Witajcie.
Postanowiłem opisać mój (nasz) problem i poprosić Was o radę.
Z Żoną znamy się od 11 lat, jesteśmy 7 lat po ślubie a od 5-ciu rodzicami. Problem, który opiszę nie pojawił się teraz, mam wrażenie, że trwa od lat. A chodzi o brak chęci Żony do współżycia ze mną.
Problem mam wrażenie, że pojawił się kiedy Żona była w ciąży, ponad 5 lat temu. Nasze zbliżenia stawały się coraz rzadsze i zwykle to ja inicjowałem seks. Żona ciągle tłumaczyła się i tłumaczy zmęczeniem. Mam wrażenie, że dla Niej problem nie istnieje.
Nasz seks od zawsze był super. Może Żona nie jest jakoś specjalnie otwarta na nowości, zabawy z użyciem akcesoriów itp ale - co wielokrotnie podkreślała - nasz seks Jej odpowiada i jest świetny. Ja również nie narzekam. Narzekam jedynie na częstotliwość naszych zbliżeń. Od 5 lat notuję każde nasze zbliżenie. Średnia wypada słabo - 2 razy w miesiącu. Wcale mnie ta częstotliwość nie satysfakcjonuje.
Generalnie obecnie nasz seks wygląda tak, że ja to mogę sobie chcieć. A do zbliżenia dojdzie jak Żona będzie miała czas i ochotę.
Żadne z nas nie ma jakichś oporów przed różnymi rodzajami seksu. Uprawiamy seks klasycznie, po francusku, nie mam oporów, przed pieszczeniem Żony ustami, jestem otwarty na nowości.
Wielokrotnie próbowałem z Nią rozmawiać o tym problemie. Tłumaczenie jest zawsze jedno - jest zmęczona. Oboje pracujemy zawodowo, oboje równo (mam wrażenie) zajmujemy się domem i dzieckiem. Ja zaprowadzam syna rano do przedszkola, Żona Go odbiera. Ona gotuje, ja sprzątam, prasuję, robię zakupy. Nie ma między nami sprzeczek i awantur. Jesteśmy zgodnym małżeństwem. Wszystko jest idealnie, tylko nie seks.
Żona zwykle zasypia około godz. 21:00. Nie ma czasu, żeby spędzić wieczór ze mną, obejrzeć razem film, porozmawiać czy właśnie się pobzykać. Tłumaczenie zawsze to samo, jestem zmęczona i rano wstaję. W piątki Żona pracuje z domu, więc odchodzi Jej czas na powrót z pracy, ma komfortowe warunki przed weekendem. A weekendy zwykle wyglądają tak, że zaczynają się obiecanki pt. Tak, kochanie, wieczorem. Później idzie spać a rano mówi, że wieczorem to już na pewno. I znowu zasypia. Czasami przyjdzie, zaczniemy oglądać jakiś film a Ona po chwili zasypia. I znów, że jutro (które nigdy nie następuje).
Wielokrotnie próbowałem rozwiązać problem i o nim rozmawiać. Pytałem czy ją jeszcze pociągam - mówi, że tak. Pytałem czy kocha? Mówi, że kocha, że życia sobie beze mnie nie wyobraża. Pytałem czy pasuje Jej seks ze mną, czy może coś jest nie tak, może za krótko, za długo, wolałaby inaczej, z gadżetami, bez, klasycznie, od tyłu, w tyłek itd,itd. Zawsze słyszę zapewnienie, że nic nie chce zmieniać bo seks ze mną Jej odpowiada i wszystko jest ok.
To skoro jest ok, to czemu nie ma ochoty by go uprawiać częściej? Kłamie?
Przez te 5 lat (!) i nagabywałem Ją na seks, wkoło o tym gadając. Próbowałem też nie gadać i nie namawiać aż sama poczuje chęć. Zabiegałem, kupowałem kwiaty, słałem smsy. Milczałem aby nie czuła się naciskana i osaczona. Kupowałem bieliznę, żeby coś urozmaicić - to słyszałem, że nie chce Jej się w to przebierać.
No słowem próbowałem już chyba wszystkiego. Zero zmiany. Ostatni stosunek mieliśmy 25 dni temu.
W ostatni weekend jak znowu zasnęła a ja rano spytałem co się dzieje, bo dla mnie takie zachowanie nie jest normalne to skończyło się awanturą. Że ja ciężkie tematy poruszam, że wszystko jest ok między nami.
Drodzy. Ja już piiiiiiip naprawdę nie wiem o co chodzi. Co się dzieje? Co mam robić? Gdzie się udać po pomoc? Nie chcę zdradzać ani rozbijać rodziny (sam pochodzę z rozbitego domu). Więc skoro wszystko inne w naszym Małżeństwie gra to o co chodzi z seksem? Przecież nikt normalny nie da rady żyć uprawiając seks raz w miesiącu i to jak się dwie niedziele zejdą do kupy. To nielogiczne. Skoro coś lubię i sprawia mi to przyjemność, to naturalnym jest dążenie do tego. Jak lubię jeść czekoladę to sobie ją kupuję. A tu jest jakaś dziwna sytuacja. Żeby normalny, zdrowy chłop, miły, bez nałogów, dbający o dom, Żonę i siebie, nie awanturujący się nie mógł pobzykać własnej Żony kiedy przyjdzie na to chęć to to już jest serio coś dziwnego.
Co mam robić?
Serdecznie dziękuję za wszelkie rady i Wasze historie jeśli ktoś miał podobnie i znalazł rozwiązanie.