netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi387 463 wyświetleniazałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 47 48 49 50 51 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 121 do 3 185 z 12 682 ]

3 121

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:
paslawek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Mi się hulanka włączyła po 27 roku życia i w sumie trwa... ponoć człowiek musi przejść przez każdy etap...

Misinx chyba za wulgaryzm poleciał, ale to trochę śmieszne, patrząc na to, że motywem przewodnim jest słowo "w*********ć
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZWYRÓCMY MISINXA

PACEM ET CIRSENSES

Myślę że sam Misinx zdecyduje czy chce wrócić,zawsze można się przecież odwołać
pamiętają niektórzy Hrefiego czy innych ,którzy nie takie rzeczy mięli na sumieniu jak Misinx ,a wracali.

Raczej Paslawku uznaniowo. Burzowy wyleciał za co? big_smile

Dzisiaj zaduszki można powspominać zbanowanych towarzystwo interesujące.
Nieraz czytam tu kogoś ciekawego a widzę że zbanowany.

PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZWYRÓCMY MISINXA
Podpisuję się pod petycją

Ela niewielu zbanowanych odeszło za mojej kadencji tutaj, ale pewnie patrzą czasem na nas czasem z góry. Jesteście w naszych postach i myślach, mam nadzieję, ze kiedyś się spotkamy ponownie.
Mogłaby by moderacja zrobić czasami dzień dobroci dla zbanowanych i przywrócić kilku, wybranych przez forumowiczów. Taka lista zbanowanych, do głosowania. To byłaby ciekawa opcja.

3 122 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-11-02 23:22:15)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Kolega Burzowy chyba zbyt dosadnie wyrażał swoją niechęć czy jakieś uprzedzenie do płci pięknej wink

Oj, z tą listą to trzeba by chyba się solidnie napracować, aby coś z tego wyszło smile

3 123

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
bagienni_k napisał/a:

Kolega Burzowy chyba zbyt dosadnie wyrażał swoją niechęć czy jakieś uprzedzenie do płci pięknej wink

Wystarczy prześledzić jego wątki dlaczego...

3 124 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-02 23:24:17)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Ela210 napisał/a:
paslawek napisał/a:

Myślę że sam Misinx zdecyduje czy chce wrócić,zawsze można się przecież odwołać
pamiętają niektórzy Hrefiego czy innych ,którzy nie takie rzeczy mięli na sumieniu jak Misinx ,a wracali.

Raczej Paslawku uznaniowo. Burzowy wyleciał za co? big_smile

Dzisiaj zaduszki można powspominać zbanowanych towarzystwo interesujące.
Nieraz czytam tu kogoś ciekawego a widzę że zbanowany.

Akurat ciekawe bo Ty to jako jedna z niewielu osób na forum miałaś do Burzowego podejście,po tym banie zaczął się strasznie wygłupiać nie wiadomo po co .

Raczej jedna z wielu smile
A kontakt mamy oczywiście.:)

3 125

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Kolega Burzowy chyba zbyt dosadnie wyrażał swoją niechęć czy jakieś uprzedzenie do płci pięknej wink

Wystarczy prześledzić jego wątki dlaczego...

Jeśli rzeczywiście miał powody, to cóż..każdy kiedyś pęka...

3 126

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja go rozumiem trochę, bo sam święty nie jestem smile
Wiele myśli raczej lepiej, żeby światła dziennego nie ujrzały.

3 127

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

To się nazywa abolicja smile
Głosowanie? Ciekawe.:)
Ale obawiam się że moderacja mogłaby uznać to za przejęcie władzy przez różne grupy wzajemnej adoracji. 
Co do języka ja mam ostry. Ale noża nikomu w plecy nie wbiję tylko wprost dostanie opinią. A nie wszyscy to lubią. Niezależnie od płci.
Najdzielniej to Lucyfer znosi smile

3 128

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Najdzielniej to Lucyfer znosi smile

Dlaczego? big_smile

3 129 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-02 23:36:46)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Najdzielniej to Lucyfer znosi smile

Dlaczego? big_smile

Bo nie idziesz w otwartą konfrontację.
Ale też nie chowasz urazy chyba długo.

3 130 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-11-02 23:37:57)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Najdzielniej to Lucyfer znosi smile

Dlaczego? big_smile

Bo nie idziesz w otwartą konfrontację.

Oj idę, wręcz lubię big_smile
Piszesz do pogromcy krakowskich Dziewuch, jak chodzi o debaty big_smile
Ale forma pisana temu nie służy, bo temat, który w pół godziny obie strony są w stanie omówić, tutaj może się ciągnąć dniami.
A poza tym... czasami po prostu nie warto.

Uraz nie chowam długo, bo zwykle to nie są sprawy warte trzymania takowej wink

3 131

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

przeczytałem "pogromcy krakowskich Dziewic"  - wzrok szwankuje a okulary nigdy pod ręką smile

3 132 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-02 23:49:12)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Smok Wawelski smile
No to się wydało że dziewic na forum nie ma smile

Ja z kolei wolę słowo pisane zdecydowanie:)
Chyba z powodu pamieci wzrokowej

3 133

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Smok Wawelski smile
No to się wydało że dziewic na forum nie ma smile

A ja to co? tongue

Każdy ma swoje ulubione opcje Elu.
Osobiście jednak wszędzie uznaję formę prawdy obiektywnej, a nie subiektywnej, do której powinno się dążyć niezależnie od poglądów.
Dlatego jestem cięty na tzw. logiczne fikołki.

3 134

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Smok Wawelski smile
No to się wydało że dziewic na forum nie ma smile

A ja to co? tongue

Każdy ma swoje ulubione opcje Elu.
Osobiście jednak wszędzie uznaję formę prawdy obiektywnej, a nie subiektywnej, do której powinno się dążyć niezależnie od poglądów.
Dlatego jestem cięty na tzw. logiczne fikołki.

No dla mnie logika jest prosta jak budowa cepa i racjonalna. Po prostu nie mogę jej pominąć jeśli gdzieś widzę coś co mi się nie zgadza. Wiem że innym to się może wydawać upierdliwe .
Nawet się cieszę. Jeśli mi ktoś tą nielogicznosć wykaże w moim myśleniu. 
Emocje idą swoim torem więc albo coś rozważam na emocjach. Albo na logice.
Razem nie działają..

3 135 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-11-03 00:31:58)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Oj Elu złośliwe odpowiem, że czasami logika bardzo ucieka wink
Tylko w wiadomym temacie nie chcę robić szumu, bo bym musiał tam chyba płatny wykład zrobić wink

Nom. Emocje z rozumem średnio w parze idą zwykle u każdego.

Piegowata'76 napisał/a:

Lucek, miałam okazję popisać w sobotę z pewnym niedoszłym randkowiczem z Badoo.
Też oboje stwierdziliśmy, że to czego ja szukam, to raczej nie na Badoo. On ma nieco inne podejście niż ja, więc po przerwie wrócił na portal. Ja nie wykasowałam się jeszcze chyba tylko z lenistwa.
Pomijając kwestię różnych typków, dominującą tendencją na portalu jest przeskakiwanie bardzo ważnego dla mnie etapu znajomości - etapu "obwąchiwania się", zapoznawania, pewnego, choć życzliwego dystansu. Mnie to jest potrzebne, ja tak wolę. Po paru doświadczeniach nie mam już co do tego mojego oczekiwania wątpliwości. To jest "moje". A klimaty portalowe moje nie są. Zbyt pospiesznie, zbyt sztucznie.

No właśnie. Ja mam tam uczucie jakbym szynkę w dziale mięsnym wybierał ostatecznie, więc wolę podziękować.

3 136

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Wydaje mi sie, ze czasami osoby nie rozumieja, ze logika to nie znaczy prawda.
Logiczne moze byc cos co nie jest prawdziwe. Argument moze byc logiczny, ale falszywy.
Prawda obiektywna to jeszcze lepszy temat bo nie ma prawdy obiektywnej w pewnych tematach wcale. Zwyczajnie nie istnieje, jest tylko interpretacja.
Niedlugo bede lekcje na ten temat prowadzila. Na temat myslenia krytycznego i obiektywnej 'prawdy'.

3 137 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-03 10:35:14)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Prawda? To albo bardzo ogólne pojęcie  i nie śmialabym głosić prawdy smile
Albo po prostu stwierdzenie faktów  to jest zawsze obiektywne.
Oczywiście nie można wnioskować po stwierdzeniu jednego czy dwóch faktów. Bo zawsze ktoś może podać dodatkowe i powinien jeśli obraz sytuacji ma być pełny.
Na tym polega dyskusja. I to jest dobre.!+
Gorzej gdy ktoś po jednym fakcie który nie pasuje do obrazu wpada w emocje. A tak się zdarza.dosć często.
Bo czujemy się bezpieczniej okopani w swoim zdaniu.
Chyba ważne jest oderwanie się od subiektywizmu i odwiedzenie innych poziomów.
Jeżeli jakieś zdanie na dany temat mamy uwewnętrznione to nas to nie zabije.
" niebo gwiaździsta na de mną. Prawo moralne we mnie "  smile gdy tak mamy, łatwiej dostrzec inne zdanie bez konieczności nawrócenia innych. I nie budzi to niepokoju.
Ciekawe czy usłyszysz to od uczniów  Winter. smile

3 138 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-03 14:35:37)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pamiętam, jak przygotowywałam na studiach referat o sceptycyzmie (tak w ogóle, to filozofię i psychologię studiowałabym z przyjemnością). Padał tam taki argument, że nasze postrzeganie nigdy nie jest obiektywne, każdy inaczej może widzieć tę samą rzecz i sprawę. Istnieją złudzenia, perspektywy... nikt nie jest od nich wolny, choćby nie wiem jak starał się być obiektywny.
A jeśli do tego dochodzą emocje, bez których, moim zdaniem, nie ma zycia...


Ela210 napisał/a:

Jeżeli jakieś zdanie na dany temat mamy uwewnętrznione to nas to nie zabije.
" niebo gwiaździsta na de mną. Prawo moralne we mnie "  smile gdy tak mamy, łatwiej dostrzec inne zdanie bez konieczności nawrócenia innych. I nie budzi to niepokoju.
Ciekawe czy usłyszysz to od uczniów  Winter. smile

Super powiedziane!

3 139 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-03 15:03:58)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Pamiętam, jak przygotowywałam na studiach referat o sceptycyzmie (tak w ogóle, to filozofię i psychologię studiowałabym z przyjemnością). Padał tam taki argument, że nasze postrzeganie nigdy nie jest obiektywne, każdy inaczej może widzieć tę samą rzecz i sprawę. Istnieją złudzenia, perspektywy... nikt nie jest od nich wolny, choćby nie wiem jak starał się być obiektywny.
A jeśli do tego dochodzą emocje, bez których, moim zdaniem, nie ma zycia...


Ela210 napisał/a:

Jeżeli jakieś zdanie na dany temat mamy uwewnętrznione to nas to nie zabije.
" niebo gwiaździsta na de mną. Prawo moralne we mnie "  smile gdy tak mamy, łatwiej dostrzec inne zdanie bez konieczności nawrócenia innych. I nie budzi to niepokoju.
Ciekawe czy usłyszysz to od uczniów  Winter. smile

Super powiedziane!

To tym razem ja sobie ulżę i błysnę cytatami big_smile oczywiście z "grubej rury", a co mi tam smile

"Do prawdy nie wiodą żadne ścieżki, bo to jest pięknem prawdy, że jest ona żywa. Ścieżka może prowadzić do rzeczy martwej, gdyż rzecz martwa tkwi w jednym miejscu, jest statyczna. Gdy ujrzycie, że prawda jest czymś żywym, poruszającym się, nie znającym spoczynku, że nie ma ona świątyni, meczetu czy kościoła, że nie może was do niej zaprowadzić żadna religia, żaden nauczyciel, żaden filozof, nikt w ogóle, wtedy też zrozumiecie, że żywym elementem prawdy jest to, czym obecnie jesteście - wasz gniew, wasza brutalność, wasza przemoc, rozpacz, cierpienie i smutek. Zrozumienie tego wszystkiego jest prawdą i możecie ją pojąć tylko wtedy, gdy dowiecie się, jak należy na te problemy w waszym życiu patrzeć. Nie można tego ujrzeć przez pryzmat ideologii, słów, uczucia nadziei, czy strachu."

Jiddu Krishnamurti, "Wolność od znanego"

i drugi

"Nie sądzę, by człowiek był w stanie równomiernie zróżnicować wszystkie cztery funkcje; gdyby to było możliwe, dorównywalibyśmy doskonałością Bogu, a do tego z pewnością nigdy nie dojdzie. Zawsze jest jakaś skaza na krysztale. Nigdy nie osiągniemy doskonałości. Poza tym, gdybyśmy równomiernie zróżnicowali cztery funkcje, można byłoby ich używać jedynie w sposób świadomy, a wtedy utracilibyśmy nader cenną więź z nieświadomością - związek z nieświadomością możemy przecież utrzymywać jedynie dzięki funkcji niższej, która zawsze jest najsłabsza; tylko dzięki naszej słabości i nieudolności jesteśmy związani z nieświadomością, z niższym światem instynktów i z bliźnimi. Nie byłoby dobrze, gdybyśmy mieli wszystkie funkcje doskonałe, ponieważ żylibyśmy w stanie pełnej izolacji. Nie mam obsesji doskonałości. [...] za to wszystkimi środkami starajcie się dążyć do całkowitości - niezależnie od tego, co miałoby to oznaczać w konkretnym przypadku."

Carl Gustav Jung, Podstawy psychologii analitycznej.

Do końca życia jest o czym pomedytować smile

3 140

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

dokładnie Pasławku. Ale wiesz co lubię u Junga?  Ze  wgłebiał się w emocje i nieznane światy, ale tłumaczył je już racjonalnie i logicznie,porządkował.
Bo nawet rzeczy z pozoru nielogiczne mają swoją logikę i można je ogarnąć, gdy się oddalić.
Ja np dopuszczam emocje wszelkie i nie omijam, nie zakopuję ich. ale od razu mi się włącza szukanie ich uzasadnienia, bo z powietrza na nas nie spływają.

3 141 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-03 16:28:27)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Krishnamurti świetny, bardzo koresponduje zwłaszcza z moim stosunkiem do religii.
Jung trudny ; muszę przetrawić.
Elu, mnie się racjonalizm z emocjonalnością i duchowością wcale nie kłóci. Najlepiej, gdy nawzajem współpracują, ale do tego trzeba pewnego zrozumienia... I tu znowu ukłon w stronę współpracy smile Takie jakby błędne koło, ale dobre koło.
Miałam niedawno okazję poznać fajną technikę uwalniania emocji. Jakie to się wszystko trudne wydaje, gdy się pewnych rzeczy jeszcze nie wie i jakie łatwe, gdy powoli zaczyna się układać.
Chyba Paslawek kiedyś wspominał coś na temat oszukiwania się i uciekania od własnych emocji. Nie będę się zarzekać, że tego nie robię, ale dziś mi do siebie bliżej. I lepiej mi ze sobą niż kilkanaście lat temu.

...To jeszcze proszę mi wyjaśnić, co za cztery funkcje miał na myśli Jung.

Jaki piękny dzień dzisiaj. Pochmurno, ale taki... spokój.
Wróciłam wcześniej z pracy (niech żyje malowanie!) i mam czas powyglądać przez okno, a za oknem barwy jesieni - żółtości, rdzawości, czerwoności.
Nigdy się nie mogę zdecydować, która pora roku najbardziej mnie zachwyca, ale moje ulubione to chyba te wszystkie przełomy w przyrodzie, te pierwsze, nieśmiale, a potem coraz śmielsze zmiany. I to zdziwienie co roku: kiedy? Kiedy "pordzewiały" drzewa, kiedy ostatni kasztan opuścił swój konar? Kiedy opadły wszystkie liście?
Idę do ogródka, pomachać łopatą i jesienią się porozkoszować.

3 142 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-03 17:31:48)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

dokładnie Pasławku. Ale wiesz co lubię u Junga?  Ze  wgłebiał się w emocje i nieznane światy, ale tłumaczył je już racjonalnie i logicznie,porządkował.
Bo nawet rzeczy z pozoru nielogiczne mają swoją logikę i można je ogarnąć, gdy się oddalić.
Ja np dopuszczam emocje wszelkie i nie omijam, nie zakopuję ich. ale od razu mi się włącza szukanie ich uzasadnienia, bo z powietrza na nas nie spływają.

To  "najprostszy" i naturalny rodzaj medytacji,bardzo pożyteczna i dająca energię sprawa w życiu.

Piegowata'76 napisał/a:

...To jeszcze proszę mi wyjaśnić, co za cztery funkcje miał na myśli Jung.

cztery funkcje psychiczne myślenie,uczucia, percepcja i intuicja.

3 143

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzięki za wyjaśnienie.
Doskonali nigdy nie będziemy, ale dobrze jest jednak czynić swoje życie lepszym. A współpraca funkcji pomaga - tak sądzę, tak mi się wydaje. A czy słusznie - nie wiem.
Dochodzę też do wniosku, że w tym całym zamieszaniu najważniejsza jest akceptacja i spokój.

Uuuuf, ale jestem mokra po tym machaniu łopatą. I zadowolona, że pogadałam z dżdżownicami wink
Uwielbiam mieć takie energetyczne dni.
Teraz idę robić naleśniki. Z kremem czekoladowym dla młodzieży, a dla mnie z fetą i szpinakiem.
Mmmmniammmm! smile
Młody po zdalnych lekcjach oczywiście kropnął się spać. Wieczorem poszaleje. Z tego, co wiem, jego koledzy mają tak samo.

3 144

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Logika, prawda obiektywna -łuu, ale poważnie się zrobiło..

No cóż, długo nie będę pisał, bo trochę bywam ostatnio zmęczony, ale wiele obserwacji z otoczenia wynika, że poza pewnymi nielicznymi wyjątkami, wszystko wydaje się względne. I niestety te wyjątki nie są zawsze tymi, które uważam osobiście za najistotniejsze.. smile

Te zdalne lekcje tak wykańczają..? smile Podaje się czasami tai wycisk fizyczny, prawda? wink Do tej pory największą przyjemność sprawiało mi rąbanie drewna.. big_smile

3 145

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Prawda? To albo bardzo ogólne pojęcie  i nie śmialabym głosić prawdy smile
Albo po prostu stwierdzenie faktów  to jest zawsze obiektywne.
Oczywiście nie można wnioskować po stwierdzeniu jednego czy dwóch faktów. Bo zawsze ktoś może podać dodatkowe i powinien jeśli obraz sytuacji ma być pełny.
Na tym polega dyskusja. I to jest dobre.!+
Gorzej gdy ktoś po jednym fakcie który nie pasuje do obrazu wpada w emocje. A tak się zdarza.dosć często.
Bo czujemy się bezpieczniej okopani w swoim zdaniu.
Chyba ważne jest oderwanie się od subiektywizmu i odwiedzenie innych poziomów.
Jeżeli jakieś zdanie na dany temat mamy uwewnętrznione to nas to nie zabije.
" niebo gwiaździsta na de mną. Prawo moralne we mnie "  smile gdy tak mamy, łatwiej dostrzec inne zdanie bez konieczności nawrócenia innych. I nie budzi to niepokoju.
Ciekawe czy usłyszysz to od uczniów  Winter. smile

Snilo mi sie, ze powiedzialam do uczniow cos w stylu 'Uzywajcie krytycznego myslenia juz teraz. Pilnujcie mnie! Sprawdzajcie mnie! Nie bojcie sie powiedziec, ze popelniam blad, ze moj argument jest falszywy'
Ale polot mialam w tym snie. Chyba uzyje tego! To pierwszy krok zeby kwestionowac 'autorytet'

Junga bardzo lubie tez, oczywiscie. To jego metodami i metodami zblizonymi do jego udalo mi sie wyleczyc nerwice.
Tez Jung i ja mamy wiele wspolnego, jezeli chodzi o doswiadczenia i postawy i bledy.


Rąbanie drewna to sobie wyobrazam pod wieczor, w zime i to jest zajecie bardzo relaksujace.

3 146 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-04 14:52:28)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie, Bagiennik, zdalne nauczanie da się przeżyć smile
Syn i jego kumple prowadzą taki "ciekawy" tryb życia: przykładna pobudka rano (nawet się zdarza, że to on budzi mnie do pracy), zdalne lekcje, a po lekcjach - w kimono smile Potem pobudka w godzinach mocno wieczornych, odrabianie lekcji i harce z kolegami przez internet do białego rana. Średnio mi się to podoba, ale za leniwa jestem, by za wszelką cenę forsować swoje racje. Myślę, że to kolejna nastolatkowa moda, która im z czasem przejdzie. Oczywiście dla zasady trochę ględzę., może coś w tej łepetynie zostanie.
Pracę na powietrzu bardzo lubię, domatorką bywam, ale za długie siedzenie w czterech ścianach mierzi mnie. Muszę się poruszać, przewietrzyć, lubię urozmaicać sobie zajęcia i stosować "płodozmian".
Jeśli dziś pogoda pozwoli, skopię kolejny fragment ogródka. Swoją drogą dżdżownic wydobyłam wczoraj sporo. Szkoda, że nie można z PP (lub kimś innym) wybrać się na ryby. Ja nie łowię, ale wypady na łono natury, choćby tylko, by na wodę się pogapić - o tak, to mój zywioł.
...Właśnie sobie wyobraziłam, jak robię PP prezent: pudełko przewiązane wstążką, a w nim wijące się rosówki. Chi, chi, chi! big_smile

Ognisko mi się marzy. Takie jesienne, z pachnącym liśćmi dymem. Muszę popytać sąsiadki, czy można u nas sobie na takowe pozwolić.

3 147

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ajko napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

No i jeden nasz wierny towarzysz od wirtualnego kielicha odpadl! Mam nadzieje, ze ten ban to nie bedzie na stale.


A czemu Misinixa zbanowano?
Paslawku nie obruszaj się na nasze nachalne porady. Wiadomo, że w sumie i tak zrobicie jak czujecie wy. Oby wam tam wszystko wróciło rodzinnie do normy.
Z tego co widzę to tutaj co chwilę ktoś ma trucie głowy od chcących dobrze a to Pieguska, a to Lucyfer, a to Misinix, a teraz tobie każdy chce usilnie przekazać ważną "wiedzę", ze mną na czele. Jedno jest pewne każdy chce dobrze, ale ta dobroć czasami się uszami wylewa.

Winter przez przypadek trafiłam na twoje konto na Fb, zdjęcie w wannie magiczne, bardzo mi się podoba. Twoje zdjęcia kojarzą mi się z klimatem Tima Burtona.
Napisz jak wygląda sytuacja pandemiczna w Meksyku.

Piegusko jak ci tam w pracy, po powrocie?

Ja wróciłam tutaj do Szwajcarii i tęsknię za Polską, było mi tam tak dobrze. Musi kilka dni minąć zanim się przyzwyczaję znowu. Śmieję się, że wygląd to nie wszystko (mam na myśli Szwajcarię).

Przepraszam Cie bardzo bo caly czas mialam z tylu glowy by odpowiedziec i jakos zapomnialam!
Dziekuje za mile slowo o zdjeciu w wannie smile Jezeli chcialabys to mozesz mnie dodac oczywiscie na facebooku.
Sytuacja w Meksyku dla mnie nie jest taka oczywista bo mieszkam blisko lotniska i nic tutaj jakby nie ma wokolo. Jedyne co widze, ze ludzie w maskach musza byc wszedzie. Wiem, ze turysci sa tutaj i hotele sa otwarte tylko trzeba sie zaslaniac.
Moj szwgier ma mniej klientow niz wczesniej, sa dni gdzie nie ma nikogo (jest lekarzem, ma prywatna praktyke).

3 148

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja od poniedziałku dostałem kolejne wspaniałe informacje. Chyba nowego zwierzaczka hoduję w sobie.

3 149

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Ja od poniedziałku dostałem kolejne wspaniałe informacje. Chyba nowego zwierzaczka hoduję w sobie.

Weź, nie żartuj...
A pradziadek jak?

3 150 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-11-04 14:45:26)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pradziadek lepiej. Dziś zjadł normalnie śniadanko. Kroplówki nie ma na szczęście.

Dlaczego miałbym żartować? Ostatnie dwa tygodnie to nic tylio same powody do radości.
Badania czekają po prostu.

3 151

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Oj, wiem, że to nic śmiesznego. Przykro mi.
Skoro jeszcze badań nie ma, to życzę, żeby alarm okazał się fałszywy.
A dla pradziadka wyrazy podziwu. Oby wszystko dobrze się skończyło.

3 152 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-11-04 15:16:30)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dlaczego są takie sugestie, skoro jeszcze badań nie zrobiono?

3 153 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-11-04 15:28:49)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jeszcze mi biznes s********* zamknęli.
Co za rządzący motłoch.

Biochemia i guzki są widoczne i trzeba sprawdzić, czy to moja natura taka czy nie.

3 154 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-11-04 16:58:10)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Jeszcze mi biznes s********* zamknęli.
Co za rządzący motłoch.
Biochemia i guzki są widoczne i trzeba sprawdzić, czy to moja natura taka czy nie.

Widoczne guzki to naprawdę pół biedy - nie koniecznie to zaraz rak .
Najgorsze są te nowotwory których nie widać .
Postaraj się uspokoić tzn niw w*****j się cały czas - masz kolejne zadanie do wykonania,wykorzystaj w***w jak energię do działania.

3 155

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Jeszcze mi biznes s********* zamknęli.
Co za rządzący motłoch.

Biochemia i guzki są widoczne i trzeba sprawdzić, czy to moja natura taka czy nie.

Trzymam kciuki zeby wszystko bylo dobrze!

3 156

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Lucyferze kiedy będziesz miał badania, kiedy będziesz wiedział?
Napisałeś, ze nowego zwierzaka hodujesz, miałeś to już kiedyś ?

3 157

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Lucek, poczekaj spokojnie na wyniki badań, bo póki nie masz pewności, nie ma co wyrokować wink Mówi Ci to człowiek, który to kur***wo pokonał..

Piegus, jeszcze ziemniaki z ogniska by się przydały smile Poza rąbaniem drewna( w oczywistym celu) to samo podtrzymywanie ogniska sprawia frajdę wink
A ryby łapie się nie tylko na rosówki smile

3 158

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Puk, puk.
Panowie, jak to jest, że okrągłą pizzę wkłada się do kwadratowego pudła, a je się trójkątne kawałki? Jak to ogarniecie, to zaczniecie rozumieć kobiety big_smile

3 159 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-05 20:34:02)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

m4jkel, mężczyzn możesz analizować, kobiety tylko podziwiać - taki aforyzm gdzieś wyczytałam, autora nie pomnę smile

Bagiennik, dyć wiem, że nie tylko na rosówki smile Ale jakie one ładne o tej porze roku, jakie dorodne!  Aż mi się z samej siebie chciało śmiać, że zwróciłam na to uwagę. smile
Kartofle z ogniska - toż to dzisiaj rarytas.
Jadało sie jeszcze z parnika dla świnek. Też swój urok mialy smile

No i mamy znowu pandemiczne hiobowe wieści. Nie było dzisiaj w pracy innego tematu. Wróciłam wykończona psychicznie.
Zastosowałam wypróbowaną terapię - prywatny eskapizm.
Tym razem po prostu nicnierobienie i muzykę. I pogaduchy ze znajomymi. Robota leży, a ja ją... piiiiiiiii...
Zaraz jakąś miłą kolacyjkę upichcę dla mojego śpiocha. Może jeszcze wyskoczę po coś słodkiego na chandrę.

Jesienią jakoś łatwiej o poczucie osamotnienia. Listopad nigdy nie był dla mnie łatwy. Różnica jest taka, że dziś umiem nad tym popracować, nie poddaję się bezwolnie.

3 160

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja tam lubię listopad bo z czymś pięknym kojarzy mi się  smile smile

3 161 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-06 11:11:59)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Elu, a z czym Ci się kojarzy?
Mnie to za chwilę przejdzie, ale zauważyłam, że jakąś tam jesienną chandrę zaliczam co roku. Potrzyma, potrzyma, a za chwilę sobie uświadamiam, że na chandrę są lekarstwa i przepędzam paskudę.
Planów i pomysłów mam wiele, ale żeby choć połowa się realizowała!
Mogłabym pojechać do sąsiedniego miasta, które uważam za piękne. Mogłabym pójść na spacer gdzieś dalej od cywilizacji. Mogłabym tyle innych rzeczy.... ale czeka na skopanie reszta ogródka i to pewnie będzie sobotni priorytet. Zimowy czosnek i cebulę chciałabym jeszcze posadzić. I może zasiać gorczycę na poplon, choć nie wiem,czy to jeszcze pora.
Cóż... pozostaje zawsze niedziela

Wygrzebałam listopadowe zdjęcie ze swoich osobistych zapasów. Czasem się udaje coś ładnego utrwalić:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Uwielbiam mgły.

3 162

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

z tachykardią wink

3 163

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Elu... what??? big_smile

Czy dobrze kojarzę, że jakieś miłe porywy serca...?

3 164

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Elu, a z czym Ci się kojarzy?
Mnie to za chwilę przejdzie, ale zauważyłam, że jakąś tam jesienną chandrę zaliczam co roku. Potrzyma, potrzyma, a za chwilę sobie uświadamiam, że na chandrę są lekarstwa i przepędzam paskudę.
Planów i pomysłów mam wiele, ale żeby choć połowa się realizowała!
Mogłabym pojechać do sąsiedniego miasta, które uważam za piękne. Mogłabym pójść na spacer gdzieś dalej od cywilizacji. Mogłabym tyle innych rzeczy.... ale czeka na skopanie reszta ogródka i to pewnie będzie sobotni priorytet. Zimowy czosnek i cebulę chciałabym jeszcze posadzić. I może zasiać gorczycę na poplon, choć nie wiem,czy to jeszcze pora.
Cóż... pozostaje zawsze niedziela

Wygrzebałam listopadowe zdjęcie ze swoich osobistych zapasów. Czasem się udaje coś ładnego utrwalić:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Uwielbiam mgły.

Uwielbiam mgle tez!

Nie jestem zbyt zadowolona, ze Misinx prawdopodobnie nie wroci sad Dobrze, ze sie na fejsie chociaz polaczylismy.

3 165 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-11-06 20:17:07)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Tachykardia, czyli przyspieszona akcja serca smile

Mgły jesienne to jest dopiero coś. Jak się tylko jeszcze znajdzie odpowiedni krajobraz, to już palce lizać smile
Piegus, mam nadzieję, że nie chcesz, aby koniecznie oznaczyć te latające stwory, bo jednak trochę za mało widać..:) Mogę jedynie przypuszczać, że to jakieś krukowate.
Na ryby najczęściej chodziłem ze spinningiem i sztuczną muchą, wolałem chodzić niż siedzieć wink

Z chandrą się pogodziłem, tzn przywykłem do tego, że jest taki krytyczny okres w roku i trzeba go przeczekać...

3 166 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-07 11:55:25)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

To były gawrony, Wodniku Szuwarku smile A może kawki, ale coś mi to na kawki za duże. Raczej gawrony.
Zachwycił mnie ten widok jak z japońskiej wycinanki. Pstryknęłam zdjęcie telefonem w drodze do pracy, dwa lata temu.
Chandry też są do przeżycia, to jedna z wielu barw życia, ale zdecydowanie nie należą do przyjemności, więc szukam sposobów na pozbycie się ich. Mam wiele wypróbowanych sposobów.
Przedwczoraj na przykład zadzwoniła do mnie Ulubiona Sąsiadka i powiedziała m.in., że odmalowano pewną zabytkową kamienicę związaną ze znaną osobą z naszego miasta. Zatem wczoraj, na przekór codziennej rutynie, wróciłam z pracy inną drogą, by ją zobaczyć.
Czasem byle drobiazg podnosi mnie na duchu, na przykład znaleziona w internecie piosenka mojej ulubionej wokalistki. Oprócz walorów tekstu przypomniało mi się, jak śpiewała tę piosenkę na koncercie w moim mieście, jaką stworzyła fantastyczną atmosferę, jaka byłam wtedy szczęśliwa i ciesząca się życiem w towarzystwie mojego brata i bratowej. Przyłapałam się na szerokim uśmiechu.
Jeszcze sobie pączka kupiłam na drugie śniadanie i czekoladę do picia, pogawędziłam po południu ze znajomym przez Messengera i pomogło jak złoto.
Drobne przyjemności, swój mały światek - i chandra znika... do następnego razu smile

Pomyślałam sobie wczoraj... że uwielbiam być singlem, choć może nie zawsze. Mam tyle pomysłów i wciąż odkładanych zamiarów, że czasami ktoś drugi chyba by mi przeszkadzał, odciągał, rozpraszał... Nie chcę przez to powiedzieć, że nie chcę związku, ale każdy stan niesie inne wartości i korzyści. Zawsze niesie.
Nawet z głupim obiadem można do woli wydziwiać i nie trzeba się dostosowywać. PP raczej lubił moją kuchnię, ale nie wiem, czy czepiłby się zupy z marchewki smile
Syn się też nie czepi, ale on nie jest wymagający, dostanie makaron z serem big_smile

3 167 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-11-07 19:14:27)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Uwielbiam jak jestem w Polsce obserwować z okna gawrony, kawki, sroki, wrony i oczywiście gołębie (wróbelków nie widać). One są tak ciekawe, mega mądre. Kiedyś był bardzo zimny dzień (minus ileś stopni). Jeden gawron chyba miał cos z nogą i taki nieruchawy był, siedział sobie na ziemi. Miałam wrażenie że czasami jakiś gawron stał koło niego i go ogrzewał. Albo to puszenie się jeden przed 2 by do lepszego żarcia dojść. Jak jednemu się uda to zaraz ma kolejnego cwaniaka takiego samego jak on przy sobie. Albo zrzucanie żołędzi i orzechów by je rozwalić, genialne.
Kawki mają piękne niebieskie oczy.
Gołębie to już są takie ogromne rodziny, rozkładają się "bezczelnie", w parku na ścieżkach ze słońcem i sie wygrzewają mając w zadku przechodniów.
Zauważyłam, że wrony, które są bardzo płochliwe rozkminiły od gołębi, że jak idzie człowiek to w sumie nie trzeba się tak od razu zrywać, bo nic im nie zrobi. Czujność jest, ale bez ucieczek.
Wróbelki jak gołębie, całe gangi, takich cwaniaków to dawno nie widziałam, podskakują pod same stopy i patrzą się na ciebie, byś im coś rzucił. Te ich słodkie oczka, małe dzióbki na kogo to nie działa.
Tutaj w Szwajcarii, często były smieci z przydrożnych kubłów powyrzucane, mysleliśmy, że to wandale. Okazło się, że to para, chyba kruków, szukała smakołyków.

Właśnie jak odróżnić czarne wrony od kruków?

3 168 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-07 20:00:32)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Wrony, tej prawdziwej, chyba nigdy nie widziałam. Mają takie szare, jaśniejsze "wstawki". W mieście są zwykle kawki i gawrony. Te drugie znacznie większe. Kruki natomiast w miastach nie żyją (Bagienniku, popraw mnie, jeśli się mylę), tylko gdzieś w lasach. Są naprawdę duże. Ci, którzy mówią o krukach, zazwyczaj właśnie gawrony mają na myśli.
Gdybym dziś miała te dwadziescia lat, przyrodoznawstwo byłoby jednym z branych pod uwagę kierunków kształcenia.
Mój Tata miał przyrodnicze zamiłowania, w sporym stopniu mi to zaszczepił. Uwielbiał biologię, a ja uwielbiałam z nim wspólne spacery po lasach i oglądanie filmów "o zwierzątkach".
Na każdym kroku coś mi Go przypomina - tak na marginesie... Na każdym, a to już 20 lat w tym roku...

Jak dorwę kompa, wstawię tę właściwą wronę. A może Bagiennik mnie wyręczy?

Ja sama często posługuję się skrótem myślowym i wronami nazywam ogólnie te wszystkie miejskie krukowate.

Ajko, a widziałaś, jak się gołębie do gołębic zalecają? Cały teatr! smile

3 169 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-07 20:47:28)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Wrony, tej prawdziwej, chyba nigdy nie widziałam. Mają takie szare, jaśniejsze "wstawki".

Trudno Ci zobaczyć siwą wrone bo wszystkie są w ........Warszawie  prawdziwa plaga w niektórych miejscach i hałas straszny
teraz jakby ich trochę mniej, ale wcześniej przez parę lat to 5 rano "tumult ogromny czyniły".
Czarną wrone trudniej w Wawie spotkać od siwej  ,gawronów też dużo ,sroki,kawki, rybitwy jak na filmie "Ptaki" Hitchcocka zgroza .

Ajko kruki  w Polsce trudniej chyba spotkać nawet są pod ochroną i są największe z krukowatych ,jeszcze większe od wron i gawronów mają płaskie łby i dłuższe dzioby od gawrona.

a gołębie
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

3 170 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-11-07 21:20:44)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ciekawy temat się rozkręca smile

Akurat wszelkie krukowate są wdzięcznymi ptakami do obserwacji, choć zwłaszcza te w miastach, gdzie korzystają z wielu dóbr, jakie daje bliskość człowieka. Na terenach wiejskich też czują się całkiem nieźle. Ogólnie są uważane za najinteligentniejsze z ptaków, choć socjalnie prowadzą różny tryb życia( kawki są akurat monogamiczne). Nieobce są im planowanie złożonych działań w celu np dobrania się do pokarmu.
Większość krukowatych gniazduje kolonijnie lub pół-kolonijnie( w luźniejszych grupach), żerują też często w grupach, więc łatwo obserwować ich zachowania.
Puszenie się może być przejawem emocji albo sposobem na zachowanie ciepła smile - pod piórami gromadzi się sporo nieruchomego powietrza i ptakowi jest cieplej.

W Polsce generalnie, poza kawkami i gawronami, żyje wrona siwa, która jest dość liczna w całym kraju a w niektórych większych miastach( jak np Warszawa) bywa najliczniejszym krukowatym. Poza tym lubi zadrzewienia w dolinach rzecznych. Bardzo rzadko można spotkać czarnowrona( głównie na zachodzie i północy), który jest gatunkiem typowym dla Europy zachodniej i tutaj, w Holandii, tylko on występuje( nie ma wrony siwej). Zasięgi obu gatunków nachodzą na siebie i mogą one tworzyć płodne mieszańce na granicy tychże zasięgów.
Kruk jest spotykany raczej na terenach leśnych lub wiejskich, w ścisłym centrum miasta raczej się go nie spotka. Rozmiarowo jest największy, bo sięga ponad
1 kg wagi a rozpiętość skrzydeł sięga ponad 1,2 m.
Po kolei: smile

Gawron:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Wrona siwa:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Czarnowron:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Kruk:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Kawka:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Do tego dochodzą sroka i sójka, które pewnie znacie i może mniej znana(szczególnie dla osób z niżu środkowej zachodniej Polski) - orzechówka smile
Oto i ona, mieszkanka gór i północno-wschodniego krańca naszego kraju:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

3 171

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No i sroka smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

zwyczajna ? big_smile

3 172

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Wrony, tej prawdziwej, chyba nigdy nie widziałam. Mają takie szare, jaśniejsze "wstawki". W mieście są zwykle kawki i gawrony. Te drugie znacznie większe. Kruki natomiast w miastach nie żyją (Bagienniku, popraw mnie, jeśli się mylę), tylko gdzieś w lasach. Są naprawdę duże. Ci, którzy mówią o krukach, zazwyczaj właśnie gawrony mają na myśli.
Gdybym dziś miała te dwadziescia lat, przyrodoznawstwo byłoby jednym z branych pod uwagę kierunków kształcenia.
Mój Tata miał przyrodnicze zamiłowania, w sporym stopniu mi to zaszczepił. Uwielbiał biologię, a ja uwielbiałam z nim wspólne spacery po lasach i oglądanie filmów "o zwierzątkach".
Na każdym kroku coś mi Go przypomina - tak na marginesie... Na każdym, a to już 20 lat w tym roku...

Jak dorwę kompa, wstawię tę właściwą wronę. A może Bagiennik mnie wyręczy?

Ja sama często posługuję się skrótem myślowym i wronami nazywam ogólnie te wszystkie miejskie krukowate.

Ajko, a widziałaś, jak się gołębie do gołębic zalecają? Cały teatr! smile

Jak się zalecają.? Biegają za taką  aż się zgodzi.:)

3 173 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-07 22:37:09)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Elu, tańczą smile Rozkładają ogony, stroszą piórka, drogę swoim paniom zabiegają, gruchają jak zwariowane. Lubię to co roku obserwować. To cały spektakl.

3 174 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-11-07 23:52:20)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A nie wiem czy zdarzyło sie wam widzieć jak adorowana, bądź adorowany gołąb chowa się czasem za ludzi na przystanku przed absztyfikantem. Piszę o dwóch płciach bo nie rozróżniam ich u gołębi, a zdarzyło mi się widzieć jak było 2 zalotników, których dziewczyna olała i jeden z nich zaczął się zalecać do tego 2.

Bagienniku czyli kruki mają takie pierzaste gacie na nogach? Czy ten się nastroszył? Chyba dziób ma większy od wrony czarnej?
Pytam bo tutaj gdzie mieszkam jest niedaleko coś w rodzaju otwartego ZOO z leśnymi zwierzętami, niedźwiedzie, kozy, wilki itd i tam u wilków przy mięsie jest pełno takich czarnych ptakorów i się zastanawiam, czy to wrony czy kruki. Niestety nie mam zdjęcia. Ale sa wielkości wron i dzioby mają małe jak wrony.

A tutaj zdjęcie niedźwiedzi. Matka z młodymi.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Orzechówki nie widziałam. Ale w parku czasami widziałam dzięcioły z czerwonym czubkiem. Raz chyba widziałam czarnego.

3 175

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ajko Oba gatunki, tj, kruk i czarnowron, nie mają opierzonych skoków( to ta część nogi ptaka powyżej stopy/łapki - w sumie my też mamy kość i staw skokowy), ten kruk na zdjęciu mógł się napuszyć..Poza ogólnymi rozmiarami, dziób kruka jest potężny i dużo masywniejszy- ptak bez trudu rozcina dziobem padlinę.
Co do gołębi, to generalnie można się sporo o nich dowiedzieć, śledząc ich życie i biologię, ale ogólnie wśród wielu ptasiarzy czy nawet ornitologów nie są zbyt lubiane.Poza tym w świecie ptaków są takim odpowiednikiem szczurów, przenosząc mnóstwo pasożytów, z czego niektóre są niebezpieczne dla człowieka, bo można się od ptaka zarazić, choćby przebywając w pomieszczeniu, gdzie jest mnóstwo, ekmmm pozostałości wink i przy kontakcie z ptakiem(także kaczkami i kurami).
Ciekawsze są dziko żyjące gatunki smile, jak grzywacz, siniak czy sierpówka, którą pewnie wielu kojarzy:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Ładne niedźwiadki smile Miałem okazję widzieć dziko w Tatrach kilka lat temu, na szczęście z bezpiecznej odległości wink

3 176 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-08 22:05:08)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Synogarlice (sierpówki) są urocze, a do grzywaczy mam szczególny sentyment, od kiedy odkryłam na spacerze z małym synkiem, że zamieszkują i nasze miasto. Nie widywałam ich wcześnej, a w internecie wyczytałam, że ptaki te występowały głównie na zachodzie Polski i dopiero od niedawna spotkać je można w innych rejonach.

A tak poza tym, powiem Wam, że dawno już nie było mi tak źle jak dzisiaj. Ból zęba niemal mnie wykończył. Z powodu piep...go Sjogrena i suchości śluzówek (objaw charakterystyczny, wręcz koronny) moje zęby się po prostu sypią, aż wstyd opowiadać. A że mam przesuszone dziąsła, wrażliwośc na dotyk jest spotęgowana. Boję się panicznie zabiegów stomatologicznych, mam traumę jak stąd na Plutona. A tymczasem stanęło nade mną widmo fotela. Chyba zejdę na zawał! Mam przez to kosmicznego doła.
Dzisiaj na cmentarzu spotkałam PP. Zapaliliśmy znicze naszym bliskim, a że wciąż bolał mnie ząb, zaproponował, że przyniesie mi środki przeciwbólowe. Wieczorem byłam tak nieprzytomna z bólu, że sama się do niego odezwałam w tej sprawie. Oczywiście przyniósł. Jeszcze mi opał przytaszczył z garażu i szybko poszedł z powrotem. Oczywiście doceniam i jestem wdzięczna, ale smutno mi, bo to tylko niepotrzebne zawracanie głowy sobie i jemu.
Czasami życie singla jest do d...y sad

A kłopotów z zębami mam dość, dość, dość. Wyrwałabym wszystkie w cholerę i sztuczne sobie wstawiła, coraz mniej mi na własnych zależy, to tylko ból. Pewien niezły stomatolog nie pozostawił mi złudzeń, że w tej chorobie proces jest postępujący.
Czemu, do cholery, musiałam akurat ja, akurat tego Sjogrena wylosować?

3 177

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Od tygodnie nie mogłem się dodzwonić do starego kumpla - nic dziwnego dziś sam zadzwonił ze szpitala leży na covid właśnie tydzień
głos nietęgi ,ale lepiej a z nim to mogło się skończyć naprawdę bardzo źle bo od lat choruje na płuca i właściwie lekarze nie wiedzą na co choruje ,najpierw leczyli go na gruźlicę a potem na sarkoidozę obie diagnozy nieprawidłowe.
Cieszę się że z nim lepiej znamy się prawie 30 lat to bliski przyjaciel.

3 178 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-08 22:29:14)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Moja koleżanka z pracy pochowała w tym tygodniu ojca. Był już od kilku lat bardzo schorowany, po udarze, miał swoje lata (koleżance już blisko do 60-tki). Podobno na koniec złapał covida.

Trzymam kciuki za przyjaciela, Paslawku. Dobrze, że już z nim lepiej.

Bagiennik, jak Ci w tej pracy? Na stojąco pracujesz?

3 179

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzięki.

3 180

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Trzymam za was kciuki i osób wam bliskim oby w zdrowiu były smile

Piegowata - znajomy raz stracił wszystkie zęby... po prostu sam trochę waży, a przy wyjściu na fajeczkę oparł się barierkę na hali załadunkowej... barierka była na podwyższeniu i co gorsza poluzowana... poleciał wraz z nią, a z zębami noga poszła do gipsu (złamanie).  Sam Ciebie rozumiem, bo zatoki szczękowe czasami dają mi we znaki i całe górne pasma zębów mnie bolą po prostu.

3 181 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2020-11-09 01:11:40)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegowata, trzeba się przełamać co do dentysty, teraz są inne techniki, no i znieczulenie załatwia sprawę wg mnie, a na pewno bardzo pomaga i mówię Ci to ja, która zawsze się bala dentysty jak diabeł święconej wody big_smile miałam taka traumę z dzieciństwa, ze w dorosłym życiu pamiętałam ten bol przy wierceniu, ale musiałam się przemóc i się okazało że nie było tak źle i najbardziej czułam znieczulenie, a później juz luzik big_smile a nachodzilam się oj nachodziłam do stomatologa, bo niestety mam bardzo słabe zęby sad

Lucyferku, a co tam u Ciebie? Wiesz juz coś, miałeś jakieś bardziej szczegółowe badania?

3 182

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Obecnie miałem w weekend załatwienia niedaleko stolicy. Jest oki, dziękuję.
Trochę "odkażacz" również i stres zrzucił, jak i zmiana otoczenia.
Co będzie to będzie. Nie ma co nic na pewniaka zakładać.

3 183

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

U dentysty to boli głównie karta płatnicza.
Piegowata. Nie rozczulaj się.  Jeden ma
sjorgena a inny co innego.
Taki Life.

3 184 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-09 15:20:33)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

U dentysty to boli głównie karta płatnicza.
Piegowata. Nie rozczulaj się.  Jeden ma
sjorgena a inny co innego.
Taki Life.

Ano, Elu, masz rację, czasem się jednak rozczulam. A portfel boli, oj boli hmm
Trudno. Już tyle razy bolał i przeżyłam.

Traumę mam jednak potężną, bo z racji choroby jestem bardziej wrażliwa na wszelkie manipulacje w paszczęce. Kiedyś nawet na żel przed zastrzykiem zareagowałam jak histeryczka, takie mnie przeszyło lodowate zimno, że aż podskoczyłam na fotelu coś tam dentystce postrącałam z półeczki nad fotelem. Skończyło się leczeniem hurtowym w narkozie. Minęło jednak trochę czasu i kolejne zęby się sypią, trudna też za każdym razem narkozę przyjmować, bo to i koszty, i zdrowie..

3 185

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Warto Piegusku próbować wyleczyć zęby. Jednak co swoje to swoje smile

Choć cholerka warunki na to niezbyt fajne są.

Posty [ 3 121 do 3 185 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 47 48 49 50 51 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026