Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 do 113 z 113 ]

61 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2020-04-20 21:22:42)

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Tak se powtarzaj dziewczyno... Porażka.

Mnie rodzice wysyłali na trylion korków i zajęć- co z tego? Realnym jest, że nie interesowało ich moje samopoczucie ani moje własne pragnienia. Chcieli idealnej córki, którą można było się pochwalić, bo uczyli ją profesor taki czy owaki i dostała się od razu na prestiżowe studia. A jak w czasie studiów skarżyła się na nastrój, to znaczy, że wymyślała.

Obudź się.

PS. Twój ociec nie jest psychiatrą i nie powinien Ci przepisywać jakichkolwiek leków.

Zobacz podobne tematy :

62

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Na podstawie tego, jak Autorka opisuje swoje relacje z rodzicami i ich podejście do wychowania, to raczej bardziej prawdopodobne jest, że to właśnie napędza cały ten stres i emocje. Nikt chyba nie zaprzeczy, że studia medyczne należą do ciężkich i stresujących. Sam mając wielu znajomych po takich studiach, widzę, że raczej byli świadomi tego, jak to wygląda i nie znam nikogo kto  by miał aż takie problemy ze stresem.
Tak, jak radzili Ci przedmówcy poszukaj dobrego specjalistę, który pomoże Ci przezwyciężyć Twoje problemy.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

63 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-04-20 22:53:08)

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Nie rób sobie z rodziców wrogów, bo nimi nie są. Nawet jeśli czasami im coś w relacjach z tobą nie wychodzi. Nie jestes malą dziewczynka i chyba potrafisz sobie znaleźć specjalistę, jesli uważasz że takiego potrzebujesz? Nie musisz chyba liczyć tylko na rodziców pod tym względem? Rodzice z natury rzeczy nie będą obiektywni wobec ciebie, nawet jesli rzeczywiscie potrzebujesz leczenia.  Lepiej zdać sie na kogoś, komu możesz wszystko jasno powiedzieć i czuć się swobodnie. Przed rodzicem chyba tak nie bedzie?

64

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Twój ojciec za wypisywanie ludziom psychotropów powinien ponieść odpowiedzialność karną...
Rodzinni nie mają do tego uprawnień.

Nie bierz lekówmod ojca tylko idź do specjalisty.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

65

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Wielokropek- wielu studentów chodzi właśnie po to, do taty. Ufają mu, bo jest dobrym lekarzem, miłym, empatycznym. Sama bym do takiego poszła. A to, że to akurat mój tata, to akurat pech. Na własne dziecko się inaczej patrzy. Ja rodzicom ostatnio wykrzyczałam, że on już tyle osób wyleczył, jedną kobietę nawet wyciągnął ze stanu poważnej depresji, a mnie nie chcą pomóc- wypomniałam im to. Mama na to "bo się o ciebie troszczy, a psychotropy to wymysł koncernów farmaceutycznych i podają jeden psychotrop, a za chwilę inny, a psychiatrzy sami potrzebują leczenia"- no i weź się z takim dogadaj. Z drugiej strony siedzą bardzo długo w branży i co jeśli faktycznie mówią prawdę i jakbym starała się o bardzo dobre miejsce w jakiejś prestiżowej pracy to skądś wyciągną? Niby to nierealne, ale mój kolega oblał maturę z matematyki, nie zdał. To niby nic wielkiego, mnóstwo osób co roku nie zdaje, chłopak był humanistą, ale pojawił się na liście poprawiających w sierpniu, nauczyciel, który znał jego rodziców rozgadał to, a potem się z niego wszyscy śmiali, że ojciec inżynier, a gość zwalił matmę. Boję się, że kiedyś ze mną będzie to samo. No moja mama sama powiedziała, że jedna ich znajoma, która miała ciężką depresję miała szczęście, że trafiła na tatę, który ją wyleczył z tego, bo jest znaną osobą w mieście i jakby ktoś to wyciągnął na światło dzienne to by mogła mieć problemy. Niby wszyscy tutaj mnie zapewniają, że to nieprawda, ale no rodzice siedzą w branży bardzo długo i boję się, że mogą mieć jednak rację. Niestety nie znam nikogo osobiście, kto by głośno o tym mówił (są osoby z uczelni, które biorą psychotropy, ale boję się zapytać o to wprost)

Beyondblackie- serio? To Twoja sytuacja, którą opisałaś? Rodzice chcieli mieć idealną córkę do chwalenia się?

bagienni_k- zaręczam Ci, że praktycznie każdy jest świadomy, jaki jest stres na tych studiach. Nie da się jednak w 100% przewidzieć, jak zareaguje nasz organizm.
"nie znam nikogo kto  by miał aż takie problemy ze stresem"- zaręczam Ci, że większość ma, tylko się nie przyznaje. Oni gadają o tym między sobą, nie wynoszą tego na zewnątrz, bo wiedzą, że nikt ich nie zrozumie. Mam jakiś tam znajomych z lekarskiego, farmacji czy mojej stomatologii i my mówimy sobie co nam na sercu leży, ale nie obchodzimy się, bo wiemy, że nikt tego nie zrozumie. Mam koleżanki z liceum na pedagogikach, socjologiach i myślisz, że im opowiadam, jak mi ciężko? Nie. Uśmiech na twarz i dobra mina do złej gry. Czemu? Bo wiem, że nie zostanę potraktowana poważnie. Raz się chwaliłam, że zdałam sesję w 2 terminie i nie miałam żadnych warunków (gdzie ludzie oblali ten semestr), na co moja kuzynka z administracji zaczęła się przechwalać, że ona ma zawsze same 5 za pierwszym podejściem. Dlatego my się z tym nie obnosimy. Ale nie możesz stwierdzić, że nikt takich problemów nie miał, bo tego nie wiesz

Salomonka- to wiem i ja bym poszła, ale boję się, że faktycznie w przyszłości będę miała problemy ze znalezieniem dobrej pracy i np. będę miała okazję do dobrej i dobrze płatnej pracy a tu ktoś spod ziemi nagle mi to leczenie wyciągnie i co wtedy? No tak rodzice twierdzą

Lady Loka- pudło. Jakby nie miał to by nie wypisywał. Każdy lekarz może wypisać psychotropy, zarówno lekarz medycyny jak i stomatologii, a nawet weterynarz (tylko ma je bardziej ograniczone). Jedynie farmaceuta, który może wypisać receptę na wszystko nie może wypisać na psychotropy, bo WHO uznaje, że farmaceuta jest w stanie zdiagnozować większość chorób, ale te natury psychologicznej są dla psychiatrów. A lekarz, szczególnie medycyny może wypisać zarówno psychotropy jak i środki antykoncepcyjne. Mi tata też kiedyś mówił, że jakbym miała chłopaka to mam do niego przyjść to on mi coś dobrego wypisze, bo z ginekologami to różnie bywa, więc tak, jak najbardziej może. A czy zrobi to dobrze? To kwestia lekarza. Może on to robi dobrze, a psychiatra źle? Dlatego nie mam pojęcia już co robić

66 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-04-22 16:49:15)

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Rin Trine napisał/a:

(...) Dlatego nie mam pojęcia już co robić

Masz pojęcie, tylko chcesz, by ktoś podjął decyzję za Ciebie i wziął na siebie jej konsekwencje. Tak postępują osoby zależne psychicznie.


Masz kilka rozwiązań, podanych jak na tacy:
1. przyznać rację rodzicom, że Twoje problemy są fanaberią i przejść nad nimi do porządku dziennego;
2. zgodzić się, by ojciec nie będący psychiatrą i twierdzący, że Twe przeżycia są fanaberią, Ty jesteś niewdzięcznicą i wspaniałomyślnie zaordynował psychotropy;
3. uznać, że jesteś specjalistką w swojej sprawie, że wiesz, co się z Tobą dzieje i co przeżywasz i poszukać specjalistycznej pomocy (psychoterapeuta, psychiatra); ten pierwszy, by pomógł by Ci rozwiązać Twe problemy m.in. z samooceną i relacjami, ten drugi, by postawił diagnozę i orzekł, czy zasadna jest w twym przypadku farmakoterapia.

Do tego, byś wybrała trzecie rozwiązania musiałabyś odważyć się i zachować się zgodnie ze swą metryką.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

67

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Twoj tata nikogo z depresji nie wyciągnął i nie wyciągnie, bo nie zastąpi terapii. A bez terapii można sobie łykać psychotropy i one niczego nie zmienią.

Zdajesz sobie sprawę, że lekarz rodzinny może wystawiać recepty na leki, którw powinni wypisywać specjaliścu (czyli np. psychotropy, antykoncepcja) TYLKO i wyłącznie wtefy, kiedy wizyta u niego jest kontynuacją leczenia u specjalisty i tylko wtedy, kiedy ma do tego podkładkę w postaci zaświadczenia u specjalisty? To, że stomatolog może wypisać niektóre leki nie zmienia tego, że wypisując je działa niezgodnie z prawem.
Twój ojciec, gdyby go skontrolowali, dostałby za to po prostu kary finansowe i zawieszenie prawa wykonywania zawodu. To, co on robi jest wysoce nieprofesjonalne i nieetyczne, bo zakładam, że jako rodzinny nie ma żadnego przeszkolenia do wypisywania psychotropów czy antykoncepcji.
USG dopochwowe też Ci zrobi zanim Ci da antykoncepcję? Cytologię Ci zrobi?

Pracowałam w ośrodku zdrowia i nie wciśniesz mi kitu, że jemu wolno wypisywać wszystko, bo doskonale wiem, jak działają rodzinni i doskonale wiem, że normalny lekarz nie wypisze Ci niczego, nie mając na to papierka od ospowiedniego specjalisty. Aktualnego papierka, dodam.

Rób jak uważasz Rin. Serio. Szukasz sobie durnych wymówek i wytłumaczeń po to, żeby dalej chować się za fartuchem tatusia i nie brać życia w swoje ręce.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

68

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Wielokropek- no ten 3 podpunkt brzmi najrozsądniej. Tylko teraz wszystko pozamykane przez te epidemie. Raczej się nie dostanę do żadnego psychiatry czy psychoterapeuty. A nawet jeśli to jestem 300 km od miasta studenckiego, a w okolicy domu rodzinnego nie ma nawet do kogo iść. Tak więc teraz jestem pozostawiona sama sobie. No podjęłam decyzję, że jak to wszystko się skończy to pójdę do terapeuty.
Nie boję się iść do psychiatry, chętnie bym poszła, ale co jeśli faktycznie w przyszłości stracę szansę na dobrą pracę? Na terapię iść chcę, jak się skończy pandemia i wrócimy na uczelnię. Psychiatry się trochę boję. No tata powiedział, że jak trzeba to wypisze mi jakiś delikatny antydepresant (wypisze na mojego dziadka, nie chce, żeby było na mnie, żebym to w karcie miała takich rzeczy), a to bardzo dobry lekarz, do którego ustawiają się kolejki, pomógł wielu ludziom, a taki obcy psychiatra boję się, że właduje mi mocny psychotrop, który mnie tylko przymuli i tyle w temacie, bo ma na mnie wywalone. Po prostu wiem, że nie ma lekarzy lepszych niż mój tata, mogą być tylko podobnego sortu, wielu z nich jest beznadziejna, dlatego ufam tacie, bo widzę choćby tabuny ludzi, którzy wolą przyjść do niego niż do kilku innych lekarzy. On wielu osobom wręcz uratował życie, dlatego to by było dziwne, że wszyscy ludzie chodząc po tych różnych "specjalistach", którzy rozkładają ręce lądują u mojego taty, który ich dosłownie ratuje, to nagle jego córka idzie do kogoś innego. Dla mnie to ciężka decyzja.

Lady Loka- dobrze, pracowałaś w ośrodku zdrowia, ale co tam robiłaś? Byłaś lekarzem? Ewentualnie pielęgniarką? No bo jest różnica między medykami a innymi pracownikami np. rejestratorką na recepcji.
Bo no to co piszesz nie do końca jest zgodne z rzeczywistością. Jak pracowałaś w ośrodku zdrowia to powinnaś wiedzieć, że medyków sprawdzają co chwilę i kontrolują, co wypisali gdzie i ile i nic nie przejdzie pod stołem.
I tak, każdy lekarz może wypisać psychotropy, byle miał tytuł lekarza i działa jak najbardziej z prawem, bo zadaniem lekarza jest pomóc. Dziwię się, że ludzie nie wiedzą jeszcze o takich rzeczach
Dodam tylko, że do wypisania środków antykoncepcyjnych nie jest potrzebne usg czy cytologia. Moja koleżanka poszła do gina, to nawet jej nie zbadał tylko przeprowadził wywiad i jej wypisał tabletki

69

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Rin Trine napisał/a:

(...) Po prostu wiem, że nie ma lekarzy lepszych niż mój tata, mogą być tylko podobnego sortu, wielu z nich jest beznadziejna, dlatego ufam tacie, bo widzę choćby tabuny ludzi, którzy wolą przyjść do niego niż do kilku innych lekarzy. (...)

To zdanie jest decyzją i kończy mój udział w tym wątku.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

70

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Wielokropek napisał/a:
Rin Trine napisał/a:

(...) Po prostu wiem, że nie ma lekarzy lepszych niż mój tata, mogą być tylko podobnego sortu, wielu z nich jest beznadziejna, dlatego ufam tacie, bo widzę choćby tabuny ludzi, którzy wolą przyjść do niego niż do kilku innych lekarzy. (...)

To zdanie jest decyzją i kończy mój udział w tym wątku.

No i dlatego mam tak ogromny problem sad
Nie wiem, czy mnie teraz rozumiesz

71

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Rozumiałam wcześniej, rozumiem i teraz. Decyzję podjęłaś.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

72

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Wielokropek napisał/a:

Rozumiałam wcześniej, rozumiem i teraz. Decyzję podjęłaś.

Jeszcze nie
Cały czas się zastanawiam
Przez fejsa dostałam namiary do jakiejś pani psychiatry, podobno fajna, dziewczyna pisała, że dzięki niej nie była jej już terapia potrzebna. Mam jej nazwisko, do tego przyjmuje na nfz, więc nie musiałabym kasy dawać, ale no cały czas mam za uszami słowa rodziców "Nie dostaniesz prawa do wykonywania zawodu jak będziesz miała wpis o leczeniu psychiatrycznym". Nawet ten delikatny antydepresant chcą wypisać na dziadka, nie na mnie, żebym miała czystą kartę. No więc musi być coś na rzeczy. Coś, o czym po prostu nie wiem, a wiedzą ludzie z doświadczeniem w zawodach medycznych

73

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Wiele się zmieni w Twoim życiu na lepsze, jak już dojrzejesz i wyrwiesz się spod wpływu rodziców.
Stań się odpowiedzialna za samą siebie - w ten sposób najlepiej sobie pomożesz.

Na razie tracisz czas na przekonywanie nas, dlaczego nie chcesz sobie pomóc.

Chodziłam do psychiatry, brałam leki. Chodziłam na terapię. Wiedzą o tym jedynie osoby, którym sama o tym powiedziałam. Nie miałam przez to żadnych kłopotów.

Najskuteczniejsze leczenie to farmakologia + psychoterapia równolegle.

Możesz mi powiedzieć, po co Ci prawo do wykonywania zawodu, o które się tak trzęsiesz, skoro masz problemy z psychiką i nikomu nie pomożesz w tym stanie, jedynie zaszkodzisz samej sobie, bo nie wytrzymasz stresu związanego z odpowiedzialnością, etc.?
Zacznij myśleć jak dorosła osoba. Sama, bez cudownych rad tatusia, mamusi, dziadka.

74

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

1. Rodzice zawsze mają rację.
2. Jeśli rodzice racji nie mają, patrz punkt 1.


Twoje życie, Twoje decyzje, Twoje konsekwencje.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

75 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-04-22 18:06:50)

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Rin Trine napisał/a:

Lady Loka- dobrze, pracowałaś w ośrodku zdrowia, ale co tam robiłaś? Byłaś lekarzem? Ewentualnie pielęgniarką? No bo jest różnica między medykami a innymi pracownikami np. rejestratorką na recepcji.
Bo no to co piszesz nie do końca jest zgodne z rzeczywistością. Jak pracowałaś w ośrodku zdrowia to powinnaś wiedzieć, że medyków sprawdzają co chwilę i kontrolują, co wypisali gdzie i ile i nic nie przejdzie pod stołem.
I tak, każdy lekarz może wypisać psychotropy, byle miał tytuł lekarza i działa jak najbardziej z prawem, bo zadaniem lekarza jest pomóc. Dziwię się, że ludzie nie wiedzą jeszcze o takich rzeczach
Dodam tylko, że do wypisania środków antykoncepcyjnych nie jest potrzebne usg czy cytologia. Moja koleżanka poszła do gina, to nawet jej nie zbadał tylko przeprowadził wywiad i jej wypisał tabletki

A co to zmienia, jaka tam była moja rola? Orientuję się w procedurach. Lekarz rodzinny nie wypisze mi np. leków na tarczycę bez papierka od endokrynologa. Tak samo wbrew etyce lekarskiej jest wypisywanie przez niego psychotropów i antykoncepcji. Jeżeli przychodzi do niego pacjent i podejrzewa u niego depresję, to jedyne, co powinien wypisać, to skierowanie do psychologa. To jest odpowiednią pomocą.
Widzisz, Twój tata robi dokładnie to, przed czym Ciebie przestrzega. Bo psychotropy same bez psychoterapii nie dają absolutnie nic. Poprawią Ci nastrój chwilowo, ale nie będziesz ich bezkarnie brać do końca życia. Po to jest terapia. Wspomagana lekami, ale to terapia sprawia, że masz długotrwałą poprawę. Nie leki.

A przed wypisaniem antykoncepcji powinno się przeprowadzić szereg badań i nawet ginekolodzy trąbią wszędzie, żeby iść do takiego gabinetu, w którym nie dadzą Ci tabletek po samym wywiadzie, tylko zrobią USG dopochwowe, USG piersi, cytologię i odpowiednie badania krwi.

Ale rozumiem, że Twój tata, lekarz rodzinny, jest mądrzejszy od ginekologów i psychoterapeutów, którzy ciągle dokształcają się w swojej dziedzinie. Szacun dla tatusia. A jak przyjdzie do niego pacjent z bólem brzucha to operuje też na kozetce, czy jednak wysyła wtedy do szpitala? Porody też przyjmuje, skoro uważa, że jest lepszy od ginekologa? Ciąże prowadzi?

Kiedyś wiejscy doktorzy faktycznie byli od wszystkiego, ale całe szczęście od wielu lat już tak nie jest i ze złamaną nogą idzie się do ortopedy, a nie rodzinnego.
I wiesz, jak ktoś twierdzi, że jest od wszystkiego, to tak naprawdę jest do niczego. I niestety szkoda, że sporo poglądów Twojego ojca przeszło na Ciebie.

edit. Dla Ciebie etyczne jest to, że antydepresant dla Ciebie wypisze Ci ojciec na Twojego dziadka. To jest niezgodne z prawem.

A już Ci pisałam gdzieś, że wpisie o leczeniu psychiatrycznym nie będziesz miała nigdzie. Do psychiatry nie potrzeba skierowania, możesz się zapisać i iść ot tak, a dokumentacja medyczna jest poufna i jeżeli sama do niej kogoś nie upoważnisz, to nikt do niej wglądu mieć nie będzie.
No i tak jak pisałam wcześniej, same leki nic Ci na depresję nie dadzą. Równie dobrze możesz sobie pić herbatkę z melisą i łykać neo persen albo coś w tym stylu. Terapia jest kluczem do wyleczenia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

76

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Cyngli- ja nikogo nie przekonuję. Piszę po prostu o swoich obawach. Stety lub nie jestem takim człowiekiem, który musi bardzo dokładnie przemyśleć ważne decyzje, wszystkie za i przeciw. Tak jak tu radzicie, na pewno pójdę do psychoterapeuty, czuję, że tego potrzebuję i mi pomoże. Leki chyba też muszę wziąć. Znasz może jakiś dobry sposób, jak znaleźć dobrego terapeutę?

Wielokropek- właśnie wiem. Niestety efektem mojej permanentnej samotności jest takie jakby uzależnienie od nich. Gdybym miała chłopaka i przyjaciół, kogokolwiek to bym nie była tak do nich przyklejona, a tak to po prostu nie mam z kim innym możliwości porozmawiać, nie mam faceta, żeby się do niego przytulić, nie mam koleżanki, żeby jej się wyżalić... i niestety takie są efekty. Raz w życiu, na początku studiów poznawałam wielu nowych ludzi, chodziłam na imprezy i faktycznie nie myślałam tyle o tym wszystkim, wreszcie czułam, że się trochę odcięłam od domu rodzinnego i wpływu rodziców. Trwało to cały 1 semestr, podczas którego chodziłam na imprezy, poznawałam nowych ludzi, spotykałam się z chłopakami. Potem jednak to ucichło, porobiły się straszne grupki, na imprezy nikt nie chciał chodzić, z chłopakami nie wyszło i wróciłam do punktu wyjścia. Dlatego wiem, że dopóki nie pozbędę się samotności to będę uzależniona od rodziców, chociażby dlatego, że nie mam nikogo bliskiego

Lady Loka- to ma bardzo duże znaczenie, czy w ośrodku zdrowia się pracuje jako personel medyczny czy np. rejestratorka albo ekonomista. To znacząca różnica. I to zależy od lekarza. Mnie np. rodzinny (z mojego miasta studenckiego) przepisywał leki na trądzik. Wyleczyłam trądzik nie będąc ani razu u dermatologa.
U nas na uczelni profesor psychiatrii mówił, że lekarz może przepisywać różne rzeczy na wszystko, bo nie po to studiuje 6 lat i ma zajęcia na każdym bloku, żeby nie móc tego zrobić, aczkolwiek tak jak np. w przypadku antykoncepcji zaleca się przebadanie wpierw u ginekologa. No jego słowa.
To działa jak najbardziej według prawa amerykańskiego. W sensie to, co piszesz, ale to zupełnie co innego. Oni tam specjalizację wybierają już na 2 roku studiów i uczą się tylko tego. U nas studenci mają zajęcia na każdym bloku, czyli nawet jak chcesz być psychiatrą to musisz zaliczyć ginekologię. Wiesz, dla osoby z zewnątrz faktycznie to może być wręcz oburzające, jak np, kardiolog może wypisać np. antydepresant, ale w środowisku medycznym jest to często spotykane. Brakuje lekarzy, więc każdy zajmuje się czym się da. Poza tym lekarze to nie magicy ani cudotwórcy, mają określoną ilość leków. Ja poszłam w mieście studenckim do rodzinnego po skierowanie do dermatologa, to on powiedział, że sam mi to może ogarnąć, bo dermatolodzy za każdym razem przepisują to samo, według schematu. I to prawda. Wypisywał mi po kolei, co ludzie mają od dermatologów. Jedna maść nic, druga nic, trzecia uratowała moją twarz i używam jej profilaktycznie do dzisiaj jak coś mi zaczyna wyskakiwać. I to samo z innymi lekarzami. Przykładowo w miejscowości, do której chodziłam do szkoły chirurg wypisywał psychotropy. Nie było w okolicy żadnego psychiatry (najbliższy kilkadziesiąt minut drogi), więc wypisywał normalnie chirurg. I myślisz, że to było niezgodne z etyką pracy? Wręcz przeciwnie. To ich OBOWIĄZEK. Myślisz, ze chirurg lub rodzinny nie może wypisać psychotropów, bo co? Jak dostali dyplom, to znaczy, że zaliczyli przedmiot jakim jest psychiatria i dobrze wiedzą, co robią. A lekarze nie ogarniają jakoś super leków (od tego są farmaceuci), więc mają schematy, którymi to wszystko wypisują. Serio, to nic wielkiego.

I to prawda, same leki mało dadzą.
Ja na 100% chcę iść do terapeuty. Nie mam pojęcia, jak takiego wybrać. Chcę iść prywatnie, choćby raz w miesiącu się pojawić. Tylko muszę wybrać dobrego, bo jak się sparzę to mnie więcej nie zobaczą
Z tym psychiatrą może też nie najgorszy pomysł, no tylko musi się skończyć epidemia, a teraz może być z tym ciężko

77

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Dobrego terapeutę szuka się czytając opinie innych. Potem idzie się na spotkanie i patrzy, czy jest dobry feeling, czy nurt terapii odpowiada, etc. Jeśli tak, to podejmuje się terapię. Jeśli nie, to szuka się dalej.

Po trzech podejściach znalazłam odpowiednią terapeutkę.

Edit: z tymi lekami to prawda, rodzinny parę razy wypisywał mi relanium i raz pramolan, gdy mój psychiatra był na urlopie. Zdarzało się też, że antykoncepcję wypisał. Od tego jest.

78

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Masakra, że ktoś po 6 latach jest przekonany, że pozjadał wszystkie rozumy i może być lepszy niż psychiatra.
Po to lekarze sobie wybierają specjalizację, po to jest długi czas rezydentury i przygotowywania się do bycia specjalistą w konkretnej dziedzinie właśnie, żeby ortopeda nie udawał okulisty, a rodzinny wszystkowiedzącego.

Jasne, że to jest inna sytuacja, kiedy się jest na wsi i najbliższy specjalista jest daleko daleko. Ale tak, to ciągle jest niezgodne z etyką pracy.

Tam gdzie ja pracowałam lekarz odmawiał wypisania recepty na leki, które powinni wypisywać specjaliści. Nawet na głupie mleko dla dziecka trzeba było mieć odpowiednie zaświadczenie. W ten sposób lekarz chroni też siebie przed błędem.
Bo nie wmówisz mi, że taki rodzinny albo chirurg jest na bieżąco z tym, jakie są zalecenia odgórne w kwestii farmakologii w leczeniu psychiatrycznym. A wytyczne się zmieniają.

I wiesz, środowisko medyczne środowisku medycznemu nierówne. Ja wolę kierować się lekarzami, którzy faktycznie biorą odpowiedzialność za swoich pacjentów i wysyłają ich do specjalistów. Zwłaszcza, że lekarze w środowisku się znają. Jak miałam problemy z kolanami to dostałam skierowanie do konkretnego lekarza poleconego przez mojego rodzinnego. Tak samo z okulistą, endokrynologiem itd. Zresztą jak mi lekarz nie pasuje to po prostu umawiam się na kolejną wizytę do innego. W czym problem?

EOT jak dla mnie. Mam nadzieję, że nigdy nie staniesz w sytuacji, w której źle przepisany przez rodzinnego lek wyrządzi Ci po prostu krzywdę. Albo w sytuacji, w której Twój ojciec realnie poniesie konsekwencje tego, co robi.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

79 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-04-22 20:49:47)

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Masło jest maślane, bo jest zrobione z masła. Tak można w skrócie podsumować to, co twierdzisz na temat swego uzależnienia od rodziców. Jeśli 'odkleisz się' od rodziców, to 'przykleisz się' do kogoś innego, zresztą wcześniej sama o tym napisałaś (przykład toksycznej koleżanki, której z uporem się trzymałaś). Problemem nie są rodzice, koleżanki, tylko Twoja potrzeba bycia sklejonym z kimś, kto narzuci Ci swoje zdanie, której się podporządkujesz. Nie wierzysz, że możesz być samodzielną, przede wszystkim psychicznie, nie chcesz być (odróżniam deklaracje od czynów) samodzielną. Jeśli z tego się nie wyzwolisz, to do końca życia będziesz ludzi używać i z nikim bliskiej relacji nie nawiążesz.



Chcesz znaleźć dobrego psychoterapeutę? Odszukaj choćby stronę Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, w jednej z zakładek jest spis licencjonowanych psychoterapeutów. Możesz też skorzystać z psychoterapeutów mających licencje innych towarzystw.
Ale jeśli już teraz zakładasz, że się sparzysz... i zakończysz psychoterapię nawet jej nie zaczynając? Z psychoterapeutami jest jak z butami, bywa że rozmiar jest dobry, ale but uwiera, wtedy też zrezygnujesz ze znalezienia odpowiadającego Ci obuwia? Będziesz chodzić boso?



Skoro wszyscy lekarze mogą wszystkim przepisywać wszystkie leki (bo na studiach mieli zajęcia z danej dziedziny), to po kiego czorta jest tyle specjalności? <pytanie retoryczne>


***
Nie uzgadniałyśmy przypadkiem treści naszych postów? big_smile


***
I po raz kolejny. Wiedzy masz dość, decyzję podjęłaś, bo brak decyzji też jest decyzją. I nie przypadkiem szukasz powodów, nie sposobów.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

80

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Myślę, że w specyficznych sytuacjach indywidualnych zdarza się, że lekarz rodzinny przepisze dany lek. Miałam z tym do czynienia, ale jak to wygląda prawnie - nie wiem.

81

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Cyngli, w specyficznych warunkach. Raz, nie ciągle.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

82

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Wielokropek napisał/a:

Cyngli, w specyficznych warunkach. Raz, nie ciągle.

Cóż, może Panu Tacie się więcej takich specyficznych sytuacji przytrafiło... W ciągu całej praktyki lekarskiej przyjął zapewne tysiące pacjentów. tongue

83

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Cyngli napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Cyngli, w specyficznych warunkach. Raz, nie ciągle.

Cóż, może Panu Tacie się więcej takich specyficznych sytuacji przytrafiło... W ciągu całej praktyki lekarskiej przyjął zapewne tysiące pacjentów. tongue

Tylko w większości tych specyficznych sytuacji i tak jesteś proszona o późniejszy kontakt ze specjalistą.
A pan tata proponujący, że wypisze dziecku antykoncepcję? Gdzie tu odpowiedzialność i rodzica i lekarza? Skoro głośno latają opinie, że ginekolog, który przepisuje tabsy bez żadnych badań to kupa, nie ginekolog. To jak w to wpisuje się jeszcze rodzinny?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

84

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Skoro twierdzisz, że tata będący lekarzem rodzinnym ma większą wiedzę i umiejętności niż specjaliści, którzy latami się szkolą w swoim kierunku, to tu nie ma o czym rozmawiać.

Postanowiłaś scedować odpowiedzialność za swoje życie na niego i nic ze sobą nie robić, bo przecież łatwiej zawsze się schować za autorytetem, jakkolwiek wątpliwym, tatusia.

Nie mam nic do dodania.

85

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Cyngli- rozumiem, to zabiorę się za szukanie po opiniach. Miałam właśnie plany iść do kogoś teraz, ale przez tą epidemię wszystko się rozleciało. Niby są jakieś konsultacje online, ale no nie chciałabym zwierzać się komuś przez skype, to nie to samo co kontakt twarzą w twarz a poza tym rodzice za ścianą, ściany cienkie i jak zacznę coś mówić to zaraz będzie słychać
"Myślę, że w specyficznych sytuacjach indywidualnych zdarza się, że lekarz rodzinny przepisze dany lek. Miałam z tym do czynienia, ale jak to wygląda prawnie - nie wiem."- prawnie lekarz ma obowiązek pomóc pacjentowi, szczególnie w nagłych potrzebach. Od tego są lekarze. I nie słuchaj co pisze Lady Loka, bo pracowała pewnie jako jakaś sekretarka, coś tam zobaczyła, coś usłyszała, ale jak nie jest lekarzem, to sorry, ale się nie zna, co widać po wpisach

Wielokropek- oczywiście, że wiem, że mogę być samodzielną, tylko różnica polega na tym, że KAŻDY potrzebuje czasem jakiejś porady, bliskości i to nie moja opinia, tylko opinia specjalistów psychologów. Każdy, w różnych książkach i artykułach o tym pisał. A ja jako że nie mam przyjaciół czy faceta i rodzice są mi najbliżsi to proszę się ich o opinię/radę/pomoc. Gdybym miała kogoś innego bliższego to bym się zwróciła do tamtej osoby np. do chłopaka, ale go nie mam, to co zrobić?
"Skoro wszyscy lekarze mogą wszystkim przepisywać wszystkie leki (bo na studiach mieli zajęcia z danej dziedziny), to po kiego czorta jest tyle specjalności?"- bo każdy lekarz zajmuje się czym innym. Nie pytałbyś, gdybyś wiedział, czym zajmują się interniści czy pediatrzy.
Dlatego zadałam tu takie pytanie- czy to prawda, że jeśli będę miała wpis o leczeniu psychiatrycznym to nie dostanę prawa do wykonywania zawodu. Wszyscy piszą, że to nieprawda. Po czym wszyscy piszą, że rodzinny nie może wypisać jakiś leków np. psychotropów. No to już wiem, że to drugie to bzdura i zapala mi się czerwona lampka i się zastanawiam, czy w takim razie to pierwsze, o tym leczeniu też nie jest jednak nieprawdą i ktoś tak pisze, bo po prostu nie zna się na systemie ochrony zdrowia? To jest właśnie mój problem. Może powinnam zadać pytanie na forum dla medyków. No sam teraz rozumiesz

Beyondblackie- tak, tata też jest specjalistą.
"...schować za autorytetem, jakkolwiek wątpliwym, tatusia."- wątpliwym? Wiesz co to znaczy? Wątpliwi to są ci nieznajomi, a nie lekarz, który tysiące ludzi wyleczył, prawda? To właśnie do mojego taty ludzie przychodzą z podziękowaniami, nie do tych pseudo "specjalistów". Dlatego mam rozterki, skoro obcy ludzie tak chwalą tatę a hejtują innych lekarzy, to chyba coś musi być na rzeczy

Lady Loka- masakra, że ludzie sobie nie zdają sprawy z tego, jak wyglądają studia medyczne. A wiesz w ogóle, na czym polega robienie specjalizacji? Bo odnoszę wrażenie, że nie masz o tym pojęcia
"Bo nie wmówisz mi, że taki rodzinny albo chirurg jest na bieżąco z tym, jakie są zalecenia odgórne w kwestii farmakologii w leczeniu psychiatrycznym. A wytyczne się zmieniają."- tak, medycy jeżdżą na szkolenia, bo MUSZĄ, więc są z wszystkim na bieżąco czy tego chcesz czy nie
"Tam gdzie ja pracowałam lekarz odmawiał wypisania recepty na leki, które powinni wypisywać specjaliści."- bo może był po prostu słaby i się bał? Nie każdy lekarz był dobrym studentem. Może skończył studia po znajomości, nie ogarnia życia, więc co się dziwić? U mnie też są takie przypadki, które nie wiadomo co robią na tych studiach
"Ja wolę kierować się lekarzami, którzy faktycznie biorą odpowiedzialność za swoich pacjentów i wysyłają ich do specjalistów."- to się kieruj, nikt ci nie broni, ale lekarz ogólny, których wszystkich kieruje do specjalistów nie jest zbyt dobrym lekarzem
"Jak miałam problemy z kolanami to dostałam skierowanie do konkretnego lekarza poleconego przez mojego rodzinnego."- też mi tata wypisywał skierowanie do ortopedy. Serio, nic wielkiego, nie ma się czym chwalić
"Mam nadzieję, że nigdy nie staniesz w sytuacji, w której źle przepisany przez rodzinnego lek wyrządzi Ci po prostu krzywdę. Albo w sytuacji, w której Twój ojciec realnie poniesie konsekwencje tego, co robi."- to ty serio myślisz, że jak jest "specjalista" okulista czy ginekolog ma inne studia niż rodzinny? HA HA HA. Nie, nie ma. To dokładnie TEN SAM KIERUNEK. Mój tata jest specjalistą- robił specjalizację z interny, która ściśle jest związana z kilkoma innymi specjalizacjami dla twojej wiadomości. I tak, ponosi odpowiedzialność za swoje czyny- wszyscy mu dziękują za pomoc, bo to bardzo dobry lekarz, nie wiem, czego nie rozumiesz. Z resztą myślisz, że tylko rodzinni się mylą? Siostra koleżanki jest farmaceutką. Do roli farmaceuty należy korygowanie błędów lekarza, sprawdza, czy dany lek został dobrany dobrze do choroby i w dobrej dawce. Powiedziała, że najwięcej błędów robią ci wielcy "specjaliści" (okuliści, ginekolodzy, psychiatrzy itp.). Co chwila poprawia te recepty albo odsyła, twierdzi, że oni nie potrafią wypisywać leków. Od rodzinnych ma tego połowę, bo oni spotykają się z różnymi przypadkami i wiedzą z czym to się je.
I to, że pracowałaś w ośrodku zdrowia, jako np. rejestratorka medyczna czy sekretarka nie znaczy, że wiesz, jak funkcjonuje ochrona zdrowia (musiałabyś być po studiach medycznych). To są zupełnie inne rzeczy. Ja pracowałam kilka lat temu w kinie- czy w związku z tym wiem, jak się tworzy filmy i na czym polega praca aktorów? Nie i nie twierdzę inaczej. Oceniać czyjąś pracę możesz tylko i wyłącznie wtedy, kiedy się na tym znasz, chyba że to forma kultury i rozrywki, ale to coś innego.
I przestań pisać głupoty

86 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2020-04-23 13:29:19)

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Autorko, lekarz rodzinny nazywa się rodzinnym, bo taka ma specjalizację- ogólną. To jest lekarz pierwszego kontaktu, który zajmuje się potocznymi dolegliwościami. On może być bardzo dobry w leczeniu kolki czy anginy, ale bardziej skomplikowanie chorych pacjentów odsyła do specjalistów w poszczególnych dziedzinach, ponieważ NIE MA dogłębnej wiedzy w wąskich specjalizacjach. Nie obruszaj się- on może być super lekarzem rodzinnym- nie czyni go to jednak psychiatrą, który kompetentnie mógłby Cię diagnozować i przepisywać Ci jakiekolwiek leki psychotropowe.

Zasięganie porady nie polega na bezmyślnym podążaniu za tym co mówi Ci dana osoba. Jeżeli sama nie potrafisz podejmować decyzji i za każdym razem jest Ci potrzebne by ktoś to za Ciebie zrobił, to masz problem. I to duży. Szczególnie, że nie opierasz się na najbardziej obiektywnej opinii specjalisty, a odwołujesz się do komfortu emocjonalnego, którego szukasz u rodziców.

87

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Wywołana do tablicy cytuję "perełkę"

Rin Trine napisał/a:

(...) "Skoro wszyscy lekarze mogą wszystkim przepisywać wszystkie leki (bo na studiach mieli zajęcia z danej dziedziny), to po kiego czorta jest tyle specjalności?"- bo każdy lekarz zajmuje się czym innym. Nie pytałbyś, gdybyś wiedział, czym zajmują się interniści czy pediatrzy. (...)

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

88

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Wielokropek napisał/a:

Wywołana do tablicy cytuję "perełkę"

Rin Trine napisał/a:

(...) "Skoro wszyscy lekarze mogą wszystkim przepisywać wszystkie leki (bo na studiach mieli zajęcia z danej dziedziny), to po kiego czorta jest tyle specjalności?"- bo każdy lekarz zajmuje się czym innym. Nie pytałbyś, gdybyś wiedział, czym zajmują się interniści czy pediatrzy. (...)

Nie wiem, czemu perełka, nie napisałam tu akurat nic odkrywczego, to akurat wie każdy, kto siedzi choć trochę w środowisku medycznym.
Każdy, kto choć trochę wgłębił się w temat medycyny dobrze wie, że specjalizacja z interny jest ściśle powiązana z kilkoma innymi specjalizacjami jak np. kardiologią i psychiatrią, więc jeśli ktoś tylko nie próbował popełnić samobójstwa, to psychiatra nie jest warunkiem koniecznym, internista też się tym może zająć. Próbuję to już Lady Loce wytłumaczyć. Prawdziwe perełki, to są właśnie wypowiedzi o tym, jak to ogólny nie może wypisywać leków. To ja powiem więcej. U mnie w mieście jest lekarz ogólny, pediatra, który stwierdza zgony. Jeździ normalnie na miejsca wypadków i orzeka, czy dana osoba już nie żyje i jak długo. Da się? Da. Jak nie rozumiesz, na czym to polega- chętnie wytłumaczę, tylko nie chcę mi się pisać wszystkiego tak ogólnie

89

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Ale ja nie potrzebuję Twojego tłumaczenia, Rin wink
a ogólnych z pediatrią znam kilku i ta sytuacja nie jest dla mnie niczym niecodziennym.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

90

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Beyondblackie napisał/a:

Autorko, lekarz rodzinny nazywa się rodzinnym, bo taka ma specjalizację- ogólną. To jest lekarz pierwszego kontaktu, który zajmuje się potocznymi dolegliwościami. On może być bardzo dobry w leczeniu kolki czy anginy, ale bardziej skomplikowanie chorych pacjentów odsyła do specjalistów w poszczególnych dziedzinach, ponieważ NIE MA dogłębnej wiedzy w wąskich specjalizacjach. Nie obruszaj się- on może być super lekarzem rodzinnym- nie czyni go to jednak psychiatrą, który kompetentnie mógłby Cię diagnozować i przepisywać Ci jakiekolwiek leki psychotropowe.

Zasięganie porady nie polega na bezmyślnym podążaniu za tym co mówi Ci dana osoba. Jeżeli sama nie potrafisz podejmować decyzji i za każdym razem jest Ci potrzebne by ktoś to za Ciebie zrobił, to masz problem. I to duży. Szczególnie, że nie opierasz się na najbardziej obiektywnej opinii specjalisty, a odwołujesz się do komfortu emocjonalnego, którego szukasz u rodziców.

Nie ma czegoś takiego jak specjalizacja ogólna. Za ogólnych uważa się internistów i już teraz też pediatrów. I tak, te dwie specjalizacje są ściśle powiązane z innymi specjalizacjami, dlatego internista może wypisać leki na uspokojenie, bo pracował na bloku razem z psychiatrami i dobrze się na tym zna
Wiem jednak, że wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wygląda praca lekarzy
Tylko no właśnie mówię, że teraz już nie wiem, w co wierzyć, bo byłam pewna, ze jest tak jak mówicie- że prawo do wykonywania zawodu nie ma nic wspólnego z leczeniem psychiatrycznym, ale potem ktoś napisał, że internista nie może wypisać antydepresantów, a dobrze wiem, że to bzdura, więc już się zgubiłam w tym wszystkim i nie wiem, komu wierzyć.

91

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Straszny chaos jest przede wszystkim w tym, co mówisz. Intensywnie chcesz udowodnić swoją rację i niestety bardzo mieszasz wątki.
Pomyśl, może stąd Twoje problemy z brakiem bliskich osób spoza rodziny? To tak nawiasem.

Doskonale wiesz, że dokumentacja medyczna jest poufna i nikt do niej nie zagląda bez upoważnienia. Doskonale też wiesz, że jeżeli na leczenie psychiatryczne pójdziesz do ośrodka X, to jeżeli sama nie będziesz tam pracować i nie przeniesiesz swojej dokumentacji to nikt nie wygrzebie Ci leczenia. Poza tym niby w jaki sposób coś takiego miałoby Ci zaszkodzić w przyszłości? To jest raczej plusem, że postanowiłaś żyć po swojemu. Pójście do psychiatry nie jest równoznaczne z przymusowym zamknięciem na oddziale zamkniętym, a nawet to nie przekreśla Ci kariery.

Idź pytaj na forum medycznym skoro tutaj jesteśmy tak źle doinformowane.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

92

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Przepraszam, Rin, po jasną ciasną więc lekarze robią RÓŻNE specjalizacje? Według Twojego rozumowania, to przecież wystarczy być internistą, żeby się na wszystkim znać...

Brniesz i brniesz w absurdy, bo nie chcesz się sama przed sobą przyznać, że jesteś uzależniona od zdania rodziców. Niby masz skończone 18 lat, ale wewnętrznie to masz 5 i w ogóle nie potrafisz za siebie brać odpowiedzialności.

93

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Beyondblackie napisał/a:

Przepraszam, Rin, po jasną ciasną więc lekarze robią RÓŻNE specjalizacje? Według Twojego rozumowania, to przecież wystarczy być internistą, żeby się na wszystkim znać...

Brniesz i brniesz w absurdy, bo nie chcesz się sama przed sobą przyznać, że jesteś uzależniona od zdania rodziców. Niby masz skończone 18 lat, ale wewnętrznie to masz 5 i w ogóle nie potrafisz za siebie brać odpowiedzialności.

Tak, jestem uzależniona od zdania rodziców, to prawda, chcę się od tego uwolnić. Nie przeczę temu
Nie rozumiesz. Lekarz pierwszego kontaktu musi znać większość tych specjalizacji na podstawach, żeby wiedzieć, czy ma dawać skierowanie czy nie. Wiadomo, że przy próbie samobójczej konieczny będzie psychiatra, ale przy początkowych stanach niekoniecznie. Jak ktoś ma lekkie problemy ze wzrokiem to najpierw lekarz ogólny decyduje, co na to przepisać. Jeśli to coś poważniejszego, idzie do okulisty. Teraz rozumiesz?
"Niby masz skończone 18 lat, ale wewnętrznie to masz 5 i w ogóle nie potrafisz za siebie brać odpowiedzialności." dokładnie to samo uważam o tych, którym tłumaczę, na czym polega zawód lekarza, a i tak ci ludzie wiedzą swoje

94

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Lady Loka napisał/a:

Straszny chaos jest przede wszystkim w tym, co mówisz. Intensywnie chcesz udowodnić swoją rację i niestety bardzo mieszasz wątki.
Pomyśl, może stąd Twoje problemy z brakiem bliskich osób spoza rodziny? To tak nawiasem.

Doskonale wiesz, że dokumentacja medyczna jest poufna i nikt do niej nie zagląda bez upoważnienia. Doskonale też wiesz, że jeżeli na leczenie psychiatryczne pójdziesz do ośrodka X, to jeżeli sama nie będziesz tam pracować i nie przeniesiesz swojej dokumentacji to nikt nie wygrzebie Ci leczenia. Poza tym niby w jaki sposób coś takiego miałoby Ci zaszkodzić w przyszłości? To jest raczej plusem, że postanowiłaś żyć po swojemu. Pójście do psychiatry nie jest równoznaczne z przymusowym zamknięciem na oddziale zamkniętym, a nawet to nie przekreśla Ci kariery.

Idź pytaj na forum medycznym skoro tutaj jesteśmy tak źle doinformowane.

Dokumentacja medyczna jest poufna teoretycznie. W praktyce w mojej dokumentacji u lekarza medycyny pracy grzebała pielęgniarka- mama mojej koleżanki, której nie lubię. Po co? Nie wiem, nie mam pojęcia, ale no już miała wszystko jak na tacy.
Ale to tak swoją drogą
Piszecie, że to nic nie wpływa na karierę. Okej, spróbuję. Jak tylko skończy się epidemia pójdę do psychiatry, żeby też nie być hipokrytą, bo rodzinny może coś zaradzić na początku depresji, a w moim przypadku to siedzi już chyba zbyt głęboko, więc i psychoterapeuta i psychiatra są niezbędni.
Nie mam pojęcia, czy oni pomogą, bo to zależy do kogo się trafi i jaki kto ma dzień, ale no zobaczymy. Może akurat będzie dobrze

95

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Rin Trine napisał/a:

(...) Nie wiem, czemu perełka, nie napisałam tu akurat nic odkrywczego, to akurat wie każdy, kto siedzi choć trochę w środowisku medycznym. (...)

Zgadzam się, że nie napisałaś niczego odkrywczego.

Dobrej zabawy.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

96

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Ja dobrze wiem na czym polega praca lekarza- oboje rodziców miałam w tym fachu. Oczywiście, że lekarz pierwszego kontaktu daje skierowanie do specjalisty, ale to właśnie dlatego, że zna zasięg swoich kompetencji i nie bierze się z motyką na słońce. Taki lekarz jeżeli uważa, że pozjadał wszystkie rozumy i na wszystkim zna się najlepiej, to nie żaden lekarz, a niebezpieczny konował.

Poza tym, Twój ojciec nie jest obiektywny w dawaniu jakichkolwiek porad, szczególnie dotyczących Twojej psychiki, bo jesteś jego córką. W przypadku zbadania Cię pod kontem depresji powinnaś szukać opinii osoby z Tobą nie związanej i kompetentnej w psychiatrii.

97 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-04-23 15:28:13)

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Rin, myslisz sie w jednej, bardzo waznej rzeczy. Poczatkowej depresji j wszelkich problemow psychicznych nie powinien leczyc ani internista ani psychiatra tylko psychoterapeuta.
Internista nie ma kwalifikacji do bycia psychoterapeutą o ile sam sobie tych kwalifikacji nie zrobi. Dlatego wypisywanie lekkich środków na poprawę nastroju jest robieniem pacjentowi krzywdy, a nie pomaganiem mu. Właśnie takie działanie prowadzi do jeszcze większej depresji i w efekcie do prób samobójczych.
Prawidłowym postępowaniem orzy początkach depresji jest wysłanie pacjenta ze skierowaniem do poradni zdrowia psychicznego lub innego gabinety psychologa psychoterapeuty.
Psychoterapeuta jest w stanie ocenić czy potrzebujesz wizyty u psychiatry i leków. Bo, jak już mówiłam, depresji nie leczy się lekami tylko terapią. I dopóki będziesz wierzyć w to, że pójdziesz do psychiatry i distaniesz antydepresant i id razu Ci pomoże, to niestety będziesz tkwić w błędzie.

Edit. No i oczywiste jest to, że do Twojej dokumentacji medycznej ma dostęp też pielęgniarka. Ale obowiązuje ją tajemnica i nie ma orawa z nikim dzielić się tym, co w tej karcie zobaczyła.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

98 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-04-23 20:45:04)

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Rin Trine napisał/a:

Jakby ktoś spojrzał na mnie z boku to nigdy by nie pomyślał, co dzieje się w środku
Stwierdziłam, że muszę coś z tym zrobić. Dostałam skierowanie do psychologa, nie wiem, czy to pomoże (w tym ośrodku każdy psycholog jest też psychoterapeutą), ale chciałam też sama zacząć coś nad sobą pracować. Bo ja na prawdę mam masę kompleksów, mam wrażenie, że nic dobrego od życia mi się nie należy, że zasługuję na najgorsze, że cały czas coś źle robię....
Co robić?


Robić swoje, to bardzo dodaje.
A pewne sytuacje (jak choćby taka  z dziećmi) trzeba ileś razy przerobić na własnej skórze i przepraktykować.
Więc, ja w twoim poście nie widzę niczego, co by miało tobie ujmować, a wręcz przeciwnie.

99

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Wielokropek- no tak wiem, dzięki za pomoc mimo wszystko smile

Beyondblackie- to prawda, mój tata nie mógłby być obiektywny jeśli chodzi o mnie. Musiałabym mu wszystko powiedzieć, a no powiedzmy sobie szczerze- rodzic nie powinien o dziecku aż tyle wiedzieć.
I to prawda, ktoś, kto poskradał wszystkie rozumy to konował i to pełną gębą.
Ja niestety wiem, że jak na swój wiek to za bardzo jestem uzależniona od rodziców. Ich opinii czy rad. Ja o tym dobrze wiem. Próbuję zmienić, ale no nie mogę. Był jeden moment, kiedy udało mi się od nich trochę odciąć- początek studiów. Poznałam wiele nowych ludzi, chodziłam na randki. Wtedy poczułam wolność, spuszczenie z łańcucha i to był jeden z nielicznych momentów, w którym w ciągu ostatnich 10 lat poczułam się w miarę szczęśliwa. No tylko potem niestety coś gruchnęło, bo ludzie podobierali się w grupki, imprezy się skończyły, z facetami nie wyszło, bo albo chcieli tylko jednego albo mi się nie podobali i od tamtego czasu nudy. Jestem pewna, że gdybym teraz miała przy sobie bliskich przyjaciół, z którymi mogłabym np. gadać na skype, czy chociaż chłopaka to by było zupełnie inaczej. Depresja by raczej nie przeszła, bo to tkwi głębiej, ale nie czułabym się taka samotna. A tak to jestem uzależniona od rodziców, bo to jedyne bliskie mi osoby. Prócz nich nie mam nikogo. Jeszcze jak chodziłam na zajęcia, potem do pracy i byłam wśród ludzi to jakoś tego tak nie odczuwałam, ale jak teraz siedzę w domu cały czas to jest katastrofa. Rozmawiam trochę z ludźmi przez fejsa, ale żeby skype czy telefon to nie. I to mnie dobija. I przez ciągły stres i permanentną samotność powstały u mnie jakieś stany depresyjne

Lady Loka- nie no, antydepresant, sam niczego nie załatwi. To wiem. Jestem na etapie szukania psychoterapeuty, ale szukam w mieście studenckim, bo tam spędzam większość czasu. I to najpierw do niego się udam, ale przez te wirusy wszystko stoi w miejscu. Bo inaczej już bym wykonała pewnie kilka telefonów. Ale dzięki wam wiem, jaka jest różnica między psychologiem a psychoterapeutą, więc wiem przynajmniej, kogo szukać smile
Co prawda dostałam skierowanie do psychologa, ale czas oczekiwania na nfz jest bardzo długi, więc stwierdziłam, że trudno, będę płacić, ale to 100 zł na miesiąc jakoś przeżyję, zdrowie ważniejsze
P.S. Wiem, że ją jako pielęgniarkę obowiązuje tajemnica, ale no czasami nawet nie wiadomo, od kogo co wyjdzie. Tak jak wyżej pisałam o tym chłopaku- nie zdał matury z matmy, niby nic wielkiego, to tylko egzamin, a był na liście poprawiających w sierpniu, jakiś nauczyciel to podłapał i wiedzieli o tym wszyscy, cała jego rodzina i on sam powiedział, że mimo, że minęło jakieś 5 lat to on nie może o tym zapomnieć, bo tak było mu nieprzyjemnie ze świadomością, że tyle osób o tym wie i nawet nie może przez to patrzeć na rodzinną miejscowość


marakujka- dokładnie

Dzięki wszystkim za pomoc smile

100 Ostatnio edytowany przez illuminati_jews_reptilian (2020-05-06 15:43:53)

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Czytanie tego wątku pochłonęło chwilę czasu ale miałem odczucie że autorka to prawie damska wersja mnie. Też nigdy nie byłem z nikim w związku, z powodu swojej niskiej wartości itp. Mam do ciebie jedno podstawowe pytanie, dlaczego ocenę siebie tak bardzo uzależniasz od innych? Po sobie widzę że trudno z tym zerwać ale jest to jedna z tych rzeczy bez których nie poprawisz swojej samooceny. Też długo posłusznie słuchałem się rodziców, że co ty taki smutny, weź się siebie, idź pobiegaj czy coś #pdk Przyszedł jednak taki moment kryzysu że gdybym dalej się ich słuchał to nie wiem czy w ogóle jeszcze bym żył. Postanowiłem ze pójdę do psychiatry + terapeuty, powiedziałem o tych zamiarach i nie trudno się domyśleć że była burza. Byłem nieugięty mimo że w trakcie usłyszałem parę naprawdę dla mnie przykrych słów. Droga autorko, jednak relacje z nimi się kompletnie zmieniły, po prostu o wiele bardziej zaczęli szanować moje decyzje.
Swoją drogą terapeuci też często oferują spotkania przez video rozmowy.

Takie drobne przemyślenie na koniec, to jest naprawdę smutne ile ludzi o dobrych sercach ma aż takie deficyty w lubieniu siebie.

101

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Pewnie wynika to w dużej mierze z tego, że nikt im wcześniej( szczególnie w dzieciństwie) nie okazywał, że są ważnymi osobami w czyimś życiu, nie wyrabiając poczucia wyjątkowości, jaką każdy człowiek ma w momencie narodzin, choćby biologicznie smile Dlatego potem próbują nadrabiać te braki, starając się znaleźć kogoś, kto, ich zdaniem, wypełni tą uczuciową pustkę, jaka w nich tkwi.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
bagienni_k napisał/a:

Pewnie wynika to w dużej mierze z tego, że nikt im wcześniej( szczególnie w dzieciństwie) nie okazywał, że są ważnymi osobami w czyimś życiu, nie wyrabiając poczucia wyjątkowości, jaką każdy człowiek ma w momencie narodzin, choćby biologicznie smile Dlatego potem próbują nadrabiać te braki, starając się znaleźć kogoś, kto, ich zdaniem, wypełni tą uczuciową pustkę, jaka w nich tkwi.

Też mam takie wrażenie. Potem kończy się to w ten sposób że jedna strona zarzuca drugiej że wiecznie nie spełnia jej oczekiwań.

103

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
illuminati_jews_reptilian napisał/a:

Czytanie tego wątku pochłonęło chwilę czasu ale miałem odczucie że autorka to prawie damska wersja mnie. Też nigdy nie byłem z nikim w związku, z powodu swojej niskiej wartości itp. Mam do ciebie jedno podstawowe pytanie, dlaczego ocenę siebie tak bardzo uzależniasz od innych? Po sobie widzę że trudno z tym zerwać ale jest to jedna z tych rzeczy bez których nie poprawisz swojej samooceny. Też długo posłusznie słuchałem się rodziców, że co ty taki smutny, weź się siebie, idź pobiegaj czy coś #pdk Przyszedł jednak taki moment kryzysu że gdybym dalej się ich słuchał to nie wiem czy w ogóle jeszcze bym żył. Postanowiłem ze pójdę do psychiatry + terapeuty, powiedziałem o tych zamiarach i nie trudno się domyśleć że była burza. Byłem nieugięty mimo że w trakcie usłyszałem parę naprawdę dla mnie przykrych słów. Droga autorko, jednak relacje z nimi się kompletnie zmieniły, po prostu o wiele bardziej zaczęli szanować moje decyzje.
Swoją drogą terapeuci też często oferują spotkania przez video rozmowy.

Takie drobne przemyślenie na koniec, to jest naprawdę smutne ile ludzi o dobrych sercach ma aż takie deficyty w lubieniu siebie.

Bardzo mi przykro, że miałeś takie przeżycia sad
Ocenę siebie uzależniam od innych, bo nie znoszę samotności. Tzn nie mogę powiedzieć, że jestem w 100% samotna, bo znajomych mam, choćby z uczelni, ale to są tacy znajomi, którzy tylko siedzą w książkach albo oglądają seriale, poza tym żadnego innego zajęcia. Nie mogę z nimi porozmawiać na żaden inny temat niż uczelnia. Bez przerwy tylko "Ale ten facet z mikrobiologii mnie denerwuje", "Jakie mamy koła za tydzień?" albo co gorzej narzekanie "Mam dosyć życia", "Mam dosyć tej uczelni. I tak cały czas, bo większość ludzi wokół mnie to tylko ci narzekający. Ja pełnię funkcję tego, który stara się ich ciągnąć w górę, pociesza, wspiera. Nie ma natomiast wokół mnie ludzi żywiołowych, entuzjastycznych z energią do życia, którzy by mieli chociaż jakieś zainteresowania. A tu nic. Na koniec zeszłego roku akademickiego po egzaminach końcowych chciałam zorganizować taki 1 dniowy wyjazd do sąsiedniego dużego miasta. 40 minut pociągiem, 4 zł bilet studencki (albo nawet mniej- 3,70), choćby tylko połazić, ale nie. Nie chcieli zostać nawet dnia dłużej, żeby ze mną jechać, woleli szybciej wrócić do rodziców (co dla mnie też jest dziwne, żeby ludzie 20+ cały czas kurczowo trzymali się rodziców), a dodam, że wracają do domów dosyć często, bo raz na tydzień lub dwa, bo mają blisko.
Na wakacje to samo- jakbym chciała gdzieś jechać to sama, bo nie da rady ogarnąć tych ludzi.
Ja wiem, można podróżować samemu, ale z doświadczenia wiem, że bezpieczniej jest z przynajmniej jedną osobą.
I dlatego czasem nawet jak już z kimś idę na miasto to czuję taki lęk, że to jedna z nielicznych chwil i nie wiadomo, kiedy się powtórzy. Tak samo z facetami, jak jest powiedzenie "jak nie ten to inny", to nie do końca go rozumiem, bo ja wcale tak łatwo się nie zakochuję, wręcz przeciwnie- mało kto mi się podoba. Oczywiście desperatką nie jestem, bo nie wchodzę w związki z kimś, kto mi się nie podoba

Dodatkowym czynnikiem jest też stres. Niestety przez ciężkie studia, codzienne wejściówki czy kolokwia czasem mam dosyć. Teoretycznie mogłabym to rzucić, ale starsi studenci mi mówią, że jeszcze jeden rok taki ciężki mi został, bo później to z górki, więc szkoda mi zaprzepaszczać tego, co przeszłam do tej pory

Serio? Twoi rodzice też byli przeciwko leczeniu u psychoterapeuty i psychiatry? Bardzo byli źli, jak się im postawiłeś?

Tak wiem, że są wideorozmowy, ale po prostu nie mogłabym na pierwsze spotkania gadać przez telefon/neta. Generalnie nie jest łatwo mi się przed kimś otworzyć, bo przez doświadczenia z przeszłości nie jestem nauczona pokazywania uczuć i emocji. Po prostu jestem jak posąg. Dlatego muszę być z kimś twarzą w twarz bo inaczej nie ma mocnych

Bardzo mi miło, że przeczytałeś te moje wypociny, bo trochę ich było

bagienni_k napisał/a:

Pewnie wynika to w dużej mierze z tego, że nikt im wcześniej( szczególnie w dzieciństwie) nie okazywał, że są ważnymi osobami w czyimś życiu, nie wyrabiając poczucia wyjątkowości, jaką każdy człowiek ma w momencie narodzin, choćby biologicznie smile Dlatego potem próbują nadrabiać te braki, starając się znaleźć kogoś, kto, ich zdaniem, wypełni tą uczuciową pustkę, jaka w nich tkwi.

Tzn od rodziców miałam to, czego chciałam. Byli zapracowani, miałam nianię, ale miałam swój pokój, książki, zabawki. Dzieciństwa do 12 roku życia nie wspominam źle. Chociaż fakt, nie miałam nigdy znajomych. Zabawkami bawiłam się zawsze albo sama albo z siostrą, ale nie przeszkadzało mi to. Dopiero od 13 roku życia, gdy lalki poszły w odstawkę, a znajomi nabierali wartości to zaczęłam dostrzegać, że z rodzicami nie zawsze się zgadzam, zabawa już nie wystarcza i chciałabym mieć jakiegoś bliższego znajomego. A tak to mam 23 lata i jedyne co wspominam z okresu nastoletniego to nauka, korepetycje i zajęcia z pływania. Ze znajomymi ze szkoły widywałam się kilka razy do roku, przeważnie z mojej inicjatywy. Żadnych "szalonych" rzeczy. Zawsze byłam posłuszna, niestety. Nawet żadnej nastoletniej miłości ukrywanej przed rodzicami. Nic. Nuda. Tak więc w sumie można powiedzieć, że nikt wcześniej nie okazywał szczególnego zainteresowania

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Wiesz co, jak zacząłem studiować to wpadłem na pozornie dobry pomysł odnowienia kontaktów z liceum. Wiadomo jakie były późniejsze skutki, dopóki pisałem to kontakt był, jak skończyłem tak przepadło. Miałem z nimi rozwijać jakąkolwiek znajomość? Gdzie tam, mam swoją godność i nie pcham się tam gdzie mnie nie chcą. Widzę pewną analogię do twojego wyjazdu... W prywatnej wiadomości napiszę tobie co usłyszałem od kogoś co sądziłem że mnie będzie wspierać, bo nie chcę tego publicznie wywlekać. Ogólnie mieli myślenie że do psychiatry to idą tylko psychole itp.

105

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
illuminati_jews_reptilian napisał/a:

Wiesz co, jak zacząłem studiować to wpadłem na pozornie dobry pomysł odnowienia kontaktów z liceum. Wiadomo jakie były późniejsze skutki, dopóki pisałem to kontakt był, jak skończyłem tak przepadło. Miałem z nimi rozwijać jakąkolwiek znajomość? Gdzie tam, mam swoją godność i nie pcham się tam gdzie mnie nie chcą. Widzę pewną analogię do twojego wyjazdu... W prywatnej wiadomości napiszę tobie co usłyszałem od kogoś co sądziłem że mnie będzie wspierać, bo nie chcę tego publicznie wywlekać. Ogólnie mieli myślenie że do psychiatry to idą tylko psychole itp.

No właśnie wiem. Niby nie powinno się utrzymywać takich kontaktów, gdzie np. ktoś nas wykorzystuje, bo "lepiej być samemu niż z byle kim", ale cały czas bycie samemu też jest ciężkie. Ja ograniczyłam już kontakty z tymi osobami, ale tu jakieś sprawy uczelniane i trzeba się odezwać, albo oni sami się odzywają. Więc nie da się w 100% urwać kontakt. Jedynie co nie widuję się z nimi tak często. Nawet moja mama powiedziała, że jak ich nie widzę to lepiej się zachowuję, jestem jakby weselsza, sama powiedziała "Kasiu, nie chcę nic złego mówić o Twoich znajomych, ale oni Cię prawdopodobnie ciągnął w dół". Nie byłam przekonana do tego, ale fakt, nie widziałam ich 2,5 miesiąca, po czym wyszłam z nimi na piwo w lutym i już mnie potrafili wyprowadzić z równowagi jakimiś nieprzyjemnymi tekstami. No np. wróciłam z wypadu na piwo wkurzona i w gorszym humorze. Tak więc to chyba nie są fajni znajomi i przekonałam się, że mama jednak miała rację.
A jaką analogię do mojej sytuacji widzisz?
Tak pewnie, napisz maila jeśli tylko chcesz big_smile

106

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Ludzie mający zapewne pewny deficyty, tak bardzo pragną kontaktu i relacji z drugim człowiekiem, że tolerują często zbyt dużo krzywd czy niechęci bądź lekceważenia ze strony partnera a mimo to, decydują się z nim pozostać. Inaczej mówiąc, gdy patrzy się na to z boku, osoba pokrzywdzona praktycznie nie dostaje w takiej relacji nic wartościowego, ale wystarcza jej sama obecność kogoś u boku. Nawet gdy rachunek zysków do strat jest niewielki, to i tak coś ich przy takim człowieku trzyma.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
Rin Trine napisał/a:

Tak pewnie, napisz maila jeśli tylko chcesz big_smile

Napisałem, sprawdź skrzynkę.

108

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
bagienni_k napisał/a:

Ludzie mający zapewne pewny deficyty, tak bardzo pragną kontaktu i relacji z drugim człowiekiem, że tolerują często zbyt dużo krzywd czy niechęci bądź lekceważenia ze strony partnera a mimo to, decydują się z nim pozostać. Inaczej mówiąc, gdy patrzy się na to z boku, osoba pokrzywdzona praktycznie nie dostaje w takiej relacji nic wartościowego, ale wystarcza jej sama obecność kogoś u boku. Nawet gdy rachunek zysków do strat jest niewielki, to i tak coś ich przy takim człowieku trzyma.

Bardzo dobrze napisane. Pojawia się takie przekonanie o tym, że to może być rozwiązanie problemów i w końcu uda się uzyskać poczucie emocjonalnej stabilizacji. Niestety zamyka nam to oczy na wady partnera i w końcowym rozrachunku jest duże prawdopodobieństwo wyjścia z takiego związku z bagażem negatywnych doświadczeń, które tylko pogłębią nasze problemy. Przyjmujemy wszystko na siebie i traktujemy jako własną winę, a są i ludzie bez empatii i współczucia którzy to wykorzystają żeby się wybielić. Dawno już przyjąłem zasadę, że nic na siłę bo to może to przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.

109

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
illuminati_jews_reptili napisał/a:

Napisałem, sprawdź skrzynkę.

Oj, nic do mnie nie doszło, w spamie też pusto. Napisałam do Ciebie maila przez forum, może teraz dojdzie smile

bagienni_k napisał/a:

Ludzie mający zapewne pewny deficyty, tak bardzo pragną kontaktu i relacji z drugim człowiekiem, że tolerują często zbyt dużo krzywd czy niechęci bądź lekceważenia ze strony partnera a mimo to, decydują się z nim pozostać. Inaczej mówiąc, gdy patrzy się na to z boku, osoba pokrzywdzona praktycznie nie dostaje w takiej relacji nic wartościowego, ale wystarcza jej sama obecność kogoś u boku. Nawet gdy rachunek zysków do strat jest niewielki, to i tak coś ich przy takim człowieku trzyma.

To wszystko prawda. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Ja zawsze odczuwałam taki deficyt znajomych, przez co potem przestałam szanować siebie, dosłownie. Zamiast kopnąć w tyłek niektórych negatywnych w moim życiu ludzi to się ich trzymam, mimo że wiem, że nie powinnam. Mam koleżankę na studiach. Cały czas narzeka, marudzi, wiele razy ją pocieszałam i jej pomagałam, a jak ja miałam doła i potrzebowałam pocieszenia to dostałam od niej reprymendę, że przesadzam, że powinnam się ogarnąć i ona ma gorzej w życiu.
Owszem, kontakt ograniczyłam, ale nie w 100%, bo wiem, że nie mam aż tylu znajomych i nie mogę jej odstawić, bo będę wtedy sama.
Jestem też bardzo niepewna siebie. Boję się, że ktoś mnie znowu zostawi, więc staram się być miła dla ludzi. Raz miałam sytuację, że jedna koleżanka dzięki mnie zaliczyła przedmiot, dałam jej notatki, które wcześniej sama kupiłam. Ona mi podziękowała, powiedziała, że kupi czekoladę. Zmieniła jednak kierunek studiów, pożegnała się ze mną, po czym przez jeden incydent związany z jedną wspólną znajomą (tej dziewczynie powiedziała co innego, mnie co innego, zgadałyśmy się i prawda wyszła na jaw) laska mnie zjechała w smsach, że nie można nikomu ufać, że jestem okropna, jak mogłam to tej dziewczynie powiedzieć (a my się zgadałyśmy przypadkiem i to nie była żadna tajemnica, ta laska nas po prostu okłamała). Przepraszałam ją, ale i tak mnie zwyzywała, usunęła ze znajomych na fb. Byłam na początku zdenerwowana, obwiniałam siebie, ale postanowiłam, że całą sytuację opiszę dokładnie na takim jednym forum, na którym miałam kiedyś konto. Ludzie pisali, że jestem właśnie bardzo niepewna siebie, że w ogóle ją przeprosiłam, bo nie powinnam, bo nie zrobiłam nic złego, albo "koleżanka to powinna do przedszkola wrócić". A ja jestem tak niepewna siebie, że aż ją przeprosiłam za coś, za co nie powinnam i do tego czułam się jeszcze winna.
Po prostu z braku bliskich znajomych boję się kogoś stracić. Uważam, że będąc miła zyskam przyjaciół, ale to raczej nie na tym polega. Raz jedna znajoma pokłóciła się ze mną i z kolegą z jej winy. Ona coś zwaliła. Ja sugerowałam, żeby się może odezwać, ale kolega powiedział "Kasia, proszę cię, musimy się przecież szanować. Ona nas chciała wykorzystać". I gdyby nie on to możliwe, że tej dziewczynie też bym uległa.
Co prawda nie wszyscy mnie tak traktują, to są 3 wyjątkowe przypadki, ekstremalne, nie mam tak też z wszystkimi, ale to jednak mówi samo przez się, jak źle jest ze mną i moją pewnością siebie

110

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Wydaje mi się, że takie usilne trwanie w znajomości z kimś, kto nas dołuje jest zasadniczym błędem. Sami najlepiej czujemy, kiedy ten próg tolerancji na wysłuchiwanie czyichś zwierzeń, zostaje przekroczony. Nie można się katować bez końca, wbrew swojemu komfortowi, wiecznym wysłuchiwaniem czyichś narzekań i pretensji do całego świata. Jeszcze w przypadku poważniejszych problemów jest zrozumiałem, ale tez nie zawsze, bo każda osoba powinna przynajmniej podejmować decyzje według swojego uznania czy swoich własnych przemyśleń a nie zawsze kierując się zdaniem innych. Wyobrażam sobie, że ktoś taki potem nie będzie w stanie sam zrobić zakupów spożywczych do lodówki i będzie musiał się spytać znajomego, co ma zrobić dzisiaj na obiad...
Tak samo w kwestii tego lęku przed odrzuceniem: niektórzy, choć pewnie nie wszyscy, mogą odbierać takie miłe zachowanie dość specyficznie, gdzie labo źle odczytają sygnały, będąc przekonani o tym, że to coś więcej(w przypadku płci przeciwnej), albo po prostu to zachowanie będzie dla nich zbyt irytujące i zaczną Cię unikać.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

111

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
bagienni_k napisał/a:

Wydaje mi się, że takie usilne trwanie w znajomości z kimś, kto nas dołuje jest zasadniczym błędem. Sami najlepiej czujemy, kiedy ten próg tolerancji na wysłuchiwanie czyichś zwierzeń, zostaje przekroczony. Nie można się katować bez końca, wbrew swojemu komfortowi, wiecznym wysłuchiwaniem czyichś narzekań i pretensji do całego świata. Jeszcze w przypadku poważniejszych problemów jest zrozumiałem, ale tez nie zawsze, bo każda osoba powinna przynajmniej podejmować decyzje według swojego uznania czy swoich własnych przemyśleń a nie zawsze kierując się zdaniem innych. Wyobrażam sobie, że ktoś taki potem nie będzie w stanie sam zrobić zakupów spożywczych do lodówki i będzie musiał się spytać znajomego, co ma zrobić dzisiaj na obiad...
Tak samo w kwestii tego lęku przed odrzuceniem: niektórzy, choć pewnie nie wszyscy, mogą odbierać takie miłe zachowanie dość specyficznie, gdzie labo źle odczytają sygnały, będąc przekonani o tym, że to coś więcej(w przypadku płci przeciwnej), albo po prostu to zachowanie będzie dla nich zbyt irytujące i zaczną Cię unikać.

Tzn ja staram się nie być aż tak przesadnie miła. Lubię sarkazm, taki na zasadzie "kto się lubi ten się czubi", takie przyjazne dogryzanie, ale tylko do osób, które lubię. Opisywałam w innym wątku tą koleżankę Darię. To ta, która tak strasznie marudzi, że nie znosi siebie, swojego życia itp. No to do niej strach rzucać sarkazm, bo ona wszystko bierze na poważnie i obraża się o byle co.
W każdym razie staram się być miła i pomagać ludziom. Mimo to straciłam w życiu kilka ważniejszych dla mnie koleżanek. Jedna zmieniła klasę w liceum, druga poszła na studia i żadna nie chciała ciągnąć kontaktu, bo znalazła nowych znajomych.
Albo mam mega pecha albo coś robię źle. Już mam gdzieś ludzi ze studiów, bo ostatnie czego chcę to słuchać narzekania, ale no te 2 koleżanki uważałam za bliższe, szczególnie tą jedną, która mnie olała po wyjeździe na studia. Miałam ją za bliską koleżankę, uwielbiałam z nią spędzać czas (mieszkałyśmy godzinę od siebie, więc nie widywałyśmy się częściej niż raz na 1,5 miesiąca w jakieś ferie czy coś). Nie oceniam nikogo przez pryzmat studiów, ale ona tak. Poszła na zarządzanie i zachowuje się tak, jakby czuła się dużo lepsza, bo ja to jestem tylko na jakimś uniwersytecie medycznym, a ona będzie ludźmi zarządzać przecież- dokładnie tak się zachowuje, mimo że nie mówi tego wprost, to po prostu daje odczuć, że czuje się lepsza. A wcześniej taka nie była, to była super fajna dziewczyna.
I tak to prawda, chłopaki często odbierają bycie miłym jako zaproszenie na randkę. Chociaż w sumie to akurat jestem w stanie znieść.
Najgorzej z dziewczynami, bo czasami mam wrażenie, że jak dziewczyna widzi, że inna dziewczyna jest miła, to znaczy, że jest słaba i można ją krytykować i hejtować (mam wrażenie, że ta Daria tak właśnie uważa). U facetów tego nie widzę, faceci lubią miłe i uśmiechnięte laski

112

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Zastanawia mnie, czy takie osoby wcześniej nie próbowały sobie z tym jakoś radzić? Problemem może być chyba brak dostrzeżenia w sobie tej przypadłości, gdzie tak naprawdę więcej szkody przynosi samo narzekanie i frustracja, niż rzeczywiste powody, często przesadzone zresztą. W kwestii dystansu do siebie podobnie - brać wszystko tak na poważnie to raczej zjawisko często spotykane i powszechne, ale u małych dzieci, które się obrażają, bo nie mogą znieść, że ktoś stosuje wobec nich zdrową krytykę.
Bycie miłym i uczynnym czy nawet uśmiechniętym nie jest może wśród naszego narodu tak popularne, jak u niektórych południowców. Dlatego też sam kilka razy o mało co się nie nabrałem na takie metody, kiedy okazywało się że ludzie okazują mi zwykłą życzliwość i uczynność. Znacznie lepiej obcuje się z osobami, które się uśmiechają niż z kimś narzekającym zawsze na wszystko, chodzącą z "nosem zwieszonym na kwintę", jak mawiał ulubiony bohater serii książek z dzieciństwa smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

113

Odp: Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?
bagienni_k napisał/a:

Zastanawia mnie, czy takie osoby wcześniej nie próbowały sobie z tym jakoś radzić? Problemem może być chyba brak dostrzeżenia w sobie tej przypadłości, gdzie tak naprawdę więcej szkody przynosi samo narzekanie i frustracja, niż rzeczywiste powody, często przesadzone zresztą. W kwestii dystansu do siebie podobnie - brać wszystko tak na poważnie to raczej zjawisko często spotykane i powszechne, ale u małych dzieci, które się obrażają, bo nie mogą znieść, że ktoś stosuje wobec nich zdrową krytykę.
Bycie miłym i uczynnym czy nawet uśmiechniętym nie jest może wśród naszego narodu tak popularne, jak u niektórych południowców. Dlatego też sam kilka razy o mało co się nie nabrałem na takie metody, kiedy okazywało się że ludzie okazują mi zwykłą życzliwość i uczynność. Znacznie lepiej obcuje się z osobami, które się uśmiechają niż z kimś narzekającym zawsze na wszystko, chodzącą z "nosem zwieszonym na kwintę", jak mawiał ulubiony bohater serii książek z dzieciństwa smile

Nie mam pojęcia. Jestem zła na tą koleżankę, że mi wprost nie powiedziała nawet, że coś robię źle i ma mnie dość. Wolałabym kubeł zimnej wody, ale jeśli coś robię bardzo źle to chcę się poprawić, a ja nawet nie wiem, o co chodzi i w tym problem.

A co do koleżanek z uczelni. W skrócie to wygląda tak: jedna koleżanka zaprosiła mnie na spacer, niby niewinny, po czym zaczęła płakać, że ma okropne życie. Druga koleżanka do mnie cały czas pisze, że ma depresję, jak ją zaprosiłam do siebie (mieszka 3 bloki ode mnie) to powiedziała, że nie ma siły. Trzecia też wyznała, że ma depresję i chce się wygadać. I kilka innych podobnie, choć w trochę mniejszym stopniu, jednak też narzekają.
Zaznaczam, że każdej z nich sugerowałam psychologa lub nawet lekarza. Oczywiście żadna nie posłuchała. Żadna, ale dalej do mnie zagadują. Nie da się tak do końca zerwać kontaktu z ludźmi, których widujesz kilka razy w tygodniu.

Posty [ 61 do 113 z 113 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Jak być pewną siebie, charyzmatyczną osobą bez kompleksów?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021