Kobiety mają rodzić, jak im minister każe! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 94 z 94 ]

56

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Problemem nie jest cesarka tylko opieka przy porodzie naturalnym. Gdyby ta opieka była na odpowiednim poziomie, to kobiety nie brałyby cesarki aż tak chętnie.
Ja się nie dziwię, też wolałabym bliznę na brzuchu niż pocięte i marnie pozszywane krocze, wrzeszczącą położną i brak znieczulenia.

Potrzeba skupić się na tym, żeby rodzić w ludzkich warunkach. Z personelem, który szanuje pacjenta.
Osobiście do porodu wzięłabym jakąś bardzo zaufaną położną albo doulę bo personelowi z łapanki bym nie zaufała, że w ich interesie jest ochrona mojego zdrowia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Zobacz podobne tematy :

57 Ostatnio edytowany przez MalaMe (2019-08-17 09:56:15)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Snake napisał/a:

Olinko, nie ma takiego świadczenia "cesarka na życzenie". Żeby ją przeprowadzić lekarz musi opisać wskazanie do dokumentacji. Skoro jest lawinowy wzrost, to ministerstwo się zastanawia o co chodzi. Kobietki teraz są bardziej chorowite czy lekarze przytulają do kieszeni koperty i razem z korumpujacymi kobietami wyłudzają nienależne świadczenia.
Lekarz zadowolony, bo tysiąc mu wpadł do kieszeni, kobieta zadowolona, bo tanio jak barszcz ma cesarkę. Poszkodowany jest NFZ, bo musiał zapłacić szpitalowi za nieuzasadnioną usługę. Poszkodowany jest szpital, bo ponoć realny koszt cesarki jest większy niż wycena NFZ.
Potem w telewizji kolejna debata o stanie służby zdrowia, czemu szpitale są zadłużone, a jedna pani z drugą ogląda "oj tam oj tam, a mnie miły pan doktur cesarkę zrobił i tanio policzył..."

A ileż to jest poszkodowanych, chorych na raka, którym NFZ odmówił refundowania leczenia ratującego życie. I to nie z powodu braku środków. A ile pieniędzy NFZ wywalił na nic nie dające w praktyce kampanie prozdrowotne, nie mówiąc już kampanii Ministerstwa Zdrowia które utopiła pieniądze w idiotycznej kampanii promującej prokreację.

Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony,
I pij... zdrowie dam!

58

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
MalaMe napisał/a:

A ileż to jest poszkodowanych, chorych na raka, którym NFZ odmówił refundowania leczenia ratującego życie. I to nie z powodu braku środków.

Zazwyczaj z bardzo prozaicznego powodu takiego, że procedura, lek musi przejść całą drogę badań, rejestracji i aprobat. Kiedy umierała bliska mi osoba część leczenia odbywała się w ramach badań klinicznych nowych leków. Czytaj na chorych prowadzono eksperymenty, oczywiście za ich zgodą. Znajomym jakiś czas temu umarło dziecko na złośliwy nowotwór. Szukano ratunku za granicą, bo w Polsce jeszcze nie stosowano pewnych metod leczenia. Teraz główny szpital onkologiczny w okolicy wdraża podobne metody leczenia, znów na razie w fazie badań klinicznych. Tamtym znajomym dziecka to nie zwróci ale następne będą już leczone. Ludziom się po prostu wydaje, że świat funkcjonuje na pstryknięcie palca.
W sprawie cesarek widzę, że kobiety się cieszą z funkcjonującej patologii korupcji. Cóż, też korzystam ze służby zdrowia więc wiem jak to działa. Przy pierwszym dziecku czekałem z żoną na izbie 4 godziny zanim ją łaskawie przyjęto. Czekaliśmy, bo "nasz" pan doktur wziął i pojechał sobie na konferencję. Przez te kilka godzin obserwowałem jak po ciężarne panie zjeżdżali "ich" doktury i zabierali na oddział. Przy drugim dziecku mieliśmy już obstawionego innego doktura, z tytułem profesorskim, a jakże. No łaaał. Zwolnionko z pracy od ręki i od razu "to niech się pani zdecyduje czy chce pracować, czy rodzić dziecko?". Jeden pobyt na patologii na tydzień extra "badanka się zrobi wszystkie za jednym zamachem". Żadnego czekania na izbie kiedy przyszedł termin... Teraz już się wie... Dziecko wymaga od czasu do czasu badań. Gupi, to może i zapisuje się w jakieś kolejki na badania za rok. Normalny człowiek idzie do prywatnego gabinetu doktura - profesura i za tydzień dziecko jest przyjmowane do szpitala na badania. Jeden dzień - mocz, drugi dzień - krew, trzeci dzień wreszcie tomografia o którą rzecz się rozchodziła. No ale co się dziecko wynudziło... ale nie leżało na korytarzu jak inne. Wszystko na legalu, żadne tam ordynarne koperty do kieszeni. Wystarczy sprawdzić wianuszek prywatnych gabinetów wokół każdego publicznego szpitala. Taki wianuszek symbiontów czy może pasożytów na systemie. No, a panie biadolą, że ministerstwo chce sprawdzać te wianuszki...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

59 Ostatnio edytowany przez MalaMe (2019-08-17 10:48:09)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Tak. Powód jest bardzo prozaiczny. NFZ odmawia.
Skoro brakuje pieniędzy na podstawowe leczenie, tym bardziej wypadałoby racjonalnie gospodarować pieniędzmi, i całkowicie wykluczyć ich wydawania na niczemu nie służące akcje prozdrowotne, kampanie i spoty i utworzyć z tych pieniędzy coś w rodzaju rezerwy na określone przypadki według potrzeb chorych lub celów którym maja służyć, lecz w praktycznym wymiarze pomocy chorym.

Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony,
I pij... zdrowie dam!

60

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Jeśli są wskazania lekarskie do cesarskiego cięcia to nie powinno być żadnej dyskusji.
Jeśli chodzi o cesarkę na życzenie to uważam to za błąd - jest to operacja obarczona ryzykiem ,a nie jakiś powierzchowny zabieg.
Nie powinno się nadużywać możliwości wykonania cesarskiego cięcia ,ani za wszelką cenę go unikać.
Ale jeśli pan premier chce ograniczyć wykonywanie cesarskiego cięcia mimo ,ze są wskazania lekarskie - nie do pomyślenia.

61

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
MalaMe napisał/a:

Tak. Powód jest bardzo prozaiczny. NFZ odmawia.
Skoro brakuje pieniędzy na podstawowe leczenie, tym bardziej wypadałoby racjonalnie gospodarować pieniędzmi, i całkowicie wykluczyć ich wydawania na niczemu nie służące akcje prozdrowotne, kampanie i spoty i utworzyć z tych pieniędzy coś w rodzaju rezerwy na określone przypadki według potrzeb chorych lub celów którym maja służyć, lecz w praktycznym wymiarze pomocy chorym.

A widzisz, właśnie dokładnie o to samo rozchodzi się przy tych hiper drogich leczeniach nowotworów.
NFZ kalkuluje, bo musi. I widzi, że za to, co da jednej osobie na miesiąc leczenia może leczyć tysiąc innych też przez miesiąc. I NFZ wybiera, że leczenie tysiąca ludzi jest ważniejsze od leczenia jednostki.

Prawda jest też taka, że pacjenci czasami nie potrafią zaakceptować tego, że nie da się im pomóc. Że ten lek za kilkanaście tysięcy nie będzie w stanie ich wyleczyć. Może przedłuży życie o kilka miesięcy. To nie jest podstawowe leczenie i na nie nie brakuje pieniędzy. Wtedy tym bardziej powinien byc ktoś, kto powie stop, nie można wydawać pieniędzy NFZ, których braknie na leczenie kilkuset innych pacjentów, bo jedna osoba potrzebuje kilkunastu tysięcy na przedłużenie życia o miesiąc.

Cóż. Jakkolwiek bezdusznie to brzmi, jest to czysta kalkulacja zysków i strat.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

62 Ostatnio edytowany przez MalaMe (2019-08-17 11:10:01)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Lady Loka napisał/a:
MalaMe napisał/a:

Tak. Powód jest bardzo prozaiczny. NFZ odmawia.
Skoro brakuje pieniędzy na podstawowe leczenie, tym bardziej wypadałoby racjonalnie gospodarować pieniędzmi, i całkowicie wykluczyć ich wydawania na niczemu nie służące akcje prozdrowotne, kampanie i spoty i utworzyć z tych pieniędzy coś w rodzaju rezerwy na określone przypadki według potrzeb chorych lub celów którym maja służyć, lecz w praktycznym wymiarze pomocy chorym.

A widzisz, właśnie dokładnie o to samo rozchodzi się przy tych hiper drogich leczeniach nowotworów.
NFZ kalkuluje, bo musi. I widzi, że za to, co da jednej osobie na miesiąc leczenia może leczyć tysiąc innych też przez miesiąc. I NFZ wybiera, że leczenie tysiąca ludzi jest ważniejsze od leczenia jednostki.

Prawda jest też taka, że pacjenci czasami nie potrafią zaakceptować tego, że nie da się im pomóc. Że ten lek za kilkanaście tysięcy nie będzie w stanie ich wyleczyć. Może przedłuży życie o kilka miesięcy. To nie jest podstawowe leczenie i na nie nie brakuje pieniędzy. Wtedy tym bardziej powinien byc ktoś, kto powie stop, nie można wydawać pieniędzy NFZ, których braknie na leczenie kilkuset innych pacjentów, bo jedna osoba potrzebuje kilkunastu tysięcy na przedłużenie życia o miesiąc.

Cóż. Jakkolwiek bezdusznie to brzmi, jest to czysta kalkulacja zysków i strat.

Nie piszę o przypadku kiedy pacjentowi nie da się pomóc, lecz właśnie o przypadku, w którym można mu pomóc i nie chodzi tylko i wyłącznie o nowotwory, lecz np. o sfinansowanie leczenie operacyjnego za granicami kraju, którego nie da sie przeprowadzić w Polsce, a które ratuje życie pacjenta. I pisze to w opozycji do nieracjonalnego szastania pieniędzmi przez państwo jeśli chodzi o wydatki na służbę zdrowia.

Zresztą, swoje zdanie na temat służby zdrowia w Polsce napisałam. Ona już od dawna jest prywatna, o ile ktoś naprawdę jest chory i potrzebuje się wyleczyć.

Publiczna służba zdrowia to od dawna fikcja. Nalezy sie jedynie cieszyć że jeszcze nie są limitowane ilościowo wyjazdy karetek i nie słyszymy od dyspozytora "przepraszam, wyczerpaliśmy kontrakt".

Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony,
I pij... zdrowie dam!

63 Ostatnio edytowany przez UżytkownikForum (2019-08-17 11:47:15)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Jesiennowiosenna napisał/a:
Mystery_ napisał/a:

Przodują bogate kraje z publiczną służbą zdrowia. Taki mały szczegół wink

A co z tymi bogatymi , które maja sprywatyzowaną służbę zdrowia? wink

Tak jak napisałam - nie ma sensu kontynuować tej dyskusji w tym wątku.

A co ma być? Gdyby USA miało opłacać publiczną opiekę medyczną to najpewniej utonęło by w długach, albo jakość spadłą by drastycznie.

Mordimer napisał/a:
Mystery_ napisał/a:
Olinka napisał/a:

I lepiej zarządzać publicznymi pieniędzmi, bo póki co kasa jest, ale niestety nie na służbę zdrowia. Rządzący przyzwyczaili się, że obywatele sami finansują coraz większą ilość usług medycznych, pomimo że wnoszą przecież na ten cel naprawdę niemałe środki.

To nie jest takie proste. Dopóki służba zdrowia będzie "darmowa" (czytaj z naszych podatków) to zawsze będziemy mieli jakość uzależnioną od możliwości gospodarki. Wydaje mi się, choć oczywiście mogę się mylić, że nie ma drugiego kraju z podobnym pkb do naszego gdzie działało by to o wiele lepiej.

Nie wiem czy nie ma ale w takich Czechach, gdzie jest kilka kas chorych działa to o wiele lepiej.

PKB per capita:
Czechy 23344.20 USD
Polska 16639.70 USD
Weźmy pod uwagę jeszcze małą powierzchnię Czech i wcale nie dziwne, że tam to wszystko działa.

64

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
balin napisał/a:
assassin napisał/a:

Jakie jest źródło tych rewelacji?

Też jakoś nic nie mogę się doszukać, poza wpisem jakieś dziennikarki na Newsweeku. Ale tam też nie ma cytatu z Ministra. Tylko labodzenie. Jak dla mnie, to chodzi o sensację, żeby kupić gazetę.

Artykuł Pacewicza "Ostre cięcie cesarskiego cięcia. Kobiety tracą kontrolę nad własnym porodem (...)" daje dobry wgląd w ten temat. Trudno go uznać za obiektywny, ale zawiera szersze tło tego zagadnienia i co ważniejsze, zawiera stanowiska obu stron: w postaci zapytań i wniosków fundacji "Rodzić po ludzku" i odpowiedzi rządu.

65 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2019-08-17 12:30:56)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Snake napisał/a:

To tylko znaczy, że się miotasz. Zwalczanie bólu jako takiego kontra leczenie faktycznych zagrożeń zdrowia i życia. Tak, ból da się przeżyć. Szycie na żywca, które przetrwałem bez większego problemu nijak się miało do tego jak stomatolog szarpnął mnie za nerw bez znieczulenia. Wtedy w jednej sekundzie zlałem się potem i zrozumiałem, że książkowe opisy takiej sytuacji nie kłamią.

Nie, to znaczy, że nie umiesz ze zrozumieniem czytać moich wypowiedzi, walisz na oślep, a ponadto w każdym temacie, nawet tym który nie dotyczy Ciebie, czujesz potrzebę aby się wypowiedzieć - nawet jeśli Twoje komentarze nijak się mają, do tego co inni piszą.

Żaden poród nie jest całkowicie pozbawiony ryzyka, dlatego stoję na stanowisku, że kobieta powinna sama wybrać jego formę. Aż tak Cię to boli, że ktoś ma inne zdanie od Twojego? wink Wszak ustawodawca podziela Twój pogląd...

Wymieniłam, jakie ryzyko towarzyszy porodowi naturalnemu. Oczywiście, łatwo szafować zdrowiem innych, kiedy samemu się tego nigdy nie doświadczy.

Snake napisał/a:

Olinka pisze o sytuacji, gdy kobiety, którym obiektywnie nic nie zagraża żądają refundowanej cesarki "bo tak". To jest kaprys. Ratowanie zdrowia i życia, to nie jest kaprys. Ilość pieniędzy na to jest skończona. Jak się wyda kasę na kaprys, to się nie wyda na inne rzeczywiste zagrożenia. Co tu jest do zrozumienia?

Nie, Olinka pisze o sytuacji, gdzie rząd planuje ograniczyć liczbę cesarek w ogóle. Przypomnę Ci, że w polskiej państwowej służbie zdrowia nie ma czegoś takiego jak cesarka na życzenie...  Potrzebne jest zaświadczenie od innego lekarza.

66 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-08-17 13:46:16)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Toż przecież pisałem, że nie ma. Są za to cesarki kopertowe. Widać zjawisko jest tak duże, że ktoś zaczął liczyć kasę. Naszą kasę...
Kilka lat temu równie wstrętny był ZUS, który zaczął weryfikować przypadki pań, które zachodziły w ciążę zaraz po tym jak im cudownie wzrastało wynagrodzenie, nawet kilkunastokrotnie. No i cuda się skończyły...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

67 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2019-08-17 14:15:29)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Snake napisał/a:

Toż przecież pisałem, że nie ma. Są za to cesarki kopertowe. Widać zjawisko jest tak duże, że ktoś zaczął liczyć kasę. Naszą kasę...

Podziwiam Twój optymizm i wiarę w dobrą wolę rządzących, ale przypuszczam, że służbie zdrowia, zamiast próby obcinania wydatków kosztem rodzących, bardziej pomogłoby zrealizowanie wyborczej obietnicy przeznaczenia na nią 6% PKB.

W roku 2019 chociażby, ministerstwo prognozowało, że nakłady na służbę zdrowia mają wynieść 4,92% PKB i rzeczywiście, przewidziane 97,6 mld zł to 4,92% PKB. Tylko, że do tych wyliczeń użyto wartości PKB z roku 2017...

68 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2019-08-17 16:47:37)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Olinka napisał/a:

Na co chciałabym jeszcze zwrócić uwagę, a o co apelowała Prezes Fundacji Rodzić po Ludzku Joanna Pietrusiewicz, od lat zaangażowana w działania na rzecz przestrzegania praw człowieka w opiece okołoporodowej, propagatorka idei opieki medycznej opartej na szacunku i potrzebach kobiet, to że już podczas prac zespołu nad rekomendacjami zabrakło głosu i udziału organizacji kobiecych. Jednym słowem znów decyduje się o nas bez nas i to chyba najbardziej oburza.

Prawdopodobnie stało się tak dlatego, że niemal równolegle funkcjonował zespół ds. opracowania standardów opieki okołoporodowej, w której przedstawiciele tychże organizacji  (również Fundacji "Rodzić po Ludzku") udział brali.

Jesiennowiosenna
Wydaje mi się, że stanowisko WHO z 2014 jest dość jasne na temat CC. Poniżej moim zdaniem kluczowy fragment, większy można znaleźć na przykład na stronie "Rodzić po Ludzku".

WHO napisał/a:

Przez ostatnie 30 lat skupiona wokół ochrony zdrowia międzynarodowa społeczność uznawała za idealny odsetek cięć cesarskich oscylujący między 10 a 15 %

W Polsce 46 % w 2016 roku i chyba rośnie. W krajach skandynawskich ok. 15 procent. Czy więc ministerstwo na pewno robi na złość kobietom i próbuje ograniczać ich prawa? Czy jednak może da się znaleźć jakieś inne wytłumaczenie prób obniżenia tego odsetka?

WHO napisał/a:

  "Bazując na dostępnych danych, używając akceptowanych przez międzynarodową społeczność metod do ich oceny i przy użyciu najbardziej odpowiednich narzędzi analitycznych, Światowa Organizacja Zdrowia stwierdza:
1. Cesarskie cięcia są skuteczne jeśli chodzi o ratowanie życia matek i dzieci, ale tylko wtedy gdy są zastosowane ze wskazań medycznych.
2. Na poziomie populacji odsetek cesarskich cięć wyższy niż 10% nie jest skojarzony ze zmniejszeniem odsetka umieralności okołoporodowej matek i noworodków.
3. Cesarskie cięcia mogą być powodem znaczących, a niekiedy trwałych komplikacji, niepełnosprawności lub śmierci, w szczególności w miejscach nie posiadających możliwości i/lub zdolności do przeprowadzenia bezpiecznej operacji i leczenia komplikacji pooperacyjnych. Idealnie, cesarskie cięcia powinny być przeprowadzane tylko wtedy gdy są medycznie niezbędne.
4. Powinno się dołożyć wszelkich starań aby cesarskie cięcie było dostępne dla kobiet, które go potrzebują, niż dążyć do osiągnięcia określonych wyników.
5. Wpływ odsetka cesarskich cięć na inne wyniki takie jak: zachorowalność okołoporodowa, wyniki pediatryczne, a także psychologiczny i społeczny dobrostan jest wciąż niejasny. Potrzeba więcej badań dla zrozumienia skutków zdrowotnych jakie niesie ze sobą cesarskie cięcie w krótko – i długofalowej perspektywie."

Możesz wskazać fragment, który stoi w sprzeczności ze stanowiskiem i działaniami ministerstwa (o ile się z nim zapoznałaś)?

Wydaje mi się, że głównym problemem jest to, co było zdaje się już zresztą podnoszone, że niewielka ilość anestozjologów i system ich "wykorzystania" sprawia, że nawet przy teoretycznie "zagwarantowanym" już znieczuleniu podczas porodu naturalnego, w praktyce wiele kobiet go nie otrzymuje, ponieważ anestozjolog/anestozjolodzy nie mogą asystować w danym momencie przy porodzie.
Ta smutna rzeczywistość (a nie względy medyczne) z kolei prowadzi do tego, że znaczna część kobiet wybiera/ nalega na cesarkę, często wyłącznie w oparciu o zaświadczenia o "tokofobii" (lęku przed porodem), które lekarz położnik miał do tej pory obowiązek respektować. Wobec tego ministerstwo by obniżyć zbyt duży wskaźnik CC, postanowiło przenieść ostateczną decyzję z lekarza prowadzącego na lekarza położnika.
Co do znieczulenia, Szumowski zaproponował, żeby zreorganizować dotychczasowy system i wyodrębnić z wszystkich szpitali takie, w których znieczulenie będzie naprawdę zagwarantowane i to całą dobę, a nie tylko w określonych godzinach.
W wyniku tego ma powstać siatka takich szpitali, które będą oddalone od siebie maksymalnie ok. 40 km.

I jeszcze raz WHO, apropo wątku moralno-ekonomicznego:

WHO napisał/a:

Stały wzrost liczby cc ma potencjalnie negatywny wpływ na zdrowie znaczącej liczby matek i dzieci. Natomiast koszty operacji stanowią realną przeszkodę dla sprawiedliwego dostępu do opieki okołoporodowej dla matek i dzieci gdyż stanowią znaczący wydatek dla przeciążonych i słabych systemów ochrony zdrowia.

EDIT

69 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2019-08-17 17:21:57)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Naprędce napisał/a:

Możesz wskazać fragment, który stoi w sprzeczności ze stanowiskiem i działaniami ministerstwa (o ile się z nim zapoznałaś)?

Chociażby ten, o czym świadczą materiały przytoczone przez autorkę tego tematu wink

Naprędce napisał/a:

4. Powinno się dołożyć wszelkich starań aby cesarskie cięcie było dostępne dla kobiet, które go potrzebują, niż dążyć do osiągnięcia określonych wyników.

W wielu rzeczach, o których piszesz, masz absolutną rację - oczywiscie, że wysoki odsetek CC w Polsce częściowo musi wynikać z niedostępności znieczulenia. Jednak jestem zdania, że gdyby ministerstwu naprawdę zależało na tym, aby liczbę cesarek obniżyć, powinni zacząć od poprawy dostępności znieczuleń oraz lepszej edukacji odnośnie przebiegu porodu, zamiast proponować zakaz czegokolwiek.

Jestem też zdania, że nikt za kobietę porodu nie przeżyje, dlatego sama powinna decydować o jego przebiegu. Jak sam zacytowałeś stanowisko WHO, wzrost liczby CC ma potencjalnie negatywny wpływ na zdrowie znaczącej liczby matek i dzieci, co oznacza, że z grubsza właściwie nie wiadomo jaki ma. Zgodnie z dostępnymi badaniami nie ma większej śmiertelności wśród kobiet które przeszły CC, co więcej - zetknęłam się z badaniami, gdzie ta śmiertelność jest niższa niż w przypadku porodu naturalnego - ale to były jakieś różnice na poziomie jednego procenta, więc równie dobrze może to być błąd statystyczny.

Mam sceptyczny stosunek do niektórych lekarzy i ich kompetencji w ocenie stanu zdrowia pacjentów. Na Śląsku, z któego pochodzę, odnoszę wrażenie że system działa generalnie dosyć dobrze - nigdy nie mialam powodu, żeby się skarżyć, a jak wspomniałam wyżej chorowałam na nowotwór, więc najeździłam się po szpitalach. Z kolei w Wielkopolsce, do której przeniosłam się kilka lat temu, miałam jak najgorsze doświadczenia ze służbą zdrowia.  Więc realistycznie rzecz ujmując nie wierzę, że jeśli odgórnie wprowadzi się zakaz cesarek i będzie się dążyć do ich zmniejszenia, to nie znajdzie się nigdy lekarz, który w ramach podnoszenia statystyk będzie próbował forsować porody naturalne nawet gdy stan pacjentki wskazuje wyraźnie, że są do tego wskazania.

70

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Mystery_ napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

A co z tymi bogatymi , które maja sprywatyzowaną służbę zdrowia? wink

Tak jak napisałam - nie ma sensu kontynuować tej dyskusji w tym wątku.

A co ma być? Gdyby USA miało opłacać publiczną opiekę medyczną to najpewniej utonęło by w długach, albo jakość spadłą by drastycznie.

Mordimer napisał/a:

Nie wiem czy nie ma ale w takich Czechach, gdzie jest kilka kas chorych działa to o wiele lepiej.

PKB per capita:
Czechy 23344.20 USD
Polska 16639.70 USD
Weźmy pod uwagę jeszcze małą powierzchnię Czech i wcale nie dziwne, że tam to wszystko działa.

Ja bym do tego dodał, składka zdrowotna w PL to 9% zarobków, składka zdrowotna w CZ to 13,5% zarobków. Co by było w PL gdyby składka była wyższa o te 4,5% od brutto pensji. Ile osób wiecej by "czarowalo" z zarobkami by płacić mniej? No i czy gdyby w PL pojawiła się partia ktora zapropobuje "chcemy podniesc jakosc słuzby zdrowia, ale musimy do tego miec fundusze, podniesiemy składke zdrowotną o 5% ale obiecujemy, ze całość tej kwoty przeznaczymy na służbe zdrowia, to wygraliby wybiry czy nie"?

71

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Naprędce napisał/a:
WHO napisał/a:

Przez ostatnie 30 lat skupiona wokół ochrony zdrowia międzynarodowa społeczność uznawała za idealny odsetek cięć cesarskich oscylujący między 10 a 15 %

W Polsce 46 % w 2016 roku i chyba rośnie. W krajach skandynawskich ok. 15 procent. Czy więc ministerstwo na pewno robi na złość kobietom i próbuje ograniczać ich prawa? Czy jednak może da się znaleźć jakieś inne wytłumaczenie prób obniżenia tego odsetka?

W momencie, kiedy nie polepsza się opieki okołoporodowej do takiego standardu, żeby kobiety chciały rodzić naturalnie. W przytoczonej Skandynawii masz bardzo dobrą opiekę okołoporodową. Tak, dokładanie tak to wygląda jakby ministerstwo miała kobiety w czterech literach.

72

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Chore jest wymuszanie przez lekarzy poród sn. Teraz ma być tak, że jak lekarz prowadzący daje wskazania do cc, to jak się trafi do szpitala i tak decyzję będzie podejmował lekarz, który jest na dyżurze, a wiadomo, że żeby ciąć koszty i "podnieść statystyki", kobiety będą zmuszane do porodu sn, najwyżej, jak coś się stanie (ostatnio nawet w uwadze był materiał na ten temat, kobieta powinna mieć cc, oczywiście zmuszono ją do sn, dziecko zmarło  2 tygodnie po porodzie) to się powie, że tak sie zdarza, ryzyko porodu i już.
Właśnie przez takie praktyki mimo, że mam wskazania do cc (zarówno w pierwszej ciąży, jak i teraz drugiej) to boję się, ze rozsypię się wcześniej i trafię do jakiegoś konowała. Ba nawet jak się trafi na lekarza przeprowadzającego cc to i tak jest loteria bo tez może być partacz. W tym kraju to w ogóle strach rodzić, potem strach być rodzicem, bo wszedzie jest się postrzeganym jako madka i tateł, wyciągający ręce po pińćset plus.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

73 Ostatnio edytowany przez cataga (2019-08-17 20:43:23)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

w tych ''skandynawiach'' czy GB jest tak, że kobieta MA  ZNIECZULENIE-  jesli tego chce. MA KOMFORT - ŻE W KAŻDEJ CHWILI DOSTANIE ZNIECZULENIE. U nas wmawia się, że'' teraz za wcześnie'', a po chwili
''za duże rozwarcie'' ( BZDURA) i już nie mozna. Kobiety boja sie tez  nie tylko bólu ( obejrzyjcie sobie symulację porodową dziennikarzy - panowie wymiekli po dwu niecałych godzinach) , ale konsekwencji. 

W Polsce
- wymusza się porody, ładując oksytocyne, choc to czasem niekonieczne, po to by przyspieszyc  poród. Indukcja porodu żle przeprowadzona, skutkuje niedotlenieniem
- podczas podawania oksytocyny, wg standardów porodowych CAŁY CZAS powinno byc monitorowane bicie serca płodu a jest podłaczane często tylko na chwilę , albo wcale
- na Polkach nadal stosuje się, zabroniony na całym świecie ( z powodów ogromnych urazów wewnętrznych dla matki i płodu ) tzw chwyt Kristellera, czyli wypychanie silą, poprzez naciskanie na brzuch, dziecka. Powoduje to obrażenia narządów wewnętrznych, bardzo poważne
- w Polsce dązy się do porodów naturalnych niemal za wszelką cene, kosztem narażania na np. zacisniecie pępowiną czy niedotlenienie, skutkujące potem mózgowym porażeniem dziecięcym   

poczytajcie sobie w Angorze cykl artykułów Frankowicza o błędach lekarskich.

Nirvanka, całkowicie Cię rozumiem.

74

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
cataga napisał/a:

w tych ''skandynawiach'' czy GB jest tak, że kobieta MA  ZNIECZULENIE-  jesli tego chce. MA KOMFORT - ŻE W KAŻDEJ CHWILI DOSTANIE ZNIECZULENIE. U nas wmawia się, że'' teraz za wcześnie'', a po chwili
''za duże rozwarcie'' ( BZDURA) i już nie mozna. Kobiety boja sie tez  nie tylko bólu ( obejrzyjcie sobie symulację porodową dziennikarzy - panowie wymiekli po dwu niecałych godzinach) , ale konsekwencji. 

W Polsce
- wymusza się porody, ładując oksytocyne, choc to czasem niekonieczne, po to by przyspieszyc  poród. Indukcja porodu żle przeprowadzona, skutkuje niedotlenieniem
- podczas podawania oksytocyny, wg standardów porodowych CAŁY CZAS powinno byc monitorowane bicie serca płodu a jest podłaczane często tylko na chwilę , albo wcale
- na Polkach nadal stosuje się, zabroniony na całym świecie ( z powodów ogromnych urazów wewnętrznych dla matki i płodu ) tzw chwyt Kristellera, czyli wypychanie silą, poprzez naciskanie na brzuch, dziecka. Powoduje to obrażenia narządów wewnętrznych, bardzo poważne
- w Polsce dązy się do porodów naturalnych niemal za wszelką cene, kosztem narażania na np. zacisniecie pępowiną czy niedotlenienie, skutkujące potem mózgowym porażeniem dziecięcym   

poczytajcie sobie w Angorze cykl artykułów Frankowicza o błędach lekarskich.

Nirvanka, całkowicie Cię rozumiem.

Warto jeszcze dodać kwestię nauki przyszłych położnych, studentek, rzadziej studentów. Moja koleżanka będąc na takich studiach, żeby być dopuszczoną do obrony licencjata, potem mgr. musiała odbyć praktyki. Niby oczywiste, tylko problemy były dwa. Każda przyszła położna musiała być przy porodzie sn, cc, musiała ileś razy osobiście odebrać, urodzone łożysko, ale takze musiały zaliczyć m.in. poród kleszczowy (nic się nie zmieniło od 32 lat, kiedy to moja mama rodziła mnie, jednej babce zrobili poród kleszczowy, zeby pokazać przyszłym lekarzom jak to wygląda). Drugi problem był taki, że w szpitalu państwowym odbywały się 2-3 porody tygodniowo, a 20 praktykantek musiało zaliczyć praktyki. W końcu moja koleżanka poszła do prywatnej kliniki na praktyki, tam było 5-8 porodów DZIENNIE. Ja też rodziłam w prywatnej klinice, która akurat na porody ma kontrakt z nfz, teraz też o ile się nie posypię będę tam rodzić, u sprawdzonego, rewelacyjnego lekarza, który potem będzie też mnie operował (operacje są tam chyba tylko komercyjne- dowiem się za tydzień na rozmowie kwalifikacyjnej do porodu).
Mam wrażenie, że myslenie o dzieciach i porodach się zmieniło na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Kiedyś ludzie zachodzili częściej w ciążę, mieli więcej dzieci, poronienia były dla ludzi naturalne, zdarzyło się i już, będzie następne. Dzisiaj pary myślą bardziej odpowiedzialnie- wiadomo nie wszyscy, myślą na zasadzie dorobimy się, zapewnimy dziecku co najlepsze, niektórzy latami sie starają o dziecko. Ludzie chcą być traktowani, jak ludzie z szacunkiem, nie jesteśmy lekarzami, ale też nie jesteśmy debilami, żeby iść na rzeź z klapkami na oczach. Jesteśmy coraz bardziej świadomi możliwości, jakie daje medycyna (znieczulenia, opieka okołoporodowa) i świadomi zagrożeń- niekompetencji i rutyny lekarzy.
Niestety druga strona niczego się nie nauczyła i traktuje współczesnych przyszłych rodziców, tak jak traktowano nasze matki i babki x lat wstecz.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

75

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Moim zdaniem sluzba zdrowia w UK jest duzo lepsza niz w Polsce, juz nie mowiac o dostepie do tabletek anty, implantow i aborcji.

Z kolei z tymi cesarkami to oni chca to ograniczyc dla kasy oczywiscie i zeby bylo w procencie w jakim niby powinno byc.
Nie wyobrazam sobie rodzic w szpitalu gdzie o wszystkim za mnie decyduje lekarz, no chyba, ze jestem nieprzytomna. Nie wyobrazam sobie rozdzic silami natury ani w publicznym szpitalu. Tak wiec w takiej sytuacji albo moglabym zaplacic, a jesli nie mialabym pieniedzy to nie mialabym dzieci.

Zawsze mozna dostac skierowanie od psychiatry, ze sie ma paniczny lek przed porodem, w UK to sie czasami robi.
Kazdy powinien wybierac jak sobie zyczy z wiedza o wszystkich konsekwencjach.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

76

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Jesiennowiosenna napisał/a:
Snake napisał/a:

Toż przecież pisałem, że nie ma. Są za to cesarki kopertowe. Widać zjawisko jest tak duże, że ktoś zaczął liczyć kasę. Naszą kasę...

Podziwiam Twój optymizm i wiarę w dobrą wolę rządzących, ale przypuszczam, że służbie zdrowia, zamiast próby obcinania wydatków kosztem rodzących, bardziej pomogłoby zrealizowanie wyborczej obietnicy przeznaczenia na nią 6% PKB.

W roku 2019 chociażby, ministerstwo prognozowało, że nakłady na służbę zdrowia mają wynieść 4,92% PKB i rzeczywiście, przewidziane 97,6 mld zł to 4,92% PKB. Tylko, że do tych wyliczeń użyto wartości PKB z roku 2017...

A czego nie rozumiesz w metodologii administracji? Wiesz, ja podpisuję dokumenty podpisem elektronicznym, którym jest przychód za 2017. Trochę wiedzy na temat państwa i zasad funkcjonowania jego administracji i lżej się żyje...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

77

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Winter.Kween napisał/a:

Moim zdaniem sluzba zdrowia w UK jest duzo lepsza niz w Polsce, juz nie mowiac o dostepie do tabletek anty, implantow i aborcji.

Z kolei z tymi cesarkami to oni chca to ograniczyc dla kasy oczywiscie i zeby bylo w procencie w jakim niby powinno byc.
Nie wyobrazam sobie rodzic w szpitalu gdzie o wszystkim za mnie decyduje lekarz, no chyba, ze jestem nieprzytomna. Nie wyobrazam sobie rozdzic silami natury ani w publicznym szpitalu. Tak wiec w takiej sytuacji albo moglabym zaplacic, a jesli nie mialabym pieniedzy to nie mialabym dzieci.

Zawsze mozna dostac skierowanie od psychiatry, ze sie ma paniczny lek przed porodem, w UK to sie czasami robi.
Kazdy powinien wybierac jak sobie zyczy z wiedza o wszystkich konsekwencjach.

A wiesz o wszystkich konsekwencjach cesarki dla dziecka? tongue cesarka nie tylko nie jest dobrym rozwiązaniem dla matki ale może też z niej wynikać szereg problemów dla dziecka. Dlatego powinna być ostatecznością i powinny do niej być konkretne wskazania.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

78

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Lady Loka napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Moim zdaniem sluzba zdrowia w UK jest duzo lepsza niz w Polsce, juz nie mowiac o dostepie do tabletek anty, implantow i aborcji.

Z kolei z tymi cesarkami to oni chca to ograniczyc dla kasy oczywiscie i zeby bylo w procencie w jakim niby powinno byc.
Nie wyobrazam sobie rodzic w szpitalu gdzie o wszystkim za mnie decyduje lekarz, no chyba, ze jestem nieprzytomna. Nie wyobrazam sobie rozdzic silami natury ani w publicznym szpitalu. Tak wiec w takiej sytuacji albo moglabym zaplacic, a jesli nie mialabym pieniedzy to nie mialabym dzieci.

Zawsze mozna dostac skierowanie od psychiatry, ze sie ma paniczny lek przed porodem, w UK to sie czasami robi.
Kazdy powinien wybierac jak sobie zyczy z wiedza o wszystkich konsekwencjach.

A wiesz o wszystkich konsekwencjach cesarki dla dziecka? tongue cesarka nie tylko nie jest dobrym rozwiązaniem dla matki ale może też z niej wynikać szereg problemów dla dziecka. Dlatego powinna być ostatecznością i powinny do niej być konkretne wskazania.

Tysiace dzieci rodzi sie na swiecie przez cesarke codziennie i nic im nie jest. Codziennie masa dzieci rodzi sie na swiecie naturalnie i maja problemy.
W obu wypadkach moga byc problemy.
Tak wiem jakie jest ryzyko cesarki i podjelabym sie tego ryzyka. Moje samopoczucie jest dla mnie wazniejsze.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

79

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Olinka napisał/a:
balin napisał/a:
assassin napisał/a:

Jakie jest źródło tych rewelacji?

Też jakoś nic nie mogę się doszukać, poza wpisem jakieś dziennikarki na Newsweeku. Ale tam też nie ma cytatu z Ministra. Tylko labodzenie. Jak dla mnie, to chodzi o sensację, żeby kupić gazetę.

Wątek istotnie założyłam po przeczytaniu tekstu w Newsweeku z dnia 9 sierpnia 2019, niemniej spotkałam się z tą informacją już wcześniej, ale zabijcie mnie - teraz nie podam w jakim serwisie, bo po prostu nie pamiętam.

Przytoczę za to treść zamieszczoną w gazeta.pl, która podaje pewne szczegóły: 

gazeta.pl napisał/a:

Minister zdrowia, aby zaradzić lawinie cesarek na polskich porodówkach, już kilka lat temu powołał zespół ds. opracowania kierunków działań w celu zmniejszenia odsetka cesarskich cięć. Specjalnie powołany zespół poddał analizie powody dynamicznego wzrostu wskaźnika cesarskich cięć w Polsce i opracował kierunki działań, których celem będzie systematyczne obniżanie tych zabiegów.
Głównym założeniem rekomendacji powołanego zespołu jest ograniczenie odsetka cesarek do 30 proc. w ciągu dziesięciu lat. Oznacza to, że liczba takich zabiegów ma być obniżana średnio o 2 procent w każdym roku.

Oczywiście wiem, że zespół powołany został już wcześniej, ale to właśnie teraz planuje się wprowadzenie przepisu opartego na wspomnianych rekomendacjach i jeśli ktoś ma się tym zająć, to obecny minister.

Jeżeli informacja okaże się naciągana, bo dziennikarze szukają sensacji, to nie do mnie pretensje. Natomiast wiemy co od pewnego czasu dzieje się w naszym kraju dzieje i w jaki sposób traktowane są kobiety oraz jak bardzo odbiera nam się prawo do decydowania o sobie nawet w tych aspektach, gdzie nikt nie powinien sobie tego prawa dawać. To dlatego każdy kolejny pomysł jakby z automatu wywołuje oburzenie, przynajmniej części kobiecych środowisk, zresztą nie tylko kobiecych.

Na co chciałabym jeszcze zwrócić uwagę, a o co apelowała Prezes Fundacji Rodzić po Ludzku Joanna Pietrusiewicz, od lat zaangażowana w działania na rzecz przestrzegania praw człowieka w opiece okołoporodowej, propagatorka idei opieki medycznej opartej na szacunku i potrzebach kobiet, to że już podczas prac zespołu nad rekomendacjami zabrakło głosu i udziału organizacji kobiecych. Jednym słowem znów decyduje się o nas bez nas i to chyba najbardziej oburza.

Rozumiem. Jakkolwiek źródło tych informacji nie jest dla mnie wiarygodne, to jednak jakieś tam zdanie na ten temat mam. Da się zauważyć w polskim społeczeństwie jakieś takie postępujące "miękniecie". Byle co i ludzie (zarówno mężczyźni jak i kobiety) teraz niemal "umierają", kiedy to jeszcze dwadzieścia lat temu było to nie do pomyślenia. Może w tym przypadku jest podobnie. Do tego dochodzi takie wzajemne nakręcanie się przyszłych i świeżo upieczonych matek jaki to koszmar itd., tu chyba brak jest rzetelnej edukacji. A jak to rzeczywiście jest, oczywiście z autopsji pojęcia mieć nie mogę.
Co do samego zabiegu, powinien być odpłatny z możliwością ubiegania się o zwrot poniesionych kosztów na jasno określonych zasadach.

80 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2019-08-18 10:17:50)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Snake napisał/a:

A czego nie rozumiesz w metodologii administracji? Wiesz, ja podpisuję dokumenty podpisem elektronicznym, którym jest przychód za 2017. Trochę wiedzy na temat państwa i zasad funkcjonowania jego administracji i lżej się żyje...

Hahaha, Ty tak na serio? wink Widać niektórzy wszystko sobie potrafią zracjonalizować, byle tylko do nich nie dotarło że zostali zrobieni w konia...

Jeśli nie rozumiesz, czym różni się rozliczanie działalnosci gospodarczej od gospodarowania budżetem państwa, to niestety nie jestem w stanie Ci pomóc. Może wyślij jakiegoś maila do Naczelnej Izby Lekarskiej, żeby ich poinstruować jakimi są głupkami, bo oni też oprotestowują ten budżet i tę propagandę sukcesu... w końcu nie może być tak, że jacyś chorzy dostają pieniądze wink

Wyżej próbowałeś nas pouczać, że jedyną przyczyną zgonów kobiet przy porodach jest septyka, teraz to. Może lepiej się dokształć zanim coś palniesz, co? wink

81 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-08-18 18:29:34)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Jesienna, nie wiesz jak się tworzy budżet państwa i ok nie musisz wiedzieć. Konowały też nie muszą wiedzieć, niech się skupią na leczeniu.
Otóż, widzisz metodologia jest taka:
Około jesieni np. 2019 roku powstaje projekt budżetu państwa na rok 2020. Jego składowymi są wydatki indeksowane do wartości PKB jak np. wydatki na obronność - 2% PKB. Skąd rząd bierze sobie ten PKB? Ano nie od wróżki jeno z oficjalnego komunikatu GUS, który ogłasza go w okolicy sierpnia. Podaje (uwaga, uwaga skup się) za rok 2018! Teraz już możesz uważać się za dumną posiadaczkę tajemnej wiedzy, że rząd wydatki indeksowane względem PKB robi na bazie ostatniego oficjalnego komunikatu GUS. Nie musisz dziękować, uświadamiam za darmoszkę...


Jesiennowiosenna napisał/a:

Wyżej próbowałeś nas pouczać, że jedyną przyczyną zgonów kobiet przy porodach jest septyka, teraz to. Może lepiej się dokształć zanim coś palniesz, co? wink

Snake napisał/a:

Kobiety rodząc umierały choćby od zakażeń. Wypadałoby się dokształcić w tej materii. Większość banalnych dziś powodów śmiertelności przy porodach jest wyeliminowanych w ramach zwykłego porodu w szpitalu. Głównie w zakresie możliwości zapobiegania i leczenia zakażeń, możliwości przetaczania krwi itp. Natomiast wszystkie te "poważne" przyczyny historycznej śmiertelności przy porodach są wskazaniem do cc i jako takie są w szpitalach rutynowo wykonywane.

I tyle właśnie rozumiesz z tego co czytasz...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

82

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Lady Loka napisał/a:

Problemem nie jest cesarka tylko opieka przy porodzie naturalnym. Gdyby ta opieka była na odpowiednim poziomie, to kobiety nie brałyby cesarki aż tak chętnie.
Ja się nie dziwię, też wolałabym bliznę na brzuchu niż pocięte i marnie pozszywane krocze, wrzeszczącą położną i brak znieczulenia.

Potrzeba skupić się na tym, żeby rodzić w ludzkich warunkach. Z personelem, który szanuje pacjenta.
Osobiście do porodu wzięłabym jakąś bardzo zaufaną położną albo doulę bo personelowi z łapanki bym nie zaufała, że w ich interesie jest ochrona mojego zdrowia.

Niestety w polskiej służbie zdrowia opieka po cesarce też może stanowić problem. Moja żona miała 18 lat temu cesarkę. Niestety doszło do zakażenia i niewiele brakowało, żeby zmarła. Na pamiątkę ma brzydką bliznę.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

83

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Można też przyjść z cieknącą krwią i ropą nogą na SOR i umrzeć po kilku godzinach czekania. Jest nawet internetowy poradnik "jak nie umrzeć na SOR". Lekarze go ponoć bardzo nie lubią wink Czytałem w mediach coś o protestach lekarskich, że nie mają za co żyć. Niestety nie dane mi było poznać biednego lekarza. Widziałem za to lekarskie mieszkania. Najbardziej podobały mi się całe szafy, piwnice, garaże zawalone butlami z markowymi alkoholami. Nie idzie tego wypić przez całe życie. 20 lat temu królowała koperta w kieszeń. Potem kiedy zaczęto się trochę czepiać tego staropolskiego zwyczaju powstał przemysł obrastania szpitali dziesiątkami prywatnych gabinetów. Teraz już się nie daje ordynarnej koperty, poza tą zwyczajową butelczyną w podzięce. Teraz chodzi się do odpowiedniego lekarza prywatnie z częstotliwością odpowiednią do wysokości właściwej koperty. Pamiętam to rozpytywanie wśród pacjentek, nawet kiedy się już na oddziale leżało "ile się daje"? Teraz na szczęście reguluje to już sam lekarz. Będzie mu mało, to każe jeszcze ze 2 razy przyjść na konsultację prywatnie po 150 zł sztuka...

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

84

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Winter.Kween napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:

Moim zdaniem sluzba zdrowia w UK jest duzo lepsza niz w Polsce, juz nie mowiac o dostepie do tabletek anty, implantow i aborcji.

Z kolei z tymi cesarkami to oni chca to ograniczyc dla kasy oczywiscie i zeby bylo w procencie w jakim niby powinno byc.
Nie wyobrazam sobie rodzic w szpitalu gdzie o wszystkim za mnie decyduje lekarz, no chyba, ze jestem nieprzytomna. Nie wyobrazam sobie rozdzic silami natury ani w publicznym szpitalu. Tak wiec w takiej sytuacji albo moglabym zaplacic, a jesli nie mialabym pieniedzy to nie mialabym dzieci.

Zawsze mozna dostac skierowanie od psychiatry, ze sie ma paniczny lek przed porodem, w UK to sie czasami robi.
Kazdy powinien wybierac jak sobie zyczy z wiedza o wszystkich konsekwencjach.

A wiesz o wszystkich konsekwencjach cesarki dla dziecka? tongue cesarka nie tylko nie jest dobrym rozwiązaniem dla matki ale może też z niej wynikać szereg problemów dla dziecka. Dlatego powinna być ostatecznością i powinny do niej być konkretne wskazania.

Tysiace dzieci rodzi sie na swiecie przez cesarke codziennie i nic im nie jest. Codziennie masa dzieci rodzi sie na swiecie naturalnie i maja problemy.
W obu wypadkach moga byc problemy.
Tak wiem jakie jest ryzyko cesarki i podjelabym sie tego ryzyka. Moje samopoczucie jest dla mnie wazniejsze.

Mi chodzi o ryzyko dla dziecka.
Dziecka, które może mieć serię problemów zdrowotnych, które będą wychodzić po latach i których jedną z przyczyn może być cesarka. Ale to jak tam wolisz.

Ja jestem za sensowną i realną opieką okołoporodową. Taką, żeby dzieci rodzone naturalnie nie były narażone sztucznie na problemy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

85

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Lady Loka napisał/a:

Dziecka, które może mieć serię problemów zdrowotnych, które będą wychodzić po latach i których jedną z przyczyn może być cesarka. Ale to jak tam wolisz.

Wiesz, niektórzy takich rzeczy nie ogarniają w imię własnego komfortu i samopoczucia. Ja mam dwójkę dzieci, każde rodzone przez cc. Jedno będzie się całe życie borykać z kłopotami, które prawdopodobnie mogą wynikać z cc. Tak przynajmniej twierdzili i twierdzą lekarze, że to potencjalny największy "winowajca". My jako rodzice borykamy się z tym od jego narodzin ale on zostanie z tym jeszcze jak nas nie będzie na świecie. W naszym przypadku nie było, po prostu nie było innej opcji. I tak człowiek, matka zadaje sobie setki pytań w rodzaju "czy mogłam temu zapobiec? Weź teraz dołóż do tego, że cesarkę wzięło się w imię własnego komfortu i samopoczucia, a po kilkunastu miesiącach inni lekarze mówią ci, że twoje dziecko będzie cierpieć do końca życia z powodu cesarki.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

86

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Po pierwsze -cesarki wcale sie nie robi w pelnej narkozie. Wystarczy znieczulenie nadoponowe.  W weterynarii robione bylo dawniej nawet przez technikow- u krow- pare ml polokainy odpowiednio podanej -nie jest to trudne. W oborze. 
Cesarka nie jest jakims strasznym zabiegiem raczej technicznie prostym.
U duzej suki, 60-80 kg kosztuje 550-600 zl i jest robiona czasem przez jedna osobe. Narkoza w cenie - nie da sie w nadoponowym, bo by suka lekarza zezarla. Wiec uwazam ze ceny w naszym lecznictwie "ludzkim" sa przesadzone. Kilkaset zlotych  za znieczulenie to przesada. Albo osoba dajace te znieczulenie umie albo nie.
Ze wzgledu na anatomie porod naturalny u czlowieka jest ryzykowny. I nie jest prawda ze dawniej umieralo sie na glownie na zakazenie poporodowe. Po prostu brak diagnozy - i pekniecie macicy, nie dajace masywnego krwotoku, absorpcja wod plodowych do krazenia czy zator - byly podpinane pod zakazenie. Wiele komplikacji  w czasie porodu nie daje natychmiastowej smierci.
Dalej - czynnik psychiczny. Podobno wiele kobiet w czasie porodu przezywa stres porownywalny do pola bitwy.
Mysle ze kobiety ktore nie moga sie zdecydowac na kolejny porod moze by chcialy nastepne dziecko gdyby im zagwarantowac wybor rodzaju rozwiazania ciazy.

87

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Snake napisał/a:

Można też przyjść z cieknącą krwią i ropą nogą na SOR i umrzeć po kilku godzinach czekania. Jest nawet internetowy poradnik "jak nie umrzeć na SOR". Lekarze go ponoć bardzo nie lubią wink Czytałem w mediach coś o protestach lekarskich, że nie mają za co żyć. Niestety nie dane mi było poznać biednego lekarza. Widziałem za to lekarskie mieszkania. Najbardziej podobały mi się całe szafy, piwnice, garaże zawalone butlami z markowymi alkoholami. Nie idzie tego wypić przez całe życie. 20 lat temu królowała koperta w kieszeń. Potem kiedy zaczęto się trochę czepiać tego staropolskiego zwyczaju powstał przemysł obrastania szpitali dziesiątkami prywatnych gabinetów. Teraz już się nie daje ordynarnej koperty, poza tą zwyczajową butelczyną w podzięce. Teraz chodzi się do odpowiedniego lekarza prywatnie z częstotliwością odpowiednią do wysokości właściwej koperty. Pamiętam to rozpytywanie wśród pacjentek, nawet kiedy się już na oddziale leżało "ile się daje"? Teraz na szczęście reguluje to już sam lekarz. Będzie mu mało, to każe jeszcze ze 2 razy przyjść na konsultację prywatnie po 150 zł sztuka...

Też nie znam żadnego Judyma lol

88 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2019-08-20 01:22:24)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Lady Loka napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A wiesz o wszystkich konsekwencjach cesarki dla dziecka? tongue cesarka nie tylko nie jest dobrym rozwiązaniem dla matki ale może też z niej wynikać szereg problemów dla dziecka. Dlatego powinna być ostatecznością i powinny do niej być konkretne wskazania.

Tysiace dzieci rodzi sie na swiecie przez cesarke codziennie i nic im nie jest. Codziennie masa dzieci rodzi sie na swiecie naturalnie i maja problemy.
W obu wypadkach moga byc problemy.
Tak wiem jakie jest ryzyko cesarki i podjelabym sie tego ryzyka. Moje samopoczucie jest dla mnie wazniejsze.

Mi chodzi o ryzyko dla dziecka.
Dziecka, które może mieć serię problemów zdrowotnych, które będą wychodzić po latach i których jedną z przyczyn może być cesarka. Ale to jak tam wolisz.

Ja jestem za sensowną i realną opieką okołoporodową. Taką, żeby dzieci rodzone naturalnie nie były narażone sztucznie na problemy.

Ja jestem za tym by kazdy robil co chce ze swoim cialem przy poradzie lekarza i wiedzy na temat skutkow ubocznych. Bo porod naturalny takich ma mase takze dla matki i dla dziecka. I tak samo cesarka.
Ogolnie posiadanie dzieci to ryzyko wiec jak sie podejmuje takie ryzyko to pozniej sie samemu wybiera pomiedzy opcjami, ktore obie maja duze wady.
Ilez to kobiet sika pod siebie i ma inne okropne problemy.
Nie ma czegos takiego jak porod bez ryzyka dla zdrowia matki i dziecka.

Niedawno znajoma miala sytuacje gdzie jej bratowa rodzila porodem naturalnym na ktory sie uparla mimo przestrzegan lekarza. No i dziecko utknelo w kanale rodnym ale ona nadal odmowila operacji bo ma takie prawo i lekarz prawa jej nie mial zmusic do zrobienia z jej cialem czegos czego ona nie chce. Tak wiec zadnej operacji nie bylo i dziecko prawie zmarlo.
Jak masz raka tez nie musisz przyjac leczenia takiego i takiego. To koniec koncow jest cialo tej osoby wiec nie wyobrazam sobie byc zmuszona do rodzenia naturalnie bo ktos uwaza, ze tak jest lepiej.Nadal chodzi tu o autonomie czlowieka.

Cesarskie ciecie ma bardzo mala szkodliwosc tak naprawde wiec to bezsensowny problem dla mnie.  Nie olewam ryzyka. Widze jakie jest ryzyko i mowie 'I will take it'.
Jak ktos moze to sobie i tak zaplaci i bedzie miec co chce. Co do kasy chorych to nie wiem, zalezy jaki maja budzet wiec i w sumie sie nie dziwie, ze chca by na zyczenie bylo to platne.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

89

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Olinka napisał/a:

prawdopodobnie z powodu cięcia kosztów.

Może kampania "Mnóżcie się jak króliki" wink była wielkim sukcesem? W końcu to też był spot ministerstwa zdrowia PIS.

90

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Olinka napisał/a:

Obecny minister zdrowia, Łukasz Szumowski, proponuje wprowadzić zapisy, które odbiorą kobietom prawo do decydowania o przebiegu porodu. Nowy przepis ma zmuszać kobiety do porodu drogą naturalną, co wyraźnie wskazuje, że ministerstwo chce ograniczyć liczbę wykonywanych cesarskich cięć, prawdopodobnie z powodu cięcia kosztów. I wydaje się, że ministra zupełnie nie interesuje, że dla wielu kobiet poród siłami natury, a nawet sama jego wizja, to horror, a na pewno ogromnie stresujące przeżycie. To dlatego oskarża się go o brak jakiejkolwiek empatii, zrozumienia i szacunku dla ciężarnych oraz przyszłych matek. O sprawie jest coraz głośniej, bo kobiety głośno mówią, że czują się traktowane jak przedmioty i się na to nie godzą.

Jak oceniacie tak daleko idącą próbę ingerencji w tak indywidualną i intymną sferę, jaką jest poród, czyli coś, co pana ministra bezpośrednio nie dotyczy i nigdy dotyczyć nie będzie? Czujecie się traktowane przedmiotowo?

Przyznam, że o tym projekcie pojęcia nie miałem dotąd.
Umknęło mi jakoś przez sukcesy naszych sportowców. Naszych ślicznych siatkarek przede wszystkim.
Zapoznam się i odezwę niebawem.

facet po przejściach

91 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-08-27 22:22:00)

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

To ja może wyjaśnię o co chodzi w rzeczonej "aferze". Po pierwsze kobieta jako taka nigdy nie miała prawa głosu co do rodzaju porodu.  W ograniczonym zakresie owszem tak, tam gdzie są możliwości jakiegoś wyboru (na leżąco, w wodzie itp.). Poród przez cesarskie cięcie odbywa się tylko i wyłącznie ze względu na wskazania medyczne, a nie widzimisię kobiety. Przynajmniej w teorii o czym było powyżej. Kontrowersyjna rekomendacja ministra dotyczy kolejnych porodów po wcześniejszym porodzie cc. Do tej pory jeśli kobieta rodziła wcześniej przez cc, a przy kolejnej ciąży lekarze wskazują raczej poród drogą naturalną, to musieli uzyskać zgodę kobiety. Obecnie według ministra decyzja należy do lekarzy tak przy kolejnej ciąży, jak i pierwszej. Dotyczy to oczywiście tylko porodów dokonywanych w publicznej służbie zdrowia.
Ogólnie wydaje mi się, że cały problem dotyczy tych "załatwianych" cesarek. Może to taki ból poniżej pleców - raz dałam kopertę za cesarkę, bo to miała być inwestycja na przyszłość, że już kolejne porody będą z automatu przez cc. Z doświadczeń własnych tj. małżonki, która chciała rodzić naturalnie, jeśli lekarz widzi, że poród naturalny może doprowadzić do tragedii, to tylko kretyn nie da wskazań do cc. Państwowa kasa to jedno ale w razie tragedii po sądach ciągają lekarza, a nie państwo.

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

92

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Dzisiaj byłam ustalić termin cc (wskazania medyczne), w poczekalni spotkałam dwie inne ciężarne. Obie na koncie maja 2 dzieci. Trzecie w drodze. Pierwsza rodziła najpierw naturalnie, za drugim razem cc, teraz chce znowu SN, no po cesarce źle się czuła, lepiej wspomina Sn. Druga też najpierw rodziła Sn, dziecko zostalo uszkodzone podczas porodu. Cały czas się rehabilituja- prawie 5lat. Drugi poród byl cc, teraz też chce cc bo nie boi się wtedy o zdrowie dziecka. Kiedyś cc było ryzykowne dla dzieci, bo stosowano znieczulenie ogólne, teraz już wiadomo, że cc przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym. Ogólne po 3 minutach od podania matce docieralo do dziecka i je np. usypialo. Groziło niedotlenienie (ja tam miałam jako noworodek) W dzisiejszych czasach cc praktycznie nie ma żadnych konsekwencji dla dziecka, a jak jest świetny lekarz to i matka dojdzie szybko do siebie, ja po 9 godzinach już czlapalam, a na następny dzien po porodzie nie bralam niczego na ból.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

93

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Cesarskie cięcie jest większą ingerencją w organizm, może skutkować powikłaniami, nie jest to super zdrowe wyjście, ale uważam, że każdy powinien wybierać co chce. U nas prawie połowa porodów to cc, gdzie w innych krajach to np. kilkanaście procent. Jednak ja się nie dziwię, czemu Polki wolą wybrać cc zamiast sn, bo w państwowych szpitalach sn potrafi być straszne. To, że nie ma pieniędzy na znieczulenia powoduje, że kobieta go nie dostanie, co według mnie jest niedorzeczne.
Sama mam tokofobię od wielu lat. Będę w przyszłości rodzić tylko prywatnie, żeby mieć zapewnioną opiekę, sprzęt, znieczulenie i intymność, nawet za kilka tyś. Mam tokofobię, ale studiuję na uczelni medycznej i nie chcę być hipokrytką, bo jednak nie ma co się oszukiwać- poród sn jest zdrowszy dla kobiety i dziecka.
Kiedyś bardzo dużo czytałam na ten temat. O ile słyszałam mnóstwo złych opinii od rodzących w państwowych szpitalach: brak znieczulenia, brak jakiś środków do łagodzenia bólu typu piłki/ basen, na sali kilka rodzących, zero intymności to aż mnie zalewa pot, ale czytałam opinie kobiet rodzących prywatnie to pisały, że owszem tanie to to nie jest, ale miały zapewnione znieczulenie, mogli wybrać położną, u której będą rodzić, pojedyncza sala, która wygląda bardziej jak pokój hotelowy, dobry sprzęt medyczny na wypadek komplikacji
Na różnych forach spotkałam się nawet z wypowiedziami kobiet- Polek mieszkających za granicą, które były bardzo zdziwione i opisywały, że taki poród jak u nas prywatnie one miały państwowo
U nas to jeszcze jest daleko w tyle niestety i jeśli to się nie poprawi to kobiety dalej albo będą płacić ginekologom za lewe skierowania albo będą wybierały prywatne szpitale, gdzie nie trzeba mieć skierowania
Dla mnie poród państwowo też mógłby być traumą, jeśli rodzić to tylko prywatnie i to nie żadna reklama, tylko strach

94

Odp: Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!
Nirvanka87 napisał/a:

Dzisiaj byłam ustalić termin cc (wskazania medyczne), w poczekalni spotkałam dwie inne ciężarne. Obie na koncie maja 2 dzieci. Trzecie w drodze. Pierwsza rodziła najpierw naturalnie, za drugim razem cc, teraz chce znowu SN, no po cesarce źle się czuła, lepiej wspomina Sn. Druga też najpierw rodziła Sn, dziecko zostalo uszkodzone podczas porodu. Cały czas się rehabilituja- prawie 5lat. Drugi poród byl cc, teraz też chce cc bo nie boi się wtedy o zdrowie dziecka. Kiedyś cc było ryzykowne dla dzieci, bo stosowano znieczulenie ogólne, teraz już wiadomo, że cc przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym. Ogólne po 3 minutach od podania matce docieralo do dziecka i je np. usypialo. Groziło niedotlenienie (ja tam miałam jako noworodek) W dzisiejszych czasach cc praktycznie nie ma żadnych konsekwencji dla dziecka, a jak jest świetny lekarz to i matka dojdzie szybko do siebie, ja po 9 godzinach już czlapalam, a na następny dzien po porodzie nie bralam niczego na ból.

Nie do końca się z tym zgodzę. CC to poważna operacja i to nie tylko ze względu na znieczulenie. Może wystąpić mnóstwo komplikacji później, kobieta wolniej dochodzi do siebie, szwy bolą. Moja koleżanka robi specjalizację z ginekologii uważa, że cc na życzenie to głupota, że to może być niebezpieczne, no ale jak kobieta ma tokofobie i  bardzo się boi to nie widzę przeszkód do cc. Po co to ma nam spędzać sen z powiek, jeśli się tego boimy

Posty [ 56 do 94 z 94 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Kobiety mają rodzić, jak im minister każe!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018