Widzisz. I mogę robić z siebie ofiarę.
Genialny plan ![]()
3 641 2020-11-24 17:33:00
Podobne tematy
3 642 2020-11-24 17:36:04
Zaraz,zaraz jeże nie są gatunkiem zagrożonym wyginięciem i jakoś sobie z tymi kolcami radzą a brzuszki mają mało groźne

3 643 2020-11-24 17:39:03
pozycja na łyżeczkę odpada ![]()
3 644 2020-11-24 17:43:43
ale się Elu uśmiałam pod nosem z tego komentarza
ten jeżyk jest przecudny, można się zakochać, także na jeża da się poderwać, zdecydowanie ![]()
3 645 2020-11-24 17:45:22 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-24 17:46:23)
pozycja na łyżeczkę odpada
Są inne, a za tydzień Miętus będzie ekspertką to może coś podpowie jeżom.
Edit ;Czujna muszka ![]()
3 646 2020-11-24 17:46:48
Nic nie ma złego Lucyfer, masz racje, ja to po prostu wstydliwa jestem
nie poszłabym do takiej łaźni czy sauny gdzie się nago chodzi, ale może kiedyś
Serio nie?
Ale ja w PL też nie, a w DEU poszłam nawet z siniakiem (o charakterystycznym kształcie
) na tyłku.
Też sobie tego nie wyobrażałam, ale jak się przełamałam, to było z górki... ![]()
Na zachodzie nikt nie interesuje się tym, co inni robią w sypialni i nie ocenia ich ciała, ubioru, poglądów itd...
3 647 2020-11-24 17:51:30
Paslawku ciiii......
Ja kiedyś chciałem plecy depilować
3 648 2020-11-24 17:55:06 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-24 18:05:08)
lody miętowe napisał/a:Nic nie ma złego Lucyfer, masz racje, ja to po prostu wstydliwa jestem
nie poszłabym do takiej łaźni czy sauny gdzie się nago chodzi, ale może kiedyś
Serio nie?
Ale ja w PL też nie, a w DEU poszłam nawet z siniakiem (o charakterystycznym kształcie) na tyłku.
Też sobie tego nie wyobrażałam, ale jak się przełamałam, to było z górki...
Na zachodzie nikt nie interesuje się tym, co inni robią w sypialni i nie ocenia ich ciała, ubioru, poglądów itd...
SanTi generalizujesz ,a łaźnie to wynalazek nie tylko Wikingów,Germanów wśród Słowian były również popularne i są np w Rosji .
Z tego co wiem poradnie małżeńskie,dla par, seksuologiczne na zachodzie nie świecą pustkami już nie róbmy z tego zachodu raju .
U nas z tym interesowaniem też różnie jest ,a to takie splendid isolation też ma dwa końce - samotność na zachodzie to też plaga.
Jedynie to że Ci się chce do męża Ciebie usprawiedliwia ,że tęsknisz i to masz robić. ![]()
3 649 2020-11-24 18:13:27
No serio, serio, jestem bardzo krytyczna co do swojego wyglądu, wiem, ze inni maja to pewnie gdzieś, ale ja nie
i tak jest w tej kwestii u mnie duży postęp i to zasluga wiadomo kogo
i proszę sobie tutaj ze mnie nie żartować paslawku, na naukę nigdy nie jest za późno, a ja od niedawna się jaram seksem, mimo mojego wieku ![]()
Lucyfer, aż tak mocno masz zarośnięte te plecy?:D
3 650 2020-11-24 18:20:02 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-24 18:28:48)
i proszę sobie tutaj ze mnie nie żartować paslawku, na naukę nigdy nie jest za późno, a ja od niedawna się jaram seksem, mimo mojego wieku
No nie jest za późno racja , dlatego "z wypiekami na twarzy" przeczytałem Twój wątek konsultując się z my wife - mimo mojego wieku ![]()
a tylu tam ekspertów w temacie łyżeczek że dopchać się do głosu trudno ![]()
obiadowe,deserowe,do zup,do sosów,do sałatek,do kawy, herbaty,do cukru, do wyboru do koloru .
3 651 2020-11-24 18:22:30
No mam plecy. Front też. Ogólnie włochaty jestem, że tylko na golenie intymne sobie pozwalam.
3 652 2020-11-24 18:27:13
Krew może się lać byle nikt zastrzyków nie robił
Mam obrzydzenie do igieł wbijających się w ciało. Osobliwie obce, bo we własne mnie już tak nie rusza.
Jaka miejscówka na tą strzelankę?
Chłopiec i się igły boi?
Ale granatnika, ani kałasznikowa to nie?
Jak miałam 5 lat to się też bałam.
A teraz robię czasem zastrzyki sama sobie. No krwi sobie nie pobieram, bo to bardziej skomplikowane jedną ręką...
Ale chyba każdy ma dziwne awersje. Ja najbardziej do dentystów. Na szczęście zęby zdrowe, tylko nimi zgrzytam. ![]()
3 653 2020-11-24 18:32:43
SanTi napisał/a:lody miętowe napisał/a:Nic nie ma złego Lucyfer, masz racje, ja to po prostu wstydliwa jestem
nie poszłabym do takiej łaźni czy sauny gdzie się nago chodzi, ale może kiedyś
Serio nie?
Ale ja w PL też nie, a w DEU poszłam nawet z siniakiem (o charakterystycznym kształcie) na tyłku.
Też sobie tego nie wyobrażałam, ale jak się przełamałam, to było z górki...
Na zachodzie nikt nie interesuje się tym, co inni robią w sypialni i nie ocenia ich ciała, ubioru, poglądów itd...SanTi generalizujesz ,a łaźnie to wynalazek nie tylko Wikingów,Germanów wśród Słowian były również popularne i są np w Rosji .
Z tego co wiem poradnie małżeńskie,dla par, seksuologiczne na zachodzie nie świecą pustkami już nie róbmy z tego zachodu raju .
U nas z tym interesowaniem też różnie jest ,a to takie splendid isolation też ma dwa końce - samotność na zachodzie to też plaga.Jedynie to że Ci się chce do męża Ciebie usprawiedliwia ,że tęsknisz i to masz robić.
Chodzi o różnicę, że w DEU nikt nie spojrzał na moje pośladki, a w PL to mam wrażenie, że oglądamy się czy nikt nie patrzy i nie ocenia. ![]()
3 654 2020-11-24 18:57:35
Chłopiec i się igły boi?
Ale granatnika, ani kałasznikowa to nie?
Jak miałam 5 lat to się też bałam.
Nie, to nie z gatunku strachu tylko obrzydzenia. Chodzę normalnie oddawać krew na badania itd., a kiedyś jak z bratem oddawałem kilka próbek na takie badania pod kątem zgodności dawcy, to musiałem chłopaka trzymać wychodząc, bo cały zielony był. On nie lubi widoku krwi, mnie nie przeszkadza ani widok, ani zapach. Raz na studiach jak oddałem pół litra, to taki dumny wracałem do akademika, bo dostałem 5 czekolad, a moja przyszła była i jest łasuch na słodkie. No i taki dumny byłem i wypadły mi w autobusie te czekolady z kieszeni i gapnąłem się dopiero w pokoju. Natomiast zaraz po oddaniu krwi nie posłuchałem zaleceń pielęgniarki i wyszedłem na dwór, bo musiałem zapalić papierosa
Spaliłem i wsiadłem do autobusu. Raz też miałem po alkoholu taką przygodę, że trafiłem nocą na izbę przyjęć z utratą krwi pewnie na poziomie tego pół litra. Bardzo mnie ta sytuacja zaciekawiła, bo pierwszy raz widziałem jak tak sika z człowieka krew i traf chciał, że to ja byłem tym człowiekiem
Przyznaję, że na taki widok szybko się trzeźwieje. Potem musiałem znieść szycie na żywca, bo załoga izby postanowiła mi chyba coś udowodnić, może dlatego, że niespecjalnie chciało mi się z nimi gadać, szczególnie z pielęgniarką, która próbowała mi matkować i prawić morały. No i to szycie na żywca jakoś wtedy mi nie przeszkadzało ale jak pisałem, to głównie dotyczy mnie. Natomiast nie lubię oglądać na filmach jak pokazują jak jakiś narkus wbija sobie igłę i coś w ten deseń. Z tej samej parafii mam wstręt do wszelkiego rodzaju żelastwa jaki sobie ludzie wtykają w ciało. Jedyne co akceptuje, to kolczyki w uszach. Wszelkie inne kolczyki itp. w nosie, ustach, języku, pępku wzbudzają we mnie autentyczny wstręt. Nawet w internecie jak jakaś hoża niewiasta hojnie pokazuje swoje walory i dojrzę jakiś ćwiek w pępku, to mnie skręca i czym prędzej taki obrazek zamykam.
3 655 2020-11-24 19:00:58
Widzę Snake, że do pierciengu mamy podobny stosunek.
Co do igieł. Niejeden zastrzyk sobie robiłem. Fajne uczucie, zawsze łaskotki miałem. Pierwsze dwa-trzy razy trochę nerwów jest, a potem na spokojnie.
3 656 2020-11-24 19:12:19 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2020-11-24 19:16:31)
Sami sobie w żyłę dajecie? Podziwiam
ja tam się bardzo boje zastrzyków, ze stresu aż mi słabo
w sensie jak mi maja robić, także na botoksy ja się nie piszę, trudno, pomarszczona będę chodzić ![]()
Zapomniałam dodać, ze Lucyfer to nie jeż jednak, tylko zwierzątko futerkowe, także pewnie całkiem milutki, ja tam bardzo lubię zwierzątka z futerkiem ![]()
3 657 2020-11-24 19:19:58
Jak się Lucyfer igieł nie boisz to na depilacje laserem z tymi plecami i temat zamknięty forever. Igieł tam nie ma ale odczucia jakby szpileczki wbijać.
3 658 2020-11-24 19:25:31
SanTi napisał/a:Chłopiec i się igły boi?
Ale granatnika, ani kałasznikowa to nie?
Jak miałam 5 lat to się też bałam.Nie, to nie z gatunku strachu tylko obrzydzenia. Chodzę normalnie oddawać krew na badania itd., a kiedyś jak z bratem oddawałem kilka próbek na takie badania pod kątem zgodności dawcy, to musiałem chłopaka trzymać wychodząc, bo cały zielony był. On nie lubi widoku krwi, mnie nie przeszkadza ani widok, ani zapach. Raz na studiach jak oddałem pół litra, to taki dumny wracałem do akademika, bo dostałem 5 czekolad, a moja przyszła była i jest łasuch na słodkie. No i taki dumny byłem i wypadły mi w autobusie te czekolady z kieszeni i gapnąłem się dopiero w pokoju. Natomiast zaraz po oddaniu krwi nie posłuchałem zaleceń pielęgniarki i wyszedłem na dwór, bo musiałem zapalić papierosa
Spaliłem i wsiadłem do autobusu. Raz też miałem po alkoholu taką przygodę, że trafiłem nocą na izbę przyjęć z utratą krwi pewnie na poziomie tego pół litra. Bardzo mnie ta sytuacja zaciekawiła, bo pierwszy raz widziałem jak tak sika z człowieka krew i traf chciał, że to ja byłem tym człowiekiem
Przyznaję, że na taki widok szybko się trzeźwieje. Potem musiałem znieść szycie na żywca, bo załoga izby postanowiła mi chyba coś udowodnić, może dlatego, że niespecjalnie chciało mi się z nimi gadać, szczególnie z pielęgniarką, która próbowała mi matkować i prawić morały. No i to szycie na żywca jakoś wtedy mi nie przeszkadzało ale jak pisałem, to głównie dotyczy mnie. Natomiast nie lubię oglądać na filmach jak pokazują jak jakiś narkus wbija sobie igłę i coś w ten deseń. Z tej samej parafii mam wstręt do wszelkiego rodzaju żelastwa jaki sobie ludzie wtykają w ciało. Jedyne co akceptuje, to kolczyki w uszach. Wszelkie inne kolczyki itp. w nosie, ustach, języku, pępku wzbudzają we mnie autentyczny wstręt. Nawet w internecie jak jakaś hoża niewiasta hojnie pokazuje swoje walory i dojrzę jakiś ćwiek w pępku, to mnie skręca i czym prędzej taki obrazek zamykam.
Phi... Z moją chorobą krwi to raz sobie zatarłam nadgarstek na biurku od ruszania myszką od kompa i miałam fontannę na 15cm z tętnicy w tymże nadgarstku.
Jak jedna pielęgniara mi regularnie przekłuwała żyły, to miałam śliwy na pół ręki. A pobrań np. 10 przez 2 tygodnie hospitalizacji.
Ja mam awersję do wszystkich scen filmowych tracenia kończyn i narządów. Dobrze, że mam wszystkie swoje.
Szycie na żywca? Pikuś. A co powiesz na cięcie na żywca, bo anestezjolog nie trafił ze znieczuleniem?
Też nie lubię żelastwa (i obrazków na ciele), ale najgorsze są chyba tunele w uszach. Słabo mi się robi i niedobrze.
3 659 2020-11-24 19:38:45
Widzę Snake, że do pierciengu mamy podobny stosunek.
Co do igieł. Niejeden zastrzyk sobie robiłem. Fajne uczucie, zawsze łaskotki miałem. Pierwsze dwa-trzy razy trochę nerwów jest, a potem na spokojnie.
Hehe... Pół roku wit.B, pół heparyny, kilka tygodni odciągania płynu z ciała z wodniaka... Igły nie są straszne. Ale na zapytanie "Kotku, czy zrobisz mi zastrzyk?" robił się blado-zielony (syn lekarza) i robiłam se sama. ![]()
3 660 2020-11-24 19:46:16
Współczuję przeżyć SanTi, twarda babka z Ciebie ![]()
3 661 2020-11-24 20:21:41
Phi... Z moją chorobą krwi to raz sobie zatarłam nadgarstek na biurku od ruszania myszką od kompa i miałam fontannę na 15cm z tętnicy w tymże nadgarstku.
Ja się nie zatarłem
i zobaczyłem dużo więcej niż krew. Swoją drogą jak ktoś mieszkał w akademiku też mieliście zawody kto wybije pięścią szybę? Skaranie boskie mieli z nami w tym pobliskim szpitalu ale na karetce jeździła przeważnie młoda załoga, która niczemu się nie dziwiła. My też uczyliśmy się jak przywrócić oddech po grzybkach, a może to takie tybetańskie spowolnienie akcji serca. Raz było bardzo śmiesznie, bo kolega wyszedł z imprezy się przewietrzyć ale wyszedł przez okno, a to było IX piętro. Trzymaliśmy go za ręce, a on wisiał na zewnątrz. Nie pomagało, że wszyscy się głupkowato chichrali... Wyrzucanie z IX piętra telewizorów albo pralek to już nikogo nie zaskakiwało.
Szycie na żywca? Pikuś. A co powiesz na cięcie na żywca, bo anestezjolog nie trafił ze znieczuleniem?
Na szczęście mój kontakt z medycyną inwazyjną to tylko dwa razy szycie i dwa razy na żywca. Nie wiem co im tak podpadłem.
3 662 2020-11-24 20:39:37 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-11-24 20:40:42)
No dobra Misinx nie będziemy na Ciebie polować ,nie wygłupiaj się
mamy Cię błagać
Będziemy polować na Bagiennika ok.
A czym sobie zasłużyłem?
Może wcześniej jakieś losowanie, kto ma być ofiarą? ![]()
Misinx Wielka szkoda, chociaż to Twoja decyzja..Ale może właśnie warto pozostać i udzielać się w tym czy innych wątkach netkafejki, gdzie panuje luźna atmosfera i skupia mniejszą grupę ludzi..? Ciężko walczyć ze sobą i ze swoim charakterem. Sam wyrobiłem sobie już na tym forum paru "fanów", przynajmniej takich, którzy głośno o tym mówią
Nie zmienia to faktu, że zachowuję swój styl. Tutaj, w tym wątku można się czuć bardziej swobodnie i też z czasem pewnie będę pisał głównie tutaj. Zatem może warto to jeszcze przemyśleć?
Cięcia na żywca na szczęście nie przeżyłem jeszcze, ale igły, zastrzyki czy pobieranie krwii to nie jest jakaś wielka trauma. Od początku budziło to we mnie pewną ciekawość a z czasem przerodziło się w obojętność. Z robieniem komuś zastrzyku prędzej obawiałbym się, że źle zrobię.
Co do owłosienia, to całe szczęście mam je tylko w ograniczonym stopniu
Nogi miałem zawsze zarośnięte jak u rasowego śp. Homo neanderthalensis ![]()
3 663 2020-11-24 20:54:59
paslawek napisał/a:No dobra Misinx nie będziemy na Ciebie polować ,nie wygłupiaj się
mamy Cię błagać
Będziemy polować na Bagiennika ok.A czym sobie zasłużyłem?
Może wcześniej jakieś losowanie, kto ma być ofiarą?
Nie.
To proste Bagienniku ,po pierwsze jesteś obyty z lasem,więc masz opanowaną umiejętność przeżycia w nim i sztukę mimikry,po drugie jesteś młodszy od Misinxa,jak przyjedziesz z Niderlandów będziesz mieć jeszcze lepszą kondycje .
A Misinx to jeszcze się nie zaczęło na dobre, a ten już biadoli ,że słaby,nie lubi biegać,kolki, szyszki , pajęczyny,pazurki go bolą brzuszek po asfalcie się ciągnie i takie tam,większa szansa że polowanie na Ciebie będzie ciekawsze dla "wszystkich".
Zgodzisz się ze mną że to logiczne.:)
3 664 2020-11-24 20:55:22 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-24 22:11:48)
Na żywca 2 porody. Jak wiele kobiet. .
Teraz pomyślałam po co zamykać konto wystarczy nie pisać jak się ma dość a są tu widzę tacy co nie piszą i 10 lat.
Chyba że rachunek za abonament przysyłają..
Poza wszystkim każdy smartfon czy laptop ma możliwość przewinięcia tekstu i jak ktoś kogoś drażni to wcale nie ma obowiązku czytania ![]()
Chyba że ktoś jest masochistą..
Off topy z tego co zauważyłam na forum są jak najbardziej dozwolone tylko musisz je ukrywać w słowotoku. Krótkie cięte żarty drażnią moderację.
Tak uważam że Bagiennik ma największe szanse przeżycia w lesie i zmylenia pościgu.:)
3 665 2020-11-24 22:16:22
Misinx wracaj. Nie ma takiego uciekania.
Nie będą modzi pluć nam w twarz.
I użytkowników blokować!
3 666 2020-11-24 22:16:22
Misinx wracaj. Nie ma takiego uciekania.
Nie będą modzi pluć nam w twarz.
I użytkowników blokować!
3 667 2020-11-25 00:17:41
nie wiem czy skutecznie, (to sie okaże) ale wytłumaczyłam Misinxowi dlaczego nie powinien zamykać konta :-)
3 668 2020-11-25 00:20:46
Misinx wracaj. Nie ma takiego uciekania.
Nie będą modzi pluć nam w twarz.
I użytkowników blokować!
przeczytałam "młodzi" i zastanawiałam się o co chodzi ![]()
3 669 2020-11-25 00:28:20
Kafejkowy wstanie hufiec nas.
A Paslawek nam hetmanił
Twierdzą nam będzie każdy post.
3 670 2020-11-25 00:31:18
trzy szóstki chyba do czegos zobowiązują? Weź na widły wroga i do kotla ze smołą go ;-)
3 671 2020-11-25 00:31:46
Kafejkowy wstanie hufiec nas.
A Paslawek nam hetmanił
Twierdzą nam będzie każdy post.
Dalej ,dalej dobrze Ci idzie.:)
3 672 2020-11-25 00:48:59 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-11-25 00:49:44)
Ela210 napisał/a:Ale ja dostałam bana za dyskusję że Snakem A on podobno nie jest kobietą. Więc to nieprawda że chodzi o płeć. Raczej o to. Kto moderuje.
Oooo, ale co złego to nie ja! Od początku pobytu na forum zaraportowałem chyba jedną osobę i to faceta, na dodatek dawno temu. Nawet jeśli wprost niemile jestem atakowany, to nie reaguję w ten sposób. Nawet jeśli jestem ewidentnie podpuszczany żeby podpaść moderacji
Przyjmuję do wiadomości, że nie wszystkim musi się podobać co piszę i jak piszę. Niemniej nie żywię negatywnych uczuć do nikogo z forum, a po drugie staram się oddzielać treść wypowiedzi od osoby choć pewnie znajdzie się ktoś, kto będzie uważał inaczej. A na koniec pisanie ciągle z kimś, kto ma takie same poglądy jest zwyczajnie nudne.
Ty to jesteś mistrz uników ![]()
Nie podzielam w pewnych tematach Twoich poglądów, ale przyznam, że gdyby Cię zbanowali to forum straciłoby trochę kolorytu :-)
3 673 2020-11-25 00:59:10
Ja właśnie za bardzo walczę tutaj ostatnio ![]()
To, że nie mam bana to uważam za swoisty lokalny cud ![]()
3 674 2020-11-25 01:12:26
Snake napisał/a:Ela210 napisał/a:Ale ja dostałam bana za dyskusję że Snakem A on podobno nie jest kobietą. Więc to nieprawda że chodzi o płeć. Raczej o to. Kto moderuje.
Oooo, ale co złego to nie ja! Od początku pobytu na forum zaraportowałem chyba jedną osobę i to faceta, na dodatek dawno temu. Nawet jeśli wprost niemile jestem atakowany, to nie reaguję w ten sposób. Nawet jeśli jestem ewidentnie podpuszczany żeby podpaść moderacji
Przyjmuję do wiadomości, że nie wszystkim musi się podobać co piszę i jak piszę. Niemniej nie żywię negatywnych uczuć do nikogo z forum, a po drugie staram się oddzielać treść wypowiedzi od osoby choć pewnie znajdzie się ktoś, kto będzie uważał inaczej. A na koniec pisanie ciągle z kimś, kto ma takie same poglądy jest zwyczajnie nudne.
Ty to jesteś mistrz uników
Nie podzielam w pewnych tematach Twoich poglądów, ale przyznam, że gdyby Cię zbanowali to forum straciłoby trochę kolorytu :-)
Nie straciłoby kolorytu, tynki by odpadły razem z farbą. Lubię czytać to co pisze, dobrze że wąż jest przebiegły, to tylko dobrze o nim świadczy
. Dostosował się.
3 675 2020-11-25 01:15:48
Ja właśnie za bardzo walczę tutaj ostatnio
To, że nie mam bana to uważam za swoisty lokalny cud
Bóg nad Tobą czuwa ;-)
3 676 2020-11-25 01:17:48
Pytanie tylko - Który? ![]()
3 677 2020-11-25 01:20:27 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-11-25 01:25:35)
adiafora napisał/a:Ty to jesteś mistrz uników
Nie podzielam w pewnych tematach Twoich poglądów, ale przyznam, że gdyby Cię zbanowali to forum straciłoby trochę kolorytu :-)Nie straciłoby kolorytu, tynki by odpadły razem z farbą. Lubię czytać to co pisze, dobrze że wąż jest przebiegły, to tylko dobrze o nim świadczy
. Dostosował się.
oj tak, spryciula z niego :-)
Kto się nie dostosuje, ten wylatuje ;-)
Pytanie tylko - Który?
no ten najlepszy z możliwych :-)
Nie wierzysz w Boga? Rzeczywiście, trudno wierzyć, gdy się pomyśli o tych wszystkich paskudnych rzeczach, do jakich zdolny jest ten, stworzony na jego podobieństwo.
3 678 2020-11-25 01:28:14
Dostosował się.
Ha, ha, bo węże są takie śliskie.
Pamiętam, że kiedyś to pisałem ale pewnie nikt nie uwierzył
tzn., że jestem szczerym przyjacielem kobiet. Tyle, że nie dość że wychowuję nastolatka (za chwilę dwóch), to jeszcze nastolatka z problemami. Moje wychowywanie jest szorstkie i nieraz bolesne i dla mnie. Można kogoś zagłaskać na śmierć, można chować pod kloszem. Ja zawsze powtarzam, że jeśli sam będziesz uważał się za słabego, dziwnego, innego, to nim będziesz. Ja nie pobłażam słabościom ale wymagam. Jeśli piszę, to znaczy uważam, że jest do kogo.
Wiem, bufon to moje czwarte imię ![]()
Niemniej uważam, że kobiety powinny same od siebie wymagać więcej. Nie, nie dla nas facetów ale dla siebie.
3 679 2020-11-25 01:29:57 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-11-25 01:33:02)
Adiaphoro - Bogów uznaję jako naturalną kontynuację łańcucha pokarmowego. Po prostu byty wyższe ![]()
Bóg to z naszej perspektywy cywilizacyjnej tytuł ![]()
Imię obecnie nam dominującego w Europie to Jahwe.
Ale zawsze może być np. Perun, albo Hades ![]()
A co do podejścia.
No właśnie po starym testamencie mnie to nie dziwi ![]()
To uproszczony przekaz przedstawia nam Jahwe, jako wszechmądrego staruszka.
Mało kto pamięta, że w ST to bezlitosny despota ![]()
Ja wolę jednak Swaroga, którego symbol noszę ![]()
3 680 2020-11-25 01:31:41
Snake, nie jesteś taki straszny jak się nie nieraz tu malujesz :-)
3 681 2020-11-25 01:38:42
Morfeusz1 napisał/a:Dostosował się.
Ha, ha, bo węże są takie śliskie.
Pamiętam, że kiedyś to pisałem ale pewnie nikt nie uwierzyłtzn., że jestem szczerym przyjacielem kobiet. Tyle, że nie dość że wychowuję nastolatka (za chwilę dwóch), to jeszcze nastolatka z problemami. Moje wychowywanie jest szorstkie i nieraz bolesne i dla mnie. Można kogoś zagłaskać na śmierć, można chować pod kloszem. Ja zawsze powtarzam, że jeśli sam będziesz uważał się za słabego, dziwnego, innego, to nim będziesz. Ja nie pobłażam słabościom ale wymagam. Jeśli piszę, to znaczy uważam, że jest do kogo.
Wiem, bufon to moje czwarte imię
Niemniej uważam, że kobiety powinny same od siebie wymagać więcej. Nie, nie dla nas facetów ale dla siebie.
Moje wychowanie młodej jest inne. Szorstki..
Czasem jak potrzeba. Dosadnie ale ona czuje granice, że już więcej nie ma co zaogniać. Kilka zdań i koniec. Ale wie, że zawsze jestem obok. Teraz razem uczymy się jeździć na deskorolce, śmiechu, doświadczeń co nie miara. Jakaś odskocznia po tych dniach przy kompie.
3 682 2020-11-25 01:43:13 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-11-25 01:58:32)
Adiaphoro - Bogów uznaję jako naturalną kontynuację łańcucha pokarmowego. Po prostu byty wyższe
Bóg to z naszej perspektywy cywilizacyjnej tytuł
Imię obecnie nam dominującego w Europie to Jahwe.
Ale zawsze może być np. Perun, albo HadesA co do podejścia.
No właśnie po starym testamencie mnie to nie dziwi
To uproszczony przekaz przedstawia nam Jahwe, jako wszechmądrego staruszka.
Mało kto pamięta, że w ST to bezlitosny despotaJa wolę jednak Swaroga, którego symbol noszę
mnie bliższa jest filozofia Jezusa, który jest zaprzeczeniem tego, czym jest Bóg w ST.
Ilekroć oglądam serial Jezus z Nazaretu z kapitalnym Robertem Powerem w roli Jezusa to dokładnie tak wyobrażam sobie tę postać :-)
Ryczę zawsze jak bóbr bo to jest tak dołujące dzieło, że potem odechciewa mi się wszystkiego ;-)
Oczywiście nie biorę doslownie nadstawiania drugiego policzka. Jestem raczej z tych co oddadzą dwa razy mocniej ;-) Uważam, że warto być dobrym a nawet należy, ale nie naiwnym. Razi mnie szczegolnie niesprawiedliwość i wykorzystywanie słabszych, strzelalabym, jak do kaczek do wszystkich degeneratów. Gdybym była dyktatorem, na świecie panowałby ład i porządek. A gdybym była Bogiem to byłby raj na ziemi ;-)
3 683 2020-11-25 01:47:33
Moje dzieci są wychowane luźno.i wbrew pozorom wyrosły na ludzi poukładanych .
I samodzielnych. Tu akurat mam sukces.
Twardą ręką trzymani koledzy często przeciwnie.
Jak moja córka szła na imprezę to dostała ode mnie instrukcję jak pić by się nie upić. Koleżanki od matek zakazy o grożby.
Zgadnijcie jak było na imprezie.
Więc ja popieram traktowanie dzieci poważnie. Z tym że jak były małe to byłam matką kwoką tak do 11 roku życia.
Nigdy nie krzyczałam na nie i pozwalałam im błędy popełniać na swój koszt. Nie naprawialam skutków za nich i nie było nigdy tematów tabu.
3 684 2020-11-25 01:51:29
Moje dzieci są wychowane luźno.i wbrew pozorom wyrosły na ludzi poukładanych .
I samodzielnych. Tu akurat mam sukces.
Twardą ręką trzymani koledzy często przeciwnie.
Jak moja córka szła na imprezę to dostała ode mnie instrukcję jak pić by się nie upić. Koleżanki od matek zakazy o grożby.
Zgadnijcie jak było na imprezie.
Więc ja popieram traktowanie dzieci poważnie. Z tym że jak były małe to byłam matką kwoką tak do 11 roku życia.
Nigdy nie krzyczałam na nie i pozwalałam im błędy popełniać na swój koszt. Nie naprawialam skutków za nich i nie było nigdy tematów tabu.
Super Elu! Doświadczenia uczą. Normalnej otwartej rozmowy nic nie zastąpi.
3 685 2020-11-25 01:59:44
Każdy ma swoją drogę Adiaphoro ![]()
Sam doceniłem katolicyzm po apostazji. Pismo Święte mam w bibliotece i uważam, że etyka chrześcijańska jest bardzo ważna do zachowania.
Elu no pewnie, że można.
To jest problem wielu rodziców.
3 686 2020-11-25 02:02:04 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-11-25 02:05:22)
dziecko to też czlowiek, tyle, że mały. Jako rodzic popelnialam błędy, ktorych żaluję. Dzisiaj mam inną wrażliwość i nigdy nie zachowalabym się tak czy owak.
Mam wyrzuty sumienia, które mnie uwierają. I jakoś muszę z nimi żyć.
Z drugiej strony to fascynujące, jak człowiek potrafi się zmienić...
3 687 2020-11-25 02:03:51
A kiedy przestaje być mały? ![]()
Na wielu polach każdy z nas ktoś jest tym małym niedoświadczonym człowieczkiem.
3 688 2020-11-25 02:07:32 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-11-25 02:27:47)
A kiedy przestaje być mały?
Na wielu polach każdy z nas ktoś jest tym małym niedoświadczonym człowieczkiem.
kiedy dorośnie :-)))
Idę na film. Wstałam o 12, teraz jeszcze wypiłlam redbulla... Chyba zmienię nicka na nocny marek ;-)
Kołysanke zostawiam dla tych co... lubią kołysanki :-))
To moja ulubiona.
3 689 2020-11-25 02:35:41
Fajna kołysanka, mi coś innego przyszło na myśl
https://youtu.be/aNVLkU7z6nk
3 690 2020-11-25 03:09:35
dziecko to też czlowiek, tyle, że mały. Jako rodzic popelnialam błędy, ktorych żaluję. Dzisiaj mam inną wrażliwość i nigdy nie zachowalabym się tak czy owak.
Mam wyrzuty sumienia, które mnie uwierają. I jakoś muszę z nimi żyć.Z drugiej strony to fascynujące, jak człowiek potrafi się zmienić...
A co uważasz za te błędy?
3 691 2020-11-25 03:58:29 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-11-25 03:59:40)
A co uważasz za te błędy?
nie chcę sie rozwodzić w temacie, to i tak nic nie zmieni, czasu nie cofnę. Nie robiłam nic okropnego jak np. matka Piegowatej (Piegowata, przeczytałam, co po sąsiedzku napisałaś o swoim dzieciństwie, to jakiś dramat :-(
Wyrzucam sobie głównie, że nie okazywałam wystarczająco dużo miłości i wsparcia synowi a faworyzowałam córkę. Dla niego nie bylam taka wyrozumiała jak dla niej i wymagałam od niego więcej. Tego nigdy sobie nie wybaczę.
3 692 2020-11-25 07:57:35
Jezuu, jak patrzę na godziny pisania postów to się zastanawiam, kiedy niektórzy znajdują czas na spanie...
To się zaraz zawiąże forumowy komitet strajkowy ![]()
3 693 2020-11-25 09:21:22
Może religia jest czymś, co ma za zadanie cos tłumaczyć, nadawać jakiś sens życia niektórym, jak już pojawili się na świecie?
W sumie dziwna sprawa , z tym życiem
Czy czasem nie macie myśli, że wolelibyscie się nie urodzić, nigdy nie istnieć? Jakby Wad nie bylo, to przecież nie wiedzieliście, że nie istniejecie. To bardzo pociągające. Bo jak się zastanowić, to nie ma dla świata znaczenia, czy się żyje czy nie. To taka pustka.
3 694 2020-11-25 09:59:11 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-25 10:01:09)
Aaa..Adiaphora..a ja się właśnie zastanawiałam dlaczego jesteś taka opiekuńcza wobec Panów na forum..
Czasami traktujemy dzieci wobec swoich wyobrażeń jaki powinien być mężczyzna czy kobieta. I czasami starsze dziecko łagodniej niz kolejne..zależy też na jakim etapie życia jesteśmy bo zwykle pracujemy też jako matki mniej lub bardziej intensywnie. Dzieci mają też różny charakter i w nas coś to wyzwala.
Rossanka: myślisz, więc jesteś ![]()
3 695 2020-11-25 10:03:46
Aaa..Adiaphora..a ja się właśnie zastanawiałam dlaczego jesteś taka opiekuńcza wobec Panów na forum..
Czasami traktujemy dzieci wobec swoich wyobrażeń jaki powinien być mężczyzna czy kobieta. I czasami starsze dziecko łagodniej niz kolejne..zależy też na jakim etapie życia jesteśmy bo zwykle pracujemy też jako matki mniej lub bardziej intensywnie. Dzieci mają też różny charakter i w nas coś to wyzwala.Rossanka: myślisz, więc jesteś
Ale po co jestem? Nie ma zupełnie znaczenia czy istnieje czy nie. Żadniutkiego.
3 696 2020-11-25 10:23:24 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-25 11:21:19)
Cześć, Ross, dawno Cię nie było ![]()
Ja sobie udzieliłam odpowiedzi na takie egzystencjalne kwestie: Sens życia to zadanie dla nas. Dostajemy taki czy inny "pakiet", co z nim zrobimy, od nas zależy. Możemy roztrwonić, możemy maksymalnie wykorzystać - nasza sprawa. Wierzący mówią o sądzie ostatecznym, talentach zakopanych w ziemi i tak dalej.
Nie jestem religijna, ale mam wiele szacunku dla życiowej mądrości zawartej w tego rodzaju naukach. Cenię je i często się na nie powołuję
Jestem zakochana w życiu, chociaż zdarza mi się myśleć o śmierci jako uldze, gdy się źle czuję.
3 697 2020-11-25 10:33:38
Cześć, Ross, dawno Cię nie było
Ja sobie udzieliłam na takie egzystencjalne kwestie: Sens życia to zadanie dla nas. Dostajemy taki czy inny "pakiet", co z nim zrobimy, od nas zależy. Możemy roztrwonić, możemy maksymalnie wykorzystać - nasza sprawa. Wierzący mówią o sądzie ostatecznym, talentach zakopanych w ziemi i tak dalej.
Nie jestem religijna, ale mam wiele szacunku dla życiowej mądrości zawartej w tego rodzaju naukach. Cenię je i często się na nie powołujęJestem zakochana w życiu, chociaż zdarza mi się myśleć o śmierci jako uldze, gdy się źle czuję
Pamiętam jak byłam dzieckiem czasem nie chciałam żyć. Chcialam zniknąć. Też tak miałaś?
3 698 2020-11-25 10:40:58
U mnie w sumie to nie jest tok, który mogę tylko do czasu przeszłego odnieść.
3 699 2020-11-25 10:46:35
U mnie w sumie to nie jest tok, który mogę tylko do czasu przeszłego odnieść.
Chciałbyś zniknąć?
3 700 2020-11-25 11:10:34
Aaa..Adiaphora..a ja się właśnie zastanawiałam dlaczego jesteś taka opiekuńcza wobec Panów na forum..
Czasami traktujemy dzieci wobec swoich wyobrażeń jaki powinien być mężczyzna czy kobieta. I czasami starsze dziecko łagodniej niz kolejne..zależy też na jakim etapie życia jesteśmy bo zwykle pracujemy też jako matki mniej lub bardziej intensywnie. Dzieci mają też różny charakter i w nas coś to wyzwala.Rossanka: myślisz, więc jesteś
Albo odwrotnie. ![]()
Mnie matka traktowała ostro i bez czułości, a dużo młodszego braciszka odwrotnie (aż do przesady).
Może dlatego, że ja się wdałam w tatę, a on bardziej w mamę...
Za to wkurza mnie jak mąż ma humory wobec synów, choć ja też nie jestem konsekwentna - młodemu pobłażam, a starszy mnie wnerwia. ![]()
3 701 2020-11-25 11:15:41
Piegowata'76 napisał/a:Cześć, Ross, dawno Cię nie było
Ja sobie udzieliłam na takie egzystencjalne kwestie: Sens życia to zadanie dla nas. Dostajemy taki czy inny "pakiet", co z nim zrobimy, od nas zależy. Możemy roztrwonić, możemy maksymalnie wykorzystać - nasza sprawa. Wierzący mówią o sądzie ostatecznym, talentach zakopanych w ziemi i tak dalej.
Nie jestem religijna, ale mam wiele szacunku dla życiowej mądrości zawartej w tego rodzaju naukach. Cenię je i często się na nie powołujęJestem zakochana w życiu, chociaż zdarza mi się myśleć o śmierci jako uldze, gdy się źle czuję
Pamiętam jak byłam dzieckiem czasem nie chciałam żyć. Chcialam zniknąć. Też tak miałaś?
Ja chciałam zniknąć już gdy miałam 13 lat. Przeszło mi koło 16. Potem tylko po kilku życiowych tragediach. Niektórzy miewają takie skłonności...
Ale to świadczy o inteligencji i wrażliwości chyba...
3 702 2020-11-25 11:24:18
rossanka napisał/a:Piegowata'76 napisał/a:Cześć, Ross, dawno Cię nie było
Ja sobie udzieliłam na takie egzystencjalne kwestie: Sens życia to zadanie dla nas. Dostajemy taki czy inny "pakiet", co z nim zrobimy, od nas zależy. Możemy roztrwonić, możemy maksymalnie wykorzystać - nasza sprawa. Wierzący mówią o sądzie ostatecznym, talentach zakopanych w ziemi i tak dalej.
Nie jestem religijna, ale mam wiele szacunku dla życiowej mądrości zawartej w tego rodzaju naukach. Cenię je i często się na nie powołujęJestem zakochana w życiu, chociaż zdarza mi się myśleć o śmierci jako uldze, gdy się źle czuję
Pamiętam jak byłam dzieckiem czasem nie chciałam żyć. Chcialam zniknąć. Też tak miałaś?
Ja chciałam zniknąć już gdy miałam 13 lat. Przeszło mi koło 16. Potem tylko po kilku życiowych tragediach. Niektórzy miewają takie skłonności...
Ale to świadczy o inteligencji i wrażliwości chyba...
Ja wcześniej niż 13 i wraca to przez całe życie tzn miewam takie okresy. Jakbym się nie urodziła, nigdy bym nie istniała, co zaoszczedziloby wiele problemów.
3 703 2020-11-25 11:25:37
Ja się bardzo jako dziecko bałam śmierci.
3 704 2020-11-25 11:43:49
Moje dzieci są wychowane luźno.i wbrew pozorom wyrosły na ludzi poukładanych .
I samodzielnych. Tu akurat mam sukces.
Twardą ręką trzymani koledzy często przeciwnie[...]
Moje też są wychowywane luźno. Według standardów mojego dzieciństwa to nawet nie ma skali porównawczej jak luźno ![]()
Pisałem o czym innym. W przypadku starszego sprowadza się do wciąż nieodbytej rozmowy wg poniższego scenariusza. To znaczy takie rozmowy już toczyłem ale bez wymienionych atrybutów.
- Synu, to jest papier, którym możesz się zasłaniać i podpierać całe życie.
- To jest papier, który mówi, że mogę od ciebie niewiele wymagać i niewiele oczekiwać.
- To jest papier, którego używa twoja matka żeby uzyskać dla ciebie wszystko co się tylko da.
- To jest papier, który nic dla mnie nie znaczy. Wymagam od ciebie i oczekuję wszystkiego czego wymagałbym i oczekiwałbym, gdybym nigdy tego papieru nie widział.
- Jesteś już na tyle duży, że możesz świadomie decydować czy ważniejszy jesteś ty czy ten papier. Czy twoje życie ma determinować ten papier, czy ty sam.
- Masz jeszcze 2 lata kiedy to ja decyduję co wg mnie cię determinuje ale potem, to ty będziesz musiał się określić.
3 705 2020-11-25 11:48:22
Lucyfer666 napisał/a:U mnie w sumie to nie jest tok, który mogę tylko do czasu przeszłego odnieść.
Chciałbyś zniknąć?
I tak prędzej czy później to nastąpi.