Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 87 ]

39

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Anderstud, pamietam naszą dyskusje kiedys dot. przyjazni damsko męskiej.
ja mam przyjaciela juz 17 lat tongue i dalej podtrzymuję swoje stanowisko

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
CatLady napisał/a:

PS. Dziwne, że nagle w tym wątku nikt nie dostrzega problemu, podczas, gdy w wątku o friendzonie, wszyscy panowie zgodnie twierdzą, że facet w relacji z kobietą nie działa bezinteresownie i zawsze mu o coś chodzi. To jak to jest? Jeśli facet Ewitki chce iść z koleżanka sam na sam, to nic podejrzanego? Dla mnie to jest niewłaściwe. Zastanawiam sie jakby reagowały te wielce tolerancyjne osoby, gdyby ich partner wychodził z koleżanką, która jawnie na niego leci

jakie mamy możliwości?:)
1. możemy pokazać smutek - partner/ka może wykaże empatię i zrezygnuje z koleżeńskiego wyjścia, a może tylko ją/go to zirytuje
2. możemy "nie puścić" i pomijając że zakaz nie ma żadnej mocy bo nie sprawujemy władzy nad drugą osobą, rezultat to posłuchanie "zakazu" i smutek partnera/ki lub nie posłuchanie zakazu i spotkania w ukryciu, lub jawne sprzeciwienie się
3. drogą eliminacji dochodzimy do wniosku, że możemy to przyjąć do wiadomości. Nie widziałbym sensu w trzymaniu blisko siebie na siłę kogoś, kto tego nie chce - jeśli to ma być tylko koleżeńskie wyjście, wtedy partner/ka wróci do domu i wszystko jest ok. Jeśli to nie tylko koleżeńskie wyjście, wtedy moim zdaniem lepiej aby związek oparty o tak nietrwałe podstawy zakończył się:)

"Poznacie ich po ich owocach":D

41

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
rossanka napisał/a:

Ale takie spotkanie sam na sam nawet z przyjacielem dziwnie się prezentuje. Co innego, jak jest większa grupa, a Ty jesteś z nimi bez swojego faceta. Ale sam na sam?
Z resztą w  życiu mi się nie trafiła przyjaźń z mężczyzną. Zwykle chcieli czegoś wiecej, podczas gdy dla mnie na początku znajomośći byli tylko kolegami i w miarę upływu czasu nadal pozostawali tylko kolegami. A skoro związku mieć nie mogli, to urywali kontakt. Czemu, szczerze mówiąc, się nie dziwię, bo bez sensu to dla nich było.

Ani trochę dziwnie. Ja nie miałam nigdy ogromnej ilości przyjaciółek, zawsze najlepiej dogadywałam się z facetami. Zupełnie bez podtekstów. I tak mi zostało do dzisiaj. Widzisz, jak obie strony są w szczęśliwych związkach i się nie chce od siebie nic więcej, na dodatek zna się drugą osobę bardzo długo i się o przyjaźń dba, to się jej nie olewa dlatego, że jedna strona jest w związku. Jasne, nie spotykamy się mega często, ale takie ploty 2-3x do roku to standardowe dbanie o to, żeby nam się przyjaźń nie zepsuła.
Z jednym znajomym była taka sytuacja, że jego dziewczyna w pewnym momencie zaczęła robić jakieś jazdy, ale facet miał dobrze poukładane w głowie i jej powiedział, że nie chce, żeby mu zabraniała kontaktów z innymi. Więc wtedy faktycznie spotkaliśmy się w trójkę, bo ja jej jeszcze nie znałam i mogłyśmy się wreszcie poznać (żeby nie było, ja chciałam ją poznać, bo uważam, że jak mam mieć dobry kontakt z przyjacielem dalej, to muszę też jakiś kontakt złapać z jego życiową partnerką właśnie po to, żeby wiedziała, że nie ma o co robić takie jazdy). Potem sama mi pisała, że za mocno zareagowała. A dzisiaj są już po ślubie, więc to postawienie się jego nie sprawiło, że relacja się sypnęła.

Relacje są trudne, to prawda. Ale bądźmy dorośli. Forum jest skrajnym miejscem, tu mało kto przychodzi chwalić się, jak bardzo mu związek wychodzi, raczej słyszy się o ciągłych zdradach i problemach, a świat tak nie wygląda. Ja zakładam, że mój partner jest dorosłym i dojrzałym człowiekiem i może robić co chce i chodzić co chcę. Sama też nie chciałabym, żeby czegoś mi zakazywał, dla mnie taka postawa jak Autorki wątku i innych tutaj, którzy twierdzą, że trzeba kontrolować albo wcinać się w spotkania innych sprawiłyby, że zastanawiałabym się nad sensem związki.
Tak btw. to zapytałam mojego partnera co on o tym sądzi, żeby chodzić ze mną na moje spotkania z przyjaciółmi. To stwierdził, że by mu się nie chciało, bo by nie wiedział o czym rozmawiamy i by się wynudził big_smile i ja mam dokładnie takie samo podejście.
Najważniejsze to znaleźć kogoś, z kim to nasze podejście się pokrywa i komu nie trzeba prawić kazań, bo myśli dokładnie to samo.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

42

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Anderstud ale takie bycie w porządku do granic nie ma sensu, bo w życiu żadna Ci się nie odwzajemni. My jaki faceci uciekamy tylko gdy jest naprawdę źle, a więc możemy moim zdaniem spotykać się z kim chcemy. To Panie zdecydowanie mają tendencję do chwilowych "zapomnien" (to nie moja opinia, tylko seksuologow i ja to potwierdzam) zdarzyło mi się wyjść z kolezanka będąc zajętym, ale żadnych dziwnych myśli nie miałem, bo skoro nie poderwalem jej wcześniej, to po co bym miał teraz? One oczywiście czegoś tam chciały mniej lub bardziej.

Podobasz mi się.

43

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Lady loka mimo że piszesz bardzo z sensem i jak najbardziej by mi to pasowało do stosowania, jednak i tak ciężko uwierzyć w czystą przyjaźń damsko męska.
Może też dlatego, że za dużo widziałem takich "przyjaciol" od wszystkiego i niczego odbijajacych partnerki innym smile

A Co do tematu autorki nie ma sensownego wyjścia jako takiego druga strona i tak może zawsze się do patrzeć czegoś. 
A po prawdzie w tej sytuacji uważam że z inicjatywy faceta powinni pójść we troje albo wcale.

Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz.
=Bob Marley=

44

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

ja bym nie miała nic przeciwko, gdyby mój facet chciał pójśc z koleżanką na piwo, oczywiście z koleżanką którą znam;
gdyby wyszło coś nie tak, to bym zerwała z chłopakiem, ale piwo to jeszcze nie zdrada

Zarejestrowałam się na netkobiety gdyż badam zjawiska.
Wypowiedzi nakierunkowują mnie w temacie.

45

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Ogólnie rzecz biorąc, nie miałabym nic przeciwko, gdyby mój partner chciał wyjść na piwo z koleżanką. Możliwe, że inaczej bym na to patrzyła, jeśli sytuacja wyglądałaby rzeczywiście tak, jak przedstawia ją autorka, tj. niedawno poznana (tak zrozumiałam) dziewczyna ewidentnie partnera podrywająca (tu można gdybać, czy tak jest, czy autorce wzięło się to z poczucia bycia mniej atrakcyjną od Kasi), bo to jednak trochę inne wyjście na piwo niż koleżanką, którą znał wcześniej i z którą wcześniej na piwo chadzał. Z drugiej strony mam takiego kolegę, który natychmiast skojarzył mi się z Kasią - właściwie każdą poznaną osobę wyciąga na piwo, zwłaszcza świeżaczków w pracy, niezależnie od statusu w związku. wink Ale on tak ma - wyjątkowo otwarty, towarzyski i dbający, żeby wszystkim się dobrze pracowało, nie ma w tym nic z podrywu. Sama byłam czymś w rodzaju takiego świeżaczka - dwa lata temu robiłam kurs w grupie, która CAŁA się znała, tylko ja, jak ta sierota... No i od razu pierwszego dnia "o, koło siebie mieszkamy, to ja Cię podrzucę, a o 20:00 piwo". Było idealnie koleżeńsko, mimo że z zewnątrz mogło wyglądać inaczej (jedyna dziewczyna w grupie, dzień pierwszy, leci facet i zaprasza). A on tak ma z osobami płci dowolnej. wink Więc nie zawsze to musi być to, na co wygląda.

46

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Chyba co druga osoba tu pisząca nie widzi,że tu nie chodzi o spotkanie z koleżanką , którą zna od dziecka tylko z nową laską z siłowni , której wpadł w oko. I tu jest ta mała różnica. Zabronić mu nie zabronisz bo i tak zrobi co chce. A właśnie od takich niewinnych spotkań się zwykle zaczyna. Być może brakuje mu nowych wrażeń.

47

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

ja w takich sytuacjach zawsze mówię co myślę i dodaję, że zrobi co będzie chciał, ale ważne, żeby znał moje zdanie. Zrób podobnie smile

48

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
Burzowy napisał/a:

Anderstud ale takie bycie w porządku do granic nie ma sensu, bo w życiu żadna Ci się nie odwzajemni. My jaki faceci uciekamy tylko gdy jest naprawdę źle, a więc możemy moim zdaniem spotykać się z kim chcemy. To Panie zdecydowanie mają tendencję do chwilowych "zapomnien" (to nie moja opinia, tylko seksuologow i ja to potwierdzam) zdarzyło mi się wyjść z kolezanka będąc zajętym, ale żadnych dziwnych myśli nie miałem, bo skoro nie poderwalem jej wcześniej, to po co bym miał teraz? One oczywiście czegoś tam chciały mniej lub bardziej.

seksuolog seksuologowi nierówny tu się mylisz. Jesteśmy wzrokowcami i różnie to bywa. U kobiet wcale nie jest inaczej poza tym iż reagują na początku bardziej na zachowanie.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

49

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Mała aktualizacja Kasi sie odechciało piwa po tym jak dowiedziala sie, że przyjdziemy we dwójkę.(niby przełożone na inny termin)

50

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Ciekawy wątek, kobiety między sobą potrafią koty drzeć o facetów. Jakoś nie wyobrażam sobie aby facet facetowi w ten sposób kobietę podbierał. Znajoma z siłowni albo bada teren i chce ukraść chłopa, albo ma neutralne tematy o które wstydzi się pytać przy innej kobiecie. Tak czy siak, to dobry sposób na sprawdzenie wierności partnera, jak złapie jej haczyk to tylko się cieszyć że tak szybko wyszła wierność na jaw.
Trochę szkoda że autorka zablokowała okazję do spotkania, mógłby wyjść ciekawy kwiatek.

U kobiet słowo "kocham" oznacza zapewniasz mi najwięcej korzyści, jeszcze mi się nie znudziłeś i nie mam do kogo odejść kto zapewnia tych korzyści więcej.

gg 25414758

51 Ostatnio edytowany przez authority (2019-05-14 23:30:24)

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Poszukaj sobie historię  love story piłkarzy Maxi Lopez'a i Mauro Icardi'ego z modelką Wandą.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

52

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
enlikkufri napisał/a:

Ciekawy wątek, kobiety między sobą potrafią koty drzeć o facetów. Jakoś nie wyobrażam sobie aby facet facetowi w ten sposób kobietę podbierał. Znajoma z siłowni albo bada teren i chce ukraść chłopa, albo ma neutralne tematy o które wstydzi się pytać przy innej kobiecie. Tak czy siak, to dobry sposób na sprawdzenie wierności partnera, jak złapie jej haczyk to tylko się cieszyć że tak szybko wyszła wierność na jaw.
Trochę szkoda że autorka zablokowała okazję do spotkania, mógłby wyjść ciekawy kwiatek.

Oj potrafią faceci tak samo postąpić i wyrywać kobietę w związku. Wiem, bo na studiach inżynierskich 90% to faceci, którym czasami zdarzało się zapomnieć, że za nimi siedzi koleżanka i słyszy, mimowolnie, ich męskie rozmowy. wink

Dla autorki to na razie sprawa chyba wydaje się dobrze układać. Skoro nic nie pisze, że jej facet miał problem, żeby poszła z nim, to zakładam, że nie miał z tym problemu. Co by oznaczało, że wdzięki Kasi z siłowni (jeszcze) na niego nie zadziałały/nie widział w tym randki. Kasia z siłowni za to może się już domyśliła, że partnerka gościa, którego podrywa się zorientowała. Ostudzi to może co nieco jej chętkę na flirt.

53

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
Ewitka napisał/a:

Mała aktualizacja Kasi sie odechciało piwa po tym jak dowiedziala sie, że przyjdziemy we dwójkę.(niby przełożone na inny termin)

No to intencje Kasi się wyjaśniły, a twój narzeczony też chyba zrozumiał gdzie jest granica.

54

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Intencje Kasi sie wyjaśniły, a dla mnie i tak to wszystko jest pozorną kontrolą. Jeśli facet będzie chciał flirtu i spotkań z kobietami, to i tak to zrobi, nie masz na to wpływu, jedynie swoje własne zaufanie do tego mężczyzny i związku. Jak on chce być w tym związku - to czy się spotka z koleżanką na piwo, czy nie - to zostanie z Tobą i nic się nie wydarzy. A jak nie będzie chciał być z Tobą - to czy zabronisz wyjścia czy nie - i tak nie powstrzymasz go przed spotkaniami z innymi kobietami.

Dla mnie jest niepojęte, żeby w jakimkolwiek momencie mojego życia mój partner zastanawiał się czy "pozwolić mi wyjsć" gdziekolwiek.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

55

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
enlikkufri napisał/a:

Trochę szkoda że autorka zablokowała okazję do spotkania, mógłby wyjść ciekawy kwiatek.

jeżeli miałby wyjść ciekawy kwiatek to pewnie spotkaliby się bez jej wiedzy. Wg mnie koleżanka nie ma czystych intencji skoro nie chce się spotkać w 3... raczej nie ma ochoty żeby na luzie piwko wypić ze znajomymi ,ale sam na sam z Twoim narzeczonym wypadać grunt. Niech pierwszy rzuci kamień kto nie zna tego typu " koleżanek". Kobiety takie po prostu już są. Przecież dziewczyna nie ściana można przesunąć a wagonik odczepić.

56

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Ja nie jestem za żadnym zakazywaniem itp. w moich związkach zawsze był pod tym względem luz i każdy sobie na spokojnie wychodził nawet ze znajomymi płci przeciwnej, ale właśnie to byli znajomi a nie nowo poznana dziewczyna, która sobie robi jakieś nadzieje. Jemu to pewnie albo schlebia albo szuka sobie furtki do przejścia z jednego związku w drugi.
Skoro ona Cię zna to czemu nie zaprosiła was razem?

57

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
Ewitka napisał/a:

Moj narzecony chce wyjsc na piwo z koleznka z silowni. Oboje chodzimy razem na silownie. Nic do Kasi nie mam jest calkorm mila i i i s synpatyczna ale tez trozke atrakcyjniesza odemnie.  Najdziwniejsze jest to ze moj narzecozny nic dziwnego nie widzi w takim wyjściu. Nie wien co robić. Zabronić mu? Zarzucic focha? Awantura?

Edit kolezanka ewidetnie leci na mojego narzeczonego. Zsczrpia g9 czesto na fb i na siłce sYbko ucinam te rozmowy


Moim zdaniem, ten Twój narzeczony nie jest w porządku,a swoją drogą dlaczego Ty też z nimi nie pójdziesz na to piwo?? Różne opinie tutaj przeczytałam i nie ze wszystkimi się zgadzam.Owszem mamy XXI wiek,ale to nie znaczy, że będąc w związku chodzimy własnymi ścieżkami. Z kolegą może sobie pójść na piwo, ale z koleżanką? tym bardziej, że jak sama wspomniałaś ta Wasza koleżanka "leci" na Twojego narzeczonego.Porozmawiaj z nim i powiedz, że Tobie to się nie podoba. Jeśli narzeczony zareaguje złością, to znaczy,że coś już jest na rzeczy.

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

58

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Nie wiem jak u was, ale mój chłopak/narzeczony/mąż będzie mógł chodzić na tyle spotkań z koleżankami (nowo poznanymi czy nie), ile wybierze, bo wierzę, że jak się z kimś "związuję" to nie dosłownie. I jak już z kimś jestem, to mam nadzieję (zaufanie), że jak ta osoba będzie chciała zakończyć nasz związek, to mi o tym powie.
Przekonanie, że zabraniając facetowi wyjść z nowo poznanymi koleżankami czy starymi znajomymi czy wychodząc zawsze z nimi razem, zablokuję jakieś emocje, które być może kiedyś się w nim obudzą, jest złudą.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

59

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Sytuacja, w której poznaje się różne nowe osoby i idzie z nimi  na kawę w interesach czy pogadać przy okazji, to nie zbrodnia.
Sytuacja gdy poznajesz nową koleżankę i organizujesz sobie wieczór z nią kosztem czasu z partnerem, narzeczoną- to już most za daleko.
Co innego starzy znajomi, przyjaciele z dzieciństwa- ale ich się zwykle zna..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

60

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
Ela210 napisał/a:

Sytuacja gdy poznajesz nową koleżankę i organizujesz sobie wieczór z nią kosztem czasu z partnerem, narzeczoną- to już most za daleko.

A gdy ktoś razem mieszka?
Kiedy wyjście z kimś innym niż partner nie odbywa się kosztem czasu z partnerem, który został w domu?

61

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Szczerze to patrzę z perspektywy wolnego człowieka, co może się urwać z pracy kiedy chce.
Gdybym nie mogła to pewnie takie spotkanie byłoby kawą w centrum handlowym przy okazji czegoś, na pewno nie wieczornym wyjściem gdzie robię godzinę makijaż.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

62 Ostatnio edytowany przez Edmund Dantes (2019-05-15 21:33:09)

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

W skrócie : burza w szklance wody i bezzasadny brak zaufania.

Ostatni raz jak sprawdzałem panujący ustrój , to jesteśmy wolnymi ludźmi. Określanie partnerowi 'granicy' p.t. z tym/tą możesz się widzieć, z tym nie - to już jest absurd.
Od kiedy kontrola jest metoda bycia z kimś razem?
Rani to Twoje uczucia? A co takiego rani te uczucia i czemu? To że ktoś sobie robił nadzieję? I nie ma czego szukać? Czy coś innego?

Kiedyś moja partnerka zapytała mnie czemu nie czepiam się że ma kolegów, albo że wychodzi sama ze znajomymi na piwo.Lub czemu nie szaleję kiedy klient jest nią zainteresowany "damsko-męsko". Odpowiedziałem zgodnie z prawdą :"Co widzisz złego w tym że masz znajomych? Nie jesteś moją niewolnicą. A jakie ma znaczenie czy ktoś ostrzy sobie na Ciebie zęby? W końcu to nie od niego zależy co się stanie tylko od Ciebie.Masz wolną wolę.Nikt nie może Ci nic narzucić"

Może zamiast szukać winy w chłopaku,zacznij patrzeć na siebie? Nie masz znajomych mężczyzn?
Uwaga spoiler: są ludzie którzy są normalnie towarzyscy i niezależnie od tego co wymyśli sobie kolega/koleżanka - nie pompują sobie tym ego.

"Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona. "

63

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

"Co widzisz złego w tym że masz znajomych? Nie jesteś moją niewolnicą. A jakie ma znaczenie czy ktoś ostrzy sobie na Ciebie zęby? W końcu to nie od niego zależy co się stanie tylko od Ciebie.Masz wolną wolę.Nikt nie może Ci nic narzucić"

Dobrze napisane

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

64

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
Edmund Dantes napisał/a:

W skrócie : burza w szklance wody i bezzasadny brak zaufania.

Ostatni raz jak sprawdzałem panujący ustrój , to jesteśmy wolnymi ludźmi. Określanie partnerowi 'granicy' p.t. z tym/tą możesz się widzieć, z tym nie - to już jest absurd.
Od kiedy kontrola jest metoda bycia z kimś razem?
Rani to Twoje uczucia? A co takiego rani te uczucia i czemu? To że ktoś sobie robił nadzieję? I nie ma czego szukać? Czy coś innego?

Kiedyś moja partnerka zapytała mnie czemu nie czepiam się że ma kolegów, albo że wychodzi sama ze znajomymi na piwo.Lub czemu nie szaleję kiedy klient jest nią zainteresowany "damsko-męsko". Odpowiedziałem zgodnie z prawdą :"Co widzisz złego w tym że masz znajomych? Nie jesteś moją niewolnicą. A jakie ma znaczenie czy ktoś ostrzy sobie na Ciebie zęby? W końcu to nie od niego zależy co się stanie tylko od Ciebie.Masz wolną wolę.Nikt nie może Ci nic narzucić"

Może zamiast szukać winy w chłopaku,zacznij patrzeć na siebie? Nie masz znajomych mężczyzn?
Uwaga spoiler: są ludzie którzy są normalnie towarzyscy i niezależnie od tego co wymyśli sobie kolega/koleżanka - nie pompują sobie tym ego.

Jeśli to są prawdziwe Twoje przekonania i nie wyplujesz jej tego w twarz po latach ze szczegółami- to OK.
Ale nie wszyscy tak mają i trzeba się z tym liczyć, no chyba że coś dochodzi do absurdu.
Jak dobrze rozumiem- Twoja partnerka może bez obaw przyjąć zaproszenie klienta na drinka wieczorem i Cię to nie ukłuje?
Pytam, bo 1 raz w życiu zdarzyło mi się takie wyjście za wiedzą i pozorną zgodą męża- wypomniał mi to po 15 latach! nawet pamiętał co założyłam.
A zapytany czemu do cholery nic wtedy nie mówił odpowiedział, że bał się co powiem.
A ja po prostu - odwołałabym .

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

65 Ostatnio edytowany przez Edmund Dantes (2019-05-15 22:50:36)

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Tak, nie ukłuje.Nawet po 15 latach, nawet jeśli o coś byśmy się pokłócili.
Elu - nie mamy wpływu na decyzje drugiej osoby.Nawet (wg mnie) nie powinniśmy próbować.
Poza tym co mi to odbiera? Nic.
Tak,to są moje prawdziwe przekonania i jak to się mówi "w DNA".

Nazwałem to absurdem nie dlatego że nie wszyscy tak mają.Nazwałem to absurdem, ponieważ dorabianie motywów coraz częściej osiąga absurd. :-)
Liczyć się - tak. Przemilczać i nie nazywać po imieniu? - Nie.

Elu - to ze się bał to jego sprawa.Nie wyglądasz na gwałtowną osobę ,więc wybacz brutalność - to jego sprawa co sobie myślał.

"Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona. "

66

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
Edmund Dantes napisał/a:

Tak, nie ukłuje.Nawet po 15 latach, nawet jeśli o coś byśmy się pokłócili.
Elu - nie mamy wpływu na decyzje drugiej osoby.Nawet (wg mnie) nie powinniśmy próbować.
Poza tym co mi to odbiera? Nic.
Tak,to są moje prawdziwe przekonania i jak to się mówi "w DNA".

Nazwałem to absurdem nie dlatego że nie wszyscy tak mają.Nazwałem to absurdem, ponieważ dorabianie motywów coraz częściej osiąga absurd. :-)
Liczyć się - tak. Przemilczać i nie nazywać po imieniu? - Nie.

Masz rację, ze logicznie oczywiście takie podejście- mucha nie siada.
Rzecz w tym, że ludzmi rządzą tez emocje i tego nie przeskoczysz.
Oczywiście super jak obie osoby myślą identycznie.
Ale ja po latach doświadczenia przyjmuję jednak jakąś elastyczność-  i coś tam mogę zmodyikować- bo stawka może być wysoka- nie może to oczywiście dotyczyć rdzenia moich przekonań.
A gdyby Tobie Twoja kobieta na coś się nie zgadzała, to walczyłbyś do upadłego ?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

67

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Zacząłbym od zapytania jej czego się obawia i skąd sprzeciw.
Potem powiedział jak ja tą sprawę widzę i jaki mam stosunek do danej osoby.Uwierzyłaby czy nie? Hmmm... o to bym się nie martwił.
Generalnie zawsze tak było że byłem transparentny i sam proponowałem "Chodź,to poznasz".
Gdyby jednak robiłaby z tego afery lub jakieś 'dochodzenia' - to bym nie ustąpił.
Elastyczność ma swoje granice.Są rzeczy które bym odpuścił ,natomiast kluczowych - nie.

"Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona. "

68 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-05-15 23:02:25)

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
Edmund Dantes napisał/a:

Zacząłbym od zapytania jej czego się obawia i skąd sprzeciw.
Potem powiedział jak ja tą sprawę widzę i jaki mam stosunek do danej osoby.Uwierzyłaby czy nie? Hmmm... o to bym się nie martwił.
Generalnie zawsze tak było że byłem transparentny i sam proponowałem "Chodź,to poznasz".
Gdyby jednak robiłaby z tego afery lub jakieś 'dochodzenia' - to bym nie ustąpił.
Elastyczność ma swoje granice.Są rzeczy które bym odpuścił ,natomiast kluczowych - nie.

a gdyby tylko wyraziła swoje obawy:? ( czyli emocje)
przekonywałbyś ją w sferze racjonalnej?
bo to 2 języki różne.. O szpiegowaniu czy robieniu afer nie piszę- bo takie rzeczy mają odwrotne skutki.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

69 Ostatnio edytowany przez Edmund Dantes (2019-05-15 23:10:38)

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

I racjonalnej i emocjonalnej :-)
Obydwa te języki nie są mi obce . A znając siebie (z praktyki) sam bym zaproponował jej żeby poszła.Skorzystałaby? Ok. Nie skorzystała? Jej decyzja.
Ela - dawno temu przez dłuższy czas brałem do siebie takie 'emocje' i 'obawy'. Aż sam się zapędziłem w kozi róg.Potem - przestałem.Nawet wyjście ze znajomymi z pracy na piwo było 'problemem', dbanie o zdrowie, czy też rozwijanie swoich pasji ( w granicach rozsądku,bez przesadnego uszczuplania czasu 'wspólnego') Ot - ewolucja.

Dlatego nakłaniam autorkę do przemyślenia swojego podejścia i odpowiedzenia SOBIE na pytanie - czemu tak boi się... innej kobiety .

"Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona. "

70 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-05-15 23:30:36)

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Nie mam takich doświadczeń jak Ty, wiem że "uczulają" z doświadczeń innych i prowadzą związek w dół.
Ale podzieliłam się swoimi- gdzie moje podejście było interpretowane jako małe zaangażowanie a brak zaborczości jako dziwny- dokładnie pytania Twojej partnerki. Stąd moje posty.
Nie sądzę, by do końca było prawdziwe to, że autorka boi się innej kobiety.
Po prostu poczuła ze naruszane są JEJ granice- a każdy ma prawo bronić swoich- to inny wymiar wolności. Chyba nie da się tego oceniać.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

71 Ostatnio edytowany przez Edmund Dantes (2019-05-15 23:56:54)

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

W pełni się z Tobą zgodzę co możliwego odczucia autorki że naruszane są jej granice.
Tyle że moim pytaniem jest: gdzie leżą te granice i czy nie naruszają przesadnie czyjejś wolności?
A drugie: co generuje te granice i jakie (jej samej) obawy?
I skąd pomysł na jakieś domysły i gimnazjalne gierki p.t. to Ty się umów i zobacz jak zareaguje. Litości....:-)

"Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona. "

72

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Rany, sądząc po niektórych postach to ja osobiście po wejściu w związek musiałabym zrezygnować z wszelkich form aktywności towarzyskiej, bo wszyscy moi przyjaciele i większość znajomych to faceci.
Mam wrażenie, że niektórym w tym wątku bliżej mentalnie do krajów arabskich niż do xxi wiecznej Europy, lol.
Nie rozumiem jak można tak bardzo fiksować się na seksualności, żeby robiła nam różnicę płeć przyjaciół partnera/partnerki.

73

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Nie oceniając nikogo: Granice leżą każdemu tam gdzie leżą.
Można z tym dyskutować, ale po co?
Każda ze stron może też je przesunąć (trochę) jeśli chce się być razem lub szukać nowego partnera. smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

74

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Związki w XXIw. różnią się tym od XXw czym różnił się sprzęt AGD kiedyś a teraz.
Kiedyś był trwały a jak się psuł to się go naprawiało. Teraz wystarcza max na kilka lat a jak się psuje to się wyrzuca i kupuje nowy.
Nie ma co się tak zachwycać tą nowoczesną Europą.
Ani krótka smycz ani totalna wolność nie pomoże w budowaniu długiego związku.
Ludzie nie są z natury monogamiczni. Ci,  którzy mają więcej możliwości żeby zdradzić częściej zdradzają. Takie są statystyki.
Osobiście uważam, że każdy w sprzyjających okolicznościach by zdradził.
Oczywiście to cenne jak ktoś wierzy, że nasz partner jest inny, nie w głowie mu seks z innymi i nawet tygodniowy wypad pod namiot z nowo poznaną koleżanką, instruktorką fitnessu, tego nie zmieni.
Takie myślenie jest cenne.
Niektórzy mówią, że naiwne.

75

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka
Husky napisał/a:

Rany, sądząc po niektórych postach to ja osobiście po wejściu w związek musiałabym zrezygnować z wszelkich form aktywności towarzyskiej, bo wszyscy moi przyjaciele i większość znajomych to faceci.
Mam wrażenie, że niektórym w tym wątku bliżej mentalnie do krajów arabskich niż do xxi wiecznej Europy, lol.
Nie rozumiem jak można tak bardzo fiksować się na seksualności, żeby robiła nam różnicę płeć przyjaciół partnera/partnerki.

Pamietaj że facet to świnia, bezwolne kierowane instynktami zwierze.
A kobiety tylko czekają aż pojawi się 'lepsza' partia... big_smile

Wybaczcie, ale tryb ironii i sarkazmu mi się włączył big_smile

"Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona. "

76 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-05-16 09:45:57)

Odp: Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Ja nie kupuję tej historii.
Ale jeśli to faktycznie prawda, to z narzeczonego jest naprawdę cienki Bolek. Problem koleś ma, bo niestety, na siłkę chodzi z narzeczoną, co mu do tego stopnia komplikuje sprawę, że musi się zapytać o pozwolenie na to "piwo" z inną panną.
Jaki z tego morał? Kiedy masz narzeczoną - nie chodź z nią na tę samą siłownię big_smile wink

Oddam cnotę w dobre ręce.

Posty [ 39 do 76 z 87 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Narzeczony chce wyjsc na piwo z kolezanka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018