Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 127 ]

56

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Beyondblackie napisał/a:

Dziś, jak porządna pani wieku średniego, piję rzadko i ekscesy zachowuję tylko na wypady Klubu Piwnego (CAMRA= Campain for Real Ale), kiedy rowerujemy od pubu do pubu i testujemy małe szklanki lokalnego ale-u.

Ha, ha a ja właśnie byłem "gdzieś w okolicach" i pogadałem sobie przy piwku z Polakami, którzy tam już mieszkają od lat. Generalnie nie są specjalnie zachwyceni miejscowymi babeczkami. No bo jak tu wyjść do pubu z laską, która żłopie więcej niż oni, Polacy lol Mówią, że "tam" laski chleją w pubie na umór. Wychodzą na czworaka i tak na bosaka wracają do domu, łapią taxi. Przynajmniej w piąteczki wink Na oczy nie widziałem, w piąteczek byłem zbyt zmęczony po wojażach żeby jeszcze robić sobie wycieczkę po pubach nocą. Pozytywne obserwacje, to panie ok. 60-tki siedzące sobie w pubie i plotkujące przy piwku. U nas, to już raczej zabierają się do umierania tongue

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"
Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Ech, to zależy od klasy i kasy wink

Są panie klasy, powiedzmy, robolowej, które zapijają się publicznie w trupa. Są studentki, które są młode i głupie. Lajdies klasy średniej piją, a jak, ale nie publicznie i bez robienia z siebie pośmiewiska na całe miasto.

Wielu Polaków, niestety, obraca się w klasie robolowej, więc widzą patologię, która tam króluje.

58

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Snake napisał/a:

Studia to wiadomo he, he aczkolwiek chyba zacząłem zdradzać symptomy starzenia się. Pojawił mi się nakaz spania we własnym łóżku, żadnego błąkania się i budzenia nie wiadomo gdzie. (...)
Wiem, że mam być w stanie sam zamówić taxi, wsiąść i wysiąść z niej i przynajmniej dojść do łóżka. Nie ma opcji na spanie gdzieś w kącie albo cudzym mieszkaniu. Ze 2-3 razy w roku przydaje się takie zerowanie resursu... wink

Mamy takiego znajomego, który dziś nie pije właśnie dlatego, że za każdym razem nie potrafił dotrzeć do domu. Lądował nie wiadomo gdzie, nie wiadomo dlaczego, zdarzało się, że bez dokumentów i/lub bez portfela. Pal sześć jeśli choć z komórką, bo zdarzało się, że i bez niej, a wtedy nikt nie był w stanie go namierzyć. Na trzeźwo naprawdę na poziomie facet, ale kiedy zaczynał pić, to nigdy nie potrafił wyczuć granicy, za którą procenty zupełnie odbierają mu rozum. Żeby sobie tego oszczędzić, obecnie po prostu nie zaczyna wink.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

59

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

To zależy od indywidualnej reakcji psychicznej na alkohol. U wielu ludzi alkohol odblokowuje hamulce. U mnie akurat to tak nie działa. Grzechy młodości wynikały głównie z braku wiedzy i doświadczenia ile można w siebie wlać. W sumie nie zrobiłem nigdy nic głupiego po alkoholu. Po alkoholu zachowuję rozsądek i zdolność do he, he trzeźwego myślenia. Czuję, że balansuję na krawędzi, to zwalniam tempo lub po prostu zabieram się do domu zostawiając towarzystwo. Czasem przemiłe wink

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

60

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Taaak wspomnień czar,kombatanckie opowieści smile tongue
Ja się na razie powstrzymam co by nie "gorszyć" młodzieży smile

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

61

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Pasławek, mam cały rękaw historii co działo się po zakrapianym, jakoże a) zawsze obracałam się w męskim towarzystwie, b) nikt nie wylewał za kołnierz. Opowieści w stylu: spacerował w środku miasta po barierce mostu, obudził się w innym mieście, bo zasnął w pociągu oraz zastanawiała się rano co w jej pokoju robi ten facet (jakkolwiek przystojny)- nie są mi obce.

Mojego byłego chłopaka, z którym byłam parę lat, spotkałam na Pink Party (każdy miał się przebrać na różowo i pić gin z różnymi różowymi dodatkami). W czasie tej imprezy udało się nam wspiąć na dach  collegu (trzypiętrowy wiktoriański budynek), wyznać sobie dozgonną miłość, wdać się w pyskówkę z prezydentem naszej placówki w temacie polityki i zasnąć w kaplicy, gdzie nic nie wiedzący cieć, nas zamknął na całą noc big_smile

Wyskoki młodości...

62

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Olinka napisał/a:
Snake napisał/a:

Studia to wiadomo he, he aczkolwiek chyba zacząłem zdradzać symptomy starzenia się. Pojawił mi się nakaz spania we własnym łóżku, żadnego błąkania się i budzenia nie wiadomo gdzie. (...)
Wiem, że mam być w stanie sam zamówić taxi, wsiąść i wysiąść z niej i przynajmniej dojść do łóżka. Nie ma opcji na spanie gdzieś w kącie albo cudzym mieszkaniu. Ze 2-3 razy w roku przydaje się takie zerowanie resursu... wink

Mamy takiego znajomego, który dziś nie pije właśnie dlatego, że za każdym razem nie potrafił dotrzeć do domu. Lądował nie wiadomo gdzie, nie wiadomo dlaczego, zdarzało się, że bez dokumentów i/lub bez portfela. Pal sześć jeśli choć z komórką, bo zdarzało się, że i bez niej, a wtedy nikt nie był w stanie go namierzyć. Na trzeźwo naprawdę na poziomie facet, ale kiedy zaczynał pić, to nigdy nie potrafił wyczuć granicy, za którą procenty zupełnie odbierają mu rozum. Żeby sobie tego oszczędzić, obecnie po prostu nie zaczyna wink.

Skoro tyle razy mu się zdarzało aż do "tego" stopnia, to napisać "po prostu nie zaczyna" brzmi co najmniej niewiarygodnie.

63

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Lou71.71 napisał/a:
Olinka napisał/a:
Snake napisał/a:

Studia to wiadomo he, he aczkolwiek chyba zacząłem zdradzać symptomy starzenia się. Pojawił mi się nakaz spania we własnym łóżku, żadnego błąkania się i budzenia nie wiadomo gdzie. (...)
Wiem, że mam być w stanie sam zamówić taxi, wsiąść i wysiąść z niej i przynajmniej dojść do łóżka. Nie ma opcji na spanie gdzieś w kącie albo cudzym mieszkaniu. Ze 2-3 razy w roku przydaje się takie zerowanie resursu... wink

Mamy takiego znajomego, który dziś nie pije właśnie dlatego, że za każdym razem nie potrafił dotrzeć do domu. Lądował nie wiadomo gdzie, nie wiadomo dlaczego, zdarzało się, że bez dokumentów i/lub bez portfela. Pal sześć jeśli choć z komórką, bo zdarzało się, że i bez niej, a wtedy nikt nie był w stanie go namierzyć. Na trzeźwo naprawdę na poziomie facet, ale kiedy zaczynał pić, to nigdy nie potrafił wyczuć granicy, za którą procenty zupełnie odbierają mu rozum. Żeby sobie tego oszczędzić, obecnie po prostu nie zaczyna wink.

Skoro tyle razy mu się zdarzało aż do "tego" stopnia, to napisać "po prostu nie zaczyna" brzmi co najmniej niewiarygodnie.

A co w tym niewiarygodnego?

Ponieważ wiem jak się zachowuję po pół flaszki, nie doprowadzam do sytuacji z połówką flaszki. Idę do grzecznych restauracji i pubów, gdzie wypijam jedno piwo/ lampkę wina w miłym towarzystwie, po czym wracam do domu. Nie mam 20 lat i rozumiem, że pewne zachowania są po prostu obciachowe.

64

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Dla mnie też jest logiczne, że jeśli ktoś ma świadomość, że procenty zdecydowanie nie wychodzą mu na dobre, bo pomiędzy panowaniem nad sytuacją a momentem, kiedy wszystko wymyka się spod kontroli, jest cienka, trudna do wychwycenia granica, a ponadto komuś zależy jednak na zachowaniu fasonu, który po alkoholu traci, to daje sobie na wstrzymanie.

I to nie musi być kilkadziesiąt sytuacji, bo wystarczy ich kilka, maksymalnie kilkanaście. Tak było w przypadku naszego znajomego, który notabene długo nie pił prawie wcale. Pamiętam jeszcze oblewanie jego obrony pracy magisterskiej - byliśmy w klubie, postawił co trzeba, ale sam wypił tylko symbolicznie. Potem zmienił zdanie i zdarzało mu się spróbować co znaczy zakrapiana impreza, ale że kończyło się nieciekawie, to z czasem sobie zupełnie odpuścił. Zresztą zajmuje dziś całkiem sensowne, odpowiedzialne stanowisko, więc na pewne zachowania już sobie nie pozwala ze zwykłego rozsądku i nawet nie próbuje ryzykować, by sprawdzać czy coś się przypadkiem nie zmieniło.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

65 Ostatnio edytowany przez marakujka (2019-07-04 10:40:51)

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Beyondblackie napisał/a:
marakujka napisał/a:

.Napisałam, jak sama reaguję na niektóre typy alko, różne od piwa. A w sprawie piwa zdania nie zmieniam - nawet jeśli nie zawsze to każdego od razu zamuli, to zawsze jest wstrętny zapach, te beknięcia oraz - im więcej tego trunku - tym większe wrażenie spoconego i sapiącego robola z mordowni. Bez większego związku z "pochodzeniem" pijących (więc - gdyby naszła cię taka ochota, to jednak proszę nie imputować mi obracania się w światku pijoczków spod budki z piwem).
No ale to piwo - to są moje obserwacje otoczenia, bo akurat ja sama w całym życiu wypiłam może nawet całą jedną butelkę tego czegoś.

Po prostu nie lubisz piwa i masz do tego prawo big_smile

Ja tam pyfko uwielbiam, chociaż rzadko piję tzw lagera (z gazem), a wolę ale (typowo angielskie, bez gazu). Może dlatego nie cierpię na bekanie ani jakieś dziwne poty. Chociaż muszę przyznać, że dobrowolnie więcej niż dwa nie piję, bo mało mnie bawi latanie co kilka minut do ubikacji.


No, mam do tego prawo. Ale niestety odbierane mi jest prawo do niedelektowania się piękną kompozycją zapachową piwną ziejącą z ust faceta stojącego za mną w kolejce sklepowej czy w metrze. W sumie to ciekawe, bo np. można zgłosić w komunikacji miejskiej, że jakiś bezdomny capi, ale już ten mdławy wstrętny zapach alko z ust, też ziejący na pół autobusu, jest jak najbardziej dopuszczalny.

Nie spociłaś się nigdy po piwie? Nie beknęłaś ani razu  w życiu, skoro piszesz, że jest to "dziwne"?  - W to już na pewno nie uwierzę. No ale ok, moje prawo do niewierzenia.
Dopszszee, więć ssobie pij.

66

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Ja na szczęście jeżdżę samochodem więc kiedy sobie bekam po piwie, to czuję tylko ja lol wink

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

67 Ostatnio edytowany przez marakujka (2019-07-04 10:52:39)

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Snake napisał/a:

Ja na szczęście jeżdżę samochodem więc kiedy sobie bekam po piwie, to czuję tylko ja lol wink

A jak już wyjdziesz dokądś z tego samochodu?

Już nie muszę tego mówić, no ale dla jasności dodam - jazda po alko jest niedozwolona, więc, drogi Snake, przyznałeś się do łamania prawa. smile

68

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Nigdy nie beknęłam po angielskim piwie (ale). Nie ma gazu, nie ma bekania. Poty też są mi obce.

I generalnie piję tak małe ilości, że trudno mi wyobrazić, że ktoś wyczuwa jedno piwo w moim oddechu.

69 Ostatnio edytowany przez marakujka (2019-07-04 10:54:50)

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Beyondblackie napisał/a:

Nigdy nie beknęłam po angielskim piwie (ale). Nie ma gazu, nie ma bekania. Poty też są mi obce.

I generalnie piję tak małe ilości, że trudno mi wyobrazić, że ktoś wyczuwa jedno piwo w moim oddechu.

I pewnie rumiana też się nie robisz? wink

70

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
marakujka napisał/a:

A jak już wyjdziesz dokądś z tego samochodu?

Nie wiem, nie bekam w miejscach publicznych.

marakujka napisał/a:

Już nie muszę tego mówić, no ale dla jasności dodam - jazda po alko jest niedozwolona, więc, drogi Snake, przyznałeś się do łamania prawa. smile

To nie jest prawda. Niedozwolone jest przekroczenie dopuszczalnego stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu / we krwi. Między 0,2 a 0,5 promila we krwi, to wykroczenie. Powyżej 0,5 promila przestępstwo. 4 piwa o zawartości alkoholu 3 % wypite w ciągu 1,5 godziny i pół godziny potem 0,2 promila we krwi. Masz porządny alkomat, regularnie certyfikowany i jeździsz ile chcesz...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

71

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
marakujka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Nigdy nie beknęłam po angielskim piwie (ale). Nie ma gazu, nie ma bekania. Poty też są mi obce.

I generalnie piję tak małe ilości, że trudno mi wyobrazić, że ktoś wyczuwa jedno piwo w moim oddechu.

I pewnie rumiana też się nie robisz? wink

Nie robię się.

Trzeba butelki wina, pół łyskacza czy też pięciu piw bym się zrumieniła tongue Taka prowda.

72

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Po mnie też dwóch piw nie widać. Jako dosc wysoka osoba siła rzeczy mam trochę masy (a do tego z natury mocna głowę) więc nie trzepna mnie 2 piwa big_smile

73

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Ja się nie rumienię. Nie jestem blady z natury więc jeśli nawet, to nie widać. Po moim ojcu było znać po oczach. Wtedy tak charakterystycznie nimi mrugał. No ale nie po dwóch piwkach, bez jaj.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

74

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Braciszkowie, gadamy do alkoholowych dziewic big_smile

Wszystko poza lampką wina jest dla nich alergiczne.

75

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Prawdę mówiąc już myślałam, że to ze mną coś nie tak, że poza tym, że dopiero gdzieś od trzeciego piwa widzę, że niektórym (zaznaczam: niektórym, bo na pewno nawet nie większości) język zaczyna się plątać, a poza tym to nie zauważam ani żadnego nagle występującego rumienia, ani nikt, o zgrozo, nie beka, ani nawet nie śmierdzą w ten szczególny, alkoholowy sposób. Spora część osób robi się lekko wesołkowata, ale to by było chyba na tyle. Jasne, że jak ktoś tych piw wleje w siebie pięć, to temat wygląda inaczej, ale dwa to u większości z nas całkiem bezpieczna granica.
U większości, bo mimo wszystko warto wziąć pod uwagę jaką kto ma masę ciała i jaką przemianę materii, jak mocne jest to piwo, czy coś w tym czasie jadł, czy może pije na pusty żołądek, jaka na zewnątrz panuje temperatura i tym podobne.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

76

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Miałem kiedyś kolegę, dużego chłopa co chyba alkoholu nie trawił. Wypił symbolicznie, a trzeba go było nieść przez pół miasta. Inny nie przyznał się, że mając prawie 20 lat jest alkoholową dziewicą. O matko, co to się działo, zyganie na środku ulicy wśród turystów.
Mój problem jest taki, że owszem fizycznie się upijam ale odpala mi superego o mentalności świętego. Jakbym miał zgłuszyć jakąś laskę, to tylko na trzeźwo. Po pijaku nie da rady. Odprowadze do domu i wepchnę za drzwi choćby się sama rozebrała po drodze. To jest prawdziwy dramat. Zero przyjemności z alkoholu ...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

77 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2019-07-04 23:05:59)

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Olinka napisał/a:

Dla mnie też jest logiczne, że jeśli ktoś ma świadomość, że procenty zdecydowanie nie wychodzą mu na dobre, bo pomiędzy panowaniem nad sytuacją a momentem, kiedy wszystko wymyka się spod kontroli, jest cienka, trudna do wychwycenia granica, a ponadto komuś zależy jednak na zachowaniu fasonu, który po alkoholu traci, to daje sobie na wstrzymanie.

I to nie musi być kilkadziesiąt sytuacji, bo wystarczy ich kilka, maksymalnie kilkanaście. Tak było w przypadku naszego znajomego, który notabene długo nie pił prawie wcale. Pamiętam jeszcze oblewanie jego obrony pracy magisterskiej - byliśmy w klubie, postawił co trzeba, ale sam wypił tylko symbolicznie. Potem zmienił zdanie i zdarzało mu się spróbować co znaczy zakrapiana impreza, ale że kończyło się nieciekawie, to z czasem sobie zupełnie odpuścił. Zresztą zajmuje dziś całkiem sensowne, odpowiedzialne stanowisko, więc na pewne zachowania już sobie nie pozwala ze zwykłego rozsądku i nawet nie próbuje ryzykować, by sprawdzać czy coś się przypadkiem nie zmieniło.

Wiem, że jak ktoś się nie kontroluje po alkoholu i robi to często to jest już niestety uzależnienie.
A tak właściwie temat wątku był zupełnie inny od przechwalania się kto co niewiarygodnego zrobił w stanie nietrzeźwym.
To może spróbujmy odpowiedzieć ... codziennie 2 piwka po pracy ... relaks czy alkoholizm?
Ja wiem. A kto nie wie, to myślę, że w necie też są dostępne dane o dopuszczalnej ilości zarówno dla kobiet jak i mężczyzn

78

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Snake napisał/a:

Miałem kiedyś kolegę, dużego chłopa co chyba alkoholu nie trawił. Wypił symbolicznie, a trzeba go było nieść przez pół miasta. Inny nie przyznał się, że mając prawie 20 lat jest alkoholową dziewicą. O matko, co to się działo, zyganie na środku ulicy wśród turystów.
Mój problem jest taki, że owszem fizycznie się upijam ale odpala mi superego o mentalności świętego. Jakbym miał zgłuszyć jakąś laskę, to tylko na trzeźwo. Po pijaku nie da rady. Odprowadze do domu i wepchnę za drzwi choćby się sama rozebrała po drodze. To jest prawdziwy dramat. Zero przyjemności z alkoholu ...

Dobry przyjaciel do 18 nie pił nic (każdy z nas wcześniej coś popijał)
Jak podczas świętowania do popitki zamiast wody, szklankę wódki mu przygotowaliśmy to nie było co zbierać big_smile

W zasadzie to się ciesz... jeszcze byś się obudził, a tu się okazało, że jednak piąta kolejka już upiększyła big_smile

We all make choices. But in the end, our choices make us.

79

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Lou71.71 napisał/a:

Wiem, że jak ktoś się nie kontroluje po alkoholu i robi to często to jest już niestety uzależnienie.

Nawet jeśli robi to często, to wciąż nie musi być to uzależnienie. Ktoś może po prostu lubić smak i/lub stan po alkoholu, a jednocześnie jego organizm reaguje na procenty w taki sposób, że szybko wyłącza mu się w pełni kontrolowana świadomość.

Lou71.71 napisał/a:

To może spróbujmy odpowiedzieć ... codziennie 2 piwka po pracy ... relaks czy alkoholizm?

Były już tutaj próby odpowiedzi na to pytanie i wynika z nich jednoznacznie, że nie ma na to reguły. Zaś moje osobiste zdanie jest takie, że to prosta droga do uzależnienia, a na pewno bardzo ryzykowna. Podobnie zresztą twierdzi mój przyjaciel, niepijący alkoholik, który zajmuje się tym tematem zawodowo i pomaga innym w rozumieniu zagadnienia oraz wychodzeniu na prostą, jeśli ktoś tego potrzebuje.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

80

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Ale zdajecie sobie sprawę, że po alko (nawet jednym piwie) wydaje się takiej osobie, że oznaki upojenia widać po niej mniej, niż w rzeczywistości  widać?

Oczywiście są też i takie osoby, które będą mówiły, że po nich nie widać, ba, w całym mieście, w którym są mieszkańcami nic nie widać - bo są inne niż wszyscy - no, ale to już taka przypadłość człowieka łaknącego uznania społecznego. - To tak a propos np. Olinki czy Beyondblacki i tego wszechobecnego braku bekania - a ładniej mówiąc - odbijania się podczas picia piwa (bo przecież nie wszyscy piją tzw. "bezgazowe"), braku zapachu, wszelkiego braku (pewnie braku potrzeby wydalania ekskrementów i siusiu też wink).
Co jeszcze... aha, właśnie - alko z ust czuć, nawet jedno piwo. Jeśli ktoś nie czuje, to może słaby węch lub nos jest przyzwyczajony do tego zapachu.


Snake napisał/a:
marakujka napisał/a:

A jak już wyjdziesz dokądś z tego samochodu?

Nie wiem, nie bekam w miejscach publicznych.

marakujka napisał/a:

Już nie muszę tego mówić, no ale dla jasności dodam - jazda po alko jest niedozwolona, więc, drogi Snake, przyznałeś się do łamania prawa. smile

To nie jest prawda. Niedozwolone jest przekroczenie dopuszczalnego stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu / we krwi. Między 0,2 a 0,5 promila we krwi, to wykroczenie. Powyżej 0,5 promila przestępstwo. 4 piwa o zawartości alkoholu 3 % wypite w ciągu 1,5 godziny i pół godziny potem 0,2 promila we krwi. Masz porządny alkomat, regularnie certyfikowany i jeździsz ile chcesz...


Niech ci będzie. No to wykroczenie jest naginaniem prawa.
Choc pisałeś o bekaniu w samochodzie - a beka się podczas picia, a nie  pińć godzin po... chyba. No, więc...

81

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
marakujka napisał/a:

Oczywiście są też i takie osoby, które będą mówiły, że po nich nie widać, ba, w całym mieście, w którym są mieszkańcami nic nie widać - bo są inne niż wszyscy - no, ale to już taka przypadłość człowieka łaknącego uznania społecznego. - To tak a propos np. Olinki czy Beyondblacki i tego wszechobecnego braku bekania - a ładniej mówiąc - odbijania się podczas picia piwa (bo przecież nie wszyscy piją tzw. "bezgazowe"), braku zapachu, wszelkiego braku (pewnie braku potrzeby wydalania ekskrementów i siusiu też wink).
Co jeszcze... aha, właśnie - alko z ust czuć, nawet jedno piwo. Jeśli ktoś nie czuje, to może słaby węch lub nos jest przyzwyczajony do tego zapachu.

Wszelkie złośliwości uznaję za zbędne, można by ich zresztą uniknąć dokładnie wczytując się w słowa osób, które usiłujesz z sobie tylko wiadomego powodu zdyskredytować. Ja akurat piwa od dłuższego czasu w ogóle nie ruszam, a jedyne do czego się odniosłam, to do poczynionych obserwacji. Zapewniam przy tym, że z moim węchem wszystko jest w porządku, ale też przecież nie podchodzę i ludzi nie obwąchuję big_smile.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

82

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
marakujka napisał/a:

Niech ci będzie. No to wykroczenie jest naginaniem prawa.

Nie, jest stan zgodny z prawem, wykroczenie, przestępstwo.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

83

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Ja się upijam już jednym piwkiem big_smile

Nie piję już jednak prawie wcale, bo to nie piwa, ale napoje alkoholowe. Słód zastąpiony syropem glukozowo - fruktozowym, a potem brzuchol rośnie. Nie znoszę też tego zapachu z ust.
Piwa jako relaks? Słabe to jak dla mnie i niezdrowe.

84

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Akurat jedno dobrej jakości piwo ma sporo pozytywnych składników big_smile
Najlepiej kupować dobrze rzemieślniki niż koncernowe sikacze.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

85

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Lucyfer666 napisał/a:

Akurat jedno dobrej jakości piwo ma sporo pozytywnych składników big_smile
Najlepiej kupować dobrze rzemieślniki niż koncernowe sikacze.

Czasem się właśnie na takie skusiłam, zwłaszcza ciemne, to jedno miałam na 2-3 razy big_smile  Mała jestem i głowę mam wyjątkowo słabą, a że po pracy śmigam zwykle na trening, to u mnie alko odpada.
Upiłam się raz, kaca leczyłam kilka dni, dla mnie to mordęga, więc dziękuję.

86

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Snake czytając Twoje wspominki, aż mnie nostalgia dopadła. Nie będę się tym dzielić, bo to głupota i nieodpowiedzialność pomieszane razem. To były czasy, w sumie zaczęło się od 18-nastek a po studiach skończyło.
Niby fajnie sie wspomina czasy młodości, imprezy, ogniska, czy nawet obecnie spotkania ze znajomymi i grille zakrapiane, chociaż teraz to już inaczej, z głową i pomyślunkiem (choć nie każdy) że rano trzeba wstać, ogarnąć się i np.jechać po dzieci smile ale też każdy z nas ma wokół siebie, czy w rodzinie czy wśród znajomych osobę uzależnioną, która ma prawdziwy problem. Czasem na naszych oczach ktoś się stacza, a my tak na prawdę nie możemy nic z tym zrobić, przecież jest dorosły/a.

Życie jest łatwiejsze niż się wydaje.
Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywać się bez tego, co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia. /Kathleen Norris /

87

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
mallwusia napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Akurat jedno dobrej jakości piwo ma sporo pozytywnych składników big_smile
Najlepiej kupować dobrze rzemieślniki niż koncernowe sikacze.

Czasem się właśnie na takie skusiłam, zwłaszcza ciemne, to jedno miałam na 2-3 razy big_smile  Mała jestem i głowę mam wyjątkowo słabą, a że po pracy śmigam zwykle na trening, to u mnie alko odpada.
Upiłam się raz, kaca leczyłam kilka dni, dla mnie to mordęga, więc dziękuję.

Dlatego błogosławię okres treningowy, który zwykle u mnie trwa cały czas (no chyba, że kontuzja złapie) big_smile
Wtedy to pełna dyscyplina żywieniowa.

Kupiłaś ciemne. Polecam pszeniczne smile

We all make choices. But in the end, our choices make us.

88

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Marakujka, nie wiem co Ty tak się do tego piwa przyczepiłaś yikes OK, nie lubisz go pić, to nie pij, ale nie urządzaj nagonki na miłośników browara. Przy znajomych też mówisz jak im z gęby wonia i obwąchujesz ich non stop?A może jeszcze na dodatek wypominasz im każde beknięcie?

Ja Ci nie udowadniam tutaj, że można pić Żywca, czy innej Stelli, Carlsberga, Bishop's Finger albo Guinessa LITRAMI i ani człowiek się nie upija, ani nie zrobi się rumiany na twarzy, ani nie będzie latał co kwadrans do toalety. Ja Ci tylko piszę, że nie każdy ma małą tolerancje na alkohol i co dla Ciebie jest dawką upijalną, dla kogoś innego jest prawie niezauważalne.

89

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Nie ogarniam tego przekonywania wszystkich że po dwóch piw ach latamy pewnie wstawieni pijani i czerwoni na twarzy jak bawarczycy big_smile naprawdę brzmi to tak niewiarygodnie że niektórzy mają wysoka tolerancję na alko?

90

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Dla nawiedzonych, to nawet mała szklanka piwa jest porównywalna do nektaru szatana tongue

91

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Właśnie wychyliłem z sentymentu Guinnessa wink Następnie planowana jest degustacja kolejnych piw w dziwnych butelkach. Żeby nie mieć wyrzutów sumienia wcześniej godzinę jeździłem rowerem po wsi. tongue

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

92

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
jjbp napisał/a:

Nie ogarniam tego przekonywania wszystkich że po dwóch piw ach latamy pewnie wstawieni pijani i czerwoni na twarzy jak bawarczycy big_smile naprawdę brzmi to tak niewiarygodnie że niektórzy mają wysoka tolerancję na alko?

Bawarczycy wyznają pogląd, że piwo to nie alkohol, w związku z czym po 5 kuflach radośnie wsiadają do auta wink

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

93

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Capricornus napisał/a:

Bawarczycy wyznają pogląd, że piwo to nie alkohol, w związku z czym po 5 kuflach radośnie wsiadają do auta wink

Kiedyś chyba po trzech browarkach zasuwałem autem przez cale miasto. Akurat do szpitala w stanie wyższej konieczności tongue Zdarzało się, że kiedy znaleźli się chętni kierowcy w trakcie imprezy, to dawałem kluczyki żeby zawieźli mnie w okolice domu ale na parking już im nie pozwalałem wjechać. Może i byłem mocno nietrzeźwy ale w parkowaniu i tak lepszy niż oni, zieloni kierowcy. Teraz mało pedagogicznie wink Mój śp. staruszek czasem wracał z pracy samochodem tak zawiany, że nie miał siły wysiąść z samochodu. Póki jednak prowadził było ok. wink Ze dwa, trzy razy jako młodzieniec jechałem z nim jako pasażer kiedy był zawiany. Muszę przyznać, że przez lata jazdy samochodem nie byłem w stanie osiągnąć tego poziomu jazdy jaki on miał nawet w stanie mocno zawianym. Cóż, stara szkoła wink No ale skoro milicja rozwoziła się po pracy do domu suką z kompletnie pijaną załogą... Zresztą nawet jakby ojca zatrzymali, to kto niby miał go zatrzymać jak nie byli jego uczniowie? Był zaś lubiany przez uczniów więc pewnie po cichu by go odwieźli do domu. Takie życie za ubiegłego, wstrętnego systemu na prowincji. Wypadków o dziwo prawie nie było. Fakt, że i samochodów tyle nie było ale trochę jednak jeździło. Nie zdziwiłbym się jednak gdyby się okazało, że co najmniej połowa w okolicy jeździła na regularnym kielichu. Wtedy to ciągle coś się obchodziło. W pracy, po pracy, imieniny, urodziny, narodziny, chrzciny, mieszkanie, mecz reprezentacji. Ciągle się gdzieś do kogoś chodziło albo ktoś przychodził. Kiedy wóda była na kartki, to się pędziło bimber. Nawet alembik był przechodni, kto napędził przekazywał dalej. Do dziś pamiętam ten smrodek świeżego destylatu.

Uwaga! Kończę trzecie piwko i jeszcze ani razu nie beknąłem. Przebarwień skóry na twarzy nie zauważyłem, a poszedłem sprawdzić w lustrze. Może to przez opaleniznę, bo trochę zjarany jestem.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"
Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Snake napisał/a:

Uwaga! Kończę trzecie piwko i jeszcze ani razu nie beknąłem. Przebarwień skóry na twarzy nie zauważyłem, a poszedłem sprawdzić w lustrze. Może to przez opaleniznę, bo trochę zjarany jestem.

MASAKRA.......to chyba z powodu ciepła i tych piw.....

P.S. Znałem dwóch takich Bardzo Dobrych Kierowców. Jeden juź leży a drugi siedzi.
Ten pierwszy wracał po imprezie i skrócił sobie zakręt...... świetnie kierował. Znaleźli go dopiero rano jak się zrobiło jasno, bo wleciał w drzewo i krzaki.
Ten drugi po nocnej popijawie przejechał po rowerzystce.....matce dwójki małych dzieci......dostał 8 lat.....rozwalił dwie rodziny.
P.S. 2. Przepraszam, ale jestem strasznie cięty na tych co jeżdżą z promilami. Sam za kierownicą spędzam masę czasu.....na liczniku mam pewnie już z 1,5 miliona kilometrów .......i zawsze się modlę by nie spotkać na drodze takich "Bardzo Dobrych Kierowców". Bo chcę do domu wrócić w jednym kawałku....
P.S. 3. Tak wiem, w naszym kraju jest jakieś takie szatańskie przyzwolenie dla Bardzo Dobrych Kierowców. Nawet sądy przymykają oczy na wyczyny prominentów i znajomych królika...

95

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Widzisz, inne czasy choć może nie do końca biorąc pod uwagę ilu co roku policja łapie na gazie. No a ilu nie łapie...
Niedawno gościa przede mną rzucało po drodze. Zajechaliśmy do tego samego sklepu. Patrzę, gość starszy w robociarskich ciuchach, auto też typowy wioskowy trup. Obserwuję co gość kupuje, mleko, chleb i takie tam. Nie zatacza się więc go olałem. Pewnie był zmachany po robocie.
Z innej Mańki parę miesięcy temu w trasie przykleił się do mnie gość i kilkadziesiąt kilometrów jechał mi na zderzaku. W końcu się wkurzyłem i zrobiłem mu test spostrzegawczości. Zarzuciło go aż na pobocze...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"
Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Snake napisał/a:

Widzisz, inne czasy choć może nie do końca biorąc pod uwagę ilu co roku policja łapie na gazie. No a ilu nie łapie...
Niedawno gościa przede mną rzucało po drodze. Zajechaliśmy do tego samego sklepu. Patrzę, gość starszy w robociarskich ciuchach, auto też typowy wioskowy trup. Obserwuję co gość kupuje, mleko, chleb i takie tam. Nie zatacza się więc go olałem. Pewnie był zmachany po robocie.
Z innej Mańki parę miesięcy temu w trasie przykleił się do mnie gość i kilkadziesiąt kilometrów jechał mi na zderzaku. W końcu się wkurzyłem i zrobiłem mu test spostrzegawczości. Zarzuciło go aż na pobocze...

Testów spostrzegawczości nie polecam, ale zdarzało mi się dzwonić na 112 z informacją o jadącym slalomem.
Dla dobra jego i innych. Raz też zabrałem kluczyki facetowi co wytoczył się z knajpy i oddałem taksówkarzowi.....

97

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Tata mój był imprezowy i dużą część dzieciństwa spędziłam w towarzystwie podpitych panów po czterdziestce. Jeździli zawiani, a jak, ale na szczęście żaden nie zaliczył zgona na autostradzie. Podkreślam, nie popieram jeżdżenia po pijaku- sama w życiu bym do auta nie wsiadła po procentach, bo koordynacja mi spada do zera- ale wtedy czasy były inne. Przypomina mi się książka kucharska Lena Deytona z lat 70-ątych, w której wyznacznik alkoholu na imprezie był "pół butelki spirytu (łyskacza, wódki, rumu) na głowę, co godzinę, a jak po 4 godzinach ciągle są na chacie, to trzy czwarte". Nie żartuję, to autentyczna popularna książka z tego okresu.

A swój przydział piwa odrobiłam wczoraj big_smile Cztery pinty Hobgoblin w pubie przy ekstra muzyce. Marakujka by pewnie zemdladła od woni tongue

98

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

zwyczajny gość, spokojnie, nie ma się co unosić i nadinterpretować. Ja również nie popieram jazdy na podwójnym gazie i sama po alkoholu nigdy nie wsiadam za kółko, ale fakty są jakie są i nawet Niemcy z innych landów uważają Bawarczyków za ludzi dość specyficznych, nie tylko w kwestii używani alkoholu.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

99

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

W wielu krajach Europu całkowicie dopuszczalna jest jazda do 0,5 promila we krwi. W Wlk. Brytanii do 0,8 promila. W niektórych stanach USA również do 0,8.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

100

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
zwyczajny gość napisał/a:

P.S. 2. Przepraszam, ale jestem strasznie cięty na tych co jeżdżą z promilami. Sam za kierownicą spędzam masę czasu.....na liczniku mam pewnie już z 1,5 miliona kilometrów .......i zawsze się modlę by nie spotkać na drodze takich "Bardzo Dobrych Kierowców". Bo chcę do domu wrócić w jednym kawałku....

Mam tak samo i karałabym z najwyższą surowością. Na informację, że ktoś coś zrobił po pijaku od razu pojawia się u mnie agresja. Nawet kiedy ktoś utopi się, bo wcześniej się upił, to od razu przestaje być mi go żal. Z całą moją nadwrażliwością na krzywdę ludzką naprawdę tak mam. Niech sobie jeden z drugim nawet giną przez własną głupotę, ale niech nie zagrażają innym. Przypuszczam też, że jakby pijany za kierownicą zrobił któremuś z moich bliskich krzywdę, to mogłabym nad sobą nie zapanować.
Nawet mojemu synowi zapowiedziałam, że pomogę mu zawsze i cokolwiek będzie się działo, ale od tej reguły jest jeden jedyny wyjątek - kiedy wsiądzie za kierownicę po alkoholu i wtedy wywoła jakiś problem. Odwołałam to jednak - w ubiegłym roku, kiedy w moim mieście 16-latek bez uprawnień zabił swoich pasażerów, a sam uciekł z samochodu i się powiesił.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

101

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

0,19 promila, to też promile wink Ciekawe zresztą czemu Brytyjczycy czy też chyba Maltańczycy uważają, że można jeździć z 0,8 promila, a u nas, że to już ciężki kryminał? Kulturalnie idziesz do pubu na dwa piwka czy drinka, posiedzisz, pogadasz, a potem wsiadasz w autko i do domu.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

102

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Olinka napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

P.S. 2. Przepraszam, ale jestem strasznie cięty na tych co jeżdżą z promilami. Sam za kierownicą spędzam masę czasu.....na liczniku mam pewnie już z 1,5 miliona kilometrów .......i zawsze się modlę by nie spotkać na drodze takich "Bardzo Dobrych Kierowców". Bo chcę do domu wrócić w jednym kawałku....

Mam tak samo i karałabym z najwyższą surowością. Na informację, że ktoś coś zrobił po pijaku od razu pojawia się u mnie agresja. Nawet kiedy ktoś utopi się, bo wcześniej się upił, to od razu przestaje być mi go żal. Z całą moją nadwrażliwością na krzywdę ludzką naprawdę tak mam. Niech sobie jeden z drugim nawet giną przez własną głupotę, ale niech nie zagrażają innym. Przypuszczam też, że jakby pijany za kierownicą zrobił któremuś z moich bliskich krzywdę, to mogłabym nad sobą nie zapanować.
Nawet mojemu synowi zapowiedziałam, że pomogę mu zawsze i cokolwiek będzie się działo, ale od tej reguły jest jeden jedyny wyjątek - kiedy wsiądzie za kierownicę po alkoholu i wtedy wywoła jakiś problem. Odwołałam to jednak - w ubiegłym roku, kiedy w moim mieście 16-latek bez uprawnień zabił swoich pasażerów, a sam uciekł z samochodu i się powiesił.

Problem polega na tym, że największy odsetek kierowców po alkoholu to są Ci "wczorajsi" kierowcy, którym sie wydaje, że nie mają już alko we krwi, czują się dobrze i są przekonani że mogą jechać. Co innego taki, a co innego taki który wsiada do samochodu w stanie upojenia alkoholowego, czyli nie kontroluje zachowania.

103

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Snake napisał/a:

0,19 promila, to też promile wink Ciekawe zresztą czemu Brytyjczycy czy też chyba Maltańczycy uważają, że można jeździć z 0,8 promila, a u nas, że to już ciężki kryminał? Kulturalnie idziesz do pubu na dwa piwka czy drinka, posiedzisz, pogadasz, a potem wsiadasz w autko i do domu.

Za często spotykałem takowych (zaznaczam młodych) Brytyjczyków na wakacjach. Po tym co widziałem powiem wprost - Strzelałbym do nich, jak do kaczek, bo to się w głowie nie mieści jakie niebezpieczeństwo robili.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

104

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Olinka napisał/a:
Lou71.71 napisał/a:

Wiem, że jak ktoś się nie kontroluje po alkoholu i robi to często to jest już niestety uzależnienie.

Nawet jeśli robi to często, to wciąż nie musi być to uzależnienie. Ktoś może po prostu lubić smak i/lub stan po alkoholu, a jednocześnie jego organizm reaguje na procenty w taki sposób, że szybko wyłącza mu się w pełni kontrolowana świadomość.

Lou71.71 napisał/a:

To może spróbujmy odpowiedzieć ... codziennie 2 piwka po pracy ... relaks czy alkoholizm?

Były już tutaj próby odpowiedzi na to pytanie i wynika z nich jednoznacznie, że nie ma na to reguły. Zaś moje osobiste zdanie jest takie, że to prosta droga do uzależnienia, a na pewno bardzo ryzykowna. Podobnie zresztą twierdzi mój przyjaciel, niepijący alkoholik, który zajmuje się tym tematem zawodowo i pomaga innym w rozumieniu zagadnienia oraz wychodzeniu na prostą, jeśli ktoś tego potrzebuje.

Olinko,
Ja rozumiem, że na każdy temat masz swoje zdanie. Ale może poprzyj to badaniami naukowymi.
Poszukaj sobie czym jest uzależnienie ... jak często musi się powtarzać, aby mogło być za nie uznane ... a konkretnie - ile promili jest dozwolone na tydzień dla kobiety, a ile dla mężczyzny ... i jak się to ma do dwóch piwek codziennie po pracy.

105

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Sorry, ale dwa piwka codziennie po pracy to już alkoholizm. Dlaczego nie jedno?

Zresztą nawet jedno codziennie to przesada. Jeżeli ktoś musi tzn. że jest uzależniony.

106

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Peter4x napisał/a:

Sorry, ale dwa piwka codziennie po pracy to już alkoholizm. Dlaczego nie jedno?

Zresztą nawet jedno codziennie to przesada. Jeżeli ktoś musi tzn. że jest uzależniony.

Dokładnie ... i jeśli myśli w ciągu dnia, że wieczorem będzie to piwko .... i jeśli nie ma nawet jednego w domu, to jedzie do sklepu ... itp itd

107

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Lou71.71 napisał/a:

Ja rozumiem, że na każdy temat masz swoje zdanie. Ale może poprzyj to badaniami naukowymi.
Poszukaj sobie czym jest uzależnienie ... jak często musi się powtarzać, aby mogło być za nie uznane ... a konkretnie - ile promili jest dozwolone na tydzień dla kobiety, a ile dla mężczyzny ... i jak się to ma do dwóch piwek codziennie po pracy.

Ja zaś mam wrażenie, że masz jakąś usilną potrzebę udowodnienia mi czegoś, ale przyznam, że nie bardzo rozumiem czego. Przecież wyjaśniłam bardzo wyraźnie jak ja to widzę, zaś na temat alkoholizmu prawdopodobnie wiem znacznie więcej niż Ci się wydaje i to niestety nie tylko z teorii.

Światowa Organizacja Zdrowia podaje, jaka ilość alkoholu i jaka częstotliwość picia mieści się w tzw. normie - w zależności od mocy alkoholu, płci, wagi człowieka. To dlatego piwo piwu nierówne i dla różnych osób ta dawka będzie inna. W sieci można znaleźć mnóstwo stron z różnymi przelicznikami, tabelami, kalkulatorami, które pozwalają to oszacować. Orientacyjnie jednak, czyli w ogromnym uogólnieniu, jest to nie więcej niż dwie lampki wina dziennie czy dwa małe słabe piwa, przy zachowaniu co najmniej dwóch dni abstynencji z rzędu w tygodniu.
Napisałam wprost, że dwa piwa codziennie to prosta droga do uzależnienia. Nie musi to być jednak uzależnienie, zwłaszcza na początkowym etapie, bo przecież sam fakt, że ktoś przez jakiś czas te dwa piwa wypija, nie czyni go jeszcze alkoholikiem. Wbrew pozorom to spora różnica.

Co do całej reszty, to nie chce mi się produkować, dlatego posłużę się gotową publikacją:

Uzależnienie od alkoholu jest następstwem długotrwałego, szkodliwego spożywania alkoholu, w którym picie uzyskuje zdecydowane pierwszeństwo przed zachowaniami, które niegdyś były dla osoby pijącej ważniejsze. Osoba uzależniona odczuwa silny nieodparty przymus sięgania po alkohol, doświadcza wielu nasilających się dolegliwości fizycznych i psychicznych po przerwaniu lub znacznym ograniczeniu picia (drżenie mięśniowe, wzmożona potliwość, zaburzenia snu, niepokój, drażliwość, lęki), które ustępują po wypiciu kolejnej porcji alkoholu, i pije alkohol inaczej, niż tego naprawdę pragnie (więcej i dłużej niż planuje, ma problemy z utrzymaniem zaplanowanej abstynencji).

Limity picia alkoholu na poziomie małego ryzyka szkód
Aby uniknąć negatywnych konsekwencji spożywania alkoholu, trzeba monitorować ilość wypijanego alkoholu. Na podstawie badań naukowcy WHO ustalili poziom spożywania alkoholu związany z przeciętnie najmniejszym ryzykiem szkód zdrowotnych. Warto je znać, bowiem mogą ułatwić ocenę aktualnego wzoru picia i podjęcie decyzji o ograniczeniu spożycia alkoholu.

Dla mężczyzn
W przypadku picia okazjonalnego spożywanie jednorazowo nie więcej niż 6 porcji standardowych (60 g 100% alkoholu), tzn. nie więcej niż 3 półlitrowe butelki piwa, 3 kieliszki wina o pojemności 200 ml lub 180 ml wódki.

Przy piciu codziennym:
zachowanie co najmniej 2 dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
nieprzekraczanie 4 porcji standardowych (tzn. 40 g 100% alkoholu) dziennie; 4 porcje alkoholu to: 2 półlitrowe piwa, 2 kieliszki wina o pojemności 200 ml lub 120 ml wódki.
W ciągu tygodnia wypijanie nie więcej niż 280 g 100% alkoholu, co jest równoważne z około 13 półlitrowymi butelkami piwa, nieco ponad 3 butelkami wina (o pojemności 0,75 l) lub 0,8 l wódki.

Dla kobiet
W przypadku picia okazjonalnego spożywanie jednorazowo nie więcej niż 4 porcji standardowych (40 g 100% alkoholu), tzn. nie więcej niż dwie półlitrowe butelki piwa, 2 kieliszki wina o pojemności 200 ml każdy lub 120 ml wódki.

Przy piciu codziennym:
zachowanie co najmniej dwóch dni abstynencji (najlepiej dzień po dniu) w tygodniu,
nieprzekraczanie granicy 2 porcji standardowych (tzn. 20 g 100% alkoholu) dziennie; dwie porcje alkoholu to: 1 półlitrowe piwo, 1 kieliszek wina o pojemności 200 ml lub 60 ml wódki.
W ciągu tygodnia wypijanie nie więcej niż 140 g 100% alkoholu, co jest równoważne z 7 półlitrowymi butelkami piwa, niecałymi 2 butelkami wina (o pojemności 0,75 l) lub 420 ml wódki (ok. 0,8 półlitrowej butelki).

(źródło: mp.pl)

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

108 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-07-06 22:04:00)

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Piwo to gówno. Wywala estrogeny i prolaktynę w kosmos. Na dłuższą metę to środek kastrujący dla mężczyzn. Nie polecam.

Ogólnie alkohol to syf. Nawet w małych ilościach uszkadza neurony w hipokampie i szarą substancje w mózgu. Jeszcze sześć tygodni po odstawieniu mózg się degeneruje przez wcześniej wypity alkohol. Powtórzę jeszcze raz. Sześć tygodni po odstawieniu nadal mamy doczynienia z degerenacją neuronów.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

109

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?
Mordimer napisał/a:

Sześć tygodni po odstawieniu nadal mamy doczynienia z degerenacją neuronów.

Zgadza się. Właśnie dlatego u osób nadużywających alkoholu z czasem obserwuje się tzw. otępienie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

110 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-07-06 22:11:47)

Odp: Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Nie żebym się czepiała, ale WHO do całkiem niedawna uważała że homoseksualizm to choroba. Dzisiaj już tak nie uważa. Dlatego nie jestem do końca przekonana o tym, że ustalenie normy ma być wiążące dla posługiwania się jakimś pojęciem, że coś już czymś jest a czymś jeszcze nie jest wink

Co do otępienia - sławny prof. kardiolog od przeszczepów serc - podobno właśnie był alkoholikiem.

Posty [ 56 do 110 z 127 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Dwa piwka po pracy... relaks czy alkoholizm?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018