Ci do masek. Każdy jakaś nosi. Skąd macie pewność, że fakty, które o sobie podałem w różnych wątkach są prawdziwe? ![]()
Quentin Tarantino. Uwielbiam jego filmy, chociaż wciąż nie mam czasu obejrzeć do końca Pewnego razu w Hollywood.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Strony Poprzednia 1 … 26 27 28 29 30 … 196 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ci do masek. Każdy jakaś nosi. Skąd macie pewność, że fakty, które o sobie podałem w różnych wątkach są prawdziwe? ![]()
Quentin Tarantino. Uwielbiam jego filmy, chociaż wciąż nie mam czasu obejrzeć do końca Pewnego razu w Hollywood.
Podobne tematy
Nie wiem czy warto oglądać do końca
nie pamiętam filmu na którym się aż tak wynudziłam, ale ja fanka twórczości Tarantino też nie jestem
no ok., w końcówce przynajmniej coś się dzieje ![]()
Piegowata, mam nadzieję, że coś napiszesz jak tam po randce
mam nadzieję, że będzie udana ![]()
Właśnie Piegus, dawaj znać, jak tam było ![]()
Nie wiem czy warto oglądać do końca
nie pamiętam filmu na którym się aż tak wynudziłam, ale ja fanka twórczości Tarantino też nie jestem
no ok., w końcówce przynajmniej coś się dzieje
Piegowata, mam nadzieję, że coś napiszesz jak tam po randce
mam nadzieję, że będzie udana
Ten film jest dość nietypowy dla twórczości Tarantino, ale to nie znaczy, że zły. A końcówka jest akurat najlepsza
Ja lubię ten film.
Spotkanie było sympatyczne i pozostawiło po sobie dobre wrażenie. Gdybym miała określić co po nim czuję co powiedziałabym ciekawość następnego spotkania. Trudno mi cokolwiek więcej powiedzieć, bo do uderzeń pioruna jestem nieskłonna,
Pan nie jest olśniewającym księciem, ale też nie straszy. Tematów do rozmowy nam nie brakowało. Taki normalny facet, a ja lubię normalnych ludzi.
Było miło i spokojnie, chętnie się spotkam drugi raz., I na razie tyle mam do powiedzenia
Trudno mi w tym momencie powiedzieć czy chciałabym go na dłużej.
Wieczorem wpadł do mnie PP, ale chyba wyczuł, że nic nie ugra, bo szybko się zmył. Przyjęłam go bardzo chłodno.
Miałam dzisiaj konfrontację z jego matką i okazało się że nasz bohater kombinuje aż miło i oszukuje nas obie. Bardzo dobrze że mam już twarde argumenty.
To znakomicie Piegowata, że spotkanie się udało ![]()
Widzę, że towarzysko bardzo dużo i ciekawie się dzieje.
Ciekawe skąd taka zmiana nastroju u Umajonej? ![]()
To znakomicie Piegowata, że spotkanie się udało
Widzę, że towarzysko bardzo dużo i ciekawie się dzieje.Ciekawe skąd taka zmiana nastroju u Umajonej?
A to jest jakaś zmiana ?
Że serduszko zamknięte ![]()
Jejku, ale bym ten tytuł chciał w wersji remaster ![]()
Piegowata daj mu szansę. Najnormalniejsi są najlepsi, wiem po sobie
Ja z kolei nie wiem skąd, czemu, ale mam nagły napływ uczuć do żony. Jakbym się na nowo zakochał, myślę o niej jeszcze intensywniej. Kombinuję zakup jakiejś biżuterii, ot tak, dla jej uśmiechu.
Ano, szansę dam.
Że serduszko zamknięte
Jejku, ale bym ten tytuł chciał w wersji remaster
Eeee tam... Nie jest jeszcze zamknięte. Po prostu daje jasno do zrozumienia, żeby zainteresowani się zdecydowali, faktycznie może się zamknąć.
Piegowata daj mu szansę. Najnormalniejsi są najlepsi, wiem po sobie
![]()
Ja z kolei nie wiem skąd, czemu, ale mam nagły napływ uczuć do żony. Jakbym się na nowo zakochał, myślę o niej jeszcze intensywniej. Kombinuję zakup jakiejś biżuterii, ot tak, dla jej uśmiechu.
To proste to przez czytanie tego wątku tak cię naszło.
A w ogóle to normalka - nie kombinuj za dużo wchłaniaj ten czas i ciesz się nasycaj po prostu chwilami .
młodzieży to trudno uwierzyć bo wiesz wszystko co pierwsze najpiękniejsze niby w związku potem rutyna żelatyna i takie tam.
Wszystko się zmienia a życie w związku też jest falą stary żonkoś Ci to mówi to nie ostatni raz przed wami - nie usypiać tylko za życia na jawie( nie mylić z javą)
Ano, szansę dam.
Świetnie, żę się udało
Ciężko wyrokować na początku, ale fajne wrażenie pozostało, i ta chęć na następne też coś chyba znaczy
Choćby perpspektywa zwykłej, przyjemnej rozmowy potrafi ubarwić życie
Powodzenia!
Dzizasss.... Zacząłem konwersować z jedną fajną kobietą na Sympatii i właśnie sobie zdałem sprawę, że kompletnie nie wiem jak poprowadzić rozmowę. Strasznie nieudolnie to mi idzie.
Na forum jakoś Ci idzie z konwersowaniem więc co ?
To taka różnica ,nie pękaj nie masz nic do stracenia .
Co to znaczy nieudolnie ? konkretnie co takiego ?
Na forum jakoś Ci idzie z konwersowaniem więc co ?
To taka różnica ,nie pękaj nie masz nic do stracenia .
Co to znaczy nieudolnie ? konkretnie co takiego ?
Forum to co innego. Tu jest odnoszenie się do jakiegoś tematu, odpowiedź na to co ktoś pisze. Natomiast konwersacja mająca na celu zainteresowanie sobą ? Zachęcenie do poznania się ? Faktycznie, niby nie mam nic do stracenia.
Byle nie o pandemii, maseczkach czy lockdownie ![]()
Tam tak samo odnosisz się do tematu odpowiadasz na pytania i je zadajesz .Fakt na forum po prostu więcej jest opinii i komentarzy.
Używasz poczucia humoru ,tylko z tym wisielczym nie przesadzaj na razie .
Nie musisz chyba odpowiadać natychmiast w sekundę.
Tam tak samo odnosisz się do tematu odpowiadasz na pytania i je zadajesz .Fakt na forum po prostu więcej jest opinii i komentarzy.
Używasz poczucia humoru ,tylko z tym wisielczym nie przesadzaj na razie .
Nie musisz chyba odpowiadać natychmiast w sekundę.
Wisielczy nie ?
No podcinasz mi skrzydła ![]()
Mój problem polega na tym, że w takiej i zresztą nie tylko takiej sytuacji od razu mentalnie stawiam się na niższej pozycji. Idealizuję drugą stronę, a gnoję siebie. Wulgaryzm (wyręczę moderację) .... Nie robią gdzieś formatowania mózgu ?
Gorzej trochę rozmawia się dwojgu osobom niż wymieniać uwagi w większej grupie.. A możesz w sumie coś o forum zagadać ![]()
Powiedz coś, co sprawi, że ta druga storna będzie idealizować Ciebie ![]()
Gorzej trochę rozmawia się dwojgu osobom niż wymieniać uwagi w większej grupie.. A możesz w sumie coś o forum zagadać
Powiedz coś, co sprawi, że ta druga storna będzie idealizować Ciebie
Nie wiem pod jakim kątem druga strona idealizuje. Czy w ogóle idealizuje
Miej wiesz co Misinx, a będzie dane ![]()
Wszyscy jesteśmy dorośli, więc nie ma co zakładać masek.
paslawek napisał/a:Tam tak samo odnosisz się do tematu odpowiadasz na pytania i je zadajesz .Fakt na forum po prostu więcej jest opinii i komentarzy.
Używasz poczucia humoru ,tylko z tym wisielczym nie przesadzaj na razie .
Nie musisz chyba odpowiadać natychmiast w sekundę.Wisielczy nie ?
No podcinasz mi skrzydła
Mój problem polega na tym, że w takiej i zresztą nie tylko takiej sytuacji od razu mentalnie stawiam się na niższej pozycji. Idealizuję drugą stronę, a gnoję siebie. Wulgaryzm (wyręczę moderację) .... Nie robią gdzieś formatowania mózgu ?
Jakie podcinanie skrzydeł najlepsze swoje teksty zostaw na czarną godzinę ,jak zapadnie chwilowe milczenie, wtedy błyśniesz spontanicznie ,jak dziewczyna bystra to ogarnie przecież że żartujesz i masz swój styl.
Misinx napisał/a:paslawek napisał/a:Tam tak samo odnosisz się do tematu odpowiadasz na pytania i je zadajesz .Fakt na forum po prostu więcej jest opinii i komentarzy.
Używasz poczucia humoru ,tylko z tym wisielczym nie przesadzaj na razie .
Nie musisz chyba odpowiadać natychmiast w sekundę.Wisielczy nie ?
No podcinasz mi skrzydła
Mój problem polega na tym, że w takiej i zresztą nie tylko takiej sytuacji od razu mentalnie stawiam się na niższej pozycji. Idealizuję drugą stronę, a gnoję siebie. Wulgaryzm (wyręczę moderację) .... Nie robią gdzieś formatowania mózgu ?Jakie podcinanie skrzydeł najlepsze swoje teksty zostaw na czarną godzinę ,jak zapadnie chwilowe milczenie, wtedy błyśniesz spontanicznie ,jak dziewczyna bystra to ogarnie przecież że żartujesz i masz swój styl.
Ja nie mam "najlepszych tekstów"
Nie mam daru rozpraszania ot tak, "niezręcznej ciszy".
Możę lepiej odnajdywałbyś się w rozmowie na żywo?
Misinnx, Ty najpierw dokończ małżeństwo, a potem bierz się za podryw. A nie jak małpka - z gałęzi na gałąź ;-)
Paslawek, no właśnie nie przez wątek. Od dłuższego czasu, to uczucie za mną łazi. To bardziej kwestia dobrych wibracji w związku, po tych złych. Było trochę problemów, co do których zachowałem się stanowczo, ale wyszło na moje.
Misinx, nie kombinować, a sobą być. Najlepsza recepta. Wydaje Ci się, że straciłeś wigor w klawiaturze przez swoje małżeństwo, ale to zawsze w człowieku siedzi. Bajera wiecznie żywa, więc działaj ![]()
M4jkel powiem Ci, żę Twoja historia sprawia, że można jednak wierzyć w ludzi i moc małżeńśkiej więzi
, bo z kolei ręce opadają jak się czyta coś takiego( dostałęm kiedyś wiadomość na jednym portalu):
" (...) jestem w związku(...), jest wspaniały, ale to dla mnie żadna przeszkoda, wręcz motywacja, uwielbiam ten dreszczyk emocji i adrenalinę związane ze zradą, pragnienie przeżycia przygody(...)."
Małe pocieszenie to był fakt, że to w sumie jakaś młoda siksa (22-23 lata). Niby bez małżeństwa, ale weź z kimś takim nawet zaczynaj rozmowę...A najlepsze jest to, żę takie są potem wielce zdziwione, że im nie odpisujesz....
Misinnx, Ty najpierw dokończ małżeństwo, a potem bierz się za podryw. A nie jak małpka - z gałęzi na gałąź ;-)
Chodzi Ci o rozwód ?
Coś złego jest w tym, że w obecnej sytuacji próbuję kogoś poznać ? Nie kryję się na swoim profilu z tym jaka jest moja obecna sytuacja. Nikogo nie zamierzam oszukiwać.
Misinx, nie kombinować, a sobą być. Najlepsza recepta. Wydaje Ci się, że straciłeś wigor w klawiaturze przez swoje małżeństwo, ale to zawsze w człowieku siedzi. Bajera wiecznie żywa, więc działaj
Nigdy nie umiałem bajerować.
Lucjanku, nie słuchaj Misinxa ;p Nie jestem zwolenniczką stosowania gierek ;p
Po prostu miały miejsce pewne wydarzenia, w których nie bardzo umiem się odnaleźć....
Piegowata, ale miło zaskakujesz
Liczę na dalsze relacje z nowej znajomości, oczywiście o ile nie uznasz tego za zbyt osobiste ![]()
M4jkel powiem Ci, żę Twoja historia sprawia, że można jednak wierzyć w ludzi i moc małżeńśkiej więzi
, bo z kolei ręce opadają jak się czyta coś takiego( dostałęm kiedyś wiadomość na jednym portalu):
" (...) jestem w związku(...), jest wspaniały, ale to dla mnie żadna przeszkoda, wręcz motywacja, uwielbiam ten dreszczyk emocji i adrenalinę związane ze zradą, pragnienie przeżycia przygody(...)."
Małe pocieszenie to był fakt, że to w sumie jakaś młoda siksa (22-23 lata). Niby bez małżeństwa, ale weź z kimś takim nawet zaczynaj rozmowę...A najlepsze jest to, żę takie są potem wielce zdziwione, że im nie odpisujesz....
Drugi "z cicha pękł",tamten 8 od maja ciekawe ile ten
?
Związki to nie,nie,nie i te dreszcze
ale ....
Drugi "z cicha pękł",tamten 8 od maja ciekawe ile ten
?
Związki to nie,nie,nie i te dreszczeale ....
Hihi, no właśnie ![]()
paslawek napisał/a:Drugi "z cicha pękł",tamten 8 od maja ciekawe ile ten
?
Związki to nie,nie,nie i te dreszczeale ....
Hihi, no właśnie
No proszę bystra dziewczyna ![]()
Bagienni_k to zamierzchłe czasy wspomina
Możesz coś więcej powiedzieć umajona? Może coś doradzimy ![]()
Bagienni_k to zamierzchłe czasy wspomina
Tak jak ja czasem przedszkolne i podwórkowe czasy wspominam na starość ![]()
Lucjanku, nie słuchaj Misinxa ;p Nie jestem zwolenniczką stosowania gierek ;p
Po prostu miały miejsce pewne wydarzenia, w których nie bardzo umiem się odnaleźć....Piegowata, ale miło zaskakujesz
Liczę na dalsze relacje z nowej znajomości, oczywiście o ile nie uznasz tego za zbyt osobiste
Opowiedz coś więcej ![]()
Chyba, że wolisz nie ujawniać tych spraw, to w pełni zrozumiemy ![]()
Ja też nie lubię gierek, ani tej całej bajery, żeby się pokazać jako jakiś machupikczu, który po paru dniach wspólnego mieszkania znika
lody miętowe napisał/a:Bagienni_k to zamierzchłe czasy wspomina
Tak jak ja czasem przedszkolne i podwórkowe czasem wspominam na starość
Ty i starość... prrrrft
Bagienni_k kiedyś pisał, z tego co pamiętam, ze jak był na portalu randkowym to dostawał takie propozycje, jak ta przytoczona...niektórzy to pewnie skakali by z radości i korzystali, no ale ![]()
Na bogów, ale to znakomite pole do wszelkich możliwości i pokazania, że zdrada jednak nie za bardzo popłaca ![]()
Nigdy nie umiałem bajerować.
Jakbyś nie umiał, to nie miał obecnej żony ![]()
bagienni_k napisał/a:M4jkel powiem Ci, żę Twoja historia sprawia, że można jednak wierzyć w ludzi i moc małżeńśkiej więzi
, bo z kolei ręce opadają jak się czyta coś takiego( dostałęm kiedyś wiadomość na jednym portalu):
" (...) jestem w związku(...), jest wspaniały, ale to dla mnie żadna przeszkoda, wręcz motywacja, uwielbiam ten dreszczyk emocji i adrenalinę związane ze zradą, pragnienie przeżycia przygody(...)."
Małe pocieszenie to był fakt, że to w sumie jakaś młoda siksa (22-23 lata). Niby bez małżeństwa, ale weź z kimś takim nawet zaczynaj rozmowę...A najlepsze jest to, żę takie są potem wielce zdziwione, że im nie odpisujesz....
Drugi "z cicha pękł",tamten 8 od maja ciekawe ile ten
?
Związki to nie,nie,nie i te dreszczeale ....
Ale mnie rozgryźli ![]()
Jeśli widzisz sprzeczność, między tym co mówię o związkach a powyższym cytatem, to go jednak nie ma
Ja to ja a co innego widzieć, jak inni są szczęśliwi i jednoczęśnie czuć zrozumiałe zażenowanie do spotykanych tzw szczególnych przypadków. Raczej nie skaczę z radości, jak mam komuś rogi doprawiać i rozbijać związek, jaki by nie był, nawet kosztem swoich przyjemnośći
umajona Przyłączam się do pytania, co też takiego się wydarzyło, jeśli oczywiście to nie tajemnica ![]()
Może ta Pani nudna jednak jest, skoro nie możecie złapać kontaktu.
Jak nie wiesz o czym pisać, napisz jej: Nie chcę mi się z Tobą gadać..:)
MAJKEL, myślę że się po prostu zachwycasz swoją osobą jako świetnym mężem.
Wyobrażam sobie Ciebie jako Nerona z Ouo Vadis.
Jeżeli M4jkel odpowiada za spalenie Rzymu to nie wiem, czy to zaproszenie na piwo jest aktualne ![]()
Bagiennik dzięki, staram się. Wbrew pozorom, to jest bardzo proste, gdy oboje trzymaja się zasad, a bardzo trudne, gdy jedna strona chce je złamać.
Ela210, ale ja się uważam za świetnego męża. Co ja mogę? ![]()
Nie wiem, jaki Panie mają tutaj gust, ale prędzej bym pomyślał, że Kolega m4jkel będzie raczej wyobrażany jako Winicjusz albo Ursus ![]()
Ja bym prędzej pomyślał, że napisałem Quo vadis, a co!
Zgadzam się z Ela, czytam m4jkel Twoje wypowiedzi i sobie myślę, ze szczęściara ta twoja żona, ze takiego trafiła
widać, ze ja bardzo kochasz, to takie budujące ![]()
Zgadzam się z Ela, czytam m4jkel Twoje wypowiedzi i sobie myślę, ze szczęściara ta twoja żona, ze takiego trafiła
widać, ze ja bardzo kochasz, to takie budujące
nic takiego nie napisałam!
czy wy w ogóle czytaliście to? :DD
paslawek napisał/a:bagienni_k napisał/a:M4jkel powiem Ci, żę Twoja historia sprawia, że można jednak wierzyć w ludzi i moc małżeńśkiej więzi
, bo z kolei ręce opadają jak się czyta coś takiego( dostałęm kiedyś wiadomość na jednym portalu):
" (...) jestem w związku(...), jest wspaniały, ale to dla mnie żadna przeszkoda, wręcz motywacja, uwielbiam ten dreszczyk emocji i adrenalinę związane ze zradą, pragnienie przeżycia przygody(...)."
Małe pocieszenie to był fakt, że to w sumie jakaś młoda siksa (22-23 lata). Niby bez małżeństwa, ale weź z kimś takim nawet zaczynaj rozmowę...A najlepsze jest to, żę takie są potem wielce zdziwione, że im nie odpisujesz....
Drugi "z cicha pękł",tamten 8 od maja ciekawe ile ten
?
Związki to nie,nie,nie i te dreszczeale ....
Ale mnie rozgryźli
Jeśli widzisz sprzeczność, między tym co mówię o związkach a powyższym cytatem, to go jednak nie ma
![]()
Ja to ja a co innego widzieć, jak inni są szczęśliwi i jednoczęśnie czuć zrozumiałe zażenowanie do spotykanych tzw szczególnych przypadków. Raczej nie skaczę z radości, jak mam komuś rogi doprawiać i rozbijać związek, jaki by nie był, nawet kosztem swoich przyjemnośći
![]()
umajona Przyłączam się do pytania, co też takiego się wydarzyło, jeśli oczywiście to nie tajemnica
Ja nie widzą absolutnie żadnej sprzeczności tak se tylko ![]()
lody miętowe napisał/a:Zgadzam się z Ela, czytam m4jkel Twoje wypowiedzi i sobie myślę, ze szczęściara ta twoja żona, ze takiego trafiła
widać, ze ja bardzo kochasz, to takie budujące
nic takiego nie napisałam!
czy wy w ogóle czytaliście to? :DD
Taki prztyczek w nos, nie Ela? ![]()
Lody miętowe dzięki. Takich jest wielu, jak chociażby Lucyfer i bagiennik, tylko jeszcze o tym nie wiedzą, bo klepią w klawesyn zamiast na łowy iść ![]()
bagienni_k napisał/a:paslawek napisał/a:Drugi "z cicha pękł",tamten 8 od maja ciekawe ile ten
?
Związki to nie,nie,nie i te dreszczeale ....
Ale mnie rozgryźli
Jeśli widzisz sprzeczność, między tym co mówię o związkach a powyższym cytatem, to go jednak nie ma
![]()
Ja to ja a co innego widzieć, jak inni są szczęśliwi i jednoczęśnie czuć zrozumiałe zażenowanie do spotykanych tzw szczególnych przypadków. Raczej nie skaczę z radości, jak mam komuś rogi doprawiać i rozbijać związek, jaki by nie był, nawet kosztem swoich przyjemnośći
![]()
umajona Przyłączam się do pytania, co też takiego się wydarzyło, jeśli oczywiście to nie tajemnica
Ja nie widzą absolutnie żadnej sprzeczności tak se tylko
A to mi ulżyło
Akurat ten kontrast między postawą m4jkela a postawą tej nieznajomej z sieci wydawał mi się tak jaskrawy, żę aż nie mogłem się powstrzymać. ![]()
Dobrej nocy wszystkim życzę
Misinx napisał/a:Nigdy nie umiałem bajerować.
Jakbyś nie umiał, to nie miał obecnej żony
No to najwyraźniej to był cud !!! Muszę pomyśleć o założeniu kościoła
Bajerowanie to nie jest jakieś wzorzec, bez którego nie da się z kimś związać. To, że Ty bajerowałeś i parę innych osób nie oznacza, że robili to wszyscy.
Lucjanku, nie słuchaj Misinxa ;p Nie jestem zwolenniczką stosowania gierek ;p
Po prostu miały miejsce pewne wydarzenia, w których nie bardzo umiem się odnaleźć....
Umajona nie chciałem Cię urazić
To była taka mała prowokacja ![]()
Znaleźć kobietę, której nie trzeba aż tak(specjalnie) bajerować - to by człowiek inaczej do życia podszedł ![]()
Ale ten dzień ponury - leje już od samego rana i jeszcze cała doba deszczu się zapowiada, ta sobotnia wycieczka chyba w ostatnim momencie się udała.. ![]()
Znaleźć kobietę, której nie trzeba aż tak(specjalnie) bajerować - to by człowiek inaczej do życia podszedł
Ale ten dzień ponury - leje już od samego rana i jeszcze cała doba deszczu się zapowiada, ta sobotnia wycieczka chyba w ostatnim momencie się udała..
No u nas to leje od samego rana...w poniedziałek
I ciemno za oknem. Nie lubię wstawać jak jest ciemno.
Misinx, widocznie zbyt dosłownie mnie zrozumiałeś, albo i jak tak się wyraziłem. Bajerowanie wpuszczam w cudzysłowie, bo sam nie potrafiłem (teraz by mi lepiej to szło). Miałem na myśli zdolność skutecznego postawienia siebie w dobrym świetle w oczach kobiety, która Cię interesuje i zyskania jej sympatii.
Kiedyś był to dla mnie wielki problem, dziś jestem na tyle pewny siebie, że nie mam problemu rozmawiać z obcymi i poznawać ludzi.
moj to ma dobrą bajerę. Zawsze mial. Ale powiem wam, ze to się w życiu przydaje. On każdą sprawe w urzędzie załatwi, takie ma podejście do kobiet.
Misinx, widocznie zbyt dosłownie mnie zrozumiałeś, albo i jak tak się wyraziłem. Bajerowanie wpuszczam w cudzysłowie, bo sam nie potrafiłem (teraz by mi lepiej to szło). Miałem na myśli zdolność skutecznego postawienia siebie w dobrym świetle w oczach kobiety, która Cię interesuje i zyskania jej sympatii.
Kiedyś był to dla mnie wielki problem, dziś jestem na tyle pewny siebie, że nie mam problemu rozmawiać z obcymi i poznawać ludzi.
M4jkel, ale Ty mówisz o różnych rzeczach. Bajerowanie, czyli jak sam mówisz umiejętność postawienia siebie w dobrym świetle w oczach kobiety, to jedno, a rozmawianie z obcymi i poznawanie ludzi to drugie. Przynajmniej ja tak to widzę. To pierwsze stanowi dla mnie duży problem. Z tym drugim sobie raczej radzę. Od 20 lat w pracy udaję, że się znam na tej robocie i jeszcze mnie nie wywalili
Ale nauczycielka z polskiego w liceum powiedziała, że ja mam mądre spojrzenie, więc może na tym jadę
Tylko, że nienawidzę udawać kogoś kim się nie czuję i coraz mocniej mnie to już męczy.
moj to ma dobrą bajerę. Zawsze mial. Ale powiem wam, ze to się w życiu przydaje. On każdą sprawe w urzędzie załatwi, takie ma podejście do kobiet.
Mam takiego kolegę, który ma taki bajer, że on gdziekolwiek jest, to zaraz nawiązuje znajomości, zaraz kogoś zna itd. Trochę mu zazdroszczę tego talentu. Chociaż jak się ostatnio z nim widziałem na wakacjach, to odniosłem wrażenie, że jego żonę już to trochę męczy i irytuje ![]()
Wydaje mi się, że Misinx ma rację, to są dwie zupełnie różne rzeczy. Zresztą w codziennych sprawach można być obrotnym, załatwiając to czy tamto szybko, niezależnie czy mamy do czynienia z facetem czy kobietą.
To drugie zwykle przychodzi latwiej, bo nie trzeba odstawiać tego teatrzyku, którego głównym przesłaniem jest pokazywanie, "jaki jea jestem zaj***sty, zobacz Mała!", gdzie zawsze trzeba trochę poudawać i właśnie "pobajerować", żęby stworzyć wokół siebie taką otoczkę. Jak się jest przeciętny, to nic się nie osiągnie, tylko, że ja np baaardzo lubię być przeciętnym w kontaktach z kobietami, bo robienie z siebie pajaca mnie nie kręci..
Wydaje mi się, że Misinx ma rację, to są dwie zupełnie różne rzeczy. Zresztą w codziennych sprawach można być obrotnym, załatwiając to czy tamto szybko, niezależnie czy mamy do czynienia z facetem czy kobietą.
To drugie zwykle przychodzi latwiej, bo nie trzeba odstawiać tego teatrzyku, którego głównym przesłaniem jest pokazywanie, "jaki jea jestem zaj***sty, zobacz Mała!", gdzie zawsze trzeba trochę poudawać i właśnie "pobajerować", żęby stworzyć wokół siebie taką otoczkę. Jak się jest przeciętny, to nic się nie osiągnie, tylko, że ja np baaardzo lubię być przeciętnym w kontaktach z kobietami, bo robienie z siebie pajaca mnie nie kręci..
W codziennych sprawach moim sposobem jest po prostu uprzejmość, cierpliwość, uśmiech. Myślę, że jednak dla niektórych ludzi jest ważne, aby usłyszeć "dziękuję", "proszę", "przepraszam". Uśmiechnąć się do nich. Czasem zażartować. Mam tu na myśli zwłaszcza właśnie takich ludzi, którym może się wydawać, że robią coś mało dostrzegalnego (nie wiem jak to ująć) jak np. kasjerka w markecie. W pracy też staram się być do ludzi uprzejmy i pomocny. I to jest jedno.
Natomiast właśnie wchodzenie interakcję z kobietą, która mnie zainteresuje to już dla mnie wyższa szkoła jazdy. Od razu pojawia się stres, spięcie itp.
ie, że jego żonę już to trochę męczy i irytuje
Ja ze względu właśnie na żonę ograniczyłem to zagadywanie, bez specjalnego żalu, bo to trochę bywało kompulsywne u mnie.
Tak z offa tylko powiem, że pierwszy śnieg w regionie spadł.
Misinx - czujesz zdenerwowanie, bo jednak często podświadomie staramy się wypaść, jak najlepiej. To naturalna reakcja.
adiafora napisał/a:moj to ma dobrą bajerę. Zawsze mial. Ale powiem wam, ze to się w życiu przydaje. On każdą sprawe w urzędzie załatwi, takie ma podejście do kobiet.
Mam takiego kolegę, który ma taki bajer, że on gdziekolwiek jest, to zaraz nawiązuje znajomości, zaraz kogoś zna itd. Trochę mu zazdroszczę tego talentu. Chociaż jak się ostatnio z nim widziałem na wakacjach, to odniosłem wrażenie, że jego żonę już to trochę męczy i irytuje
mój ma podobnie, on przy samochodzie stoi i potrafi kogoś poznać
. Ma łatwość nawiązywania kontaktów. Ktoś coś się jego zapyta, on odpowie i już 10 minutowa pogawędka jest.
Poza tym jest dobrym psychologiem. Wie jak z kim gadac, żeby go zmiękczyć do swoich celów. Przydaje mu to się w pracy bo m.in zajmuje się właśnie różnymi negocjacjami i załatwianiem trudnych spraw. W ogóle nie ma tremy w kontaktach z ludzmi, zwłaszcza przed kamerą, bo czasem coś powie w temacie, na którym się zna.
Chciałabym być takim dyplomatą jak on, ale jestem w gorącej wodzie kąpana.
Tak z offa tylko powiem, że pierwszy śnieg w regionie spadł.
Misinx - czujesz zdenerwowanie, bo jednak często podświadomie staramy się wypaść, jak najlepiej. To naturalna reakcja.
Mnie się włącza z automatu tryb "Czy ja sprostam oczekiwaniom ?". I od razu pojawia się nawał myśli, gdybań.
mój ma podobnie, on przy samochodzie stoi i potrafi kogoś poznać
. Ma łatwość nawiązywania kontaktów. Ktoś coś się jego zapyta, on odpowie i już 10 minutowa pogawędka jest.
Poza tym jest dobrym psychologiem. Wie jak z kim gadac, żeby go zmiękczyć do swoich celów. Przydaje mu to się w pracy bo m.in zajmuje się właśnie różnymi negocjacjami i załatwianiem trudnych spraw. W ogóle nie ma tremy w kontaktach z ludzmi, zwłaszcza przed kamerą, bo czasem coś powie w temacie, na którym się zna.
Chciałabym być takim dyplomatą jak on, ale jestem w gorącej wodzie kąpana.
Ja rozumiem, że Ty już zdążyłaś się uodpornić na jego gadkę ?
Czy nadal Ciebie też potrafi "zmiękczyć" do swoich celów ?
bagienni_k napisał/a:Wydaje mi się, że Misinx ma rację, to są dwie zupełnie różne rzeczy. Zresztą w codziennych sprawach można być obrotnym, załatwiając to czy tamto szybko, niezależnie czy mamy do czynienia z facetem czy kobietą.
To drugie zwykle przychodzi latwiej, bo nie trzeba odstawiać tego teatrzyku, którego głównym przesłaniem jest pokazywanie, "jaki jea jestem zaj***sty, zobacz Mała!", gdzie zawsze trzeba trochę poudawać i właśnie "pobajerować", żęby stworzyć wokół siebie taką otoczkę. Jak się jest przeciętny, to nic się nie osiągnie, tylko, że ja np baaardzo lubię być przeciętnym w kontaktach z kobietami, bo robienie z siebie pajaca mnie nie kręci..W codziennych sprawach moim sposobem jest po prostu uprzejmość, cierpliwość, uśmiech. Myślę, że jednak dla niektórych ludzi jest ważne, aby usłyszeć "dziękuję", "proszę", "przepraszam". Uśmiechnąć się do nich. Czasem zażartować. Mam tu na myśli zwłaszcza właśnie takich ludzi, którym może się wydawać, że robią coś mało dostrzegalnego (nie wiem jak to ująć) jak np. kasjerka w markecie. W pracy też staram się być do ludzi uprzejmy i pomocny. I to jest jedno.
Natomiast właśnie wchodzenie interakcję z kobietą, która mnie zainteresuje to już dla mnie wyższa szkoła jazdy. Od razu pojawia się stres, spięcie itp.
No właśnie, te środki są jak najbardziej wskazane i samo posługiwanie się nimi sprawia mi osobistą przyjemność, kiedy się z ludźmi rozmawia. Jednak na samą myśl, żę miałbym włączyć tryb "tokowania" już mi się słabo robi. Nie lubię robić z siebie idioty, żeby się komuś przypodobać ![]()
A mnie mój były mąż na piewrwszym spotkaniu ująl własnie tym, że nie bajerował, nie popisywał się. W pewnym momencie napomknęłam o jakimś nieśmiayłm znajomym, a on z prostotą odparł, że też należy do takich osób - i mieliśmy temat
I tak fajnie, o takich zwykłych rzeczach się gadało: o jeździe rowerem, o dzieciach, bo ja miałam małego bratanka, a on siostrzenicę, oczko w głowie rodziny. Parę kawałów mu opowiedziałam ![]()
To jest to, co nazywam normalnością i takie klimaty lubię najbardziej. Nie wystarczą mi na dluższą metę rozmowy tylko o markach telonów i gotowaniu krupniku, potrzebuję głębszych rozmów, ale naprawdę nie ma co się silić na oryginalność. A nie wątpię, że z Misinxem jest o czym porozmawiać. Dowcipu też ma pod dostatkiem.
Zupełnie kiedyś nie umiałam rozmawiać z facetami, bałam się, że cokolwiek powiem, będzie dla nich głupie, nudne itd. Z czasem nabrałam obycia i dziś właściwie jestem o siebie spokojna (o kurcze, ależ mi ładne i trafne zdanie wyszło!
).
Misinx, w tym cały dowcip: za dużo myślimy o SOBIE, za bardzo trzęsiemy się nad SOBĄ.
A co się stanie, jeśli Cię nawet ktoś odrzuci, bo nie spodobałeś się, jakim jesteś? A może taka kobieta też się obawia? I też się spina.
Wyczytałam kiedyś taką poradę: wyobraź sobie najgorszy scenariusz. Czy to koniec świata? Jesteś sam, to najwyżej pobędziesz jeszcze trochę.
Druga fajna rada, jaką wyczytałam: w chwili konsternacji można choćby żartem rzucić: "no i nastała niezręczna cisza" ![]()
Kiedyś przyszłam na randkę ze Stolarzuniem i choć nie czułam się specjalnie zestresowana, rzeczywiście zabrakło mi języka w gębie, więc powiedziałam: "No i no nie wiem, co powiedzieć", a on mi na to, że to normalne. Potem się rozgadaliśmy o... gadaniu na siłę i co z tego wynika, potem zgadało się o dzieciach, obejrzałam zdjęcia ze sportowych poczynań jego syna... i tak dalej. Poszlo ![]()
Nie zjedzą Cię, a też możesz czasem jakąś nieciekawą albo po prostu niekompatybilną spotkać. Nie bierz do siebie wszystkich porażek.
Bądź spokojny o siebie ![]()
------------------------------------------------
No właśnie, te środki są jak najbardziej wskazane i samo posługiwanie się nimi sprawia mi osobistą przyjemność, kiedy się z ludźmi rozmawia. Jednak na samą myśl, żę miałbym włączyć tryb "tokowania" już mi się słabo robi. Nie lubię robić z siebie idioty, żeby się komuś przypodobać
O, to, to, to!
Strony Poprzednia 1 … 26 27 28 29 30 … 196 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026