Piegowata'76 napisał/a:Pamiętam, jak przygotowywałam na studiach referat o sceptycyzmie (tak w ogóle, to filozofię i psychologię studiowałabym z przyjemnością). Padał tam taki argument, że nasze postrzeganie nigdy nie jest obiektywne, każdy inaczej może widzieć tę samą rzecz i sprawę. Istnieją złudzenia, perspektywy... nikt nie jest od nich wolny, choćby nie wiem jak starał się być obiektywny.
A jeśli do tego dochodzą emocje, bez których, moim zdaniem, nie ma zycia...
Ela210 napisał/a:Jeżeli jakieś zdanie na dany temat mamy uwewnętrznione to nas to nie zabije.
" niebo gwiaździsta na de mną. Prawo moralne we mnie "
gdy tak mamy, łatwiej dostrzec inne zdanie bez konieczności nawrócenia innych. I nie budzi to niepokoju.
Ciekawe czy usłyszysz to od uczniów Winter. 
Super powiedziane!
To tym razem ja sobie ulżę i błysnę cytatami
oczywiście z "grubej rury", a co mi tam 
"Do prawdy nie wiodą żadne ścieżki, bo to jest pięknem prawdy, że jest ona żywa. Ścieżka może prowadzić do rzeczy martwej, gdyż rzecz martwa tkwi w jednym miejscu, jest statyczna. Gdy ujrzycie, że prawda jest czymś żywym, poruszającym się, nie znającym spoczynku, że nie ma ona świątyni, meczetu czy kościoła, że nie może was do niej zaprowadzić żadna religia, żaden nauczyciel, żaden filozof, nikt w ogóle, wtedy też zrozumiecie, że żywym elementem prawdy jest to, czym obecnie jesteście - wasz gniew, wasza brutalność, wasza przemoc, rozpacz, cierpienie i smutek. Zrozumienie tego wszystkiego jest prawdą i możecie ją pojąć tylko wtedy, gdy dowiecie się, jak należy na te problemy w waszym życiu patrzeć. Nie można tego ujrzeć przez pryzmat ideologii, słów, uczucia nadziei, czy strachu."
Jiddu Krishnamurti, "Wolność od znanego"
i drugi
"Nie sądzę, by człowiek był w stanie równomiernie zróżnicować wszystkie cztery funkcje; gdyby to było możliwe, dorównywalibyśmy doskonałością Bogu, a do tego z pewnością nigdy nie dojdzie. Zawsze jest jakaś skaza na krysztale. Nigdy nie osiągniemy doskonałości. Poza tym, gdybyśmy równomiernie zróżnicowali cztery funkcje, można byłoby ich używać jedynie w sposób świadomy, a wtedy utracilibyśmy nader cenną więź z nieświadomością - związek z nieświadomością możemy przecież utrzymywać jedynie dzięki funkcji niższej, która zawsze jest najsłabsza; tylko dzięki naszej słabości i nieudolności jesteśmy związani z nieświadomością, z niższym światem instynktów i z bliźnimi. Nie byłoby dobrze, gdybyśmy mieli wszystkie funkcje doskonałe, ponieważ żylibyśmy w stanie pełnej izolacji. Nie mam obsesji doskonałości. [...] za to wszystkimi środkami starajcie się dążyć do całkowitości - niezależnie od tego, co miałoby to oznaczać w konkretnym przypadku."
Carl Gustav Jung, Podstawy psychologii analitycznej.
Do końca życia jest o czym pomedytować 