Przeszłość mojej dziewczyny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przeszłość mojej dziewczyny

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 199 ]

77

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Miałem tak samo. Poznałem dziewczynę w której się zakochałem i mimo że miałem wcześniej kilka sympatii to z nimi nie sypiałem bo czułem że to jeszcze nie ta. Niestety okazało się że moja miłość miała wcześniej chłopaka i z nim sypiała. Byłem zakochany wydawało mi się że sobie z tym poradzę. Niestety chyba też z powodu mojego i w sumie jej małego doświadczenia zaliczyliśmy wpadkę czego skutkiem było wymuszone przez rodziców małżeństwo. Męczyłem się z tym i ona chyba też przez ponad pięć lat. Później ją zdradziłem i trochę mi ulżyło aż w końcu poznałem dziewczynę, którą pokochałem i na dodatek była dziewicą. Jesteśmy razem od 10 lat mamy dwoje dzieci i wreszcie mnie nic nie męczy, jestem szczęśliwy. Nie twierdzę że dziewictwo jest najważniejsze i że wystarcza do szczęścia, ale jest ważne jeśli się kogoś kocha bo jest lżej. Moja obecna żona też przeżywała że był ktoś wcześniej, żona i kochanka, ale kobiety znoszą to lepiej. Wszystko zawiera się w powiedzeniu mężczyzna chce być tym pierwszym, kobieta tą ostatnią.

Zobacz podobne tematy :

78

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Bazyli, jeśli Twoja żona to przeżywa, to na pewno nie mniej, niż Ty kiedyś, ale jest mądrą kobietą, i po prostu nie truje Ci 4 liter codziennie, o to, że kiedyś żyłeś. Na twoim miejscu nosiłam bym ją na rękach, bo Ty tyle rozumu nie miałeś. Może z czasem przyszedł?

ask7777, nie rozumiem Cię. Dziewczyna chce być właśnie z Tobą, podoba Ci się, jesteś dla niej najważniejszy, a Ty podobno kochasz ją i... szukasz dziury w całym. No o co chcesz być jeszcze zazdrosny, o to że oddychała innym powietrzem, zanim się zjawiłeś? Przecież teraz Ty jesteś jej całym światem, i to ciebie wybrała. Nie rozumiem tej zazdrości, którą opisujesz.

79

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Marata napisał/a:

Bazyli, jeśli Twoja żona to przeżywa, to na pewno nie mniej, niż Ty kiedyś, ale jest mądrą kobietą, i po prostu nie truje Ci 4 liter codziennie, o to, że kiedyś żyłeś. Na twoim miejscu nosiłam bym ją na rękach, bo Ty tyle rozumu nie miałeś. Może z czasem przyszedł?

Myślę że jednak mniej, kobiety to lepiej znoszą. Co do trucia mojej pierwszej żonie, to nie trułem jej ani trochę, ale mnie to bolało, ją zresztą też i ona to czuła, że ciężko mi z tym. Oglądanie razem jakiegoś filmu, wystarczyło że ktoś coś powiedział i zaraz wracały skojarzenia itd. Wiele kobiet dziewictwo trywializuje do posiadania błony itp, a przecież chodzi o coś innego, o.emocje które temu towarzyszą, w końcu to 1 raz. Decyzji że akurat ten a nie inny. Świadomość, zwłaszcza dla młodego, zakochanego faceta, że jego ukochana jęczała pod kimś innym nigdy nie będzie miła i ja to rozumiem. Bo sam tego doświadczyłem. Miałem szczęście że poznałem swoją obecną żonę i że była dziewicą, to mnie uleczyło psychicznie.

80

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
aski7777 napisał/a:

Witam. Jest to mój pierwszy post na forum, więc proszę o wyrozumiałość. :)

Postaram się przedstawić mój problem w sposób zwięzły i mam nadzieję, że jasny. Ze swoją obecną dziewczyną jestem od 4 miesięcy, a znamy się od ponad roku. Ja mam 21 lat, ona 18. Ona jest moją pierwszą poważną dziewczyną, natomiast ja jestem jej 2gim chłopakiem. Swój pierwszy raz przeżyłem właśnie z nią po około 2.5 miesiąca relacji. Ona swój pierwszy raz miała już niestety za sobą. Praktycznie od razu po naszym pierwszym razie zaczęła mi opowiadać o swoich wcześniejszych przygodach. Powiedziała mi gdzie je robiła i z kim. W sumie miała 2 akcje, natomiast z dwoma różnymi partnerami, którzy nie byli nawet jej chłopakami, a tylko klegami z którymi po prostu spotykała się przez dłuższy czas. Były to po prostu jednorazowe wybryki. Tłumaczyła mi, że brakowało jej bliskości i że bardzo żałuje tych przygód z nimi, że bardzo chciała przeżyć ten 1 raz ze mną. Powiedziała mi również, że do żadnego z nich nigdy nic nie czuła i że obecnie dla niej nie istnieją. Ja początkowo zaakceptowałem to wszystko, rozmyślałem o tym przez jeden cały dzień ale ostatecznie - przeszło mi. Po miesiącu jednak myśli i wyobrażenia - jak ona robi to z tymi chłopakami powróciły do mnie i męczą mnie stale od 2 tygodni. Sprawia to, że nie mogę się na niczym skupić, psuje mi to humor. Często nie mogę też zasnąć przez te myśli, przewracam się z boku na bok na łóżku stale o tym rozmyślając. Cały czas powtarzam sobie, że to już przeszłość i że nie mogę o tym myśleć, jednak jest to bardzo dla mnie ciężkie. Te myśli powracają jak bumerang. Za każdym razem kiedy idę na uczelnię, na której studiuje razem ze mną ten chłopak z którym miała jedną z przygód czuję się strasznie niepewnie, a mój humor znacznie się pogarsza. Boję się wtedy, że się na niego natknę i ze złości zaczepię go albo coś mu zrobię. Właśnie do tego stopnia tak to się we mnie gniecie. Dlatego między innymi planuję od przyszłego roku zmienić uczelnię oraz miasto w którym studiuję. Chce być jak najdalej od miejsca zamieszkania tych 2 chłopaków. 
Przez właśnie te myśli znacznie popsuła się moja relacja z dziewczyną. Mój szacunek do niej zmalał. Zacząłem brać zbyt dużo rzeczy na poważnie i średnio co 2 dni kłócimy się. Ona stale mi powtarza, że mnie kocha i że od samego naszego poznania marzyła o tym abym został jej chłopakiem. Ja widzę to jak bardzo mnie kocha i jak bardzo jej na mnie zależy. Wiem, że nigdy by mnie nie zdradziła bo nie widzi świata poza mną. Do tego jest o mnie bardzo bardzo zazdrosna. Pewnego razu kiedy rozładował mi się telefon zaczęła pisać do moich wszystkich kolegów czy wiedzą co się ze mną dzieje, pisała też do mojej siostry z prośbą o numer telefonu do moich rodziców. Po włączeniu telefonu po około 3 godzinach zaczęła mi pisać, że bała się że coś sobie zrobię i dopytywała się dokładnie co robiłem przez te 3 godziny bo przychodziły do niej myśli, że ją zdradzam. Ja również ją bardzo kocham, widzę w niej wartościową dziewczynę. Jest szczera, opiekuńcza i nie można się przy niej nudzić. Kobieta do tańca i do różańca. Właśnie taka, jakiej szukałem  jedynie jej przeszłość nie daje mi spokoju. Dlatego prosiłbym bardzo o jakieś rady. Może ktoś wie jak pozbyć się tych myśli? czy pozostała mi jedynie wizyta u psychologa?

A może jest tutaj ktoś kto ma podobną lub w miarę podobną sytuację?

Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam. smile


A lepiej byś się czuł, gdyby dziewczyna nic Tobie nie powiedziała ?  a dowiedział się o tamtych "przygodach" od innej osoby?  Dziewczyna była szczera,a Ty masz pretensje.Sam piszesz, że jest wartościową dziewczyną ,szczera,opiekuńcza, kobieta do tańca i do różańca. Zapomnij o tym co było dawniej, bo to się nie liczy,liczy się wyłącznie to co teraz. Sam zdecyduj, czego właściwie chcesz? Pozdrawiam smile

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

81

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Bazyli napisał/a:
Marata napisał/a:

Bazyli, jeśli Twoja żona to przeżywa, to na pewno nie mniej, niż Ty kiedyś, ale jest mądrą kobietą, i po prostu nie truje Ci 4 liter codziennie, o to, że kiedyś żyłeś. Na twoim miejscu nosiłam bym ją na rękach, bo Ty tyle rozumu nie miałeś. Może z czasem przyszedł?

Myślę że jednak mniej, kobiety to lepiej znoszą. Co do trucia mojej pierwszej żonie, to nie trułem jej ani trochę, ale mnie to bolało, ją zresztą też i ona to czuła, że ciężko mi z tym. Oglądanie razem jakiegoś filmu, wystarczyło że ktoś coś powiedział i zaraz wracały skojarzenia itd. Wiele kobiet dziewictwo trywializuje do posiadania błony itp, a przecież chodzi o coś innego, o.emocje które temu towarzyszą, w końcu to 1 raz. Decyzji że akurat ten a nie inny. Świadomość, zwłaszcza dla młodego, zakochanego faceta, że jego ukochana jęczała pod kimś innym nigdy nie będzie miła i ja to rozumiem. Bo sam tego doświadczyłem. Miałem szczęście że poznałem swoją obecną żonę i że była dziewicą, to mnie uleczyło psychicznie.

Chłopie, masz problem sam ze sobą i przenosisz to na kobiety.
Naprawdę pierwszy raz nie zmienia absolutnie nic. Dziewictwo nie leczy psychicznie, powinieneś w trakcie pierwszego małżeństwa przejść po prostu normalną terapię i może cokolwiek by to zmieniło. Jeżeli Tobie przeszkadzały skojarzenia w filmie, to naprawdę problem tkwi w Tobie, a nie w Twojej pierwszej żonie.
Ja mogę się czepiać, że mój partner chodził z inną dziewczyną za rękę. Że na inną patrzył. Jest to tak samo durne jak jęczenie, że z kimś innym uprawiał seks.
To TYLKO seks. Nie koniec świata. To niczego nie zmienia. Przywiązywanie jakiejś wielkiej roli dziewictwu w momencie, kiedy facet sobie korzysta z życia jest tak ogromną hipokryzją, że słów brak i całe szczęście, że takie podejście już u większości społeczeństwa minęło. Oby nigdy nie wróciło.

Pierwszy seks z nowym partnerem zawsze jest niepowtarzalny. I tego warto się trzymać. A nie wykształcać w sobie jakieś durne postawy, że dziewictwo ulecza psychicznie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

82

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Bazyli napisał/a:

Myślę że jednak mniej, kobiety to lepiej znoszą. Co do trucia mojej pierwszej żonie, to nie trułem jej ani trochę, ale mnie to bolało, ją zresztą też i ona to czuła, że ciężko mi z tym. Oglądanie razem jakiegoś filmu, wystarczyło że ktoś coś powiedział i zaraz wracały skojarzenia itd. Wiele kobiet dziewictwo trywializuje do posiadania błony itp, a przecież chodzi o coś innego, o.emocje które temu towarzyszą, w końcu to 1 raz. Decyzji że akurat ten a nie inny. Świadomość, zwłaszcza dla młodego, zakochanego faceta, że jego ukochana jęczała pod kimś innym nigdy nie będzie miła i ja to rozumiem. Bo sam tego doświadczyłem. Miałem szczęście że poznałem swoją obecną żonę i że była dziewicą, to mnie uleczyło psychicznie.

Dziewictwo Cię uleczyło. Padłam. Nie to, że Twoja żona jest wspaniałą, wyrozumiałą kobietą, z którą stworzyłeś super rodzinę, a dziewictwo.

83 Ostatnio edytowany przez Bazyli (2019-05-26 17:31:26)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Lady Loka napisał/a:
Bazyli napisał/a:
Marata napisał/a:

Bazyli, jeśli Twoja żona to przeżywa, to na pewno nie mniej, niż Ty kiedyś, ale jest mądrą kobietą, i po prostu nie truje Ci 4 liter codziennie, o to, że kiedyś żyłeś. Na twoim miejscu nosiłam bym ją na rękach, bo Ty tyle rozumu nie miałeś. Może z czasem przyszedł?

Myślę że jednak mniej, kobiety to lepiej znoszą. Co do trucia mojej pierwszej żonie, to nie trułem jej ani trochę, ale mnie to bolało, ją zresztą też i ona to czuła, że ciężko mi z tym. Oglądanie razem jakiegoś filmu, wystarczyło że ktoś coś powiedział i zaraz wracały skojarzenia itd. Wiele kobiet dziewictwo trywializuje do posiadania błony itp, a przecież chodzi o coś innego, o.emocje które temu towarzyszą, w końcu to 1 raz. Decyzji że akurat ten a nie inny. Świadomość, zwłaszcza dla młodego, zakochanego faceta, że jego ukochana jęczała pod kimś innym nigdy nie będzie miła i ja to rozumiem. Bo sam tego doświadczyłem. Miałem szczęście że poznałem swoją obecną żonę i że była dziewicą, to mnie uleczyło psychicznie.

Chłopie, masz problem sam ze sobą i przenosisz to na kobiety.
Naprawdę pierwszy raz nie zmienia absolutnie nic. Dziewictwo nie leczy psychicznie, powinieneś w trakcie pierwszego małżeństwa przejść po prostu normalną terapię i może cokolwiek by to zmieniło. Jeżeli Tobie przeszkadzały skojarzenia w filmie, to naprawdę problem tkwi w Tobie, a nie w Twojej pierwszej żonie.
Ja mogę się czepiać, że mój partner chodził z inną dziewczyną za rękę. Że na inną patrzył. Jest to tak samo durne jak jęczenie, że z kimś innym uprawiał seks.
To TYLKO seks. Nie koniec świata. To niczego nie zmienia. Przywiązywanie jakiejś wielkiej roli dziewictwu w momencie, kiedy facet sobie korzysta z życia jest tak ogromną hipokryzją, że słów brak i całe szczęście, że takie podejście już u większości społeczeństwa minęło. Oby nigdy nie wróciło.

Pierwszy seks z nowym partnerem zawsze jest niepowtarzalny. I tego warto się trzymać. A nie wykształcać w sobie jakieś durne postawy, że dziewictwo ulecza psychicznie.

Dla Ciebie tylko seks a dla kogoś aż. Autor tego wątku i zresztą nie tylko on jeden ma z tym problem. W zasadzie większość ma, a zarzucasz mi jakąś aberację psychiczną.
Skąd tyle agresji ? Mam kochaną żonę i cieszę się że byłem jej pierwszym, żałuję że nie mogłem dać jej tego samego. Problem nie jest wydumany i ktoś kto czuje to co autor wątku czy chociażby ja, nie jest wyjątkiem. I jeszcze jedno, piszesz że : Bazyli, jeśli Twoja żona to przeżywa, to na pewno nie mniej, niż Ty kiedyś, ale jest mądrą kobietą, i po prostu nie truje Ci 4 liter. Więc jednak dopuszczasz że moją żonę to też bolało mimo że jest mądrą kobietą i to jeszcze piszesz, że cierpiała nie mniej niż ja.
Więc jak to jest ? To tylko seks czy cierpienie że ktoś był wcześniej ?

84

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Jesteśmy uwarunkowani biologicznie na to, że wolimy mniej doświadczone kobiety. A Panie wola doświadczonych partnerów, także wiadomo, że dana płeć inaczej na to patrzy. Kiedyś bywało tak, że facet przed pierwszym seksem był wysyłany do prostytutek by wiedzieć co i jak. Gadanie, że to nie ma znaczenia to zajebista bzdura, bo każdy seks i każdy związek ma bardzo duży wpływ na nas od strony mentalnej jak i zachodzących przemian biochemicznych. Także każdy ma swoje zdanie, ale ignorancją w kwestii wiedzy o człowieku tak nie szastajcie, bo jeszcze ktoś podlapie.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

85

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Pomyliłeś osoby. Celem mojego postu było zwrócenie Ci uwagi, że umniejszasz ewentualne odczucia swojej ewentualnej żony. Raczej osobiście wątpię w to, że ją masz, choćby ze sposobu w jaki ja opisujesz - gdzieś zabrakło w tym opisie człowieka, natomiast jest schemat, który pasuje do Twojej historii.
Żona, która przeżywa, ale mniej niż Ty. Dla niej ważne tak samo jak dla Ciebie, ale jej przeżycia są mniejsze. Nie zgadza mi się tu wiele.
Ważne dziewictwo, natomiast jej złożona i bogata osobowość schodzi gdzieś na drugi plan. Nie ważna ona, ważne, że byłeś jej pierwszym. Nie klei mi się to.

86

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Jestem przekonana że z tym szałem na dziewictwo chodzi zwyczajnie o rywalizację z innymi mezczyznami, samej kobiecie ani to uroku nie dodaje ani nie ujmuje. Tu nie o kobietę chodzi a o innych mężczyzn. Problem stworzony dla mężczyzn przez mężczyzn w którym chodzi tylko i wyłącznie o mężczyzn. Oczywiscie to tylko moje zdanie.

87

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

O co by nie chodziło to przeważnie uroku dodaje jednak.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

88 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-05-26 20:41:16)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

[prowokacyjne, zupełnie zbędne osobiste wycieczki]

89

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Burzowy napisał/a:

O co by nie chodziło to przeważnie uroku dodaje jednak.

Może według niektórych

90

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Burzowy napisał/a:

O co by nie chodziło to przeważnie uroku dodaje jednak.

40-latce również? Skoro piszesz "przeważnie", to znaczy, że jednak niektórym nie dodaje.

91

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Jak ze wszystkim, nie zawsze i nie wszędzie.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

92

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
jjbp napisał/a:

Jestem przekonana że z tym szałem na dziewictwo chodzi zwyczajnie o rywalizację z innymi mezczyznami, samej kobiecie ani to uroku nie dodaje ani nie ujmuje. Tu nie o kobietę chodzi a o innych mężczyzn. Problem stworzony dla mężczyzn przez mężczyzn w którym chodzi tylko i wyłącznie o mężczyzn. Oczywiscie to tylko moje zdanie.

Też tak myślę. To takie zapędy terytorialne.

kao_makao napisał/a:

Bo miarą człowieka jest ilość partnerów seksualnych... A myślałam, że szacunek do samego siebie to postępowanie zgodnie ze swoim sumieniem. Jeśli autorowi wątku nie pasuje przeszłość dziewczyny, to niech ją zostawi, wyjaśniając powody, bez uprawiania z nią seksu, bo nabijanie sobie xp za pomocą innej osoby jest na pewno wyrazem głębokiego szacunku.

jjbp napisał/a:

Jak mu nie pasuje że miala partnerów to niech ma chociaż jaja powiedzieć jej wprost a nie poużywać i się zmyć. Szczególnie, że ona się względem niego na szczerość zdobyła i opowiedziała mu o swojej przeszłości to on chyba też da radę.

Podpisuję się pod tym, choć te posty dość optymistyczne. smile Autora mierzi i ma ochotę dopiec któremuś z kolegów, więc i pewnie nie byłby w stanie uczciwie postąpić w swojej sprawie, tak jak radzicie. Cóż... autor i jemu podobni, to jeden wielki KOMPLEKS chodzący i tyle w tym temaciku.

93 Ostatnio edytowany przez X77 (2019-05-26 20:55:50)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Powtórzę jeszcze raz: Jedyny i poważny błąd jaki autor popełnił, to jest tylko to, że wiążąc się z tą dziewczyną, nie miał za sobą żadnych doświadczeń seksualnych - choćby nawet jednego. I wszelkie gadki o dojrzałości, kompleksach czy jakiekolwiek nawet zakamuflowane wpędzania autora w poczucie winy nic tu nie zmienią.

O pewnych rzeczach to trzeba myśleć zawczasu tak, aby do poważnego związku mającego na celu wspólną przyszłość i rodzinę, dopierać się mając podobne doświadczenia seksualne.

Poza tym Burzowy bardzo dobrze napisał  w wypowiedzi #84

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

94

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Chciałem się podzielić jedynie swoimi doświadczeniami, bo miałem podobne przeżycia, tylko chyba gorsze, jak autor wątku. Nie poradziłem sobie, może to moja wina, ale pamiętam jak się gryzłem i tak samo jak autor, zupełnie niespodziewanie "wracało jak bumerang".
Miałem to szczęście, że udało mi się ułożyć życie na nowo z moją obecną żoną, to że była dziewicą, to nie była i nie jest największa jej zaleta, jak próbuje mi wmówić tutaj kilka osób(chyba głównie pań) :-)
Nie uważam, że kobieta która miała doświadczenia seksualne jest w jakikolwiek sposób gorsza od dziewicy, ale w sytuacji gdy jest się młodym(byłem w podobnym wieku co autor), wrażliwym a w dodatku bardzo zakochanym człowiekiem i dowiaduje się, że jego ukochana sypiała już z kimś, to jest to trudne do udźwignięcia. Włączała mi się wyobraźnia, myśli natrętnie wracały i bardzo trudno było mi sobie z tym poradzić.
Nie pochwalam absolutnie facetów, którzy sypiając z wieloma kobietami sami chcą się wiązać z taką bez doświadczeń, przyznaję jest to obłudne.
Z twierdzeniem, że seks to tylko seks, się nie zgadzam, dla mnie to coś bardzo intymnego, wiąże się z uczuciem, konsekwencją mogą być dzieci, więc seks wg mnie jest dla dojrzałych ludzi zdolnych ponieść jego ewentualne konsekwencje.
Pewnie są osoby dla, których pójście z kimś do łóżka to nic wielkiego, ale dla mnie, także w wymiarze psychicznym to nie jest nic.
Są zresztą badania, które pokazują, że kobiety, które miały dużo partnerów seksualnych, mają większe problemy ze znalezieniem partnera i bycie w stałym związku.
I proszę bardzo, bezpodstawnie nie wmawiać mi, że wszystko wymyśliłem, "że się nie klei" itd, opisałem swój osobisty dramat, który kosztował mnie wiele lat rozterek, bólu i nadziei, który wg niektórych przegrałem bo zakończył się rozstaniem i rozwodem, ale wg mnie wygrałem spotykając obecną żonę znajdując szczęście i psychiczne ukojenie nie tylko(ale też) dzięki temu, że była dziewicą.  Może ta refleksja i moje doświadczenie się komuś przyda.

95 Ostatnio edytowany przez X77 (2019-05-26 21:00:06)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Dlatego z wieloletnich obserwacji podobnych tematów w całym internecie, jak i w realu wnioskuję, że faceci mający za sobą jakąś przeszłość seksualną z reguły nie mają takich problemów jak autor wątku.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

96

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
X77 napisał/a:

Dlatego z wieloletnich obserwacji podobnych tematów w całym internecie, jak i w realu wnioskuję, że faceci mający za sobą jakąś przeszłość seksualną z reguły nie mają takich problemów jak autor wątku.

Bo to wydumany problem zakompleksionych facetów zazdrosnych,, iż inni mają większe powodzenie i możliwości niż oni big_smile
Siedzą na forum i narzekają, a inni się bawią big_smile

97

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Wiedziałem, że ten temat będzie wspaniałym uzupełnieniem tematu o problemach mężczyzn wink. Dalej, niech się rozwija.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

98 Ostatnio edytowany przez X77 (2019-05-26 22:02:28)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
dobrakobieta90 napisał/a:
X77 napisał/a:

Dlatego z wieloletnich obserwacji podobnych tematów w całym internecie, jak i w realu wnioskuję, że faceci mający za sobą jakąś przeszłość seksualną z reguły nie mają takich problemów jak autor wątku.

Bo to wydumany problem zakompleksionych facetów zazdrosnych,, iż inni mają większe powodzenie i możliwości niż oni big_smile
Siedzą na forum i narzekają, a inni się bawią big_smile

Nabijanie się z czyichś problemów i nieszczęścia świadczy tylko o tobie.

W drugiej strony to WY macie jakich cholerny problem, gdy taki nie mający powodzenia facet nagle postanowi udać się do kurtyzany. Inaczej nie byłoby takiego hejtu kobiet w tematach odnośnie ogłoszeń towarzyskich.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

99

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Ja nie mam nic przeciwko korzystaniu z usług rynku prostytucji. Nie widzę w tym nic złego. Nie mierzę tym ludzi, podobnie jak dziewictwem. Jedynie nie pochwalam wykorzystywania innych ludzi.

100

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
X77 napisał/a:

Dlatego z wieloletnich obserwacji podobnych tematów w całym internecie, jak i w realu wnioskuję, że faceci mający za sobą jakąś przeszłość seksualną z reguły nie mają takich problemów jak autor wątku.

nie mam przeszłości i nie mam takich problemów, równie dobrze mogłoby się zdarzyć że np. mi kiedyś z jakąś dziewczyną było dobrze ale później okazało się że byłem w błędzie. myślę że to nic miłego być ocenianym po wielu latach jeśli nie znało się wtedy kogoś z kim jest się aktualnie

"Poznacie ich po ich owocach":D

101

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Spotykałem się wcześniej z kilkoma dziewczynami, ale ich nie kochałem, więc nie chciałem przekraczać tej granicy, mimo że oczywiście pocałunki czy jakieś dotykanie miało miejsce. Dwie z tych dziewczyn chciały się ze mną kochać(były dziewicami), ale ja nie chciałem bo przecież ich nie kochałem. Po iluś latach pozbyłem się tych idealistycznych skrupułów i sam mam na koncie kilka dziewic, więc może z tego powodu teraz też ktoś płacze. A na koniec o ożeniłem się z dziewicą. Więc bilans jest taki, jedno nieudane małżeństwo, kilkanaście dziewczyn żeby odreagować w tym kilka dziewic i na końcu cnotliwa żona. A pewnie wystarczyło by żeby pierwsza moja miłość na mnie poczekała...

102 Ostatnio edytowany przez BulgGirl (2019-05-26 23:25:46)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Burzowy napisał/a:

Jesteśmy uwarunkowani biologicznie na to, że wolimy mniej doświadczone kobiety. A Panie wola doświadczonych partnerów, także wiadomo, że dana płeć inaczej na to patrzy.

To raczej prawda...

103

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
nudny.trudny napisał/a:
X77 napisał/a:

Dlatego z wieloletnich obserwacji podobnych tematów w całym internecie, jak i w realu wnioskuję, że faceci mający za sobą jakąś przeszłość seksualną z reguły nie mają takich problemów jak autor wątku.

nie mam przeszłości i nie mam takich problemów, równie dobrze mogłoby się zdarzyć że np. mi kiedyś z jakąś dziewczyną było dobrze ale później okazało się że byłem w błędzie. myślę że to nic miłego być ocenianym po wielu latach jeśli nie znało się wtedy kogoś z kim jest się aktualnie

Tu nawet nie chodzi o ocenianie, a o to, że ludzie powinni się dobierać ze sobą na bazie podobnych doświadczeń, ważniejszych poglądów, wspólnego postrzegania życia jak i wspólnego postrzegania pewnych spraw w życiu. A także właśnie o podobnej przeszłości seksualnej.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

104

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
kao_makao napisał/a:

Ja nie mam nic przeciwko korzystaniu z usług rynku prostytucji. Nie widzę w tym nic złego. Nie mierzę tym ludzi(...)

No to w takim razie jesteś w znikomej i wręcz niezauważalnej mniejszości, wyrażonej w granicach błędu statystycznego.

Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską.

105 Ostatnio edytowany przez CichyJarek (2019-05-27 00:15:09)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
BulgGirl napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Jesteśmy uwarunkowani biologicznie na to, że wolimy mniej doświadczone kobiety. A Panie wola doświadczonych partnerów, także wiadomo, że dana płeć inaczej na to patrzy.

To raczej prawda...

To w takim razie o czym my mówimy ? Piszecie że przeszłość nie ma znaczenia i nie określa człowieka kim jest, to dlaczego określacie np 30 letniego prawiczka ? W jedną strone można a w drugą już nie ?

kao_makao napisał/a:

40-latce również? Skoro piszesz "przeważnie", to znaczy, że jednak niektórym nie dodaje.

Owszem, wolałbym taką kobiete niż taką co miała 5 czy 10 partnerów.

106

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Bazyli napisał/a:

Miałem tak samo. Poznałem dziewczynę w której się zakochałem i mimo że miałem wcześniej kilka sympatii to z nimi nie sypiałem bo czułem że to jeszcze nie ta. Niestety okazało się że moja miłość miała wcześniej chłopaka i z nim sypiała. Byłem zakochany wydawało mi się że sobie z tym poradzę. Niestety chyba też z powodu mojego i w sumie jej małego doświadczenia zaliczyliśmy wpadkę czego skutkiem było wymuszone przez rodziców małżeństwo. Męczyłem się z tym i ona chyba też przez ponad pięć lat. Później ją zdradziłem i trochę mi ulżyło aż w końcu poznałem dziewczynę, którą pokochałem i na dodatek była dziewicą. Jesteśmy razem od 10 lat mamy dwoje dzieci i wreszcie mnie nic nie męczy, jestem szczęśliwy. Nie twierdzę że dziewictwo jest najważniejsze i że wystarcza do szczęścia, ale jest ważne jeśli się kogoś kocha bo jest lżej. Moja obecna żona też przeżywała że był ktoś wcześniej, żona i kochanka, ale kobiety znoszą to lepiej. Wszystko zawiera się w powiedzeniu mężczyzna chce być tym pierwszym, kobieta tą ostatnią.

Szczęściaż z ciebie, Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego. I radze nie wdawać się głębiej w dyskusje, bo co byś nie powiedział i tak będzie jedna narracja.

107

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Bazyli napisał/a:

Spotykałem się wcześniej z kilkoma dziewczynami, ale ich nie kochałem, więc nie chciałem przekraczać tej granicy, mimo że oczywiście pocałunki czy jakieś dotykanie miało miejsce. Dwie z tych dziewczyn chciały się ze mną kochać(były dziewicami), ale ja nie chciałem bo przecież ich nie kochałem. Po iluś latach pozbyłem się tych idealistycznych skrupułów i sam mam na koncie kilka dziewic, więc może z tego powodu teraz też ktoś płacze. A na koniec o ożeniłem się z dziewicą. Więc bilans jest taki, jedno nieudane małżeństwo, kilkanaście dziewczyn żeby odreagować w tym kilka dziewic i na końcu cnotliwa żona. A pewnie wystarczyło by żeby pierwsza moja miłość na mnie poczekała...

Dawno nie widziałam hipokryzji na takim poziomie. Gratuluję. A żonom współczuję bardzo. Obu żonom.
Karma wraca i tego Ci życzę.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

108

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Bazyli, jestem zafascynowana Twoją historią. Twój pociąg do dziewictwa nie wynika z wewnętrznych głębokich przekonań, odnośnie czystości przedmałżeńskiej, czy też oczekiwania na tę jedyną wybrankę.
Co tu jest w tej historii? Seks przedmałżeński, dziecko, zdrada małżeńska, zaliczanie kolejnych dziewczyn i na koniec żona dziewica, która swoim dziewictwem Cię uleczyła. Podsumowanie - dziewictwo żony jest super!
Czyli jeśli Ty masz doświadczenia seksualne, to jest ok, jeśli ewentualna wybranka miała by je mieć - to kiepsko. Nie oczekujesz od kobiety, że będzie Twoją partnerką, że podzieli się z Tobą swoim życiem (także seksualnym), i że nauczycie się czegoś od siebie nawzajem (w strefie seksu także).
Nie rozumiem Twoich kompleksów. Ale życzę Ci powodzenia smile Z kolejnymi dziewczynami także big_smile

109

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Marata napisał/a:

Podsumowanie - dziewictwo żony jest super!
Czyli jeśli Ty masz doświadczenia seksualne, to jest ok, jeśli ewentualna wybranka miała by je mieć - to kiepsko. Nie oczekujesz od kobiety, że będzie Twoją partnerką, że podzieli się z Tobą swoim życiem (także seksualnym), i że nauczycie się czegoś od siebie nawzajem (w strefie seksu także).
Nie rozumiem Twoich kompleksów. Ale życzę Ci powodzenia smile Z kolejnymi dziewczynami także big_smile

Na samym początku napisałem że szkoda że ona nie mogła być moją pierwszą i że jej też to przeszkadzało, ale że kobiety zazwyczaj radzą sobie z tym lepiej. Odnośnie uczenia się nawzajem, to uważasz że facet ma się cieszyć że jego wybranka miała wielu partnerów seksualnych ? Myśląc w ten sposób to najlepiej związać się z prostytutką. Ta to dopiero może dużo nauczyć....

110

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Dlatego jestem zdania, że nie ma co mówić za dużo. Nie chodzi mi o żadne oszukiwanie, po prostu dokładna wiedza kto z kim miał jakie kontakty nikomu do niczego nie jest potrzebna, nie ma sensu o takich rzeczach opowiadać w ogóle...

111

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Nieźle. Temat rozwinął się jeszcze bardziej.
Co do mojej sytuacji z dziewczyną.. jest mi ciężko. Te myśli cały czas są ze mną, czasami nawet kiedy jestem z nią. To mnie męczy i to bardzo. Od dwóch tygodni mam problemy ze snem. Wstaje wczesnie rano i przewracam sie z boku na bok. Mam też problemy z apetytem, mniej jem. Także nie jest lekko.. za dwa tygodnie wyjeżdżam, tak jak wcześniej wspomniałem - na program Work&Travel, na ponad 70 dni i nie będzie mnie z tego powodu przez całe wakacje. Myślę, że to będzie dobra próba dla naszego związku, ale przede wszystkim wierzę w to, że w mojej głowie coś się otworzy i się po prostu przełamię z tymi myślami, że się zmienię.
Mimo, że o tym cały czas myślę to nie chce żeby ona to odczuła, że coś jest nie tak. Więc od tygodnia jeżeli chodzi o naszą relacje jest na +. Ten minus jest tylko w mojej głowie.
Ogólnie teraz coraz częściej zacząłem też zastanawiać się nad tym czy jestem rzeczywiście normalny. Wydaje mi się, że chyba nie do końca. W życiu mi niczego nie brakuje, dosłownie niczego. Mam wszystko. Mam normalną, fajną rodzinę. Nikt w niej poważnie nie choruje. Pieniędzy również nam nigdy nie brakowało i nie brakuje. Zarówno moja mama jak i mój tata mają swoje firmy, które dobrze prosperują i ciągle się rozwijają. Mam kolegów, zaufanych przyjaciół.. teraz mam dziewczynę. Dziewczynę, która mnie bardzo kocha, nie widzi świata poza mną.. jest ładna, mądra i rozsądna. Pomijam już to, że jest bardzo o mnie zazdrosna, bo nie wiem czy to jest na plus.
Wracając do wcześniejszych odpowiedzi, które podważały to że na pewno nie miała 2 jednorazowych akcji tylko znacznie więcej. Nie mam żadnych podstaw żeby stwierdzić, że skłamała i o czymś mi nie powiedziała. Naprawdę. Dopiero od niedawna seks zaczął mi się podobać. Ja nabrałem doświadczenia w tych sprawach i ona także. Na samym początku nasze zabawy to była porażka. Ale wracając do moich przemyśleń na temat mojego związku oraz jego przyszłości..
Myślę, że przełomowym okresem dla mojego związku będzie właśnie mój wyjazd do USA (bo tam lecę na W&T) oraz czas po powrocie. Zobaczę jak to rozstanie wpłynie zarówno na mnie jak i na nią. Po obronie pracy we wrześniu zamierzam przeprowadzić się do innego miasta.. może zmiana otoczenia mi pomoże? zobaczymy.

Dzisiaj zacząłem się zastanawiać również nad tym co by było gdybym zaliczył z nią wpadkę, czy zrobiłbym to co użytkownik Bazyli.. i stwierdziłem, że choćbym miał się męczyć z tymi myślami do końca życia to nie zrobiłbym tego. Nie zostawiłbym jej i mojego dziecka. Wolałbym wydać grube tysiące na terapie, odwiedzić kilkunatu specjalistów niż zrobić coś takiego.

112

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
aski7777 napisał/a:

Nieźle. Temat rozwinął się jeszcze bardziej.
Co do mojej sytuacji z dziewczyną.. jest mi ciężko. Te myśli cały czas są ze mną, czasami nawet kiedy jestem z nią. To mnie męczy i to bardzo. Od dwóch tygodni mam problemy ze snem. Wstaje wczesnie rano i przewracam sie z boku na bok. Mam też problemy z apetytem, mniej jem. Także nie jest lekko.. za dwa tygodnie wyjeżdżam, tak jak wcześniej wspomniałem - na program Work&Travel, na ponad 70 dni i nie będzie mnie z tego powodu przez całe wakacje. Myślę, że to będzie dobra próba dla naszego związku, ale przede wszystkim wierzę w to, że w mojej głowie coś się otworzy i się po prostu przełamię z tymi myślami, że się zmienię.
Mimo, że o tym cały czas myślę to nie chce żeby ona to odczuła, że coś jest nie tak. Więc od tygodnia jeżeli chodzi o naszą relacje jest na +. Ten minus jest tylko w mojej głowie.
Ogólnie teraz coraz częściej zacząłem też zastanawiać się nad tym czy jestem rzeczywiście normalny. Wydaje mi się, że chyba nie do końca. W życiu mi niczego nie brakuje, dosłownie niczego. Mam wszystko. Mam normalną, fajną rodzinę. Nikt w niej poważnie nie choruje. Pieniędzy również nam nigdy nie brakowało i nie brakuje. Zarówno moja mama jak i mój tata mają swoje firmy, które dobrze prosperują i ciągle się rozwijają. Mam kolegów, zaufanych przyjaciół.. teraz mam dziewczynę. Dziewczynę, która mnie bardzo kocha, nie widzi świata poza mną.. jest ładna, mądra i rozsądna. Pomijam już to, że jest bardzo o mnie zazdrosna, bo nie wiem czy to jest na plus.
Wracając do wcześniejszych odpowiedzi, które podważały to że na pewno nie miała 2 jednorazowych akcji tylko znacznie więcej. Nie mam żadnych podstaw żeby stwierdzić, że skłamała i o czymś mi nie powiedziała. Naprawdę. Dopiero od niedawna seks zaczął mi się podobać. Ja nabrałem doświadczenia w tych sprawach i ona także. Na samym początku nasze zabawy to była porażka. Ale wracając do moich przemyśleń na temat mojego związku oraz jego przyszłości..
Myślę, że przełomowym okresem dla mojego związku będzie właśnie mój wyjazd do USA (bo tam lecę na W&T) oraz czas po powrocie. Zobaczę jak to rozstanie wpłynie zarówno na mnie jak i na nią. Po obronie pracy we wrześniu zamierzam przeprowadzić się do innego miasta.. może zmiana otoczenia mi pomoże? zobaczymy.

Dzisiaj zacząłem się zastanawiać również nad tym co by było gdybym zaliczył z nią wpadkę, czy zrobiłbym to co użytkownik Bazyli.. i stwierdziłem, że choćbym miał się męczyć z tymi myślami do końca życia to nie zrobiłbym tego. Nie zostawiłbym jej i mojego dziecka. Wolałbym wydać grube tysiące na terapie, odwiedzić kilkunatu specjalistów niż zrobić coś takiego.

Czy Ty masz komfort w tej relacji?

We all make choices. But in the end, our choices make us.

113 Ostatnio edytowany przez aski7777 (2019-05-27 15:05:54)

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny
Lucyfer666 napisał/a:
aski7777 napisał/a:

Nieźle. Temat rozwinął się jeszcze bardziej.
Co do mojej sytuacji z dziewczyną.. jest mi ciężko. Te myśli cały czas są ze mną, czasami nawet kiedy jestem z nią. To mnie męczy i to bardzo. Od dwóch tygodni mam problemy ze snem. Wstaje wczesnie rano i przewracam sie z boku na bok. Mam też problemy z apetytem, mniej jem. Także nie jest lekko.. za dwa tygodnie wyjeżdżam, tak jak wcześniej wspomniałem - na program Work&Travel, na ponad 70 dni i nie będzie mnie z tego powodu przez całe wakacje. Myślę, że to będzie dobra próba dla naszego związku, ale przede wszystkim wierzę w to, że w mojej głowie coś się otworzy i się po prostu przełamię z tymi myślami, że się zmienię.
Mimo, że o tym cały czas myślę to nie chce żeby ona to odczuła, że coś jest nie tak. Więc od tygodnia jeżeli chodzi o naszą relacje jest na +. Ten minus jest tylko w mojej głowie.
Ogólnie teraz coraz częściej zacząłem też zastanawiać się nad tym czy jestem rzeczywiście normalny. Wydaje mi się, że chyba nie do końca. W życiu mi niczego nie brakuje, dosłownie niczego. Mam wszystko. Mam normalną, fajną rodzinę. Nikt w niej poważnie nie choruje. Pieniędzy również nam nigdy nie brakowało i nie brakuje. Zarówno moja mama jak i mój tata mają swoje firmy, które dobrze prosperują i ciągle się rozwijają. Mam kolegów, zaufanych przyjaciół.. teraz mam dziewczynę. Dziewczynę, która mnie bardzo kocha, nie widzi świata poza mną.. jest ładna, mądra i rozsądna. Pomijam już to, że jest bardzo o mnie zazdrosna, bo nie wiem czy to jest na plus.
Wracając do wcześniejszych odpowiedzi, które podważały to że na pewno nie miała 2 jednorazowych akcji tylko znacznie więcej. Nie mam żadnych podstaw żeby stwierdzić, że skłamała i o czymś mi nie powiedziała. Naprawdę. Dopiero od niedawna seks zaczął mi się podobać. Ja nabrałem doświadczenia w tych sprawach i ona także. Na samym początku nasze zabawy to była porażka. Ale wracając do moich przemyśleń na temat mojego związku oraz jego przyszłości..
Myślę, że przełomowym okresem dla mojego związku będzie właśnie mój wyjazd do USA (bo tam lecę na W&T) oraz czas po powrocie. Zobaczę jak to rozstanie wpłynie zarówno na mnie jak i na nią. Po obronie pracy we wrześniu zamierzam przeprowadzić się do innego miasta.. może zmiana otoczenia mi pomoże? zobaczymy.

Dzisiaj zacząłem się zastanawiać również nad tym co by było gdybym zaliczył z nią wpadkę, czy zrobiłbym to co użytkownik Bazyli.. i stwierdziłem, że choćbym miał się męczyć z tymi myślami do końca życia to nie zrobiłbym tego. Nie zostawiłbym jej i mojego dziecka. Wolałbym wydać grube tysiące na terapie, odwiedzić kilkunatu specjalistów niż zrobić coś takiego.

Czy Ty masz komfort w tej relacji?

Od 2 tygodni, odkąd zacząłem rozmyślać na temat jej przeszłości to nie bardzo.
Wcześniej, nawet jak zaczęła mi się z niej spowiadać to nie przejąłem się tym zbytnio. Nie myślałem o tym praktycznie wcale. Było dobrze. Teraz jest inaczej. Nie wiem, naprawdę. Im bardziej o tym myślę tym jest coraz gorzej.. chcę przestać ale nie mogę. Praktycznie tylko podczas jazdy motocyklem nie myślę o niej.
Ale pomijając już to co dzieje się z moją psychiką. Komfort mam. Dogaduję się z nią i to bardzo dobrze. Razem robimy dużo rzeczy. Razem jeździmy na motocyklach na wycieczki, gotujemy itd. Ona mnie do niczego nie zmusza ani ja jej. Także komfort odczuwam.. tylko nie w głowie. To jest raczej ciężki temat. I jeśli nie rozjaśni mi się coś w głowie, jeśli nie zacznę inaczej spoglądać na świat, bardziej pozytywnie a nasza relacja dalej będzie bardzo ok to we wrześniu udam się do psychologa.

114

Odp: Przeszłość mojej dziewczyny

Bazyli małżeństwo z wpadki nieudane z różnych powodów a dorabiasz sobie filozofię ze to z powodu nie dziewictwa.
Ulzylo Ci jak ją zdradziles? smile)) daj spokój
Twoja obecna zona nie siedzi przywiązana do kaloryfera może tez sobie ulzyy? Nie dzisiaj to kiedyś tam?
Nie nie mów tylko jacy jesteście szczęśliwi bo po analizie przyczyn niepowodzenia poprzedniego związku watpie czy możesz mieć pewność.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

Posty [ 77 do 114 z 199 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przeszłość mojej dziewczyny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018