Misinx, przyłapywanie się na błędach w myśleniu, łapanie siebie na "gorącym uczynku" to połowa sukcesu. Już wiesz, gdzie Twoje słabe punkty, już wiesz, gdzie nie Ty, tylko Twoje wdrukowane schematy. To naprawdę dużo, to krok do przodu.
Mnie dzisiaj poniosło do bratowej, a nie widzialyśmy się kilka miesięcy z powodu pandemii (zwykle spotykamy się często). Bratowa polala naleweczki i ta naleweczka mnie rozebrała, co tu kryć. Popisałam trochę potem, z "moim" panem z Badoo i... szlag mnie trafił. Następny, kuźwa, przemyca aluzje do seksu. Szlag mnie trafia!
Wzystko jest dla ludzi, lubię pieszczoty, lubie bliskość, lubię ten cały seks, do cholery, ale czy muszę zaczynać nowe znajomości od d...y strony?
Seks jak ma być,to będzie, a zaczynać wolę od rozmów o Bieszczadach, od kaw i spacerów, od coraz bliższej przyjaźni. Do jasnej cholery, czy muszę odpowiadać na głupie dowcipy i nagabywania? Szlag mnie trafia! Napisałam temu panu, że nie chce mi się już nawet udawać, że mnie to bawi.
Kurde mać, jaki ten PP był, taki był, ale dał mi ten komfort, że było miejsce na moje "nie" i moje "tak". Że nie bzykanie się liczyło, ale całokształt. Że można było przesiedzieć popołudnie po prostu będąc ze sobą, pójść na ryby, siedzieć nad wodą, kontemplować przyrodę i cieszyć się, że jesteśmy po prostu razem.
A co miało być, to było po prostu i samo przyszło.
Na cyku jestem, stąd moje silne emocje. No i dobrze, czasem trzeba się wykrzyczeć.