Zauważyłam że faceci się mną nie interesują - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 72 ]

Temat: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Hej mam 19 lat, rocznikowo 20 i kończę 4 klasę technikum. Zdaje sobie sprawę, że jestem jeszcze młodziutka i chodzę do szkoły średniej a już mam takie dość próżne zmartwienia. Mam chłopaka żeby nie było ale w innym mieście, jest ode mnie o 10 lat starszy. Jesteśmy ze sobą pół roku więc to dość świeży związek. Jednak jak widać moja próżna natura domaga się abym miała też jakiś adoratorów w swoim mieście, chciałabym po prostu widzieć że się podobam. Tylko że coś robię źle i nikt się mną nie interesuje. Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami czy zadbaniem. Taki temat totalnie na luzie to nie jest mój problem który nie pozwala mi żyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli i chciałabym się zmienić może nawet bardziej dla siebie.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-02-18 01:46:42)

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

To jest duzy problem, zeby cos doradzic bo nie wiem jak wygladasz.
Skoro nie wiem jak wygladasz i jak sie zachowujesz to ciezko cos poradzic.
Jeden lubi blondyne z glosnym smiechem i tylkiem Kim Kardashian, a inny lubi szczupla brunetke w stylu Rooney Mary.

Chodzi tez o tym, zeby wyglad to nie bylo przebranie. To masz byc Ty.
Musisz sie czuc jak ryba w wodzie.

Nie winie Cie za chec posiadania adoratorow. Kiedy sama mialam wielu adoratorow to zycie bylo bardzo przyjemne, haha. Nie tylko dlatego, ze to mile dla ego, ale przez to jak sie jest traktowanym.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

3

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Monica1008 napisał/a:

Hej mam 19 lat, rocznikowo 20 i kończę 4 klasę technikum. Zdaje sobie sprawę, że jestem jeszcze młodziutka i chodzę do szkoły średniej a już mam takie dość próżne zmartwienia. Mam chłopaka żeby nie było ale w innym mieście, jest ode mnie o 10 lat starszy. Jesteśmy ze sobą pół roku więc to dość świeży związek. Jednak jak widać moja próżna natura domaga się abym miała też jakiś adoratorów w swoim mieście, chciałabym po prostu widzieć że się podobam. Tylko że coś robię źle i nikt się mną nie interesuje. Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami czy zadbaniem. Taki temat totalnie na luzie to nie jest mój problem który nie pozwala mi żyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli i chciałabym się zmienić może nawet bardziej dla siebie.

Albo nie jesteś zaangażowana w relację z Twoim chłopakiem, stąd potrzeba atencji ze strony innych mężczyzn, albo to rzeczywiście zwykła próżność.

Odpowiadając jednak wprost na Twoje pytanie - jest jak napisała Winter.Kween, czyli nie ma jednego, uniwersalnego wzorca zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i osobowość, zachowanie. Może popracuj nad swoim indywidualnym stylem, bądź jakaś, czymś się wyróżniaj, niemniej bądź sobą, bo przebrana będziesz czuć się i zachowywać nienaturalnie.

Edit:
Winter.Kween, edytowałaś i teraz widzę, że trochę się zdublowałyśmy wink.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

4

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Olinka napisał/a:
Monica1008 napisał/a:

Hej mam 19 lat, rocznikowo 20 i kończę 4 klasę technikum. Zdaje sobie sprawę, że jestem jeszcze młodziutka i chodzę do szkoły średniej a już mam takie dość próżne zmartwienia. Mam chłopaka żeby nie było ale w innym mieście, jest ode mnie o 10 lat starszy. Jesteśmy ze sobą pół roku więc to dość świeży związek. Jednak jak widać moja próżna natura domaga się abym miała też jakiś adoratorów w swoim mieście, chciałabym po prostu widzieć że się podobam. Tylko że coś robię źle i nikt się mną nie interesuje. Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami czy zadbaniem. Taki temat totalnie na luzie to nie jest mój problem który nie pozwala mi żyć ale czasami nachodzą mnie takie myśli i chciałabym się zmienić może nawet bardziej dla siebie.

Albo nie jesteś zaangażowana w relację z Twoim chłopakiem, stąd potrzeba atencji ze strony innych mężczyzn, albo to rzeczywiście zwykła próżność.

Odpowiadając jednak wprost na Twoje pytanie - jest jak napisała Winter.Kween, czyli nie ma jednego, uniwersalnego wzorca zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i osobowość, zachowanie. Może popracuj nad swoim indywidualnym stylem, bądź jakaś, czymś się wyróżniaj, niemniej bądź sobą, bo przebrana będziesz czuć się i zachowywać nienaturalnie.

Edit:
Winter.Kween, edytowałaś i teraz widzę, że trochę się zdublowałyśmy wink.

Haha, tak, jednak wydaje mi sie, ze dla tego sie zdublowalysmy bo to jest prawda.
Nie ma takiego przepisu, ze jak bedzie taka i taka to kazdy bedzie za nia latal. I tez moze sie przefarbowac i na Monroe zrobic i to tez moze nic nie dac jak bedzie zachowywac sie jak gdyby wystepowala w para dokumencie (w sensie naturalnosci)

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

5

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

29 lat i 19.... Z Tobą jest wszystko w porządku, ale pozostaje pytanie, co jest nie halo z Twoim chłopakiem.

6

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Olinka napisał/a:

Odpowiadając jednak wprost na Twoje pytanie - jest jak napisała Winter.Kween, czyli nie ma jednego, uniwersalnego wzorca zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i osobowość, zachowanie.

Jest. Otwartość, wygadanie, uśmiech. Co do ubioru, to nie ubierać się jak tabuny klonów. Takich dziewczyn jest w Polsce bardzo mało. Od razu pojawia się wianuszek adoratorów.

7

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

To nie o to w życiu chodzi, żeby mieć ciągłe zainteresowanie ze strony płci przeciwnej. Nie stąd powinna wynikać Twoja samoocena.
Jak masz swojego chłopaka, to na nim powinnaś się skupić, a nie na tym, żeby inni na Ciebie zwracali uwagę.

Nad swoją próżną naturą pracuj, a nie nad tym, jak spowodować zainteresowanie innych.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

8

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Dla mnie ktoś, kto wymaga ciągłego zainteresowania czy adoracji musi mieć problem ze swoją samooceną i poczuciem wartości. Jeszcze mając partnera, to już w ogóle..Przecież to on powinien skupiać się na Tobie a Twoja uwaga na nim. Czujesz się w ogóle spełniona w tym związku, szczęśliwa i doceniana?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

9

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
balin napisał/a:

Jest. Otwartość, wygadanie, uśmiech.

Mówisz, że to wygadanie jest takie ważne? Nie jestem mężczyzną, ale do tej pory wydawało mi się, że są również zwolennicy tych cichych, na pierwszy rzut oka 'niepozornych' kobiet. Zwłaszcza jeśli sami są nieśmiali.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

10

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Olinka napisał/a:
balin napisał/a:

Jest. Otwartość, wygadanie, uśmiech.

Mówisz, że to wygadanie jest takie ważne? Nie jestem mężczyzną, ale do tej pory wydawało mi się, że są również zwolennicy tych cichych, na pierwszy rzut oka 'niepozornych' kobiet.

No i co ten adorator ma z taką robić? Patrzeć jak na ścianę?

11

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
balin napisał/a:

No i co ten adorator ma z taką robić? Patrzeć jak na ścianę?

Jeśli oboje są tacy sami, to... pomilczą sobie, posiedzą razem, od czasu do czasu zerkną na siebie nawzajem big_smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

12

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Na pewno są amatorzy szarych myszek, ale jeśli - jak napisała Olinka - sami są wtedy nieśmiali, to raczej nie będą okazywać zainteresowania autorce w pożądany sposób, zwłaszcza jeśli będą świadomi, że jest zajęta. Od nich dostałyby się jej jakieś westchnienia i łzawe spojrzenia posyłane z kąta, zbyt niezauważalne, żeby podniosły jej samoocenę. wink

13

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

A ja wciąż do końca nie rozumie, po co komu aż tak bardzo ta adoracja, uwaga czy westchnienia osób płci przeciwnej, jeśli jest się w związku? Odpowiedź jest chyba tylko jedna: w związku nie czujemy się spełnieni..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

14

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Bagienni_k, weź pod uwagę, że autorka chodzi do technikum. Z jej związkiem może nawet być wszystko w porządku, ale przecież tego nie widać, bo to na odległość... Więc przydałoby się paru rówieśników, na których niepożądane, a często widowiskowe, bo jeszcze niewprawne zaloty można by się skarżyć na przerwie między polskim a matmą. wink

15

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Nie rozumiecie, autorka jest w technikum, a nie liceum o profilu humanistycznym. Ile tam macie dziewczyn? Po pięć na klase? Faktycznie coś jest nie halo big_smile

16

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
perydot napisał/a:

Nie rozumiecie, autorka jest w technikum, a nie liceum o profilu humanistycznym. Ile tam macie dziewczyn? Po pięć na klase? Faktycznie coś jest nie halo big_smile

A tu cie zdziwie, ale mimo że chodzę do technikum to jest więcej kobiet niż chłopaków. Mało tego jestem łączona z inną klasą o profirze "hotelarz" i jest tam 14 dziewczyn, a u mnie na profilu jest 9 chłopaków na 14 osób którzy są już zajęci od 1 klasy technikum i ciągle są z tymi samymi dziewczynami. Chodzę do technikum to prawda ale profile są takie fotograf i jest tam o połowe więcej dziewczyn, turystyka gdzie jest 25 dziewczyn i dwóch chłopaków jedyny profil gdzie są sami faceci to logistyka a tak to mam jeszcze dwie klasy licealne biol-chem też same dziewczyny prawie i kierunek związany z prawem gdzie też przeważają dziewczyny i jest tylko 5 chłopaków w klasie. Jeszcze dodam do tego, że jestem uważana za osobą nudną, bo nie chodzę na imprezy, ani do żadnych klubów bo nie lubie i nie są to moje klimaty, też nie pale a co zauważyłam palący zadają się z palącymi aby sie polansować.

Czuje że z równieśnikami czy osobami rok starszymi nadaje na zupełnie innych falach, oni gadają o imprezach, kto coś odwalił, ile ktoś wypił i kto kogo nie zdradził. Szczerze ja nie mam tematów z nimi do rozmowy, nie uważam że jest coś z nimi nie tak bo normalne że się w taki sposób bawią są młodzi i w taki sposób korzystają z życia. Niestety ale do takiego stylu bycia nie umiem się przekonać a z kilka razy próbowałam. Wolę zamiast na imprezy np coś zwiedzić, lubie podróżować i mam w planach w przyszłości pozwiedzać świat.

Mój chłopak jest o 10 lat starszy, nie uważam że jest z nim coś nie tak, wyglądam na 20 lat więc jak kobieta. Poza tym poznałam go w wieku lat 19 więc też nie sądzę że to by była jakaś masakryczna różnica, a za kilka lat jeśli w ogóle z nim będę to się bardzo  wyrówna. Jeśli chodzi o intelekt to umiem się z nim dogadać, czuję się przy nim świetnie więc czemu miałabym nie wejść w związek skoro czuje tą zwaną chemie. Nie zwracałam uwagę na wiek, poza tym wygląda młodziej i myślałam że ma tak 23-24 lata więc dla mnie to też potem była niespodzianka. Z nim mogę pogadać poważnie, może mnie dużo nauczyć, bo jest mądry wykształcony. Mogę też z nim korzystać z życia, on większość przyjemności mi funduje np kino, basen, teatr, za jedzenie płace najczęściej sama bo tak się dogadaliśmy. Skoro go lubię to czemu bym nie miała skorzystać szczególnie że nic w zamian ode mnie nie chce, po prostu lubimy spędzać ze sobą czas a że nie pracuję to on płaci. To nie jest tak że chce być czyjąmś utrzymanką bo chce iść na studia do pracy w przyszłości, ale skoro go poznałam to można też skorzystać z życia, szczególnie że nie mam takich kilku mężczyzn którzy by za mnie płaci i nie szukam wiec nie uważam że to coś złego i to sponsoring. Założyłam ten temat na luźno, to nie jest jakiś duży problem o którym rozmyślam dniami i nocami, po prostu tak mnie to zastanawiało i chciałam poznać wasze zdanie na ten temat smile

17 Ostatnio edytowany przez marakujka (2020-02-18 23:14:02)

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Monica1008

Najlepiej jest jednak "nie dbać czy patrzą".
Tego nie da się za bardzo wyćwiczyć. Ktoś, hmm, charyzmatyczny, posiada co najmniej jakąś osobowość, do której może dochodzić uroda. - Wówczas można coś tam podszlifować.  Ktoś bez jednego czy drugiego nie ma czego ćwiczyć i szlifować. Na ciebie jednak spojrzał twój luby... nie wystarczy tobie?

18

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Monica1008 napisał/a:

Mój chłopak jest o 10 lat starszy, nie uważam że jest z nim coś nie tak, wyglądam na 20 lat więc jak kobieta. Poza tym poznałam go w wieku lat 19 więc też nie sądzę że to by była jakaś masakryczna różnica, a za kilka lat jeśli w ogóle z nim będę to się bardzo  wyrówna. Jeśli chodzi o intelekt to umiem się z nim dogadać, czuję się przy nim świetnie więc czemu miałabym nie wejść w związek skoro czuje tą zwaną chemie. Nie zwracałam uwagę na wiek, poza tym wygląda młodziej i myślałam że ma tak 23-24 lata więc dla mnie to też potem była niespodzianka. Z nim mogę pogadać poważnie, może mnie dużo nauczyć, bo jest mądry wykształcony. Mogę też z nim korzystać z życia, on większość przyjemności mi funduje np kino, basen, teatr, za jedzenie płace najczęściej sama bo tak się dogadaliśmy. Skoro go lubię to czemu bym nie miała skorzystać szczególnie że nic w zamian ode mnie nie chce, po prostu lubimy spędzać ze sobą czas a że nie pracuję to on płaci. To nie jest tak że chce być czyjąmś utrzymanką bo chce iść na studia do pracy w przyszłości, ale skoro go poznałam to można też skorzystać z życia, szczególnie że nie mam takich kilku mężczyzn którzy by za mnie płaci i nie szukam wiec nie uważam że to coś złego i to sponsoring. Założyłam ten temat na luźno, to nie jest jakiś duży problem o którym rozmyślam dniami i nocami, po prostu tak mnie to zastanawiało i chciałam poznać wasze zdanie na ten temat smile

Gdzie w takim razie jest haczyk? Wydaje się, że z Twojego punktu widzenia wszystko jest w porządku, a jednak musi być coś, czego nie daje Ci Twój partner i potrzebujesz otrzymać to z zewnątrz. Nie czujesz się przy nim wystarczająco atrakcyjna i interesująca?
I jeszcze - naprawdę potrzebujesz uwagi ze strony rówieśników, których opisujesz jako niedojrzałych? Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

19

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Aż się uśmiałam big_smile 19 i 29 lat to żadna różnica? Koleżanko, to jest przepaść pokoleniowa.

Mnie zawsze zastanawiało co kieruje dorosłymi mężczyznami, którzy biorą się za małolaty, bo sens takiego "związku" jest bliski zeru. Podczas kiedy nastolatka się jeszcze rozwija emocjonalnie i intelektualnie, nabiera doświadczeń, to facet około 30-stki już raczej marzy o zakładaniu rodziny i udomawianiu się- kompletny konflikt interesów. Z tego wynika proste rozumowanie, że albo jej w ogóle poważnie nie traktuje, tylko jako łóżkową przygodę, albo jest jakimś creepem, który chce sobie wychować przyszłą żonę, a wiadomo kobiety w jego wieku mają wystarczający rozum i życiowe rozeznanie by takiego popaprańca wyczuć.

20 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-02-19 11:32:11)

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

No wyjątki się może zdarzają..Choć rzeczywiście ciężko jest to czasami ogarnąć..Nie wiadomo z której strony jest większe parcie na taki związek: czy ze strony faceta, który chce sobie "wychować" kobietę czy dziewczyny pragnącej dojrzałości, którą chyba zawsze z góry neguje u swoich rówieśników. Jakby przesunąć u obojga wiek o 10 lat, to już było by inaczej..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

21

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Zgodze sie z opinia że taki związek to przepaść czasowa i róznica bez małą pokoleń chyba że facet wciąż mentalnie ma 19 lat a kasa pozwala mu kupic obecnośc dziewczyny. Nie sadze tez żeby obydwoje tylko ze soba " rozmawiali". Moze przeszkadza ci podswiadomie że ten zwiazek jest oceniany jak sponsoring jednak? Kazde z was ma korzysci. Niestety przyszłości to nie ma. Dwa swiaty - ty za chwile studencki, on swiat pracy, kolegów. Poszukaj chłopaka na tych studiach.

22 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2020-02-19 18:47:22)

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Beyondblackie napisał/a:

Aż się uśmiałam big_smile 19 i 29 lat to żadna różnica? Koleżanko, to jest przepaść pokoleniowa.

Mnie zawsze zastanawiało co kieruje dorosłymi mężczyznami, którzy biorą się za małolaty, bo sens takiego "związku" jest bliski zeru. Podczas kiedy nastolatka się jeszcze rozwija emocjonalnie i intelektualnie, nabiera doświadczeń, to facet około 30-stki już raczej marzy o zakładaniu rodziny i udomawianiu się- kompletny konflikt interesów. Z tego wynika proste rozumowanie, że albo jej w ogóle poważnie nie traktuje, tylko jako łóżkową przygodę, albo jest jakimś creepem, który chce sobie wychować przyszłą żonę, a wiadomo kobiety w jego wieku mają wystarczający rozum i życiowe rozeznanie by takiego popaprańca wyczuć.

To możesz się śmiać dalej. Może jest różnica w Intelekcie, ale pary dobierają się przeróżne i czasami przeciwieństwa  bardzo sie przyciągają i wręcz uzupełniają.

Poza tym są różne przypadki gdzie mężczyzna około 30 jest w związku z 20 latka młoda kobietą, czy można stwierdzić, że od razu z nim jest coś nie tak. Oczywiście są takie przypadki gdzie naprawdę facet jest jakimś świrem i wybiera sobie taką młoda gdyż chce ja zmanipulować. Popatrzę jednak z tej strony, że mojego chłopaka nie znasz więc po co snuć jakieś własne teorie gdzie każdy przypadek jest inny.

Jak narazie jestem z nim związku kilka miesięcy i czerpie radości z bycia młodą i że mam taką możliwość miłego spędzenia czasu z osobą która bardzo lubię jeszcze na dodatek fajnie spędzamy czas i ciągle gdzieś razem wychodzimy i nie muszę płacić to tym bardziej głupia bym była jakbym nie skorzystała. Na dodatek mi się od początku podobał od momentu jak go zobaczyłam.

Co do zakładania rodziny, to często myślę o przyszłości i napewno chciałabym mieć dzieci i męża i żyć sobie spokojnym rodzinnym życiem. Nie jestem jakaś anty zakładania rodziny wręcz przeciwnie, ale uważam, że na to przyjedzie też czas. Jak narazie skupiam się na maturze aby pójść na wymarzone studia. Chciałabym studiować psychologię i to jest moim priorytetem. Nie wiem czy to się dalej utrzyma możemy się przecież rozstać, uczucie wygaśnie, będzie można zauważyć że za bardzo się różnimy. Różnie w życiu bywa, dlatego mam taką zasadę że w życiu mogę liczyć tylko na siebie bo każdy może ode mnie odejść.

Jednak na ten czas czerpie z tej znajomości co najlepsze i nie martwię się na zapas.

A jeszcze bym zapomniała. On nigdy nie wybierał sobie od tak młodszych. Ze swoją narzeczoną się rozstał, bo go zdradziła ( miała 23 lata on 26) Wcześniej też spotykał się z kobietą ale nie wynikneło z tego nic poważnego o 10 lat starsza jak miał 25 lat. Także różnie to bywa w życiu. Wiek to tylko liczba oczywiście są pewne granice bo dla mnie 15 latka z 27 latka to też gruba przesada.

23 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2020-02-19 19:18:16)

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
kruk1601 napisał/a:

Zgodze sie z opinia że taki związek to przepaść czasowa i róznica bez małą pokoleń chyba że facet wciąż mentalnie ma 19 lat a kasa pozwala mu kupic obecnośc dziewczyny. Nie sadze tez żeby obydwoje tylko ze soba " rozmawiali". Moze przeszkadza ci podswiadomie że ten zwiazek jest oceniany jak sponsoring jednak? Kazde z was ma korzysci. Niestety przyszłości to nie ma. Dwa swiaty - ty za chwile studencki, on swiat pracy, kolegów. Poszukaj chłopaka na tych studiach.

A może ja mam mentalność tak 22, a on też:D.

Przepraszam, ale nie jesteś jakimś jasnowidzem żeby pisać ile to będzie jeszcze trwało i że to nie ma przyszłości. Też nie nakręcam się jakość bardzo, nie wyobrażam sobie że to ma być od razu mój mąż. Żyje chwilą, po co mam się zamartwiać przyszłością jak jej nie znam. Jak będziemy ze sobą jeszcze bardzo bardzo długo nawet po studiach to super ale jeśli uczucie wygaśnie i wyjdzie jak bardzo się różnimy to cóż tak musiało być a i tak mam z nim super wspomnienia.

W moich oczach to nie jest sponsoring, ja uznaje sponsoring tylko wtedy kiedy mam kilku w tym samym czasie. Dla mnie to poważny związek, każdy go zna i nie ukrywamy się jakoś:).

Nie mam zamiaru planować sobie życia, poza tym ja tak mam że kręcą mnie starsi najlepiej tak o + 5 lat i zdaje sobie sprawę że jak będę miała już te 24 to nikogo nie będzie dziwić jakbym była z 32 latkiem.

Też mogę dodać że atrakcje mi funduje, bo dobrze zarabia a ja jeszcze nie pracuje. A jeśli chodzi o jedzenie to w 90% ja płacę za swoje bo tak jesteśmy umówieni.

To nie kasa sprawiła że się w nim zauroczyłam, bo o zarobkach się nie chwalił i dowiedziałam się o nich jak go bardziej poznałam. Tak szczerze to od samego początku mi się spodobał, według mnie był przystojny wiadomo są różne gusta i wyglądał tak na 23 lata poza tym dobrze nam się rozmawiało więc to naturalne że chciałam się z nim bardziej zapoznać.

24

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
marakujka napisał/a:

Monica1008

Najlepiej jest jednak "nie dbać czy patrzą".
Tego nie da się za bardzo wyćwiczyć. Ktoś, hmm, charyzmatyczny, posiada co najmniej jakąś osobowość, do której może dochodzić uroda. - Wówczas można coś tam podszlifować.  Ktoś bez jednego czy drugiego nie ma czego ćwiczyć i szlifować. Na ciebie jednak spojrzał twój luby... nie wystarczy tobie?

Mam inne zdanie kobieta która urodziła się niezbyt ładna też może być atrakcyjna dla otoczenia jeśli jest pewna siebie i na dodatek bardzo o siebie dba wie jak się malować i robi to profesjonalnie można zobaczyć na yt jak makijaż zmienia ludzka twarz. A jeśli jest szczupła to w ogóle można samym dbaniem o siebie dużo poprawiać. 

U mnie chyba chodzi o styl bycia nie mam gdzie poznawać chłopaków bo nie wychodzę ani na imprezy ani nie mam mieszanego towarzystwa. Jedyny styczność z chłopakami mam w szkole gdzie wszyscy są już zajęci w klasie bo mają swoje dziewczyny... Także to może być wina tego że nigdzie nie poznaje nowych chlopakow i nawet nie jeżdżę komunikacja miejska.

Mój chłopak coś tam mówił że zobaczył na spotkaniu fajna dziewczynę i wiedział że chce to kontynuować. Też coś mówił że bardzo wpisałam się w jego ideał bo on lubi takie dziewczyny z wyglądu jak ja czyli takie co mają dziewczęca sylwetkę chodzi o drobna, są delikatne i kruche wyglądają tak dziewczęco mają długie włosy i ja wszystkie takie cechy posiadam co prawda bo mam rudawe włosy za łokcie i ogólnie mam małe rączki i numer buta 35 ale to dlatego że taka moja uroda, azjatki są właśnie takie drobne i urocze i chyba mu się podoba taka uroda.

25

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Monica1008, nie pisz, proszę, posta pod postem. Używaj opcji „edytuj”.

26

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Nic nie zrozumiałaś.

Nie chodzi o to, że nastolatka koniecznie jest głupsza od dorosłego faceta. Ona może być całkiem inteligentna, wykształcona i ogarnięta. Niestety, pomimo tego, nie ma żadnego doświadczenia życiowego, a wobec tego trudno jej wiele sytuacji przewidzieć i dosyć łatwo zmanipulować.

Jeżeli chodzi zaś o zakładanie rodziny, to Ty chyba nie chcesz zauważyć, że choć Ty kiedyś w przyszłości będziesz chciała mieć dzieci, to mężczyzna około trzydziestoletni jest na nie gotowy TERAZ,  a nie za 10 lat, i wątpliwe, że będzie chciał czekać aż Ty będziesz na to gotowa.

27 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-02-20 04:21:57)

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Beyondblackie napisał/a:

Nic nie zrozumiałaś.

Nie chodzi o to, że nastolatka koniecznie jest głupsza od dorosłego faceta. Ona może być całkiem inteligentna, wykształcona i ogarnięta. Niestety, pomimo tego, nie ma żadnego doświadczenia życiowego, a wobec tego trudno jej wiele sytuacji przewidzieć i dosyć łatwo zmanipulować.

Jeżeli chodzi zaś o zakładanie rodziny, to Ty chyba nie chcesz zauważyć, że choć Ty kiedyś w przyszłości będziesz chciała mieć dzieci, to mężczyzna około trzydziestoletni jest na nie gotowy TERAZ,  a nie za 10 lat, i wątpliwe, że będzie chciał czekać aż Ty będziesz na to gotowa.

Patrzysz za bardzo stereotypowo.
Stad takie wnioski. Nie ma tu mowy o jakies typowej parze, tylko o konkretnych ludziach.
Jak na kobiete wyksztalcona to masz myslenie strasznie sztywne. W stylu osob, ktore mysla, ze jak faceci sa statystycznie silniejsi od kobiet to w takim razie kazdy mezczyzna jest silniejszy od kazdej kobiety. big_smile Czyli zero zrozumienia statystyki i uogolnien.



Z kolei wracajac do tematu to zgadzam sie z Bagennikiem, ze w tym przypadku taka adoracja to jest wywolana niska samoocena. Warto spojrzec na swoje potrzeby z bliska.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

28

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Mnie wystarczy przeczytać wywody Autorki by domyślić się jej poziomu dojrzałości.

Żeby nie było, sama miałam 19 lat, głupia nie byłam i wydawało mi się, że jestem mega dorosła. Życie pomogło mi zweryfikować te iluzje. Nawet jako 25-latka miałam mleko pod nosem, emocjonalnie i związkowo.

A tak, poza tym, wyjątki tylko potwierdzają regułę. Może nie każdy facet jest silniejszy od każdej kobiety, ale 99.5% jest. Może nie każda nastolatka jest niedojrzałą panną, ale... you get my drift.

29

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Może akurat Autorka załapuje się do wyjątków smile Nie wiem, nie znam Koleżanki i nie będę jej oceniał smile Ale jednak w większości wypadków taka różnica od 10 lat w górę to już i tak sporo. Problem z tym okresem życia, między 19 a powiedzmy 25 lat, to taki, że zazwyczaj ludzie starają się zdobyć zawód, wykształcenie i doświadczenie w dorosłym życiu. Za to powyżej lat 30-tu już często ma się pewien bagaż doświadczeń za sobą.
Jeśli jedno przyciąga drugie, to może się jakoś uda to pogodzić...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

30

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Beyondblackie napisał/a:

Mnie wystarczy przeczytać wywody Autorki by domyślić się jej poziomu dojrzałości.

Żeby nie było, sama miałam 19 lat, głupia nie byłam i wydawało mi się, że jestem mega dorosła. Życie pomogło mi zweryfikować te iluzje. Nawet jako 25-latka miałam mleko pod nosem, emocjonalnie i związkowo.

A tak, poza tym, wyjątki tylko potwierdzają regułę. Może nie każdy facet jest silniejszy od każdej kobiety, ale 99.5% jest. Może nie każda nastolatka jest niedojrzałą panną, ale... you get my drift.


Jej watek nie ma nic wspolnego z poziomem dojrzalosci. Ja zajmuje sie problemami ludzi z psychika i to co autorka tutaj mowi? To nie jest nic nowego, ani szczegolnego w stosunku do jej wieku. Ten caly wizerunek 40 letniej kobiety, ktora jest pewna siebie i ogolnie ludzi, ktorzy z wiekiem sa coraz lepsi w relacjach i coraz bardziej niezalezni emocjonalnie... To jest zwykly mit. W wiekszosci osob, taka 'dojrzalosc' nie nastepuje. Taka dojrzalosc nie wynika z doswiadczenia zyciowego i ilosci lat, ale z umiejetnosci analizowania wlasnego zycia i zachowan.
To nie sa jakies bardzo drastyczne przypadki, ale cos co ludzie maja pod kontrola, ale i tak czuja.
Chyba sama powinnas wiedziec o tym najlepiej, zakladajac, ze rozumiesz co sama robisz i dlaczego.

Roznica w zwiazku autorki moze byc wielka, lub mala. Ryzyko manipulacji wielkie lub zadne. Wszystko zalezy od autorki, a tej nie znamy.
Tak naprawde zmanipulowac kogos w zwiazku jest dziecinnie prosto. Niezaleznie od wieku.
Madry czlowiek zawsze wie, ze nic nie wie i zawsze wie, ze nadal sie uczy.

Autorka pytala nas jednak jak przyciagnac adoratorow. Nie o swoj zwiazek.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

31

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Skąd my mamy wiedzieć dlaczego faceci się tobą nie interesują, nie wiemy jak wyglądasz, piękne kobiety zawsze się komplementuje. Może problem być w facetach, może są nieśmiali lub niezainteresowani, może nie chodzisz w odpowiednie miejsca gdzie się poznaje facetów np. dyskoteki.

32

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Dziewczyno, masz chłopaka, więc nim się zajmij i reguła "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" nie odnosi się do wyrywania innych facetów, kiedy nasz chłopak nie widzi. Pomyśl, co byś sobie pomyślała, gdyby Twój facet szukał atencji dziewczyn pod Twoją nieobecność? No właśnie. Zastanów się trochę. Jak dla mnie, to Ty się chcesz tylko dowartościować i podłechtać ego

33

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Po pierwsze, musisz sobie odpowiedziec na pytanie, dlaczego tak bardzo zalezy Ci na atencji ze strony innych mezyczny, jezeli jestes w zwiazku? Czy Twoj obecny partner wcale Cie nie komplementuje? Nie czujesz sie doceniona? Rozumiem, ze zwiazek na odleglosc jest trudny, ale jezeli czujesz, ze odbiera Ci to zapewnienie o tym, ze jestes pieknym czlowikiem - skoncz to i zajmij sie soba - przyciagnij faceta swoim hobby.

34

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie.
Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować.

Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna).

To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy.
Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć  "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy?

35

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
anitrax napisał/a:

Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie.
Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować.

Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna).

To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy.
Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć  "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy?

W ogóle się nie patrzę w oczy, moja mama mówi że jak idę to wyglądam na bardzo wyniosłą i niedostępną może oto chodzi, po prostu moja postawa jest na nie.

36 Ostatnio edytowany przez Iness1 (2020-04-29 16:28:45)

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Monica1008 napisał/a:

Co mogłabym zmienić w swoim zachowaniu, sposobie bycia czy charakterze aby bardziej przyciągać do siebie ludzi chodzi mi głównie o chłopaków aby dawali mi znaki zainteresowania. Co może też zmienić w swoim wyglądzie, ubierać się bardziej kobieca pytanie do mężczyzn przede wszystkim jakie wam się kobiety z urody najbardziej podobają jakie mają cechy które mogłam wycwiczyc np ćwiczeniami .

.

Kobieta prawdziwa/prawdziwie dojrzała, dojrzała mentalnie chce przede wszystkim się sobie podobać, i nie robi to dla kogoś,
a poza tym dochodzi kwestia gustów,
jak wyżej bylo pisane.

Co do różnicy wieku 19 vs 29, to są faceci którzy mentalnie, nie są dojrzali, i dla kobiety w jego wieku, takiej 30+ będzie on niedojrzały, dziecinny
i taki pan(niedojrzały mentalnie)lepiej dogada się z kimś na swoim poziomie mentalnym z taką 20.
Tylko trzeba uważać bo może on być przebiegły/chcieć manipulować, różnie bywa...

37 Ostatnio edytowany przez justa_pl (2020-05-11 23:49:53)

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Monica1008 napisał/a:
anitrax napisał/a:

Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie.
Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować.

Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna).

To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy.
Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć  "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy?

W ogóle się nie patrzę w oczy, moja mama mówi że jak idę to wyglądam na bardzo wyniosłą i niedostępną może oto chodzi, po prostu moja postawa jest na nie.

Tak może być, że robisz pierwsze wrażenie zniechęcające i zwyczajnie trzymają się od Ciebie z daleka i z rezerwą. Spróbuj być bardziej wyluzowana, otwarta i dużo się śmiej a przynajmniej uśmiechaj.
Niestety tak to jest, że niektórzy na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie ciepłych, czarujacych i przyciągają tym ludzi - mimo, ze tak naprawdę nie sa miłymi ludźmi.  Tylko pozazdrościć takim osobom bo mają łatwiej w życiu
Inni niestety odwrotnie.
A to, że potrzebujesz adoracji, zainteresowania uwazam za normalne, uważam że potrzebuje tego każdy- czy to mężczyzna czy kobieta. Bycie przezroczystym może powaznie zrujnować  poczucie wlasnej wartości, zwłaszcza jak ma się 20 lat. Zresztą, myślę, że to w każdym wieku dołujące.

38

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
justa_pl napisał/a:
Monica1008 napisał/a:
anitrax napisał/a:

Ja mysle ze autorka jest MŁODA i potrzebuje tego czego potrzebują dziewczyny w tym wieku- atencji płci przeciwnej, przeciez to najgorszy czas kiedy w wieku dorastania nikt nie zwraca na ciebie uwagi- zaczynasz szukac problemu w sobie/w wyglądzie.
Mogę się wypowiedzieć od siebie, ja w wieku 16+ zmieniałam co chwile wyglad, bo nie wiedziałam co sie ludziom podoba, bo moja kolezanka np blondynka miała stu adoratorów, wiec farbowałam sie na blond, bo myślałam, ze to przyciagnie uwagę chłopaków. Nie miało znaczenia, czy akurat chodziłąm z kimś czy nie, bo generalnie chciałam byc akceptowana. Mysle ze o to autorce chodzi, o takie społeczne potwierdzenie, ze jest ok, ze warto z nią rozmawiac, czy flirtować.

Otóz dowiedziałam się po latach , ze byłam "zimna" dla wszystkich, podobałam się (nawet tym, ktorzy mi sie podobali!), ale faceci uwazali, ze nie ma co podchodzic nawet. Co wynikało z mojej nadrważliwosci- bojąc się zranienia wszystkich traktowałam nieufnie i z góry. Nie umiałam tez znależć balansu, byłam albo za miła(kosztem siebie wchodziłam w toksyczne relacje) albo za zimna(tu czułam sie samotna, ale bezpieczna).

To jest długa droga do zaakceptowania siebie. Nie pytaj jak sie ubierac, bo zmiana wygladu na nic jeśli nie jest to "twój" wygląd. Już tłumaczę; załózmy ze na topie jest rudy włosów, a ty masz delikatną rózową cerę, to ni cholery nie będzie to dobrze wyglądało, nawet jesli 99% lasek bedzie w tym rudym wyglądać super sexy.
Podkreślaj własne atuty urody, w czym TOBIE ładnie, wtedy poczujesz się dobrze i nastąpi ten legendarny moment, ze bedziesz mieć  "to coś" - kiedy dobrze sie ze sobą czujesz idziesz inaczej, wyglądasz inaczej, bije od Ciebie energia. Mam pytanie, trochę poza tematem- jak często patrzysz ludziom w oczy?

W ogóle się nie patrzę w oczy, moja mama mówi że jak idę to wyglądam na bardzo wyniosłą i niedostępną może oto chodzi, po prostu moja postawa jest na nie.

Tak może być, że robisz pierwsze wrażenie zniechęcające i zwyczajnie trzymają się od Ciebie z daleka i z rezerwą. Spróbuj być bardziej wyluzowana, otwarta i dużo się śmiej a przynajmniej uśmiechaj.
Niestety tak to jest, że niektórzy na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie ciepłych, czarujacych i przyciągają tym ludzi - mimo, ze tak naprawdę nie sa miłymi ludźmi.  Tylko pozazdrościć takim osobom bo mają łatwiej w życiu
Inni niestety odwrotnie.
A to, że potrzebujesz adoracji, zainteresowania uwazam za normalne, uważam że potrzebuje tego każdy- czy to mężczyzna czy kobieta. Bycie przezroczystym może powaznie zrujnować  poczucie wlasnej wartości, zwłaszcza jak ma się 20 lat. Zresztą, myślę, że to w każdym wieku dołujące.

Tak, ale nie w tym problem. Autorka ma chłopaka, a chce zmienić wygląd/zachowanie/styl bycia nie dla siebie, nawet nie dla chłopaka, tylko żeby podobać się innych chłopakom, mimo że swojego już ma.
Bycie samemu w młodym wieku faktycznie może być bolesne, ale autorka nie wspomniała, że jest sama (wręcz przeciwnie), tylko mimo wszystko chce się podobać innym. I co ona chce z tymi innymi robić? Może jestem dziwna, ale brzydzi mnie zdrada.
Autorka powinna zerwać z tym chłopakiem, skoro chce mieć tylu adoratorów.
Fajnie jest się komuś podobać, ale no są pewne granice (i nikt tu nie mówi o wyrywaniu wszystkich tych adoratorów od razu)

39

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Zmiana stylu bycia czy wyglądu dla samego/samej siebie czy osoby bliskiej jest w pełni zrozumiała, ale stroić się specjalnie dla innych, obcych ludzi?
Chyba, że to samo w sobie poprawia czyjąś samoocenę i poczucie wartości, tylko czy koniecznie potrzeba do tego innych osób, żeby akceptować samego siebie?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

40

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
bagienni_k napisał/a:

Zmiana stylu bycia czy wyglądu dla samego/samej siebie czy osoby bliskiej jest w pełni zrozumiała, ale stroić się specjalnie dla innych, obcych ludzi?
Chyba, że to samo w sobie poprawia czyjąś samoocenę i poczucie wartości, tylko czy koniecznie potrzeba do tego innych osób, żeby akceptować samego siebie?


W tym wieku tak, jak powiedziałam, ale to jest powierzchowne spojrzenie- nie zwracają na mnie uwagi to widocznie muszę wygladac źle (w kontaktach w płcią przeciwna wygląd kobiety ma znaczenie), a problem lezy głebiej co zreszta autorka potwierdziła- nie patrzy w oczy, nie nawiązuje kontaktu, nie jest na pierwszy rzut oka miła, możliwe ze ma taki wyraz twarzy.
To typ człowieka, który ZYSKUJE PRZY BLIŻSZYM POZNANIU- ale do tego trzeba czasu i chęci. ile razy w zyciu słyszałam od bliskich (juz wtedy) znajomych czy przyjaciółek- "ale uwazałam/łem cie za cwaniare zanim cię poznałam/łem". To jest odruch obronny autorki - nieświadomy sygnał, który brzmi: nie podchodź!

Trzeba zaakceptować siebie, zmiana środowiska bardzo dobrze robi na takie problemy, zmiana osób jakie nas otaczają- może masz toksyczną rodzinę - takie zachowanie nie bierze sie znikąd.

41

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Jeśli tylko taka osoba w jakiś sposób dopuści kogokolwiek do siebie, to może się jej udać przekonać do swojej osoby. Jednak budując wokół siebie ten mur chłodu, obojętności i wycofania, nie zachęca do dalszych kontaktów, chyba że ktoś lubi wielkie wyzwania, to będzie ostrożnie, krok po kroku zdobywał przestrzeń wokół takiej osoby aż ją do siebie przekona.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

42

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
bagienni_k napisał/a:

Jeśli tylko taka osoba w jakiś sposób dopuści kogokolwiek do siebie, to może się jej udać przekonać do swojej osoby. Jednak budując wokół siebie ten mur chłodu, obojętności i wycofania, nie zachęca do dalszych kontaktów, chyba że ktoś lubi wielkie wyzwania, to będzie ostrożnie, krok po kroku zdobywał przestrzeń wokół takiej osoby aż ją do siebie przekona.

Mam koleżanki nie jakoś dużo, ale mamy normalny kontakt i wiem że mnie lubią.

Jednak to prawda ogólnie ludzie za mną nie przepadają. Nie tyczy się to tylko facetów, kobiety również ode mnie stronią. Być może to wina mojego sposobu bycia, wyglądam na dumną, niedostępna i przez co nie ma ze mną w ogóle kontaktu, bo co prawda bardzo często uciekam gdzieś myślami i wyglądam na bardzo zamyślona jakby nieobecna. Więc to może być problemem.
Miałam też taka sytuację w klasie gdzie taki chłopak ciągle się na mnie patrzył już od 1 klasy technikum, był zawsze blisko mnie jakby chciał zagadać ale nie wiedział jak ( być może to wina tej mojej niedostępnej bardzo aury a on nie należy do bardzo śmiałych chłopaków). Pamiętam, że kiedy to ja zrobiłam pierwszy rok czyli dosiadłam się do niego na matematyce to on zapytał się czy umiem coś z matematyki no i tak jakoś rozmowa się rozwinęła. Od tego momentu ciągle za mną chodził, zagadywał i nawet koledzy w klasie się wkurzali że im kolegę zabieram bo on zawsze wszędzie z nimi  chodził. No i ogólnie to byliśmy ze sobą dość blisko. On należał do popularnej grupki w mojej klasie i szczerze jak się z nim zaczęłam zadawać to nawet te osoby z grupki do mnie zagadywały i jeśli bym tylko wykorzystała moment to bym się do tej grupki wkręciła. No ale kolega się dowiedział że mam chłopaka i się podobno załamał i kontakt się urwał miał do mi za złe że zrobiłam mu nadzieję i nawet był przez moment dla mnie nie miły, ignorował mnie. Potem na szczęście to wróciło do normy. On ogólnie jest dla mnie bardzo miły ale chyba dla wszystkich taki jest. Po prostu ma taki styl zawsze się pyta czy idę z nimi na łyżwy. Wszędzie mnie gdzieś zaprasza ale wiecie w grupie bo on z tego co wiem ma dziewczynę. No ale właśnie ta sytuacja mi pokazała że czasem warto zrobić pierwszy krok i się uśmiechnąć bo naprawdę nic mi nie brakuje ani z wyglądu bo umiem się pomalować dobrze się ubieram ani też z wyglądu więc po co mam siedzieć w kącie i czekać jak ktoś sam do mnie zagada kiedy ja sama właśnie tworzę taka aurę niedostępności więc może trudno się komuś przełamać.

Inna sytuacja to na terapii grupowej. Na samym początku byłam wesoła dużo gadałam. Jak dziewczyny coś o sobie opowiadały zawsze się pytałam o coś żeby nawiązać kontakt. No i mi się to również odpłaciło tym że jako pierwsze pamiętały moje imię i jak było jakieś zadanie to również chciały być ze mną. Raz nawet powiedziały że chciałaby być mną. Więc ogólnie to mam potencjał ale muszę go zacząć wykorzystywać bo same mi te sytuacje pokazały że jeśli będę otwarta wesoła to mi się to odpłaci.
Napisałam takie moje przemyślenia big_smile

43

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Monica1008 napisał/a:

Jednak to prawda ogólnie ludzie za mną nie przepadają. Nie tyczy się to tylko facetów, kobiety również ode mnie stronią. Być może to wina mojego sposobu bycia, wyglądam na dumną, niedostępna i przez co nie ma ze mną w ogóle kontaktu, bo co prawda bardzo często uciekam gdzieś myślami i wyglądam na bardzo zamyślona jakby nieobecna. Więc to może być problemem.

Myślę, że to dobry kierunek. Na prawdę są dziewczyny, które sprawiają wrażenie zamkniętych na nowe relacje i niedostępnych. To tylko sprawia, że osoby mniej pewne siebie lub mniej towarzyskie odpuszczą taką znajomość. Nie możesz być też przygnębiona i zamyślona w głębi swoich problemów. Wiem, że łatwo powiedzieć ale ludzie optymistyczni jednak przyciągają. Po stronie kobiet już wystarczy sam uśmiech, który nie jest niczym wielkim ale serio potrafi wiele zadziałać, że aż się chce porozmawiać wink

Ogólnie ja bym patrzył na to z tej strony, że po prostu jesteś w takim wieku i w dodatku żyjemy w czasach, gdzie trzeba się otaczać dużą grupą znajomych i cieszyć powodzeniem u płci przeciwnej, bo to buduje nasze poczucie własnej wartości. To, że chcesz sie podobać to normalne. Jednak jeżeli masz chłopaka to byłbym ostrożny, nie wiem czy nie pojawiłby się większy problem gdyby było kilku podobających sie Tobie adoratorów i jak twój chłopak by się czuł w takiej sytuacji. Więc ja bym jednak wolał dostrzegać to co mam wink

44

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Osoby, które zarówno na samym początku, jak po jakimś czasie wydają się chłodno nastawione, zdystansowane i ponure wzbudzają swego rodzaju ciekawość. Zawsze się wtedy zastanawiam, co jest tego powodem, choć jednocześnie samemu nabiera się lekkiego dystansu do kogoś takiego. Jeśli w większości sytuacji życiowych taka osoba wydaje się nieco gburowata czy ciągle naburmuszona lub wycofana w stosunku do innych, nie ma się co dziwić, że nie wzbudza sympatii. Świadomość, że mogą to powodować różne przyczyny sprawia, że warto jednak dać tej osobie szansę, o ile pozwoli się przed nami otworzyć.
Mimo to jednak, zrozumiałe jest, kiedy wyrabia się dystans między taką wycofaną czy chłodną osobą a kimś, kto chce z nią nawiązać kontakt. Spotykałem kilka takich dziewczyn w czasach studenckich, spośród znajomych i czasami człowiek bał się odezwać, żeby nie usłyszeć jakiejś kąśliwej czy sarkastycznej uwagi, wypowiedzianych tonem o temperaturze ciekłego azotu..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

45

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
bagienni_k napisał/a:

Osoby, które zarówno na samym początku, jak po jakimś czasie wydają się chłodno nastawione, zdystansowane i ponure wzbudzają swego rodzaju ciekawość. Zawsze się wtedy zastanawiam, co jest tego powodem, choć jednocześnie samemu nabiera się lekkiego dystansu do kogoś takiego. Jeśli w większości sytuacji życiowych taka osoba wydaje się nieco gburowata czy ciągle naburmuszona lub wycofana w stosunku do innych, nie ma się co dziwić, że nie wzbudza sympatii. Świadomość, że mogą to powodować różne przyczyny sprawia, że warto jednak dać tej osobie szansę, o ile pozwoli się przed nami otworzyć.
Mimo to jednak, zrozumiałe jest, kiedy wyrabia się dystans między taką wycofaną czy chłodną osobą a kimś, kto chce z nią nawiązać kontakt. Spotykałem kilka takich dziewczyn w czasach studenckich, spośród znajomych i czasami człowiek bał się odezwać, żeby nie usłyszeć jakiejś kąśliwej czy sarkastycznej uwagi, wypowiedzianych tonem o temperaturze ciekłego azotu..

No właśnie też chciałam to napisać- nie zawsze ten "chłód" oznacza od razu dystans. Jest wiele oziębłych dziewczyn ,które mają fajnych i zabawnych chłopaków. Pewnie przyciągnęła ich ta ich "tajemniczość" czy coś tam
A uśmiech nie zawsze pomaga, nie wiem, kto rozpowiada takie rzeczy, że wystarczy się uśmiechnąć.
Miałam rok temu taką sytuację. Zakochałam się w chłopaku. Chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Nie udawałam, bo byłam serio szczęśliwa, myślałam, że nam się uda, więc chodziłam większość czasu uśmiechnięta, zagadywałam czasem przed zajęciami, dosiadałam się na zajęciach (nie za często, nie chciałam się narzucać). Starałam się mu pokazać, że może mieć we mnie oparcie, że potrafię wspierać ludzi w ciężkich chwilach. Zaprosiłam go nawet ze 2 razy na obiad (wspólny obiad z kilkoma innymi znajomymi, ja gotowałam, wszyscy chwalili). Byłam optymistycznie nastawiona do świata. Mówiłam, że mam wiedzę na różne tematy. Widział wiele razy, jak pomagałam jakiejś koleżance w ciężkich chwilach
I co? Zorientował się, że coś do niego mam. Kulturalnie dał mi kosza. Kilak miesięcy później przez przypadek się wygadał w rozmowie przy znajomych, że uważa mnie za mentalnie młodszą od siebie. Dostał opiernicz od koleżanki, zamotał się, próbował z tego wybrnąć. Sama rzuciłam żartem, żeby już nie drążyć tematu, ale no zabolało mnie to, bo on faktycznie chodził często przygnębiony, ja starałam się mu pomóc i wyciągnąć go z dołka, a on uznał, że skoro jest dziewczyna uśmiechnięta, pomocna, optymistka to pewnie nie ma żadnych problemów i nic nie wie o życiu (a jest dokładnie odwrotnie). Co najlepsze to ja uważałam też wtedy, że on jest mentalnie młodszy ode mnie, ale nie przeszkadzało mi to, akceptowałam, a jak się okazało później, on wziął mój wesoły charakter za fakt, że jestem młodsza mentalnie. A ja mu tylko chciałam pomóc, zaimponować. Nie przyszło mi to nawet do głowy, że ktoś może optymizm wziąć za słabą cechę. Także nie mam pojęcia, skąd  to powiedzenie, że wystarczy się uśmiechnąć, ja przy tym chłopaku na prawdę bardzo się starałam, a nie wyszło.

Za to mam kilka koleżanek z takim właśnie chłodnym charakterem. Albo niedostępne, mało się odzywają, albo takie, które narzekają dosłownie na wszystko. A chłopaków mają całkiem fajnych. Tak więc nie ma kompletnie reguły. Z doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że faceci nawet nie lubią otwartych lasek, bo ten "chłód" kojarzy się właśnie z tajemniczością, więc pewnie i jest wyzwaniem. Wielu coachów mówi właśnie o tej zasadzie niedostępności, która no jest chyba bardzo prawdziwa, co widać na moim przykładzie.

46

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Rin Trine napisał/a:

Miałam rok temu taką sytuację. Zakochałam się w chłopaku. Chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Nie udawałam, bo byłam serio szczęśliwa, myślałam, że nam się uda, więc chodziłam większość czasu uśmiechnięta, zagadywałam czasem przed zajęciami, dosiadałam się na zajęciach (nie za często, nie chciałam się narzucać). Starałam się mu pokazać, że może mieć we mnie oparcie, że potrafię wspierać ludzi w ciężkich chwilach. Zaprosiłam go nawet ze 2 razy na obiad (wspólny obiad z kilkoma innymi znajomymi, ja gotowałam, wszyscy chwalili). Byłam optymistycznie nastawiona do świata. Mówiłam, że mam wiedzę na różne tematy. Widział wiele razy, jak pomagałam jakiejś koleżance w ciężkich chwilach
I co? Zorientował się, że coś do niego mam. Kulturalnie dał mi kosza. Kilak miesięcy później przez przypadek się wygadał w rozmowie przy znajomych, że uważa mnie za mentalnie młodszą od siebie. Dostał opiernicz od koleżanki, zamotał się, próbował z tego wybrnąć. Sama rzuciłam żartem, żeby już nie drążyć tematu, ale no zabolało mnie to, bo on faktycznie chodził często przygnębiony, ja starałam się mu pomóc i wyciągnąć go z dołka, a on uznał, że skoro jest dziewczyna uśmiechnięta, pomocna, optymistka to pewnie nie ma żadnych problemów i nic nie wie o życiu (a jest dokładnie odwrotnie). Co najlepsze to ja uważałam też wtedy, że on jest mentalnie młodszy ode mnie, ale nie przeszkadzało mi to, akceptowałam, a jak się okazało później, on wziął mój wesoły charakter za fakt, że jestem młodsza mentalnie. A ja mu tylko chciałam pomóc, zaimponować. Nie przyszło mi to nawet do głowy, że ktoś może optymizm wziąć za słabą cechę. Także nie mam pojęcia, skąd  to powiedzenie, że wystarczy się uśmiechnąć, ja przy tym chłopaku na prawdę bardzo się starałam, a nie wyszło.

Może właśnie za bardzo się starałaś? Skąd wiesz, że on chciał Twojej pomocy i wsparcia? Nie wszyscy lubią, gdy usilnie zwraca się uwagę na to, że mają problem, tego wyciągania z dołka, pokazywania, że to, że są smutni, jest czymś złym, kiedy może właśnie potrzebują pobyć sami ze sobą, wsłuchać się w siebie, podchodzą do problemu zadaniowo i potrzebują spokojnie zastanowić się nad rozwiązaniem. Pomagać też trzeba umieć. Czasem wystarczy powiedzieć, że jeśli druga osoba będzie tego potrzebować, to po prostu jesteś. I nic więcej.

Dążę do tego, że całkiem możliwe, że widzisz to wszystko inaczej niż on, a wiele kwestii nadinterpretujesz lub sobie dopowiadasz, jak choćby to, że bohater opowieści optymizm bierze za słabą cechę, bo może on wcale nie widział w Tobie optymistki, a pewne zachowania z czasem zaczęły mu po prostu przeszkadzać.   
W tym miejscu zapewniam, że nie jest moim celem sprawienie Ci przykrości, ale pokazanie, że sposób w jaki próbujesz sobie to wszystko tłumaczyć, wcale nie musi być słuszny.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

47 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2020-05-14 09:53:56)

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Rin Trine napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Osoby, które zarówno na samym początku, jak po jakimś czasie wydają się chłodno nastawione, zdystansowane i ponure wzbudzają swego rodzaju ciekawość. Zawsze się wtedy zastanawiam, co jest tego powodem, choć jednocześnie samemu nabiera się lekkiego dystansu do kogoś takiego. Jeśli w większości sytuacji życiowych taka osoba wydaje się nieco gburowata czy ciągle naburmuszona lub wycofana w stosunku do innych, nie ma się co dziwić, że nie wzbudza sympatii. Świadomość, że mogą to powodować różne przyczyny sprawia, że warto jednak dać tej osobie szansę, o ile pozwoli się przed nami otworzyć.
Mimo to jednak, zrozumiałe jest, kiedy wyrabia się dystans między taką wycofaną czy chłodną osobą a kimś, kto chce z nią nawiązać kontakt. Spotykałem kilka takich dziewczyn w czasach studenckich, spośród znajomych i czasami człowiek bał się odezwać, żeby nie usłyszeć jakiejś kąśliwej czy sarkastycznej uwagi, wypowiedzianych tonem o temperaturze ciekłego azotu..

No właśnie też chciałam to napisać- nie zawsze ten "chłód" oznacza od razu dystans. Jest wiele oziębłych dziewczyn ,które mają fajnych i zabawnych chłopaków. Pewnie przyciągnęła ich ta ich "tajemniczość" czy coś tam
A uśmiech nie zawsze pomaga, nie wiem, kto rozpowiada takie rzeczy, że wystarczy się uśmiechnąć.
Miałam rok temu taką sytuację. Zakochałam się w chłopaku. Chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Nie udawałam, bo byłam serio szczęśliwa, myślałam, że nam się uda, więc chodziłam większość czasu uśmiechnięta, zagadywałam czasem przed zajęciami, dosiadałam się na zajęciach (nie za często, nie chciałam się narzucać). Starałam się mu pokazać, że może mieć we mnie oparcie, że potrafię wspierać ludzi w ciężkich chwilach. Zaprosiłam go nawet ze 2 razy na obiad (wspólny obiad z kilkoma innymi znajomymi, ja gotowałam, wszyscy chwalili). Byłam optymistycznie nastawiona do świata. Mówiłam, że mam wiedzę na różne tematy. Widział wiele razy, jak pomagałam jakiejś koleżance w ciężkich chwilach
I co? Zorientował się, że coś do niego mam. Kulturalnie dał mi kosza. Kilak miesięcy później przez przypadek się wygadał w rozmowie przy znajomych, że uważa mnie za mentalnie młodszą od siebie. Dostał opiernicz od koleżanki, zamotał się, próbował z tego wybrnąć. Sama rzuciłam żartem, żeby już nie drążyć tematu, ale no zabolało mnie to, bo on faktycznie chodził często przygnębiony, ja starałam się mu pomóc i wyciągnąć go z dołka, a on uznał, że skoro jest dziewczyna uśmiechnięta, pomocna, optymistka to pewnie nie ma żadnych problemów i nic nie wie o życiu (a jest dokładnie odwrotnie). Co najlepsze to ja uważałam też wtedy, że on jest mentalnie młodszy ode mnie, ale nie przeszkadzało mi to, akceptowałam, a jak się okazało później, on wziął mój wesoły charakter za fakt, że jestem młodsza mentalnie. A ja mu tylko chciałam pomóc, zaimponować. Nie przyszło mi to nawet do głowy, że ktoś może optymizm wziąć za słabą cechę. Także nie mam pojęcia, skąd  to powiedzenie, że wystarczy się uśmiechnąć, ja przy tym chłopaku na prawdę bardzo się starałam, a nie wyszło.

Za to mam kilka koleżanek z takim właśnie chłodnym charakterem. Albo niedostępne, mało się odzywają, albo takie, które narzekają dosłownie na wszystko. A chłopaków mają całkiem fajnych. Tak więc nie ma kompletnie reguły. Z doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że faceci nawet nie lubią otwartych lasek, bo ten "chłód" kojarzy się właśnie z tajemniczością, więc pewnie i jest wyzwaniem. Wielu coachów mówi właśnie o tej zasadzie niedostępności, która no jest chyba bardzo prawdziwa, co widać na moim przykładzie.

Już nie zwalaj tego na wesoły i optymistyczny charakter. Po prostu nie przypasowałaś mu z charakteru. Nie każdy lubi jak dziewczyna jest wesoła i wszędzie jej pełno.
Choć obiektywnie to większość ciągnie do osób optymistycznych, otwartych, wygadanych.
Po prostu tak ci się przydarzyło i tyle nie z każdym będziesz pasować pod względem charakteru i to normalne.
Wiem że odrzucenie boli, ale przestań patrzeć na świat że niedostępne i ponure mają fajnych chłopaków a te wesołe nie.
Te wesołe mają chłopaków i te ponure też.
Tutaj uzytkownikom bardziej chodzi o pierwsze wrażenie czyli ludzie Cię inaczej będą na początku odbierać jak będziesz uśmiechnięta niż jeżeli smutna, dumna i uwierz więcej ludzi podejdzie do tej uśmiechniętej niż księżniczki która ma ciągle naburmuszona mine.

48 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-05-14 10:35:36)

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Ogólnie rzecz biorąc, w obcowaniu z ludźmi optymizm, wesołość i otwartość uważam za absolutnie pozytywne właściwości smile O wiele łatwiej i przyjemniej jest nawiązywać kontakt takimi osobami, niż kimś, kto emanuje chłodem, będąc wiecznie naburmuszonym i nadąsanym. Coache mogą sobie mówić, co tylko chcą, ale dla mnie przynajmniej niedostępność jest niesamowicie odstraszająca. Nie mam najmniejszego zamiaru poświęcać czasu i uwagi komuś, kto po kilku razach dalej pozostaje niewzruszony i obudowuje się grubym murem. Z drugiej strony są ludzie, którzy zwyczajnie nie są zbyt otwarci i wygadani, dlatego pozostają nieco wycofani, ale potrzeba im dłuższego czasu, aby się rozkręcić smile I takie osoby właśnie znam, co więcej po kilku latach dobrej znajomości, naprawdę za jedną taką osobę mógłbym  w ogień skoczyć smile

A facetowi może zwyczajnie Koleżanka Rin się nie spodobała, kiedy wyczuł że ta jej uprzejmość jest podyktowana innymi motywami. Póki wszystko odbywało się na stopie koleżeńskiej, było OK. A że facetowi się nie spodobała akurat ta dziewczyna - no cóż.. Chyba wyczuł, że ofiarowujesz mu zbyt dużo naraz..
Jeśli chodzi o wspieranie czy pomaganie komuś a wręcz usilne angażowanie się w cudze problemy i życie, to staje mi przed oczami od razu jeden z paradokumentów, jaki leci gdzieś w TV od kilku lat, traktujący o milenialnej młodzieży smile Pokolenie ludzi młodszych ode mnie o co najmniej 10 lat( przynajmniej w samym serialu), które sobie radośnie żyje razem  i razem utrzymuje serdeczny kontakt po szkole. Nie wspominając o różnych dennych akcjach, jakie odwalają sobie czy innym, które by mi nawet do głowy nie przyszły, to wyłania się z nich obraz takiego życia, gdzie każda osoba interesuje się życiem drugiej równie chętnie jak swoim własnym i stara się zawsze i za wszelką cenę angażować w cudze problemy, "pomagając" wszędzie, kiedy to tylko możliwe. Momentami, jak to oglądałem, zbierało mnie na mdłości - bo jak to możliwe, że dorośli niby ludzie, zamiast się zająć swoim życiem, koncentrują się na życiu innych, bardziej niż na swoim. W takim stopniu, że przybiera to już formę obsesji czy próby dostosowywania innych pod swoją miarę. Sądzę, że z niektórymi przynajmniej z tych postaci, nie wytrzymałbym pod jednym dachem miesiąc, szczególnie z postacią tej małej blondyneczki wiecznie trajkocącej, jak nakręcona dziecinna zabawka...
To niestety nie mój świat i nie moje pokolenie.. : )

Przepraszam, jeśli zostanie to uznane za offtop, ale wydawało mi się , że są tam pewne kwestie wspólne z wątkiem, do których chciałem się odnieść..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

49

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Olinka napisał/a:

Może właśnie za bardzo się starałaś? Skąd wiesz, że on chciał Twojej pomocy i wsparcia? Nie wszyscy lubią, gdy usilnie zwraca się uwagę na to, że mają problem, tego wyciągania z dołka, pokazywania, że to, że są smutni, jest czymś złym, kiedy może właśnie potrzebują pobyć sami ze sobą, wsłuchać się w siebie, podchodzą do problemu zadaniowo i potrzebują spokojnie zastanowić się nad rozwiązaniem.

Tak, do takiego wniosku też doszłam i odpuściłam. On na pierwszy rzut oka wyglądał na roześmianego, ale razem z 2 koleżankami zauważyłyśmy, że on tak na prawdę jest w bardzo złym stanie i chodzi przygnębiony. Chciałyśmy mu pomóc, przy czym ja byłam jego bliższą koleżanką.
Tak mogło być- on nie chciał pomocy. Faceci często nie lubią się uzewnętrzniać, bo czują się przez to niemęscy (sam znajomy mi kiedyś o tym mówił).
Nie narzucałam się, nie miałam kiedy, bo widzieliśmy się tylko 2 razy w tygodniu na wykładach. Właśnie sugerowałam mu pomoc, że jakby chciał to ma pisać.
Generalnie bardzo wielu chłopaków mi mówi wprost, że podoba im się moje pozytywne podejście do życia (jak wszyscy panikują, to ja pocieszam, że świat się nie kończy, to ludziom w jakimś stopniu wbrew pozorom imponuje z tego co widzę). Po prostu ten jeden chyba wolał dziewczyny takie ciche myszki. Nic w tym złego, każdy ma w końcu jakiś wzór swojego ideału.
Nie, nie odebrałam tego jako robienie przykrości, ale bardzo miło, że tak napisałaś big_smile

Monica1008 napisał/a:

Już nie zwalaj tego na wesoły i optymistyczny charakter. Po prostu nie przypasowałaś mu z charakteru. Nie każdy lubi jak dziewczyna jest wesoła i wszędzie jej pełno.

Tak, oczywiście w pełni się zgadzam. Masz jak najbardziej rację. Chodziło mi o przypadki, które znam. Nie mówię, że wszyscy tacy są. Znam wiele uśmiechniętych dziewczyn mających wokół siebie wianuszek facetów (ale nie znam ich za dobrze, więc nie podałam w przykładzie wyżej)
Tylko chciałam Ci powiedzieć, że nie wszyscy faceci lubią uśmiechnięte i wesołe dziewczyny, więc nie przejmuj się tym, że jak wyglądasz ponuro to masz mniejsze szanse. Każdy lubi coś innego.
Owszem, uśmiechnięta kobieta może facetowi dać drzwi otwarte i chętniej podejdzie, ale z drugiej strony taka niedostępna i skryta będzie takim dużym "wyzwaniem". Z tego co widzę, to jak facetowi zależy to nawet będąc bardziej nieśmiałym będzie robił jakieś kroki w jej stronę (chociaż znajomy mówił, że czasem fajne dziewczyny mogą paraliżować faceta, więc już nie wiem)
Także nie martw się.
Tak samo jak ja musisz po prostu znaleźć kogoś odpowiedniego.
Jak się ubierasz? Czy malujesz się choćby delikatnie? Co robisz na co dzień (studia, praca)?

bagienni_k napisał/a:

A facetowi może zwyczajnie Koleżanka Rin się nie spodobała, kiedy wyczuł że ta jej uprzejmość jest podyktowana innymi motywami. Póki wszystko odbywało się na stopie koleżeńskiej, było OK.

No on nie był zainteresowany żadną dziewczyną. Z tego, co mówił wywnioskowałam, że podobała mu się kiedyś taka jedna, ale bardzo go zraniła. Widać było, że on cały czas o niej myśli. Tak więc póki nie zapomni o niej to nie ma szans, żeby się z kimś związał. Sama jak jestem zakochana (szczególnie nieszczęśliwie) to nie patrzę w ogóle na innych facetów, choćby nie wiem jak się starali

50

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

No, nie wszyscy lubią się uzewnętrzniać smile to naturalne. Każdy stara się w miarę możliwości poradzić sobie samemu z problemem, nie angażując w to innych. Sami najlepiej możemy nabrać doświadczenia czy obycia życiowego, jeśli nie będziemy za każdym razem, latać do kogoś z problemami. Dlatego we wspomnianym wcześniej przeze mnie programie, wkurzała mnie postać tej blondyneczki, która prawie cały czas żyła życiem innych, angażując się za każdym razem w problemy swoich znajomych, w stopniu przekraczającym zdrowy rozsądek.
Pewnie na tym tle wynikają nieraz nieporozumienia miedzy kobietą a facetem, kiedy nagle okazuje się że on ukrywał coś dość istotnego przed swoją partnerką, ale był przekonany, że sobie z tym poradzi, nie chcąc martwić czy zawracać jej głowy. Tym bardziej jeśli kobieta ma również swoje rozterki. Nie jest to rozsądne na dłuższą metę, ale warto pomyśleć tez o tym, że przecież nie zawsze problem jest tak poważny i w pewnym stopniu próbujemy walczyć z problemami, które nas trapią tak, aby skutecznie załagodzić sytuację. Nieraz faceci obawiają się reakcji swoich partnerek, mogących być zbyt naładowanych niepotrzebnymi emocjami, nie dającymi żadnego rezultatu. Zatem można zadać pytanie czy zwierzanie jest dobre dla samego zwierzania, czy po to, aby jakoś ten problem rozwiązać? Szczerze mówiąc, gdybym był przekonany, że kobieta nie wpadnie w histerię i nie zacznie wyrzucać od razu z siebie negatywnych emocji, niewnoszących niczego do rozwiązania sprawy, za to siądzie ze mną razem i pomyślimy wspólnie nad rozwiązaniem - to wtedy mógłbym jej mówić o wszystkim smile Samo zwierzenie się, z którego nic nie wyniknie jest w mojej ocenie bezowocne..Dlatego facet może się czuć osaczony, jak cały czas kobieta koło niego skacze i coś proponuje - a to pomoc a to wsparcie czy co tam jeszcze..

Natomiast do niedostępnej i chłodnej lub ponurej kobiety nie podejdę, bo jakoś ta postawa mnie automatycznie odstrasza.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

51

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Witaj w świecie przeciętnego faceta autorko wink

We all make choices. But in the end, our choices make us.

52

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
Lucyfer666 napisał/a:

Witaj w świecie przeciętnego faceta autorko wink

No i co taki uszczypliwy komentarz ma wnieść  do mojego wątku. Dużo osób dało fajne rady. A ten twój tekst tak naprawdę nic nie daje tylko powoduje negatywne emocje . Takie teksty kojarzą mi się z  incelami, którzy narzekają na swój los. Na dodatek dostają potem rady, ale dalej tylko narzekają i tworzą jakieś swoje teorie na temat świata które oczywiście są pełne pretensji.

Z twoim tekstem się nie zgodzę, bo widzę bardzo BARDZO DUŻO przeciętnych facetów czy też znam co mają dziewczyny. Nie wiem dlaczego w necie tworzy się taki pogląd że przeciętny facet ma chujowo w życiu. Co jest totalną nie prawda.

53

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Lucek ma specyficzne poczucie humoru big_smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

54

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Autorko - masz chłopaka, ale uwagi Tobie mało. Ciężko tu nie być uszczypliwym.
Ja wiem, że skrajny konsumpcjonizm i próżność są popularne w dzisiejszych czasach, ale tędy droga.

Zamiast naturalnych procesów podświadomie będziesz skupiona na uwadze. No cóż - pojęcie atencjuszki jest pogardliwe.

Skoro szukasz pozytywnej uwagi, to zaakceptuj, że i negatywna może mieć miejsce.

EEE ostatnie dwa akapity to jak widzę zupełnie mnie nie zrozumiałaś, ale już pal licho z tym.
PS. Nie klnij albo chociaż autocenzurkę zrób.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

55

Odp: Zauważyłam że faceci się mną nie interesują
bagienni_k napisał/a:

Dlatego facet może się czuć osaczony, jak cały czas kobieta koło niego skacze i coś proponuje - a to pomoc a to wsparcie czy co tam jeszcze..

Natomiast do niedostępnej i chłodnej lub ponurej kobiety nie podejdę, bo jakoś ta postawa mnie automatycznie odstrasza.

Tak, ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Owszem, ja chciałam mu pokazać, że może na mnie liczyć, że jestem dobrym człowiekiem, ale znowu bez przesady. To była zwykła przyjacielska chęć pomocy i tyle wink
Nie dorabiajmy więc do tego ideologii o jakimś nadskakiwaniu, bo zupełnie co innego.
Chłopak po prostu miał problemy, z którymi sam sobie nie radził, nie chciał niczyjej pomocy i potem będzie chodził taki struty jeszcze wiele lat, może potem trafi się jakiś dobry kolega, który mu powie, co ma zrobić, żeby jakoś wyrzucić z siebie negatywne emocje, ale no to ten chłopak sam musi tego chcieć. Nikt za niego życia nie przeżyje

Zgadzam się, też średnio lubię chłodnych ludzi

Monica1008 napisał/a:

No i co taki uszczypliwy komentarz ma wnieść  do mojego wątku. Dużo osób dało fajne rady. A ten twój tekst tak naprawdę nic nie daje tylko powoduje negatywne emocje . Takie teksty kojarzą mi się z  incelami, którzy narzekają na swój los. Na dodatek dostają potem rady, ale dalej tylko narzekają i tworzą jakieś swoje teorie na temat świata które oczywiście są pełne pretensji.

Z twoim tekstem się nie zgodzę, bo widzę bardzo BARDZO DUŻO przeciętnych facetów czy też znam co mają dziewczyny. Nie wiem dlaczego w necie tworzy się taki pogląd że przeciętny facet ma chujowo w życiu. Co jest totalną nie prawda.

Spokojnie, to raczej nie miało wrednie zabrzmieć. Owszem wielu przeciętnych facetów ma problem z dziewczynami, ale i wielu też jest w szczęśliwych związkach.
Nie ma reguły.
Po prostu Lucyfer zwrócił uwagę na to, na co ja wcześniej- masz chłopaka a i tak chcesz podobać się innym. Nie wiem w jakim celu. Masz faceta i to powinno być najważniejsze.
Oczywiście możesz się zmienić, sama dla siebie, żeby podobać się sobie i nie ma w tym nic złego, ale jeśli robisz to specjalnie dla kogoś to już jest trochę dziwne. I dla mnie to, co napisało kilka osób wyżej "Młoda dziewczyna, więc chce się podobać chłopakom, taki wiek" nie przemawia. Co za różnica, jaki wiek? Ja sama jestem niewiele starsza, lubię się delikatnie pomalować, ładnie ubrać, uczesać nie dla kogoś tylko dla siebie. I tak miałam od zawsze, więc nie rozumiem argumentu zamieszczonego w cudzysłowie.
Poza tym zapytałam: jak się ubierasz, czy się malujesz itp., nie odpowiedziałaś. To jak my mamy coś doradzić? Sama oglądałam wypowiedź coacha, który mówił, że faceci zwracają uwagę na makijaż, lubią ładne ubrania i możemy się oburzać, ale taka prawda. Tak samo jak my dziewczyny lubimy zadbanych facetów, a nie gości w podziuraniownych, poplamionych i wyciągniętych dresach, w których chodzą już od tygodnia.

Posty [ 1 do 55 z 72 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Zauważyłam że faceci się mną nie interesują

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018