Lucyferze, zaprzeczasz wszystkim naturalnym potrzebom, które w sobie masz, twierdząc, że tak Ci dobrze, a przecież motywacją do obecnego stylu życia nie jest radość, którą dzięki takiemu życiu odczuwasz, tylko lęk. Chcesz wierzyć, że można komuś zaufać i szukasz potwierdzenia tego, ale gdy coś na to wskazuje, natychmiast to odrzucasz i się buntujesz. Zakładasz, że będzie źle, chociaż nie ma dowodów, że tak będzie i mimo, że potrzebujesz bliskości, to jakieś drobne niepowodzenia w relacjach sprawiają, że rezygnujesz z tego, na czym Ci zależy, a tutaj nawet się nie przyznajesz, że jest to dla Ciebie ważne
Chcesz relacji, ale z niej rezygnujesz, chcesz seksu, więc szukasz sposobu, żeby pozbyć się tej potrzeby, piszesz, że chciałbyś kogoś mieć, a gdy ktoś o tym wspomni, to nagle mydlisz nam oczy, że wcale tak nie jest i w ogóle jak można było nawet tak pomyśleć - klasyczne przyciąganie i odpychanie, życie w ciągłym zaprzeczeniu, świat na opak. Pamiętaj, że wcale już taki młody nie jesteś!
Poza tym odpowiadasz na pytania tak, żeby nie czasem nie poruszyć sedna sprawy, więc dotarcie do tego, co naprawdę siedzi w Twojej głowie, odrzucając jednocześnie celowe zwodzenie nas od czasu do czasu, jest trudne...
Jeżeli wydaje Ci się, że jakaś relacja wywołała u Ciebie okropne myśli lub zachowania, to polecam "You" - tego na pewno nie robiłeś!
Jakiej granicy nie można przekroczyć?
Piegowata, zgadzam się - jak zawsze niemal
Usłyszałam też pozytywną stronę tworzenia bliskiej relacji ze zwierzętami - świadczy ona o tym, że w ogóle jesteśmy zdolni do stworzenia jakichkolwiek bliskich związków z kimkolwiek. Podobno istnieje szansa zmiany dla takich osób. Nie chodzi wtedy o to, że nie chcemy relacji lub że nie potrafimy jej stworzyć, ponieważ brakuje nam umiejętności, a jedynie nie chcemy ich w takiej formie, w jakiej występują. Gdyby zatem relacja z ludźmi dawała mi to, co daje mi więź z psem, to bym się na nią zdecydowała. Myślę, że u Lucka jest podobnie, ale on już przyjął z góry, że nie zgodzi się z niczym, co napiszę, więc... Jak zwykle, znów jakieś pierogi z tego wyjdą 
Misinx, jestem bardzo otwarta na zmiany i pracę nad sobą, tylko muszę się zastanowić, których zmian potrzebuję, a na które już mi szkoda czasu 