Pitch Black obejrzałam to i musiałam Kroniki Riddicka :-) Ale za dużo sieczki trochę, jak na moj gust. Choć w Alienie wybaczyłam - piątej części jednak nie widziałam i chyba nie zamierzam. Co za dużo to niezdrowo. Wolę bardziej spokojne kino, wlasnie w stylu Moon ze świetnym Samem Rockwellem. Jak nie kojarzycie - to ten paskudny, czarny charakter z Zielonej Mili :-)
Te wszystkie bardziej znane tytuły typu Termiantor, Pamięć absolutna, Łowca androidów, Odyseja kosmiczna, Matrix, 12 malp, 13 piętro, Diuna, Impostor, Avatar, Dzień niepodleglosci, Gattaca, Dystrykt 9, Mroczne miasto, Czerwona planeta, Grawitacja, Marsjanin.... i tak można jeszcze dlugo by wymieniać... to mam przecwiczone po kilka razy :-) Dlatego wypatruję nowości, jak wampir świeżej krwi :-))
W serale już nie chcę zbytnio wchodzić, bo zajmują za dużo czasu. Netflix ciągle kusi, ale już kilkanaście zaliczyłam i dałam sobie na wstrzymanie. Bo jak mocno wciągający to jak odpalę - nie mogę się odessać i ciągiem lecę, do jutra "nie wytrzymię" ![]()
A Kurcika też lubię. Gra - podobnie, jak Willis - dobrze zarowno w cięższych klimatach jak i komediowych. Tombstone. gdzie gra z m,in Valem Kilmerem moge oglądać x razy. W tv dość często leci Incydent, gdzie porywają mu żonę... Miło się patrzy jak skopuje im tyłki ;-)
Gadu, gadu a do paczkomatu muszę iść... a tak mi sie nie chce...Deszcz jeszcze pada.
Własnie zauważylam, że Lucjusz nowe wdzianko ma :-))

