Luc. To nie kwestia wizjonerstwa, a to co ja i Snake próbujemy napisać. Chodzi o kreowanie ładu, dominacji nad szlakami logistycznymi, które pozwalają na wymianę dóbr. Przygoda z kosmosem się dopiero zaczyna, ale tak, jak kiedyś dominacja na morzach zapewniała status hegemona, tak teraz wchodzimy na etap dominacji w okołoziemskiej przestrzeni.
Jacek Bartosiak bardzo dobrze to opisuje, jak właśnie długoletnia dominacja USA na orbicie trochę spowodowała opuszczenie gardy, bo okazuje się, że ChRL ma skuteczne możliwości ataku i obrony na tym obszarze.
Dominację rozumiem i to wspomniałam wyżej.
O wizjonerstwie pisałam głównie jeśli chodzi o pomysły kolonizacji czyli marzenie Snake'a - człowiek na Marsie.
Z dominacją to się ludzie sami trochę w kozi róg zapędzili, ale to chyba było nieuchronne.
Natomiast niewątpliwym dla mnie jest, że w tym wyscigu Chiny zdecydowanie wygrywają. Wprawdzie w ksmosie nie mają jeszcze takich sukcesów jak USA, ale to pewno kwestia czasu.
Bo na ziemi, to już raczej nie ma wątpliwości.
Np. Afrykę (z różnych powodów) biali sobie "odpuścili", za to Chińczycy prowadzą ekspansję na całego.
