Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 138 ]

56

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Tiny house mysle, ze skusze sie kupic. Odkladac dlugo nie trzeba, kredytu brac nie trzeba i mozna sobie postawic gdzie sie chce.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'
Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Hah big_smile oświadczyłam dzisiaj rodzicom, że może do nich wrócę mieszkać i nagle ich wcześniejsze zapewnienia i chęci, że przecież jak najbardziej mogę i oni są jak najbardziej za, poszły się paść big_smile wolą szukać mi innego mieszkania do wynajęcia, problem jest taki, że na takie, które bym chciała wynająć, mnie najnormalniej w świecie nie stać. Nie wydam 2/3 pensji na wynajem hmm i bądź tu człowieku mądry.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

58 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-09-10 20:17:13)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Właśnie sobie uświadomiłem jedną rzecz

Jeny... jaki ja byłem głupi wchodząc w te dyskusje o warunkach mieszkaniowych przez ostatnie kilka dni

Właśnie sobie uświadomiłem lol że te wszystkie kobiety, które mi piszą, że moje mieszkanie z rodzicami jest beznadziejne (m.in. Lady Loka, Winter.Kween i inni użytkownicy) to są wszyscy ludzie, którzy obecnie są w związkach z chłopakami/narzeczonymi/mężami big_smile big_smile

A to oznacza, że Ci użytkownicy nie działają w pojedynkę tylko działają w dwójkę mając dodatkowe (drugie) źródło dochodu, które przynosi ich mąż/chłopak

Ja jestem kompletnie sam - oszczędzam w pojedynkę - gdybym miał w obecnej chwili kobietę/żonę ze zbliżonymi finansami co moje to już prawdopodobnie w tamtym roku wynieślibyśmy się na swoje lokum za gotówkę.

Kobiety, które nie są same. Kobiety, które mają pracujących facetów (więcej niż 1 dochód) wmawiają mi (osobie z jednym dochodem), że mieszkanie z rodzicami i odkładanie na własne mieszkanie to debilizm.

To tak samo jakby dwóch kucharzy prowadzących restauracje śmiałoby się z jednego kucharza robiącego w kebabie no bo przecież jakby pracował nie 8 a 16 h dziennie tak jak oni (każdy po 8h) to również mógłby sobie otworzyć własną restaurację a nie ciągle w tym beznadziejnym kebabie big_smile

Dziękuję wszystkim za dyskusję, Jezu... Że ja to dopiero teraz zauważyłem... big_smile pozdrawiam.

A co jest beznadziejnego w mieszkaniu z rodzicami do 30 ? Przecież tak było od zawsze. Mieszkania wielopokoleniowe były normą. To ostatnio jest moda a raczej presja na wykurzanie młodych z rodzinnych domów pomimo braku perspektyw na zakup aby młodzi podpisywali cyrograf na 25-30 lat. A mieszkania drogie są i będą coraz droższe. W wyniku socjalizmu siła nabywcza pieniądza drastycznie zmaleje i będzie jeszcze trudniej nawet na wkład własny.

[treść usunięta przez moderację - wylewaniu męskich frustracji na kobiecym forum mówimy stanowcze NIE]

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

59

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Wrzuć na luz, nie chcę, żeby ten temat został zamknięty tongue

Teraz trochę inaczej się jednak żyje niż kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu. Wyjazd na studia do większego miasta to standard, potem się nie wraca do rodziców, dużo osób zostaje w dużym mieście.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

60 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-10 22:17:19)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Lady Loka napisał/a:

Wrzuć na luz, nie chcę, żeby ten temat został zamknięty tongue

Teraz trochę inaczej się jednak żyje niż kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu. Wyjazd na studia do większego miasta to standard, potem się nie wraca do rodziców, dużo osób zostaje w dużym mieście.

Jestem wyluzowany. Tylko nie każdy ma możliwość pójścia na studia. Nie każdy ma możliwość opuszczenia rodzinnego gniazdka i brylowania na miastowych salonach.

Tylko takie wpisy pełne braku zrozumienia jak mieszkanie z rodzicami jest beznadziejne może takiemu  Rumuńskiemu Żołnierzowi narobić dużego syfu w psychice. Podważacie podświadomie jego męskość.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

61 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-09-10 21:07:21)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Mordimer napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Wrzuć na luz, nie chcę, żeby ten temat został zamknięty tongue

Teraz trochę inaczej się jednak żyje niż kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu. Wyjazd na studia do większego miasta to standard, potem się nie wraca do rodziców, dużo osób zostaje w dużym mieście.

Jestem wyluzowany. Tylko nie każdy ma możliwość pójścia na studia. Nie każdy ma możliwość opuszczenia rodzinnego gniazdka i brylowania na miastowych salonach.

Tylko takie wpisy pełne braku zrozumienia jak mieszkanie z rodzicami jest beznadziejne może takiemu  Rumuńskiemu Żołnierzowi narobić dużego syfu w psychice. Podważacie podświadomie jego męskość. No ale to jest tutaj spoko. Grunt, że ja jestem sfrustrowany.

Gdzie tutaj w tym temacie ktoś się z kogokolwiek śmieje? Nikt Rumuńskiemu nie powiedział, że robi źle. Rozważamy różne opcje, póki co to Rumuński wyśmiewa wszystkie inne opcje podważając wybory innych. Więc właściwie to o co Ci chodzi?

To, że mieszkanie z rodzicami jest beznadziejne jest opinią. Tak samo jak Rumuński twierdzi, że będzie się śmiał z wynajmujących. I co, mam się rozpłakać, bo Rumuński podważa moją kobiecość?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

62 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-09-10 21:31:52)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Nikt nikomu w psychice nie namiesza przez internet jesli ta osoba juz nie ma z psychika problemu. Taka prawda. To, ze ktos robi cos czego sam sie wstydzi to pozniej bedzie wlasnie histeryzowac bo ktos ma opinie.
Nie ma nic zlego w mieszkaniu z rodzicami nawet do smierci, nie ma nic zlego w kupowaniu na kredyt, kupowaniu za gotowke, w wynajmowaniu.
Wszystkie te rzeczy moga byc objawem zdrowej lub chorej psychiki.
Problem jest wtedy jak ktos sam czuje jakies upokorzenie bo cos robi.

Nie widze tez zadnych obrazliwych tekstow tutaj. Jedna osoba powiedziala, ze to beznadziejne bo takie ma standarty.
Ja powiedzialam, ze nie chcialabym umawiac sie z taka osoba. Co nie jest zadna obraza.
Watpie by on chcial umawiac sie ze mna.
Juz nie mowiac o tym, ze piszac to nie wiedzialam kto mieszka z rodzicami, a kto nie i nie obchodzi mnie to nadal.
Ja nie mam problemu z tym jak ja zyje. Jestem z tego zadowolona i po to jest zycie.
To czy ktos uwaza, ze to beznadziejne czy cudowne... To nie moj problem?
Kazdemu polecam taka postawe.

W tym watku jest ciekawe, ze mozna przeczytac jakie sa zalety i wady wynajmowania i kupowania.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

63 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-10 21:56:58)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Ostatni raz jesteś proszony o zaprzestanie offtopowania i wylewania własnych frustracji na forum.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

64 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-10 22:07:47)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Jaki jest racjonalny okres mieszkania z rodzicami lub wynajmowania własnego mieszkania tak, żeby nie mieć poczucia stagnacji, braku stabilności, wiszenia na rodzicach, żeby nie wpaść w marazm i niechęć do wszystkiego? smile jak uważacie?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

65 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-10 22:04:27)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Wracajac jednak do tematu to wydaje mi sie, ze nie ma zadnych granic co do tego kiedy wynajmowac, kiedy kupowac , a kiedy wyprowadzic sie od rodzicow.
To zalezy czy ktos robi to zdrowo czy powoduje nim strach lub presja srodowiska.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

66 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-09-10 22:46:50)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Lady Loka napisał/a:

Jaki jest racjonalny okres mieszkania z rodzicami lub wynajmowania własnego mieszkania tak, żeby nie mieć poczucia stagnacji, braku stabilności, wiszenia na rodzicach, żeby nie wpaść w marazm i niechęć do wszystkiego? smile jak uważacie?

Taki w sam raz wink

18 lat mieszkałem z rodzicami. 5 lat mieszkałem w akademiku. 7 lat wynajmowałem mieszkania. W wieku lat 30 kupiłem własne mieszkanie mając z 70 % ceny w gotówce. Kredyt na resztę wziąłem we frankach kiedy kurs był wysoki więc przez kilka lat kiedy frank leciał w dół  nic tylko się cieszyłem. Kiedy odbił w górę wrócił mniej więcej do poziomu w jakim brałem kredyt. Potem go przekroczył ale oprocentowanie z roku na rok tak malało, że i tak się cieszyłem. Na dodatek nabyłem prawa do ulgi odsetkowej więc już kilkanaście lat co roku odliczam od PIT odsetki kredytu. W wieku lat 40 wybudowałem dom na wsi pod miastem. Nigdy nie planowałem i nie wyobrażałem sobie mieszkania u moich rodziców czy moich teściów. Miało to swoje plusy, miało i minusy. Wyprowadziłem się na tyle daleko, że nie dawało się ściągnąć którejś babci żeby posiedziała z chorym dzieckiem. Dzieci znają dziadków, przynajmniej tych żyjących i kochają ale nie wychowały się z nimi jak ja ze swoimi. To jest zauważalna różnica. Wychowywałem się mając rodziców ojca pod nosem i inaczej ich traktowałem w porównaniu z rodzicami mamy, których widziałem 2 razy w roku. Tego mi trochę szkoda w odniesieniu do moich dzieci. Mój ojciec mieszkał z żoną i dziećmi ze swoimi rodzicami. Poniekąd, bo dziadkowie mieli piętrową kamienicę. Raz dziadkowie mieszkali na jednej kondygnacji, a my na drugiej, a raz na odwrót. Każda kondygnacja była niezależna, co nie znaczyło, że babcia nie wpadała wieczorem na kawkę wink Dziadkowie nie wtrącali się w życie syna, jeśli już to wspierając synową w trudnym dziele życia z ich synem wink
Tylko to były inne czasy. Czekało się w kolejce, w spółdzielni na mieszkanie. Moi rodzice otrzymali w końcu klucze do własnego M5 kiedy przygotowywałem się do matury więc nie pomieszkałem specjalnie w tym mieszkaniu, ani nigdy go jakoś nie polubiłem. Moim domem pozostała stara kamienica dziadków i jak odwiedzam rodzinne strony, to zawsze pokazuję ją dzieciom, a one "tak, tak wiemy, to jest dom w którym się urodziłeś, a to jest okno twojego pokoju...". Wynajmowałem dwa mieszkania, pierwsze, malutka kawalerka. Drugie, 2-pokojowe już full wypas dla mnie i mojej kobiety. Własne, gdzie przyszedł na świat pierworodny już 3-pokojowe. Własny dom ma trochę więcej pokoi ale czasem tak mnie bierze sentyment na tą kawalerkę z pierwszych lat małżeństwa. Miała swój niezaprzeczalny urok. Centrum miasta, wszędzie na piechotę. Przytulna i taka pierwsza...

No i taki słaby morał z tego dla panów, bo ja swoją kobietę upolowałem będąc goły i wesoły. No może perspektywiczny byłem, bo nie studiowałem żadnej tam socjologii, filologii polskiej czy coś w ten deseń. Pierwsze co mogłem jej zaoferować, to podsunąć się na studenckim łóżku kiedy nocowała u mnie w akademiku. Jak chcieliśmy być sami to kombinowałem klucze do pokoju cichej nauki lol Klaustrofobiczny był. Na ostatnim roku studiów odkupiłem od kolegi miejsce w akademiku i tak mieszkaliśmy rok mając dla siebie "dwójkę". Też było fajnie. Do ołtarza zaciągnąłem za włosy dalej będąc goły i wesoły w wieku chyba 25 lat. A nie, chyba miałem już wtedy "trapeza" czyli wysłużonego Poloneza kupionego za grosze. Tyle, że samodzielnie zarobione. Wszystko kupowałem za swoje. Moim kolegom studentom rodzice kupowali mieszkania, pierwsze pecety. Ja swojego pierwszego PC, kupiłem po studiach za pieniądze zarobione w pierwszej, prawdziwej pracy. Ma to swój niezapomniany smak. Płacisz sam za siebie. Nigdy nie lubiłem polegać na kimś, na czyjejś pomocy. Jeszcze gorzej być zmuszonym prosić o nią. Nie mówię, że nie brałem od rodziców i teściów "słoików" ale to co innego. Obie mamusie dobrze gotowały tongue

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

67 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-09-11 00:05:44)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Uważam, że tu nie ma co wymyślać schematów, szablonów i wytycznych, bo każda sytuacja jest indywidualna. Szablony, schematy i co kto o mnie pomyśli, mam serdecznie w tyłku.
Już pisałam, że znam bardzo ogarniętych ludzi, którzy np. opiekują się niedołężnymi rodzicami, biorą na siebie główny ciężar prowadzenia domu, a są też tacy, którzy choć mieszkają osobno, wciąż wiszą na rodzicach.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

68

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Mordimer napisał/a:

A co jest beznadziejnego w mieszkaniu z rodzicami do 30 ? Przecież tak było od zawsze. Mieszkania wielopokoleniowe były normą. To ostatnio jest moda a raczej presja na wykurzanie młodych z rodzinnych domów pomimo braku perspektyw na zakup aby młodzi podpisywali cyrograf na 25-30 lat

akurat tu się zgadzam, model wielopokoleniowy jak dla mnie ma wiele zalet, u mnie w rodzinie zastanawiamy się nad takim rozwiązaniem, ja np. wolałbym mieć pieniądze na lokacie albo kupić nieruchomości do wynajmowania zamiast wydawać. ale to jest moje życie i moje wnioski, inni mogą woleć mieszkać sami:)

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

69

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
nudny.trudny napisał/a:
Mordimer napisał/a:

A co jest beznadziejnego w mieszkaniu z rodzicami do 30 ? Przecież tak było od zawsze. Mieszkania wielopokoleniowe były normą. To ostatnio jest moda a raczej presja na wykurzanie młodych z rodzinnych domów pomimo braku perspektyw na zakup aby młodzi podpisywali cyrograf na 25-30 lat

akurat tu się zgadzam, model wielopokoleniowy jak dla mnie ma wiele zalet, u mnie w rodzinie zastanawiamy się nad takim rozwiązaniem, ja np. wolałbym mieć pieniądze na lokacie albo kupić nieruchomości do wynajmowania zamiast wydawać. ale to jest moje życie i moje wnioski, inni mogą woleć mieszkać sami:)

No i pewnie, ze tak. Bo kazdy powinien robic wedle siebie i to jest najwazniejsze. Po co przezywac zycie wedle cudzych zasad.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

70

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
nudny.trudny napisał/a:
Mordimer napisał/a:

A co jest beznadziejnego w mieszkaniu z rodzicami do 30 ? Przecież tak było od zawsze. Mieszkania wielopokoleniowe były normą. To ostatnio jest moda a raczej presja na wykurzanie młodych z rodzinnych domów pomimo braku perspektyw na zakup aby młodzi podpisywali cyrograf na 25-30 lat

akurat tu się zgadzam, model wielopokoleniowy jak dla mnie ma wiele zalet, u mnie w rodzinie zastanawiamy się nad takim rozwiązaniem, ja np. wolałbym mieć pieniądze na lokacie albo kupić nieruchomości do wynajmowania zamiast wydawać. ale to jest moje życie i moje wnioski, inni mogą woleć mieszkać sami:)

To indywidualna sprawa. Przede wszystkim jest ważne, jak ktoś się czuje żyjąc w danych warunkach. Jednemu będzie przeszkadzało, że ma rodzinę na głowie, już gdy ma 20 lat i niezależność będzie sprawą najważniejszą, inny może mieszkać z rodzicami całe życie i nie będzie mu to przeszkadzało.
Inna rzecz, to jaki wybór jest bardziej racjonalny. Zakopywanie się w kredytach przy niskich zarobkach tylko po to, żeby "się nazywało", że ma się swoje mieszkanie, niekoniecznie jest racjonalne, gdy np. można pomieszkać z rodziną w ich dużym domu, gdzie każdy ma dość przestrzeni. Ale jeśli można sobie na kredyt pozwolić, a warunki lokalowe albo relacje z rodziną są słabe, to czemu nie?
Osobiście jestem zwolenniczką wynajmu. Nie jest to popularne podejście w Polsce, ale wolę to niż mieć na garbie kredyt. Wiem, że płacę za nieswoje, ale jakoś tak mam, że unikam tego typu zobowiązań.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

71 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-09-11 12:17:46)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
niepodobna napisał/a:

Osobiście jestem zwolenniczką wynajmu. Nie jest to popularne podejście w Polsce, ale wolę to niż mieć na garbie kredyt. Wiem, że płacę za nieswoje, ale jakoś tak mam, że unikam tego typu zobowiązań.

Nie masz na garbie kredytu, ale masz za to na garbie czynsz, który płacisz wynajmującemu. Z finansowego punktu widzenia to żadna różnica i raczej stosujesz tu racjonalizację niż jest to argument, który ma solidne podstawy.

72 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-09-11 14:16:13)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Osobiście jestem zwolenniczką wynajmu. Nie jest to popularne podejście w Polsce, ale wolę to niż mieć na garbie kredyt. Wiem, że płacę za nieswoje, ale jakoś tak mam, że unikam tego typu zobowiązań.

Nie masz na garbie kredytu, ale masz za to na garbie czynsz, który płacisz wynajmującemu. Z finansowego punktu widzenia to żadna różnica i raczej stosujesz tu racjonalizację niż jest to argument, który ma solidne podstawy.

Nie stosuję racjonalizacji, bo nie przekonuję ani siebie, ani nikogo innego, że moje podejście jest bardziej rozsądne, a mówię wprost, że jest dla mnie bardziej komfortowe. Jakiego argumentu miałabym użyć, by uzasadnić większy, subiektywny komfort? wink
Nie pisałam też, że wynajem jest korzystniejszy finansowo.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

73

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Nie mam porównania, bo nigdy nie wynajmowałem. Pierwsze mieszkanie dostałem w spadku, a drugie jest z pieniędzy za pierwsze + kredyt. Ale miałem znajomych, którzy wynajmowali i nie czuli się z tym najlepiej. To chyba zależy generalnie od filozofii życiowej, bo są ludzie, którzy są bardzo mobilni, lubią się przemieszczać, dla których mieszkanie to tak naprawdę tylko "sypialnia" i dla takich ludzi własne mieszkanie to zbytek i strata pieniędzy. Ja jestem "tryb osiadły" smile Szukając drugiego mieszkania nawet nie chciałem zmieniać dzielnicy i koniec końców wylądowałem na sąsiednim osiedlu. Ale jestem zadowolony smile Chociaż to "wielka płyta".

74 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-09-11 15:13:59)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
niepodobna napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Osobiście jestem zwolenniczką wynajmu. Nie jest to popularne podejście w Polsce, ale wolę to niż mieć na garbie kredyt. Wiem, że płacę za nieswoje, ale jakoś tak mam, że unikam tego typu zobowiązań.

Nie masz na garbie kredytu, ale masz za to na garbie czynsz, który płacisz wynajmującemu. Z finansowego punktu widzenia to żadna różnica i raczej stosujesz tu racjonalizację niż jest to argument, który ma solidne podstawy.

Nie stosuję racjonalizacji, bo nie przekonuję ani siebie, ani nikogo innego, że moje podejście jest bardziej rozsądne, a mówię wprost, że jest dla mnie bardziej komfortowe. Jakiego argumentu miałabym użyć, by uzasadnić większy, subiektywny komfort? wink
Nie pisałam też, że wynajem jest korzystniejszy finansowo.

Przyczepiłam się do do określenia "mieć na garbie kredyt”, bo przy wynajmie ma się po prostu co innego na garbie, ale bardzo adekwatnego a zabrzmiało tak jakby najem nie wiązał się z obciążeniem, które nosi się na barkach.

Swoją drogą ciekawe co decyduje, że ktoś woli nie mieć zobowiązań wobec banku a woli je mieć wobec wynajmującego :-)
Co kryje się pod „komfortem”?

75

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Wynajmującemu nie dajesz do ręki weksla na pół bańki i zgody na szczyszczenie cię z wszelkiego majątku jeśli nie zapłacisz trzeciej z kolei raty. Jak się zechcesz rozwieść, to się nie zastanawiasz co na to wynajmujący mieszkanie. Po prostu zabierasz dupę w troki i wynajmujesz sama nowe mieszkanie. Jak chcesz kupić pralkę na raty, to nikt nie sprawdza w rejestrze ile wcześniej mieszkań wynajęłas i czy płaciłas czynsz w terminie. Nie trafiasz do rejestru złych najemców...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

76

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:
niepodobna napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie masz na garbie kredytu, ale masz za to na garbie czynsz, który płacisz wynajmującemu. Z finansowego punktu widzenia to żadna różnica i raczej stosujesz tu racjonalizację niż jest to argument, który ma solidne podstawy.

Nie stosuję racjonalizacji, bo nie przekonuję ani siebie, ani nikogo innego, że moje podejście jest bardziej rozsądne, a mówię wprost, że jest dla mnie bardziej komfortowe. Jakiego argumentu miałabym użyć, by uzasadnić większy, subiektywny komfort? wink
Nie pisałam też, że wynajem jest korzystniejszy finansowo.

Przyczepiłam się do do określenia "mieć na garbie kredyt”, bo przy wynajmie ma się po prostu co innego na garbie, ale bardzo adekwatnego a zabrzmiało tak jakby najem nie wiązał się z obciążeniem, które nosi się na barkach.

Swoją drogą ciekawe co decyduje, że ktoś woli nie mieć zobowiązań wobec banku a woli je mieć wobec wynajmującego :-)
Co kryje się pod „komfortem”?

Wynajmowanie to komfort jaki opisal Snake i wlasnie zmiana miejsca bez problemu w kazdej chwili.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

77 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-09-11 19:07:34)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Szczerze mówiąc bawią mnie określenia typu: kredyt na mieszkanie jest zły bo masz podpisany cyrograf i jak nie będziesz płacił rat to bank Cie rozstrzela
Kurde... a co się stanie jak nie będziemy płacić wynajmując mieszkanie? właściciel rozumiem będzie przymykał na to oko i jeszcze z uśmiechem wpadnie na kawkę? lol

Jak nie będziemy płacić wynajmu to właściciel nam podziękuje lada chwila. Jak nie będziemy płacić kredytu hipotecznego to nie ma większego stresu bo tak jak już pisałem można sobie ubezpieczyć kredyt np. od utraty pracy i wtedy jest możliwość ,,zawieszenia go" na jakiś tam okres, czyli koniec końców lepiej wyjdzie na tym nasza psychika niż ewakuacja z wynajmowanego pod most smile

Przeczytałem te wszystkie posty i stwierdzam jednak, że własne (nawet na kredyt) jest o wiele lepsze niż wynajmowane.

Zauważyłem, że większość osób pomija jedną ważną istotną kwestię - kupowanie mieszkań na własność to nic innego jak budowa rodzinnego majątku.

Moi dziadkowie mają własne mieszkanie, moi rodzice też, jak w przyszłości kupię swoje mieszkanie to już będą 3 mieszkania
Co chcę przez to powiedzieć? jeżeli kiedyś będę miał syna/córkę, to moje dziecko w dniu urodzin będzie ,,dziedzicem" trzech mieszkań, czyli będzie miało gdzieś tam zapisany kapitał o wartości powyżej 1 miliona złotych.

Gdyby moi dziadkowie/rodzice i ja byśmy całe życie wynajmowali to G by z tego było koniec końców.

A dzięki temu mój potomek nie będzie musiał brać żadnych kredytów na mieszkanie, nie będzie musiał iść w wynajem tylko od razu już wtedy dostanie to mieszkanie po dziadkach itp.

Więc warto teraz ,,przepękać" na kredytach (nawet i 30 letnich) po to aby nasze pokolenia miały ,,na dzień dobry" o wiele lepszy start bez kredytów i zobowiązań.

P.S.

II wojna światowa i komunizm przerwały całkowicie ciągłość dziedziczenia pokoleniowego.
Gdyby nie te wydarzenia to wyobraźcie sobie ile teraz Polaków mieszkałoby w wielkich domach i posiadłościach po swoich pradziadkach? smile
Mój pradziadek przed wojną miał bardzo duże przedsiębiorstwo, wszystko spalili Niemcy a jak wszedł komunizm z kolektywizacją rolnictwa to mu wszystko zabrali.
Wiadomo - wnuków miał dużo więc nie otrzymałbym tego wszystkiego ja sam big_smile ale na pewno w życiu byłoby lżej całym następnym pokoleniom - to samo teraz z mieszkaniami, teraz przepękać na kredytach by nasze prawnuki miały o wiele lżej.

78

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jak nie będziemy płacić wynajmu to właściciel nam podziękuje lada chwila.

Mój najemca notorycznie spóźnia się z jakimiś opłatami. Płacę więc ja (czyli go "kredytuję"), bo na mnie jest umowa i niedopuszczalne jest żeby panu najemcy odcięto prąd, bo akurat miał inne, rozrywkowe potrzeby finansowe. Wszyscy znajomi, łącznie z małżonką nie pozwalają mi opier...ć najemcy ani tym bardziej wyrzucić, bo jest to złoty najemca. Wynajmuje od lat, ostatecznie płaci więc wszyscy mi mówią żebym go po rękach całował, bo jak sobie pójdzie, to zobaczę co to znaczy użerać się ze studentami i remontować po nich mieszkanie. Dziś jest rynek najemcy. Może grymasić ile chce. Jeśli jest to najemca długoterminowy, to się go właśnie całuje po rękach i modli żeby sobie nie poszedł.

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jak nie będziemy płacić kredytu hipotecznego to nie ma większego stresu bo tak jak już pisałem można sobie ubezpieczyć kredyt np. od utraty pracy i wtedy jest możliwość ,,zawieszenia go" na jakiś tam okres, czyli koniec końców lepiej wyjdzie na tym nasza psychika niż ewakuacja z wynajmowanego pod most smile

Przećwiczyłeś w praktyce to "ubezpieczenie"? Wiesz, są raczej różne opinie na temat realnej przydatności tych "ubezpieczeń". Czytasz wszystkie małe druczki, gwiazdki? lol

Oczywiście ja osobiście przedkładam własne nawet na kredyt ale różne są filozofie życia.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.
Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

No jo masz rację, lepiej wynajmować smile w sumie od siebie tylko dodam, że wynajmując mieszkanie od kogoś też płacimy kredyt hipoteczny, tylko że to nie jest nasza hipoteka co za tym idzie nieruchomość również nigdy nie będzie nasza smile

80

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Ja nikomu nie spłacam kredytu, bo mieszkanie w którym mieszkam i któe wynajmuję jest w rodzinie od 40 lat tongue

Wiesz, niby z jednej strony jest to racja, że fajnie mieć dużo mieszkań, bo dzieci itd. Ale z drugiej strony patrząc na to tak praktycznie to ja też powinnam być ustawiona. Moja babcia ma dom, moi rodzice mają dom, to w sumie mam dwa domy do dziedziczenia. Tyle, że te domy ciągle są zamieszkane i oby były zamieszkane przez moją rodzinę jak najdłużej!
Rumuński, Ty jesteś jedynakiem?
Ja mam siostrę. Więc teoretycznie w przyszłości możemy mieć jeden dom (po babci) do podzielenia na pół. I tak to wygląda w każdej rodzinie, która ma więcej niż jedno dziecko. Poza tym ja wolę, żeby moja babcia żyła jak najdłużej niż już myśleć o jej mieszkaniu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

81

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Jeśli ma się w miare wysokie zarobki i duzą zdolność kredytową, to moim zdaniem kredyt nie jest złym rozwiązaniem.
Dobrze jest, jak rata kredytowa to niewielki procet zarobkow, czyli lepiej rozlozyc na dluzszy okres, sumarycznie zaplacic trochę więcej, ale za to spac spokojnie w wypadku jakichś zawirowan, np. na rynku pracy.
Zalezy tez, czy kredyt bierzez 1 osoba, czy np. malzenstwo, samodzielnie jest większe ryzyko, przy parze w razie jakichś zdarzeń losowych zarabia jeszcze ta druga osoba.

My z męzem korzystaliśmy kilkukrotnie z kredytu, albo leasingu. Wiec nie ma się czego bac, kredyty tez dla ludzi (chcociaz bardziej dla banków ;P)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Jestem jedynakiem ale to nic nie zmienia, nawet jakby babcia miała 5 wnuków i każdemu miałoby coś trochę potem skapnąć to i tak bardziej wyjdą na plusie niż jakby babcia wynajmowała to wtedy nikt by nic nie dostał, nawet tego kawałka tortu smile
Wiadomo tu nie chodzi o to aby przepisać nieruchomość w spadku i już się położyć do trumny, tylko tak napisałem obrazowo jak to wygląda.

Zresztą szczerze mówiąc ja jestem zmęczony tematyką mieszkaniową
W pracy ciągle ludzie gadają, że albo ktoś tam coś wynajmuje albo ktoś bierze jakiś kredyt na mieszkanie, ktoś inny mówi ile ma kredytu albo ile jeszcze lat musi spłacać, po pracy rodzice też ciągle rozmawiają o tych mieszkaniach, o cenach wzrastających na rynku nieruchomości, znajomi też ciągle mówią o tych mieszkaniach, tutaj wchodzę na forum i znowu temat o mieszkaniach.

Ogólnie Polacy mają jakąś nerwicę na tym punkcie, gdzie się nie pójdzie tylko temat mieszkań.
Ja już chyba jestem tym zmęczony.

83

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

No ale jak babcia ma 5 wnuków, to jeden ma mieszkanie i musi spłacić resztę tongue też mało komfortowa sytuacja.

Wiesz, nie musisz się tu udzielać jak Cię temat męczy tongue jest częsty bo jest ciężki i na czasie. Coraz więcej ludzi nie stać na własne mieszkanie, coraz więcej ludzi nie chce brać kredytu i są w kropce.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Po prostu tutaj na tym forum co druga osoba jest do mnie bojowo nastawiona i mam prawo być tym zmęczony wink

85 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-09-11 21:58:03)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Bogu dzięki, nie wychowano mnie w kulcie majątku i gromadzenia dóbr. Owszem, na pieniądze się nie obrażam, ale skromne życie mi niestraszne.
Moi rodzice byli dziećmi "gołodupców", którym komuna nie zabrała, a dała (ani myślę tu wartościować politycznych ustrojów, stwierdzam fakty), bez szału zresztą, ale to i tak wiele znaczyło. Potem nowy ustrój dał rodzicom po tyłku, stracili przyzakładowe mieszkanie, między innymi z powodu uczciwości i uniesienia się honorem mojego ojca (konfilkt z mataczącym dyrektorem, jednym z takich, co to za komuny dorabiali się na szemranych interesach). Dalszych szczegółów oszczędzę.
Rodzice własnymi rękami dorabiali się swojego domu, bez bogatych wujków - nie zdążyli, bo ojciec zmarł (zapieprzał za trzech, takie bywają skutki), mama straciła wkrótce potem pracę, niedokończoną budowę sprzedała, żeby wyjść z długów. Cholera mnie bierze i jasny szlag, gdy ludzie, którzy mieli trochę fartu w życiu (spadek, pomoc finansowa rodziców, korzystne małżeństwo) patrzą z góry na ludzi, którym tego fartu los poskąpił.

Rumuński, nie każda przedwojenna babcia była właścicielką kamienicy.

A co do sporu o przewagę wynajmu nad kupnem bądź odwrotnie, przecież każdemu wedle potrzeb.
Ja mobilności mam serdecznie dość i cieszę się, że miałam ten szczęśliwy zbieg okoliczności i fart, który pozwolił mi wreszcie zamieszkać gdzieś na stałe. Marzę o nudnym, stabilnym życiu smile i chciałabym już do samej śmierci nie musieć się nigdzie przeprowadzać. A w Polsce, powtarzam, raczej na całe życie mieszkań się nie wynajmuje. Aczkolwiek powoli to się zaczyna zmieniać, przedsiębiorczy właściciele kupują docelowo "pod" wynajem.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Piegowata'76 napisał/a:

Bogu dzięki, nie wychowano mnie w kulcie majątku i gromadzenia dóbr.

Wiele ludzi wychowywanych w czasach komunizmu ma takie podejście
Całe szczęście nowy ustrój daje wiele możliwości i przede wszystkim samą chęć posiadania tego majątku.

87

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Bogu dzięki, nie wychowano mnie w kulcie majątku i gromadzenia dóbr.

Wiele ludzi wychowywanych w czasach komunizmu ma takie podejście
Całe szczęście nowy ustrój daje wiele możliwości i przede wszystkim samą chęć posiadania tego majątku.

Rumuński, nie jestem piewcą komunizmu, ale nie idealizuję też dzisiejszego ustroju, któremu nie brak okrucieństwa.
A chęć posiadania majątku to cecha ludzka niezależna od czasów ani sceny politycznej.
I póki nie przeradza się w chciwość, jest o.k.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

88

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

No jo masz rację, lepiej wynajmować smile w sumie od siebie tylko dodam, że wynajmując mieszkanie od kogoś też płacimy kredyt hipoteczny, tylko że to nie jest nasza hipoteka co za tym idzie nieruchomość również nigdy nie będzie nasza smile

Tak wiemy, nie trzeba tego powtarzać setny raz. Ma się za to swobodę życia, bo zawsze można z dnia na dzień rzucić to wynajmowane mieszkanie i przeprowadzić się do innego, fajniejszego albo na drugi koniec Polski, bo tam jest fajniejsza praca. Może na rok, może na dwa, a potem kto wie? Dla ludzi, którzy cenią sobie taką swobodę kredyt hipoteczny to kula u nogi. Jak już jest, to trzeba na niego zapracować, niby też można zostawić na rok, dwa i ha, ha wynająć na ten czas mieszkanie na drugim końcu Polski, bo tam fajniejsza praca się znalazła. Tylko żeby kredyt się spłacał, to trzeba by je wynająć, a to ryzyko, że jak się za rok wróci, to się mieszkania nie pozna...
Cała Europa tak funkcjonuje, że dużo ludzi, w tym właśnie młodych chce pomieszkać i popracować w różnych miejscach Europy. Rok tu, dwa lata tam, znowu rok gdzie indziej i nie przeżywają sraczki, że przez ten czas nie płacą hipoteki na wydumane dzieci i wnuki. Ja to mam w nosie przyszłe mieszkanie moich dzieci. Niech sobie na nie zapracują i kupią tam, gdzie będą chcieli. Mam takiego klienta, lekarza co każdą aborcję wkładał w wymarzony dom dla siebie, żony i syna z jego przyszłą rodziną. Syn dorósł i powiedział, że ojciec chyba śni myśląc, że on tu z rodzicami będzie mieszkał. I tak się teraz ten klient snuje sam z małżonką po sześciuset metrach domu... a to ogrzać trzeba, odkurzyć, podłogę umyć. Jest zabawa. Nawet sprzedać to będzie ciężko, bo na ch... komuś teraz 600 m2?
Teraz jest ciągły boom na mieszkania, bo 1/3 jest kupowana inwestycyjnie. Z tego prostego powodu, że pieniądze na koncie gniją i tracą na wartości. Dla normalnego, średnio rozgarniętego człowieka ulokowanie pieniędzy w mieszkanie jest najbardziej bezpieczną lokatą, na dodatek z większą stopą zysku niż bank czy akcje.
Jak ktoś chce swobody, to wynajmuje. Jak chce zapuścić korzenie, to kupuje.
Weźcie chłopy przestańcie wreszcie się obrażać, że babom słabo imponuje mieszkanie ze starymi. Naprawdę te baby średnio interesuje czy chłop mieszka ze starymi w szczytnym celu zaoszczędzenia na własne lokum. Po prostu mieszka ze starymi więc ona, baba musi się o nich potykać, znosić wzrok kochanej mamusi, a co dopiero mówić o jej złotych poradach czy ciętych złośliwościach. Jest to po prostu minus dla chłopaka i koniec. Podobnie jak pewnie większość panienek nie ogarnia, że 95% fajnych bryczek jakimi jeżdżą fajne chłopaki jest własnością banków, które te bryczki puszczają w leasing. One mają to w nosie, że w dowodzie stoi bank, a nie uroczy brunet. Jak też to, że po trzech latach bryczka pójdzie w sprzedaż polisingową, a fajny chłopak wynajmuje kolejną nową bryczkę. Liczy się wrażenie panowie, a nie co wy tam na 100 lat w przód zaplanowaliście z uwzględnieniem wnuków...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

89 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-09-11 22:25:44)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Chociaż jak już pisałam, nie jest to dla mnie decydujące kryterium, że ktoś mieszka z rodzicami, to mając wybór wolę osobno, a powód jest banalny. Ujmę dosadnie: jak tu się np. seksić, kiedy za ścianą słuchają teściowie? To już wynajęte bym wolała, byle w spokoju i intymności.
A idealna, lecz nieczęsto realną sytuacją byłoby kupić za uzbierane pieniądze bez obciążającego kredytu. Ale ile osób ma taką możliwość?
Więc, kurrrrde, Rumuński, nie kategoryzuj.

Jedno tylko, co mi się bardzo nie podoba, to że kobiety potrafią z punktu rezygnować ze znajomości z mężczyzną mieszkającym u mamy. Tak jakby nie mógł od tej mamy się wyprowadzić w razie zmiany sytuacji życiowej. Tak jakby dzielenie mieszkania z rodzicami z definicji oznaczało ciamajdę i maminsynka. Przecież trzeba się poznać i przekonać, jak jest naprawdę, zamiast oceniać powierzchownie i po pozorach.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Wiesz mieszkanie można zawsze sprzedać i kupić inne na drugim końcu Polski smile
Serio to tak działa też smile

Snake napisał/a:

Ja to mam w nosie przyszłe mieszkanie moich dzieci.

No widzisz, ja nie mam dzieci ale już teraz myślę o tym by miały jak najlżej w życiu
Każdy ma po prostu inne priorytety, prawda? wink

91

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Wiesz mieszkanie można zawsze sprzedać i kupić inne na drugim końcu Polski smile
Serio to tak działa też smile

Będziemy się teraz przerzucać co łatwiej zrobić, sprzedać mieszkanie czy opuścić wynajmowane? Dla ułatwienia podpowiem ci, że sprzedać ze stratą zawsze jest łatwo wink Dla przykładu mnie się zupełnie nie opłaca sprzedać stare mieszkanie, bo wtedy zrealizuję stratę wynikającą z różnic kursowych. Dla mnie akurat do przeżycia, szczególnie, że kupowałem w złotym okresie kiedy metr mieszkania kosztował 2300 więc i tak zarobię. Jednak sprzedaż teraz to realizacja pewnej straty. Tysiące, a może setki tysięcy Polaków weszło w niesprzedawalne mieszkania, bo kupowali kiedy był największy run i banki zaciągały klientów z ulicy żeby brali kredyty. Gdyby teraz chcieli sprzedać mieszkanie, to ze stratą, a nie zarobkiem. Płaczą i płacą, bo co mają zrobić, a tu ha, ha sprzedaj i jedź! Chyba kurna w Bieszczady...

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

No widzisz, ja nie mam dzieci ale już teraz myślę o tym by miały jak najlżej w życiu

To jak zechcesz, to przyjmij poradę od już ojca - jest to najgłupsza strategia jaka może być. Nawet nie o to chodzi, że dzieci nie docenią. Po prostu 9/10, to zaszkodzi, bo potem pałętają się po świecie takie ludziki co wszystko dostały i w zasadzie, to po co one mają żyć i jak?

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

92

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:

To jak zechcesz, to przyjmij poradę od już ojca - jest to najgłupsza strategia jaka może być. Nawet nie o to chodzi, że dzieci nie docenią. Po prostu 9/10, to zaszkodzi, bo potem pałętają się po świecie takie ludziki co wszystko dostały i w zasadzie, to po co one mają żyć i jak?

Snake, miałam już dać nura do łóżka z książką, ale za ten fragment przybijam piątkę z przytupem. Wcale to dzieciom na dobre nie wychodzi, gdy się zdmuchuje każdy pyłek sprzed ich stóp.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:

To jak zechcesz, to przyjmij poradę od już ojca - jest to najgłupsza strategia jaka może być. Nawet nie o to chodzi, że dzieci nie docenią. Po prostu 9/10, to zaszkodzi, bo potem pałętają się po świecie takie ludziki co wszystko dostały i w zasadzie, to po co one mają żyć i jak?

W normalnym cywilizowanym kraju dziadkowie kupują swoim wnukom kilkuletnie samochody marki premium na urodziny a we wschodniej europie są właśnie takie teorie jak powyżej, że majątek to najlepiej zdobyć własnymi rękoma rąbiąc po 14h dziennie bo wypracowany piniundz samemu lepiej się prezentuje.
Zaś jak jakiś młodociany jeździ nowym samochodem to już podśmiechujki, że pewnie tata kupił.
No i co z tego, że kupił? po to są pieniądze by je lokować wedle własnego uznania, można wydać w agencji towarzyskiej albo ułatwić start w życie własnym dzieciom.
Mi rodzice nie kupili ani samochodu ani mieszkania ale jakby mi chcieli kupić to naprawdę bym nie pogardził, po kiego grzyba mam ciułać X lat na coś skoro mógłbym mieć to już dziś i wtedy mam więcej pieniędzy do swojej dyspozycji.

P.S.

Polacy to piękny naród, biorą kredyty w walutach, w których nie zarabiają i jak kurs leci do góry (normalna rzecz na rynku walut) to nagle płacz do prezydenta aby ich poratował bo nagle rata kredytu x2 taka jak na początku. Mistrzowie ekonomii i finansów big_smile

94

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Wiesz, że kredyt w złotówkach jest wg zmiennej stopy procentowej? Masz pewnie młodocianą wiarę, że w perspektywie 30 lat prawie niezmiennej. Spójrz co teraz ha, ha się dzieje i jakie to może mieć skutki za 3-4 lata na stopy procentowe. I na kredyty złotówkowe na lodówkę, tv, auto, mieszkanie... Moi rodzice płacili 20 lat na mieszkanie i mieli spłacone 99,9% wartości mieszkania kiedy usłyszeli, że te pieniądze właśnie są g.... warte i jak chcą to mieszkanie, to muszą płacić kolejne 30 lat. Miej wiarę w złotówkę... To są właśnie uroki kredytów na kilkadziesiąt lat. Obyś nie dał dzieciom w spadku swojego kredytu, który będą spłacać jeszcze pół swego życia za mieszkanie warte ułamek tego. Ach ta młodzieńcza nonszalancja... Moja matka omal nie umarła jak się dowiedziała, że biorę kredyt na 30 lat. Ale przecież jutro będzie tylko lepiej...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

95 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-09-12 00:14:55)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Snake bardzo dobrze pisze tutaj.

Moi rodzice chcieli sie przeprowadzic z jednego miasta w Polsce do drugiego. Moja matka byla wlascicielka odziedziczonego domu i wystawila go na sprzedarz.
Poszedl po kilku latach i za cene ponizej swojej wartosci i za to kupila mieszkanie gotowka. Oczywiscie w takim razie mam niby mieszkanie, ktore odziedzicze po rodzicach tak jak mowi tutaj kolega. Tylko kiedy niby? Moi rodzice sa o 20 lat starsi ode mnie, to tyle co roznica wieku w niektorych malzenstwach. W rodzinie mojego ojca wiekszosc osob zyje do 100 lat wiec zakladajac, ze on tez tak pozyje to pewnie ja umre przed nim.

W tym czasie kiedy ona czekala by sprzedac ten dom ja przeprowadzalam sie kilka razy. Pomysl na przeniesienie sie plus wykonanie tego pomyslu zajelo mi czasami nawet tylko dwa dni. Dotychczas mieszkalam w paru miejscach i wez tak kupuj i sprzedawaj mieszkanie w kazdym...napewno mam chec na taka papierologie, swietny pomysl.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

96

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Snake napisał/a:

To jak zechcesz, to przyjmij poradę od już ojca - jest to najgłupsza strategia jaka może być. Nawet nie o to chodzi, że dzieci nie docenią. Po prostu 9/10, to zaszkodzi, bo potem pałętają się po świecie takie ludziki co wszystko dostały i w zasadzie, to po co one mają żyć i jak?

W normalnym cywilizowanym kraju dziadkowie kupują swoim wnukom kilkuletnie samochody marki premium na urodziny a we wschodniej europie są właśnie takie teorie jak powyżej, że majątek to najlepiej zdobyć własnymi rękoma rąbiąc po 14h dziennie bo wypracowany piniundz samemu lepiej się prezentuje.
Zaś jak jakiś młodociany jeździ nowym samochodem to już podśmiechujki, że pewnie tata kupił.
No i co z tego, że kupił? po to są pieniądze by je lokować wedle własnego uznania, można wydać w agencji towarzyskiej albo ułatwić start w życie własnym dzieciom.
Mi rodzice nie kupili ani samochodu ani mieszkania ale jakby mi chcieli kupić to naprawdę bym nie pogardził, po kiego grzyba mam ciułać X lat na coś skoro mógłbym mieć to już dziś i wtedy mam więcej pieniędzy do swojej dyspozycji.

P.S.

Polacy to piękny naród, biorą kredyty w walutach, w których nie zarabiają i jak kurs leci do góry (normalna rzecz na rynku walut) to nagle płacz do prezydenta aby ich poratował bo nagle rata kredytu x2 taka jak na początku. Mistrzowie ekonomii i finansów big_smile

Rumuński. Tak czytam te twoje wynurzenia i jasno z nich wynika że o życiu wiesz tyle ile wyczytałem w internecie.
W tym, jak to nazwałeś, normalnym, cywilizowanym kraju nikt nikomu limuzyn nie kupuje. Rodzice dają dzieciom start w życiu, czyli wykształcenie. Potem kopa na swoje. Tylko najbogatsi kupują dzieciom jakieś domy, samochody itd. Normalni ludzie z klasy średniej wypychają dzieci na swoje. Wszyscy których znam, a są wśród nich ludzie stosunkowo zamożni, jak i biedniejsi, są albo dziećmi które po szkole wynajęły sobie coś i żyją po swojemu, albo rodzicami którzy są szczęśliwi że dzieci już na swoim. I swoim to słowo klucz. Kiedyś majątek po rodzicach odziedziczą, ale dziś się same dorabiają. Wiedzą ile wysiłku kosztuje zdobycie majątku, więc jak go odziedziczą, to i lepiej go docenią. Kupowanie dziecku mieszkania to polska patola. Dziecko ma mieć dobry zawód. Dziecko ma sobie zarabiać, a nie pasożytować. Nawet przedsiębiorcy których znam nic dzieciom nie dali. Zatrudnili na preferencyjnych warunkach w swojej firmie i uczą biznesu.

97

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:

Wynajmującemu nie dajesz do ręki weksla na pół bańki i zgody na szczyszczenie cię z wszelkiego majątku jeśli nie zapłacisz trzeciej z kolei raty. Jak się zechcesz rozwieść, to się nie zastanawiasz co na to wynajmujący mieszkanie. Po prostu zabierasz dupę w troki i wynajmujesz sama nowe mieszkanie. Jak chcesz kupić pralkę na raty, to nikt nie sprawdza w rejestrze ile wcześniej mieszkań wynajęłas i czy płaciłas czynsz w terminie. Nie trafiasz do rejestru złych najemców...

Cóż, generalnie to zgadzam się z tym, co wynika z tego i kolejnego Twojego posta Snake, że zakup mieszkania nie jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które nie zamierzają zapuszczać korzeni w jednym miejscu przynajmniej na jakiś czas. De facto każde mieszkanie, także to obciążone kredytem zawsze można sprzedać i ja sama sprzedałam niedawno nieruchomość, w której myślałam, że pomieszkam dłużej, ale mi się po drodze plany zmieniły.
Zakup mieszkania nie jest także dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy nie zamierzają spłacać rat :-D
Chociaż tutaj chyba nikt nie wywali właściciela na bruk po miesiącu niepłacenia jak w przypadku wynajmu oraz bank jest bardziej skory do negocjacji w zdarzających się w życiu sytuacjach podbramkowych niż wynajmujący..

Ale wiesz co głównie przebija z Twojego posta? Coś, co się nazywa „niskim poziomem dopaminy”. Normalnie człowiek przewiduje i uczy się na podstawie nagród i kar. U Ciebie górę bierze przewidywanie KAR i negatywnego przebiegu zdarzeń oraz unikania wyzwań. W skalach temperamentu pewnie oznaczałoby to mała otwartość na doświadczenia. I jakoś taki wydźwięk mają zgłaszane przez Ciebie tutaj „obawy”, które dla mnie są tak proste do rozwiania i nawet śmiesznie trochę brzmią takie wyolbrzymione. To nic złego i w sumie głównie pokazuje temperamentalne różnice między ludźmi :-)

PS Zapoznaj się z określeniem „najem okazjonalny”, to może pomóc Ci zabezpieczyć się przed najemcami, którzy nie płacą.

98 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-09-12 08:42:01)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:

Ale wiesz co głównie przebija z Twojego posta? Coś, co się nazywa „niskim poziomem dopaminy”. Normalnie człowiek przewiduje i uczy się na podstawie nagród i kar. U Ciebie górę bierze przewidywanie KAR i negatywnego przebiegu zdarzeń oraz unikania wyzwań. W skalach temperamentu pewnie oznaczałoby to mała otwartość na doświadczenia. I jakoś taki wydźwięk mają zgłaszane przez Ciebie tutaj „obawy”, które dla mnie są tak proste do rozwiania i nawet śmiesznie trochę brzmią takie wyolbrzymione. To nic złego i w sumie głównie pokazuje temperamentalne różnice między ludźmi :-)

Muszę się przyłączyć do spostrzeżenia, że na forum coraz więcej amatorskich pseudo psychoanaliz. Może szanowna administracja rozważyłaby stworzenie wydzielonego zakątka forum, gdzie niespełnione analityczki i terapeutki mogłyby mieć wydzielone kanały? Widzę proroczym okiem szansę na rozwój. Kamerka w domu i sesje uzdrowieńcze. Stawianie tarota, wróżby z fusów i nie śmiem brnąć dalej w możliwe kierunki rozwoju...

MagdaLena1111 napisał/a:

PS Zapoznaj się z określeniem „najem okazjonalny”, to może pomóc Ci zabezpieczyć się przed najemcami, którzy nie płacą.

Dzięki stokrotne! Co ja bym zrobił głupi, gdyby nie złote porady z forum? Zapewne przeżyłbym resztę życia w błogiej nieświadomości, że coś takiego istnieje, a na łożu śmierci wyznałbym księdzu swój największy grzech - proszę księdza, nie zajrzałem w odpowiednim momencie na forum netkobiety i przesrałem swoje życiowe szanse...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

99

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Wyluzuj Snake, nikt Cię tu nie diagnozuje. Raczej znajduję pełno „dziur” w Twoim rozumowaniu i się do tego odnoszę

Wiesz co Snake zamiast się tu obruszać, bo coś Ci się nie spodobało i w związku z tym pominąłeś moją argumentację i przypiąłeś się do ogólnego spostrzeżenia , to lepiej wygugluj sobie coś co się nazywa „novelty seeking”. Wyjdzie Ci to na zdrowie.

Z czym masz problem? Przecież mogę mieć swoje spostrzeżenia, swoją opinię, swoje zdanie i je tutaj napisać. Nie wydaje mi się, że prześmiewczy ton i porównywanie zdobyczy nauki (przypominam „novelty seeking”) do tarota i inszych czarnych magii jest próbą dyskusji na argumenty, ale zwykłą próbą deprecjonowania rozmówcy, co zresztą w Twoim przypadku nie specjalnie mnie zaskakuje ;-)

100 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-09-12 09:02:28)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Ale wiesz co głównie przebija z Twojego posta? Coś, co się nazywa „niskim poziomem dopaminy”. Normalnie człowiek przewiduje i uczy się na podstawie nagród i kar. U Ciebie górę bierze przewidywanie KAR i negatywnego przebiegu zdarzeń oraz unikania wyzwań. W skalach temperamentu pewnie oznaczałoby to mała otwartość na doświadczenia. I jakoś taki wydźwięk mają zgłaszane przez Ciebie tutaj „obawy”, które dla mnie są tak proste do rozwiania i nawet śmiesznie trochę brzmią takie wyolbrzymione. To nic złego i w sumie głównie pokazuje temperamentalne różnice między ludźmi :-)

Muszę się przyłączyć do spostrzeżenia, że na forum coraz więcej amatorskich pseudo psychoanaliz. Może szanowna administracja rozważyłaby stworzenie wydzielonego zakątka forum, gdzie niespełnione analityczki i terapeutki mogłyby mieć wydzielone kanały? Widzę proroczym okiem szansę na rozwój. Kamerka w domu i sesje uzdrowieńcze. Stawianie tarota, wróżby z fusów i nie śmiem brnąć dalej w możliwe kierunki rozwoju...

Jaki tam zakatek forum. Firme trzeba zakladac i pieniadze z tego mozna robic analizowania big_smile moze sie i na mieszkanie wlasnosciowe odlozy!

A tak serio, to ja nie krytykuje oczywiscie w tym Magdaleny bo ja sama pierwsza do analizowania zawsze sie zglaszam. Mam takie zboczenie, mysle w taki sposob i automatycznie analizuje bez zastanawiania sie. Juz mam taki sposob myslenia i spojrzenie na ludzi. Dlatego lubie forum. Z kolei na zywo niby udaje, ze nie analizuje chyba, ze akurat analize mam wykonac big_smile

Nie zebym jednak myslala, ze masz niski poziom dopaminy.



Magdalena, tarot i magiczne rytualy rzeczywiscie dzialaja, wiec juz nie obrazaj ! big_smile  Nie do czarow oczywiscie, ani do przewidywania przyszlosci.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

101

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Winter.Kween napisał/a:

Magdalena, tarot i magiczne rytualy rzeczywiscie dzialaja, wiec juz nie obrazaj ! big_smile  Nie do czarow oczywiscie, ani do przewidywania przyszlosci.

Za mocno chyba stoję na ziemi, żeby ufać magicznym rytuałom, ale jak Tobie pomagają, to fajnie ;-)

102 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-09-12 09:17:26)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Magdalena, tarot i magiczne rytualy rzeczywiscie dzialaja, wiec juz nie obrazaj ! big_smile  Nie do czarow oczywiscie, ani do przewidywania przyszlosci.

Za mocno chyba stoję na ziemi, żeby ufać magicznym rytuałom, ale jak Tobie pomagają, to fajnie ;-)

To, ze pomagaja to tez odkrycie nauki,a nie jakies mambo jambo. Prawie kazdy rytualy jakies wykonuje tylko nie wie, ze to sa rutualy. Od noszenia obraczki, po robienie tatuazu i mycie grobow bliskich na swieto zmarlych.
Te wszystkie rzeczy nie maja zadnego sensu, znaczenia czy mocy. Tak samo jak tarot czy magia. Wszystkiemu moc nadaje czlowiek.
Tarot jest podobny do basni. I karty i basnie przetrwaly wieki. To dlatego, ze mozna miec polaczenie z podswiadomoscia poprzez te rzeczy. Jesli cos dla Ciebie znaczy jakis obrazek czy historia to dlatego, ze cos w Tobie sie tam odbija. Na takiej samej zasadzie jak psychiatra pyta 'co widzisz w tej plamie z tuszu?'
Ale ja juz nic nie mowie bo ja zaraz zaczne pisac i pisac i pisac. Jak to zwykle robie i w dodatku nie na temat.
Wiec juz cicho jestem big_smile

I wracam do wychwalania wynajmowania mieszkania i kupowania ewentualnie tzw tiny house bo duzo tanszy od mieszkania.
Teraz te domki robia sie popularne coraz bardziej bo mozna je przestawic i tez w wielu miejscach ciezko kupic dom czy mieszkanie. Ludzie wola cos malego i swojego za duzo mniejszy koszt. Mi sie strasznie takie domki podobaja i zamierzam kupic. Dlatego, ze sa mobilne i bardzo fajnie mozna urzadzic.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

103 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-09-12 09:24:35)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Winter.Kween napisał/a:

I wracam do wychwalania wynajmowania mieszkania i kupowania ewentualnie tzw tiny house bo duzo tanszy od mieszkania.
Teraz te domki robia sie popularne coraz bardziej bo mozna je przestawic i tez w wielu miejscach ciezko kupic dom czy mieszkanie. Ludzie wola cos malego i swojego za duzo mniejszy koszt. Mi sie strasznie takie domki podobaja i zamierzam kupic. Dlatego, ze sa mobilne i bardzo fajnie mozna urzadzic.

Rzeczywiście to jest ciekawe rozwiązanie. Oczywiście dochodzą różnorakie problemy ze znalezieniem odpowiedniego miejsca do „zaparkowania”, podłączenia się do sieci elektrycznej, wodnej, kanalizacyjnej i takie tam przyziemne sprawy. Niemniej to świetna opcja dla obieżyświatów i ludzi lubiących przemieszczać się, ale chcących przy tym mieć swoją bezpieczną bazę :-)

Pozwól, że w odniesieniu do magii zostanę przy swoim wcześniejszym zdaniu, bo niektóre argumenty mój umysł po prostu przyjmuje łatwiej, inne trudniej ;-)

104

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Winter.Kween napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Magdalena, tarot i magiczne rytualy rzeczywiscie dzialaja, wiec juz nie obrazaj ! big_smile  Nie do czarow oczywiscie, ani do przewidywania przyszlosci.

Za mocno chyba stoję na ziemi, żeby ufać magicznym rytuałom, ale jak Tobie pomagają, to fajnie ;-)

To, ze pomagaja to tez odkrycie nauki,a nie jakies mambo jambo. Prawie kazdy rytualy jakies wykonuje tylko nie wie, ze to sa rutualy. Od noszenia obraczki, po robienie tatuazu i mycie grobow bliskich na swieto zmarlych.
Te wszystkie rzeczy nie maja zadnego sensu, znaczenia czy mocy. Tak samo jak tarot czy magia. Wszystkiemu moc nadaje czlowiek
Tarot jest podobny do basni. I karty i basnie przetrwaly wieki. To dlatego, ze mozna miec polaczenie z podswiadomoscia poprzez te rzeczy. Jesli cos dla Ciebie znaczy jakis obrazek czy historia to dlatego, ze cos w Tobie sie tam odbija. Na takiej samej zasadzie jak psychiatra pyta 'co widzisz w tej plamie z tuszu?'
Ale ja juz nic nie mowie bo ja zaraz zaczne pisac i pisac i pisac. Jak to zwykle robie i w dodatku nie na temat.
Wiec juz cicho jestem big_smile

"Kumaré. Guru dla każdego" świetny film o tym właśnie nadawaniu mocy znaczeń itp
Sorki za offtop

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

105

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:

Wyluzuj Snake, nikt Cię tu nie diagnozuje. Raczej znajduję pełno „dziur” w Twoim rozumowaniu i się do tego odnoszę

Ja jestem po biol-chemie i porządnej wyższej szkole technicznej więc nie chcę się wymądrzać na tematy humanistyczne, choć jak twierdził mój wuj inżynier, humaniści, to pół-inteligenci. Inżynier bowiem i most zbuduje, i książkę napisze wink Do sedna, zapewne wiesz co to podmiot liryczny jak również jego synonimy. Nie chce mi się dalej pastwić na tymi "ty", "u ciebie", "poziom dopaminy", "temperament". Zapisuję sobie to do specjalnego sztambucha, gdzie mam już wpisane męskie, szowinistyczne świnie, faszystów, katoli. Kiedyś sobie siądę przy łyskaczu i będę to czytał, a włos mi się na głowie zapewne zjeży jak straszną jestem osobowością. Na szczęście mając tak czarne i neurotyczne wizje wziąłem w życiu dwa kredyty hipoteczne, leasingi na auta, drobiazgu nie liczę i uwaga śpię dobrze. Gdyż albowiem jako wzór polactwa mam dobrze wykształconą umiejętność spychania złych myśli do najgłębszej szufladki, tej z karteczką "jakoś to będzie".


Ps. Przepraszam za eufemizm "włos mi się zjeży na głowie". Z racji, że na głowie ubogo, to ten włos należałoby odczytywać dosłownie.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

106 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-09-12 09:41:30)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Winter, sorry za off-top i prywatę, ale bardzo lubię Cię czytać.
Życie to głównie nasze interpretacje.

Snake, kłania się pólinteligentka big_smile big_smile big_smile
Aczkolwiek coś mi tam w poradni wychowaczo-zawodowej, prawie 30 lat temu wpisali o myśleniu arytmetycznym smile

Zaryzykuję jednak stwierdzenie, że ci humaniści to często cholerni dyletanci smile Odnajduję to w sobie.
Ale taka na przykład Maria Szyszkowska, pani filozof, bierze dyletantów w obronę i bardzo pozytywnie o nich się wyraża.

Kończę totalny off-top smile

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

107 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-09-12 09:40:41)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

I wracam do wychwalania wynajmowania mieszkania i kupowania ewentualnie tzw tiny house bo duzo tanszy od mieszkania.
Teraz te domki robia sie popularne coraz bardziej bo mozna je przestawic i tez w wielu miejscach ciezko kupic dom czy mieszkanie. Ludzie wola cos malego i swojego za duzo mniejszy koszt. Mi sie strasznie takie domki podobaja i zamierzam kupic. Dlatego, ze sa mobilne i bardzo fajnie mozna urzadzic.

Rzeczywiście to jest ciekawe rozwiązanie. Oczywiście dochodzą różnorakie problemy ze znalezieniem odpowiedniego miejsca do „zaparkowania”, podłączenia się do sieci elektrycznej, wodnej, kanalizacyjnej i takie tam przyziemne sprawy. Niemniej to świetna opcja dla obieżyświatów i ludzi lubiących przemieszczać się, ale chcących przy tym mieć swoją bezpieczną bazę :-)

Pozwól, że w odniesieniu do magii zostanę przy swoim wcześniejszym zdaniu, bo niektóre argumenty mój umysł po prostu przyjmuje łatwiej, inne trudniej ;-)

Zalezy tez jaki to jest domek, bo moze byc to domek na kolkach. A moze byc jak normalny dom tylko maly i wtedy mozna na miejsce przywiezc tirem taki dom i wtedy sobie postawic. Jest jednak taka pani, ktora ma taki wlasnie bardzo ladny i bez kolek, w sensie, ze nie jest to jakas przyczepa.
I ma ona postawionego go na duzym kawalku ziemi jakiegos farmera. Po prostu zgodzil sie by tam postawila. Prad ma dociagniety i tak dalej. Niektorzy uzywaja paneli slonecznych big_smile
Mysle, ze prawdopodobnie postawie taki dom w przyszlosci gdzies blisko Dublina. Chyba, ze znajde jakis bardzo stary maly dom juz stojacy.

Piegowata'76 dziekuje bardzo! I tez lubie czytac Ciebie.  Tez tak uwazam co do interpretacji, ze nie ma rzeczywistosci ponad interpretacje. Jezeli ktos w cos wierzy to naprawde to przezywa. Dlatego klatwy dzialaja. Jeden na drugiego rzuci klatwe i jak tamten w to wierzy to pewnie, ze bedzie przeklety. Jak odczaruje klatwe to bedzie wolny. To cos jak placebo big_smile

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

108 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-09-12 09:56:26)

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
Snake napisał/a:

Ja jestem po biol-chemie i porządnej wyższej szkole technicznej więc nie chcę się wymądrzać na tematy humanistyczne, choć jak twierdził mój wuj inżynier, humaniści, to pół-inteligenci. Inżynier bowiem i most zbuduje, i książkę napisze wink

Już się zaczyna dzielnie, metkowanie ludzi, stereotypowe myślenie, i tak naprawdę obrażanie ludzi, którzy nie skończyli polibudy, co już Pieguska podłapała ;-). Słabe to Snake :-((
Swoją drogą, skomplementowaleś mnie właśnie :-D

Do sedna, zapewne wiesz co to podmiot liryczny jak również jego synonimy. Nie chce mi się dalej pastwić na tymi "ty", "u ciebie", "poziom dopaminy", "temperament". Zapisuję sobie to do specjalnego sztambucha, gdzie mam już wpisane męskie, szowinistyczne świnie, faszystów, katoli. Kiedyś sobie siądę przy łyskaczu i będę to czytał, a włos mi się na głowie zapewne zjeży jak straszną jestem osobowością. Na szczęście mając tak czarne i neurotyczne wizje wziąłem w życiu dwa kredyty hipoteczne, leasingi na auta, drobiazgu nie liczę i uwaga śpię dobrze. Gdyż albowiem jako wzór polactwa mam dobrze wykształconą umiejętność spychania złych myśli do najgłębszej szufladki, tej z karteczką "jakoś to będzie".

Mniej uważania się za pępek świata Tobie radzę. Przecież jakoś musiałam nawiązać do tego, co „Ty” pisałeś i co pojawiło się „u Ciebie” w postach. Reszta to tylko słowa i pojęcia :-) Daje sę luz.
Żałuję, że nie odniosłeś się do moich argumentów merytorycznych. To w połączeniu z tym, że wcześniej odpowiedziałeś na mój post niezgodnie ze swoimi prawdziwymi zachowaniami, jak się okazuje (od razu wydałeś mi się w tym nieszczery) tylko potwierdza, że zwyczajnie szukałeś zaczepki. Kto szuka ten znajdzie :-P


Winter.Kween napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Rzeczywiście to jest ciekawe rozwiązanie. Oczywiście dochodzą różnorakie problemy ze znalezieniem odpowiedniego miejsca do „zaparkowania”, podłączenia się do sieci elektrycznej, wodnej, kanalizacyjnej i takie tam przyziemne sprawy. Niemniej to świetna opcja dla obieżyświatów i ludzi lubiących przemieszczać się, ale chcących przy tym mieć swoją bezpieczną bazę :-)

Pozwól, że w odniesieniu do magii zostanę przy swoim wcześniejszym zdaniu, bo niektóre argumenty mój umysł po prostu przyjmuje łatwiej, inne trudniej ;-)

Zalezy tez jaki to jest domek, bo moze byc to domek na kolkach. A moze byc jak normalny dom tylko maly i wtedy mozna na miejsce przywiezc tirem taki dom i wtedy sobie postawic. Jest jednak taka pani, ktora ma taki wlasnie bardzo ladny i bez kolek, w sensie, ze nie jest to jakas przyczepa.
I ma ona postawionego go na duzym kawalku ziemi jakiegos farmera. Po prostu zgodzil sie by tam postawila. Prad ma dociagniety i tak dalej. Niektorzy uzywaja paneli slonecznych big_smile
Mysle, ze prawdopodobnie postawie taki dom w przyszlosci gdzies blisko Dublina. Chyba, ze znajde jakis bardzo stary maly dom juz stojacy.

Ten normalny domek też trzeba „zaparkować”. Przewiezienie jego to też nie jest takie hop siup. Ktoś z mojej rodziny przenosił domek góralski na Kaszuby i to była cała logistyczna operacja :-)
Myślę, że masz ciekawy pomysł jak się urządzić. Powodzenia :-)

109

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?
MagdaLena1111 napisał/a:
Snake napisał/a:

Ja jestem po biol-chemie i porządnej wyższej szkole technicznej więc nie chcę się wymądrzać na tematy humanistyczne, choć jak twierdził mój wuj inżynier, humaniści, to pół-inteligenci. Inżynier bowiem i most zbuduje, i książkę napisze wink

Już się zaczyna dzielnie, metkowanie ludzi, stereotypowe myślenie, i tak naprawdę obrażanie ludzi, którzy nie skończyli polibudy, co już Pieguska podłapała ;-). Słabe to Snake :-((
Swoją drogą, skomplementowaleś mnie właśnie :-D

Do sedna, zapewne wiesz co to podmiot liryczny jak również jego synonimy. Nie chce mi się dalej pastwić na tymi "ty", "u ciebie", "poziom dopaminy", "temperament". Zapisuję sobie to do specjalnego sztambucha, gdzie mam już wpisane męskie, szowinistyczne świnie, faszystów, katoli. Kiedyś sobie siądę przy łyskaczu i będę to czytał, a włos mi się na głowie zapewne zjeży jak straszną jestem osobowością. Na szczęście mając tak czarne i neurotyczne wizje wziąłem w życiu dwa kredyty hipoteczne, leasingi na auta, drobiazgu nie liczę i uwaga śpię dobrze. Gdyż albowiem jako wzór polactwa mam dobrze wykształconą umiejętność spychania złych myśli do najgłębszej szufladki, tej z karteczką "jakoś to będzie".

Mniej uważania się za pępek świata Tobie radzę.
Żałuję, że nie odniosłeś się do moich argumentów merytorycznych. To w połączeniu z tym, że wcześniej odpowiedziałeś na mój post niezgodnie ze swoimi prawdziwymi zachowaniami, jak się okazuje (od razu wydałeś mi się w tym nieszczery) tylko potwierdza, że zwyczajnie szukałeś zaczepki. Kto szuka ten znajdzie :-P


Winter.Kween napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Rzeczywiście to jest ciekawe rozwiązanie. Oczywiście dochodzą różnorakie problemy ze znalezieniem odpowiedniego miejsca do „zaparkowania”, podłączenia się do sieci elektrycznej, wodnej, kanalizacyjnej i takie tam przyziemne sprawy. Niemniej to świetna opcja dla obieżyświatów i ludzi lubiących przemieszczać się, ale chcących przy tym mieć swoją bezpieczną bazę :-)

Pozwól, że w odniesieniu do magii zostanę przy swoim wcześniejszym zdaniu, bo niektóre argumenty mój umysł po prostu przyjmuje łatwiej, inne trudniej ;-)

Zalezy tez jaki to jest domek, bo moze byc to domek na kolkach. A moze byc jak normalny dom tylko maly i wtedy mozna na miejsce przywiezc tirem taki dom i wtedy sobie postawic. Jest jednak taka pani, ktora ma taki wlasnie bardzo ladny i bez kolek, w sensie, ze nie jest to jakas przyczepa.
I ma ona postawionego go na duzym kawalku ziemi jakiegos farmera. Po prostu zgodzil sie by tam postawila. Prad ma dociagniety i tak dalej. Niektorzy uzywaja paneli slonecznych big_smile
Mysle, ze prawdopodobnie postawie taki dom w przyszlosci gdzies blisko Dublina. Chyba, ze znajde jakis bardzo stary maly dom juz stojacy.

Ten normalny domek też trzeba „zaparkować”. Przewiezienie jego to też nie jest takie hop siup. Ktoś z mojej rodziny przenosił domek góralski na Kaszuby i to była cała logistyczna operacja :-)
Myślę, że masz ciekawy pomysł jak się urządzić. Powodzenia :-)


Prosze opowiedz troche wiecej o tym domku! Czemu go przenosili? Jak to wyszlo?
Oczywiscie ja narazie tylko fantazjuje bo juz o Irlandii, a dopiero bede sie w przyszlym roku przeprowadzac do Hiszpanii wiec zanim tam dojde to troche minie i moze mnie gdzies poniesie.

Co do tego skomplementowania przez Snake, to tez sie czuje pochwalona. Bo bardzo lubie matematyke i dla rozrywki rozwiazuje big_smile Cheer to us! Jak to mowia.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

110

Odp: Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Pomimo, że bawię się przednio czytając sobie Wasze wzajemne dogryzanie, chciałam tylko przypomnieć, że w tym wątku było już kilka moderatorskich ingerencji, w związku z czym kolejne offtopy i wzajemne złośliwości będą usuwane bez ostrzeżenia.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

Posty [ 56 do 110 z 138 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Kupowanie mieszkania na kredyt oznaką głupoty?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018