dlaczego mnie nikt nie obudził przed 10??
Kawa może dla mnie nie istnieć. Piję wlasnie herbatę z cytryną. I bez tego żyć już byłoby mi trudno :-)
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Strony Poprzednia 1 … 73 74 75 76 77 … 196 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
dlaczego mnie nikt nie obudził przed 10??
Kawa może dla mnie nie istnieć. Piję wlasnie herbatę z cytryną. I bez tego żyć już byłoby mi trudno :-)
Podobne tematy
U mnie taką durną presję na partnerstwo utrzymuje bratowa i babcia, ale to już bez ceregieli ucinam jednym krótkim zdaniem.
No zobacz i nie z Krakowa
Wygląda na to, że Krakusom (i Poznaniakom), to po prostu gębę przyprawiono ![]()
Adiaforo - nic nie mówiłaś żeby Cię budzić ![]()
Od kawy jestem uzależniona. Po prostu musi być. Przynajmniej jedna, poranna. Bez tego kiepsko mi się funkcjonuje.
Nawet na spływy kajakowe zabieramy kawiarkę ![]()
Sypanej, albo co gorsza - rozpuszczalnej, nie cierpię.
nie? O kurka, demencja postępuje... ;-)
A kto śnieg zajumał?? Wczoraj był.
Misinx napisał/a:No zobacz i nie z Krakowa
Wygląda na to, że Krakusom (i Poznaniakom), to po prostu gębę przyprawiono
Adiaforo - nic nie mówiłaś żeby Cię budzić
Raz budziłem w zagadkach trąbką tak koło południa to też była "zdziwiona" ![]()
A kto śnieg zajumał?? Wczoraj był.
U mnie jest.
Ale chętnie oddam ![]()
Śnieżek ucieka niestety ![]()
Raz budziłem w zagadkach trąbką tak koło południa to też była "zdziwiona"
No właśnie. Chyba na nas chce zwalić winę ![]()
Śnieżek ucieka niestety
Sublimaaacja ![]()
co zrobić .
Paslawek mieszka najbliżej, myślalam, że stuknie raz w rynnę, dwa razy w parapet... ;-) ale skoro zapomniałam powiedzieć....
Śniegu wezmę każdą ilość!
Pod warunkiem, że biały, puchaty i niesolony ![]()
Paslawek mieszka najbliżej, myślalam, że stuknie raz w rynnę, dwa razy w parapet... ;-) ale skoro zapomniałam powiedzieć....
.... to pretensje do samej siebie ![]()
Jak Ci kiedyś Paslawek stuknie w parapet, to z łóżka spadniesz ![]()
Śniegu wezmę każdą ilość!
Pod warunkiem, że biały, puchaty i niesolony
Bardzo proszę. Oddam cały.
Byle do wiosny ![]()
to z łóżka spadniesz
A tego to byśmy nie chcieli .
jadę do Auchana, muszę zrobić zapas marynowanego zielonego pieprzu, bo jak człowiek potrzebuje to potem w okolicy nigdzie nie ma.
Polędwiczki z zielonym pieprzem jutro mam zamiar na obiad zrobić.
A w lidlu ostanio kupiłam pyszne suszone pomidory w oliwie (niekwaśne) i ser grana padano, i zrobiłam spaghetti, dodalam tylko do tego rukolę. Boże, jakie pyszne to było! Aż talerz wylizałam ![]()
luc napisał/a:to z łóżka spadniesz
A tego to byśmy nie chcieli .
Mów za siebie ![]()
jadę do Auchana,
To jedź jak najszybciej, dopóki jeszcze nie ma dużo ludzi. Po południu pewno będą tłumy, a wiadomo ...
[
Jak Ci kiedyś Paslawek stuknie w parapet, to z łóżka spadniesz
mówisz, że taki s(z)tukmistrz z niego? ![]()
luc napisał/a:[
Jak Ci kiedyś Paslawek stuknie w parapet, to z łóżka spadnieszmówisz, że taki s(z)tukmistrz z niego?
Tego to ja nie wiem ![]()
Ale jakby mi stuknął w parapet, to pewno bym z łóżka spadła ![]()
luc napisał/a:[
Jak Ci kiedyś Paslawek stuknie w parapet, to z łóżka spadnieszmówisz, że taki s(z)tukmistrz z niego?
Gram na perkusji także ten ![]()
Starszej bratanicy jak była mała kupiłem bębenek,miała dziewczyna talent - niestety źli ludzie zabrali bębenek ![]()
jeszcze jakieś głupie miny robili po tym .
Śniegu wezmę każdą ilość!
Pod warunkiem, że biały, puchaty i niesolony
I już Cię lubię ![]()
Rzadko spotykam kogoś, kto tak jak ja uwielbia śnieg.
adiafora napisał/a:Śniegu wezmę każdą ilość!
Pod warunkiem, że biały, puchaty i niesolonyI już Cię lubię
Rzadko spotykam kogoś, kto tak jak ja uwielbia śnieg.
Ja lubię... na zdjęciach, w filmach
,w górach. Ale w mieście to nie.
no to dla Piegowatej i dla mnie, na pocieszenie i z tęsknoty za białym puchem :-)
I przy okazji świątecznie...
Dobra jadę do tego Auchana... :-)
o dzięki Adiaforo za ten filmik, sprawiłaś mi przyjemność wielką bo kiedyś uciekł mi pociąg przea wigilią i złapałam stopa- TIR i kierowca to własnie puścił z kasety
miłe wspomnienia i 0 wspomnień z exem
I był taki śnieg wtedy.
Nie oburzam się na sam fakt istnienia seksu, nagości, ale jestem za tym, by traktować to naturalnie, normalnie, a dziś się te sprawy tak przedstawia, jakby ludzie z łóżek nie wychodzili. To nadawanie sprawie nadmiernego znaczenia ma dla mnie - paradoksalnie - wiele wspólnego z tabuizowaniem. Jedno i drugie to skrajność, nie normalne, ludzkie podejście.
No no, ostrożnie z tym dziś
Do dziś nikt nie wie czy pierwszym malunkiem jaki człowiek pierwotny udekorował swoją jaskinię był mamut czy kobiece cycki
Pornografia i epatowanie seksualnością są stare jak świat. Kiedy człowiek wynalazł fotografię, to jednym z pierwszych wizerunków jakie za jej pomocą utrwalano i rozpowszechniano były roznegliżowane kobiety. Kinematografy jak dzisiejszy peep show cieszyły się dużym powodzeniem. Karty do gry z gołymi postaciami itp. to standard od dawnych czasów. W smutnych latach PRL teoretycznie nie było golizny w takim rozumieniu jak pornografia ale jak najbardziej publikowano literacką pornografię np. Pamiętniki Funny Hill w Sztandarze Młodych, bodajże we wtorki. A pani w szkolnej czytelni cieszyła się, że młodzież tak się garnie do czytania
Goła panna na przedostatniej stronie była co tydzień w Szpilkach albo Przekroju, a nie pamiętam... To tzw. pierwszy obieg, a po domach krążyły niemieckie i szwedzkie pisemka z przemytu. Eldorado zaczęło się wraz z kasetami VHS, no to się działo! Filmy kopiowane w nieskończoność aż już niewiele dało się zobaczyć taka słaba kopia była ![]()
Snake, ale jednak skala kiedyś była nieco inna.
"Fanny Hill" nie czytałam, bo jako nie pierwsza tego rodzaju lektura już mnie nie ciekawiła. Ale za to z siostrą i koleżanką czytałyśmy w tajemnicy przed dorosłymi pozbawiony okładek (dlatego nie znam autora), rozsypany w drobny mak "Pamiętnik Krystyny". Co tam się nie działo! Znajomy zachwalał: "Bez przerwy się ...!" no, wiadomo ![]()
Doczytałam, że ten "Pamiętnik..." jest nieznanego autorstwa. I że za PRL-u krążył w drugim obiegu.
Koleżanka wyszperała go u rodziców w wersalce, a potem się dowiedziałam, że mieli go od mojej sąsiadki, której przywiózł go brat z Kielc i tak właśnie zachwalał, jak przytoczyłam wyżej.
Ot, wspomnienia ![]()
Paslawku. O bratu tak napisałem, bo nie po to otrzymywał materiały ode mnie, żeby je olać, nie przeczytać i potem dalej trzymać się idiotycznego twierdzenia, że on oglądał i ki.
Doczytałam, że ten "Pamiętnik..." jest nieznanego autorstwa. I że za PRL-u krążył w drugim obiegu.
Dzięki przyszłemu prezydentowi, redaktorowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu był publikowany w odcinkach w Sztandarze Młodych, a więc pierwszym obiegu ![]()
Ja lubię... na zdjęciach, w filmach
,w górach. Ale w mieście to nie.
Dokładnie tak.
Uwielbiam jazdę na sankach, jeżdżę na nartach (ostatnio rzadziej odkąd syn ubył z domu), spacery w kopnym śniegu.
Chociaż spacery zimą w górach mogą się różnie skończyć. Mieliśmy nieciekawą historię w Bieszczadach.
Ale w mieście to jest koszmar. Jazda samochodem bywa mało sympatyczna. Breja śniegowa wszędzie. Plusy są takie, że mniej niedzielnych kierowców wyjeżdża wtedy na ulice
U mnie dochodzi jeszcze odśnieżanie chodnika przed domem. Niby to zwykle zajęcie męża (choć i ja czasem lubię pomachać łopatą, ale tylko trochę
), ale jak go nie ma, to na mnie spada. Pamiętam jak kiedyś pojechał z dziećmi do teściów na weekend i jak na złość całą sobotę padał gęsty śnieg. Zanim skończyłam odśnieżać z jednej strony chodnik, to już trzeba było od początku. Odśnieżałam chyba z osiem razy, aż w końcu się poddałam.
Piegowata'76 napisał/a:Doczytałam, że ten "Pamiętnik..." jest nieznanego autorstwa. I że za PRL-u krążył w drugim obiegu.
Dzięki przyszłemu prezydentowi, redaktorowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu był publikowany w odcinkach w Sztandarze Młodych, a więc pierwszym obiegu
Ale na pewno mówimy o tej samej książce? Ty chyba o Fanny? Ja o "Pamiętniku Krystyny".
A to sorry ![]()
A tak przy okazji - Bagiennik, wracaj!
Winter.Kween,jesteś jedną z osób, których przemyślenia lubię czytać, nawet jak wygarniasz Snake'owi co o nim myślisz. Umajona co u ciebie? Wracajcie dziewczyny.
U mnie też wczoraj zrobiło się biało wieczorem, dziś już tylko odrobina została. Lubię jak mocno pada śnieg a muszę gdzieś jechać, robi się fajnie pusto na drogach, najlepsza jakaś snieżyca. Tylko odśnieżanie podjazdu w domu już nie jest takie słodkie, mam z 50 metrów do bramy. Polecam na youtube,, domek w Karkonoszach "
.
słuchałam tego kiedyś. Dzięki Morfeuszu za przypomnienie.
Ja śnieg lubię bardzo. Dzieciństwo to było corocznie dużo zabawy w śniegu, Każdy powrót do domu był z zamarzniętymi rękami, którymi nie szło otworzyć mieszkania
.
Misinx, nie matematyka, przeciwny biegun
Lucyferze, nie znam się niestety na tym uzależnieniu, więc tak sobie piszę, co mi moja perspektywa i brak wiedzy na klawiaturę przeleje
Z kobiecego punktu widzenia na pewno wygląda to inaczej, ale tym bardziej ciekawi mnie, jak to funkcjonuje - dla mnie zupełna abstrakcja.
U mnie do swatania rodzice zawsze byli pierwsi. W tym roku wyraziłam się już tak jasno i ostatecznie, że więcej pytań nie ma.
W pracy dużo osób na początku myślało, że nie jestem sama, więc było: "Pozdrów męża", "A twoje do której szkoły chodzi?". Śmieszne sytuacje. Z biegiem lat ludzie pytają coraz rzadziej, stało się to naturalne.
Śnieg uwielbiam, i góry, i narty, i skoki narciarskie (dziś MŚ w lotach)... A po raz pierwszy góry widziałam w Zakopanem 3 lata temu!
Dostęp mam jednak tylko do morza. Tutaj też mamy swoje zdanie na temat różnych miast i wakacyjnych turystów.
Bagiennik ma nadgodziny przerzuca już 20 ton dziennie i jakieś problemy z hasłami w systemie,przekazywałem pozdrowienia od niego wcześniej i zapewnienia że jest cały i zdrowy obiecał że odezwie się przed świętami .
Nie wiem tylko czy chodzi w ciepłej czapce,ale przy okazji zapytam
O, ktoś też lubi skoki narciarskie
ja tam za zima nie przepadam, za śniegiem też nie, jak byłam dzieckiem to owszem, szalalo się tu i tam, ale teraz wole bezśnieżna zimę i bez mrozu, bo mi rączki i stópki za bardzo marzną, a w czapie nie cierpię chodzić
ale mam świadomość ze brak śniegu i mrozu nie jest dobra dla przyrody...dzieci jeszcze w ogóle jeżdżą na sankach? Od lat nie widziałam u mnie takiego zjawiska, dzieciaków ciągnących sanki, no ale śniegu też za wiele zima juz nie ma, w górach to co innego ![]()
Lucyfer, dlaczego się dziwisz bratu? To ze Ty się uzależniłeś to nie znaczy ze każdy tak ma, chociaż oczywiście mam świadomość, ze taki problem istnieje...Syl, panie też sie mogą uzależnić, najgorzej chyba u pań jak sie przyzwyczaja do określonego sposobu masturbacji, której nie da sie później powtórzyć z partnerem, nie dojdą w inny sposób jak swój "wyuczony"...cóż, sama przyszłam na to forum z podobnymi obawami, dlatego sie tutaj zalogowałam, ale wszystko wyszło "w praniu" ![]()
Dlatego droga Syl polecam materiały do wujka google
Yourbrainonporn
Nadopaminie
Porn dopamine
Ogólnie sporo tego jest, w rodzimym języku również.
Bagiennik ma nadgodziny przerzuca już 20 ton dziennie i jakieś problemy z hasłami w systemie,przekazywałem pozdrowienia od niego wcześniej i zapewnienia że jest cały i zdrowy obiecał że odezwie się przed świętami .
Nie wiem tylko czy chodzi w ciepłej czapce,ale przy okazji zapytam
akurat
mógł sobie jakąś szczuplejszą Holenderkę wybrać ![]()
śnieg wiadomo najlepszy w domu przy kominku z grzanym winem
jak trzeba się ruszyć i gdzieś pojechać już gorzej w Krakowie jest trochę i okropna mgła.
paslawek napisał/a:Bagiennik ma nadgodziny przerzuca już 20 ton dziennie i jakieś problemy z hasłami w systemie,przekazywałem pozdrowienia od niego wcześniej i zapewnienia że jest cały i zdrowy obiecał że odezwie się przed świętami .
Nie wiem tylko czy chodzi w ciepłej czapce,ale przy okazji zapytam
akurat
mógł sobie jakąś szczuplejszą Holenderkę wybrać
Biorąc pod uwagę że Bagiennik to też taka trochę "cicha woda" jak Lucek wszystko jest możliwe ![]()
i ściemnia .
A jest w "niebezpieczeństwie" bo podobno Holenderki najrzadziej mają depresję wśród europejskich kobiety czują się szczęśliwsze.
Pomimo tego że geograficznie żyją w depresji
fragment artykułu o tym zjawisku
"Dlaczego Holenderki nie miewają depresji?
W 2007 roku pojawiła się książka autorstwa Ellen de Bruin zatytułowana „Dutch Women Don’t Get Depressed” (ang. – Holenderki nie miewają depresji). Autorka przeprowadziła serię wywiadów ze zwykłymi kobietami, ale także psychologami, socjologami, historykami i innymi znawcami tematu. Wyniki opisała właśnie w książce. Według niej Holenderki są szczęśliwe, m.in dzięki temu, że mogą zachować równowagę pomiędzy życiem zawodowym oraz prywatnym.
Holenderki pracują mniej niż Holendrzy oraz inne narody, szczególnie po założeniu rodziny. Prawie 70% Holenderek pracuje na część etatu. Dzięki temu mają czas na życie rodzinne oraz realizację prywatnych planów, marzeń, czy hobby. Nie czują się przy tym dyskryminowane zarabiając mniej. Wiele wskazuje na to, że Holenderki po prostu nie chcą pracować więcej, skupiając się na innych aspektach życia.
Kluczowym elementem w tej sytuacji jest możliwość wyboru. W Niderlandach już od 13 w. kobiety mogły wybierać sobie mężów, a nie jedynie poddawać się woli rodziców w tej kwestii. Ponadto zarówno synowie, jak i córki mieli równe prawo do dziedziczenia, co wzmacniało pozycję kobiet. Kalwinistyczna mentalność i wynikające z tego ograniczenie swobody seksualnej zamężnych kobiet sprawiały, że kobiety kierowały energię (seksualną) na rządzenie w domu silną ręką.
Swobody społeczne towarzyszące rozwojowi Królestwa Niderlandów utwierdzały wszystkich członków społeczeństwa w przekonaniu, że mają prawo decydować o sobie pod każdym względem. Skutki tej sytuacji zaobserwować można do dziś. Nie jest jednak tak, że nie ma ona ciemnej strony. Paradoksalnie, zdarzają się przypadki dyskryminowania matek pracujących na pełen etat."
niderlandica.pl "Holenderki są szczęśliwsze i nie miewają depresji"
śnieg wiadomo najlepszy w domu przy kominku z grzanym winem
Nawet nie musi być grzane ![]()
Bosz, jak ja uwielbiałam siedzieć przy kominku gdy za oknem mróz i śnieg.
I nie tylko siedzieć ![]()
No i się skończyło w Krakowie ![]()
o tak, kominek to super sprawa. Kocham takie klimaty. I jeszcze do tego jakies opowieści z krypty ![]()
a w tym samym Krakowie mieszkamy? ja mam snieg.
Z tymi opowieściami z krypty, fajnie, że przypomniałaś, kiedyś lubiłem oglądać . Wieczorem jak się trochę ogarnę w domu to może poszukam w necie jakiś odcinek. Do tego jakiś smakołyk i będzie musiało być ok i bez kominka
.
a w tym samym Krakowie mieszkamy? ja mam snieg.
Pisząc, że się skończyło, miałam na myśli możliwość palenia w kominku ![]()
U mnie też jest śnieg.
o dzięki Adiaforo za ten filmik, sprawiłaś mi przyjemność wielką bo kiedyś uciekł mi pociąg przea wigilią i złapałam stopa- TIR i kierowca to własnie puścił z kasety
miłe wspomnienia i 0 wspomnień z exem
I był taki śnieg wtedy.
a proszę :-) Nigdy nie wiadomo, komu sprawi się przyjemność. Piegowata olała ;-) w Tobie przywołał miłe wspomnienia, fajnie :-)
Swoją drogą, każdy ma jakieś kawałki, które budzą w nim miłe wspomnienia, nostalgię i sentyment...
Z tymi opowieściami z krypty, fajnie, że przypomniałaś, kiedyś lubiłem oglądać . Wieczorem jak się trochę ogarnę w domu to może poszukam w necie jakiś odcinek. Do tego jakiś smakołyk i będzie musiało być ok i bez kominka
.
też lubiłam oglądać :-) Lekkie klimaty z dreszczykiem lubię. Bo typowe krwawe horrory nie.
Najbardziej mi pasują takie mroczne, mgliste klimaty typu bagna, wrzosowiska, nawiedzone domy, gdzie wszystko skrzypi a cienie pełzają po kątach ;-)
Kobieta w czerni spełnia ten klimat :-) Tylko trochę Harry Potter w roli glownej go psuje ![]()
słuchałam tego kiedyś. Dzięki Morfeuszu za przypomnienie.
Ja śnieg lubię bardzo. Dzieciństwo to było corocznie dużo zabawy w śniegu, Każdy powrót do domu był z zamarzniętymi rękami, którymi nie szło otworzyć mieszkania.
Też miło wspominam szaleństwa na śniegu, ile razy człowiek mokry wracał do domu. Nawet czasem na zajęciach W. F chodziliśmy na pobliskie górki do lasu. Ostatnio u mnie w regionie to śniegu jest bardzo mało a szkoda, dzieciaki lubią poszaleć, pozjeżdżać na czym się da, dorośli też mają śmiechu i trochę przypomnienia dzieciństwa
.
Adiafora, jak napisałaś o tych klimatach z dreszczykiem zaraz mi na myśl przyszedł pies Baskerwilów, wyskakujący z mgły...
domek w Karkonoszach to znam chyba już na pamięć, tyle razy go słuchałam, na forum też ![]()
Ale mimo wszystko chciałabym mieć taki domek :-)))
Adiafora, jak napisałaś o tych klimatach z dreszczykiem zaraz mi na myśl przyszedł pies Baskerwilów, wyskakujący z mgły...
o własnie, też! :-)
racja. dlatego jak się nie chce ich budzić, na nową randkę lepiej kupić jakąś nowość w Empiku
Bezpieczniej
tak racja Luc, nie mam kominka więc nie płaczę, trzeba w góry po atmosferę jechać ![]()
nie mam kominka więc nie płaczę,
Ja właśnie dlatego płaczę bo mam.
Ale dobre i to, że w końcu i tak się nasłużył przez 20 lat.
Drewna mamy jeszcze sporo, więc w razie W...
Opowieści z krypty lubię. Kiedyś uwielbiałam wszelakie horrory (oczywiście te z klimatem, a nie ręka, noga, mózg na ścianie
), ale z biegiem lat jakby mniej.
ja w sumie dalej lubię, ale z biegiem lat to jest ich chyba coraz mniej. Krolują jakieś Piły i inne szkaradztwa.
Kiedyś niezłe wrażenie na mnie zrobił (może dlatego, że oglądany w nocy) horror Krzyk. Jakiś czas temu przypomniałem sobie film,, Pokój 1408 ",zakończenie fajne.
Ja horrorów nie lubię, autentycznie boję się po, pójść w nocy do toalety. Lubię za to dreszczowce. Moje ukochane "6 zmysł" i "Inni"
.
w Krzyku to chyba z nożem jakiś typ lata i zabija? Nie pamiętam już dokładnie. Niespecjalnie lubię takie filmy. Bardziej duchy i inne nadprzyrodzone zjawiska, jak wspomniana Kobieta w czerni czy Klucz do koszmaru.
Zawiodłam się trochę na filmie Uciekaj! (Oscar i tyle nagrod innych) Zaczął się dobrze i wydawało się, że dalej będzie tylko lepiej, ale druga połowa to już zjazd. I ta scena obrzydliwa... Nic więcej nie piszę, bo może ktoś zechce obejrzeć :-)
Tak, Inni i Szosty zmysł fajne. Jednak w tym ostatnim denerwowaly mnie nieco te efekty w stylu jump scare ;-)
Dark water - Fatum niezłe. I Sierociniec...
Misinx, nie matematyka, przeciwny biegun
Czyli język polski ?
Bagiennik to jak wróci z tej Holandii to będzie z niego prawdziwy Avengers
Będzie miał bajcepsy jak "hardcorowy koksu" ![]()
Kobieta w czerni czy Klucz do koszmaru.
W "Kobiecie w czerni" właśnie Harry Potter mi trochę przeszkadzał. Nie żeby źle grał, ale jakoś ciągle go widziałam jako Harrego.
Natomiast "Klucz do koszmaru" był świetny. Zakończenie niesamowite. Zupełnie - przynajmniej dla mnie - zaskakujące. I bardzo pozytywnie odebrałam Kate Hudson, która do tej pory z takimi fimami raczej mi się nie kojarzyła.
no dokladnie Luc, pare pięter temu też o tym wspomnialam, że ten Harry psuł mi klimat :-) Wypatrywałam tylko w jego ręku rożdzki do kompletu ![]()
Zobacz jak to można zaszufladkować aktora i potem trudno oderwać go od tej jednej roli. Biedny jest, bo już chyba do śmierci wszyscy będą widzieć w nim Pottera.
Kate Hudson rzeczywiście kojarzy się z innymi filmami i przyznam, że zanim obejrzalam film i ją zobaczyłam w obsadzie to nieco entuzjazm mi opadł. I to dowod, że nie należy z gory nastawiać się nieprzychylnie ;-) Bo film naprawdę dobry, zaskakująco dobry :-) trzymający w napięciu a zakończenie... też bym nie wpadła ![]()
p.s no i Kate też oczywiście dobra :-)
A to ja oglądałam ten film i nic mi go nie psuło, bo jestem jedną z nielicznych którzy nie oglądali Harrego pottera- znudziło mnie po 10 minutach a Władca pierścieni po 5..
nie daję filmom szansy ogladania ich do końca jak mnie nie wciągną. cos jak z jedzeniem, które nie smakuje..
też nie jestem fanką Pottera, ale moje dzieci były, więc chcąc, nie chcąc obejrzałam trochę, po kawałku, przy okazji itp. Gdyby to poskładać to może wyszłyby 2 filmy...A było ich 5 chyba :-)
Trylogię Władców P. też jednym okiem oglądałam, bo nie przepadam za fantsay, gdzie elfy, orki i inne wróżki ;-) Fanem gatunku jest akurat mój syn, który jest zagorzałym wielbicielem trylogii. I jak mowie mu - 'znowu te bajki oglądasz' to mi się odcina, że lepsze to niż moje 'nudne kosmosy'
(bo ja głownie sci fi a jak akcja w kosmosie to już w ogole mam orgazm :-)))
U mnie wieczorem ciągle gra telewizor w tle, nawet jak siedzę przy kompie, czy kręcę się po domu, więc przy okazji zerkam jak jakiś film leci, tym sposobem coś tam zobaczę, nawet jak nie obejrzę ;-)
Lody miętowe, skoki uwielbiam od zawsze, w ogóle sporty zimowe - pewnie dlatego, że są tak niedostępne
Na przykład do pływania mnie w ogóle nie ciągnie, chociaż plażę latem lubię. Mieszkam w mieście położonym kilkanaście km od morza, od maleńkiej miejscowości, w której są jeszcze miejsca niezagarnięte przez turystów w lecie. Hmm po tym, co przeczytałam na temat masturbacji, to mogłabym uznać, że tu też jest mały problem, ale mnie on nie przeszkadza ![]()
Misinx, dokładnie tak, polski! Tylko skąd Ci ta matematyka przyszła do głowy? ![]()
Lucyferze, poczytam i nie będę Cię już męczyć
Zdaję sobie sprawę, że to naprawdę może być problem.
W wątku często pojawia się Lovecraft, który był częścią mojej pracy licencjackiej. A o Stefanie Grabińskim słyszeliście? Polski twórca horroru kolejowego, świetne opowiadania ![]()
A jeśli chodzi o seriale, to "The walking dead" oglądam z przyjemnością.
bo ja głownie sci fi a jak akcja w kosmosie to już w ogole mam orgazm :-)))
Możemy pogadać o jakimś kinie letnim, bo ja każdą szmirę w kosmosie obejrzę
Polecam - Jazon z gwiezdnego patrolu, serial który zaczęto emitować rok po Star Wars, znanych później jako New Hope.
Z thrillerów - The Thing.
A o Stefanie Grabińskim słyszeliście? Polski twórca horroru kolejowego, świetne opowiadania
Demona ruchu pamiętam.
adiafora napisał/a:bo ja głownie sci fi a jak akcja w kosmosie to już w ogole mam orgazm :-)))
Możemy pogadać o jakimś kinie letnim, bo ja każdą szmirę w kosmosie obejrzę
Polecam - Jazon z gwiezdnego patrolu, serial który zaczęto emitować rok po Star Wars, znanych później jako New Hope.
Z thrillerów - The Thing.
Ale masz na myśli klasyk Carpentera a nie te popłuczyny z 2011? Ten film jest kultowy i uwielbiam go.
Ja w sumie też oglądam wszystko, co w kosmosie, ale czasem nie daję rady jak z jednym serialem na netflixie, zapomnialam tytuł nawet :-) Dawalam mu szansę, ale poleglam na ktorymś z kolei odcinku.
Jazona nie widziałam. Ale z familijnego kina przygodowego s-f to obejrzalam ostatnio Zagubionych w kosmosie :-) Ale bez szału.
Najepszy serial ever dla mnie spod szyldu przygodowego kina sci fi to Stargate. A zaraz potem Stargate - Atlantis.
Jak lubisz spokojne, klimatyczne kino sci fi coś w stylu Moon, ale z dreszczykiem to polecam Ładunek - szwajcarski thriller sf z 2009.
Mój mąż jest wielkiem fanem serialu The Expanse.
Ale masz na myśli klasyk Carpentera a nie te popłuczyny z 2011? Ten film jest kultowy i uwielbiam go.
Innego nie znam
Poza tym jestem fanem Kurta Russela i taniej whisky
Jazona nie widziałam.
To w sumie wspomnienie z dzieciństwa. Ostatnio z kolegą jeszcze jakąś mega produkcję z tego okresu tj. końcówki lat 70-tych omawialiśmy, z jedyną słuszną konstatacją jaką rewolucją był Star Wars w 1977 r. Zresztą Alien też był z 1979 roku. Warto o tym pamiętać i odtworzyć sobie przygody dzielnego Jazona z gwiezdnego patrolu kręconego w latach 1978-81.
Ale z familijnego kina przygodowego s-f to obejrzalam ostatnio Zagubionych w kosmosie :-) Ale bez szału.
No ale taki sobie zapychacz. Podobnie oglądałem The 100 ale gdzieś przy 7-8 sezonie zgubiłem wątek
Najepszy serial ever dla mnie spod szyldu przygodowego kina sci fi to Stargate. A zaraz potem Stargate - Atlantis.
A ja się jakoś nie wciągnąłem. Głównie dlatego, że po filmie seriale żyjące z niego średnio mnie wciągają. Choć seriale animowane ze świata SW z dzieciakami oglądałem.
Odwrotnie miałem z Serenity. Najpierw obejrzałem film, który dla mnie stał się kultowy, a dopiero dużo później obczaiłem, że film był zwieńczeniem serialu Firefly, który też z dużą przyjemnością obejrzałem.
Podobnie miałem z Pitch Black, kultowy i chyba niskobudżetowy film ale kontynuacje już takie sobie choć oglądam za każdym razem.
No, a ja tymczasem mam w domu rozwód!
Synowie się pokłócili i robią podział majątku. Głównie młodszy. Mają wspólny pokój gamingowy i teraz młody chodzi z miarką i mierzy czy mu się sprzęt zmieści w jego pokoju. Nie reaguje na próby mediacji. Na razie próbuje go spowolnić, bo zabiłem mu ćwieka pytaniem czy sporządził szkic aranżacji pokoju. No, że bez tego to się nie liczy. Prawdziwa, profesjonalna przeprowadzka opiera się na szkicu aranżacjim gdzie naniesie pomiary i ustawi pokój. Tymczasem jutro zabieram starszego na strzelnicę więc do naszego powrotu albo młodszemu przejdzie, albo sie przeprowadzi ![]()
Panno Syl ja lubię Lovecrafta wspominać ![]()
Twórczość pana Grabińskiego również miałem okazję poznać.
Zazdroszczę ludziom tamtej epoki pewnych wizji.
A co do męczenia, to męcz, męcz ![]()
Ludzie, jeżeli to uważacie za męczenie, to chwała, że nie wiecie tego, co ja mam na co dzień.
------
The Thing to kultowy film.
Ale jest sporo z zakresu body horror - np. moim zdaniem, świetna Mucha
Strony Poprzednia 1 … 73 74 75 76 77 … 196 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026