Symbi napisał/a:Pasławek, przesadzasz. Masz tendencję do ratowania świata tylko dlatego, że stary ćpun z Ciebie. Niby pomagając innym pomagasz głównie sobie. Gdyby Piegowata chciała roztrząsania własnego zachowania, założyłaby własny wątek, jak onegdaj.
Ja uważam, że Piegowata bardzo dobrze zrobiła dając informację o PP aktualnej jego partnerce. Ja bym wolała wiedzieć. Zawsze mnie interesuje to, dlaczego ktoś rozstał się z poprzednią partnerką, jak o niej się wypowiada i jakim jest człowiekiem, z jakimi przyzwyczajeniami i nałogami.
Nie stary tylko ponury wypraszam sobie
to żart oczywiście,bo możesz mieć inne poczucie humoru jak ja dlatego dopisuje to.
Przesadzam,przeginam i na zimne dmucham ,celowo podkreślam ciemne strony i tworzę najczarniejszy scenariusz,
ponieważ to nie przelewki jeżeli Piegus ma do czynienia z prawdziwym najprawdziwszym alkoholikiem,który popija sobie wesoło z powiedzmy 15-20 lat ,żyje na koszt mamusi i kobiet z którymi niby tworzy relacje.
Piegowata wielokrotnie podkreślała że nie miała z alkoholikami do czynienia w życiu.
Jest moim zdaniem bezbronna wobec choroby alkoholowej PP,wszystkie próby i starania jak do tej pory nie przyniosły pozytywnego skutku.
Ani kontrolowane koleżeństwo,ani przyjaźń z PP ,bo nie mogły,PP też nie ma jak widać kompletnie ochoty na zaprzestanie picia nawet dla Piegusa .
Symbi nie czytasz chyba wszystkiego ,Piegus roztrząsa swoje sprawy na forum bo widocznie ma taką potrzebę,z jednej strony to dobrze lepsze to niż siedzenie i użalanie się w samotności ,a że zwraca się z pytaniami to oczywiste przecież i to też dobrze.
Jak na razie nie jest być może gotowa na terapię zbyt wiele wynajduje powodów żeby tam nie iść,istnieje też pewne ryzyko że od czasu do czasu spuszcza na forum trochę pary dla poprawy samopoczucia tak jak wiele osób z podobnym problemem ,takie działanie to po prostu część tego problemu ,a że jest dość sprawna i elokwentna to próbuje lawirować ,żeby dostać czasem odpowiedź jakiej oczekuje,niekoniecznie z pożytkiem dla niej samej.
O moich intencjach piszesz Symbi głupstewka domniemania,ponieważ ja na forum nie szukam pomocy w moich problemach ,ani pomagając sobie ,a nie w pomaganiu innym.
Kwestia tego w co chcesz wierzyć i po co Ci to potrzebne.
Czasem nie za często to bywam w wiezieniach w ramach wspólnoty Anonimowych Alkoholików/Narkomanów ,bo tam też siedzą i mają mityngi ,powiem Ci że największą ilość stanowią tacy właśnie jak PP normalni ludzie z chorującym sumieniem i chorymi emocjami ,nieszczęśliwi (może na własne życzenie ,a może nie koniecznie ) ,którzy na urwanym filmie lub po pijanemu zrobili pod wpływem jakiegoś impulsu komuś krzywdę ,a wydawało by się że to niegroźni alkoholicy takie poczciwiny,alkoholicy maja różne charaktery i osobowości to fakt.
Pewnie wielu po rozmowie z Piegusem by odeszło i nie zawracało sobie i jej głowy,ale akurat nie ten nie PP ten się uparł,albo już nie wie co robi po pijaku ,może nawet nie pamiętać co robił.
Po dobroci nie dało się z nim jak do tej pory coś jeszcze chce od Piegusa może sam nie wiedzieć co do końca co raczej mniej prawdopodobne.
Pegus ze swoim charakterem i sentymentalną, przywiązaną do wspomnień,marzeń osobowością,delikatną wrażliwą naturą, jest niemal idealnym celem dala PP.W konfrontacji ze złą chorobą ,wiele w tej chorobie jest ciemności,mroku,bezwzględności wynaturzonego egoizmu ,to co niby widać z zewnątrz to tylko niewielki wycinek tego co dzieje się wewnątrz osoby uzależnionej,poczciwcy którzy już są niezdolni do kierowania swoim życiem tracą kontrolę i wychodzą bardzo straszne rzeczy z nich,czy po pijanemu czy nie .
Nowa Pani po części wydaj się na pokaz to jeden fragment i ma wzbudzać zazdrość u Piegusa ,drugi fragment to Nowa Pani potencjalnie ma zastąpić Piegusa,świetnie być może mu to robi jak dwie kobiety zaczną walczyć o niego bo na przykład tak sobie uroił,a próby uwolnienia się Piegusa od niego on PP interpretuje opatrznie jako zaangażowanie.
To że Ty Symbi byś chciała wiedzieć to myślenie życzeniowe PP już na-ściemniał Nowej Pani że pomagał wdowie po przyjacielu i tego się będzie prawdopodobnie trzymał ,urabiał Nową Panią robiąc z naszego Piegusa wariatkę, napaloną,zaborczą zazdrośnicę ,która się wtrąca w nie swoje sprawy ,wbrew temu co Piegus rzeczywiście o nim myśli i co do niego czuje ,dla niego to nie musi być ważne urabianie nowej Pani jest ważniejsze i cel uświęca środki .
Nowa Pani na forum się nie wypowie i tu jest ogromne pole do interpretacji ,spekulacji,domniemań co do jej postawy uczuć ,intencji motywów,akurat ja przyjmuje najczarniejszy wariant ,który moim zdaniem ma znacznie częściej miejsce w życiu o wiele częściej niż się wydaje.
Akurat ja w kontaktach z czynnymi alkoholikami jestem za twardy traktowaniem ,ponieważ moje i wielu moich przyjeciół podpowiada mi że litość,rozczulanie się ,śpiewanie pieśni miłosnych,uległość,tkliwość są pożywką dla chorego myślenia w uzależnieniu od jakiejkolwiek substancji i nie substancji,to o wiele częściej przynosi pożytek niż łagodność,niekończące się rozmowy,przekonywanie,namawianie i próby w kontrolowania wpływania w sposób niby uprzejmy,grzeczny.
A Piegus i żeby była jasność którą bardzo lubię bo jest uroczą istotą ,jest też człowiekiem z krwi i kości,ma cech,zalety i wady,ciemne,mocne słabe strony i słabości. a ze ma tendencje do odwracania kota ogonem podkreślam czasami to bywa jak bywa
po mału dochzi jednak do przytomności i ocenia swoją sytuacje coraz trzeźwiej.
Ze wspomnieniami,morzeniami i żalem po stracie miłości,złudzeń i wyobrażeń to sobie prędzej czy później poradzi ,lepiej jak by poszła wreszcie na terapię ,bo terapia do niej nie przyjdzie,ale bś może na wszystko przyjdzie czas.
Ela wbrew pozorom pisząc o wojnie ,bitwach,walce pisze to co ja tylko że romantyczniej i humanitarniej ,a akcja z Nową Panią może śmiało być zinterpretowana jak podgrzewanie atmosfery i może niestety niechcący/chcący być kolejnym punktem zaczepienia dla PP .
Twarda miłość wydaje się brutalna i okrutna tylko że bywa skuteczniejsza,jak wcześniejsze łagodne próby wpłynięcia nie dają rezultatu.
Z mojego doświadczenia mogę wam przytoczyć przykład podobny do PP gdzie z litości też zadzwoniłem po kolegę,nie odzyskałem wtedy prawa jazdy, który odwiózł naszego pijanego przyjaciela do jego domu a nie na detoks czy do izby nasz kolega z AA zadławił się rzygami i na nic nam było gadanie, że przecież nie jesteśmy bogami, bolało jak nie wiem co i długo nie potrafiłem sobie z tym dać rady .
Tak to czasem wygląda umiera się w krwi zmieszanej z żółcią i gównem w domowym zaciszu,a Pigus też nie jest w stanie niczemu zapobiec .
Litość bywa zabójcza o wiele bardziej niż stygmatyzowanie alkoholików i ocenianie choroby tylko i wyłącznie pod kątem moralności .