Zazdrosc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zazdrosc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Zazdrosc

Witam,

Mam problem z Moja zazdrosna dziewczyna ;p


Jest zazdrosna o wszystko !
O wszystkie dziewczyny, jak idziemy na impreze bo popatrze na nie jak sa ubrane ona odrazu ma w glowie ze patrze na dupe i cycki.

O dziewczyny ktore ida ulica przed nami, obok, po drugiej stronie ulicy, jak jedziemy autobusem ( PATRZY NA MNIE CO KILKA SEKUND, CZY TYLKO NIE PATRZE NA ICH DUPE, CYCKI )

O wszystkie filmy gdzie dziewczyna/y pokaze/a swoje cialo, dekolt,nogi,brzuch,piersi. ( Nie chodzi napewno ze ona ma kompleksy bo akurat mam prze sliczna dziewczyne, no ma wszystko co chlopak oczekuje, no ogolnie mowiac jest piekna )

O strony internetowe, typu onet bo sa tam zdjecia dziewczyn w bikini lub czegos innego, ostatnio nawet w grze w plemionach o logini w grze, ze mam w znajomych dziewczyny lub w wlasnej druzynie. Stronki typu demotywatory bo nie raz jest cos takiego.

No kompletnie o wszystko.


Jak mozecie to prosze to doradzcie mi co moge z dziewczyna zrobic zeby nie byla cholernie zazdrosna.



Przepraszam za bledy ale mieszkam w Angli od 7 lat.



Sorki ze w tym temacie ale to chyba najlepszy do tego.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zazdrosc

Nie chodzi napewno ze ona ma kompleksy bo akurat mam prze sliczna dziewczyne, no ma wszystko co chlopak oczekuje, no ogolnie mowiac jest piekna

Ja się ogromnie z tego powodu cieszę, ale to Ty tak uważasz, ona wcale nie musi. Kompleksy bardzo często są irracjonalne - dziewczyna ma całkiem normalną figurę, albo jest wręcz szczupła, a w kółko jest na diecie, ciągle gada, że przytyła. Ma normalny nos, biust, pupę, a uważa, że za małe, za duże, za jakieś tam. Nie znasz takich dziewczyn..? smile

Z mojego doświadczenia wynika, że są osoby pewne siebie są zazdrosne trochę mniej albo trochę bardziej, ale NIGDY chorobliwie. Chorobliwa zazdrość, jak u Twojej dziewczyny, ZAWSZE wynika z zaniżonego poczucia własnej wartości. To jest mit, że zakompleksione dziewczyny są brzydkie, grube, zaniedbane - przeciwnie: często są bardzo zadbane, piękne i mają na koncie wiele sukcesów, tyle, że wszystko to wydaje im się za mało. Najczęściej tak mają osoby, które miały nie dość pochwał i poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie, były zaniedbane emocjonalnie albo częściej karane niż chwalone. Jeśli dorosły uważa, że za złe zachowanie/oceny należy się kara, ale dobre jest normą i nie wymaga niczego szczególnego, bardzo możliwe, że wychowa takiego właśnie niepewnego siebie, niedostatecznie z siebie zadowolonego dorosłego.

Jak sobie radzić.

Przede wszystkim musisz ją skłonić, żeby sama dostrzegła problem w swoim zachowaniu czyli rozmawiać, tłumaczyć, a potem więcej rozmawiać i tłumaczyć. Nie krzyczeć, nie wściekać się, spokojnie, ale ona musi zrozumieć, że jej zachowanie NIE JEST normalne i ona sama takimi podejrzeniami może doprowadzić Was do kryzysu.

Jak już zrozumie problem ustaliłabym wspólnie jasne zasady, które Wam dwojgu mogą w miarę odpowiadać, przykładowo - nie oglądasz porno (co nota bene jest całkiem normalne, ale powiedzmy jakieś ustępstwo możesz zrobić), a ona się nie czepia zdjęć w bikini na onecie czy gdzieś tam w sieci. I twardo się tych zasad trzymać. Trochę jak z dzieckiem - spokojnie ale stanowczo.

No i w miarę możliwości i potrzeb pomyśleć o paru wizytach u psychologa, który by jej parę rzeczy wyklarował.

3

Odp: Zazdrosc

Nie ogladam zadnych pornosow one mi sa akurat nie potrzebne, nie pisze z innymi dziewczynami, nawet nie akceptuje zaproszen do znajomych bo nawet ona jest zazdrosna o to, nie moge przejsc spokojnie przez fejsa bo jak bd dziewczyna to ona odrazu jakis znak lub juz foch lub sie nawet wkurwi. No po prostu o wszystko o kazda dziewczyne.

Jest zazdrosna po prostu o wszystko, wiec nie wiem co mam robic naprawde.

4

Odp: Zazdrosc

mam to samo i bardzo jest mi zle z tym.. chciala ym sie z tego wyleczyc, gdyz wiem ze to mnie nisczy.. sad probowalas co z tym zrobic??

5

Odp: Zazdrosc

Z mojego doświadczenia wynika, że są osoby pewne siebie są zazdrosne trochę mniej albo trochę bardziej, ale NIGDY chorobliwie. Chorobliwa zazdrość, jak u Twojej dziewczyny, ZAWSZE wynika z zaniżonego poczucia własnej wartości. To jest mit, że zakompleksione dziewczyny są brzydkie, grube, zaniedbane - przeciwnie: często są bardzo zadbane, piękne i mają na koncie wiele sukcesów, tyle, że wszystko to wydaje im się za mało. Najczęściej tak mają osoby, które miały nie dość pochwał i poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie, były zaniedbane emocjonalnie albo częściej karane niż chwalone. Jeśli dorosły uważa, że za złe zachowanie/oceny należy się kara, ale dobre jest normą i nie wymaga niczego szczególnego, bardzo możliwe, że wychowa takiego właśnie niepewnego siebie, niedostatecznie z siebie zadowolonego dorosłego.



Dokładnie zgadzam się z tą wypowiedzią,ponieważ mam ten sam problem. Wiem,że nie jest to dobre,ale tak,jak już ktoś to ujął wynosi się to z domu rodzinnego,na podstawie tego jakie miało sie dzieciństwo i jak było się traktowanym. Wiem tez napewno,że duży wpływ na to ma dzieciństwo przebiegające bez jednego z rodziców,(w moim przypadku bez ojca). Boje się,że moja córka mogłaby mieć ten sam problem,ponieważ wychowuje ją mój partner,który ją zaakceptował i jest dla niej ojcem,po tym jak jej biologiczny ojciec nie potrafił wywiązać się ze swoich obowiązków i zapewnić dziecku tego czego potrzebuje. Chciałabym tego uniknąć i myślę,że uporamy się z tym ponieważ wychowujemy ją razem,a u mnie była tylko mama.



Wracając do tematu,takie dziewczyny rozumiałabym chyba najlepiej,ponieważ mi również nie da się przetłumaczyć,że to co mówię i to co myślę to nieprawda,a moje urojenia. Nie widzę w sobie nic pozytywnego,bez przerwy wytyczam swoje kompleksy i nie docierają do mnie uwagi ze strony partnera. Wiem,że zamiast mnie mógłby mieć wiele innych lepszych ode mnie. Wiele,rzeczy zmieniłabym w sobie,choć on uważa,że mam wszystko to co kobieta mieć powinna,niczego mi nie brakuje i podobam się mu taka jaka jestem. Ale ja znowu swoje i chyba nigdy nie zmienię zdania. Dlatego moim zdaniem,nie ma w tej sytuacji znaczącego rozwiązania,jak tylko poważna i szczera rozmowa i zaakceptowanie zdania partnerki i nauczenie się z tym żyć,jak i nie straszenie odejściem bo to pogorszy sytuacje.

6 Ostatnio edytowany przez frajerka24 (2013-01-16 15:39:03)

Odp: Zazdrosc

widzisz ja się zaczęłam zachowywać tak jak Twoja dziewczyna,ale mnie wyniszczył partner myślałam,że jest inny że nie w głowie mu tylko coraz to nowe doznania inne dupy i inne cycki, a po 3 latach związku on,kiedy mieliśmy problemy zamiast próbować coś z tym zrobić,gdy ja wyprówałam sobie żyły żeby związek naprawić ten latał po zdjęciach gołych bab,anonsach erotycznych i porno-nigdy bym go o to nie podejrzewała tłumaczył to ciekawością pewnie był ciekawy dużych cycków bo ja mam małe ale do tej chwili myślałam że je lubi i jakoś kompleks znikł aż do tamtej chwili w której to urósł do ogromnych rozmiarów a przez te 3 lata kiedy mój facet biegał z telefonem do wc gdy mu zarzuciłam,że pewnie baby sobie ogląda wrzeszczał po mnie jak nienormalny mówił że on nie jest taki że jestem najpiękniejsza itd..wiesz co się stało gdy sprawdziłam historie w telefonie i w internecie(miałam już dość jego zachowania)szczęka mi opadła nie umiałam uwierzyć jak on mógł mnie tak kłamać jak mógł mówić że jestem najpiękniesza że on nie patrzy że on tego nie potrzebuje..żyję z tym już rok i coś nieodwracalnie się zmieniło,mój stosunek do niego i do samej siebie mimo to nadal z nim jestem ale rok już myślę czy to ma sens ciągle myślę że pewnie to usuwa z historii a moje poczucie własnej wartości to dno..jestem po kilku chorych związkach mam swoje smutne przeżycia ale to jest najsmutniejsze bo cholernie go kocham a w jego "kocham cie" i "jesteś najpiękniejsza" raczej już nie wierzę..a chciałam być tylko kochana dawałam mu wszystko,to wydarzenie zmieniło mnie strasznie nie mam już szacunku do niego takiego jak kiedyś..nie mogę patrzeć w lustro mimo że panowie się za mną oglądają nic to nie zmienia próbowałam wszystkiego i nic to nie dało czuję się paskudna,brzydka,gorsza i głupsza od każdej innej dziewczynyu jestem podejżliwa to co się stało mimo że już nie rozmawiam o tym z partnerem mnie wykańcza,ja sama siebie wykańczam..zawiódł mnie strasznie a jest moim narzeczonym...

współczuję Tobie,że musisz przez to przechodzić i jednocześnie szanuję Ciebie,że jesteś fer wobec swojej partnerki,nie krzywdź jej tak nigdy,nie kłam,bądź cierpliwy i zawsze szczery z czasem Ci zaufa..ja po swoch przejściach z poprzednimi partnerami miałam problem żeby zaufać ponownie,powiedziałam sobie ostatni raz,zaufałam i od roku nie mogę dojść do siebie
mój narzeczony nigdy chyba nie odzyska już mojego zaufania..

7

Odp: Zazdrosc
frajerka24 napisał/a:

widzisz ja się zaczęłam zachowywać tak jak Twoja dziewczyna,ale mnie wyniszczył partner myślałam,że jest inny że nie w głowie mu tylko coraz to nowe doznania inne dupy i inne cycki, a po 3 latach związku on,kiedy mieliśmy problemy zamiast próbować coś z tym zrobić,gdy ja wyprówałam sobie żyły żeby związek naprawić ten latał po zdjęciach gołych bab,anonsach erotycznych i porno-nigdy bym go o to nie podejrzewała tłumaczył to ciekawością pewnie był ciekawy dużych cycków bo ja mam małe ale do tej chwili myślałam że je lubi i jakoś kompleks znikł aż do tamtej chwili w której to urósł do ogromnych rozmiarów a przez te 3 lata kiedy mój facet biegał z telefonem do wc gdy mu zarzuciłam,że pewnie baby sobie ogląda wrzeszczał po mnie jak nienormalny mówił że on nie jest taki że jestem najpiękniejsza itd..wiesz co się stało gdy sprawdziłam historie w telefonie i w internecie(miałam już dość jego zachowania)szczęka mi opadła nie umiałam uwierzyć jak on mógł mnie tak kłamać jak mógł mówić że jestem najpiękniesza że on nie patrzy że on tego nie potrzebuje..żyję z tym już rok i coś nieodwracalnie się zmieniło,mój stosunek do niego i do samej siebie mimo to nadal z nim jestem ale rok już myślę czy to ma sens ciągle myślę że pewnie to usuwa z historii a moje poczucie własnej wartości to dno..jestem po kilku chorych związkach mam swoje smutne przeżycia ale to jest najsmutniejsze bo cholernie go kocham a w jego "kocham cie" i "jesteś najpiękniejsza" raczej już nie wierzę..a chciałam być tylko kochana dawałam mu wszystko,to wydarzenie zmieniło mnie strasznie nie mam już szacunku do niego takiego jak kiedyś..nie mogę patrzeć w lustro mimo że panowie się za mną oglądają nic to nie zmienia próbowałam wszystkiego i nic to nie dało czuję się paskudna,brzydka,gorsza i głupsza od każdej innej dziewczynyu jestem podejżliwa to co się stało mimo że już nie rozmawiam o tym z partnerem mnie wykańcza,ja sama siebie wykańczam..zawiódł mnie strasznie a jest moim narzeczonym...

współczuję Tobie,że musisz przez to przechodzić i jednocześnie szanuję Ciebie,że jesteś fer wobec swojej partnerki,nie krzywdź jej tak nigdy,nie kłam,bądź cierpliwy i zawsze szczery z czasem Ci zaufa..ja po swoch przejściach z poprzednimi partnerami miałam problem żeby zaufać ponownie,powiedziałam sobie ostatni raz,zaufałam i od roku nie mogę dojść do siebie
mój narzeczony nigdy chyba nie odzyska już mojego zaufania..

kurcze nie powinnas z nim byc jesli tak jest sad on Cie wyniszczy jeszcze bardziej, pomysl prosze o sobie.

8

Odp: Zazdrosc

Bądź cierpliwy, zapewniaj ją że ją kochasz, że jest piękna. Twoja miłość i dobroć doda jej wiary w siebie i ją uleczy.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zazdrosc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024