klaudia20s napisał/a:... Ogóle mąż jest bardzo dobrym czlowiekiem, bardzo dobrym ojcem i pomaga mi zawsze w domu albo przy dziecku.
Eeee... dobry, dobry... Gdzie tam dobry. Zwykły smolub co widzi czubek swojego perfekcyjnego nosa:
... młodzi ludzie a nic a nic się do niego nie odezwą po angielsku.Mąż nudzi sie na tych spotkaniach i jak teraz mówi, uczestniczył w nich tylko dla mnie.
Ojej... egoista może medalu oczekuje, co? I nie pozwoli żonie się z przyjaciółką widzieć? Sam na sam pewnie nei ma mowy, co? Bo biedactwo mąż cóż by ze sobą począł w tym czasie?
Zaprosiłam ich do nas za 2 tygodnie, i mój mąż własnie oswiadczył mi,ze jak oni przyjdą do on wychodzi.
Ooooooooo! Ale tutaj zwracam mu honor jednak.
Umówi się chociaż na jakieś piwo z kolegami? bilard?
Dla mnie to jak noz w serce.
A dlaczego? Bo on musi widywać się z twoją koleżanką, z którą na spotkaniach nie rozmawia?
On uwaza,ze miarka sie przebrała,ze nie moze na nich patrzec, nie chce ich widziec,ze maja oni w sobie złą energię i nie chce uczestniczyc w spotkanaich z nimi nigdy w zyciu!!!
Ponownie zwracam honor mężowi. Wyjaśnił, wychodzi... Ty będziesz miała przyjaciółkę... szkoda, że sama nei przyjedzie...
Na nic moj płacz, błaganie, ...
Opresja emocjonalna. Myślałem, że to on jest wampirem... pomyliłem. się.
Twierdzi,ze mnie kocha,ale miłosc to nie posiwecanie własnego zdrowia psychicznego dla drugiej osoby.
Łał... niezły ten twój mąż. Ma rację.
Najgorsze jest to,ze ja czuję wstyd, oni przyjadą a jego nie bedzie i co ja powiem?
Że poszedł na piwo z przyjcielem którego nie widział 20 lat? Że mama przyjechała i chciała chodzić do muzeów? Że źle się czuje w ich towarzystwie, bo bariera językowa, więc wygoniłaś go na bilard z kolegami?
Wg niego wszystko jest takie proste: Mam powiedzieć im,że ich ni elubi i tyle. Ale to nie są otwarci ludzie, znam ich i wiem,ze się obrażą.
No to im nakłamiesz... a poza tym po co ta przyjaciółka męża do Ciebei ciągnie?
Dodam,że specjanie dla niego ograniczyłam juz spotkania z nimi, kiedys byłoto raz w miesiacu, potem raz na 2, a teraz juz nawet raz na 3 miesiące.
Albo będzisz sama się spotykać tylko z twoją przyjacióką, albo koniec z tą przyjaźnią. Mężowie się nie pokochają niestety...
Doszło nawet do tego,ze podczas jednej z kłotni spoliczkowałam męża i powiedzialam,ze jesli on wyjdzie przed ich przyjazdem to z nami koniec.
Ciekaw jestem czy on się złamie, czy odejdzie od Ciebie...
Na co on, ze ok!!!! ze nie da sie szantazowacm,ze jesli dla mnie to co on czuje nic nie znaczy, to on tez nie chce byc z taką osobą
Ciekawe czy utrzyma się w tej pozycji...
Powiedzcie mi i doradzcie prosze czxy jest sens walczyc? Czy rozwodzic sie z takiego powodu? Wiem,ze moj mąz nie zartuje i wyjdzie przed ich przyjazdem.
Czygdyby mnie kochał,zostalby?
Bójka rodzinna ==> wskazany rozwód.
Opresja emocjonalna i szantaże ==> zalecam mężowi ucieczkę i ułożenie sobie życia z kimś innym.
Co powinnam powiedziec znajonym? Prawde? czy za kazdym razem mam cos wymyslac,ze cos mu "wypadlo" i go nie ma? Ilez razy cos moze wypasc? raz, dwa...ale za kazydm razem?
Juz nie wiem co robic, nie chce tracic kontaktu z kolezanka,ale moj mąz jest nieugięty 
A jej mąż ją pilnuje? Zaproś przyjaciólkę samą... zobaczysz co się będzie działo...