Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 194 z 194 ]

131

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
WiolaK napisał/a:

A co zrobisz jeżeli się okaże, że wszystko co Ci mówił to ściema, bo chciał sobie pobzykac przed ślubem? Przecież nic nie wiesz o jego rodzinie, o narzeczonej. I proszę nie pisz , że wiesz. Bo znasz ich tylko ze słyszenia.
A jak narzeczona mu wybaczy, a rozmowy z rodzicami nie było. Chyba, że byłaś przy niej i masz 100 %pewności.
Świat zna nie jedna taka historię gdzie młodzi przed ślubem sobie dają wolne, a potem po ślubie koniec.
Żebyś jeszcze nie płakała. Jesteś bardzo nieodpowiedzialna, ale to chyba sama już wiesz.
A co samego zerwania. Ty tak na serio? Zerwie przy Tobie? To chyba naprawdę nie masz szacunku nawet do samej siebie.

Nie mogę gdybać, a jeśli jest i będzie tak jak piszesz mówi się trudno i idzie dalej przez życie. Ja mam 28 lat, nie 18. Mam za sobą 4 poważne związki, jak widać teraz jestem wolna, bo najzwyczajniej w świecie nie wyszło.
Nie będę siedzieć obok, ale po prostu powiedziałam mu o swoich obawach, a on powiedział, że w taki razie on nie będzie z komputerem się krył i rozmawiał sama na sam, ja mogę być w pobliżu, nie przed kamerą.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Ale po co ty tam masz być? Nie wyobrażam sobie tego. Facet podejdzie do swojej narzeczonej i powiem ot tak zrywam z tobą, kocham inną? Może jeszcze cię przedstawi? Dziewczyno , masz swoje lata a zachowujesz sie jak gówniara i to niezbyt mądra. On nie szanuje tej kobiety , ciebie nie szanuje stawiając się w takiej sytuacji, a ty chcesz z nim być? Jak to czytam to normalnie szlak mnie trafia jak można być tak głupią a zarazem wredną. Nie dość że jesteś z nim wiedząc że ma narzeczoną to jeszcze teraz to? Bardzo współczuje tej dziewczynie i tyle, nie tobie bo ty to robisz wsyzstko perfidnie.

133

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Kochankaaa napisał/a:
WiolaK napisał/a:

A co zrobisz jeżeli się okaże, że wszystko co Ci mówił to ściema, bo chciał sobie pobzykac przed ślubem? Przecież nic nie wiesz o jego rodzinie, o narzeczonej. I proszę nie pisz , że wiesz. Bo znasz ich tylko ze słyszenia.
A jak narzeczona mu wybaczy, a rozmowy z rodzicami nie było. Chyba, że byłaś przy niej i masz 100 %pewności.
Świat zna nie jedna taka historię gdzie młodzi przed ślubem sobie dają wolne, a potem po ślubie koniec.
Żebyś jeszcze nie płakała. Jesteś bardzo nieodpowiedzialna, ale to chyba sama już wiesz.
A co samego zerwania. Ty tak na serio? Zerwie przy Tobie? To chyba naprawdę nie masz szacunku nawet do samej siebie.

Nie mogę gdybać, a jeśli jest i będzie tak jak piszesz mówi się trudno i idzie dalej przez życie. Ja mam 28 lat, nie 18. Mam za sobą 4 poważne związki, jak widać teraz jestem wolna, bo najzwyczajniej w świecie nie wyszło.
Nie będę siedzieć obok, ale po prostu powiedziałam mu o swoich obawach, a on powiedział, że w taki razie on nie będzie z komputerem się krył i rozmawiał sama na sam, ja mogę być w pobliżu, nie przed kamerą.

Nie daj się w to wciągnąć to okropny i dziwny pomysł uczestniczyć w tym, to ich intymna sprawa tak naprawdę.
Jak się mają pożegnać to niech to będzie tylko ich.
Nie wiem co można poczuć w takiej chwili trudno to przewidzieć chodzi mi o Twoją reakcję na reakcję tamtej dziewczyny.
Coś źle się bawicie a życie to nie tylko zabawa.
Szacunek do siebie jest ważny a tu to jakiś chaos widzę jednostronne impulsywne działania jakby na pokaz żeby robić jakieś szczególne wrażenie.
Nie wygląda to za dobrze.

134

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Sprawa tego ich małżeństwa to już zupełnie osobna kwestia. Może to i dziwnie wygląda, te jego relacje z rodzicami i ten wyjazd przyszłej żony samej, daleko od swojego lubego, którego niby tak kocha. Dlatego tutaj niewątpliwie musza sobie wzajemnie sprawy pozałatwiać. Nie zmienia to faktu, ze popłynęłaś i to ostro. Zatem jeśli coś tam jednak w środku czujesz, że może wato próbować to ciągnąć, to poczekaj aż on zamknie swoje wszystkie sprawunki z niedoszłą żona, jeżeli się oczywiście okaże, że jest tak, jak mówisz i facet nie chciał się zabawić ostatni raz przed ślubem...

135

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Zakochani znają sie tylko 6 tygodni a znajomość rozpoczęła sie od kłamstwa. Facet mimo swojego wieku, mężczyzna jeszcze nie jest- najpierw zaręcza się chociaż nie chce a póżniej zamierza ze zdradzoną narzeczoną o zerwaniu porozmawiać przez internet. Klasa.
Kochankaaa pisze, że nie jest łatwa. Mamy inne standardy, zdarza się. Po 6 tygodniach "związku" i 1 spotkaniu narzeczonej, wie już o niej wszystko. Przejrzała naciągaczkę, która zostawiła biednego misia i baluje za jego kasę.
To się nie uda a dla jeszcze narzeczonej lepiej że dziadostwo z misia wylazło teraz.

136

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
paslawek napisał/a:
Kochankaaa napisał/a:
WiolaK napisał/a:

A co zrobisz jeżeli się okaże, że wszystko co Ci mówił to ściema, bo chciał sobie pobzykac przed ślubem? Przecież nic nie wiesz o jego rodzinie, o narzeczonej. I proszę nie pisz , że wiesz. Bo znasz ich tylko ze słyszenia.
A jak narzeczona mu wybaczy, a rozmowy z rodzicami nie było. Chyba, że byłaś przy niej i masz 100 %pewności.
Świat zna nie jedna taka historię gdzie młodzi przed ślubem sobie dają wolne, a potem po ślubie koniec.
Żebyś jeszcze nie płakała. Jesteś bardzo nieodpowiedzialna, ale to chyba sama już wiesz.
A co samego zerwania. Ty tak na serio? Zerwie przy Tobie? To chyba naprawdę nie masz szacunku nawet do samej siebie.

Nie mogę gdybać, a jeśli jest i będzie tak jak piszesz mówi się trudno i idzie dalej przez życie. Ja mam 28 lat, nie 18. Mam za sobą 4 poważne związki, jak widać teraz jestem wolna, bo najzwyczajniej w świecie nie wyszło.
Nie będę siedzieć obok, ale po prostu powiedziałam mu o swoich obawach, a on powiedział, że w taki razie on nie będzie z komputerem się krył i rozmawiał sama na sam, ja mogę być w pobliżu, nie przed kamerą.

Nie daj się w to wciągnąć to okropny i dziwny pomysł uczestniczyć w tym, to ich intymna sprawa tak naprawdę.
Jak się mają pożegnać to niech to będzie tylko ich.
Nie wiem co można poczuć w takiej chwili trudno to przewidzieć chodzi mi o Twoją reakcję na reakcję tamtej dziewczyny.
Coś źle się bawicie a życie to nie tylko zabawa.
Szacunek do siebie jest ważny a tu to jakiś chaos widzę jednostronne impulsywne działania jakby na pokaz żeby robić jakieś szczególne wrażenie.
Nie wygląda to za dobrze.

Czy ja dobrze rozumiem, że on z nią zerwie zaręczyny przez komputer? big_smile zaczynam podejrzewać, że to jakaś bajeczka koronotrolla. Jakby nie było, znam dziewczynę której „udało się” zdobyć żonatego tatusia dwójki dzieci - facet się do niej wyprowadził z winem, które kupił wspólnie z małżonką podczas urlopu i z napoczętą przez nich paczką kondomów. Po jakichś 3 miesiącach powiedział jednak, że pomylił się co do żony i ta żona się przez ten czas zmieniła i musi jednak do niej wrócić. Czasami zastanawiam się czy dla takich zdesperowanych kochanek tych kilka miesięcy bycia „on top” jest naprawdę potrzebnych w porównaniu z tym, ile na tych romansach tracą.

137

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Ale każda z nich wierzy,, że mężczyzna ich tak kocha że dla niej zostawi żonę, dzieci i cały swój majątek big_smile

138

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

No przez komputer,bo przecież jest koronawirus smile. To jest dopiero dżentelmen. Nie chcę jej oszukiwać big_smile

139

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Przypomniało mi się, że jak byłam jeszcze młoda, to chłopak zerwał ze mną przez sms. Ponieważ technologia poszła do przodu to teraz zrywa się przez internet tongue

140

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Dla mnie cale to myslenie o zdradzie w kategoriach o jakich mowicie jest bez sensu i sprowadza partnera do rzeczy lub zajecia.

Udzial w zdradzie nie interesowalby mnie z tego wzgledu, ze nie interesuje mnie branie udzialu w oklamywaniu kogokolwiek i zwiazki z osobami, ktore nie potrafi wprost czegos powiedziec.
Jednak cale to 'niszczenie cudzego szczescia' i 'planow'... Co? Partner to jest zywy czlowiek, a nie przedmiot, ktory mozna ukrasc. Jezeli zwiazek sie rozpadnie bo ktos bedzie zarywac do kogos to ten zwiazek slaby jest jak diabli i juz nie istnieje.
Jak dla mnie to kazdy na wszelkie sposoby moglby sie ubiegac o mojego meza. Jego byla zreszta probowala i dobrze, bo gdyby do niej poszedl to znaczy, ze on i tak ze mna nie chce byc. Albo ktos chce byc ze mna najbardziej ze wszystkich osob, albo jest ze mna bo nie ma ciekawszej opcji.

Jezeli chodzi o autorke to na przyszlosc:
1 Bezpieczny seks
2 Wez krok do tylu, az on z nia nie zerwie na 100%. Tak jak tutaj Ci doradzaja.

Nie wiadomo co to za kobieta, ta narzeczona i jak zereaguje. Nie wiadomo czy on na 100% z nia zerwie. Lepiej sie nie mieszac w zadne afery bo to meczace bedzie pozniej.

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Winter.Kween napisał/a:

Dla mnie cale to myslenie o zdradzie w kategoriach o jakich mowicie jest bez sensu i sprowadza partnera do rzeczy lub zajecia.

...
Jednak cale to 'niszczenie cudzego szczescia' i 'planow'... Co? Partner to jest zywy czlowiek, a nie przedmiot, ktory mozna ukrasc. Jezeli zwiazek sie rozpadnie bo ktos bedzie zarywac do kogos to ten zwiazek slaby jest jak diabli i juz nie istnieje.
.

Z pierwszą częścią się nie zgadzam, ale wiem Winter jakie masz podejście do związków, bo już nie raz o tym pisałaś.
Z drugą częścią nie zgadzam się, bo właśnie takie zachowanie, jakie przedstawia autorka, pokazuje, że właśnie ludzie są traktowani jak rzeczy, ba! gorzej, jak śmieci, które jak przeszkadzają, to można wyrzucić.

Tobie nie przeszkadza, że ktoś chciałby spędzić życie z Twoim mężem, bo wg Ciebie, Twój mąż okazałby się słabym człowiekiem, który Cię nie kocha, i ok. Każdy odpowiada za swoje życie, ale dla mnie, w ogóle nie powinno mieć miejsca "zarywanie" do zajętej osoby. No nie mieści mi się to głowie i już.
Właśnie takie zachowania uprzedmiotowują ludzi. Traktujemy je jak zabawki, które możemy przestawiać, rzucić w kąt.
Po to ludzie dobierają się w pary, a nie w trójkąty, by spędzać ten czas razem, we dwoje. A nie czekać i wypatrywać, aż ktoś inny zechce "pobawić" się z moim facetem.
Tego się po prostu nie powinno robić.
Wiadomo, każdy ma swoje zasady, ale trzeba brać pod uwagę, że ktoś może przez nas cierpieć, Tylko osoba pozbawiona empatii, socjopata, będzie miał na to wywalone.

142 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-03-17 17:41:12)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Owieczko Absolutna racja!

Powiem szczerze, że bardzo, bardzo rzadko nachodzi człowieka myśl, że może fajnie byłoby dzielić z kimś życie. Tylko, jak widzę ludzi prezentujących taką postawę, że związki można rozwalać w imię własnego szczęścia, to czuję się jakbym dostał obuchem w łeb. Jak czasami tutaj czytam, to po prostu nie warto, bo i tak w pewnym momencie absolutnie wszystko może się znudzić i każdy stojący obok będzie ciekawszy..
Z zasady nie traktuję ludzi, jak przedmioty, które można wyrzucić, dlatego w głowie mi się nie mieści startowanie do zajętych osób, i tutaj fakt, że ktoś "jedynie" jest w związku a nie w małżeństwie, kompletnie do mnie nie przemawia. To po prostu kwestia minimalnego poziomu zwykłej moralności czy empatii. Tak samo jak z popełnianiem przestępstw: chyba większość prawowitych obywateli nie zadrze z prawem dlatego, że zabrania tego kodeks karny, ale raczej dlatego, że nie mają sumienia tego dokonać.

Chociaż, jak wiele historii pokazuje, jak się już zacznie, to potem przychodzi to nadzwyczaj łatwo.

143 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-03-17 12:17:02)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Też tak myslałam Owieczko, kiedyś.. Też mi się wydawało, ale to nie jest takie proste. Masz rację, czlowiek to nie zabawka i naprawdę nie nie chcialabym się nikim bawić, ani nikomu zabierać wolności. Nie zamierzam być z kimś tylko dlatego, że kiedyś mi coś obiecal i teraz trudno, ale musi się wywiązać z powinności.

Ludzie nie starają się o siebie, nie dbają nawzajem i liczą na to, że partner jest im winien dozgonną wierność, uczciwość bo założył obrączkę i takie tam.. Wiem, że wiele osób tak robi i mimo, że dawno partnera przestało się kochać , to żyją z nimi, bo dzieci, bo kredyt bo rodzina, bo co ludzie powiedzą. Nie chciałabym takiego związku, ale jeśli ktoś chce, to przecież może.

Tutaj akurat mamy dość niezwykłą sytuację. Facet się opamietal i nie chce się żenić, mimo iż ślub już zaplanowany.. Wiem, to bedzie straszna trauma dla narzeczonej (o ile ona go w ogole kocha), ale gdy emocje opadną, to chyba dojdzie do tego, że naprawdę dobrze się stało. Po co komu małżeństwo bez milości i to od samego początku?

Można dyskutować, czy facet dobrze zrobił, że dopuscil aby sprawy zaszły tak daleko, ale co ma niby teraz zrobić? Nie odwołać ślubu? Iść do tego ołtarza? Przysięgać tę miłość, wierność i uczciwość malżeńską?
Zdradził narzeczoną przed ślubem; nie pochwalam zdrad, ale gdyby był zakochany, to mogłaby mu miss okręgu wejść do łożka i tak by nie zdradził. A nawet jesli, to wypaliłby po tej zdradzie z krzykiem, że nie chce jej znać, bo kocha narzeczoną i teraz na rzęsach stanie, aby mu wybaczyła. Ale nie, facet w ogóle nie bierze takiej ewentualności pod uwagę, chce się rozstać z nią jak najszybciej. I zostawmy, jak potoczą się wspólne losy jego i autorki.
Do tego narzeczona, która wyjeżdzą sama na wakacje na 4 tygodnie, tuż przed ślubem. Byłam zakochana i moglabym wyjechać gdzieś sama na kilka dni i tylko z powodu "wyższych mocy", nigdy z wyboru.
Coś w ogóle tu nie pasuje w tej historii, nie składa się i dziwnie skrzypi. Tylko wciąz nie mogę wyczaić, co to jest..

144

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Po pierwsze jakbym wiedziała, że on jest zajęty nie było by tego popołudnia, wieczoru, nocy i poranka.
Po drugie to nie jest tak, że nie myślę o innych.
On jest już wolny. Nie było mnie przy rozmowie. On chciała mu wybaczyć, była zła, ponoć krzyczała, ale nie płakała. Na końcu powiedział mu tylko, że płakać za nim nie będzie, bo ona nie była święta.
Od godziny dzwoni i odwołuje wszystko co było załatwione na ślub.
Ja naprawdę nie chciałam nikogo skrzywdzić, sama zostałam skrzywdzona. Nigdy nie podejrzewałabym siebie o rozbicie związku.

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Kochankaaa napisał/a:

Po pierwsze jakbym wiedziała, że on jest zajęty nie było by tego popołudnia, wieczoru, nocy i poranka.
Po drugie to nie jest tak, że nie myślę o innych.
On jest już wolny. Nie było mnie przy rozmowie. On chciała mu wybaczyć, była zła, ponoć krzyczała, ale nie płakała. Na końcu powiedział mu tylko, że płakać za nim nie będzie, bo ona nie była święta.
Od godziny dzwoni i odwołuje wszystko co było załatwione na ślub.
Ja naprawdę nie chciałam nikogo skrzywdzić, sama zostałam skrzywdzona. Nigdy nie podejrzewałabym siebie o rozbicie związku.

Po pierwsze, wiedziałaś, dowiedziałaś się następnego dnia, miałaś czas na zrezygnowanie ze znajomości.
Po drugie, nie wiesz jak przebiegało to rozstanie, to że nie płakała, nie oznacza, że jej nie ruszyło. Często emocje wychodzą po czasie.
Po trzecie, dobrze że odwołuje, bo co ma zrobić?

Kochanko, proponuję się trochę zdystansować. Jak macie być ze sobą, to będziecie.

146

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Kochankaaa napisał/a:

Po pierwsze jakbym wiedziała, że on jest zajęty nie było by tego popołudnia, wieczoru, nocy i poranka.
Po drugie to nie jest tak, że nie myślę o innych.
On jest już wolny. Nie było mnie przy rozmowie. On chciała mu wybaczyć, była zła, ponoć krzyczała, ale nie płakała. Na końcu powiedział mu tylko, że płakać za nim nie będzie, bo ona nie była święta.
Od godziny dzwoni i odwołuje wszystko co było załatwione na ślub.
Ja naprawdę nie chciałam nikogo skrzywdzić, sama zostałam skrzywdzona. Nigdy nie podejrzewałabym siebie o rozbicie związku.

Na razie ci się wydaje że triumfujesz ale szczęścia na czyjejś krzywdzie nie zbudujesz, wróci do ciebie jak bumerang zło.

147

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
imieslow napisał/a:
Kochankaaa napisał/a:

Po pierwsze jakbym wiedziała, że on jest zajęty nie było by tego popołudnia, wieczoru, nocy i poranka.
Po drugie to nie jest tak, że nie myślę o innych.
On jest już wolny. Nie było mnie przy rozmowie. On chciała mu wybaczyć, była zła, ponoć krzyczała, ale nie płakała. Na końcu powiedział mu tylko, że płakać za nim nie będzie, bo ona nie była święta.
Od godziny dzwoni i odwołuje wszystko co było załatwione na ślub.
Ja naprawdę nie chciałam nikogo skrzywdzić, sama zostałam skrzywdzona. Nigdy nie podejrzewałabym siebie o rozbicie związku.

Na razie ci się wydaje że triumfujesz ale szczęścia na czyjejś krzywdzie nie zbudujesz, wróci do ciebie jak bumerang zło.

Pobożne życzenie smile Ale jesli latwiej ci żyć z myslą, że życie jest sprawiedliwe smile

148

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Salomonka napisał/a:
imieslow napisał/a:
Kochankaaa napisał/a:

Po pierwsze jakbym wiedziała, że on jest zajęty nie było by tego popołudnia, wieczoru, nocy i poranka.
Po drugie to nie jest tak, że nie myślę o innych.
On jest już wolny. Nie było mnie przy rozmowie. On chciała mu wybaczyć, była zła, ponoć krzyczała, ale nie płakała. Na końcu powiedział mu tylko, że płakać za nim nie będzie, bo ona nie była święta.
Od godziny dzwoni i odwołuje wszystko co było załatwione na ślub.
Ja naprawdę nie chciałam nikogo skrzywdzić, sama zostałam skrzywdzona. Nigdy nie podejrzewałabym siebie o rozbicie związku.

Na razie ci się wydaje że triumfujesz ale szczęścia na czyjejś krzywdzie nie zbudujesz, wróci do ciebie jak bumerang zło.

Pobożne życzenie smile Ale jesli latwiej ci żyć z myslą, że życie jest sprawiedliwe smile

Obserwując ludzi dookoła i to forum - nie widzę, żeby na krzywdzie dobrze się ludziom żyło, w końcu ich zawsze dopada jakaś forma jak to nazywasz „sprawiedliwości” - prędzej czy później.

149

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Czyli jako osoba zdradzona powinnam uznać kolejny związek za szczęśliwy. Nie było tak. Skoro osoby krzywdzące dopada krzywda, osoby zdradzona powinno spotkać szczęście przynajmniej w takim rozumieniu.

150

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Kochankaaa napisał/a:

Czyli jako osoba zdradzona powinnam uznać kolejny związek za szczęśliwy. Nie było tak. Skoro osoby krzywdzące dopada krzywda, osoby zdradzona powinno spotkać szczęście przynajmniej w takim rozumieniu.

Uważam, że gdyby było mu dobrze z tamtą kobietą, to sprawy by się potoczyły zupełnie inaczej.

Nie byli małżeństwem, facet dokonał wyboru. Jakiejś specjalnej winy Twojej w tym wszystkim nie widzę.

Proponuję teraz skupić się na budowaniu nowej relacji, ale bądź ostrożna - żeby się nie okazało, że za jakiś czas pozna inną, a Ciebie porzuci. W życiu bywa różnie.

151 Ostatnio edytowany przez imieslow (2020-03-17 13:19:39)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Kochankaaa napisał/a:

Czyli jako osoba zdradzona powinnam uznać kolejny związek za szczęśliwy. Nie było tak. Skoro osoby krzywdzące dopada krzywda, osoby zdradzona powinno spotkać szczęście przynajmniej w takim rozumieniu.

Twój kochaś jest nieuczciwy - oświadczył się dziewczynie, której rzekomo nie kocha i zdradzał ją z pierwszą lepszą która mu dała czyli tobą (choć czy byłaś pierwszą - nie wie nikt oprócz niego). Jeśli uważasz, że będziesz szczęśliwa z kimś kto nie ma żadnych zasad to sama sobie kręcisz na siebie bat. Za kilka miesięcy, jak już złapiesz go na prawdziwą ciążę, facet obudzi się w kolejnym łóżku i poinformuje kolejną zakochaną, że ma partnerkę w ciąży i być może ona również uzna, że ma prawo do szczęścia a ty musisz sobie jakoś poradzić. Jedyne co was łączy to brak dojrzałości, zapewne ten brak was wkrótce również będzie przyczyną waszego rozstania. Ale jaraj się dalej „miloscia” dziewczynko.

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Cyngli napisał/a:

Proponuję teraz skupić się na budowaniu nowej relacji, ale bądź ostrożna - żeby się nie okazało, że za jakiś czas pozna inną, a Ciebie porzuci. W życiu bywa różnie.

Przewiduję jednak, że prędzej wróci do narzeczonej, niż poszuka kolejnej.

153

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Proponuję teraz skupić się na budowaniu nowej relacji, ale bądź ostrożna - żeby się nie okazało, że za jakiś czas pozna inną, a Ciebie porzuci. W życiu bywa różnie.

Przewiduję jednak, że prędzej wróci do narzeczonej, niż poszuka kolejnej.

A ja niczego nie przewiduję, życzę po prostu szczęścia, do którego każdy ma prawo, nawet, jeśli czasem kogoś po drodze się zrani. Nie da się uszczęśliwić każdego.

154

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Cyngli napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Proponuję teraz skupić się na budowaniu nowej relacji, ale bądź ostrożna - żeby się nie okazało, że za jakiś czas pozna inną, a Ciebie porzuci. W życiu bywa różnie.

Przewiduję jednak, że prędzej wróci do narzeczonej, niż poszuka kolejnej.

A ja niczego nie przewiduję, życzę po prostu szczęścia, do którego każdy ma prawo, nawet, jeśli czasem kogoś po drodze się zrani. Nie da się uszczęśliwić każdego.

Tak tak, może za kilka lat ktoś podobnie skrzywdzi autorkę aby swoje szczęście sobie wybudować i tez będzie cacy, wszak takie będzie miał prawo. Chora logika.

155

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
imieslow napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Przewiduję jednak, że prędzej wróci do narzeczonej, niż poszuka kolejnej.

A ja niczego nie przewiduję, życzę po prostu szczęścia, do którego każdy ma prawo, nawet, jeśli czasem kogoś po drodze się zrani. Nie da się uszczęśliwić każdego.

Tak tak, może za kilka lat ktoś podobnie skrzywdzi autorkę aby swoje szczęście sobie wybudować i tez będzie cacy, wszak takie będzie miał prawo. Chora logika.

Zostałam zdradzona i nie liczyłam na to, że byłego dopadnie karma czy coś w tym stylu. Nie. Po prostu żyłam dalej. On żyje dalej. A gdybać nie będę.

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Cyngli napisał/a:

A ja niczego nie przewiduję, życzę po prostu szczęścia, do którego każdy ma prawo, nawet, jeśli czasem kogoś po drodze się zrani. Nie da się uszczęśliwić każdego.

Nie da się uszczęśliwić każdego, ale wystarczy nie ranić drugiego człowieka z premedytacją, bo tak zachowała się Autorka.
Jej życie, jej wybory, jej sumienie. Miłość nie wybiera, ale czasem warto dostrzec różnicę między miłością a zauroczeniem, czy fascynacją.
Autorka czuje się fair, bo przecież ktoś ją kiedyś też zdradził. Poradziła sobie, więc myśli, że i tamta sobie poradzi. Jednak nie wszyscy jesteśmy tacy sami.

157 Ostatnio edytowany przez Kochankaaa (2020-03-17 13:37:45)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

A ja niczego nie przewiduję, życzę po prostu szczęścia, do którego każdy ma prawo, nawet, jeśli czasem kogoś po drodze się zrani. Nie da się uszczęśliwić każdego.

Nie da się uszczęśliwić każdego, ale wystarczy nie ranić drugiego człowieka z premedytacją, bo tak zachowała się Autorka.
Jej życie, jej wybory, jej sumienie. Miłość nie wybiera, ale czasem warto dostrzec różnicę między miłością a zauroczeniem, czy fascynacją.
Autorka czuje się fair, bo przecież ktoś ją kiedyś też zdradził. Poradziła sobie, więc myśli, że i tamta sobie poradzi. Jednak nie wszyscy jesteśmy tacy sami.

To nie tak, ja się nie usprawiedliwiam, tylko odpowiadam opiszosobomącym o karmie, nieszczęściu, że ja też kiedyś zostałam zdradzona mimo że nikomu nie zawiniłam.
Powiedziała, że chce wybaczyć, ale on powiedział,,nie". Zabolało mnie, że może go tak kochać aby wybaczyć romans. Zabolało mnie w sensie, że poczułam smutek. A zresztą nawet nie wiem jak to określić. Ja nie wybaczyłam zdrady mimo że kochałam.

158

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

A ja niczego nie przewiduję, życzę po prostu szczęścia, do którego każdy ma prawo, nawet, jeśli czasem kogoś po drodze się zrani. Nie da się uszczęśliwić każdego.

Nie da się uszczęśliwić każdego, ale wystarczy nie ranić drugiego człowieka z premedytacją, bo tak zachowała się Autorka.
Jej życie, jej wybory, jej sumienie. Miłość nie wybiera, ale czasem warto dostrzec różnicę między miłością a zauroczeniem, czy fascynacją.
Autorka czuje się fair, bo przecież ktoś ją kiedyś też zdradził. Poradziła sobie, więc myśli, że i tamta sobie poradzi. Jednak nie wszyscy jesteśmy tacy sami.

I co ciekawe, nie da spokoju facetowi, żeby poukładał swoje sprawy, żeby miał czas wszystko przemyśleć, żeby dał sobie czas na swoje wybory i decyzje - nie. Wisi na nim i kontroluje, bo a nuż się rozmyśli, rodzice go namówią i jej się wymsknie z łapek. Wielka miłość, nie ma co.

159 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2020-03-17 13:43:57)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Kochankaaa napisał/a:

Powiedziała, że chce wybaczyć, ale on powiedział,,nie". Zabolało mnie, że może go tak kochać aby wybaczyć romans. Zabolało mnie w sensie, że poczułam smutek. A zresztą nawet nie wiem jak to określić. Ja nie wybaczyłam zdrady mimo że kochałam.

Wybaczenie jest sztuką. Życie po zdradzie jest ciężkie, ale są ludzie, którzy się na to decydują.
Mnie się wydaje, że do niej jeszcze nie dotarło to, co się wydarzyło. Spadło na nią jak grom z jasnego nieba. Większość ludzi od razu, reaguje tak jak ona, ok, wybaczam, idziemy dalej, bo Cię kocham, a to tak nie działa.
Zobacz, jak silne musiało być to uczucie, lub jej szok,  skoro ona, zamiast wykrzyczeć mu co o nim myśli, mówi "kocham, zostań".

Poza tym, to nie chodzi o wybaczenie. Bo tego się raczej nie wybacza, tylko z czasem przestaje się myśleć i buduje relację, związek od nowa.

Dlatego, napisałam Ci, byś się zdystansowała. On też, zanim "załapie" co się wydarzyło, będzie zachowywać się normalnie. Emocje dopadną go później. Tak czy siak, zacznie o tym myśleć, bo nie da się przejść do porządku dziennego, po tym, co się w życiu wydarzyło.

160

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Zupełnie inna sprawa to akurat to niedoszłe małżeństwo wybranka Autorki, zupełnie co innego motywacja samej Autorki, kiedy zdecydowała się dalej ten związek rozwijać, o ile można to nazwać związkiem. Co do motywacji wyraziłem swoje zdanie i jest ono całkowicie zgodne z tym, o czym wspomniała już Owieczka. Tylko czy naprawdę facet, który w pośpiechu czy czymś tam zupełnie innym, decyduje się na ślub z kobietą, której w ogóle nie kocha, ale i tak zamiast najpierw to odkręcić, idzie w tango z pierwszą dziewczyną, którą tylko spotkał. niby na Tobie mu zależy, ale kto wie, czy nie jest zwyczajnym bawidamkiem, któremu nie spieszno do stabilnego związku. Zatem, nie drążąc za bardzo tematu tego ślubu czy nawet mleka, które się już rozlało w postaci angażowania się w związek z zajętym facetem - warto przemyśleć sens tej relacji, czy może przez gościa  nie będziesz potem rozpaczać..

161

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
imieslow napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Przewiduję jednak, że prędzej wróci do narzeczonej, niż poszuka kolejnej.

A ja niczego nie przewiduję, życzę po prostu szczęścia, do którego każdy ma prawo, nawet, jeśli czasem kogoś po drodze się zrani. Nie da się uszczęśliwić każdego.

Tak tak, może za kilka lat ktoś podobnie skrzywdzi autorkę aby swoje szczęście sobie wybudować i tez będzie cacy, wszak takie będzie miał prawo. Chora logika.

Nie każdy jest chodzącym świętym i z pobudek moralnych zrezygnuje z własnego szczęścia. Ludzie są różni.

Tamten mężczyzna miał prawo wybrać, nie był żonaty. Związki się rozpadają, bywa.

162 Ostatnio edytowany przez Karina 36 (2020-03-17 13:56:57)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Myślę, że to jednak nie miłość, tylko zauroczenie albo jakaś zachcianka. Może jednak się mylę. Ale na czyimś nieszczęściu nie da się zbudować swojego szczęścia. Gdzieś, kiedyś zawsze to człowieka dogoni. Napisz jak rozwinie się sytuacja za jakiś czas. Poza tym jak facet był w związku i w tym czasie związał się z Tobą to dobrze o Nim nie świadczy. Historia się lubi powtarzać niestety.

163

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Kochankaaa napisał/a:

Powiedziała, że chce wybaczyć, ale on powiedział,,nie". Zabolało mnie, że może go tak kochać aby wybaczyć romans. Zabolało mnie w sensie, że poczułam smutek. A zresztą nawet nie wiem jak to określić. Ja nie wybaczyłam zdrady mimo że kochałam.

Wybaczenie jest sztuką. Życie po zdradzie jest ciężkie, ale są ludzie, którzy się na to decydują.
Mnie się wydaje, że do niej jeszcze nie dotarło to, co się wydarzyło. Spadło na nią jak grom z jasnego nieba. Większość ludzi od razu, reaguje tak jak ona, ok, wybaczam, idziemy dalej, bo Cię kocham, a to tak nie działa.
Zobacz, jak silne musiało być to uczucie, lub jej szok,  skoro ona, zamiast wykrzyczeć mu co o nim myśli, mówi "kocham, zostań".

Poza tym, to nie chodzi o wybaczenie. Bo tego się raczej nie wybacza, tylko z czasem przestaje się myśleć i buduje relację, związek od nowa.

Dlatego, napisałam Ci, byś się zdystansowała. On też, zanim "załapie" co się wydarzyło, będzie zachowywać się normalnie. Emocje dopadną go później. Tak czy siak, zacznie o tym myśleć, bo nie da się przejść do porządku dziennego, po tym, co się w życiu wydarzyło.

Takie wybaczenie natychmiast jest powierzchowne to tylko próba uniknięcia uczuć i emocji związanych z rozstaniem.
Uczucia po zdradzie rozstaniu są na ogół bardzo silne rozpacz ,rozczarowanie. gniew, smutek i uraza poczucie zranienia krzywdy,a takie wybaczenia na wyrost to nic innego jak tłumienie, uczucia prędzej czy później się pojawią bo tak mają .
Tak wybaczenie jest sztuką , jest też konieczne dla siebie samego bo życie w poczuciu krzywdy to  koszmar,podobnie jak życie w nieustannym poczuciu winy .
Autorko to żebyś nabrała dystansu wzięła głęboki oddech to są mądre rady dla Ciebie ,może Ci to pomóc w zobaczeniu Twojej rzeczywistej roli w tym wszystkim, obwinianie się za wyrządzoną krzywdę ponad miarę to wcale nie jest zdrowe podejście ,jest tym samym i jednocześnie odwrotnym co wypieranie i zagłuszanie wyrzutów sumienia przez wybielanie się czy tłumaczenie irracjonalnymi bzdetami np o przeznaczeniu losie i takich tam pierdołach to straszny konflikt wewnętrzny.
Psychopatów bez sumienia jest tak naprawdę niewielu a Ty raczej do nich nie należysz .
Weź swoje na klatę i nie życz tamtej dziewczynie źle nie usprawiedliwiaj się i nie tłumacz tego co się stało jej charakterem osobowością, wadami, okolicznościami ,ona nie odpowiada za zdradę faceta on za to odpowiada bo to była jego decyzja .
Najprawdopodobniej jej nie kochał i nie kocha bo jak jest miłość to nikt nie płacze chyba że ze szczęścia.
Wiele razy już to tutaj napisano czas pokaże co dalej i jak emocje nieco opadną bo opadną mają taką właściwość jeżeli się nimi nie manipuluje .

164

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

To teraz już nie jesteś kochanką. Czyli kim?

165

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
perydot napisał/a:

To teraz już nie jesteś kochanką. Czyli kim?

I co z tą ciążą? Zaręczyny zerwane to okres wrócił. Może skorzystać z okazji, skoro wszystko zamówione i wziąć ślub z tą właściwą?

166

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
imieslow napisał/a:
Salomonka napisał/a:
imieslow napisał/a:

Na razie ci się wydaje że triumfujesz ale szczęścia na czyjejś krzywdzie nie zbudujesz, wróci do ciebie jak bumerang zło.

Pobożne życzenie smile Ale jesli latwiej ci żyć z myslą, że życie jest sprawiedliwe smile

Obserwując ludzi dookoła i to forum - nie widzę, żeby na krzywdzie dobrze się ludziom żyło, w końcu ich zawsze dopada jakaś forma jak to nazywasz „sprawiedliwości” - prędzej czy później.


Ja bym raczej powiedziała, że nie da sie zbudować szczęścia na własnym nieszczęściu. W romanse wchodzą zwykle osoby nieszczęśliwe, emocjonalnie niespójne, niedowartosciowane, czasem "kochające za bardzo". Jak na tym zbudować coś szczęśliwego? Nie da się.
Poza tym dla mnie ten facet nie kocha żadnej z nich. Ani tej narzeczonej ani tej kochanki. Kocha siebie. Żadna z nich nie będzie z nim szczęśliwa.

167

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
imieslow napisał/a:
perydot napisał/a:

To teraz już nie jesteś kochanką. Czyli kim?

I co z tą ciążą? Zaręczyny zerwane to okres wrócił. Może skorzystać z okazji, skoro wszystko zamówione i wziąć ślub z tą właściwą?

Ale się co niektórym paniom instynkt posiadania faceta włączył smile

Niewykluczone, że długo jeszcze facet nie zdecyduje się następny ślub i bardzo dobrze.

Można ze sobą żyć bez ślubu, a nawet bez karty kredytowej partnera. Przynajmniej do czasu.

168 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-03-17 17:17:44)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

[Post usunięty z powodu naruszenia punktu 6 postanowień szczególnych Regulaminu Netkobiet.]

169 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-03-17 17:10:48)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Salomonka napisał/a:
imieslow napisał/a:
perydot napisał/a:

To teraz już nie jesteś kochanką. Czyli kim?

I co z tą ciążą? Zaręczyny zerwane to okres wrócił. Może skorzystać z okazji, skoro wszystko zamówione i wziąć ślub z tą właściwą?

Ale się co niektórym paniom instynkt posiadania faceta włączył smile

Niewykluczone, że długo jeszcze facet nie zdecyduje się następny ślub i bardzo dobrze.

Można ze sobą żyć bez ślubu, a nawet bez karty kredytowej partnera. Przynajmniej do czasu.

[Post usunięty z powodu naruszenia punktu 6 postanowień szczególnych Regulaminu Netkobiet.]

170 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-03-17 17:13:02)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

[Post usunięty z powodu naruszenia punktu 6 postanowień szczególnych Regulaminu Netkobiet.]

171 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-03-17 17:13:19)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

[Post usunięty z powodu naruszenia punktu 6 postanowień szczególnych Regulaminu Netkobiet.]

172 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-03-17 17:14:59)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

[Post usunięty z powodu naruszenia punktu 6 postanowień szczególnych Regulaminu Netkobiet.]

173

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Salomonka napisał/a:
imieslow napisał/a:
perydot napisał/a:

To teraz już nie jesteś kochanką. Czyli kim?

I co z tą ciążą? Zaręczyny zerwane to okres wrócił. Może skorzystać z okazji, skoro wszystko zamówione i wziąć ślub z tą właściwą?

Ale się co niektórym paniom instynkt posiadania faceta włączył smile

Piszesz o sobie, czy o autorce? ale w sumie żadna różnica.

174

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Proszę o powrót do kulturalnej dyskusji, bez wzajemnego dogryzania.

Przy okazji przypominam również, że jeśli ktoś postrzega ten wątek jako próbę trollingu, to nie musi marnować czasu na wypowiadanie się w nim. Ot, takie proste.

175

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Cyngli, skoro juz dokładnie usuwasz posty, to usuń też tego, w którym bezpardonowo obraża się autorkę. smile Bedzie sprawiedliwie.

Bo moje zyczenia Miłego dnia, chyba nie naruszyły regulaminu.

176

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Salomonka napisał/a:

Cyngli, skoro juz dokładnie usuwasz posty, to usuń też tego, w którym bezpardonowo obraża się autorkę. smile Bedzie sprawiedliwie.

Bo moje zyczenia Miłego dnia, chyba nie naruszyły regulaminu.

Usunęłam cały off-top, jaki na chwilę obecną udało mi się zauważyć. Jeśli pojawiły się obraźliwe posty, a żadna z moderatorek ich nie zauważyła, prosimy o raportowanie.
Ponadto będąc z nami już tyle czasu, powinnaś wiedzieć, że sugestie tego typu kierujemy do moderatorek drogą mailową, jeśli już nie możemy się powstrzymać od krytykowania. W innym razie powstaje KOLEJNY off-top.

177 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-03-17 19:12:30)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

[Post usunięty z powodu naruszenia punktu 6 postanowień szczególnych Regulaminu Netkobiet.]

178

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

A mnie się wydaje, jeżeli to wszystko prawda,że kochaś tylko wykorzystuje naszą autorkę. Tak czytam jej wypowiedzi  i śmiem twierdzi, że chciał pozbyć się narzeczonej, a nie wiedział jak.A Ty kochanko pojawiłaś się idealnie. I jeszcze Twoja ciąża. Toż to byłoby wybawienie dka niego. Już tłumaczę Ci dlaczego.
Jest uzależniony od rodziców finansowo, którzy wciskają mu narzeczona na siłę. On próbuje się jakoś wymiksować. I tu oto taki cud  jak TY. Wkakujesz mu do łóżka. On się opiera. Bo przecież nie jesteście łatwi. A tu nagle twoja ciąża. Przecież jak powie rodzicom, że nie może wziąść ślubu z tamtą, bo chce być odpowiedzialny i związać się z Toba z powodu ciąży to tylko zapunktuje u rodziców. I tu już ma z górki. Ciebie udupi miłymi słówkami, rodziców udobrucha,a on dalej będzie latał za innymi.

179

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
WiolaK napisał/a:

A mnie się wydaje, jeżeli to wszystko prawda,że kochaś tylko wykorzystuje naszą autorkę. Tak czytam jej wypowiedzi  i śmiem twierdzi, że chciał pozbyć się narzeczonej, a nie wiedział jak.A Ty kochanko pojawiłaś się idealnie. I jeszcze Twoja ciąża. Toż to byłoby wybawienie dka niego. Już tłumaczę Ci dlaczego.
Jest uzależniony od rodziców finansowo, którzy wciskają mu narzeczona na siłę. On próbuje się jakoś wymiksować. I tu oto taki cud  jak TY. Wkakujesz mu do łóżka. On się opiera. Bo przecież nie jesteście łatwi. A tu nagle twoja ciąża. Przecież jak powie rodzicom, że nie może wziąść ślubu z tamtą, bo chce być odpowiedzialny i związać się z Toba z powodu ciąży to tylko zapunktuje u rodziców. I tu już ma z górki. Ciebie udupi miłymi słówkami, rodziców udobrucha,a on dalej będzie latał za innymi.

Wkurza mnie to czepianie się słowa. Łatwe było wyrwane z kontekstu. Chodziło mi o charakter. O negatywnym teście dowiedział się przez rozmową z rodzicami i byłą, nie wskoczyłam mu do łóżka. Nie szantażowałam go ciążą. Chciałam tylko to poinformować o takiej ewentualność. I tak nie wyobrażam sobie pójść do ołtarza za rok. Można żyć razem bez ślubu, przyajmniej do pewnego czasu. Nie chce jego karty, mam swoją. Oceniacie mnie jak oceniacie, ale to nie moja sprawa. Pierwszy raz poszłam do łóżka z kimś kogo ledwo znałam. I szczerze? Nie żałuję tej nocy. Było wspaniale.

180

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Masz dowody na to czy on z nia zerwal, czy masz tylko slowa? To jest wazne. Na tym etapie znajomosci, znajac jego historie nie bycia szczerym popros o dowody.
Bardzo mnie cieszy Twoje podejscie, ze niczego nie zalujesz. Jednak narazie nie dawaj wiary w kazde jego slowo, chyba, ze masz taka ochote.

Co do tego szczescia budowanego na nieszczesciu innych... Oj, ale sobie ludzie lubia wyobrazac, ze zycie to bajka.
Moj byly byl zalamany rozstaniem ze mna. Plakal strasznie i dramatyzowal.
Nie spalam ani nie calowalam sie z mezem przed rozstaniem z bylym, ale zostawilam bylego dla meza.
Poszlam tam gdzie mialam byc.
Tez niektorzy mowili do mojego meza, ze nigdy nie wezme z nim slubu, ze nigdy nie bedzie traktowany powaznie przeze mnie i bla bla bla bla.
Kazdy, w kazdej chwili i w kazdej sytuacji ma prawo zmienic cos co nie jest dla niego na cos co jest.
To jest podstawowe prawo czlowieka, zeby zyc w zgodzie ze soba i w swiecie, ktory pasuje do tej osoby.

Ludzie za bardzo projektuja siebie i swoj strach w postac zdradzonej. Wyobrazaja sobie byc 'wyrzuceni'. Jezeli ktos was wyrzuci, ze swojego zycia to znaczy, ze tam wcale nie nalezycie. Wiec to jest dobra rzecz, bo pokazuje wam, ze zyjecie w iluzji. Ja wiem, ze iluzja jest przyjemna, ale to wynika z niskiej samooceny, ze wam wystarczy jak ktos jest z wami bo 'obietnica', a nie dlatego, ze kazdego dnia chce  byc wlasnie z wami. I nie sadze, ze moj maz bylby slaby jezeli poszedlby do tej bylej czy innej dziewczyny. Sadze, ze w takim razie nie nalezy do unii ze mna i ja musze sie z tym pogodzic. Nie czyni to ze mnie ani przegranej, ani gorszej, ani przedmiotu. Znaczy zwyczajnie, ze jego glowa i serce sa w innym miejscu juz i nie w naszym wspolnym domu. Jednak ja umiem wziac porazke i lubie rzeczy, ktore maja jakosc, a nie tylko trwaja dlugo.

Z drugiej strony.
Netania ma racje. Poniewaz jest to prawda, ze bardzo czesto tak bywa, wiec na miejscu autorki bralabym to pod uwage i przygladala sie sobie. To jest zawsze wazne.
Jezeli jednak facet rzeczywiscie rozstal sie natychmiast z narzeczona, to byc moze jest to typ bardziej zdecydowany i to juz wyglada lepiej.

181

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Autorko ty dalej nie rozumiesz co próbuje Ci powiedzieć. Inni także Cie ostrzegają. Chciałam Cię ostrzec, żebyś potem nie płakała jak się okaże, że byłaś tylko dobra wymówką na zerwanie z tamtą.
Jesteś dorosła i powinnaś bardziej trzeźwo patrzeć na świat. A zrobisz jak zechcesz.
Myślisz, że to dobrze świadczy o takim faciecie, który bez mrugnięcia okiem pozbywa się byłej. I to w taki nieelegancki sposób. Wszyscy już wiedzieli tylko ona nie. A powinno być na odwrót.
Ps. Czytaj ze zrozumieniem. Nie pisałam, że Ty go szantażowałas ciąża, tylko dla niego to dobra wymówka.
Pozdrawiam

182

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Winter.Kween napisał/a:

Masz dowody na to czy on z nia zerwal, czy masz tylko slowa? To jest wazne. Na tym etapie znajomosci, znajac jego historie nie bycia szczerym popros o dowody.
Bardzo mnie cieszy Twoje podejscie, ze niczego nie zalujesz. Jednak narazie nie dawaj wiary w kazde jego slowo, chyba, ze masz taka ochote.

Co do tego szczescia budowanego na nieszczesciu innych... Oj, ale sobie ludzie lubia wyobrazac, ze zycie to bajka.
Moj byly byl zalamany rozstaniem ze mna. Plakal strasznie i dramatyzowal.
Nie spalam ani nie calowalam sie z mezem przed rozstaniem z bylym, ale zostawilam bylego dla meza.
Poszlam tam gdzie mialam byc.
Tez niektorzy mowili do mojego meza, ze nigdy nie wezme z nim slubu, ze nigdy nie bedzie traktowany powaznie przeze mnie i bla bla bla bla.
Kazdy, w kazdej chwili i w kazdej sytuacji ma prawo zmienic cos co nie jest dla niego na cos co jest.
To jest podstawowe prawo czlowieka, zeby zyc w zgodzie ze soba i w swiecie, ktory pasuje do tej osoby.

Ludzie za bardzo projektuja siebie i swoj strach w postac zdradzonej. Wyobrazaja sobie byc 'wyrzuceni'. Jezeli ktos was wyrzuci, ze swojego zycia to znaczy, ze tam wcale nie nalezycie. Wiec to jest dobra rzecz, bo pokazuje wam, ze zyjecie w iluzji. Ja wiem, ze iluzja jest przyjemna, ale to wynika z niskiej samooceny, ze wam wystarczy jak ktos jest z wami bo 'obietnica', a nie dlatego, ze kazdego dnia chce  byc wlasnie z wami. I nie sadze, ze moj maz bylby slaby jezeli poszedlby do tej bylej czy innej dziewczyny. Sadze, ze w takim razie nie nalezy do unii ze mna i ja musze sie z tym pogodzic. Nie czyni to ze mnie ani przegranej, ani gorszej, ani przedmiotu. Znaczy zwyczajnie, ze jego glowa i serce sa w innym miejscu juz i nie w naszym wspolnym domu. Jednak ja umiem wziac porazke i lubie rzeczy, ktore maja jakosc, a nie tylko trwaja dlugo.

Z drugiej strony.
Netania ma racje. Poniewaz jest to prawda, ze bardzo czesto tak bywa, wiec na miejscu autorki bralabym to pod uwage i przygladala sie sobie. To jest zawsze wazne.
Jezeli jednak facet rzeczywiscie rozstal sie natychmiast z narzeczona, to byc moze jest to typ bardziej zdecydowany i to juz wyglada lepiej.

Tak mam dowody. Chociażby oddany pierścionek. To nie jest tak, że ja jestem tym bluszczem wokół niego, on sam kręci się wokół mnie. Dzisiaj poprosiłam to, żeby pojechał do swojego mieszkania i jeszcze raz na spokojnie przemyślał sobie czy chce tego co zrobił. Od razu odpowiedział ,,chce", ale pojechał.
Nigdy nie patrzę za siebie, zawsze przed siebie, ale nigdy nie gdybam co będzie, bo po co? Przestaniemy- trudno tak miało być.
Całkiem szczerze - nie będę płakać jak coś nie wyjdzie. Nie jestem na tym etapie życia. A raczej miałam tyle zawirowań życiowych, że nic mnie nie złamie. Istnieje bez faceta, istnieje bez niego tak jak on istnieje beze mnie.
Rozumiem też jego, bo w ciągu ostatnich dwóch dni zmienił swoje życie. Szuka pracy, myśli o swojej firmie. Dzisiaj powiedziała, że czuje się wolny.
Co do ostatniej odpowiedzi ktoś inny uznał, że ciąża to było najlepsze co mogło mi się trafić i zarzucił mi szantaż. Wiedzieli tylko jego rodzice i ja.
Ona prosi, dzwoni, żeby wróciłi mogłabym się bać, że go stracę, ale nie boję się. Nawet jeśli wrócić do niej to trudno.

183

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Ale się wpakowałaś, laska. Mega z d**y sytuacja. Wszystkim teraz i źle i przykro.
Co ten facet zrobi bez rodziców? Wydaje mi się, że to jakaś taka naciągana historia z tym przymuszaniem do ślubu i z tą firmą. Jeśli ktoś prowadzi firmę od tylu lat i zna ją od podszewki, w dodatku jest synem szefa, to nie jest wywalany na zbity pysk tak, o.
Rozmawiałaś z nim, jakie ma plany na siebie? Co zamierza zrobić? Gdzieś mi tu brzęczy jakaś fałszywa nuta i powiem Ci, co bym doradzila przyjaciółce. Zdystansuj się i czekaj na ruchy z jego strony. Patrz na czyny a nie na obiecanki i pobożne życzenia. Wydajesz się fajną dziewczyną i mam nadzieję, że w całej tej euforii zachowasz zdrowy rozsądek i spojrzysz na niego nieco ironicznie, z dystansem. Zadawaj mu niewygodne pytania. Musisz wiedzieć, na czym stoisz. Myśl o sobie w pierwszej kolejności. Czas teraz jest Twoim najlepszym sprzymierzeńcem.

184 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-03-18 00:16:40)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Kochankaaa napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Masz dowody na to czy on z nia zerwal, czy masz tylko slowa? To jest wazne. Na tym etapie znajomosci, znajac jego historie nie bycia szczerym popros o dowody.
Bardzo mnie cieszy Twoje podejscie, ze niczego nie zalujesz. Jednak narazie nie dawaj wiary w kazde jego slowo, chyba, ze masz taka ochote.

Co do tego szczescia budowanego na nieszczesciu innych... Oj, ale sobie ludzie lubia wyobrazac, ze zycie to bajka.
Moj byly byl zalamany rozstaniem ze mna. Plakal strasznie i dramatyzowal.
Nie spalam ani nie calowalam sie z mezem przed rozstaniem z bylym, ale zostawilam bylego dla meza.
Poszlam tam gdzie mialam byc.
Tez niektorzy mowili do mojego meza, ze nigdy nie wezme z nim slubu, ze nigdy nie bedzie traktowany powaznie przeze mnie i bla bla bla bla.
Kazdy, w kazdej chwili i w kazdej sytuacji ma prawo zmienic cos co nie jest dla niego na cos co jest.
To jest podstawowe prawo czlowieka, zeby zyc w zgodzie ze soba i w swiecie, ktory pasuje do tej osoby.

Ludzie za bardzo projektuja siebie i swoj strach w postac zdradzonej. Wyobrazaja sobie byc 'wyrzuceni'. Jezeli ktos was wyrzuci, ze swojego zycia to znaczy, ze tam wcale nie nalezycie. Wiec to jest dobra rzecz, bo pokazuje wam, ze zyjecie w iluzji. Ja wiem, ze iluzja jest przyjemna, ale to wynika z niskiej samooceny, ze wam wystarczy jak ktos jest z wami bo 'obietnica', a nie dlatego, ze kazdego dnia chce  byc wlasnie z wami. I nie sadze, ze moj maz bylby slaby jezeli poszedlby do tej bylej czy innej dziewczyny. Sadze, ze w takim razie nie nalezy do unii ze mna i ja musze sie z tym pogodzic. Nie czyni to ze mnie ani przegranej, ani gorszej, ani przedmiotu. Znaczy zwyczajnie, ze jego glowa i serce sa w innym miejscu juz i nie w naszym wspolnym domu. Jednak ja umiem wziac porazke i lubie rzeczy, ktore maja jakosc, a nie tylko trwaja dlugo.

Z drugiej strony.
Netania ma racje. Poniewaz jest to prawda, ze bardzo czesto tak bywa, wiec na miejscu autorki bralabym to pod uwage i przygladala sie sobie. To jest zawsze wazne.
Jezeli jednak facet rzeczywiscie rozstal sie natychmiast z narzeczona, to byc moze jest to typ bardziej zdecydowany i to juz wyglada lepiej.

Tak mam dowody. Chociażby oddany pierścionek. To nie jest tak, że ja jestem tym bluszczem wokół niego, on sam kręci się wokół mnie. Dzisiaj poprosiłam to, żeby pojechał do swojego mieszkania i jeszcze raz na spokojnie przemyślał sobie czy chce tego co zrobił. Od razu odpowiedział ,,chce", ale pojechał.
Nigdy nie patrzę za siebie, zawsze przed siebie, ale nigdy nie gdybam co będzie, bo po co? Przestaniemy- trudno tak miało być.
Całkiem szczerze - nie będę płakać jak coś nie wyjdzie. Nie jestem na tym etapie życia. A raczej miałam tyle zawirowań życiowych, że nic mnie nie złamie. Istnieje bez faceta, istnieje bez niego tak jak on istnieje beze mnie.
Rozumiem też jego, bo w ciągu ostatnich dwóch dni zmienił swoje życie. Szuka pracy, myśli o swojej firmie. Dzisiaj powiedziała, że czuje się wolny.
Co do ostatniej odpowiedzi ktoś inny uznał, że ciąża to było najlepsze co mogło mi się trafić i zarzucił mi szantaż. Wiedzieli tylko jego rodzice i ja.
Ona prosi, dzwoni, żeby wróciłi mogłabym się bać, że go stracę, ale nie boję się. Nawet jeśli wrócić do niej to trudno.

Skoro takie masz podejscie to nie ma problemu. Bo cokolwiek sie nie stanie to Ty dasz sobie spokojnie rade,
Nic tylko pogratulowac i zyczyc powodzenia smile

185

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Kiedy ona mu ten pierscionek zdazyla oddac skoro rozmawiali orzez internet, a ona siedzi na kwarantannie domowej?

186

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

No trochę jak w powieści fantastycznej.

187

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Lady Loka napisał/a:

Kiedy ona mu ten pierscionek zdazyla oddac skoro rozmawiali orzez internet, a ona siedzi na kwarantannie domowej?

Pytanie tez skad autorka wie. Czy wie jak wygladal pierscionek? I tak dalej i tak dalej. Pytan o to jako 'dowod' jest masa.

188

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Lady Loka napisał/a:

Kiedy ona mu ten pierscionek zdazyla oddac skoro rozmawiali orzez internet, a ona siedzi na kwarantannie domowej?

Gołąb pocztowy albo kurier ekspres big_smile

189

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Teraz to taka pewna siebie się zrobiłaś - jak nie będzie ze mną, to trudno, a wcześniej to wielkie zauroczenie, tydzień czasu osobno nie dało rady. Myślę, że czas na ogarnięcie się i poszukanie sensu, teraz jest na to dobry okres.

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
Winter.Kween napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Kiedy ona mu ten pierscionek zdazyla oddac skoro rozmawiali orzez internet, a ona siedzi na kwarantannie domowej?

Pytanie tez skad autorka wie. Czy wie jak wygladal pierscionek? I tak dalej i tak dalej. Pytan o to jako 'dowod' jest masa.

Tylko, że narzeczona nie chciała się rozstawać, chciała by został, a ona mu wybaczy. Takie osoby nie oddają pierścionka.

191

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.
perydot napisał/a:

Teraz to taka pewna siebie się zrobiłaś - jak nie będzie ze mną, to trudno, a wcześniej to wielkie zauroczenie, tydzień czasu osobno nie dało rady. Myślę, że czas na ogarnięcie się i poszukanie sensu, teraz jest na to dobry okres.

Coś w tym jest.

192

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Przeczytałam cały wątek. Jako, że bywam dociekliwa, jeszcze jedna rzecz mi się nie zgadza: autorko, napisałaś, że zdążyłaś gdzieś tam, przypadkiem, poznać narzeczoną chłopaka. Następnie, że on przed wyjazdem nie zdążył z nią zerwać (o co się nawet posprzeczaliście), bo najpierw Wy nie widzieliście się przez tydzień, potem oni się nie widzieli a następnie ona wyjechała. To kiedy i w jakich okolicznościach to poznanie?                        Teraz z innej beczki, może nawet na pocieszenie. Moja kuzynka „odbiła” chłopaka swojej przyjaciółce, choć wesele było już w przygotowaniach. Było to wiele lat temu, są już dziadkami, całe życie przeżyli w wielkim szczęściu i miłości. Co prawda znali się dość długo, wszyscy tworzyli jedną paczkę. Tuż przed jego ślubem dogadali się, że oboje coś do siebie czują i „poszło”. Postawili na własne szczęście i w tym przypadku, wygrali, otoczenie z czasem przyzwyczaiło się.                                                             Natomiast wracając do Twojej historii. Ja raczej skłaniam się ku stanowisku Wioli. Trochę niewiarygodne wydają mi się te deklaracje chłopaka. Czy Ty miałaś okazję poznać otoczenie chłopaka? Wiem, że będąc jeszcze narzeczonym, nie chciał się z Tobą afiszować, teraz z kolei okoliczności nie sprzyjają, ale przecież nie siedzieliście chyba cały czas w domu. Coś za łatwo i za szybko poszły mu te rozmowy z rodzicami i narzeczoną. Czy na sto procent jesteś pewna, że to wszystko miało miejsce? Oby nie okazało się, że to typ konfabulanta- gawędziarza, który dla seksu potrafi układać scenariusze, których nie powstydziłby się niejeden brazylijski scenopisarz. Chyba, że to prawdziwa strzała Amora, trafnie wycelowana w Was oboje. Wtedy pozostaje życzyć Wam szczęścia, co też czynię.

193

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Cały ten temat to zaśmiecanie serwera megabajtami. Kochankooo najpierw uzewnętrzniasz się prosząc o opinię a gdy ta nie jest satysfakcjonująca to wyjeżdżasz z przemyśleniami à la Paulo Coelho. Może w obecnej sytuacji rzeczywiście lepiej stawić czoła życiu i czekać co przyniesie przyszłość, a nie udowadniać swoje racje po jakichś forach?

194 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-03-19 14:55:28)

Odp: Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Ps. Wybaczcie mi może dosadny język ale serio jak czytam niektóre opinie to mam wrażenie że świat już totalnie schodzi na psy. Zero zasad moralnych. Jak tak dalej pójdzie to za kilka lat osoby zdradzone będą wytykane palcami bo przecież same są sobie winne.
Przykro mi, ale regulamin forum nie wybacza łamania naszych zasad. Z tego powodu Twój nieregulaminowy post został edytowany.

Posty [ 131 do 194 z 194 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zostałam kochanką, chyba jestem w ciąży.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024