Rozwód z psychopatą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód z psychopatą

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 166 do 220 z 436 ]

166

Odp: Rozwód z psychopatą

Też zbieram szczękę z podłogi patrz Toniu jak się stęsknił .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda
Zobacz podobne tematy :

167

Odp: Rozwód z psychopatą

Przecież to policjant, więc doskonale wie, jak zrobić cię na szaro, czyli przerzucić kamyk do twojego ogródka, żebyś to ty miała problem, a nie on. Będziesz teraz musiała udowadniać, że nie jesteś wielbłądem.
Mam nadzieję, że od tej chwili raz na zawsze pozbędziesz się złudzeń i przestaniesz tęsknić za tym człowiekiem. Niestety życie jest piękne ale też i brutalne. Gdy ty tesknilas za psychopata, on stosował wobec ciebie sztuczki polegające na tym, by podpuścić cię na tęsknotę za nim, tylko po to, by na koniec jeszcze bardziej cię upodlic i za twoimi plecami knuł, knuł, aż wyknul niebieską kartę dla ciebie.
Przestań cackac się z tym człowiekiem tylko zabierz się za konkretne działania. To nie jest twój przyjaciel i nigdy nim nie był, a już na pewno nie był przyjacielem od paru dobrych lat. To jest człowiek, który cię nienawidzi i zrobi wszystko, by wyjść z tego wszystkiego bez szwanku, a tobie narobić smrodu.
Do roboty dziewczyno.

168

Odp: Rozwód z psychopatą

Nie wierzę! Tak bardzo się bał, że wszystko wyjdzie na światło dzienne, że uprzedził Twój krok. Pewnie sam tego nie wymyślił, koledzy doradzili. Ale nie martw się, masz obdukcje, masz nagrania, masz ten wątek, który w ostateczności może też (być może) stanowi jakiś dowód. Trzymaj się i nie daj złamać.

169

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu on wybiera bycie potworem nie chce żadnej najmniejszej szansy tak mu pasuje z rodzina czy bez nawet dla samego siebie.
Nie  lituj się  bo zaszkodzisz Sobie tym a jemu pomożesz w jego planach krzywdzenia nie oswoisz go bo on chce być wściekły.
Wykorzystaj wszystkie atuty nie wahaj się.Sentymenty się naprawdę skończyły chyba nie masz wątpliwości.
Tęsknisz za mężczyzną którego kochałaś kilka lat temu ten facet to ktoś inny obcy i wrogi tak wybiera dla siebie co dzień on sam chce Tobą władać do końca nie patrząc na to że zniszczył rodzinę swoją miłość w sobie wszystko.Nie wierzę że nie miał momentów w których widział możliwość wyboru i zmiany on zdecydował że  jej nie chce rodzą się tacy nieszczęśnicy .Nie odwlekaj już niczego to naprawdę za daleko zaszło.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

170

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Uwaga news z ostatniej chwili: mąż założył mi niebieską kartę!
Zostaje mi iść już prosto do prokuratury...

Założenie Niebieskiej Karty nie jest równoznaczne ze złożeniem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Nie stanowi podstawy do wszczęcia postępowania karnego, ale w przypadku gdy ofiara zdecyduje się złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa może ona zostać wykorzystana jako dowód procesowy.

Przydatna może być również w procesie rozwodowym, gdy ofiara przemocy będzie domagać się rozwodu z wyłącznej winy współmałżonka stosującego przemoc, a także ułatwić może nakazanie wobec tego małżonka eksmisji w wyroku rozwodowym, która uzasadniona jest tylko wówczas, gdy swym rażąco nagannym postępowaniem małżonek uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie.

Mąż najwyraźniej przygotowuje się do następnych kroków, zabezpiecza się na przyszłość i gromadzi odpowiednie dowody. Jeśli bowiem zachowanie osoby stosującej przemoc się nie zmieni, podejmowane są bardziej radykalne kroki. Uważaj na siebie, może Cię prowokować, nie wiem to czego zdolny jest ten człowiek - może np. sam się okaleczyć i iść na obdukcję. Sprawa jest poważna, nie ignoruj jej. Prawdopodobnie w ciągu 7 dni od zawiadomienia pojawi się u was dzielnicowy, potem będziesz miała wizyty urzędników.

W sytuacji, gdy członkowie zespołu lub powołanej dla tej sprawy grupy roboczej uznają, że nie ma uzasadnienia do podejmowania dalszych działań, Niebieska Karta jest zamykana.

171

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu, a mam takie niedyskretnie pytanie. Ty jesteś słusznej postury, jesteś mniejsza od niego? Czy na pierwszy Twój widok urzędnik może pomyśleć, że jesteś w stanie pobić faceta, zapytam bardziej pobić policjanta?

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

172

Odp: Rozwód z psychopatą
Teufel napisał/a:

Toniu, a mam takie niedyskretnie pytanie. Ty jesteś słusznej postury, jesteś mniejsza od niego? Czy na pierwszy Twój widok urzędnik może pomyśleć, że jesteś w stanie pobić faceta, zapytam bardziej pobić policjanta?

Z tego, co Tonia tu pisała, to raczej z niej filigranowa kobietka, chudzinka. Więc ja szczerze wątpię, że ktoś uwierzy w przemoc fizyczna. Acz wiadomo, że różne przypadki się zdarzają. Z tym że w przypadku NK on mógł się też powołać na przemoc psychiczna.

Ale tak jak pisalam w poprzednim moim poście. Chyba na chłopski rozum jeśli w odpowiedniej sytuacji Tonia przedstawi swoje dowody i uzasadni za ich pomocą, że to ona była i jest ofiarą przemocy, a jej mezulek teraz sprytnie próbuje wybrnąć z sytuacji i obrócić kota ogonem, aby nie ponieść konsekwencji zawodowych i wszelkich innych w związku z tym, co działo się przez niego w ich małżeństwie, to przecież powinni całej tej obecnej sytuacji ukrecic łeb na wstępie po rozpoznaniu. Jeśli by się okazało inaczej, to ja już chyba całkiem zwątpie w te nasza Polskę...

173 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-12 22:23:36)

Odp: Rozwód z psychopatą

Jestem drobna i chuda, on jest wyższy, cięższy i masywny.
Jedyne wyjściem z sytuacji jest założenie karty jemu. Albo doniesień do prokuratury. Koniec sentymentów. Gra nie fair więc ja nie będę mu ułatwiać. Podobno karta będzie umorzona, ale procedura musi się odbyć. Dzielnicowy już był i sam nie mógł pojąć, że skoro to ja wezwałam patrol to dlaczego mam kartę. Ja mam więcej dowodów przeciwko niemu. Pani z PCPR też będzie zeznawać za mną, jak się dowiedziała to mało zawału nie dostała.
Przecież to potwór, nie cofnie się przed niczym.
Jeszcze wczoraj mnie najechał w domu po 22. Prosił, żebym otworzyła bo ma mi coś ważnego do powiedzenia. Powiedział że założyli mi niebieską kartę i przyjechał mnie ostrzec i co mam odpowiadać. Ze niby mam zeznać, że to moja wina i ja zrobiłam awanturę.
Wyrzuciłam go z domu.
Z drugiej strony kto był tak naiwny że dał mu się namówić na założenie mi karty? Naprawdę to się nadaje do prokuratury. Na interwencji tego nie zrobili, musieli zrobić później.
Jestem zszokowana do czego ten człowiek jest w stanie się posunać i boję się co jeszcze wymyśli.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

174 Ostatnio edytowany przez Teufel (2019-04-13 14:14:37)

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Jestem drobna i chuda, on jest wyższy, cięższy i masywny.
Jedyne wyjściem z sytuacji jest założenie karty jemu. Albo doniesień do prokuratury. Koniec sentymentów. Gra nie fair więc ja nie będę mu ułatwiać. Podobno karta będzie umorzona, ale procedura musi się odbyć. Dzielnicowy już był i sam nie mógł pojąć, że skoro to ja wezwałam patrol to dlaczego mam kartę. Ja mam więcej dowodów przeciwko niemu. Pani z PCPR też będzie zeznawać za mną, jak się dowiedziała to mało zawału nie dostała.
Przecież to potwór, nie cofnie się przed niczym.
Jeszcze wczoraj mnie najechał w domu po 22. Prosił, żebym otworzyła bo ma mi coś ważnego do powiedzenia. Powiedział że założyli mi niebieską kartę i przyjechał mnie ostrzec i co mam odpowiadać. Ze niby mam zeznać, że to moja wina i ja zrobiłam awanturę.
Wyrzuciłam go z domu.
Z drugiej strony kto był tak naiwny że dał mu się namówić na założenie mi karty? Naprawdę to się nadaje do prokuratury. Na interwencji tego nie zrobili, musieli zrobić później.
Jestem zszokowana do czego ten człowiek jest w stanie się posunać i boję się co jeszcze wymyśli.

Widzisz Toniu, oni praktycznie wszyscy się znają, raz bardziej, raz mniej, ze szkoły policyjnej, ze szkoleń, dochodzi jeszcze resortowa solidarność. I takim to oto sposobem wyszło, że  filigranowa, mikra kobitka miota dużym facetem jak snopkiem zboża. Boże, to nawet śmieszne nie jest. Toniu pozdrawiam serdecznie i życzę Ci dużo, dużo siły i wytrwałości.

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

175

Odp: Rozwód z psychopatą

Jezusie święty. Kochana bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki. To jakaś paranoja. Nie patyczkuj się. A wpuscilas go w ogóle do domu?? Czy kazałas spadać przez drzwi? Zadbaj o zakaz zbliżania się, to chyba jedyne wyjście. On naprawdę musi się leczyć psychiatrycznie. Wiadomo, sam nie pójdzie ale pisze to ogólnie. Bo to co teraz czytałam mrozi krew w żyłach. To mój dwubiegunowy mąż jest jeszcze chyba dość do tyłu za twoim. Propo, wczoraj znowu przegial pale, ale o tym później w moim wątku. 

Wyobrażam jak możesz być znerwicowana teraz. Jestem z Tobą myślami.

176

Odp: Rozwód z psychopatą

Tonia idź do prokuratury i złóż zawiadomienie o znęcaniu się nad Tobą. Już nie czekaj i nie miej złudzeń że coś się poprawi a on się naprostuje. Poinformuj prokuratora że ktoś zaczyna mataczyć w Twojej sprawie fałszując dokumentację(patrz NK). Zrób sobie kilka kopi obdukcji lekarskiej.
Na Twoim miejscu złożyłbym skargę również na osobę która sporządziła NK, czyli opisujesz przebieg interwencji oraz powód jej zaistnienia a następnie pytasz dlaczego NK nie została sporządzona na sprawcę tylko na ofiarę (możesz dołączyć kopię obdukcji). To pismo składasz w sekretariacie za potwierdzeniem, nie wiem gdzie on pracuje ale złóż to pismo w KPP a w nagłówku komendant itd. Jeśli jest możliwość złóż również w komendzie wojewódzkiej.
Dlaczego masz to napisać?
To co teraz się dzieje jest próba zastraszenia Ciebie przez męża, jeśli zrobisz mały dym to inni się wycofają żeby nie oberwać rykoszetem a każde pismo złożone drogą oficjalną wymaga odpowiedzi.
I więcej go nie wpuszczaj do domu, powód? obawa o własne zdrowie nawet życie (patrz obdukcja lekarska)
Przestań się nad nim rozczulać!!!

177 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-15 21:58:18)

Odp: Rozwód z psychopatą

Macie całkowitą rację. Niestety jestem sobie sama winna bo: zanim przyjechał patrol mąż namówił mnie, że nie mam wspominać o tym, że mi oddał i da mi bez problemu rozwód. Stwierdziliśmy zgodnie ze to była sprzeczka małżeńska. Ale on w trakcie awantury mnie nagrywał i nagrał właśnie to jak go spoliczkowałam. Jak mi oddawał to już nie nagrał. Jest w trakcie przeniesienia więc błagał mnie o nie robienie syfu bo bardzo mu zależy na przeniesieniu. I znowu dałam się omotać.
Twierdził, że to nie on założył mi kartę. Tylko ci co byli na interwencji.
Nie wiem czy w takim przypadku mogę złożyć zażalenie. Maku poradzisz coś? Mówili, że to będzie załatwione tak, że nie będzie konsekwencji. A tu proszę.
Zupełnie nie wiem co robić, jak widać oni trzymają ze sobą.
I znowu się boję.
P.S. jak pójdę do prokuratury to on automatycznie traci pracę. A ja alimenty. I tak sobie myślę, że wtedy dopiero się zacznie. Strach się bać.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

178 Ostatnio edytowany przez maku2 (2019-04-15 22:10:43)

Odp: Rozwód z psychopatą

Tonia to nie jest tak że oni "ze sobą trzymają". Wcześniej pisząc o interwencji nie wspomniałaś że go uderzyłaś. Całkiem możliwe że podczas interwencji nie pokazał im nagrania i zrobił to dopiero na drugi dzień i to z jego zawiadomienia założyli procedurę NK. Procedura NK nie oznacza że jesteś skazana i że wyłapiesz jakiś wyrok ta procedura jest prowadzona w momencie gdy w rodzinie np. policjant stwierdzi przemoc w rodzinie lub rodzina jest zagrożona przemocą. To uruchamia pewne kroki np. wizyta dzielnicowego, wizytę kogoś z MOPS-u i te osoby decydują co dalej robić tz. czy procedura ma być prowadzona czy też zakończona.   
Widziałaś to nagranie?
Niczego się nie bój - strach ma wielkie oczy i to tylko dlatego że nie wiesz co będzie.
Idź do prokuratury i złóż zawiadomienie o znęcaniu się nad Tobą przez męża. Niczego nie ukrywaj nawet tego że go uderzyłaś ( dlaczego go uderzyłaś?)
Jeśli prokurator spyta dlaczego nie poinformowałaś policji to powiedz że się obawiasz ich reakcji bo on też jest policjantem itp.
Ps. nie tracisz alimentów, jeśli on straci pracę jest fundusz alimentacyjny on za niego będzie płacił i masz jeszcze do dyspozycji 500+

179 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-16 05:05:06)

Odp: Rozwód z psychopatą

Uderzyłam go bo mnie sprowokował. Zrobiłam mu awanturę, że znajomy mi mówił, że brał znowu numer do kolejnej dziewczyny i ma już przestać kłamać a on wysyczał mi prosto w twarz że nic na niego nie mam i nic nie jestem w stanie mu udowodnić, do tego zaczął się śmiać. Nie wytrzymałam, wtedy go uderzyłam.
Dzielnicowy już był, wszystko mu opowiedziałam jak było naprawdę. O znęcaniu, piciu itp. Pokazałam obdukcję, wniosek rozwodowy, zaświadczenie z PCPR.
Nagrania nie widziałam ale faktycznie mogłam wyglądać na nim jak wariatka. Byłam wtedy mocno wyprowadzona z równowagi. Zresztą kto by nie był...I on to wykorzystał.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

180

Odp: Rozwód z psychopatą

Bo widzisz tak jak wielu nie jesteś w stanie się odciąć od niego emocjonalnie. To że ma on na boku jakąś dupę czy dupy powinno Ciebie interesować tylko jeśli chodzi o interes rozwodowy nic ponad to. I dlaczego wymagasz by oszust, kłamca przyznał się do kłamstwa, oszustwa? Przecież wiesz że on tego nie zrobi.
Zapoznaj się z 34 krokami to powinno Tobie pomóc.
Proponuję żebyś poszła do jego przełożonego (zdaje się że był na interwencji?) z pytaniem dlaczego sporządzono NK pomimo zapewnień że jej nie będzie i bez względu na odpowiedź poinformuj go o prawdziwym przebiegu awantury.
Ale najpierw idź do prokuratury złóż zawiadomienie o znęcaniu się nie czekaj bo samo nic się nie załatwi.
I zawsze ale to zawsze miej włączony dyktafon czy to w mieszkaniu czy po za domem.

181

Odp: Rozwód z psychopatą

Masakra Toniu. Ale on cwany i przebiegły. Maku dobrze radzi. On będzie mataczyc i mydlic Ci oczy, dlatego nie ma sensu ukrywać co Ci robił i po prostu powiedzieć prawdę.

Z tym uzależnieniem emocjonalnym to niestety prawda. Mimo że krzywda większa to wyzwiska i przemoc to właśnie na mnie i na Ciebie działają najbardziej inne kobiety. A to powinno nas najmniej obchodzić. No, na mnie jeszcze działa brak zainteresowania się dzieckiem. Cokolwiek by to nie było, ja też daje się prowokować i się unoszę, a on się cieszy. Musimy trzymać emocje na wodzy tak samo jak oni mają nas w dupie. Powodzenia kochana.

182

Odp: Rozwód z psychopatą

gdy zechce coś ugrać stanie się miły i potulny ale swoje za plecami zrobi, trzeba pojąć, ze wszystko to gra, gość wie co ma robić w końcu jest policjantem. Doszedł do wniosku, że najlepsza obroną jest atak. On się nie patyczkuje więc Ty też, złóż zawiadomienie i nie martw się alimentami. I tak nie będzie płacił. Nie żałuj go.
Nie wierz w nic co mówi do Ciebie i max w połowę co zrobi bo to mogą być prowokacje.
Spodziewaj się, że niedługo jakaś sytuacja dwuznaczna się wydarzy, rozmawiałaś z adwokatem ?
Koniecznie zainwestuj w dyktafon
Jeśli będziesz nagrywać i wiedzieć o tym będziesz bardziej uważać na to co mówisz.

183

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu z tego co wiem to z funduszu alimentacyjnego możesz dostać do 500zl maksymalnie na dziecko, nie wiem jak jest z dwójką dzieci.
Wiem że się boisz ale musisz liczyć się z tym, że on dobrowolnie też Ci nie będzie płacił i co wtedy? Ty zataisz niewygodne dla niego fakty dla potencjalnych alimentów, a później on i tak nie będzie lozyl na dzieci, żeby mieć Cię w garści / zrobić Ci na złość i wtedy dopiero będziesz miala horror.

To wszystko już zdecydowanie za daleko zaszło, nie miej sentymentow bo on ich nie ma i robi wszystko żeby obrócić sprawy na swoją korzyść. Czas pomyśleć o sobie. Ile będziesz go chronić i bronić? To on miał chronić Ciebie i dzieci a jak wyszło.. Teraz myśli tylko o własnym tyłku i kłamie jak popadnie.

184 Ostatnio edytowany przez terazszczesliwa (2019-04-16 22:49:50)

Odp: Rozwód z psychopatą

FA to nie skarbonka, trzeba udowodnić że ojciec się uchyla a jemu dług rośnie i jest traktowany jako przestępca co w przypadku Toni faceta może się mu nie spodobać i bardzo skomplikowac sprawy zawodowe. Do 500+ na pierwsze dziecko musiał mieć rodzic ubiegający się zasadzone alimenty od drugiego rodzica, mieli ta głupotę znieść mam nadzieję że się udało.
OK już wiem na 1 dziecko bez kryterium dochodowego wchodzi od 1 lipca 2019 do tej pory trzeba mieć zasadzone alimenty na dzieci (z wyj śmierci rodzica, opieki naprzemienniej,
I sądowego zniesienia alimentacji dziecka,  zapobieganie wyłudzenia) na każde dziecko a kryterium dochodowe to 800zl na członka rodziny. Miałam skomentować ale się powstrzymam. Byle to weszło to od lipca będzie Wam lżej dziewczyny.

185 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-17 12:47:31)

Odp: Rozwód z psychopatą

Co do alimentów to powiedział, że płacić na dzieci będzie zawsze. Już mi zresztą z góry dał na cały miesiąc na nich.
Powiedział że szanuje moją decyzję i da mi odejść tylko mam nie niszczyć mu pracy. Bo i tak już nic nie ma. Nie wiem czy to gra czy coś do niego dociera. Przestal pisać i dzwonić. Kontaktujemy się tylko w sprawie dzieci. Jak dam mu znać że dzieci chcą go widzieć i podaję mu miejsce i godzinę to przyjeżdża. Nie robi problemów, że mu nie pasuje czy coś. Wchodzi do domu, jest grzeczny, bez problemu wychodzi jak mówię, że już koniec odwiedzin. Odwozi je też tak jak uzgodniliśmy.
Wiem, że teraz dużo pije. Sam mi powiedział, że beze mnie się całkiem rozpije.
Na razie nie robię nic, byłam po poradę w PCPR. Będzie wniosek o umorzenie karty, że to było nieporozumienie. Zobaczymy.
Wiem od rodziny, że mówił im, że bardzo żałuje, że tego nie chciał, że gdybym mu wybaczyła to wróci. Widzą, że jest przybity.
Mi nic takiego nie mówił. Jest po prostu na każde zawołanie, ostatnio wspomniał, że faktycznie za dużo pił i wie, że przesadzał. Że gdyby się dowiedział, że to ja flirtuje to zrobiłby mi awanturę. Za dużo nie rozmawiamy, czasem przy okazji coś mu się wyrwie.
Na razie obserwuję z boku, czekam na sprawę z kartą. Czy to łabędzi śpiew czy coś dociera...
Rozsądek mówi mi, że mam odpuścić i składać papiery a intuicja każe poczekać.
Może potrzebował takiego kopa, żeby otrzeźwieć. Teraz część znajomych mi mówi, że widać, że mu zależy tylko się pogubił, praca taka a nie inna, środowisko. Taką teorię mają też panie w PCPR, które już niejedną sytuację widziały. Sama nie wiem co o tym myśleć. Czas pokaże
Stawiam teraz wyraźne granice, nie dam już sobie wejść na głowę.
Widzi, że mogę żyć bez niego, że daję sobie radę.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

186

Odp: Rozwód z psychopatą

Na razie nie robię nic, byłam po poradę w PCPR. Będzie wniosek o umorzenie karty, że to było nieporozumienie. Zobaczymy.

Wniosek o umorzenie wystawiony przez kogo i do kogo? Jeśli z PCPR do Policji to zapomnij, mają ustalone procedury i taka karta prowadzona jest minimum od 1 miesiąca do 3 miesięcy. Jeśli kopia NK wpłyneła do PCPR to oni mogą sobie umarzać.

Wiem od rodziny, że mówił im, że bardzo żałuje, że tego nie chciał, że gdybym mu wybaczyła to wróci. Widzą, że jest przybity.Wiem od rodziny, że mówił im, że bardzo żałuje, że tego nie chciał, że gdybym mu wybaczyła to wróci. Widzą, że jest przybity.

Mówić a robić to dwie różne sprawy teraz żałuje no tak przecież fajna laska mu ucieka i teraz co ma robić?
Nie chcesz składać zawiadomienia to nie przecież nie ma przymusu. Ale na Twoim miejscu rozwiódłbym się bo raczej on się nie zmieni może przycichnie ale to tylko przedłuży waszą szarpaninę.
Bycie razem nie jest zależne od papierka jeśli macie być razem( czytaj chcesz mu dać znowu szansę) ale to będziecie z tą różnicą że Ty już nie będziesz pewniakiem i będzie musiał chodzić wokół Ciebie na palcach a nie z krzykiem, wulgaryzmem, czy łapami.
Pamiętaj podniósł na Ciebie rękę i nie ma tłumaczenia że go poniosło, nigdy nie powinien na Ciebie podnieść ręki.
Lub jak wolisz idąc teoria spiskową - to POLICJANT oni są uczeni mataczyć, oszukiwać, wykorzysta każdą słabość ( a on Ciebie zna) przeciwko Tobie.
Bądź silna i nie ulegaj nie chcesz sie teraz rozwodzić to chociaż separacja nic innego go nie kopnie.

187 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-17 14:00:07)

Odp: Rozwód z psychopatą

Panie z PCPR będą wnioskować o umorzenie, chyba do policji. Nie wiem dokładnie, mówiła że mam się nie martwić. Ze przemocy już nie ma bo mieszkamy osobno a to był jednorazowy incydent z mojej strony ze względu na znęcanie się nade mną męża. Wiem, że to trochę potrwa. Będą spotkania.
O tym, że mnie uderzył nie zapomnę. Zresztą powiedziałam mu to. I nie ma dla tego żadnego wytłumaczenia. Nie dam się bić.
Jeśli chodzi o separację to nie wiem czy jest sens, tyle samo kosztuje pieniędzy i czasu. I niewiele zmienia. Lepiej rozwód.
Nie wiem czy dam szansę, na razie obserwuję. Na dzień dzisiejszy nadal najbliższy jest mi jednak rozwód. Fajnie mieszka mi się samej, zaczyna mi się to podobać.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

188

Odp: Rozwód z psychopatą

Świetnie że dobrowolnie alimenty płaci i chce płacić bardzo się cieszę.

189

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Nie wiem czy dam szansę, na razie obserwuję. Na dzień dzisiejszy nadal najbliższy jest mi jednak rozwód. Fajnie mieszka mi się samej, zaczyna mi się to podobać.

Toniu ani mi sie waż mu dawać szansę!! Zasługujesz na kogoś dużo lepszego, poza tym nawet jak teraz żałuje to żadna gwarancja jak będzie potem. Nie nie jeszcze raz nie.

190

Odp: Rozwód z psychopatą
paslawek napisał/a:

Toniu nie dowalaj Sobie dodatkowo nie co dzień człowiek się rozstaje tu nie ma idealnych sytuacji

Jesteście wszystkie bardzo dzielne .

Cytat z wątku Ani,  wklejam tutaj żeby nie offtopowac smile

Więc kochana masz prawo do chwiejnych emocji, tyle lat byliście razem i nie ma się co dziwić że jest Ci trudno. Ja też robię kroki w tyl gdy mój jeszcze mąż mnie prowokuje a ja się unoszę. Jak Twoja terapia w ogóle? Mimo tego że masz na pewno natlok myśli i dużo roboty, wyrzucenie z siebie tego ciężaru może jakoś choć częściowo pozwoliłoby Ci odetchnąć. Nie wiem jak tam z terminami u Ciebie.

Ja będąc ostatnio na swojej opowiedziałam ostatnie tygodnie. Terapeutka wcieliła się trochę w meza, pokazała jego myślenie, nazwała to co robił szantażem itd. Fajnie poszlo spotkanie i mimo trudnego momentu i ostatnich jazd meza wyszłam z dobrym nastawieniem i zadowoleniem.

Duzo wytrwałości Toniu i pamiętaj, jesteśmy tylko ludźmi i az ludzmi, mamy słabości ale też siłę w sobie. Nie daj się zwariować. Ja wiem że chciałabyś meza sprzed jego zachowań, ja też się przylapuje na myśleniu już nie o mężu ale o nowym uczuciu, prawdziwym, ale to trzeba odsunąć od siebie i skupić na sobie. Nie żyć wyobrażeniami tylko rzeczywistością,  przynajmniej w tym przypadku.  Ściskam Cię mocno.

191

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki kobietka. Jakby mnie teraz ktoś przytulił to bym się rozpłakała jak dziecko...
Moja terapia kiepsko, godzina to zdecydowanie za mało. Do tego zmienili mi terapeutę bo tamta odeszła. Nie złapałam kontaktu, może następnym razem będzie lepiej. Jak u ciebie.
Mąż się uaktywnia powoli. Wczoraj już zaczął robić jazdy w SMSach.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

192 Ostatnio edytowany przez bullet (2019-04-19 08:22:51)

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Dzięki kobietka. Jakby mnie teraz ktoś przytulił to bym się rozpłakała jak dziecko...
Moja terapia kiepsko, godzina to zdecydowanie za mało. Do tego zmienili mi terapeutę bo tamta odeszła. Nie złapałam kontaktu, może następnym razem będzie lepiej. Jak u ciebie.
Mąż się uaktywnia powoli. Wczoraj już zaczął robić jazdy w SMSach.

To dla Ciebie dowód. Zgłoś to ... powtarzam, nie miej skrupułów

193

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Dzięki kobietka. Jakby mnie teraz ktoś przytulił to bym się rozpłakała jak dziecko...

Podaj miejsce i czas, jestem w stanie się poświęcić:D

Tonia80 napisał/a:

Mąż się uaktywnia powoli. Wczoraj już zaczął robić jazdy w SMSach.

Sam siebie pogrąża, musisz to przeciwko niemu wykorzystać.

194 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-24 07:46:34)

Odp: Rozwód z psychopatą

Święta minęły kiepsko. Próby dalszego prania mózgu, szantaż (że mam się szybko zastanowić czy ma wrócić, bo kolejka koleżanek już czeka), manipulacja, próby wywołania poczucia winy (zepsuło mu się auto i naskoczył na mnie, ze ja wygodnie dope wożę a on nie ma czym jeździć, ja powinnam jeździć na rowerze z dziećmi, że się cieszę niby, że mu się zepsuło itp.), Buntowanie rodziny (że to ja wszystko zepsulam bo byłam zbyt uparta i nieposłuszna i jestem chorobliwie zazdrosna).
Na niestety mamy dzieci i przy każdej okazji zawsze coś wtrąci.
Dowiedziałam się też od rodziny, że on do mnie wróci na swoich warunkach. Mam być posłuszna, wykonywać polecenia. I on się nie zmieni bo on taki jest, takiego mam go kochać. Dowiedziałam się też że każdy facet pije i mam się z tym pogodzić.
Chore, najgorsze to, że rodzina mu częściowo wierzy i znajomi. Każdy mi ciągle powtarza, że rozwód to wina obojga...

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

195

Odp: Rozwód z psychopatą

Jeżeli do niego wrócisz po tym co mówi... to będzie to Twój największy błąd życiowy - jesteś jeszcze wstanie ułożyć sobie życie z kimś innym.

196 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-24 09:14:09)

Odp: Rozwód z psychopatą

Wiem. Dlatego złoże ten wniosek bo takie życie to tylko wegetacja. Poczekam tylko aż karta się rozstrzygnie.
On mnie próbuje przekonać, że wszystkie małżeństwa się kłócą i biją a potem idą do łóżka. Jego rodzina też uważa, że on nie jest zły. Moja za to i moi znajomi są bardzo przeciwko niemu. Nasze rodziny są bardzo różne. Moja jest bardzo związana ze sobą, spotykamy się, dzwonimy. Raczej spokojna, większość funkcjonuje normalnie, z szacunkiem do ludzi, nie ma pijaństwa (są wyjątki), serdeczna. Część rodziny jest dobrze wykształcona, pracują na dobrych stanowiskach, kulturalna. A u mojego męża jest dużo pijaństwa, akceptacji na alkoholizm, brak więzi pomiędzy członkami rodziny, dużo kłótni, kultura na niskim poziomie, obycie i wykształcenie słabe, dużo zawiści. Dlatego on nie widzi w sobie winy i nie wie o co się czepialam przez tyle lat.
Ja nie chcę słuchać disco polo, upijać się, rzucać wyzwiskami i klnąc. Ostatnio mnie obrażał od paniusi bo ja zawsze lubiłam dobrą książkę, teatr, muzykę, nie przepadam za alkoholem. Lubię wycieczki rowerowe, dzieci uczę empatii itp. Zarzuca mi, że robię z nich baby. Kiedyś mnie podziwiał za to, a teraz mnie wyśmiewa.
Dwa różne światy. My nawet nie mamy o czym rozmawiać ze sobą. Nie chcę słuchać kto gdzie się upił, z kim, kto kogo zdradza itp.
Nie mamy z sobą nic wspólnego. Tylko te dzieci. Chcę czerpać z życia ale te dobre rzeczy, chce się rozwijać, poszerzać horyzonty. Chcę być niezależna a nie podporządkowana. Chcę mieć partnera do ciekawych rozmów i do łóżka.
Stwierdził, że moje wymagania są nierealne. Pewnie, nie z nim.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

197 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-04-24 09:55:48)

Odp: Rozwód z psychopatą

Witaj Toniu czyli to wygląda tak że Ty masz się poddać i właściwie bezwarunkowo zaakceptować absurdalne warunki jm
bo w przeciwnym razie sobie pójdzie do innych niewiast.Niech sobie idzie droga do wolności jest dla niego otwarta cały czas przecież
Rodzina  Twoja i jego zna tylko mikro fragment waszej rzeczywistości i parę procent jego zachowań.Nie muszą tego rozumieć może tak im wygodnie jest nie widzieć i czuć się dobrze nie wiedząc a Ty nie przejmuj się tym za bardzo.
Przekonanie a właściwie wygodny stereotyp (bo prosty jak drąg) że faceci piją przez żony i przez pracę jest tak powszechny że aż strach
zadziwiało mnie jak nawet osoby inteligentne go bronią z zaciekłością i to wcale nie osoby z problemem uzależnienia ignorancja jest jeszcze spora trudno takie życie bardzo powoli się to zmienia .
Nieustająco trzymaj się i pisz co u Ciebie widać że Ci to pomaga i nie odwlekaj załatwiania spraw .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

198

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki Paslawek. Dzięki temu że to piszę a później czytam wielokrotnie lepiej dociera do mnie absurd całej tej sytuacji.
Na razie karta związała mi ręce, zaufałam pani z PCPR i idę za jej radą. W końcu ma niemałe doświadczenie w tej kwestii. Wiem, że dłużej będzie to trwało ale może więcej dzięki temu zyskam. Mąż będzie przeniesiony i oto mi też chodziło. Będzie pracował w innym mieście.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

199 Ostatnio edytowany przez maku2 (2019-04-24 10:04:29)

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia napisał/a:

Wiem. Dlatego złoże ten wniosek bo takie życie to tylko wegetacja. Poczekam tylko aż karta się rozstrzygnie.

Tonia napisał/a:

Na razie karta związała mi ręce, zaufałam pani z PCPR i idę za jej radą.

Nie rozumiem dlaczego chcesz czekać ze złożeniem wniosku?
Przecież NK po zakończonej procedurze nie trafia do zniszczarki tylko do archiwum jeśli dochodzi do rozprawy sądowej, sąd może zwrócić się do policji o jej przekazanie do sądu.
To po co czekać?

200

Odp: Rozwód z psychopatą

Skąd ten James Maku ?

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

201

Odp: Rozwód z psychopatą
paslawek napisał/a:

Skąd ten James Maku ?

Aaaa miała być Tonia - pośpiech.

202

Odp: Rozwód z psychopatą

Maku pani tłumaczyła, że nie wiadomo co on wymyśli jak dostanie wniosek. Ślad po karcie będzie zawsze ale jak będzie zamknięta i będzie uzasadnione, że było to niezasadnie założone to zupełnie zmienia postać rzeczy. A teraz jak jest w toku to nie wiadomo co on może jeszcze naopowiadac.
Mówiła, że lepiej na niego uważać. Jest policjantem, zna różne sztuczki, zna przepisy, nie zawaha się przed niczym.
Mówiła, że na ile to możliwe to zrobić wszystko jak najbardziej ugodowo a jak w trakcie się okaże że to nie działa to wtedy przystąpić do ataku.
Mam działać spokojnie, po cichu i cały czas do przodu.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

203

Odp: Rozwód z psychopatą

Ahahhahaha. A co Ty jesteś , piesek ze masz być posluszna? Wystarczyło mi pierwsze zdanie żebym już do siebie powiedziała "o Boże, ten znowu szaleje". Myślałam o Tobie kochana jak tam sobie radzisz w święta.

Działaj tak jak radzą panie z urzędów, bez skrupułów.  Bo widzisz, że on znowu drugą twarz pokazuje. Wie że pije za dużo, a potem mówi że każdy facet pije.  O klotniach tez to samo słyszałam, że przecież każdy się kłóci. No, i pewnie każdy się szarpie i bije, tak wtedy powiedziałam. Jego rodzina tzn Twojego męża jakas też problematyczna widać. Ty nadal masz pełno emocji w sobie, ale ja wierzę że wyjdziesz z tego, tylko musi upłynąć czas. Ja na swoim wątku też widzisz się zastanawiam kiedy mój znowu coś odwali, w sumie niepotrzebnie. Tylko ze Twój jest na miejscu,  ale bardzo dobrze że go przenoszą. Toniu nie poddawaj się, jesteś silna.

204

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Maku pani tłumaczyła, że nie wiadomo co on wymyśli jak dostanie wniosek. Ślad po karcie będzie zawsze ale jak będzie zamknięta i będzie uzasadnione, że było to niezasadnie założone to zupełnie zmienia postać rzeczy. A teraz jak jest w toku to nie wiadomo co on może jeszcze naopowiadac.
Mówiła, że lepiej na niego uważać. Jest policjantem, zna różne sztuczki, zna przepisy, nie zawaha się przed niczym.
Mówiła, że na ile to możliwe to zrobić wszystko jak najbardziej ugodowo a jak w trakcie się okaże że to nie działa to wtedy przystąpić do ataku.
Mam działać spokojnie, po cichu i cały czas do przodu.

Tonia nie wpadaj paranoję - to ZWYKŁY SZEREGOWY POLICJANT - nikt więcej to Ty możesz mu koło pióra zrobić a nie odwrotnie.
Chcesz rozwód z orzeczeniem czy bez orzeczenia?
Jeśli nie to nie czekaj aż NK przestanie działać, przecież ona zawsze w każdej chwili może coś naopowiadać również podczas rozprawy sądowej nie dasz rady po cichu się rozwieść bez jego wiedzy a chodząc na palcach tylko go utwierdzasz że coś może a tak naprawdę to Ty decydujesz.

205

Odp: Rozwód z psychopatą

Chcę szybki rozwód bez orzekania winy.
Chcę żeby miał tą pracę z daleka ode mnie.
Chcę żeby płacił alimenty na dzieci.
Nie będę go niszczyć jak on mnie. Moim mottem nie jest zemsta. Chce zająć się wreszcie sobą a nie toczyć boje z jakimś psychopatycznym typem.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

206

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Chcę szybki rozwód bez orzekania winy.
Chcę żeby miał tą pracę z daleka ode mnie.
Chcę żeby płacił alimenty na dzieci.
Nie będę go niszczyć jak on mnie. Moim mottem nie jest zemsta. Chce zająć się wreszcie sobą a nie toczyć boje z jakimś psychopatycznym typem.

Naiwnie myślisz,że taka postawa Ci to zapewni.

207

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Chcę szybki rozwód bez orzekania winy.
Chcę żeby miał tą pracę z daleka ode mnie.
Chcę żeby płacił alimenty na dzieci.
Nie będę go niszczyć jak on mnie. Moim mottem nie jest zemsta. Chce zająć się wreszcie sobą a nie toczyć boje z jakimś psychopatycznym typem.

To zakończenie procedury NK nie jest Tobie do niczego potrzebne. To że kobieta z PCPR wnioskowała o zakończenie procedury w żaden sposób nie jest wiążący dla policji a tam procedura może trwać kilka ładnych miesięcy.
Chcesz tyle czekać? Przecież on zawsze może coś gdzieś nagadać i co w tedy nic nie zrobisz?
Idź do adwokata po poradę ale jak dla mnie złóż wniosek rozwodowy i czekaj na rozprawę.
Nie chcesz go niszczyć? ok ale nie pozwól niszczyć siebie a poprzez nic nie robienie pozwalasz mu na to.

208

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Wiem. Dlatego złoże ten wniosek bo takie życie to tylko wegetacja. Poczekam tylko aż karta się rozstrzygnie.
On mnie próbuje przekonać, że wszystkie małżeństwa się kłócą i biją a potem idą do łóżka. Jego rodzina też uważa, że on nie jest zły. Moja za to i moi znajomi są bardzo przeciwko niemu. Nasze rodziny są bardzo różne. Moja jest bardzo związana ze sobą, spotykamy się, dzwonimy. Raczej spokojna, większość funkcjonuje normalnie, z szacunkiem do ludzi, nie ma pijaństwa (są wyjątki), serdeczna. Część rodziny jest dobrze wykształcona, pracują na dobrych stanowiskach, kulturalna. A u mojego męża jest dużo pijaństwa, akceptacji na alkoholizm, brak więzi pomiędzy członkami rodziny, dużo kłótni, kultura na niskim poziomie, obycie i wykształcenie słabe, dużo zawiści. Dlatego on nie widzi w sobie winy i nie wie o co się czepialam przez tyle lat.
Ja nie chcę słuchać disco polo, upijać się, rzucać wyzwiskami i klnąc. Ostatnio mnie obrażał od paniusi bo ja zawsze lubiłam dobrą książkę, teatr, muzykę, nie przepadam za alkoholem. Lubię wycieczki rowerowe, dzieci uczę empatii itp. Zarzuca mi, że robię z nich baby. Kiedyś mnie podziwiał za to, a teraz mnie wyśmiewa.
Dwa różne światy. My nawet nie mamy o czym rozmawiać ze sobą. Nie chcę słuchać kto gdzie się upił, z kim, kto kogo zdradza itp.
Nie mamy z sobą nic wspólnego. Tylko te dzieci. Chcę czerpać z życia ale te dobre rzeczy, chce się rozwijać, poszerzać horyzonty. Chcę być niezależna a nie podporządkowana. Chcę mieć partnera do ciekawych rozmów i do łóżka.
Stwierdził, że moje wymagania są nierealne. Pewnie, nie z nim.

To czemu Ty taki "mezalians" kiedyś popełniłaś wink ? Gdzie były "gały" jak brały ? Coś kiedyś chyba jednak musiało być wspólnego ?

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

209

Odp: Rozwód z psychopatą

Miesiącami nie będę czekać. Założyłam sobie termin do końca maja ze złożeniem wniosku.
Nie wiem czy tak jest wszędzie ale u mnie kartę prowadzi gmops, jest zespół z gmopsu i dzielnicowy. Mąż był dziś i zdał mi relację, że bardzo szczegółowo go przesłuchiwali, ciągnęli za język i próbowali z niego wycisnąć czy mi oddał. Raczej dobrego wrażenia nie zrobił. Mówił, że komisja była nastawiona do niego negatywnie. Potem dodał, że możemy się rozejść w spokoju, że już więcej dymu nie chce. Nie wiem, może się boi.
Mezalians pewnie to jakiś był choć na tamte czasy ja byłam bardziej imprezowa a on spokojniejszy, nie przejawiał wtedy złych zachowań wręcz przeciwnie. Myślałam, że złapałam pana boga za nogi. Uczynny, miły, kochający, pracowity. Dopiero z czasem się zaczęło zmieniać, jak w każdym przemocowym związku. On poszedł do policji, z patologią był na co dzień. Ja do pracy na samodzielnym stanowisku, odpowiedzialnym, otoczona ludźmi kulturalnymi i wykształconymi. Różnice zaczęły się poglebiac. Każdy żył w innym świecie.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

210

Odp: Rozwód z psychopatą
QuQu napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Chcę szybki rozwód bez orzekania winy.
Chcę żeby miał tą pracę z daleka ode mnie.
Chcę żeby płacił alimenty na dzieci.
Nie będę go niszczyć jak on mnie. Moim mottem nie jest zemsta. Chce zająć się wreszcie sobą a nie toczyć boje z jakimś psychopatycznym typem.

Naiwnie myślisz,że taka postawa Ci to zapewni.

Ja się nigdy od niego nie uwolnie. Mamy wspólne dzieci. Z tym typem nie ma co debatować, on wie swoje. Trzeba się odciąć na tyle ile to możliwe i postawić granice i nie pokazywać już więcej emocji. Bo on z nich czerpie energię. Nie mam zamiaru się juz szarpać, cel główny osiągnęłam: udało mi się go wyrzucić z domu. Co było dla mnie prawie nierealne jak zakładałam ten wątek niedawno.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

211

Odp: Rozwód z psychopatą

Byłam na spotkaniu karty, jestem zadowolona.
Dopracuje pozew, złożę i kolejny krok podjęty na drodze do wolności i spokoju.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

212

Odp: Rozwód z psychopatą

Bardzo dobrze. Cieszę się że jesteś zadowolona. Tak trzymaj.

U mnie względny spokój, za to mąż kłopoty finansowe. Nie dostał prawie nic z firmy w okresie bycia w szpitalu, myślę że przyjdzie mu jeszcze kasa z kasy chorych ale na dzień dzisiejszy ma marne grosze, tzn na naszym wspólnym koncie jeszcze z którego ja już nie korzystam. Pisał że nie wie co ma robić. Już myślałam że będzie oskarżanie ze zabrałam kasę, póki co nie. A umowa na 3 telefon na abonament wzięta, ha ha. kurde muszę przyznać, że mam ogromną satysfakcję.

Pozdrawiam Cię serdecznie.

213 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-26 12:27:15)

Odp: Rozwód z psychopatą

Kobietka dzięki, ciebie również ściskam.
To wmawianie nam, że sobie bez nich nie poradzimy a jest całkowicie na odwrót.
Ja już usłyszałam, że przeze mnie jest bezdomny, że się nie interesuję czy ma gdzie spać i co jeść. Że dałby mi rozwód, po co narobiłam tyle dymu. Wszyscy się z nas śmieją itp, itd.
A mi się tak dobrze mieszka samej teraz. Taki spokój, cisza, zero napięć, awantur o pierdoły. Nawet to nieustanne napięcie mnie powoli opuszcza.
Starsze dziecko cały czas powtarza, że bez taty jest lepiej.
Widac też, że mąż jest zaniedbany. Zarośnięty, w brudnych ubraniach, schudł i często czuć od niego wczorajszy alkohol.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

214 Ostatnio edytowany przez bullet (2019-04-26 12:59:16)

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

..
A mi się tak dobrze mieszka samej teraz. Taki spokój, cisza, zero napięć, awantur o pierdoły. Nawet to nieustanne napięcie mnie powoli opuszcza.
....

nie chcę Cię smucić, euforia zauważalna. Niestety to się zmieni.

bullet napisał/a:

To naturalne odczucie.
Będzie wracało falami, raz będziesz czuła żal i pustkę, potem jak ogarniesz się trochę poczujesz radość, świat stanie się piękny, zresztą pora roku idealna bo budzi się przyroda, poczujesz powiew świeżości.
Lecz to wróci, będzie jak sinusoida, raz na górze raz na dole ale to będzie coraz słabsze, jak gasnąca fala aż w końcu stanie się dzień gdy totalnie zgaśnie, wtedy będziesz gotowa.
Żałobę po związku trzeba przejść, większość z nas ma ją już poza sobą. Da się, potem staniesz się tylko mocniejsza

Pozdrawiam

215 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-26 13:01:09)

Odp: Rozwód z psychopatą

Wiem bullet. Czytałam o tym, żałoba po związku trwa ok roku. Trudno, jakoś będę musiała to przetrwać żeby potem było lepiej. Jestem już na etapie, że wolę to niż trwanie w takim zwichrowanym związku.
Czasu za dużo na rozmyślania nie mam. Praca, dzieci, dom. Mam kogoś bliskiego w rodzinie kto to przechodził. Dużo rozmawiamy, wiem co mnie czeka.
Najgorszy był pierwszy tydzień, wtedy faktycznie prawie, że wyłam. Teraz jest trochę  lepiej. Potrzeby jest czas.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

216

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu jestem z Tobą. Mamy nauczkę na przyszłość, że trzeba wybierać facetów na swoim poziomie i bliskich swojego "kręgu kulturowego". Jeśli różnice w wartościach wyznawanych przez nasze rodziny są duże już na wstępie i widzimy to, to już znak że może się nie udać, bo oznacza to nic innego jak to, że najzwyczajniej w świecie my i nasz potencjalny partner zostaliśmy wychowani w dwóch różnych światach i raczej mimo wielkiej miłości/zakochania i wspólnych spraw, łączących na początku, raczej nie uda się zatrzeć tych różnic z biegiem lat. Ba, będą się nawet pogłębiać.

Zostawiam tu miejsce na wyjątki, które potwierdzają regułę. Przykre, ale prawdziwe. Piszę z doświadczenia, bo u mnie było tak samo. Dwie różne rodziny, niby podobne, a różne wartości. U mnie spokoj, u niego wieczne kłótnie, awantury. U mnie zdroworozsądkowosc, u niego w rodzinie płacze i histerie. Ale uczymy się na błędach.

Złóż wniosek o ten rozwód, wiem że chcesz żeby obyło się bez walki, ale ja bym chyba wolała z orzekaniem o jego winie. Jeszcze gdybyście się po prostu przestali dogadywać, ale wiesz jak było i jest. Załatw to kochana jak najszybciej, nie przeciągaj, im szybciej się za to weźmiesz, tym szybciej będziesz już całkowicie wolna od tego koszmaru.

217

Odp: Rozwód z psychopatą

Annaaaa a jak ty sobie radzisz, tak emocjonalnie? Ja chyba byłam z nas 3 najdłużej w związku, coś ok 17 lat. Szmat czasu, może dlatego tak przeżywam. Było dużo fajnych chwil, zwłaszcza przez pierwsze 10 lat. Trudno wymazać to wszystko z pamięci. Dziś jest już innym człowiekiem, tamten już nie wróci, niestety. Masz rację, trzeba wybierać pod względem nie różnic a podobieństw. Odkąd pamiętam byłam zdana tylko na siebie. Jako dziecko opuszczona emocjonalnie przez pijącego ojca i współuzależniona matkę. Byłam dzieckiem z kluczem na szyji. Dluzsze wyjazdy z kraju, studia.  Potem spotkałam męża, który po równie traumatycznym dzieciństwie chciał stworzyć fajną rodzinę, otoczył mnie troską i miłością czego nigdy wcześniej nie doświadczyłam. A teraz znowu jestem sama, w dodatku jestem odpowiedzialna za dwójkę dzieci. W sumie mimo, że ja wyrzuciłam męża z domu to ja czuję się opuszczona. Czuję się zdradzona, opuszczona i oszukana przez kogoś kto obiecał mi złote góry a przez ostatnie kilka lat niszczył i gnoił. Ale po raz kolejny wstałam, otrzepalam się i idę dalej...I mam nadzieję że to jest ostatni mój upadek. Jeszcze trzymam się jedną ręką tamtego życia, boję się puścić i skoczyć w nieznane. Ale wiem, że przyjdzie czas że to zrobię. Za tydzień, miesiąc.
Jak każda z nas zakładała swój wątek byłyśmy na innym etapie życia. Jak wiele się od tego czasu zmieniło.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

218

Odp: Rozwód z psychopatą

Wczoraj się spotkaliśmy, ze względu na dzieci. Niestety poniosło mnie, dałam się sprowokować. Jestem teraz zła na siebie bo nie udało mi się zachować dystansu i obojętności. On wywołuje we mnie tyle złych emocji, tyle złości. Sama jego obecność działa na mnie jak płachta na byka. Faktycznie przy nim jestem innym człowiekiem, nerwowym, wybuchowym. Zarzucił mi chorobliwą zazdrość. Nie jestem zazdrosna, jestem przerażona jego skrzywieniem. Znowu dowiedziałam się o rewelacjach na jego temat. Rodzina która mieszka daleko dowiedziała się że się rozchodzimy (bardzo popierają moją decyzje) więc też coś dorzucili. Jak ostatnio nad odwiedzili to opowiadał im, że bierze twarde narkotyki i o dziewczynach, takich co nie mają nawet 20 lat, zdecydowanie mniej. Więcej nie chcą mi powiedzieć bo bym podobno nie zniosła tego. Jestem przerażona z jak zaburzoną osobą żyłam. Do tego rozsiewa o mnie plotki że jestem stuknięta, chora psychicznie i chorobliwie zazdrosna.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

219

Odp: Rozwód z psychopatą

A Ty chcesz mu zrobić prezent i dać rozwód bez orzekania o winie.
Jak już dojdzie do spraw w sądzie to dopiero się przekonasz jaki on jest

220

Odp: Rozwód z psychopatą

Jak będzie fikal to wtedy wezmę prawnika i będę wnioskować o zmianę z orzeczeniem o winie. Wszystko mam przemyślane.
Zobaczymy, bo niektórzy robią jazdy w domu a na sali sądowej są potulni. Zobaczymy co będzie u nas.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

Posty [ 166 do 220 z 436 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód z psychopatą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018