netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi387 576 wyświetleńzałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 79 80 81 82 83 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 201 do 5 265 z 12 682 ]

5 201

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
umajona napisał/a:

Syl, właśnie dlatego nam nie wyszło z Lucjankiem - on lubi straszyć, a ja nie lubię być straszona ;P

Się nie zaczęło ,a nie  nie wyszło.:)
A on straszy bo się boi,kiedy straszy wydaje mu się że się mniej boi .

5 202 Ostatnio edytowany przez rossanka (2020-12-15 10:52:44)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Też Was tak przygnebiają od lat Święta, w znaczeniu, ze nie macie dzieci, mężów, czy partnerow( zon, partnerek), i w sumie te całe święta to jedynie wolne od pracy i inny program w tv? Też Was takie myśli przygnebiają nawet jak siedzicie w dużym gronie przy stole, z samymi rodzinami, narzeczonym, matkami, babkami?
Czy robi Wam się smutno, jak np 22 letnia córka kolezanki czy kuzyna jest wlasnie w ciazy albo szykuje sie do slubu? Osoba, ktorej praktycznie zmienialiscie pieluchy i woził wózkiem po parku ma faceta, jest w ciąży, zaraz będzie miała swoją własną rodzinę, a Wy nie zdazyliscie? Co sobie wtedy myślicie? Sama już nie wiem, a może ja mam jaką s depresje , tylko, że chyba miałabym ją całe życie. Nie wiem, czy to możliwe.

5 203

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:

Też Was tak przygnebiają od lat Święta, w znaczeniu, ze nie macie dzieci, mężów, czy partnerow( zon, partnerek), i w sumie te całe święta to jedynie wolne od pracy i inny program w tv? Też Was takie myśli przygnebiają nawet jak siedzicie w dużym gronie przy stole, z samymi rodzinami, narzeczonym, matkami, babkami?
Czy robi Wam się smutno, jak np 22 letnia córka kolezanki czy kuzyna jest wlasnie w ciazy albo szykuje sie do slubu? Osoba, ktorej praktycznie zmienialiscie pieluchy i woził wózkiem po parku ma faceta, jest w ciąży, zaraz będzie miała swoją własną rodzinę, a Wy nie zdazyliscie? Co sobie wtedy myślicie? Sama już nie wiem, a może ja mam jaką s depresje , tylko, że chyba miałabym ją całe życie. Nie wiem, czy to możliwe.

Nie, nie przeżywam już świąt. Wigillia będzie u moich rodziców i pewnie będzie smętniej niż zwykle, bo to pierwsza wigillia w zmniejszonym składzie. Nie będę więc siedział długo, bo potem jeszcze syna podrzucę do żony. A przez resztę świąt będę siedział w domu i robił to co w każdy normalny weekend. Nie przeżywam tego jakoś. Spędów rodzinnych i tak nigdy nie lubiłem. Pewnie, że fajnie by było się do kogoś przytulić, ale jak nie ma to nie ma.

5 204

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jak u mnie będzie wyglądać? Pierwszego dnia pójdę w góry, żeby zobaczyć wschód słońca smile

Czy Rossanko odczuwam tego typu zazdrość? Kłamać nie będę. Zawiść tego typu się pojawia, ale to chyba naturalne, bo tyczy się to realizacji naturalnych potrzeb.

5 205

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:

Też Was tak przygnebiają od lat Święta, w znaczeniu, ze nie macie dzieci, mężów, czy partnerow( zon, partnerek), i w sumie te całe święta to jedynie wolne od pracy i inny program w tv? Też Was takie myśli przygnebiają nawet jak siedzicie w dużym gronie przy stole, z samymi rodzinami, narzeczonym, matkami, babkami?
Czy robi Wam się smutno, jak np 22 letnia córka kolezanki czy kuzyna jest wlasnie w ciazy albo szykuje sie do slubu? Osoba, ktorej praktycznie zmienialiscie pieluchy i woził wózkiem po parku ma faceta, jest w ciąży, zaraz będzie miała swoją własną rodzinę, a Wy nie zdazyliscie? Co sobie wtedy myślicie? Sama już nie wiem, a może ja mam jaką s depresje , tylko, że chyba miałabym ją całe życie. Nie wiem, czy to możliwe.

Nie, nie przeżywam już świąt. Wigillia będzie u moich rodziców i pewnie będzie smętniej niż zwykle, bo to pierwsza wigillia w zmniejszonym składzie. Nie będę więc siedział długo, bo potem jeszcze syna podrzucę do żony. A przez resztę świąt będę siedział w domu i robił to co w każdy normalny weekend. Nie przeżywam tego jakoś. Spędów rodzinnych i tak nigdy nie lubiłem. Pewnie, że fajnie by było się do kogoś przytulić, ale jak nie ma to nie ma.

Musisz mieć silną konstrukcję psychiczną.
A może mężczyźni już tak mają  ze tak nie przeżywają?

5 206

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Jak u mnie będzie wyglądać? Pierwszego dnia pójdę w góry, żeby zobaczyć wschód słońca smile

Czy Rossanko odczuwam tego typu zazdrość? Kłamać nie będę. Zawiść tego typu się pojawia, ale to chyba naturalne, bo tyczy się to realizacji naturalnych potrzeb.

Chciałabym  mieć Twoje lata, dużo rzeczy zrobilabym inaczej. Miałam wtedy źle podejście do wielu spraw i myliłam się.

5 207 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 11:37:43)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Rossanko, mam inną sytuację niż Ty, bo mam syna, miałam męża.
Z wczesnej młodości pamiętam jednak ukłucie żalu, gdy po Wigilii mój brat poleciał do swojej dziewczyny, a siostry zostały gdzieś porwane przez swoich chłopaków. Ale od tamtej pory moje myślenie i odczuwanie zmieniło się o 180 stopni.
To proces, z dnia na dzień się chyba nie da, ale mając do wyboru: żyć w poczuciu nieszczęścia, czy brać, co dobre z tego, co jest - wybieram drugą opcję
Jeszcze nie jestem pewna, jak spędzę Wigilię, ale mam chęć zostać w domu z synem, pocelebrować we dwójkę i nigdzie się nie szwendać wink Od tak dawna nie spędziłam tego wieczoru u siebie.

Dziś już nawet Wigilia w pojedynkę nie byłaby dla mnie problemem. Kwestia podejścia i nastawienia. Rozpieszczałabym się smakołykami, leniuchowaniem, oglądałabym zaległe filmy i  połykała książki, na jakiś porządny spacer bym wyszła.

5 208

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Jak u mnie będzie wyglądać? Pierwszego dnia pójdę w góry, żeby zobaczyć wschód słońca smile

Czy Rossanko odczuwam tego typu zazdrość? Kłamać nie będę. Zawiść tego typu się pojawia, ale to chyba naturalne, bo tyczy się to realizacji naturalnych potrzeb.

Chciałabym  mieć Twoje lata, dużo rzeczy zrobilabym inaczej. Miałam wtedy źle podejście do wielu spraw i myliłam się.

Skoko Rossanko. Za ileś tam lat pewnie napiszę to samo. W sumie ja do tego nie dożyję.

https://www.netkobiety.pl/t33518.html

Ten wątek mi przypomina "związek" przyjaciela, który przez walnietą pannę zaczął się faszerować.

5 209 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-15 11:38:22)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Rossanka naprawdę ani trochę nie wierzysz że mogłabyś zadziałać i na następne swieta tę sytuację zmienić? Jak jesteś gotowa i chcesz to możesz naprawdę poważnie w tym kierunku działać. Naprawdę  nie żyjemy na pustyni.
Poza tym wymienilas tyle pozytywnych rzeczy których nie wszyscy w święta będą mieć..
Ja będę  mieć święta "tylko" z dziećmi ale to Tylko to przecież bardzo dużo.
Nie będę mieć wielu rzeczy które miałam przez ostatnie lata. Jak wiele osób.
A przy rodzinnych spotkaniach zawsze ktoś ma coś czego ktoś inny by pragnął. Nie jest łatwo być jedyną osobą w rodzinie której rozpadło się małżeństwo? Ale może siostrze braciom czegoś innego brakuje?

Lucjan bez obaw wink nie dołączam do Twojej kieszonkowej psychoanalizy.:) Jak obiecałam.

5 210

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:

Musisz mieć silną konstrukcję psychiczną.
A może mężczyźni już tak mają  ze tak nie przeżywają?

Ja i silna konstrukcja psychiczna big_smile ? To coś nowego.
Każdy to inaczej przeżywa.

5 211

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:

Musisz mieć silną konstrukcję psychiczną.
A może mężczyźni już tak mają  ze tak nie przeżywają?

Ja i silna konstrukcja psychiczna big_smile ? To coś nowego.
Każdy to inaczej przeżywa.

Dla mnie tak to wygląda.

5 212

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:

A może mężczyźni już tak mają  ze tak nie przeżywają?

Nie nie mają tak .To że nie mówią o tym nie znaczy że nie przeżywają,po prostu rzadziej o tym mówią,nie raz nie dwa można odnieść wrażenie że pewne rzeczy spływają po facetach ,udawanie,tłumienie nie świadczy o tym że się nie czuje wręcz przeciwnie.

5 213

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:

Musisz mieć silną konstrukcję psychiczną.
A może mężczyźni już tak mają  ze tak nie przeżywają?

Ja i silna konstrukcja psychiczna big_smile ? To coś nowego.
Każdy to inaczej przeżywa.

Zacznijmy od tego, że statystycznie widać, że "silna konstrukcja psychiczna" u mężczyzn to mit. wink
Bez urazy dla nikogo, ale gorszy stan psychiczny, rosnąca liczba samobójstw doskonale pokazuje, że ktoś tu jednak większy kocioł w głowie ma.

5 214 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 12:02:32)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie wierzę w słabych ludzi... nie wierzę też w silnych.
To kwestia myślenia, wyborów, umiejętności wspierania siebie i proszenia o wsparcie.
Często słyszę lub czytam, że siła mieszka w słabości i skłonna jestem się z tym zgodzić.

A co do facetów, nieraz na przykładzie męża widziałam, że wrażliwość nie jest im obca. Że wbrew pozorom można ich zranić, niekiedy łatwo

Mój, wydawałoby się, mało wylewny brat kiedyś popijając ze mną co nieco, rozpłakał się wspominając naszego ojca, a było to już kilka lat po jego śmierci. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie.

5 215

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:

Musisz mieć silną konstrukcję psychiczną.
A może mężczyźni już tak mają  ze tak nie przeżywają?

Ja i silna konstrukcja psychiczna big_smile ? To coś nowego.
Każdy to inaczej przeżywa.

Dla mnie tak to wygląda.

Nie mam silnej konstrukcji psychicznej. Nigdy nie miałem i pewnie taki umrę smile Być może w same święta złapię czasem jakiegoś doła z uwagi na obecną sytuację. A może nie złapię smile

5 216

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Jak u mnie będzie wyglądać? Pierwszego dnia pójdę w góry, żeby zobaczyć wschód słońca smile

Czy Rossanko odczuwam tego typu zazdrość? Kłamać nie będę. Zawiść tego typu się pojawia, ale to chyba naturalne, bo tyczy się to realizacji naturalnych potrzeb.

A co z Twoim bratankiem wujek znaczy stryjek Lucek ?
Masz coś przygotowane dla tego małego człowieka,zrealizujesz jakąś naturalną potrzebę wobec niego,co masz dla niego wujek ?Bo on jakoś naturalnie może Ciebie potraktować tak jak dziecko i czy potrafisz to dostrzec otworzyć się ?
Czy nie będziecie mieć kontaktu w święta ?

5 217 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 12:08:29)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Bez urazy dla nikogo, ale gorszy stan psychiczny, rosnąca liczba samobójstw doskonale pokazuje, że ktoś tu jednak większy kocioł w głowie ma.

A wiesz dlaczego? Bo prawdziwa siła nie boi się słabości.
A jeśli się swojej słabości nie akceptuje, to wciąż się ją ukrywa, zwalcza i męczy się człowiek.

5 218

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
rossanka napisał/a:

A może mężczyźni już tak mają  ze tak nie przeżywają?

Nie nie mają tak .To że nie mówią o tym nie znaczy że nie przeżywają,po prostu rzadziej o tym mówią,nie raz nie dwa można odnieść wrażenie że pewne rzeczy spływają po facetach ,udawanie,tłumienie nie świadczy o tym że się nie czuje wręcz przeciwnie.

A mi się właśnie wydaje, że w większości spływa to po nich jak po kaczce, takie odnoszę wrażenie .

5 219 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 12:34:23)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie, Rossanko, oni po prostu inaczej reagują, ale czują wiele. I bardzo "lubią" twardzieli udawać, bo taki jest przekaz kulturowy i stereotyp.
Widywałam mojego męża jak płakał. A pewien mój kolega przyznaje, że zdarzają mu się łzy w czasie oglądania "M jak miłość" smile

P.S. To że "spływa", Ross, to może być mechanizm obronny, taki mur.
       Trochę dziś więcej o tym wszystkim wiem, przybyło obserwacji, doświadczeń i wniosków.
       Nie sądzę, że przeskoczyłabym dziś problemy w dogadaniu się z moim mężem, ale wtedy - dziś to widzę - nie rozumiałam go kompletnie. I vice versa.
W ogóle nie byłam przygotowana do związku.

5 220

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

A pewien mój kolega przyznaje, że zdarzają mu się łzy w czasie oglądania "M jak miłość" smile

Tu bym się zaniepokoił. Rozumiem w czasie oglądania Forest Gump albo A.I. ale M jak miłość...? wink

5 221

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Widywałam mojego męża jak płakał. A pewien mój kolega przyznaje, że zdarzają mu się łzy w czasie oglądania "M jak miłość" smile

5 222

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Jak u mnie będzie wyglądać? Pierwszego dnia pójdę w góry, żeby zobaczyć wschód słońca smile

Czy Rossanko odczuwam tego typu zazdrość? Kłamać nie będę. Zawiść tego typu się pojawia, ale to chyba naturalne, bo tyczy się to realizacji naturalnych potrzeb.

A co z Twoim bratankiem wujek znaczy stryjek Lucek ?
Masz coś przygotowane dla tego małego człowieka,zrealizujesz jakąś naturalną potrzebę wobec niego,co masz dla niego wujek ?Bo on jakoś naturalnie może Ciebie potraktować tak jak dziecko i czy potrafisz to dostrzec otworzyć się ?
Czy nie będziecie mieć kontaktu w święta ?

Lucyfer666 napisał/a:

Zacznijmy od tego, że statystycznie widać, że "silna konstrukcja psychiczna" u mężczyzn to mit. wink
Bez urazy dla nikogo, ale gorszy stan psychiczny, rosnąca liczba samobójstw doskonale pokazuje, że ktoś tu jednak większy kocioł w głowie ma.

Ostatnio nawet w umiarkowanym skrzydle ruchów feministycznych zauważyłem nieśmiałą tendencję do zauważania tego zjawiska
i już nie odrzucania odruchowo z obrzydzeniem argumentów wysuwanych np przez red pills.
Okazuje się że coś poszło nie tak oczywiście to się tyczy kryzysu męskości złożony poważny problem.
Przeczytałem artykuł ten polecany przez Wielokropka w innym wątku podobnie było w artykule który ci podesłałem przez FB
ciekawa tendencja na razie wydaje się "teoretyczna" co za tym pójdzie to nie wiadomo.
W artykule poleconym przez Wielokropka wspomniane jest o książce „Żelazny Jan” Roberta Bly napisanej 30 lat temu a sygnalizującej a właściwie alarmującej pewne problemy mężczyzn .

5 223

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

A pewien mój kolega przyznaje, że zdarzają mu się łzy w czasie oglądania "M jak miłość" smile

Tu bym się zaniepokoił. Rozumiem w czasie oglądania Forest Gump albo A.I. ale M jak miłość...? wink

Skutki picia wutki big_smile

5 224

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

A pewien mój kolega przyznaje, że zdarzają mu się łzy w czasie oglądania "M jak miłość" smile

Tu bym się zaniepokoił. Rozumiem w czasie oglądania Forest Gump albo A.I. ale M jak miłość...? wink

"M jak miłość" to świadczy, że sytuacja jest naprawdę kiepska big_smile

5 225 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 12:48:33)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A bo to prosty chłopina jest smile
Chociaż ostatnio zastrzelił nas totalnie - swoją żonę i mnie - bo w czasie urlopu z nudów przeczytał "Wyznania" św. Augustyna... przyznał jednak uczciwie, że nie mógł zrozumieć smile Ale przeczytał, skubany od dechy do dechy big_smile
Chyba mu żona na ambicję wjechała, bo marudziła czasem, że on by tylko o polityce gadał i na komórce klikał.
Serial wyżej wymieniony oglądają razem smile

5 226

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A jak bratanek? big_smile
Przeca urodzinki niedawno miał. Pewnie, że mam już coś dla niego ^^
Jest taki maluszek, co już lata to tu, to tam wink

5 227 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 13:05:23)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A propos dzieci małych i dużych...
Jak mnie syn wreszcie zmolestował i otrzymał tę swoją wymarzoną klawiaturę do komputera, uściskał mnie (a wyższy jest o głowę z hakiem) i entuzjastycznie zakrzyknął: "Mama! Jak zacznę zarabiać, to się odwdzięczę! Szczękę sztuczną ci kupię, balkonik..."

Aaaaa! big_smile

5 228

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Rozsądny chłop!

5 229

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pragmatyk smile
To jeszcze jedna historyjka i już nie zanudzam:

Miał może 6 lat.
Położyłam na stole swoją czerwoną kosmetyczkę i zaczęłam wydobywać jej zawartość. Mały przygląda się, przygląda i wreszcie mówi:
- Mama, a jak już umrzesz, to ta torebka będzie moja. Na karty (miał takie z piłkarzami).

smile

5 230

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Rossanka naprawdę ani trochę nie wierzysz że mogłabyś zadziałać i na następne swieta tę sytuację zmienić? Jak jesteś gotowa i chcesz to możesz naprawdę poważnie w tym kierunku działać. Naprawdę  nie żyjemy na pustyni.

Napisałaś to pewnie nieświadomie, ale to jest moje coroczne postanowienie od wielu wielu lat, ze na następne święta ta sytuacja będzie zmieniona , nie pisałam o tym.
I co? I nico? NA pustyni nie życjemy, ale jak Ci facet (kolejny) mówi "nie" to co zrobisz? Załacisz mu? Przekupisz? Zwiążesz i sterroryzujesz? Tak to nie działa a ja tu wszystkiego nie piszę przecież.

5 231 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-15 13:14:23)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Z tymi balkonikami to nie takie proste kupiłem swojej mamie bo wyraziła taką potrzebę ,nawet była wybrać ze mną w sklepie odpowiedni sprzęt i oczywiście kolor,ale nie chodzi z nim,zmieniła zdanie i się gimnastykuje ,załatwiła rehabilitację sobie z tym że to ponad rok temu było ,na razie bolid bo tak go nazywa stoi,a rowerek to już ma drugi taki rowerek do rehabilitacji.
Z aparatem słuchowym z dwa lata się nie mogła przyzwyczaić i zaakceptować od paru miesięcy sama go zakłada i nosi,ale działo się z tym im więcej się prosiło , namawiało tym większy opór jak odpuściliśmy zmiana o 180 stopni .

5 232

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

A propos dzieci małych i dużych...
Jak mnie syn wreszcie zmolestował i otrzymał tę swoją wymarzoną klawiaturę do komputera, uściskał mnie (a wyższy jest o głowę z hakiem) i entuzjastycznie zakrzyknął: "Mama! Jak zacznę zarabiać, to się odwdzięczę! Szczękę sztuczną ci kupię, balkonik..."

Aaaaa! big_smile

Sztuczną szczękę ?? Powiedz mu, że piękne implanty mają być i uśmiech jak Julii Roberts big_smile Niech się postara. A balkonik też jakiś porządny, z ABSem i poduszkami powietrznymi.

5 233

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

A propos dzieci małych i dużych...
Jak mnie syn wreszcie zmolestował i otrzymał tę swoją wymarzoną klawiaturę do komputera, uściskał mnie (a wyższy jest o głowę z hakiem) i entuzjastycznie zakrzyknął: "Mama! Jak zacznę zarabiać, to się odwdzięczę! Szczękę sztuczną ci kupię, balkonik..."

Aaaaa! big_smile

Powiedz, że wolisz wycieczkę dookoła świata, zobaczyć Piramidy, Manhattan, albo jakiś złoty naszyjnik, czy nowoczesny rower, albo karnet na siłownię big_smile

5 234

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

A jak bratanek? big_smile
Przeca urodzinki niedawno miał. Pewnie, że mam już coś dla niego ^^
Jest taki maluszek, co już lata to tu, to tam wink

Następna faza w rozwoju młodego mężczyzny to otwieranie drzwi, drzwiczek i ich zamykanie smile

5 235

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

A jak bratanek? big_smile
Przeca urodzinki niedawno miał. Pewnie, że mam już coś dla niego ^^
Jest taki maluszek, co już lata to tu, to tam wink

Następna faza w rozwoju młodego mężczyzny to otwieranie drzwi, drzwiczek i ich zamykanie smile

A to on już w listopadzie robił big_smile
Miał zabawę z wachlowania drzwiami na lewo i prawo.

5 236 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 13:50:34)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Myśmy tasiemkami, sznureczkami związywali drzwi od niżej położonych szafek, żeby nasz synuś w nich nie "sprzątał" smile

Rossanko, no co Ci powiedzieć? Pewnie że nie oddam mojego macierzyństwa za żadne skarby.
Ale gdyby mnie ominęło, to co? Powiesić się?

Powiedziałabym coś np. o wolontariacie z dzieciakami albo o samotnej adopcji, ale wiem, jaką odpowiedź otrzymam.

5 237

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Powiedziałabym coś np. o wolontariacie z dzieciakami albo o samotnej adopcji, ale wiem, jaką odpowiedź otrzymam.

Taką, że to nie moje dzieci. Dzieci moich kuzynów, to nie moja rodzina (to jest moja ale dalsza, ale generalnie to rodzina moich kuzynów).
W napadzie czarnego humoru pomyślałam, ze z mężem jest tak samo, mozna powiedzieć, nie masz swojego męża, to może "poużywaj sobie" cudzego big_smile:D:D

aaach a o adopcji czasem myśle, ale nie jestem pewna, czy bym dosała. Mam 43 lata, wywiad psychiatryczny taki sobie (leczenie u psychiatry od 26 roku zycia), na dodatek nie mam męża ni partnera.
Myślę, że to wystarczyłoby do skreślenia mojej kandydatury. Może się mylę, ale tam sa dość rygorystyczne wymagania.

5 238 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 14:09:21)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie wiesz o adopcji na pewno, a próba nie strzelba.
Rozumiem, że chciałabyś mieć swoje dzieci, ale w tym momencie to tak jakby gniewać się, że nie odrasta mi noga, i nie akceptować żadnego innego rozwiązania niż to odrośnięcie. Co to da oprócz rozpaczy?


Cudzego męża jak cudzego, ale paru jest niczyich smile

5 239

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzień dobry.
Wtorkowo, choć nie widzę analizowania Lucyfera wink

Piegowata'76 napisał/a:

A propos dzieci małych i dużych...
Jak mnie syn wreszcie zmolestował i otrzymał tę swoją wymarzoną klawiaturę do komputera, uściskał mnie (a wyższy jest o głowę z hakiem) i entuzjastycznie zakrzyknął: "Mama! Jak zacznę zarabiać, to się odwdzięczę! Szczękę sztuczną ci kupię, balkonik..."
Aaaaa! big_smile

Niezłe big_smile
Mój gdy był jeszcze całkiem mały, to obiecywał kupić mamusi porsche albo ferrari wink Byłam za, ale obecnie uznałam, że jednak zamiast takiego, to mercedesa sportowego. W końcu zanim on zacznie na tyle zarabiac, to ja już będę w takim wieku, że w ferrari wyglądałabym co najmniej śmiesznie wink 

Snake napisał/a:

Tak w ogóle, to muszę się pochwalić luc, że strzelałem z takiej prawdziwej, bojowej broni, że instruktor nie pozwolił robić zdjęć lol Ekstra przeżycie, a jak synek się cieszył!

Oż. Chyba faktycznie niezłe przeżycie.
Na bojową broń się wprawdzie sama nie nastawiam, ale zazdroszczę wink

5 240

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Nie wiesz o adopcji na pewno, a próba nie strzelba.
Rozumiem, że chciałabyś mieć swoje dzieci, ale w tym momencie to tak jakby gniewać się, że nie odrasta mi noga, i nie akceptować żadnego innego rozwiązania niż to odrośnięcie. Co to da oprócz rozpaczy?


Cudzego męża jak cudzego, ale paru jest niczyich smile

Ten niczyj musi Cię chcieć, bo jak Ci powie "nie" to nic nie zrobisz.

Że chciałam mieć zawsze swpje, to akurat nie dziwne. NIe znam osob, któreby chciały adiptować a nie mieć biologiczbych dzieci, jeżeli nie ma fizycznych przeszkód.
Kiedyś miałam koleżankę, spotykała się z bardzo fajnym facetem, inteligentny, przystojny, zabawny, odpowiedzialny - słyszałam same achy i echy. Jednak w pewnym momencie ona zerwała z nim znajomośc a przeszkodą dla niej było to, że on miał wtedy już dziecko (sam był po rozwodzie, czy też nie był to formalny związek, już nie papiętam). Na moje pytanie, Monika, popatrz, ale tak Ci z nim dobrze się ukłąda ona powiedziałą - wiem, bo to super facet, ale ja nie chce mieć cudzego dziecka, bo chce mieć własne.
Cała sytuacja skończyła się tak, ze ona go rzuciła, on przeżywał, ale ona zawsze już jak widziała, ze facet ma dzieci - nie wchodziła w te znajomości (z niej to też był numer, odrzucała też niższych od siebie, takich, którzy ją nie kręcili, byli za biedni, nie zaradni, bez prawa jazdy, bez pieniędzy, w zasadzie kosze rozdawała na lewo i na prawo. I nie, nie została starą panną , ma już od dawna męża, dzieci, dom, psa, samochód i tak dalej wink

5 241 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 14:20:09)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No, cóż... de gustibus...
Gdybym spotkała cudownego faceta, nie odrzuciłabym tylko dlatego, że ma dziecko. I nie rozumiem, jaką przeszkodą było to dziecko, by nie postarać się o drugie, już wspólne.

5 242

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

No, cóż... de gustibus...
Gdybym spotkała cudownego faceta, nie odrzuciłabym tylko dlatego, że ma dziecko. I nie rozumiem, jaką przeszkodą było to dziecko, by nie postarać się o drugie, już wspólne.

Właśnie o to ją zapytałam, tzn, ze drugie moga mieć wspólne, powiedziała, ze sorry, ale ona nie zaakceptuje dziecka obcej kobiety. I sprawa się skończyła. Ale jak mówię dla niej lepiej, bo Monika dawno już zamężna , dzieciata i tak dalej jeśli mówimy o życiu rodzinnym.

5 243

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:

Że chciałam mieć zawsze swoje, to akurat nie dziwne. NIe znam osob, któreby chciały adiptować a nie mieć biologiczbych dzieci, jeżeli nie ma fizycznych przeszkód.

Rossanko oczywiście, że to nie jest dziwne. Też nie znam osób, któr chciałyby adoptować zamiast posiadać własne. Ale w moim otoczeniu jest masa ludzi, którzy adoptowali nie mogąc mieć własnych. Adoptowali jedno lub dwoje, a nawet troje dzieci. W jednym przypadku po adopcji, ona zaszła w ciążę i to dwa razy. Więc mają troje dzieci, jedno adoptowane, a dwójka rodzonych.
Natomiast masz rację, że kryteria do adopcji są dość ostre (czasem szkoda, bo zbyt ostre nie służą zmniejszaniu się liczby dzieci do adopcji), osoby samotne mają też pod tym względem trudniej. Ale nie jest to niemożliwe. Musiałabyś się dowiadywać. Ale przede wszystkim najpierw sama zdecydować czy chcesz adoptowane dziecko.

5 244 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 14:28:19)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dla mnie to ta koleżanka bardziej kochała swoją wizję związku niż tego faceta. No, cóż, wolno jej...
Ja tam wszystkie dzieci lubię. Aż mój syn bywał zazdrosny jako maluch. A i teraz, mam wrażenie, bywa, bo się złości, gdy mały Maciuś (imię zmieniam) od sąsiadów włazi mu bez pukania do pokoju smile

5 245

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

No, cóż... de gustibus...
Gdybym spotkała cudownego faceta, nie odrzuciłabym tylko dlatego, że ma dziecko. I nie rozumiem, jaką przeszkodą było to dziecko, by nie postarać się o drugie, już wspólne.

Właśnie o to ją zapytałam, tzn, ze drugie moga mieć wspólne, powiedziała, ze sorry, ale ona nie zaakceptuje dziecka obcej kobiety. I sprawa się skończyła. Ale jak mówię dla niej lepiej, bo Monika dawno już zamężna , dzieciata i tak dalej jeśli mówimy o życiu rodzinnym.

Kto wie, może jej się małżeństwo zakończy i ona zostanie po tej drugiej stronie barykady. Jako samotna matka z dzieckiem.

5 246

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

No, cóż... de gustibus...
Gdybym spotkała cudownego faceta, nie odrzuciłabym tylko dlatego, że ma dziecko. I nie rozumiem, jaką przeszkodą było to dziecko, by nie postarać się o drugie, już wspólne.

Właśnie o to ją zapytałam, tzn, ze drugie moga mieć wspólne, powiedziała, ze sorry, ale ona nie zaakceptuje dziecka obcej kobiety. I sprawa się skończyła. Ale jak mówię dla niej lepiej, bo Monika dawno już zamężna , dzieciata i tak dalej jeśli mówimy o życiu rodzinnym.

Kto wie, może jej się małżeństwo zakończy i ona zostanie po tej drugiej stronie barykady. Jako samotna matka z dzieckiem.

Z dwojgiem prawie nastoletnich dzieci. I tak też może być, nigdy nie wiadomo.
Ale jakby patrzeć z drugiej strony, to własne dzieci już ma, nawet jakby teoretycznie poznała kiedyś rozwodnika z dziecmi.

5 247

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Dla mnie to ta koleżanka bardziej kochała swoją wizję związku niż tego faceta. No, cóż, wolno jej...
\

Żle (jak dotąd) na tym nie wyszła.

5 248

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:

Właśnie o to ją zapytałam, tzn, ze drugie moga mieć wspólne, powiedziała, ze sorry, ale ona nie zaakceptuje dziecka obcej kobiety. I sprawa się skończyła. Ale jak mówię dla niej lepiej, bo Monika dawno już zamężna , dzieciata i tak dalej jeśli mówimy o życiu rodzinnym.

Kto wie, może jej się małżeństwo zakończy i ona zostanie po tej drugiej stronie barykady. Jako samotna matka z dzieckiem.

Z dwojgiem prawie nastoletnich dzieci. I tak też może być, nigdy nie wiadomo.
Ale jakby patrzeć z drugiej strony, to własne dzieci już ma, nawet jakby teoretycznie poznała kiedyś rozwodnika z dziecmi.

Ale posiadanie dzieci to jakiś wyznacznik szczęścia ? Dzieci niczego nie gwarantują. Także tego, że "na starość będzie kto miał szklankę podać".

5 249

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
luc napisał/a:
rossanka napisał/a:

Że chciałam mieć zawsze swoje, to akurat nie dziwne. NIe znam osob, któreby chciały adiptować a nie mieć biologiczbych dzieci, jeżeli nie ma fizycznych przeszkód.

Rossanko oczywiście, że to nie jest dziwne. Też nie znam osób, któr chciałyby adoptować zamiast posiadać własne. Ale w moim otoczeniu jest masa ludzi, którzy adoptowali nie mogąc mieć własnych. Adoptowali jedno lub dwoje, a nawet troje dzieci. W jednym przypadku po adopcji, ona zaszła w ciążę i to dwa razy. Więc mają troje dzieci, jedno adoptowane, a dwójka rodzonych.
Natomiast masz rację, że kryteria do adopcji są dość ostre (czasem szkoda, bo zbyt ostre nie służą zmniejszaniu się liczby dzieci do adopcji), osoby samotne mają też pod tym względem trudniej. Ale nie jest to niemożliwe. Musiałabyś się dowiadywać. Ale przede wszystkim najpierw sama zdecydować czy chcesz adoptowane dziecko.

Nie, teraz nie chcę. Jakbym chciała, to już bym się dawno wszystkiego dowiedziała i to dokładnie.
A to poważna decyzja na lata, a nie, ze mi się odwidzi za rok. Jak nie jestem w 100procentach przekonana do samotnej adopcji., to nie mogę jej dokonywać.
Z resztą trzeba trafić na odpowiedzią osobę jeśli chodzi o dzieci. Np od zawsze chciałam je mieć, ale bez jakiegoś super ciśnienia, że już, teraz musze. To mi się wyzwoliła tak naprawde, jak poznałam exa. Z nim chciałam mieć dzieci i rodzinę. Będąc samej trudno myśleć o czymś tak abstrakcyjnym tak naprawdę.

5 250

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:
Misinx napisał/a:

Kto wie, może jej się małżeństwo zakończy i ona zostanie po tej drugiej stronie barykady. Jako samotna matka z dzieckiem.

Z dwojgiem prawie nastoletnich dzieci. I tak też może być, nigdy nie wiadomo.
Ale jakby patrzeć z drugiej strony, to własne dzieci już ma, nawet jakby teoretycznie poznała kiedyś rozwodnika z dziecmi.

Ale posiadanie dzieci to jakiś wyznacznik szczęścia ? Dzieci niczego nie gwarantują. Także tego, że "na starość będzie kto miał szklankę podać".

Nie piszę o szczęściu, ale o fakcie posiadania dzieci.
Równie dobrze mogę pisać o obronie pracy magosterskiej, kupieniu 70m2 mieszkania lub schudnięciu do rozmiaru 36  i miseczce C w staniku, każde z tych pnktów szczęścia nie da.

5 251 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 14:43:11)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No, zaraz, zaraz... To po co Ci dzieci?
Bo mnie do szczęścia, jako jeden z jego wielu elementów oczywiście, a nie warunek.

5 252 Ostatnio edytowany przez Symbi (2020-12-15 15:16:26)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Rossanko, ja Cie doskonale rozumiem. Jestem bez faceta ciągle, aczkolwiek mam dzieci i co nieco czasu z nimi spędzam.
Mam konto na S., wprawdzie zawieszone teraz, ale czasem wchodzę i oglądam panów z mojej okolicy. Dramat. Odechciało mi się i w sumie czekam na cud. W dodatku nie wiem, co to się porobiło, ale panowie najwidoczniej czekają, aż kobieta wykona pierwszy ruch i w ogóle wszystko za nich zrobi.  Ja jestem jeszcze ze starego pokolenia. Jak wyraźnie określiłam się, że nie chcę już dzieci, to pisali do mnie panowie, którzy te dzieci chcieli mieć. Zdarzały się wyzwiska i wyśmiewanie się ze mnie. Z jednym panem, rzekomo rozwodnikiem bez dzieci,  nawiązałam kontakt we wrześniu, spotkaliśmy się nawet dwa razy, byłam w stanie zaakceptować jego wegetarianizm i lekką szajbę na punkcie ochrony środowiska. Ale cóż, widocznie nie byłam jedyna, bo pan ewidentnie wieczorami i w weekendy nie miał czasu nawet na telefoniczną rozmowę, stać go było tylko na kilka SMSów w godzinach pracy, więc ucięłam kontakty.
Mam pewnego adoratora, ale to sympatia wyłącznie platoniczna bez szans na coś trwałego. Tymczasem czerpię przyjemność z tego, co mam.
Wigilię robię dla najbliższej rodziny, wieczorem dzieci jadą do ojca na noc, goście wrócą do domów, a ja pierwszy dzień Świąt spędzę sama - ale zupełnie mi to nie przeszkadza, przyzwyczaiłam się.
P.S. Co do zdrowia psychicznego, to ja również od 10 lat leczę się w PZP, mam za sobą kilkukrotne leczenie szpitalne i PS, moja choroba jest jeszcze gorsza niż Twoja i budzi ogólne przerażenie i niezrozumienie w społeczeństwie, więc mówię zaraz na początku ewentualnej znajomości, aby wykluczyć bezsensowne zaangażowanie się.
Z innych warunków życiowych jestem bardzo zadowolona, wszystko jest, nawet rozmiar 36 i miseczka D w biustonoszu.

5 253 Ostatnio edytowany przez Snake (2020-12-15 15:11:45)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
luc napisał/a:

Oż. Chyba faktycznie niezłe przeżycie.
Na bojową broń się wprawdzie sama nie nastawiam, ale zazdroszczę wink

Przeżycie kolekcjonerskie, kto chciał mógł sobie strzelić serią ale co to za frajda wywalić w 2 sekundy stówkę, a może i frajda lol

Z ciekawostek. Coś kurna dziś mam słaby węch i smak. Niby zmysły są ale jakieś takie przybladłe mocno. Zaczęło się, że papieros elektroniczny mi od rana jakoś tak nijako, metalicznie smakuje. Nie wiem, wczoraj wszystko na pewno było ok., bo po powrocie do domu poczułem wyraźnie zapaszek z zapełnionego szamba więc przekazałem żonie, że trzeba dzwonić po wóz. Mam nadzieję, że po prostu udzieliła mi się jakaś psychoza ale na wszelki wypadek podrukowałem sobie zapas materiałów do pracy zdalnej. Na razie w robocie nie robię paniki wink

5 254 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 15:20:31)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Mnie się coraz mniej chce zawracać facetami głowę. A dokładniej - rozglądaniem się za nimi.
Wierzę w milość, w uczucia i wartości, ale powszechne jest zawieranie związków z zupełnie innych powodów niż potrzeba milości. Dla ucieczki od samotności, dla wygodnego życia, dla łatwego seksu.

Wczoraj nieoczekiwanie odezwał się do mnie ten facet z Badoo,  o którym pisalam. Jak gdyby nigdy nic. Tłumaczył, że miał wrazenie, że skoro poprosiłam o przełożenie spotkania, to widocznie nie miałam na nie ochoty. Tak to bywa, gdy jedno "wie", co myśli drugie.
Szczerze mówiąc, mocno się nie pomylił, ale gdybym była pewna, że na spotkanie się nie zgadzam, poinformowałabym bez niedomówień.
Zakończył rozmowę: "Jeśli będziesz chciała się zobaczyć, daj znać".
Nie wiem, czy będę chciała. Może mi coś odbije i umówię się ot tak, na kawę, ale na razie najbardziej kocham święty spokój i moje życie takie, jakie jest.

5 255

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:

Przeżycie kolekcjonerskie, kto chciał mógł sobie strzelić serią ale co to za frajda wywalić w 2 sekundy stówkę, a może i frajda lol

Frajda, frajda wink

Snake napisał/a:

Z ciekawostek. Coś kurna dziś mam słaby węch i smak. Niby zmysły są ale jakieś takie przybladłe mocno. Zaczęło się, że papieros elektroniczny mi od rana jakoś tak nijako, metalicznie smakuje. Nie wiem, wczoraj wszystko na pewno było ok., bo po powrocie do domu poczułem wyraźnie zapaszek z zapełnionego szamba więc przekazałem żonie, że trzeba dzwonić po wóz. Mam nadzieję, że po prostu udzieliła mi się jakaś psychoza ale na wszelki wypadek podrukowałem sobie zapas materiałów do pracy zdalnej. Na razie w robocie nie robię paniki wink

Może być psychoza, ale w sumie to już chyba dawno powinna być gdybyś był poddatny.
Lepiej dmuchać na zimne i przez jakiś czas ograniczyć kontakty.

5 256 Ostatnio edytowany przez Symbi (2020-12-15 15:26:53)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ano właśnie Piegowata. Dlatego zawiesiłam konto na S., bo ja nie mam ochoty na rozglądanie się za "portkami" i całą tę grę.
W sumie 3/4 życia byłam sama. Majsterkowicza nie potrzebuję, bo jak się śmieje moja platoniczna sympatia, mam "panów" od wszystkiego: od malowania, hydrauliki, remontów, samochodu. Zarabiam sama na swoje potrzeby i moje potrzeby zaspokajam, wczoraj nabyłam jedwabne kapcie -odrobina luksusu na codzień.

5 257 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 15:28:54)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Dla mnie to ta koleżanka bardziej kochała swoją wizję związku niż tego faceta. No, cóż, wolno jej...

Żle (jak dotąd) na tym nie wyszła.

No, cóż.. Czy tylko o to chodzi w życiu, żeby źle nie wyjść?

Wolałabym wyjść słabiej, ale widzieć człowieka w człowieku.


Symbi, miałam majsterkowicza smile
I... kiepsko na tym wyszłam.

Ale nie powiem, bardzo mi się te jego umiejętności podobały, imponował mi nimi.

5 258 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 15:27:51)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

.

5 259 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-15 15:50:55)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:
paslawek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

A jak bratanek? big_smile
Przeca urodzinki niedawno miał. Pewnie, że mam już coś dla niego ^^
Jest taki maluszek, co już lata to tu, to tam wink

Następna faza w rozwoju młodego mężczyzny to otwieranie drzwi, drzwiczek i ich zamykanie smile

A to on już w listopadzie robił big_smile
Miał zabawę z wachlowania drzwiami na lewo i prawo.

Czyli nasz człowiek wszystko przebiega prawidłowo smile
Siostrzeniec będąc malcem ,jak już wszystkie drzwiczki rozregulował w domu i u nas też, to na spacerze po starówce zabrał się za drzwi od kościołów smile olbrzymia fascynacja kilkutygodniowa.

5 260 Ostatnio edytowany przez Symbi (2020-12-15 15:35:59)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja jak raz poprosiłam mojego eks o wymianę spłuczki w kibelku, to myślał, że zapłacę mu za usługę ciałem. Więcej go nie poprosiłam o przysługę. Teraz wolę zapłacić pieniędzmi i mieć problem z głowy. Niektóre rzeczy robię sama - malowałam kuchnię, łazienkę , swoją sypialnię (nawet kilka razy), jeden z pokojów.

5 261 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 15:39:37)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Chciałabym sobie pomalować pokój na wiosnę, ale stracha mam. Jedyne malowanie, jakie w życiu uskutecznlam, to bielenie kurnika ponad 20 lat temu smile
Pieniądze ułatwiają co nieco, to fakt.
Ja właśnie zaoszczędzić chciałam, szukając kiedyś elektryka-amatora. I to był właśnie PP.

5 262 Ostatnio edytowany przez Symbi (2020-12-15 15:45:53)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Malowanie nie jest trudne. Jedziesz pędzlem narożniki, potem walkiem resztę. Na pojemnik na farbę nakładam worek foliowy od śmieci, żeby nie zabrudzić pojemnika , zaklejam taśmą malarska brzegi żeby się nie zsuwało, potem wymieniasz folię i już. Podpatrzone, wypróbowane. Ja teraz malowałam na biało, to nie musiałam kleić taśmy na ścianie.
Może u Ciebie przydałoby się umyć najpierw ściany, bo masz piec - ja mam ogrzewanie gazowe, więc mi nic nie kopci.
Wiem, że PP pomagał w majsterkowaniu i tak go poznałaś, ja naprawdę czytam codziennie.
Uwierz w siebie!
A na elektryce i hydraulice też się nie znam.

5 263 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-15 15:48:48)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No, tak, wiem, że czytasz.
A piec kopci, owszem. Choć uważam, nie uniknęłam plam od węgla, popiołu i sadzy.
Dlatego zamierzam użyć farby lakteksowej, podobno daje się myć.

5 264 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-12-15 16:01:49)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Do malowania to jeszcze grunt dobry i wio smile
Fluggerki są spoko, ale drogie.

5 265

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jak ściany wcześniej już malowane, to i bez gruntu da radę.

Posty [ 5 201 do 5 265 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 79 80 81 82 83 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026