Co uważacie o wyjeździe na tzw: "Klubowa Bułgaria" wyjazd z biura podróży student travel, jeśli to wasza 2 połówka chciałaby jechać z kumplami ? Mój chłopak oznajmił mi ostatnio, że już postanowił ze w tym roku przed wyjazdem wakacyjnym ze mną pojedzie sobie własnie na taki wyjazd z 3 kumplami, każdy już od wielu lat z nich jest wolny, jeden nigdy nie miał jeszcze dziewczyny. Mają po 24 lata, wszyscy studiujemy. Nie podoba mi się ta opcja i nie chce, żeby jechał szczególnie ze widziałam mnóstwo filmików na yt, jak ludzie nagrywali podczas zabawy na takich wyjazdach, wystarczy napisać studen travel bułgaria i pełno tego wyskoczy. Nie zabroniłam mu, powiedziałam mu, że boli mnie to i nie chce żeby jechał ale nic mu nie mogę przecież zabronić, to jego decyzja, przecież zrobi to co bedzie chciał.
Dodam, że on czasami z tymi kumplami się upija tak, że nie pamięta co robił 20 minut temu, a rano nie pamięta wgl nic z tego wieczoru. Mam wrażenie, że nie kocha mnie tak bardzo skoro chce tam jechać, nie znam innego zajętego chłopaka, który jezdzi na takie wyjazdy bez dziewczyny. Mam wrażenie, że niektóre koleżanki, które wiedzą już, że jedzie patrzą na mnie z politowaniem bo przecież wiadomo co się robi na takich wyjazdach. Czy ja przesadzam ? Co o tym myślicie ? Związek trwa już 2-3 lata.
1 2019-12-23 18:45:40 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-23 18:47:58)
Co uważacie o wyjeździe na tzw: "Klubowa Bułgaria" wyjazd z biura podróży student travel, jeśli to wasza 2 połówka chciałaby jechać z kumplami ? Mój chłopak oznajmił mi ostatnio, że już postanowił ze w tym roku przed wyjazdem wakacyjnym ze mną pojedzie sobie własnie na taki wyjazd z 3 kumplami, każdy już od wielu lat z nich jest wolny, jeden nigdy nie miał jeszcze dziewczyny. Mają po 24 lata, wszyscy studiujemy. Nie podoba mi się ta opcja i nie chce, żeby jechał szczególnie ze widziałam mnóstwo filmików na yt, jak ludzie nagrywali podczas zabawy na takich wyjazdach, wystarczy napisać studen travel bułgaria i pełno tego wyskoczy. Nie zabroniłam mu, powiedziałam mu, że boli mnie to i nie chce żeby jechał ale nic mu nie mogę przecież zabronić, to jego decyzja, przecież zrobi to co bedzie chciał.
Dodam, że on czasami z tymi kumplami się upija tak, że nie pamięta co robił 20 minut temu, a rano nie pamięta wgl nic z tego wieczoru. Mam wrażenie, że nie kocha mnie tak bardzo skoro chce tam jechać, nie znam innego zajętego chłopaka, który jezdzi na takie wyjazdy bez dziewczyny. Mam wrażenie, że niektóre koleżanki, które wiedzą już, że jedzie patrzą na mnie z politowaniem bo przecież wiadomo co się robi na takich wyjazdach. Czy ja przesadzam ? Co o tym myślicie ? Związek trwa już 2-3 lata.
Wyjazd z kumplami nie przeszkadzałby mi, ale upijanie się aż do urwania filmu już tak.
Nie chciałabym takiego partnera, nie jego wyjazd z kolegami jest Twoim prawdziwym problemem.
3 2019-12-23 19:05:48 Ostatnio edytowany przez Justanotheraverangegirl (2019-12-23 19:09:26)
Klika razy mu się zdarzyło, mówi, że to tylko kiedy wychodzi gdzieś ze mną - i faktycznie własnie jak ze mną był na imprezach ( jego kumple też byli) to często się doprowadzał do takiego stanu. Jeśli nie jezdzi ze mną, to mówi że to mu się nie zdarza i ja mu wierzę, że tak jest chodź kiedyś przypadkiem sie dowiedziałam, (opowiadał koledze ostatnią imprezę, a nie wiedział ze ja też obok stoję) i powiedział, że własnie nie był w stanie do domu wejść jak wracał i że też nic nie pamięta, a do tego sobie buchneli zioła z kolegami przed tą imprezą już upici.
Jak to teraz napisałam i zobaczyłam to na "papierze" to serio się zastanawiam czy nie było więcej razów, kiedy mogła być taka sytuacja a ja po prostu się nie dowiedziałam. Ogólnie to zawsze zakładałam, że mówi mi prawdę jeśli się o coś zapytałam.
A co co tego wyjazdu to jakoś obawiam się go bardziej niż samego upijania się, bo wiem, że jego koledzy mnie nie lubią, bo chca zeby dalej był singlem i imprezował z nimi tyle ile oni chcą, i uważają, że jest pantoflem przeze mnie. (Uważa tak głownie ten co nigdy nie miał jeszcze nigdy dziewczyny). Boje sie, że oni mu coś nagadają, albo specjalnie upiją, żeby zrobił głupotę, albo zaproszą na noc do swojego pokoju dziewczyny, bo czasami po imprezach zapraszają jakies do siebie na noc do akademika.... Mój chłopak mówi, że no on nie może im zabronić na noc zaprosić żadnej z dziewczyn nam tym wyjezdzie, ale mogę być pewna, że on sam nie zaprosi żadnej na pewno.
, ale mogę być pewna, że on sam nie zaprosi żadnej na pewno.
Są dwa wyjścia. Albo jesteś strasznie naiwna, albo on jest totalnym przegrywem. Jedzie z kolegami, bo sie drzewa do lasu nie bierze. Troche alkoholu, muzyka, fajny nastrój i ty daleko, a tu ładna dziewczyna chętna do "Tańca", byc może też na wyjeździe. Jezeli koledzy są rozrywkowi, a na takich wyglądają to divy też wchodzą w grę. Tak to widze z męskiego punktu widzenia.
Tak jak sama wspomniałaś: nie możesz mu niczego zabronić. Jest dorosłym, świadomym facetem i zapewne wie, co robi. O ile samo upijanie się w trupa, palenie zioła czy zbyt częste balangi same w sobie nie wydają mi sie zbyt atrakcyjne, to nie wiesz przecież, co na tym wyjeździe będzie się działo. Czy taki wyjazd oznacza z automatu jakąś orgię połączoną z ćpaniem i chlaniem? Filmiki, opinie, plotki - po co się tym zdręczać? Masz do niego chociaż cień zaufania? Ziomy są oczywiście zazdośni o Ciebie, bo im kumpla zabrałaś
Choć wygląda to trochę na takie stereotypowe myślenie, ale jednak życie w związku to już nie to samo co samemu. Wiedzą, że nie ma dla nich już tyle czasu..
Tylko z Tobą upija się do utraty przytomności? I Ty w to dalej wierzysz? Proszę Cię, to przy kobiecie facet powinien się ograniczać a nie w drugą stronę... Później piszesz że podsłuchałas o tym rozmowę i że skłamał. U mnie już byłby to duży znak zapytania pod względem związku a nie tylko tego wyjazdu.
Swojemu nie zabraniam imprez, ale on zdecydowanie inaczej się zachowuje, sama imprezy nie są źle, ale ważniejsze jest jak facet się zachowuje ogólnie względem kobiety, zaufania....
Nie potrafię Ci doradzić. Może nic się nie zdarzyć ale jaką masz pewność? Dowiesz się tego? Z drugiej strony to jednak kontrola....
Za każdym razem jak wraca z imprezy proszę go o sms "już jestem" żebym wiedziała, ze bezpiecznie wrocił do domu, żebym się nie musiała na 2 dzień rano martwić kiedy on długo odsypia. Wtedy akurat zapomniał mi sms napisać, wiec domysliłam się już sama ze był w takim stanie że nie dał rady nawet tego mi napisać. Wieć wtedy już sama zaczełam podejzewać, że może być w cięzkim stanie. Jednak nie wiedziałam, że wtedy pił i palili jednocześnie, byłam w szoku jak sie dowiedziałam i byłam zła na niego, jednak jakoś rozeszło się to po kościach, to było juz dość dawno więc nawet nie pamiętam już tej kłótni.
Co do innych wyjazdów to pisze mi, że wrócił juz akurat do domu, i wtedy zakładam, że był jednak w lepszym stanie niż tamtej pamietnej nocy lub po wyjściach ze mną.
8 2019-12-23 20:05:53 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-12-23 20:24:34)
Zabronić nikomu nic się nie da. Trzeba raczej się zastanowić, czy te imprezy to takie prowadzące zawsze do "podyplomówki z ceramiki" lub co najmniej urwania filmu nie są zbyt częste a przede wszystkim czy to nie jest jego ulubiona i jedyna forma spędzania wolnego czasu. To powinno dac Ci do myślenia. Swego czasu nie miałem nic przeciwko wypiciu piwka 3 razy w tygodniu. Ale jak się człwoiek raz i porzadnie schlał, to potem unikał alkoholu jak ognia. Zastanawiające jest rzeczywoiście to, że zachowuje się tak w Twoim towarzystwie. Było by mi zwyczajnie głupio, nie wspominając o szacunku do partnerki.
9 2019-12-23 20:14:01 Ostatnio edytowany przez Justanotheraverangegirl (2019-12-23 20:16:01)
Imprezy zdarzają się tak raz na miesiac, czasami jak coś mu wypadnie to co 2 miesiące. Wychodzenie na jakieś piwka to co tydzień, czasami tylko piątek, czasami i piątek i sobota, ale piwka mi wcale nie przeszkadzają.
To była impreza w akademiku i połowa osób szczerze mówiąc była w podobnym lub przybliżonym stanie. Wtedy gdy tyle wpił i palił to było wyjście do klubu.
aha, zapomniałam dodać, że mieszkamy razem w pokoju w akademiku, więc ogólnie to na co dzień przebywamy razem.
W sumie taka impra raz na miesiąc, to raczej nic takiego, no pod warunkiem, że za każdym razem nie kończy się w pozycji leżącej..Za to jak cały akademik na podwójnym gazie, to niezłe imprezy muszą być ![]()
O te imprezy się własnie nie martwię. Ani nawet o to upijanie się. Martwię się co do tych wakacji. Wolałabym, żeby jak już jechali z jakiegoś biura podróży tui tui, itaka itd, zamiast biura nastawionego typowo na imprezy a nie na wakacje. Mówiłam mu to, ale on powiedział ze koledzy chcą na ten studencki wyjazd bo tam na pewno pojedzie dużo młodych dziewczyn w ich wieku. Dodatkowo to biuro im organizuje czas, coś jak kolonie, mają zajęcia z tańca, festiwal holi, no i wieczorami mają załatwiony autobus na imprezę, wraz z odwozem, i wejściowki zapłacone z góry ( w cenie). Jedzie około 100 studentów z polski i ponoć ma być cały hotel dla nich. Moja koleżanka była na pierwszym roku na takiej imprezie i nie pytałam się o szczegóły ale mówiła, że te imprezy w akademiku to nic w porównaniu z tym co tam się działo, tylko ona była na 3 dni. Nie sądzę, że bedziemy mieli duży kontakt podczas tego wyjazdu, zawsze można powiedzieć, że nie ma się internetu albo ze mu nie łapie wifi w hotelu, potem będę siedzieć cały czas się martwić, czy coś się nie stało...
Nie będę tu moralizował ale urwane filmy w takim wieku to sygnał ostrzegawczy o braku kontroli nad ilością wypijanego alkoholu. Inna sprawa że nasze "organy", takie jak wątroba, trzustka, żołądek itp przestają się końcowo kształtować w wieku 26-28 lat i takie dawki alkoholu działają w takim wieku bardzo negatywnie. Dostają po "garach" dużo bardziej niż np. u 35 latka.
Sprawa jest jasna, a Ty się miotasz. Albo jedzie poznawać nowe dziewczyny, albo zostaje z dziewczyną, która ma. Wiadomo co wybrał. Nie rozumiem czego jeszcze od nas oczekujesz? Co mamy Ci powiedzieć? Zapewne życzyć odwagi w stawianiu czoła rzeczywistości. Zatem odwagi.
Cóż, jak dla mnie to Twój chłopak nie dorósł do związku. Impreza raz na jakiś czas jeszcze ok, chociaż nie byłbym szczęśliwy. Ale wyjazd imprezowy do Bułgarii?? Ja wiem, że się nie powinno nic bronić partnerowi itd., ale postawiłbym mu ultimatum: albo wyjazd albo ty. Zresztą sam fakt, że rozważa taki wyjazd to dla mnie, że tak powiem, "50% powodu do rozstania".
Ja bym się rozstał z kobietą, która stawiała by mi ultimatum w tej czy innej sprawie.
Dlaczego chcesz kontrolować swojego chłopaka? Nie jest twoja własnością.
16 2019-12-25 23:14:42 Ostatnio edytowany przez m4jkel (2019-12-25 23:16:57)
Ludzie, poważnie? Ultimatum? Student, młody, upija się na umór, wielkie mi halo. Sam imprezowalem i tracilem kontrolę, ale ktoś mi powiedzial, żebym się wyszumial za młodu, bo potem przyjdzie prawdziwe życie. I tak było.
Fakt. To, że przy Tobie się upija jest slabe, ale wyrośnie z tego.
Jeśli masz wątpliwości z wyjazdem, to masz również wątpliwości czy mu ufasz. Nie jesteś przekonana czy będzie Ci wierny. Ty znasz go najlepiej. Jeśli do tej pory nie wzbudził w Tobie cienia podejrzenia, że mógłby Cię zdradzić, to nie znaczy, że zrobi to w Bułgarii. Na Twoim miejscu przypomnialbym mu jak bardzo go kochasz i jak bsrdzo złamałby Ci serce, gdyby ewentualna zdrada wyszla na wierzch. Twoje słowa będą dzwonić mu w uszach (jeśli też bardzo Cię kocha).
Witajcie kochani !
Nie pisałam tego wcześniej ponieważ nie byłam w stanie. Jednak sytuacja z piciem powtórzyła się w sylwestra ( jednocześnie też nasza rocznicę ponieważ pierwszy raz po północy usłyszeliśmy nawzajem kocham cie). Był tak pijany a ja ubrałam go, wywlokłam go na dwor, i gdy zaczęło się odliczanie do nowego roku on nagle stwierdził że musi iść pilnie siku i uciekł odemnie. Mimo moich próśb i prób zatrzymania go chociaż na 2 minuty - aby razem przywitać nowy rok. Wszyscy wokół śmiali się, życzyli sobie i całowali się a ja zostałam całkiem sama, bez nikogo pośród tłumu ludzi. Na imprezie byliśmy z jego znajomymi (innymi niż ci co chcą go wyciągnąć do Bułgarii), nie z moimi. Było mi niesamowicie przykro więc do końca imprezy przepłakalam w toalecie, a próba porozmawiania z nim kończyła się fiaskiem ponieważ on wgl nie ogarniał chyba że to jest sylwester i że zaczął się nowy rok, mówił mi że znowu się czepiam i nie wiem o co mi chodzi.
Rano na chłodno powiedziałam mu jak było , bo oczywiście nic nie pamiętał z tamtej nocy, przepraszał mnie a ja powiedziałam mu że potrzebuje czasu to sobie przemyśleć. On płakał mi i obiecał, że już nigdy w życiu nie tknie wódki, obiecuje mi to. Nie nalegałam na to ani to nie wyszło z mojej strony, sam to wymyślił i sam mi to obiecał, nie naciskałam na niego, nie oczekiwałam takich deklaracji. Po tygodniu wybaczylam. Za tydzień jedzie na imprezę z kumplami, obawiam się, że namówią go do picia, bo przecież "jak to z nami się nie napijesz ?"
Jeśli tak się stanie to jak mam zachować się w takiej sytuacji ? Bardzo go kocham i obawiam się że nie dałabym rady z nim zerwać... Jednak czy osoba która nie dotrzymuje swoich własnych obietnic to odpowiednia osoba aby myśleć z nią wgl o związku ? ![]()
Jesteś w związku z alkoholikiem.
Będzie Ci obiecywał tysiące razy w bardzo piękny sposób jak to się już teraz nie zmieni.
Ty oczywiście bardzo kochasz. Ty oczywiście swoją bezgraniczną i jedyną na świecie miłością go zmienisz, dla Ciebie stanie się lepszy.
Później to będzie obwinianie się bo pomimo Twojej największej na świecie miłością, Ty nie byłaś na tyle dobra aby go zmienić więc to Twoja wina więc dalej musisz z nim być.
To Cię czeka, w międzyczasie znęcanie się i bicie
Dobrej zabawy.
Mnie zadziwia najbardziej jego podejście do związku i alkoholu. Kiedy w moim życiu coś złego się działo, to wtedy najczęściej sięgałam po alkohol. Kiedy jestem szczęśliwa - nawet o tym nie myślę. Mogę wypić piwo i wystarczyło to nawet na pół roku. Nie zastanawia Cię dlaczego Twój partner, mimo bycia z Tobą, potrzebuje ogromnych ilości alkoholu i częstych imprez? Wiem, że jesteście studentami, ale bez przesady. Jeżeli byłby to dojrzały związek i on traktowałby Was powaznie - uwierz mi, nie potrzebne by mu były tak częste bodźce. Może być alkoholikiem, a może po prostu Ciebie nie kocha. Na pewno nie uważałabym takiej sytuacji za normalną.
Witajcie kochani !
Nie pisałam tego wcześniej ponieważ nie byłam w stanie. Jednak sytuacja z piciem powtórzyła się w sylwestra ( jednocześnie też nasza rocznicę ponieważ pierwszy raz po północy usłyszeliśmy nawzajem kocham cie). Był tak pijany a ja ubrałam go, wywlokłam go na dwor, i gdy zaczęło się odliczanie do nowego roku on nagle stwierdził że musi iść pilnie siku i uciekł odemnie. Mimo moich próśb i prób zatrzymania go chociaż na 2 minuty - aby razem przywitać nowy rok. Wszyscy wokół śmiali się, życzyli sobie i całowali się a ja zostałam całkiem sama, bez nikogo pośród tłumu ludzi. Na imprezie byliśmy z jego znajomymi (innymi niż ci co chcą go wyciągnąć do Bułgarii), nie z moimi. Było mi niesamowicie przykro więc do końca imprezy przepłakalam w toalecie, a próba porozmawiania z nim kończyła się fiaskiem ponieważ on wgl nie ogarniał chyba że to jest sylwester i że zaczął się nowy rok, mówił mi że znowu się czepiam i nie wiem o co mi chodzi.
Rano na chłodno powiedziałam mu jak było , bo oczywiście nic nie pamiętał z tamtej nocy, przepraszał mnie a ja powiedziałam mu że potrzebuje czasu to sobie przemyśleć. On płakał mi i obiecał, że już nigdy w życiu nie tknie wódki, obiecuje mi to. Nie nalegałam na to ani to nie wyszło z mojej strony, sam to wymyślił i sam mi to obiecał, nie naciskałam na niego, nie oczekiwałam takich deklaracji. Po tygodniu wybaczylam. Za tydzień jedzie na imprezę z kumplami, obawiam się, że namówią go do picia, bo przecież "jak to z nami się nie napijesz ?"
Jeśli tak się stanie to jak mam zachować się w takiej sytuacji ? Bardzo go kocham i obawiam się że nie dałabym rady z nim zerwać... Jednak czy osoba która nie dotrzymuje swoich własnych obietnic to odpowiednia osoba aby myśleć z nią wgl o związku ?
Ogarnij się dziewczyno. Jesteś w związku z mentalnym dzieciakiem. Oczywiście, że jeśli pojedzie na imprezę z kumplami to będzie pił. Z jednej strony oni będą wywierać presję, a z drugiej on po prostu lubi chlać. Twój facet to świetny materiał na alkoholika.
Jeśli tak się stanie to jak mam zachować się w takiej sytuacji ? Bardzo go kocham i obawiam się że nie dałabym rady z nim zerwać... Jednak czy osoba która nie dotrzymuje swoich własnych obietnic to odpowiednia osoba aby myśleć z nią wgl o związku ?
A jak Twoim zdaniem powinnaś zachować się po złamaniu danej Ci obietnicy?
I jeszcze jedno pytanie: napisałaś, że kochasz go, ale czy jesteś pewna, że Twoje uczucie za Was dwoje wystarczy? Przecież Ty już teraz przez niego płaczesz, czujesz się nieważna, nie wiesz co zrobi, jak się zachowa, masz obawy czy Cię nie zdradzi. Przemyśl czy aby na pewno chcesz, by tak wyglądała Twoja z nim przyszłość, a obawiam się, że lepiej raczej nie będzie.
O te imprezy się własnie nie martwię. Ani nawet o to upijanie się. Martwię się co do tych wakacji.
Autorko, a ja właśnie martwiłbym się o to upijanie. Wierz mi bo wiem co mówię. Poświęć trochę czasu i poczytaj w necie o uzależnieniu bo jak na razie widać że partner stacza się po równi pochyłej. ten brak kontroli i urwane filmy, szczególnie nie pamiętanie tego co było np. 20 minut wcześniej świadczy że w jego mózgu nie dzieję się dobrze. Te płacze i obiecywanie jest typowe dla zachowania uzależnionego. Następnym krokiem będzie zapewne obietnica że zacznie się leczyć. Przeraża mnie to że mimo wszystkiego że film urywa mu się bardzo często nic on sobie z tego nie robi.
Dziękuję kochanie za wszystkie odpowiedzi.
Wiem, związek nie powinien tak wyglądać i chłopak ma kategorycznie z tym problem. Jednak dla mnie zawsze większym problemem było to, że wychodzi na te imprezy bezemnie- może mam niskie poczucie własnej wartości i już wolę żeby upił się gdzieś w kącie do nieprzytomnosci, niż żeby mnie miał zdradzić. Bo zdrady to chyba najbardziej nie wytrzymam.
Jednakże jeszcze nie był na tej imprezie i jeszcze się nie upił. Postanowiłam mu dać szansę, zobaczę jak bedzie. Jeśli złamie ta dana mi obietnice, lub mimo moich próśb pojedzie na ten wyjazd, to będę niestety musiałam zebrać się w sobie ile mogę i uświadomić mu że po takim wybryku nasz związek się skończy. Będzie to dla mnie wyjątkowo trudne bo ja mówiłam, mieszkamy razem w jednym pokoju, umowa podpisana do czerwca...
Wybór między upiciem się chłopaka do nieprzytomności a jego zdradą, to wybór między dżumą a cholerą.
Zamiast trwonić czas na refleksje o jego zachowaniu, zajmij się swoją osobą i swoim myśleniem, także o sobie - na to masz wpływ. Reszta to didaskalia.
Ok, pisałem, co pisałem, ale opisany przez Ciebie Sylwester, by mocno zaniepokoił. Bo mi się zdarzało upijać się w Sylwestra z poczucia samotności, ale będąc w związku nigdy. W dużej mierze z poszanowania do partnerki i fajnej, wspólnej zabawy. Jeśli sytuacja jest nagminna, to ma poważny problem z alkoholem, a wiem jak wyglądają związki z alkoholikiem. Nic przyjemnego.
Pomijając sam fakt, że masz do czynienia z alkoholikiem, to już urżnięcie się w trupa w obecności kogoś bliskiego, już jest niepokojącym sygnałem. Jeśli się to notorycznie powtarza, to zwyczajnei gość nie ma do Ciebie szacunku. Wybierając wódę zamiast swojej dziewczyny jasno pokazuje jakie sa teraz jego priorytety. Na wyjeździe raczej się nic nie zmieni.
27 2020-01-14 14:37:50 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2020-01-14 14:39:03)
Nie ufasz chłopakowi i sama nie wierzysz w to, że on przestanie upijać się do nieprzytomności. Nie przestanie. Rozumiem jakby raz czy dwa przesadził, ale u niego po prostu tak wyglądają imprezy i picie. Zdanie kolegów jest ważniejsze niż Ty. Wziął Cię na Sylwestra do swoich znajomych, schlał jak świnia i zostawił, zamiast zadbac o Twoje bezpieczeństwo. Dziwię się, że tam zostałaś i nie wróciłaś dodomu. Tego nie można tłumaczyć studiami i imprezowaniem. Można się napić, można imprezować, ale trzeba wiedzieć kiedy skończyć i zatroszczyć się o siebie i swoją dziewczynę. Nie miej złudzeń co do wyjazdu - jeśli wyjedzie to cały przechla i nawet nie będzie wiedział co robił. Koledzy już mu w tym dopomogą. Postaw granicę, uszanuj sama siebie.. po co Ci taki facet?
28 2020-01-14 15:36:13 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2020-01-14 15:37:00)
Wiem, związek nie powinien tak wyglądać i chłopak ma kategorycznie z tym problem. Jednak dla mnie zawsze większym problemem było to, że wychodzi na te imprezy bezemnie- może mam niskie poczucie własnej wartości i już wolę żeby upił się gdzieś w kącie do nieprzytomnosci, niż żeby mnie miał zdradzić. Bo zdrady to chyba najbardziej nie wytrzymam.
Jednakże jeszcze nie był na tej imprezie i jeszcze się nie upił. Postanowiłam mu dać szansę, zobaczę jak bedzie.
Widzę że nic bardzo nie dociera do ciebie więc napiszę tak. Twój partner jest bardzo uzależnionym alkoholikiem i wyjazd z kolegami to pikuś w porównaniu z tym co będzie się z nim działo za parę lat. Osoba pijąca w takich ilościach jak on uzależnia się 10 razy szybciej niż np. 40 latek. Te zaniki pamięci np na dwadzieścia minut są objawem uszkodzeniu obszaru mózgu (hipokampu} który znajduje się w płacie czołowym a pamięć ta nazywa się pamięcią krótkotrwałą. Takie coś występuje u osób ostro pijących ale ok 40 latków a nie 24 latka. Rozwój tego obszaru kończy się w wieku ok. 26-28 lat i z Twego przypadku wynika że nawet jeszcze się nie rozwinął a już jest zrujnowany. Widziałem i rozmawiałem z takimi ludźmi którzy byli w wieku 30 lat i wierz mi, to były wraki. Dalej już będzie tylko gorzej. I nie pisz aby że on się zmieni czy że jego to nie dotyczy. Przy tym jego wyjazd to pikuś. Nie będę się rozpisywał. Widzę że nie chciało Ci się przejrzeć internetu jeśli chodzi o uzależnienie. Wpisz w googlu - test na alkoholizm ( 10 pytań) i podlicz wyniki a jestem pewny że włosy dęba Ci staną. Dlaczego piszę że wyjazd to pikuś bo gdy nie zbastuje picia to za 2-3 lata zacznie się jazda z omamami i psychozami włącznie. O zdradach, przypadkowym seksie nawet nie wspominam. Jemu jest potrzebna terapia i to natychmiast.
29 2020-01-14 23:22:54 Ostatnio edytowany przez cataga (2020-01-14 23:25:00)
Nie przesadzasz. przeczytaj to , co napisał Janix. A teraz wybiegnij mysla do przodu: jesteś z nim, wkrotce urodzi się Wasze pierwsze dziecko, już czujesz skurcze....
ale on cię nie zawiezie, on własnie lezy schlany nieprzytomnie, bo kolegom postawił wodkę w intencji waszego nowego członka rodziny...
alkoholik obieca Ci gruszki na wierzbie, po czym złamie obietnicę i będzie dogłębnie przepraszał , kajał się , klekał i przysięgął ,że " to ostatni raz" po czym...
zrobi to znowu.
I znowu. i znowu...
a Ty będziesz coraz starsza i coraz trudniej będzie ci odejść
facet olał cię na impezie, nie zatroszczył się o Ciebie sąmą wśrod tlumu obcych Ci ludzi.
ja bym się zastanowiła nad tym glęboko. Nad tym,że chleje bez umiaru.
przykre trochę, że facet się tak zachowuje i tak upija. Taka kobieta jak Ty przy każdym wyjściu zapewne zastanawia się czy będzie musiała go ciągać do domu, cze może impreze tym razem przetrwamy z klasą... Myśle, że powinniście porozmawiać o tym upijaniu się bo to nie wróży nic dobrego. Ja pamiętam że jako nastolatka też dość dużo piłam, i sie wręcz upijałam. Teraz dosłownie nie potrafię zrozumieć po co mi to było, ale widocznie musialam to przejsć aby teraz pić z głową ( a pije bardzo rzadko)
co do wyjazdu samemu na wakacje to też średnio rozumiem. Chyba lepiej zaplanować wypad ze swoją kobietą, wygląda mi to bardziej na to, że on bardzo dobrze bawi się z kumplami i chce zabawić sie z dala od domu.