extravaganza napisał/a:AmiaAmia napisał/a:Tak czytam i czytam i zastanawiam się na ile większość oceniających i komentujących jest tak bardzo rozsądna, przewidywująca i madra, trafnie odgadniajac przyszłośc i prawidlowo ocenia sytuacje i innych ludzi. Taaaa...
Jesli pojawia się miłość ciężko być racjonalnym. Losy płatają figla i tak naprawde do czasu az się nie przekonamy to nic nie wiemy. Ja jestem za tym aby dać szansę uczuciu.Jako osoba po dwóch stronach barykady (zdradzona, ale też ta "kochanica") wypowiem się. Nie mam zamiaru nikogo obrażać ani, tym bardziej, umoralniać. Nie będę wnikać w genezę romansu. Różne są przypadki. Większości nam jednak się wydaje, że nasza sytuacja jest taka wyjątkowa, że inni to, inni tamto, ale z nami będzie inaczej. Nie, prawda jest stara jak świat: Nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu. To jest niemoralne, było i będzie tępione przez społeczeństwo. Nie ma co dorabiać sobie ideologii jaka to wielka "miłość" nas spotkała.
Co mnie razi w tym konkretnym, opisywanym tu temacie to to, że dowiedziałaś się bardzo szybko, że on ma narzeczoną. Nie obrzydza Cię jego zachowanie? Idziecie do łóżka na pierwszym spotkaniu. On rano informuję Cię, że planuje ślub z inną. Brniesz w to dalej jakby licząc, że on nie jest taki zły z zachowania, że to tylko ryska na jego charakterze. Nie boisz się, że za jakiś czas on postąpi z Tobą dokładnie tak samo jak z obecną narzeczoną? Jaka by ona nie była, to współczuję jej tego co ją czeka w najbliższych tygodniach.
Naprawdę dziwią mnie niektóre posty tutaj. Piszecie o szczęściu, o miłości. Do celu po trupach?Dzisssiss.. Po jakich trupach? Przecież facet jeszcze się nie ożenił póki co. Bronimy narzeczonej, a co o niej wiemy? Może faktycznie jest zołza
![]()
Wyluzujcie ludzie, bo nie o obronę naszej planety Ziemia chodzi, tylko o związek ktory nawet narzeczeństwa do ślubu nie przetrwał. No sorry...
Nawet jeśli jest zołzą, leniem, czy jakąś skończoną kretynką, to związek się najpierw kończy, a później szuka nowego. Całkiem możliwe, że ten związek i tak z góry był skazany na niepowodzenie i może się okazać, że i tak by się zakończył. Może nawet już po ślubie, szybkim rozwodem. Ale tu rozchodzi się o to, że ta narzeczona jest na wakacjach, a już ma spakowane walizki. Autorka z tym chłopakiem rozstrzygają jej losy, o czym ona nie wie, nie jest niczego świadoma. Pomijając zależność finansową tego 33-latka od rodziców, nie jawi mi się on jako materiał na chłopaka, czy narzeczonego. Ciągle stawiam się na miejscu tej jego narzeczonej. Na miejscu autorki miałabym ciągle z tyłu głowy, że za jakiś czas ze mną mógłby on postąpić podobnie.
A co do tekstów: "Tylko przy Tobie poczułem co to miłość", to forum już widziało wiele podobnych przypadków ![]()