limity czasowe to dla wszelkich smętów i dzielenia włosa na czworo być powinny ![]()
4 421 2020-12-06 20:53:52
Podobne tematy
4 422 2020-12-06 20:55:44
Najwyżej nam flaki skręci i co stanie takie życie ![]()
4 423 2020-12-06 21:01:06
adiaforo, zgadzam się
Pasławku, nie komplikujmy sobie życia tak bardzo, lepiej, żeby nam niczego nie skręcało ![]()
4 424 2020-12-06 21:03:31
w temacie skręcania - ja poproszę, aby mi włosy skręciło, jak tatusiowi :-))
Niestety, po mamusi mam...
4 425 2020-12-06 21:07:10

4 426 2020-12-06 21:10:02
w temacie skręcania - ja poproszę, aby mi włosy skręciło, jak tatusiowi :-))
Niestety, po mamusi mam...
Jak to jest, że kobieta zawsze wolałaby (no, może nie zawsze, ale często
) mieć coś innego niż ma?
Ja mam kręcone, a zawsze chciałam mieć proste.
4 427 2020-12-06 21:11:24 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-06 21:12:28)
He he za dużo s-f w jednym miejscu, ale i tak świetne ![]()
Luc, ja mam proste i zawsze takie chciałam mieć. Tylko kolor trzeba co jakiś czas poprawić ![]()
4 428 2020-12-06 21:25:40
teleportacja nie jest sprzeczna z prawami fizyki, ale póki co, jest w zasadzie niemożliwa. W filmach jednak fajnie się ogląda, podobnie jak pętle czasowe :-)))
Michio Kaku w przystępny sposob wyjasnia wszelkie tego typu rzeczy w książce Fizyka rzeczy niemożliwych (fazery, pola siłowe, teleportacja, podróże w czasie...)
Polecam jego książki zainteresowanym podobnymi fascynującymi tematami :-)
Najlepszy teleport ever, wszechświata i wszechkinematografii był w filmie Spaceballs.
Za to szanuję Lema, że nigdy nie poszedł w żadne nadprzestrzenie i teleportacje. U niego lata się klasycznie hiperboliczną po płaszczyźnie ekliptyki albo hamuje się z podświetlnej. Od gwiazdy do gwiazdy lata się przyzwoicie po kilka lat. Jak chłopy wracają z gwiazd, to porządnie wymarły już ich wnuki. Opisywał pola siłowe, na pewno w Niezwyciężonym ale po pierwsze, to jedna z jego pierwszych powieści. Po drugie, pola siłowe cyklopa głównie zabezpieczały przed oddziaływaniem innych pól fizycznych. Natomiast pół wieku temu opisał teorię gundamów, roje cybernetyczne i zasady wojny cybernetycznej. Pokój na Ziemi, to wręcz zapis bliskiej przyszłości po części wręcz aktualny. Fiasko, Opowieści o pilocie Pirxie. Miód na umysł i serce.
4 429 2020-12-06 21:26:12 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-06 21:31:28)
Paslawek, obmyślałam ripostę, ale stwierdziłam, że oleję Twoje złośliwości.
Czy to, do jasnej cholery, że w jednym zdaniu - i to na inny temat - napomknęłam o gościu wiadomym, to powód, żeby się do mnie przypierdzielać? Jak to się ma do propagowanej wolności słowa?
Innym wolno mówić o wszystkim, a mnie nie? Zejdź ze mnie, bo to naprawdę mało przyjemne.
Wymienienie czyjegoś imienia w rozmowie to chyba nie jest dzielenie włosa na czworo i smęcenie.
Może mi zabrakło poczucia humoru ; trudno, mam do tego prawo.
Syl, to że się ma różne więzi z ludźmi i ich bliskość, nie znaczy, że się ma coś przeciwko pomnożeniu ich. Ale ten brak związku nie jest tak dojmujący.
Mnie się zdarzało czuć samotnie, ale od kiedy uwierzyłam w możliwości, na brak przyjaciół nie narzekam. Związek - nie mam nic przeciwko, nawet chętnie, ale nie jest mi niezbędny.
4 430 2020-12-06 21:31:08
Luc, ja mam proste i zawsze takie chciałam mieć. Tylko kolor trzeba co jakiś czas poprawić
Ja już nie narzekam. Pogodziłam się, że nie każdą fryzurę mogę mieć (zwłaszcza taką "poszarpaną").
A doceniłam fakt, że nie ma problemów z jakimkolwiek układaniem, co występuje przy prostych.
4 431 2020-12-06 21:34:31
Paslawek, obmyślałam ripostę, ale stwierdziłam, że oleję Twoje złośliwości.
Czy to, do jasnej cholery, że w jednym zdaniu - i to na inny temat - napomknęłam o gościu wiadomym, to powód, żeby się do mnie przypierdzielać? Jak to się ma do propagowanej wolności słowa?
Innym wolno mówić o wszystkim, a mnie nie? Zejdź ze mnie, bo to naprawdę mało przyjemne.
Wymienienie czyjegoś imienia w rozmowie to chyba nie jest dzielenie włosa na czworo i smęcenie.
Może mi zabrakło poczucia humoru ; trudno, mam do tego prawo.
Ma się idealnie do wolności słowa ,broni ci ktoś czegoś.
Nad interpretujesz kompulsywnie.
Nic nie zrozumiałaś
4 432 2020-12-06 21:35:48 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-06 22:03:32)
No, to trudno, może jestem tępa.
I kompulsywna - dodajmy.
I nadinterpretująca.
Ale czep się może czasem kogoś innego, bo czasami jednak mam dość.
4 433 2020-12-06 22:01:33 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-06 22:02:57)
Piegowata, nikt się nie będzie czepiał, nie ma powodu
Zgadzam się z tym, że jeśli się bardziej uwierzy w swoje możliwości, czy też w to, że ludzie potrafią być dobrzy, to znacznie więcej się na tym polu osiągnie. Trzeba tylko wyjść ze swojej sfery komfortu, a ja już przyzwyczaiłam się do braku emocji związanych z kontaktem z żywym człowiekiem i stałam się pustelnikiem do przesady. Długa droga przed takimi ludźmi ![]()
Luc, wszystko ma swoje plusy i minusy... Będziemy się skupiać na tych dobrych stronach ![]()
Pasławku, spokojnie, nic się przecież nie stało ![]()
4 434 2020-12-06 22:02:12

4 435 2020-12-06 22:03:56
Pasławku, do czego nawiązujesz? ![]()
4 436 2020-12-06 22:05:19 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-06 22:07:25)
Piegowata, nikt się nie będzie czepiał, nie ma powodu
Zgadzam się z tym, że jeśli się bardziej uwierzy w swoje możliwości, czy też w to, że ludzie potrafią być dobrzy, to znacznie więcej się na tym polu osiągnie. Trzeba tylko wyjść ze swojej sfery komfortu, a ja już przyzwyczaiłam się do braku emocji związanych z kontaktem z żywym człowiekiem i stałam się pustelnikiem do przesady. Długa droga przed takimi ludźmi
Luc, wszystko ma swoje plusy i minusy... Będziemy się skupiać na tych dobrych stronach
Pasławku, spokojnie, nic się przecież nie stało
Ależ ja jestem bardzo spokojny ![]()
Wszystko ma swój cel Syl
Bez poczucia misji żeby nie było .
Pasławku, do czego nawiązujesz?
Z obrazkiem ?
No właśnie do interpretowania ,poczucia humoru dystansu i wolności .
4 437 2020-12-06 22:05:29
Chyba nie dałabym rady być naprawdę sama. Szukam wtedy ludzi, odnawiam stare kontakty. Na szczęście są takie możliwości.
4 438 2020-12-06 22:07:11 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-06 22:11:37)
Paslawek, poezję lubię i różne metafory, ale Twoje wypowiedzi nie zawsze są dla mnie zrozumiałe. Nie rozumiem tego obrazu.
Syl, a jednak mi się zaj...cie nieprzyjemnie zrobiło. Wspomniałam wiadome inicjały zupełnie na marginesie i oczywiście musiał być komentarz. Lubię czasem nawet sama z siebie zakpić, ale to nie znaczy, że jestem "nieprzemakalna". Zresztą póki sprawa była w toku, to czemu miałam o niej nie myśleć i nie mówić?
4 439 2020-12-06 22:07:59
Ja już nie narzekam. Pogodziłam się, że nie każdą fryzurę mogę mieć (zwłaszcza taką "poszarpaną").
Weźcie mnie nie denerwujcie
No ale w ramach kompensacji zapuszczam brodę. Męczące to trochę, paniom proponuję w ramach eksperymentu wkręcać sobie we fryzury kluska z zupy czy coś w ten deseń. Wytrzymałem już 1,5 miesiąca, to i do świąt wytrzymam, a potem się zobaczy. Pomału kłaki wychodzą ze stanu sterczenia na wszystkie strony i można je zaczesać grzebykiem. Miło znów używać grzebyka ![]()
4 440 2020-12-06 22:09:18
Paslawek, poezję lubię i różne metafory, ale Twoje wypowiedzi nie zawsze są dla mnie zrozumiałe. Nie rozumiem tego obrazu.
To nie będzie już ciekawe jak tak kawę na ławę .
Spuść powietrza nieco .
4 441 2020-12-06 22:12:19 Ostatnio edytowany przez luc (2020-12-06 22:13:36)
luc napisał/a:Ja już nie narzekam. Pogodziłam się, że nie każdą fryzurę mogę mieć (zwłaszcza taką "poszarpaną").
Weźcie mnie nie denerwujcie
No ale w ramach kompensacji zapuszczam brodę. Męczące to trochę, paniom proponuję w ramach eksperymentu wkręcać sobie we fryzury kluska z zupy czy coś w ten deseń. Wytrzymałem już 1,5 miesiąca, to i do świąt wytrzymam, a potem się zobaczy. Pomału kłaki wychodzą ze stanu sterczenia na wszystkie strony i można je zaczesać grzebykiem. Miło znów używać grzebyka
Znaczy na głowie niewiele? ![]()
Brodę nosi mój mąż odkąd na którymś spływie kajakowym nie chciało mu się golić w zimnej wodzie, a ponieważ uznałam, że nieźle wygląda z brodą, to tak już nosi gdzieś od 10 lat. Początki są trudne, ale potem broda zadbana, przystrzyżona trymerem nie stanowi problemu.
A w ramach trudności: wiesz jak to jest jak ci włosy schną 4 godziny? ![]()
4 442 2020-12-06 22:12:58
No, to nie domyślę się, niestety, co oznacza to domalowywanie wąsów Śpiącej Królewnie i co to za gość w ogóle.
4 443 2020-12-06 22:13:12 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-06 22:16:04)
Właśnie, Pasławku, szczytne cele trzeba pielęgnować, dlatego prosimy o krótką interpretację obrazu - jak za czasów szkolnych ![]()
Piegowata, dokładnie tak to wygląda... Brak jakichkolwiek kontaktów bywa trudny. Od zawsze przelewam swoje emocje na zwierzęta, które zastępują mi ludzi, ale od czasu do czasu pewien brak odczuwam. Przyjaźń jest o tyle dobra, że nie trzeba z nikim mieszkać ![]()
Nie martw się, Pasławek w końcu zapomni, ale też niczego złego nie miał na myśli... Wspomnienie wiadomego Pana nie było w tej wypowiedzi nadużyciem ![]()
4 444 2020-12-06 22:14:28 Ostatnio edytowany przez luc (2020-12-06 22:15:12)
co to za gość w ogóle.
Salwadora nie poznajesz? ![]()
Mój ulubiony surrealista.
4 445 2020-12-06 22:16:36
No, wiesz, z facetem, jak się dogadacie, to też nie musicie razem mieszkać. Nie wszyscy to akceptują, ale znaleźliby się tacy.
4 446 2020-12-06 22:17:08 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-06 22:18:04)
Właśnie, Pasławku, szczytne cele trzeba pielęgnować, dlatego prosimy o krótką interpretację obrazu - jak za czasów szkolnych
O nie ma letko ,dowolność i dobrowolność interpretacji wskazana ,czyli "co stryjenka winszuje" spontanicznie i impresyjnie ![]()
Salwador Dali
4 447 2020-12-06 22:18:52
A wiesz, że nawet mi przemknął Salvador przez myśl, ale nie byłam pewna.
Zaczęłam kiedyś czytać jego "Dziennik geniusza" (o ile nie przekręciłam tytułu, bo już dokładnie nie pamiętam), nawet sobie kupiłam, bo ktoś mi go bardzo zachwalał. Istna psychodelia, nie zdzierżyłam. Odsprzedałam koledze, który go uwielbia.
4 448 2020-12-06 22:21:33 Ostatnio edytowany przez Snake (2020-12-06 22:23:14)
Znaczy na głowie niewiele?
Mądrej głowy ponoć włos się nie trzyma
Inna teoria prawi, że to duży poziom testosteronu. To nie jest oczywiście żaden problem dla mnie, dziadek był łysy, ojciec był łysy, stryj ma to samo, jego chłopaki podobnie więc czego się miałem spodziewać. Zakola powiększały mi się dramatycznie już tak po 20-tce ale ja i tak wtedy goliłem się na zapałkę. Z jedną przerwą 17-20 lat, gdy byłem hipisem i te zdjęcia pokazuję swoim dzieciom. Nie wierzą
Brodę nosi mój mąż odkąd na którymś spływie kajakowym nie chciało mu się golić w zimnej wodzie, a ponieważ uznałam, że nieźle wygląda z brodą, to tak już nosi gdzieś od 10 lat. Początki są trudne, ale potem broda zadbana, przystrzyżona trymerem nie stanowi problemu.
Ja przez 99 % czasu mam zarost ale taki kilkudniowy, który strzygę maszynką elektryczną. Zapuszczanie dłuższych było zawsze problemem przez rzeczone kluski z zupy i stan swędzenia. Rok temu miałem eksperyment na hrabiego de la Fère ale poległo to przez konieczność pilnowania linii zarostu. Teraz jest żywioł.
A w ramach trudności: wiesz jak to jest jak ci włosy schną 4 godziny?
Wiem, ponieważ młodszy zapuścił takie włosy i ja, tak ja mu je rozczesuje po myciu. Taka mała dziewczynka... ![]()
4 449 2020-12-06 22:23:08
He he nie lubię dowolności, wolę konkretnie i praktycznie
Salwador wcale nie pomaga w interpretacji...
Piegowata, ale tu jest właśnie we mnie pewna sprzeczność... Nie chcę z nikim mieszkać, ale jeśli ktoś by tego nie chciał, to uznałabym, że nie traktuje mnie poważnie - tak śmieszne, jak prawdziwe niestety ![]()
4 450 2020-12-06 22:29:49 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-06 22:42:38)
Lubię nadawać rzeczom szersze znaczenie niż to dosłowne, ale jakaś supermocna w rozumieniu metafor nie jestem, nie wszystkie rozumiem. Czytam poezję, lubię, ale nie każda do mnie trafia i nie każdą rozumiem.
Trudno mi, Syl odnieść się do tej Twojej "sprzeczności". Może to jest tak, że własne pragnienie swoją drogą, a swoją - to co nam wdrukowano, wpojono, zaprogramowano.
Czasami mieszka się razem, a i tak ludzie nie traktują się poważnie.
Zaraz Paslawek na mnie wsiądzie, ale pozwolę sobie znowu powołać się na ostatnie wspomnienia. Gdybym z nim zamieszkała, nigdy nie byłoby to poważne.
Myślę, że byłabym w stanie zaakceptować osobne mieszkanie, gdybym widziała wyraźnie, że ktoś mnie jednak nie olewa, że jestem ważna, wysłuchiwana, wspierana. Oczywiście to w obie strony ma działać, żeby nie było...
Ja mam na przykład małe mieszkanie i dla syna dzielenie tej niewielkiej przestrzeni z obcym facetem mogłoby być krępujące. A przeprowadzać się bardzo bym nie chciała, mam dość zmian miejsc.
4 451 2020-12-06 22:36:51 Ostatnio edytowany przez luc (2020-12-06 22:37:22)
Mądrej głowy ponoć włos się nie trzyma
Cha, cha.
Jak mawia polskie przysłowie: długie włosy, krótki rozum" ![]()
4 452 2020-12-06 22:41:26 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-06 22:44:43)
Piegowata, wszystko w porządku, całkowicie rozumiem, że trudno się odnieść - to jest to, co sama muszę przerobić i choć o wielu rzeczach już wiem, to sama zmiana jest tym najtrudniejszym etapem. Nie ma też pewności, że się uda, o czym powiedział sam terapeuta - właśnie z powodu tego, że jest to tak mocno we mnie zakorzenione. Moim celem jest umiejętność lepszego funkcjonowania w sferze zawodowej, gdzie przecież nie ma bliskości emocjonalnej ani fizycznej, sfera prywatna jest w tej chwili dość odległa ![]()
A mieszkanie/ niemieszkanie ze sobą rzeczywiście może mieć różne skutki, trudno powiedzieć, co jest lepsze. Ja też nie chciałabym się przeprowadzać, nawet w obrębie mojego miasta, a z drugiej strony nie chciałabym nikogo wziąć do siebie, żeby mi w przyszłości nie moje mieszkanie źle się nie kojarzyło
Dobre nastawienie na początku jakiejkolwiek znajomości...
Luc, nie znałam tego przysłowia... Dobrze, że nie jest popularne ![]()
4 453 2020-12-06 22:44:17
Dla mnie nigdy w życiu sfera zawodowa nie będzie ważniejsza niż osobista. Ta pierwsza ma służyć tej drugiej, dawać utrzymanie, a przy odrobinie luksusu - satysfakcję.
4 454 2020-12-06 22:47:12
Piegowata, dla mnie praca również nie jest najważniejszą sferą, ale gdy kontakt z ludźmi sprawia duże trudności, życia osobistego i tak nie ma, a pracować trzeba, to w tej sytuacji w pierwszej kolejności jest szybkie poprawienie relacji zawodowych, a przynajmniej nastawienia do nich ![]()
4 455 2020-12-06 22:49:30
Warto sobie pomóc, jeśli jest możliwość.
Ja z ludźmi z pracy zżyłam się przez te wszystkie lata, mam w niej lubiane osoby, ale przyjaźni szukam gdzie indziej.
4 456 2020-12-06 22:54:29
Przepraszam najmocniej ale zbliża się pora wszelkiej maści śledzików, a takiego śledzika miałem rok temu ![]()

4 457 2020-12-06 22:59:55
Tak właśnie powinno być, przyjaźni lepiej szukać poza pracą
Pomagać sobie trzeba, każdy z nas, jeśli czuje taką potrzebę i jeśli są możliwości
Restartu już nigdy nie będzie... W taki optymistyczny sposób dziś skończę, życzę dobrej nocy i przyjemnego wstawania jutro do pracy
Pytania na koniec: czy obecnie również pracujecie zdalnie? Jeśli tak, czy podoba Wam się ta zmiana? Mnie bardzo ![]()
4 458 2020-12-06 23:10:30
Do tego żeby w pewnym wieku zamieszkać razem to musi być chyba mocny impuls.
Żeby znów sobie coś układać we dwójkę splatać wszystkie sprawy nie tylko podwójnie ale jeszcze z bagażami z przeszlosci.
Mi się to wydaje abstrakcyjne mocno.
Może jeden luksus warto sobie zostawić czyli dom który jest pewny i niezmienny i nie musi podlegać kolejnym rewolucjom.
Poznałam Salvatora Dali:) tzn na obrazku nie osobiście ![]()
4 459 2020-12-06 23:12:08
U mnie - powiedzmy sobie szczerze - praca zdalna to była fikcja. Nie ma za bardzo możliwości zorganizować u nas takiej formy pracy. Po prostu byłam sobie w domu i było to dla mnie jak nadprogramowe wakacje. Bardzo lubię w domu być i nie być wtłoczoną w sztywne czasowe ramy.
Mogę się mylić, ale sądzę, że regularna praca z domu też bardzo by mi odpowiadała. Zawsze zazdrościłam siostrze, że od czasu do czasu tak sobie właśnie pracuje w kapciach i piżamie.
4 460 2020-12-06 23:15:18
Przepraszam najmocniej ale zbliża się pora wszelkiej maści śledzików, a takiego śledzika miałem rok temu
![]()
A cóż to za masakra? ![]()
Ja nie mam normowanego czasu pracy czyli pracuję zwykle kiedy chcę.
Czyli pracuję na okrągło ![]()
4 461 2020-12-06 23:17:40
Tak właśnie powinno być, przyjaźni lepiej szukać poza pracą
Przyjaźń można znaleźć wszędzie, w pracy też.
Ja mam łatwość w nawiązywaniu kontaktów (co nie oznacza, że wszystkie przekształcają się w przyjaźń).
4 462 2020-12-06 23:46:57 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-07 00:00:23)
Można i w pracy, ale w mojej jakoś się nie złożyło. Są tu osoby, które darzę sympatią, ale poza pracą nie utrzymujemy kontaktów.
Z moją łatwością nawiązywania kontaktów jest różnie, ale jak chcę, to potrafię.
4 463 2020-12-06 23:47:40
Snake napisał/a:Przepraszam najmocniej ale zbliża się pora wszelkiej maści śledzików, a takiego śledzika miałem rok temu
![]()
A cóż to za masakra?
Ja nie mam normowanego czasu pracy czyli pracuję zwykle kiedy chcę.
Czyli pracuję na okrągło
Męski śledzik w lesie o północy. Czekam na sygnał na tegoroczny.
Z pracą zdalną nie wiem o co chodzi. Mam wolny zawód więc pracuję ile chce i jak chce ale na pewno nie w domu, bo to masakra. Robię normalnie tzn. wśród ludzi. Aczkolwiek i mnie coś psychicznie dorwało, bo dziś miałem sen, że miałem pozytywny wynik na świrusa ![]()
4 464 2020-12-06 23:48:36
Myślę że praca jest bardzo dobrym miejscem bo spędza się tam dużo czasu i poznaje ludzi w trudnych sytuacjach a to dobra podstawa do budowania przyjaźni.
4 465 2020-12-06 23:53:27 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-06 23:56:40)
Nie bardzo sobie wyobrażam przyjaźń w mojej pracy. Nie chcę ludzi obrażać, ale baby (na pewno nie tylko baby, ale ja akurat w takim środowisku pracuję) naprawdę potrafią zrobić z igły widły, z byle g...em polecieć do dyrektorki, tropić cudze błędy, a nie widzieć własnych, czepić się o jakieś pozbawione złych intencji słowa i nadawać jedna na drugą. Nie, to nie jest miejsce na przyjaźnie.
4 466 2020-12-07 00:01:11
Nie bardzo sobie wyobrażam przyjaźń w mojej pracy. Nie chcę ludzi obrażać, ale baby (na pewno nie tylko baby, ale ja akurat w takim środowisku pracuję) naprawdę potrafią zrobić z igły widły, z byle g...em polecieć do dyrektorki, tropić cudze błędy, a nie widzieć własnych, czepić się o jakieś pozbawione złych intencji słowa i nadawać jedna na drugą. Nie, to nie jest miejsce na przyjaźnie.
Jednak praca w męskim towarzystwie ma swoje plusy ![]()
4 467 2020-12-07 00:06:09 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-07 00:17:24)
Snake, podobno z Was też niezłe numery ![]()
Miałam krótki epizod pracy z prawie samymi facetami w pewnej redakcji, żle nie wspominam, ale byłam wtedy jeszcze chorobliwie nieśmiała osobą wobec facetów, więc przyjaźni nie nawiązałam.
Bardzo się za to zaprzyjaźniłam z pewną starszą panią, która współpracowała z redakcją.
Atmosfera była fajna, luzacka i pogodna. Byliśmy też zbliżeni wiekiem (chociaż i starsi się zdarzali, jak wspomniałam wyżej), gdy tymczasem w obecnej pracy mam osoby sporo starsze, lub - dla odmiany - sporo młodsze.
Długo byłam najmłodszym pracownikiem, ale powoli kadra się wymienia. Za rok dwie koleżanki z mojego pokoju idą na emeryturę - akurat fajne babki. Będzie mi ich brakowało i zastanawiam się, jak się odnajdę, gdy to ja stanę się "starym zgredem" ![]()
4 468 2020-12-07 00:10:32
No różni się ludzie trafiają. Jedną dobrą przyjaciółkę mam właśnie z powodu wspólnej pracy.
Jeśli chodzi o plotki zawiść i kopanie dołów to mężczyźni też potrafią być w tym wybitni.
A pracowałam głównie z mężczyznami tak się złożyło.
Tylko tyle że w małych firmach i nikt nie walczył o stołki. A może że mną nie walczył
Natomiast najmilsi ludzie okazywali się najbardziej wredni.
4 469 2020-12-07 00:11:53 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-07 00:25:32)
Oj, niestety, na tych miłych to dopiero trzeba uważać.
Kończę na dziś, bo do roboty jutro trzeba wstać ![]()
Pozdrawiam!
Paslawek, sorry, jeśli za bardzo na Ciebie napadłam. Bywam nie tylko "kompulsywna", ale również impulsywna.
4 470 2020-12-07 00:21:00
Snake, podobno z Was też niezłe numery
Pewnie tak ale że mam specyficzny zawód i to wolny, to może inaczej wyglądać. Obok siedzi kolega, z którym znamy się z pracy już ćwierć wieku. Nigdy żaden drugiego nie kablował itp. Nie jesteśmy przyjaciółmi, czasem się pstrykamy o głupoty jak to starsi panowie ale się rozumiemy.
4 471 2020-12-07 01:49:41
U mnie cały czas praca normalnie, chciałbym przejść teraz na zdalną. Cały czas ryzykuję, że dostanę się w kwarantannę, ale naciski odgórne na pracę w terenie .Ostatnio klient nawet słowa nie powiedział, że jego żona jest prawdopodobnie pozytywna, dowiedziałem się od kogoś innego już po wizycie.
Odnośnie sci - fi i telepotracji, czytałem kiedyś książkę, stare wydanie, dziwnie pisane,, Więzień na Marsie ". Może rozwiązanie tej zagadki znają bramini?
A na poważnie, zapach tak starych książek z początku 1900 jest niesamowity. I często to co było fantastyką w tamtych czasach, dziś jest w zasięgu człowieka, Nautilus itp.
4 472 2020-12-07 09:56:04 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-07 09:57:04)
Plusem jest mieć zajęcie w ogole a dłuższa praca zdalna też fajna nie jest.
Ja akurat 2 lata temu zainwestowałam w branżę którą rząd postanowił wytępić.:)
Ludzi pozytywnych jak spotykasz w dystansie i z zachowaniem zasad to nie ma co się bać. Gorzej jak rzucają się na Ciebie z usciskami bo bo zdrowi są.
Wg mnie najgorzej mają pracownicy marketów teraz.
W każdym SF jest jest coś z prawdy o możliwościach więc teleportacja na pewno jest możliwa i na logikę na pewno nie w sensie ciała fizycznego. Bo coś zdezintegrowanego i na nowo zintegrowanego w sensie cielesnym to nie to samo.
Natomiast energetyczne przeniesienie świadomości i nie wiem jakim cudem ale wizualizacji wydaje mi się możliwe.
Tu ocieramy się o pojęcie duszy. Zresztą wszelkie religię przekazują nam wiele życiowych prawd. A jak dodać do tego pojęcie zbiorowej nieświadomości to mamy jakieś drabinki do odkrywania prawd i rozwoju.
Ciało fizyczne nasze jawi się jako cud do rozmnazania i przekazywania duszy
i pewnie jakis stopień jej rozwoju ważny i zdaje sie ze niepowtarzalne w czasie i przestrzeni jest.
Dlatego mam jakieś podejrzenia że nagła śmierć niekoniecznie jest dobra i pewnie człowiek się wloczy po ziemi jeszcze chwilę z tego powodu..
4 473 2020-12-07 10:46:20
Tak właśnie powinno być, przyjaźni lepiej szukać poza pracą
Pomagać sobie trzeba, każdy z nas, jeśli czuje taką potrzebę i jeśli są możliwości
Restartu już nigdy nie będzie... W taki optymistyczny sposób dziś skończę, życzę dobrej nocy i przyjemnego wstawania jutro do pracy
![]()
Pytania na koniec: czy obecnie również pracujecie zdalnie? Jeśli tak, czy podoba Wam się ta zmiana? Mnie bardzo
Uwielbiam pracę zdalną i z dużym żalem będę wracał do normalnej pracy. Pandemio trwaj !! ![]()
4 474 2020-12-07 11:22:58
No to przecież bez pandemii istnieją też zdalne prace masz kierunek w którym możesz zmienić swoje życie zawodowe.
Ale żeby dla jednego Misinxa miala trwac epidemia to megalomania ![]()
4 475 2020-12-07 11:29:11
No to przecież bez pandemii istnieją też zdalne prace masz kierunek w którym możesz zmienić swoje życie zawodowe.
Ale żeby dla jednego Misinxa miala trwac epidemia to megalomania
No gdzieżby dla mnie jednego ![]()
Może to i jest jakiś pomysł na zmianę pracy ![]()
4 476 2020-12-07 11:54:42 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-07 11:56:28)
Mnie się marzy praca z domu, we własnym rytmie. Mam dość pilnowania się, by nie ziewać za biurkiem, nie przyznawać się do zmęczenia i broń Boże, nie kłaść na biurku głowy (zdarzało się w przeszłości, co oczywiście zostało skrupulatnie doniesione na "górę"). Mam dość tego, o czym napisałam wczoraj. Chcę być sobą.
4 477 2020-12-07 12:35:10
Ela
,, Ludzi pozytywnych jak spotykasz w dystansie i z zachowaniem zasad to nie ma co się bać. "
Już kiedyś pisałem, w tym co robię ciężko zachować zasady, dystansować się, normą jest wspólna kawa, śniadanie czy obiad u klienta.
Bardziej chodzi mi o ten przypadek o którym wspominałem , dzwonię do gościa mówi przyjedź, na spotkaniu jeszcze mówi, że jak będzie pozytywny to poda wszystkich z którymi miał kontakt po czym za 3 dni dowiaduję się, że jego żona ma prawdopodobnie koronę a ten cicho siedział. Raz, że nie chcę siedzieć w kwarantannach, 2 po co ktoś ma mi zarzucić, że coś przywlokłem mu do domu i może dziadek czy ktoś inny zszedł. Dlatego wolałbym jakiś czas teraz zdalną. Dobrze, że zbliża się przerwa świąteczna, będą 2 tyg wolnego, przyda się bo gonię resztą sił.
Piegowata, przypomniał mi się dowcip z przysypianiem w pracy nad klawiaturą. Jak zostaniesz złapana to podnosisz głowę i mówisz Amen. Przecież mogłaś się modlić
.
4 478 2020-12-07 13:03:43 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-07 13:31:08)
Raz mi się zdarzyło zasnąć na szkoleniu
Prowadząca miała tak monotonny, cichy głos, a pogoda była wybitnie niżowa. Odleciałam, dopiero koleżanka szturchnęła mnie w bok i przywróciła do przytomności. Oj czasem tak mam, że usypiam na stojąco.
---------------------------------------
---------------------------------------
Ale żeby dla jednego Misinxa miala trwac epidemia to megalomania
A jednak ma chłopak poczucie wartości - a ściemniał, że nie ![]()
4 479 2020-12-07 13:42:20
Ela210 napisał/a:Ale żeby dla jednego Misinxa miala trwac epidemia to megalomania
A jednak ma chłopak poczucie wartości - a ściemniał, że nie
Ale ja nie mam takich wymagań. Po prostu miło by mi było ![]()
4 480 2020-12-07 13:56:03 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-07 13:58:00)
Mnie też fajnie było w domu posiedzieć. Rozkoszowałam się tym skutkiem pandemii.
Mniej rozkoszne jest, że wybieram się jutro na pogrzeb ofiary wirusa. Wprawdzie był to bardzo starszy pan, z chorobami współistniejącymi, ale gdyby nie covid, może jeszcze trochę by pociągnąl.
Współczuję jego córce, mojej koleżance, bo nie ma już rodziców, a mieszka sama i będzie jej ciężko.
4 481 2020-12-07 13:59:14
Mnie też fajnie było w domu posiedzieć. Rozkoszowałam się tym. Mniej rozkoszne jest, że wybieram się jutro na pogrzeb ofiary pandemii. Wprawdzie był to bardzo starszy pan, z chorobami współistniejącymi, ale gdyby nie wirus, może jeszcze trochę by pociągnąl. Współczuję jego córce, mojej koleżance, bo nie ma już rodziców, a mieszka sama i będzie jej ciężko.
Też znam ludzi, którym pandemia kogoś zabrała. Przykre.
4 482 2020-12-07 18:09:26 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-07 18:11:32)
Dla mnie praca zdalna również mogłaby się nie kończyć
Chociaż pracy jest tyle samo, to jednak czuję się spokojniejsza i mniej zmęczona, o wiele lepiej też sypiam. Czuję się zawsze tym lepiej, im mniej mam bezpośrednich kontaktów.
Ze zmęczenia też zdarzyło mi się przysnąć w nieodpowiednim momencie, ale to był długi okres permanentnego niewysypiania się. Teraz się już z tego śmieje, wtedy zostałam przyłapana i musiałam się szybko tłumaczyć, dlaczego mam zamknięte oczy
Szczytem w moim przypadku było zaśnięcie podczas intymnej sytuacji. Na szczęście ze snem już jest lepiej ![]()
Trudno byłoby mi zaprzyjaźnić się z kimś pracy, gdyż nie umiem połączyć życia zawodowego z prywatnym. To wynik postrzegania wszystkiego tylko w białych lub czarnych barwach.
4 483 2020-12-07 18:15:22 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-07 18:36:14)
Zdublowane..
4 484 2020-12-07 18:15:30 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-07 18:18:04)
Przez zrobienie testu nie stała się bardziej zarażającą niż niejeden klient który Ci o tym nie powiedział a piłeś z nim kawę.
Pomyśl Morfeusz że może niejeden klient jak za starych czasów zaprasza Cię na tę kawę dusza na ramieniu bo myśli się obrazisz?
W branży i turystyczne i gastronomicznej takie bratanie się z klientami też jest częścią rytuału a większość się dostosowala a i tak dostała w głowę od rządu
Natomiast w galeriach handlowych rytuałem jest tłoczenie się a i tak są otwierane.
A już cudowne jest wchodzenie przez drzwi obrotowe gdzie wyłącza się po 10 czy 15 osób i w wolnym tempie się przechodzi.
Ja nie lubię pracy zdalnej bo brak mi ludzi .ale też od lat nie potrzebowałam siedzieć od 8 do 16 przy biurku więc rozumiem tych co wolą teraz posiedzieć w kapciach.
4 485 2020-12-07 18:42:41
Staram się bywać u tych , którzy mają raczej normalne podejście i ich domy należą do otwartych, jeśli ktoś mi powie abym nie przyjeżdżał to dostosuje się, tak jak i do innych, maska itp. Zresztą co mi pozostaje, chyba jedynie zwolnić się z pracy. Zdalną mieliśmy na wiosnę przez miesiąc, później już normalnie. Wiem, że zrobienie testu nic nie wnosi.