Myślę, że zapewne mocno przesadzasz. Przecież to było chyba 1 spotkanie nieznajomych, bez konieczności jakiś rozstrzygnięć życiowych. po co przykładać do niej aż taką wagę, zwłaszcza przy tak krótkiej znajomości?
Daj prawo i sobie i kobiecie, na to, że może coś na takim spotkaniu pójść nie tak.
ja za nic nie chciałabym, by jakiś nieznajomy potraktował mnie jak życiową szansę, którą trzeba wykorzystać, a jest na to presja.
Moze Twoja ocena różni się od oceny koleżanki to raz, a może po prostu nie ma ona zdania, bo przecież nie musi wydać z siebie "protokołu końcowego!
Mimo ze sama nie umawiam się na randki z nieznajomymi bo po prostu nie mam ochoty, to nie uważam, że nie mozna się spotkać nawet w trakcie separacji czy rozwodu. Życie płynie, być może sprawy trzeba będzie porządkować przez całe życie, a żyć w międzyczasie.
Jak dwoje ludzi chce się spotkać to czemu nie? To jest podstawa.
To nie teatr, Misinx, gdzie masz bezbłędnie odgrywać jakieś sceny i dostać oklaski.
2 861 2020-10-26 11:12:34 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-26 11:43:29)
Podobne tematy
2 862 2020-10-26 11:30:11 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-26 17:53:13)
Misinx, nie bierz wszystkiego do siebie i nie obwiniaj się. Za sytuację odpowiadają obie strony, a odpowiedzialność nie jest synonimem winy.
Zobacz, ja też na ostatniego pana z Badoo zareagowałam nieadekwatnie, to "tylko" emocje.
Nie myśl o sobie źle.Jesteś ciepłym, mądrym i życzliwym człowiekiem, czuję do Ciebie dużą sympatię i na pewno nie ja jedna.
Nie mogę więcej pisać, nie mam warunków. Odezwę się po południu lub wieczorem.
2 863 2020-10-26 11:35:14
Może rzeczywiście odetchnij trochę dłużej i pozwól, aby to wszystko związane z Twoim nieudanym małżeństwem po prostu przeminęło.. Poza tym, skąd wiesz, jak ona to odebrała? Zapewne wie, jaka sytuacja u Ciebie panuje, dlatego powinna okazać się zwyczajnie wyrozumiała..
Każdy ma prawo do błędów..
Kurde, trzeba będzie się wybrać niedługo do polskiego sklepu (podobno gdzieś w okolicy są), bo na razie najbardziej odczuwam brak normalnego pieczywa...
Ale sery żółte to jest poezja
- no, tylko cena jak przystało na dobry produkt 7-9 EURO za kg
2 864 2020-10-26 11:46:21 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-26 11:49:57)
Może rzeczywiście odetchnij trochę dłużej i pozwól, aby to wszystko związane z Twoim nieudanym małżeństwem po prostu przeminęło.. Poza tym, skąd wiesz, jak ona to odebrała? Zapewne wie, jaka sytuacja u Ciebie panuje, dlatego powinna okazać się zwyczajnie wyrozumiała..
Każdy ma prawo do błędów..![]()
Kurde, trzeba będzie się wybrać niedługo do polskiego sklepu (podobno gdzieś w okolicy są), bo na razie najbardziej odczuwam brak normalnego pieczywa...
Ale sery żółte to jest poezja- no, tylko cena jak przystało na dobry produkt 7-9 EURO za kg
Będziesz przeliczał odruchowo ojro na peeleny ![]()
To trochę bez sensu po pierwszej wypłacie trochę Ci przejdzie mam nadzieję.
Dobre żółte sery to i u nas są dość drogie.
2 865 2020-10-26 12:02:14
Wiadomo, że pierwsze zakupy bywają rozrzutne, ale z czasem pewnie będę liczył każdego centa
Trzeba się bardziej zorientować w sytuacji
Kasę wypłacają po tygodniu pracy, rzadziej dwóch. Mam poza tym zapas gotówki z domu, bo jeszcze coś tam człowiek zdążył zaoszczędzić ![]()
Ceny są i tak w większości wyższe, dobrze, że można sobie w hotelu pracowniczym gotować obiady a nie szwendać się po knajpach:) bo jednak większość kasy warto ze sobą przywieźć
średnia cena obiadu 2-daniowego to ok 20 EURO..
2 866 2020-10-26 12:08:06
nie przepadam aż tak za żóltym serem. Tylżycki i radamer głównie jadam.
2 867 2020-10-26 12:12:19
Większość produktów w sklepach wydaje się podobna jak u nas, może poza tymi parówkami w zalewie..
Z pewnością mają swoją kuchnię, której warto spróbować, ale to jakoś od święta, raz na jakiś czas.
na razie się człowiek aklimatyzuje ![]()
2 868 2020-10-26 12:14:13
Fajnie że masz do czwartku czas na rozpoznanie terenu .
2 869 2020-10-26 14:03:18
Z pewnością lekkim szokiem jest, jak małe są tutaj odległości. Kraj prawie 10 razy mniejszy od Polski i w dwie godziny można go przejechać wzdłuż czy wszerz
Do wybrzeża Morza Północnego mam w tej chwili jakieś 10-12 km ![]()
2 870 2020-10-26 16:19:39
Nie chcę Was pozostawiać bez słowa, więc powiem tylko tyle.
Randka była taka jaką sobie można tylko wymarzyć, a ja...wulgaryzm sprawę.Wróciły stare problemy. Stare schizy. Nie chcę się wdawać w szczegóły. Jest mi cholernie wstyd, jest mi cholernie przykro i cholernie smutno.
I czuję się cholernie sobą rozczarowany. Ale do tego powinienem się przecież przyzwyczaić.
Czasem myślimy, że coś było do bani, zepsute... a mija czas i okazuje się, że jednak było fajnie. Lepiej nie przekreślać zbyt szybko.
Czasem druga osoba myśli o nas inaczej, niż my sami myślimy o sobie. Lepiej nie tworzyć teorii co druga osoba myśli.
Randka, relacja z kobietą, gdzie duchowo jesteśmy jakby nadzy (*), jest trudna -- charaktery, emocje... jesteśmy ludźmi a jako ludzie działamy podobnie i kobiety też się denerwują. Może ta kobieta też pomyślała "randka była super, a ja ... sprawę"? Może jednak się dobrze czuliście, a to tylko taka logiczna ocena niepotrzebna.
(*) -- zazwyczaj jesteśmy w dystansie duchowym/oficjalnym... w pracy bo szef zna nas jako pracownika ... w domu, bo dziecko zna nas jako tatę ... na ulicy i w sklepie bo jesteśmy obcym X, randomową uprzejmą osobą... możemy się chować za maską... ale jak się poznajemy bez barier to wtedy już nie można mieć maski...
2 871 2020-10-26 16:22:28
Misinx niestety za bardzo chyba bierze wszystko do siebie..Ale w sumie po takich przeżyciach to nie jest jakoś specjalnie dziwne..
Jeszcze się sytuacja odwróci ![]()
2 872 2020-10-26 16:50:17
Powiedzialabym: że siebie samego się nie przeskoczy.. Pytanie, jaki to spotkanie miało cel? Bo może każdy miał inny cel i frustracja stąd , że nie został zrealizowany? Więc może nie oczekiwać za dużo?
Może Misinx szedł na to spotkanie z wielkimi wymaganiami wobec siebie, jak rozumiem, chciał jakoś mocno " błysnąć" ?
Dlatego bańki oczekiwań nie warto tak dmuchać.
Z drugiej strony nasze "randki" nie są ostatnimi szansami na fajną znajomość czy związek..
2 873 2020-10-26 17:07:42 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-10-26 21:07:43)
Ela uwielbiam takie konkretne babki jak ty. Mogłabyś być moim terapeutą, nie żartuję
.
Misinix czy dostałeś zwrotną informację, że "tajemnicza dziewczyna z forum" nie jest zainteresowana następnym spotkaniem, rozwojem poznawania? Jeśli tak to trudno, życie toczy się dalej, a ty wiesz na czym stoisz. Jeśli nie dostałeś negatywnej informacji, to próbuj rozwijać tą znajomość bądź sobą i pozwól jej być sobą.
Kiedyś Magda Szpilka opowiedziała fajną anegdotkę z jej życia rodzinnego. Jej mąż rozmawiał z ich synem (wtedy chyba 9 latkiem) I tato przyznał się przed synem, że nie umie być idealnym ojcem, a syn wtedy odpowiedział cos w ten deseń "tato ja nie chcę żebyś był idealny, bo wtedy ja nie mógłbym popełniać błędów"
Spójrz na wszystko z logiką i dobrocią dla siebie, a nie ze strachem i nienawiścią.
2 874 2020-10-26 18:00:58 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-26 18:14:08)
No, właśnie, Misinx, tylko Ty wiesz, jak przebiegło spotkanie i Ty je interpretujesz.
A może jednak nie wszystko stracone?
A może Twoja pani też zarzuca sobie, że coś sp...iła?
Ajko dobrze napisała.
Mamy oczekiwania, a jak są oczekiwania, to i rozczarowanie się ryzykuje. Co ma być, to będzie, a na tej jednej randce i tej jednej osobie świat się nie kończy. Jesteś mądry, jak napisałam ; co poradziłbyś komuś z nas, gdybyśmy byli na Twoim miejscu?
Niemniej domyślam się, jak może być przykro, zwłaszcza jeśli nas spotyka seria niepowodzeń.
Na marginesie - ja czasami mam wrażenie, że do wyboru mam tylko nieciekawe przypadki. Czyli właściwie wyboru nie mam, ale rozum mi mówi, że to na pewno nie tak. Pozostaje do rozwikłania zagadka - jak zatem.
-------------------
Nieodwołalnie nastała era długich wieczorów. Pracuję nad tym, by je umilić, polubić, ale to zawsze jest działanie intencjonalne, bo prawda jest taka, że wolę światło dnia. Żeby choć zima była śnieżna, bo wtedy tak nie przygnębia,, ale na to nie liczę.
P.S. Jak Wam prześlę dane mojego telewizora, pomożecie mi zaktualizować przeglądarkę? Na Netkobietach mogę pisac, ale chciałabym przeprosić się z blogiem, który aktualna przeglądarka przestała obsługiwać. Rok temu pisałam bez problemu. Chciałabym czasem napisać o jesiennych smuteczkach, zamiast truć na forum ![]()
2 875 2020-10-26 18:22:43
Ależ jaka seria niepowodzeń?
Przecież Misinx trwał latami w nieudanym małżeństwie, i co?
Chyba szalony człowiek zakładały że w miesiąc po separacji nagle wpadnie w ramiona kogoś wolnego i cudownie dopasowanego..
No tak to nawet w Harlekinach nie ma ![]()
No ja znowu z tymi filmami, ale przypomniały mi się randki Sabinki z Rewersu
..
Obejrzyj Misinx jak nie znasz Na poprawę humoru..A może koleżanka byłaby Bronisławem;)) hihi i niebiosa nad Tobą czuwały:)?
2 876 2020-10-26 18:25:11
Może nie seria, ale po słabym małżeństwie była pewnie nadzieja na odmianę.
2 877 2020-10-26 18:31:40
Może nie seria, ale po słabym małżeństwie była pewnie nadzieja na odmianę.
Ta nadzieja nie może być też dziecinną naiwnoscią.
2 878 2020-10-26 18:40:20
No, nie, ale emocje bywają silne i czasami mówią własnym głosem.
Ja z PP akurat pilnowałam się, żeby nie stracić głowy (mimo, że to mogło tak wyglądać), więc przeżyłam rozstanie bez większego bólu, jedynie z pewną przykrością. Ale z tym gościem z Badoo to chyba mnie trochę poniosło... że wydaje się normalny, że może jest jakaś szansa - i też się ciut za bardzo 'uruchomiłam'.
Mam tu uwagę, że naprawdę warto pozaglądać w siebie i zobaczyć, co stoi za emocjami. Jak już wiemy, co, to łatwiej z tym podyskutować, zrozumieć, wybaczyć sobie,.
Wtedy, gdy pisałam pod wpływem nalewki, najpierw były emocje, a dopiero potem myślenie.
2 879 2020-10-26 18:50:57 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-26 19:33:28)
No, nie, ale emocje bywają silne i czasami mówią własnym głosem.
Ja z PP akurat pilnowałam się, żeby nie stracić głowy (mimo, że to mogło tak wyglądać), więc przeżyłam rozstanie bez większego bólu, jedynie z pewną przykrością. .
Czarujesz się Piegusku jeszcze z tym rozstaniem tak mi się coś zdaje.Stracić głowę to nie grzech .Trzymanie PP jako satelitę i zamrożenie pewnych pragnień i emocji mogło tylko odsunąć w czasie inne kwestie nic więcej.
W co 4 Twoim poście jest o PP jakoś tak przypadkiem .Na pewno to świadczy o tym że nie tęsknisz i nic a nic nie wspominasz - przepracowane wszystko na medal tylko to za krótko jest pewne rzeczy raczej jeszcze przed Tobą i nie do wymanewrowania .Nie będź taka wzorowa i poprawna według jakiegoś szablonu bo to wygląda na perfekcjonizm z boku .
Co znowu złego jest w przyznaniu się przed sobą do bólu ,pewna przykrość brzmi jak coś stłumionego w kontekście tego co pisujesz .
czarujesz się z psychologią w tle, niebezpieczna zabawa to jest, racjonalizowanie emocji przez wiedzę o emocjach (dalej piszesz jak z poradnika) .
Wyjdzie i tak prędzej czy później jak to jest z użyciem nalewki lub bez niej .
2 880 2020-10-26 19:02:57
Wspominanie byłych w jakichkolwiek okazjach może być różnie odbierane.W moim przypadku to raczej nie ex, ale prędzej osoba, w której byłem tak naprawdę tak jeden jedyny raz prawdziwie zabujany
w życiu i autentycznie wariowałem. W pewnym okresie po tym, jak się zorientowałem, że nic nie będzie z tej mąki, to złapałem się na tym, że za często o niej wspominam. Sygnałem świadczącym,że już mi nie zależy było to, kiedy przestałem wspominać różne sytuacje z nią związane.
2 881 2020-10-26 19:08:33
Wspominanie byłych w jakichkolwiek okazjach może być różnie odbierane.W moim przypadku to raczej nie ex, ale prędzej osoba, w której byłem tak naprawdę tak jeden jedyny raz prawdziwie zabujany
w życiu i autentycznie wariowałem. W pewnym okresie po tym, jak się zorientowałem, że nic nie będzie z tej mąki, to złapałem się na tym, że za często o niej wspominam. Sygnałem świadczącym,że już mi nie zależy było to, kiedy przestałem wspominać różne sytuacje z nią związane.
Też podobnie to widzę choć czasem mi się wspomni coś (raz na rok,albo jak czytam posty na forum) nawet po 25 latach,ale zupełnie inaczej i ma to inne znaczenie wymiar niż nawet po kilku miesiącach dwa różne światy to są i inne miejsca zupełnie i nic nie boli nic nie trzeba sobie tłumaczyć już.
2 882 2020-10-26 19:34:44 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-26 19:56:57)
Paslawek, Ty to mnie lubisz za słowa łapać ![]()
Jeśli brzmię jak z poradnika, to sorry, Czytam dużo i pewnie trochę tym przesiąkłam. Ale... kiedy lubię ![]()
To nie jest tak, że nic nie czuję po rozstaniu, że mi nie szkoda i że mi nie brakuje pewnych przeżyć. Zwłaszcza w takie ponure długie wieczory było dobrze, mieć się do kogo odezwać, z kim wyskoczyć na jakiś spontaniczny spacer. Ale to nie jest coś, co nie dawałoby mi spać ani jeść, nie rozpaczam, czasami mi przykro i żal. Nie przeżywam tego tak mocno, jak może przeżywałabym 20 lat temu. Poza tym, może to głupie, ale weszłam w tę znajomość wiedząć o pewnych problemach, chciałam spróbować po prostu i zobaczyć, co z tego wyniknie. Liczyłam się z tym, że jeśli coś będzie nie tak, to się z panem pożegnamy. Okazało się to trudniejsze niż się spodziewałam, ale koniec końców, nie było innego wyjścia. Nigdy nie byłabym w pełni usatysfakcjonowana, wiecznie bym go podejrzewała i sprawdzała, denerwowałabym się.
Będę jeszcze długo do wspomnień wracać, bo przecież nie jestem z kamienia. Ale nie rwę włosów z głowy.
Ja nie wierzę, że można tak całkiem zapomnieć. Mój były mąż nie żyje ponad dwa lata, a jeszcze wracają emocje, widzę go, słyszę jego głos, w każdej chwili jestem w stanie to przywołać. Mimo iż za nic bym do niego nie wróciła. Nawet na wspomnienie mojego ojca, choć w tym roku minie 20 lat od jego śmierci, ściska mi się czasem serce.. Można się śmiać, cieszyć życiem, a jednak wspominać. Z jednej strony niełatwo mi rozmawiać z ludźmi o moim ojcu, bo za bardzo się wzruszam, a to już trochę krępujące, a z drugiej - chciałabym o nim, mówić, mówić, mówić. Wciąż jest taki obecny.
Nie ma dnia bez myśli o nich, ale to nie jest rozpacz.
Sądziłam, że to najzupełniej naturalne.
2 883 2020-10-26 19:41:47 Ostatnio edytowany przez Lovelynn (2020-10-26 19:44:54)
W co 4 Twoim poście jest o PP jakoś tak przypadkiem .Na pewno to świadczy o tym że nie tęsknisz i nic a nic nie wspominasz - przepracowane wszystko na medal tylko to za krótko jest pewne rzeczy raczej jeszcze przed Tobą i nie do wymanewrowania .
![]()
Ja: wykarczuj chwasta, Piegowata: lata z koneweczką, odżyweczką i nawozem użyźniającym...
Piegus - buziaki.
Bagiennik - polecam piekarnie zamiast supermarketów (jeśli chodzi o chleb). A jak u Was warunki sanitarne w czasach zarazy? ![]()
Misinx - myślę, że jesteś w dobrych rękach i masz wsparcie od innych w tej chwili. Chętnie bym do Ciebie napisała, ale sądząc po awatarze - wolisz pobyć sam. Trzy dni zazwyczaj wystarczają na podładowanie akumulatorów. Trzymaj się!
Kurczę, chyba nie warto chodzić na randki z takimi wyśrubowanymi oczekiwaniami wobec siebie i tego, co powinno się na nich zdarzyć?
Co to ma być, rozmowa kwalifikacyjna, egzamin przed komisją, oczekiwanie na wyrok sądu?
Jak sobie przypominam, to chodziłam na takie spotkania tylko lekko podekscytowana, bo po rozmowach telefonicznych potrafiłam wyczuć, czy z tym kimś "będzie dobrze".
Czyli, że ta druga osoba zapewni mi komfort psychiczny, tak jak ja go ze swojej strony oferowałam. Zawsze sygnalizowałam, że nie gryzę i druga strona najczęściej to czuła, więc odprężenie następowało szybko. Randki trzeba traktować po kumpelsku, ot cały sekret.
2 884 2020-10-26 20:00:04 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-26 20:02:23)
Sytuacja tutaj jest o tyle, hhm inna, że nikt nie nosi maseczek na wolnym powietrzu
Przekonałem się o tym, kiedy mijana po drodze para Holendrów zrobiła krzywą minę, jak zobaczyła mnie w chuście na twarzy
Ale wewnątrz jak najbardziej trzeba nosić
Tak samo w sklepie - 1 koszyk na jedną osobę..
Niestety człowiek tak ma, że chce wypaść jak najlepiej na takich spotkaniach: jest presja, żeby w niczym nie zawalić i automatycznie strona. bardziej spięta gorzej odczytuje przebieg spotkania, kiedy ta druga może wcale tak krytycznym okiem nie patrzeć. Oczekiwania są zawsze spore, ale tym większe, jeśli wcześniej zdarzyło się coś przykrego i bardziej pragnie się tej doskonałości.
Sam, będąc w sytuacji, o której wspomniałem wcześniej, mimo, że to nie był związek, automatycznie łączyłem różne wydarzenia z tymi, które kojarzyły mi się z tamtą osobą. W pewnym momencie zorientowałem się, że nagle już o tym nie myślę, bo przestało mi zależeć na tej znajomości. Wcześniej z kolei, mimo iż się zaklinałem, że nic z tego nie będzie, same wspomnienia sprawiały mi przyjemność. Kiedy stały się one obojętne wiedziałem, że historia jest zamknięta ![]()
2 885 2020-10-26 20:00:08 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-26 20:03:40)
randki po kumpelsku??
Właśnie randka to inne emocje niż spotkanie na stopie kumpelskiej.
Piegowata, ja Cię rozumiem. Pamięci o człowieku nie da się wyrwać i wyrzucić niczym chwasta. To całkiem normalne, ze wspominasz swojego PP, w końcu łączyły Was fajne chwile. A co masz niby robić, udawać, że człowieka nie było?
2 886 2020-10-26 20:00:19 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-26 20:05:07)
Nie chciałabym się cenzurować ze wspomnieniami, ale ludzie to interpretują po swojemu.
Pewien moj znajomy, wdowiec, ozenil sie drugi raz, ale czesto odwiedzal grób bylej żony. Niektórzy mu mówili, że pora o tamtej zapomnieć. Jak można zapomnieć o ważnym fragmencie swojego życia? Żyje się dalej, ale czy to znaczy, że wcześniejszego życia nie było?
Jak różnie odczuwamy te same sprawy. Ja kiedys bylam nieśmiała, nieobyta, strasznie się stresowalam i spinałam. W końcu jakoś się nauczyłam podchodzić bardziej na luzie i rozumiem, co chce przekazać Lovelynn.
2 887 2020-10-26 20:01:35
Paslawek, Ty to mnie lubisz za słowa łapać
Jeśli brzmię jak z poradnika, to sorry, Czytam dużo i pewnie trochę tym przesiąkłam. Ale... kiedy lubię
.
Na mnie czasem na jednej z terapii mówili "stary malutki" na ogół to co wyczyniałem w życiu i mnie spotykało, miałem już po tygodniu ostro przepracowane,zaakceptowane na bank tylko ciągle to samo było związek - plaster po związku i klęska kolejna.
Zacznij z kimś od przepracowania małżeństwa tak bez cenzury, bo to początek reszta wynika z tego to konsekwencje.Na forum nie wejdziesz na pewien poziom na blogu też chyba nie do końca.
Nie chodzi o analizę Twojego charakteru i charakteru męża tylko o Twoje głębokie przekonania - oczekiwania.
Dla mnie nie ma nic a nic absolutnie nagannego w tym że się traci głowę ,z pewnymi jednak emocjami robi się jednak taki numer że się je wytłumia tak że niby mniej bolą ,trudno to rozróżnić i porównywać,zastępuje się jedne innymi przysypuje.
Jak dojdziesz do rdzenia przekonań to zobaczysz różnicę i ją poczujesz, emocje wracają nie przeżyte,lub "pół przeżyte" w innej formie po prostu.Uważam też że samemu to prawie niemożliwe do wykonania, po takich jak u ciebie traumatycznych doświadczeniach bardzo rzadkie przypadki wyjątki .
Naprawdę wszytko można znieczulać myśleniem/czytaniem i odpływać w intelektualnych konstruktach nie dopuszczając do emocji,z obawy że się zwariuje od nich, jest odwrotnie moim zdaniem takie trzymanie na granicy bardziej zatruwa niż puszczenie kontroli .
2 888 2020-10-26 20:12:11 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-26 20:12:59)
Paslawek, masz pewnie dużo racji. Zresztą liznęłam kiedyś terapii, jeszcze w małżeństwie, gdy się nie układało i rozpaczliwie szukałam pomocy. Zaproponowano mi skorzystanie z pomocy terepeutki, która była, moim zdaniem, świetna i wiele jej zawdzieczam. Wielka skoda, ze wyprowadzila sie z naszego miasta. Na terapii przewinął się przez moment wątek odcinania się od emocji. Może i coś w tym jest, bo ja dawniej byłam "dzielna Piegusia", wiecznie uśmiechnięta.
Ale przecież pozwalam sobie na emocje, wyrażam je. Nie są mi obce łzy ani śmiech.
2 889 2020-10-26 20:13:21 Ostatnio edytowany przez Lovelynn (2020-10-26 20:13:43)
randki po kumpelsku??
Właśnie randka to inne emocje niż spotkanie na stopie kumpelskiej.
To tak od trzeciej, na pewno nie od pierwszej. Na pierwszym spotkaniu to jest ta kawa czy spacer i okazja, żeby się "powąchać".
2 890 2020-10-26 20:15:11
adiafora napisał/a:randki po kumpelsku??
Właśnie randka to inne emocje niż spotkanie na stopie kumpelskiej.To tak od trzeciej, na pewno nie od pierwszej. Na pierwszym spotkaniu to jest ta kawa czy spacer i okazja, żeby się "powąchać".
no chyba, że tak. Ale Misinx był na pierwszej, nie dziwne więc, że spięty.
2 891 2020-10-26 20:15:27 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-26 20:17:07)
Ciężko mi sobie wyobrazić pierwsze spotkanie na żywo jako typową randkę, zdecydowanie wolałbym, aby miało to w miarę luźny przebieg..
Z drugiej strony, wielu osobom, jeśli się kandydat nie spodoba na tej "pierwszej", to potem już następnej nie ma..
2 892 2020-10-26 20:17:34
Lovelynn napisał/a:adiafora napisał/a:randki po kumpelsku??
Właśnie randka to inne emocje niż spotkanie na stopie kumpelskiej.To tak od trzeciej, na pewno nie od pierwszej. Na pierwszym spotkaniu to jest ta kawa czy spacer i okazja, żeby się "powąchać".
no chyba, że tak. Ale Misinx był na pierwszej, nie dziwne więc, że spięty.
Tak, spiętym można być i to jest normalne, ale nie powinien był dopuścić do sytuacji, po której czuje się jak kupa.
2 893 2020-10-26 20:19:39
adiafora napisał/a:Lovelynn napisał/a:To tak od trzeciej, na pewno nie od pierwszej. Na pierwszym spotkaniu to jest ta kawa czy spacer i okazja, żeby się "powąchać".
no chyba, że tak. Ale Misinx był na pierwszej, nie dziwne więc, że spięty.
Tak, spiętym można być i to jest normalne, ale nie powinien był dopuścić do sytuacji, po której czuje się jak kupa.
a tu pełna zgoda. Ale ciężko wyjść z utartego sposobu myślenia o sobie.
2 894 2020-10-26 20:22:11
Lovelynn napisał/a:adiafora napisał/a:no chyba, że tak. Ale Misinx był na pierwszej, nie dziwne więc, że spięty.
Tak, spiętym można być i to jest normalne, ale nie powinien był dopuścić do sytuacji, po której czuje się jak kupa.
a tu pełna zgoda. Ale ciężko wyjść z utartego sposobu myślenia o sobie.
Wbrew pozorom taka konfrontacja w emocjach może być czymś dobrym zależy co Misinx z tym zrobi dalej
jest na terapii więc ma o czym mówić.
2 895 2020-10-26 20:23:05
Ciężko mi sobie wyobrazić pierwsze spotkanie na żywo jako typową randkę, zdecydowanie wolałbym, aby miało to w miarę luźny przebieg..
Z drugiej strony, wielu osobom, jeśli się kandydat nie spodoba na tej "pierwszej", to potem już następnej nie ma..
Czasem trzeba to przyjąć na klatę, że się możemy nie spodobać, że ktoś ma może inne standardy, gust. Wtedy drugiej randki nie ma, ale też i po co ona, jeśli jedna osoba osądza powierzchownie, a druga potrzebuje czasu, żeby się otworzyć.
2 896 2020-10-26 20:24:59
Wbrew pozorom taka konfrontacja w emocjach może być czymś dobrym zależy co Misinx z tym zrobi dalej
jest na terapii więc ma o czym mówić.
Tak myślę
Przeżył "najgorsze", więc jest wolny od najgorszego wroga - strachu
.
2 897 2020-10-26 20:26:23 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-26 20:32:05)
Też się czasem czuje i czułam jak kupa. Teraz troche rzadziej, ale schematy lubią wracać.
Dobrze jest, gdy człowiek wie, gdzie ma te swoje pukty wrażliwe i potrafi się zatrzymać. Czasami mi się udaje.
Zabawnie mi kiedyś to kolega z pracy perswadował. Opowiadałam mu, że po powrocie z roboty miałam się ochotę przez kogoś powiesić, a on mi na to: "Piegus, ale zdrowa reakcja to byłaby, że tę osobę chcesz powiesić" ![]()
Misinx, może niech nie wiesza nikogo, ale niech sobie nie dowala.
2 898 2020-10-26 20:38:51 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-26 20:40:17)
adiafora napisał/a:Lovelynn napisał/a:Tak, spiętym można być i to jest normalne, ale nie powinien był dopuścić do sytuacji, po której czuje się jak kupa.
a tu pełna zgoda. Ale ciężko wyjść z utartego sposobu myślenia o sobie.
Wbrew pozorom taka konfrontacja w emocjach może być czymś dobrym zależy co Misinx z tym zrobi dalej
jest na terapii więc ma o czym mówić.
Misinx będzie się dalej utwierdzał w przekonaniu, że jest ofiarą losu, bo to jest jak nałóg. On wie, że nie powinien. Tak samo, jak alkoholik wie, że nie powinien pić.
Dlatego uważam, że na razie powinien dać se na wstrzymanie z randkowaniem, bo w tym stanie myślenia o sobie, każde drobne niepowodzenie nad którym ja czy Ty przeszlibyśmy do porządku dziennego, jego bardziej wbije w przeświadczenie, że jest do niczego. Nie da się stworzyć normalnej relacji z tak niskim poczuciem wartości. Człowiek zawsze będzie się czuł nie dość dobry dla kogokolwiek, zawsze będzie obwiniał siebie za cokolwiek, nawet, gdy nie będzie w tym żadnej jego winy. Jesli uważasz, że nie zasługujesz na to, co dobre, to życie odpowie Ci wedle Twoich wyobrażeń. To jest niczym samospełniająca się przepowiednia. Umysłowy matrix.
2 899 2020-10-26 22:12:38
Nie sądzę że Misinx ma jakieś niskie poczucie wartości.
Wg mnie po prostu chyba jakieś nieadekwatne oczekiwania i nadinterpretację wpływu swoich zachowań na sytuację.
No chyba że dał ciała i nie przyszedł. ![]()
2 900 2020-10-27 10:18:38 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-10-27 10:21:15)
paslawek napisał/a:adiafora napisał/a:a tu pełna zgoda. Ale ciężko wyjść z utartego sposobu myślenia o sobie.
Wbrew pozorom taka konfrontacja w emocjach może być czymś dobrym zależy co Misinx z tym zrobi dalej
jest na terapii więc ma o czym mówić.Misinx będzie się dalej utwierdzał w przekonaniu, że jest ofiarą losu, bo to jest jak nałóg. On wie, że nie powinien. Tak samo, jak alkoholik wie, że nie powinien pić.
Dlatego uważam, że na razie powinien dać se na wstrzymanie z randkowaniem, bo w tym stanie myślenia o sobie, każde drobne niepowodzenie nad którym ja czy Ty przeszlibyśmy do porządku dziennego, jego bardziej wbije w przeświadczenie, że jest do niczego. Nie da się stworzyć normalnej relacji z tak niskim poczuciem wartości. Człowiek zawsze będzie się czuł nie dość dobry dla kogokolwiek, zawsze będzie obwiniał siebie za cokolwiek, nawet, gdy nie będzie w tym żadnej jego winy. Jesli uważasz, że nie zasługujesz na to, co dobre, to życie odpowie Ci wedle Twoich wyobrażeń. To jest niczym samospełniająca się przepowiednia. Umysłowy matrix.
Wróciłem.
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za dobre słowa.
Adiafora ma dużo racji. To jest jak nałóg. A ja jestem mistrzem w dowalaniu sobie samemu. Lata praktyki.
Co do tego co dalej, to historia dalej się toczy. Dużo ze sobą rozmawiamy. Trafiłem na bardzo mądrą kobietę. Czas pokaże co będzie dalej. Muszę się powstrzymać od tworzenia scenariuszy, a to też jest jeden z moich nałogów.
Ona sama ocenia nasze spotkanie bardzo pozytywnie.
2 901 2020-10-27 11:08:02 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-27 11:13:55)
znam to. Kiedyś miałam podobnie a może nawet gorzej. Skupiałam sie głównie na swoich wadach, często wyobrazonych a zalety umniejszalam. Czułam się nie dość mądra, ładna, dobra itd. itp. Jak ktoś na mnie zatrzymał na dłużej wzrok to rzadko pomyślałam, że mu się podobam, tylko, że pewnie zauważył jaka jestem do niczego. I się kurczylam w sobie.
To naprawdę zdumiewające jak bardzo czasem krzywdzimy siebie takim myśleniem o sobie. Nie podejmujemy wyzwań bo po co, przeciez z góry wiemy, że poniesiemy porażkę, nie jesteśmy zwycięzcami. Bo się nimi nie czujemy nawet w marzeniach. To strasznie ograniczające. Ile ominęło mnie fajnych rzeczy. Ze strachu. Ze wstydu. Z braku wiary w siebie. Z kompleksow. Tkwilam w swojej strefie pozornego komfortu. Było mi źle, ale zmiany bardziej mnie przerażaly a schematy myślowe przypominały, gdzie moje miejsce. Czułam się mentalnie Kopciuszkiem i choćby wtedy co tydzień jakiś królewicz padał do mych stóp to uciekalabym gdzie pieprz rośnie ![]()
A dzisiaj... Dzisiaj jestem zupełnie inna. Ale też musze uciszać tego wewnętrznego krytyka, którego co prawda zdominowalam, ale nie pozbyłam sie zupelnie. To chyba nie jest mozliwe. Tak jak nie jest możliwe odzobaczyc czegoś, co się zobaczyło
Musieliby chyba wymazać mi pamięć z tamtego okresu.
Daj spokój że scenariuszami. Życie tworzy własne. Poddaj się czasem temu, czego doświadczasz. Bądź obserwatorem wydarzeń. Nie oceniaj, nie definuj, nie próbuj wpływać. Po prostu tylko obserwuj. Wtedy mogą zadziac się fajne rzeczy.
2 902 2020-10-27 11:12:14
znam to. Kiedyś miałam podobnie a może nawet gorzej. Skupiałam sie głównie na swoich wadach, często wyobrazonych a zalety umniejszalam. Czułam się nie dość mądra, ładna, dobra itd. itp. Jak ktoś na mnie zatrzymał na dłużej wzrok to rzadko pomyślałam, że mu się podobam, tylko, że pewnie zauważył jaka jestem do niczego. I się kurczylam w sobie.
To naprawdę zdumiewające jak bardzo czasem krzywdzimy siebie takim myśleniem o sobie. Nie podejmujemy wyzwań bo po co, przeciez z góry wiemy, że poniesiemy porażkę, nie jesteśmy zwycięzcami. Bo się nimi nie czujemy nawet w marzeniach. To strasznie ograniczające. Ile ominęło mnie fajnych rzeczy. Ze strachu. Ze wstydu. Z braku wiary w siebie. Z kompleksow. Tkwilam w swojej strefie pozornego komfortu. Było mi źle, ale zmiany bardziej mnie przerażaly a schematy myślowe przypominały, gdzie moje miejsce. Czułam się mentalnie Kopciuszkiem i choćby wtedy co tydzień jakiś królewicz padał do mych stóp to uciekalabym gdzie pieprz rośnie
A dzisiaj... Dzisiaj jestem zupełnie inna. Ale też musze uciszać tego wewnętrznego krytyka, którego co prawda zdominowalam, ale nie pozbyłam sie zupelnie. To chyba nie jest mozliwe. Tak jak nie jest możliwe odzobaczyc czegoś, co się zobaczyłoMusieliby chyba wymazać mi pamięć z tamtego okresu.
Pięknie to napisałaś ![]()
2 903 2020-10-27 11:20:38 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-27 11:22:16)
no dobra, opowiadaj, jak było, ze szczegółami! Ide po popcorn...
żartuje of kors. Szczegóły dopiero po 22 ![]()
2 904 2020-10-27 11:25:17
no dobra, opowiadaj, jak było, ze szczegółami! Ide po popcorn...
żartuje of kors. Szczegóły dopiero po 22
No o tej porze nie mógłbym zapodawać szczegółów
Dzieci nie śpią ![]()
2 905 2020-10-27 11:33:26
Czasem myślimy, że coś było do bani, zepsute... a mija czas i okazuje się, że jednak było fajnie. Lepiej nie przekreślać zbyt szybko.
Czasem druga osoba myśli o nas inaczej, niż my sami myślimy o sobie. Lepiej nie tworzyć teorii co druga osoba myśli.
Ona sama ocenia nasze spotkanie bardzo pozytywnie.

![]()
2 906 2020-10-27 11:39:06
Ja tam szczegółów znać nie muszę ![]()
Widzisz Misinx, że nie taki "diabeł" straszny
Znajomość się podtrzymuje i rozwija, kobieta wydaje się rozsądna i wyrozumiałą, więc początek świetny ![]()
Takie uczucie, jak opisuje adiafora miałem na pewno w dzieciństwie i wczesnej młodości, kiedy czułem się niedowartościowany czy też na swój sposób mniej ważny. Z dzisiejszej perspektywy nie wiem w sum dlaczego. W każdym razie takie uczucie jest mi obecnie całkowicie obce. Jednak pewne przeżycia niejako ułatwiają powstawanie tego typu podejścia..
2 907 2020-10-27 11:42:13 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-10-27 11:44:07)
Ja tam szczegółów znać nie muszę
Widzisz Misinx, że nie taki "diabeł" straszny
![]()
Znajomość się podtrzymuje i rozwija, kobieta wydaje się rozsądna i wyrozumiałą, więc początek świetnyTakie uczucie, jak opisuje adiafora miałem na pewno w dzieciństwie i wczesnej młodości, kiedy czułem się niedowartościowany czy też na swój sposób mniej ważny. Z dzisiejszej perspektywy nie wiem w sum dlaczego. W każdym razie takie uczucie jest mi obecnie całkowicie obce. Jednak pewne przeżycia niejako ułatwiają powstawanie tego typu podejścia..
Nie, nie szczegóły są tylko dla bardzo, bardzo wybranych
Sorry.
W sumie to mi przypomniałeś, że już dawno nie oglądałem tego filmu
Chyba już wiem co zaproponuję młodemu na kolejny nasz wieczór filmowy.
2 908 2020-10-27 12:03:48
oj, Gary Oldman fajny jest, szczególnie w roli popaprancow ![]()
2 909 2020-10-27 12:06:17 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-27 12:08:10)
Misinx, A NIE MÓWIŁAM?!?
Jak mądra babka, to Cię z byle powodu nie przekreśli i przecież to ona zwróciła na Ciebie uwagę, nie bez powodu przecież.
Nawet gdyby Wam nie wyszło, to Twojej wartości nie umniejsza.
A pod postem Adiafory mogę się podpisać toczka w toczkę. Byłam podobna, czasami to wraca, są "wyzwalacze". Powoli, powoli podnoszę się we własnych oczach, na pewno jest dużo lepiej niż kiedyś, choć do zrobienia jeszcze niemało.
Śmiejcie się, a ostatnia znajomość też mnie bardzo podreperowała. Mimo iż mogłabym na jej podstawie zacząć sobie dowalać.
2 910 2020-10-27 12:20:58 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-10-27 12:22:09)
oj, Gary Oldman fajny jest, szczególnie w roli popaprancow
Genialny jest w tej roli
No i pokażę młodemu jak zaczynała królowa Amidala ![]()
Misinx, A NIE MÓWIŁAM?!?
Jak mądra babka, to Cię z byle powodu nie przekreśli i przecież to ona zwróciła na Ciebie uwagę, nie bez powodu przecież.
Nawet gdyby Wam nie wyszło, to Twojej wartości nie umniejsza.A pod postem Adiafory mogę się podpisać toczka w toczkę. Byłam podobna, czasami to wraca, są "wyzwalacze". Powoli, powoli podnoszę się we własnych oczach, na pewno jest dużo lepiej niż kiedyś, choć do zrobienia jeszcze niemało.
Śmiejcie się, a ostatnia znajomość też mnie bardzo podreperowała. Mimo iż mogłabym na jej podstawie zacząć sobie dowalać.
Święta racja ![]()
2 911 2020-10-27 12:29:34
Misinx, A NIE MÓWIŁAM?!?
Jak mądra babka, to Cię z byle powodu nie przekreśli i przecież to ona zwróciła na Ciebie uwagę, nie bez powodu przecież.
Nawet gdyby Wam nie wyszło, to Twojej wartości nie umniejsza.A pod postem Adiafory mogę się podpisać toczka w toczkę. Byłam podobna, czasami to wraca, są "wyzwalacze". Powoli, powoli podnoszę się we własnych oczach, na pewno jest dużo lepiej niż kiedyś, choć do zrobienia jeszcze niemało.
Śmiejcie się, a ostatnia znajomość też mnie bardzo podreperowała. Mimo iż mogłabym na jej podstawie zacząć sobie dowalać.
Ja się nie śmieję, Piegowata:) wiem że tak jest i nie daj sobie wmówić że jego problem unieważnia całą tą znajomość.
Idziesz do przodu, decyzję podjęłaś szybko i uważam że jesteś silniejsza niż wiele osób tu na forum.
2 912 2020-10-27 12:33:29
Piegowata'76 napisał/a:Misinx, A NIE MÓWIŁAM?!?
Jak mądra babka, to Cię z byle powodu nie przekreśli i przecież to ona zwróciła na Ciebie uwagę, nie bez powodu przecież.
Nawet gdyby Wam nie wyszło, to Twojej wartości nie umniejsza.A pod postem Adiafory mogę się podpisać toczka w toczkę. Byłam podobna, czasami to wraca, są "wyzwalacze". Powoli, powoli podnoszę się we własnych oczach, na pewno jest dużo lepiej niż kiedyś, choć do zrobienia jeszcze niemało.
Śmiejcie się, a ostatnia znajomość też mnie bardzo podreperowała. Mimo iż mogłabym na jej podstawie zacząć sobie dowalać.Ja się nie śmieję, Piegowata:) wiem że tak jest i nie daj sobie wmówić że jego problem unieważnia całą tą znajomość.
Idziesz do przodu, decyzję podjęłaś szybko i uważam że jesteś silniejsza niż wiele osób tu na forum.
Też tak uważam ![]()
2 913 2020-10-27 12:33:57
Daj spokój że scenariuszami. Życie tworzy własne. Poddaj się czasem temu, czego doświadczasz. Bądź obserwatorem wydarzeń. Nie oceniaj, nie definuj, nie próbuj wpływać. Po prostu tylko obserwuj. Wtedy mogą zadziac się fajne rzeczy.
Mnie to się bardzo hmm podoba, nie tylko dlatego że mądre jest ,ale przede wszystkim dlatego że to sprawdzone i działa w życiu
Przestaniesz lgnąć do niektórych a innych unikać tłumiąc wyrówna się.
Misinx pewne rzeczy już wiesz nie jesteś debiutantem ani nowicjuszem ,terapia zacznie przynosić skutek jeżeli będzie ją wprowadzał w życie .
"Zawodowy" nałogowiec Ci to mówi .
2 914 2020-10-27 12:35:10
Misinx, nie uważasz, że robisz wokół siebie za dużo szumu? ![]()
2 915 2020-10-27 12:35:29
Ja się nie śmieję, Piegowata:) wiem że tak jest i nie daj sobie wmówić że jego problem unieważnia całą tą znajomość.
Idziesz do przodu, decyzję podjęłaś szybko i uważam że jesteś silniejsza niż wiele osób tu na forum.
Merci ![]()
A co to za film, o którym mowa ciut wyżej?
Jak PP nie przychodzi, to mam więcej czasu na różne rzeczy, a zaległości kinowe TAAAAKIE ![]()
2 916 2020-10-27 12:36:07 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-27 12:40:56)
To "my" robimy szum w około Misinxa " ![]()
Jak nawet przegnie z tym szumem to nic mu się nie stanie i może postoi trochę na słońcu a nie w cieniu.
2 917 2020-10-27 12:37:38
Piszę na forum już długo, ale nigdy nie czułam tak pozytwnych wibracji jak tutaj. Super ![]()
Miłego dnia, lecę "krowy doić".
2 918 2020-10-27 12:37:58
ja też się nie śmieje, przeciwnie. Napisałam to już Piegowatej wczoraj. Gorsze doświadczenia nie przekreślają tych dobrych. Wracać do dobrych wspomnień to nie grzech.
2 919 2020-10-27 12:42:37 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-27 12:43:29)
Daj spokój że scenariuszami. Życie tworzy własne. Poddaj się czasem temu, czego doświadczasz. Bądź obserwatorem wydarzeń. Nie oceniaj, nie definuj, nie próbuj wpływać. Po prostu tylko obserwuj. Wtedy mogą zadziac się fajne rzeczy.
Mnie też się to podoba, co więcej, doświadczyłam już zalet takiej postawy. Przede wszystkim mniej spiny, stresu i rozczarowań, a więcej radości z pomyślnych zdarzeń
...Krowy ryczą
Narka!
2 920 2020-10-27 12:43:05 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-27 12:55:00)
To "my" robimy szum w około Misinxa " :)
Jak nawet przegnie z tym szumem to nic mu się nie stanie i może postoi trochę na słońcu a nie w cieniu.
Nie chodziło mi o szum w wątku, po to on jest,
Ale szum wokół własnej osoby w relacjach z kobietą.
Ale niewykluczone, że ja mam uprzedzenie, bo mój EX robił tak dużo szumu wokół swojej osoby i swojego samopoczucia, tego jak jest odbierany, czy prosto czy krzywo na niego spojrzałam itd itp.
Jak było to uciążliwe zrozumiałam wtedy gdy się odseparowaliśmy.
Wszystko było usprawiedliwiane jego ciężkim dzieciństwem..
Ale może są czulsze kobiety:)
Mi na koniec EX powiedział: ale dobra z Ciebie kobieta, naprawdę, ale nie tego potrzebowałem.
:D
2 921 2020-10-27 12:47:07
Rozumiem .
Jak w tym pobędzie to też mu nie zaszkodzi ,może sobie pooglądać uczucia z tym szumem związane i jakie myśli wywołują emocje.
2 922 2020-10-27 12:47:19
Misinx, nie uważasz, że robisz wokół siebie za dużo szumu?
Uważam. Niezamierzenie.
Dlatego już zakończmy ten temat.
2 923 2020-10-27 12:48:05 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-27 12:58:56)
Misinx, zapewniam Cię, że nie chcę znać szczegółów
Poza tym, nigdy nie czułem się wybrany
Nie mam na imę Jezus.. ![]()
Pozwolić zdarzeniom płynąć i zbyt nie analizować to raz
A starać się pamiętać te miłe wydarzenia to druga rzecz ![]()
2 924 2020-10-27 12:49:45
Misinx, zapewniam Cię, że nie chcę znać szczegółów
Poza tym, nigdy nie czułem się wybrany
Nie mam na imę Jezus..
Pozwolić zdarzeniom płynąć i zbyt nie analizować to raz
A starać się pamiętać te miłe wydarzenia
Luzik. Każdy może sobie założyć religię
W dzisiejszych czasach chyba nie trzeba się nawet krzyżować
Spójrz na Rydzyka.
2 925 2020-10-27 13:59:24
Misinx, zapewniam Cię, że nie chcę znać szczegółów
Szczegóły sprawa osobista wiadomo nic na siłę ![]()
tylko Q czy M ? ![]()
no niestety kurde chyba mam coś z Cherlaka Szelmsa ![]()
ale oficjalnie, formalnie i takie tam wiadomo szanujemy prywatność .