Wyrazy współczucia, Pasławku!
Rossanko, wracając do poprzedniego tematu - mnie dbanie o siebie i starania też nic nie dały, do tej pory nie dają. Wszystko to robię już bardziej z przyzwyczajenia i dlatego, że po prostu lepiej się wtedy czuję, dobrze to wpływa na psychikę. Poza tym grudzień to mój ulubiony miesiąc, więc i tak cała jestem w skowronkach. Mam wrażenie, że z tym wiekiem jest tak, że ma on mniejsze znaczenie wśród nieco starszych osób, u tych w średnim wieku może być inaczej, ale nigdy nie ma reguły.
A postawione pytania świetne! Dla mnie terapia indywidualna ma duże znaczenie i chociaż poradziłabym sobie bez niej, tak myślę, to już po paru miesiącach widziałam duże zmiany w swojej głowie. Odważyłam się na to, na co nie mogłam przez wiele lat, mam inne spojrzenie na kwestię pracy i odpoczynku, obowiązków, mojego wpływu na życie, stawiania granic... Nie wiem, jak było u Was, ale u mnie terapeuta nie skupia się tylko na słuchaniu, ale często zadaje konkretne pytania dotyczące tego, jak się zachowałam i dlaczego, że może warto to zmienić, gdy pojawi się podobna sytuacja i na bieżąco mnie rozlicza z tego, co robiłam i jak myślałam w danym tygodniu. Wyraża swoje zdziwienie, aprobatę lub dezaprobatę, często wyraża swoje zdanie i wskazuje moje błędy, czasem się uśmiecha - jest po prostu człowiekiem. Wynik terapii na pewno zależy od tego, czy dogadujemy się z terapeutą. Oczywiście sama terapia nie zagwarantuje nam znalezienia partnera, ale jeśli chcemy zmienić myślenie i zachowanie, poprawić swoje relacje z innymi i nasze samopoczucie, to tak. Ja dzięki terapii, po kilku miesiącach jej trwania, zdecydowałam się na coś, co wydawało mi się poza zasięgiem i planowałam to na za kilka lat. Sam terapeuta zapytał, dlaczego czekam, co mnie powstrzymuje, dlaczego miałoby mi się nie udać i dlaczego mam wrażenie, że mam taki słaby wpływ na swoje życie. Po przemyśleniu tego wszystkiego, podjęłam jedną z ważniejszych decyzji w swoim życiu, która ma teraz ogromny wpływ na moje poczucie sensu i szczęścia. Przed terapią nawet bym nie pomyślała, że dam radę to zrobić, że psychika mi na to pozwoli.
Dzieciństwo miało wpływ na moje życie... To właśnie wtedy wykształciły się moje zainteresowania, cechy charakteru, introwertyczny sposób bycia, ale też trudności w relacjach z innymi, poczucie, że trzeba uważać na wszystko wokół, ponieważ może być zagrożeniem. Z biegiem lat poziom stresu i strachu wzrósł, aż przyszedł moment, w którym trzeba coś z tym zrobić 