netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi387 434 wyświetleniazałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 41 42 43 44 45 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 731 do 2 795 z 12 682 ]

2 731

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:
adiafora napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:

Myślę Piegowata, że dobrze postępować według swoich kryteriów czy też etapów chociaż Adiaphora fajnie napisała o gościu z którego widać, że buzuje chemia w Twoją stronę. Fajnie jak to działa obopólnie. Mam kumpla po rozwodzie, on próbował na Tinderze. Pisał czasem i z trzema kobietami, spotykał się, sex nawet na 1 randce nic nie wnosił. Spotkał w końcu tą właściwą, mieszkają z sobą już kilka miesięcy. Kwestia dopasowania, nie przejmuj się chwilową porażką.

jak piątek wieczór minął? Mam nadzieję, że znośnie :-)
A tak z ciekawości, dlaczego napisałeś mój nick w ten sposób? :-)

Przepraszam, piszę na telefonie, do kompa jeszcze nie siadłem, wkradła mi się literówka, wybaczysz? smile
Piątkowy wieczór lubię, jest ok. Gorzej będzie z niedzielnym.

nie mam czego  wybaczać :-) Pytam tylko, bo to nie jest literowka, taki mialam przedtem. Dlatego zdziwiłam się, że w tej formie piszesz :-)

2 732

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:

Myślę Piegowata, że dobrze postępować według swoich kryteriów czy też etapów chociaż Adiaphora fajnie napisała o gościu z którego widać, że buzuje chemia w Twoją stronę. Fajnie jak to działa obopólnie. Mam kumpla po rozwodzie, on próbował na Tinderze. Pisał czasem i z trzema kobietami, spotykał się, sex nawet na 1 randce nic nie wnosił. Spotkał w końcu tą właściwą, mieszkają z sobą już kilka miesięcy. Kwestia dopasowania, nie przejmuj się chwilową porażką.

A co, jak to nie jest chwilowe, jak to juz będzie do końca życia?

Za dużo szukających aby nie znaleść jakiś pozytywów w drugiej osobie. Tak mi się wydaje. Może sam muszę poznać, gdzieś się zarejestrować  smile

2 733

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Po  prostu są kobiety gorsze i lepsze. Te lepsze będą w udanych zwiazkach, a gorsze same, albo na siłę w jakiś dziwnych układach.  Tylko nie pytaj mnie w czym ta gorsze schowka polega.  A pewno nie w wyglądzie ani nie w charakterze. Bo i niezbyt wystrzalowe i niezbyt mądre i mile mają takich facetowi że oko bieleje.  Jak jesteś gorsza, to nic ci się nie należy.

2 734 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 00:38:20)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Rossanka, w ucho Ci dam. Jakie lepsze i gorsze? Może tylko bardziej i mniej popularne.
Też mi się zdarzają takie popaprane emocje, że jestem gorsza, ułomna, że nie zasługuję, ale na zdrowy chłopski rozum - czy naprawdę tak uważasz?
Mam sporo przykładów wokół siebie, że i te z gorszym startem (bo za nic nie chcę mówić, że gorsze) miewają udane życie osobiste.

2 735

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

chyba tę samą nalewkę piją.. Rossanka ja produkuje smile)

2 736 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-24 00:40:02)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegowata Ty lepiej idż spać, bo po Rossanki postach tylko przyjdzie Ci sie upić ze smutku, że już  zero perspektyw big_smile wink

Haha, Ela, w punkt :-)

2 737

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Hola, hola! Ja już wytrzeźwiałam. A upita na smutno nie byłam, tylko podatna pod wpływem na głupie gadanie kołków. Od bratowej wychodziłam wesolutka smile

2 738

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Rossanka, w ucho Ci dam. Jakie lepsze i gorsze? Może tylko bardziej i mniej popularne.

Bo to jest prawda. Zaobserwowana  latami
Mam dwie koleżanki
Jedna od kadry pamietam rozsadna, inteligentna, ma prace, samodzielna, poukładana,  zadbana, teraz już dziewica po 40stce, marzaca  na studiach o ,edukacji i dzieciach. A druga koleżanka miała facetów za nic, zmieniała ich jak rękawiczki,  ten zły, bo rozwodnik z dzieckiem, tamten za biedny. Jeszcze inny za mało przystojny i jej się nie podoba. Obecnie po 40stce z tym samym mężem od ponad dekady i z 3 dzieci. Która z nich była lepsza? Na dodatek ta mężatka pomiATA teraz mężem,  czekam jak on się kiedyś wkurzy  i sobie pójdzie.

2 739

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

chyba tę samą nalewkę piją.. Rossanka ja produkuje smile)

Dziwny ten absynt jakiś

2 740

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:

Piegowata Ty lepiej idż spać, bo po Rossanki postach tylko przyjdzie Ci sie upić ze smutku, że już  zero perspektyw big_smile wink

Haha, Ela, w punkt :-)

Bo to jest bez sensu to wszystko. Im bardziej się starasz tym bardziej nie wychodzi.

2 741

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:
adiafora napisał/a:

jak piątek wieczór minął? Mam nadzieję, że znośnie :-)
A tak z ciekawości, dlaczego napisałeś mój nick w ten sposób? :-)

Przepraszam, piszę na telefonie, do kompa jeszcze nie siadłem, wkradła mi się literówka, wybaczysz? smile
Piątkowy wieczór lubię, jest ok. Gorzej będzie z niedzielnym.

nie mam czego  wybaczać :-) Pytam tylko, bo to nie jest literowka, taki mialam przedtem. Dlatego zdziwiłam się, że w tej formie piszesz :-)

Nie wiedziełem o zmianach , za krótko  tu chyba jestem, chyba od roku. Tak mi słownik podpowiedział, albo zmienił. Poszło. Albo moja podświadomość, bo bywałem tu wcześniej nie zarejestrowany.

2 742 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 00:46:43)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Macie punkową pioseneczkę na dobry humorek:

Poszło?

2 743 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-24 00:58:39)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
adiafora napisał/a:

Piegowata Ty lepiej idż spać, bo po Rossanki postach tylko przyjdzie Ci sie upić ze smutku, że już  zero perspektyw big_smile wink

Haha, Ela, w punkt :-)

Bo to jest bez sensu to wszystko. Im bardziej się starasz tym bardziej nie wychodzi.

może trzeba zmienic metode na "miej wulgaryzm a będzie ci dane"?
Ja właśnie zaobserwowałam, że im mniej się staram, tym wtedy lepiej się wszystko układa.

2 744 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 00:51:07)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

W tym coś jest, Adiaforo. Tzn. w "miej wyj..."

Rossanko, myślę jednak, że dzielenie ludzi na gorszych i lepszych to duże uproszczenie.

2 745

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:
rossanka napisał/a:
adiafora napisał/a:

Piegowata Ty lepiej idż spać, bo po Rossanki postach tylko przyjdzie Ci sie upić ze smutku, że już  zero perspektyw big_smile wink

Haha, Ela, w punkt :-)

Bo to jest bez sensu to wszystko. Im bardziej się starasz tym bardziej nie wychodzi.

może trzeba zmienic metode na "miej wulgaryzm a będzie ci dane"?
Ja właśnie zaobserwowałam, że im mniej się staram, tym wtedy lepiej się wszystko układa.

Tak zawsze miałam,  jak mi kompletnie na kimś nie zależało.  Nie zależało mi jak miałam 25 lat na jednym facecie i do dziś mi nie zależy.  I co to zmienia?

2 746

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

W tym coś jest, Adiaforo. Tzn. w "miej wyj..."

Rossanko, myślę jednak, że dzielenie ludzi na gorszych i lepszych to duże uproszczenie.

To prawda,  poczytaj  wypowiedzi na wątku kobiet, będących od lat w szczęśliwych jak dotad zwiazkach,  a poczytaj tych, które są same. Różnica w poziomie energii  i nastawieniu do życia kolosalna. Gdyby nie były takie fajne i lepsze, ci faceci już dawnoby  pozwiewali.  Przy czym cały czas pisze, że nie mam na myśli ani wyglądu ani charakteru.

2 747 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 01:01:41)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

...Bo się pogubiłam... To co, Rossanko, masz na myśli?
Kurde, poza takimi momentami słabości jak ten po nalewce i kołku wink nie czuję, bym miała niższy poziom energii i pogody ducha niż panie w związkach.
A i przypomniało mi się, że paru mnie jednak chciało, tylko ja nie reflektowałam.

2 748

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:
adiafora napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:

Przepraszam, piszę na telefonie, do kompa jeszcze nie siadłem, wkradła mi się literówka, wybaczysz? smile
Piątkowy wieczór lubię, jest ok. Gorzej będzie z niedzielnym.

nie mam czego  wybaczać :-) Pytam tylko, bo to nie jest literowka, taki mialam przedtem. Dlatego zdziwiłam się, że w tej formie piszesz :-)

Nie wiedziełem o zmianach , za krótko  tu chyba jestem, chyba od roku. Tak mi słownik podpowiedział, albo zmienił. Poszło. Albo moja podświadomość, bo bywałem tu wcześniej nie zarejestrowany.

ja zmieniłam właśnie dlatego, że trudniej było innym zapamiętać i napisać. Spolszczyłam więc. Ale przyznam, że mam sentyment do tamtej wersji i ciepło mi się zrobiło, gdy przeczytałam po staremu :-) Myślałam, że masz taką dobrą pamięć wzrokową  albo mieliśmy kiedyś przyjemność i zapamiętałeś ;-) A to po prostu słownik tongue Pfff ;-)

2 749 Ostatnio edytowany przez Morfeusz1 (2020-10-24 01:02:44)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:
rossanka napisał/a:
adiafora napisał/a:

Piegowata Ty lepiej idż spać, bo po Rossanki postach tylko przyjdzie Ci sie upić ze smutku, że już  zero perspektyw big_smile wink

Haha, Ela, w punkt :-)

Bo to jest bez sensu to wszystko. Im bardziej się starasz tym bardziej nie wychodzi.

może trzeba zmienic metode na "miej wulgaryzm a będzie ci dane"?
Ja właśnie zaobserwowałam, że im mniej się staram, tym wtedy lepiej się wszystko układa.

Kwestia goniącego króliczka .To działa , jak drugiej stronie zależy , a widzi że oddalasz się .
P.S Pamiętam Cię z wątku Starr ,moje zdrady .

2 750

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

W tym coś jest, Adiaforo. Tzn. w "miej wyj..."

Rossanko, myślę jednak, że dzielenie ludzi na gorszych i lepszych to duże uproszczenie.

To prawda,  poczytaj  wypowiedzi na wątku kobiet, będących od lat w szczęśliwych jak dotad zwiazkach,  a poczytaj tych, które są same. Różnica w poziomie energii  i nastawieniu do życia kolosalna. Gdyby nie były takie fajne i lepsze, ci faceci już dawnoby  pozwiewali.  Przy czym cały czas pisze, że nie mam na myśli ani wyglądu ani charakteru.

ale ja jestem sama, a nie mam zniżki energii i złego nastawienia do życia.
hmm.. pewnie mam jakąś gorszość uktytą, skoro facet zwiał.. Wiem! nudna jestem po prostu,

2 751

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

...Bo się pogubiłam... To co, Rossanko, masz na myśli?
Kurde, poza takimi momentami słabości jak ten po naleweczce i kołku wink nie czuję, bym miała niższy poziom energii i pogody ducha niż panie w związkach.
A i przypomniało mi się, że paru mnie jednak chciało, tylko ja nie reflektowałam.

wydaje mi się a nawet mocno przypuszczam, że masz zdecydowanie więcej pogody ducha i poziomu energii niż ja. Także teoria Rossanki trochę kuleje ;-)

2 752 Ostatnio edytowany przez rossanka (2020-10-24 01:06:41)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

...Bo się pogubiłam... To co, Rossanko, masz na myśli?

Tego właśnie nie wiem co sprawia, że ktoś jest gorszy a kto lepszy. Możesz byc lepsza ważąc 100 kilo,  mając nos jak klamka do zachrystii,  z ukonczonymi 8 klas podstawówki,  robiaca błędy ortograficzne i  mieć nie ogolone nogi. Mozesz mieć tytuł doktora,  rozmiar 36, pracować w hospicjum,  znać 4 języki i pomagać staruszkom w zakupach ubrana w kurtkę za 7 stowek,  a jako człowiek,  kobieta  jesteś nikim, rozumiesz? Nie definiuje cie ani wygląd,  ani pieniądze,  ani wykształcenie czy poglady,  stosunek do ludzi. Po prostu jesteś albo gorsza albo lepsza l ale nie pytaj mnie dlaczego,  bo sama tego nie wiem. Terapia guzik dała. Terapeuta mówiła np pani Rossanko, co pani osiągnęła w życiu.  Ja jej np na to, że zrobiłam prawo jazdy i kupiłam samochod. Albo, że schudłam.  Albo, że wzięłam psa ze schroniska.albo, że pomagam rodzicom.  Że skończyłam studia. Albo zadbałam o włosy.  Czy wywalczyła podwyzke.  Albo przelamałam strach przed podrozami  samolotem. I co? I to wszystko mało,  bo to człowieka nie definiuje , choćbym na księżyc poleciała,  widać muszę być gorsza, dlatego  igły mi nie wychodziło z facetami.

2 753

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:
adiafora napisał/a:
rossanka napisał/a:

Bo to jest bez sensu to wszystko. Im bardziej się starasz tym bardziej nie wychodzi.

może trzeba zmienic metode na "miej wy*jebane a będzie ci dane"?
Ja właśnie zaobserwowałam, że im mniej się staram, tym wtedy lepiej się wszystko układa.

Kwestia goniącego króliczka .To działa , jak drugiej stronie zależy , a widzi że oddalasz się .
P.S Pamiętam Cię z wątku Starr ,moje zdrady .

tym bardziej dziwne, bo nie pamiętam, bym tam się udzielała smile
Ale nieważne. Nie będziemy roztrząsać dupereli ;-)

2 754

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

...Bo się pogubiłam... To co, Rossanko, masz na myśli?

Tego właśnie nie wiem co sprawia, że ktoś jest gorszy a kto lepszy. Możesz byc lepsza ważąc 100 kilo,  mając nos jak klamka do zachrystii,  z ukonczonymi 8 klas podstawówki,  robiaca błędy ortograficzne i  mieć nie ogolone nogi. Mozesz mieć tytuł doktora,  rozmiar 36, pracować w hospicjum,  znać 4 języki i pomagać staruszkom w zakupach ubrana w kurtkę za 7 stowek,  a jako człowiek,  kobieta  jesteś nikim, rozumiesz? Nie definiuje cie ani wygląd,  ani pieniądze,  ani wykształcenie czy poglady,  stosunek do ludzi. Po prostu jesteś albo gorsza albo lepsza l ale nie pytaj mnie dlaczego,  bo sama tego nie wiem. Terapia guzik dała. Terapeuta mówiła np pani Rossanko, co pani osiągnęła w życiu.  Ja jej np na to, że zrobiłam prawo jazdy i kupiłam samochod. Albo, że schudłam.  Albo, że wzięłam psa ze schroniska.albo, że pomagam rodzicom.  Że skończyłam studia. Albo zadbałam o włosy.  Czy wywalczyła podwyzke.  Albo przelamałam strach przed podrozami  samolotem. I co? I to wszystko mało,  bo to człowieka nie definiuje , choćbym na księżyc poleciała,  widać muszę być gorsza, dlatego  igły mi nie wychodziło z facetami.

Na litość boską, czy tylko posiadanie faceta Cię definiuje jako lepszą lub gorszą? No, proszę Cię...
Przekreślasz wszystko, co dobre w Tobie tylko dlatego, że jesteś niesparowana? Eeeeej!

2 755

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

...Bo się pogubiłam... To co, Rossanko, masz na myśli?

Tego właśnie nie wiem co sprawia, że ktoś jest gorszy a kto lepszy. Możesz byc lepsza ważąc 100 kilo,  mając nos jak klamka do zachrystii,  z ukonczonymi 8 klas podstawówki,  robiaca błędy ortograficzne i  mieć nie ogolone nogi. Mozesz mieć tytuł doktora,  rozmiar 36, pracować w hospicjum,  znać 4 języki i pomagać staruszkom w zakupach ubrana w kurtkę za 7 stowek,  a jako człowiek,  kobieta  jesteś nikim, rozumiesz? Nie definiuje cie ani wygląd,  ani pieniądze,  ani wykształcenie czy poglady,  stosunek do ludzi. Po prostu jesteś albo gorsza albo lepsza l ale nie pytaj mnie dlaczego,  bo sama tego nie wiem. Terapia guzik dała. Terapeuta mówiła np pani Rossanko, co pani osiągnęła w życiu.  Ja jej np na to, że zrobiłam prawo jazdy i kupiłam samochod. Albo, że schudłam.  Albo, że wzięłam psa ze schroniska.albo, że pomagam rodzicom.  Że skończyłam studia. Albo zadbałam o włosy.  Czy wywalczyła podwyzke.  Albo przelamałam strach przed podrozami  samolotem. I co? I to wszystko mało,  bo to człowieka nie definiuje , choćbym na księżyc poleciała,  widać muszę być gorsza, dlatego  igły mi nie wychodziło z facetami.

Na litość boską, czy tylko posiadanie faceta Cię definiuje jako lepszą lub gorszą? No, proszę Cię...
Przekreślasz wszystko, co dobre w Tobie tylko dlatego, że jesteś niesparowana? Eeeeej!

No to mi napisz, co jest ważne?  Co, że noszę rozmiar 36? Nie dbam o to. Że skończyłam studia -to zadno osiągnięcie.  Że pracuje i się sama utrzymamam  bez chlopa-to jest normalne dla dorosłej osoby. Źe kupilam sobie perfumy za 3 stowki? -przecież to tylko poeniqdze.I tak dalej.,
Co mnie definiuje jako osobę?  Bo przecież nie te wszystkie rzeczy.

2 756

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ważna jesteś jako niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju osoba. I tyle. Tylko i aż tyle.

2 757

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Ważna jesteś jako niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju osoba. I tyle. Tylko i aż tyle.

Każdy jest różny,  to nie jest wogole  ważne.

2 758

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:
adiafora napisał/a:

może trzeba zmienic metode na "miej wy*jebane a będzie ci dane"?
Ja właśnie zaobserwowałam, że im mniej się staram, tym wtedy lepiej się wszystko układa.

Kwestia goniącego króliczka .To działa , jak drugiej stronie zależy , a widzi że oddalasz się .
P.S Pamiętam Cię z wątku Starr ,moje zdrady .

tym bardziej dziwne, bo nie pamiętam, bym tam się udzielała smile
Ale nieważne. Nie będziemy roztrząsać dupereli ;-)

Masz rację , pomyliłem wątki .Chyba trzeba iść spać .Styki się już u mnie przegrzewają.

2 759

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No, to idziemy w objęcia Morfeusza smile

2 760 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-10-24 01:28:58)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tego właśnie nie wiem co sprawia, że ktoś jest gorszy a kto lepszy. Możesz byc lepsza ważąc 100 kilo,  mając nos jak klamka do zachrystii,  z ukonczonymi 8 klas podstawówki,  robiaca błędy ortograficzne i  mieć nie ogolone nogi. Mozesz mieć tytuł doktora,  rozmiar 36, pracować w hospicjum,  znać 4 języki i pomagać staruszkom w zakupach ubrana w kurtkę za 7 stowek,  a jako człowiek,  kobieta  jesteś nikim, rozumiesz? Nie definiuje cie ani wygląd,  ani pieniądze,  ani wykształcenie czy poglady,  stosunek do ludzi. Po prostu jesteś albo gorsza albo lepsza l ale nie pytaj mnie dlaczego,  bo sama tego nie wiem. Terapia guzik dała. Terapeuta mówiła np pani Rossanko, co pani osiągnęła w życiu.  Ja jej np na to, że zrobiłam prawo jazdy i kupiłam samochod. Albo, że schudłam.  Albo, że wzięłam psa ze schroniska.albo, że pomagam rodzicom.  Że skończyłam studia. Albo zadbałam o włosy.  Czy wywalczyła podwyzke.  Albo przelamałam strach przed podrozami  samolotem. I co? I to wszystko mało,  bo to człowieka nie definiuje , choćbym na księżyc poleciała,  widać muszę być gorsza, dlatego  igły mi nie wychodziło z facetami.

Na litość boską, czy tylko posiadanie faceta Cię definiuje jako lepszą lub gorszą? No, proszę Cię...
Przekreślasz wszystko, co dobre w Tobie tylko dlatego, że jesteś niesparowana? Eeeeej!

No to mi napisz, co jest ważne?  Co, że noszę rozmiar 36? Nie dbam o to. Że skończyłam studia -to zadno osiągnięcie.  Że pracuje i się sama utrzymamam  bez chlopa-to jest normalne dla dorosłej osoby. Źe kupilam sobie perfumy za 3 stowki? -przecież to tylko poeniqdze.I tak dalej.,
Co mnie definiuje jako osobę?  Bo przecież nie te wszystkie rzeczy.

Dzis mam przerwe od internetu, ale jak ta abominacje czytam to musze sie odezwac!
Rozmiar ubrania, praca, studia, facet to wszystko Cie nie definiuje jako osobe.
Gdyby to definionwalo osobe lub na cos definitywnie wskazywalo to... Mielibysmy sporo kopii.
Jezeli bylaby kobieta w moim wieku, w tej samej pracy, na tym samym stanowisku, z tymi samymi zainteresowaniami i z facetem podobnym do mojego to nie znaczy, ze bylaby taka sama osoba jak ja.
Gdyby rzeczywiscie definiowaly nas te wszystkie rzeczy i te wszystkie rzeczy bylby ostatecznoscia tego czym jestesmy to w sumie nie isnielibysmy.

Gdyby zabrano mi moj wyglad, moja prace, moje wyksztalcenie, moja widze, mojego meza, moje koty, moja rodzine. Gdybym to wszystko stracila to...
Musialabym zniknac zakladajac, ze to mnie definiuje.
Co nas definiuje to wszystko to co mamy w glowie. Bo tylko wtedy kiedy ktos odebralby mi calkowiscie osobowosc, pamiec i doswiadczenia i intelekt to tylko wtedy moglabym powiedziec, ze rzeczywiscie juz wiecej nie istnieje.
Nic poza tym nas nie definiuje. Wszystko wokolo to symptomy tego co mamy w glowie. Praca jaka wykonujemy, zwiazki jakie mamy.

Wcale mnie nie dziwi, ze nie jestes w zwiazku. Nie z tego w jaki sposob siebie opisujesz, ale z boku to wyglada jakbys nie chciala byc w zwiazku. Jakby byly dwie Rossanki jedna biedna i smutna, a druga przerazajaca i trzymajaca tamta  mocno zeby nigdzie nie poszla.
Brak faceta swiadczy u Ciebie o tym, ze Twoje psyche jest podzielone i tyle. Nie o byciu gorsza czy lepsza. Poniewaz bycie podzielonym to fakt taki sam jak to, ze ja mam szpare miedzy zebami.
Tak po prostu jest, nie jest to ani gorsze ani lepsze. Jak chcialabym to moge to z trudem zmienic i to samo tyczy sie Twojego problemu.

Calkiem od dupsi strony do tego podchodzisz. Poniewaz zamiast zrozumiec, ze sama siebie powstrzymujesz to zamiast tego szukasz takiego wartosciowania w typie 'a bo jestem gorsza'. Nie, masz wade osobowosci, zaburzenie, ktore Ciebie powstrzymuje od dosiegniecia czegos czego chcesz.
Jak np chcialabym lazic po wybiegu to bym nie mogla bo mam taka 'wade' na tym polu, ze mam 160 cm wzrostu. Ok?
Gdybym chciala jednak byc modelka to musialabym sprytniej i inaczej do tego podejsc, a nie myslec, ze wartosc moja jako osoby spada.
Jest to absurdalne podejscie, ktore pozwala Ci pozostac w bagnie i plakac, ze mokro.

2 761

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Ważna jesteś jako niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju osoba. I tyle. Tylko i aż tyle.

Każdy jest różny,  to nie jest wogole  ważne.

Ludzie! Weźcie coś powiedzcie tej upartej kobicie!
Jak to nie jest ważne?
To jest, kurrrrna, najważniejsze!

2 762

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

To kto ja jestem?
Jestem czy mnie nie ma? Jak to wszystko się nie liczy?
Jak to się liczy, co jest w mojej glowie (doświadczenia,  mysli, dąźenia), -to na zewnątrz nikt tego nie wie i mnie nie pozna.
Nawet już sama nie wiem co pisze.

2 763

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

No, to idziemy w objęcia Morfeusza smile

Zapukaj 3 razy w parapet smile  .  Poczytamy razem Metro  2033 .Naszło mnie na fantastykę. Kolorowych ...

2 764 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 01:32:18)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Oj, to daj się komuś poznać.

Nie umiem tak "psychologicznie" napisać jak Winter, więc może jej oddam głos.

Morfeusz, miłej lektury. Pamiętam tę książkę z pracy, chociaż nie czytałam.

2 765

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:

To kto ja jestem?
Jestem czy mnie nie ma? Jak to wszystko się nie liczy?
Jak to się liczy, co jest w mojej glowie (doświadczenia,  mysli, dąźenia), -to na zewnątrz nikt tego nie wie i mnie nie pozna.
Nawet już sama nie wiem co pisze.

NO W KONCU!
Nie masz pojecia kim jestes przeciez, nikt nie wie kim naprawde jest. Zeby dojsc do tego to najpierw musi byc nikim, musi pozwolic wszystkiemu umrzec i zamiast decydowac kim jest to wtedy POZNAC kim jest. Ale kto chce poznac siebie? Praktycznie nikt nie chce, nie chce wiedziec kim naprawde jest.

Tak nawiasem, to od zrozumienia, ze jestem bezksztaltna masa i nie wiem czym jestem ani po co to byl stopien 1 do mojego wyleczenia nerwicy i tutaj jestesmy, kilka lat pozniej i jest mi duzo lepiej.

2 766 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-10-26 14:10:49)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Mam coś w głowie,  mam jakieś doświadczenia i przemyślenia trochę takie jak inni trochę zaś inne, jakby w innej konfiguracji, ale ja nie wiem,  czy mogę wyjść z tym ze swojej głowy do ludzi.  Myślę zwykle, że nie mogę z tym wyjść,   nie mogę przemówic  jako ja ale taka ze środka będąc w relacjach,  zamiast tego ślizgam sie w tych relacjach po powierzchni. I wszystko się później jakoś zawsze rozmywa.

A. W jakiś sposób nie chce być w związku.  Bo mnie to zadusi,  nie będę mogła być sobą.  Znowu się będę ślizgam po powierzchni

W zasadzie to jak się zastanowić,  nigdy w relacjach nie wyszlam ze swojej głowy.  Tzn to byłam ja, ale tak jakby nie ja.

2 767

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:

Po  prostu są kobiety gorsze i lepsze. Te lepsze będą w udanych zwiazkach, a gorsze same, albo na siłę w jakiś dziwnych układach.  Tylko nie pytaj mnie w czym ta gorsze schowka polega.  A pewno nie w wyglądzie ani nie w charakterze. Bo i niezbyt wystrzalowe i niezbyt mądre i mile mają takich facetowi że oko bieleje.  Jak jesteś gorsza, to nic ci się nie należy.

Rossanko, zgadzam się z tym, co napisała Winter - o fragmentaryzacji Twojej osobowości - ciężko gdzieś dojść, jak jednocześnie się idzie i w lewo i w prawo, dwa do przodu, trzy do tyłu.

Co do Twojej teorii i podzału kobiet na "gorsze" i "lepsze" - te określenia nie są adekwatne, ale faktem jest, iż pewien typ kobiet jest częściej do związków wybierany.
Powiedziałabym, że mężczyźni preferują kobiety, które:
1) Lubią same siebie;
2) Lubią ich (mężczyzn).

Jeżeli mam być szczera, to uważam, że nie spełniasz żadnego z tych warunków.
To, że samej siebie nie lubisz, to sama piszesz, a że nie lubisz mężczyzn -  można wyczytać między wierszami. Masz wobec nich wiele obaw, uprzedzeń, roszczeń.
Nie wiem, może zapytasz panów tutaj, jak Cię odbierają - w celach samopoznawczych. Tylko pytanie, czy masz ochotę zobaczyć swoje odbicie w lustrze - pewne rzeczy trzeba umieć przyjąć i być na nie gotowym.

2 768

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lovelynn napisał/a:
rossanka napisał/a:

Po  prostu są kobiety gorsze i lepsze. Te lepsze będą w udanych zwiazkach, a gorsze same, albo na siłę w jakiś dziwnych układach.  Tylko nie pytaj mnie w czym ta gorsze schowka polega.  A pewno nie w wyglądzie ani nie w charakterze. Bo i niezbyt wystrzalowe i niezbyt mądre i mile mają takich facetowi że oko bieleje.  Jak jesteś gorsza, to nic ci się nie należy.

Rossanko, zgadzam się z tym, co napisała Winter - o fragmentaryzacji Twojej osobowości - ciężko gdzieś dojść, jak jednocześnie się idzie i w lewo i w prawo, dwa do przodu, trzy do tyłu.

Co do Twojej teorii i podzału kobiet na "gorsze" i "lepsze" - te określenia nie są adekwatne, ale faktem jest, iż pewien typ kobiet jest częściej do związków wybierany.
Powiedziałabym, że mężczyźni preferują kobiety, które:
1) Lubią same siebie;
2) Lubią ich (mężczyzn).

Jeżeli mam być szczera, to uważam, że nie spełniasz żadnego z tych warunków.
To, że samej siebie nie lubisz, to sama piszesz, a że nie lubisz mężczyzn -  można wyczytać między wierszami. Masz wobec nich wiele obaw, uprzedzeń, roszczeń.
Nie wiem, może zapytasz panów tutaj, jak Cię odbierają - w celach samopoznawczych. Tylko pytanie, czy masz ochotę zobaczyć swoje odbicie w lustrze - pewne rzeczy trzeba umieć przyjąć i być na nie gotowym.

Akurat nie.. punkt pierwszy. Kiedyś się nie lubiłam,  ale to się zmieniło ostatnio. Ale to nie ma wpływu na to, że mogę być gorsza to raz. A mężczyzn lubię. Mężczyzn to nienawidzi na ten przykład moja koleżanka,  która uważa ich, cytuje; za debili,  którzy myślą tylko dolna częścią ciała i żaden z nich cud natury. A wiem, bo znam ją od lat i od lat tego słucham  Ja akurat lubię mężczyzn jako ogół i nigdy bym i nich tak nie pomyślała. (Acha, kolezanka to mężatka z 15 letnim starżem,  bo pewnie ktoś napisze, że stara panna).

2 769 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-10-24 11:26:14)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

2 770 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-24 10:56:22)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

sama napisałaś Rossanka, że jak się na Ciebie patrzy nie widać tych zalet. Więc jeśli dobrze o sobie myślisz w różnych dziedzinach, czemu tego nie ujawniasz.?
Jak opisałaś parę swoich zalet. to pomyślałam, że gdybym w covidowych czasach miała stabilną sytuację, nie musiała pilnować swojego rozmiaru 40 zamiast mieć 36 smile gdybym miała tyle czasu dla siebie i 42 lata zamiast niedługo 50  to ..chyba zostałabym prezydentem ! big_smile

Więć jak naprawdę siebie lubisz, dlaczego tego nie widać?
z drugiej strony może jednak nie lubisz tych koleżanek z nosem jak klamka zakrystii, uważasz że nie zasługują?
Masz tu wiele postów, ale nie zauważyłam, abyś lubiła mężczyzn, przynajmniej tego nie okazujesz.. ale tu może się nie znam, bo nie jestem mężczyzną.

2 771

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
rossanka napisał/a:
Lovelynn napisał/a:
rossanka napisał/a:

Po  prostu są kobiety gorsze i lepsze. Te lepsze będą w udanych zwiazkach, a gorsze same, albo na siłę w jakiś dziwnych układach.  Tylko nie pytaj mnie w czym ta gorsze schowka polega.  A pewno nie w wyglądzie ani nie w charakterze. Bo i niezbyt wystrzalowe i niezbyt mądre i mile mają takich facetowi że oko bieleje.  Jak jesteś gorsza, to nic ci się nie należy.

Rossanko, zgadzam się z tym, co napisała Winter - o fragmentaryzacji Twojej osobowości - ciężko gdzieś dojść, jak jednocześnie się idzie i w lewo i w prawo, dwa do przodu, trzy do tyłu.

Co do Twojej teorii i podzału kobiet na "gorsze" i "lepsze" - te określenia nie są adekwatne, ale faktem jest, iż pewien typ kobiet jest częściej do związków wybierany.
Powiedziałabym, że mężczyźni preferują kobiety, które:
1) Lubią same siebie;
2) Lubią ich (mężczyzn).

Jeżeli mam być szczera, to uważam, że nie spełniasz żadnego z tych warunków.
To, że samej siebie nie lubisz, to sama piszesz, a że nie lubisz mężczyzn -  można wyczytać między wierszami. Masz wobec nich wiele obaw, uprzedzeń, roszczeń.
Nie wiem, może zapytasz panów tutaj, jak Cię odbierają - w celach samopoznawczych. Tylko pytanie, czy masz ochotę zobaczyć swoje odbicie w lustrze - pewne rzeczy trzeba umieć przyjąć i być na nie gotowym.

Akurat nie.. punkt pierwszy. Kiedyś się nie lubiłam,  ale to się zmieniło ostatnio. Ale to nie ma wpływu na to, że mogę być gorsza to raz. A mężczyzn lubię. Mężczyzn to nienawidzi na ten przykład moja koleżanka,  która uważa ich, cytuje; za debili,  którzy myślą tylko dolna częścią ciała i żaden z nich cud natury. A wiem, bo znam ją od lat i od lat tego słucham  Ja akurat lubię mężczyzn jako ogół i nigdy bym i nich tak nie pomyślała. (Acha, kolezanka to mężatka z 15 letnim starżem,  bo pewnie ktoś napisze, że stara panna).

Cześć Rossanko, czuję się winny, że w Twoim temacie napisałem pozytywne rzeczy i teraz nikt tam nie piszę to przyszedłem tutaj. wink Mam wrażenie, że wiele kobiet definiuje swoją wartość tylko tym czy mężczyźni ją chcą czy nie, mam koleżankę młodszą od Ciebie, z podobnym myśleniem do Ciebie, że wszystko nie jest ważne, bo ważne jest tylko posiadanie własnego mężczyzny. Cóż próbowałem setki razy wytłumaczyć, że nawet w związku są dwa oddzielne byty, a to czy jest się w związku nie definiuje jakimi jesteśmy ludźmi. Liczy się to jacy jesteśmy, czy jesteśmy, mili empatyczni,a mam wrażenie, że taka jesteś. smile Czasami po prostu nie poruszamy się w takim miejscu, gdzie są inni ludzie lub jesteśmy tak obciążeni złymi doświadczeniami z przeszłości, że boimy się, że znowu będzie boleć, że potem powstają takie uczucia jak piszesz, że boisz się stracić to co masz teraz czyli jakiś mimo wszystko spokój. Także musisz końcu pogodzić się z tym, że znowu może zaboleć i zaryzykować jak chcesz zmienić swój status. Ciężko oczekiwać zmiany w swoim życiu, ciągle robiąc wszystko tak samo...

Często o tym co dzieje się w naszymi życiu decyduje szczęście, ja nigdy go nie miałem dlatego całe życie polegałem na własnych umiejętnościach i przebyłem podobną drogę do Ciebie usamodzielniłem się, spełniłem prawie wszystkie swoje materialne pragnienia, a i tak dalej byłem nieszczęśliwy i rozumiem co czujesz. Zastanawiam się jak Rossanka jesteś odbierana w rzeczywistym świecie i czy masz możliwości łatwego poznawania różnych mężczyzn.

Wiesz Rossanko, nie tylko Panie mają kompleksy Panowie także. wink Kobietę jaka wyłania się z Twojego opisu mogę uznać za kobietę sukcesu i bać się do Ciebie podejść, zwykle im kobieta ładniejsza i bardziej zaradna, tym więcej takich bezczelnych chamów i oszustów do niej uderza, bo reszta po prostu boi się podejść, zastanawia się co Ci może dać jak masz prawie wszystko... Jak byłem sam to miałem takie właśnie odczucia, że nie wiem czy dorównam takiej kobiecie i bałem się, że jak nie będę w stanie dotrzymać jej kroku to nie spełnię Jej wymagań i mnie zostawi i lepiej sobie odpuścić... Teraz wiem, że to nieprawda, że kobiety są różne i wbrew temu co część Panów w swoim życiu przeżyła większość jest taka jak zawsze kobieta była, dobra empatyczna i troskliwa.

Jeszcze jedna rzecz mi przychodzi do głowy, jak jesteś ładną kobietą sukcesu to na pierwszy rzut oka nikt nie wie, że jesteś wolna, większość mężczyzn zakłada, że taka kobieta jest na pewno zajęta..

Nie wiem czy dobrze odebrałem to co piszesz, ale mam wrażenie, że boisz się pokazać mężczyznom swoją prawdziwą twarz, bo boisz się, że nie polubią takiej Rossanki. Wg mnie to bez sensu, nawet jeśli ktoś nie wyczuję, że ukrywasz prawdziwą siebie (a wg mnie to dość łatwo da się odkryć po długim czasie), to uważam, że nie da się na dłuższą metę żyć w kłamstwu i iluzji i sama siebie uczynisz tak nieszczęśliwą... Lepiej wg mnie od razu grać w otwarte karty, być sobą od początku jak ktoś Cię nie polubi taką jak jesteś to trudno, lepiej być sobą samemu niż udawać kogoś innego z kimś i  być nieszczęśliwym, a odnoszę wrażenie, że tak się czujesz... Jak absolutnie nie jestem ekspertem związkowym, bo mam w swoim życiu małe doświadczenie (jeden związek ale wciąż trwa i kwitnie smile), nie byłem w tylu związkach co Ty, ale mam analityczny umysł i może to Ci pomoże. smile Pamiętam, że często trafiał Ci się Pan żonaty szukający kochanki, zastanów się czy wszyscy nie byli podobni do siebie i chłodnym okiem oceń czy nie popełniałaś ciągle tych samych błędów. smile Wg mnie spokojnie powinnaś kogoś poznać kto pokocha Cię taką jaka jesteś. smile

2 772

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

sama napisałaś Rossanka, że jak się na Ciebie patrzy nie widać tych zalet. Więc jeśli dobrze o sobie myślisz w różnych dziedzinach, czemu tego nie ujawniasz.?
Jak opisałaś parę swoich zalet. to pomyślałam, że gdybym w covidowych czasach miała stabilną sytuację, nie musiała pilnować swojego rozmiaru 40 zamiast mieć 36 smile gdybym miała tyle czasu dla siebie i 42 lata zamiast niedługo 50  to ..chyba zostałabym prezydentem ! big_smile

Więć jak naprawdę siebie lubisz, dlaczego tego nie widać?
z drugiej strony może jednak nie lubisz tych koleżanek z nosem jak klamka zakrystii, uważasz że nie zasługują?
Masz tu wiele postów, ale nie zauważyłam, abyś lubiła mężczyzn, przynajmniej tego nie okazujesz.. ale tu może się nie znam, bo nie jestem mężczyzną.

Rossanka mam wrażenie chce być na zewnątrz maksymalnie neutralna ,a to nie możliwe jest.

2 773

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

maksymalnie neutralna to może być lampa przy drodze. a i  to różnie bywa, bo kiedys poprosił mnie o pomoic w dojsciu do nieznanego miejsca niewidomy chłopak i jak tak sobie szliśmy chodnikiem którym chodziłam tysiąc razy to dopiero idąc z nim zauważyłam, ze tam na środku stoi latarnia, ja ja omijałam automatycznie, jemu musiałam zmienić trasę.
po prostu Rossanka chyba myśli, że ktoś dostrzeże te skarby ukrywane w środku  jakimś cudownym rentgenem. Większości kobiet nie przyszłoby to do głowy, że są tak cenne, by robić tam wykopaliska.

2 774 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 13:35:46)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Cześć, czołem, pozdro smile
Fajnie móc się do Was odezwać w taki ponury, nieprzyjazny dzień (w pogodny i przyjazny też wink ).
Wiecie, są takie wyzwalacze... Byle "gie" i ruszają jakieś czarne myśli. Na szczęście potrafię, przynajmnie czasami, postawić im tamę.
Wyprałam dziś kotarę, wiszącą przy drzwiach. Miała być tylko na zimę, ale latem fajnie się sprawdzała przy wietrzeniu mieszkania, bo otwierałam drzwi, a wnętrze domu zasłonięte było przed wzrokiem niepowołanych. Tę kotarę przesławny PP zawiesił mi na drągu za pomocą takich plastikowych... kółek? zatrzasków? Nie mam pojęcia, jak to się nazywa. Wyprałam zasłonę z zatrzaskami, ale wieszając ją na sznurze, zachciało mi się je zdjąć, by rozpostrzeć do suszenia, bo złożona jest na pół wzdłuż. Za skarby świata nie umiem tych kółek rozpiąć. Co się naklęłam pod nosem!
Ruszyła mi lawina myśli w stylu: o ja nieszczęśliwa, biedna i samotna! Przykrości dodał fakt, że tuż obok pracował na swojej działce sąsiad i nawet nie zapytał, nad czym się tak męczę. Jak ja nie lubię takich kołków! Nie potrafiłabym tak ignorować kogoś obok siebie. Mogłam niby poprosić go o pomoc, ale ta jego mrukowatość nie zachęca. Łaskę robi, że na moje "dzień dobry" coś odburknie (czego się bardziej domyślam, niż słyszę).
Lawinę poskromiłam, ale faktem jest, że się takowe zdarzają.
Wyjdą przed dom chłopaki z sąsiedztwa, to ich poproszę o pomoc i instruktaż. Są uczynni w przeciwieństwie do tamtego, chociaż tankują jak cholera.

-------------------------------------

Wiesz, Elu, poruszyłaś ciekawą kwestię z tym eksponowaniem swoich zalet. Niby jak? Przecież nie chodzę z transparentem, a nie wszystko widać z boku. Nie bardzo sobie wyobrażam promowanie się jakieś. To samo wychodzi.
Mnie kiedyś kolega brata powiedział: "Piegus, myślałem, że ty jesteś smutna, a z ciebie wesoła dziewczyna!". Wcześniej jakoś nie było okazji tej wesołości zaprezentować.
Brat raz mi wyznał: "Bo ty to sprawiasz takie wrażenie, że nie można z tobą o d...e Marynie. Trzeba coś mądrego mówić". Ale mnie zastrzelił! Przecież wcale taka nie jestem!
Innym razem niedoszły absztyfinant: "Ja widzę, że jesteś silną kobietą, choć z wyglądu skromną".
Jeszcze kiedy indziej przysiadł się na ławce w parku sąsiad. Chciałam uciekać, bo na gazie był, ale zatrzymał mnie. Zaczęła się rozmowa, ja raczej słuchałam niż mówiłam. W pewnym momencie stwierdził tonem odkrycia, że jestem ładna, a w następnym, że zaj...ście się ze mmą rozmawia.

Oj, zaskakują czasem informacje zwrotne. Na minus i na plus.
Ale choć znam sporo tych pozytywnych, wiem o paru swoich mocnych stronach, jakoś na sukces związkowy to się nie przekłada. Może to kwestia zbiegu okoliczności - ku tej wersji najbardziej się przychylam.

P. S. Moderacjo, sorry! Staram się jak mogę, ale lapsus się zdarza. Mam taki sprzęt, że opcja "kopiuj-wklej" jest niewykonalna, a znowu mam post pod postem sad Jeśli w ciągu doby dorwę komputera, poprawię.

P. S. 2  Co gotujecie, gdy chcecie ugotować szybko i się nie narobić? Oprócz makaronu z serem wink

2 775

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

makaron z jajkiem smile

2 776 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-24 12:32:19)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

ale ja nie mam wrażenia że siebie jakoś ukrywasz, Piegowata, przecież Ciebie "widać"  tak jak mnie widać, i wiele innych kobiet na forum, 
mogę się mylić, ale ja Rossanki nie "widzę".
wielu męzczyzn tutaj też widzę jakoś, budzą moje na plus czy minus emocje, mają kontury.  jak krtoś tu wyżej napisał.

jeśli jest tak, że ktoś nie odkrywa się na zewnątrz, nawet na anonimowym, forum, ok..
wtedy chyba logiczne wydaje się nawiązywanie wielu, wielu znajomości na 1 kawę, by zobaczyć, czy chcesz się do kogoś zbliżać.
nie widzę innej drogi.

dawaj zdjęcie tych kółek i o co kaman. smile

2 777 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 13:37:20)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Mnie się bardzo trudno wypowiedzieć na temat Rossanki.
Wydaje mi się sympatyczną osobą, ciepłą i inteligentną. Ale jakąś taką... smutną i bardzo przywiązaną do pewnego stylu myślenia.

-------------------

Ela, dzięki za genialną prostotę!
No, dobra, to idę na kompa, poprzeszkadzać mojemy śpiochowi.
Wczoraj kładłam się spać późno, a on jeszcze grasował.
Paslawek, dzięki i Tobie. Czasami na to gotowanie mam sto pomysłów, ale bywa, że pojawia się pustka w głowie.

2 778

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

no to mi jest łatwiej, bo nie mam z Ross osobistych kontaktów nawet na mailu. Tak. jest sympatyczna, tak widzę że delikatna, i pisała, że ma lęki czasem.
A lęki to często ukrywana agresja.  Myślenie że agresja jest zła i trzeba być poprawną czty poprawnym moze komuś rujnować życie.

2 779 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-10-24 12:47:21)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzisiaj randka !!!!!!!! Szok !!! Decyzja była spontaniczna smile

Proszę o leżenie krzyżem gdzieś tak od godziny 18 big_smile z przerwami na posiłki i siusianie. Jak ktoś może, to nie zaszkodzi też pewnie zarżnąć baranka w intencji smile


Jak ja nienawidzę prasować koszuli...

Idę kręcić loki...

2 780 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 13:15:44)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Misinx, to może się w Twojej intencji... Urżniemy big_smile
Ja już odfajkowałam użynanie się, wczoraj. Ofiaruję zatem za Ciebie.
Krzyżyk na drogę, kopa na szczęście!
Zamiast koszuli możesz w sweter albo bluzę wskoczyć i też będzie git.

I pamiętaj, że niefajnego faceta ta pani by nie poderwała.
A loków nie kręć - teraz się włosy prostuje!


Wstawiam zdjęcie kółek. Jak to-to się rozpina??? Właśnie mnie syn uświadamia, że to się trytytka nazywa.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

2 781

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Misinx, to może się w Twojej intencji... Urżniemy big_smile
Ja już odfajkowałam użynanie się, wczoraj. Ofiaruję zatem za Ciebie.
Krzyżyk na drogę, kopa na szczęście!
Zamiast koszuli możesz w sweter albo bluzę wskoczyć i też będzie git.

I pamiętaj, że niefajnego faceta ta pani by nie poderwała.


Wstawiam zdjęcie kółek. Jak to-to się rozpina??? Właśnie mnie syn uświadamia, że to się trytytka nazywa.

[img]<a href="https://ibb.co/5506ZmJ"><img src="https://i.ibb.co/2j9yJxp/K-ko.jpg" alt="K-ko" border="0"></a>[/img]

Ta strona nie istnieje

Żądana strona nie została znaleziona.

2 782

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A, kurczę, nie umiem z innego hostingu wstawić.

2 783 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-24 13:11:05)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Już widziałem to opaski samozaciskowe .Opaska kablowa trytytka inaczej trytka lub tryta
Ich się nie da odpiąć jak się zacisną.
Na czym ta kotara wisi na jakimś pręcie ?

2 784 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 13:24:29)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:

Już widziałem to opaski samozaciskowe .
Ich się nie da odpiąć jak się zacisną.

A niech to... Jedną zacisnęłam na maksa sad Trzeba ciąć.
No trudno. Nowe chyba dużo nie kosztują.

Zdjęcie wreszcie wstawiłam, ale już i tak nie ma sensu.

Kotara w chwili robienia zdjęcia nie wisiała na niczym (jeśli nie liczyć sznura do suszenia prania), ale normalnie wisi na drążku zamontowanym nad drzwiami.

2 785 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-24 13:17:33)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jedyne wyjście to poprzecinać ,tylko pewnie nie masz zapasowych .
A jak Ty to zdjęłaś ?

A drążek co z nim się stało ?
To wystarczy nawlec z powrotem na ten sznur czy drążek i powiesić na swoje miejsce nie wiem na haczykach czy na czym tam.

2 786 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 13:26:23)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Proste. Drążek daje się zdejmować, więc zdjęłam znad drzwi i zsunęłam kółka. Wyprałam razem z kotarą.
Jasne, że nawlekę, to proste, ale wolałabym móc je zdejmować i nakładać, kiedy zechcę. Kotara przez to jest na stałe złożona, a wyschłaby szybciej, gdyby ją rozłożyć.
Nie taki to znowu wielki problem, ale chciałabym mieć taką możliwość.
Zasłona ma tzw. przelotki, ale za małe do dosyć grubego drąga. Trzeba było coś wykombinować.

2 787 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-24 13:27:06)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Logika nakazuje cieńszy drąg załatwić po prostu.
Takie zapięcia  to one way ticket.. sekator...

2 788 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-24 13:29:38)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jedyne co to poszukaj solidnych żabek takich jak do firanek tylko masywniejszych bo kotara cięższa na pewno ,albo takich kółek które można rozwierać rozłączać lub takie cuś

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

2 789 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 13:30:26)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Cosik wymyślę, to była tzw. prowizorka. A ta, jak wiadomo, to dopiero jest trwała!
To nie jest duży problem, ale myślałam, że te opaski da się rozpinać i tylko nie umiem.
Dzięki, Paslawku.

2 790

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Tryty i srebrna szara  taśma to podstawa przetrwania w domu smile

2 791

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:

Tryty i srebrna szara  taśma to podstawa przetrwania w domu smile

Wierzę na słowo big_smile

2 792

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Aaa  czyli to było pytanie, jak rozpiąć tryta? smile
To ja się chętnie dowiem:)

2 793

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie da się tego rozpiąć chyba, tylko ciachnąć i tyle big_smile

Misinx, no prosze, super, oby randka się powiodła i wstydu nam nie zrób, zachowuj się ładnie tongue

2 794

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Kurs rozpinania pasków zaciskowych

2 795

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dziękuję za odzew, dużo napisaliście i ciekawych rzeczy. Odpisze jak będę mieć dostęp do stacjonarnego , bo ztelefonu to za bardzo zacytować się nie chce.
Nadal jednak podtrzymuje zdanie. Że muszę być gorsza, dlatego tak się dzieje jak sie dzieje. NIE wiem za bardzo jak to zmienić bo nic nie działa.
Pytanie do panow: z ciekawości,  jakie zachowanie kobiety bierzecie za przyjemne zaintresowanie  a jakie już bedzie za bardzo nachalne, uciążliwe i kobieta będzie męczybułą? A co wezmiecie za brak zainteresowania?

Posty [ 2 731 do 2 795 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 41 42 43 44 45 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026