No na krytej hali to raczej ciężko o deszcz
Ale czapka czeka na chłodniejsze dni
A na zewnątrz na razie ciepła kurtka z ciepłym kapturem wystarcza..Ciepła, tzn. taka, gdzie założenie jej na taką przeciętną bluzę w temperaturze powyżej 10 stopni grozi przegrzaniem
Odpowiednia jest raczej na max 5 stopni
jeszcze ciepły sweterek i polar i mogę podbijać biegun północny ![]()
3 056 2020-10-31 00:12:45 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-31 00:14:10)
Podobne tematy
3 057 2020-10-31 00:16:49
Czyli jednak hanys
a gwara coś umiesz czy to juz nie to pokolenie?
mój jest pół Ślązakiem
jakoś nawet na takich mówią, ale za Chiny nie potrafię tego zapamiętać ![]()
3 058 2020-10-31 00:20:46
Czyli jednak hanys
a gwara coś umiesz czy to juz nie to pokolenie?
mój jest pół Ślązakiem
jakoś nawet na takich mówią, ale za Chiny nie potrafię tego zapamiętać
Krojcok
3 059 2020-10-31 00:27:07
Oooo...to, to, to paslawku, dziękuję za przypomnienie
ale i tak pewnie zapomnę, nie chce mi to jakoś do łba wejść ![]()
3 060 2020-10-31 00:35:55
Nie godom po śląsku
Za krótko tam mieszkałem, byłem za mały a i tak za sąsiadów mieliśmy w bloku chyba tylko z jedną śląską rodzinę..Reszta to potomkowie repatriantów z kresów, bo Bytom przed wojną był niemieckim miastem. Ot, taka historia ![]()
3 061 2020-10-31 13:17:21 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-31 13:18:47)
Cześć ![]()
Pewnie żyjecie wszyscy jutrzejszym świętem, a ja uziemiona.
Za dużo mam energii na leżenie w łóżku, a za mało, by zająć się czymś konkretnym. W domu przydałoby się coś poukładać, coś z kurzu wytrzeć, a ja co się ruszę, to opadam zaraz z sił. Bardzo frustrujący i irytujący stan. W domu cisza aż dzwoni, bo syn zasnął po nocnych harcach (zaprosił sobie kolegę na nocne wariowanie na komputerze). Jakieś wredne nastroje się pchają do mnie drzwiami i oknami.
3 062 2020-10-31 13:22:49
Coś w tym jest Piegowata. Dziś jedna klientka dosłownie była taka, że aż nieprzyjemnie.
Może to ten dzień, gdzie właśnie masz wziąć książkę i poleżeć ![]()
3 063 2020-10-31 13:28:59 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-31 13:31:20)
Jakoś mi dzisiaj nawet książki nie wchodzą. Poszłabym gdzieś do ludzi, ale na razie nic z tego.
Pomału jakoś się z tego marazmu wygrzebię, ale nie lubię takich stanów.
Jak tam pradziadzio?
3 064 2020-10-31 13:34:21
Pradziadzio jest od wczoraj na kroplówce, bo apetyt stracił. ![]()
U mnie jest etap, gdzie nie zasnę bez wspomagaczy.
3 065 2020-10-31 13:50:24 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-31 13:57:57)
Kurczę, przykro mi.
Co do spania, to często mam problem wręcz przeciwny Gdybym mogła, przespałabym życie.
Wzięłam się trochę w garść, zaścieliłam łóżko, ubrałam się jak człowiek i leżę pod kocem. Jakiejś lekkiej roboty sobie zaraz poszukam.
3 066 2020-10-31 14:25:09
Piegowata, może to kwestia Błękitnego Księżyca - mamy dzisiaj drugą pełnię w jednym miesiącu.
3 067 2020-10-31 19:45:09 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-31 20:13:18)
Pradziadzio jest od wczoraj na kroplówce, bo apetyt stracił.
U mnie jest etap, gdzie nie zasnę bez wspomagaczy.
Zdrowia dla pradziadka. Jak tylko apetyt to pół biedy..
Dla mnie najlepszym usypiaczem są takie programy Ukrytą prawda Serio. Nie wiem jakim cudem ale nawet jak tam straszne historie są to lektor ma jakiś głos fajnie łagodzący.:)
3 068 2020-10-31 21:51:36 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-31 22:02:40)
Ela, to dobre! ![]()
Ja z całego serca nie cierpię "Ukrytej prawdy" i "Trudnych spraw". Bojkotuję. Nie do strawienia gra aktorów i nagromadzenie brudów tego świata.
Natomiast wciągnęłam się dzięki PP w oglądanie paradokumentalnego serialu o A. M. Wesołowskiej i o tym drugim prawniku, którego nazwisko wyleciało mi teraz na amen z głowy (tytuł brzmiał chyba: "Sprawy rodzinne"). No i "Nasz nowy dom". Ale już dawno nie oglądałam. Bez niego zapominam, bo nie jestem do telewizji przyzwyczajona.
Trzymam kciuki za pradziadzia!!!
Co do mnie, to chyba będę żyła, choć mocno mnie zaniepokoiły dolegliwości związane najprawdopodobniej z Sjogrenem. Coś mi się dziwnego działo z nogami ; cierpły, drętwiały, rwały. Zmusiłam się jednak do wyjścia po najpotrzebniejsze rzeczy ze sklepu, który jest tuż obok (drożej niż w bardziej oddalonej Biedronce, więc na ogół go unikam) i o dziwo, to mi pomogło. Jakbym te nogi "rozchodziła". Oszczędzam się jeszcze, dłużej nie mam siły funkcjonować poza łóżkiem, umycie naczyń było wyzwaniem (od stania też bardzo mi drętwiały nogi, zmywanie musiałam przerywać, by na kilka minut się położyć), ale generalnie czuję poprawę, chce mi się znowu żyć ![]()
Synuś mi herbatę przyniósł do łóżka i węgla z garażu
Jak dobrze mieć duże dziecko!
3 069 2020-10-31 22:22:12
Lucyfer666 napisał/a:Pradziadzio jest od wczoraj na kroplówce, bo apetyt stracił.
U mnie jest etap, gdzie nie zasnę bez wspomagaczy.
Zdrowia dla pradziadka. Jak tylko apetyt to pół biedy..
Dla mnie najlepszym usypiaczem są takie programy Ukrytą prawda Serio. Nie wiem jakim cudem ale nawet jak tam straszne historie są to lektor ma jakiś głos fajnie łagodzący.:)
Ja uwielbiam wszelkie melodie z pozytywek.
Naprawdę na mnie działają bardzo ![]()
A z telewizyjnych to filmy wojenne mnie usypiają. To śmieszne, ale strzelaniny i wybuchy jakoś takie są dla mnie usypiające.
3 070 2020-10-31 22:27:57
Jak dobrze mieć duże dziecko!
No,no najciekawsze nadchodzi Piegusie ![]()
3 071 2020-10-31 22:42:35 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-31 22:51:14)
He, he, Paslawek, he he! ![]()
Póki mogę, cieszę się plusami sytuacji.
A tak serio i swoją drogą - Bogu dzięki, że już podchowany, bo stara matka trochę się sypie ![]()
Chciałabym zdążyć go doprowadzić do dorosłości. A potem... cóż... nie moje rządy.
Oooo, pozytywki bardzo lubię.
Zazwyczaj jednak zasypiam bez żadnego problemu. Śpioch jestem.
Swego czasu nie dawałam rady nawet filmu po dwudziestej obejrzeć w łóżku. Natychmiast zamykały się oczy, a uwaga odpływała w siną dal.
3 072 2020-10-31 22:49:28
He, he, Paslawek, he he!
Póki mogę, cieszę się plusami sytuacji.A tak serio i swoją drogą - Bogu dzięki, że już podchowany, bo stara matka trochę się sypie
Chciałabym zdążyć go doprowadzić do dorosłości. A potem... cóż... nie moje rządy.
Mnie zdaje się czeka "męska rozmowa " z siostrzeńcem ,już mi sygnalizowano dziś - młody bardzo dobry uczeń, grzeczny chłopak w sumie15 lat ,z okazji Halloween nawalony jak messerschmitt "inicjacja" i gadaj tu z takim jak wytrzeźwieje .
ehh życie
3 073 2020-10-31 22:56:14 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-31 23:15:28)
Mój chłopak spokojny - odpukać!
Papierosa raz pozwoliłam mu zapalić przy mnie, bo taki był ciekawy. Machnął parę razy i chyba (!) już go nie ciągnie. Jego ojciec palił jak smok i ja do znudzenia trułam małemu, jakie to niedobre i jakie ma opłakanie skutki. Tatuś okazem zdrowia nie był.
Z alkoholem jeszcze nie zauważyłam, by próbował.
Z dopalaczmi miałam w rodzinie przypadek, który - mam nadzieję - okażę się przestrogą. Rozmawiałam o tym z synem.
Ja byłam bardzo spokojną nastolatką. Tata mówił, że gdyby mi jeszcze tłumik na gębę założyć, bo pyskata byłam okropnie, to nie byłoby ze mną żadnych problemów ![]()
Pierwszy raz w życiu upiłam się będąc już pełnoletnia. Natomiast rodzeństwo miało temperament, a już jedna z moich sióstr - iście diabelski. Eksperymenty dorastającej dziatwy i interwencje rodzicielskie się zdarzały. O niektórych rozróbach pewnie do dziś mama nie wie. Ale na ludzi wyszliśmy wszyscy.
3 074 2020-10-31 23:00:41 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-31 23:02:07)
Ahoj wszystkim!
Znowu człowiek przeżył pozytywny dzień
Stwierdziłem rano, że zakwasy w mięśniach rąk nie przeszkadzają, aby się wybrać na małą wycieczkę po okolicy.
Tak się z tego zrobiło prawie 20 km łażenia po groblach przecinających poldery, gdzie zieleń soczysta a krówek mnóstwo ![]()
Niesamowite, że praktycznie nigdzie się woda nie kończy, kanały przecinają tą ziemię całkowicie
I to, czego u nas w kraju prędko nie doświadczę: 90% OBCYCH ludzi mijanych na ulicy czy w terenie uśmiecha się lub wita. Pogoda nawet świetnie dopisała i teraz dobrze się będzie spać ![]()
Do rzeczy usypiających, poza tymi wszystkimi szmirami paradokumentalnymi zaliczyłbym jeszcze sporo z niektórych rodzajów kina, ale wolę tutaj głośno o tym nie mówić ![]()
Zdrowia dla Ciebie Piegus i dla pradziadka Lucka! ![]()
3 075 2020-10-31 23:02:07
Bagienniku drogi podziel się z nami urokami Niderlandów ![]()
3 076 2020-10-31 23:04:03
Spoko, obrobić tylko muszę trochę fotek, ale większość to zdjęcia ptaków, więc będziecie się nudzić ![]()
3 077 2020-10-31 23:10:24
O, nie, ptakami to Ci się nie uda mnie zanudzić! Jestem na pTAK ![]()
3 078 2020-10-31 23:18:14
Spoko, obrobić tylko muszę trochę fotek, ale większość to zdjęcia ptaków, więc będziecie się nudzić
Czasami tak jest, że facet wysyła zdjęcia ptaka ![]()
3 079 2020-10-31 23:20:27
bagienni_k napisał/a:Spoko, obrobić tylko muszę trochę fotek, ale większość to zdjęcia ptaków, więc będziecie się nudzić
Czasami tak jest, że facet wysyła zdjęcia ptaka
Big Bird z ulicy Sezamkowej ![]()
3 080 2020-10-31 23:20:50
To może zrobimy konkurs w rozpoznawaniu?
![]()
3 081 2020-10-31 23:23:36
Mój chłopak spokojny - odpukać!
Papierosa raz pozwoliłam mu zapalić przy mnie, bo taki był ciekawy. Machnął parę razy i chyba (!) już go nie ciągnie. Jego ojciec palił jak smok i ja do znudzenia trułam małemu, jakie to niedobre i jakie ma opłakanie skutki. Tatuś okazem zdrowia nie był.
Z alkoholem jeszcze nie zauważyłam, by próbował.
Z dopalaczmi miałam w rodzinie przypadek, który - mam nadzieję - okażę się przestrogą. Rozmawiałam o tym z synem.
Ja byłam bardzo spokojną nastolatką. Tata mówił, że gdyby mi jeszcze tłumik na gębę założyć, bo pyskata byłam okropnie, to nie byłoby ze mną żadnych problemów
Pierwszy raz w życiu upiłam się będąc już pełnoletnia. Natomiast rodzeństwo miało temperament, a już jedna z moich sióstr - iście diabelski. Eksperymenty dorastającej dziatwy i interwencje rodzicielskie się zdarzały. O niektórych rozróbach pewnie do dziś mama nie wie. Ale na ludzi wyszliśmy wszyscy.
Budujące ![]()
A żebyś Ty wiedziała jaki młody jest spokojny, ja jestem w lekkim szoku - choć trudno mnie przebić .
3 082 2020-10-31 23:25:52 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-31 23:27:13)
bagienni_k napisał/a:Spoko, obrobić tylko muszę trochę fotek, ale większość to zdjęcia ptaków, więc będziecie się nudzić
Czasami tak jest, że facet wysyła zdjęcia ptaka
Ośmielę się stwierdzić, że te... ornitologiczne są bardziej różnorodne, bogate w formy, kolory i frapujące ![]()
Bagiennik, pokaż ptaki ![]()
3 083 2020-10-31 23:29:22
Dopiero co zgrałem zdjęcia, więc proszę się nie dziwić, że raczej będą jutro. Nie wrzucę wszystkiego, bo po 150 fotkach każdy by się znudził
3 084 2020-10-31 23:31:34
Budujące
A żebyś Ty wiedziała jaki młody jest spokojny, ja jestem w lekkim szoku - choć trudno mnie przebić .
No, ci spokojni, to potrafią zaskoczyć. Siłą kontrastu.
Ciekawe, co jeszcze przede mną i moim synem. A może lepiej nie wiedzieć?
Pocieszam się, że jednak paru znajomym udało się dzieci wychować na normalnych, dobrych ludzi.
3 085 2020-11-01 20:36:35
Paslawek a ten wasz siostrzeniec to któryś już raz przychodzi pijany do domu, czy to był pierwszy raz?
Ja nigdy nie byłam pijana, nie lubię alkoholu. Za to słodycze potrafię żreć do porzygu. Jestem "słodyczoholiczką". Nie rozumiem nałogów od substancji, które nie są smaczne. Papierosy próbowałam, ale to jakby wdychać spaliny z zepsutego auta, nic atrakcyjnego. A powód by dopasować się do innych to dla mnie za mało by się faszerować byle "gó**em.
Bagiennik pokaż swoje obecne okolice. Mogą być konkursy.
3 086 2020-11-01 21:13:42 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-11-01 21:26:48)
Skoro ciężko popaść w nałóg od czegoś, co (aż tak) nie smakuje, to już wiem, dlaczego nie przepadam za słodyczami, właśnie tak nałogowo, jak niektórzy.. ![]()
Tydzień temu kupiłem sobie małą paczkę takich zwykłych ciastek i zjadłem może ze 3 albo 4 przez ten czas z 20 jakie są w opakowaniu..
Także ten
Chcieliście to macie ![]()









3 087 2020-11-01 21:53:50 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-01 22:04:02)
Paslawek a ten wasz siostrzeniec to któryś już raz przychodzi pijany do domu, czy to był pierwszy raz?
Ja nigdy nie byłam pijana, nie lubię alkoholu. Za to słodycze potrafię żreć do porzygu. Jestem "słodyczoholiczką". Nie rozumiem nałogów od substancji, które nie są smaczne. Papierosy próbowałam, ale to jakby wdychać spaliny z zepsutego auta, nic atrakcyjnego. A powód by dopasować się do innych to dla mnie za mało by się faszerować byle "gó**em.
Bagiennik pokaż swoje obecne okolice. Mogą być konkursy.
Pierwszy raz mu się zdarzyło.
Niestety substancje nie są kwestią smaku - działanie się liczy bardziej,z resztą łatwo to przełamać niektórym.
Zobaczymy co młody ma do powiedzenia ,trudne sprawy jeżeli ma predyspozycje
w jego wieku predyspozycja ze względu na właściwości nastoletniego mózgu może być dynamiczna,a w domu wcześniej
były problemy pomiędzy rodzicami, takie rzeczy mają wpływ na dzieci, nikt mi nie powie że nie.Siostrzeniec też dał się poznać jako wrażliwe dziecko.
Dziś rodzice ze mną konferowali.
Bagienniku fajne okolice i fotki i .......... zajunc ![]()
3 088 2020-11-01 22:24:28 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-11-01 22:24:54)
Bagiennik ale fajne widoki, dużo przestrzeni. Ze zwierzaków poznaję zajączka. Google podpowiada, że stado z długimi dziobami to chyba kulik wielki, a kaczuchy nie wiem, nie mogę znaleźć.
Paslawku jak siostrzeniec to wrażliwy chłopak, to na pewno potrzebuje możliwości zrozumienia, pogadania z kimś o swoich o stresach, a niekoniecznie uwagi tylko wtedy gdy się upije. Dziwne też, że rodzice ciebie proszą o odbycie z nim rozmowy, zamiast z nim pogadać jak najbliżsi ludzie między sobą.
3 089 2020-11-01 22:52:35
Bagiennik ale fajne widoki, dużo przestrzeni. Ze zwierzaków poznaję zajączka. Google podpowiada, że stado z długimi dziobami to chyba kulik wielki, a kaczuchy nie wiem, nie mogę znaleźć.
Paslawku jak siostrzeniec to wrażliwy chłopak, to na pewno potrzebuje możliwości zrozumienia, pogadania z kimś o swoich o stresach, a niekoniecznie uwagi tylko wtedy gdy się upije. Dziwne też, że rodzice ciebie proszą o odbycie z nim rozmowy, zamiast z nim pogadać jak najbliżsi ludzie między sobą.
Rozmawiają z nim, a rozmowa ze mną to się zobaczy czy będzie potrzebna czy nie.Jakieś doświadczenie jednak posiadam wierz mi Ajko trochę pokory mam w sobie .Sam też pamiętam jak byłem młody inicjację z alko mniej więcej w jego wieku przeszedłem.
Wcale się nie palę do tego, pełny entuzjazmu ,jednak to rodzina, a moja rola w niej to bywa pokazanie ciemnych stron życia młodym w pewien sposób oczywiście nie na siłę jak mnie poproszą to tak jak nie to ich decyzja przecież.
Co wcale łatwym nie jest,udawanie mędrca i świętego odpada, tak się nie trafi do nikogo ,moralizowanie też odpada od razu jest nieskuteczne,a straszenie młodego może też do niego nie trafić bo to abstrakcja dla niego skutki w wieku 15 lat.
Dołowanie go budującymi przykładami innych też jest barierą - niełatwe to .
Bez psychologa na pewno się nie obędzie ,rodzice nie bagatelizują tego co się stało i słusznie.
A ja raczej nie mam maniery srogiego kwakra co grzmi i straszy piekłem i diabłami .
3 090 2020-11-01 23:08:59
Ajko, autorytet rodziców czasami bywa niewystarczający. Z założenia czasami dzieci buntuja sie przeciw rodzonym "starym" i wtedy bardzo cenne bywa wsparcie kogoś z odrobiną dystansu. Na mojego syna bardzo dobry wpływ ma szwagierka, więc zdarzało mi schować dumę do kieszeni i przyjąć jej wsparcie w problemach z moim synem - a bywały takowe.
3 091 2020-11-01 23:17:27
Rozmawiają z nim, a rozmowa ze mną to się zobaczy czy będzie potrzebna czy nie.Jakieś doświadczenie jednak posiadam wierz mi Ajko trochę pokory mam w sobie .Sam też pamiętam jak byłem młody inicjację z alko mniej więcej w jego wieku przeszedłem.
Wcale się nie palę do tego, pełny entuzjazmu ,jednak to rodzina, a moja rola w niej to bywa pokazanie ciemnych stron życia młodym w pewien sposób oczywiście nie na siłę jak mnie poproszą to tak jak nie to ich decyzja przecież.
Co wcale łatwym nie jest,udawanie mędrca i świętego odpada, tak się nie trafi do nikogo ,moralizowanie też odpada od razu jest nieskuteczne,a straszenie młodego może też do niego nie trafić bo to abstrakcja dla niego skutki w wieku 15 lat.
Dołowanie go budującymi przykładami innych też jest barierą - niełatwe to .
Bez psychologa na pewno się nie obędzie ,rodzice nie bagatelizują tego co się stało i słusznie.
A ja raczej nie mam maniery srogiego kwakra co grzmi i straszy piekłem i diabłami .
Tylko, to pierwszy raz sie zdarzyło. Ja rozumiem gdyby 3 ale wy już z niego alkoholika robicie. Psycholog? Rozumiem, że to na pewno jest sprawa do pogadania o strachu rodziców, braku akceptacji dla picia w tak młodym wieku i nie tylko, zapytania dlaczego, powiedzenia co myślą na ten temat, zapytania czy potrzebuje w czymś pomocy, wsparcia. Jeśli stresuje się problemów rodzinnych szczere wyjaśnienie co się dzieje i co rodzice z tym zamierzają między sobą robić. Chyba, ze w tej rodzinie ogólnie coś gorszego się dzieje i wszyscy sobie z tym nie radzą, a ja ze szczątkowych informacji wyciągam błędne wnioski.
3 092 2020-11-01 23:18:43 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-11-01 23:19:57)
Tak, te z długimi dziobami to kuliki, zwane w slangu ornitologicznym "kulasami" lub "krzywodziobami". Jest ich tutaj jesienią i zimą mnóstwo. Te kaczki to świstuny, gatunek w Polsce skrajnie nielicznie lęgowy, częsty na przelotach. Tutaj, w Europie zachodniej liczny na zimowiskach. Nazwa wzięła się od głosu, jaki wydają kaczory, przypominającego gwizd lub świst ![]()
Jak byłem dzieckiem, to strasznie nie lubiłem jak mnie pouczano, pokazując przykłady innych dzieci, te niby doskonałe, na których mogę się wzorować..
To porównywanie do innych bywało strasznie męczące..W sumie też spróbowałem piwa w wieku lat 14 czy 15 i nie jest ze mną źle ![]()
3 093 2020-11-01 23:23:18 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-01 23:32:22)
Sami zainteresowani wiedzą najlepiej, jakie są uwarunkowania, ale incydentalnego wyskoku nie demonizowałabym - co nie znaczy że ignorowała.
To, co wyprawiała moja siostra, niektórym zjeżyłoby włosy na głowie, a byliśmy w miarę normalną rodziną.
3 094 2020-11-01 23:26:44
Tak, te z długimi dziobami to kuliki, zwane w slangu ornitologicznym "kulasami" lub "krzywodziobami". Jest ich tutaj jesienią i zimą mnóstwo. Te kaczki to świstuny, gatunek w Polsce skrajnie nielicznie lęgowy, częsty na przelotach. Tutaj, w Europie zachodniej liczny na zimowiskach. Nazwa wzięła się od głosu, jaki wydają kaczory, przypominającego gwizd lub świst
Jak byłem dzieckiem, to strasznie nie lubiłem jak mnie pouczano, pokazując przykłady innych dzieci, te niby doskonałe, na których mogę się wzorować..
To porównywanie do innych bywało strasznie męczące..W sumie też spróbowałem piwa w wieku lat 14 czy 15 i nie jest ze mną źle
Dokładnie. Ja jestem zdania, że ze swoimi dziećmi trzeba uczciwie rozmawiać. Powinny czuć mozliwość bycia sobą w domu, co za tym idzie nie udawania przed rodzicami gierek i sztucznych szopek, frazesów. Często rodzice czegos wymagają, do czegos sie czepiają, a sami maja sporo za uszami i dzieciaki widzą, że tak naprawdę nikt ich nie traktuje powaznie i nie liczy się z ich uczuciami i zdaniem. Ważne tylko by nie sprawiały problemów.
3 095 2020-11-01 23:32:42
paslawek napisał/a:Rozmawiają z nim, a rozmowa ze mną to się zobaczy czy będzie potrzebna czy nie.Jakieś doświadczenie jednak posiadam wierz mi Ajko trochę pokory mam w sobie .Sam też pamiętam jak byłem młody inicjację z alko mniej więcej w jego wieku przeszedłem.
Wcale się nie palę do tego, pełny entuzjazmu ,jednak to rodzina, a moja rola w niej to bywa pokazanie ciemnych stron życia młodym w pewien sposób oczywiście nie na siłę jak mnie poproszą to tak jak nie to ich decyzja przecież.
Co wcale łatwym nie jest,udawanie mędrca i świętego odpada, tak się nie trafi do nikogo ,moralizowanie też odpada od razu jest nieskuteczne,a straszenie młodego może też do niego nie trafić bo to abstrakcja dla niego skutki w wieku 15 lat.
Dołowanie go budującymi przykładami innych też jest barierą - niełatwe to .
Bez psychologa na pewno się nie obędzie ,rodzice nie bagatelizują tego co się stało i słusznie.
A ja raczej nie mam maniery srogiego kwakra co grzmi i straszy piekłem i diabłami .Tylko, to pierwszy raz sie zdarzyło. Ja rozumiem gdyby 3 ale wy już z niego alkoholika robicie. Psycholog? Rozumiem, że to na pewno jest sprawa do pogadania o strachu rodziców, braku akceptacji dla picia w tak młodym wieku i nie tylko, zapytania dlaczego, powiedzenia co myślą na ten temat, zapytania czy potrzebuje w czymś pomocy, wsparcia. Jeśli stresuje się problemów rodzinnych szczere wyjaśnienie co się dzieje i co rodzice z tym zamierzają między sobą robić. Chyba, ze w tej rodzinie ogólnie coś gorszego się dzieje i wszyscy sobie z tym nie radzą, a ja ze szczątkowych informacji wyciągam błędne wnioski.
Nikt z niego nie robi alkoholika .Natomiast w jego wieku alkohol jest niebezpieczny dla niego - on nie przyszedł o własnych siłach do domu został znaleziony nieprzytomny przez kogoś ze znajomych i rodzice zostali powiadomieni o tym, potem można powiedzieć że szedł niby o własnych siłach z ojcem.
A czekać aż jeszcze przyjdzie 3 razy nawalonym wydaje mi się dość ryzykowne.
Niestety bardzo często zbytnia wyrozumiałość i pobłażliwość prowadzić może do tragedii a zatajanie i ukrywanie takich spraw jest nagminne. Krzywda mu się nie stanie jak nie będzie pił do 18 stki.
3 096 2020-11-01 23:37:45 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-01 23:48:14)
No pewnie, że trzeba zareagować.
Moje dziecko jeszcze nie eksperymentuje, ma naturę domatora, ale gdy nastolatek z dalszej rodziny przez dopalacze nabawił się nieodwracalnych zmian w mózgu, uznałam to za okazję, by ten problem poruszyć i przestrzec młodego. Przy każdej okazji, wydaje mi się, warto rozmawiać. Nie nachalnie, ale koniecznie.
Normalne że młodzież jest ciekawa wrażeń, ale to może być niebezpieczne i rękę na pulsie trzeba trzymać.
3 097 2020-11-01 23:47:31 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-11-01 23:55:59)
Wciągający filmik ![]()
No pewnie, że trzeba zareagować.
Moje dziecko jeszcze nie eksperymentuje, ma naturę domatora, ale gdy nastolatek z dalszej rodziny przez dopalacze nabawił się nieodwracalnych zmian w mózgu, uznałam to za okazję, by ten problem poruszyć i przestrzec młodego. Przy każdej okazji, wydaje mi się, warto rozmawiać. Nie nachalnie, ale koniecznie.
Normalne że młodzież jest ciekawa wrażeń, ale to może być niebezpieczne i rękę na pulsie trzeba trzymać.
Tak jestem bardzo za rozmowami. Jak najbardziej. Ładnie to napisałaś. No i trzeba też pamiętać jak to było jak my byliśmy dzieciakami młodziakami.
3 098 2020-11-01 23:48:59 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-01 23:56:03)
O czym ten filmik? Mój sprzęt nie pozwala na obejrzenie.
Doszłam już do siebie zdrowotnie. Nie mogę się zdecydować, czy to dobrze, czy źle, że jutro wracam do pracy.
Ale fajnie było dzisiaj wyjść na delikatny spacer.
Szkoda tylko, że sama, taką miałam dzisiaj ochotę na towarzystwo.
Dobrze, że można przez telefon z koleżankami pogadać.
3 099 2020-11-01 23:52:33 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-11-01 23:55:31)
Zobaczysz jak będziesz mogła. Film o maszynie na nudne dni w domu, która pozwala popaść w kocią medytację ![]()
3 100 2020-11-01 23:52:52 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-11-01 23:54:08)
Nachalność jest chyba najgorszym wyjściem, bo się dziecko czuje osaczone..Ja się cieszę, że w dzieciństwie udało mi się uniknąć( kosztem "niezapomnianych wrażeń") wielu niebezpiecznych przygód..Jednak dopiwero w pewnym wieku człowiek widzi, że nie warto po prostu ryzykować spie**leniem sobie życia.
W sumie też byłem domatorem a na pewno unikałem, jak ognia, tłumu i hałaśliwych imprez, przynajmniej zbyt wcześnie..Dopiero w okresie 18-stek pojawiły się domówki, tylko domówki to wtedy było max kilkanaście do 20 osób, chociaż częściej mniej
Wolałem spokój, TV, książki albo świeże powietrze. Teraz, jak patrzę to prędzej zrobiłbym sobie krzywdę, wspinając się po murkach niż zażywając jakieś świństwo ![]()
3 101 2020-11-02 00:03:01 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-02 00:05:53)
A ja trochę żałuję, że zwariowane nastolatkowe życie przeszło obok mnie, że pozbawiona byłam wielu spraw.
Byłam spokojną dziewczyną, też domatorką i outsiderką, ale to nie było tak do końca "moje". Szkoda, że nikt z dorosłych nie podał mi wtedy ręki.
3 102 2020-11-02 00:13:33
W sumie chłopak faktycznie rodzicom atrakcję zaserwował, upijając się do nieprzytomności. Jego konsekwencją teraz będzie ich strach, pewnie dzięki temu się kilka razy zastanowi przy kolejnym imprezowaniu.
Ciekawe jak sam wytłumaczy brak granic w piciu.
Bagienniku w Holandii jesteś sam, czy z jakimiś znajomymi osobami?
Piegusko no dobrze słyszeć, że się już lepiej czujesz. W pracy wrócisz do ludzi, ty jesteś towarzyska dusza. Moze syna zabieraj na spacery, czy w jego wieku juz z matką to obciach na spacery chodzić?
3 103 2020-11-02 07:48:17 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-11-02 14:12:49)
A ja trochę żałuję, że zwariowane nastolatkowe życie przeszło obok mnie, że pozbawiona byłam wielu spraw.
Byłam spokojną dziewczyną, też domatorką i outsiderką, ale to nie było tak do końca "moje". Szkoda, że nikt z dorosłych nie podał mi wtedy ręki.
Ciekwe co by bylo gdyby tak ze mna sie stalo. Ja zaczelam imprezowac i sie bawic majac jakies 15 lat. Pilam i palilam. Pilam oczywiscie zeby sie upic bo to bylo nowe doznanie.
Moi rodzice mnie nie trzymali na zadnej smyczy. Bylam ogarnieta, ale sie bawilam. Nigdy w zaden problemy z prawem nie wpadlam, kolezanek pilnowalam by tez nic nie wywinely. Lawirowalam pomiedzy siedzeniem z nosem w ksiazce 24/7, a imprezowaniem do rana na domowkach.
Ostatecznie skonczylam takie szalenstwa zanim nawet mialam 18 lat bo sie wyszumialam.
Pozniej bardzo malo kiedy zdarzalo mi sie pic, nie pije praktycznie wcale. Mniej niz raz na rok. Pare razy palilam ziolo jako dorosla osoba i nie lubie tego.
Mialam jakis czas tylko taki okres, ze pilismy prawie codziennie z kolega przez kilka tygodni. Kilka lat temu. Drinka robilam o 8 rano juz
W klubie bylam jakies 4 razy w zyciu w tym dwa razy na trzezwo.
W squacie nie pilam, a tam jak mozna sobie wyobrazic bylo wszystko. Esctasy, molly, ziolo, lsd, grzyby i alkohol. Co kto sobie moze wymarzyc.
No i jeden nasz wierny towarzysz od wirtualnego kielicha odpadl! Mam nadzieje, ze ten ban to nie bedzie na stale.
3 104 2020-11-02 21:20:22
No i jeden nasz wierny towarzysz od wirtualnego kielicha odpadl! Mam nadzieje, ze ten ban to nie bedzie na stale.
A czemu Misinixa zbanowano?
Paslawku nie obruszaj się na nasze nachalne porady. Wiadomo, że w sumie i tak zrobicie jak czujecie wy. Oby wam tam wszystko wróciło rodzinnie do normy.
Z tego co widzę to tutaj co chwilę ktoś ma trucie głowy od chcących dobrze a to Pieguska, a to Lucyfer, a to Misinix, a teraz tobie każdy chce usilnie przekazać ważną "wiedzę", ze mną na czele. Jedno jest pewne każdy chce dobrze, ale ta dobroć czasami się uszami wylewa.
Winter przez przypadek trafiłam na twoje konto na Fb, zdjęcie w wannie magiczne, bardzo mi się podoba. Twoje zdjęcia kojarzą mi się z klimatem Tima Burtona.
Napisz jak wygląda sytuacja pandemiczna w Meksyku.
Piegusko jak ci tam w pracy, po powrocie?
Ja wróciłam tutaj do Szwajcarii i tęsknię za Polską, było mi tam tak dobrze. Musi kilka dni minąć zanim się przyzwyczaję znowu. Śmieję się, że wygląd to nie wszystko (mam na myśli Szwajcarię).
3 105 2020-11-02 21:22:22 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-02 22:05:19)
Winter, uważam jednak, że miałaś sporo szczęścia w tym całym młodocianym szaleństwie. Czasami niewiele trzeba, by się noga powinęła.
Pisząc, że żałuję zbyt spokojnej młodości nie mam na myśli jakichś mocnych rozrywek. Po prostu gdybym mogła młodośc powtórzyć, więcej obcowałabym z rówieśnikami, niekoniecznie rzucając się w wir imprez. Mogłabym np. należeć do harcerstwa, mogłabym spotykać się w zupełnie nieformalnym gronie. Ale więcej interakcji, więcej wychodzenia ze swojej szklanej wieży, więcej fajnych wspomnień na przyszłość. Takich zwyczajnych, nietoksycznych, przypisanych młodości.
Picie, palenie, rozróby i dzikie imprezy - nie, to mi zupełnie nie imponuje i nie ma dla mnie większej wartości. O ile w ogóle jakakolwiek ma. Może za młodu inaczej bym na to spojrzała, ale gdy koło trzydziestki zaproponowano mi marihuanę, odmówiłam kategorycznie, argumentując, że palenia po prostu nie lubię. No, bo nie lubię i podobnie jak Ajko, nie pojmuję, co to za przyjemność krztusić się dymem. Zwykłych papierosów próbowałam - nic atrakcyjnego.
Z drugiej strony mam silne poczucie, że każde życie, więc i moje, jest jedyne, niepowtarzalne i może właśnie takie, jak ma być. Może każdy scenariusz ma sens. Byłabym zupełnie inną osobą, prowadząc inne życie, dorastając w inny sposób.
Ajko, w pracy dzisiaj dość "lajtowo", bo malowanie nadal trwa. Kolejne osoby poszly na przymusowe trzy dni wolnego, a dla interesantów mamy zamknięte do najbliższego kolejnego święta. W dodatku dyrektorka zrobiła nam prezent i pozwoliła wcześniej wyjść do domu. Tak więc, nie przemęczyłam się dzisiaj, nie zdążyłam poczuć znużenia, zresztą i robotę miałam dzisiaj nieco urozmaiconą. To lubię ![]()
Myślę, że Paslawek jest na tyle świadomy i doświadczony, że i tak swoje wie. Wtrącając swoje trzy grosze, ani myślałam cokolwiek mu doradzać, po prostu podzieliłam się paroma refleksjami, które pewnie Ameryki mu nie odkryły. Sprawy wychowania nastolatków są mi bliskie z oczywistych powodów.
Z moim synem ostatnio - odpukać! - układa mi się bardzo dobrze. Lubimy się i dogadujemy. Od pewnego czasu zrobił się z niego pieszczoch i przylepa. Gdy przychodzę z pracy, obowiązkowo zostaję przytulona "na niedźwiedzia". Pomaga mi trochę w domu, nie pyskuje właściwie, a ja też się go nie czepiam o wszystko. Swoje rodzicielskie trucie staram się przemycać zwięźle i krótko. Odpuściłam mniej istotne sprawy, bo szkoda nerwów, zdrowia i czasu.
Oczywiście wolałabym, żeby na przykład więcej korzystał z ruchu i świeżego powietrza, wolałabym, żeby mniej siedział na kompie, a więcej czytał książek, ale cóż... On nie jest mną.
Może kiedyś przejmie coś z wzorców mamusi, a jeśli nie - jego życie.
Spacery z mamusią zdecydowanie nie są już największą atrakcją.
Wspominam z łezką te czasy, gdy mały synek zbierał kasztany i wrzucał mi je do "fartucha" z mojego długiego swetra, który nadstawiałam dla niego. Potem się wracało do domu i robiło ludziki, zwierzątka... a potem teatrzyk z tymi wszystkimi zwierzątkami.
Kurczę, ech!...
Nie wiedziałam, że Missinxa zbanowali. Podejrzewam, że znowu narozrabiali z Adiaforą
![]()
3 106 2020-11-02 22:21:35 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-02 22:22:30)
Nie obruszam się spokojnie.
Wiadomo że jak się coś napisze na forum do dostaje się odpowiedzi - normalka.
To trudny temat z młodymi .
Z Misinxem nie mam pojęcia co i za co dostał bana i raczej się nie dowiemy.
Adiafora niewinna moim zdaniem, ostatnio dużo jest mniej na forum.
3 107 2020-11-02 22:23:22 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-02 22:24:40)
Podejrzewam że za niewinność został wykluczony z obrad sejmu..
Szkoda. Ale ja się już nadyskutowalam w sprawie regulaminu i nie spodziewam się jakiś uzasadnień.
Co do alkoholu: mam nadzieję że młody miał wystarczającego kaca by mieć nauczkę.
U mnie w domu a mam dzieci 18 i 22 lata alkohol nie był tabu. Chciałam by dzieci pierwszego piwa czy wina czy drinka spróbował w domu by nie był to zakazany owoc.
Gdy córka szła na pierwsze imprezy to nie otrzymała zakazu picia tylko instrukcję jak się nie upić. Nie mam problemów z dziećmi a w ich opinii jestem najbardziej liberalną matką z wszystkich matek koleżanek i kolegów.
Może to sposób? Niczego przede mną nie ukrywają bo nie ma tematów tabu. Pyskują też. Gimnastykę umysłu mam zapewnioną. Bo byle czym zbyć się nie dadzą.
3 108 2020-11-02 22:30:02
Każdy ma swój sposób na dzieci Elu ![]()
Najważniejsze, że jest stała komunikacja.
3 109 2020-11-02 22:47:39 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-02 22:48:53)
Każdy ma swój sposób na dzieci Elu
Najważniejsze, że jest stała komunikacja.
To prawda. Ja na przykład nie miałam jakiegoś luzu i też się nie upijalam. A brat najmłodszy miał luz totalny i odwalal różne rzeczy.. A teraz jest najbardziej zrównoważony z wszystkich ![]()
3 110 2020-11-02 22:52:34
Szkoda, że Misinxa wykluczyli, w sumie ciężko mi znaleźć rozsądny powód..Ale obecna dyskusja w temacie wyroku TK przybiera rzeczywiście już ostrą formę miejscami. Ja się wypowiedziałem i zdanie podtrzymuję - co do wyroku oczywiście a nie do samych protestów ![]()
Wydaje mi się, że w kwestii przeżytego dzieciństwa to jednak dobrze, że miało taki przebieg jaki miało.Może przydałoby się nieco więcej szaleństwa, ale jakoś specjalnie nudno nie było
Poza tym, myślę jednak, że gdybym się bardziej wkręcił w takie hulaszcze życie, to nie wiadomo, czy nie miałbym więcej kłopotów.
Na dodatek nie wkręciłbym się tak wcześnie w temat, w jaki się wkręciłem..Myślę, że to jest znacznie lepsze niż te wszystkie huczne balangi i odjazdy..
3 111 2020-11-02 22:53:23 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-11-02 22:56:34)
Podejrzewam że za niewinność został wykluczony z obrad sejmu..
Szkoda. Ale ja się już nadyskutowalam w sprawie regulaminu i nie spodziewam się jakiś uzasadnień.Co do alkoholu: mam nadzieję że młody miał wystarczającego kaca by mieć nauczkę.
U mnie w domu a mam dzieci 18 i 22 lata alkohol nie był tabu. Chciałam by dzieci pierwszego piwa czy wina czy drinka spróbował w domu by nie był to zakazany owoc.
Gdy córka szła na pierwsze imprezy to nie otrzymała zakazu picia tylko instrukcję jak się nie upić. Nie mam problemów z dziećmi a w ich opinii jestem najbardziej liberalną matką z wszystkich matek koleżanek i kolegów.
Może to sposób? Niczego przede mną nie ukrywają bo nie ma tematów tabu. Pyskują też. Gimnastykę umysłu mam zapewnioną. Bo byle czym zbyć się nie dadzą.
Ja też na takie rzeczy trzeba zaznaczyć patrzę osobliwie i osobiście to nie ma to tamto,ale po tylu latach i poznaniu w tym czasie setek ludzkich historii wysnułem osobistą nienaukową teorię,że jak na kogoś trafi to koniec kropka,natomiast pomaga się podnieść, i zdrowieć to co dostało się od rodziców od rodziny wcześniej .Predyspozycje,odporność,skutki - jedno się wali i adieu no i te emocje uciekanie, ten odruch jest niebezpieczny w każdym momencie życia okazuje się - wiadomo im później tym trudniej uciec od siebie,ale i to się zdarzało ludziom.
Te wszystkie teorie o dziedziczeniu o predyspozycjach,dysfunkcjach,deficytach,grupach ryzyka w problemach z uzależnieniami,to po pierwsze są tak skomplikowane że i tak wychodzi z tego ruska ruletka i od groma jest odstępstw wyjątków.
Z moją córką i bratanicami też nic złego się w tej dziedzinie nie dzieje jak na razie,ale pierwsza impreza córki była dla mnie przeżyciem
na szczęście mam żonę która ma inny ogląd niż ja i nieco inne doświadczenia.
3 112 2020-11-02 22:53:30
Komunikacja to podstawa.
3 113 2020-11-02 22:54:46
Mi się hulanka włączyła po 27 roku życia i w sumie trwa... ponoć człowiek musi przejść przez każdy etap...
Misinx chyba za wulgaryzm poleciał, ale to trochę śmieszne, patrząc na to, że motywem przewodnim jest słowo "w*********ć
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZWYRÓCMY MISINXA
PACEM ET CIRSENSES
3 114 2020-11-02 23:00:11
Mi się hulanka włączyła po 27 roku życia i w sumie trwa... ponoć człowiek musi przejść przez każdy etap...
Misinx chyba za wulgaryzm poleciał, ale to trochę śmieszne, patrząc na to, że motywem przewodnim jest słowo "w*********ć
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZWYRÓCMY MISINXAPACEM ET CIRSENSES
Myślę że sam Misinx zdecyduje czy chce wrócić,zawsze można się przecież odwołać
pamiętają niektórzy Hrefiego czy innych ,którzy nie takie rzeczy mięli na sumieniu jak Misinx ,a wracali.
3 115 2020-11-02 23:02:41 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-11-02 23:03:59)
Mi Mordiego szkoda, bo często miał sporo dobrego do powiedzenia.
I pssss.... nie niszcz mi forumowej rewolucji
PRZYWRÓĆMY MISINXA
PRZYWRÓĆMY MISINXA
PRZWYRÓĆMY MISINXA
PACEM ET CIRSENSES
PACEM ET CIRSENSES
PACEM ET CIRSENSES
--------------
swoją drogą dzisiaj usunąłem wszystkie konta na tzw. portalach randkowych. Stracony czas kompletnie.
3 116 2020-11-02 23:03:55
O Hrefim to za dużo nie słyszałem, ale akurat Misinx chyba naprawdę niewiele zawinił..
3 117 2020-11-02 23:04:07 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-02 23:07:08)
Lucyfer666 napisał/a:Mi się hulanka włączyła po 27 roku życia i w sumie trwa... ponoć człowiek musi przejść przez każdy etap...
Misinx chyba za wulgaryzm poleciał, ale to trochę śmieszne, patrząc na to, że motywem przewodnim jest słowo "w*********ć
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZWYRÓCMY MISINXAPACEM ET CIRSENSES
Myślę że sam Misinx zdecyduje czy chce wrócić,zawsze można się przecież odwołać
pamiętają niektórzy Hrefiego czy innych ,którzy nie takie rzeczy mięli na sumieniu jak Misinx ,a wracali.
Raczej Paslawku uznaniowo. Burzowy wyleciał za co? ![]()
Dzisiaj zaduszki można powspominać zbanowanych towarzystwo interesujące.
Nieraz czytam tu kogoś ciekawego a widzę że zbanowany.
3 118 2020-11-02 23:12:47 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-11-02 23:19:45)
Lucek, miałam okazję popisać w sobotę z pewnym niedoszłym randkowiczem z Badoo.
Też oboje stwierdziliśmy, że to czego ja szukam, to raczej nie na Badoo. On ma nieco inne podejście niż ja, więc po przerwie wrócił na portal. Ja nie wykasowałam się jeszcze chyba tylko z lenistwa.
Pomijając kwestię różnych typków, dominującą tendencją na portalu jest przeskakiwanie bardzo ważnego dla mnie etapu znajomości - etapu "obwąchiwania się", zapoznawania, pewnego, choć życzliwego dystansu. Mnie to jest potrzebne, ja tak wolę. Po paru doświadczeniach nie mam już co do tego mojego oczekiwania wątpliwości. To jest "moje". A klimaty portalowe moje nie są. Zbyt pospiesznie, zbyt sztucznie.
3 119 2020-11-02 23:16:39
Zdecydowanie najlepiej wspominam posty niejakiego anderstuda
: życiowe i pisane w taki sposób, że aż chciało się czytać
Mimo, że czasami przesadzał z językiem, ale widać, że miał to , co bardzo doceniam w ludziach: szczerość i bezpośredniość(prostolinijność) ![]()
3 120 2020-11-02 23:17:22
paslawek napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:Mi się hulanka włączyła po 27 roku życia i w sumie trwa... ponoć człowiek musi przejść przez każdy etap...
Misinx chyba za wulgaryzm poleciał, ale to trochę śmieszne, patrząc na to, że motywem przewodnim jest słowo "w*********ć
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZYWRÓCMY MISINXA
PRZWYRÓCMY MISINXAPACEM ET CIRSENSES
Myślę że sam Misinx zdecyduje czy chce wrócić,zawsze można się przecież odwołać
pamiętają niektórzy Hrefiego czy innych ,którzy nie takie rzeczy mięli na sumieniu jak Misinx ,a wracali.Raczej Paslawku uznaniowo. Burzowy wyleciał za co?
Dzisiaj zaduszki można powspominać zbanowanych towarzystwo interesujące.
Nieraz czytam tu kogoś ciekawego a widzę że zbanowany.
Akurat ciekawe bo Ty to jako jedna z niewielu osób na forum miałaś do Burzowego podejście,po tym banie zaczął się strasznie wygłupiać nie wiadomo po co .