Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 138 z 138 ]

111 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-12 09:06:36)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Prosze opowiedz troche wiecej o tym domku! Czemu go przenosili? Jak to wyszlo?
Oczywiscie ja narazie tylko fantazjuje bo juz o Irlandii, a dopiero bede sie w przyszlym roku przeprowadzac do Hiszpanii wiec zanim tam dojde to troche minie i moze mnie gdzies poniesie.

Ludzie znaleźli podczas urlopu na Podhalu całkiem przypadkiem typowo góralski mały domek na sprzedaż i od razu się w tym domku zakochali, a że mieli kawałek ziemi nad jeziorem, to postanowili go po prostu „przenieść” :-D
Dom został w sporej części rozebrany i w częściach tirami jako ponadgabarytowy ładunek przewieziony na Kaszuby i tu złożony z powrotem. Chcieć to móc :-D

Zobacz podobne tematy :

112 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-12 09:45:55)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:

Żałuję, że nie odniosłeś się do moich argumentów merytorycznych.

Ale których? Czytałaś w ogóle moje poprzednie wypowiedzi?

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

113 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-09-12 09:22:35)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Żałuję, że nie odniosłeś się do moich argumentów merytorycznych.

Ale których? Czytałaś w ogóle moje poprzednie wypowiedzi?

A tych, jakbyś był na tyle uprzejmy:

MagdaLena1111 napisał/a:

Cóż, generalnie to zgadzam się z tym, co wynika z tego i kolejnego Twojego posta Snake, że zakup mieszkania nie jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które nie zamierzają zapuszczać korzeni w jednym miejscu przynajmniej na jakiś czas. De facto każde mieszkanie, także to obciążone kredytem zawsze można sprzedać i ja sama sprzedałam niedawno nieruchomość, w której myślałam, że pomieszkam dłużej, ale mi się po drodze plany zmieniły.
Zakup mieszkania nie jest także dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy nie zamierzają spłacać rat :-D
Chociaż tutaj chyba nikt nie wywali właściciela na bruk po miesiącu niepłacenia jak w przypadku wynajmu oraz bank jest bardziej skory do negocjacji w zdarzających się w życiu sytuacjach podbramkowych niż wynajmujący..

114

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Lagrange napisał/a:

Rumuński. Tak czytam te twoje wynurzenia i jasno z nich wynika że o życiu wiesz tyle ile wyczytałem w internecie.
W tym, jak to nazwałeś, normalnym, cywilizowanym kraju nikt nikomu limuzyn nie kupuje. Rodzice dają dzieciom start w życiu, czyli wykształcenie. Potem kopa na swoje. Tylko najbogatsi kupują dzieciom jakieś domy, samochody itd. Normalni ludzie z klasy średniej wypychają dzieci na swoje. Wszyscy których znam, a są wśród nich ludzie stosunkowo zamożni, jak i biedniejsi, są albo dziećmi które po szkole wynajęły sobie coś i żyją po swojemu, albo rodzicami którzy są szczęśliwi że dzieci już na swoim. I swoim to słowo klucz. Kiedyś majątek po rodzicach odziedziczą, ale dziś się same dorabiają. Wiedzą ile wysiłku kosztuje zdobycie majątku, więc jak go odziedziczą, to i lepiej go docenią. Kupowanie dziecku mieszkania to polska patola. Dziecko ma mieć dobry zawód. Dziecko ma sobie zarabiać, a nie pasożytować. Nawet przedsiębiorcy których znam nic dzieciom nie dali. Zatrudnili na preferencyjnych warunkach w swojej firmie i uczą biznesu.

Akurat tak się składa, że byłem w kilkunastu różnych krajach (cywilizowanych nie to co osteuropa) i tam to troszeczkę inaczej wygląda.
W takich Niemczech 19 latek w kilkuletnim BMW od dziadków to norma.


Kiedyś jeden znajomy pojechał do pracy do Niemiec i po powrocie kupił sobie naprawdę fajne auto. Jako że był młody to w Polsce co druga osoba mówiła, że pewnie tatuś mu kupił a w Niemczech ten samochód co on ma to dziadkowie dają swoim wnukom zamiast oddać na szrot lol lol w naszym kraju jest zupełnie inna mentalność i podejście do pieniędzy.


W Polsce jest jakieś przepychanie się o to kto więcej szycht odwali w zakładzie i kto sobie bardziej ręce ubrudzi od uczciwiej pracy aby się chwalić przed innymi.
Piszesz, że ja wiem o życiu tyle co wyczytałem w internecie? no spoko może tak być ale piszesz to do gościa, który idzie w inwestowanie nieruchomościami i naprawdę uśmiechnąłem się teraz smile
Piszesz, że: ,,Kupowanie dziecku mieszkania to polska patola." - właśnie to jest myślenie przedstawiciela osteuropy, który nie toleruje faktu, że ktoś coś może komuś kupić lol


Pamiętam jak w szkole jeden gościu dostał samochód od ojca, ja się zaciekawiłem jaki to silnik itp. Mówiłem mu, że fajnie, że ma taki samochód, a wszyscy dookoła tylko dociskali mu, że ,,tatuś kupił", no w Polsce jak w lesie big_smile Ktoś coś od kogoś dostaje za darmo to trzeba go zniszczyć, trzeba wyśmiać, że tatuś i mamusia kupili samochód/mieszkanie gdzie np. w najbogatszych krajach na świecie jest to zjawisko jak najbardziej akceptowalne big_smile


Ja wiem, ze wg. Ciebie jakbym dostał mieszkanie od rodziców to nagle z dnia na dzień stałbym się ,,Polską patolą" i nagle zacząłbym codziennie chlać wódę pod mostem do tego automatycznie rzuciłbym wypowiedzenie z pracy (no bo wg. Ciebie tak to działa, że jak coś się dostaje to od razu patologia się rodzi) ale jednak warto trochę wyluzować smile Ja wiem, że za czasach komunizmu jak ktoś wychodził ponad przeciętność to za wszelką cenę waliło mu się pałą po piętach ale teraz trochę jest inaczej, ludzie się dorabiają, dostają pieniądze od rodziny itp. smile

115

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:

A tych, jakbyś był na tyle uprzejmy:

MagdaLena1111 napisał/a:

De facto każde mieszkanie, także to obciążone kredytem zawsze można sprzedać

Snake napisał/a:

Dla ułatwienia podpowiem ci, że sprzedać ze stratą zawsze jest łatwo

MagdaLena1111 napisał/a:

Chociaż tutaj chyba nikt nie wywali właściciela na bruk po miesiącu niepłacenia jak w przypadku wynajmu oraz bank jest bardziej skory do negocjacji w zdarzających się w życiu sytuacjach podbramkowych niż wynajmujący..

Bank nie musi cię wywalać z mieszkania. Bank operuje w perspektywie 30 lat rozliczenia kredytu, gdzie zarobkiem banku nie jest kapitał, który pożyczył, ani mieszkanie będące przedmiotem kredytu. Bank zarabia na długoterminowych odsetkach. Eksmisja kredytobiorcy i sprzedaż mieszkania na poczet kredytu, to dla banku strata i to wymierna. W końcu łączna wartość długoterminowego kredytu przekracza nie raz dwukrotność rynkowej ceny mieszkania "za gotówkę". Kiedy więc bank eksmituje takiego delikwenta i sprzeda mieszkanie na rynku, to i tak będzie ścigał go dalej sądowo-komorniczo o resztę swoich pieniędzy. To tak a propos jeleni płacących za wynajęte mieszkanie. Ci od kredytów hipotecznych "na swoje" też są jeleniami, bo drugie tyle co warte jest mieszkanie oddają bankom. Za mieszkanie warte 300 tys. zapłacą bankowi 500 tys., a za 30 lat sprzedadzą je za ile? No niechby również za 500 tys. To zarobili czy nie zarobili? No właśnie...*
Poza tym jest coś takiego jak reputacja. Dobry klient banku, który ma dobrą historię spłat, nie tylko w tym konkretnym przypadku będzie traktowany przez bank życzliwie, patrz wyżej. Klient, który ma zabagnioną historię kredytową, liczne zgłoszenia opóźnień, uchylania się będzie traktowany z buta, bo w banku będą srali ze strachu, że to kolejny nie rokujący. Dokładnie tak samo jest przy wynajmie. Jeśli najemca jest w porządku, nie niszczy mieszkania, nie ma na niego skarg, jest z nim kontakt, to nikt rozsądny nie będzie go wyrzucał z mieszkania, bo się spóźnia miesiąc z czynszem. Jeśli najemca jest taki jak napisałem, to się grzecznie czeka, bo jeszcze się obrazi z powodu zbyt namolnego przypominania, że zalega i sobie pójdzie w kibini mater. Jeszcze gorzej jak obrażony nie dość, że nie zapłaci, to jeszcze się nie wyprowadzi kiedy tego się zażąda. A wyrzucić takiego z mieszkania nie jest łatwo i z perspektywy szarego właściciela mieszkania drogą przez mękę. Może sobie taki delikwent mieszkać, nie płacić za nic, a ty nie możesz mu odciąć wody, gazu, prądu. Więc z własnej kieszeni płacisz za media, czynsz do administracji, a on się z ciebie śmieje. Weźmiesz paru osiłków i wywalisz gościa siłą, to masz prokuratora na karku. Ćwiczone wink

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

116 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-09-12 11:36:44)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Ha, Snake, to ostatnie nie jest mi obce. Zdesperowana użeraniem się z wiecznie zalegającym z opłatami najemcami Mama sprzedała sklep, który budował mój ojciec, który rodzice prowadzili, dopóki konkurencja nie wyrosła jak grzyby po deszczu i spowodowała nieopłacalność interesu.
Moim znajomym najemca na złość, że każą mu się wyprowadzić, zdemolował na odchodne mieszkanie.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

117 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-09-12 12:16:26)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:

Bank nie musi cię wywalać z mieszkania. Bank operuje w perspektywie 30 lat rozliczenia kredytu, gdzie zarobkiem banku nie jest kapitał, który pożyczył, ani mieszkanie będące przedmiotem kredytu. Bank zarabia na długoterminowych odsetkach. Eksmisja kredytobiorcy i sprzedaż mieszkania na poczet kredytu, to dla banku strata i to wymierna. W końcu łączna wartość długoterminowego kredytu przekracza nie raz dwukrotność rynkowej ceny mieszkania "za gotówkę". Kiedy więc bank eksmituje takiego delikwenta i sprzeda mieszkanie na rynku, to i tak będzie ścigał go dalej sądowo-komorniczo o resztę swoich pieniędzy. To tak a propos jeleni płacących za wynajęte mieszkanie. Ci od kredytów hipotecznych "na swoje" też są jeleniami, bo drugie tyle co warte jest mieszkanie oddają bankom. Za mieszkanie warte 300 tys. zapłacą bankowi 500 tys., a za 30 lat sprzedadzą je za ile? No niechby również za 500 tys. To zarobili czy nie zarobili? No właśnie...*

Mnie się wydaje, że większość ludzi jest bardziej rozgarniętych i gdy zmieniają im się okoliczności życiowe, które pociągają za sobą niemożność spłaty rat zaciągniętego kredytu, to zakładam, że zaczynają rozmawiać z bankiem, prosząc o prolongatę. Jednocześnie nie czekają aż sytuacja „sama jakoś” się rozwiąże lub na domyślność i łaskę banku, co by było rzeczywiście naiwnością i brakiem przezorności i sami działają, szukając dla siebie skromniejszego lokum, w gorszej okolicy, słowem - tańsze, wystawiając obecne na sprzedaż. Wtedy można też próbować coś wynająć ;-)
Zatem nikt potrafiący kalkulować nie pozwoli się zlicytować za wartość kredytu wieloletniego.

Nie sądzę też żeby ceny nieruchomości w dłuższej perspektywie spadały. Biorąc pod uwagę zapędy rządzących do podnoszenia wynagrodzeń minimalnych, to wielce prawdopodobne staje się, że inflacja wywinduje ceny nieruchomości jeszcze bardziej w górę. Myślenie probabilistyczne każe realnie rozpatrywać wariant wzrostowy.
Przykład z mojego doświadczenia:
Sprzedałam mieszkanie za 140% jego zakupu sprzed 3 lat. OK, jakieś 20% zainwestowałam w jego remont, co zmniejsza mój dochód do 20%.
Gdybym to mieszkanie kupiła na kredyt, to przy obecnym oprocentowaniu ok. 5% w skali roku, to (dla uproszczenia przyjmując kredyt dla pełnej ceny nieruchomości i bez pomniejszania wartości kredytu o spłatę części kapitałowej w racie), to i tak byłabym 5% do przodu.
A dla odmiany, gdybym to mieszkanie wynajmowała, przyjmując, że rata kredytu=kosztowi najmu, to byłabym 15% wartości mieszkania w plecy, oddając zarobek komuś innemu.
Tak wygląda prosta kalkulacja.


PS. Z przymrużeniem oka, dlaczego mamy na karku wieloletnie kredyty ;-))

118

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:

. Za mieszkanie warte 300 tys. zapłacą bankowi 500 tys., a za 30 lat sprzedadzą je za ile? No niechby również za 500 tys. To zarobili czy nie zarobili? No właśnie...*

Ale czy to o to chodzi, by zarobić czy mieć możliwość mieszkania względnie na swoim (względnie, bo wiadomo, ze dopóki nie spalasz, to wlascicielem jest bank, ale jednak nie wisi nad Toba wizja naglej zmiany planow wlasciciela co do Ciebie, jak to czasem ma miejsce przy wynajmie od prywatnej osoby).
Wiadomo, ze oddajesz bankowi dużo więcej niż cena poczatkowa, ale wynajmując, wpuszczasz pewne kwoty (być może rowne racie kredytowej) całkowicie w bloto. Nie mowie, ze kredyt hipoteczny to rozwiązanie dobre w każdej sytuacji, ale mysle, ze do rozważenia (ew przeliczenia).

Jeśli cos po kims powtorzylam, to sorry; pisze trochę z doskoku.

119

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Benita72 napisał/a:

Ale czy to o to chodzi, by zarobić czy mieć możliwość mieszkania względnie na swoim

A o to chodzi żeby się przypierniczać o co komu indywidualnie w życiu chodzi. Jednemu pasuje całe życie wynajmować, innemu mieć swoje, a innemu mieć żeby zarobić. Naszą zaś narodową tradycją jest drążyć dlaczego inni robią inaczej niż JA i wykazać, że jeśli tak jest to ONI są głupi.

MagdaLena1111 napisał/a:

Nie sądzę też żeby ceny nieruchomości w dłuższej perspektywie spadały. Biorąc pod uwagę zapędy rządzących do podnoszenia wynagrodzeń minimalnych, to wielce prawdopodobne staje się, że inflacja wywinduje ceny nieruchomości jeszcze bardziej w górę. Myślenie probabilistyczne każe realnie rozpatrywać wariant wzrostowy.

Znam to, niczego innego nie słyszałem od swoich pośredników finansowych. Niestety życie płata figle najtęższym "analitykom"...

Od 1997 r. ceny nieruchomości w USA nieustannie rosły. Instytucje kredytowe ignorując całkowicie podstawowe zasady finansowania, udzielały kredytów osobom nie posiadającym stałego źródła dochodu, co musiało prędzej czy później doprowadzić do kryzysu. W efekcie zwiększonego popytu ceny nieruchomości zaczęły rosnąć jeszcze szybciej. Ze względu na rosnące koszty kredytu (Fed od połowy 2003 r. do czerwca 2006 r. podniósł stopy o 4,25 pkt. procentowego) i nieuzasadniony wzrost cen nieruchomości, sztucznie nadmuchana amerykańska bańka zaczęła pękać. Wyraźnie spadł zarówno popyt, jak i ceny nieruchomości.

Niestety instytucje kredytowe nie zaprzestały dalszego rozwijania swojej działalności kredytowej. Coraz więcej osób zaczęło mieć kłopoty ze spłatą zadłużenia. Banki zaczęły przejmować nieruchomości i wystawiać je na sprzedaż, co ze względu na zwiększoną podaż, jeszcze bardziej obniżyło ceny. W okresie od początku 2006 do połowy 2007 r. ceny nieruchomości spadły tak znacznie, że amerykańska bańka ostatecznie pękła, a skutki tego zaczęły rozprzestrzeniać się na cały świat. Rozpoczęło się ujawnianie strat.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

120 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-09-12 13:01:06)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie sądzę też żeby ceny nieruchomości w dłuższej perspektywie spadały. Biorąc pod uwagę zapędy rządzących do podnoszenia wynagrodzeń minimalnych, to wielce prawdopodobne staje się, że inflacja wywinduje ceny nieruchomości jeszcze bardziej w górę. Myślenie probabilistyczne każe realnie rozpatrywać wariant wzrostowy.

Znam to, niczego innego nie słyszałem od swoich pośredników finansowych. Niestety życie płata figle najtęższym "analitykom"...

Od 1997 r. ceny nieruchomości w USA nieustannie rosły. Instytucje kredytowe ignorując całkowicie podstawowe zasady finansowania, udzielały kredytów osobom nie posiadającym stałego źródła dochodu, co musiało prędzej czy później doprowadzić do kryzysu. W efekcie zwiększonego popytu ceny nieruchomości zaczęły rosnąć jeszcze szybciej. Ze względu na rosnące koszty kredytu (Fed od połowy 2003 r. do czerwca 2006 r. podniósł stopy o 4,25 pkt. procentowego) i nieuzasadniony wzrost cen nieruchomości, sztucznie nadmuchana amerykańska bańka zaczęła pękać. Wyraźnie spadł zarówno popyt, jak i ceny nieruchomości.

Niestety instytucje kredytowe nie zaprzestały dalszego rozwijania swojej działalności kredytowej. Coraz więcej osób zaczęło mieć kłopoty ze spłatą zadłużenia. Banki zaczęły przejmować nieruchomości i wystawiać je na sprzedaż, co ze względu na zwiększoną podaż, jeszcze bardziej obniżyło ceny. W okresie od początku 2006 do połowy 2007 r. ceny nieruchomości spadły tak znacznie, że amerykańska bańka ostatecznie pękła, a skutki tego zaczęły rozprzestrzeniać się na cały świat. Rozpoczęło się ujawnianie strat.

Powinieneś chyba podać źródło cytowania. Już abstrahując od tego, że analogia (bo zakładam, że to analogia) jest mega odjechana od polskich uwarunkowań

polskaekonomia.pl napisał/a:

Wyobraź sobie, że masz restaurację w małym mieście. Do miasteczka przyjeżdża cyrk. Nagle widzisz duży przypływ klientów. Nie łączysz tego popytu z wizytą cyrku. Myślisz, że to po prostu nowa era dobrobytu. W związku z tym inwestujesz w swój biznes. Zatrudniasz ludzi, rozbudowujesz lokal i dostawiasz stoliki. W tym momencie cyrk zwija manatki i wyjeżdża z miasta. Okazało się, że podjąłeś swoją decyzję w oparciu o fałszywe bodźce. Gdy już okazuje się, że popełniłeś błąd, powinieneś jak najszybciej zwolnić dodatkowy personel, postarać się odzyskać i upłynnić chociaż część materiałów użytych przy rozbudowie i jak najszybciej sprzedać meble.

;-)

121

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:

Już abstrahując od tego, że analogia (bo zakładam, że to analogia) jest mega odjechana od polskich uwarunkowań

Jest tak odjechana od polskich uwarunkowań, że gruntownie przemeblowała zasady kredytowania hipotecznego w Polsce. To była typowa bańka, a obecnie dmuchana jest kolejna... Długoterminowo patrząc rolnik polski w latach 70-tych widział złote góry. Ostał mu się z nich ino sznur, na którym mógł się powiesić, bo nie mógł spłacić rat kredytów, których nabrał, bo rozdawali, a tu paczpan inflacja skoczyła, oprocentowanie rat również i już nikt nie był w stanie spłacać kredytów... Przykładów podobnych jest od groma dlatego bawi mnie to śmiałe prognozowanie jak będzie i że będzie dobrze. Jeśli Jarosław nakręci inflację i odpowiednio wrosną stopy procentowe, to się za parę lat zacznie rzeź niewiniątek na rynku mieszkaniowym. Z drugiej strony to też będzie okazja tanio kupić!

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

122 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-12 15:30:26)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Zaś o meritum sprawy już się wypowiedziałam i nie ma sensu się powtarzać. Każdy ma własne za i przeciw w sprawie mieszkań - tyle w temacie. Nie widzę najmniejszego sensu wartościowania.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

123 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-09-12 13:55:08)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

W każdym normalnym cywilizowanym kraju ze zdrowym społeczeństwem jak podejdziesz do kogoś uśmiechnięty i powiesz, że rodzice kupili ci mieszkanie to ten człowiek albo się uśmiechnie albo odpowie uśmiechnięty, że cieszy się tym, że jesteś w lepszej kondycji materialnej.

A w Polsce... Ja nie mogę... W Polsce jak w lesie big_smile Jak podejdziesz do kogoś i z uśmiechem na twarzy powiesz, że rodzice kupili ci mieszkanie to ten ktoś w pierwszej kolejności pobiegnie do domu łyknąć na raz pół opakowania Xanax'u na uspokojenie a potem wróci do ciebie aby mówić, że przez tę sytuację szerzy się patola w twoim życiu i trzeba cie szybko zniszczyć big_smile

124 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-12 15:32:08)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Snake, wybacz, ale wolałabym tutaj nie politykować, są o tym inne wątki :-)
To był tylko jeden z powodów przewidywanego wzrostu, ale przecież należałoby się zastanowić dlaczego ludzie nie inwestują środków w gospodarkę, dlaczego spada wskaźnik inwestycji prywatnych i co się stało, źe np. moje mieszkanie w ciągu ostatnich 3 lat tak bardzo zyskało na wartości i sprzedało się w 3 dni!!!
W USA rynek rozwaliły produkty ustrukturyzowane a to jest zupełnie inna historia niż nasza rodzima bańka.

125

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Bzdura big_smile
mojej przyjaciółce rodzice kupili mieszkanie (nawiasem mieszka tam ze swoim chłopakiem tongue) i nikt się niczemu nie dziwił.
Jedyne o co zapytaliśmy to to, czy jest pewna, że chce, żeby rodzice mieli aż taki wpływ na to, gdzie będzie mieszkać (bo to rodzice mieszkanie wybrali, a nie ona). No ale tak to spoko. Wszyscy cieszymy się jej szczęściem i tym, że ma gdzie mieszkać bez stresu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

126

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Rumuński, kilka razy powtórzyłam, że swoje mieszkanie zawdzięczam wsparciu rodzica. Daleka jestem jednak zarówno od przekonania, że mi się to należało (to dobra wola mojej matki, za co chwała jej do końca świata), jak również od patrzenia z wyższością na tych, którzy takich sprzyjających okoliczności nie mieli, co zalatuje z Twoich postów.
Bardzo się cieszę, że np. mojej koleżance pomogli kupić mieszkanie rodzice, że ma to, co tak w życiu ważne i powód do radości.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

127

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:

W USA rynek rozwaliły produkty ustrukturyzowane a to jest zupełnie inna historia niż nasza rodzima bańka.

Mylisz skutek z przyczyną. Te produkty były próbą upakowania g...., które wyprodukowano bańką mieszkaniową wśród innych produktów finansowych i odsprzedania dalej w świat aby podzielić się skutkami, a wręcz zwalić je na innych. Przyczyną kryzysu była intencjonalna akcja wsparcia murzynów, Latynosów i różnej białej biedoty co by każdy mógł se kupić własne lokum. Z premedytacją obniżano stopy procentowe aby kredyty stały się tanie jak barszcz, a banki miały nie wnikać za bardzo w zdolność kredytową. Dawano je każdemu kto nie uciekł na drzewo. Stóp procentowych nie udało się na dłuższą metę utrzymać na tak sztucznie zaniżonym poziomie. Koszty kredytu zaczęły rosnąć i dramatycznie zaczęła wzrastać ilość nie spłacanych kredytów. Bankom rosły udziały złych kredytów więc za pomocą instrumentów finansowych odsprzedawały je w pakietach z innymi produktami dalej w świat. Aż pękło...
W gospodarce wszystko rośnie do momentu aż zacznie spadać wink Grunt to wiedzieć kiedy zacznie spadać i kiedy zacznie rosnąć. Reszta to betka tongue

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

128 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-09-13 09:03:00)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

To i ja dorzucę swoje trzy grosze smile

Jako, że cenię sobie swobodę i mobilność ponad wszystko, myślę, że raczej nie pakowałbym się obecnie w kredyty. Dodatkowo, z pewnych względów, nie potrzebuję nie wiadomo jak wielkiego mieszkania. W ostateczności, jak się uda zarobić, można załatwić sobie kawalerkę smile Albo taki domek, o którym tutaj ktoś wspominał wcześniej. Priorytety kształtują życie, oto co smile
Jeśli zaś chodzi o ryzyko wywalenia z mieszkania, to mam takie wrażenie, że banki są jednak bardziej przewidywalne. Biorąc kredyt, człowiek raczej wie, na co się pisze. Zdaje sobie sprawę z warunków zawartych w umowie, gdzie z reguły wszystko jest jasno napisane. Wie, jakie będą konsekwencje niespłacania rat. Bank rządzi się swoimi prawami, więc moze łatwiej jest się próbowac dostosować do tego. Można zresztą chyba nawet ubezpieczyć kredyt na wypadek utraty pracy. Z właścicielami wynajmującymi bywa różnie. Ja akurat trafiałem naprawdę na porzadne osoby, żeby nie powiedzieć złote smile Jednak, rozmawiając ze znajomymi, słyszałem nieraz o humorkach, jakie dopadają nagle właścicieli. Czasami sa to pierdoły, ale potrafią być męczące. Z wywaleniem na bruk jeszcze się nie spotkałem, ale podwyżkami czynszu, nie mającymi racjonalnych powodów, już tak. To raczej indywidualne czynnki psychologiczne, zreszta objawiuające się też wśród lokatorów. Jak ktoś nie potrafi utrzymać porządku i zostawia notoryczny bajzel, to się nie ma co dziwić, że właściciel się drugi raz dwa razy zastanowi, zanim wynajmie mieszkanie studentom smile Nie uważam się specjalnie za jakiegoś pedanta, ale to co widywałem w pokojach współlokatorów lub u innych to aż się wierzyć nie chciało.. O akademikach już nie wspomnę smile

Snake, jeśli dobrze zrozumiałem, wynajmujesz/wynajmowałes komuś mieszkanie? Zdarzyło się kiedyś coś, co Cię mocno zaskoczyło po wejściu do środka? smile
Poza tym, to w dużej mierze, naprawę kwestia priorytetów. Inaczej podchodzi do tego ktoś, kto w mieszkaniu przeważnie bywa tylko po to, żeby się przespać, bo stale jest gdzieś w ruchu poza domem ( praca, delegacje, wyjazdy) i wystarczy mu niewielkie lokum. Inaczej zaś ten, kto marzy o spokojnej ostoi, domu rodziinym, dla którego będzie on najważniejszy. Mi jest zdecydowanie bliżej do pierwszej grupy smile

I taka mała, drobniutka dygresja jak chodzi o mój stosunek do polegania w życiu kartach, wróżkach czy przejmowaniu się klątwami - ...........(cenzura) - Life is in YOUR hands ONLY!

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

129

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
bagienni_k napisał/a:

Biorąc kredyt, człowiek raczej wie, na co się pisze.

Śmiem twierdzić, że większość wie ale tak nie do końca wink

bagienni_k napisał/a:

Zdaje sobie sprawę z warunków zawartych w umowie, gdzie z reguły wszystko jest jasno napisane.

Sorki ale w przeciętnej umowie kredytowej mało co jest jasno napisane. Przynajmniej dla przeciętnego zjadacza chleba. No chyba, że ten specyficzny język, to jego chleb powszechni.

bagienni_k napisał/a:

Można zresztą chyba nawet ubezpieczyć kredyt na wypadek utraty pracy.

Oczywiście, że można ale wyegzekwować to ubezpieczenie to zupełnie inna sprawa. Nie po to firma ubezpieczeniowa sprzedaje polisy żeby je potem wypłacać. Zdarzało mi się egzekwować wydawałoby się proste polisy i to jest droga przez mękę. Z założenia firma ubezpieczeniowa robi wszystko żeby:
- podważyć zasadność wypłaty polisy,
- zaniżyć wartość szkody,
- przedłużyć postępowanie.

bagienni_k napisał/a:

Snake, jeśli dobrze zrozumiałem, wynajmujesz/wynajmowałes komuś mieszkanie? Zdarzyło się kiedyś coś, co Cię mocno zaskoczyło po wejściu do środka?

Mnie nie, bo nie chodzę do naszego mieszkania. Jego rozliczaniem, usterkami itp. zajmuje się małżonka. W nagrodę bierze sobie całą kasę z wynajmu wink

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

130 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-09-14 06:58:48)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

W USA rynek rozwaliły produkty ustrukturyzowane a to jest zupełnie inna historia niż nasza rodzima bańka.

Mylisz skutek z przyczyną. Te produkty były próbą upakowania g...., które wyprodukowano bańką mieszkaniową wśród innych produktów finansowych i odsprzedania dalej w świat aby podzielić się skutkami, a wręcz zwalić je na innych. Przyczyną kryzysu była intencjonalna akcja wsparcia murzynów, Latynosów i różnej białej biedoty co by każdy mógł se kupić własne lokum. Z premedytacją obniżano stopy procentowe aby kredyty stały się tanie jak barszcz, a banki miały nie wnikać za bardzo w zdolność kredytową. Dawano je każdemu kto nie uciekł na drzewo. Stóp procentowych nie udało się na dłuższą metę utrzymać na tak sztucznie zaniżonym poziomie. Koszty kredytu zaczęły rosnąć i dramatycznie zaczęła wzrastać ilość nie spłacanych kredytów. Bankom rosły udziały złych kredytów więc za pomocą instrumentów finansowych odsprzedawały je w pakietach z innymi produktami dalej w świat. Aż pękło...
W gospodarce wszystko rośnie do momentu aż zacznie spadać wink Grunt to wiedzieć kiedy zacznie spadać i kiedy zacznie rosnąć. Reszta to betka tongue

Nie wiem nawet jak uporządkować ten misz-masz, który zrobiłeś mieszając informacje rzeczywiste z domysłami, albo własnymi fantazjami na temat tego, jaki był przebieg zdarzeń.
Postaram się to jakoś w prosty sposób uporządkować.
Tak, funkcjonowały kredyty subprime, ale one były głównie udzielane przez kasy pożyczkowe (taki odpowiednich naszych SKOKów, na straty których złożyli się zresztą Polacy, bo podobnie jak kasy w USA działały bez nadzoru finansowego), które to kasy udzielały pożyczek po wyższym oprocentowaniu niż banki w zamian za przymykanie oka na niewypłacalność pożyczkobiorców. Banki zaczęły inwestować w fundusze pożyczkowe, potem je łączyć, sekurytyzować i przejmować. Potem jak FED podniósł stopy procentowe, to fundusze nie miały środków, żeby uzupełnić depozyty zabezpieczające, więc początkowo wspierały się kredytami bankowymi, a potem stawały przed widmem niewypłacalności. Potem to już równia pochyla.
To tylko pokazuje jak ważny jest nadzór nad instytucjami finansowymi :-)

Teraz wracając do rodzimego rynku nieruchomości, to spory udział we wzroście cen nieruchomości mają obcokrajowcy, którzy szczególnie w dużych miastach inwestują środki, głównie Rosjanie, ale nie tylko. Ponadto rodacy kupują mieszkania jako formę inwestycji, bo przy dzisiejszym oprocentowaniu lokat oraz nadciągającym widmie inflacji, to wydaje się racjonalnym sposobem na ulokowanie gotówki. Podkreślam: gotówki. Bo jeśli chodzi o zadłużenie Polaków, to mimo wzrostu zadłużenia, nadal jesteśmy na szarym końcu Europy. I może niech tak zostanie :-)

131

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Dla mnie tylko nie zrozumiałe jest to ze tyle sie wybudowało i tempo dalej rosnie. 150.000 mieszkan to miejsce do zycia dla 500.000 ludzi. Razy 20 lat - oznacza to ze 10mln Polakow mogloby sie wyprowadzic. Tyle ze s ciagu 20 lat to Polakow ubyło o 2 mln, a trendy demograficzne raczej beda sie nasilac. Tak jak kiedys mielismy duze bezrobocie i obecna sytuacja na rynku pracy wydawała sie niemozliwa, tak za 10 lat w Polsce bedzie 1 mln pustostanow ktorych nikt nie bedzie chcial kupic ani wynajac. Podazanie za tlumem zwykle zle sie konczy o czy przekonali sie frankowicze albo inwestorzy gieldowi w 2008 roku.

132

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

To jest też coś, co mnie zastanawia. Nawet przy przyjazdach ludzi tutaj do Krakowa, mieszkania stoją puste, a inwestorzy i tak budują kolejne osiedla. Jest bardzo duży przesyt, te mieszkania stoją puste po kilka lat zanim ktoś się nimi zainteresuje.
I ja w sumie się nie dziwię, bo z racji braku miejsca, te osiedla budowane są coraz dalej od centrum. Albo budowane są w takich miejscach, gdzie MPK jeszcze nie dociera i ludzie, którzy kupują mieszkania mają do wyboru samochód albo bardzo długi spacer. Przestaje to być konkurencyjne.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

133

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
foggy napisał/a:

Dla mnie tylko nie zrozumiałe jest to ze tyle sie wybudowało i tempo dalej rosnie. 150.000 mieszkan to miejsce do zycia dla 500.000 ludzi. Razy 20 lat - oznacza to ze 10mln Polakow mogloby sie wyprowadzic. Tyle ze s ciagu 20 lat to Polakow ubyło o 2 mln, a trendy demograficzne raczej beda sie nasilac. Tak jak kiedys mielismy duze bezrobocie i obecna sytuacja na rynku pracy wydawała sie niemozliwa, tak za 10 lat w Polsce bedzie 1 mln pustostanow ktorych nikt nie bedzie chcial kupic ani wynajac. Podazanie za tlumem zwykle zle sie konczy o czy przekonali sie frankowicze albo inwestorzy gieldowi w 2008 roku.

A tak na przekór szacuje się, a przynajmniej robią tak różni analitycy i ciała, że deficyt mieszkań w Polsce wynosi ok. 2,1 miliona. Rocznie oddawanych jest do użytku ok. 120-180 tysięcy mieszkań ale deficyt wcale nie maleje. Problem w tym, że większość nowo powstających mieszkań zlokalizowanych jest na terenie tylko kilku województw i dużych miast*. W Polsce w roku 2016 na tysiąc mieszkańców przypadało 371 mieszkań, a to sporo niżej od średniej w UE. W Niemczech to było 510, we Francji 546.

* - w moim rodzinnym miasteczku ostatni budynek wielorodzinny powstał jakieś 15 lat temu. Nie ma z tym oczywiście jakiegoś większego problemu, bo miasteczko wymiera, sporo młodych jest za granicą, rozrosły się za to osiedla domów jednorodzinnych. Dwa inne pobliskie miasta ok. 3 razy ludniejsze, dawne miasta wojewódzkie i tu też raczej posucha. Jakieś jednostkowe inwestycje i rzecz jasna domu jednorodzinne na obrzeżach. Moje obecne miasto, wojewódzkie. No tu się buduje od cholery. Pośmiałem się w czasie wakacyjnej wycieczki do pewnego unijnego kraju, którego stolica jest tłumnie odwiedzana i zamieszkana przez obywateli całego świata. Szwagier mi tam dumnie pokazywał jak to się w tej stolicy teraz buduje na potęgę i w ogóle. Ogarnąłem ze wzgórza piękną panoramę, policzyłem z grubsza żurawie na budowach i zaśmiałem się, bo w moim wojewódzkim mieście Polski B żurawi stoi tak z dziesięć razy więcej... To co się dzieje w Warszawie, to już w ogóle kosmos...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

134 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2019-09-15 18:09:26)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:

To co się dzieje w Warszawie, to już w ogóle kosmos...

Kosmos to jest teraz na środkowym wybrzeżu smile
Buduje się osiedla po kilkaset mieszkań......oczywiście na wydmach natura 2000. (kto wydaje pozwolenia?)
Ceny 2x jak w Warszawie a się sprzedaje bez problemu. Te z widokiem na morze po 17.000 zł/m2 smile
Rejestracje z całej Polski, dużo z Niemiec.

Takie eldorado to ostatnie 5 lat. I jak tu mówić, że w Polsce bieda, że się przedsiębiorców niszczy?

P.S. Sporo mieszkań kupowanych jest na kredyt pod wynajem. Widać, że się opłaca mimo, że sezon trwa tylko 2 miesiące.

135 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-09-15 19:32:34)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
zwyczajny gość napisał/a:

Buduje się osiedla po kilkaset mieszkań......oczywiście na wydmach natura 2000. (kto wydaje pozwolenia?)

Stosowny organ. Procedura jest dłuższa i więcej kosztuje ale żaden problem. Jak jeszcze opracowania środowiskowe ulokujesz, gdzie trzeba, to idzie jak po maśle. Za poważni ludzie tam inwestują żeby oszczędzać na tym wink Te wszystkie natury, ekologie to są przecież dla idiotów i bidaków. Ewentualnie żeby mieć gdzie i kiedy dźwignię... Patrz gościnne występy Greenpicu z ostatnich dni...

zwyczajny gość napisał/a:

P.S. Sporo mieszkań kupowanych jest na kredyt pod wynajem. Widać, że się opłaca mimo, że sezon trwa tylko 2 miesiące.

Na kąpiele, to pewnie tak ale całkiem przyzwoicie jest co najmniej 4 miesiące. Poza sezonem to dalej jest widok na morze, plaża do spacerów, jod... tongue

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

136

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:

Stosowny organ. Procedura jest dłuższa i więcej kosztuje ale żaden problem. Jak jeszcze opracowania środowiskowe ulokujesz, gdzie trzeba, to idzie jak po maśle. Za poważni ludzie tam inwestują żeby oszczędzać na tym wink Te wszystkie natury, ekologie to są przecież dla idiotów i bidaków. Ewentualnie żeby mieć gdzie i kiedy dźwignię... Patrz gościnne występy Greenpicu z ostatnich dni...

To było pytanie retoryczne smile Sam pracuję w budownictwie, nie takie rzeczy.....
Zresztą kierownikiem budowy jest tam znajomy....to opowiedział ile się...."nachodził" smile

Osobiście też wolę nad morzem czas poza sezonem. Spokój, cisza i przyroda jakby oddycha.

137

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Gorzej gdyby tam nie było zagranicznych blach i zaczęli robić konkurencję jakimś inszym skupiskom apartamentów za granicą, wtedy o świcie desant z morza lotnej brygady Greenpicu lol

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

138

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
zwyczajny gość napisał/a:

Takie eldorado to ostatnie 5 lat. I jak tu mówić, że w Polsce bieda, że się przedsiębiorców niszczy?

P.S. Sporo mieszkań kupowanych jest na kredyt pod wynajem. Widać, że się opłaca mimo, że sezon trwa tylko 2 miesiące.

Mali przedsiębiorcy nie maja wcale tak rozowo, państwo sprzyja bardziej wielkim korporacjom.

Posty [ 111 do 138 z 138 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018