Jak to widzicie?
Odpowiedzi na wszystkie twoje pytania zostały już udzielone, więc podsumujmy w telegraficznym skrócie:
Czy to da się jeszcze uratować?
Nie sądzę. Motyw z uchlaniem cię do odcięcia był tylko cwanym wybiegiem, który miał dać jej pretekst do wymiksowania się z układu.
Moim zdaniem zaplanowała to wcześniej i już wtedy wiedziała, że "no niestety nie możemy być razem, gdyż ponieważ albowiem"
wcale bym się nie zdziwił, gdybyś nie był jedynym, który oblał ten test.
Dlaczego miałaby chcieć tak to zakończyć?
Dlatego, że a) motylki odleciały i zaczyna się nuda, b) uaktywnił się eks, który chce wrócić, c) pojawił się jakiś nowy fajny na portalu,
do końca alfabetu zostało jeszcze 30 liter i pod każdą z nich mogę wpisać inny powód, równie prawdopodobny jak poprzednie.
Ona ci tego teraz nie powie, nawet na to nie licz, ale spokojnie, dowiesz się wszystkiego w swoim czasie.
Gdybym miał się w ciemno zakładać, postawiłbym wszystko na innego faceta. Połowę na jej byłego, a drugą połowę na kogoś nowego.
Stąd się biorą jej zmiany w stosunku do twojej osoby, nie żaden alkohol, układ planetarny czy płonące lasy Australii, nie bądź naiwny.
Oczywiście zawsze istnieje ryzyko, że tamto nie wypali i pańcia ostatecznie zostanie na lodzie, więc dopóki tam się nie wyjaśni,
jakiś tam kontakt będziecie utrzymywać, w końcu wakacji na Teneryfie czy gdzie tam mieliście jechać, nie rozdają w Lidlu na promocjach.
Potem pozna kolejnego i znów pójdziesz w odstawkę pod jakimś tam pretekstem z tyłka wyjętym... Dobra, żeby nie przedłużać.
W sąsiedniej zakładce (ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA) znajdziesz bliźniaczy temat "Moja dziewczyna wróciła do byłego"
gdzie inny chłopak ma dokładnie identyczny dylemat i zachodzi w głowę dlaczego... jak to... no ale dlaczego... no ale jak to...
Obie historie są tak schematyczne, jak jakiś milion pięćset tysiąc sto dziewięćset opisanych w internecie podobnych przypadków
i nikt tu nie odkryje Ameryki ani nie wymyśli koła na nowo, praktycznie zawsze schemat jest ten sam, tylko imiona bohaterów się zmieniają.
Wiązać się z dziewczyną, która dopiero co z kimś tam się rozstała, to jak rozpędzić auto do 200km/h i wyrzucić przez okno kierownicę.
Przez chwilę będzie fajnie, adrenalina, emocje, szaleństwo, super zabawa, piski, wrzaski... Po chwili już nie ma niczego...