Lucyfer Rossanka .chyba za bardzo skupianie swoją energię do wewnątrz zamiast się nią dzielić. Jakbym chciała tak że sobą zrobić to jest wiele rzeczy o których nie pisałam na forum i nad którymi można by sobie poplakać. Nie doceniacie tego co macie. Zdrowia talentów czy rodziny. Nie można się skupiać na brakach bo wydaje nam się że inni mają wszystko. Otóż nikt nie ma wszystkiego i sukcesów wszędzie nawet jak się wydaje że w danej chwili ma. Wiecie ilu ludzi wiele by dało za to żeby chociażby ż energią wstać i móc odsłonić okno? Niektórzy nie mogą. Masz Rossanka pracę pieniądze nie musisz się martwić z czego zapłacisz kredyty? Niektórzy mają jak żuczki gnojarze trochę się napracowali a ktoś im tą kulkę zrzuca i mówi żeby się przebranzowić.:)
Prawdą jest taka że świat się nie zawali bez obecności kogokolwiek z nas co nie znaczy że nasze zycie nie ma wartości.
3 706 2020-11-25 12:01:01 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-25 12:03:06)
Podobne tematy
3 707 2020-11-25 12:09:46
Lucyfer666 napisał/a:U mnie w sumie to nie jest tok, który mogę tylko do czasu przeszłego odnieść.
Chciałbyś zniknąć?
Nie pamiętam co było powodem tego u mnie jak byłem mały.
Tak wtedy bardzo chciałem zniknąć,ale jak tak się zastanawiałem i myślałem nad tym późnej to to zniknięcie miło być tak spektakularne,znaczące że zauważalne,zapamiętane czyli właściwie to chyba nie chciałem zniknąć tylko chciałem być zapamiętany .
3 708 2020-11-25 12:13:55
nie wiem czy skutecznie, (to sie okaże) ale wytłumaczyłam Misinxowi dlaczego nie powinien zamykać konta :-)
Skutecznie ![]()
3 709 2020-11-25 12:19:41
Lucyfer Rossanka .chyba za bardzo skupianie swoją energię do wewnątrz zamiast się nią dzielić. Jakbym chciała tak że sobą zrobić to jest wiele rzeczy o których nie pisałam na forum i nad którymi można by sobie poplakać. Nie doceniacie tego co macie. Zdrowia talentów czy rodziny. Nie można się skupiać na brakach bo wydaje nam się że inni mają wszystko. Otóż nikt nie ma wszystkiego i sukcesów wszędzie nawet jak się wydaje że w danej chwili ma. Wiecie ilu ludzi wiele by dało za to żeby chociażby ż energią wstać i móc odsłonić okno? Niektórzy nie mogą. Masz Rossanka pracę pieniądze nie musisz się martwić z czego zapłacisz kredyty? Niektórzy mają jak żuczki gnojarze trochę się napracowali a ktoś im tą kulkę zrzuca i mówi żeby się przebranzowić.:)
Prawdą jest taka że świat się nie zawali bez obecności kogokolwiek z nas co nie znaczy że nasze zycie nie ma wartości.
Zawsze ktoś ma gorzej.
3 710 2020-11-25 12:21:59
rossanka napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:U mnie w sumie to nie jest tok, który mogę tylko do czasu przeszłego odnieść.
Chciałbyś zniknąć?
Nie pamiętam co było powodem tego u mnie jak byłem mały.
Tak wtedy bardzo chciałem zniknąć,ale jak tak się zastanawiałem i myślałem nad tym późnej to to zniknięcie miło być tak spektakularne,znaczące że zauważalne,zapamiętane czyli właściwie to chyba nie chciałem zniknąć tylko chciałem być zapamiętany .
Za 100 lat bedziemy i tak wszyscy zapomniani, za wyjątkiem polityków, aktorów, pisarzy, ludzi nauki , muzyków - tych co "zasłużyli się" społeczeństwu. Ale o to alurat nigdy nie dbałam,. Jakoś nie miałam parcia, by być sławną aktorką czy celebrytą (z resztą kiedyś jeszcze nie było tego słowa. Celebryta).
To forum też kiedyś zniknie, jak wiele innych.
3 711 2020-11-25 12:29:59
adiafora napisał/a:nie wiem czy skutecznie, (to sie okaże) ale wytłumaczyłam Misinxowi dlaczego nie powinien zamykać konta :-)
Skutecznie
No i suuuuper! Widać nie jesteś tylko moim ulubieńcem.
3 712 2020-11-25 12:31:25
Życie samo w sobie nie ma wartości Elu. Każdy ową wartość sam sobie przypisuje.
3 713 2020-11-25 12:36:04
Życie samo w sobie nie ma wartości Elu. Każdy ową wartość sam sobie przypisuje.
Właśnie. Nawet na forach czesto się czyta, mam dla kogo żyć, zyje dla moich dzieci, męża, rodziców, albo: jestem potrzebny bo działam w hospicjum, czy schronisku dla zwierząt. Albo: coś tworzę, maluję obrazy, piszę muzykę, wydaje książki. I tak dalej.
Samo w sobie bez tego wszystkiego - nie ma dla świata znaczenia. \
Bo jak odciąć człowieka od jego rodziny, dzieci, małżonków, rodzeństwa, rodziców, odciąć jego pracę zawodową, to co robi na codzień, hobby - to nic nie zostaje.
3 714 2020-11-25 12:38:57
adiafora napisał/a:nie wiem czy skutecznie, (to sie okaże) ale wytłumaczyłam Misinxowi dlaczego nie powinien zamykać konta :-)
Skutecznie
Podglądałam wątek wcześniej, zastanawiałeś się nad zniknięciem z forum. Dlaczego, coś się stało?
3 715 2020-11-25 13:16:35
Ojej..
) to ja żyję egoistycznie by zachwycać się światem..
bo w sumie dzieci już dorosłe więc mogłabym zniknąć ..
Ale nie...zaraz są ludzie dla których jakieś znaczenie mam. Ktoś może się dziś ucieszyć gdy mnie zobaczy czy usłyszy albo że ja zobaczę i usłyszę jego lub jakieś jego dzieła życiowe.. chociażby jeżyki.
Może komuś brzęczę jak mucha. Ale chyba scrollem może to pominąć ![]()
3 716 2020-11-25 13:28:41
Życie samo w sobie nie ma wartości Elu. Każdy ową wartość sam sobie przypisuje.
Nie znam sensu życia ,może ono ma sens ,a może nie ma ja nie wiem, pytanie kiedyś momentami palące .
może życie dla życia jest tylko tym sensem, a może nie jest. Ale skoro już żyje nawet jeżeli to przypadek to beż sensu jest z tego nic nie mieć czyli o wartość tu chodzi z wszystkimi powiązaniami i konsekwencjami.
Przegapiłem cały wątek o dzieciach ehhhh
za późno ,poczekam na inny moment
żeby poopowiadać o mojej córci ![]()
3 717 2020-11-25 13:32:38 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-25 13:47:48)
Elu, piątkę przybijam, bo ja też czuję się gościem zaproszonym na ten świat, by się nim nacieszyć i nazachwycać. A jeśli przy tym czymś się temu światu i ludziom przysłużę, to wspaniale
Myślę, że za wiele wymagamy, oczekujemy od życia rzeczy spektakularnych, wielkich, a nie doceniamy skromnych.
Miałam kolegę, który zmarł dwa lata temu. Nic wielkiego nie dokonał, wręcz był takim niebieskim ptakiem, ale gdy teraz obserwuję, ile ciepłych wspomnień zostawił, ile piękna utrwalił w publikowanych na Fb swoich zdjęciach z rowerowych eskapad, jak rechotałam z uciechy, czytając i słysząc jego dowcipne wypowiedzi... nie, nie żył daremnie, coś w nas pozostawił.
Zresztą miałam w życiu wiele takich spotkań, przelotnych nieraz, które pozostawiły we mnie refleksję, emocje i ślad. Człowiek czasem sam nie wie, że coś komuś dał.
Uciekam, bo korci, a robota leży ![]()
Wieczorkiem zajrzę albo po południu
Ale chęci zacytowania się nie oprę:
ZWIEWNOŚĆ
Brzęk muchy w pustym dzbanie, co stoi na półce,
Smuga w oczach po znikłej za oknem jaskółce.
Cień ręki - na murawie... A wszystko - niczyje,
Ledwo się zazieleni - już ufa, że żyje.
A jak dumnie się modrzy u ciszy podnóża!
Jak buńczucznie do boju z mgłą się napurpurza!
A jest go tak niewiele, że mniej, niż niebiesko...
Nic, prócz tła. Biały obłok z liliową przekreską.
Dal świata w ślepiach wróbla. Spotkanie traw z ciałem.
Szmery w studni. Ja - w lesie. Mgłą byłeś? - Bywałem!
Usta twoje - w alei. Świt pod groblą w młynie.
Niebo - w bramie na oścież... Zgon pszczół w koniczynie.
Wstążka zmarłej dziewczyny na znajomej darni,
Słońce, co chwiejnie skacząc, źdźbli się w łzach deszczarni.
Wiara fali w istnienie za drugim nawrotem
I wołanie o wieczność w jaśminach za płotem.
Chód po ziemi człowieka, co na widnokresie,
Malejąc, łatwo zwiewną gęstwę ciała niesie
I w tej gęstwie się modli i gmatwa co chwila
I wyziera z tej gęstwy w świat i na motyla.
/bOLESŁAW lEŚMIAN/
3 718 2020-11-25 13:40:49
Ja się bardzo jako dziecko bałam śmierci.
Ja się bałam ciemności... A nie, w sumie wciąż się boję... [parafrazując osła ze Shreka]
Lęk wysokości koszmarny, bo mi od małego błędnik szalał. Jak miałam 5 lat, to bałam się "ażurowych" schodów i nie potrafiłam wejść na statek po trapie. A potem właziłam na dużo wyższe i nadal miałam dygotki, ale już nie takie.
Aaaa, i duża prędkość z nierozsądnymi kierowcami. Na szczęście mój mąż jest w tej kwestii świetny i nawet mnie podnieca to jak nasze autko prowadzi.
3 719 2020-11-25 13:55:53
Nie doceniacie tego co macie.
No oczywiście.
3 720 2020-11-25 13:56:28
Misinx napisał/a:adiafora napisał/a:nie wiem czy skutecznie, (to sie okaże) ale wytłumaczyłam Misinxowi dlaczego nie powinien zamykać konta :-)
Skutecznie
Podglądałam wątek wcześniej, zastanawiałeś się nad zniknięciem z forum. Dlaczego, coś się stało?
Powiedzmy, że wnerwiła mnie cenzura na tym forum i uznałem, że chyba już tu nie pasuję.
3 721 2020-11-25 15:49:35
Jeśli mogę coś dodać, nie będąc stałym bywalcem... Osobiście nie potrzebuję niczego wyjątkowego, żeby czuć, że chcę żyć, szkoda byłoby mi nawet pór roku, których po zniknięciu nigdy bym już nie zobaczyła. My sami dla wszechświata nic nie znaczymy, świat nie ma za zadanie mieć sensu, to my musimy go stworzyć dla siebie. Mnie do chęci życia kontakt z ludźmi zupełnie nie motywuje, mogłabym żyć na bezludnej wyspie lub, najlepiej, w drewnianej chacie w środku lasu. Za to ogromne znaczenie ma dla mnie kontakt z naturą, ze zwierzętami i to jest wystarczający powód, żeby nie znikać... Ostatnio pomyślałam sobie, że może nawet nigdy nie umrę, bo jeszcze trochę i nawet na to zabrakłoby mi czasu
U mnie, szczególnie po przekroczeniu trzydziestki, częściej pojawia się myśl, że nie zdążę czegoś zrobić. Liczę jeszcze na jakieś 40 lat życia, a przynajmniej 15 - żebym mogła w pełni nacieszyć się moim cudem na czterech łapach.
Ogólnie natłok praca pomaga, brakuje czasu na niepotrzebne rozmyślanie. Po pracy często nie ma się już nawet siły na odpoczynek ![]()
3 722 2020-11-25 16:10:36
Jeśli mogę coś dodać, nie będąc stałym bywalcem... Osobiście nie potrzebuję niczego wyjątkowego, żeby czuć, że chcę żyć, szkoda byłoby mi nawet pór roku, których po zniknięciu nigdy bym już nie zobaczyła. My sami dla wszechświata nic nie znaczymy, świat nie ma za zadanie mieć sensu, to my musimy go stworzyć dla siebie. Mnie do chęci życia kontakt z ludźmi zupełnie nie motywuje, mogłabym żyć na bezludnej wyspie lub, najlepiej, w drewnianej chacie w środku lasu. Za to ogromne znaczenie ma dla mnie kontakt z naturą, ze zwierzętami i to jest wystarczający powód, żeby nie znikać... Ostatnio pomyślałam sobie, że może nawet nigdy nie umrę, bo jeszcze trochę i nawet na to zabrakłoby mi czasu
Tu sie zgadzam.
3 723 2020-11-25 16:18:02 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-25 17:02:52)
Nie liczę już na żadne lata życia, od dawna mam poczucie i przekonanie, że każda nasza chwila może być ostatnia, więc tym bardziej trzeba je cenić.
Też bym chciała z paroma sprawami zdążyć, zanim zamknę oczy, ale mogłabym zacytować słowa piosenki Anny Marii Jopek: "Przystań na chwilę, zatrzymaj świat. Dokąd się spieszysz? Nie zdążysz i tak".
Delektuję się dobrymi chwilami, drobiazgami z nadzieją, że może uda się i może się odważę sięgnąć po więcej. Ale uszczęśliwia mnie sam fakt, że żyję, dobrze się czuję i jestem w dobrym nastroju. Nie trzeba mi wiele do szczęścia. Wystarczy, że np. wracam do swojego domu, gdzie na parapecie rozkwitły mi grudniaki, że pachnie w kuchni fasola gotowana na obiad (będzie fasolka po bretońsku), a mój syn śmieje się za drzwiami swojego pokoju, bo rozmawia przez internet z kolegą. Zachwyca mnie słoneczny dzień i cieszy, że mogę złapać jeszcze trochę słońca, bo wychodzę teraz wcześniej z pracy.
Dla mnie "szczęście zbudowane jest z tysiąca kawałków tworzących mozaikę dnia codziennego" (nie pamiętam autora tej myśli, ale ją zapamiętałam, jest mi bliska).
Bardzo ważne jest dla mnie, żeby mieć czas zatrzymać się i porozmyślać. Modne teraz slow life zawsze do mnie przemawiało, nawet gdy nie miałam zielonego pojęcia o takich wymysłach ![]()
3 724 2020-11-25 17:04:30 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-25 17:05:29)
Rossanka nie chodzi o to że zawsze ktoś ma gorzej tylko o niedostrzeganie swoich zasobów.
3 725 2020-11-25 17:08:20
Rossanka nie chodzi o to że zawsze każdy ktoś ma gorzej tylko o niedostrzeganie swoich zasobów.
Ale to Twój zarzut Elu.
Każdy inaczej postrzega życie i innym rzeczom nadaje wartości. Jest to dobre, tak długo, jak nie szkodzi innym,
Czy umierałaś kiedyś Elu?
3 726 2020-11-25 17:28:17
Ela210 napisał/a:Rossanka nie chodzi o to że zawsze każdy ktoś ma gorzej tylko o niedostrzeganie swoich zasobów.
Ale to Twój zarzut Elu.
Każdy inaczej postrzega życie i innym rzeczom nadaje wartości. Jest to dobre, tak długo, jak nie szkodzi innym,
Czy umierałaś kiedyś Elu?
Aleście weszli na temat
Taki bardziej na 1 listopada.
3 727 2020-11-25 17:40:55
Trochę filozofii nie zaszkodzi ![]()
Każdy ma inne patrzenie na życie.
Każdy oczekuje od niego czegoś innego.
3 728 2020-11-25 17:45:02
Lucyfer666 napisał/a:Ela210 napisał/a:Rossanka nie chodzi o to że zawsze każdy ktoś ma gorzej tylko o niedostrzeganie swoich zasobów.
Ale to Twój zarzut Elu.
Każdy inaczej postrzega życie i innym rzeczom nadaje wartości. Jest to dobre, tak długo, jak nie szkodzi innym,
Czy umierałaś kiedyś Elu?Aleście weszli na temat
Taki bardziej na 1 listopada.
Albo na 13 grudnia wtedy kiedy to szatyn chciał zawładnąć światem ![]()
3 729 2020-11-25 17:47:33
Dziwnie Jaruzela i Kiszczaka nazwałeś ![]()
3 730 2020-11-25 17:49:16 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-25 17:57:33)
2 razy. Raz w wyniku podania za dużej ilości środków przeciwbólowych w szpitalu reanimacja.. oj jak mi było dobrze i nie chciało mi się z nimi gadać..
2 raz ..czekając na karetkę przeminęło mi całe życie przed oczami i jedyne co czułam to wdzięczność za ludzi których spotkałam z życiu. Dlaczego pytasz?
To nie zarzut tylko obserwacja. Ja widzę wasz potencjał Wy uważacie że za mały. .to ja powiem: zachlanność..
Ktoś mi zmarł na rękach. I dziecko umieralo przy mnie w wielkich cierpieniach.
Coś tam że śmiercią styczności miałam jak widzisz.
3 731 2020-11-25 17:58:03
slow
3 732 2020-11-25 18:18:47
No i właśnie Elu. Każdy z takich tragicznych wydarzeń wyciąga inne wnioski.
U mnie po prostu poszło to w kierunku takim, że i tak prędzej czy później sam wykonam na sobie ostateczne rozwiązanie problemów życiowych, bo po prostu nie uważam, żeby miał na siłę ciągnąć - zrobię co mam zrobić i znikam.
Dlatego też nie widzę sensu rozwoju w kierunku stworzenia rodziny, czy innych zobowiązań długoterminowych + dodajmy do tego mizantropizm.
Dla Ciebie poszło to w innym kierunku, że warto się cieszyć każdą chwilą.
No i pozostaje pytanie - Potencjał do czego?
3 733 2020-11-25 18:24:04 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2020-11-25 18:30:14)
Zdecydowanie najbliżej mi do tego co Piegowata i Ela napisały, mam podobne przemyślenia i podejście do życia...zauważyłam ze osoby przesadnie ambitne, nadwrażliwe, z melancholijnym charakterem itd.itp.nie są i nie potrafią być szczęśliwe, zawsze jest nie tak, zawsze za mało, zawsze inni maja lepiej, zawsze coś, ciężkie takie życie ehhh...
Edit: Lucyfer jesteś wierzący? Wierzysz ze coś jest po śmierci? Nie boisz sie śmierci? To Ty pisałeś kiedyś ze przeżyłeś śmierć kliniczna? Kiedyś to zagadnienie bardzo mnie interesowało, ciekawi mnie na ile Twoja postawa, jeśli to Ty byłeś i coś nie pomyliłam
wpływa na twoje myślenie o śmierci
3 734 2020-11-25 18:26:17 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-25 18:30:21)
Zdecydowanie najbliżej mi do tego co Piegowata i Ela napisały, mam podobne przemyślenia i podejście do życia...zauważyłam ze osoby przesadnie ambitne, nadwrażliwe, z melancholijnym charakterem itd.itp.nie są i nie potrafią być szczęśliwe, zawsze jest nie tak, zawsze za mało, zawsze inni maja lepiej, zawsze coś, ciężkie takie życie ehhh...
Albo idealiści też tak mają ,łatwo się rozczarowują w naprawianiu świata.
Ze trzy razy byłem bliski śmierci w pewnym sensie na własne życzenie ,ale w nie dało się tego i tak przewidzieć więc z tym życzeniem to wątpliwe trochę ,to teraz lubię oddychać
świadkiem śmierci byłem z cztery razy w tym śmierci mojego taty w szpitalu .
3 735 2020-11-25 18:32:43
lody miętowe napisał/a:Zdecydowanie najbliżej mi do tego co Piegowata i Ela napisały, mam podobne przemyślenia i podejście do życia...zauważyłam ze osoby przesadnie ambitne, nadwrażliwe, z melancholijnym charakterem itd.itp.nie są i nie potrafią być szczęśliwe, zawsze jest nie tak, zawsze za mało, zawsze inni maja lepiej, zawsze coś, ciężkie takie życie ehhh...
Albo idealiści też tak mają ,łatwo się rozczarowują w naprawianiu świata.
Dlatego idealizm już dawno wysiadł ![]()
Działam lokalnie. Realnie pracuję w ramach zasięgu. NGOs bardzo pomagają weryfikować takie działania na łamach lokalnej społeczności.
Teraz będąc w centrum to ogólnie jest sporo pracy, ale to też ogromne nowe doświadczenie.
Ale robię to dlaczego - zaspokajanie egoizmu ![]()
Bądźmy szczerze - wszystko co robimy to zaspokojenie naszego egoizmu
Edit: Lucyfer jesteś wierzący? Wierzysz ze coś jest po śmierci? Nie boisz sie śmierci? To Ty pisałeś kiedyś ze przeżyłeś śmierć kliniczna? Kiedyś to zagadnienie bardzo mnie interesowało, ciekawi mnie na ile Twoja postawa, jeśli to Ty byłeś i coś nie pomyliłam
wpływa na twoje myślenie o śmierci
Czy w coś wierzę... nie.
Czy myślę, że coś jest np. inny wymiar. Myślę, ze tak. Z resztą nasza psychika nie potrafi sobie wyobrazić nicości. To dla nas stan niemożliwy.
Tak ja miałem śmierć kliniczną. I wpływa na to. Jak to mówię. Po co mi kobieta, skoro i tak z damą ostatni taniec zatańczę ![]()
3 736 2020-11-25 18:33:09 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-25 18:40:02)
Jak dla mnie każdy ma do przerobienia jakąś lekcję w życiu: czasami jest to lekcja pokory życiowej. W sumie w każdej religii i filozofii jest o tym.
Nie jest to wynik wrażliwości tylko. Bo wiele osób jest wrażliwych. Czasem warto się zastanowić co nam zabiera energię .
Byłeś Lucyfer kiedyś na grupowej terapii?
Ja nie jestem z tych oczytanych ;P ale pewnie ktoś coś ciekawego w temacie napisał.tzn w temacie pokory do tego co dostajemy.
3 737 2020-11-25 18:33:43
Tak paslawku, masz absolutna racje, idealiści też się do tej grupy zaliczają...czasami mam wrażenie ze ludzie sami się unieszczęśliwiaja i nie pojmuje tego, po co i w imię czego?
3 738 2020-11-25 18:34:02 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-25 18:52:10)
Trudno mi się wypowiadać za innych, ale za siebie z niezbitą pewnością oznajmię: nasz stosunek do życia to nasz wybór. To taka prawda, że aż banał.
Ja tam lubię być szczęśliwa i zadowolona, więc szukam powodów.
Też umierałam, chociaż żadnych wzniosłych i metafizycznych doznań z tego umierania nie pamiętam. Po prostu dziura w życiorysie i wielka pustka. Może to jeszcze nie było umieranie, a jedynie otumanienie lekami i utraty przytomności, ale faktem jest, że gdyby nie możliwości współczesnej medycyny, wąchałabym dziś kwiatki od spodu.
Cieszę się diabelnie, że jeszcze jeden i jeden dzień dane mi jest je wąchać od góry i podziwiać ich kolory.
Na Fb wstawiłam te moje grudniaki, uwielbiam kolorowo kwitnące rośliny.
3 739 2020-11-25 18:46:40
Też kocham kwiaty, wszelakie, doniczkowe bardzo, a te grudniaki Piegusku długo kwitną? I rozumiem ze to nie jest roslinka jednoroczna?
3 740 2020-11-25 18:48:19 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-25 18:56:52)
Wiesz Lucyfer. Nasza śmiertelność nas jakoś pozycjonuje skłonność do chorób jako gatunek ludzki też. Może zgodnie z Twoim Nickiem nie chcesz tych sił natury zaakceptować a to zabiera Ci siłę by żyć.
Piegusek Twój idealizm nie ma zapachu pychy
A ta potrafi się zamaskować
Oj.! ![]()
Jak zaakceptujesz śmiertelność i słabość nie będziesz miał ciągle by ją wyręczać w robocie Lucyfer ![]()
Właściwie to się nadziwić nie mogę jak mądre są chrześcijańskie idee i jak wypaczane.
3 741 2020-11-25 18:55:53
Cieszę się diabelnie, że jeszcze jeden i jeden dzień dane mi jest je wąchać od góry i podziwiać ich kolory.
Na Fb wstawiłam te moje grudniaki, uwielbiam kolorowo kwitnące rośliny.Miętusie, Paslawku, a mnie się nieraz idealizm zarzuca.
Cieszy nas diabelnie ,że ciszysz się diabelnie. ![]()
Nie zmienia to faktu ,że jeżeli wydaje Ci się że zapomnieliśmy o dentyście to jesteś w błędzie ,nie ma litości,no pasaran.
Ja nic nie widzę na FB drzewo bez listków tylko .
Nie ufaj wuefistom
Kto Ci tak zarzucał ten idealizm mnie się nie kojarzysz z kimś kto ciśnie w taką stronę,nieszkodliwe odlotowe bujanie czasem w obłokach to nie idealizm .
3 742 2020-11-25 18:57:24 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-25 19:07:21)
Właściwie to się nadziwić nie mogę jak mądre są chrześcijańskie idee i jak wypaczane.
O, tak!
Kuma mać, no pójdę do tego dentysty. O ile po drodze nie zejdę na zawał. Księgowa w pracy zameldowała, że pobory już przelane ![]()
O swoim rzekomym idealizmie słyszę od czasu do czasu. Na forum wytknięto mi to na "Błędzie w myśleniu".
No, cóż, wolę idealizm niż zgorzknienie i zblazowanie.
3 743 2020-11-25 18:58:06
No właśnie. Co z dentystą:)?
3 744 2020-11-25 18:58:26
Byłeś Lucyfer kiedyś na grupowej terapii?
Byłem
Może zgodnie z Twoim Nickiem nie chcesz tych sił natury zaakceptować a to zabiera Ci siłę by żyć.
Jest zupełnie na odwrót Elu.
Naturę i jej siłę ja wielbię. Ludzie mnie męczą.
3 745 2020-11-25 19:03:49
A czym męczą?:)
3 746 2020-11-25 19:07:57 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-25 19:10:46)
No właśnie. Co z dentystą:)?
Patrz wyżej ![]()
Paslawek, ażurowe drzewo ustrzeliłam dzisiaj z okna, a ostatnio były grudniaki.
A jak brzmi prawidłowe rozwiązanie skrótu kbks?
3 747 2020-11-25 19:10:19 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-11-25 19:13:22)
Pacem et Cirsenses.
A co w związku z terapią?
kbks - Krótki Bojowy Karabin Sportowy?
3 748 2020-11-25 19:12:14 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-25 19:15:14)
Czy ta parafraza "Panem et circenes" jest zamierzona?
Próbuję przetłumaczyć. To byłoby "pokoju i ...." no, właśnie, czego?
Lecę do słowników.
Uwielbiam sentencje, łacińskie też. Lubił mnie za to pan od łaciny w liceum - nawiasem mówiąc nietuzinkowy człowiek, nieżyjący już.
3 749 2020-11-25 19:14:17
Igrzysk ![]()
Tradycyjnie jest Panem, czyli chleba ![]()
3 750 2020-11-25 19:14:23
chleba i igrzysk
3 751 2020-11-25 19:15:26 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-25 19:17:37)
Pacem et Cirsenses.
A co w związku z terapią?
kbks - Krótki Bojowy Karabin Sportowy?
To wuefista Pigusa wymyślił taką interpretację skrótu kbks
3 752 2020-11-25 19:15:59 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-25 19:17:14)
Nie, pacem to nie igrzysk tylko pokoju. Igrzysk to circenes, a chleba - panem.
3 753 2020-11-25 19:16:40
hmmm... Krótki biceps kiepski seks? ![]()
3 754 2020-11-25 19:18:14 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-25 19:40:37)
hmmm... Krótki biceps kiepski seks?
Kurde, Bardzo Klawy Skrót! ![]()
Też kocham kwiaty, wszelakie, doniczkowe bardzo, a te grudniaki Piegusku długo kwitną? I rozumiem ze to nie jest roslinka jednoroczna?
Miętusko, inne nazwy grudniaków to: zygokaktus, schlumbergera truncata lub kaktus bożonarodzeniowy. To dość pospolity kwiatek doniczkowy. Nie, nie jest jednoroczny.
Nigdy nie byłam namiętną miłośniczką roślin doniczkowych z racji braku warunków mieszkaniowych (wieczne przeprowadzki, a teraz mały metraż), ale lubię, gdy kilka wdzięcznych roślinek przydaje domowi urody i ciepła. Bardzo lubię też pnącza.
Wiele uroków życia odkrywam dopiero teraz, gdy mam okazję je realizować. Na przykład ogródek.
3 755 2020-11-25 19:43:35
Moja mama raduje się ogródkiem od czasu przeprowadzki.
Oj ile on jej radości daje.
No i sprawa prezentów ułatwiona, bo zawsze można dokupować kolejne roślinki ![]()
3 756 2020-11-25 19:47:27 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-25 20:03:37)
Lucyfer666 napisał/a:hmmm... Krótki biceps kiepski seks? :/
Kurde, Bardzo Klawy Skrót! :D
lody miętowe napisał/a:Też kocham kwiaty, wszelakie, doniczkowe bardzo, a te grudniaki Piegusku długo kwitną? I rozumiem ze to nie jest roslinka jednoroczna?
Miętusko, inne nazwy grudniaków to: zygokaktus, schlumbergera truncata lub kaktus bożonarodzeniowy. To dość pospolity kwiatek doniczkowy. Nie, nie jest jednoroczny.
Nigdy nie byłam namiętną miłośniczką roślin doniczkowych z racji braku warunków mieszkaniowych (wieczne przeprowadzki, a teraz mały metraż), ale lubię, gdy kilka wdzięcznych roślinek przydaje domowi urody i ciepła. Bardzo lubię też pnącza.
Wiele uroków życia odkrywam dopiero teraz, gdy mam okazję je realizować. Na przykład ogródek.
Miałem takie coś oprócz tego drzewko szczęścia i aloes .
Grudniak nie chciał kwitnąć przez parę lat ,ale jak mu zapowiedziano że zostanie wywalony to po miesiącu zakwitł i potem już kwitł regularnie niestety źli ludzie :) mi go odebrali.
Drzewko szczęścia i aloes prawie zasuszyłem swego czasu .
3 757 2020-11-25 19:48:53
Zdecydowanie najbliżej mi do tego co Piegowata i Ela napisały, mam podobne przemyślenia i podejście do życia...zauważyłam ze osoby przesadnie ambitne, nadwrażliwe, z melancholijnym charakterem itd.itp.nie są i nie potrafią być szczęśliwe, zawsze jest nie tak, zawsze za mało, zawsze inni maja lepiej, zawsze coś, ciężkie takie życie ehhh...
A wiesz jaka to męka i wyczyn przeżyć nieraz każdy dzień, wstac z łóżka, nie zawalić pracy i funkcjonować? To już jest sukces a nie bycie szczęśliwym.
3 758 2020-11-25 19:55:17
2 razy. Raz w wyniku podania za dużej ilości środków przeciwbólowych w szpitalu reanimacja.. oj jak mi było dobrze i nie chciało mi się z nimi gadać..
2 raz ..czekając na karetkę przeminęło mi całe życie przed oczami i jedyne co czułam to wdzięczność za ludzi których spotkałam z życiu. Dlaczego pytasz?To nie zarzut tylko obserwacja. Ja widzę wasz potencjał Wy uważacie że za mały. .to ja powiem: zachlanność..
Ktoś mi zmarł na rękach. I dziecko umieralo przy mnie w wielkich cierpieniach.
Coś tam że śmiercią styczności miałam jak widzisz.
2 wstrząsy anafilaktyczne, 1 wypadek i 3 operacje rekonstrukcji kończyny, wewnętrzny zakrzep żylny, 2 ataki hemolizy. Przekręcić mogłam się ze trzy razy, więc mi przeszło z pragnieniem zniknięcia.
Kocham męża, dzieci, babcię, ciotki, kuzynki, matkę czasem też.
Zmarł mi ojciec za wcześnie i potem brat w dniu moich urodzin...
Ale stwierdziłam, że jednak wolę żyć.
3 759 2020-11-25 19:59:24
Wiem rossanko, inaczej bym nie pisała ![]()
3 760 2020-11-25 20:02:19 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-25 20:09:35)
Nigdy nie brakowało mi radości, ale znacznie bardziej kiedyś smęciłam, bo jestem osobą o zmiennych nastrojach. Choćby przedwczoraj zaczęłam doła łapać, ale znając trochę siebie, poszukałam sposobu. Weszłam na forum i zajełam się pogaduchami.
Paradoksalnie, gdy dobrze dostałam w d...ę, przekonałam się, że dobre nastawienie i radość życia to akt woli.
Paslawku, jak dawno nie widziałam aloesu. To superroślina o wielu leczniczych właściwościach, tym uodparniających, co ważne w dobie koronawirusa. Miałam aloes, gdy mieszkałam z mężem.
3 761 2020-11-25 21:48:58 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-11-25 21:49:24)
Rossanko, nie widzisz już szans na szczęśliwe życie? Nie zastanawiałaś się nad jakimś wsparciem dla siebie? Przykro byłoby trwać w takim stanie...
3 762 2020-11-25 21:52:06 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-11-25 21:52:20)
Rossanko, nie widzisz już szans na szczęśliwe życie? Nie zastanawiałaś się nad jakimś wsparciem dla siebie? Przykro byłoby trwać w takim stanie...
Dla niektórych tak zawsze jest.
Po prostu.
Pomoc szybko się rozpływa ![]()
3 763 2020-11-25 22:05:40
Lucyferze, a taka profesjonalna pomoc? Czasem mam wrażenie, że tylko taka jest najbardziej stabilna i korzystna... Za swoje szczęście warto zapłacić każdą cenę ![]()
3 764 2020-11-25 22:19:08
Lucyferze, a taka profesjonalna pomoc? Czasem mam wrażenie, że tylko taka jest najbardziej stabilna i korzystna... Za swoje szczęście warto zapłacić każdą cenę
W tym momencie dałaś się złapać w Lucyferową pajęczą sieć ![]()
Zaraz Ci ręce opadną jak nam tu prawie wszystkim
ratującym dusze Lucka i próbującym uszczęśliwić go.
Sam jestem ciekaw co wymyśli .
3 765 2020-11-25 22:19:15
Rossanko, nie widzisz już szans na szczęśliwe życie? Nie zastanawiałaś się nad jakimś wsparciem dla siebie? Przykro byłoby trwać w takim stanie...
Jakim wsparciem?
3 766 2020-11-25 22:20:19
Wiem rossanko, inaczej bym nie pisała
No więc właśnie ![]()
3 767 2020-11-25 22:29:35
Rossanko, na przykład nad terapią? Przy odpowiednim podejściu, gotowości i właściwej osobie w postaci terapeuty jest naprawdę duża szansa, by spojrzeć innym okiem na swoje życie...Po przeczytaniu wybranych wątków wiem, że kiedyś korzystałaś z takiej pomocy, ale może warto do niej powrócić?
Pasławku, każdego można uszczęśliwić... A na pewno każdy z nas samego siebie, przy odpowiednim nastawieniu
Ale poczekajmy na odpowiedź!
Kiedyś myślałam, że nic mnie nie uszczęśliwi, dość późno znalazłam takie źródło, a teraz... Chciałabym, żeby się już nic nie zmieniało, ale upływu czasu się nie powstrzyma. I każdy na swój sposób jest trochę nieszczęśliwy ![]()
3 768 2020-11-25 22:39:18
Ale poczekajmy na odpowiedź!
Poczekajmy ![]()
Już jest z powrotem i być może pisze odpowiedź to zależy jaki ma humor
A w oczekiwaniu Piegus już sięga po sole trzeźwiące ,Ela zaciska pięść, Bagiennik zaciera ręce Miętus mdleje ![]()
3 769 2020-11-25 22:53:58
Rossanko, na przykład nad terapią? Przy odpowiednim podejściu, gotowości i właściwej osobie w postaci terapeuty jest naprawdę duża szansa, by spojrzeć innym okiem na swoje życie...Po przeczytaniu wybranych wątków wiem, że kiedyś korzystałaś z takiej pomocy, ale może warto do niej powrócić?
Pasławku, każdego można uszczęśliwić... A na pewno każdy z nas samego siebie, przy odpowiednim nastawieniu :) Ale poczekajmy na odpowiedź!
Kiedyś myślałam, że nic mnie nie uszczęśliwi, dość późno znalazłam takie źródło, a teraz... Chciałabym, żeby się już nic nie zmieniało, ale upływu czasu się nie powstrzyma. I każdy na swój sposób jest trochę nieszczęśliwy :)
Byłam na 2 terapiach, z przerwami paromiesiecznymi trwało to około 6 lat.
Omówiłam na nich już wszystko, z mojego dzieciństwa, przeszłości oraz wiem na czym polega moja nerwica. Gdy ostatnia terapia się skończyła terapeuta powiedziała, że z moimi narzędziami i zrozumieniem tematu powinnam sobie już poradzić. Nie poradziłam.Tu już lekarstwa nie ma, muszę sama ze sobą sobie dac radę . Leki tez moge brac, ale one pomagają dopóki je biorę. Po odstawieniu wszystko wraca. Jak sobie pomyśle, że na terapii po raz nty omawialabym dzieciństwo, to kompletnie mi się nie chce iść.
Przez chwilę Myślałam o terapii, która skupualaby się na moich obecnych problemach, Ale to też niedobrze, bo mam je sama rozwiązywać a nie przez terapeutę. Doszlam chyba już do takiego momentu w życiu,że właściwie chyba najlepiej nic nie robić.
3 770 2020-11-25 22:58:38
Syl napisał/a:Ale poczekajmy na odpowiedź!
Poczekajmy
Już jest z powrotem i być może pisze odpowiedź to zależy jaki ma humor![]()
A w oczekiwaniu Piegus już sięga po sole trzeźwiące ,Ela zaciska pięść, Bagiennik zaciera ręce Miętus mdleje
A Lucek trenował ![]()