Ale piękny wiek
to dobrze, ze lepiej się czuje
nasze pokolenie zdychlakow to może tylko pomarzyć o takich latkach
także tyle pradziadek przeżył, ze zwykły wirus nie da mu rady ![]()
2 991 2020-10-28 23:55:19
Podobne tematy
2 992 2020-10-29 00:07:49
My to do 70 ![]()
2 993 2020-10-29 00:12:53 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-29 00:28:02)
My to do 70
Optymista ![]()
Mnie nieustannie zadziwia, że jeszcze jeden dzień przywitałam.
Nie trafia do mnie to powszechne przekonanie, że dawniej ludzie byli tacy silni. Silni przeżyli, a przejdźcie się po starych kwaterach na cmentarzu ; ile dzieci... Ilu ludzi jeszcze młodych. Ile sierot było.
Zawsze coś za coś. Nie ma co idealizować.
Za dwa lata, o ile nic nie pokrzyżuje planów, będę w wieku, którego dożył mój ojciec.
2 994 2020-10-29 00:15:56
Jak żyć? - się pytam
Krótko - odpowiada dyrektor ZUSu ![]()
2 995 2020-10-29 00:23:24
Jak żyć? - się pytam
Krótko - odpowiada dyrektor ZUSu
Dyrektor ZUs jest wielkim fanem zespołu Róże Europy ,który miał/ma w swoim repertuarze
utwór „Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo”
2 996 2020-10-29 00:25:36
Piegowata'76 napisał/a:Miałam coś więcej napisać, ale chyba też ugryzę się w język.
Uwielbiam takie zwroty - bolało to ugryzienie ?
A może coś niepoprawnego chcesz powiedzieć hmm albo nieładnie jaki problem no weź przestań Piegusie
autocenzura to okropna sprawa moim zdaniem.
Czasem jednak warto się ugryźć, bom gaduła ![]()
2 997 2020-10-29 00:29:52
Lucyfer666 napisał/a:Jak żyć? - się pytam
Krótko - odpowiada dyrektor ZUSuDyrektor ZUs jest wielkim fanem zespołu Róże Europy ,który miał/ma w swoim repertuarze
utwór „Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo”
2 998 2020-10-29 00:36:26

2 999 2020-10-29 00:53:40
Cześć. Piegowata, jakie miałaś pomidory? Gruntowe? Może coś podpowiem.
3 000 2020-10-29 00:56:41
Na weekend leci pierwszy ketochlebek ![]()
Nie mogę się doczekać.
3 001 2020-10-29 01:00:23
Na weekend leci pierwszy ketochlebek
Nie mogę się doczekać.
aż musiałem sprawdzić w guglu co to za wynalazek ![]()
wygląda na to że keto chleb może być przyczyną "silnych wiatrów" ze względu na skład,ale co tam ![]()
3 002 2020-10-29 01:17:02
Lucyfer666 napisał/a:Na weekend leci pierwszy ketochlebek
Nie mogę się doczekać.aż musiałem sprawdzić w guglu co to za wynalazek
wygląda na to że keto chleb może być przyczyną "silnych wiatrów" ze względu na skład,ale co tam
Zawsze mogę żartować, że halny wiać będzie ![]()
3 003 2020-10-29 08:56:08
My to do 70
Weź nie strasz
Ja mam nadzieję, że przed emeryturą się wyrobię. Najlepiej w sposób nagły ![]()
Emerytura w tym kraju to będzie wegetacja.
3 004 2020-10-29 11:23:17 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-29 11:25:54)
Halloooo! ![]()
Morfeusz, pomidory miałam gruntowe. Cztery krzaczki, każdy innej odmiany. moja działka nie jest duża i nie chce mi się na niej bawić w jakieś tunele.
Pogoda była w tym roku zupełnie niepomidorowa.
Witam w klubie zasmarkanych, zachrypniętych i tak dalej. Poprosiłam w pracy 2 dni wolnego. Nie czuję się jakoś zupełnie tragicznie, ale co będę ludzi straszyć.
3 005 2020-10-29 11:39:59
Lucyfer666 napisał/a:My to do 70
Weź nie strasz
Ja mam nadzieję, że przed emeryturą się wyrobię. Najlepiej w sposób nagły
Emerytura w tym kraju to będzie wegetacja.
A wystarczyło Profesora Gwiazdowskiego w swoim czasie posłuchać ![]()
3 006 2020-10-29 11:45:03
Misinx napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:My to do 70
Weź nie strasz
Ja mam nadzieję, że przed emeryturą się wyrobię. Najlepiej w sposób nagły
Emerytura w tym kraju to będzie wegetacja.A wystarczyło Profesora Gwiazdowskiego w swoim czasie posłuchać
A co on ciekawego głosił ? Koniec świata ?
3 007 2020-10-29 11:47:17 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-10-29 11:48:22)
Już w swoim czasie głosił reformę zmiany na emeryturę obywatelską gwarantowaną.
3 008 2020-10-29 11:49:45
Już w swoim czasie głosił reformę zmiany na emeryturę obywatelską gwarantowaną.
Dla mnie to utopia. Ale papier wszystko przyjmie.
3 009 2020-10-29 12:04:34
Lucyfer666 napisał/a:Już w swoim czasie głosił reformę zmiany na emeryturę obywatelską gwarantowaną.
Dla mnie to utopia. Ale papier wszystko przyjmie.
Polecam zapoznać się z publikacjami ![]()
Obecnie to od dekad żyjemy w utopii, że Kapitan Państwo zadba o obywatela... a wychowani w tym duchu obywatele dalej w to wierzą, mimo że są rąbani na wszystkie strony przez owego kapitana.
3 010 2020-10-29 12:07:02
Misinx napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:Już w swoim czasie głosił reformę zmiany na emeryturę obywatelską gwarantowaną.
Dla mnie to utopia. Ale papier wszystko przyjmie.
Polecam zapoznać się z publikacjami
Obecnie to od dekad żyjemy w utopii, że Kapitan Państwo zadba o obywatela... a wychowani w tym duchu obywatele dalej w to wierzą, mimo że są rąbani na wszystkie strony przez owego kapitana.
Nie wierzę w żadną gwarancję państwa. Może jedynie w tą, że mnie pochowają. I jakikolwiek profesor może sobie gadać, a powiem, że życie, politycy itp. zrobią mu fikołka i zawsze stanie się coś, co to rozwali
Samo życie. Komuniści też wierzyli w różne utopie.
3 011 2020-10-29 12:28:38 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-10-29 12:28:57)
Bo socjalizm jest utopią.
Kapitalizm ma dekady lat udanej praktyki, którego owoce bardzo lubią zgarniać politycy, że jakoby to dzięki nim miało miejsce ![]()
Może pora więcej dać pola ludziom do działania, a nie urzędnikom państwowym.
Zwłaszcza, że w literaturze wszystko pięknie znajdziesz, a Centrum im. Adama Smitha był jednym z pierwszych liberalnych think-tanków.
Ale wiesz na czym polega emerytura obywatelska?
3 012 2020-10-29 12:46:15
Halloooo!
Morfeusz, pomidory miałam gruntowe. Cztery krzaczki, każdy innej odmiany. moja działka nie jest duża i nie chce mi się na niej bawić w jakieś tunele.
Pogoda była w tym roku zupełnie niepomidorowa.
Witam w klubie zasmarkanych, zachrypniętych i tak dalej. Poprosiłam w pracy 2 dni wolnego. Nie czuję się jakoś zupełnie tragicznie, ale co będę ludzi straszyć.
Nie śpiesz się z zakupami pomidorów, najlepiej chyba odczekać wszystkie przymrozki wiosenne i dopiero kupić zdrowe sadzonki. Mimo, że unika się chemii w ogrodzie, to pomidory niestety są bardzo podatne na zarazę. Ja robię zabieg fungicydowy, praktycznie zaraz po wysadzeniu do gruntu i powtórka jak coś się dzieje albo po 2-3tyg. Jak już są owoce to nie stosuję już nic. Z środków, w kontaktowki nie ma co się bawić, można kupić kilku gramowe opakowania np. Ridomil lub jakieś zastępniki zawierające metalaksyl i mankozeb.
Miłego odpoczynku i powrotu do zdrowia. Nadrobisz czytanie
.
3 013 2020-10-29 13:22:26
Cześć Rossanko, czuję się winny, że w Twoim temacie napisałem pozytywne rzeczy i teraz nikt tam nie piszę to przyszedłem tutaj.
Mam wrażenie, że wiele kobiet definiuje swoją wartość tylko tym czy mężczyźni ją chcą czy nie, mam koleżankę młodszą od Ciebie, z podobnym myśleniem do Ciebie, że wszystko nie jest ważne, bo ważne jest tylko posiadanie własnego mężczyzny. Cóż próbowałem setki razy wytłumaczyć, że nawet w związku są dwa oddzielne byty, a to czy jest się w związku nie definiuje jakimi jesteśmy ludźmi. Liczy się to jacy jesteśmy, czy jesteśmy, mili empatyczni,a mam wrażenie, że taka jesteś.
Czasami po prostu nie poruszamy się w takim miejscu, gdzie są inni ludzie lub jesteśmy tak obciążeni złymi doświadczeniami z przeszłości, że boimy się, że znowu będzie boleć, że potem powstają takie uczucia jak piszesz, że boisz się stracić to co masz teraz czyli jakiś mimo wszystko spokój. Także musisz końcu pogodzić się z tym, że znowu może zaboleć i zaryzykować jak chcesz zmienić swój status. Ciężko oczekiwać zmiany w swoim życiu, ciągle robiąc wszystko tak samo...
Coś w tym jest, jak już pisałam, gdy spotykasz dawno nie widzianych znajomych, po standardowym "jak się masz, wieki sie nie widziałyśmy" pada pytanie, co robisz, jak leci, masz kogoś? Czy macie dzieci?
Drugie pytanie jest o prace. Jeżeli odpowiesz, że nie masz nikogo ani dzieci na koniec rozmowy często nie jest to przemilczane, ale właśnie osoba dodaje": to życzę Ci aby Ci się ułożyło, może jeszcze kogoś spotkasz. To znaczy, ze jest to w jakiś sposób ważne i ludzie to widzą. Powiesz im: wiesz, może nie mam dzieci ale mam doktorat - popatrza tylko ze współczuciem - bidulka, zapełnia sobie pustkę nauką. Wiele by pisać, z resztą samotne koleżanki miały takie same spostrzeżenia.
Ps, Tak widziałam tamten Twój wpis, dziekuję:)
Często o tym co dzieje się w naszymi życiu decyduje szczęście, ja nigdy go nie miałem dlatego całe życie polegałem na własnych umiejętnościach i przebyłem podobną drogę do Ciebie usamodzielniłem się, spełniłem prawie wszystkie swoje materialne pragnienia, a i tak dalej byłem nieszczęśliwy i rozumiem co czujesz. Zastanawiam się jak Rossanka jesteś odbierana w rzeczywistym świecie i czy masz możliwości łatwego poznawania różnych mężczyzn..
Tu mamy więc podobnie. Jak jestem odbierana to wiem, jak zimna, sztywna, bez poczucia humoru i lodowata. Mimo tego często obce osoby, często mężczyźni właśnie są przekonani, że mam męża/faceta, nawet dzieci, jak mówię, ze nie, następuje konsternacja i zdziwienie. Nie wiem dlaczego tak uważają.
Wiesz Rossanko, nie tylko Panie mają kompleksy Panowie także.
Kobietę jaka wyłania się z Twojego opisu mogę uznać za kobietę sukcesu i bać się do Ciebie podejść, zwykle im kobieta ładniejsza i bardziej zaradna, tym więcej takich bezczelnych chamów i oszustów do niej uderza, bo reszta po prostu boi się podejść, zastanawia się co Ci może dać jak masz prawie wszystko... Jak byłem sam to miałem takie właśnie odczucia, że nie wiem czy dorównam takiej kobiecie i bałem się, że jak nie będę w stanie dotrzymać jej kroku to nie spełnię Jej wymagań i mnie zostawi i lepiej sobie odpuścić... Teraz wiem, że to nieprawda, że kobiety są różne i wbrew temu co część Panów w swoim życiu przeżyła większość jest taka jak zawsze kobieta była, dobra empatyczna i troskliwa..
NIe jestem kobietą sukcesu, skąd ten pomysł? Mam znajomą, skończyła uniwerek, dwa kierunki, potem doktorat obecnie robi profesurę, dużo jezdziła, pisze publikacje, spotyka się z ludzmi nauki, sympozja, konferencje - ona można powiedzieć , ze zrobiła karierę. Ma męża i dzieci jakby co, jakby się kto czepiał, że karierowiczka i zajęła się nauką zamiast zakładaniem rodziny. Ja tego nie mam, to znaczy mam jedynie studia, ale to nic wielkiego dzisiaj.
Jeszcze jedna rzecz mi przychodzi do głowy, jak jesteś ładną kobietą sukcesu to na pierwszy rzut oka nikt nie wie, że jesteś wolna, większość mężczyzn zakłada, że taka kobieta jest na pewno zajęta...
Tu masz rację, ale ja tego do końca nie wiem, nie wiem kto ma co w głowie.
Nie wiem czy dobrze odebrałem to co piszesz, ale mam wrażenie, że boisz się pokazać mężczyznom swoją prawdziwą twarz, bo boisz się, że nie polubią takiej Rossanki. Wg mnie to bez sensu, nawet jeśli ktoś nie wyczuję, że ukrywasz prawdziwą siebie (a wg mnie to dość łatwo da się odkryć po długim czasie), to uważam, że nie da się na dłuższą metę żyć w kłamstwu i iluzji i sama siebie uczynisz tak nieszczęśliwą... Lepiej wg mnie od razu grać w otwarte karty, być sobą od początku jak ktoś Cię nie polubi taką jak jesteś to trudno, lepiej być sobą samemu niż udawać kogoś innego z kimś i być nieszczęśliwym, a odnoszę wrażenie, że tak się czujesz... Jak absolutnie nie jestem ekspertem związkowym, bo mam w swoim życiu małe doświadczenie (jeden związek ale wciąż trwa i kwitnie
), nie byłem w tylu związkach co Ty, ale mam analityczny umysł i może to Ci pomoże.
Pamiętam, że często trafiał Ci się Pan żonaty szukający kochanki, zastanów się czy wszyscy nie byli podobni do siebie i chłodnym okiem oceń czy nie popełniałaś ciągle tych samych błędów.
Wg mnie spokojnie powinnaś kogoś poznać kto pokocha Cię taką jaka jesteś.
Coś w tym też jest, zawsze się bałam, że pokazując komuś swoją twarz on ucieknie. Tzn prawdziwą twarz. Więc zwykle wcale jej nie pokazywałam. Ze strachu.
A w związkach wielu to ja nie byłam. Jedynie jakieś nic nie znaczące znajomości i jeden związek po 30 dopiero, z którego tak się cieszyłam, bo mysłałam, ze warto było tyle lat czekać na taką osobę, jednak sie myliłam. A potem już pisałam tu na forum.
Po drodze trafiali się różni, niektórzy chcieli tylko kochanki, a ja się nie zgadfzałam. A moze to był błąd? Z drugiej strony nie chciałam z nimi kontaktu fizycznego, to co sie miałam zmuszać?
A jakbym chciała, to byłoby dla mnie jednoznaczne z tym, ze ich lubie jako ludzi, lubię z nimi przebywać i tak dalej a dla mnie atrakcyjność fizyczna plus dobre dogadywanie się, lubienie siebie - to jest już zaczątek relacji i chciałabym czegoś więcej niż bycie tylko kochanką.
Jak słyszę: nie chcę się jeszcze wiązać, bo chcę żyć pełnią życia, ale może spędzilibyśmy niezobowiązująco czas - to dla mnie było za mało.Bo wiedziałam wtedy, ze ja się zaangażuje a on nie zmieni zdania. To znaczy zmieni, gdy spotka odpowiednią kobietyę, a wtedy już nie będzie: nie jestem gotowy na związek, tylko aż kapcie pogubi tak będzie sie starałby to była jego "dziewczyna" a nie tylko koleżanka do seksu.
3 014 2020-10-29 13:24:42
Rossanko, stało się coś przykrego? Może opowiesz z grubsza i dasz nam szansę podniesienia Cię na duchu?
A tak swoją drogą nie mam nic przeciwko zaznajomieniu się również z Tobą na Fb.
Trochę się stało, ale nie chciałam tu pisać. Muszę ruszyć do przodu po prostu. Na FB t o nie (zaraz by mnie wyśledzili inni forumowicze, ale na emailu bardzo chętnie).
3 015 2020-10-29 13:38:43
Na FB t o nie (zaraz by mnie wyśledzili inni forumowicze, ale na emailu bardzo chętnie).
No wiesz co ...
to straszne.
3 016 2020-10-29 13:41:25
rossanka napisał/a:Na FB t o nie (zaraz by mnie wyśledzili inni forumowicze, ale na emailu bardzo chętnie).
No wiesz co ...
to straszne.
Tak by było.
A poza tym aleby było jakby się okazało, że piszę tu z kimś latami a mamy siebie na FB w znajomych ![]()
3 017 2020-10-29 13:44:03
Oczywiście że tak by było - zajęło by to tak 10-15 sek ![]()
ale bez przesady nikogo nie stalujemy wbrew jego woli ![]()
Szanujemy prywatność przecież tak naprawdę .
3 018 2020-10-29 13:49:06
Oczywiście że tak by było - zajęło by to tak 10-15 sek
ale bez przesady nikogo nie stalujemy wbrew jego woli
Szanujemy prywatność przecież tak naprawdę .
Żartuje ![]()
Ale na serio dbam o prywatność, trochę tu o sobie napisałam. Ale to tak bardzoej o uczuciach bo nigdy nie pisałam o pracy, o rodzinie, czy mam rodzeństwo, gdzie mieszkam i tak dalej.
3 019 2020-10-29 13:53:27 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-29 13:55:16)
paslawek napisał/a:Oczywiście że tak by było - zajęło by to tak 10-15 sek
ale bez przesady nikogo nie stalujemy wbrew jego woli
Szanujemy prywatność przecież tak naprawdę .Żartuje
Ale na serio dbam o prywatność, trochę tu o sobie napisałam. Ale to tak bardzoej o uczuciach bo nigdy nie pisałam o pracy, o rodzinie, czy mam rodzeństwo, gdzie mieszkam i tak dalej.
Spoko ja nie znoszę naciskania na mnie i nie naciskam na nikogo chyba że dla żartów.
Anonimowość to któreś z rzędu moje imię .
i pomimo tego że "zżera" mnie czasem ciekawość to nie lubię wścibstwa na siłę
.
Każdy niech się dzieli i ujawnia to co chce, kiedy,chce i jak chce.
3 020 2020-10-29 14:40:19
Morfeusz, dzięki za porady, przydadzą się.
Zaległości nadrabiam, ale w spaniu.
Rano lepiej się czułam, ale w sumie te dolegliwości to nic nowego. I bez grypy bywam obolała. Damy radę ![]()
3 021 2020-10-29 14:48:51
paslawek napisał/a:Oczywiście że tak by było - zajęło by to tak 10-15 sek
ale bez przesady nikogo nie stalujemy wbrew jego woli
Szanujemy prywatność przecież tak naprawdę .Żartuje
Ale na serio dbam o prywatność, trochę tu o sobie napisałam. Ale to tak bardzoej o uczuciach bo nigdy nie pisałam o pracy, o rodzinie, czy mam rodzeństwo, gdzie mieszkam i tak dalej.
Fasade trzeba trzymac, nawet jak sie sama rozpada od srodka.
Serio masz takie kolezanki nudne co tylko o dzieci i zwiazki pytaja? Mnie pytaja tylko takie cos maja zero zainteresowan. Takie co maja to nigdy, nawet jezeli maja same dzieciaki i meza.
3 022 2020-10-29 15:00:53
Bo socjalizm jest utopią.
Kapitalizm ma dekady lat udanej praktyki, którego owoce bardzo lubią zgarniać politycy, że jakoby to dzięki nim miało miejsce
Może pora więcej dać pola ludziom do działania, a nie urzędnikom państwowym.
Zwłaszcza, że w literaturze wszystko pięknie znajdziesz, a Centrum im. Adama Smitha był jednym z pierwszych liberalnych think-tanków.Ale wiesz na czym polega emerytura obywatelska?
Zgadza się ? :
"Emerytura obywatelska to swego rodzaju system emerytalny, który polega na wypłacie określonej, ustalonej przez państwo kwoty każdemu po osiągnięciu przez niego odpowiedniego wieku.
W przypadku emerytury obywatelskiej przy wysokości otrzymywanego świadczenia nie liczy się ilość ani wysokość odprowadzanych przez nas składek w czasie, gdy pozostajemy aktywni zawodowo. Oczywiście obywatelska emerytura nie przekreśla możliwości otrzymywania wyższych świadczeń w sytuacji, gdy z naszego wynagrodzenia opłacane są wyższe składki emerytalne lub gdy odkładamy pieniądze indywidualnie w tzw. trzecim filarze.
Ile ma wynosić emerytura obywatelska w naszym kraju? Eksperci przewidują, że w przypadku wprowadzenia tego rozwiązania, obywatel po osiągnięciu wieku emerytalnego może liczyć na wypłatę comiesięcznego świadczenia w wysokości 1470 złotych. Obecnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych wskazuje, że gdyby to rozwiązanie zostało wprowadzone już teraz, każdy emeryt mógłby liczyć na 1000 złotych emerytury."
Jak dla mnie szał ![]()
3 023 2020-10-29 15:08:18
No właśnie. Dlatego w przypadku młodszego pokolenia powinna być jasna klarowność.
W ramach EO dostaniecie tyle (bez wyliczeń ZUS na przyszłość), a resztę musicie zaoszczędzić sobie sami.
Pamiętaj, że liberalny koncept państwa najlepiej by zdjął tego typu inicjatywy z barków państwa, przyjmując, że każdy obywatel jest odpowiedzialny i wie lepiej co czynić ze swoimi pieniędzmi.
3 024 2020-10-29 15:10:42
No właśnie. Dlatego w przypadku młodszego pokolenia powinna być jasna klarowność.
W ramach EO dostaniecie tyle (bez wyliczeń ZUS na przyszłość), a resztę musicie zaoszczędzić sobie sami.
Pamiętaj, że liberalny koncept państwa najlepiej by zdjął tego typu inicjatywy z barków państwa, przyjmując, że każdy obywatel jest odpowiedzialny i wie lepiej co czynić ze swoimi pieniędzmi.
To ja mam nadzieję, że przed emeryturą spotkam po drodze gdzieś jakiegoś TIRa ![]()
3 025 2020-10-29 16:45:37
To ja mam nadzieję, że przed emeryturą spotkam po drodze gdzieś jakiegoś TIRa
Po mnie chyba już przejechał, jakiś odrobinę lżejszy ![]()
3 026 2020-10-29 19:47:41 Ostatnio edytowany przez Lovelynn (2020-10-29 19:48:00)
Wczoraj wcześnie położyłam się spać. Byłam tak skonana, że niemal od razu zasnęłam.
I...śniliście mi się Wy! ![]()
Spotkaliśmy się wszyscy w... uwaga, uwaga... kościele! Pomieszczenie było słabo oświetlone, bez okien i z okrągłym sklepieniem. Dużo kościelnych ławek ze starego, ciemnego i przytulnego drewna. Oczywiście nie było w nim nikogo innego, oprócz nas.
Obecnych było kilkanaście osób . Sama siedziałam w przedostatnim rzędzie, a za mną siedział... pasławek. Z nim najwięcej czasu przegadałam. Po mojej lewicy siedział niezidentyfikowany mężczyzna, który twierdził, że ma 35 lat, jeszcze dalej po lewej chyba bagiennik. Bardziej z przodu kojarzę adiaforę. Później usiadłam, żeby porozmawiać z jedną dziewczyną, która zajęła miejsce gdzieś przy ścianie - długie, proste, jasne włosy. Rano, kiedy o tym myślałam, to nie skojarzyłam żadnej blondynki stąd (umajona ma jasne włosy, ale krótsze i loki) i dopiero teraz, kiedy tu weszłam i zobaczyłam awatara, to mnie olśniło... Rossanka!
. Tylko jeszcze pamiętam, że byliśmy potem w drodze, chyba do jakiejś knajpki, ale niestety się obudziłam i jestem pewna, że znów sporo szczegółów mi uciekło. Niestety, często tak mam, że muszę szybko! szybko! zapamiętywać sny, bo po chwili mi się one rozpadają, zostaje mi tylko uczucie niedosytu i jakiegoś smutku. Znacie jakieś sposoby na lepsze zapamiętywanie snów?
Jeszcze z wczoraj:
To ja tak Ci powiem Lovelynn. Ja też nie potrafię znaleźć swojego powołania. Od 20 lat robię coś, czego wciąż nie rozumiem. Siedzę w tym jak w bagnie, bo nie wiem w co innego iść. Gdybym miał zmieniać pracę to nie na to, co teraz. Tylko, że nie wiem na jaką. Poza tym w związku z tym, że mam kogoś na utrzymaniu muszę brać pod uwagę kwestię finansową. Ona jest co prawda całkiem przeciętna, ale gdybym się przebranżowił to pewnie bym nawet tego nie dostał.
Bardzo Ci wierzę, o rany, aż mnie to zabolało.
Niewielu spotykam ludzi zadowolonych ze swojej sytuacji zawodowej i wydaje mi się, że dlatego marnuje się masa potencjału. Z drugiej strony: po moim kursie doszłam do wniosku, że ludzie, gdyby mogli, to najchętniej realizowaliby się albo w zawodach twórczych, albo niosąc pomoc innym ludziom. Mielibyśmy całą armię terapeutów, pomocników, uzdrowicieli, nauczycieli, ale także podróżników, ludzi sztuki, wynalazców. Niby wniosek mógłby być taki, że aby ulepszyć świat, to każdy człowiek powinien realizować te marzenia i swój potencjał (i takie było przesłanie tego kursu), ale znów myśląc trzeźwo: chyba niewielu marzy, aby zostać hydraulikiem czy sprzątaczką? A jak się obejść bez ludzi, którzy odbębniają brudną robotę?
Kopnąć się w zadek warto, ale u mnie raczej większość odpowiedzi byłaby na "tak"
Nawet, żeby pójść dziś pobiegać w parku w taki deszcz jak dziś? Chodzi mi o takie sytuacje, które wywołują dyskomfort, njczęściej fizyczny. Dziś nie poszłam, no po prostu nie ma siły, żeby mnie w taki dzień wywabić spod kocyka, choć wiem, że zazwyczaj po wszystkim jestem zadowolona z takich akcji i im bardziej ekstremalny scenariusz, tym fajniej się go wspomina.
Lockdown mnie uwala i nie tylko mnie, a i tak sporo problemów mamy wink
Jeszcze pradziadziu ma + na Covid.
A, to źle Cię zrozumiałam. Myślałam, że właśnie przeżywasz jakieś twórcze flow, po którym też w prawdzie czasme można przypominać ducha, ale raczej niczego się nie żałuje. U mnie ostatnio jest tak, że kiedy rzeczywistość mnie osacza, to mówię do niej: "no to dawaj!". Kiedyś prędzej bym unikała, stawiała opór, taraz: pozwalam się dziać. Adiafora niedawno tutaj ładnie opisała ten stan. Dziadziowi gorąco kibicuję - obyście mieli okazję, by śpiewać: "Dwieście lat!"
3 027 2020-10-29 20:38:54
Bardzo Ci wierzę, o rany, aż mnie to zabolało.
Niewielu spotykam ludzi zadowolonych ze swojej sytuacji zawodowej i wydaje mi się, że dlatego marnuje się masa potencjału. Z drugiej strony: po moim kursie doszłam do wniosku, że ludzie, gdyby mogli, to najchętniej realizowaliby się albo w zawodach twórczych, albo niosąc pomoc innym ludziom. Mielibyśmy całą armię terapeutów, pomocników, uzdrowicieli, nauczycieli, ale także podróżników, ludzi sztuki, wynalazców. Niby wniosek mógłby być taki, że aby ulepszyć świat, to każdy człowiek powinien realizować te marzenia i swój potencjał (i takie było przesłanie tego kursu), ale znów myśląc trzeźwo: chyba niewielu marzy, aby zostać hydraulikiem czy sprzątaczką? A jak się obejść bez ludzi, którzy odbębniają brudną robotę?
Nie umiem nawet gwoździa prosto przybić
Skręcę meble z Ikei, bo to dla mnie jak składanie klocków, ale na tym kończą się moje zdolności w tym temacie. Być może faktycznie lepiej bym się nadawał na jakiegoś instruktora, terapeutę. Mam dość sporą cierpliwość, jestem spokojny. Ale czego miałbym uczyć ? Nie wiem. Żeby czegoś uczyć, to trzeba coś umieć. A ja mam wrażenie, że od jakiegoś czasu moje zdolności uczenia się bardzo mocno się skurczyły. Mnóstwo wiedzy zapominam. Czytam coś i czuję, że niewiele mi z tego zostaje w głowie. Może to taki wiek ? A może po prostu tak mam ?
3 028 2020-10-29 20:46:03 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-29 20:46:31)
o jak miło, śniłam się komuś
))
A kościoły lubię a nawet uwielbiam. Mają w sobie jakiś majestat. Świetnie się tam medytuje, pod warunkiem, że nie ma za dużo ludzi
Msze więc odpadają.
3 029 2020-10-29 20:50:02
o jak miło, śniłam się komuś
))
I zobacz nawet "momentów" nie było ![]()
3 030 2020-10-29 20:54:05
adiafora napisał/a:o jak miło, śniłam się komuś
))
I zobacz nawet "momentów" nie było
bo nie śniłam się Tobie ![]()
3 031 2020-10-29 21:01:23 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-29 21:03:03)
chyba niewielu marzy, aby zostać hydraulikiem czy sprzątaczką? A jak się obejść bez ludzi, którzy odbębniają brudną robotę?
ja marzę o tym, aby zawsze a przynajmniej jak najczęściej być szczęśliwą, nieważne czy w roli sprzątaczki czy profesorki. Zbyt bardzo i zbyt często uzależniamy swoje szczęście od czynników zewnętrznych. Nie potrafią nas cieszyć małe rzeczy, szukamy sensu i spełnienia w wielkich. To nie ma sensu - szukanie sensu ![]()
3 032 2020-10-29 21:02:59 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-29 21:25:54)
Tyle się działo przez te kilkanaście godzin, że aż miło poczytać ![]()
Piszę trochę wolniej, bo lekko drżą mi palce po dzisiejszej pracy. Przez jakieś 9 godzin roboty na hali przerzuciłem około 10 ton cebulek tulipanów i liili i w tym momencie zaczynam obstawiać czy jutro dam radę podnieść jedną skrzynkę..Ale jestem optymistą, jak zawsze zresztą w życiu ![]()
Mimo, że robota czysto fizyczna i siłowa, ale już jeden dzień w dobrej ekipie międzynarodowej powoduje, że mam uśmiech na twarzy
Pomimo tych uciążliwych bóli mięśni..
No, jeśli już się pojawiam we śnie u kogoś z anonimowego forum, to czuję się zaszczycony.. Co do komfortu to z uwagi na COVID i zmęczenie po samej pracy, raczej nie dojeżdżałbym 40 km do pracy w jedną stronę
Choć w pierwotnej wersji miałyby to być 3,5 km. Dzisiaj wracając z pracy kilka osób na rowerze widziałem, a deszczyk był konkretny...
Żeby trochę rozbić marazm, jaki się tu wkradł, z tego co widzę (jak to jest źle i ciężko a będzie jeszcze gorzej...) muszę się podzielić mała refleksją, do której skłonił mnie Kolega Langrange w innym wątku: warto szukać swojego miejsca i wymarzonego celu WSZĘDZIE. Czy każdy musi koniecznie pozostać tu, gdzie teraz jest? Mnie osobiście, gdyby tylko się trafiła ciekawa opcja pracy, to rzuciłbym wszystko i jechał choćby do Nowej Zelandii czy dzie tam jeszcze. Jak tutaj na miejscu jest tak ch***o i nigdzie mnie nie chcą, to dlaczego nie mogę sobie znaleźć gdzie indziej swojej przystani?
Pytanie czy ważne jest to co robimy czy gdzie jesteśmy?
3 033 2020-10-29 21:10:17 Ostatnio edytowany przez Lovelynn (2020-10-29 21:10:54)
Nie umiem nawet gwoździa prosto przybić
Skręcę meble z Ikei, bo to dla mnie jak składanie klocków, ale na tym kończą się moje zdolności w tym temacie. Być może faktycznie lepiej bym się nadawał na jakiegoś instruktora, terapeutę. Mam dość sporą cierpliwość, jestem spokojny. Ale czego miałbym uczyć ? Nie wiem. Żeby czegoś uczyć, to trzeba coś umieć. A ja mam wrażenie, że od jakiegoś czasu moje zdolności uczenia się bardzo mocno się skurczyły. Mnóstwo wiedzy zapominam. Czytam coś i czuję, że niewiele mi z tego zostaje w głowie. Może to taki wiek ? A może po prostu tak mam ?
Bo banię też trzeba regularnie ćwiczyć, Misinx
I o dobrej suplementacji pamiętaj.
bo nie śniłam się Tobie
Punkt dla Ciebie! ![]()
adiafora - mnie się marzy ostatnio funkcja... ciecia
- żeby mieć czas na głębsze zapoznanie się z tematami, które mnie naprawdę interesują (czas na czytanie), ale jednocześnie generować jakiś tam pasywny dochód.
3 034 2020-10-29 21:23:08
oj, gdyby ciecie lepiej zarabiali to niejeden umysłowy z chęcią by się pisał na taką robotę ![]()
3 035 2020-10-29 21:34:04 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-29 21:35:21)
warto szukać swojego miejsca i wymarzonego celu WSZĘDZIE. Czy każdy musi koniecznie pozostać tu, gdzie teraz jest? Mnie osobiście, gdyby tylko się trafiła ciekawa opcja pracy, to rzuciłbym wszystko i jechał choćby do Nowej Zelandii czy dzie tam jeszcze. Jak tutaj na miejscu jest tak ch***o i nigdzie mnie nie chcą, to dlaczego nie mogę sobie znaleźć gdzie indziej swojej przystani?
Pytanie czy ważne jest to co robimy czy gdzie jesteśmy?
ważne jest co robimy, aby być tam, gdzie chcemy być. Inaczej - jeśli mamy jakieś marzenia, to należy być konsekwentnym i wytrwałym. Jeśli wiesz dokąd zmierzasz, to już jest połowa sukcesu. Druga to wytrwałość. Tylko to musi być Twoje marzenie, nie wprogramowane Ci przez rodzinę, otoczenie, społeczeństwo...
Tu fajnie jest o tym powiedziane. I w ogóle jest tu parę fajnych rzeczy z których można coś wyciągnąć dla siebie. Wklejałam to już gdzie indziej, ale wkleję tu, może się komuś przyda, nigdy nie wiadomo ;-)
3 036 2020-10-29 22:00:59 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-29 22:29:11)
Pytanie czy ważne jest to co robimy czy gdzie jesteśmy?
Równowaga wewnętrzna jest najważniejsza ,nie ważne gdzie i nie ważne co, a z drugiej strony nikt nie jest aż tak odporny na niektóre rzeczy te z zewnątrz na przykład zgiełk,nędzę,lekceważenie,przemoc itp.
To wtedy poszukiwanie wewnętrznej równowagi ,spokoju jest istotne ,czasem trzeba się pobłąkać po świecie, żeby uniezależnić szczęście od warunków i tak jak pisała Adiafora,
Dobrze a właściwie najlepiej się przekonać samemu na własnej skórze i na własny rachunek,na żywca w akcji i w doświadczeniach,a czasem dobrze usiąść na dupie i pomedytować, niekoniecznie pod "specjalnym drzewem w specjalnej pozycji" .
Byłem w kilku miejscach w Europie i właściwie mógłbym tam być i nie być ,raz tak raz inaczej różnie bywało ,ale jak bym był sam ,nie chciałem zmuszać,wyrywać ze środowiska ,decydować za żonę ,córkę one tu były i są szczęśliwe, a jak one to i ja bo tak mam nie wiem czy poprawnie czy nie ,i nie chciałem być obcym człowiekiem dla córki.Teraz ona zdecyduje i wybiera o sobie. Ja tu zostaje bo chce a nie dlatego że muszę czy nie muszę,ale to ja każdy może inaczej dla siebie - nie ma gotowców.
edit : właściwie to mam pracę jak stróż albo strażnik
.
I...śniliście mi się Wy!
Spotkaliśmy się wszyscy w... uwaga, uwaga... kościele! Pomieszczenie było słabo oświetlone, bez okien i z okrągłym sklepieniem. Dużo kościelnych ławek ze starego, ciemnego i przytulnego drewna. Oczywiście nie było w nim nikogo innego, oprócz nas.
Obecnych było kilkanaście osób . Sama siedziałam w przedostatnim rzędzie, a za mną siedział... pasławek. Z nim najwięcej czasu przegadałam. Po mojej lewicy siedział niezidentyfikowany mężczyzna, który twierdził, że ma 35 lat, jeszcze dalej po lewej chyba bagiennik. Bardziej z przodu kojarzę adiaforę. Później usiadłam, żeby porozmawiać z jedną dziewczyną, która zajęła miejsce gdzieś przy ścianie - długie, proste, jasne włosy. Rano, kiedy o tym myślałam, to nie skojarzyłam żadnej blondynki stąd (umajona ma jasne włosy, ale krótsze i loki) i dopiero teraz, kiedy tu weszłam i zobaczyłam awatara, to mnie olśniło... Rossanka!. Tylko jeszcze pamiętam, że byliśmy potem w drodze, chyba do jakiejś knajpki, ale niestety się obudziłam i jestem pewna, że znów sporo szczegółów mi uciekło. Niestety, często tak mam, że muszę szybko! szybko! zapamiętywać sny, bo po chwili mi się one rozpadają, zostaje mi tylko uczucie niedosytu i jakiegoś smutku. Znacie jakieś sposoby na lepsze zapamiętywanie snów?
Chyba nie ma takich sposobów na lepsze zapamiętywanie snów,podobno im mniej się z nimi robi tym zdrowiej,ale kto wie.
Ze mną podobno faktycznie się dobrze gada
nawet jak w przed i ostatnim rzędzie .
Bagienniku czad 10 ton - stachanowiec ![]()
3 037 2020-10-29 22:26:32
Zgodzę się jak najbardziej z adiaforą: trzeba mieć jakieś marzenia a jednocześnie dążyć konsekwentnie do realizacji choć niektórych z nich. Osobiście tą właśnie cząstkę przez ostatnie lata udało mi się spełnić, ale liczę na więcej.Odnalazłem to, co chcę robić, choć nie stoi na przeszkodzie, abym również próbował innych rzeczy ![]()
3 038 2020-10-29 23:33:18
Jak najbardziej słusznie prawicie ![]()
Only a few find the way; some don’t recognize it when they do; some don’t ever want to.
3 039 2020-10-30 07:07:45
Kazdy tez powinien robic na swoja miare rzeczy i nie tylko dlatego, ze na kims to dobrze wyglada.
Kiedys mi sie wydawalo, ze kazdy moze wszystko robic, ale jednak nie kazdy ma do wszystkiego charakter i temperament. Co jednego umocni to moze innego zlamac.
3 040 2020-10-30 08:52:20 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-10-30 08:54:52)
Bo banię też trzeba regularnie ćwiczyć, Misinx
I o dobrej suplementacji pamiętaj.
A masz do polecenia coś sprawdzonego w jednym i drugim temacie
?
bo nie śniłam się Tobie
Bo ja w ogóle mam ten kanał w snach zablokowany
Nie wiem czemu. Ciągle tylko jakieś filmy apokaliptyczne nadają. Chociaż w sumie ostatnio był western
Ale też bez "momentów".
3 041 2020-10-30 09:47:34 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-10-30 09:48:38)
Tu fajnie jest o tym powiedziane. I w ogóle jest tu parę fajnych rzeczy z których można coś wyciągnąć dla siebie. Wklejałam to już gdzie indziej, ale wkleję tu, może się komuś przyda, nigdy nie wiadomo ;-)
Bardzo ciekawe
Tylko ten głos w tle... Miałem ciągle wrażenie, że to mówi Darth Vader ![]()
3 042 2020-10-30 14:14:06
adiafora napisał/a:Tu fajnie jest o tym powiedziane. I w ogóle jest tu parę fajnych rzeczy z których można coś wyciągnąć dla siebie. Wklejałam to już gdzie indziej, ale wkleję tu, może się komuś przyda, nigdy nie wiadomo ;-)
Bardzo ciekawe
Tylko ten głos w tle... Miałem ciągle wrażenie, że to mówi Darth Vader
dokładnie można odnieść takie wrażenie
Ale dla atmosfery całości robi to na plus wg mnie ;-)
Trzymajcie się wszyscy zdrowo!
3 043 2020-10-30 17:11:19
Trzymajmy się wszyscy ![]()
Powolutku wracam do żywych, wieczorem wczoraj położyło mnie konkretnie. Jeszcze do południa byłam słaba jak mucha. Dużo leżę, wygrzewam się, wzięłam na noc jakąś polopirynę, herbatę z cytryną i imbirem. Teraz jeszcze jestem osłabiona, ale już zaczyna mnie nosić. Wstaję, chwilę podrepczę, jak się zmęczę, to wracam do łóżka. Zarządziłam, że obiadu dzisiaj nie ma, młodego wysłałam do sklepu po jakieś gotowe naleśniki, dla mnie jest jeszcze reszta obiadu z wczoraj.
Macie takie stany, że nie wiadomo, czego się czepić? Książka nie, film nie, czegoś by człowiek chciał, a sam nie wie czego?
Ja tak dzisiaj mam, spędzam czas bezmyślnie i nie podoba mi się to. Ostatnio częściej miewam takie stany, a zawsze chlubiłam się tym, że nigdy się nie nudzę.
Właśnie się zastanawiam, czym by się tu zająć, może jakiegoś filmu poszukam. Tylko jakiego?
3 044 2020-10-30 18:38:39
Kraj na skraju ,a Piegus się nudzi dobre ![]()
Serial "Wojna domowa" polecam
3 045 2020-10-30 19:07:12 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-30 19:07:48)
Nigdy go porządnie nie obejrzałam, więc czemu nie ![]()
Ale Tobie chodzi o tę wojnę z Pawłem i Anulą? Spoko, też mam luki.
Właśnie w piecu rozpaliłam i pewnie odpalę kolejną imbirową herbatę.
3 046 2020-10-30 19:12:10
o ten serial -
a był jakiś inny ?
3 047 2020-10-30 19:14:19 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-30 19:20:08)
A nie było jakiegoś ze Ślązakami? Z jakimś Bercikiem...
Coś mi się zdaje, że właśnie palnęłam jakieś głupstwo ![]()
Taką to "wiodącą" rolę pełni telewizja w moim życiu. Teraz zresztą mieszkam w takim miejscu, że antena mi bardzo kiepsko odbiera, a już jedynki i dwójki nie łapie w ogóle. A wpakowałam się w dosyć drogi abonament na telefon, bo syn strasznie marzył o dobrym sprzęcie do gry w Pokemony (o których już chyba zapomniał), więc dopóki nie skończę spłacać, nie robię z tewizją nic. Potem sobie jakiś pakiet 3 w jednym zamówię (telefon, telewizja, internet). Ale jeszcze muszę czekać ponad pół roku.
3 048 2020-10-30 19:15:42
To "Święta wojna " musiałem sprawdzić aż ![]()
3 049 2020-10-30 19:20:33 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-30 19:21:31)
No, tak.
Też wojna ![]()
3 050 2020-10-30 22:01:20
Uff, drugi dzień pracy i drugi dzień starcia z cebulkami
Już teraz nieco inaczej odczuwam czucie w palcach, a całe ręce są aż nadto rozciągnięte ![]()
Obawiam się tylko, jak będę wyglądał za te dwa i pół miesiąca ![]()
Super nowina, że wracasz do żywych Piegus
I fajne domowe sposoby leczenia, do tego jeszcze doliczyłbym czosnek a do herbaty ewentualnie sok z czarnego bzu lub aronii.
Raczej, jak się za coś wezmę, to to kończę a potem dopiero następne
Nie lubię robić wielu rzeczy na raz, nie jest to zbyt przyjemne ![]()
"Wojnę domową" znam ze słyszenia, ale "Święta wojna" to już inne klimaty, w końcu jo jest hanys z urodzenia.. ![]()
3 051 2020-10-30 23:31:15
Jak to hanys bagiennik? Nowy Sącz to Śląsk?
czy gdzieindziej się urodziłeś? No wiem, ze to śląskie województwo, ale to jeszcze nie Śląsk stricte:D ja juz się doszkolilam i wiem ze Sosnowiec i dąbrowa górnicza to nie Śląsk
a raczej mnie doszkolili
może teraz wyjdę na ignorantke i mój się będzie ze mnie śmiał ![]()
No i dbaj o siebie, wiem sama ze początki przy takiej robocie są bardzo ciężkie, z czasem juz jest lepiej i jedz coś, żeby nam na koniec pół bagiennika nie zostało
także dbaj o siebie ![]()
3 052 2020-10-30 23:34:44
Jak to hanys bagiennik? Nowy Sącz to Śląsk?
czy gdzieindziej się urodziłeś? No wiem, ze to śląskie województwo, ale to jeszcze nie Śląsk stricte:D ja juz się doszkolilam i wiem ze Sosnowiec i dąbrowa górnicza to nie Śląsk
a raczej mnie doszkolili
może teraz wyjdę na ignorantke i mój się będzie ze mnie śmiał
No i dbaj o siebie, wiem sama ze początki przy takiej robocie są bardzo ciężkie, z czasem juz jest lepiej i jedz coś, żeby nam na koniec pół bagiennika nie zostało
także dbaj o siebie
Przypomnę nieśmiało o noszeniu ciepłej czapki na głowie
Sosnowiec to Zagłębioki ha
jeden mój kuzyn wyemigrował za miłością do Sosnowca ![]()
3 053 2020-10-30 23:49:56 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2020-10-30 23:57:49)
No otóż to paslawku
na Śląsku mnóstwo przyjezdnych tak naprawdę ![]()
Edit: jednak pojechałam, przecież to nawet nie śląskie województwo
gdzie się bagiennik w takim razie urodziłeś? ![]()
3 054 2020-10-31 00:00:15
No, w kochanej Małopolsce mieszkam, alem urodzony w Bytomiu, i często przejeżdżałem przez Katowice, dlatego " Święta Wojna" zapadła mi w pamięć ":)
Za nazwanie regionu Dąbrowy Górniczej Śląskiem o mało nie oberwałem..
Spokojnie, jadam w odpowiednich proporcjach
w normalnych warunkach pół kilo makaronu z sosem nie starcza na jeden posiłek, ale na dwa ![]()
Na czapkę mimo wszystko jest jeszcze za ciepło ![]()
3 055 2020-10-31 00:03:31
Na czapkę mimo wszystko jest jeszcze za ciepło
Bohater
ale deszcz pada i wieje podobno jak w Kieleckiem ![]()