Misinx napisał/a:Nie żyjemy w próżni. Może w idealnej sytuacji powinno być tak, że poczucie wartości powinno być z wewnątrz. Zresztą ono jest z wewnątrz, ale pod wpływem tego co jest na zewnątrz. Przecież ono się kształtuje u zarania w ten właśnie sposób. My się nie rodzimy z poczuciem wartości, tylko je nabywamy z wiekiem właśnie w korelacji z bliskimi. I ten proces trwa całe życie, choć najbardziej intensywny jest w dzieciństwie i młodości. Dlatego gadanie, że poczucie wartości powinno wynikać jakby z samego siebie to moim zdaniem takie trochę odrywanie człowieka od rzeczywistości.
Idealnie by było z wewnątrz, ale czy jest to możliwe, skoro od małego życjemy najpierw w rodzinie i to ona ma największy wtedy wpływ, a potem reszta społeczeństwa. Jeżeli przykładowo w dzieciństwie słyszysz" zamknij sie gówniaro" albo" zobacz na Justynkę, nie możesz być jak ona?" , albo "zostawię cię, wyjade i nigdy nie wrócę" - jesli przykładowo słyszy się takie zdania będąc dzieckiem, jasne, że wpływa to na poczucie wartości. Dobrze, jak człowiek zdaje sobie z tego sprawę tylko sęk w tym, że trzeba sobie z tego zdawać sprawę, dopiero później można nad tym popracować. Inaczej nawet nie wiesz, że masz niskie poczucie wartości, nie zdajesz sobie z tego sprawy, a wszystkie zdarzenia jakie Cię w życiu spotykają uznajesz za przypadek.
A teraz pytanie, jak podwyższyć poczucie własnej wartości? Bo przecież nie przez to, że np skończysz studia, czy schudniesz,czy kupisz sobie piękny samochód.
Co podwyższa to poczucie wartości?
Ooo! Dokładnie! "Dlaczego inni mają grzeczne dzieci, a mi się trafiło najgorsze na świecie?!", "Dlaczego nie dostaniesz wafelka? Nie, bo nie!!!", "Boisz się ciemności? Zamknij się i idź spać, bo ja tak każę!", "Dlaczego 5- a nie 6 ze sprawdzianu, a co dostała Ania, a Marek?" + wieczne krzyki, podbijanie wymagań, książeczki zamiast lalek i miśów, wciskanie marchewki aż nią wymiotowałam, no i nieustanna krytyka. To niestety na nas wpływa...
Poczucie własnej wartości też często podnoszą inni ludzie. Mi rosło najbardziej, gdy osoby na wyższych stanowiskach prosiły mnie o pomoc merytoryczną, gdy byłam w stanie sprawnie ogarniać tematy, z którymi inni sobie nie umieli poradzić, gdy różne dzieci do mnie lgnęły, bo umiałam się nimi zająć, gdy ugotowałam coś smacznego, co ludzie pamiętają czasem po latach...
Czasem to ważne tematy, a czasem drobne. Różnie bywa...