netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi387 411 wyświetleńzałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 33 34 35 36 37 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 211 do 2 275 z 12 682 ]

2 211 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-10-17 22:14:30)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

ja się boję pająków, w sumie to bardziej mnie obrzydzają. Ale nie zasnę, jak mam pająka w domu. Oczywiście nie zabijam, tylko łapię do słoika i wyrzucam na korytarz albo za okno. Raz wlazło mi do przyczepy kempingowej takie wielkie bydlę, że w pierwszym odruchu aż wskoczyłam na łóżko. Na kempingu leśnym wtedy byliśmy, to wiadomo, stworzeń pełno ;-) Nie było czasu na szukanie słoika, byłam tak wystraszona, żeby mi gdzieś nie wlazł w jakąś dziurę, że waliłam na oślep, bo wiedziałam, że albo on albo ja. No nie usnęłabym z nim razem pod jednym dachem. To ten jeden raz, który sobie przypominam, kiedy bez litości zabiłam pająka.


Kiedyś gdzieś wlaśnie przeczytałam, że szczury mogą kanalizacją prze kibelek wyjść i powiem wam, że od tamtej pory jak siedzę na tronie to mam to z tyłu głowy lol

2 212 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-17 22:30:58)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pająków boi się mój syn, chłop półtorej głowy ode mnie wyższy smile. Ja mam potworny wstręt do much. a że na ogół nie dają się grzecznie wyprosić, niestety, zabijam je. Ze strachu i obrzydzenia.

2 213

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja prywatnie jedynych zwierząt jakich się obawiam to ludzie.

2 214 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-17 23:18:05)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Ja prywatnie jedynych zwierząt jakich się obawiam to ludzie.

Eeeech...
Jeden taki "ludź" przyszedł dziś pod moją chałupę. Akurat wybierałam się do Biedronki, więc mi potowarzyszył. Pomógł przytargać z powrotem ciężką siatę, gadał, że kocha, że zrobi dla mnie wszystko. Szkoda mi się go zrobiło, jak to siostrze miłosierdzia hmm więc zamiast pokazać soczystego "fucka", wysłuchiwałam i perswadowałam, że to nie ma sensu ani perspektyw, ponieważ... wiadomo, co.
Przed domem wystawione mam pod zadaszeniem dwa małe krzesełka i stolik, więc usiedliśmy na chwilę i wtedy, zadzwonił jego telefon.
Moje "kochanie" to znakomity aktor! Tak pięknie odegrał rozmowę z matką, rzekomo proszącą go o jakieś zapomniane sprawunki. Nie miał pieniędzy, nieszczęśnik, więc kogo poprosił o pożyczkę? Kobietę, którą "kocha i szanuje"!
Niestety, drugi raz na ten sam numer  nie dałam się nabrać (raz mu się udało, ale na szczęście odzyskałam pieniądze i to nawet szybko, o dziwo). Natychmiast zadzwoniłam do matki,  by zweryfikować fałszywy telefon. Oczywiście matka (bardzo uczciwa i dobra kobieta) wcale do niego nie dzwoniła. PP i jeden z jego koleżków odstawili tę szopkę, by zdobyć kasę na picie.
Zatrzasnęłam drzwi przed nosem i kazałam się więcej nie pokazywać.
Jestem mu wdzięczna za to, co pokazał, bo wyzbywam się ostatnich skrupułów.
Kurde, gdzie ja oczy miałam?
Ale to, cholera, dobry aktor. Do czasu, bo gdy łuski z oczu spadną, aktorstwo staje się czytelne.

Miałam nie pisać o tym, bo chluby mi nie przynosi, ale może przeczyta to kiedyś jakaś zagrożona dziewczyna?
Cwani są skubańce! Ich inwencja i spryt nie znają granic! Nie ma dla nich matki, żony ani brata, gdy rządzi... żądza - wiadomo czego.
Jutro będzie dzwonił i przepraszał. Oczywiście, że nie odbiorę.
FUCK!!l

2 215 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-17 23:50:57)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Z racji przebytych studiów, nie ma chyba takiego zwierzęcia, którego bym się brzydził albo bał( o ile nie zasługuje oczywiście na to, aby czuć przed nim respekt). Takie, które napawdę mogą zrobić krzywde się unika. Wszelkie zaś drobne i niszkodliwe maleństwa - chętnie się zapoznam smile Nie mam jakoś specjalnie oporów przed bliższym kontaktem. Pająki jakoś zawsze darzyłem sympatią i nawet specjalnie brałem na rękę, zresztą kilka razy orientowałem się, że mam w domu ośmionogiego lokatora - niech jest, zawsze to jakieś towarzystwo big_smile, które nie nawija 24h.dobę tongue Różne rzeczy się robiło na studiach a potem w terenie też widywało.

Z tym największym kalibrem to najczęściej miewałem do czynienia z dzikami. No i ostatnio też z tym NAJwiększym naszym zwierzem wink

edit: Piegus, przykro mi bardzo, że musisz oglądać takie sceny, ma facet tupet! Ale teraz już się pozbyłaś wszelkich wątpliwości, będziesz silna! smile

2 216

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegowata, przykro mi..widocznie trzeba upaść na dno, by wstać..

2 217 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-17 23:43:02)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Miałam nie pisać o tym, bo chluby mi nie przynosi, ale może przeczyta to kiedyś jakaś zagrożona dziewczyna?

PP strasznie się pewnie wystraszył, zbladł.Nie może się pozbierać po tym zdarzeniu.
To jeszcze nie koniec ciągle podejmujesz "wyzwanie".
Co sobie myślał podczas rozmowy ,pominę milczeniem,bo nie chcesz tego wiedzieć, a ja nie wiem na pewno - domyślam się jednak.
I nie nie ja nie czuje się lepszy od pana PP zapewniam.

I pomyśli sobie taka dziewczyna " Jaka ta Piegowata głupia była i naiwna ,książek się naczytała i myśli że mądra i robi z siebie ofiarę losu,obwinia kaja się przed ludźmi ,bez sensu" ja jestem od niej mądrzejsza, sama sobie poradzę i pokocham jeszcze mocniej,to wszystko odmieni cudownie ,naprawdę,przecież czasem on jest cudowny, wspaniały,mój jest dużo lepszy, mądrzejszy i mię kocha naprawdę, na pewno zrozumie i po ślubie się zmieni dla mnie.

Snake miał kiedyś fajną sygnaturkę, pamiętam jak trafiłem na forum smile
opowieść o kobiecie i wężu smile

2 218 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-17 23:52:00)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Paslawek, tej ironii nie rozumiem.
Guzik mnie obchodzi, co sobie pomyślał i czy się wystraszył. Ulżyło mi, że się wreszcie przestałam wahać w sprawie definitywnego zerwania kontaktu.

Koleżeństwo wydawało mi się do przyjęcia, skoro wciąż Krążył po mojej orbicie. Okazuje się jednak że od tego człowieka im dalej tym lepiej.

2 219 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-17 23:52:16)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Paslawek, tej ironii nie rozumiem.


Co ja na to poradzę?
Jak pan PP Cię zbluzga porządnie i nawyzywa to może zrozumiesz .
Gotowa ?
To nie zabawa .
.

2 220 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-17 23:54:08)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Paslawek, tej ironii nie rozumiem.


Co ja na to poradzę?
Jak pan PP Cię zbluzga porządnie i nawyzywa to może zrozumiesz .
Gotowa ?

Nie, nadal nie rozumiem, o co Ci chodzi.

2 221

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pewnie chodzi o to, że nie uratujesz tych dziewczyn, bo one muszą przejść swoją ścieżkę doświadczeń. .
Ja oczywiście pamiętam przypowiastkę o wężu.  Mój ex nie miał nałogów, ale też mnie musiał ugryźć więcej niż raz, a za głupią się nie mam..

2 222 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-17 23:59:51)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja też się nie mam za głupią A tak się poczułam po postach Paslawka.
Nie mam ambicji nikogo uratować, ale nigdy nie wiadomo, kiedy i które słowo padnie na podatny grunt.

Ja się po dzisiejszym czuje o 100 kg lżejsza. Wreszcie nie mam cienia wątpliwości.
Ulga, jak boga kocham.

2 223

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Pewnie chodzi o to, że nie uratujesz tych dziewczyn, bo one muszą przejść swoją ścieżkę doświadczeń. .
Ja oczywiście pamiętam przypowiastkę o wężu.  Mój ex nie miał nałogów, ale też mnie musiał ugryźć więcej niż raz, a za głupią się nie mam..

Mniej więcej o to chodzi i lepiej od ratowania innych to pomyśleć o sobie tak na poważnie trochę zejść z obłoczków .
Pomóż sobie to pomożesz innym nigdy odwrotnie.

2 224 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 00:04:42)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Pewnie chodzi o to, że nie uratujesz tych dziewczyn, bo one muszą przejść swoją ścieżkę doświadczeń. .
Ja oczywiście pamiętam przypowiastkę o wężu.  Mój ex nie miał nałogów, ale też mnie musiał ugryźć więcej niż raz, a za głupią się nie mam..

Mniej więcej o to chodzi i lepiej od ratowania innych to pomyśleć o sobie tak na poważnie trochę zejść z obłoczków .
Pomóż sobie to pomożesz innym nigdy odwrotnie.

Paslawek, Ty mnie znowu źle zrozumiałeś. Nie zamierzam tego człowieka ratować. Zwyczajnie nie chciałam z nim rozmawiać w sposób bezwzględny. Ale po tym co pokazał to niestety już będę bezwzględna, inaczej w życiu nie pozbędę się kłopotu.

2 225

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

W sumie to ja też już od jakiegoś czasu takiej chęci u Piegowatej nie widzę, ..Ale z drugiej strony: którą to już ulga z kolei?

2 226

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A to już zależy w jakiej sprawie ulga.
Raz mi ulżyło jak głośno i wyraźnie powiedziałam że koniec związku... No to teraz będzie pewnie druga ulga.

2 227

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:
paslawek napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Pewnie chodzi o to, że nie uratujesz tych dziewczyn, bo one muszą przejść swoją ścieżkę doświadczeń. .
Ja oczywiście pamiętam przypowiastkę o wężu.  Mój ex nie miał nałogów, ale też mnie musiał ugryźć więcej niż raz, a za głupią się nie mam..

Mniej więcej o to chodzi i lepiej od ratowania innych to pomyśleć o sobie tak na poważnie trochę zejść z obłoczków .
Pomóż sobie to pomożesz innym nigdy odwrotnie.

Paslawek, Ty mnie znowu źle zrozumiałeś. Nie zamierzam tego człowieka ratować. Zwyczajnie nie chciałam z nim rozmawiać w sposób bezwzględny. Ale po tym co pokazał to niestety już będę bezwzględna, inaczej w życiu nie pozbędę się kłopotu.

No właśnie Ela dobrze prawi która to już ulga i definitywny koniec definitywnego końca.To nie o ratowanie tu chodzi a o emocje skryte i ukrywane przed sobą samą.
Zwyczajnie z grzeczności dalej się wikłasz od i do następnego razu.
A ja to na pewno wszystko źle rozumiem smile
Bo straszny mądrala ze mnie nawet przemądrzały i próżny.

2 228 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 01:04:16)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Musisz tak ostro?
Poczułam się jak totalna kretynka, szkoda że o tym zdarzeniu napisałam. Ot, poniosło...

jutro dopiszę, bo leży mi to na sercu, właśnie przepadł mi na telefonie cały długi tekst.

Paslawek, nie kajam się przed ludźmi, po prostu leży mi coś na sercu i chciałam się wygadać.

2 229

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Z pozycji bocznego obserwatora widzę, żę jednak chyba ta druga ulga rzeczywiście nadeszła smile

Wrzuciłbym coś dla rozładowania napięcia, ale foczki mi się skończyły big_smile

2 230 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-18 00:29:50)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegusie to nie są przelewki to Twoje życie i zdrowie .
Nie ma tytanów.
Nie jesteś kretynką tysiące kobiet się tak wikła jak Ty i łudzi i uspokaja i oskarża ,obraża,racjonalizuje,ma olśnienia egzaltuje się niby odwagą że coś powiedziały.To tylko po wierzchu żeby zyskać spokój potrzeba głębiej zajrzeć w siebie niestety, a na forum to nie bardzo jest jak i to nie możliwe . 
to co pod spodem jest tego wszystkiego jest najistotniejsze albo zrobisz kolejny unik,znieczulisz się może pogniewasz na mnie, albo staniesz przed sobą
w tak zwanej prawdzie  a co tam jest to tylko Ty to odkryjesz nikt za Ciebie tego nie zrobi.

2 231 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 01:13:39)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie nie gniewam się na Ciebie, Ale przyznam, że przez moment poczułam się źle.

Wiem niestety że w ten związek popchnęły mnie ogromne braki. Pomijając oczywiste negatywne sprawy, dostałam w tym związku wiele rzeczy o których dawniej mogłam tylko pomarzyć, były mi ogromnie potrzebne i bardzo dla mnie ważne.
On pije, a jednak nigdy z nim nie doświadczyłam takiej szorstkości chamstwa i złośliwości jakimi raczył mnie były mąż. Dostałam od PP mnóstwo ciepła. Paradoksalnie dostałam normalność i byłam tym zachwycona.

Możecie sobie wszyscy mówić, że jestem głupia... hmm

Choć przez 5 minut miałam normalność.

2 232

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

zrób zdjęcie i wyślij okolicznym weterynarzom, ktoś go pozna moze .. Rasowy i bez obroży?:)

Żona rozmawiała z jednym z sąsiadów, to ponoć ludzi 2-3 domy dalej ale ja takiego psa w okolicy nie kojarzę. Bez obroży, nie tania rasa, a na dodatek akurat ta, z której miałem zamiar brać kiedyś szczeniaka. Rzekłbym, że znak Boży... Jutro jeśli będzie nadal przejdę się po okolicy i popytam. Jeśli nikt się do niego nie przyzna, to może wezmę go w poniedziałek do weterynarza. Trzeba go też wykąpać, a spore jest bydlę, pod 50 kg.

2 233 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-18 01:49:30)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie mam zamiaru się śmiać i nie uważam że jesteś głupia.
Jest za wcześnie po prostu na pewne rzeczy i nie jesteś gotowa tak myślę po tym co pisujesz ostatnio .
Dużo oporu masz w sobie .Przywiązujesz się bardzo do wizji i wspomnień nadając im znaczenie moim zdaniem ponad miarę, biorąc to co widziałaś za pewnik .
To co wiadomo o uzależnieniach do tej pory, to to że będąc w jakiejś jego formie rodzaju i którejś tam czynnej fazie nie możliwym jest nawiązanie zdrowej więzi z drugim człowiekiem to jest po za zasięgiem ,można tylko ją imitować dla korzyści,samemu nawet w to wierzyć stosując różne sztuczki, a naczelną i przewodnią postawą u osobnika uzależnionego nie jest żadna miłość jest nienawiść do siebie ,obsesja i jej zaspokojenie ból z tych dwóch rzeczy, w pozorach normalności, tak kiedyś mądre ludzie w testach,badaniach,na odwykach w wariatkowach obserwując setki tysięcy nieszczęśników orzekli sprawdzili to na tysiące sposobów ja nic tu nie wymyślam nowego,zawsze można oczywiście uznać siebie za wyjątek niezwykły i zaprzeczyć ,ale to też cząsteczka problemu zaciemnia wiele . PP jeżeli ma problem z uzależnieniem nie podlega innym prawom dopóki ktoś nie unieważni dzisiejszej wiedzy na ten temat.
To co dostałaś było z Ciebie czułaś co czułaś,wzbudziłaś,wywołałaś ,a tak naprawdę to nie wiadomo co dostałaś,skutek się liczy, nie ma więzi nie powstała nie rozwija się  taki owoc reszta może być iluzją na jawie .Dostałaś postać,figurę wizję i marzenie niespełnione do Twojej głowy to czego ci brakowało i należało ci się we własnym mniemaniu PP to taki wyzwalacz .Nie masz pojęcia do czego osoba uzależniona jest zdolna i na co gotowa ,uśmierzasz swój bój i poczucie braku wspomnieniem i sentymentem,marzeniem.Lgniesz do wspomnień bronisz się,nie dając sobie spokoju jak tysiące innych osób mających kontakt z uzależnioną osobą a to że się spotkaliście to żaden przypadek .
To co poczułaś i byłaś w stanie z siebie dać jest  znaczące i ma jakąś subiektywną wartość to do czego byłaś zdolna ,a jak odebrałaś to co no Ci dał to zupełnie inna inszość i tylko Twoje interpretacje,słów, gestów mowy ciała.
Na tamtym etapie nie miałaś nic lepszego do dyspozycji w sobie z całym swym bagażem.To jest ludzkie nic w tym złego i nagannego,wyrzuty do siebie i zachwyt bywają niebezpieczne podtrzymują iluzje braku i pustki ,niekompletności to nie jest jeszcze akceptowanie siebie to początek początku jeżeli chcesz się rozwijać wzrosnąć
Wypełnienie braków i tej pustki to największa ściema ego i pułapka widać tylko emocje a tego typu uczucia są intensywne lecz bardzo powierzchowne w gruncie rzeczy. 
Nawet wpływ złudzeń czuje się "naprawdę".
Świadomość ma wiele warstw,tak jest z emocjami i uczuciami biorą się z różnych jej poziomów
intelekt to nie wszystko .
Żeby te 5 minut nie kosztowało Ciebie zbyt wiele tego Ci życzę.

2 234 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 02:02:19)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jak tak piszesz to dochodzę do wniosku że normalność jest chyba zupełnie poza moim zasięgiem.
Dlaczego, kuźwa mać?

Nie, no teraz to będę chyba ryczeć.
miałam już kiedyś takie uczucie i w tym właśnie momencie wróciło.

takie uczucie że ktoś kiedyś ustawił mnie na bocznym torze, a gdy się na to nie zgodziłam spróbowałam się wychylić dostaje po łbie i wskazuje mi się gdzie jest moje miejsce.

Który raz już w życiu...

2 235 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-18 02:14:57)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Płacz jest dobry oczyszcza ,a zdolna jesteś do wszystkiego po prostu to taka droga życie budzi się bólu i z płaczem .Nie wiesz co jest w Twoim zasięgu jeszcze.
Nowe jest ważniejsze od tego co było.Nie zrobiłaś nic złego ,odpuść sobie i nie obciążaj się wspomnieniem .
Pewnych rzeczy no nie da się inaczej powiedzieć wywołują taką reakcję wplisz żeby Ci dawać ołowiany cukier też jest słodki tylko że toksyczny mam brata chemika to mi kiedyś mówił o czymś takim .
Możną Ci opowiadać bajki i z uprzejmości potwierdzać to co byś chciała usłyszeć ,ale nie taka jest wiedza na dziś o tych zjawiskach.
Moja narzeczona ta która odeszła z 3 lata się leczyła ze związku ze mną a nie byłem jakimś przemocowcem byłem "takim tylko słodkim draniem". Byliśmy w związku z 5 lat przez dwa lata mieszkaliśmy razem.
Po latach z nią rozmawiałem długo, przechodziła to co Ty mnóstwo iluzji musiała odrzucić.

2 236

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No cóż... nie bardzo wiem co jeszcze powiedzieć.
Zastanawiam się  czy mi jeszcze życia wystarczy, żeby wyprostować swoje popieprzone ścieżki.

2 237

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

No cóż... nie bardzo wiem co jeszcze powiedzieć.
Zastanawiam się  czy mi jeszcze życia wystarczy, żeby wyprostować swoje popieprzone ścieżki.

Cały cymes jest w prostowaniu a nie w doskonałości .
Nie martw się zdążysz nie ty pierwsza i nie ostatnia.
Nie dopuszczaj go do siebie nabieraj odwagi klnij jak trzeba.
Popieprzone ścieżki to ma większość ludzi to jest oczywiste.

2 238 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 02:34:45)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Tak, podobno każdy coś niesie na plecach.

Ten, o którym tu mowa, zaczął pokazywać swoje prawdziwe oblicze w pełnej krasie dopiero gdy ja zaczęłam nazywać rzeczy po imieniu.
Wprawił mnie dzisiaj w bezbrzeżny "podziw,", że można tak na zimno w jednej chwili zapewniać o wielkiej miłości, a za chwilę w żywe oczy oszukiwać. że aż do tego stopnia... że to nie jest chwila obłędu, zaćmienia jakiegoś. to było cholernie trzeźwe i cyniczne.
Nie miał nawet na tyle skrupułów by wymyślić jakiś nowy numer.

Spoko, poradzę sobie  nie pierwszy raz dostaję po łbie,

2 239 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-18 02:55:16)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Można jeszcze inne podłe i straszne rzeczy zrobić na przykład zdradzać,"na zimno" obmyślać koleje kłamstwa,całą strategię
ma się tego na zapas od groma na zawołanie we krwi .Robi się to odruchowo bez chwili zastanowienia .Pewnie nie paliłaś papierosów ale to podobne jak się zapaliło jednego to miąłem odruch mimowolny zapalić drugiego jak tamten jeszcze się nie wypalił , nieświadomie z pominięciem , tak jest z kłamaniem ,pomija się chwilę zastanowienia to nawyk który przechodzi w nałóg .   
można bo ma się wybór tylko cel jest istotny co się chce osiągnąć .
Nie musisz się nim przejmować i to nie ma obowiązku Ciebie ranić,jednak pewnych faz rozstanie nie da się przeskoczyć,przefrunąć ponad złość gniew smutek ,nie da się zacząć od końca bo to co nie przerobione wróci i tak.
ze sto wątków jest podobnych sporo kończy się na jednej stronie ponieważ dziewczyny chciały usłyszeć coś innego,Ty jesteś dalej .
Nie ma co sobie dowalać .Rozkminiać pana PP też nie ma co .Skala jego choroby czy podłości z niej wynikającej Ciebie nie uspokoi raczej to też pewna pułapka bo bierzesz odpowiedzialność za nie swój problem zupełnie zbędnie .

2 240

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

W końcu po ponad tygodniu mamy słoneczko.
Miłego dnia i pysznej kawusi życzę smile

2 241 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 10:49:52)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Do mojego "salonu" też zagląda słoneczko.
Kawusia już wypita, wróciłam pod kołdrę i poczytuję forum.
Jutro idę do szpitala o ile mnie znowu nie cofną spod drzwi.
Syn od jutra sam w domu przez tydzień. Ciocia obiecała monitorować sytuację.
A ja.rozważam różne pomysły na wykorzystanie czasu, który zabierał mi dotychczas PP.
Wyjdzie w praniu. Na razie z rozkoszą wyleguję się w łóżku.
Miłego wszystkim.

2 242 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-18 10:52:15)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Rzeczywiście, słońce w końcu zawitało na to południe smile Oby tak dalej! smile


Piegus Jesteś silną babką, walcz o siebie i swoje szczęście i spokój( w sumie Wasze - Twoje i syna), o tą normalność, której tak pragniesz. Nigdy się nie poddawaj! Przychodzą gorsze momenty to się  wypłacz, ale potem otrzyj łzy i się uśmiechnij a będzie lepiej! smile Skoro poczułas zdecydowaną ulgę i wyzbyłaś się resztek skrupułów wobec niego, to już Ci daje siłę smile

2 243

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

jakie słońce? U mnie ani promyka.

2 244 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 11:08:37)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dostawanie po głowie trochę hartuje hmm
Nie żal mi już tej znajomości bo od dłuższego czasu czułam, że powinnam ją zakończyć.
Żal mi że choć staram się pracować nad sobą wciąż popełniam fatalne błędy, wciąż nie mogę dotrzeć, o co to chodzi. nie udaje mi się uczynić nieświadomego świadomym. I naprawdę czasami się obawiam że za życia już nie zdążę. Sporo już mam lat, a i tak połowę przeżywam w nieustannym zaskoczeniu, że jeszcze i jeszcze, i jeszcze jeden dzień przywitałam.

Takie porównanie przyszło mi do głowy: przechylanie pustego naczynia, żeby sprawdzić, czy aby na pewno, ale to na pewno już nic tam nie ma.
Dlatego niepotrzebnie to przeciągnęłam.

2 245

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegowata, jeszcze trzy grosze ode mnie...
Chciałabym Ci wytłumaczyć, dlaczego stało się jak się stało.
To wszystko dlatego, że PP ma w sobie taki przełącznik. Jakby mógł nim włączać i wyłączać zupełnie różne jaźnie. Jedna z tych jaźni rzeczywiście ma dla Ciebie ciepłe uczucia, stąd też wydają  Ci się jego słowa autentyczne. A Ty przecież masz mnóstwo empatii i w normalnych warunkach Twoje serce wyczułoby fałsz. Więc zapewniam Cię, że po części się nie myliłaś,  bo jakiś  jego fragment naprawdę tak do Ciebie czuje, jak mówi. Dlatego Twoje systemy alarmowe usypiają.
Tymczasem, kiedy przełącznik zrobi „pstryk”, to włącza mu się zupełnie inny tryb, który żyje swoim życiem. Grasować i siać spustoszenie zaczyna Mr. Hyde.
Mózg działa tak, że stara się powoli zapominać o najgorszym. Tydzień, dwa, może miesiąc – jeszcze się złościsz, pamiętasz, jak się sparzyłaś, mówisz „nigdy więcej” i że tym razem na bank nie zmiękniesz. W tym czasie w Twojej pamięci następuje proces powolnego kasowania złych wspomnień, bo tak jesteśmy skonstruowani. Również zaczynasz racjonalizować, oglądać świat jego oczami, dochodzić do wniosku, że ludziom należy pomagać itp. I wtedy na horyzoncie pojawia się on w tej najbardziej uroczej postaci a Ty... postanawiasz oddzielić się od przeszłości grubą kreską i zacząć wszystko od początku. Do momentu, aż przełącznik zrobi po raz kolejny „pstryk” i jesteś w pozycji wyjściowej.
Ze strony pragmatycznej:
1). Zapisz sobie na gorąco swoje odczucia w tej chwili. Im dokładniej będziesz umiała opisać, jak Ci jest źle i co się stało, tym lepiej. Możesz to sobie potem czytać regularnie a nade wszystko w sytuacjach kryzysowych.
2). Musisz znaleźć korzeń, a widzę go bardzo dokładnie w Twojej głowie. Część Ciebie jest przekonana, że jesteście sobie przeznaczeni, że wyjątkowo do siebie pasujecie. Bazuje to przekonanie też na pewnych „znakach”, w które wierzysz. Masz w głowie kilka wydarzeń, które były dla Ciebie takimi znakami. Zdarzyło Wam się kilka cudów, może przedziwnych synchronizacji. Mieliście TEN moment. Musisz wykopać TEN moment i podważyć jego prawdziwość, musisz go zniszczyć. Inaczej znow zacznie wypuszczać kolczaste łodygi.

Piegowata – tulę! Też tam byłam. Jeśli czujesz się jak pierwsza naiwna, to niesłusznie, bo pierwsze miejsce przysługuje mnie. Trzymaj się smile

2 246 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-10-18 11:37:15)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Nie obwiniaj siebie za bardzo Piegowata. Ty pokazalaś sobie jaką osobą jesteś w związku
Za to co robi drugą stroną, jakie ma motywacje a często są mocno pokręcone, nie odpowiadasz. Rozwiklanoe tych motywacji należy do niego.Motywacje do rzeczy złych, gdy wykorzystujemy kogoś  też mogą być piętrowe.
Rzecz chyba w tym by cała sytuacja zmieniała Twoją mądrość  spostrzegania,  nie zmieiając Ci serca, podejścia do innych ludzi, więc swoje mechanizmy  też jakoś przebudowujesz, by ocalić to, co cennego tam zbudowalaś.
Chodzi o to, by osoby z Twojego życia, pakując swoją walizkę, czegoś  sobie od Ciebie cennego nie zabieraly.
Co do przechylenia, naczynia:) mam to samo big_smile
Widać to po tym forum zresztą w różnych wątkach. Ale tego nie przekroczysz i może nie trzeba. Wiesz dlaczego  Piegowata? smile
Za dużo książek przeczytałaś , za wiele myśli przemyslalas, by Twoja głowa przyjęła jakieś skróty  i zamiatanie  pod dywan.
Może troszkę to pozornie  utrudnia życie, kochana, ale tylko pozornie. smile smile

2 247 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 11:52:00)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Lovelyn, dzięki dobra duszo.
Mimo wszystko widziałam w nim człowieka. Mimo wszystko sądzę, że część okazywanych uczuć była prawdziwa. Ale to nie zmienia negatywnych nagich faktów.
zobaczyłam wczoraj bardzo ostro że z tego naczynia nic już się nie wytrząśnie.

Elu, pięknie napisałaś. Zależy mi na tym w życiu by przy tym całym hartowaniu się i wyzbywaniu złudzeń nie stracić serca.

Dzięki wszystkim za dobre słowa.


P.S. Właśnie ktoś zadzwonił do drzwi.
wyjrzałam i jak go zobaczyłam to zatrzasnęłam z powrotem (z rozmachem żeby było bardziej melodramatycznie hmm).
Pewnie tam jeszcze stoi.

2 248

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Lovellyn chyba dokonała trafnej diagnozy..

Wydaje się, że w jego świadomości ta jego pierwsza faza(wcielenie) podpowiada mu, żę czego by nie zrobił, to i tak jakoś uda mu się do Ciebie dotrzeć...

Kurde, znowu zaczęło padać..

2 249

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Zaczęło ?A przestało  ? smile

2 250 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-18 15:24:56)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Przestało wczoraj wieczorem. smile I w sumie teraz już też - słońce właśnie świeci smile

2 251

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegowata, nie miej do siebie żalu, że dałaś mu szansę, zamiast od razu skreślić. Dałaś szansę, a teraz już wiesz, jaki on jest, bez żadnych wątpliwości.
Przykra sytuacja, gdy ktoś tak bardzo rozczaruje, zrani.....
Dla osób patrzących z boku wszystko może się wydawać takie naiwne. Ale ja już nieraz się w życiu przekonałam, że "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". Nieraz miałam takie sytuacje, że wydawało mi się, że nigdy bym czegoś nie zrobiła, nigdy bym się tak nie zachowała, nigdy bym na to nie pozwoliła, a potem okazało się inaczej...
Nie jesteśmy idealni, a wszystkie emocje, uczucia, rozterki, naiwności, błądzenia, lęki, nadzieje są takie ludzkie... smile
C'est la vie.
Głowa do góry smile Już wiesz, jak jest, i będzie Ci łatwiej zapomnieć o tym panu. Zamknąć ten rozdział i otworzyć się na nowe smile


A na wywołanie uśmiechu na buzi mam niezawodne goldeniki smile smile smile
W domu raczej pieska bym mieć nie chciała, ale oglądać lubię big_smile

2 252 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 16:40:46)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

U mnie słońce poszło sobie gdzieś za lasy.
Ponury dzień.
Poszłabym gdzieś do ludzi, ale fizycznie czuję się dzisiaj średnio.

Umajona, masz rację, dziękuję.
Nie jestem załamana, tylko trochę osowiała i gnuśna z powodu wspomnianego złego samopoczucia.
Tu się niestety odzywają minusy bycia singlem ; nie ma kogo poprosić o kupienie tabletek na ból brzucha, gdy akurat okazuje się że "wyszły" z domu.
Ale to broń Boże nie jest argument na rzecz PP wink

2 253

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

I rozczulilas mnie tym, że Twoja skrzynka pocztowa jest zawsze otwarta smile W prawdzie pewne sytuacje i rozterki chcę zostawić tylko dla siebie, ale doceniam gest smile

2 254 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 17:13:17)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Mnie też dzisiaj forumowicze rozczulili.

Teraz pomału wracam do żywych. smile
ciepła herbatka dobrze robi

2 255

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Weekend dobiega końca i mam potrzebę życzyć Wam udanego startu w nowy tydzień!

PunBB bbcode test

Pewnie w tym tygodniu będę Was obserwować kątem oka (bo w zeszłym całkowicie "wyciągnęłam wtyczkę").
Czuję się silniejsza - trochę medytacji, chodzenia po lesie bardzo ładuje mi akumulatory.
Zyczę Wam zaufania do życia i do tego, że wszystko co ma miejsce, ma sens.
Trzymajcie się dzielnie.
Namaste!

2 256

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Wzajemnie Lovelynn też się trzymaj .

Pozdrowienia i
Dobry wieczór wszystkim

2 257

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja dziś miałem randkę... tylko sam na nią przyszedłem wink
Wunderbar.

2 258

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Możesz rozwinąć to znaczy  ona nie przyszła ?

2 259

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No... tak wyszło big_smile
Oczywiście zero odzewu... Z mojej strony już nic więcej nie będzie.

2 260

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Słusznie ,bo co to za trudność powiadomić kogoś nawet smsem, zwłaszcza że sytuacja jest jaka jest .

2 261

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Wiesz... nie zdziwię się, jak ktoś stwierdził, że taki "żarcik" sobie zrobi...
Paslawku sytuacja niby jest jaka jest, ale do czerwonej strefy to wszelkie bolączki przechodziliśmy tutaj w lecie wink

2 262 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-10-18 21:57:36)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Również pozdrawiam wieczorową porą smile
Dzień miałam spokojny i bez większych wrażeń.
Czyli nie najgorzej smile

Lucek, takimi kobietami to nie warto się przejmować. Na pewno o tym wiesz.
Zero klasy.

2 263

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Witam was wszystkie słodziaki.
Dawno się nie odzywałam, ale sobie podczytywałam czasami fragmenty. U mnie ostatnio nawał nie wiadomo w sumie czego, ale zawsze tak mamy jak zjeżdżamy do Polski na kilka dni. Nie miałam siły pisać. Z takich mega plot to u mnie  nastąpiły zmiany.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Piegusko czytam o tym twoim byłym absztyfikancie to jestem dumna z ciebie, ale go załatwiłaś cudownie. Nie dałaś się wykorzystywać. Ciekawe kiedy cwaniaczkowi się znudzi urabianie ciebie.

Lucyfer no słyszałam, że często takie dziwolągi męskie i kobiece  się trafiają na randkach.

Bagienniku słyszałeś coś o szopach w naszych lasach? Ponoć się mają dobrze. Moja siostra jest na wyjeździe grzybobraniowym i właśnie takiego delikwenta sfilmowała jak żarcie kotu wyjadała z michy.

2 264

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ojojojojoj Ajko, czy to jest to o czym ja myślę? big_smile

2 265

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ajko napisał/a:

Witam was wszystkie słodziaki.
Dawno się nie odzywałam, ale sobie podczytywałam czasami fragmenty. U mnie ostatnio nawał nie wiadomo w sumie czego, ale zawsze tak mamy jak zjeżdżamy do Polski na kilka dni. Nie miałam siły pisać. Z takich mega plot to u mnie  nastąpiły zmiany.

Taka "drobna zmiana " smile
Wiele wiele  Miłości ,szczęścia i zdrowia życzę Wam .

2 266 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-10-18 23:00:06)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Ojojojojoj Ajko, czy to jest to o czym ja myślę? big_smile

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Tak sobie stwierdziliśmy, że zadziałamy w tej sprawie, ze względów formalnych. Bez cudów i spin.

paslawek napisał/a:

Taka "drobna zmiana " smile
Wiele wiele  Miłości ,szczęścia i zdrowia życzę Wam .

Dzięki Paslawku, nawzajem.

2 267

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Gratuluje Ajko, wszystkie dobrego, niech Wam się wiedzie smile

2 268

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dzięki Miętusko.

Złożyłam wniosek o nowy DO na profilu zaufanym. Ale coś mi nie pasowało (zawsze coś muszę namieszać) usunęłam (chyba) wniosek i teraz strona nie chce mi umożliwić złożenie nowego wniosku, bo niby taten jest ciągle w systemie.
Takie moje odkrycie może już dawno o tym wiecie. Mozna samemu sobie zrobić zdjęcie do dowodu, paszportu na białym tle i odpowiednio je obrobić (wykadrować, przyciąć).

2 269 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-10-18 23:07:33)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Gratuluję wam Ajko big_smile
No wiemy, że ktoś miał tutaj cudowny weekend smile
Oby na zawsze w szczęściu i zdrowiu.

Umajona, a jak u Ciebie nastrój? Mamy nadzieję, że w nowy tydzień wejdziesz z uśmiechem smile

2 270 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-10-18 23:31:01)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Dla mnie te kolorowanki są dość absurdalne. Strata bezcennego czasu i totalna odtwórczość. Wolałabym sobie stworzyć coś od podstaw, choćby nieudolnie. Ale oczywiście każdy robi to, co lubi smile

Ubolewam nad brakiem laptopa. Kiedyś miałam, ale... to było kiedyś.
Teraz komputer stoi w pokoju syna, a ja korzystam z doskoku - jak w tym właśnie momencie.
Na moje osobiste biurko miejsca w domu nie ma. Laptopa kiedyś trzymałam na kolanach siedząc na kanapie, teraz na niej książki czytam lub klikam na telefonie. Jest narożna, więc bardzo wygodna. Gdy piszę coś odręcznie, a wciąż jeszcze nierzadko mi się zdarza, korzystam ze stołu w kuchni.

Mój dom wciąż jest w fazie niedokończonej, nieurządzonej do końca. Chodzą mi po głowie różne fantazje, wizje i marzenia, ale ciężko mi o jakąś całościową koncepcję, że o środkach finansowych nie wspomnę. Szalona moja macierz namawia mnie na skorzystanie z usługi projektanta wnętrz (i mówi, że może mi za to zapłacić!). Nie chcę jej wykorzystywać ponad miarę, ale tak zachęca, że może sprawię jej przyjemność i przyjmę taki prezent.
Na pewno chciałabym, aby mój domek był pogodnym, ciepłym i przytulnym gniazdkiem. Żadnych skandynawskich ani industrialnych nowomodnych wymysłów wink Bardzo lubię wnętrza kolorowe, byle bez przesady. Takie, żeby się do nich gęba śmiała w pochmurny jesienny dzień smile Nad otwarte przestrzenie przedkładam zaciszne kąciki, norki i dziupelki.

Co do pasji, to znowu zarzuciłam czytanie książek, bo forum zabiera mi czas smile Czyta się też sporo w internecie.
A i w domu, nawet małym, nie brakuje zajęć.
W szpitalu se poczytam.


Ja przy kolorowankach odprężałam sie w stresującej robocie na infolinii. Ogólnie średnio lubię kolorować, ale tam wtedy działały jak mikro medytacje.
Piegusko jak będziesz chciała to mogę co cos pomóc poprojektować w domu. Nie jestem projektantką wnętrz, ale jest to moja pasja i cos tam byśmy razem mogły wydumać w zgodzie z twoim gustem.

2 271

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Też się dołączam:) Niech Wam się wiedzie:)

2 272

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:

Też się dołączam:) Niech Wam się wiedzie:)

Elu i Lucyferze, Miętusko dziękuję i wam nawzajem wszystkiego miłego i dobrego.

2 273

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ajko, Wszystkiego najlepszego, niech Wam się wiedzie.

2 274 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-10-18 23:50:20)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ajko napisał/a:

Witam was wszystkie słodziaki.
Dawno się nie odzywałam, ale sobie podczytywałam czasami fragmenty. U mnie ostatnio nawał nie wiadomo w sumie czego, ale zawsze tak mamy jak zjeżdżamy do Polski na kilka dni. Nie miałam siły pisać. Z takich mega plot to u mnie  nastąpiły zmiany.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Piegusko czytam o tym twoim byłym absztyfikancie to jestem dumna z ciebie, ale go załatwiłaś cudownie. Nie dałaś się wykorzystywać. Ciekawe kiedy cwaniaczkowi się znudzi urabianie ciebie.

Lucyfer no słyszałam, że często takie dziwolągi męskie i kobiece  się trafiają na randkach.

Bagienniku słyszałeś coś o szopach w naszych lasach? Ponoć się mają dobrze. Moja siostra jest na wyjeździe grzybobraniowym i właśnie takiego delikwenta sfilmowała jak żarcie kotu wyjadała z michy.


Super! Gratulacje! A jak swietnie swego meza glowe edytowalas w gwiazde big_smile

A jak to jest w Polsce z nazwiskami? Czy jak bierzecie slub to wtedy pytaja o te nazwiska czy jak to wyglada?
Bo my bralismy slub w Meksyku i tutaj nie zmienia nikt nazwisk, a dzieci maja jedno nazwisko matki, a drugie ojca. Na poczatku chcielismy tak zmienic, ze jedno meza i jedno moje bo tak mi dobrze brzmialo: Reyes Winters
Ale jak okazalo sie, ze bedzie slub tutaj to nic z tego nie wyszlo. My nic nie musielismy mowic tylko sluchac trzymajac sie za rece i odciskiem palca sie podpisalismy pod tym cyrografem i tyle.

2 275

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Winter.Kween napisał/a:

Super! Gratulacje! A jak swietnie swego meza glowe edytowalas w gwiazde big_smile

A jak to jest w Polsce z nazwiskami? Czy jak bierzecie slub to wtedy pytaja o te nazwiska czy jak to wyglada?
Bo my bralismy slub w Meksyku i tutaj nie zmienia nikt nazwisk, a dzieci maja jedno nazwisko matki, a drugie ojca. Na poczatku chcielismy tak zmienic, ze jedno meza i jedno moje bo tak mi dobrze brzmialo: Reyes Winters
Ale jak okazalo sie, ze bedzie slub tutaj to nic z tego nie wyszlo. My nic nie musielismy mowic tylko sluchac trzymajac sie za rece i odciskiem palca sie podpisalismy pod tym cyrografem i tyle.

Dziękuję Morfeuszu i Winter.
Ponoć w Holandii też nie zmienia się nazwisk. U nas pytają jakie nazwiska chcemy mieć po, pytają się czy chcemy uzywac obrączki, czy chcemy muzykę. Ja wybrałam podwójne nazwisko. Tutaj wszystko trwa chyba z 5-10 minut w bardzo miłej atmosferze. Po krótkiej przemowie, mieliśmy powtarzać za panią kierownik USC przysięgę, potem podpisy, akt małżeństwa i powrót do normalności smile. Wszyscy w maskach.
Ciekawe zwyczaje z tym odciskiem, tego jeszcze nie słyszałam.

Posty [ 2 211 do 2 275 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 33 34 35 36 37 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026