netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi387 571 wyświetleńzałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 77 78 79 80 81 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 071 do 5 135 z 12 682 ]

5 071 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-13 19:47:20)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Syl, dzięki za gratulację, ale wygrałam dopiero bitwę, a mam obawy, że czeka mnie wojna.

Napisałam Luckowi, że czuję się znakomicie?
Adrenalina już opadła i łapię chandrę sad

Dlaczego? Z powodu jego wizyty?
Raz też tak miałam. Z byłym partnerem się już nie zobaczę - inny kraj, ale gdy skontaktowaliśmy się ze sobą na krótko, żeby omówić formalne kwestie, to było dziwnie przez resztę dnia... A ogólnie to rozstanie to jedna z lepszych decyzji w życiu, choć trudna z wielu powodów. Ale tu nie tylko były różnice, ale też w ogóle nie było już uczuć.

Lucyfer666 napisał/a:
Syl napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Coś się kończy... coś się zaczyna hmm

A co to za smutna mina? tongue Kończy się coś, żeby mogło się zacząć coś lepszego smile

Not all change is good!

Nie zawsze pozytywne strony zmian widzimy od razu smile Też masz chandrę??

Misinx, ale zrezygnowała oficjalnie, czy po prostu się nie odzywa, jak dziecko, któremu się nie kupiło zabawki?

5 072

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Lepiej zapytać kiedy nie mam tongue

5 073 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-13 19:57:14)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Syl, napisałam: prawdopodobnie czeka mnie wojna.
Jasno teraz widzę, nie oszukujmy się, że właśnie takiej wojny się bałam, próbowałam jej uniknąć ; liczyłam, że się samo rozejdzie po kościach, że jakoś pokojowo się znajomość rozluźni i umrze śmiercią naturalną. A tu nawet Nowa nie przeszkadza mu do mnie przyłazić.
Nie, kurna, nic się nie rozluźni, jak nie wytoczę dział.
Czuję się jakby tir po mnie przejechał.
Idę zaraz z synem na spacer do Biedronki. Odreaguję trochę.

5 074

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Syl napisał/a:

Misinx, ale zrezygnowała oficjalnie, czy po prostu się nie odzywa, jak dziecko, któremu się nie kupiło zabawki?

Nie, kontakt jest cały czas smile To nie żaden foch. Po prostu potrzebuje czasu.

5 075 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-13 20:02:13)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Syl, napisałam: prawdopodobnie czeka mnie wojna.
Jasno teraz widzę, nie oszukujmy się, że właśnie takiej wojny się bałam, liczyłam, że się samo rozejdzie po kościach, że jakoś pokojowo się znajomość rozluźni.
Nie, kurna, nie rozluźni się, jak nie wytoczę dział.
Czuję się jakby tir po mnie przejechał.
Idę zaraz z synem na spacer do Biedronki. Odreaguję trochę.

Jeszcze niejedna wojna przed każdym z nas w życiu. Ja myślę, że najtrudniejsze za Tobą. Chociaż lepiej byłoby bez wojny, ale co my możemy, gdy druga strona do niej dąży... A są ludzie, którzy lubią konflikt i walkę. W każdym razie my trzymamy kciuki, a Ty trzymaj się pozytywnych stron życia smile

Misinx napisał/a:
Syl napisał/a:

Misinx, ale zrezygnowała oficjalnie, czy po prostu się nie odzywa, jak dziecko, któremu się nie kupiło zabawki?

Nie, kontakt jest cały czas smile To nie żaden foch. Po prostu potrzebuje czasu.

To dobrze! Więc to jeszcze nie koniec smile Tylko niech nie zastanawia się miesiącami...

Lucyfer666 napisał/a:

Lepiej zapytać kiedy nie mam tongue

Na własne życzenie! A podobno związków unikasz, żeby nie czuć się źle, no i co to daje? tongue Ale nic już nie będę pisać o zaprzeczeniach!

5 076

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Trzymajcie, trzymajcie.

5 077 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-12-13 20:06:45)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
umajona napisał/a:

Winter, zaciekawiłaś mnie bardzo tą tematyką. I dałaś impuls do zastanowienia się, jak to u mnie wszystko wygląda. Swoją drogą, forum i forumowe problemy tu poruszane, to niezłe źródło do analiz i takich przykładów "życiowych". Odkąd pamiętam, to gdy na jakichś zajęciach (lub w książkach) były poruszane różne teorie, to ja bardzo lubiłam, jak były podawane obrazujące przykłady z życia, zamiast tylko suchej teorii.

Miło, że pytacie, co u mnie, ale lepiej nie pytajcie, bo jeszcze zacznę opowiadać, a potem się rozkleję big_smile Choć nie ukrywam, że przydałaby mi się ta "kieszonkowa psychoanaliza" ;P Paslawku, wiele z Twoich forumowych wypowiedzi, nawet jeśli nie były kierowane bezpośrednio do mnie, dużo mi dało smile

Syl, ten szczeniaczek to miód na serducho smile Buzia sama się uśmiecha smile

Piegowata, fajnie, że da się wszystko machnąć za jednym razem u stomatologa, zamiast tak jeździć na raty i ciągle na nowo wszystkie stresy przeżywać. Dasz radę, a potem będzie git na dłuższy czas wink

Mi też będzie brakować Cyngli, zwłaszcza że kiedyś w trudnym dla mnie momencie napisała mi coś bardzo ważnego na priv i za to jestem jej wdzięczna... smile Pamiętam, jak przeczytałam e-maila od niej jadąc rano do pracy autobusem miejskim. I mimo że byłam w publicznym miejscu i ludzie dookoła, to mi łzy leciały. Dobrze, że trzeba nosić maseczki - czasem się przydają ;P

Ta tematyka jest bardzo ciekawa bo przydaje sie i w zyciu, i w zwiazkach romantycznych i we wszelkim researchu.
Pamietam, ze slyszalam o jakies kobiecie, ktora robila research naukowy i jej partner pracowal z nia na zasadzie probowania udowodnic, ze ona sie myli. Kazdemu czasem by sie przydala taka wspolpraca.
Musze przyznac, ze nie jest akurat jakis moj ulubiony temat. Preferuje tematy bardziej dziwne, albo psychologie zwiazana z historia lub zajsciami bardzo patologicznymi.
Teraz robie research na temat mojej rodziny. Potrzebuje napisac prace, a moze nawet ksiazke na temat researchu historycznego, a moja rodzina pasuje idealnie mi do tego bo najwczesniejsze informacje jakie mam sa z 13 wieku, wiec calkiem sporo puzzli juz mam. Nic mnie tak nie ekscytuje jak dawno zmarli ludzie.

Widze, ze tu o makijazach wspominalyscie. Kupilam sobie na amazonie ostatnio pare rzeczy, zeby sie wylaszczyc. Miedzy innymi rzesy, ktore myslalam, ze sa na magnez i bylam bardzo podekscytowana bo takich jeszcze nie nosilam...Jednak okazalo sie, ze zle przeczytalam po hiszpansku i nie, nie sa na magnez tylko na klej haha Jednak i tak sa ladne.
Jakbym mogla prosic o porade, to ktory kolor ladniejszy:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ten jasniejszy pisze, ze jest ultra zimny odcien dlatego mnie troche ciagnie do niego.

Musze pochwalic sie, ze maz sie wykazal na moje urodziny. Swietny treasure hunt mi zrobil, gdzie musialam rozwiazac wskazowki zeby znalezc kolejne wskazowki, zeby znalezc prezenty.

5 078

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegowata. Zgadzasz sie z taką reklamą czekoladek: czujesz  się dobrze? Czynisz dobrze.!
Zastanów się co robisz źle.
Był tu taki temat gdzie dziewczynie doradzano jak rozstać się z kochankiem.
Nie pamiętam niestety tytułu.
Możesz tam zajrzeć jak chcesz ale moje zdanie w takich sprawach różni się od zdania innych.zwlaszcza Ulle którą uchodzi za autorytet.
Szykujesz się na wojnę będziesz ją mieć.

5 079

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

U mnie musi być naprawdę źle, żebym popadł w marazm..

Doładowałem baterie 6 godzinnym spacerem po holenderskich polderach i teraz to można pracować cały tydzień smile
Piegus, gratuluję wygranej bitwy, jeszcze nie jedna przed Tobą! smile

Hehh, kompromis..sztuka trafić na kogoś, kto taki kompromis uznaje smile , jak i samemu na taki kompromis pójść.

Snake, niezła przygoda w tym lesie. W ogóle, to jak kiedyś coś tam żywego zobaczysz(poza ludźmi) to się pochwal.

Syl, z trafianiem na odpowiednią osobę jest ten problem, że trzeba CHCIEĆ na nią trafić. Trzeba czuć w sobie potrzebę posiadania obok siebie kogoś.
Jeśli się tego NIE CZUJE( nie zaś czuje, ale nie może z jakiś powodów tego spełnić) to czy warto na siłę sobie wmawiać, że jednak będę z kimś szczęśliwszy?
Osobiście nie odczuwam żadnych braków, związanych z byciem singlem, więc po co mam walczyć o coś, co mnie odrzuca?

Swoją drogą, w szkole zawsze na j.polskim wolałem omawiać czasy tzw. "epok rozumu"(polonistka fajnie nam to tłumaczyła, jako sinusoidę zmieniających się przekonań). Jakoś dało się wytrzymać przy starożytności, odrodzeniu czy oświeceniu lub pozytywizmie, ale już romantyzm to było dno i 10 m mułu.
Ciekaw jestem, czy Adaś czegoś nie brał, zanim nie zabrał się za pisanie swoich niektórych dzieł...

5 080 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-13 21:11:47)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Winter.Kween, pierwszy ładniejszy. Farby Preference są bardzo dobre! Fajnego masz męża, postarał się, a nie każdemu się chce smile

bagienni_k napisał/a:

U mnie musi być naprawdę źle, żebym popadł w marazm..

Doładowałem baterie 6 godzinnym spacerem po holenderskich polderach i teraz to można pracować cały tydzień smile
Piegus, gratuluję wygranej bitwy, jeszcze nie jedna przed Tobą! smile

Hehh, kompromis..sztuka trafić na kogoś, kto taki kompromis uznaje smile , jak i samemu na taki kompromis pójść.

Snake, niezła przygoda w tym lesie. W ogóle, to jak kiedyś coś tam żywego zobaczysz(poza ludźmi) to się pochwal.

Syl, z trafianiem na odpowiednią osobę jest ten problem, że trzeba CHCIEĆ na nią trafić. Trzeba czuć w sobie potrzebę posiadania obok siebie kogoś.
Jeśli się tego NIE CZUJE( nie zaś czuje, ale nie może z jakiś powodów tego spełnić) to czy warto na siłę sobie wmawiać, że jednak będę z kimś szczęśliwszy?
Osobiście nie odczuwam żadnych braków, związanych z byciem singlem, więc po co mam walczyć o coś, co mnie odrzuca?

Swoją drogą, w szkole zawsze na j.polskim wolałem omawiać czasy tzw. "epok rozumu"(polonistka fajnie nam to tłumaczyła, jako sinusoidę zmieniających się przekonań). Jakoś dało się wytrzymać przy starożytności, odrodzeniu czy oświeceniu lub pozytywizmie, ale już romantyzm to było dno i 10 m mułu.
Ciekaw jestem, czy Adaś czegoś nie brał, zanim nie zabrał się za pisanie swoich niektórych dzieł...

Bagienniku, wielu brało, malarze również! A jakie piękne dzieła im wychodziły smile Podobno artysta musi być trochę szalony... Może rzeczywiście tak jest, że niektórzy w ogóle nie czują potrzeby bycia z kimś... Zazwyczaj jest tak, że jest tego jakiś konkretny powód i gdyby go nie było, to te osoby by jednak chciały. Tak się tylko nad tym zastanawiam, bo jest to bardzo rzadkie.
Za pozytywizmem i oświeceniem nie przepadam tongue W renesansie Kochanowski ładnie pisał o szczęściu, miłości i naturze.

5 081

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ogólnie wena pod wpływem bardzo sprzyja. Zawsze artyści jechali na wspomagaczach wink

5 082

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Snake, niezła przygoda w tym lesie. W ogóle, to jak kiedyś coś tam żywego zobaczysz(poza ludźmi) to się pochwal.

Był dzięcioł ale to z tydzień temu. Są sarny ale akurat w tym lesie ich nie widuję. One biegają głównie po polach i tam to widuję ich sporo. Nawet z domu nie muszę wychodzić wink Ze zwierzątkami to jest ten problem, że jakoś przynoszę im pecha. Zapomniałem donieść Piegowatej, że pułapka na klej jest skuteczna, bo wyniosłem myszkę. Cała rodzina czekała aż to zrobię, bo nikt się nie zbliży wink W sobotę jechałem na strzelnicę i spotkałem na drodze stadko głupich gołębi. Jednego trafiłem autem, w lusterku widziałem chmurę pierza więc pewnie solidnie oberwał. Na szczęście auto całe. W końcu ze 2 miesiące temu trafiłem zająca i wybił mi halogen przeciwmgielny. Choroba, bez jednego strzału, a polowanie udane...
Tak w ogóle, to muszę się pochwalić luc, że strzelałem z takiej prawdziwej, bojowej broni, że instruktor nie pozwolił robić zdjęć lol Ekstra przeżycie, a jak synek się cieszył!

5 083 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-13 20:25:37)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Na brunetce nie wyjdą te kolory Ci najwyżej lekki połysk zapomnij.:) A na dodatek przy odrostach jaśniejsze.
Fryzjer i dekoloryzacja z brunetki a potem taki kolor można próbować.

5 084 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-12-13 20:37:48)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

W przyrodzie spotyka się sporo wyjątków od takiej czy innej reguły, więc się nawet sobie specjalnie nie dziwię.. smile A powodów trochę by się znalazło, ale nie zmieściłyby się w jednym poście, który dałoby radę przeczytać..
Oo, za to oświecenie mi chyba najbardziej podeszło smile
Osobiście chyba lepiej, jak malarz coś przeleje na płótno po wspomaganiu niż pisarz na papier...Ciężko to potem zinterpretować..

Snake, skoro już o zającu wspomniałeś: znasz osobiście ze swojego rejonu jakiś myśliwych? Nie wiem, jak to jest lokalnie, ale w sporej części kraju jest moratorium na szaraka i się na niego nie poluje..OHZ-y prowadzą często hodowlę zajęcy i potem wpuszczają je do łowiska, ale oficjalnie w wielu rejonach kraju cały czas polowania są wstrzymane.
Sarny z tego ekotypu polnego to zdecydowanie częściej widuję, niż w lesie smile

5 085

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Snake, skoro już o zającu wspomniałeś: znasz osobiście ze swojego rejonu jakiś myśliwych? Nie wiem, jak to jest lokalnie, ale w sporej części kraju jest moratorium na szaraka i się na niego nie poluje..OHZ-y prowadzą często hodowlę zajęcy i potem wpuszczają je do łowiska, ale oficjalnie w wielu rejonach kraju cały czas polowania są wstrzymane.

Nie znam, w ogóle odkąd mieszkam, to nie widziałem żadnego wink Ambony owszem, bo jest ich dużo i nawet czasem na jakąś włażę. Sąsiad twierdzi, że polują ale ja nic nie słyszałem, a strzał byłoby w końcu słychać. Zresztą mój sąsiad, to jest taki ladaco co nie wypadł sroce spod ogona i wszedł w konflikt z myśliwymi po tym jak mu odstrzelili psa. Zapowiedział im, że jak ich jeszcze raz zobaczy w okolicy, to nie wyjdą z pola o własnych siłach. Może dlatego nie słyszę strzałów w okolicy wink
Moi znajomi i krewni myśliwi polują w innej części województwa. Nie wiem jak to jest z zającem. Ogólnie to raczej trudno go zauważyć, wiem bo kiedyś przyłapałem jednego u siebie pod domem. Obserwowałem go z okna aż wyczuł psa, który maszerował drogą. Skulił się w trawie i gdybym nie wiedział, gdzie go szukać wzrokiem, to w życiu bym go nie zauważył. Ten co go rozjechałem, był widoczny aż nadto, bo durny siedział na krawędzi jezdni ze sterczącymi pionowo słuchami i w ostatniej chwili rzucił mi się pod koła. Zając - samobójca wink Może z tymi zającami jest jak z bażantami. Ponoć to rzadki i nie nasz gatunek, a jak odkąd pamiętam, to na naszych terenach jest ich od cholery. Tu, gdzie teraz mieszkam ciągłe mi jakiś przebiega drogę. No łazi tego od groma ale bażanta łatwo zauważyć, zająca nie.
Tak w ogóle okazało się, że rasa z jakiej chciałem sobie sprawić psa czyli labradory, to psy myśliwskie. Mam jednego zaprzyjaźnionego labradora i faktycznie drań za wszystkim by biegał. Poza tym podoba mi się, że prawie w ogóle nie szczeka.

5 086 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-13 21:20:28)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Snake, skoro już o zającu wspomniałeś: znasz osobiście ze swojego rejonu jakiś myśliwych? Nie wiem, jak to jest lokalnie, ale w sporej części kraju jest moratorium na szaraka i się na niego nie poluje..OHZ-y prowadzą często hodowlę zajęcy i potem wpuszczają je do łowiska, ale oficjalnie w wielu rejonach kraju cały czas polowania są wstrzymane.

Nie znam, w ogóle odkąd mieszkam, to nie widziałem żadnego wink Ambony owszem, bo jest ich dużo i nawet czasem na jakąś włażę. Sąsiad twierdzi, że polują ale ja nic nie słyszałem, a strzał byłoby w końcu słychać. Zresztą mój sąsiad, to jest taki ladaco co nie wypadł sroce spod ogona i wszedł w konflikt z myśliwymi po tym jak mu odstrzelili psa. Zapowiedział im, że jak ich jeszcze raz zobaczy w okolicy, to nie wyjdą z pola o własnych siłach. Może dlatego nie słyszę strzałów w okolicy wink
Moi znajomi i krewni myśliwi polują w innej części województwa. Nie wiem jak to jest z zającem. Ogólnie to raczej trudno go zauważyć, wiem bo kiedyś przyłapałem jednego u siebie pod domem. Obserwowałem go z okna aż wyczuł psa, który maszerował drogą. Skulił się w trawie i gdybym nie wiedział, gdzie go szukać wzrokiem, to w życiu bym go nie zauważył. Ten co go rozjechałem, był widoczny aż nadto, bo durny siedział na krawędzi jezdni ze sterczącymi pionowo słuchami i w ostatniej chwili rzucił mi się pod koła. Zając - samobójca wink Może z tymi zającami jest jak z bażantami. Ponoć to rzadki i nie nasz gatunek, a jak odkąd pamiętam, to na naszych terenach jest ich od cholery. Tu, gdzie teraz mieszkam ciągłe mi jakiś przebiega drogę. No łazi tego od groma ale bażanta łatwo zauważyć, zająca nie.
Tak w ogóle okazało się, że rasa z jakiej chciałem sobie sprawić psa czyli labradory, to psy myśliwskie. Mam jednego zaprzyjaźnionego labradora i faktycznie drań za wszystkim by biegał. Poza tym podoba mi się, że prawie w ogóle nie szczeka.

Co konkretnie miałby robić pies przy polowaniu? Labradory mają za zadanie przynosić łup, to psy na ptaki. Od pościgu lub wystawiania inne rasy byłyby lepsze. Ogólnie mają pewne predyspozycje, ale bez szkolenia i tak nie będą bardzo przydatne podczas polowania. Mój seter lepiej aportował od wszystkich znanych mi labradorów i goldenów, chociaż nie do tego jest przeznaczony. Instynkt myśliwski psom myśliwskim czasem paradoksalnie przeszkadza - często płoszą zwierzęta, chcąc je schwytać. Ja zaczynałam od powstrzymania u psa tego popędu, a dopiero później można było przejść do jego ukierunkowania. Pies powinien znaleźć i wskazać ptaka, potem ma myśliwemu nie przeszkadzać, a po strzale, dopiero na sygnał, przynieść i oddać. A naukę aportu z kolei zaczyna się od nauki oddawania przedmiotów. Potem dopiero się rzuca i wskazuje przedmiot, by pies przyniósł. Wspólne polowanie z psem świetnie oddaje łączącą więź i jest to jeden z przyjemniejszych do oglądania obrazów współpracy psa z człowiekiem. O ile ta więź jest...

Bagienniku, i tak chętnie poczytam - długość tekstu mnie nie zniechęca smile

5 087 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-12-13 21:17:12)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Również kojarzę labradory z aportowania zestrzelonych ptaków, głównie kaczek.

Snake, zając jest jak najbardziej rodzimym gatunkiem smile Pierwotnie był zwierzęciem stepowym, dlatego tak dobrze czuje się w typowym, mozaikowatym krajobrazie rolniczym. W każdym razie, jako gatunek SAM powiększał swój zasięg, zaś bażant został sztucznie wsiedlony, być może już we wczesnym średniowieczu.
Prawda, potrafią skubańce się tak czaić, że w ostatniej chwili wystrzelają spod nóg albo niestety pod koła...Jeszcze potrafi nawet skręcić pod kątem prostym i uciekać w innym kierunku.
Według prawa łowieckiego jest łowny, ale powinno obowiązywać moratorium na terenie kraju, widocznie ktoś sprzedał mi fałszywe informacje o częściowym zniesieniu zakazu.
Raz w życiu widziałem zajęcze parkoty - niezłe widowisko smile

5 088

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

narkotyki i niemyte dusze ja Cię kręce smile
Adaś brał oczywiście ale mało się o tym pisze .Absynt paskudztwo i słabo czachę spina przereklamowane jak krem Nivea.

Niedaleko mnie na dzielni jest DDK swoja siedzibe tam ma grupa rekonstrukcyjna
ktoregos roku z okazi 13 grudni chłopaki zrobiły pokaz historyczny był koksownik i zomowcy tylko śnieg nie dopisał.

5 089 Ostatnio edytowany przez Snake (2020-12-13 21:21:13)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Syl napisał/a:

Co konkretnie miałby robić pies przy polowaniu?

Dziś pytanie, dziś odpowiedź...

Syl napisał/a:

Labradory mają za zadanie przynosić łup, to psy na ptaki.

Nie żebym chciał być złośliwy rozumiem, że to było pytanie retoryczne?

Syl napisał/a:

Ogólnie mają pewne predyspozycje, ale bez szkolenia i tak nie będą bardzo przydatne podczas polowania.

Pies żadnej rasy nie rodzi się tak mądry, że nadaje się do polowania bez szkolenia.

bagienni_k napisał/a:

Snake, zając jest jak najbardziej rodzimym gatunkiem smile

Oczywiście, chodziło mi o legendę jak w przypadku bażantów, że to bardzo rzadki ptak i bez hodowli by nie przeżył u nas. Ja osobiście nie kojarzę żadnej hodowli bażanta, a to jeden z najczęściej spotykanych ptaków od mojego dzieciństwa.

5 090 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-13 21:21:31)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Piegowata. Zgadzasz sie z taką reklamą czekoladek: czujesz  się dobrze? Czynisz dobrze.!
Zastanów się co robisz źle.
Był tu taki temat gdzie dziewczynie doradzano jak rozstać się z kochankiem.
Nie pamiętam niestety tytułu.
Możesz tam zajrzeć jak chcesz ale moje zdanie w takich sprawach różni się od zdania innych.zwlaszcza Ulle którą uchodzi za autorytet.
Szykujesz się na wojnę będziesz ją mieć.

Nie wiem, Elu, czy dobrze Cię rozumiem i nie wiem też, czy Ty mnie dobrze zrozumiałaś.
Nie miałam na myśli dosłownego wojowania. Chodziło mi o to, że dziś udało mi się go spławić, ale nie mam cienia wątpliwości, że on będzie przyłaził. A ja już po tej dzisiejsze akcji mam dość.
Ta akcja była jak potyczka, cały proces pozbywania się PP z życia będzie jak wojna, która składa się z licznych potyczek.
Tyle.


Kochanowskiego kiedyś nie lubiłam, wydawał mi się nudny, taki "szkolny", zbyt oklepany.
Z wiekiem coraz bardziej go doceniam. Syn omawiał w szkole i wtedy złapałam się na sympatii do mistrza Jana.


Snake, chyba ta straszna "łapka" z zatrzaskiem jest jednak bardziej humanitarna od pułapki na klej. Tak przyklejona mysz chyba kona długo.

5 091 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-12-13 21:21:25)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Na brunetce nie wyjdą te kolory Ci najwyżej lekki połysk zapomnij.:) A na dodatek przy odrostach jaśniejsze.
Fryzjer i dekoloryzacja z brunetki a potem taki kolor można próbować.

Moje wlosy sa troche jasniejsze niz ten pierwszy kolor. Poza tym u mnie 'odrost' to wiekszosc dlugosci w tej chwili.
Wiec raczej wyjda, z doswiadczenia mowiac. Jako, ze uzywalam podobnych odcieni na moich wlosach.
Ogolnie celem jest albo przyciemnienie albo zmiana tonu na zimniejszy.

5 092

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:
Syl napisał/a:

Co konkretnie miałby robić pies przy polowaniu?

Dziś pytanie, dziś odpowiedź...

Syl napisał/a:

Labradory mają za zadanie przynosić łup, to psy na ptaki.

Nie żebym chciał być złośliwy rozumiem, że to było pytanie retoryczne?

Syl napisał/a:

Ogólnie mają pewne predyspozycje, ale bez szkolenia i tak nie będą bardzo przydatne podczas polowania.

Pies żadnej rasy nie rodzi się tak mądry, że nadaje się do polowania bez szkolenia.

bagienni_k napisał/a:

Snake, zając jest jak najbardziej rodzimym gatunkiem smile

Oczywiście, chodziło mi o legendę jak w przypadku bażantów, że to bardzo rzadki ptak i bez hodowli by nie przeżył u nas. Ja osobiście nie kojarzę żadnej hodowli bażanta, a to jeden z najczęściej spotykanych ptaków od mojego dzieciństwa.

Nie retoryczne, konkretne. Labrador jest dobrym wyborem, jeśli ma przynosić. Jeśli ma ścigać i chwytać zwierzę, wtedy niekoniecznie.
Co do szkolenia, niektórym się wydaje, że właśnie nie trzeba. Dobre wyszkolenie psa zajmuje około dwóch lat. Jeśli pies jest z hodowli pracującej.

5 093 Ostatnio edytowany przez Snake (2020-12-13 21:27:36)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Snake, chyba ta straszna "łapka" z zatrzaskiem jest jednak bardziej humanitarna od pułapki na klej. Tak przyklejona mysz chyba kona długo.

Nie sprawdzałem, bo szczerze mówiąc myślałem, że już nic poza biednymi pająkami się na tą pułapkę nie złapie. Dzieci zauważyły, że coś większego leży (to w piwnicy). Klej ma w sobie trutkę na myszy więc można przyjąć, że myszka po prostu zasypia.

Syl napisał/a:

Nie retoryczne, konkretne. Labrador jest dobrym wyborem, jeśli ma przynosić. Jeśli ma ścigać i chwytać zwierzę, wtedy niekoniecznie.

Ok, przepraszam, a więc labradory są rasą ćwierć myśliwską. Tylko przynosi. Pół myśliwskie ścigają i chwytają, a prawdziwie myśliwskie puszcza się samotnie do lasu samemu pijąc czaj przy ognisku i czekając aż pies przyniesie własnozębnie upolowanego dzika.

5 094 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-13 21:29:28)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:

Klej ma w sobie trutkę na myszy więc można przyjąć, że myszka po prostu zasypia.

Aha, rozumiem.
A moja mysz chyba jednak była tylko przelotnym gościem. Nie spodobało jej się u mnie smile

5 095 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-13 21:36:18)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Snake, chyba ta straszna "łapka" z zatrzaskiem jest jednak bardziej humanitarna od pułapki na klej. Tak przyklejona mysz chyba kona długo.

Nie sprawdzałem, bo szczerze mówiąc myślałem, że już nic poza biednymi pająkami się na tą pułapkę nie złapie. Dzieci zauważyły, że coś większego leży (to w piwnicy). Klej ma w sobie trutkę na myszy więc można przyjąć, że myszka po prostu zasypia.

Syl napisał/a:

Nie retoryczne, konkretne. Labrador jest dobrym wyborem, jeśli ma przynosić. Jeśli ma ścigać i chwytać zwierzę, wtedy niekoniecznie.

Ok, przepraszam, a więc labradory są rasą ćwierć myśliwską. Tylko przynosi. Pół myśliwskie ścigają i chwytają, a prawdziwie myśliwskie puszcza się samotnie do lasu samemu pijąc czaj przy ognisku i czekając aż pies przyniesie własnozębnie upolowanego dzika.

Rasa myśliwska to rasa myśliwska, ale predyspozycje są różne. Seter jest od wystawiania zwierzyny i nie będzie tak dobry w aportowaniu, jak labrador, chyba, że jest dobrze wyszkolony, ani nie będzie udawał się w wielogodzinny pościg, jak bloodhound. Jeżeli uważa Pan, że każda rasa myśliwska potrafi wykonać wszystkie czynności, to niech Pan spróbuje nauczyć beagle`a aportować. A setera niech Pan puści w pogoń za zającem, którego ma samodzielnie schwytać i przynieść. Nawet wszechstronny pies myśliwski nie będzie od wszystkiego i każdy myśliwy o tym wie, dokonując wyboru.
Jeśli ma Pan takie zdolności, to i strzelbą nauczy go Pan strzelać - wtedy już nic nie trzeba będzie robić i problem z głowy smile
Nie lubię być złośliwa, więc z góry przepraszam.

5 096

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Syl napisał/a:

Nie lubię być złośliwa, więc z góry przepraszam.

Wystarczy nie brnąć dalej. Napisałem, że labradory to psy myśliwskie i co nie są? Za wikipedią mamy psy myśliwskie:
- psy wystawiające,
- psy niewystawiające jak: aportery (np. labradory), dzikarze, gończe, norowce, płochacze, posokowce, tropowce, wyżły.
Naprawdę wystarczy nie brnąć dalej...

5 097

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegowata, ja bym powiedziała że nie musi to być wojna i każdą relację można po ludzku zakończyć ale zaraz Pasławek powie, że nie znam się na nałogowcach. To prawda , nie znam się.

5 098 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-13 21:55:47)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:
Syl napisał/a:

Nie lubię być złośliwa, więc z góry przepraszam.

Wystarczy nie brnąć dalej. Napisałem, że labradory to psy myśliwskie i co nie są? Za wikipedią mamy psy myśliwskie:
- psy wystawiające,
- psy niewystawiające jak: aportery (np. labradory), dzikarze, gończe, norowce, płochacze, posokowce, tropowce, wyżły.
Naprawdę wystarczy nie brnąć dalej...

Proszę przeczytać (albo i nie) dokładnie moje poprzednie posty i informacje o grupach psów myśliwskich. Dalej nie brnę, bo nie mam czasu.

5 099 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-13 22:06:37)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ela, nie wiem, jak Ty to sobie wyobrażasz. Może tak, że go poproszę, aby nie przychodził, a on to przyjmie bez szemrania?

Niestety, nie każdą relację da się zakończyć po ludzku.

5 100

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Syl napisał/a:

Dalej nie brnę, bo nie mam czasu.

Słusznie, skoro już zmarnowałaś czas na walkę ze stworzonym przez siebie chochołem. Takie walki są najlepsze, takie w stylu don Kichota...

5 101

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Niektórzy ludzie nie uznają argumentów słownych niestety..

Snake, z bażantem to tak jest, że na pewno byłoby go znaczniej mniej, gdyby nie hodowle prowadzone w OHZ-tach poszczególnych kół łowieckich i wypuszczanie sporej ilości ptaków do łowisk. Plus dokarmianie zimą.. Także trzyma się dobrze smile

5 102

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

tak to sobie wyobrażam, że 2 osoby so końca sobiue wszystko wyjaśniają, mówiąc otwarcie o swoich uczuciach in bez ściemy. wtedy nie znaczy nie. Nie zostawia się furtek. tylko trzeba mieć odwagę się najpierw odsłonić, by te furtki zamknąć. nie chce miu się teraz szukać wpisów twoich, ale mam wrażenie że zakończenia nie było wyrażnego.
Natomiast gdybyś tu taj zapytała o to czy w chopdzić pomiędzy relację PP i tamtej dziewczyny, to bym szczerze odradziła z różnych powodów.
na Twoim miejscu spotkałabym się z nim na gruncie neutralnym na sdłuższej rozmowie i wyjasniła to, a za sytuację z dziewczyną przeprosiła.
tymczasem Ty nie wchodzisz w rolę byłej partnerki, tylko w parę innych ról: matki Teresy, posterunkowego. ofiary napastowanej i Bóg wie kogo jeszcze.

5 103 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-13 22:33:59)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Owszem, miałam problem z zakończeniem relacji, ale gdyby to był normalny człowiek, poszłoby łatwiej. Wystarczyłaby jedna rozmowa. Normalnemu czlowiekowi tez można furtkę zostawić, nie nadużyje jej.

A co do wczorajszej mojej ingerencji, zrobiłam tak, jak mi dyktowało sumienie. Jakkolwiek to ocenią inni. Oczywiście, że się wahałam, że to ich sprawa, ale gdybym widziała, że np. okradają kogoś na moich oczach, to też nie udawałabym, że nie widzę.
Może ona mnie wcale nie posłucha, może powie jemu i on będzie miał do mnie pretensje. Trudno, zrobiłam to, co uważałam za słuszne. Nie czułabym się dobrze ze świadomością, że o wszystkim wiedziałam, a nic nie zrobiłam. Nosiłam się z tym kilka dni i wczoraj poczułam pewność, że chcę to zrobić.

5 104

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A jak kolejny dzień z popo? smile

5 105

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Przypomnieliście mi o pewnej labradorce smile Mia, ratowniczka GOPR smile Miałam okazję osobiście pogłaskać big_smile
Mam na fb polubioną Podkomisję Psów Ratowniczych i czasem oglądam filmy, które wrzucają.
Pamiętam na przykład taki film ze szkolenia, jak jeden z ratowników był zasypany pod śniegiem, a Mia musiała go odnaleźć. Nie wiem, czy bym się dała tak zasypać... ;p

5 106 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-13 23:51:02)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Piegowata, ja bym powiedziała że nie musi to być wojna i każdą relację można po ludzku zakończyć ale zaraz Pasławek powie, że nie znam się na nałogowcach. To prawda , nie znam się.

Wcale tak nie napiszę , sama czasem tak piszesz o sobie spryciaro smile,a z drugiej strony ludzie mają inne problemy niż nałogowcy rozumienie ich i rozczulanie się nad nimi.Dla mnie to spoko ,ja mogę uchodzić za dziwaka co na kobiecym forum robi za ratownika ,a co mi tam ,jednak wcale nie czuje się kimś lepszym od PP zapewniam że pyszałkowatość i próżność nie jest moim wielkim problemem,ale jak już tu jestem to się pomądrzę bo mogę.
Co do ról które przyjmuje Piegus pełna zgoda ,ponieważ Piegus to sorry stary forumowy nygus,lawirant,zakakapiorek i ma opanowane niektóre myki do perfekcji, co nie znaczy że jesteś jakimś potworkiem i z wszystkiego zdaje sobie świadomie sprawę że urządza się wygodnie w .........
Przecież oni po ludzku to już od lipca tak się żegnają i wyjaśniają sobie ,zaliczyli orbitowanie jak satelity jakiś rodzaj nazwany w nowomowie friend zone co miło niby złagodzić rozpacz z rozstania na raty .Piegus sto razy sam o tym pisała i co powinien ,co musi i co zrobić to wie ,ale jako osoba uległa trudno o niej wymagać nagle stanowczości ponieważ taką często przyjmuje pozycje obronną podświadomie jak wiele wiele kobiet jej podobnych,z innej strony to dziewczyna nie bardzo miała szansę z wytrenowanym alkoholikiem żadnym narcyzem ,z niego jest taki narcyz jak daruję sobie,ale narcyz brzmi modnie,groźnie i to wydaję się takim zwycięstwem jak się go niby pogoni.zwykły alkoholik pijaczek typu beta ,delta to mało romantyczne,heroiczne i takie pretensjonalne,banalne ,narcyz to jest ktuś ,a szeregowy alkoholik to marna sprawa.To z resztą bez większego znaczenia ,a Piegus będzie przechodzić przez fazę awersji,urazy,żalu bo tak to jest i ta zasada niestety będzie mieć tu miejsce nawet jak PP kojfnie przypadkiem ,ale tak szybko się nie umiera ,możecie wierzyć lub nie znam na pęczki  takich PP i nie wymyślam ty nowych dziadów dla płochej rozrywki i dla popisywania się mam też sporo własnych doświadczeń które pamiętam,tak jak różne sposobu chorego pijanego myślenia ,zabawy z sumieniem i chore emocje nałogowo sterowane za pomocą między innymi kobiet i związków z nimi.
Problemem jest jak zrobić żeby PP obraził się srodze ,a nie bezustanne ckliwe rozmowy i pożegnani,a Piegus jest malutką,drobniutką i nie da PP po ryju niestety na odlew.

5 107 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-14 00:08:48)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:
Syl napisał/a:

Dalej nie brnę, bo nie mam czasu.

Słusznie, skoro już zmarnowałaś czas na walkę ze stworzonym przez siebie chochołem. Takie walki są najlepsze, takie w stylu don Kichota...

Nie byłoby chochoła, gdyby moje dwa pierwsze posty zostały właściwie odczytane. W tym wypadku strata czasu i na tym już zakończę.

Lucyfer666 napisał/a:

A jak kolejny dzień z popo? smile

Mały Popo był dziś grzeczny, kochany i zdecydowanie bardziej pewny siebie smile Niesamowicie szybko się uczy, potrafi się skupić na zadaniu, jest szybki, bystry, a przy tym rozczulający - teraz śpi na kolanach brzuszkiem do góry i wygląda jak mały króliczek wink
Jedynki miałam dziś wstawić i powinnam, ale jestem tak zakochana w tym maluchu, że tym razem im się uda... Muszę się pilnować, żeby za bardzo nie złagodnieć. 
Jutro będzie ciekawie - pierwsze wspólne lekcje tongue

Umajona, jest jeszcze STORAT - grupa biorąca udział w poszukiwaniach zaginionych ludzi w dowolnym miejscu. Przygotowanie psa trwa około 3 lat i kończy się sprawdzeniem umiejętności. Ale jaka satysfakcja później big_smile

5 108 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-14 00:52:23)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Bożesz Ty Pasławek..! ale ze strasznym batem nad sobą stoisz. przecież i alkoholik człowiek i nie trzeba może od razu srodze go obrażać aby się zdystansował, żeby nie powiedzieć po staropolsku. Obrażanie ludzi tworzy więzy albo je umacnia smile
I nie ma to związku z charakterem Piegowatej bo śmiem twierdzić że mamy charakter bardzo podobny, jednak u mnie  wszystkie emocje na wodzach rozumu są i puszczam je tylko wtedy gdy chcę.
zostawianie jakichkolwiek furtek nie jest po to, by liczyć ze  rozsądny człowiek z nich nie skorzysta, to jest dlatego, że liczymy że z nich skorzysta.
I bynajmniej nie chodzi tu o fizyczne oddalenie, ale psychiczne.
trzaskanie drzwiami przed nosem, ale to emocje! Ja tak exowi trzasnęłam jak się wynosił , ile w tym miłości było jeszcze  smile
A ta scena z panną od PP to już wyraz wysokiego zaangażowania emocjonalnego, a z tą siostrą to pojechała Piegowata smile

co mi zresztą przypomniało jako żywo  Jane Austin i "Dumę i uprzedzenie".

NIE PODGRZEWA SIĘ  CZEGOŚ, CO CHCE SIĘ WYCHLODZIĆ smile

5 109

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Syl napisał/a:

Nie byłoby chochoła, gdyby moje dwa pierwsze posty zostały właściwie odczytane.

Nie jestem myśliwym, nie poluje na zwierzęta, psa sprawie sobie do tego co miliony innych ludzi, żeby mieć kompana do zabawy. Może jeszcze żeby mieć kogoś do kogo można będzie gadać bez ryzyka, że będzie się bez sensu odszczekiwac.

5 110 Ostatnio edytowany przez Morfeusz1 (2020-12-14 02:50:18)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:
Syl napisał/a:

Nie byłoby chochoła, gdyby moje dwa pierwsze posty zostały właściwie odczytane.

Nie jestem myśliwym, nie poluje na zwierzęta, psa sprawie sobie do tego co miliony innych ludzi, żeby mieć kompana do zabawy. Może jeszcze żeby mieć kogoś do kogo można będzie gadać bez ryzyka, że będzie się bez sensu odszczekiwac.

Snake może takie cudo na przyjaciela  jak moje ?
https://zapodaj.net/cab2a885f27a6.jpg.html
W lesie szaleństwo na zapachy , łapacz też niezły , gryzonie bez szans .

Piegusku 
,, kocham "Trzech towarzyszy" Remarque'a."
Książka która chwyta za serce , też czytałem i ją lubię . Ostatnio w końcu odblokowuję się się i znów zaczynam czytać . Miałem taki czas , że nie potrafiłem się skupić nad książką , jakiś czas to trwało . Teraz w kilka dni przeczytałem Metro 2 tomy .Zakończenie dało mi do myślenia nieźle o gatunku ludzkim .
Dziś ja zamykam kafejkę .Dobranoc  https://www.youtube.com/watch?v=89wgAdJagNc

5 111 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-12-14 08:48:12)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Trochę za bardzo siadacie na Piegowatej. Część z tych uwag i przemyśleń lepiej by było przekazać na privie, a nie robić to powszechną wiwisekcję.

paslawek napisał/a:

Co do ról które przyjmuje Piegus pełna zgoda ,ponieważ Piegus to sorry stary forumowy nygus,lawirant,zakakapiorek i ma opanowane niektóre myki do perfekcji, co nie znaczy że jesteś jakimś potworkiem i z wszystkiego zdaje sobie świadomie sprawę że urządza się wygodnie w .........

Przesadzasz Pasławek.

5 112 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-14 10:26:37)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Hej smile

Cóż, pisząc o swoich sprawach, trzeba liczyć się z reakcjami. Czasami jest średnio przyjemnie i trochę żałuję, że nie zachowałam czegoś dla siebie, ale z drugiej strony wygadanie się daje mi dużą ulgę. Ktoś tu napisał, że forumowicze więcej się czasem dowiadują, niż najbliższy krąg osób... no, więcej może nie, ale jest określony zakres tych spraw.

Nie chcę się w tym momencie rozwodzić już nad PP. Powiem tylko Eli, że uchylonej furtki nie zostawia się z rozmysłem. Po prostu nigdy nie miałam potrzeby jej domykania, "normalni" ludzie nawet w uchylone np przez nieuwagę drzwi nie wchodzą bez pukania. A tu, kurde trzeba dorabiać zamki i zasieki - męczące to i wyczerpujące.
Paslawek... hm... Paslawek ma specyficzny styl, trochę się chyba przyzwyczajam. Ale może czasem zbyt poważnie bierze i na zimne dmucha. Podkreślam: może.
Co do sprawy z Nową - zostanę przy swoim zdaniu.
Elu, gdybym się porządnie nie wściekła, nie znalazłabym w sobie energii na zdecydowane reagowanie. Bawiłabym się z nim do następnego lipca.

5 113

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

To nie było jechanie po Piegowatej tylko po jej zachowaniu, którym moim zdaniem buduje sobie problemy.
Ale mogę się mylić i może z powodu nałogu tak trzeba człowieka traktować?
Pisałam serio , że nie znam tutaj mechanizmów.
Tak na oko to mi się wydaje że wszystkich  ludzi należy traktować z jednakowym szacunkiem i podlegają tym samym prawom.
Nie było moim celem urażenie kogokolwiek.
Jeśli za ostro to przykro mi, ale ludzie często wiele krzywd sobie robią glaskajac gdy trzeba zerwać plaster.

5 114 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-14 10:36:56)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ela, wiem, że nie było złych intencji. Ale też trudno tak sluchać i tulić uszy po sobie.
Czuję się chwilami jak besztane, glupie dziecko, średnio to przyjemne.
Nie jest jednak tak, że nie biorę pod uwagę spojrzenia innego niż własne. Nawet jeśli ostatecznie się z nim nie zgodzę.

5 115

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

To nie było jechanie po Piegowatej tylko po jej zachowaniu, którym moim zdaniem buduje sobie problemy.
Ale mogę się mylić i może z powodu nałogu tak trzeba człowieka traktować?
Pisałam serio , że nie znam tutaj mechanizmów.
Tak na oko to mi się wydaje że wszystkich  ludzi należy traktować z jednakowym szacunkiem i podlegają tym samym prawom.
Nie było moim celem urażenie kogokolwiek.
Jeśli za ostro to przykro mi, ale ludzie często wiele krzywd sobie robią glaskajac gdy trzeba zerwać plaster.

Hahaha umiesz naprawdę rozdzielić jechanie po kimś, od jechania po czyimś zachowaniu ? lol No to najwyraźniej nie wkurzył się Piegusek, tylko jej "zachowanie" big_smile Piegowata musisz powiedzieć swojemu "zachowaniu", żeby wyluzowało wink

5 116

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pasławek, przesadzasz. Masz tendencję do ratowania świata tylko dlatego, że stary ćpun z Ciebie. Niby pomagając innym pomagasz głównie sobie. Gdyby Piegowata chciała roztrząsania własnego zachowania, założyłaby własny wątek, jak onegdaj.
Ja uważam, że Piegowata bardzo dobrze zrobiła dając informację o PP aktualnej jego partnerce. Ja bym wolała wiedzieć.  Zawsze mnie interesuje to, dlaczego ktoś rozstał się z poprzednią partnerką, jak o niej się wypowiada i jakim jest człowiekiem, z jakimi przyzwyczajeniami i nałogami.

5 117 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-14 11:09:40)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Poniekąd to rozdzielanie rozumiem, też mi się zdarza. Ktoś np. coś zrobił głupio, ale mimo to nie oceniam go jako głupiego.

Symbi, ja doceniam, że jednak coś o tym gościu wiedzialam. Inaczej byłoby jeszcze gorzej. Błąd tylko, że w ogóle w to weszłam, naprawdę wierzyłam, że w każdej chwili można się rozstać, że wystarczy porozmawiać i nikt nie będzie robił problemów. Nie znałam ludzi jego pokroju
A niech ta kobeita wie i robi z tym, co chce. A niech się ten facet wścieka, nieprzyjemności już i tak mam.

Może głupi przykład, ale rok temu odprawiłam pewną koleżankę, której miałam dosyć. Powiedziałam jej, a raczej napisałam sms-em, że nie chcę już z nią utrzymywać kontatu. Nie było protestów, nachodzenia, ale też wiem, że gdy się spotkamy na ulicy, nie będziemy udawać, że się nie znamy, niczym obrażone dzieciaki. Ot, po prostu znajoma. Nie na przyjaźń.

5 118

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Poniekąd to rozdzielanie rozumiem, też mi się zdarza. Ktoś np. coś zrobił głupio, ale mimo to nie oceniam go jako głupiego.

Ok, tylko że osoba, która to odbiera rzadko kiedy to rozdziela big_smile

5 119 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-14 10:55:49)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Oczywiście że rozdzielam:)
Zdziwiłam się teraz że ktoś nie.
Przecież bez rozdzielania tego nie można  oceniać swojego zachowania bo wszystko nas będzie personalnie " tykać" a to droga donikąd i kręcenie się wokół swojego ogona.

5 120

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja rozdzielę, ale rozumowo. Emocjonalnie jest trudno.

5 121 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-14 11:34:43)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Przecież rozumowo oceniam. smile Inaczej łatwo o błędy i przeniesienia własnych emocji do kogoś czy do sprawy.
Co nie znaczy że mam patent na prawdę absolutną smile zdanie Paslawka szanuję bo  on jako jedyny z nas ma tu doświadczenie przerobione w tym zakresie. Tylko że tu chodzi o Ciebie Piegowata a Ty nie jesteś alkoholiczką. Czy masz potraktować PP jak mężczyznę na którym Ci nie zależy i chcesz zerwać. Czy takiego na którym Ci wciąż zależy a postanowiłaś zerwać? Gdybyś  wyłączyła to jego picie, jak byś się zachowała?
I tu nie chodzi o piętrową konstrukcję co mi się wydaje że ja bym chciała wiedzieć czy nie wiedzieć i to jest przenoszone na prawdy absolutne.
Bo może ta dziewczyna sama ma swój rozum, pewnie skończone 20 lat i sama oceni?

Akcja wywołuje reakcję. Ale jeśli to alkoholika nie dotyczy kompletnie to sorry, tu mam znak zapytania. Który był serio postawiony Paslawku.
Ale jeśli uznać że dotknięta chorobą alkoholową osoba podlega jakimś prawom oczywiście w chwili kontaktowania, to prawa te są takie że jak zamykasz drzwi z szacunkiem to się zamykają. Jak trzaskasz nimi komuś przed nosem to On uznaje, że macie niezałatwione sprawy.

5 122 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-14 11:59:31)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No, cóż, nigdy nie ukrywałam, że gdyby nie picie i nieuczciwość, to jest mój typ.
Ale co mi po tym typie? hmm

Elu, na litość boską, milion razy zamykałam z szacunkiem, tak chciałam, bo po co mi wojowanie? Bezskutecznie, i tak przyłaził, więc w końcu trzeba było zamknąć przed nosem. Niekoniecznie z dosłownym hukiem.
Wiesz, jak to wyglądało wczoraj wieczorem?
Dzwonek do drzwi. Wyjrzalam, bo przecież mogła to być np. sąsiadka. On sprytnie wyskoczył zza drzwi, więc natychmiast powiedzialam coś w stylu: "Mówiłam ci, żebyś nie przychodził" i chciałam drzwi zamknąć, on je przytrzymał i wdarł się do przedpokoju, więc go wypchnęłam siłą, drzwi zamknęłam i pewnie trzasnęły, nawet nie wiem, bo nie zwracałam uwagi, Cała akcja byla raczej dynamiczna.

I co? Grzecznie i z szacunkiem - dobre sobie.

5 123 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-14 11:48:01)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

OoPiegowata  ale jeśli twierdzisz że byliście emocjonalnie blisko to dlaczego na bazie  tych emocji w chwili gdy on jest trzeźwy na neutralnym gruncie nie możesz się z nim dogadać na chłodno? Czy między wami była taka chłodna spokojna rozmowa z podziękowaniem sobie za to co dobre. ?
Przecież to rytuały znane w ludzkiej kulturze dorosłych ludzi.
Chociaż tu na forum są modne inne sztuki, na czele z paleniem czarownic i tupaniem nóżkami zawiedzionych kochanek przy greckim chórze chłostającym zdradacza.
Naprawdę to forum to najciekawsze miejsce w sieci, podniosło moje rozumienie ludzi o lata świetlne smile)

Edit:śmiem twierdzić że alarm twierdzi że drzwi są niedomknięte, co nie znaczy że trzeba nimi pierdzielnac aż odpadną, ale klucza poszukać w kieszeniach

5 124 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-14 11:52:53)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ela, uwierz mi lub nie, z tym człowiekiem rozmowa nic nie da. Dlaczego z góry zakładasz, że zaczęłam od dramatów i trzaskania drzwiami? Rozmawialam, owszem, spływało jak woda po gęsi.
Oczywiście, że nie jestem od diagnozowania, ale sprawia wrażenie jakiegoś zimnego psychopaty (czy socjopaty, czy narcyza, czy innej cholery - nie znam się na tym), choć tak świetnie gra czułego i ciepłego faceta. O, dopiero teraz poznaję go naprawdę.

Naiwna jest wiara, że każdy na szacunek odpowie szacunkiem. O, naiwna! I taka właśnie byłam naiwna, niestety.

5 125

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dobrzeee. Piegowata, jak wiesz juz wszystko to rób co trzeba. Mi kolejnośc zdarzeń podp[owiada: policja, zakaz zbliżania się itd.
ja się wyłaczam z tematu, powodzenia. smile

5 126 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-14 12:14:50)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie wykluczam policji, jeśli dalej będzie przyłaził.

5 127 Ostatnio edytowany przez Symbi (2020-12-14 15:06:40)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegowata, no i ok. Błąd, nie błąd, wyszłaś z relacji.
Ja też z byłymi, jak ich napotykam, wymieniam "dzień dobry", mimo, że mam o nich własne zdanie i niestety nie jest ono pozytywne jako opinia za całokształt.  Łapię się na wspominaniu dobrych chwil, co wcale nie znaczy, że nie zakończyłam w sercu relacji, po prostu spędziłam trochę czasu i dałam serce.  Np. wspominam czasem z uśmiechem, jak byłam w jednym tak zakochana, że zrobiłam zapiekankę z ziemniaków nie dodawszy ziemniaków, głównego składnika potrawy albo, że jedną z przyczyn mojego rozstania z eksmężem było powieszenie niewłaściwych firanek w salonie, albo powiedzonka eksmęża, które mi się utrwaliły. Wciąż mam ten problem, że pamiętam jego PESEL, numer telefonu - i jest to jedyny numer oprócz własnego, który znam na pamięć.
Zachowanie Twoje wczorajsze doskonale rozumiem, nie mogło być inne w opisanej sytuacji.

5 128 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-14 16:10:29)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Zupełnie nie rozumiem odcinania się na siłę od wspomnień. Wspomnienia przychodzą i odchodzą, to normalne.
Widzę na przykład mojego byłego męża w niebieskiej koszuli - kurczę, jak mu ładnie było, oczu nie mogłam oderwać. Ale to tylko koszula, "tylko" mąż, tylko migawka z przeszłości.
Słyszę jakieś słowa wypowiedziane do mnie przez kogoś, pamiętam emocje w różnych momentach życia. To takie normalne. Lubię wspominać. Na przykład kąpiel w jeziorze w czasie deszczu i ten dotyk zimnych kropli na skórze, ciepło wody w jeziorze. Albo ciepły brzuch głaskanego kota i jego wibrujące mruczenie.
Mogłabym całe poematy o wspomnieniach pisać, ale niektórzy mocno to nadinterpretują.


Symbi, Misinx, dzięki za wsparcie, poczułam się zdrowsza.
Nie oczekuję tu samych pochlebstw, ale czasami jak mi tak nagadają, to zaczynam mocno się zastanawiać, czy ze mną coś nie tak. A przecież każdemu się jakieś głupstwo przydarza, z pewnością nawet stoicko spokojnej i zdystansowanej Eli


Morfeusz, mnie od kilku lat doskwierają jakieś kłopoty z koncentracją. Tak kochałam czytać, a teraz zżymam się, że czas przecieka mi przez palce. Internet nie pomaga. To też czytanie oczywiście, ale brakuje mi porządnej literatury, choćby i na nośnikach elektronicznych. Żeby tak solidnie zasiąść pod kocem z kubkiem herbaty i chłonąć słowo pisane jak dawniej, w wyciszeniu i skupieniu i zrelaksowaniu.
Jakoś nie chce to powrócić i chyba trzeba świadomie nad tym popracować.

5 129

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Symbi, Misinx, dzięki za wsparcie, poczułam się zdrowsza.
Nie oczekuję tu samych pochlebstw, ale czasami jak mi tak nagadają, to zaczynam mocno się zastanawiać, czy ze mną coś nie tak. A przecież każdemu się jakieś głupstwo przydarza, z pewnością nawet stoicko spokojnej i zdystansowanej Eli.

To miałem właśnie na myśli, że krytykowanie kogoś, a czyjegoś zachowania to naprawdę jest płynna kwestia. Zwłaszcza dla odbiorcy. Wrażliwego odbiorcy smile

5 130 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-14 15:31:31)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Hmmm... moja mama przyszła mi na myśl. W gruncie rzeczy dobry człowiek, konkretna kobieta, pomogła mi w niejednej biedzie, ale jak czasem coś powiedziała, choćby i słusznie, to miał człowiek ochotę pójść i się powiesić. Do dziś się zdarza.

Nie jestem wolna od grzechów forumowych, miewałam niewyparzony jęzor, ale przynajmniej od pewnego czasu staram się uwzględniać wrażliwość odbiorców.

5 131 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-14 15:38:26)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Symbi napisał/a:

Pasławek, przesadzasz. Masz tendencję do ratowania świata tylko dlatego, że stary ćpun z Ciebie. Niby pomagając innym pomagasz głównie sobie. Gdyby Piegowata chciała roztrząsania własnego zachowania, założyłaby własny wątek, jak onegdaj.
Ja uważam, że Piegowata bardzo dobrze zrobiła dając informację o PP aktualnej jego partnerce. Ja bym wolała wiedzieć.  Zawsze mnie interesuje to, dlaczego ktoś rozstał się z poprzednią partnerką, jak o niej się wypowiada i jakim jest człowiekiem, z jakimi przyzwyczajeniami i nałogami.

Nie stary tylko ponury wypraszam sobie smile to żart oczywiście,bo możesz mieć inne poczucie humoru jak ja dlatego dopisuje to.
Przesadzam,przeginam i na zimne dmucham ,celowo podkreślam ciemne strony i tworzę najczarniejszy scenariusz,
ponieważ to nie przelewki jeżeli Piegus ma do czynienia z prawdziwym najprawdziwszym alkoholikiem,który popija sobie wesoło z powiedzmy 15-20 lat ,żyje na koszt mamusi i kobiet z którymi niby tworzy relacje.
Piegowata wielokrotnie podkreślała że nie miała z alkoholikami do czynienia w życiu.
Jest moim zdaniem bezbronna wobec choroby alkoholowej PP,wszystkie próby i starania jak do tej pory nie przyniosły pozytywnego skutku.
Ani kontrolowane koleżeństwo,ani przyjaźń z PP ,bo nie mogły,PP też nie ma jak widać kompletnie ochoty na zaprzestanie picia nawet dla Piegusa .
Symbi nie czytasz chyba wszystkiego ,Piegus roztrząsa swoje sprawy na forum bo widocznie ma taką potrzebę,z jednej strony to dobrze lepsze to niż siedzenie i użalanie się w samotności ,a że zwraca się z pytaniami to oczywiste przecież i to też dobrze.
Jak na razie nie jest być może gotowa na terapię zbyt wiele wynajduje powodów żeby tam nie iść,istnieje też pewne ryzyko że od czasu do czasu spuszcza na forum trochę pary dla poprawy samopoczucia tak jak wiele osób z podobnym problemem ,takie działanie to po prostu część tego problemu ,a że jest dość sprawna i elokwentna to próbuje lawirować ,żeby dostać czasem odpowiedź jakiej oczekuje,niekoniecznie z pożytkiem dla niej samej.
O moich intencjach piszesz Symbi głupstewka domniemania,ponieważ ja na forum nie szukam pomocy w moich problemach ,ani pomagając sobie ,a nie w pomaganiu innym.
Kwestia tego w co chcesz wierzyć i po co Ci to potrzebne.
Czasem nie za często to bywam w wiezieniach w ramach  wspólnoty Anonimowych Alkoholików/Narkomanów ,bo tam też siedzą i mają mityngi ,powiem Ci że największą ilość stanowią tacy właśnie jak PP normalni ludzie z chorującym sumieniem i chorymi emocjami ,nieszczęśliwi (może na własne życzenie ,a może nie koniecznie ) ,którzy na urwanym filmie lub po pijanemu zrobili pod wpływem jakiegoś impulsu komuś krzywdę ,a wydawało by się że to niegroźni alkoholicy takie poczciwiny,alkoholicy maja różne charaktery i osobowości to fakt.
Pewnie wielu po rozmowie z Piegusem by odeszło i nie zawracało sobie i jej głowy,ale akurat nie ten nie PP ten się uparł,albo już nie wie co robi po pijaku ,może nawet nie pamiętać co robił.
Po dobroci nie dało się z nim jak do tej pory coś jeszcze chce od Piegusa może sam nie wiedzieć co do końca co raczej mniej prawdopodobne.
Pegus ze swoim charakterem i sentymentalną, przywiązaną do wspomnień,marzeń osobowością,delikatną wrażliwą naturą, jest niemal idealnym celem dala PP.W konfrontacji ze złą chorobą ,wiele w tej chorobie jest ciemności,mroku,bezwzględności wynaturzonego egoizmu ,to co niby widać z zewnątrz to tylko niewielki wycinek tego co dzieje się wewnątrz osoby uzależnionej,poczciwcy którzy już są niezdolni do kierowania swoim życiem tracą kontrolę i wychodzą bardzo straszne  rzeczy z nich,czy po pijanemu czy nie .
Nowa Pani po części wydaj się na pokaz to jeden fragment i ma wzbudzać zazdrość u Piegusa ,drugi fragment to Nowa Pani potencjalnie ma zastąpić Piegusa,świetnie być może mu to robi jak dwie kobiety zaczną walczyć o niego bo na przykład tak sobie uroił,a próby uwolnienia się Piegusa od niego on PP interpretuje opatrznie jako zaangażowanie.
To że Ty Symbi byś chciała wiedzieć to myślenie życzeniowe PP już na-ściemniał Nowej Pani że pomagał wdowie po przyjacielu i tego się będzie prawdopodobnie trzymał ,urabiał Nową Panią robiąc z naszego Piegusa wariatkę, napaloną,zaborczą zazdrośnicę ,która się wtrąca w nie swoje sprawy ,wbrew temu co Piegus rzeczywiście o nim myśli i co do niego czuje ,dla niego to nie musi być ważne urabianie nowej Pani jest ważniejsze i cel uświęca środki .
Nowa Pani na forum się nie wypowie i tu jest ogromne pole do interpretacji ,spekulacji,domniemań co do jej postawy uczuć ,intencji motywów,akurat ja przyjmuje najczarniejszy wariant ,który moim zdaniem ma znacznie częściej miejsce w życiu o wiele częściej niż się wydaje.
Akurat ja w kontaktach z czynnymi alkoholikami jestem za twardy traktowaniem ,ponieważ moje i wielu moich przyjeciół podpowiada mi że litość,rozczulanie się ,śpiewanie pieśni miłosnych,uległość,tkliwość są pożywką dla chorego myślenia w uzależnieniu od jakiejkolwiek substancji i nie substancji,to o wiele częściej przynosi pożytek niż łagodność,niekończące się rozmowy,przekonywanie,namawianie i próby w kontrolowania wpływania w sposób niby uprzejmy,grzeczny.
A Piegus i żeby była jasność którą  bardzo lubię bo jest uroczą istotą ,jest też człowiekiem z krwi i kości,ma cech,zalety i wady,ciemne,mocne słabe  strony i słabości. a ze ma tendencje do odwracania kota ogonem podkreślam czasami to bywa jak bywa
po mału dochzi jednak do przytomności i ocenia swoją sytuacje coraz trzeźwiej.
Ze wspomnieniami,morzeniami i żalem po stracie miłości,złudzeń i wyobrażeń to sobie prędzej czy później poradzi ,lepiej jak by poszła wreszcie na terapię ,bo terapia do niej nie przyjdzie,ale bś może na wszystko przyjdzie czas.

Ela wbrew pozorom pisząc o wojnie ,bitwach,walce pisze to co ja tylko że romantyczniej i humanitarniej ,a akcja z Nową Panią może śmiało być zinterpretowana jak podgrzewanie atmosfery i może niestety niechcący/chcący być kolejnym punktem zaczepienia dla PP .
Twarda miłość wydaje się brutalna i okrutna tylko że bywa skuteczniejsza,jak wcześniejsze łagodne próby wpłynięcia nie dają rezultatu.
Z mojego doświadczenia mogę wam przytoczyć przykład podobny do PP gdzie z litości też zadzwoniłem po kolegę,nie odzyskałem wtedy prawa jazdy, który odwiózł naszego pijanego przyjaciela do jego domu a nie na detoks czy do izby nasz kolega z AA zadławił się rzygami i na nic nam było gadanie, że przecież nie jesteśmy bogami, bolało jak nie wiem co i długo nie potrafiłem sobie z tym dać rady .
Tak to czasem wygląda umiera się w krwi zmieszanej z żółcią i gównem w domowym zaciszu,a Pigus też nie jest w stanie niczemu zapobiec .
Litość bywa zabójcza o wiele bardziej niż stygmatyzowanie alkoholików i ocenianie choroby tylko i wyłącznie pod kątem moralności .

5 132 Ostatnio edytowany przez Symbi (2020-12-14 15:39:11)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegowata, jak czytam forum,  a czytam codziennie, to widzę, że najczęściej w kwestiach cudzych problemów wypowiadają się głównie Ci, którzy sami ze sobą mają problemy. I tak np. w dziale "Rozstania" oprócz 'stałych bywalców" piszą głównie Ci, którzy akurat właśnie przechodzą przez swoje problemy z rozstaniem. Jak kończą się ich własne problemy, to najczęściej przestają wtedy pisać.
Ja też wspominam często przeszłość, są to migawki z życia, a nie jakieś zatrzymywanie się na długo, nie będę przecież przed sobą udawać, że ta czy inna osoba nic nie znaczyła w moim życiu i nic do niego nie wniosła.
Pasławek, pozostanę przy swoim zdaniu, a określenie "stary ćpun" zacytowałam dosłownie z Twoich wypowiedzi.

5 133 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-14 15:43:02)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No, cóż, Paslawek, wcale nie zaprzeczę, ale czasem to mi w pięty idzie.
Wiesz, że i ja do Ciebie mam wiele sympatii oraz szacunku.
Do Eli zresztą też, nieraz dawałam temu wyraz.

A że mi czasem niefajnie? No, niefajnie. Czasem i ugryzę, ale można się ze mną dogadać i stać mnie na przemyślenie tego i owego.
Z PP tylko twardo, niestety, może się udać. Grzecznie i humanitarnie już próbowałam. Jeśli następnym razem diabli go przyniosą, ostrzegę, że kolejnym razem skończy się policją albo dzielnicowym.

5 134 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-14 15:49:14)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Symbi, doceniam doświadczenie Paslawka i w sporym stopniu jest dla mnie autorytetem, wiarygodną osobą.
Ale emocje też mam, zwłaszcza że do gruboskórnych nie należę.


Ćpun był ponury, choć może stary też big_smile

5 135

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Może i "ponury" wink w każdym razie ćpun. Co nie oznacza, że jego doświadczenia czynią z tego superwizorowanego (psycho)terapeutę. Ale to moja opinia.

Posty [ 5 071 do 5 135 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 77 78 79 80 81 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026