znajomości z podtekstem - czy przesadzam? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 207 ]

131 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-07 22:19:43)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Ela210 napisał/a:

Twoje boczki, to Twoja sprawa:) a forum jest publiczne.
Nie nie uważam że powinnaś złapać byle portki- ale byś zobaczyła, czy problem i rozwiązanie nie leżą po Twojej stronie i mogą tam leżeć przez kolejne 10 lat.
No i teraz czytam w Twoim poście- że uznałaś swoją winę w tej sprawie. Jesteś mega niekomunikatywna pisząc tu- jak w realu to samo, t może być problem


Skoro jest publiczne, to każdy ma prawo zakładać na nim tematy jakie chce. Zazdroszczę Ci ilości wolnego czasu na wypowiadanie się w tych, które Cię nie interesują.

Przepraszam, jaką winę? Napisałam tylko, że mogłam przegiąć, ale pewności nie mam, bo w znajomości było z obu stron sporo niedomówień i równie dobrze mogło mu zależeć na seksie i się ulotnił...

Już w pierwszym(!) poście napisałam : "Znajomość się zakończyła (czyli miałam dobre przeczucia, lub facet zraził się "awanturą" o ostro się rozkręciła, ciężko powiedzieć...)" więc to nie ja jestem niekomunikatywna, to Ty masz problem z rozumieniem słowa pisanego...

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-07 22:34:06)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Kate, wiesz, że Twój problem jest mi bliski i znany, ale poczytaj uważnie posty Eli i spróbuj je nieco inaczej zinterpretować niż przez okopywnie sie na swojej pozycji (co i mnie na forum nieraz się zdarzyło). Mnie właśnie Ela i Lady Loka swego czasu pomogły trafić na trop właśnie w tej sprawie. Dzięki nim z Panem Pomocnikiem spróbowałam innej strategii i okazała się skuteczna. Bardzo mnie to podbudowało. Ta przelotna znajomość jest pomimo wszystko (ewidentne świństwo z pieniędzmi - też, swoją drogą, niezła lekcja asertywności na przyszłość) miłym wspomnieniem.

133

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
kate011 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Twoje boczki, to Twoja sprawa:) a forum jest publiczne.
Nie nie uważam że powinnaś złapać byle portki- ale byś zobaczyła, czy problem i rozwiązanie nie leżą po Twojej stronie i mogą tam leżeć przez kolejne 10 lat.
No i teraz czytam w Twoim poście- że uznałaś swoją winę w tej sprawie. Jesteś mega niekomunikatywna pisząc tu- jak w realu to samo, t może być problem


Skoro jest publiczne, to każdy ma prawo zakładać na nim tematy jakie chce. Zazdroszczę Ci ilości wolnego czasu na wypowiadanie się w tych, które Cię nie interesują.

Przepraszam, jaką winę? Napisałam tylko, że mogłam przegiąć, ale pewności nie mam, bo w znajomości było z obu stron sporo niedomówień i równie dobrze mogło mu zależeć na seksie i się ulotnił...

Już w pierwszym(!) poście napisałam : "Znajomość się zakończyła (czyli miałam dobre przeczucia, lub facet zraził się "awanturą" o ostro się rozkręciła, ciężko powiedzieć...)" więc to nie ja jestem niekomunikatywna, to Ty masz problem z rozumieniem słowa pisanego...

ależ interesują mnie smile A czasu to Ty masz chyba za dużo, bo nie widzę byś szukała rozwiązania

134 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-07 22:39:52)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Piegowata'76 napisał/a:

Kate, wiesz, że Twój problem jest mi bliski i znany, ale pozytaj uważnie posty Eli i spróbuj je nieco inaczej zinterpretować niż przez okopywnie sie na swojej pozycji (co i mnie na forum nieraz się zdarzyło). Mnie właśnie Ela i Lady Loka swego czasu pomogły trafić na trop właśnie w tej sprawie. Dzięki nim z Panem Pomocnikiem spróbowałam innej strategii i okazała się skuteczna. Bardzo mnie to podbudowało. Ta przelotna znajomość jest pomimo wszystko (ewidentne świństwo z pieniędzmi) miłym wspomnieniem.


odpowiadam tylko na zarzuty, a niestety Ela czyta nieuważnie moje posty, zarzucając mi niekomunikatywność. Zresztą, nie jestem tu dla internetowych utarczek, nie mam na to czasu. Cenię każdą opinię, ale nie osobiste wycieczki czy przytyki, lub slabej jakości żarty.


Ela210 napisał/a:
kate011 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Twoje boczki, to Twoja sprawa:) a forum jest publiczne.
Nie nie uważam że powinnaś złapać byle portki- ale byś zobaczyła, czy problem i rozwiązanie nie leżą po Twojej stronie i mogą tam leżeć przez kolejne 10 lat.
No i teraz czytam w Twoim poście- że uznałaś swoją winę w tej sprawie. Jesteś mega niekomunikatywna pisząc tu- jak w realu to samo, t może być problem


Skoro jest publiczne, to każdy ma prawo zakładać na nim tematy jakie chce. Zazdroszczę Ci ilości wolnego czasu na wypowiadanie się w tych, które Cię nie interesują.

Przepraszam, jaką winę? Napisałam tylko, że mogłam przegiąć, ale pewności nie mam, bo w znajomości było z obu stron sporo niedomówień i równie dobrze mogło mu zależeć na seksie i się ulotnił...

Już w pierwszym(!) poście napisałam : "Znajomość się zakończyła (czyli miałam dobre przeczucia, lub facet zraził się "awanturą" o ostro się rozkręciła, ciężko powiedzieć...)" więc to nie ja jestem niekomunikatywna, to Ty masz problem z rozumieniem słowa pisanego...

ależ interesują mnie smile A czasu to Ty masz chyba za dużo, bo nie widzę byś szukała rozwiązania

a na co mam szukać rozwiązania? na swoje podejście, do którego mam prawo czy podejście mężczyzn, do którego też mają prawo?  szukam raczej informacji z czego pewne zachowania mogą wynikać, co mogą znaczyć.........

troszkę przytyk nie wyszedł .... 14 postów we własnym temacie vs 7000+... no tak, to ja mam za dużo czasu. pozdrawiam i kończę z panią polemikę smile





Zamiast dalszych pseudo-ironicznych komentarzy, zapraszam do wypowiadania się w temacie osób, które temat interesuje, lub mają coś ciekawego do dodania. Jestem pewna, że nie tylko ja mam podobne sytuacje i temat może przydać się również innym kobietom. Szkoda go zaśmiecać, bo często jest tak, że na 15 stronach ciekawego (wydawałoby się) tematu potem ciężko cokolwiek na temat znaleźć... 

135 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-07 22:47:16)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Tak, dokładnie- innym kobietom, bo Ty nie wiem po co przyszłaś?
To nie TWÓJ temat- tylko forumowy.

Na koniec odpowiedż na pytanie w temacie: TAK. PRZESADZASZ. smile
pozdrawiam.

136 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-07 22:54:24)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Ela210 napisał/a:

Tak, dokładnie- innym kobietom, bo Ty nie wiem po co przyszłaś?
To nie TWÓJ temat- tylko forumowy.


żenujący poziom. czy pani umie czytać? napisałam po co przyszłam, zapraszam do przeczytania na spokojnie mojej wypowiedzi ( wrzucam fragment, trzeba pomagać tym nieudolnym : "szukam raczej informacji z czego pewne zachowania mogą wynikać, co mogą znaczyć.........").

po przeczytaniu zaznaczonej wypowiedzi czuje się jakbym wróciła do przedszkola.


tak więc : apeluję o koniec offtopu w temacie, który założyłam.

137 Ostatnio edytowany przez MalaMe (2019-08-07 22:56:07)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
kate011 napisał/a:



Zamiast dalszych pseudo-ironicznych komentarzy, zapraszam do wypowiadania się w temacie osób, które temat interesuje, lub mają coś ciekawego do dodania. Jestem pewna, że nie tylko ja mam podobne sytuacje i temat może przydać się również innym kobietom. Szkoda go zaśmiecać, bo często jest tak, że na 15 stronach ciekawego (wydawałoby się) tematu potem ciężko cokolwiek na temat znaleźć... 

Ten Pan myśli o seksie. Nie ma tutaj nic ciekawego ponad to wink

138 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-07 22:59:09)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
MalaMe napisał/a:
kate011 napisał/a:



Zamiast dalszych pseudo-ironicznych komentarzy, zapraszam do wypowiadania się w temacie osób, które temat interesuje, lub mają coś ciekawego do dodania. Jestem pewna, że nie tylko ja mam podobne sytuacje i temat może przydać się również innym kobietom. Szkoda go zaśmiecać, bo często jest tak, że na 15 stronach ciekawego (wydawałoby się) tematu potem ciężko cokolwiek na temat znaleźć... 

Ten Pan myśli o seksie. Nie ma tutaj nic ciekawego ponadto to.


nie zgodzę się, jest w temacie wiele ciekawych wypowiedzi - choćby użytkoników Naprędce, Piegowata'76 czy innych na pierwszej stronie. To, że Ty je nie uznajesz za interesujące, nie znaczy, że nie przydadzą się komuś, kto ma podobne doświadczenia

139 Ostatnio edytowany przez MalaMe (2019-08-07 23:00:06)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
kate011 napisał/a:
MalaMe napisał/a:
kate011 napisał/a:



Zamiast dalszych pseudo-ironicznych komentarzy, zapraszam do wypowiadania się w temacie osób, które temat interesuje, lub mają coś ciekawego do dodania. Jestem pewna, że nie tylko ja mam podobne sytuacje i temat może przydać się również innym kobietom. Szkoda go zaśmiecać, bo często jest tak, że na 15 stronach ciekawego (wydawałoby się) tematu potem ciężko cokolwiek na temat znaleźć... 

Ten Pan myśli o seksie. Nie ma tutaj nic ciekawego ponadto to.


nie zgodzę się, jest w temacie wiele ciekawych wypowiedzi - choćby użytkoników Naprędce, Piegowata'76. To, że Ty je nie uznajesz za interesujące, nie znaczy, że komuś się nie przydadzą.

Nie chodziło mi o ich wypowiedzi, ale o moje spojrzenie na Twój problem. Tak wynika z moich dotychczasowych doświadczeń z mężczyznami. Mężczyzna, który od samego początku znajomości mniej lub bardziej bezpośrednio nawiązuje do seksu, traktuje znajomość raczej luźniej niż bardziej zobowiązująco niż można byłoby tego oczekiwać.
Jest to zachowanie, które doświadczona kobieta nie musi rozkladać na czynniki pierwsze dopatrując się w nim drugiego dna.

140 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-07 23:01:32)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
MalaMe napisał/a:
kate011 napisał/a:
MalaMe napisał/a:

Ten Pan myśli o seksie. Nie ma tutaj nic ciekawego ponadto to.


nie zgodzę się, jest w temacie wiele ciekawych wypowiedzi - choćby użytkoników Naprędce, Piegowata'76. To, że Ty je nie uznajesz za interesujące, nie znaczy, że komuś się nie przydadzą.

Nie chodziło mi o ich wypowiedzi, ale o moje spojrzenie na Twój problem. Tak wynika z moich dotychczasowych doświadczeń z mężczyznami. Mężczyzna, który od samego początku znajomości mniej lub bardziej bezpośrednio nawiązuje do seksu, traktuje znajomość raczej luźniej niż bardziej zobowiązująco niż można byłoby tego oczekiwać.
Jest to zachowanie, które doświadczona kobieta nie musi rozkladać na czynniki pierwsze dopatrując się w nim drugiego dna.


Wybacz. W pełni się zgadzam. Właśnie moje doświadczenia mi również na to wskazują, a wiedza z tego forum i opinie wyklarowały spojrzenie na wiele spraw smile

Niestety sęk w tym, że nie każda jest doświadczona, albo nie każda miała podobne doświadczenia dotychczas.

141

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Każde "spotykanie się" 1na1 jest z podtekstem.
Po co innego spotykać się solo z przedstawicielem drugiej płci? Szczególnie jak się jest singlem/lką. Żeby pograć w bierki i podyskutować o wyższości iOS nad Androidem? lol

142 Ostatnio edytowany przez MalaMe (2019-08-07 23:03:31)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Znerx napisał/a:

Każde "spotykanie się" 1na1 jest z podtekstem.
Po co innego spotykać się solo z przedstawicielem drugiej płci? Szczególnie jak się jest singlem/lką. Żeby pograć w bierki i podyskutować o wyższości iOS nad Androidem? lol

Pytanie, który z "podtekstów" wyłania się na pierwszy plan i uzyskuje status priorytetowy, jedyny i wyłączny.

143

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Kate  niestety ale Ela ma rację przeszkadzasz i to ogromnie tym bardziej, że z pierwszego posta dałaś do zrozumienia i przyzwolenia na podteksty. Pierwszym przyzwoleniem jest pożegnanie z buziakem A drugim no sorry gdzie normalną kobieta wkłada ręce do kieszeni innemu facetowi czy to w kurtce czy gdzie indziej? No proszę... więc sama dałaś znak na jakieś tam nawiązywanie bliskości A potem podtekstem badali grunt.

Pierwszy się zmysł nie dlatego, że mógł myśleć o seksie tylko lecz raczej z tego powodu, że pomyślał o tym co siedzi Ci w głowie po awanturze smile
Jakby to ująć normalnie w takich sytuacjach kobieta jasno daje znać, że nie ma ochoty na podteksty i woli się poznać lepiej najpierw.

Sam osobiście gdy widzę, że coś mi nie gra w kobiecie to stosuje podteksty jakieś by określić jej podejście do pewnych spraw i czy nie ma przysłowiowego kija w tyłku, kto normalny chce się bawić później w psychologa czy coś podobnego?

Podpowiem kazda relacja damsko męska gdzie w docelowym celem jest związek bez podtekstu czy seksualności nie ma prawa bytu,  natomiast inna kwestia pozostaje jakość podtekstów jak to wcześniej już ktoś pokazał.

Docelowo tworzenie związków prowadzi do seksu i dzieci A żaden normalny człowiek nie będzie rok czy pół czekać na coś co nigdy może nie nastąpić.
Podteksty są właśnie po to aby określić czy jest szansa na stworzenie czegoś czy to kolejny friendzone itd smile

Nie urazaj się na posty innych A staraj się zrozumieć to co inni piszą i wczuć się w rolę drugiej osoby taki rodzaj  rozwoju emocjonalnego czy empatii.  Wbrew pozorom Ci starzy forumowicze rzadko atakują innych A dają rady oparte na swoich doświadczeniach życiowych, czasami brutalnie A czasami łagodnie, jednak nie jest to atak A próba pokazania gdzie leży problem, tylko czasami niektórzy nie chcą dostrzec problemu i wtedy czują się atakowani (Bo jak to jest możliwe, że problem jest we mnie A nie w nich).

Na koniec na portalach jak i w życiu część facetów korzysta z najprostszej i najbardziej bezpośredniej metody na szukanie seksu, wiesz dlaczego? Bo któraś się zgodzi a kopiuj wklej i rozsylanie tego do parudziesieciu nic nie kosztuje i energii oszczędza, jakby się kobiety nie zgadzaly to by tego nie było.  Więc to nie był podtekst A bezpośrednia niewyszukana propozycja.

144 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-08 00:18:21)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
dorias napisał/a:

Kate  niestety ale Ela ma rację przeszkadzasz i to ogromnie tym bardziej, że z pierwszego posta dałaś do zrozumienia i przyzwolenia na podteksty. Pierwszym przyzwoleniem jest pożegnanie z buziakem A drugim no sorry gdzie normalną kobieta wkłada ręce do kieszeni innemu facetowi czy to w kurtce czy gdzie indziej? No proszę... więc sama dałaś znak na jakieś tam nawiązywanie bliskości A potem podtekstem badali grunt.

Pierwszy się zmysł nie dlatego, że mógł myśleć o seksie tylko lecz raczej z tego powodu, że pomyślał o tym co siedzi Ci w głowie po awanturze smile
Jakby to ująć normalnie w takich sytuacjach kobieta jasno daje znać, że nie ma ochoty na podteksty i woli się poznać lepiej najpierw.

Sam osobiście gdy widzę, że coś mi nie gra w kobiecie to stosuje podteksty jakieś by określić jej podejście do pewnych spraw i czy nie ma przysłowiowego kija w tyłku, kto normalny chce się bawić później w psychologa czy coś podobnego?

Podpowiem kazda relacja damsko męska gdzie w docelowym celem jest związek bez podtekstu czy seksualności nie ma prawa bytu,  natomiast inna kwestia pozostaje jakość podtekstów jak to wcześniej już ktoś pokazał.

Docelowo tworzenie związków prowadzi do seksu i dzieci A żaden normalny człowiek nie będzie rok czy pół czekać na coś co nigdy może nie nastąpić.
Podteksty są właśnie po to aby określić czy jest szansa na stworzenie czegoś czy to kolejny friendzone itd smile

Nie urazaj się na posty innych A staraj się zrozumieć to co inni piszą i wczuć się w rolę drugiej osoby taki rodzaj  rozwoju emocjonalnego czy empatii.  Wbrew pozorom Ci starzy forumowicze rzadko atakują innych A dają rady oparte na swoich doświadczeniach życiowych, czasami brutalnie A czasami łagodnie, jednak nie jest to atak A próba pokazania gdzie leży problem, tylko czasami niektórzy nie chcą dostrzec problemu i wtedy czują się atakowani (Bo jak to jest możliwe, że problem jest we mnie A nie w nich).

Na koniec na portalach jak i w życiu część facetów korzysta z najprostszej i najbardziej bezpośredniej metody na szukanie seksu, wiesz dlaczego? Bo któraś się zgodzi a kopiuj wklej i rozsylanie tego do parudziesieciu nic nie kosztuje i energii oszczędza, jakby się kobiety nie zgadzaly to by tego nie było.  Więc to nie był podtekst A bezpośrednia niewyszukana propozycja.



1.No tak. Normalna idzie do łóżka na pierwszej randce i to jest ok ( ja akurat do tego nic nie mam), ale włożenie do kieszeni kurtki dłoni (!) trzymanej w dłoni faceta(!!) - jakie to nienormalne.... Nie wiem na jakim świecie wy żyjecie, naprawdę.

2. "Pierwszy się zmysł nie dlatego, że mógł myśleć o seksie tylko lecz raczej z tego powodu, że pomyślał o tym co siedzi Ci w głowie po awanturze smile
Jakby to ująć normalnie w takich sytuacjach kobieta jasno daje znać, że nie ma ochoty na podteksty i woli się poznać lepiej najpierw."  - po 1: dałam jasno znać. Po 2:  tak jak napisałam, podteksty nie były jedynym powodem kłótni,a raczej punktem zapalnym...  wydaje mi się, że akurat w tej znajomości zawiniliśmy oboje po trochu i tyle, tak się zdarza.

3. "Docelowo tworzenie związków prowadzi do seksu i dzieci A żaden normalny człowiek nie będzie rok czy pół czekać na coś co nigdy może nie nastąpić" - Och, dziękuję za oświecenie! A wiesz, że wątek jest o zachowaniu po 1. ( słownie: pierwszej/jednej ) randce? Jak ktoś na tym etapie już musi wiedzieć, czy aby na pewno będzie "bzykane" to dla mnie strasznie wieje desperacją w tym temacie i odrzuca od faceta.

145 Ostatnio edytowany przez dorias (2019-08-08 00:36:57)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

No przepraszam za obrazę majestatu ale zajmujemy się twoim problem czy już ogólnie?
A tak w ogóle wskakiwanie na pierwszej randce do łóżka Nie jest normalne, więc skończ z tym i podobnymi argumentami, które są skrajne i nie mają z Tobą nic wspólnego chyba, że się mylę?

Skoro na pierwszej randce nie mówił podtekstów a po pocałunku już tak przez Internet a podejrzewam, że do drugiej nie doszło, więc nie wiesz czy normalnie by nie mówił.
Fakt jest taki, że facet się ewakuował odrazu po kłótni, bo nie wiem jakie by można było mieć niedomowienia czy inne problemy po pierwszej randce czy paru dniach pisania...
Drugi facet dał Ci całkiem ładny podtekst po włożeniu ręki czy rąk w kieszenie na koniec randki A potem W rozmowach też były. Skoro pierwszy potraktowałas neutralne to też dałaś mu przyzwolenie na to i tyle.

Więc, gdzie jest problem ?

Odsyłam do

Nie urazaj się na posty innych A staraj się zrozumieć to co inni piszą i wczuć się w rolę drugiej osoby taki rodzaj  rozwoju emocjonalnego czy empatii.  Wbrew pozorom Ci starzy forumowicze rzadko atakują innych A dają rady oparte na swoich doświadczeniach życiowych, czasami brutalnie A czasami łagodnie, jednak nie jest to atak A próba pokazania gdzie leży problem, tylko czasami niektórzy nie chcą dostrzec problemu i wtedy czują się atakowani (Bo jak to jest możliwe, że problem jest we mnie A nie w nich).

Najtrudniej jest znaleźć problem w sobie a najprościej zrzucić na innych w tym wypadku facetów.

Wg. Mnie masz duży problem z seksualnością swoją.

I zdradzę Ci pewną tajemnicę ściśle chroniona, pewnie za zdradzenie jej zostsne usunięty z tej planety totalna dezintegracja nastąpi:(

Tak dla każdego faceta z którym będziesz będziesz obiektem pożądania seksualnego, jednak to od Ciebie tylko zależy czy będziesz lalą do dmuchania czy seksowna kobietą z duszą dla niego.

Na twoje 3. Po reakcji kobiety na podteksty można określić w dużym stopniu jak będzie się układać w łóżku i jakie ma podejście do seksu, to też na na celu określenie czy w tej sferze będziecie pasować do siebie.

146 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-08 01:20:52)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
dorias napisał/a:

No przepraszam za obrazę majestatu ale zajmujemy się twoim problem czy już ogólnie?
A tak w ogóle wskakiwanie na pierwszej randce do łóżka Nie jest normalne, więc skończ z tym i podobnymi argumentami, które są skrajne i nie mają z Tobą nic wspólnego chyba, że się mylę?

Skoro na pierwszej randce nie mówił podtekstów a po pocałunku już tak przez Internet a podejrzewam, że do drugiej nie doszło, więc nie wiesz czy normalnie by nie mówił.
Fakt jest taki, że facet się ewakuował odrazu po kłótni, bo nie wiem jakie by można było mieć niedomowienia czy inne problemy po pierwszej randce czy paru dniach pisania...
Drugi facet dał Ci całkiem ładny podtekst po włożeniu ręki czy rąk w kieszenie na koniec randki  A potem W rozmowach też były. Skoro pierwszy potraktowałas neutralne to też dałaś mu przyzwolenie na to i tyle.

Więc, gdzie jest problem ?

Odsyłam do

Nie urazaj się na posty innych A staraj się zrozumieć to co inni piszą i wczuć się w rolę drugiej osoby taki rodzaj  rozwoju emocjonalnego czy empatii.  Wbrew pozorom Ci starzy forumowicze rzadko atakują innych A dają rady oparte na swoich doświadczeniach życiowych, czasami brutalnie A czasami łagodnie, jednak nie jest to atak A próba pokazania gdzie leży problem, tylko czasami niektórzy nie chcą dostrzec problemu i wtedy czują się atakowani (Bo jak to jest możliwe, że problem jest we mnie A nie w nich).

Najtrudniej jest znaleźć problem w sobie a najprościej zrzucić na innych w tym wypadku facetów.

Wg. Mnie masz duży problem z seksualnością swoją.

I zdradzę Ci pewną tajemnicę ściśle chroniona, pewnie za zdradzenie jej zostsne usunięty z tej planety totalna dezintegracja nastąpi:(

Tak dla każdego faceta z którym będziesz będziesz obiektem pożądania seksualnego, jednak to od Ciebie tylko zależy czy będziesz lalą do dmuchania czy seksowna kobietą z duszą dla niego.

Na twoje 3. Po reakcji kobiety na podteksty można określić w dużym stopniu jak będzie się układać w łóżku i jakie ma podejście do seksu, to też na na celu określenie czy w tej sferze będziecie pasować do siebie.


Bardzo szafujesz słowem "normalne". Co mi daje do zrozumienia, że jesteś osobą o ograniczonej tolerancji na poglądy innych i nie warto z kimś takim w ogóle dyskutować, bo ta twoja "normalność" ( pojmowana jako  coś co TY uważasz za słuszne) jest wystarczającą przeszkodą.

Z 1 facetem spotkałam się kilka razy, znajomość opisałam w kontekście aluzji seksualnych, bo to jest tematem i apeluję, by się na nim skupić.

Tematem są z wczesne, powtarzające się podteksty seksualne w wiadomościach (nie na żywo). O czym mogą świadczyć, kiedy świadczą tylko o chęci szybkiego seksu, a kiedy nie itd. itp. Chciałabym umieć to ocenić. 

Odnośnie zaznaczonego zdania -  Naprawdę trzeba tłumaczyć że niektórzy potrzebują do uprawiania seksu jak i fantazjowania z kimś o jego uprawianiu np. bliskości, intymności ? Prędzej ty masz problem z seksualnością, skoro rozmawiasz o niej z każdym i wszędzie. Nie dla każdego jest to komfortowe, dla mnie rozmawianie o seksie po 1-2 randkach komfortowe nie jest, co nie czyni mnie nienormalną albo zaburzoną.
Zrozumcie, że ludzie są różni i mają prawo w różnych relacjach czuć się komfortowo. Wasz sposób myślenia nie jest jedynym właściwym.

A silenie się na sarkazm - takie 2/10, na zachętę.

147

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Oj Kate ^_^ zostało powiedziane co miało zostać powiedziane, co z tym zrobisz to twoja sprawa smile
Nie oceniaj byś sama nie została oceniona, a jak widać przyjmowanie wiadomości i rad do zastanowienia przychodzi w barszo ograniczony sposob jezeli nie pokrywaja sie z twoim zdaniem smile

Dla mnie jest jasne jak słońce, że masz ogromny problem z seksualnością i to z jednego prostego powodu. Brak umiejętności w redagowaniu na aluzje związane z seksem i stawianie ich na jednym poziomie z rozmowa o seksie jak i samym seksem, gdzie masz jakieś problemy.

Bo nikt nie rozmawia zazwyczaj o tym co lubi robić w łóżku, czy gdzie to robił , ze świeżo co poznana osoba na ulicy czy na randce.
Gdy wszyscy mówią o aluzjach to Ty namiętnie próbujesz to zrównać do rozmów o seksie.

Przy tworzeniu relacji na poważnie nie spotkałem się aby delikatne aluzje z podtekstem komuś przeszkadzały częściej spotykam się z narzekanie, że kobiety są traktowane jako obiekty seksualne gdy same ubierają się w spodenki których rowniendobrze mogło by nie być i bluzki które mogą robić jako stanik bo dosłownie tyle zasłaniają tylko.

Rozwiąż swój problem i życzę Ci tego aby się udało albo znajdź faceta który będzie Ci odpowiadać i nie będzie  podtekstów dawać.
Tak czy inaczej życzę Ci powodzenia smile

148 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-08 04:12:11)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
dorias napisał/a:

Oj Kate ^_^ zostało powiedziane co miało zostać powiedziane, co z tym zrobisz to twoja sprawa smile
Nie oceniaj byś sama nie została oceniona, a jak widać przyjmowanie wiadomości i rad do zastanowienia przychodzi w barszo ograniczony sposob jezeli nie pokrywaja sie z twoim zdaniem smile

Dla mnie jest jasne jak słońce, że masz ogromny problem z seksualnością i to z jednego prostego powodu. Brak umiejętności w redagowaniu na aluzje związane z seksem i stawianie ich na jednym poziomie z rozmowa o seksie jak i samym seksem, gdzie masz jakieś problemy.

Bo nikt nie rozmawia zazwyczaj o tym co lubi robić w łóżku, czy gdzie to robił , ze świeżo co poznana osoba na ulicy czy na randce.
Gdy wszyscy mówią o aluzjach to Ty namiętnie próbujesz to zrównać do rozmów o seksie.

Przy tworzeniu relacji na poważnie nie spotkałem się aby delikatne aluzje z podtekstem komuś przeszkadzały częściej spotykam się z narzekanie, że kobiety są traktowane jako obiekty seksualne gdy same ubierają się w spodenki których rowniendobrze mogło by nie być i bluzki które mogą robić jako stanik bo dosłownie tyle zasłaniają tylko.

Rozwiąż swój problem i życzę Ci tego aby się udało albo znajdź faceta który będzie Ci odpowiadać i nie będzie  podtekstów dawać.
Tak czy inaczej życzę Ci powodzenia smile

Czerpiesz jakąś satysfakcję z wmawiania ludziom problemu z seksem. Skoro udzielasz się w temacie, czytaj go ze zrozumieniem - nie tyle przeszkadzało mi pojawienie się pojedynczych, delikatnych aluzji (raczej wzbudziło czujność), lecz fakt, że rozmowa zaczęła opierać się WYŁĄCZNIE na nich (2 znajomość). Czym innym są delikatne aluzje w formie dwuznacznego żartu/flirtu, a czym innym nachalne kierowanie rozmowy wyłącznie na seksualne tory.  
Ale skoro tak cię kręci wmawianie kobietom problemów z seksem, niech ci będzie; cieszę się, że mogłam zrobić Ci dobrze tej pięknej nocy "^^".


PS Widzę, że jesteś z tych, którzy uważają, że kobieta gdy jest ubrana skąpo, prowokuje faceta. Nie mamy w ogóle o czym rozmawiać, brzydzi mnie takie podejście smile

149 Ostatnio edytowany przez dorias (2019-08-08 08:55:40)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Sorry ale dla mnie jest jasne co opisałaś smile
Później już tylko gdy ktoś coś Ci poradzi czy powie wszelkie jakieś niejasności czy niedopowiedzenia precyzujesz jak Ci się podoba smile jeszcze trochę z początkowych  " Następnego dni podtekstów było trochę więcej " zmieni się A nie czekaj już się zmieniło w prowadzenie i opieranie rozmowy na podtekstach czy nachalne dążenie do rozmów o seksie.

Twoja chęć i poziom jakiejś kolwiek komunikatywności jak i przyjmowanie jakiejkolwiek krytyki poniżej jakich kolwiek standardów:)

Odpowiadając na twoje pytanie z.pierwszego posta, tak przesadzasz i widać swoją osobą sprawiasz że takich przyciagasz ^^

Robienie dobrze zostaw swojej przyszłej ofierze a nie przypadkowym ludziom w Internecie:)

Miłego dnia i powodzenia w wchodzeniu w zdrową relację w rozsądnym tempie, może gdzieś tam jest jakiś taki nie erotoman co odrazu do łóżka Nie chce zaciagnac.

Rozbawilas mnie do łez, kolejna która mysli że pokazując tyłek i cycki facet będzie myślał o tym czy ona lubi Szekspira A może inną literaturę ewentualnie jaką muzykę lubi słuchać:) dobre to było oj bardzo smile You make my Day big_smile

150

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

autorko, nie przejmuj się, wszystko z Tobą okej.

151 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-08 10:38:58)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

W nieciekawą stronę ta dyskusja poszła...
Wiem, jak nieprzyjemnie jest czuć się atakowaną, też tego doświadczyłam na forum, ale spróbuj, Kate, odsiać ziarno od plew i coś jednak wyciągnąć dla siebie z tych niezbyt miło dla Ciebie brzmiących postów. Bez emocji.
Niektórzy formułują myśli zupełnie inaczej niż my, no i nie musisz ze wszystkim się zgadzać, ale przemyśl i pomyśl, "co autor chciał przez to powiedzieć".
Osobiście nie widzę nic złego w tym trzymaniu ręki w czyjejś kieszeni (kurtki), konteksty są różne. Kiedyś tak szłam z kolegą, było i zimno, i ślisko, więc sam mi to zaproponował i jeszcze dodał, że tak kiedyś chodził z siostrą.
Gdy tak zastanawiam się nad przyczyną moich nieporozumień ze zbyt ochoczymi facetami, dochodzę do wniosku, że największą trudność sprawiała mi zwykła trema, onieśmielenie, obawa, że gdy głośno wypowiem swoje oczekiwania, ośmieszę się, facet osądzi mnie jako wspomnianą dewotkę albo wykpi, że dorosła kobieta ma takie obiekcje. Miałam piekielnie silny przekaz, że to ja jestem jakaś nie "tego". Z powodu tego wstydu wycofywałam się bez słowa albo z agresją. Wreszcie się odważyłam komunikować tak jak radziły dziewczyny z forum: spokojnie, bez nadmiaru emocji, a co pan z tym zrobi i co o mnie pomyśli, to już jego problem.
Aczkolwiek najfajniej byłoby spotkać kogoś, z kim w ogóle nie będę musiała strzec swojego komfortu, bo będzie to naturalne - ale może to utopia?

Na pierwszym spotkaniu z facetem chciałabym po prostu usiąść naprzeciw niego w kawiarni i porozmawiać o jakichś zwykłych sprawach, jak to przy zawieraniu każdej nowej znajomości, odkrywać coraz to nowe tematy, wspólne punkty, fajne cechy i cieszyć się tym. Potem spotkać się raz, drugi i dziesiąty, a reszta sama przyjdzie. Podobnie jak w przyjaźni, gdzie też przecież nie od razu cali się odsłaniamy, ale się poznajemy, wiemy o sobie coraz więcej i wreszcie jesteśmy w pełni sobą - nawet nie wiedząc jak i kiedy - nie mamy tajemnic albo prawie nie mamy.

152 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-08-08 10:11:14)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Kate jesteś zołzowata, szorstka i przewrazliwiona trochę. Ale to dla mnie osobiście nic strasznego, po prostu musisz trochę takich spotkań przerobić, by trafić na faceta który by sobie z Tobą poradził (i zrozumiał jeżeli nie od razu, to z czasem) . Każdy ma "wady", a ten zestaw akurat uważam za wyjątkowo nieszkodliwy. A co do tego pocałunku, to dla mnie jako faceta akurat pocałunek jest np bardzo intymna rzeczą i nie nie wyobrażam sobie calowania się z kimś i jednoczesnie odrzucenia go. Dla mnie to byłby sygnał, że kobieta jest gotowa na wszystko, chociaż ja sam raczej wysluchuje zboczonych żartów w moją stronę niż je opowiadam. Nie ma to jak spacer i tekst "ale bym ci usiadła cipka na tej twojej buzi" big_smile. Ale z tego powodu akurat kandydatki nie skreslilem, bo to było w sumie zabawne...

153

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Oczywiście,że z Autorką  jest wszystko ok. Szkoda,że całkiem fajny temat został sprowadzony do poziomu utarczek słownych i obrażania się nawzajem.
     Każdy buduje nową relację na bazie swoich wcześniejszych doświadczeń. Mój były bardzo szybko mi zaczął mówić o seksie,właściwie po pierwszym pocałunku. Gdy do tego w końcu doszło,to zaraz mi mówił o tym,że chce mieć ze mną dzieci i chce ze mną zamieszkać. Z co z tego wyszło? Po kilku miesiącach zmiana o 180 st,tak z dnia na dzień,nawet zarządził przerwę między nami,na co ja cała zagubiona i w szoku przystałam. Niepojęte było dla mnie,że ten mężczyzna jeszcze tydzień wcześniej normalnie się ze mną kochał,miesiąc wcześniej mówił mi o tych dzieciach, a tu nagle nawet za rękę mnie normalnie nie był w stanie chwycić. Oczywiście zakończyło się to bolesnym dla mnie rozstaniem. Gdyby mój obecny partner zaczął naszą znajomość podobnie, gdyby praktycznie od początku leciały podteksty,to może nie tyle zraziłoby mnie to ,a raczej bym się wystraszyła,że kolejny facet widzi we mnie tylko obiekt seksualny. Tak na szczęście się nie stało. Nasze rozmowy zaczęły się właśnie od książek,bo na moim profilu na fb widać wyraźnie,że jestem fanką króla horroru. Może i on rozmyślał sobie o moim biuście,ale nie komunikował tego,tylko normalnie ze mną gadał,poznawał mnie,dało się wyczuć,że chciał wiedzieć jak najwięcej rzeczy o mnie. Można poznawać się w taki normalny sposób,nie rzucając seksualnych podtekstów już od pierwszych randek. A jeżeli takie się pojawiają i drugiej osobie to nie przeszkadza,to wporządku,nie ma w tym nic dziwnego i zdrożnego. Tak samo jeśli to komuś przeszkadza. Każdy ma prawo do swojego zdania i nie trzeba się od razu  wyśmiewać i obrażać smile

154 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-08 10:25:46)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Burzowy napisał/a:

Nie ma to jak spacer i tekst "ale bym ci usiadła cipka na tej twojej buzi" big_smile. Ale z tego powodu akurat kandydatki nie skreslilem, bo to było w sumie zabawne...

Zabawne????
Cóż... de gustibus...

155

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Dla mnie to jest kwestia tego, żeby jasno stawiać barierę. Nie awanturą, nie uciekaniem, tylko takiemu facetowi powiedzieć, co jest nie tak. Mnie się więcej razy zdarzyło użyć tekstu, który już wrzucałam, że jeszcze trochę i głupio mi będzie się spotykać.
I jedni wtedy powoli ucinają kontakt, inni nie.
Żarty i podteksty to co innego niż wulgarne teksty między oczy.

I myślę dziewczyny, że warto sobie to przemyśleć. Bo jeżeli macie problemy z każdym facetem, który Was zagaduje, to może to nie w tych facetach jest problem? Ja mojego też poznałam na portalu i spokojnie poczekał z seksem tyle ile ja chciałam, żeby poczekał pomimo naszych długich rozmów o testowaniu akcesoriów erotycznych i budowaniu sauny w lesie.

156

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Piegowata'76 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Nie ma to jak spacer i tekst "ale bym ci usiadła cipka na tej twojej buzi" big_smile. Ale z tego powodu akurat kandydatki nie skreslilem, bo to było w sumie zabawne...

Zabawne????
Cóż... de gustibus...

Zabawne, bo choć już wtedy wiedziałem, że większość kobiet to straszne zboczuchy, to mnie zbiło z tropu.

157 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-08 11:09:46)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Wszystko to jest bardzo indywidualne. Ja od zboczonych dowcipów nie stronię, jeśli mam "kompatybilne" towarzystwo i o budowaniu sauny w lesie też mogę pogadać, ale to kwestia właściwej chwili i wyczucia.
W sumie rzeczywiście wychodzi na to, że trzeba się nie bać i nauczyć się mówić "stop" "bez winy i wstydu".

Z moim ojcem - gdy już byłam dorosła, oczywiście - świntuszyło się nieźle, ale to nigdy nie przekroczyło dobrego smaku. Próbowała się raz wstrzelić w klimat bratowa, ale jej nie wyszło, finał był taki, że wszyscy zamilkli speszeni. Zbyt dosłowna była.

Tylko bez skojarzeń z tym ojcem, proszę.

158

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Benita72 napisał/a:

autorko, nie przejmuj się, wszystko z Tobą okej.

Nikt nie twierdzi, że z jej przekonaniami jest coś nie ok. Nie wnikając w przyczyny- może sobie uważać co chce ws seksu i rozmów o nim.
Ale ponieważ nie żyje w zamkniętej sekcie, tylko w miejscu, gdzie jak wspomniała ludzie mają różne podejścia- to trzeba nie tylko o tym pisać wytłuszczonym drukiem, tylko załapać, że komunikacja jest ważna, a to u niej leży.
A jakby tak zebrać co napisała do tych co nie klepią jej po pleckach, to zebrałaby się niezła wiązanka..
Takiej kupy insynuacji dla osób które chciały racjonalnie podejść do problemu nie widziałam od początku jak tu piszę.
I tak jak Dorias napisał- jak coś się jej nie zgadza, dodaje nowe fakty ZERO refleksji.

159

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Ela210 napisał/a:
Benita72 napisał/a:

autorko, nie przejmuj się, wszystko z Tobą okej.

Nikt nie twierdzi, że z jej przekonaniami jest coś nie ok.

Sama autorka miała wątpliwości, wiec napisałam tylko swoje zdanie.

160

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Piegowata'76 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Nie ma to jak spacer i tekst "ale bym ci usiadła cipka na tej twojej buzi" big_smile. Ale z tego powodu akurat kandydatki nie skreslilem, bo to było w sumie zabawne...

Zabawne????
Cóż... de gustibus...

Na tym etapie znajomości, to żenująco niesmaczne.

161 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-08 13:07:00)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Ela210 napisał/a:
Benita72 napisał/a:

autorko, nie przejmuj się, wszystko z Tobą okej.

Nikt nie twierdzi, że z jej przekonaniami jest coś nie ok. Nie wnikając w przyczyny- może sobie uważać co chce ws seksu i rozmów o nim.
Ale ponieważ nie żyje w zamkniętej sekcie, tylko w miejscu, gdzie jak wspomniała ludzie mają różne podejścia- to trzeba nie tylko o tym pisać wytłuszczonym drukiem, tylko załapać, że komunikacja jest ważna, a to u niej leży.
A jakby tak zebrać co napisała do tych co nie klepią jej po pleckach, to zebrałaby się niezła wiązanka..
Takiej kupy insynuacji dla osób które chciały racjonalnie podejść do problemu nie widziałam od początku jak tu piszę.
I tak jak Dorias napisał- jak coś się jej nie zgadza, dodaje nowe fakty ZERO refleksji.

Moja droga. Temat jest o aluzjach seksualnych a cześć z was próbowała rozłożyć na czynniki pierwsze znajomosci, które opisałam, dlatego tez dodałam nowe fakty, o których wcześniej nie chciałam pisać, gdyż były nie na temat.
Większość faktów JEST zawarta w pierwszym poście i aktualizacji, jeśli wypowiadasz się w temacie warto go przeczytać dokładnie.


ZERO refleksji? Jesteś zabawna, czyzbyś siedziała w mojej głowie? Zero refleksji, bo nie posłuchałam ciebie i nie zmieniłam zdania na jedyne słuszne, czyli twoje?

Raczej wy obrażacie się jak dzieci, gdy ktoś waszej opinii nie uzna za przydatną....

dorias napisał/a:

Sorry ale dla mnie jest jasne co opisałaś smile
Później już tylko gdy ktoś coś Ci poradzi czy powie wszelkie jakieś niejasności czy niedopowiedzenia precyzujesz jak Ci się podoba smile jeszcze trochę z początkowych  " Następnego dni podtekstów było trochę więcej " zmieni się A nie czekaj już się zmieniło w prowadzenie i opieranie rozmowy na podtekstach czy nachalne dążenie do rozmów o seksie.

Twoja chęć i poziom jakiejś kolwiek komunikatywności jak i przyjmowanie jakiejkolwiek krytyki poniżej jakich kolwiek standardów:)

Odpowiadając na twoje pytanie z.pierwszego posta, tak przesadzasz i widać swoją osobą sprawiasz że takich przyciagasz ^^

Robienie dobrze zostaw swojej przyszłej ofierze a nie przypadkowym ludziom w Internecie:)

Miłego dnia i powodzenia w wchodzeniu w zdrową relację w rozsądnym tempie, może gdzieś tam jest jakiś taki nie erotoman co odrazu do łóżka Nie chce zaciagnac.

Rozbawilas mnie do łez, kolejna która mysli że pokazując tyłek i cycki facet będzie myślał o tym czy ona lubi Szekspira A może inną literaturę ewentualnie jaką muzykę lubi słuchać:) dobre to było oj bardzo smile You make my Day big_smile

„Precyzujesz jak Ci się podoba” - mhm, bo nie mam co robić tylko ściemniać przypadkowym ludziom na forum....... dodaje szczegóły, gdyż ty i pare innych osób w ich miejsce dopisuje sobie własną historyjkę, pasująca do wyobrażenia mojej osoby a niemającą NIC wspólnego z tym co zaszło. Nie mam obowiązku i ochoty przedstawiać wam szczegółów moich znajomosci, napisałam głównie to co odnosiło się do tematu
Powtórzę tez : Większość faktów JEST zawarta w pierwszym poście i aktualizacji, jeśli wypowiadasz się w temacie warto go przeczytać dokładnie.



„you made my day”

Do reszty się nawet nie odniosę, niestety nie moj poziom „^^”. Dorośnij i zrozum, że ktoś może mieć inne zdanie i nie trzeba go wtedy wyśmiewać czy ironizować.

Piegowata'76 napisał/a:

W nieciekawą stronę ta dyskusja poszła...
Wiem, jak nieprzyjemnie jest czuć się atakowaną, też tego doświadczyłam na forum, ale spróbuj, Kate, odsiać ziarno od plew i coś jednak wyciągnąć dla siebie z tych niezbyt miło dla Ciebie brzmiących postów. Bez emocji.
Niektórzy formułują myśli zupełnie inaczej niż my, no i nie musisz ze wszystkim się zgadzać, ale przemyśl i pomyśl, "co autor chciał przez to powiedzieć".
Osobiście nie widzę nic złego w tym trzymaniu ręki w czyjejś kieszeni (kurtki), konteksty są różne. Kiedyś tak szłam z kolegą, było i zimno, i ślisko, więc sam mi to zaproponował i jeszcze dodał, że tak kiedyś chodził z siostrą.
Gdy tak zastanawiam się nad przyczyną moich nieporozumień ze zbyt ochoczymi facetami, dochodzę do wniosku, że największą trudność sprawiała mi zwykła trema, onieśmielenie, obawa, że gdy głośno wypowiem swoje oczekiwania, ośmieszę się, facet osądzi mnie jako wspomnianą dewotkę albo wykpi, że dorosła kobieta ma takie obiekcje. Miałam piekielnie silny przekaz, że to ja jestem jakaś nie "tego". Z powodu tego wstydu wycofywałam się bez słowa albo z agresją. Wreszcie się odważyłam komunikować tak jak radziły dziewczyny z forum: spokojnie, bez nadmiaru emocji, a co pan z tym zrobi i co o mnie pomyśli, to już jego problem.
Aczkolwiek najfajniej byłoby spotkać kogoś, z kim w ogóle nie będę musiała strzec swojego komfortu, bo będzie to naturalne - ale może to utopia?

Na pierwszym spotkaniu z facetem chciałabym po prostu usiąść naprzeciw niego w kawiarni i porozmawiać o jakichś zwykłych sprawach, jak to przy zawieraniu każdej nowej znajomości, odkrywać coraz to nowe tematy, wspólne punkty, fajne cechy i cieszyć się tym. Potem spotkać się raz, drugi i dziesiąty, a reszta sama przyjdzie. Podobnie jak w przyjaźni, gdzie też przecież nie od razu cali się odsłaniamy, ale się poznajemy, wiemy o sobie coraz więcej i wreszcie jesteśmy w pełni sobą - nawet nie wiedząc jak i kiedy - nie mamy tajemnic albo prawie nie mamy.

Tak zrobię, dziękuje, choć niestety kilka osób na tym forum nie może pogodzić się z tym, ze nie ma jedynej i słusznej racji i nie jest wszystkowiedząca... plus wydaje mi się, że namawianie na coś, na co nie jest się gotowym, wyśmiewanie kogoś czy wręcz obrażanie (jesteś nienormalna, trzymałas rękę w jego kieszeni)  i pisanie wprost „masz problemy z seksem” nie są konwersacją na jakimkolwiek poziomie, a i więcej mówią o autorze słów niż osobie do której zostały skierowane.

A mi chodziło tylko o porównanie doświadczeń, wymianę  poglądów.
Ja im nie wpieram, ze rozmowa o seksie na 1 randce jest nienormalna. Po prostu DLA MNIE to za wcześnie. A ze ktoś czuje się atakowany już przez samo to, ze ktoś ma inne poglądy i nie chce ich zmienić... („ZERO refleksji”).

162

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Kate, sorry ale Ty nie ogarniasz związków przyczynowo- skutkowych.
Pozostaje życzyć szczęścia, takiego z przypadku jak już wyżej Dorias Ci życzył, a wzięłaś za złośliwość. Naprędce podziękowałaś, a jego pytania olałaś.

163

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Kate zejdź na ziemię i dorosnij bo nikt Cię nie atakował ani nic nie robił za to twój szczeniaczki odzew pokazał co i jak.

Jak ktoś nie umie przyjąć czyichś słów i normalnie bez chińskich odcinek odpowiedzieć niech nie spodziewa się glaskania po głowie.

Miej swoje poglądy i rób co tam chcesz, fakt jest taki, że kilka osób próbowało coś Ci pokazać A Ty dalej swoją mantrę a po prawdzie mało interesuje ludzi twoje podejście.

Zazwyczaj osoby które nie umieją rozmawiać ani odpowiadać jak to w twoim przypadku najpierw awantura po % a  potem za kolejnym razem ucieczkani milczenie mają jakieś problemy z własną seksualnością i nie mówię tu o seksie ale o wszystkim co z nim zwiazane.

Więc skończ te wywody swoje i przyjmij do wiadomości że inni mają inny poglądy na ten temat których Ty łaskawie nawet nie przemyslisz stąd zero refleksji u Ciebie.

Ela nie warto tracić czasu na kogoś kto szuka poklepania po plecach i nawet nie próbuje zrozumieć że inni mają inne podejscie do tematu, za to woli płakać i biadolic jacy źli i wulgarne faceci chcą mam tylko do łóżka zaciągnąć A w gruncie rzeczy mają inne podejście od niej smile

164 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-08 14:06:26)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Ela210 napisał/a:

Kate, sorry ale Ty nie ogarniasz związków przyczynowo- skutkowych.
Pozostaje życzyć szczęścia, takiego z przypadku jak już wyżej Dorias Ci życzył, a wzięłaś za złośliwość. Naprędce podziękowałaś, a jego pytania olałaś.

I właśnie o to mi chodzi, w każdej waszej wypowiedzi jest zawarty jakiś  atak:) a ja nie zamierzam dłużej ich odpierać czy dyskutować bez końca.

Uwierz mi, ze refleksji mam dużo, ale żadna nie płynie z waszych wypowiedzi, gdyż są to głównie złośliwości.

Na szczęście dużo osób o różnych poglądach przedstawiło swoje opinie, robiąc to na poziomie i za nie jestem wdzięczna.

Och i Elu, czekam na te „wiązankę” z moich wypowiedzi. Porównamy z waszą smile

dorias napisał/a:

Kate zejdź na ziemię i dorosnij bo nikt Cię nie atakował ani nic nie robił za to twój szczeniaczki odzew pokazał co i jak.

Jak ktoś nie umie przyjąć czyichś słów i normalnie bez chińskich odcinek odpowiedzieć niech nie spodziewa się glaskania po głowie.

Miej swoje poglądy i rób co tam chcesz, fakt jest taki, że kilka osób próbowało coś Ci pokazać A Ty dalej swoją mantrę a po prawdzie mało interesuje ludzi twoje podejście.

Zazwyczaj osoby które nie umieją rozmawiać ani odpowiadać jak to w twoim przypadku najpierw awantura po % a  potem za kolejnym razem ucieczkani milczenie mają jakieś problemy z własną seksualnością i nie mówię tu o seksie ale o wszystkim co z nim zwiazane.

Więc skończ te wywody swoje i przyjmij do wiadomości że inni mają inny poglądy na ten temat których Ty łaskawie nawet nie przemyslisz stąd zero refleksji u Ciebie.

Ela nie warto tracić czasu na kogoś kto szuka poklepania po plecach i nawet nie próbuje zrozumieć że inni mają inne podejscie do tematu, za to woli płakać i biadolic jacy źli i wulgarne faceci chcą mam tylko do łóżka zaciągnąć A w gruncie rzeczy mają inne podejście od niej smile


W końcu coś mądrego! Nie traćcie czasu i zmykajcje smile i dajcie nam podyskutować na temat, bez pseudo-ironii i dziecinnych żartów, emotikon.
Mówisz o byciu otwartym na inne opinie, a w pierwszej wypowiedzi kilka razy piszesz co normalna kobieta może a co nie??? 

( Chińskie znaczki to CYTAT (widzisz cudzysłów?) twój cytat, bo ty ich nadmiernie używasz jak gimbaza w 2007... także zaorałeś w końcu sam siebie big_smile )


Ponownie proszę o wypowiedzi na temat i niezasmiecanie forum osobistymi wycieczkami smile

165

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Jeżeli tak Cię uraża stwierdzenie normalną kobieta to wyjaśnię, to co dla większości jest normalne przyjmuje się za normę więc normalną kobieta umie sobie poradzić w takiej sytuacji jasno i dobitnie. Patrz lady loka. Natomiast nie jest normalną reakcja na podteksty reagowaniem kłótnia czy ucieczka bo nie wiem co powiedzieć.

Patrz przykład burzowego nie jest to normalnie przyjęte zachowanie a chlopak sobie poradził.

Dlatego też jak Magdalena pisała nie wyobraża sobie zachowań typu pchanie się z łapami itd na pierwszej randce jest wg mnie normą.
Z podtekstem też jest podobnie wszystko zależy tylko i wyłącznie od tego jak są sformułowane co sama pokazałaś na przykładzie drugim że w ładny sposób zaproponował coś Ci A jednak nie przeszkadzało chyba przynajmniej tak to odebrać można.

W ogóle poczytaj sobie  o seksualności i jej kształtowaniu co ma wpływ na nią bo nie jest to tylko coś co odnosi się do seksu ale jest to wielowymiarowe pojęcie na które wpływ ma ogromną ilość czynników.

To co ja próbowałem przekazać to prosty punkt widzenia z innej perspektywy A Ty jak grochem o ścianę odbierasz to jako atak więc to jest twój A nie mój problem bo jakby było ok to by tego tematu nie było.
Masz swoje tempo w relacjach miej je jednak nawet nie próbujesz tego zrozumieć, że inni mogą mieć inne i cała winne przeżywasz na to nie widząc w sobie nic nawet chęć i do przemyślenia i za jakiś czas będzie kolejna historia z typu gdzie są Ci prawdziwi mężczyźni.

Cytatów czy twoich chińskich znaczków używa się w momencie gdy odnosi się bezpośrednio słowami do danej wypowiedzi bez żadnych zmian tejże  to jest cytat. Na forum jest też opcja która pozwala specjalnie wyróżnić cytaty dzięki czemu wypowiedź jest bardziej przejrzysta.
Natomiast używanie  cytatów do części wypowiedzi A nie całych zdań jest co najmniej żenujące.

Patrząc się na twoje słownictwo jak gimbaza itp. To przynajmniej wiem o tym z jakim człowiekiem mam do czynienia.

Życzę Ci szczezcia w znale,cieniu takiego co będzie w takim samym tempie chciał rozwijać znajomość.

166 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-08 15:06:22)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
dorias napisał/a:

Jeżeli tak Cię uraża stwierdzenie normalną kobieta to wyjaśnię, to co dla większości jest normalne przyjmuje się za normę więc normalną kobieta umie sobie poradzić w takiej sytuacji jasno i dobitnie. Patrz lady loka. Natomiast nie jest normalną reakcja na podteksty reagowaniem kłótnia czy ucieczka bo nie wiem co powiedzieć.

Patrz przykład burzowego nie jest to normalnie przyjęte zachowanie a chlopak sobie poradził.

Dlatego też jak Magdalena pisała nie wyobraża sobie zachowań typu pchanie się z łapami itd na pierwszej randce jest wg mnie normą.
Z podtekstem też jest podobnie wszystko zależy tylko i wyłącznie od tego jak są sformułowane co sama pokazałaś na przykładzie drugim że w ładny sposób zaproponował coś Ci A jednak nie przeszkadzało chyba przynajmniej tak to odebrać można.

W ogóle poczytaj sobie  o seksualności i jej kształtowaniu co ma wpływ na nią bo nie jest to tylko coś co odnosi się do seksu ale jest to wielowymiarowe pojęcie na które wpływ ma ogromną ilość czynników.

To co ja próbowałem przekazać to prosty punkt widzenia z innej perspektywy A Ty jak grochem o ścianę odbierasz to jako atak więc to jest twój A nie mój problem bo jakby było ok to by tego tematu nie było.
Masz swoje tempo w relacjach miej je jednak nawet nie próbujesz tego zrozumieć, że inni mogą mieć inne i cała winne przeżywasz na to nie widząc w sobie nic nawet chęć i do przemyślenia i za jakiś czas będzie kolejna historia z typu gdzie są Ci prawdziwi mężczyźni.

Cytatów czy twoich chińskich znaczków używa się w momencie gdy odnosi się bezpośrednio słowami do danej wypowiedzi bez żadnych zmian tejże  to jest cytat. Na forum jest też opcja która pozwala specjalnie wyróżnić cytaty dzięki czemu wypowiedź jest bardziej przejrzysta.
Natomiast używanie  cytatów do części wypowiedzi A nie całych zdań jest co najmniej żenujące.

Patrząc się na twoje słownictwo jak gimbaza itp. To przynajmniej wiem o tym z jakim człowiekiem mam do czynienia.

Życzę Ci szczezcia w znale,cieniu takiego co będzie w takim samym tempie chciał rozwijać znajomość.

Gimbaza jest popularnym słowem wśród młodych ludzi, ale oczywiście - musisz wymyślić kolejny osobisty przytyk.
Tobie życzę więcej kultury („pchanie się z łapami”... tu dopiero widać z kim mamy do czynienia)  i tolerancji smile
PS To chyba Ty tak naprawdę  masz problem z seksualnością (o który mnie oskarżałeś) skoro trzymanie się za dłoń włożona w kieszeń kurtki budzi w tobie tak skrajne i silne emocje.

167 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2019-08-08 16:04:14)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Moim zdaniem, to nie do końca chodzi o to, kiedy (na jakim etapie znajomosci), tylko w jaki sposób traktuje się te sfere.

Zaufaj sobie i swoim odczuciom;, przecież to bardzo latwo odkryc czy wylapac, kiedy ktoś traktuje seks (lub druga osobe ) instrumentalnie, a kiedy erotyka jest jakby dopełnieniem znajomości. Ja zauwazylam, ze im więcej gadania o seksie, tym gorzej. Raczej dużo lepsze sa jakies naturalne gesty, które maja zblizyc (fizycznie). Zbudowac napięcie.

168

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Benita72 napisał/a:

Moim zdaniem, to nie do końca chodzi o to, kiedy (na jakim etapie znajomosci), tylko w jaki sposób traktuje się te sfere.

Zgoda.
Ale jednocześnie powiedzmy sobie szczerze, że kontakty z bardzo szybkim finałem w łóżku to  najczęściej nie te, w których chodzi o coś więcej niż seks. Jest tu jakaś korelacja i i ona występuje raczej jako zasada, od której tylko są wyjątki.

Benita72 napisał/a:

Zaufaj sobie i swoim odczuciom;, przecież to bardzo latwo odkryc czy wylapac, kiedy ktoś traktuje seks (lub druga osobe ) instrumentalnie, a kiedy erotyka jest jakby dopełnieniem znajomości. Ja zauwazylam, ze im więcej gadania o seksie, tym gorzej. Raczej dużo lepsze sa jakies naturalne gesty, które maja zblizyc (fizycznie). Zbudowac napięcie.

Tak. Gadać można, kiedy już jakieś intymne sytuacje miały miejsce, na przykład o tym, jak lubią się bawić albo jak siebie widzą. Ale gdy przed tym, szczególnie na początku znajomości jest dużo gadania o seksie i prób sprowadzania do tego innych tematów - no, to nie pokazuje nie-instrumentalnego podejścia smile W sieci np. byłam zawsze uczulona na taki sposób rozmowy, w którym wszystko jest tylko pretekstem, by zejść na tematy seksualne. Jakiś wstęp trzeba odbębnić i przejść do rzeczy. Wiadomo wtedy, że nie chodzi o osobę, tylko o sam seks. W realu odpowiednikiem tego jest niezrozumiale szybkie parcie do kontaktu fizycznego,na etapie, gdy niemal nic się o kimś nie wie...

169

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Nie bardzo rozumiem, czemu autorka edytowala wcześniejszy post.., przez to moja wypowiedz trochę stracila kontekst, ale coz.


niepodobna napisał/a:

Ale jednocześnie powiedzmy sobie szczerze, że kontakty z bardzo szybkim finałem w łóżku to  najczęściej nie te, w których chodzi o coś więcej niż seks. Jest tu jakaś korelacja i i ona występuje raczej jako zasada, od której tylko są wyjątki.
.

No dokladnie mam takie same odczucia - choć znam pare, zresztą moja kolezanka, która ze swoim chłopakiem od razu poszla na calosc, ich związek trwa i ma się dobrze, ale to chyba jeden z tych wyjątkow, o których mówimy. Z reguly to co się szybko zaczyna, również szybko się konczy. Jest chemia (o ile jest), ale brakuje budowania więzi czy bliskości, przez co takie związki sa nietrwale.
Co do drugiej części postu - pelna zgoda.

170 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-08 20:16:59)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Benita72 napisał/a:

Nie bardzo rozumiem, czemu autorka edytowala wcześniejszy post.., przez to moja wypowiedz trochę stracila kontekst, ale coz.

Nie edytowałam, ale został usunięty bo był odpowiedzią na usunięty post (offtop)
Ale niżej powtórzę  pytania i dzięki za wypowiedzi, dużo można z nich wyciągnąć:)


A więc: chciałabym zakończyć off top i słowne utarczki, a skupić się na temacie:

Ciekawa jestem kiedy dla Was podteksty seksualne są okej, na jakim etapie znajomosci? Jakie dopuszczacie, a jakie uważacie za posunięcie się za daleko?
Jak rozpoznać zachowania wskazujące, że chodzi tylko o seks? (Jak widać w temacie, czasami nie jest to takie proste  )
Podzielcie się doświadczeniami w tym temacie. Wasza wiedza i doświadczenie są naprawdę pomocne smile

171 Ostatnio edytowany przez MalaMe (2019-08-08 20:45:12)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
kate011 napisał/a:

Podzielcie się doświadczeniami w tym temacie. Wasza wiedza i doświadczenie są naprawdę pomocne smile

Nie ma kalki, która w tej kwestii będzie dawała odpowiedź na te wszystkie pytania.

kate011 napisał/a:

Ciekawa jestem kiedy dla Was podteksty seksualne są okej, na jakim etapie znajomosci?

Podteksty seksualne są ok, jeżeli sama też chcę tylko seksu. Wtedy podtekst może być zawarty nawet w pierwszych zdaniach które facet do mnie wypowie - czysto teoretycznie.
W każdym innym wypadku rozmowy o seksie do samego seksu dla mnie prawie nie istnieją a jeśli już to są wyjątkowo subtelne i polegają na czymś w rodzaju wyjątkowo wysublimowanej grze słów i skojarzeń. I oczywiście nie są to pierwsze tematy do rozmowy ani też facet nie może drążyć ich w kółko i na siłę. To są miłe, incydentalne dodatki w rozmowie. Szanuję się, po prostu big_smile

kate011 napisał/a:

Jakie dopuszczacie, a jakie uważacie za posunięcie się za daleko?

Dopuszczam każde big_smile  Pod warunkiem oczywiście, że pomiędzy mną a facetem jest  chemia i wzajemne przyciąganie, swoboda i zażyłość.

kate011 napisał/a:

Jak rozpoznać zachowania wskazujące, że chodzi tylko o seks? (Jak widać w temacie, czasami nie jest to takie proste  )

Rozmowa, jakakolwiek, zawsze nawiązuje do seksu lub z inicjatywy mężczyzny schodzi na seks. Zasadniczo facet rozmawia tak jakby o niczym innym nie chciał rozmawiać. To coś w rodzaju rozmowy na zasadzie "Ty o niebie, o on chlebie (tu: seksie).

172

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

zniszczyłas sobie najbardziej wiarygodne źródła w tej sprawie : netfacetow w tym wątku:) chyba ze szukasz Pań w orientacji na Panie.

173 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-08 21:13:03)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Ela - nie potrafisz odpuścić? jesteś jak natrętna mucha... Nie rób offtopa, jeśli nie masz nic do dodania. Ile razy można o to prosić?

MalaMe napisał/a:
kate011 napisał/a:

Podzielcie się doświadczeniami w tym temacie. Wasza wiedza i doświadczenie są naprawdę pomocne smile

Nie ma kalki, która w tej kwestii będzie dawała odpowiedź na te wszystkie pytania.

wiem, dlatego chcę poznać wiele różnych punktów widzenia smile (o ile wypowiedzi nie będą atakować mnie lub innych osób w temacie )




Jestem też ciekawa jakie podteksty dopuszczacie a jakie nie? które są za ostre?

Moim zdaniem np. "poprzytulałbym Cię" w znajomości, w której doszło do pocałunku/wspomnianego przytulania jest jeszcze ok, naturalny wynik tego co zaszło. Delikatne aluzje/żarty o podłożu seksualnym w niedużej ilości też. Natomiast mimo pocałunków, kierowanie rozmowy głównie na te tory i coraz śmielsze aluzje seksualne dla mnie sygnalizują, że facetowi zależy głównie na cielesności. W przeciwieństwie do niektórych osób wypowiadających się w temacie, uważam, że pocałunek czy złapanie za rękę nie jest przyzwoleniem kobiety na bardzo śmiałe pogrywanie sobie w tym temacie, jeśli facet jest zainteresowany rozwijaniem relacji także poza łóżkiem. Są to gesty naturalnie przenoszące relacje na wyższy poziom, ale przecież to jeszcze nie seks, a do niego dość daleko.

174

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

A gdzie tu off top? Pytasz kobiet co myślą mężczyźni.I kiedy jesteś a kiedy nie tylko lalą do bzykania a kiedy kobietą z duszą? Wczoraj zaczął Ci  o tym ktoś pisać ale Ty nie czytasz postów w swoim temacie nie odnioslas się do ani jednej myśli! Tyle postów  I do żadnej.

175

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Ela210 napisał/a:

A gdzie tu off top? Pytasz kobiet co myślą mężczyźni.I kiedy jesteś a kiedy nie tylko lalą do bzykania a kiedy kobietą z duszą? Wczoraj zaczął Ci  o tym ktoś pisać ale Ty nie czytasz postów w swoim temacie nie odnioslas się do ani jednej myśli! Tyle postów  I do żadnej.

Ela odpuść szkoda czasu:)

Pytanie kobiety o to co myśli facet to jak pytanie chomika o to jak być słońcem wink
Adekwatnie w druga stronę:)

176 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-08 22:19:07)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Ela210 napisał/a:

A gdzie tu off top? Pytasz kobiet co myślą mężczyźni.I kiedy jesteś a kiedy nie tylko lalą do bzykania a kiedy kobietą z duszą? Wczoraj zaczął Ci  o tym ktoś pisać ale Ty nie czytasz postów w swoim temacie nie odnioslas się do ani jednej myśli! Tyle postów  I do żadnej.


To, że ich nie komentuje nie znaczy, że ich nie czytam Czytam wszystkie wypowiedzi, dużo z nich wyciągam wniosków. A nawet je zapisuje! I nie, nie tylko te, które się  zgadzają z moimi poglądami. To, że się do nich nie odnoszę nie znaczy, że ich nie czytam. Wszystkim wypowiadającym się dziękuję za poświęcony czas. Ale nie będę wdzięczna za osobiste wycieczki i słabe żarciki.


PS żyjesz w jakimś wymyślonym przez siebie świecie... i wiesz wszystko najlepiej - wiesz nawet co robi ktoś po drugiej stronie....


dorias napisał/a:
Ela210 napisał/a:

A gdzie tu off top? Pytasz kobiet co myślą mężczyźni.I kiedy jesteś a kiedy nie tylko lalą do bzykania a kiedy kobietą z duszą? Wczoraj zaczął Ci  o tym ktoś pisać ale Ty nie czytasz postów w swoim temacie nie odnioslas się do ani jednej myśli! Tyle postów  I do żadnej.

Ela odpuść szkoda czasu:)

Pytanie kobiety o to co myśli facet to jak pytanie chomika o to jak być słońcem wink
Adekwatnie w druga stronę:)

Interesuje mnie zarówno doświadczenie kobiet i mężczyzn, ale na temat. Bez osobistych przytyków ani w moją, ani w nikogo stronę. Szanujmy wzajemnie swoje poglądy i nie wpierajmy komuś czegoś na siłę, bo sami uważamy to za słuszne.
Po co krytykować kogoś w internecie? By poczuć się lepiej ze sobą samym?
Ja nie pytam się co powinnam zrobić i nie czekam na wasze oceny. Pytam o przemyślenia na temat podtekstów seksualnych i doświadczenia w temacie, poglądy.

177

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

No to po co było się obrażać i robić atak na innych, gdy inni nawet nie myśleli o tym, że atakują czy oceniają?

Powiem tak przedstawiłem Ci punkt widzenia jaki obserwuje się u większości społeczeństwa (czyli w psychologi określa się to mianem normy ), pisząc na forum czy rozmawiając z różnymi ludźmi przydaje się trochę dystansu do swojej osoby.
Ba nawet nikt nie powiedział, że masz gadać i akceptować podteksty jeżeli coś nie pasuje Ci w nich.

Bo między innymi to było też poruszone i ludzie odnoszą się do całości wypowiedzi A nie tylko do ostatniego pytania więc i też rady się pojawiały. 
Co Ty z tego masz to twoja sprawa i co wyniesiesz z tego.

Dla mnie podteksty że strony kobiet mogą być na każdym etapie pod warunkiem, że nie są jakieś specjalnie dosłowne z mojej strony to samo podejście bo nie mam jakoś problemów w rozmawiać o tym, chociaż jest wiele ciekawszych tematów do rozmów.

Więc podsumowując wszystko zależy od osób które się spotykają jak umieją zakomunikować że coś im się nie podoba na danym etapie.

I mógłbym Ci podać  kilka takich przykładów gdzie pewne tematy nie podobały się kobiecie, ale brnela w to udając zainteresowanie czy brak skrępowania zamiast dać jasno do zrozumienia co się nie podoba.

Każdy ma swoje podejście do tych spraw i każda nowa znajomość to taka loteria czy się trafi odpowiednio .

178 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-08 22:25:16)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
dorias napisał/a:

No to po co było się obrażać i robić atak na innych, gdy inni nawet nie myśleli o tym, że atakują czy oceniają?

Powiem tak przedstawiłem Ci punkt widzenia jaki obserwuje się u większości społeczeństwa (czyli w psychologi określa się to mianem normy ), pisząc na forum czy rozmawiając z różnymi ludźmi przydaje się trochę dystansu do swojej osoby.
Ba nawet nikt nie powiedział, że masz gadać i akceptować podteksty jeżeli coś nie pasuje Ci w nich.

Bo między innymi to było też poruszone i ludzie odnoszą się do całości wypowiedzi A nie tylko do ostatniego pytania więc i też rady się pojawiały. 
Co Ty z tego masz to twoja sprawa i co wyniesiesz z tego.

Dla mnie podteksty że strony kobiet mogą być na każdym etapie pod warunkiem, że nie są jakieś specjalnie dosłowne z mojej strony to samo podejście bo nie mam jakoś problemów w rozmawiać o tym, chociaż jest wiele ciekawszych tematów do rozmów.

Więc podsumowując wszystko zależy od osób które się spotykają jak umieją zakomunikować że coś im się nie podoba na danym etapie.

I mógłbym Ci podać  kilka takich przykładów gdzie pewne tematy nie podobały się kobiecie, ale brnela w to udając zainteresowanie czy brak skrępowania zamiast dać jasno do zrozumienia co się nie podoba.

Każdy ma swoje podejście do tych spraw i każda nowa znajomość to taka loteria czy się trafi odpowiednio .


Widzisz, można rozmawiać kulturalnie:) proponuje zakopać topór wojenny, bo szkoda tematu.

A jak jest z Tobą i stosowaniem podtekstów do kobiet? Jak to wyglada gdy jako facet, jesteś zainteresowany poważniejsza relacją? Lub jakie zachowanie wskazuje na zainteresowanie jedynie seksem?

Tak jak napisałam, interesuje mnie każde doświadczenie i wypowiedź i żadna nie jest bardziej czy mniej cenna.

179

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Ela210 napisał/a:

zniszczyłas sobie najbardziej wiarygodne źródła w tej sprawie : netfacetow w tym wątku:) chyba ze szukasz Pań w orientacji na Panie.

Ja piernicze, Ela, jaka Ty jesteś dziwna..
Co to, kobiety nie mogę ze sobą rozmawiać o seksie z facetami? Mama z Toba nigdy nie rozmawiala, ani Ty z koleżankami?
Nie wymienialas się doświadczeniami z innymi kobietami? Jeśli tak, to wspolczuję, serio.

180 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-09 12:03:16)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Benita kto Ci powiedział ze o rozmowy o seksie chodzi? Te w innym dziale poniżej i tam się z kobietami dzielę jakbys nie zauważyła . Tu padło inne pytanie.

Co nie znaczy ze kobiety nie mogą się wypowiadać zresztą to nastąpiło.

181

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Eli i Magdaleny akurat zawsze warto wysłuchać.

182

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

To trochę nie na temat, co teraz napiszę, ale chcę to powiedzieć.
Forum nauczyło mnie pewnej rzeczy. Otóż, nie warto zakładać z góry negatywnych intencji rozmówcy. Jeśli coś nas uraziło, zaniepokoiło, warto się upewnić, czy oboje rozumiemy jednakowo, o czym mowa. Ludzie przeróżnie formułują swoje myśli ("słowa źródłem nieporozumień" - ponoć "Mały Ksiażę"), co bywa trudne do zinterpretowania.
Mnie samej zdarzało się bronić przed domniemanym atakiem, a dziś myślę, że należało zachować więcej spokoju. Skonfliktowałam się przez to niepotrzebnie z paroma całkiem fajnymi osobami.
To właśnie Ela napisała mi kiedyś o pospiesznej interpretacji i miała rację.

183

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Dzięeki smile
A tak myśląc o meritum: chyba po dokonaniu jakiejś wstępnej kwaliikacji na NIE- może nawet nieświadomej- wszelkie podteksty zaczynają mocno irytować, a u innego zakwalifikowanego na tak lub być może, nie działają tak źle.
Więc może coś innego wkurza, a podteksty dolewają oliwy do ognia.

184 Ostatnio edytowany przez kate011 (2019-08-10 02:12:27)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Piegowata'76 napisał/a:

To trochę nie na temat, co teraz napiszę, ale chcę to powiedzieć.
Forum nauczyło mnie pewnej rzeczy. Otóż, nie warto zakładać z góry negatywnych intencji rozmówcy. Jeśli coś nas uraziło, zaniepokoiło, warto się upewnić, czy oboje rozumiemy jednakowo, o czym mowa. Ludzie przeróżnie formułują swoje myśli ("słowa źródłem nieporozumień" - ponoć "Mały Ksiażę"), co bywa trudne do zinterpretowania.
Mnie samej zdarzało się bronić przed domniemanym atakiem, a dziś myślę, że należało zachować więcej spokoju. Skonfliktowałam się przez to niepotrzebnie z paroma całkiem fajnymi osobami.
To właśnie Ela napisała mi kiedyś o pospiesznej interpretacji i miała rację.

Piegowata - doszłam do wniosku, że takie przepychanki i bronienie za wszelką cenę kto ma racje/kto kogo uraził i czym, jest bez sensu...  Racja jak.... - każdy ma swoją. Można tak w nieskończoność.
Inaczej się rozmawia w realu, inaczej na forum - przez internet jest ciężej, bo wiele rzeczy, które mają być lekko sarkastycznym żartem bierze się zbyt poważnie. Nevermind. Proponuję zakończyć to i skupić się na temacie.



Ela - generalnie masz rację, lecz mi się właśnie zdarzało (2 znajomość), że wstępnie byłam na 'tak' a te podteksty - pojawiające się zbyt szybko, za dużo, a przede wszystkim nienaturalnie - wszystko zepsuły, zraziły mnie do faceta (oraz jego brak odwagi na podteksty "w realu" - potrafił tylko przez internet). 


W znajomości, która się rozwija w swoim tempie, przy zainteresowaniu oby osób, pojawiające się naturalnie aluzje i podteksty tylko pomagają w przejściu znajomości na wyższy poziom.
Dochodzę więc do wniosku, że moja intuicja (szczególnie w drugiej znajomości) się nie myliła. W pierwszej pewnie zachowałam się zbyt impulsywnie.... Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - wyciągnęłam dużo wniosków z tej sytuacji, a także z pomocą forumowych wypowiedzi staram się obiektywnie spojrzeć na ten temat. I postrzegać to w ramach lekcji, nie porażki. Dość długo nie randkowałam, więc musze trochę się nauczyć/przypomnieć sobie wink

185 Ostatnio edytowany przez gri (2019-08-10 08:28:39)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Na początku pomyślałam - dobrze robisz. Też gdybym była singielka szukająca czegoś na poważnie to bym tak na to patrzyła.

Ale później sobie pomyślałam - przecież ja z moim obecnym chłopakiem święta na początku nie byłam smile jesteśmy razem już 2.5 roku...

Sporo rozmawialiśmy na początku. Później on mnie zapytał wprost, ja odmówiłam. Dla mnie to było za szybko. On chwilę poczekał smile.

Więc raczej powinnaś wyczuć najpierw. Dobrze że słuchasz intuicji. A jak poczujesz że to jest to też z jego strony, wtedy spróbować czegoś więcej. Myślę że większość facetów to jednak nie gwalciciele:), więc jeśli będziecie się trochę spotykać, zaznaczysz wyraźnie na czym Ci zależy, to raczej nie powinien Cię nikt pp chamsku oszukać (mi się zdarzylo dwukrotnie że mnie oszukano. Ale to była moja wina bo było.widać o co im chodziło a ja miałam rozowe okulary).

186

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
kate011 napisał/a:

Cześć!
Jestem przed 30. Od 1,5 roku jestem singielką, pasowało mi to (i właściwie pasuje nadal, choć nie ukrywam, fajnie by było za jakiś czas kogoś poznać...). Przede wszystkim przed wejściem w kolejne znajomości chciałam "pozbierać" siebie po ciężkim rozstaniu oraz popracować nad sobą.
Do otworzenia się na nowe (męskie) znajomości trochę skłoniło mnie wydarzenie, na które się wybieram - pomyślałam, że warto byłoby wybrać się z os. towarzyszącą (ale jeśli się nie uda, trudno, podchodzę bez większego parcia).

Gdy tylko doszłam do tego wniosku (będąc akurat na piwie z koleżanką) za pół godziny zagadało do nas kilku mężczyzn w podobnym wieku. Rozmowa była interesująca, więc pozwoliłyśmy im się dosiąść. Wpadłam jednemu w oko, była między nami wyraźna chemia. Następnego dnia spotkaliśmy się na spacer, rozmawiało się dobrze; spacer zakończył się pocałunkiem ( z zaskoczenia, ale pozytywnego ). Przez kolejne dni mieliśmy codzienny kontakt, pisał, interesował się, chciał się spotkać; jednak co jakiś czas przemycał podteksty seksualne, co mi nie odpowiadało (nie interesują mnie przelotne znajomości).
W końcu po kolejnym spotkaniu, które nie skończyło się najlepiej - posprzeczaliśmy się przez internet (byliśmy po %) ponieważ znowu napisał coś z podtekstem, co mnie wyprowadziło z równowagi. Nie chciałam być traktowana jedynie jako potencjalny obiekt seksualny. Napisałam mu, by lepiej poszukał kogoś innego tylko do łóżka. Znajomość się zakończyła (czyli miałam dobre przeczucia, lub facet zraził się "awanturą" o ostro się rozkręciła, ciężko powiedzieć...).  Tak czy inaczej postanowiłam być bardziej wyczulona na podobne "znaki" i obserwować je na chłodno (w tej znajomości trochę zaślepiła mnie chemia).


Parę miesięcy po tej sytuacji postanowiłam spotkać się z facetem poznanym na aplikacji randkowej. Wiem, że miejsce poznania sugeruje "chęć przygód", lecz zaznaczyłam w profilu, że takowe mnie nie interesują (by nie tracić czasu obu stron).
Zanim udało nam się spotkać pisaliśmy kilka tygodni codziennie, okazało się, że mamy wiele wspólnych tematów jak i zainteresowań.
Na spotkaniu było bardzo ok, co prawda nie czułam tak silnej chemii jak z poprzednikiem, ale było naprawdę miło, tematy nam się nie kończyły. Rozmawialiśmy kilka godzin, poszliśmy na spacer, piwo, wracaliśmy za rękę (w jego kieszeni, ponieważ było mi zimno w dłonie ). Poza tym żadnych gestów, pożegnanie "buziakiem" w policzek. Pomyślałam sobie: wydaje się okej. Do czasu po spotkaniu, gdzie chwilę po powrocie do domu zasugerował, że przydałoby mu się teraz ogrzanie (uznałam to za próbę flirtu, nic strasznego tongue). Następnego dnia jednak podtekstów było trochę więcej, czuję jakby powoli odsłaniał karty.... przestałam na razie odpisywać. Po prostu zraża mnie tak szybka próba "przeskoczenia" na inny level znajomości, albo iny rodzaj... którym przecież nie jestem zainteresowana ( co sygnalizowałam od razu).


I tutaj moje pytania o Waszą opinię:
-Czy przesadzam? Może takie podteksty są normalne? Z moich doświadczeń wynika, że gdy mężczyzna był zainteresowany rozwojem znajomości (w kierunku relacji, nie samego seksu) raczej nie stosował takich podtekstów, a na pewno nie na tak wczesnych etapach. Więc czuję, że intuicja dobrze mi podpowiada.

-Czy według Was to kwestia zwykłego pecha, że trafiłam na takich facetów? Czy może  jest coś we mnie, co kategoryzuje mnie w ich oczach w ten sposób?
Przyznam, że zaczynam się zrażać do poznawania mężczyzn w ogóle, nie mówiąc nawet o randkowaniu.


PS Uprzedzając komentarze -  tak wiem, jestem (od dawna) dorosła i seks jest normalny, ale mnie po prostu nie kręcą znajomości na nim oparte/zaczynające się od niego i nie tego szukam.


Witaj - Odpowiadam na ten konkretny Twój post - Masz całkowitą rację, że nie dajesz sobą "manipulować" i to na ewentualną "jedną noc", facetowi który tylko to ma w głowie nie myśli o kobiecie poważnie,no chyba,że ją w ten sposób sprawdza.Jeśli tak,to szybko byś się przekonała, a skoro po Twojej "odmowie" nie odzywają się już to oznacza,że to faceci szukający łatwych przygód, a tkich jak sama wiesz jest na pęczki.Moja Mama zawsze mówiła : " siedż w kącie bałamucie,przyjdzie czas znajdą cię" i coś chyba w tym jest,bo jeśli ktoś będzie traktował Ciebie poważnie i poważnie podchodził do Waszej znajomości wówczas można powiedzieć,że to właśnie TEN.Ale to wiesz doskonale,bo jak sama napisałaś  jestem (od dawna) dorosła i seks jest normalny,. Jesteś rozsądną dziewczyną,  a dzisiaj to raczej rzadkość wink Pozdrawiam.

187 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2019-08-14 01:08:22)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
kate011 napisał/a:

I tutaj moje pytania o Waszą opinię:
-Czy przesadzam? Może takie podteksty są normalne? Z moich doświadczeń wynika, że gdy mężczyzna był zainteresowany rozwojem znajomości (w kierunku relacji, nie samego seksu) raczej nie stosował takich podtekstów, a na pewno nie na tak wczesnych etapach. Więc czuję, że intuicja dobrze mi podpowiada.

Bingo Kate!
Pogoniłabym dziada aż za Ural ; - )
Facet, który zamiast uwodzenia mnie i rozpościerania przede mną na pierwszych randkach pawiego ogona swej uprzejmości i  zamiłowań do: metafizyki/ malarstwa wczesnego gotyku/ F 16/ gier strategicznych/ Etrusków/ wyników NBC/ kawałków wszelkiej muzy/ planet pozasłonecznych/ książek Lema/ cyklizmu/ ryb pancernych z okresu dewonu/ ( *niepotrzebne skreślić), gość, któremu oczy nie płoną, gdy opowiada mi o czymś, co go fascynuje, a zamiast tego mruży ślepia, dostaje ślinotoku i wczesnego wytrysku na samą myśl, że oto dorwał kawałek niewiasty, niewart jest pięciu minut z mojego bardzo obłożonego grafiku. (Ziew)
Bo tego, że większość mężczyzn posiada popęd samowzbudny, to niektóre dziewczynki dowiadują się już w grupie średniaków. (A propos, dziękuję Tomku z leżaczka w środkowym rzędzie, że mi dałeś tę lekcję w państwowym przedszkolu im. Żwirka i Muchomorka nr 233 w ...  ; - ))) 

Żeby pojawił się podtekst i aby kandydat na znajomego awansował do "rozważę ciebie jako opcję na kolejne spotkanie", najpierw się musi chcieć się mnie nauczyć, wybadać język i formę w jakiej może zacząć tokować.
Przecież to oczywiste, że saper, który wyrusza na pole minowe bez detektora jest albo szaleńcem, albo samobójcą. A ja osobiście, nie lubię widoku krwi oraz nerek i płuc w locie ; - )))

188

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
aurora borealis napisał/a:

Facet, który zamiast uwodzenia mnie i rozpościerania przede mną na pierwszych randkach pawiego ogona swoich zamiłowań do: metafizyki/ malarstwa wczesnego gotyku/ F 16/ gier strategicznych/ Etrusków/ wyników NBC/ kawałków wszelkiej muzy/ planet pozasłonecznych/ książek Lema/ cyklizmu/ ryb pancernych z okresu dewonu/ ( *niepotrzebne skreślić), gość, któremu oczy nie płoną, gdy opowiada mi o czymś, co go fascynuje, a zamiast tego […]

He, he ale ten wspomniany pawi ogon, to częsty błąd początkujących naiwniaków. Nie popełniany przez co bystrzejszych czy też obytych w życiu "prostszych w obsłudze" kolegów. Prezentowanie wspomnianego pawiego ogona zainteresowań zanika po brutalnej konfrontacji z kolejną parą modrych ocząt, która powoli zasnuwa się mgłą w czasie "prezentacji", a ich właścicielka gdzieś odpływa w niebyt... raczej nie z rozkoszy intelektualnej wink
Stąd jeśli jakaś kobieta przez przypadek staje się świadkiem moich wynurzeń na "takie tematy", to ma raczej gwarancję, że nie planuję wobec niej żadnych niecnych kroków. Jeśli planuję, to starannie trzymam buzię na kłódkę co by mi się nie wypsnęło coś o wzornictwie w kulturach celtyckich (no chyba, że uznam temat fikuśnych fibul za dość lekki i zabawny), różnicy między napędem jonowym, a wysokoimpulsowym czy coś podobnego. Ewentualnie baba zaklepana może już się stać ofiarą podobnych wynurzeń ale ciężko jej już wtedy uciec tongue

189 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2019-08-14 01:04:28)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Edytowałam Snake ; - )

Wytrawny myśliwy, wie kiedy przestać i zapytać, czy dama nie zechciałaby jednak okryć się kocykiem, bo my tu gadu, gadu, a zaczęło się zmierzchać i zrobiło się minus 11 na tarasie kafejki...
Ja po szkole technicznej, Snake. Obyta w półprzewodnikach, galwanizacji i wiertłach widiowych ; - )
Zaś rozmowa o wysokich napięciach, może gościowi ułatwić dalszy ciąg zdarzeń ; - )

190

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Piegowata'76 napisał/a:

O, tak, spotykałam panów, którzy z ironią kwitowali moją niechęć do grania w ich grę, próbowali mnie pomniejszyć, zmanipulować, wysmiać i poniżyć. Wreszcie poszłam po rozum do głowy i uznałam, że nie o mnie to źle świadczy. Ja swoje wiem. Wreszcie wiem.

Tak? A w co oni grali? W Dooma czy Skyrima :XD

191

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
aurora borealis napisał/a:

Edytowałam Snake ; - )

Wytrawny myśliwy, wie kiedy przestać i zapytać, czy dama nie zechciałaby jednak okryć się kocykiem, bo my tu gadu, gadu, a zaczęło się zmierzchać i zrobiło się minus 11 na tarasie kafejki...
Ja po szkole technicznej, Snake. Obyta w półprzewodnikach, galwanizacji i wiertłach widiowych ; - )
Zaś rozmowa o wysokich napięciach, może gościowi ułatwić dalszy ciąg zdarzeń ; - )

W sumie, to jest to niezły shit test czy kobitka jest serio zainteresowana lol Jak wytrzyma choć godzinę uroczej opowieści o problematyce hełmów Azji południowo - zachodniej pomiędzy VI-VIII w n.e. lub o studium historyczno, geograficzno, architektonicznym zamków i twierdz Królestwa Jerozolimskiego, to znaczy, że popłynęła i "moja ci ona jest!".

192 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-14 10:20:37)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Czytając o roztaczaniu pawiego ogona i tej całej galwanizacji, pomyślałam, nie pierwszy już raz, że najbardziej lubię zwyczajność smile

193 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-14 10:27:11)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Thedirt88 napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

O, tak, spotykałam panów, którzy z ironią kwitowali moją niechęć do grania w ich grę, próbowali mnie pomniejszyć, zmanipulować, wysmiać i poniżyć. Wreszcie poszłam po rozum do głowy i uznałam, że nie o mnie to źle świadczy. Ja swoje wiem. Wreszcie wiem.

Tak? A w co oni grali? W Dooma czy Skyrima :XD


W seks w bardzo małym mieście smile W wersji fast big_smile

194 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2019-08-14 22:28:18)

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
Snake napisał/a:

W sumie, to jest to niezły shit test czy kobitka jest serio zainteresowana lol Jak wytrzyma choć godzinę uroczej opowieści o problematyce hełmów Azji południowo - zachodniej pomiędzy VI-VIII w n.e. lub o studium historyczno, geograficzno, architektonicznym zamków i twierdz Królestwa Jerozolimskiego, to znaczy, że popłynęła i "moja ci ona jest!".

Jaki tam test! Test to go dopiero czeka, jak dojdzie do VI poziomu ; - ) Mam taki zakamuflowany test trzech pytań, który od lat mi służy, jako wstępne badanie diagnostyczne populacji męskiej. Jak kandydaci na kandydatów go nie zdadzą, "no pasaran!".   

A te wzmiankowane hełmy to takie z kitką typu koński ogon? Bardzo nośny temat! Czy będąc azjatyckim wojownikiem, można było sobie wybrać jakiś odcień tego włosia, na ten przykład głęboki burgund, albo popielaty blond, czy to było jakoś zunikfikowane? ; - )))

Snake, dlaczego Ty zakładasz, że kobitka na takiej randce natychhmiast wpada w stupor katatoniczny po przedstawieniu jej metod obserwacji pulsarów? Przecież może spróbować się przebić ze swoją narracją na temat faktonomii adekwatnej i też dać ostro czadu.

W każdym razie wolę przez godzinę poznawać tajemnice budowli Królestwa Jerozolimy, niż słuchać spoconego z uciechy gościa, który gotów jest szczytować, z powodu zacytowania dwóch pikantnych dowcipów z Super Expressu, przy kawie i rurce z kremem (zamówionej przez niego z premedytacją : - )

Piegowata'76 napisał/a:

Czytając o roztaczaniu pawiego ogona i tej całej galwanizacji, pomyślałam, nie pierwszy już raz, że najbardziej lubię zwyczajność

Na szczęście pojęcie "zwyczajności", jest bardzo rozciągliwe. A dzięki różnym fajnym męskim zainteresowaniom, można nie tylko poobserwować mężczyznę i poznać dziedziny które lubi i już na początku znajomości zaakceptować fakt, że będziemy regularnie "zdradzane" na przykład z ligą hokejową, ale i samej się nieźle wkręcić.  Do małżeństwa wprawdzie nie doszło, ale dzięki fascynacji jednego z moich przyszłych-niedoszłych, nauczyłam się łowić ryby i wiem z czym, gdzie i o której chodzi się na okonie, a z czym, gdzie i o której na szczupaki ; - )))

195

Odp: znajomości z podtekstem - czy przesadzam?
aurora borealis napisał/a:

Jaki tam test! Test to go dopiero czeka, jak dojdzie do VI poziomu ; - ) Mam taki zakamuflowany test trzech pytań, który od lat mi służy, jako wstępne badanie diagnostyczne populacji męskiej. Jak kandydaci na kandydatów go nie zdadzą, "no pasaran!".

He, he nie śmiem zgadywać...   

aurora borealis napisał/a:

A te wzmiankowane hełmy to takie z kitką typu koński ogon? Bardzo nośny temat! Czy będąc azjatyckim wojownikiem, można było sobie wybrać jakiś odcień tego włosia, na ten przykład głęboki burgund, albo popielaty blond, czy to było jakoś zunikfikowane? ; - )))

tongue nie zgłębiałem tematu, ogólnie Azja jest przereklamowana jak np. miecze samurajskie. Medialnie, a szczególnie filmowo przedstawiane jako szczyt szczytów, a to w porównaniu z polską szablą husarską zwykly badziew był. Szczególnie, że miecz samurajski technicznie rzecz biorąc jest szablą. Polska myśl wojskowa podbiła wszystkie kawalerie świata do XX wieku włącznie ale ten durny miecz samurajski podbił Hollywood...

aurora borealis napisał/a:

Snake, dlaczego Ty zakładasz, że kobitka na takiej randce natychhmiast wpada w stupor katatoniczny po przedstawieniu jej metod obserwacji pulsarów? Przecież może spróbować się przebić ze swoją narracją na temat faktonomii adekwatnej i też dać ostro czadu.

W każdym razie wolę przez godzinę poznawać tajemnice budowli Królestwa Jerozolimy, niż słuchać spoconego z uciechy gościa, który gotów jest szczytować, z powodu zacytowania dwóch pikantnych dowcipów z Super Expressu, przy kawie i rurce z kremem (zamówionej przez niego z premedytacją : - )

Tak żartuję na potrzeby dyskusji. Wiadomo, że w życiu jest różnie ale wracając na ziemię ja osobiście lubię pogadać z kobietami o zwykłych sprawach. O dzieciach i takich tam sprawach. Sprawdzone, że kobiety głupieją jak się je traktuje jak normalnego człowieka wink Niemniej żona do dziś wypomina mi, że już jej nie opowiadam o gwiazdach...
Może dziś opowiem, bo mamy rocznicę ślubu. Ponoć śliczny bukiet kupiłem, taki niebanalny tongue Teraz sączymy alkohol, żona ogląda Sopot. Mnie ku....a bierze, bo młodszy pojechał na obóz sportowy i gnojek raz dziennie daje sygnał, że żyje, a poza tym nie odbiera telefonów. Moja krew...

Posty [ 131 do 195 z 207 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » znajomości z podtekstem - czy przesadzam?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024