Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 95 ]

Temat: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Dziewczyny, biorę ślub i stałam przed ogromnym dylematem przy wyborze świadków. Ostatecznie z narzeczonym postanowiliśmy wziąć naszych wspólnych przyjaciół, przez których się poznaliśmy. Moja przyjaciółka od małego, jak się o tym dowiedziała postanowiła nie przyjść ma slub sad jest mi strasznie przykro, nie wiedziałam, ze tak zareaguje.. ogólnie mam 3 przyjaciółki takie które znałam przed poznaniem narzeczonego, nie wiedziałam kogo wybrać. Narzeczony nalegal na tych przyjaciół, bo poznali nas na wspólnej wycieczce. Sami tez sa małżeństwem, jednak nie wyobrażam sobie ślubu bez mojej kompanki od dziecka. To taka przyjaźń jak z filmów, łączy nas bardzo wiele.. co robić?:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Twoja "kompanka od dziecka" właśnie pokazała Ci, jak bardzo jej na tej przyjaźni zależy.
Swoją drogą nie musisz wybierać na świadka tego, kogo chce Twój narzeczony. Wybierz po swojemu. To naprawdę tylko świadkowie. Oni nawet nie muszą koło Was siedzieć, mają tylko podpisać się na akcie ślubu. W czasie ślubu i wesela mogą być zupełnie w innym miejscu niż Ty.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Lady Loka napisał/a:

Twoja "kompanka od dziecka" właśnie pokazała Ci, jak bardzo jej na tej przyjaźni zależy.
Swoją drogą nie musisz wybierać na świadka tego, kogo chce Twój narzeczony. Wybierz po swojemu. To naprawdę tylko świadkowie. Oni nawet nie muszą koło Was siedzieć, mają tylko podpisać się na akcie ślubu. W czasie ślubu i wesela mogą być zupełnie w innym miejscu niż Ty.

Juz jest wybrane i zaakceptowane. Mowilam jej, ze to tylko świadek. Ona uważa, że świadek to coś więcej.. to pomoc przy wyborze sukni, przy panienskim, to taka prawa ręka na ślubie i ma do mnie żal, ze w swojej przyszłości z mężem widzę inną bliska znajoma, niż ona. Uważa, że od pół roku z nią konsultowalam wszystko bez sensu, skoro na swiadkowa poprosiłam inna osobę i to innej osoby zdanie jest dla mnie najważniejsze. Fakt, ze chciałam je dwie wziąć na wybór sukni i to swiadkowa już ma wiele pomysłów na mój panieński.. Ale moja przyjaciółka zadeklarowala, ze nie będzie w tym więcej uczestniczyć, bo tym wyborem pokazałam, gdzie mam jej zdanie. Na koniec mi powiedziała, że inaczej wyobrażała sobie ślub przyjaciółki i myślała, że panienski to będzie impreza życia, która nas scali po tylu latach jeszcze bardziej, a dzieląc się wszystkim z osobą trzecią, a nie z nią, ją po prostu urazilam. Jak się z tego wyplatać? sad Z jednej strony to mój i narzeczonego dzień, chcę ze wszystkimi go spędzić, podzielić się tym. Ale on też ma coś do powiedzenia ws. Wyboru swiadkow. Decyzji już nie da się odwrócić, bo swiadkowa już zaczęła działać. Sama ją o to zresztą prosilam..

4

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Ja trochę rozumiem twoją przyjaciółkę. Też uważam, że świadkowa to trochę więcej niż zwykły gość. Przyjaźnicie się od dziecka a ile znasz swoją świadkową, jest dla Ciebie bliską osobą? Moim zdaniem każdy wybiera swojego świadka. Myślę, że Twój narzeczony ma niewiele do powiedzenia przy wyborze świadkowej [ Ty napisałaś, że ma na to wpływ, ja uważam inaczej].

5

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
filezila napisał/a:

Ja trochę rozumiem twoją przyjaciółkę. Też uważam, że świadkowa to trochę więcej niż zwykły gość. Przyjaźnicie się od dziecka a ile znasz swoją świadkową, jest dla Ciebie bliską osobą? Moim zdaniem każdy wybiera swojego świadka. Myślę, że Twój narzeczony ma niewiele do powiedzenia przy wyborze świadkowej [ Ty napisałaś, że ma na to wpływ, ja uważam inaczej].

Znam ją i jej męża 3 lata, poznali nas ze sobą, zorganizowali tę "akcje" w skutek której, dziś bierzemy ślub.. uznaliśmy, ze to dla nich podziękowanie.. od razu między nami zaiskrzylo. To oni dostrzegli w nas coś i postanowili nas ze sobą zeswatac.. wydawało mi sie to dobrym pomysłem, oboje tez maja już świetne pomysły na panieński i kawalerski, nie wchodzi w grę rezygnacja. Jednak przykro mi strasznie, że moja przyjaciółka nie chce teraz przyjść na żadną uroczystość w tym i na wesele... obrazila sie na mnie smiertelnie. Nawet nie mam pomysłu, jak z nią dalej rozmawiać...

6

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Vel1992 napisał/a:
filezila napisał/a:

Ja trochę rozumiem twoją przyjaciółkę. Też uważam, że świadkowa to trochę więcej niż zwykły gość. Przyjaźnicie się od dziecka a ile znasz swoją świadkową, jest dla Ciebie bliską osobą? Moim zdaniem każdy wybiera swojego świadka. Myślę, że Twój narzeczony ma niewiele do powiedzenia przy wyborze świadkowej [ Ty napisałaś, że ma na to wpływ, ja uważam inaczej].

Znam ją i jej męża 3 lata, poznali nas ze sobą, zorganizowali tę "akcje" w skutek której, dziś bierzemy ślub.. uznaliśmy, ze to dla nich podziękowanie.. od razu między nami zaiskrzylo. To oni dostrzegli w nas coś i postanowili nas ze sobą zeswatac.. wydawało mi sie to dobrym pomysłem, oboje tez maja już świetne pomysły na panieński i kawalerski, nie wchodzi w grę rezygnacja. Jednak przykro mi strasznie, że moja przyjaciółka nie chce teraz przyjść na żadną uroczystość w tym i na wesele... obrazila sie na mnie smiertelnie. Nawet nie mam pomysłu, jak z nią dalej rozmawiać...

Wcale nie rozmawiaj. Prawdziwy przyjaciel akceptuje cię taką jaką jesteś. Jeśli byłaby to przyjaźń, to po rozsądnej argumentacji nie psulaby ci najważniejszego dnia w życiu. Skoro dla kogoś ważniejsza jest urażona duma niż wieloletnia przyjaźń, to oznacza że przyjaźni nigdy nie było.

7

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Narzeczony też mi tak mowi.. Jednak przykro słyszeć od kogoś, kogo zna się zawsze, ze w najważniejszym dniu wolę mieć przy sobie swatke. Nam się to wydawało slodkie, ze para która nas poznała ze sobą, będzie nam poświadczać w ślubie, że przeprowadzili nas z osób calkiem obcych sobie, przez narzeczenstwo az do ślubu..

8 Ostatnio edytowany przez filezila (2019-05-08 21:18:17)

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Vel1992 napisał/a:
filezila napisał/a:

Ja trochę rozumiem twoją przyjaciółkę. Też uważam, że świadkowa to trochę więcej niż zwykły gość. Przyjaźnicie się od dziecka a ile znasz swoją świadkową, jest dla Ciebie bliską osobą? Moim zdaniem każdy wybiera swojego świadka. Myślę, że Twój narzeczony ma niewiele do powiedzenia przy wyborze świadkowej [ Ty napisałaś, że ma na to wpływ, ja uważam inaczej].

Znam ją i jej męża 3 lata, poznali nas ze sobą, zorganizowali tę "akcje" w skutek której, dziś bierzemy ślub.. uznaliśmy, ze to dla nich podziękowanie.. od razu między nami zaiskrzylo. To oni dostrzegli w nas coś i postanowili nas ze sobą zeswatac.. wydawało mi sie to dobrym pomysłem, oboje tez maja już świetne pomysły na panieński i kawalerski, nie wchodzi w grę rezygnacja. Jednak przykro mi strasznie, że moja przyjaciółka nie chce teraz przyjść na żadną uroczystość w tym i na wesele... obrazila sie na mnie smiertelnie. Nawet nie mam pomysłu, jak z nią dalej rozmawiać...

No znać się od piaskownicy a 3 lata to spora różnica. Sama wiesz na kogo mogłaś liczyć, kto Ci pomagał i która z tych dziewczyn jest Ci bliższa. Ja osobiście przy wyborze świadkowej kierowałabym się tymi kategoriami, więc trochę rozumiem Twoją przyjaciółkę. Twój narzeczony mówi, że widocznie przyjaźni nie było skoro tak się zachowała. Chyba jej nie lubi... A moim zdaniem była i musisz być dla niej ważną osobą skoro ją to tak zabolało.

Teraz słowo się rzekło. Pewnie jak trochę emocje opadną to wszystko się ułoży. smile

9

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Sama piszesz, że dla Ciebie wybór tamtych ludzi był rodzajem "uhonorowania" ich. A więc jest to ważne, nie tylko "świadek tylko na papierze".

Spójrzmy na odczucia Twojej przyjaciółki (słuszne czy nie, takie są, takie ma, ma do nich prawo). Ktoś inny w Twoich oczach jest ważny. W niej w związku z tym pojawiła się zazdrość, poczucie odrzucenia i pomnijeszenia ważności waszej relacji. Nie było to Twoją intencją - ale taki był odbiór Twojego zachowania. Czasem trzeba przyjąć, że nasze zachowanie mimo pewnych intencji, jest rozumiane zupełnie inaczej, nawet odwrotnie.

Co można zrobić, kiedy nasze zachowanie kogoś uraziło? No jak nic przeprosić i wyjaśnić i powiedzieć, że to nie tak. Uznać, że ona tak się czuje, że to nie jest "dziwne" i z kosmosu, że rozumiesz, że się zawiodła, że czujesz, jak jest jej przykro. Nie unosić się własną urażoną dumą, tylko być może zobaczyć tę drugą stronę. Powiedzieć, że Ci zależy, że dla Ciebie wyglądało to tak i tak. Nie bronić się, nie umniejszać tego, co ona czuje.

Ale tylko, jeśli Ci zależy na tej relacji i znajdziesz w sobie odwagę, żeby się odsłonić. Bo wystawienie się na tą rozmowę będzie trudne. I możesz usłyszeć trudne rzeczy. Ale to chyba tak jest, że te najważniejsze, najodważniejsze rzeczy wymagają... wrażliwości, odsłonięcia się, gotowości na emocjonalny ból.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

10

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Ale wiecie, że można spokojnie rozdzielić na ślubie rolę świadka i druhny? Przyjaciółka spokojnie może być druhną nie będąc jednocześnie świadkiem. Tylko trzeba z obiema paniami porozmawiać i wytłumaczyć im, na czym polegają ich role.
Przecież nie musisz iść mierzyć sukni ze świadkową. I to też nie świadkowa musi organizować Ci panieński...
To Twój ślub i wesele i to Ty określasz role, jakie one mogą przyjąć.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Dziękuję Wam za odzew! Macie wszystkie rację, niestety tak wyszło, że swiadkowa już zaplanowała z mężem skrupulatnie mój panieński i kawalerski mojego przyszłego małżonka.. poprosiłam ją też o umowienie spotkania w kilku salonach. Po prostu rozmawialysmy cały weekend o tym, jak się wszystko niespodziewanie wydarzyło, cieszylysmy się i nie zastanowilam się nad tym, ze to może kogoś obrazić..

Przyjaciółka ma do mnie żal, powiedziała, że nie ma możliwości by przyszła i mam jej więcej nic nie pisać ani nie mówić o ślubie.. owszem wysyłałam jej sukienki, sale ale myslalam, ze razem pójdziemy w trójkę... boję się teraz powiedzieć, ze przy stole z nami siedzą świadkowie i rodzice, a przyjaciele maja osobny stolik...

Usłyszałam wiele gorzkich słów, ze wiedziałam gdzie przyjść jak miałam doła, jak mi coś w życiu nie wychodziło (uczelnia, rodzina), jak się rozstawalam z poprzednim partnerem  czy jakies perypetie zawodowe, a jak biorę ślub to mam ją gdzieś, chociaż ona od kilku miesięcy myślała co zrobić, by panieński czy wesele byly niezapomniane.. nie spodziewałam się, że ona mi to wszystko wytknie. Myslalam, ze przyjaciele nie zapamiętuja takich momentów wsparcia, to chyba naturalne.. A przez to, ze ktoś inny będzie koło mnie stał 10 min na ślubie, wyszła mega jatka..

12

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Skoro znacie się od dziecka i jesteście razem tak zżyte, no to sie jej nie dziw.. pewnie dziewczyna cały czas wszystko planowała i cieszyła się że będzie mogła być Twoją świadkową jako najlepsza koleżanka a Ty wybrałaś inną dziewczynę, to taki pstryczek smile

13 Ostatnio edytowany przez M@r (2019-05-09 00:13:17)

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Ona ma prawo być zawiedziona. Zawód wynika z oczekiwań. Jedyne co możesz zrobić to przeprosić, wyjaśnić i spróbować to załagodzić. Może do wesela jej przejdzie.
My mieliśmy odwrotna sytuacje, przyjaciółka żony kilka dni przed ślubem (już po panieńskim) powiedziała ze nie będzie świadkiem bo ma sesje i egzamin w poniedziałek (obydwie go miały). Myśle ze chodziło o coś innego ale do dziś nie wiem.
Skończyło się na tym, ze do pary wzięliśmy dziewczynę mojego świadka jednocześnie nasza wspólna koleżankę.
Wesele się odbyło. Przyjaźń się zakończyła i już nigdy się nie spotkały.

14

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Vel1992 napisał/a:

Usłyszałam wiele gorzkich słów, ze wiedziałam gdzie przyjść jak miałam doła, jak mi coś w życiu nie wychodziło (uczelnia, rodzina), jak się rozstawalam z poprzednim partnerem  czy jakies perypetie zawodowe, a jak biorę ślub to mam ją gdzieś, chociaż ona od kilku miesięcy myślała co zrobić, by panieński czy wesele byly niezapomniane.. nie spodziewałam się, że ona mi to wszystko wytknie. Myslalam, ze przyjaciele nie zapamiętuja takich momentów wsparcia, to chyba naturalne.. A przez to, ze ktoś inny będzie koło mnie stał 10 min na ślubie, wyszła mega jatka..

Smutne to trochę, jak ją traktujesz. Oczywiście, że przyjaciele pamiętają, przecież to, że jesteś czyjąś przyjaciółką nie sprawia, że masz nagle amnezję i nie pamiętasz, jak pomagasz drugiej osobie.
Z samych Twoich postów wynika, że to nie jest tylko 10min na ślubie, skoro to świadkowa ogarnia Ci salony z sukniami i skoro to ona szykuje Ci panieński.
Wiesz, że spokojnie można to jeszcze wszystko odkręcić i odsunąć delikatnie świadkową od takich rzeczy i zaangażować przyjaciółkę? Tylko mam wrażenie, że Ty tego zupełnie nie chcesz. Mam też wrażenie, że po prostu idziesz z nurtem tego co się dzieje, tak bezwolnie. Przygotowała? A to przygotowała, nie mam co zmieniać. Weź Ty porozmawiaj z nimi obiema i załatw sprawę jak na dorosłą osobę przystało.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

15

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Vel1992 napisał/a:

Usłyszałam wiele gorzkich słów, ze wiedziałam gdzie przyjść jak miałam doła, jak mi coś w życiu nie wychodziło (uczelnia, rodzina), jak się rozstawalam z poprzednim partnerem  czy jakies perypetie zawodowe, a jak biorę ślub to mam ją gdzieś, chociaż ona od kilku miesięcy myślała co zrobić, by panieński czy wesele byly niezapomniane..

O tym pisałam wcześniej. A może wcześniej coś nawet jej o tym wspomniałaś, że będzie świadkową?
Moim zdaniem ty słuchasz narzeczonego, on jej nie chce na świadkową i ty tak przyklasnełaś. Jak będziesz się tak zachowywać to za jakiś czas nie będziesz mieć przyjaciół...

16

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

A ja uwazam, ze przyjaciolka Autorki zachowuje sie bardzo nie fair. Czym innym jest czuc zawod ze nie zostala swiadkowa na slubie a czym innym odmowa przyjscia na slub. Mogla powidziec ze jej przykro, ze jest zawiedziona itp ale nie przyjsc wcale? To juz jest z rozmyslem i specjalnie robienie bliskiej osobie przykrosci w jednym z najwazniejszych dni jej zycia.
Autorka o ile nie obiecywala przyjaciolce tej roli  wczesniej to mogla wybrac na swiadka kogo ma ochote bo to jej slub a nie przyjaciolki. Obowiazek to ona ma wspierac przyjaciolke, pomagac gdy ona bedzie w potrzebie, wysluchac, doradzic itp a nie organizowac wlasne zycie i wlasny slub wedle jej wyobrazen. Na tej zasadzie mozna sie tez obrazic ze najlepsza przyjaciolka nie poprosila nas na chrzestna, nie dala corce na drugie naszego imienia i tak dalej. Dla mnie to jest obrzydliwy szantaz emocjonalny.
W mojej ocenie przyjaciolka okazala sie nie byc przyjaciolka skoro urazone ego przyslonilo wszystko inne i lata przyjazni.
Ja nie bylam swiadkiem na slubie mojej przyjaciolki i w zyciu nie mialam o to zalu bo wazne jest dla mnie nie to kto podpisywal papiery na jej slubie tylko na kim moge polegac, z kim moge zawsze pogadac i kto mnie wspieral w trudnych chwilach.

17

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Widzicie, kij ma dwa końce. Bo ja też uważam, że to mój dzień i to dzięki tej parze, która będzie naszymi świadkami w ogóle doszło do tego ślubu. A przyjaciółka uważa, że w najwazniejszym dniu, uhonorowałam kogoś, kto pojawił się w moim życiu niedawno a do niej przychodzę tylko wtedy, jak mam problem.. Chociaż to w ogóle nie tak. Próbowałam dziś z nią rozmawiać i powiedziała, że na panieński też nie przyjdzie i dla niej to koniec naszej znajomości, bo ją znieważyłam... To chyba ja powinnam się czuć znieważona, że nie mogę na nią liczyć na własnym ślubie? Też nie chcę sobie zawracać głowy czyimiś fochami, ale ogromnie mnie to boli, bo wyobrażałam sobie nas wszystkie.. jak się cieszymy razem, wzruszamy, przechodzimy na inne etapy życia.. O panienskim rozmawiałyśmy wielokrotnie, nawet jak nie byłam jeszcze z moim obecnym partnerem. Wyobrażałyśmy sobie panienski którejkolwiek z nas, jako super imprezę - "kac vegas". Wiecie.. takie babskie ckliwości.

18

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

No ale widzisz, wyobrażałyście sobie razem, a teraz organizuje to ktoś inny dla Ciebie.

Z jej perspektywy wygląda to tak: jak masz gorsze chwile to idziesz do niej, jak masz lepsze to idziesz do innych, a ją masz gdzieś. Jak ona ma gorsze chwile, to nie ma co na Ciebie liczyć.

Obie popełniacie trochę błędów jak w każdej relacji. Ale tak jak mówiłam, zawsze możesz rozdzielić role świadka i druhny. Tylko dalej nie widzę, żebyś Ty faktycznie chciała coś z nią naprawić.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

19

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Lady Loka napisał/a:

No ale widzisz, wyobrażałyście sobie razem, a teraz organizuje to ktoś inny dla Ciebie.

Z jej perspektywy wygląda to tak: jak masz gorsze chwile to idziesz do niej, jak masz lepsze to idziesz do innych, a ją masz gdzieś. Jak ona ma gorsze chwile, to nie ma co na Ciebie liczyć.

Obie popełniacie trochę błędów jak w każdej relacji. Ale tak jak mówiłam, zawsze możesz rozdzielić role świadka i druhny. Tylko dalej nie widzę, żebyś Ty faktycznie chciała coś z nią naprawić.

Nie da się tego już rozdzielić, one ogólnie za sobą nie przepadają, nigdy się nie darzyły sympatią i nie spędzałyśmy nigdy czasu wspolnie, więc nie będą ze sobą współpracować. Na koniec usłyszałam, że traktuję ją jako znajomą z drugiej ligi, skoro chce ją posadzić przy osobnym stole, a moja nowa "koleżaneczka" ma siedzieć z nami i jeszcze wyznaczać zasady i wymyślać prezent na panienski i ona ma swoj honor i dziekuje za taką impreze, na której na kazdym kroku bedzie upokarzana. To jest jakiś koszmar, bo nasi świadkowie to są jak wspominałam wielokrotnie nasi wspolni znajomi i to był nasz pierwszy odruch sad słabo mi dziś z tego powodu i nie poszłam do pracy, leżę jak dziecko i płaczę w poduszkę sad

20

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Vel1992 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ale widzisz, wyobrażałyście sobie razem, a teraz organizuje to ktoś inny dla Ciebie.

Z jej perspektywy wygląda to tak: jak masz gorsze chwile to idziesz do niej, jak masz lepsze to idziesz do innych, a ją masz gdzieś. Jak ona ma gorsze chwile, to nie ma co na Ciebie liczyć.

Obie popełniacie trochę błędów jak w każdej relacji. Ale tak jak mówiłam, zawsze możesz rozdzielić role świadka i druhny. Tylko dalej nie widzę, żebyś Ty faktycznie chciała coś z nią naprawić.

Nie da się tego już rozdzielić, one ogólnie za sobą nie przepadają, nigdy się nie darzyły sympatią i nie spędzałyśmy nigdy czasu wspolnie, więc nie będą ze sobą współpracować. Na koniec usłyszałam, że traktuję ją jako znajomą z drugiej ligi, skoro chce ją posadzić przy osobnym stole, a moja nowa "koleżaneczka" ma siedzieć z nami i jeszcze wyznaczać zasady i wymyślać prezent na panienski i ona ma swoj honor i dziekuje za taką impreze, na której na kazdym kroku bedzie upokarzana. To jest jakiś koszmar, bo nasi świadkowie to są jak wspominałam wielokrotnie nasi wspolni znajomi i to był nasz pierwszy odruch sad słabo mi dziś z tego powodu i nie poszłam do pracy, leżę jak dziecko i płaczę w poduszkę sad

Tym bardziej naiwnoscią z Twojej strony było myślenie, że pójdziecie we trzy mierzyć suknie.

Cóż, ja uważam, że dało się to pogodzić tylko trzeba było myśleć wcześniej. Zostaje Ci pogodzić się z tym, że Wasza przyjaźń właśnie się zakończyła.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

21

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Vel1992 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ale widzisz, wyobrażałyście sobie razem, a teraz organizuje to ktoś inny dla Ciebie.

Z jej perspektywy wygląda to tak: jak masz gorsze chwile to idziesz do niej, jak masz lepsze to idziesz do innych, a ją masz gdzieś. Jak ona ma gorsze chwile, to nie ma co na Ciebie liczyć.

Obie popełniacie trochę błędów jak w każdej relacji. Ale tak jak mówiłam, zawsze możesz rozdzielić role świadka i druhny. Tylko dalej nie widzę, żebyś Ty faktycznie chciała coś z nią naprawić.

Nie da się tego już rozdzielić, one ogólnie za sobą nie przepadają, nigdy się nie darzyły sympatią i nie spędzałyśmy nigdy czasu wspolnie, więc nie będą ze sobą współpracować. Na koniec usłyszałam, że traktuję ją jako znajomą z drugiej ligi, skoro chce ją posadzić przy osobnym stole, a moja nowa "koleżaneczka" ma siedzieć z nami i jeszcze wyznaczać zasady i wymyślać prezent na panienski i ona ma swoj honor i dziekuje za taką impreze, na której na kazdym kroku bedzie upokarzana. To jest jakiś koszmar, bo nasi świadkowie to są jak wspominałam wielokrotnie nasi wspolni znajomi i to był nasz pierwszy odruch sad słabo mi dziś z tego powodu i nie poszłam do pracy, leżę jak dziecko i płaczę w poduszkę sad

Rozumiem, ze Ci przykro bo Ty chcialabys zeby ona byla obecna na slubie i weselu i znacie sie od lat. Z czasem jednak uznasz ze nie bylo za kim plakac skoro ona po zlosci zrobila Ci krzywde zrywajac przyjazn przed Twoim slubem. To jej taka rozmyslna zemsta zeby Cie uderzyc chociaz takim gestem i zepsuc ta uroczystosc. Przyjaciolka tak by nie postapila. Ja bym tak nie postapila. Mam alergie na takie zagrywy bo kiedys mialam taka "przyjaciolke" ktora w imie tej przyjazni oczekiwala ode mnie roznych zachowan, "nie mozesz sie z nikim innym przyjaznic", "masz obowiazek mi pomagac na egzaminach nawet kosztem wyrzucenia Ciebie" i inne takie zadania udowadniajace z mojej strony przyjazn i przywiazanie. Przez lata dalam sie tak tresowac az wkoncu raz nie wyszlo bo pojawil sie egzamin na ktorym niestety nie bylam w stanie jej pomoc. Dowiedzialam sie jaka wyrodna przyjaciolka jestem, ze moglam ale nie chcialam itp i tez zerwala nasza przyjazn. To bylo w liceum i takie zagranie jak Twojej przyjaciolki Autorko wlasnie mi sie z liceum albo raczej gimbaza kojarzy.
Ja przezylam to bardzo, wyrzucalam sobie ze faktycznie moze nalezalo zawalic solidarnie nasze egzaminy bo przyjazn od lat itp ale wiesz co? Prawdziwa przyjazn tak nie wyglada. Nie stosuje szantazy emocjonalnych, nie wypomina, nie jest egoistyczna i okrutna. Daje przestrzen a nie ultimatum. Moze dlatego najlepsza przyjazn mam od lat z facetem big_smile A tamta juz teraz kolezanka... Nie brak mi jej wcale chociaz relacje poprawne jakies tam mamy,  jak to kolezanki.

22

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Czyms innym jest odgradzanie przyjaciela od innych ludzi i szantaż emocjonalny, a jeszcze czymś innym wybranie na świadkowa kogoś innego i zrobienie tym przykrości osobie, która była u Twego boku całe życie. Szczerze? Gdyby moja przyjaciółka, z która znamy się od przeszło 20 lat, wzięła na świadkowa swoją koleżankę ze studiów, która zna od kilku lat i nie ma tak bliskiej relacji, zdecydowanie poczułabym żal. Na pewno nie do tego stopnia, ze nie przyszlabym na jej ślub, ale mimo wszystko zlamalaby mi tym serce. Sama mieszasz się w swoich „zeznaniach” - raz twierdzisz, ze świadek tylko podpisuje papier; za chwile przypisujesz mu dużo większa role. Jak na mój gust, Twój facet nie lubi Twojej przyjaciółki, tamta ekipa za nią nie przepada, wiec popłynęłas „z prądem” w ogóle nie zastanawiając się nad tym, ze można by było to jakoś fajnie podzielić pomiędzy je dwie. No ale po co liczyć się z uczuciami wieloletniej przyjaciółki, skoro to TWÓJ DZIEŃ i TYLKO TWOJE UCZUCIA SIĘ W TEJ KWESTII LICZĄ? Jak na mój gust, ona ochłonie i jakoś się dogadacie, ale żeby tak się stało, musisz uzbroić się w cierpliwość i mocno się postarać, bo jednak dałaś ciała.

less is more

23

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Kobieca przyjaźń, to bardzo ciekawy materiał psychologiczny. smile

24 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-05-09 14:51:00)

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Jazzmine napisał/a:

Czyms innym jest odgradzanie przyjaciela od innych ludzi i szantaż emocjonalny, a jeszcze czymś innym wybranie na świadkowa kogoś innego i zrobienie tym przykrości osobie, która była u Twego boku całe życie. Szczerze? Gdyby moja przyjaciółka, z która znamy się od przeszło 20 lat, wzięła na świadkowa swoją koleżankę ze studiów, która zna od kilku lat i nie ma tak bliskiej relacji, zdecydowanie poczułabym żal. Na pewno nie do tego stopnia, ze nie przyszlabym na jej ślub, ale mimo wszystko zlamalaby mi tym serce. Sama mieszasz się w swoich „zeznaniach” - raz twierdzisz, ze świadek tylko podpisuje papier; za chwile przypisujesz mu dużo większa role. Jak na mój gust, Twój facet nie lubi Twojej przyjaciółki, tamta ekipa za nią nie przepada, wiec popłynęłas „z prądem” w ogóle nie zastanawiając się nad tym, ze można by było to jakoś fajnie podzielić pomiędzy je dwie. No ale po co liczyć się z uczuciami wieloletniej przyjaciółki, skoro to TWÓJ DZIEŃ i TYLKO TWOJE UCZUCIA SIĘ W TEJ KWESTII LICZĄ? Jak na mój gust, ona ochłonie i jakoś się dogadacie, ale żeby tak się stało, musisz uzbroić się w cierpliwość i mocno się postarać, bo jednak dałaś ciała.

Ale gdzie jest wskazane ze Autorka ma w imie przyjazni obowiazek brac na swiadka przyjaciolke? Serio to jakies niepisane prawo??? Bo ja pierwsze o tym slysze. Na tej zasadzie mozna obrazac sie o wiele spraw. Ja rozumiem gniew i zerwanie kontaktu gdyby Autorka wogole nie zaprosila przyjaciolki do uczestnictwa w tak waznym dniu swego zycia a za to zaprosila sasiadke ale bez przesady ona jej nie wybrala tylko na swiadkowa. Wybrala za to osobe ktora jej sie kojarzy z tym jak wogole poznala meza. Zaden szczegolny przywilej ot skojarzenie i symbolika. Coraz czesciej mysle ze mam jakas meska psychike bo nie pojmuje takiej zazdrosci. Cos w stylu wyrzutow ze jade na wakacje z X a nie Y mimo ze go znam 4 lata a X 6. Tez mialam takie historie i bardzo mnie to wkurza. Czasem mam wrazenie ze niektorzy pojmuja przyjazn jako jakies kajdany dla 2 osob a nie relacje ludzi ktorzy lubia i chca ze soba miec do czynienia, szanujac jednoczesnie swoja przestrzen i prawo wyboru. Na slubie to wypada wyjsc za narzeczonego a cala reszta rol przypisanych innym osobom jest kwestia wyboru mlodych.

25

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Jazzmine napisał/a:

Czyms innym jest odgradzanie przyjaciela od innych ludzi i szantaż emocjonalny, a jeszcze czymś innym wybranie na świadkowa kogoś innego i zrobienie tym przykrości osobie, która była u Twego boku całe życie. Szczerze? Gdyby moja przyjaciółka, z która znamy się od przeszło 20 lat, wzięła na świadkowa swoją koleżankę ze studiów, która zna od kilku lat i nie ma tak bliskiej relacji, zdecydowanie poczułabym żal. Na pewno nie do tego stopnia, ze nie przyszlabym na jej ślub, ale mimo wszystko zlamalaby mi tym serce. Sama mieszasz się w swoich „zeznaniach” - raz twierdzisz, ze świadek tylko podpisuje papier; za chwile przypisujesz mu dużo większa role. Jak na mój gust, Twój facet nie lubi Twojej przyjaciółki, tamta ekipa za nią nie przepada, wiec popłynęłas „z prądem” w ogóle nie zastanawiając się nad tym, ze można by było to jakoś fajnie podzielić pomiędzy je dwie. No ale po co liczyć się z uczuciami wieloletniej przyjaciółki, skoro to TWÓJ DZIEŃ i TYLKO TWOJE UCZUCIA SIĘ W TEJ KWESTII LICZĄ? Jak na mój gust, ona ochłonie i jakoś się dogadacie, ale żeby tak się stało, musisz uzbroić się w cierpliwość i mocno się postarać, bo jednak dałaś ciała.


Jestem rozdarta, bo wiem, że jest w tym dużo racji.. Jednak teraz nie mogę powiedzieć świadkowej- słuchaj, nie organizuj mi panienskiego, bo X się zrobiło przykro. Tym tylko urażę kolejną osobę, a już dość mam nerwów. Znajomi mojego PM faktycznie są całkiem z innego klimatu, to ludzie którzy mają patriarchalne rodziny, dzieci, ułożone grzeczne życie skupiające się głównie na dzieciach i takich banalnych przyjemnościach typu wspólny obiad, spacer. Nigdy nie mieli parcia na zarabianie dużych pieniędzy czy finezyjne wakacje.. A moja przyjaciółka i ja byłyśmy całkiem innym rodzajem kobiet - mocno niezależne od facetów, dobrze zarabiające, dobrze wykształcone. Zawsze praca i kariera były dla nas ważniejsze, markowe ubrania, wyjazd do spa, lunch na mieście. Jednak odkąd jestem z PM też mi się chce takiego "domowego" życia. Nie mogę w tamtym gronie powiedzieć, że kupiłam torebkę za 2000 zł, bo by mnie zjedli. A moja przyjaciołka by mnie zapytała jeszcze, gdzie udało mi się taką wyhaczyć. Tam jak mam doła, to idę na herbatę porozmawiać, koleżanka w międzyczasie robi domowy obiad i piecze ciasto, jest tak swojsko. A u przyjaciółki dostałabym kieliszek prosecco czy drinka i poszłybyśmy do klubu czy pojechały na weekend do SPA. To są całkiem inne światy.. Tamci znajomi mojego PM są spokojni, raczej ugodowi, a moja przyjaciółka mocno angażuje się w inicjatywy obywatelskie, głośno wyraża swoje zdanie. Nie zgina karku.. Zawsze byłyśmy takie same.. Nie jesteśmy już najmłodsze, bo mamy po 35 lat. Nie mam dzieci jako jedyna w towarzystwie mojego PM, a on jako jedyny jest kawalerem, ale pragnę już takiego sielskiego, domowego życia. Nie wiem co się wydarzy, z jednej strony nie chce stać się typową kurą domową, a z drugiej chce mi się już dzieci. Nie wiem co zrobić.. może poczekam kilka dni i dam jej czas na ochłonięcie? Powinna się sama chyba odezwać?

26

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Feniks, wyobraz sobie ze.masz od 30 lat przyjaciolke, z ktora ciagle rozmawiasz o super panienskim, o slubie, o marzeniach. Ze temat wraca co kilka lat, macie wspolne wizje, wspolne plany.
I nagle dowiadujesz sie ze jak juz masz plany na panienski i bylas przez lata utwierdzana w przekonaniu, ze Ty bedziesz jej pomagac, ze sorry, jest inna kolezanka.

Autorki, przy kim udajesz? Przy przyjaciolce czy kolezance? Czemu nie mozesz przyjaciolki zaprosic na domowe ciasto, a kolezance pokazac torebki. Laworujesz, chcesz zjesc ciastko i miec ciastko i jestes nieautentyczna, dlatego te dwa swiaty nie moga sie polaczyc. Spokijnie daloby sie polaczyc domowe zycie z proseco i spa. Tylko trzeba sprobowac, rozmawiac. A Ty tego nie robisz. Rzucasz przyjaciolke bo tamci maja wiecej do zaoferowania. To zadna przyjazn nie byla z Twojej strony.
Robilas kiedys cos nie z nurtem? Bo poki conto wyglada na to, ze nie masz za grosz swojego zdania tylko dopasowujesz sie do ludzi, ktoeych masz obok.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

27

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Lady Loka napisał/a:

Feniks, wyobraz sobie ze.masz od 30 lat przyjaciolke, z ktora ciagle rozmawiasz o super panienskim, o slubie, o marzeniach. Ze temat wraca co kilka lat, macie wspolne wizje, wspolne plany.
I nagle dowiadujesz sie ze jak juz masz plany na panienski i bylas przez lata utwierdzana w przekonaniu, ze Ty bedziesz jej pomagac, ze sorry, jest inna kolezanka.

Autorki, przy kim udajesz? Przy przyjaciolce czy kolezance? Czemu nie mozesz przyjaciolki zaprosic na domowe ciasto, a kolezance pokazac torebki. Laworujesz, chcesz zjesc ciastko i miec ciastko i jestes nieautentyczna, dlatego te dwa swiaty nie moga sie polaczyc. Spokijnie daloby sie polaczyc domowe zycie z proseco i spa. Tylko trzeba sprobowac, rozmawiac. A Ty tego nie robisz. Rzucasz przyjaciolke bo tamci maja wiecej do zaoferowania. To zadna przyjazn nie byla z Twojej strony.
Robilas kiedys cos nie z nurtem? Bo poki conto wyglada na to, ze nie masz za grosz swojego zdania tylko dopasowujesz sie do ludzi, ktoeych masz obok.

Masz rację, beznadziejna sytuacja. Poczekam parę dni, aż emocje opadną i zobaczymy co się wydarzy.. Może trochę faktycznie za bardzo chciałam być uległa względem mojego PM. Czekałam na własny slub całe życie i się pogubiłam....

28

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Jeśli to jest Twoja przyjaciółka od serca, od dzieciństwa, z którą tyle przeżyłaś dobrych i złych chwil, która trwała przy Tobie zawsze jak coś się działo i tego potrzebowałaś - to właśnie ją powinien ten zaszczyt bycia świadkową na Twoim ślubie dotknąć. To byłoby "uhonorowanie" Waszej przyjaźni, a Ty po prostu postawiłaś wyżej znajomą, która Cię zapoznała z mężem. Wiesz mnie z moim mężem zapoznał jakiś tam znajomy, ale nie przyszłoby mi do głowy odsuwać tak bliską mi osobę z powodu znajomej pary.. chyba zbyt mocno uległaś wyborowi męża. Wiadomo, że wygodniej mieć za świadków parę, ale u Was wyglądało to inaczej. Moim zdaniem po prostu uraziłaś przyjaciółkę, dla niej było to bardzo ważne wydarzenie - widzisz Twój ślub ważny dla niej. Byłoby mi niesamowicie przykro na jej miejscu.. to że wypomniała Ci jakieś tam sytuacje sprzed lat nic nie znaczy , bo po prostu jest zła na Ciebie i powiedziała to w złości - nie wykorzystuj teraz tego jako pretekstu chwalącego Twoją decyzję. Nawaliłaś - spróbuj to naprawić. Może jeszcze odzyskasz przyjaźń. Takie "detale" mówią dużo o całości.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

29 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2019-05-09 15:43:33)

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Lady Loka napisał/a:

Feniks, wyobraz sobie ze.masz od 30 lat przyjaciolke, z ktora ciagle rozmawiasz o super panienskim, o slubie, o marzeniach. Ze temat wraca co kilka lat, macie wspolne wizje, wspolne plany.
I nagle dowiadujesz sie ze jak juz masz plany na panienski i bylas przez lata utwierdzana w przekonaniu, ze Ty bedziesz jej pomagac, ze sorry, jest inna kolezanka.

Autorki, przy kim udajesz? Przy przyjaciolce czy kolezance? Czemu nie mozesz przyjaciolki zaprosic na domowe ciasto, a kolezance pokazac torebki. Laworujesz, chcesz zjesc ciastko i miec ciastko i jestes nieautentyczna, dlatego te dwa swiaty nie moga sie polaczyc. Spokijnie daloby sie polaczyc domowe zycie z proseco i spa. Tylko trzeba sprobowac, rozmawiac. A Ty tego nie robisz. Rzucasz przyjaciolke bo tamci maja wiecej do zaoferowania. To zadna przyjazn nie byla z Twojej strony.
Robilas kiedys cos nie z nurtem? Bo poki conto wyglada na to, ze nie masz za grosz swojego zdania tylko dopasowujesz sie do ludzi, ktoeych masz obok.

Lady Loka dlatego napisalam ze inna sytuacja jesli Autorka od lat utwierdziala przyjaciolke w przekonaniu ze bedzie jej druhna/swiadkowa. Wtedy jej przyjaciolka ma prawo poczuc sie oszukana i zdradzona. Jesli jednak nie bylo o tym mowy a jedynie wspolne marzenia jak ktora wyobraza sobie swoj wieczor panienski sukienke i pierwszy taniec to nie jest to z automatu rownoznaczne ze to przyjaciolka bedzie druhna. Nie wiem moze ja juz za stara jestem w wieku 38 lat zeby o tym gdybac bo jak ja bralam slub to swiadkowie byli doslownie od tego zeby podpisac dokumenty w kosciele.Suknie, kwiaty, dekoracje sali itp wybieralam sama ewentualnie prosilam o pomoc osobe ktora miala np zdolnosci manualne i nie byla to wcale swiadkowa. Moje przyjaciolki uhonorowalam tym ze zaprosilam je na wesele a kolezanki tylko na slub. Zadbalam rowniez o to by sie dobrze bawily, poswiecalam im czas w trakcie wesela, zrobilam duzo pamiatkowych zdjec razem. Nie odspiewalam hymnu pochwalnego na ich czesc ale wiedza ze moga na mnie zawsze liczyc. To jest przyjazn, gdy sie jedzie do przyjaciolki bo sie zle czuje a ma male dziecko albo slucha sie jej placzu przez godziny w sluchawce gdy ma gorszy dzien. Przynajmniej dla mnie to jest miara przyjazni.
EDIT:
Nie rozumiem tez dlaczego przyjaciolka ma byc niby odsunieta od tych nieszczesnych wyborow  sukni itp. Autorka przeciez chciala by w tym tez uczestniczyla. Tyle ze przyjaciolka musi tu grac pierwsze skrzypce a skoro nie moze brylowac to sama sie zrzekla mozliwosci glebszego zaangazowania w przygotowania do slubu Autorki.

30

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

To już było wcześniej powiedziane, że przyjaciółka z koleżanką się niespecjalnie lubią tongue

teraz ogólnie jest bardzo połączona rola naszej świadkowej z amerykańskim pomysłem na druhnę, która jest obok, siedzi obok i we wszystkim pomaga.

Swoją drogą dla mnie to jeszcze wygląda na to, że Autorce się spodobał inny styl życia i zamiast próbować jakoś to przepracować z przyjaciółką i zmodyfikować ich relację, to od razu odstawia przyjaciółkę w odstawkę, bo tak jak do tej pory pasowało jej spa i torebki za 2 koła, tak teraz mają być domowe ciasta i dzieci. Ma prawo dziewczyna się poczuć olana, zwłaszcza, jeżeli to ona była stroną, która starała się relację utrzymać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

31

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
feniks35 napisał/a:

Nie rozumiem tez dlaczego przyjaciolka ma byc niby odsunieta od tych nieszczesnych wyborow  sukni itp. Autorka przeciez chciala by w tym tez uczestniczyla. Tyle ze przyjaciolka musi tu grac pierwsze skrzypce a skoro nie moze brylowac to sama sie zrzekla mozliwosci glebszego zaangazowania w przygotowania do slubu Autorki.

One się po prostu nie lubią i nie będą razem spędzać czasu. Myślałam, że wspólny cel i spotkania przez ten czas,trochę je do siebie zbliży. Ale nie pokładam już wielkich nadziei w sukcesie..

32

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Lady Loka napisał/a:

To już było wcześniej powiedziane, że przyjaciółka z koleżanką się niespecjalnie lubią tongue

teraz ogólnie jest bardzo połączona rola naszej świadkowej z amerykańskim pomysłem na druhnę, która jest obok, siedzi obok i we wszystkim pomaga.

Swoją drogą dla mnie to jeszcze wygląda na to, że Autorce się spodobał inny styl życia i zamiast próbować jakoś to przepracować z przyjaciółką i zmodyfikować ich relację, to od razu odstawia przyjaciółkę w odstawkę, bo tak jak do tej pory pasowało jej spa i torebki za 2 koła, tak teraz mają być domowe ciasta i dzieci. Ma prawo dziewczyna się poczuć olana, zwłaszcza, jeżeli to ona była stroną, która starała się relację utrzymać.


Musze przyznac, że jest w tym trochę prawdy.. Ja już mam instynkt macierzynski i widząc takie domowe pielesze, też tego pragnę. My zawsze byłyśmy anty- dzieci, anty- rodzina. Razem poszłyśmy na studnia, razem robiłyśmy specjalizacje, razem robiłyśmy dodatkowe kursy. Ale u każdej kobiety chyba nadchodzi taki czas..  Na moim weselu też nie będzie dzieci, aż tak jeszcze nie dojrzałam do rodzinnych spędów. Ale chyba w tym tkwi problem, że ja się zmieniam i jestem rozdarta między życiem dla pracy, a zakładaniem rodziny.. Mój narzeczony mi mówi, że bardzo dobrze, że się obraziła teraz a nie na weselu, bo do wesela zdążę sobie poprawić humor. Będzie mi jednak jej brakować i nadal nie wyobrażam sobie panienskiego i slubu bez niej..

33

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Vel1992 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

To już było wcześniej powiedziane, że przyjaciółka z koleżanką się niespecjalnie lubią tongue

teraz ogólnie jest bardzo połączona rola naszej świadkowej z amerykańskim pomysłem na druhnę, która jest obok, siedzi obok i we wszystkim pomaga.

Swoją drogą dla mnie to jeszcze wygląda na to, że Autorce się spodobał inny styl życia i zamiast próbować jakoś to przepracować z przyjaciółką i zmodyfikować ich relację, to od razu odstawia przyjaciółkę w odstawkę, bo tak jak do tej pory pasowało jej spa i torebki za 2 koła, tak teraz mają być domowe ciasta i dzieci. Ma prawo dziewczyna się poczuć olana, zwłaszcza, jeżeli to ona była stroną, która starała się relację utrzymać.


Musze przyznac, że jest w tym trochę prawdy.. Ja już mam instynkt macierzynski i widząc takie domowe pielesze, też tego pragnę. My zawsze byłyśmy anty- dzieci, anty- rodzina. Razem poszłyśmy na studnia, razem robiłyśmy specjalizacje, razem robiłyśmy dodatkowe kursy. Ale u każdej kobiety chyba nadchodzi taki czas..  Na moim weselu też nie będzie dzieci, aż tak jeszcze nie dojrzałam do rodzinnych spędów. Ale chyba w tym tkwi problem, że ja się zmieniam i jestem rozdarta między życiem dla pracy, a zakładaniem rodziny.. Mój narzeczony mi mówi, że bardzo dobrze, że się obraziła teraz a nie na weselu, bo do wesela zdążę sobie poprawić humor. Będzie mi jednak jej brakować i nadal nie wyobrażam sobie panienskiego i slubu bez niej..

Taa tyle, że Twój narzeczony nastawia Cię przeciwko Twojej przyjaciółce. Nie widzisz tego?
Poza tym to zawsze da się pogodzić. Przecież nie musicie mieć dokładnie takich samych stylów życia. Tylko o tym się rozmawia. Przyjaźń tak jak i związek nie stoi w miejscu tylko ewoluuje. To, że Twój narzeczony jej nie lubi nie oznacza, że jest złą osobą i że masz nagle z niej zrezygnować. Poza tym mega to jest pocieszenie, że lepiej teraz niż później. Wspiera Cię tej facet tak normalnie?

Trochę mi ta historia nie leży. W sensie widzę jakieś drugie dno w tych zmianach, w narzeczonym, w znajomych i niespecjalnie bym to traktowała jako coś pozytywnego, ale to Twoja decyzja jak chcesz przeżyć Twoje życie. Mi trochę nie leży to, że oni Cię tak ustawiają, a Ty jak bezwolna owieczka idziesz za nimi i pozwalasz im praktycznie kierować swoim życiem. Zalatuje trochę toksykiem, że nie wybrałaś sobie nawet sama świadkowej tylko w jakiś sposób miał na to wpływ Twój narzeczony.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

34

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Aż się zalogowałam, żeby napisać coś od siebie. Vel, ja też się Twojej przyjaciółce zbytnio nie dziwię, zwłaszcza, że u mnie było podobnie. Mam przyjaciółkę, co prawda nie od zawsze, ale od lat, taką najbliższą. Nie raz, nie dwa, kiedy wszyscy znajomi i rodzina (dość toksyczna) ją wkurzali, przychodziła do mnie ze łzami w oczach i mówiła, że tylko na mnie może liczyć, że ja jej nigdy nie zawiodłam, że zawsze przy niej jestem, nigdy nie odwaliłam jej żadnej krzywej akcji itp. Zawsze byłyśmy zżyte a kiedyś, jako młode i romantyczne stworzenia, planowałyśmy sobie wspólnie, jak będzie wyglądało nasze życie: śluby, dzieci itp. Było dla nas oczywiste, że będziemy nawzajem swoimi świadkami na ślubie. A kiedy przyszło już co do czego i przyjaciółka miała się hajtać, na świadkową wybrała swoją bratową, z którą nawet na co dzień nie ma specjalnego kontaktu. Bo "ona w życiu tyle przeszła" i przyjaciółka chciała ją w ten sposób jakoś "wynagrodzić", czyli zwyczajnie zrobić przyjemność. Przyznaję, poczułam się trochę, jakby mnie w łeb palnęła. Dla mnie to bardzo przykre podejście, takie na zasadzie "chcę zrobić dobrze wszystkim wokół, tylko nie tobie, ale przecież jesteś przyjaciółką, więc na pewno zrozumiesz, ty możesz zejść na dalszy plan". Ty, Vel, nie obraź się, ale też trochę w ten sposób postępujesz. Bo tamta koleżanka już się zaangażowała w przygotowania do Twojego ślubu, więc nie chcesz jej teraz robić przykrości. Ale swojej najlepszej przyjaciółce to już można, bo przecież przyjaźń wymaga tego, żeby akceptować takie zachowanie, prawda? Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę, że chciałaś specjalnie zranić przyjaciółkę, ale ona mogła to tak odebrać i wcale jej się nie dziwię. Ja co prawda nie stawiałbym tak sprawy na ostrzu noża, że jak nie zostanę świadkową, to nie przyjdę na ślub, ale Twojej przyjaciółce się nie dziwię, że jest rozżalona. Zwłaszcza, że z Twoich postów wynika, że to nie ona, a Ty trochę ją od siebie odsuwasz. Bo poznałaś inne towarzystwo, wsiąkłaś w nie, zmieniłaś się i teraz wolisz się już ustatkować, niż szaleć jak kiedyś. Masz do tego pełne prawo, a Twoja przyjaciółka nie powinna mieć o to do Ciebie żalu, bo ludzie się zmieniają. Ale ona nie ma obowiązku lubić się z Twoimi nowymi znajomymi, a oni z nią, natomiast to od Ciebie zależy, jak ona się będzie czuła przez te zmiany. Zgadzam się z Lady Loka, że to Ty tutaj trochę tworzysz niezręczną sytuację, bo się zmieniłaś i już Ci nie pasuje taki tryb życia, jaki prowadziłaś kiedyś ze swoją przyjaciółką, więc ją od siebie odsuwasz, świadomie czy nie, bo co tamci nowi znajomi powiedzą. Sama miałam tak samo z kilkoma koleżankami w życiu, że jak wchodziły w nowe środowisko, to za nic mnie w tym środowisku nie chciały, bo "źle byś się tam czuła, to nie twoje klimaty", a potem kontakt nam się rozmywał, bo one wolały tamtych ludzi, niż starą znajomą. Możecie sobie mieć po 35 lat, ale myślę, że z perspektywy Twojej przyjaciółki też tak to może wyglądać: poznałaś sobie nowych ludzi, których uważasz za ciekawszych od starej przyjaciółki, i sama tworzysz ten mur. Możesz się przyjaźnić zarówno ze starymi jak i nowymi znajomymi i nie wymyślać na siłę wymówek, że Ty się zmieniłaś, a ona nie, więc Ci teraz nie pasuje do obrazka.
Nie wiem, kiedy masz ten ślub, podejrzewam, że jeszcze masz czas i myślę, że jak Twojej przyjaciółce opadną emocje, to może nie będzie tak źle, jak się wydaje. Możecie jeszcze o tym porozmawiać i jakoś się dogadać. Natomiast ta sytuacja faktycznie pokazała Twoje podejście do przyjaciółki i nad tym bym się na Twoim miejscu zastanowiła. Tak przy okazji: mam też przyjaciółkę, która jest zupełnie inna niż ja. Ja całe życie marzyłam o tych domowych pieleszach, o mężu, dzieciach, a ona jest nastawiona na karierę, pracę, rozwój w tym kierunku. Dogadujemy się świetnie, nawet jeśli mamy inne priorytety, bo na tym polega przyjaźń. Żadna z nas nie marudzi, że "ja chcę dzieci, a ty kariery, więc do siebie nie pasujemy". Wszystko można spokojnie pogodzić, ale Ty zdaje się, że za bardzo tego nie chcesz, bo bardziej się przejmujesz zdaniem nowych znajomych, niż przyjaciółki od dziecka.

35

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Vel1992 napisał/a:

A przez to, ze ktoś inny będzie koło mnie stał 10 min na ślubie, wyszła mega jatka..

To zdecydowanie nie jest kwestia 10 minut na ślubie, co zresztą zostało już w tym wątku powiedziane.

Osobiście nie wyobrażałam sobie, aby moim świadkiem mógł być ktokolwiek inny niż moja przyjaciółka, taka jak u Ciebie - z którą znam się i jestem blisko od dziecka.
To jest ważny dla Ciebie dzień i ona prawdopodobnie chciała dzielić Twoją radość, brać udział w przygotowaniach, być blisko i razem z Tobą to przeżywać, a jednak została odsunięta. Jeśli już, to warto było z nią na ten temat porozmawiać ZANIM poprosiliście na świadków tych dwoje znajomych, którzy przyczynili się do tego, że ślub w ogóle się odbywa.
I nawet jeśli uważasz, że jej zachowanie jest małostkowe, to ma prawo do swoich uczuć.

Vel1992 napisał/a:

Będzie mi jednak jej brakować i nadal nie wyobrażam sobie panienskiego i slubu bez niej..

Szkoda, że nie wzięłaś takiego scenariusza pod uwagę, kiedy podejmowaliście decyzję.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

36

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Olinka napisał/a:
Vel1992 napisał/a:

A przez to, ze ktoś inny będzie koło mnie stał 10 min na ślubie, wyszła mega jatka..

To zdecydowanie nie jest kwestia 10 minut na ślubie, co zresztą zostało już w tym wątku powiedziane.

Osobiście nie wyobrażałam sobie, aby moim świadkiem mógł być ktokolwiek inny niż moja przyjaciółka, taka jak u Ciebie - z którą znam się i jestem blisko od dziecka.
To jest ważny dla Ciebie dzień i ona prawdopodobnie chciała dzielić Twoją radość, brać udział w przygotowaniach, być blisko i razem z Tobą to przeżywać, a jednak została odsunięta. Jeśli już, to warto było z nią na ten temat porozmawiać ZANIM poprosiliście na świadków tych dwoje znajomych, którzy przyczynili się do tego, że ślub w ogóle się odbywa.
I nawet jeśli uważasz, że jej zachowanie jest małostkowe, to ma prawo do swoich uczuć.

Vel1992 napisał/a:

Będzie mi jednak jej brakować i nadal nie wyobrażam sobie panienskiego i slubu bez niej..

Szkoda, że nie wzięłaś takiego scenariusza pod uwagę, kiedy podejmowaliście decyzję.

Olinko dzielic radosc z waznego dnia moze poprzez udzial w slubie i weselu tak samo jak pozostali goscie. Brac udzial w przygotowaniach rowniez moze nie z pozycji "pani swiadkowej" tylko przyjaciolki. Z udzialu w przygotowaniach sama zrezygnowala bo nie lubi tamtej dziewczyny, z udzialilu w weselu rowniez sama zrezygnowala bo sie obrazila na Autorke. Wychodzi wiec na to ze chciala "dzielic" ta radosc z Autorka tylko i wylacznie na wlasnych zasadach a chyba skoro to slub Autorki to ma prawo zorganizowac go po swojemu. Ty sobie mozesz nie wyobrazac kogos innego na swiadka jak tylko przyjaciolke,  sto innych kobiet rowniez moze byc tego samego zdania ale Autorka akurat mogla sobie wyobrazic kogos innego a tymczasem okazuje sie ze nie miala do tego prawa.
Moze i Autorka powinna uprzedzic przyjaciolke ze planuje poprosic na swiadkowa kogos innego. Jej blad. Mimo to wiekszym swinstwem jest teraz postawa przyjaciolki ktora sie na nia wypiela w caloksztalcie w przededniu tej waznej uroczystosci ktora chciala z nia podobno dzielic. Nie wiem co musialaby mi zrobic bliska osoba zebym ja chciala ukarac w taki sposob i zepsuc celowo radosc z tego dnia.

37

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Przykro czytać jak to wyglądało od drugiej strony...

Co do toksycznej relacji, to nie tak. Po prostu poznając swojego PM, ja miałam może ze dwie, trzy koleżanki. Teraz mam duże grono znajomych, bo mój narzeczony jest towarzyski i to głównie jego znajomi. Wspiera mnie, spędzamy czas z roznymi ludźmi, jeździmy na wakacje, czuje się członkiem pewnej społeczności i nie chcę jej teraz zawieść. Nie chcę sie kłócić z ludzmi i narzeczonym. Nigdy nie czułam sie szczęśliwsza niż teraz I szczerze mówiąc, to myślałam właśnie, ze ona to zrozumie, bo to takie poczucie przynależności, miłości to było zawsze moje marzenie. Ślub jest na początku lipca. Panieński w połowie czerwca.. skoro moja przyjaciółka nie potrafi zrozumieć, ze w końcu jestem szczęśliwa i nie chcę tworzyć konfliktów przed metą, to kto ma to zrozumieć... To też nie tak, ze ja nie chce mieć z nią kontaktu, bo zmieniłam styl życia. Bardzo chce mieć z nią kontakt, bo pewnych kwestii nikt poza nią nie zrozumie, ale nie będę organizować ślubu pod widzi mi sie jednej osoby, skoro zdecydowana większość akceptuje i cieszy się z takiego stanu rzeczy. Czy zrozumienie to tak wiele, czego oczekuje się od przyjaciela? Cieszenie się moim szczęściem? Taka zwykla radość...

38

Odp: Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub
Vel1992 napisał/a:

Przykro czytać jak to wyglądało od drugiej strony...

Co do toksycznej relacji, to nie tak. Po prostu poznając swojego PM, ja miałam może ze dwie, trzy koleżanki. Teraz mam duże grono znajomych, bo mój narzeczony jest towarzyski i to głównie jego znajomi. Wspiera mnie, spędzamy czas z roznymi ludźmi, jeździmy na wakacje, czuje się członkiem pewnej społeczności i nie chcę jej teraz zawieść. Nie chcę sie kłócić z ludzmi i narzeczonym. Nigdy nie czułam sie szczęśliwsza niż teraz I szczerze mówiąc, to myślałam właśnie, ze ona to zrozumie, bo to takie poczucie przynależności, miłości to było zawsze moje marzenie. Ślub jest na początku lipca. Panieński w połowie czerwca.. skoro moja przyjaciółka nie potrafi zrozumieć, ze w końcu jestem szczęśliwa i nie chcę tworzyć konfliktów przed metą, to kto ma to zrozumieć... To też nie tak, ze ja nie chce mieć z nią kontaktu, bo zmieniłam styl życia. Bardzo chce mieć z nią kontakt, bo pewnych kwestii nikt poza nią nie zrozumie, ale nie będę organizować ślubu pod widzi mi sie jednej osoby, skoro zdecydowana większość akceptuje i cieszy się z takiego stanu rzeczy. Czy zrozumienie to tak wiele, czego oczekuje się od przyjaciela? Cieszenie się moim szczęściem? Taka zwykla radość...

Moim zdaniem nie oczekujesz wiele. Co wiecej mam dziwna pewnosc ze gdyby watek zalozyla Twoja przyjaciolka to dostalaby tu komentarze ze jest malostkowa, egoistyczna, nie szanuje Twoich wyborow dotyczacych Twojego jakby nie bylo najwazniejszego dnia w zyciu. Ide o zaklad ze padlyby slowa, ze owszem moze sie czuc rozczarowana Twoim wyborem ale prawdziwa przyjaciolka mimo wszystko nie zostawilaby tej drugiej w tak istotnym dniu z powodu urazonej dumy i ze nie pojscie na slub bedzie z jej strony jednak mega slabe.

Posty [ 1 do 38 z 95 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Przyjaciółka nie chce przyjść na ślub

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018