netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi387 433 wyświetleniazałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 40 41 42 43 44 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 666 do 2 730 z 12 682 ]

2 666 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-23 20:21:53)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Paslawek,  odwet na rodzaju męskim poprzez seks bez zobowiązań? big_smile big_smile

2 667 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 20:32:51)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie chcę żadnych seksów bez zobowiązań. Zresztą nie o zobowiązania nawet chodzi.
Nie chcę bez bliższej więzi. Nie chcę bez gotowości.
Nie musi być ślubu, nie musi być miłości do grobowej deski, ale musi być jakaś zażyłość, swoboda, brak obcości i skrępowania.
Chcę, "do kupy nędznej (słowa malutkiego synka)" wtedy, kiedy... chcę.
Koniec, kropka.
A tacy panowie jak ten z Badoo mają to w d... Ja się nie liczę, moja gotowość się nie liczy, moje zdanie się nie liczy.
No, to ja ich też mam gdzieś.
Ale trochę przykro, bo mam wrażenie, że ciągle na takich trafiam.

2 668

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dla przyjemności seks , a zobowiązanie to inna para kaloszy chociaż przyjemność to też odpowiedzialność i jakieś zobowiązanie.
U Piegusa to mi chodzi o to żeby nie robiła się ciągle ofiarą dlatego nieco przeginam.

2 669

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Wyjaśnij, Paslawku, co w moim postępowaniu jest robieniem z siebie ofiary. Może czegoś nie zauważam.

2 670

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

W relacjach tych z portali ewidentnie stawiasz się w na "drugim miejscu" ,jakakolwiek wzmianka o seksie a Ty już czujesz się jakby Ciebie wykorzystano totalnie instrumentalnie,nie wiadomo co Ci odebrano, a to tylko słowa jakiegoś bęcwała a nie gwałt.

2 671 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-23 20:39:37)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Może troszkę o to, że czujesz się zmolestowana słowami o seksie.
Dlatego Lovelynn zapytała co to za teksty, bo może faktycznie takie, że ma się ochotę spoliczkowac smartfona?

2 672 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 20:58:28)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dobra, a jak wyglądałoby stawianie sie na pierwszym miejscu?
Domyślam się, że mam się takimi panami nie przejmować, ale zastanawia mnie, dlaczego w ogóle nie trafiam na "normalnych".
Ja naprawdę mogę i zażartować i ze dwa zdania na wiadomy temat przemycić, ale dlaczego muszę ciągle to znosić?
Raz i drugi jakoś tam gościa zbyłam, coś żartem odpisałam, a ten dalej swoje. W końcu dzisiaj byłam bardziej otwarta, bo na cyku i napisałam, że nie mam ochoty zaczynać znajomości od d...y strony dosłownie i w przeności i że nawet już udawać mi się nie chce, że mnie te żarty o seksie bawią. W odpowiedzi dowiedziałam się, że mam muchy w nosie i że jak wszystkie kobiety lecę na kasę.
No, na litość boską!

Na spotkaniu gość wydawał się zupełnie do rzeczy.
Człowieku, ja jeszcze nie wiem, czy Cię na pewno akceptuję a Ty mi już o łóżku?

2 673

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ale co to za teksty byly? wink bo nie wiemy czy wspomnienie,  jakakolwiek aluzja i Ty już reagujesz, czy masz pecha i goście jakieś chamskie teksty  Ci zasadzają?

2 674 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 20:53:16)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Może i teksty nie były mocno chamskie, ale co odpisać, gdy gość pisze jak dzisiaj?
Napisałam mu o spotkaniu z bratową. Ze się uraczyłyśmy nalewką i zrobiłyśmy sobie godzinę zwierzeń. On mi na to, że alkohol rozwiązuje języki i zaraz dodał, ze ochotę na seks też zwiększa. Żartem odpisałam, że z bratową ochoty na seks nie mam ani nawet z bratem. On odpisał: "nie mówię, że z bratową" , a potem: "jak masz chęć, to daj znać", więc ja dalej żartem: "nie omieszkam wink", a potem skorzystałam z okazji, bo takie nagabywanie nie było po raz pierwszy, i napisałam: "Ale tak poważnie, to jeśli chodzi Ci tylko o seks, szukaj sobie następnej" i potem jeszcze parę słow,które już przytoczyłam. Zależało mi, żeby pisać bez agresji, rzeczowo, a i tak zostałam odebrana negatywnie.

No, tak, pewnie nie ma się czym przejmować, tylko dlaczego podobne sytuacje spotykają mnie często?

2 675 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-23 20:55:33)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

no własnie, co to za teksty i aluzje. Może ten absztyfikant w ten sposób chciał uznanie swe wyrazić jak bardzo go pociągasz ;-)
Aha, już jest.

A ile czasu się znacie/piszecie i spotykacie?

2 676

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

P.S. A poza tym wszystkim, czasami zwyczajnie czuję się speszona, nie wiem, co odpowiedzieć. Dlaczego mam być narażana na takie nieprzyjemności? Udawać śmiałą, taką, której nic nie peszy? W imię czego?

2 677

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No to noe była żadna aluzja, czy flirt Tylko propozycja wyrażona wprost po krotkiej znajomosci..Po takiej odrzuconej to już nie ma o czym gadać.. faktyczne..

2 678 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-23 21:05:26)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie no..taka propozycję wprost wyrażoną  to raz dostałam. W realu , a właściwie Pan co mnie 5 minut w realu widział telefonicznie taką złożył. Na moje nie ciągnął temat dalej co mnie wscieklo.. I raz jeden anonim coś też przez tel złożył propozycję  nakŕęcenia porno i też po moim  nie jestem zainteresowana ciągnął sprawę i też mnie wkurzył. 
Więc nie dziwię się, że masz niesmak.

Żeby tego uniknąć  to jedyne co myślę  to  chyba podczas 1 spotkania zaznaczyć jakoś że  nie szukasz przygodnej relacji?

2 679 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 21:22:06)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Adiafora, to bardzo krótka znajomość. Widzieliśmy się raz, pisaliśmy niewiele.
Pan mnie nie oszołomił, ale wydawał się całkiem w porządku i pomyślalam, że dam szansę.
Ale po dzisiejszej rozmowie wiem, że nie ma kim sobie głowy zawracać. Jednak trochę mi nieprzyjemnie.
Pomału się już uspokajam, ale bardzo mnie to w pierwszych chwilach "uruchomiło".

Niedobrze mi od tych seks-gawędziarzy. Mam chyba pecha do takich.

Zaraz Paslawek mi kazanie palnie, ale w PP to mnie m.in. ujęło, że nasza znajomość, jej etapy odbyły się tak... normalnie.
Normalność jest cudowna.

Nie wrócę do niego, bo nie można mu zaufać, ale pewne elementy chciałabym powtórzyć w innej relacji. Jest to dla mnie jakiś punkt odniesienia.

2 680 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-23 21:14:06)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

może on w ten sposób bada grunt, w sensie, jakie Ty masz podejście i czy nie jesteś jakaś cnotka, z którą będzie musiał chodzić miesiącami, aż się oswoisz.
Pewnie wprost nie pyta Cię o te sprawy, więc w żartach próbuje zobaczyć, jakie masz podejście do tematu. Czy nie jesteś sztywna i niedotykalska itp.
Wiesz, trochę się facetom w tym wieku nie dziwię, bo oni są konkretni i cenią czas, i tak w ciemno jakby mieli z każdą kobietą miesiącami chodzić i trzymać się za rękę a seks nie wiadomo kiedy pani będzie miała ochotę a potem się okaże, że w łóżku kicha, niekompatybilność to po prostu zmarnowany czas. Mam znajomego, który też szuka dla siebie pani przez portale i mówi, że ma zasadę, że jak pani nie wykazuje ochoty do seksu na 5 randce, bo dla niej za wcześnie, bo jeszcze nie gotowa, bo...itd.  to rezygnuje, bo nie ma już czasu na podchody i zdobywanie księżniczek, jak je nazywa, chce normalnej kobiety, która seks traktuje normalnie a nie jak zamach na jej cnotę, której nie ma ;-)

Teraz doczytałam, że widzieliście się raz. No to trochę mało. Ale widać, pan jest konkretny i dąży szybko do celu. Jak Ci takie tempo nie pasuje to jak najbardziej podziękuj. Szkoda Twojego i jego czasu.

2 681 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 21:18:54)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Przykro się to czyta. Nienawidzę presji i nacisków w żadnej sprawie.
Nie liczę, czy mam na wyższy "level" wkroczyć na trzeciej czy dziesiatej randce, ale jeśli od tego uzależnia się moją wartość, to... nawet brak mi słów. W takiej sytuacji mam poczucie, ze nie ja się liczę, że jestem traktowana przedmiotowo.
Nie czekałam x lat z PP, ale gdy mówiłam "nie teraz", nie byłam nagabywana, ani nie wymyślano mi od księżniczek. Pierwszy raz w życiu ktoś się ze mną liczył. Nawet jeśli tylko grał, to jednak miałam coś do powiedzenia.
Niektórzy chyba myślą, że jeśli mówie nie, to będzie obowiązywać przez najbliższych siedem lat.

2 682 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-23 21:26:09)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Zaraz Paslawek mi kazanie palnie, ale w PP to mnie m.in. ujęło, że wszystko odbyło się tak... normalnie.
Normalność jest cudowna.

Nie wrócę do niego, bo nie można mu zaufać, ale pewne elementy chciałabym powtórzyć w innej relacji.

Tatko paslawek smile to akurat jest kiepską  osobą do prawienia kazań,ale jak piszesz o alkoholizmie to ja ci wierzę na słowo
nawet ponad tym że niekiedy z jednej strony wolałbym na zimne dmuchać a z drugiej strony autentycznie nie da się nawet po kilku stronach kogoś zdiagnozować z resztą ja nie jestem od stawiania komuś diagnoz ,czasem się pomądrzę bo znam tych alkoholików przynajmniej parę setek.
Co to jest ta normalność ?
Postrzeganie facetów w skrajnych formach nie jest dobre ,napaleni desperaci i bad boye na dwóch biegunach to też zmyłka.
Wiele form pośrednich jest pomiędzy ,a dlaczego PP taki nienapalony był to dziwne też z pewnego punktu widzenia może być i mnóstwo rzeczy można podejrzewać u niego i na plus i na minus.Stereotypowe postrzeganie alkoholików też się kłania w tym że wszyscy to potwory i to od razu widać bo mają na czole wypisane od pierwszego wypitego piwa .
Nieśmiałość to nie wyrok i przekleństwo ,ale jednak jest przewrażliwieniem na swoim punkcie
Moja żona to dopiero mnie wykorzystała instrumentalnie po 3 miesiącach jak jeszcze miałem cześć gipsu na nodze a wydawała się taka nobliwa i "poważna" co prawda miąłem w planach ją przelecieć prędzej czy później ,ale jak mi zdjęli by już cały gips .
Także ten ale no ja facet jestem to może się nie znam ,zachwycony jednak byłem długo jak rzuciła się nieomal na mnie ,a ja w sumie za bardzo nie miąłem jak uciekać i nie chciałem uciekać.

2 683 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 21:32:53)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Myśmy długo nie czekali, to były raczej tygodnie niż miesiące, ale mogłam gościowi po ludzku powiedzieć, czego oczekuję, co mnie blokuje (bo przeżyłam parę bardzo traumatycznych doświadczeń) i nie było wydziwiania, nagabywania, molestowania, oceniania mnie. Były próby, owszem i ja nie mówię wcale, by nie próbować, by nie ośmielać drugiej osoby, ale niech to się dzieje bez przymusu i przemocy. Ale było zawsze liczenie się ze mną, nieforsowanie niczego na siłę.
Ja tego człowieka nie chcę idealizować, ale w tej relacji zdarzyło się parę spraw bardzo dla mnie ważnych i budujących. On pewnie nawet o tym nie wie.
Byłam sobą, mogłam być sobą. Bardzo to dla mnie cenne.

2 684

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

nie musisz się naginać do panów, dostosowywać swojego tempa do ich, jeśli źle się z tym czujesz. Absolutnie Cię nie namawiam. Piszę tylko, jak to może wyglądać z drugiej strony. Kobiety zazwyczaj sa bardziej romantyczne i potrzebują więcej czasu na rozwinięcie relacji do stopnia, aby był ten seks. Piszę zazwyczaj, bo takich, co idą do łózka na pierwszej randce też jest sporo i ok, jeśli obie strony zadowolone.
Ja też potrzebuję czasu i gdybym miała konto na jakimś randkowym portalu to chyba bym wprost napisała, że "opcja tylko dla cierpliwych" big_smile
Choć może trochę przesadzam, bo jakby była naprawdę duża chemia między nami a facet naprawdę by mi się podobał, był zabawny, inteligentny i ewidentnie na mnie napalony tak, że aż by mu para z nosa buchała, hehe,  to mimo pewnej dozy nieśmiałości, dałabym się zaciągnąć do łożka szybciej. Ale na ktorej randce to trudno powiedzieć, Niech będzie, ze 8 :-)) 4 randki w miesiącu, co daje 2 miesiąca "chodzenia". Kurde, nie wiem, czy jestem łatwa czy nie jestem? lol

2 685

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:

nie musisz się naginać do panów, dostosowywać swojego tempa do ich, jeśli źle się z tym czujesz. Absolutnie Cię nie namawiam. Piszę tylko, jak to może wyglądać z drugiej strony. Kobiety zazwyczaj sa bardziej romantyczne i potrzebują więcej czasu na rozwinięcie relacji do stopnia, aby był ten seks. Piszę zazwyczaj, bo takich, co idą do łózka na pierwszej randce też jest sporo i ok, jeśli obie strony zadowolone.
Ja też potrzebuję czasu i gdybym miała konto na jakimś randkowym portalu to chyba bym wprost napisała, że "opcja tylko dla cierpliwych" big_smile
Choć może trochę przesadzam, bo jakby była naprawdę duża chemia między nami a facet naprawdę by mi się podobał, był zabawny, inteligentny i ewidentnie na mnie napalony tak, że aż by mu para z nosa buchała, hehe,  to mimo pewnej dozy nieśmiałości, dałabym się zaciągnąć do łożka szybciej. Ale na ktorej randce to trudno powiedzieć, Niech będzie, ze 8 :-)) 4 randki w miesiącu, co daje 2 miesiąca "chodzenia". Kurde, nie wiem, czy jestem łatwa czy nie jestem? lol

W normie
moja odczekała aż mi skrócą gipis do kolana i dopiero.

2 686

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A ja Ciebie rozumiem Piegowata. Można jasno o seksie mówić i aluzja i o poezją, ale to było prostackie i już.

2 687 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 21:45:48)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja naprawdę nie liczę, na którym spotkaniu mam się zaciągnąć do łóżka. Niech to się stanie naturalnie, ale kurde, nie wbrew sobie. Kwestia nastroju, wyczucia chwili. Ale jak mówię nie, to nie chcę być odsądzana od czci i wiary, wymyślana od księżniczek.
W tyłku mam, czy wyjdę na łatwą, czy niełatwą. Chcę komfortu psychicznego i prawa do własnych potrzeb.
Dla mnie czymś naturalnym jest, że początkowo czuję się obco, a bliskość buduję z czasem. Nawet w koleżeństwie przecież nie od razu ze wszystkiego się np. zwierzam.
Czy to tak trudno pojąć? Czy to naprawdę takie nietypowe?

2 688

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
adiafora napisał/a:

 
Ja też potrzebuję czasu i gdybym miała konto na jakimś randkowym portalu to chyba bym wprost napisała, że "opcja tylko dla cierpliwych" big_smile
Choć może trochę przesadzam, bo jakby była naprawdę duża chemia między nami a facet naprawdę by mi się podobał, był zabawny, inteligentny i ewidentnie na mnie napalony tak, że aż by mu para z nosa buchała, hehe,  to mimo pewnej dozy nieśmiałości, dałabym się zaciągnąć do łożka szybciej. Ale na ktorej randce to trudno powiedzieć, Niech będzie, ze 8 :-)) 4 randki w miesiącu, co daje 2 miesiąca "chodzenia". Kurde, nie wiem, czy jestem łatwa czy nie jestem? lol

W normie
moja odczekała aż mi skrócą gipis do kolana i dopiero.

norma zawsze najbezpieczniejsza ;-)

Twoja wzięła sprawy w swoje ręce. No i dobrze, Czasem szkoda czasu na czekanie :-)

2 689 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 21:56:26)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Żalę sie dzisiaj aż wstyd, ale całe rozgoryczenie we mnie odżyło.
Piszesz, Adiaforo, żeby się nie naginać. Niestety, mam poczucie, że albo się nagnę, albo będę sama.
A więc wybieram to drugie.
Nie chcę się naginać. Nigdy.
Chcę być kochana, zachęcana, zapraszana do bliskości, a nie naginana.

2 690

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Żalę sie dzisiaj aż wstyd, ale całe rozgoryczenie we mnie odżyło.
Piszesz, Adiaforo, żeby się nie naginać. Niestety, mam poczucie, że albo się nagnę, albo będę sama.
A więc wybieram to drugie.
Nie chcę się naginać. Nigdy.

Nigdy nie mów nigdy .
Po prostu daj se spokój z tymi portalami i nie porównuj ciągle wszystkich facetów  do PP ,najpierw to go pożegnaj i odczaruj odżałuj bez uraz, co potrwa trochę ,ale pobądź sama ze sobą  ,bo to wygląda na to że zrobiłaś "woltę" na tym Badoo żeby powzdychać jeszcze za PP taki skutek tej "wolty" a refleksja w skrócie to  wszyscy są głupi i nikt mnie nie lubi a faceci to napalone głąby .
Odkąd pamiętam w wątku Ross i u Nudnego Trudnego o takich gościach z portali pisano często gęsto,gdzieś Ty była że teraz zaskoczona i ilu takich bęcwałów spotkałaś na swej "portalowej drodze" ?

2 691 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 22:17:46)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie wszystkich, nie wszystkich hmm
Na Badoo pchnął mnie impuls, był taki moment, że siedziałam sobie sama i poczułam się samotnie. I wtedy strzeliło mi do głowy, że się zaloguję, bo wszystko jest dla ludzi.
Ale, co pisałam nieraz, portale są dla ludzi bardzo odpornych. Chyba się do takich nie zaliczam.
Może jestem tępa, jak mi to dzisiaj też uprzejmie ten pan z Badoo napisał, ale nie rozumiem ostatniego zdania. Jaka wolta? Przecież nie oceniam wszystkich negatywnie.

Dlaczego wielu osobom tak się normalnie życie układa a moje od urodzenia takie popier....ne?
Gdy próbuję uszczknąć coś dla siebie, dostaję po łapach, po łbie, po mordzie. I pokazuje mi się, gdzie moje miejsce.
Takie miewam uczucie. Czasami wraca jak dzisiaj.

Mądre kontrargumenty się znajdą, sama je znajdę, ale opisuję, co czuję w danej chwili.

2 692 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-23 22:27:56)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dlatego że wielu wielu innym życie się też nie układa na własne i nie własne życzenie.Wielu z nich dryfuje luzem po prostu a Ty jesteś jedną z takich wielu obecnie .
Dlaczego spotykasz konkretnie pewne typy facetów to odpowiedź może uzyskasz jak przepracujesz solidnie i gruntownie przeszłość
tak do dna bez idealizowania dzieciństwa, rodziców i bez obwiniania świata, systemu, przeznaczenia innych ludzi pecha etc to może trochę zająć jeszcze czasu i nigdy nie jest za późno ,nie wszystko stracone i nie jesteś jakaś tam jak o sobie momentami myślisz masz wybór.
Jeden idiota nie decyduje o niczym w Twoim życiu to tylko idiota, nie Twój problem .

Ta "wolta" to  ten impuls.

2 693

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jeden nie, ale dlaczego spotykam przeważnie takie dziwne osoby?
Do licha, nie mam się za idiotkę, ani jakiegoś nieogara, a ciągle coś jest nie tak. Nie mogę tego rozwikłać
Poszłabym na jakąś terapię, ale to krocie kosztuje, nie stać mnie. Raz spróbowałam i to było ciągłe taplanie się w bagienku, jaka to ja super jestem. Nie trzeba mi pochlebstw, chcę rzetelnej wiedzy i przepracowania swoich spraw.

2 694

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Eeech, czy mam w sobie coś, co przyciaga takich seks-gawedziarzy, czy też to urok internetu? Pewnie to drugie.
Misinx, chyba masz rację, że z zasranego Badoo trzeba się wylogować. W realu nie spotykam takich cymbałów.
Nawet i o seksie się podowcipkuje, ale jakoś normalnie, z umiarem i wyczuciem.

Może, kurna, ze mną coś nie tak?
Wrrrr!

Megaprzykro mi po tym pisaniu na Badoo. Facet stwierdził, że mam muchy w nosie, a ja nie przypominam sobie, bym czymkolwiek go obraziła.

Paslawku, ja się dzisiaj też trochę upiłam i stąd pewnie rozklejam się z przedziwną łatwością.


------------------------------------------

A kurrrrna , ja już nic nie wiem. Nie rozumiem chyba tego świata.
Będzie kiedyś tak, jakbym chciała, czy mam zupełnie nierealne oczekiwania?

Piegusku nic z Tobą nie jest nie tak. To czego Ty doświadczasz doświadcza 90% kobiet jak nie więcej. I miałem napisać, że jest to kwestia etapu w życiu i wieku, ale tak chyba nie jest. W dzisiejszych czasach nasyconych seksem każda kobieta, w każdym niemal wieku trafia na takiego kolesia, który jej wali takie teksty. Smutne, ale prawdziwe.

2 695 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 22:41:27)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Na portalach mają znacznie mniej hamulców.
Eeeech...
Nic się nie stało, Polacy...
Ale mnie dzisiaj "ruszyło", nie powiem.
Czytam Paslawka, czytam Adiaforę i czuję się jak wybryk natury...

A psiakrew, a szlag, idę spać!

2 696

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Żalę sie dzisiaj aż wstyd, ale całe rozgoryczenie we mnie odżyło.
Piszesz, Adiaforo, żeby się nie naginać. Niestety, mam poczucie, że albo się nagnę, albo będę sama.
A więc wybieram to drugie.
Nie chcę się naginać. Nigdy.
Chcę być kochana, zachęcana, zapraszana do bliskości, a nie naginana.

nie wiem, co Ci napisać. Rozumiem, że chciałabyś po swojemu, drobnymi kroczkami... Ale każdy chce po swojemu. Ten pan też. Po prostu niekompatybilni chyba jesteście. On wydaje się nie być zainteresowany czekaniem, Ty nie chcesz się śpieszyć..
Choć niekiedy bywa, że trzeba spotkać się w pół drogi i iść na jakiś kompromis. Ale to wtedy, gdy obojgu zależy.
Musisz chyba czekać aż trafisz na TEGO konkretnego.

Ja w ogóle uważam, że znajomości przez portale randkowe to są jakieś... nie takie. Tam się wszystko dzieje szybko  i nienaturalnie.  Już sama tam obecność jest czymś, czym bułka w sklepie, czyli towarem na sprzedaż.
Normalnie, w realnym życiu ludzie poznają się inaczej, te progi znajomości są przekraczane naturalnie. Nie masz na czole plakietki, że szukasz faceta a facet nie ma, że szuka kobiety, więc nie ma tej dosłowności i presji jak na portalu, gdzie umawiasz się na spotkanie w wiadomym celu. Ja poznałam swojego M w pracy i to się fajnie samo rozwinęło. On wpadał do mnie służbowo, dużo żartowaliśmy i się przekomarzaliśmy. Potem była faza jakiegoś flirtu, mówiliśmy różne głupoty, braliśmy już niby ślub nawet, okazywaliśmy sobie niby zazdrość, ale w taki sposób, że zawsze to można było potraktować w ramach żartu, więc bez konsekwencji i ciśnienia, że ktoś odebrał na poważnie i czegoś oczekuje w związku z tym. Ale napięcie już było fajne i coś wisiało w powietrzu.  No i tak dalej...

A na takim portalu to jak?  Umawiasz się na spotkanie i co?  Skrępowanie. Czasem rozczarowanie. Nie umiem sobie wyobrazić takiej randki. Staje przede mną obcy facet i w takiej atmosferze wzajemnego skanowania i wąchania się, i z myślą, gdzie jesteście i w jakim celu,  trzeba konwersować  i nierzadko robić dobrą minę do złej gry.  Nie dla mnie.

2 697 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-23 22:45:39)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Jeden nie, ale dlaczego spotykam przeważnie takie dziwne osoby?
Do licha, nie mam się za idiotkę, ani jakiegoś nieogara, a ciągle coś jest nie tak. Nie mogę tego rozwikłać
Poszłabym na jakąś terapię, ale to krocie kosztuje, nie stać mnie. Raz spróbowałam i to było ciągłe taplanie się w bagienku, jaka to ja super jestem. Nie trzeba mi pochlebstw, chcę rzetelnej wiedzy i przepracowania swoich spraw.

Pod jakim kątem to była terapia co Ci tak kadzili i czy indywidualna czy grupowa .Nurt jest mniej istotny.
Ja to bym próbował do skutku aż zaskoczy coś na terapii .
Samodzielne przepracowanie to wymaga mega dyscypliny i jakiegoś planu na  terapię i oczywiście motywacja jest najważniejsza,  inaczej to się robi takie ,intelektualizowanie i kręcenie się w kółko bardzo często jak widzę.

2 698

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Na portalach mają znacznie mniej hamulców.
Eeeech...
Nic się nie stało, Polacy...
Ale mnie dzisiaj "ruszyło", nie powiem.
Czytam Paslawka, czytam Adiaforę i czuję się jak wybryk natury...

A psiakrew, a szlag, idę spać!

Nie jesteś wybrykiem natury. Nawet tak o sobie nie myśl.

2 699 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 22:49:23)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Tak, Adiaforo, masz dużo racji.
Mnie się dzisiaj odezwały wszystkie stare żale i urazy. Mocno się odezwały, pewnie przez tę nalewkę bratowej smile
Ostatniego pana, którego już nie wymienię z inicjałów, by się zbytnio nie powtarzać, też spotkałam w realnym życiu i wcale się nie spodziewałam, że połączy nas cokolwiek oprócz pomocy w remontowaniu mieszkania. A że jestem wyjątkowo uboga w doświadczenia, zwłaszcza pozytywne, było to dla mnie ważne.
Mam niestety sporo do nadrobienia w życiu. Pisałam już cały wątek o tym, nie będę zanudzać. Czasami to stare myślenie, że normalne życie nie dla mnie, że coś ze mną nie tak, bardzo odżywa. I boli jak wszyscy diabli.
Na szczęście odrobinę to już przepracowałam. Nawet gdy się żalę, jakiś dystans mam. Tylko chyba już za życia nie zdążę tego wyprostować. Szkoda i żal.
Dobranoc.

2 700

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Na portalach mają znacznie mniej hamulców.
Eeeech...
Nic się nie stało, Polacy...
Ale mnie dzisiaj "ruszyło", nie powiem.
Czytam Paslawka, czytam Adiaforę i czuję się jak wybryk natury...

A psiakrew, a szlag, idę spać!

Nie jesteś wybrykiem natury. Nawet tak o sobie nie myśl.

Trochę sobie dzisiaj pozwoliłam. Już wracam do pionu wink

2 701

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Na portalach mają znacznie mniej hamulców.
Eeeech...
Nic się nie stało, Polacy...
Ale mnie dzisiaj "ruszyło", nie powiem.
Czytam Paslawka, czytam Adiaforę i czuję się jak wybryk natury...

A psiakrew, a szlag, idę spać!

Avmozesz napisać  co on dokładnie powiedział?

2 702 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 23:02:06)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Jeden nie, ale dlaczego spotykam przeważnie takie dziwne osoby?
Do licha, nie mam się za idiotkę, ani jakiegoś nieogara, a ciągle coś jest nie tak. Nie mogę tego rozwikłać
Poszłabym na jakąś terapię, ale to krocie kosztuje, nie stać mnie. Raz spróbowałam i to było ciągłe taplanie się w bagienku, jaka to ja super jestem. Nie trzeba mi pochlebstw, chcę rzetelnej wiedzy i przepracowania swoich spraw.

Pod jakim kątem to była terapia co Ci tak kadzili i czy indywidualna czy grupowa .Nurt jest mniej istotny.
Ja to bym próbował do skutku aż zaskoczy coś na terapii .
Samodzielne przepracowanie to wymaga mega dyscypliny i jakiegoś planu na  terapię i oczywiście motywacja jest najważniejsza,  inaczej to się robi takie ,intelektualizowanie i kręcenie się w kółko bardzo często jak widzę.

No, kurde, nie dam rady edytować i zebrać wszystkiego w jeden post. Moderacjo, wybacz albo popraw!

Paslawku, do pewnego momentu sobie radzę, ale gdy kopię głębiej - ciężka sprawa, problemy wracają.
Miałam kiedyś epizod z podrywającym mnie Meczowym. Nie wiem, dlaczego, ale to był kolejny raz, gdy trafiłam na erotomana-gawędziarza i to w realnym tym razem życiu. Koniec końców jakoś to się rozeszło po kościach, ale zawzięłam się po tym wszystkim i znalazłam sobie terapeutkę na NFZ w mieście niegdyś wojewódzkim. Trochę pochodziłam na tę terapię, ale czułam, że niczego mi nie wnosi. Pani testowała mnie na różne sposoby, chwaliła za zalety, prawiła o byciu szczęśliwym singlem, a przecież nie to było moim problemem i celem. Terapia była indywidualna.

Mniej więcej wiem, skąd mi się wzięły moje kłopoty. Pisałam o tym bardzo otwarcie w wątku "Taki dziwoląg jak ja". To ciężki temat i nie chcę znowu o tym pisać, bo chyba się rozbeczę. Dzisiaj się pogrzebałam w tych emocjach i widzisz, rozwaliło mnie.

Rossanko, wcześniej przytaczałam wypowiedzi tego faceta.

2 703

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Może i teksty nie były mocno chamskie, ale co odpisać, gdy gość pisze jak dzisiaj?
Napisałam mu o spotkaniu z bratową. Ze się uraczyłyśmy nalewką i zrobiłyśmy sobie godzinę zwierzeń. On mi na to, że alkohol rozwiązuje języki i zaraz dodał, ze ochotę na seks też zwiększa. Żartem odpisałam, że z bratową ochoty na seks nie mam ani nawet z bratem. On odpisał: "nie mówię, że z bratową" , a potem: "jak masz chęć, to daj znać", więc ja dalej żartem: "nie omieszkam wink", a potem skorzystałam z okazji, bo takie nagabywanie nie było po raz pierwszy, i napisałam: "Ale tak poważnie, to jeśli chodzi Ci tylko o seks, szukaj sobie następnej" i potem jeszcze parę słow,które już przytoczyłam. Zależało mi, żeby pisać bez agresji, rzeczowo, a i tak zostałam odebrana negatywnie.

No, tak, pewnie nie ma się czym przejmować, tylko dlaczego podobne sytuacje spotykają mnie często?

Też bym tak to odebrala,  jako chamskie pytanie.  A może to nie było chamskie tylko konkretne i ja coś źle odbieram.

2 704 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 23:24:19)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No, widzisz, czasami już człowiek totalnie głupieje, czy z nim coś nie tak, czy z innymi.
Dla mnie atak tego gościa był zupełnie niezrozumiały. Zaczął coś, niech mu tam, napisałam, że mi to nie odpowiada i dopiero wtedy się zaczęło.
Nie mogę pojąć, dlaczego mam pecha do takich gości. Jesteś już kilka lat na forum, może pamiętasz, jak pisałam o Meczowym. Powtórka z rozrywki!

Wiesz, Paslawek, trochę mnie to próbowanie do skutku przeraża. Tak chciałabym być "normalna" i nie potrzebować jakichś psychologów, nie uwieszać się na nich.
A z drugiej strony marzę, by wreszcie uporządkować swoje sprawy.

2 705

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:


Mnie się dzisiaj odezwały wszystkie stare żale i urazy. Mocno się odezwały, pewnie przez tę nalewkę bratowej smile

jak Ci jeszcze zostało tej nalewki to się dopraw, czasem trzeba zalać robaka smile
Ja się kiedyś sponiewierałam łiskaczem. Od razu było mi lepiej :-)) Ale następnego dnia kac nie do wytrzymania...
Tylko wiesz, to jest metoda od czasu do czasu.

2 706

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nalewkę całą wytrąbiłyśmy z bratową. Rzadko "spożywam", więc nieźle mnie wzięło. Już przeszło.

2 707

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

co prawda nie mam nalewki ale narobiłaś mi smaka i chyba wypiję piwo. Prawie jak nalewka wink

2 708

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Smacznego! O ile można tak o piwie powiedzieć smile
My trąbiłyśmy kawową Saskę (Saską?) z nutą brandy.

2 709

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

No, widzisz, czasami już człowiek totalnie głupieje, czy z nim coś nie tak, czy z innymi.
Dla mnie atak tego gościa był zupełnie niezrozumiały. Zaczął coś, niech mu tam, napisałam, że mi to nie odpowiada i dopiero wtedy się zaczęło.
Nie mogę pojąć, dlaczego mam pecha do takich gości. Jesteś już kilka lat na forum, może pamiętasz, jak pisałam o Meczowym. Powtórka z rozrywki!

Wiesz, Paslawek, trochę mnie to próbowanie do skutku przeraża. Tak chciałabym być "normalna" i nie potrzebować jakichś psychologów, nie uwieszać się na nich.
A z drugiej strony marzę, by wreszcie uporządkować swoje sprawy.

Nie mam pojęcia. Z resztą jak też jestem parę lat na forum i czytałaś moja historie. Kiedyś chodziłam jak wiesz na terapie i temat zszedł na jakiś czas na sprawę relacji damsko męskich.  Wyszło,  że wszystko mam w porządku  (oprocz nerwicy), nie uwieszam się na facecie,  mam swoje życie,  znajomych, potrafię się sama utrzymać,  jestem dosyć atrakcyjna,  z zachowania pośrodku,  może nie lew salonowy, ale też nie miotła stojąca w kącie, umiem porozmawiać na wiele tematów,  nie sypialni z kim popadnie ledwo na pierwszym spotkaniu, jak kogoś poznaje, to nie skreślam go od razu , tylko daje szansę znajomości.  Terapeuta stwierdziła,  że widać jezcze wtedy nie spotkałam właściwej osoby,  ale nie mam się co martwić,  bo mam dopiero 36 lat i wszystko się może zmienić.  Że w moim wieku, kobiety jeszcze wychodzą za mąż i rodzą dzieci i takie tam farmazony.  Jakże się mylila.
Na koniec wywodu, rozumiem musi być traf.
Aha,  na badoo  te byłam, kupa żonatych tam siedziała,  albo amatorów  wrazen.  Spotykałam się z wolnymi i albo nie zaiskrzyło z mojej strony. Albo z jego, a najczęściej z obydwu i kontakt się urywal.
Myślę też,  że czasem tak jest. Tak jak czasem ktoś zachoruje i pyta sie  siebie, dlaczego ja, albo coś się stanie złego i osoba zastanawia się,  dlaczego ją to spotkało a to odpowiedź jest jasna,  bez powodu. Bo tak.

2 710 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-23 23:42:53)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

No, widzisz, czasami już człowiek totalnie głupieje, czy z nim coś nie tak, czy z innymi.
Dla mnie atak tego gościa był zupełnie niezrozumiały. Zaczął coś, niech mu tam, napisałam, że mi to nie odpowiada i dopiero wtedy się zaczęło.
Nie mogę pojąć, dlaczego mam pecha do takich gości. Jesteś już kilka lat na forum, może pamiętasz, jak pisałam o Meczowym. Powtórka z rozrywki!

Wiesz, Paslawek, trochę mnie to próbowanie do skutku przeraża. Tak chciałabym być "normalna" i nie potrzebować jakichś psychologów, nie uwieszać się na nich.
A z drugiej strony marzę, by wreszcie uporządkować swoje sprawy.

99% pracy to i tak sama wykonujesz, a nie żaden psycholog ,psychoterapeuta/psycholog pomaga jak się zatniesz na czymś i sugeruje przedstawia różne możliwości rozwiązań wynikające z doświadczeń innych i wiedzy którą zdobył.
"Przerażające"( nie dosłownie oczywiście) to jest to że jesteś normalna tylko jeszcze o tym nie wiesz smile
Wieszanie się na kimkolwiek i na dłuższą metę szkodzi .Parę spotkań z psychologiem to niewiele i mało konkretne.
Nawet zbudowanie sobie bezpiecznej twierdzy z książek i mądrych cytatów bywa takim wieszaniem się ,ale bywa pewnym etapem.

2 711

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Coś  mi się przypomniało.
Babcia opowiadał mi kiedys,  że jak poznała dziadka , to była z innym chłopakiem,  a że się nie mogła zdecydować,  to umawiała się z dwoma  naraz, oczywiście musiała pilnować,  aby nie umówić się tego samego dnia.  Panowie o soboe nic nie
wiedzieli. Potem zdecydowała się na dziadka,  ale też robiła mu numery, wtedy nie było dyskotek tylko zabawy i opowiadała jak to mówiła,  że idzie do koleżanki  a tak naprawdę szła potańczyć i się wybawic.  Z dziadkiem przeżyła że 40lat. Moja mama natomiast mówiła,  że jak poznała tatę,  nic a nic się nie starala, on latał i pisał jak głupi,  a ona go nawet trochę olewala. No i co, też przeżyli ponad 30 lat razem. Przed nim miała kilku chlopaków,  ale jak tylko coś jej w nich nie pqsowalo,  moment zrywala znajomości. Chyba jestem wyrodną  córką. Wnuczka z resztą też.
One nie chodziły ani na terapie ani do psychologów,  raz dwa miały mężów,  dzieci domy i na moje rozterki  popukałyby  się w głowę.

2 712 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-23 23:55:53)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Tak, Rossanko, wiem. Równie dobrze można zapytać: a dlaczego NIE ja?
Nie da się ukryć, że od średniej mocno odstaję. Ale z drugiej strony nie ja ja jedna odstaję.
Była u nas w pracy stażystka na wózku. Też mogłaby się żalić, a brała z życia co się da. Bardzo nam imponowała. A jaka ładna, zadbana i elegancka. Też singielka, o ile to cokolwiek ma do rzeczy. Też pewnie niejedną trudną emocję musiała przepracować. Ona chodziła i władzę w nogach straciła nagle, po chorobie. Nie śmiałam z nią nigdy porozmawiać na bardziej osobiste tematy, a pewnie niejeden wspólny by się znalazł.

Wiesz, może rzeczywiście po prostu nie trafiłaś. Może masz inne oczekiwania i standardy niż większość ludzi. Wiele osób wchodzi w związki... dla związku, by samemu nie być, godzi się na jakieś (niekoniecznie złe) kompromisy.
Kiedyś stwierdziłam, że skoro mnie odrzucono, nie mam na to wpływu, więc szkoda czasu na zamartwianie się tym, a jeśli odrzuciłam ja - dokonałam wyboru, więc też bez sensu ronić nad tym łzy.
Co nie znaczy, że czasami nie bywa mi przykro. Jak dziś.
Chciałabym być akceptowana będąc sobą.

2 713

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Smacznego! O ile można tak o piwie powiedzieć smile
My trąbiłyśmy kawową Saskę (Saską?) z nutą brandy.

z sokiem malinowym nawet mi smakuje smile Samo nie wchodzi za bardzo.
Za nalewkami nie przepadam, za slodkie na ogół. Jakaś domowa wiśnioweczka czy pigwówka to kieliszek lub dwa dla zdrowotności i owszem.
Albo taki Jägermeister... O kurcze, teraz to sobie sama smaka narobiłam, bo dobry jest. Taki kieliszeczek jeden bym wypiła a nie mam. Sklep zamknięty. A nie będe po nocy łazić za flaszką jak jakiś ochlapus.

Nie smutaj Piegowata. Zawsze może być gorzej ;-)

2 714

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

jägermeister same chciałyście (albo i nie ) smile

2 715

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Tak, Rossanko, wiem. Róznie dobrze można zapytać: a dlaczego NIE ja? Nie da się ukryć, że od średniej mocno odstaję. Ale z drugiej strony nie ja ja jedna odstaję.
Była u nas w pracy stażystka na wózku. Też mogłaby się żalić, a brała z życia co się da. Bardzo nam imponowała. A jaka ładna, zadbana i elegancka. Też singielka, o ile to cokolwiek ma do rzeczy. Też pewnie niejedną trudną emocję musiała przepracować. Ona chodziła i władzę w nogach straciła nagle, po chorobie. Nie śmiałam z nią nigdy porozmawiać na bardziej osobiste tematy, a pewnie niejeden wspólny by się znalazł.

Wiesz, może rzeczywiście po prostu nie trafiłaś. Może masz inne oczekiwania i standardy niż większość ludzi. Wiele osób wchodzi w związki... dla związku, by samemu nie być, godzi się na jakieś (niekoniecznie złe) kompromisy.
Kiedyś stwierdziłam, że skoro mnie odrzucono, nie mam na to wpływu, więc szkoda czasu na zamartwianie się tym, a jeśli odrzuciłam ja - dokonałam wyboru, więc też bez sensu ronić nad tym łzy.
Co nie znaczy, że czasami nie bywa mi przykro. Jak dziś.
Chciałabym być akceptowana będąc sobą.

Też się zawsze bałam,  że albo się nagnę,  albo się nie nagnę  a wtedy będę sama.

2 716

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No, właśnie, Rossanko, dlaczego niektórzy dostają "normalność" w posagu a inni muszą po psychologach latać?
Paslawek, już mi tak tych cytatów i książek nie wypominaj wink Zawsze lubiłam i do pewnego stopnia można się tym wspierać. Do pewnego. Ale dochodzę do ściany i już nie pierwszy raz to zauważam.

2 717

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Myślę Piegowata, że dobrze postępować według swoich kryteriów czy też etapów chociaż Adiaphora fajnie napisała o gościu z którego widać, że buzuje chemia w Twoją stronę. Fajnie jak to działa obopólnie. Mam kumpla po rozwodzie, on próbował na Tinderze. Pisał czasem i z trzema kobietami, spotykał się, sex nawet na 1 randce nic nie wnosił. Spotkał w końcu tą właściwą, mieszkają z sobą już kilka miesięcy. Kwestia dopasowania, nie przejmuj się chwilową porażką.

2 718

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:

Myślę Piegowata, że dobrze postępować według swoich kryteriów czy też etapów chociaż Adiaphora fajnie napisała o gościu z którego widać, że buzuje chemia w Twoją stronę. Fajnie jak to działa obopólnie. Mam kumpla po rozwodzie, on próbował na Tinderze. Pisał czasem i z trzema kobietami, spotykał się, sex nawet na 1 randce nic nie wnosił. Spotkał w końcu tą właściwą, mieszkają z sobą już kilka miesięcy. Kwestia dopasowania, nie przejmuj się chwilową porażką.

A co, jak to nie jest chwilowe, jak to juz będzie do końca życia?

2 719

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:

jägermeister same chciałyście (albo i nie ) smile

haha, nie chciałam, ale dzięki. Zakochalam sie w tym tańcu jeleni big_smile

2 720 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-24 00:02:32)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:

jägermeister same chciałyście (albo i nie ) smile

haha, nie chciałam, ale dzięki. Zakochalam sie w tym tańcu jeleni big_smile



ups, aż z potwierdzeniem mi wysłało wink

2 721

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

No, właśnie, Rossanko, dlaczego niektórzy dostają "normalność" w posagu a inni muszą po psychologach latać?
Paslawek, już mi tak tych cytatów i książek nie wypominaj wink Zawsze lubiłam i do pewnego stopnia można się tym wspierać. Do pewnego. Ale dochodzę do ściany i już nie pierwszy raz to zauważam.

Na ogół to ja pisuje o sobie i niczego nie wypominam smile
a człowiek nawet na terapii takiej regularnej dochodzi do siebie skokami często zapędzając się sam pod ścianę i w kozi róg
piszę o ludziach co byli na terapii wiele lat i niewątpliwie jej potrzebowali i chcieli.
Jedni mają tak a inni wcale nie potrzebują terapii mój brat na przykład a ten sam ojciec i matka ,problemy też miewał i co mam się pochlastać - porównywanie się żeby się zdołować to też tylko taki odruch wyuczony i czasem wygodny .

2 722 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 00:14:08)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ach, bo mnie wzięło, Morfeusz. Gość się fajny i taki "normalny" wydawał. A tu zonk, jak to się mówi.
Pisała mi kiedyś koleżanka, że gdy mocno coś przeżywamy, to znaczy, że podświadomość dopowiada nam całe "historie". Nie ma zwykłego np. "rozwiodłem się" tylko jest opowieść: porzucił mnie, a więc jestem beznadziejna... a więc nikogo już nie spotkam... zginę z głodu i samotności... moje dzieci zwichną sobie psychikę do końca życia... moja wina... nie zasługuję na szczęście... i tak dalej.
No, to ja sobie dzisiaj historię dopisałam niezłą. Z powtarzających się motywów.
Długo bym musiała pisać o niepełnosprawności i wszystkich tego konsekwencjach. Niby popracowałam nad sobą, ale jak już Paslawek zauważył, w pewnym momencie zaczyna się człowiek kręcić w kółko.

Rossanko, dopiero na łóżu śmierci powiesz, czy nigdy.
Paslawek, właśnie miałam pytać, czy to nie z tymi małymi jelonkami piosenka, bo mój aktualny sprzęt nie odtwarza. Siostra była kiedyś punkówą, więc trochę takich rzeczy znam smile

2 723 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-24 00:08:30)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

przewrotnie i przekornie napiszę to w ten sposób
jak nie jesteście ponurymi ćpunami czy innymi nałogowcami to macie gorzej bo nie wiadomo co wam jest tak naprawdę smile
życie moi drodzy życie .

2 724

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Morfeusz1 napisał/a:

Myślę Piegowata, że dobrze postępować według swoich kryteriów czy też etapów chociaż Adiaphora fajnie napisała o gościu z którego widać, że buzuje chemia w Twoją stronę. Fajnie jak to działa obopólnie. Mam kumpla po rozwodzie, on próbował na Tinderze. Pisał czasem i z trzema kobietami, spotykał się, sex nawet na 1 randce nic nie wnosił. Spotkał w końcu tą właściwą, mieszkają z sobą już kilka miesięcy. Kwestia dopasowania, nie przejmuj się chwilową porażką.

jak piątek wieczór minął? Mam nadzieję, że znośnie :-)
A tak z ciekawości, dlaczego napisałeś mój nick w ten sposób? :-)

2 725 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-24 00:18:40)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja to mam tak jak byłaś Adiaphorą to musiałem się chwilę zastanowić żeby napisać prawidłowo,
a teraz jak jesteś Adiaforą to chwilę muszę się zastanowić co by nie napisać po staremu

2 726 Ostatnio edytowany przez Morfeusz1 (2020-10-24 00:17:14)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:
Morfeusz1 napisał/a:

Myślę Piegowata, że dobrze postępować według swoich kryteriów czy też etapów chociaż Adiaphora fajnie napisała o gościu z którego widać, że buzuje chemia w Twoją stronę. Fajnie jak to działa obopólnie. Mam kumpla po rozwodzie, on próbował na Tinderze. Pisał czasem i z trzema kobietami, spotykał się, sex nawet na 1 randce nic nie wnosił. Spotkał w końcu tą właściwą, mieszkają z sobą już kilka miesięcy. Kwestia dopasowania, nie przejmuj się chwilową porażką.

jak piątek wieczór minął? Mam nadzieję, że znośnie :-)
A tak z ciekawości, dlaczego napisałeś mój nick w ten sposób? :-)

Przepraszam, piszę na telefonie, do kompa jeszcze nie siadłem, wkradła mi się literówka, wybaczysz? smile
Piątkowy wieczór lubię, jest ok. Gorzej będzie z niedzielnym.

2 727 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-24 00:21:33)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Też mi się Adiaphora majaczyła w pamięci smile
Rossanko, ja się sama zostać nie boje, dam sobie rade. Ale przekonałam się, że fajnie może być we dwoje. Dlaczego mam sama siebie tego pozbawiać? Jeśli zadecyduje los, nie będę marudzić, ale jeśli sama siebie sabotuję - veto!

Mnie wypadło nadprogramowe wolne, trzy dni i o poniedziałku myślę bez entuzjazmu.
Ale liczenia dni i poganiania czasu już się bardzo wystrzegam. I tak ucieka w zastraszającym tempie.

2 728

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Die Toten Hosen // „Zehn kleine Jägermeister“ tak to ,ale wiesz to taki już podrabiany punk komercha smile z tym że śmieszna i skoczna

2 729

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nic ci nie jest, tylko upiłaś się na smutno.
A Pan był kołkiem i tyle..

2 730

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Też mi się Adiaphora majaczyła w pamięci smile
Rossanko, ja się sama zostać nie boje, dam sobie rade. Ale przekonałam się, że fajnie może być we dwoje. Dlaczego mam sama siebie tego pozbawiać? Jeśli zadecyduje los, nie będę marudzić, ale jeśli sama siebie sabotuję - veto!

Mnie wypadło nadprogramowe wolne, trzy dni i o poniedziałku myślę bez entuzjazmu.
Ale liczenia dni i poganiania czasu już się bardzo wystrzegam. I tak ucieka w zastraszającym tempie.

Niektorym ten stan już zostanie, nie ważne ile by książek przeczytali i do ilu psychologów chodzili.  Chyba, że związane się z kimś na siłę.  Koleżanka  tak wyszła za mąż,  moment 10 lat jej przybyło,  z całkiem fajnej babki zrobiła się stara baba, no ale w końcu męża ma i nazwisko zmieniła przed 40ką  bo już rodzina na wiosce  naciskala.

Posty [ 2 666 do 2 730 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 40 41 42 43 44 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026