Zazdrość czy zapobiegawczość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zazdrość czy zapobiegawczość?

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 191 ]

Temat: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Czesc,
Pisze do Was bo potrzebuje aby na moja sytuację spojrzał ktoś z zewnątrz.
Sprawa dotyczy mojego małżeństwa. Powierzchownie nakresle kontekst a potem przejdę do meritum.
3 lata wstecz w moim malzenstwie dzialo się zle, bardzo zle.. Kompletnie siadla komunikacja, bylo trochę różnych problemow. Po wielu miesiacach prób, rozmów i jak mi sie wtedy wydawalo wspólnych starań z miesiaca na miesiąc bylo coraz lepiej, wyszlismy z tego. W grudniu 2018 dowiedzialam sie,ze jestem w ciazy, ktora stracilam pod koniec stycznia 2019 .
3 tygodnie temu, w sobotni poranek maz pokazywał mi cos na swoim telefonie kiedy to przyszedł sms o tresci "Kawa w costa za 10 minut?". Zażądałam wyjaśnień kto to jest i co to ma znaczyć. Okazalo się,że maz znalazł sobie kolezanke, była klientke jego firmy. Jak twierdził podczas mojego pobytu w szpitalu pytala go dlaczego jest taki zgaszony i od tego czasu zaczęli rozmawiać jak znajomi. Noe spodobalo mi sie to,ze omawia sprawy prywatne z jakas pannica, której nawet nie znam. Powiedziałam,ze nie chce aby tak to wyglądało i aby ograniczyl/zerwal kontakt. Zgodzil sie na to ale jak sie domyslacie tego nie zrobil.
Czulam,ze tak jest. Teraz pewnie część z Was zjedzie mnie od gory do dolu ale zalogowalam się na aplikacji u operatora sieci i sprawdziłam jak sie sprawy mają. Okazało się,że jedyne co zrobił to zaczął lepiej sie ukrywac. Gadali ze sobą codziennie, 20, 30, 40 minut, byly tez wymiany smsow, ktorych tresci nie znam.
Powiedzialam mu , ze wiem. Na co on,ze nie robi nic zlego, ze chce abym ja poznala, ze nie czuje sie winien i ze nie mogl mi powiedziec bo wiedzial,ze bedzie kłótnia o nia. Stwierdził,ze nie widzi w niej kobiety a kolezanke, siostrę (jest mlodsza od nas o 6 lat) i ze (Uwaga) nie zrezugnuje z tego kontaktu.
Od 3 tygodni nie jestem soba. Wielokrotnie rozmawialiśmy po kilka godzin. Nie umiem sobie z tym poradzić. Czuje sie oszukana, czuje niepewność.
Dziewczyny napiszcie proszę, co byscie zrobily w tej sytuacji? Czy ja przesadzam?
Z gory dziekuje.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Nie chce tego zakończyć? To ja bym zakończyła małżeństwo.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

3

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
Cyngli napisał/a:

Nie chce tego zakończyć? To ja bym zakończyła małżeństwo.

Słuszna uwaga, choć jak sądzę, na ten moment dla autorki, drastyczna.
MakaMaka, podejrzewam, że zaraz przeczytasz, że małżeństwo, to nie więzienie, że każdy ma prawo do posiadania znajomych obydwojga płci, że brak poczucia własnej wartości, a co z zaufaniem do męża...itd.
Jedyny plus tej sytuacji, to to, że mąż zaproponował, abyś ją poznała, tylko, że to niewiele zmieni. Tym bardziej on da sobie prawo do kontaktów z nowo poznaną koleżanką. Minusem jest to, że do tej pory ukrywał przed Tobą tę znajomość, że zapewne spotykali się już niejednokrotnie, jeśli owa pani, bez skrupułów wywołuje go z domu na kawę, już teraz, za 10 min. Obawiam się, że gdyby nie fakt, że przy nim odczytałaś treść tego sms-a, Twój mąż wyszedłby z domu okłamując Cię, wymyślając jakiś pretekst.
Najwyraźniej Twój mąż znalazł w tej kobiecie coś, czego brakuje mu u Ciebie. Niestety, takie "przyjaźnie", zwłaszcza świeże, mogą prowadzić do bliskiej relacji emocjonalnej, a w następstwie zdrady. Temat jest trudny i dość szeroki. Wygoogluj sobie temat "koleżanka, czy przyjaciółka męża" i poczytaj.
Niestety w większości przypadków, takie "przyjaźnie" prowadzą do poważnego kryzysu w małżeństwie i to nie tylko z powodu zazdrości żony, ale zachowania męża, które tę zazdrość generuje.
Myślę, że jeżeli on stanowczo odmawia zerwania tego kontaktu, Ty równie stanowczo możesz nie wyrazić na to zgody, jednak nie na zasadzie "ja, albo ona", tylko co dalej?
Osobiście, także miałabym wiele obaw.
Sytuacja jest patowa i niestety często tylko kubeł zimnej wody może podziałać na takiego rozochoconego nową znajomością męża, czyli, jak radzi Cyngli - "rób co chcesz, ale beze mnie".

4 Ostatnio edytowany przez Ewelina.es (2019-04-14 13:41:06)

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Nie układało Wam się i Twój mąż znalazł sobie odskocznie. Zamiast walczyć o małżeństwo, a może dziecko? On wybrał koleżankę z pracy. Chyba żadnej kobiecie by się to nie spodobało. Szkoda, ze jesteście małżeństwem, bo ja bym takiego Pana pogoniła...
zdystansuj się do niego.

5

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Nie rozumiem tego, widzieć siostrę w obcej osobie - dość mocne słowa, i te długotrwałe rozmowy i pisanie. Nie wiem jaki może być cel takiego postępowania, jeśli widzi jak na to reagujesz.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=91 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

6

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Jestem taką "przyjaciółką męża". Znam też jego żonę, chociaż z nim mam kontakt częściej i dłużej. Tak, gdybym potrzebowała z nim pogadać i wysłała takiego smsa, to by przyszedł. Gdyby on mi takiego wysłał to też bym przyszła. Ba, gdyby jego żona mi takiego smsa napisała, to też bym przyszła. Zależy mi na tej relacji.
Nie widzę w tym nic złego. Grama chemii między nami nie ma i nie było, a moim celem nie jest rozwalanie im małżeństwa. Gdyby się żalił na żonę, to wysłuchałabym, doradziła i powiedziała, żeby wracał do żony.

Przemyśl to. Nie zawsze koleżanka jest zagrożeniem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Dziękuję za wpisy.
On zarzuca mi brak zaufania, to ze po 11 latach razem ja mu nie wierze. Używałam argumentów,ze nawet jesli nie zdradzil to uczucia sa uczuciami, nie wie czy za 3, 4 mce nie poczuje czegoś więcej, albo czy ona nie poczuje czegos do niego pomimo deklaracji,ze to stopa kumpelska. Tlumaczylam,ze wiele zdrad zaczyna sie właśnie od tego. Pytalam czego nie ma w domu a znajduje w tej relacji. Na to pytanie powiedział,ze w domu ma wszystko ale chce mieć znajomość, która bedzie ot tak, zwykla kolezenska znajomoscia. On nie ma wielu kolegów, ale większość tych relacji jest powierzchownych. Mowil,ze tak jak ja mam kolezanki np z pracy, z którymi spotkam sie na kawe czy ot tak na spacer to i on by chciał miec prawo do znajomości.

Ręce mi opadają doslownie. Patowa sytuacja bo ani nie moge mu postawic ultimatum ani sie z tym pogodzic.
Czuje,ze to będzie powód to głębszych problemów.
Nie skonczy sie to dobrze.
Boli mnie bo bardzo sie staralam odbudowac tę relację, włożyłam w to wiele pracy. Dla siebie i dla naszego 6letbiego syna. Wyc mi sie chce na mysl,ze tak twardo stoi przy stanowisku. Nie chce z niej zrezygnować. Po 11 latach moje zdanie kwituje stwierdzeniem,ze mu nie ufam i w tym jest problem.

8

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Bo faktycznie jest tak, że mu nie ufasz. A brak zaufania w związku zazwyczaj generuje problemy.

9

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Owszem.. A jak mam mu ufać jak ukrywał ją?
Moze gdyby inaczej zaczął, powiedzial ze jest taki ktoś, że chce mi przedstawić , ze lubią sie to byłoby inaczej. A jak Ty bys sie poczuł/a dowiadujac sie w ten sposób?

10

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

MakaMaka, ale na tej zasadzie mogłabyś mu zabronić kontaktów ze wszystkimi kobietami, bo skąd wiesz, że czegoś nie poczuje?
To się nazywa zaufanie.

Ja bym poszła i ją poznała. I dała chłopu spokój.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-04-14 14:36:50)

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Wydaje mi się, Loka, że to nie jest zwykła znajomość. Chodzi o coś więcej. Znajomość z tą kobietą już jest dla niego ważniejsza, niż dobre relacje z własną partnerką, a to o czymś świadczy. A do tego ukrywał to wszystko.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

12

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Lady Loka ale znajomość znajomością, ja tez mam znajomych i kolegów np z pracy, ale po 1 nie wydzwaniam do nich codziennie na pogawędki bo 30 minut czy godzinę. Po 2 nie smsmuje w tajemnicy. Po 3 o wszystkich moich znqjomych zawsze wiedzial. Poznawalam go z nimi na zasadzie "chodzmy razem" .
Tak.. Czuje,ze ona jest wazniejsza.
Lezalam w szpitalu cierpiąc po stracie dziecka a on w tym czasie rozwijal nowe znajomości.
Do niej wydzwanial codziennie a nawet nie zauwazal w jak slabej formie emocjonalnej bylam ja sama.

13

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Gdybym będąc twoim mężem wiedział, że mi nie ufasz, że np zrobisz z tego duży problem, a chciałbym problemów uniknąć, to też bym ci nie powiedział.
Oczywiście twoje obawy są uzasadnione. Tylko
że w związku, w którym jest zaufanie nie ma obaw. Wbrew pozorom, jeśli faktycznie z tego będzie tylko przyjacielska relacja, to będziesz miała stuprocentowy dowód na to, że on jest godny pełnego zaufania.
Jednak problem nie leży w relacji z jego koleżanką, tylko w tym, na czym zbudowany jest wasz związek.
Tak naprawdę, to wszystko zależy od tego jak ta nowa koleżanka traktuje tę znajomość, na co ma nadzieję, czego oczekuje. Może warto ją poznać by chociaż zobaczyć jak na niego patrzy. I on na nią. Tylko, że do tego potrzeba twojej pewności siebie i pokazania im obojgu tego, że facet jest twój, należy do ciebie, masz to zamanifestować.
Nie to, żebym go bronił. Jednak dużo zależy od sposobu, w jakim się zachowasz w tej sytuacji. Im gorsza akcja tym gorsza reakcja.

14

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Facet też czasami potrzebuje się wygadać niekoniecznie żonie, zwłaszcza, jak ta żona jest w słabej formie.
Gdyby koleżanka była kimś więcej, to by Ci wciskał dalej kit i na pewno by Cię z nią nie poznawał.

I naprawdę mówię to z roli takiej właśnie koleżanki, która związku nie rozwala.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

15 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-04-14 15:34:22)

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Sam fakt że mąż ma koleżankę to nic złego - nie wiem czemu aż tak ostro zareagowałas na tego smsa o kawie.
Co natomiast jest bardzo bardzo słabe to: 1) mówił że kontakt ograniczy a tego nie zrobił i świadomie wiedząc że Ci to nie pasi kontynuuje go za Twoimi plecami. Jak wiedział, że z koleżanki nie zrezygnuje to trzeba było grać w otwarte karty i powiedzieć Ci 'słuchaj ta osoba jest dla mnie ważna, nie chce z nią zrywać kontaktu, pogadamy o tym'. On za to wybrał kłamstwo. Jakby ta relacja to było takie nic to czemu miałby decydować się na ukrywanie tego? 2) częstotliwość kontaktu. Jakoś nie chce mi się wierzyć że ze zwykła koleżanka rozmawia CODZIENNIE po 40 min plus smsy. Sorry ale ze zwykła koleżanka raczej nie ma się tak częstego kontaktu. Może jakby to była jego najlepsza przyjaciółka od lat to jeszcze bym to kupiła ale w tej sytuacji raczej nie

16

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Mar jest duzo prawdy w tym co piszesz. Popieram to,że powinnam byc pewna siebie i pokazać,ze jest moj. Z drugiej jednak strony to jest chore,ze wgl musze komuś coś udowadniać. Czy to nie tak,że to on powinien udowodnić,że te 11 lat ma znaczenie i nasza rodzina ma znaczenie ?
Jak na moje to on jest nia zauroczony, przynajmniej zauroczony. Sam szuka kontaktu z nią (nie tylko ona dzwoni do niego, on do niej rownie czesto). Tak jak juz wspomnialam ja i kilka innych osob- to nie jest normalne,ze CODZIENNIE dzwoni sie na kilkudziesieciominutowe pogawędki. Tak nie wygladaja relacje koleżeńskie. Gryze sie tylko z myslami co dalej? Czy jestem gotowa na każdą sytuację?

17

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Zastanowił się ktoś z Was, jakie intencję wobec męża Autorki ma ta koleżanka ? Większość kobiet zerwałoby znajomość z Panem, żonatym i dzieciatym. Większość kobiet nie wyciągałaby faceta z domu, wiedząc, że jego żona jest w żałobie po stracie dziecka i On też ( przynajmniej powinien )  być.  Zazwyczaj takie pocieszycielki od słów przechodzą do czynów i zaciągają faceta do łóżka. Co najlepsze czasami zanim facet ogarnie o co takiej chodzi, w domu żona grozi rozwodem, a na boku ma niekoniecznie chcianą kochankę.
Autorko, najlepiej byłoby gdybyś zaproponowała mężowi terapię małżeńską. Może w waszym związku nadal coś nie gra albo w taki sposób odreagowuje stratę dziecka, rozmawia z inną kobietą o tym, aby nie ranić Twoich uczuć ? W każdym razie, terapia mogłaby Wam pomóc.

18

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Ja także uważam, że prawdziwa przyjaciółka, mająca czyste intencje, nie zajmuje swoją osobą żonatego mężczyzny tak często. Uważam też, że brakiem taktu z jej strony jest tak bezpardonowe wyrywanie z domu w weekend (sobota rano) kolegi, wiedząc, że ten ma rodzinę.
Obydwoje przekraczają granicę; ona, bo ma na to zgodę Twojego męża, on, bo jak ktoś już tutaj zauważył, ta relacja stała się dla niego ważniejsza niż Twoje dobre samopoczucie i dobra atmosfera w domu.
Uważam, że w tych okolicznościach argumenty o braku Twojego zaufania do niego, zakrawają na manipulację, a już argument, że traktuje ją jak siostrę, brzmi niczym kpina.
Twój mąż już podważył Twoje zaufanie do niego i nie pozwól sobie wmówić, że jest inaczej, a Twoja zazdrość, czy może bardziej obawy i frustracja, są efektem jego zachowania. Jest jeszcze coś, co mnie zastanowiło; skoro to była klientka, to skąd ich nagły kontakt, skąd ona wiedziała, że on "jest taki zgaszony"?

M@r napisał/a:

Jednak problem nie leży w relacji z jego koleżanką, tylko w tym, na czym zbudowany jest wasz związek.

To prawda, dlatego pomyśl o zaproponowaniu mężowi wspólnej terapii, nie czekaj biernie na rozwój wydarzeń, bo podczas, gdy Twój mąż już oficjalnie będzie rozwijał i zacieśniał relację z "tylko koleżanką, prawie siostrą", Ty staniesz się psychicznym wrakiem.

19 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-04-14 16:46:01)

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Lady Loka.. Sorry ale trzeba być naiwną by myśleć ze facet co wybiega na kawę na zawołanie i parę godzin dziennie poświęca na rozmowy robi to z innego powodu niż wiadomy..

Autorko  jak masz nerwy idź na tą kawę i spokojnie oswiadcz ze kontakty uwazasz za zbyt intensywne i niewłaściwe.
Jak Pani była tylko niezbyt rozgarbieta znajomą to przeprosi ze posunęła się za daleko. Jak nie..

mleko się rozlalo trzeba działać

Zerwania kontaktu bym nie żądała.
Albo mężowi zależy na Was i sam to zrobi. Albo i tak nic nie poradzisz.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

20

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Staje sie nim z każdym dniem bardziej.. Od 3 tygodni zyje w ciaglym stresie.
Myslalam o terapii, ale co tu "leczyc" skoro wymagania sa tylko w jedna stronę. To ja mam zaufać, to ja mam zaakceptowac, to ja mam zrozumiec.
Tylko czy on rozumie mnie?
Tez poruszyłam ten temat- wiedzac,że ma zone i dziecko, ze jest sobotni poranek ona wyciaga go z domu. Malo pogawędek telefonicznych w ciagu tygodnia i musza w sobote przy kawie poprawić?

Kwestia bycia "kolezanka i siostra"- jak po 4 miesiącach znajomosci mozna nazwac kogos siostra? Czym ona zasluzyla na takie miano?
Ja naprawdę nigdy nie bylam zaborcza. Pozwalam mu na wyjscia na piwo, na spotkanie z kumplami, ostatnio sama zorganizowalam mu wyjazd z kolegami na gale boksu do innego miasta, pozwalam rozwijac pasje.  Do tej pory mialam wrazenie,ze zawsze mial we mnie oparcie, ze reagowalam na jego potrzeby. Czego zatem szuka poza domem?

21

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Uważam, że to NIE jest zwykła znajomość. Ze zwykłym znajomym się nie rozmawia tyle.
Miej oczy szeroko otwarte.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

22

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Wiem co czujesz. Na Twoim miejscu też bym się tak czuła. Skoro sytuacja jest patowa i żadne rozwiązanie nie wchodzi w grę, to trzeba wprowadzić trzecie rozwiązanie. Znajdź sobie "przyjaciela". Postaw męża w identycznej sytuacji bez wyjścia. Jeśli takiego "przyjaciela" ciężko będzie znaleźć, to sobie go wymyśl...tak, żeby mąż myślał, że istnieje. Ubieraj się ładnie wychodząc na kawę "w 10 min."

23

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
netkobietka83 napisał/a:

Wiem co czujesz. Na Twoim miejscu też bym się tak czuła. Skoro sytuacja jest patowa i żadne rozwiązanie nie wchodzi w grę, to trzeba wprowadzić trzecie rozwiązanie. Znajdź sobie "przyjaciela". Postaw męża w identycznej sytuacji bez wyjścia. Jeśli takiego "przyjaciela" ciężko będzie znaleźć, to sobie go wymyśl...tak, żeby mąż myślał, że istnieje. Ubieraj się ładnie wychodząc na kawę "w 10 min."

Oj, ja bym nie ryzykowała, mąż na wieść o przyjacielu może poczuć się usprawiedliwiony w znajomości z koleżanką, mało tego w razie rozwodu może takiego przyjaciela rzeczywistego czy zmyślonego wykorzystać przeciwko Autorce wątku. Wtedy zamiast On ponieść winę za rozpad małżeństwa, Autorka będzie musiała zgodzić się na porozumienie stron. Mało tego, para ma małe dziecko, które może ucierpieć na głupich zagrywkach. Dziecinne gierki nigdy nie są mądre na dłuższą metę i zazwyczaj się mszczą.
Uważam, że Autorka powinna rozważyć terapię albo w ostateczności zagrozić / zdecydować się na separację, na zasadzie - koleżanka lub rodzina.

24

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
netkobietka83 napisał/a:

Wiem co czujesz. Na Twoim miejscu też bym się tak czuła. Skoro sytuacja jest patowa i żadne rozwiązanie nie wchodzi w grę, to trzeba wprowadzić trzecie rozwiązanie. Znajdź sobie "przyjaciela". Postaw męża w identycznej sytuacji bez wyjścia. Jeśli takiego "przyjaciela" ciężko będzie znaleźć, to sobie go wymyśl...tak, żeby mąż myślał, że istnieje. Ubieraj się ładnie wychodząc na kawę "w 10 min."

Uważam, że tak oczywista prowokacja nie jest dobrym pomysłem, dostarczy tylko mężowi argumentów do dalszego zacieśniania relacji z koleżanką. Nie oszukujmy się, próby wzbudzania przez żonę zazdrości w mężu zauroczonym w innej kobiecie, raz, że mogą być zupełnie niezauważone, a dwa - pozbawią ją wszelkich argumentów. Nie sądzę, że autorka skłonna jest do życia w tzw otwartym związku.
Proponowałabym raczej zastosowanie metody 34 kroków, zdystansowanie się do męża i sygnalizowaniem co jakiś czas tego, że sytuacja jej nie odpowiada, nie pogodziła się z tym, co robi mąż oraz, że coraz częściej myśli o rozstaniu.

25

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

PaniA i josz...obie macie dużo racji, tylko że często jest tak, że mężczyźnie jak nie wylejesz kubła zimnej wody na głowę...to ten się nie ocknie, tylko z klapkami na oczach idzie w nieznane.

26

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
netkobietka83 napisał/a:

PaniA i josz...obie macie dużo racji, tylko że często jest tak, że mężczyźnie jak nie wylejesz kubła zimnej wody na głowę...to ten się nie ocknie, tylko z klapkami na oczach idzie w nieznane.

I tym " kubłem " ma być inny facet ? Dziecinada. Prędzej skutkują walizki wystawione za próg, niż robienie z siebie kogoś kim się nie jest. Pomyślałaś, że Autorka jest w żałobie i pewnie ostatnie czego jej trzeba to gierki z mężem ?

27

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
Ela210 napisał/a:

Lady Loka.. Sorry ale trzeba być naiwną by myśleć ze facet co wybiega na kawę na zawołanie i parę godzin dziennie poświęca na rozmowy robi to z innego powodu niż wiadomy..

Zgoda. Chociaż ostatnio czytałam o popularnym zjawisku „biurowej żony”, „biurowego męża” i czasami są to zdrowe relacje a czasami po czasie wychodzi o niej prawda ;-)

Tutaj problemem jest to, że mąż autorki lekceważy jej obawy, unieważnia jej emocje itp. Facetowi po prostu odpowiada układ, który sobie stworzył a jaki to ma wpływ na jego żonę ma w ...poważaniu. Bardzo słabo.

28

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
MagdaLena1111 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Lady Loka.. Sorry ale trzeba być naiwną by myśleć ze facet co wybiega na kawę na zawołanie i parę godzin dziennie poświęca na rozmowy robi to z innego powodu niż wiadomy..

Zgoda. Chociaż ostatnio czytałam o popularnym zjawisku „biurowej żony”, „biurowego męża” i czasami są to zdrowe relacje a czasami po czasie wychodzi o niej prawda ;-)

Tutaj problemem jest to, że mąż autorki lekceważy jej obawy, unieważnia jej emocje itp. Facetowi po prostu odpowiada układ, który sobie stworzył a jaki to ma wpływ na jego żonę ma w ...poważaniu. Bardzo słabo.

Problemem jest facet.
Dalej uważam, że jeżeli on koleżankę bez niczego chce przedstawiać, to nie doszukiwałabym się nie wiadomo czego.
I tak jak mówiłam - ja gdybym do znajomego napisała w ważnej potrzebie, to też by przyjechał. Przez 10 lat naszej znajomości i ponad 2 lata jego małżeństwa nic nie wyszło tongue

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

29

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
Lady Loka napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Lady Loka.. Sorry ale trzeba być naiwną by myśleć ze facet co wybiega na kawę na zawołanie i parę godzin dziennie poświęca na rozmowy robi to z innego powodu niż wiadomy..

Zgoda. Chociaż ostatnio czytałam o popularnym zjawisku „biurowej żony”, „biurowego męża” i czasami są to zdrowe relacje a czasami po czasie wychodzi o niej prawda ;-)

Tutaj problemem jest to, że mąż autorki lekceważy jej obawy, unieważnia jej emocje itp. Facetowi po prostu odpowiada układ, który sobie stworzył a jaki to ma wpływ na jego żonę ma w ...poważaniu. Bardzo słabo.

Problemem jest facet.
Dalej uważam, że jeżeli on koleżankę bez niczego chce przedstawiać, to nie doszukiwałabym się nie wiadomo czego.
I tak jak mówiłam - ja gdybym do znajomego napisała w ważnej potrzebie, to też by przyjechał. Przez 10 lat naszej znajomości i ponad 2 lata jego małżeństwa nic nie wyszło tongue

Czy Twój przypadek ma się w jakiś sposób do przypadku autorki?  CzY Twój partner, Lady Loka akceptuje Twój układzik z „przyjacielem”?
Bo autorka wątku nie akceptuje nagłej zażyłości z „przyjaciółką”. Jej mąż nie chce dostrzec i uznać jej emocji.

30 Ostatnio edytowany przez MakaMaka (2019-04-14 21:06:11)

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Z pewnością nie chcę bawić się w żadne gierki. To nie w moim stylu, ponadto nie mam na to ani checi, ani siły.
Dziś rozmawialiśmy po raz kolejny o tej sytuacji, na spokojnie, z jego inicjatywy bo snulam sie po domu jak cień.
Póki co zamierzam mieć szeroko otwarte oczy,przyglądać się dobrze calej sprawie. Nie ma mojego przyzwolenia na taką forme znajomości.
Co do spotkania z nią, co sugerowalo kilka piszących osób- muszę to przemyśleć, na pewno nie jestem gotowa na to. Ale jesli do takiego spotkania dojdzie to nie na zasadzie- masz moje błogosławieństwo i od dzis "róbta co chceta".
Faktycznie wydaje mi sie,ze moje uczucia są pominięte, ze wymaga ode mnie zrozumienia, sam niejako szantazujac ( zrzucajac wine na brak zaufania).

31

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
MakaMaka napisał/a:

Ręce mi opadają doslownie. Patowa sytuacja bo ani nie moge mu postawic ultimatum ani sie z tym pogodzic.

Autorka napisała, że "ani nie mogę postawić mu ultimatum". A co może być ultimatum? Powiedzieć "Albo rodzina albo "przyjaciółka" ". Jak wybierze "przyjaciółkę", to pozostaje wystawić walizki za drzwi. A On już na tą chwilę wybrał. Okłamał autorkę, że ograniczy kontakty a tego nie zrobił. Więc nie wiem, czy wystawianie walizek za drzwi będzie takim lepszym rozwiązaniem. Pogodzić się z tym faktem...odpada. Co najwyżej wprowadziłabym tu tą metodę 34 kroków jak napisała josz. A trzecie rozwiązanie wprowadziłabym w ostateczności, jakby już nic nie podziałało. I to miałam też na myśli...a nie jakąś dziecinadę. Bo skoro mąż autorki nie przejmował się zbytnio stanem emocjonalnym autorki przebywającej w szpitalu i zamiast tego uciekał w konwersację z "przyjaciółką", to śmiem wątpić czy będzie się przejmował w ogóle Jej wycofaniem w związku i zdystansowaniem się. Może być Mu to całkiem na rękę. A autorka da Mu wtedy wolną przestrzeń na rozwijanie znajomości z "przyjaciółką". Myślę, że to już autorka sama oceni, bo sama zna najlepiej swojego męża.

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-04-14 21:23:35)

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Nawet jakby Oni oboje uważali swoją znajomość za kumpelska w co watpie to w momencie gdy zona mówi pass a podobno PAN na wierność się zaklina.;) to się to bierze poważnie pod uwagę. I trzeba być albo tępa albo złośliwą kobietą by takiej znajomości nie ograniczyć.

Gorsze to że to dzwon na problemy u was..
Wg mnie albo zgoda na terapię albo na otwarty uklad albo walizy za .drzwi.
Szkoda energii na kontrolę . Poza tym będą inne.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

33 Ostatnio edytowany przez MakaMaka (2019-04-14 21:24:23)

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Dziękuję wszystkim za wpisy. Nie spodziewalam sie takiego odzewu.
Coz... Pierwszy raz jestem postawiona w takiej sytuacji. Trochę się pogubilam:/
A jesli chodzi o zaufanie, o którym pisalo kilka osób.. Na zaufanie trzeba zasłużyć, byc godnym tego zaufania, a on ewidentnie je nadszarpnal. O ile do tej pory nie dawal mi powodów do tego, aby myśleć ze cos kręci na boku, o tyle ta sytuacja mi smierdzi od początku, a umiem to zauważyć bo bardzo dobrze go znam,,

34

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
MagdaLena1111 napisał/a:

Chociaż ostatnio czytałam o popularnym zjawisku „biurowej żony”, „biurowego męża” i czasami są to zdrowe relacje a czasami po czasie wychodzi o niej prawda ;-)

Ja także niedawno czytałam podobny artykuł i uważam, że żadna to pociecha dla "formalnej" żony, bo w końcu w tych biurowych relacjach chodzi o dość silny emocjonalny związek z koleżanką z pracy, balansujący na granicy zdrady emocjonalnej, o której często żona nie ma pojęcia...do czasu.
Jednak, w przypadku męża autorki, nie jest to koleżanka z pracy, tylko była klientka, więc skoro "była", to skąd ten intensywny kontakt? Podejrzewam, że mają go znacznie dłużej, niż od stycznia, gdzie rzekomo pani zaczęła pocieszać kolegę w nieszczęściu.

MakaMaka napisał/a:

Co do spotkania z nią, co sugerowalo kilka piszących osób- muszę to przemyśleć, na pewno nie jestem gotowa na to. Ale jesli do takiego spotkania dojdzie to nie na zasadzie- masz moje błogosławieństwo i od dzis "róbta co chceta".

Na Twoim miejscu nie zgodziłabym się, bo jak słusznie sądzisz, dasz im tylko przyzwolenie. Twój mąż ukrywał ten kontakt, bo widocznie miał powody, żeby go ukrywać, zdawał sobie sprawę z tego, że nie jest wobec Ciebie w porządku. Gdyby nie wpadka z sms-em, pewne jeszcze długo nie wiedziałabyś o tym co się dzieje. Usprawiedliwianie się Twoją ewentualną zazdrością w tych okolicznościach jest manipulacją, próbą przerzucenia na Ciebie odpowiedzialności za jego czyny. Niestety, uważam, że Twój mąż nie jest w tej kwestii uczciwy.
Gdyby zaproponował Ci poznanie jej znacznie wcześniej, to wtedy mogłabyś mieć dylemat, ale teraz mleko się już rozlało, mąż szuka wrażeń u innej pani, o czym świadczy zaangażowanie w tę znajomość.
Ukrywanie kilkumiesięcznej, bliskiej, intensywnej relacji z inną kobietą, dla mnie równoznaczne jest z kłamstwem i oszustwem.

35

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?

Metoda 34 kroków będzie dobrym rozwiązaniem na początek. Co będzie dalej nie wiem.... Zalezy jakie podejmie decyzje.
Jeszcze raz wszystkim dziekuje.
Dam znać jakie będą efekty.

36

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
MakaMaka napisał/a:

Metoda 34 kroków będzie dobrym rozwiązaniem na początek. Co będzie dalej nie wiem.... Zalezy jakie podejmie decyzje.
Jeszcze raz wszystkim dziekuje.
Dam znać jakie będą efekty.

Wg. mnie ta metoda pasuje tu jak pięść do nosa.
Ty nie jesteś na etapie romansu męża jeszcze- jemu należy się kubeł lodu na głowę.
Idz na to spotkanie i zakomunikuj Państwu spokojnie że nie podoba Ci się charakter znajomości.a przede wszystkim jej intensywność.
Nieważne co ona powie- nie wchodż w dyskusję.
I zorganizuj terapeutę, zażądaj by mąż na to spotkanie poszedł.
Inaczej wypłyniesz na mętne wody- gdzie oficjalnie będziesz żyć w trójkącie- którego nie chcesz.
A nie rób nic- czego nie chcesz.
34 kroki- gdy mąż Cię opuszcza są dobre- tu nie ma takiej sytuacji- będzie- jak wybierze ją i oleje Ciebie oficjalnie.
Terapia wam potrzebna- bo On Cię lekceważy- musisz zobaczyć- czy masz jeszcze męża..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

37 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-04-15 10:54:49)

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
Lady Loka napisał/a:

Jestem taką "przyjaciółką męża". Znam też jego żonę, chociaż z nim mam kontakt częściej i dłużej. Tak, gdybym potrzebowała z nim pogadać i wysłała takiego smsa, to by przyszedł. Gdyby on mi takiego wysłał to też bym przyszła. Ba, gdyby jego żona mi takiego smsa napisała, to też bym przyszła. Zależy mi na tej relacji.
Nie widzę w tym nic złego. Grama chemii między nami nie ma i nie było, a moim celem nie jest rozwalanie im małżeństwa. Gdyby się żalił na żonę, to wysłuchałabym, doradziła i powiedziała, żeby wracał do żony.

Przemyśl to. Nie zawsze koleżanka jest zagrożeniem.

Ja się pod tym podpiszę.
Miałam w pracy świetnego kumpla i nieraz mu się pożaliłam (oględnie i bez zbędnego wchodzenia w szczegóły, po prostu widać było mój podły nastrój, więc wyjaśniłam) na kłopoty w małżeństwie, bo miałam wtedy ich bardzo wiele. Obiektywnie rzecz biorąc, widziałam w nim faceta. Ale do głowy nigdy nie przyszły mi żadne romanse. Mężowi nie spowiadałam się z detalami z naszych rozmów, ale też nie ukrywałam tego koleżeństwa. Człowiek uczciwy nie ma nic do ukrycia.
Czułabym się obrażona i upokorzona jakimiś zakazami i podejrzeniami. Jestem dużą dziewczynką, mam swój moralny kręgosłup.
A jeśli ktokolwiek zechce zdradzić - zrobi to. Jaką wartość ma wymuszona wierność?

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

38 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-04-15 11:10:36)

Odp: Zazdrość czy zapobiegawczość?
Piegowata'76 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Jestem taką "przyjaciółką męża". Znam też jego żonę, chociaż z nim mam kontakt częściej i dłużej. Tak, gdybym potrzebowała z nim pogadać i wysłała takiego smsa, to by przyszedł. Gdyby on mi takiego wysłał to też bym przyszła. Ba, gdyby jego żona mi takiego smsa napisała, to też bym przyszła. Zależy mi na tej relacji.
Nie widzę w tym nic złego. Grama chemii między nami nie ma i nie było, a moim celem nie jest rozwalanie im małżeństwa. Gdyby się żalił na żonę, to wysłuchałabym, doradziła i powiedziała, żeby wracał do żony.

Przemyśl to. Nie zawsze koleżanka jest zagrożeniem.

Ja się pod tym podpiszę.
Miałam w pracy świetnego kumpla i nieraz mu się pożaliłam (oględnie i bez zbędnego wchodzenia w szczegóły, po prostu widać było mój podły nastrój, więc wyjaśniłam) na kłopoty w małżeństwie, bo miałam wtedy ich bardzo wiele. Obiektywnie rzecz biorąc, widziałam w nim faceta. Ale do głowy nigdy nie przyszły mi żadne romanse. Mężowi nie spowiadałam się z detalami z naszych rozmów, ale też nie ukrywałam tego koleżeństwa. Człowiek uczciwy nie ma nic do ukrycia.
Czułabym się obrażona i upokorzona jakimiś zakazami i podejrzeniami. Jestem dużą dziewczynką, mam swój moralny kręgosłup.
A jeśli ktokolwiek zechce zdradzić - zrobi to. Jaką wartość ma wymuszona wierność?

rany- kumpli co się z nimi na kawę spotykam też mam. Ale to nie to samo co codzienne gadki godzinne przez telefon. I Jakby to przeszkadzało jego żonie, to byś ograniczyła, prawda?
Jak Lady Loki facet i tamta żona nie mają nic przeciwko to ok. Tu jest problem i autorka to żona co nie trzymała gościa wcześniej na sznurku, a tu ma ale.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

Posty [ 1 do 38 z 191 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zazdrość czy zapobiegawczość?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018