seks czterdziestolatków - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » seks czterdziestolatków

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

66

Odp: seks czterdziestolatków
m4jkel napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:

Naprawdę zgadzasz się? Dzięki, łaskawco!

I nie, nie endorfiny, a testosteron, dopamina i oksytocyna. Te hormony u kobiet buzują podczas seksu zakończonego orgazmem. Jak przerwiesz ciąg chemicznej nagrody to zostanie ci naładowana testosteronem wściekła osoba. Uczucie nagrody to dopamina, a bliskości to oksytocyna, a ona wylewa się z przysadki w trakcie orgazmu, a nie podczas przytulania czy gładzenia kanału rodnego penisem. Razem z dopaminą daje uczucie sytości i rozładowania.

Bliskość z partnerem ma zastąpić orgazm? Dla bliskości można się poprzytulać. Po co doprowadzać kogoś do erekcji? Przecież to sadyzm. Naczytałeś się poradników polskojęzycznych seksuologów? Oni napiszą każdą bzdurę byle tylko utrzymać ludzi w ciemnocie. Na ciemnocie i niewiedzy takie hieny zarabiają. Poczytaj Betty Dodson. Twoja żona już tą wiedzę ma, bo walczy o swoje.

Dbanie o przyjemność kobiety? "Kochanie, doprowadziłam cię do erekcji i wyszłam. Dobrze ci było?" Ma to sens? Nie ma. Kobiety funkcjonują dokładnie tak samo.

Niepotrzebny, protekcjonalny ton.
Na tym forum spotkałem wypowiedzi pań, że seks bez orgazmu bywa czasem lepszy niż z - mam przyjąć, że to ściema?
Gdy po upojnym seksie, gdy oboje leżymy przytuleni, dyszymy, słyszę, że było jej cudownie, choć nie miała orgazmu - mam przyjąć, że to ściema?
Gdy sama z siebie, bo lubi, zaspokaja mnie oralnie i nie oczekuje, że odwdzięczę się tym samym, a mówi, że jej się podobało - mam przyjąć, że ściema? (Żeby nie było, nie pytam jej wprost "podobało Ci się?", "doszłaś?", to jest infantylne, sama wyraża zdanie w danym momencie).

Faceci nie kończą za każdym razem. Wielokrotnie zdarzało mi się kochać długo, aż opadłem z sił i nie miałem orgazmu lub żona się męczyła i też nic. Nie leciałem potem do łazienki, tylko trwałem przy żonie, zadowolony mimo wszystko.

Zauważyłem, że masz silne parcie na stawianie znaku równości w tym, że orgazm to gwarancja satysfakcji i powinien być za każdym razem.
Tak nie jest.

Mój protekcjonalny ton jest reakcją na twoją protekcjonalną wypowiedź. A propos twoich pytań to kilka postów wyżej forumowiczka Ajko wyczerpująco i mądrze ci odpowiedziała.

Orgazm jest tym wabikiem, którym natura kusi do prokreacji. Żadna istota, która zna jego smak dobrowolnie z niego nie zrezygnuje.

Powtarzanie, że kobietom bliskość zastępuje orgazm jest manipulacją.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: seks czterdziestolatków

Przepraszam, jeśli odnioslas wrażenie, ze6 jestem protekcjonalny, jestem daleki od tego.
I nie twierdzę, że bliskość zastępuje orgazm, tylko że orgazm nie zawsze musi być celem ostatecznymi aktu miłosnego jakim jest seks.

68

Odp: seks czterdziestolatków
uzytkownik444 napisał/a:

I nie, nie endorfiny, a testosteron, dopamina i oksytocyna. Te hormony u kobiet buzują podczas seksu zakończonego orgazmem. Jak przerwiesz ciąg chemicznej nagrody to zostanie ci naładowana testosteronem wściekła osoba. Uczucie nagrody to dopamina, a bliskości to oksytocyna, a ona wylewa się z przysadki w trakcie orgazmu, a nie podczas przytulania czy gładzenia kanału rodnego penisem. Razem z dopaminą daje uczucie sytości i rozładowania.

Uzytkownik444 a ciebie facet doprowadza do orgazmu? prowokuje twój organizm do produkcji dopaminy i oksytocyny?
czemu mam wrażenie, że aż wylewa się z cb testosteron? Może podpowiedz mu, żeby nie poprzestawał tylko na orgazmie, a odkryjesz coś niesamowitego w bliskości z drugim człowiekiem.

Co do "protekcjonalnego" tonu - masz wiedzę o seksie, ale tego nie da się czytać, właśnie z powodu tonu, a w wypowiedzi M4jkel było dużo fajnych doświadczeń, spostrzeżeń, wniosków z jego własnego życia, fajnego seksu z żoną, nie cudzej mądrości, nie zauważyłam w jego wypowiedzi "protekcjonalnego tonu". Jego uwagi były bardzo ciekawe i na temat.

69

Odp: seks czterdziestolatków
Averyl napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:

I nie, nie endorfiny, a testosteron, dopamina i oksytocyna. Te hormony u kobiet buzują podczas seksu zakończonego orgazmem. Jak przerwiesz ciąg chemicznej nagrody to zostanie ci naładowana testosteronem wściekła osoba. Uczucie nagrody to dopamina, a bliskości to oksytocyna, a ona wylewa się z przysadki w trakcie orgazmu, a nie podczas przytulania czy gładzenia kanału rodnego penisem. Razem z dopaminą daje uczucie sytości i rozładowania.

Uzytkownik444 a ciebie facet doprowadza do orgazmu? prowokuje twój organizm do produkcji dopaminy i oksytocyny?
czemu mam wrażenie, że aż wylewa się z cb testosteron? Może podpowiedz mu, żeby nie poprzestawał tylko na orgazmie, a odkryjesz coś niesamowitego w bliskości z drugim człowiekiem.

Co do "protekcjonalnego" tonu - masz wiedzę o seksie, ale tego nie da się czytać, właśnie z powodu tonu, a w wypowiedzi M4jkel było dużo fajnych doświadczeń, spostrzeżeń, wniosków z jego własnego życia, fajnego seksu z żoną, nie cudzej mądrości, nie zauważyłam w jego wypowiedzi "protekcjonalnego tonu". Jego uwagi były bardzo ciekawe i na temat.

Averyl, daruj sobie złośliwości. Jeśli mój ton cię jakoś osobiście obraża to przepraszam, nie to jest moim zamiarem.

Wypowiadam się publicznie w większości w sprawach, które mnie bulwersują i chciałabym zmienić świat na lepsze, stąd emocje. Jestem idealistką. Zdaję sobie sprawę, że mój ton jest napastliwy, ale mam naturę wojownika i chcę jak najszybciej i najskuteczniej "wygrać bitwę" w słusznej i społecznie ważnej i pożytecznej, według mnie, sprawie.

PS testosteron badałam - w normie :-)

70 Ostatnio edytowany przez Averyl (2019-12-18 12:16:38)

Odp: seks czterdziestolatków

złośliwości było troszeczkę, raczej dawka nieszkodliwa, ale przepraszam,
jeśli rzeczywiście chcesz zmienić świat to mów, tak by ludzie cię słuchali - na razie całość wypada dziwnie - masz wiedzę, ale bardziej brzmi to jak reklam twojej idolki, a jedziesz po ludziach, którzy mówią o własnych doświadczeniach.

PS. - bardziej chodzi o dopaminę i oksytocynę wink

71

Odp: seks czterdziestolatków
Averyl napisał/a:

złośliwości było troszeczkę, raczej dawka nieszkodliwa, ale przepraszam,
jeśli rzeczywiście chcesz zmienić świat to mów, tak by ludzie cię słuchali - na razie całość wypada dziwnie - masz wiedzę, ale bardziej brzmi to jak reklam twojej idolki, a jedziesz po ludziach, którzy mówią o własnych doświadczeniach.

PS. - bardziej chodzi o dopaminę i oksytocynę wink

Może i masz rację, ja jednak skłaniam się do terapii szokowej.
Jest skuteczniejsza w przekazie.

Tą jakąś wiedzę zdobyłam na własnych, często przykrych, doświadczeniach i o nich mówię, bo wiem, że kobiet z takim problemem jest masa i rzutuje to na całość związku, problemy małżeńskie, rozwody, wychowanie dzieci, a nawet wojny :-)

Przerobiłam obłudnych, chciwych seksuologów, dlatego taką mam o nich opinię.

Społeczna świadomość tego problemu, przynajmniej w Polsce, jest bliska zeru. Kobieca seksualność (nie erotyzm) to tabu. Tutaj objawieniem okazała się właśnie Betty Dodson. Ona głośno o tym krzyczy już od dawna i ubrała już wszystko w słowa. Po co mam ja to jeszcze raz opisywać? Dlatego ją promuję. Żeby było prościej i szybciej.

Mam teraz super seks (mój partner też). Wreszcie! I chcę się tym podzielić i pomóc innym, więc bardzo proszę nie demonizować moich wypowiedzi, a przemyśleć je. Pozdrawiam.

72

Odp: seks czterdziestolatków
uzytkownik444 napisał/a:
Averyl napisał/a:

złośliwości było troszeczkę, raczej dawka nieszkodliwa, ale przepraszam,
jeśli rzeczywiście chcesz zmienić świat to mów, tak by ludzie cię słuchali - na razie całość wypada dziwnie - masz wiedzę, ale bardziej brzmi to jak reklam twojej idolki, a jedziesz po ludziach, którzy mówią o własnych doświadczeniach.

PS. - bardziej chodzi o dopaminę i oksytocynę wink

Może i masz rację, ja jednak skłaniam się do terapii szokowej.
Jest skuteczniejsza w przekazie.

Tą jakąś wiedzę zdobyłam na własnych, często przykrych, doświadczeniach i o nich mówię, bo wiem, że kobiet z takim problemem jest masa i rzutuje to na całość związku, problemy małżeńskie, rozwody, wychowanie dzieci, a nawet wojny :-)

Przerobiłam obłudnych, chciwych seksuologów, dlatego taką mam o nich opinię.

Społeczna świadomość tego problemu, przynajmniej w Polsce, jest bliska zeru. Kobieca seksualność (nie erotyzm) to tabu. Tutaj objawieniem okazała się właśnie Betty Dodson. Ona głośno o tym krzyczy już od dawna i ubrała już wszystko w słowa. Po co mam ja to jeszcze raz opisywać? Dlatego ją promuję. Żeby było prościej i szybciej.

Mam teraz super seks (mój partner też). Wreszcie! I chcę się tym podzielić i pomóc innym, więc bardzo proszę nie demonizować moich wypowiedzi, a przemyśleć je. Pozdrawiam.

I nikt tego nie neguje. Problem w tym, ze chcesz wszystkich wsadzic w jeden schemat, a jak ktos lubi seks inaczej niz Dodson to twierdzisz, ze udaje? Ze Ty wiesz lepiej? Ze nie wie co to dobry seks? Ze robi wszystko pod partnera?
Ludzie wymykają się schematom.

73

Odp: seks czterdziestolatków
Lady Loka napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:
Averyl napisał/a:

złośliwości było troszeczkę, raczej dawka nieszkodliwa, ale przepraszam,
jeśli rzeczywiście chcesz zmienić świat to mów, tak by ludzie cię słuchali - na razie całość wypada dziwnie - masz wiedzę, ale bardziej brzmi to jak reklam twojej idolki, a jedziesz po ludziach, którzy mówią o własnych doświadczeniach.

PS. - bardziej chodzi o dopaminę i oksytocynę wink

Może i masz rację, ja jednak skłaniam się do terapii szokowej.
Jest skuteczniejsza w przekazie.

Tą jakąś wiedzę zdobyłam na własnych, często przykrych, doświadczeniach i o nich mówię, bo wiem, że kobiet z takim problemem jest masa i rzutuje to na całość związku, problemy małżeńskie, rozwody, wychowanie dzieci, a nawet wojny :-)

Przerobiłam obłudnych, chciwych seksuologów, dlatego taką mam o nich opinię.

Społeczna świadomość tego problemu, przynajmniej w Polsce, jest bliska zeru. Kobieca seksualność (nie erotyzm) to tabu. Tutaj objawieniem okazała się właśnie Betty Dodson. Ona głośno o tym krzyczy już od dawna i ubrała już wszystko w słowa. Po co mam ja to jeszcze raz opisywać? Dlatego ją promuję. Żeby było prościej i szybciej.

Mam teraz super seks (mój partner też). Wreszcie! I chcę się tym podzielić i pomóc innym, więc bardzo proszę nie demonizować moich wypowiedzi, a przemyśleć je. Pozdrawiam.

I nikt tego nie neguje. Problem w tym, ze chcesz wszystkich wsadzic w jeden schemat, a jak ktos lubi seks inaczej niz Dodson to twierdzisz, ze udaje? Ze Ty wiesz lepiej? Ze nie wie co to dobry seks? Ze robi wszystko pod partnera?
Ludzie wymykają się schematom.

Nie chcę wsadzać nikogo w schematy. Uważam tylko, że za mało się mówi o problemie kobiecego orgazmu. O kobiecych drogach uczenia się go. W polskojęzycznym piśmiennictwie i w internecie królują porady typu: orgazmu trzeba się nauczyć, orgazm przyjdzie z czasem, poszukaj sprawniejszego partnera, kobieta osiąga orgazm przez penetrację bądź minetkę.

To wszystko jest niepomocne, wprowadza w błąd.

Dam taki przykład:

Facet poznaje kobietę. On zna swoją seksualność, nie wstydzi się ją egzekwować. Poznaje ładną, miłą, mądrą dziewczynę. Jest pewien, że ona ma to, co doprowadzi go do orgazmu - cipkę. DOBRZE.

Z drugiej strony, dziewczyna poznaje gościa. On jest ładny, miły i mądry. Ona zastanawia się czy on umie zrobić minetkę albo czy penetracją doprowadzi ją do orgazmu. ŹLE.

Każdy jest odpowiedzialny za swój orgazm. Każdy powinien wchodzić w relacje seksualne z tą wiedzą i umiejętnością. Każdy powinien egzekwować swoją drogę do orgazmu podczas seksu partnerskiego.

74

Odp: seks czterdziestolatków
uzytkownik444 napisał/a:

Dam taki przykład:

Facet poznaje kobietę. On zna swoją seksualność, nie wstydzi się ją egzekwować. Poznaje ładną, miłą, mądrą dziewczynę. Jest pewien, że ona ma to, co doprowadzi go do orgazmu - cipkę. DOBRZE.

Z drugiej strony, dziewczyna poznaje gościa. On jest ładny, miły i mądry. Ona zastanawia się czy on umie zrobić minetkę albo czy penetracją doprowadzi ją do orgazmu. ŹLE.

Każdy jest odpowiedzialny za swój orgazm. Każdy powinien wchodzić w relacje seksualne z tą wiedzą i umiejętnością. Każdy powinien egzekwować swoją drogę do orgazmu podczas seksu partnerskiego.

Możesz rozwinąć kwestię z "ŹLE", bo chyba nie bardzo rozumiem. Źle, że mężczyźni nie wiedzą, co robić, czy że kobieta się zastanawia czy On potrafi? Mam rozumieć, że w jej głowie kłębią się myśłi "ciekawe jak to będzie i czy da radę?".

Może przedstawię to z punktu widzenia faceta, mogę mówić tylko za siebie, ale myślę, że średnio rozgarnięty facet będzie myślał podobnie. Nie odpowiadam za typowych buraków, którzy idą do łóżka tylko dla własnej satysfakcji i mają gdzieś, czy ona dojdzie czy nie. Tylko za takimi, co są nieco bardziej świadomi jak działa kobiece ciało i że mają do czynienia z kimś, kto też ma uczucia.
Na początku nam jest trudno zadowolić kobietę. Cały czas mówimy o nowych parach, jak mniemam. Facetowi wystarczy, że kobieta będzie intensywnie patrzeć na penisa i tak wystrzeli smile Jednak zadowolić kobietę jest trudniej, bo każda jest inna i ma inną drogę do orgazmu. Wiadomo, że najczęściej jest to łechtaczkowy, rzadziej pochwowy, ale są udokumentowane przypadki dojścia do orgazmu przez stymulację sutków, także tych dróg jest kilka. Facetowi byłoby o wiele łatwiej, gdyby kobieta komunikowała mu, co ma robić żeby ją usatysfakcjonować. To jest rzadkość, bo liczą na to, że on wie co robić. Miałem w życiu trzy partnerki i żadna tego na wstępie naszej znajomości tego nie robiła. Najczęściej unikały tematu i mówiły, że jest ok jak jest. Musiałem to od nich wyciągać. Więc masz rację w tym, że każdy musi być odpowiedzialny za swój orgazm, ale też należy partnerowi mówić o swoich potrzebach.
To jest może śmieszne, co napiszę, ale najlepszej minetki nauczył mnie pornol, a raczej "instruktażowy film w wykonaniu dwóch gwiazd porno". Nie był zbyt krzykliwy w swej formie, tylko stonowany i mocno nastawiony na edukację: "panowie patrzcie i uczcie się". Dokładny opis waginy, co gdzie czym jest, jak stymulować i czym stymulować. Np. dzięki temu dowiedziałem się, że "posuwanie" dwoma palcami w dół pochwy w trakcie robótki językiem kobieta odbiera jako stosunek płciowy i może zintensyfikować doznania. Jednak nie każda potrzebuje lub nawet chce takiej dodatkowej stymulacji. Facet pracuje, ona zastanawia się czego tam szuka i nie zaprotestuje, z orgazmu nici.
Edukacja, komunikacja = satysfakcja? Myślę, że tak.

75

Odp: seks czterdziestolatków
m4jkel napisał/a:
uzytkownik444 napisał/a:

Dam taki przykład:

Facet poznaje kobietę. On zna swoją seksualność, nie wstydzi się ją egzekwować. Poznaje ładną, miłą, mądrą dziewczynę. Jest pewien, że ona ma to, co doprowadzi go do orgazmu - cipkę. DOBRZE.

Z drugiej strony, dziewczyna poznaje gościa. On jest ładny, miły i mądry. Ona zastanawia się czy on umie zrobić minetkę albo czy penetracją doprowadzi ją do orgazmu. ŹLE.

Każdy jest odpowiedzialny za swój orgazm. Każdy powinien wchodzić w relacje seksualne z tą wiedzą i umiejętnością. Każdy powinien egzekwować swoją drogę do orgazmu podczas seksu partnerskiego.

Możesz rozwinąć kwestię z "ŹLE", bo chyba nie bardzo rozumiem. Źle, że mężczyźni nie wiedzą, co robić, czy że kobieta się zastanawia czy On potrafi? Mam rozumieć, że w jej głowie kłębią się myśłi "ciekawe jak to będzie i czy da radę?".

Może przedstawię to z punktu widzenia faceta, mogę mówić tylko za siebie, ale myślę, że średnio rozgarnięty facet będzie myślał podobnie. Nie odpowiadam za typowych buraków, którzy idą do łóżka tylko dla własnej satysfakcji i mają gdzieś, czy ona dojdzie czy nie. Tylko za takimi, co są nieco bardziej świadomi jak działa kobiece ciało i że mają do czynienia z kimś, kto też ma uczucia.
Na początku nam jest trudno zadowolić kobietę. Cały czas mówimy o nowych parach, jak mniemam. Facetowi wystarczy, że kobieta będzie intensywnie patrzeć na penisa i tak wystrzeli smile Jednak zadowolić kobietę jest trudniej, bo każda jest inna i ma inną drogę do orgazmu. Wiadomo, że najczęściej jest to łechtaczkowy, rzadziej pochwowy, ale są udokumentowane przypadki dojścia do orgazmu przez stymulację sutków, także tych dróg jest kilka. Facetowi byłoby o wiele łatwiej, gdyby kobieta komunikowała mu, co ma robić żeby ją usatysfakcjonować. To jest rzadkość, bo liczą na to, że on wie co robić. Miałem w życiu trzy partnerki i żadna tego na wstępie naszej znajomości tego nie robiła. Najczęściej unikały tematu i mówiły, że jest ok jak jest. Musiałem to od nich wyciągać. Więc masz rację w tym, że każdy musi być odpowiedzialny za swój orgazm, ale też należy partnerowi mówić o swoich potrzebach.
To jest może śmieszne, co napiszę, ale najlepszej minetki nauczył mnie pornol, a raczej "instruktażowy film w wykonaniu dwóch gwiazd porno". Nie był zbyt krzykliwy w swej formie, tylko stonowany i mocno nastawiony na edukację: "panowie patrzcie i uczcie się". Dokładny opis waginy, co gdzie czym jest, jak stymulować i czym stymulować. Np. dzięki temu dowiedziałem się, że "posuwanie" dwoma palcami w dół pochwy w trakcie robótki językiem kobieta odbiera jako stosunek płciowy i może zintensyfikować doznania. Jednak nie każda potrzebuje lub nawet chce takiej dodatkowej stymulacji. Facet pracuje, ona zastanawia się czego tam szuka i nie zaprotestuje, z orgazmu nici.
Edukacja, komunikacja = satysfakcja? Myślę, że tak.

Dobrze myślisz. Ta dziewczyna wchodząc do sypialni już pierwszy raz powinna wiedzieć co lubi i to zrobić. Ona ma zrobić, a nie oczekiwać, że on to zrobi za nią.

76 Ostatnio edytowany przez Gary (2019-12-18 22:51:51)

Odp: seks czterdziestolatków
m4jkel napisał/a:

To jest może śmieszne, co napiszę, ale najlepszej minetki nauczył mnie pornol, a raczej "instruktażowy film w wykonaniu dwóch gwiazd porno". Nie był zbyt krzykliwy w swej formie, tylko stonowany i mocno nastawiony na edukację: "panowie patrzcie i uczcie się".

Możesz zapodać linka albo nazwę? Czy to może Nina Hartleys "Way to better cunnilingus"? Pluszwa wagina?



Dokładny opis waginy, co gdzie czym jest, jak stymulować i czym stymulować. Np. dzięki temu dowiedziałem się, że "posuwanie" dwoma palcami w dół pochwy w trakcie robótki językiem kobieta odbiera jako stosunek płciowy i może zintensyfikować doznania. Jednak nie każda potrzebuje lub nawet chce takiej dodatkowej stymulacji. Facet pracuje, ona zastanawia się czego tam szuka i nie zaprotestuje, z orgazmu nici.
Edukacja, komunikacja = satysfakcja? Myślę, że tak.

Nooo... tutaj jest pewien "haczyk"... Kobiety są odbiorcami minetki. Mogą powiedzieć które minetki są dobre, które gorsze, co czują lepiej a co gorzej. Ale jednak nie są dobrymi nauczycielami minetki, bo one minetek nie robią. Dobrej minetki powinien uczyć pan, który to dobrze poznał. Takim jest Ian Kerner i jego książka "Jej orgazm najpierw".

Podobnie z robieniem loda -- mężczyzna raczej nie jest dobrym nauczycielem w tej kwestii, to musi być kobieta, która zrobiła milion lodów (albo jeśli już ktoś woli wyszukane słownictwo to niech będzie "fellatio").

Z pewnością jednak warto się douczyć, pooglądać, doczytać smile smile Anegdota:

-- Aaaaaaaaaaaaaa tego to się gdzie nauczyłeś? Co?    -- pyta ona gdy ochłonęła po orgazmie z minetki
-- Z książki...
-- Hahahaa! Akurat... Pewnie miałeś nauczycielkę, co?
-- Nie. Z ksiąki. Serio. 
-- Dobra, dobra... I tak Ci nie wierzę...


Myślę, że dobra kochanka, to nie taka co fika i bryka w łóżku, tylko taka, co angażuje się gdy mężczyzna dąży do orgazmu (angażuje == czyli w szczególności nic nie robi gdy nie trzeba robić)... i taka co się angażuje gdy sama dąży do orgazmu (a dobry kochanek nie zmienia gdy nie trzeba zmieniać).

77

Odp: seks czterdziestolatków
Gary napisał/a:

Możesz zapodać linka albo nazwę? Czy to może Nina Hartleys "Way to better cunnilingus"? Pluszwa wagina?

To było paręnaście lat temu, ale specjalnie dla Ciebie sprawdziłem i znalazłem to pod nazwą "How to eat pussy" (dosadny tytuł nieprawdaż? smile ). I jak dobrze kojarzę jest w nim Nina. Być może myślimy o tym samym.

Nooo... tutaj jest pewien "haczyk"... Kobiety są odbiorcami minetki. Mogą powiedzieć które minetki są dobre, które gorsze, co czują lepiej a co gorzej. Ale jednak nie są dobrymi nauczycielami minetki, bo one minetek nie robią. Dobrej minetki powinien uczyć pan, który to dobrze poznał. Takim jest Ian Kerner i jego książka "Jej orgazm najpierw".

Podobnie z robieniem loda -- mężczyzna raczej nie jest dobrym nauczycielem w tej kwestii, to musi być kobieta, która zrobiła milion lodów (albo jeśli już ktoś woli wyszukane słownictwo to niech będzie "fellatio").

I tak,. i nie. Osoba, które to odczuwa może nakierować tak, aby wrażenia były intensywniejsze i prowadziły do celu. Gdybym chciał komuś zrobić loda, to myślę, że doskonale wiedziałbym co i jak robić, by było niesamowicie. Cóż, jestem hetero, więc nie dowiem się smile

78 Ostatnio edytowany przez Gary (2019-12-19 13:58:16)

Odp: seks czterdziestolatków
m4jkel napisał/a:

To było paręnaście lat temu, ale specjalnie dla Ciebie sprawdziłem i znalazłem to pod nazwą "How to eat pussy" (dosadny tytuł nieprawdaż? smile ). I jak dobrze kojarzę jest w nim Nina. Być może myślimy o tym samym.

"How to eat pussy" -- było w pornolach. Poradnik NIna Hartley's "Guide to better cunnilingus" jest na amazonie. Ale to faktycznie stare rzeczy.

Teraz mogę polecić tylko śmieszne o minetce Gavin McInnes z filmu "how to be a man" -- w youtube szukać na hasło "gavin mcinnes  how to  eat ".
I oczywiście Ian Kerner "Jej orgazm najpierw".


Nooo... tutaj jest pewien "haczyk"... Kobiety są odbiorcami minetki. Mogą powiedzieć które minetki są dobre, które gorsze, co czują lepiej a co gorzej. Ale jednak nie są dobrymi nauczycielami minetki, bo one minetek nie robią. Dobrej minetki powinien uczyć pan, który to dobrze poznał. Takim jest Ian Kerner i jego książka "Jej orgazm najpierw".

Podobnie z robieniem loda -- mężczyzna raczej nie jest dobrym nauczycielem w tej kwestii, to musi być kobieta, która zrobiła milion lodów (albo jeśli już ktoś woli wyszukane słownictwo to niech będzie "fellatio").

I tak,. i nie. Osoba, które to odczuwa może nakierować tak, aby wrażenia były intensywniejsze i prowadziły do celu. Gdybym chciał komuś zrobić loda, to myślę, że doskonale wiedziałbym co i jak robić, by było niesamowicie. Cóż, jestem hetero, więc nie dowiem się smile

Osoba, która chce zjeść coś dobrego i wie co najlepiej smakuje, więc może osobie gotującej to wykwintne danie dokładnie powiedzieć jak to danie zrobić?

Drugi argument... Osoba która odczuwa może nakierować? A czy nakierowywanie nie powoduje obstrukcji w odczuwaniu? Czyli zamiast leżeć i rozpływać się w odczuciach musi mówić?

To tylko takie dywagacje teoretyczne o seksie sorki...

79

Odp: seks czterdziestolatków
Gary napisał/a:

Osoba, która chce zjeść coś dobrego i wie co najlepiej smakuje, więc może osobie gotującej to wykwintne danie dokładnie powiedzieć jak to danie zrobić?

Drugi argument... Osoba która odczuwa może nakierować? A czy nakierowywanie nie powoduje obstrukcji w odczuwaniu? Czyli zamiast leżeć i rozpływać się w odczuciach musi mówić?

To tylko takie dywagacje teoretyczne o seksie sorki...

Co do 1) a dlaczegóżby nie? Jeszcze może się okazać, że uczeń przerósł mistrza.

2) Mówię o sytuacji, gdy odbiorca przyjemności nie odczuwa tego tak, jakby tego pragnął. Może podpowiedzieć i uzyska tę przyjemność. Nowe pary powinny to stosować, aby lepiej się dostroić. Stare wygi znają już swoje zakamarki i dzięki wzajemnej komunikacji mają więcej przyjemności. Nie ma chyba nic gorszego jak leżeć bezczynnie i oczekiwać, że partner domyśli się, co ma robić.

Merytoryczna dyskusja zawsze w cenie smile

80

Odp: seks czterdziestolatków
Gary napisał/a:

Drugi argument... Osoba która odczuwa może nakierować? A czy nakierowywanie nie powoduje obstrukcji w odczuwaniu? Czyli zamiast leżeć i rozpływać się w odczuciach musi mówić?

I to jest właśnie problem który wynika z tego, że uprawiasz płatny seks. Twoje partnerki mają zapewne w większości gdzieś to, w jaki sposób sprawiasz im przyjemność.

Nie, nakierowanie sprawia, że przyjemność może być jeszcze większa. Zawsze to lepsze niż leżenie i myślenie, że jakby przesunął się o centymetr w prawo, to byłoby dużo lepiej.

81

Odp: seks czterdziestolatków
Lady Loka napisał/a:

I to jest właśnie problem który wynika z tego, że uprawiasz płatny seks. Twoje partnerki mają zapewne w większości gdzieś to, w jaki sposób sprawiasz im przyjemność.

Yahoo! Ale mi pojechałaś...

https://www.kicze.pl/images/items/901665c4a11f04677df3274b5ce61726.jpg

Dla twojej przyjemności powiem, że uprawiam wyłącznie płatny seks, wyłącznie z partnerkami, które mają totalnie wyyyy... na swoją przyjemność. smile smile tzn mają przyjemność 2 razy... jak płacę i wychodzę smile smile



Nie, nakierowanie sprawia, że przyjemność może być jeszcze większa. Zawsze to lepsze niż leżenie i myślenie, że jakby przesunął się o centymetr w prawo, to byłoby dużo lepiej.

Ok... smile Niech będzie. Każdy jest inny. Ja nie lubię rozmów w trakcie seksu, bo mnie rozbijają, bo muszę myśleć co ona powiedziała. Coś jakbyś relaksowała się w spa

https://www.invernesspalacehotel.co.uk/wp-content/uploads/2015/09/Spa-Hot-Stones-Girl-425x255.jpg

a podchodzi obsługa i mówi "czy mogłaby się Pani przesunąć nieco w lewo"...

Yyy?? Lewo? Przesunąć? Że co?

82

Odp: seks czterdziestolatków

Lady Loka, masz rację. Trzeba mówić, mówić natychmiast.

Gary, może nie wiesz, ale ten milimetr, nawet nie centymetr,  setne procenta w sile nacisku bądź prędkości robią kobietom diametralną różnicę. Panowie tak chyba nie mają, temu jest im łatwiej.

83

Odp: seks czterdziestolatków
uzytkownik444 napisał/a:

Gary, może nie wiesz, ale ten milimetr, nawet nie centymetr,  setne procenta w sile nacisku bądź prędkości robią kobietom diametralną różnicę. Panowie tak chyba nie mają, temu jest im łatwiej.

Jak nie jest "w punkt", "nie to tempo", albo nie "ten scenariusz", to orgazm odlatuje daleko, daleko... Jak kobieta bardzo chce mieć orgazm, to jest łatwiej... chce w sensie "niechże on mi zrobi dobrze", a nie "o Boże... czy damy radę".

84

Odp: seks czterdziestolatków

Gary, mylisz scenariusze.
To nie tak jakby obsługa mi mówiła, że mam się przesunąć. To tak jakbym ja masażyście powiedziała, żeby masował trochę w lewo, bo tu gdzie robi to teraz np. mnie boli.
Teraz widzisz różnicę?

Bo to z obsługą to mogłabym porównać do tego jakby facet w czasie minetki kazał mi się przesuwać big_smile chociaż jak mi mój facet mówi, żebym się trochę przesunęła, bo mu np. niewygodnie i spada z materaca, to jasne, że się przesunę i nie będzie to dla mnie zaden problem. Jak się wybiję to i tak potem wrócę na odpowiedni tor. Co za problem?

Sorry, ale uważam, że w przypadku płatnego seksu żadna pani Ci nie powie, że robisz coś nie tak. One zapewne przyjemność z tego mają, orgazm z tego mają, ale obstawiam, że jak jesteś kolejnym na liście (a nie ma co ukrywać, że jesteś kolejnym na liście) to im się już zapewne nie chce mówić, że może trochę w prawo i będzie lepiej.

85 Ostatnio edytowany przez Gary (2019-12-20 00:31:56)

Odp: seks czterdziestolatków
Lady Loka napisał/a:

Gary, mylisz scenariusze.
To nie tak jakby obsługa mi mówiła, że mam się przesunąć. To tak jakbym ja masażyście powiedziała, żeby masował trochę w lewo, bo tu gdzie robi to teraz np. mnie boli.
Teraz widzisz różnicę?

Oczywiście. Teraz widzę. I nawet nie śmiem z tym dyskutować, bo każdy ma taki seks jaki lubi, a przecież nie mogę Ci tłumaczyć jak jest lepiej dla Ciebie smile smile smile


Sorry, ale uważam, że w przypadku płatnego seksu żadna pani Ci nie powie, że robisz coś nie tak. One zapewne przyjemność z tego mają, orgazm z tego mają, ale obstawiam, że jak jesteś kolejnym na liście (a nie ma co ukrywać, że jesteś kolejnym na liście) to im się już zapewne nie chce mówić, że może trochę w prawo i będzie lepiej.

Ech.. ja będę mówił swoje, a Ty swoje. Każdy człowiek jest inny, każda para jest inna, to i seks mają inny.

86 Ostatnio edytowany przez Ajko (2019-12-20 12:33:13)

Odp: seks czterdziestolatków

'

87

Odp: seks czterdziestolatków
uzytkownik444 napisał/a:

Lady Loka, masz rację. Trzeba mówić, mówić natychmiast.

Gary, może nie wiesz, ale ten milimetr, nawet nie centymetr,  setne procenta w sile nacisku bądź prędkości robią kobietom diametralną różnicę. Panowie tak chyba nie mają, temu jest im łatwiej.

To jest bardzo ciekawe spostrzeżenie.

Panowie mają tak, że siła pchania i intensywność mają kolosalne znaczenie dla długości seksu. Wolno, miarowo zazwyczaj dłużej. Mocno, szybko, wręcz ostro prowadzi do szybszego finału. Zależy tez od stopnie podniecenia, np. widok pupy od tyłu kręci jak jasna cholera.

88

Odp: seks czterdziestolatków
m4jkel napisał/a:

Zależy tez od stopnie podniecenia, np. widok pupy od tyłu kręci jak jasna cholera.

Spadek po małpach tongue

89

Odp: seks czterdziestolatków
Snake napisał/a:
m4jkel napisał/a:

Zależy tez od stopnie podniecenia, np. widok pupy od tyłu kręci jak jasna cholera.

Spadek po małpach tongue

Coś w tym musi być smile Jak się popatrzy chociażby na takie pawiany, to u nich owa część ciała, mocno wyeksponowana, jest idealnym wabikie i sygnałem seksualnym. Kiedy nasi przodkowie stanęli na dwóch nogach, do tego doszły pozostałe wabiki, wyeksponowane z przodu.
p.s uprzedzając zarzuty, to nie żaden seksizm, tylko zwyczajne zmiany, jakie zachodziły na naszej ewolucyjnej drabinie smile

90

Odp: seks czterdziestolatków
bagienni_k napisał/a:

Kiedy nasi przodkowie stanęli na dwóch nogach, do tego doszły pozostałe wabiki, wyeksponowane z przodu

Dwunożność choć u chyba każdego gatunku, który jej się dorobił dawała wielki bonus przewagi nad innymi gatunkami miała swoje wady. U innych małp niż człowiek, które zachowały nie pionową postawę pośladki są najważniejszym wabikiem. Z tego prostego powodu, że srom samicy jest wyeksponowany i między innymi dlatego samce mogą odczytywać również wizualnie zmiany stanu płodności samicy. Do tego oczywiście zapach i te sprawy. U samicy człowieka w konsekwencji wyprostowanej, dwunożnej postawy srom jest w zasadzie niewidoczny. Trzeba było innych bodźców wizualnych dla samców, stąd samice homo sapiens jako chyba jedyne wśród hominidów mają tak stale wykształcone piersi. Samiec musiał dostać jakieś atrakcje z okazji nietypowej formy prokreacji tj. twarzą w twarz. Zdaje mi się, że jeszcze tylko jeden gatunek małp stosuje taką formę spółkowania. Może szympans ale nie jestem pewien. U pozostałych tradycyjnie samiec "pokrywa" samicę. Stąd być może taka nuta zwierzęcej perwersji przy stosunku od tyłu.
Zresztą naszych przodków musiało do tej formy spółkowania ciągnąć, bo jak czytałem są ślady, że nasi bezpośredni przodkowie, bez wątpienia już homo uprawiali seks z szympansami. Wyszło to w badaniach DNA. O ile analiza "męskiego" DNA wskazuje na dość dawne rozejście się szympansów i przodków człowieka, to analiza mitochondrialnego DNA czyli po linii żeńskiej wskazuje, że jeszcze długo po tym rozejściu musiało dochodzić do krzyżówek przodka człowieka z szympansem. W ich efekcie rodziły się hybrydy, męskie bezpłodne ale żeńskie płodne i to one przekazywały dalej efekty tych krzyżówek. Jak fan s-f i takich tam jestem zresztą pewien, że gdzieś tam w świecie, ktoś współcześnie też próbował, próbuje stworzyć hybrydę człowieka z szympansem. Coś w rodzaju muła czyli hybrydy konia z osłem. No ale to tak na marginesie w klimacie przedświątecznym, kiedy nawet zwierzęta mówią ludzkim głosem wink

91

Odp: seks czterdziestolatków

Myślę, że w kontekście tego wątku jak i ogólnego zagadnienia chodzi nam o człowieka, szerzej mówiąc o przedstawicielach rodzaju Homo smile Nie chcąc tutaj robić offtopu, masz rację. Póki jest się na 4 nogach wiadomo co przyciąga smile Wystarczy popatrzeć na pawiany smile Być może gatunkiem o którym wspominasz będzie bonobo tj szympans karłowaty.
O tym przypadku krzyżowania międzygatunkowego nie słyszałem, jak masz jakieś dane to dałbyś radę wysłać mi to na priv.? Zastanawiam się nad tym, bo generalnie szympansy są dość pobudliwym gatunkiem, czasami dość agresywnym..Materiał genetyczny rozszedł sie dość dawno, ale współczynnik pokrewieństwa jest na tyle wysoki, że w sumie by mnie to nie zdziwiło. Ale istnieje cały szereg barier czy izolacji rozrodczych "przed" faktem smile

Sorry z góry za offtop! Teraz dopiero widzę jaki coiekawy temat miał miejsce wcześniej smile

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » seks czterdziestolatków

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024