Psychopata.Porozmawiajmy o problemie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 58 ]

Temat: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Oryginalna lista objawów psychopatii według Cleckleya:


1. Wyraźny urok zewnętrzny i przeciętna lub ponadprzeciętna inteligencja

2. Brak złudzeń i innych oznak irracjonalnego myślenia

3. Brak lęku czy innych ?neurotycznych? objawów, opanowanie, spokój i łatwość mówienia

4. Niesolidność, ignorowanie zobowiązań, brak poczucia odpowiedzialności w sprawach zarówno małej, jak i dużej wagi

5. Nieprawdomówność i nieszczerość

6. Antyspołeczne zachowania, które są niedostatecznie umotywowane i słabo zaplanowane, jakby wynikające z niezrozumiałej porywczości

7. Słabość osądów i nieumiejętność uczenia się z przeszłych doświadczeń

8. Patologiczny egocentryzm. Całkowite skoncentrowanie na sobie, niezdolność do prawdziwej miłości i przywiązania

9. Ogólny niedostatek głębokich i trwałych emocji

10. Brak prawdziwego wglądu, niezdolność spojrzenia na siebie oczami innych

11. Brak wdzięczności za okazane szczególne względy, serdeczność i zaufanie

12. Dziwaczne i ekscentryczne zachowania po spożyciu alkoholu i nie tylko ? wulgarność, opryskliwość, gwałtowne zmiany nastroju, wybryki

13. Brak prawdziwych prób samobójczych

14. Bezosobowe, prymitywne i słabo zintegrowane życie seksualne

15. Brak planów życiowych i niezdolność prowadzenia zorganizowanego życia, za wyjątkiem życia prowadzącego do klęski.




20-punktowa lista PCL-R według Hare?go


1. WYGADANY O POWIERZCHOWNYM UROKU ? tendencja do bycia układnym, zaangażowanym, czarującym, pociągającym i płynnie mówiącym. Psychopatycznego uroku nie cechuje bynajmniej płochliwość, samoświadomość czy obawa przed powiedzeniem czegoś. Psychopata nigdy nie trzyma języka za zębami. Wyzwolili się oni ze społecznych konwenansów dotyczących na przykład przekręcania słów.


2. WYBUJAŁE MNIEMANIE O SOBIE ? mocno nadęty obraz własnych możliwości i poczucia własnej wartości, pewny siebie, zawzięty, zarozumiały, bufon. Psychopaci są ludźmi aroganckimi, wierzącymi, że są wyższymi istotami ludzkimi.


3. POTRZEBA STYMULACJI albo SKŁONNOŚĆ DO NUDZENIA SIĘ ? nadmierna potrzeba stymulacji czymś nowym, poruszającym, ekscytującym; podejmowanie ryzyka i robienie niebezpiecznych rzeczy. Psychopaci często mają słabą samodyscyplinę w doprowadzaniu spraw do końca, ponieważ łatwo się nudzą. Nie wykonują na przykład długo tej samej pracy, albo nie kończą zadań, które uważają za nieciekawe albo rutynowe.


4. PATOLOGICZNE KŁAMANIE ? może być umiarkowane albo duże; w umiarkowanej formie będą sprytni, przebiegli, pomysłowi i inteligentni; w formie skrajnej będą zwodniczy, oszukańczy, podstępni, niegodziwi, manipulujący i nieuczciwi.


5. STEROWANIE I MANIPULOWANIE ? wykorzystanie kłamstwa i podstępu do oszukiwania, sterowania i okradania innych dla osobistej korzyści; od ptu 4. różni się stopniem, w jakim występuje wykorzystywanie i pozbawiona wrażliwości bezwzględność, odzwierciedlone w braku zainteresowania uczuciami i cierpieniem swoich ofiar.


7. PŁYTKOŚĆ EMOCJI ? ubóstwo emocjonalne lub ograniczona sfera głębszych uczuć; chłód interpersonalny pomimo oznak jawnej towarzyskości.


8. GRUBOSKÓRNOŚĆ I BRAK EMPATII ? ogólny brak uczuć do innych ludzi; zimny, pogardliwy, nieuprzejmy i nietaktowny.


9. PASOŻYTNICZY TRYB ŻYCIA ? zamierzone, manipulacyjne, egoistyczne i wyzyskujące pozostawanie na czyimś utrzymaniu, jako odbicie braku motywacji, słabej samodyscypliny i niezdolności do podjęcia odpowiedzialności.


10. SŁABE MECHANIZMY KONTROLUJĄCE ZACHOWANIE ? przejawy drażliwości, irytacji, niecierpliwości, pogróżki, agresja i obelżywe słowa; niewłaściwe panowanie nad złością i nastrojami; pochopne działanie.


11. POZAMAŁŻEŃSKIE ZWIĄZKI SEKSUALNE ? szereg krótkotrwałych, powierzchownych związków, liczne romanse, niewybredny wybór partnerów seksualnych; utrzymywanie kilku związków jednocześnie; historia prób seksualnego przymuszania innych do aktywności seksualnej albo chlubienie się w rozmowach wyczynami i podbojami seksualnymi.


12. WCZESNE PROBLEMY WYCHOWAWCZE ? szereg zachowań przed osiągnięciem 13 roku życia, włącznie z kłamaniem, kradzieżami, oszukiwaniem, wandalizmem, znęcaniem się, aktywnością seksualną, podpalaniem, wąchaniem kleju, używaniem alkoholu i ucieczkami z domu.


13. BRAK REALISTYCZNYCH, DŁUGOTERMINOWYCH CELÓW ? niezdolność albo uporczywa niemożność podejmowania i wykonywania długoterminowych planów i celów; włóczęgostwo, bezcelowość, brak ukierunkowania w życiu.


14. IMPULSYWNOŚĆ ? występowanie zachowań niezamierzonych oraz brak refleksji bądź planowania; niezdolność opierania się pokusom, frustracjom i popędom; brak zastanowienia i rozważenia konsekwencji; nierozważny, pochopny, nieobliczalny, narwany i lekkomyślny


15. NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ ? powtarzająca się niezdolność wypełniania czy poszanowania zobowiązań; jak niepłacenie rachunków, nieoddawanie pożyczek, niedbałe wykonywanie pracy, spóźnianie się czy absencja w pracy, niewywiązywanie się z umów.


16. NIEPRZYJMOWANIE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WŁASNE CZYNY ? nieprzyjmowanie odpowiedzialności za własne działania przejawiające się w małej sumienności, braku obowiązkowości, wrogiej manipulacji, odmowie odpowiedzialności i próbie manipulowania innymi poprzez tę odmowę.


17. WIELE KRÓTKOTRWAŁYCH ZWIĄZKÓW MAŁŻEŃSKICH ? brak zobowiązania do długotrwałego związku znajduje odbicie w sprzecznych, niesłownych, niesolidnych zobowiązaniach w życiu, włącznie z małżeńskimi.


18. PRZESTĘPCZOŚĆ NIELETNICH ? problemy wychowawcze w wieku 13-18 lat, przeważnie zachowania będące przestępstwami albo wyraźnie zawierające elementy wrogości, wyzysku, agresji, manipulacji albo skłonności do bezdusznego, bezwzględnego gangsterstwa.


19. NARUSZANIE WARUNKÓW ZWOLNIENIA ? naruszanie warunków zawieszenia kary czy innych zwolnień warunkowych wskutek formalnych naruszeń takich jak beztroska, brak zastanowienia czy niestawienie się.


20. WSZECHSTRONNOŚĆ PRZESTĘPCZA ? różnorodność rodzajów wykroczeń kryminalnych, niezależnie od tego, czy osoba ta była za nie aresztowana lub skazana; chlubienie się unikaniem odpowiedzialności za przestępstwa.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

wypisz wymaluj mój były mąż

3

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Mój były facet smile

Tak mi jest trudno...
              Tak mnie boli...

4 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-01-30 11:54:00)

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Powiedzcie dziewczyny-psychopata,takie straszne,wielkie,odległe słowo,prawda?a jednocześnie taki facet był częścią naszego życia...
Jak to się u Was zaczęło?Jak to możliwe,że nie widać od razu?
I kiedy nastąpił przełom?Jak zrozumiałyście z kim macie do czynienia?

5

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Matko Święta, a od ilu uzyskanych punktów następuje kwalifikacja ??!!

Asato ma sat Gamaya
Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Anechoreta,nie jestem psychologiem.Zgłębiam jedynie istotę problemu dla samej siebie.Była bym szczęśliwa,gdyby wypowiedziało się na ten temat kilku psychologów...
Szczególnie zainteresował mnie ten temat w kontekście związków z kobietami i chciałabym posłuchać innych kobiet,aby wymienić doświadczenia...Nie wiem,ile punktów potrzeba,ale powiem Ci,że tkwię w trudnej relacji z mężczyzną,nie rozumiałam długo gdzie tkwi problem...Oryginalna lista objawów psychopatii według Cleckleya odnosi się do niego w każdym punkcie na "tak",a przecież dla innych ludzi jest normalnym człowiekiem.Poznałam go dobrze,długo poznawałam...Nie przyklejam od razu etykietki,lecz chcę porozmawiać o problemie z Wami...

7

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Według mnie aby mówić o zaburzeniu takim jak psychopatia należy wziąć pod uwagę ten czynnik o przestępczości. Czyli aby mówić o tym, że ktoś jest psychopatą, to musi ta osoba wykazywać problemy wychowawcze przed 13 rokiem życia i mieć też inne udokumnetowane problemy w wieku od 13 do 18 lat. Co do przestępczosci to musi wykazywać takie zachowania jak: kradzieże, oszustwa, kłamstwa, wandalizm, złe obchodzenie się ze zwierzetami itp. Są to osoby, które często łamią prawo, mają problem aby dostosować sie do ogólnie panujących norm.

Ogólnie uważa sie, że psychopata ciepri na deficyt: emocji, lęku, umiejętności uczenia się (przewidywania konsekwencji, uczenia się na błędach).
Czyli psychopatą bedzie  ktoś pozbawiony lęku, bezwzględny, oziębły, dążący jedynie do osiągania swoich potrzeb, zysków. Nie odczuwający wyrzutów sumienia, pozbawiony empatii. Będzie jedynie udawał, grał miłego, ciepłego itp. Manipulant przebiegły.

Niektórzy ludzie są okrutni pomimo, że nie są psychopatamii. A do ich strasznych czynów popycha ich skupianie się na własnych krzywdach, nadwrażliwość, egocentryzm, paranoja, poczucie iracjonalnego zagrożenia. Często też ofiary przestępstw stają się oprawcami.

Z drugiej strony często przy innych problemach dot. osobowsci  ludzie wykazują pewne podobieństwa w danych objawach, jednak wcale to nie oznacza, że są niebezpeiczni, czy okrutni. A z pewnoscią nie należą oni do psychopatów.

Często ludzie np. chwiejni emocjonalnie są bardzo impulsywni, agresywnii, podejmują ryzykowne zachowania, traktują seks przdmiotowo, zdradzają współmałżónków, a mimo to nie są psychopatami. Ich zachowanie jest w dużym stopniu zdeterminowane przez lęk i to właśnie lęk popycha ich do takich działań.

Np. brak odpowiedzialnosći, brak zorganizowania, nieumiejętnośc planowania, brak konsekwentnosci, nie dokańczanie zadań, odkładanie wszytskiego na wieczne potem, nie umiejętność odkładania przyjmenosci w czasie, dążenie do natychmiastowego zaspokajania to typowe cechy niedojrzałości emocjonalnej, psychicznej.

Mogą to być irytujące cechy i utrudniające współżycie z taką osobą, która w dodatku może być bardzo kapryśna i agresywna jednak nie musi to oznaczać, że ktoś taki jest psychopatą.

Wydaje mi się, że aby mówić o psychopatii to dana osoba musiałaby spełniać prawie wszytskie kryteria diagnostyczne wymienione wyżej. I takim szczególnym objawem jest dla psychopaty właśnie brak lęku w ogóle, brak strachu przed konsekwencjami itp. Brak wyrzutów sumienia, poczucia winy.

8

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

mój byly mąż według Cleckleya wszystkie punkty a według Hare'go bez punktów 18,19,20.U mojego bylo widać od razu że coś jest nie tak ,tylko to ja nie chcialam wierzyć że są tacy ludzie, w moim światopoglądzie to się nie mieściło, tłumaczyłam różnymi przyczynami najczęściej trudnym dzieciństwem,myślałam że tłumacząc i prosząc coś do niego dotrze że to co wyprawia robi nieświadomie i tak jakoś mi życie z nim przelecialo jedno zdarzenie pociągalo drugie,az minelo 25 lat mojego życia w przemocy psychicznej,aż znalazlam się w szpitalu gdzie starano mi się niestety nieskutecznie uświadomić przyczyne mojej choroby ,dopiero jak trafilam do psychologa wszystko się zmieniło jeszcze dużo mam do zrobienia bo mieszkam z nim pod jednym dachem,ale już inaczej na niego patrze i widze czym ja jestem silniejsza to on robi sie słabszy już jego numery na mnie nie działają

9

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

O mój Boże, czy mi się zdaje czy neurotyczka kocha psychopatę? No i po co ja to czytałam...

Jak dają, to bierz. Jak biją, to uciekaj.

10

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Matko przecież to cały były mój "kolega" wiedziałam, że to nie facet dla Mnie ale teraz odkryłam prawde dlaczego!
Dzięki słaba kobietko:) eee wiesz co wcale nie jesteś taka słaba! Ciesze się że przejrzałaś na oczka:)

siła jest kobietą...

11

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Widzę że takich męszczyzn jest wielu, a łudziłam się ze tylko mi się przytrafił taki szkopuł ;( choć ja mam już 28 lat za sobą, i mimo dorosłych dzieci nie umiem tego zakończyć, siedzenie w osobnych pokojach to nie jest zakończenie męczarni. zadaje sobie pytanie czy lubię jak zadawany jest mi ból ? czy lubię jak on traktuje mnie jak szm..., nie nienawidzę tego . czasem myślę ze to ja jestem psychopatką bo nie umiem tego zakonczyć, a mam wrecz myśli samobójcze lub to że poćwiartuję męza kawałak po kawałku. Gdzie byłaś, a dlaczego tak długo , a po co do ciebie dzwonią z pracy, nie potrzeba ci koleżanek, na spotkanie w rodzinie po co, awans tobie ja zrobiłem żebyś myślała że jesteś leprza, wypłata dzień wcześniej awantura żeby był powód jej mi nie dac, opłaty kombinuje jak mogę i łatam dziury a on ma to w d...i oczywiście standart moich kochanków są wszedzie w necie w pracy w sklepie sad porażka pytam i nie wiem jak z tego wybrnąć jak to skończyc ???? zna ktoś odpowiedź ????
serdecznie pozdrawiam

12

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Blizzard-czy to,co piszesz dotyczy mnie?Myślisz,że jestem neurotyczką?Dobrze zrozumiałam?
Zastanawiam się,co myśleć o człowieku,który spełnia wszystkie kryteria "za",oprócz czynnika karalności i przestępczości?Kim jest taki człowiek?
Co zrobić?Tylko uciekać...podobno...

13

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Słaba kobietka umów się na wizytę u psychologa, ale takiego który specjalizuje się w terapii par. Może on Ci coś poradzi, może pomoże w podjęciu jakiegoś konstruktywnego działania.

14

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.
słaba kobietka napisał/a:

Blizzard-czy to,co piszesz dotyczy mnie?Myślisz,że jestem neurotyczką?Dobrze zrozumiałam?
Zastanawiam się,co myśleć o człowieku,który spełnia wszystkie kryteria "za",oprócz czynnika karalności i przestępczości?Kim jest taki człowiek?
Co zrobić?Tylko uciekać...podobno...

Nie, nie. Miałam na myśli, że ja jestem neurotyczką smile Chyba. Tak samo jak moja miłość sprawia wrażenie tego psychopaty.

Jak dają, to bierz. Jak biją, to uciekaj.

15 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2011-02-07 18:09:57)

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

O kurcze, ale mnie zdziwilo, ze tyle kobiet ma takich 'bylych''. Dobrze, ze moj facet jest wlasciwie pelnym przeciwienstwem tongue Ja w ogole chyba nie znam zadnej takiej 'psychopatycznej' osoby.. a moze po prostu 'wyczuwam' ich i uciekam? Niesamowicie zraza mnie pogarda wobec innych, brak wrazliwosci, zarozumialstwo i tym podobne,a jak ktos jest nerwowy to po prostu boje sie do niego zblizyc. Moze dlatego mam wrazenie, ze psychopaci sa rzadkoscia.


Po zastanowieniu moge stwierdzic, ze moze znam jedna osobe, ktora jest podobna tak w polowie. Od zawsze uwazalam ja za dosc dziwna.

PS Blizzard, ja tez chyba jestem troche neurotyczka tongue Jesli masz na mysli nadwrazliwosc i nerwowosc. Ale staram sie to w sobie zmieniac, bo zycie z taka osobowoscia jest ciezkie ;/

Screw gravity.

16

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

poznałam cudownego,ciepłego,wrażliwego człowieka,dziś kiedy jest mi tak bliski,widzę więcej...te wszystkie punkty...
dla innych nadal pozostał ciepłym człowiekiem...dla tych,którzy go nie znają do końca...

17

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Slaba kobietka, czyli ten punkt on spelnia tylko w blizszych relacjach? Czy jak?

8. GRUBOSKÓRNOŚĆ I BRAK EMPATII ? ogólny brak uczuć do innych ludzi; zimny, pogardliwy, nieuprzejmy i nietaktowny.

Screw gravity.

18

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

w relacjach z osobami,które znam z reguły jest miły,uśmiechnięty,do rany przyłóż...ubóstwiany przez kobiety za swój spokój,miłą powierzchowność,uważany za nieśmiałego,trochę zniewieściałego...
natomiast w relacji ze mną mówi o tych osobach,z którymi przebywa i dla których jest normalnym,zdrowym człowiekiem,że np."to su.a,zobaczysz zniszczę ją"
jeśli chodzi o nieuprzejmość,nigdy nie mówi słów :proszę,dziękuję,przepraszam
nietaktowny-np.powiesił się kolega z pracy,a on się śmieje i mówi:"jakie on miał problemy,hahaha"
inny przykład-nie zawahał się użyć nazwiska swojego najlepszego kolegi,żeby księgowa mogła wejść na jego listę płac i w ten sposób sprawdził,czy kolega nie miał czasem o stówę więcej wypłaty
o tym wszystkim wiem tylko ja,zwierza mi się ze swoich myśli i to mnie szokuje...jak rozmyślam nad tymi punktami i w każdym znajduję podobieństwo jestem wstrząśnięta
mówiłam nie raz,że ma problemy emocjonalne,osobowościowe i że nie tak zachowują się inni ludzie...oczywiście obraza majestatu,psycholog wykluczony...
nie zawsze jest takim okropnym człowiekiem,potrafi zachowywać się z jednakową łatwością źle i dobrze,jakby było w nim dwóch ludzi,dwie różne osobowości i dwie skrajności:-(

19

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.
słaba kobietka napisał/a:

natomiast w relacji ze mną mówi o tych osobach,z którymi przebywa i dla których jest normalnym,zdrowym człowiekiem,że np."to su.a,zobaczysz zniszczę ją"

O kurcze. Po tych slowach balabym sie, ze tak samo zachowywalby sie wobec mnie. I w ogole, balabym sie takiej ilosci nienawisci w czlowieku.

A zastanawia mnie - skoro jest ''zniewiescialy'', to chyba w towarzystwie nie potrafi bronic swoich interesow? Jak reaguje gdy ktos go chce wykorzystac? Wyobrazilam go sobie jako uleglego.

Screw gravity.

20 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-02-08 13:23:44)

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

zobacz,nie znasz go,a trafiłaś w sedno:-)
oczywiście,nie potrafi bronić swoich interesów,nigdy nie podnosi głosu,nie zgłasza sprzeciwu,niedawno usłyszałam określenie "maślak"pod kierunkiem jego osoby(nie słyszał jednak tego)
daje sobą manipulować,wykorzystywać i dopiero kiedy jest po wszystkim,kiedy przejrzy na oczy mówi mi o tym,że się zemści,jak to zrobi i że wygra tę wojnę
nigdy,przenigdy nie przyzna mi jednak racji,nawet kiedy okaże się,że ją miałam i przewidywałam co nastąpi
wiele rzeczy tłumaczę jak dziecku...
zawsze boję się,że i mnie potraktuje tak,jak innych ludzi,o których mówi...
ciekawy jest wątek miłości/mówi-kochałem w życiu prawdziwie tylko raz/pokazał mi jej zdjęcie/i pochwalił się tak:"zje....m raz jedną panią magister inżynier aż się popłakała"/o niej to było/i miało znaczyć,że jeśli publicznie go opiepszę za byle co,to mam się z tym liczyć,że potraktuje mnie tak samo
a poza tym...kobiety,moje koleżanki go ubóstwiają..."zawsze tak było-mówi-kobiety zawsze leciały na moje oczy,usta...raz one mnie zostawiały,raz ja je...ale teraz już mi się nie chce,chce mieć spokój,poleżeć na kanapie..."
ale człowiek,no nie?

21

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Nie dziwie się, że psycholodzy określili chłopaka nękającego moją córkę jako psychopatę. Wszystko pasuje. Byłaby nadzieja, że może się zreformuje, gdyby tylko część z tych punktów dotyczyła jego osoby.
Jak ich naprawiać? chyba nie można sad

Istnieją dwa rodzaje ludzi:
sprawiedliwi, którzy uważają siebie za grzeszników,
i grzesznicy, którzy uważają siebie za sprawiedliwych.

22

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

przeczytałam Twój wątek zjudą o córce/ja myślę,że nie ma innej drogi,niż szybkie,konkretne cięcie/musisz to zrobić Ty,córka jest jeszcze dzieckiem...
powiedz mi,czy u każdego psychologa można przeprowadzić taki test osobowości MMPI?

23

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Trafilam na fajny 'film' o psychopatach. Specjalista o nich opowiada. Kobietko, z tego co on mowi duzo sie zgadza z opisem twojego faceta. Nawet to 'poczucie krzywdy' http://www.youtube.com/watch?v=MiLNcsM3Yoo

Screw gravity.

24

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Chcę przestać być słabą kobietką na którą facet patrzy i myśli " z nią mogę wszystko nawet nie piśnie"
Jest już naprawdę lepiej ,nawet łaciną polecę jak trzeba.Nie wolno cały czas być miłą,grzeczną i słabą.

Zwracam jednak uwagę na jedną rzecz - szczęśliwe dzieciństwo jest podstawą bycia szczęśliwym dorosłym.Czy gdyby Hitler miał silną matkę która potrafiła obronić swego syna przed brutalnym ojcem to czy doszłoby do powstania obozów śmierci? Pozdrawiam bardzo serdecznie.

25

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

"nie każdy psychopata jest przestępcą..."
czasem obcuję z nim na co dzień i o tym nie wiem,prawda?

26

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Dziękuję Ci SŁABA KOBIETKO za ten temat. Z jednej strony cieszę się że nie jestem odosobniona z moimi problemami, z faktem że również jestem żoną takiego człowieka, a z drugiej strony uważam że to straszne, że jest aż tyle kobiet w podobnej sytuacji.
Jestem 7 lat po ślubie, mamy dwójkę dzieci. Od początku on był dziwny, ale ja zaślepiona uczuciem nie chciałam tego widzieć.
Wiele podanych przez ciebie punktow idealnie pasuję do mojego męża:
..."w relacjach z osobami,które znam z reguły jest miły,uśmiechnięty,do rany przyłóż...ubóstwiany przez kobiety za swój spokój,miłą powierzchowność..."
to była moja bolączka od początku małżeństwa,szczególnie kobiety, potajemne spotkania z nimi, liczne maile i smsmy ( o treści przeszywającej serce).
pewnego dnia odeszłam, wróciłam po tygodniu, po jego prośbach, płaczu, błaganiach, obietnicach i innych cudach.
Efekt, nie ma innych kobiet (od roku, przynajmniej mam taką nadzieję), ale niestety cholerny egoizm i 90 % innych cech się nie zmieniło. Po miesiącu wszystko wróciło do normy, czyli tego co było.
Co dzień jest mi cholernie ciężko, i nie wiem dlaczego może faktycznie ze mną jest coś nie tak nie potrafię tego zakończyć....

27 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-04-28 23:33:42)

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.
słaba kobietka napisał/a:

przeczytałam Twój wątek zjudą o córce/ja myślę,że nie ma innej drogi,niż szybkie,konkretne cięcie/musisz to zrobić Ty,córka jest jeszcze dzieckiem...
powiedz mi,czy u każdego psychologa można przeprowadzić taki test osobowości MMPI?

Badanie KWESTIONARIUSZEM osobowości MMPI może przeprowadzić w zasadzie każdy psycholog ale tylko psycholog zajmujący się psychologią kliniczną i/lub psychoterapią może to zrobić profesjonalnie - dysponuje odpowiednią wiedzą i doświadczeniem (a także narzędziem, bo np. psycholog reklamy raczej w ogóle nie używa MMPI).
Psycholog innej specjalności zazwyczaj nie zajmuje się diagnostyką kliniczną.

Pytanie tylko - czego się Pani spodziewa po takim badaniu?


Co do całej reszty dyskusji - z zaburzeniami osobowości (a także szerzej - z zaburzeniami psychicznymi w ogóle) jest tak, że jeśli ktokolwiek trafi na opis klinicznych wskazówek diagnostycznych co do jakiejkolwiek formy osobowości nieprawidłowej, natychmiast rozpoznaje zaburzenia u wszelkich osób z otoczenia. Jest tak dlatego, że pewne nieprawidłowości charakterologiczne bywają obecne u każdego z nas. A ich opis w podręcznikach zwykle brzmi niezwykle znajomo.

Z psychopatią problem jest taki, że jest to najpowszechniej występujące zaburzenie osobowości (a także jedyne, którego istnienie jest silnie potwierdzone naukowo). Zachowania charakterystyczne dla tej formy zaburzeń osobowości mogą pojawiać się (i bardzo często pojawiają) u bardzo wielu najróżniejszych osób. Nie oznacza to, że wszystkie te osoby są psychopatami.
Dlatego - po raz kolejny apeluję, zostawmy diagnostykę specjalistom...


W praktyce sprawa wygląda tak, że raczej rzadko mamy do czynienia ze stuprocentowym, rasowym psychopatą, u którego zaburzenia charakteru mają chorobliwy, kliniczny rozmiar. Skądinąd jednak - bardzo wiele osób prezentuje pewne rysy psychopatyczne w osobowości czy zachowaniu.
Niezwykle częste jest wśród ludzi zjawisko wzajemnego obrzucania się wyzwiskami nawiązującymi do tej formy osobowości nieprawidłowej - "ty psychopato", "ty psychopatko", "panie mecenasie, mój mąż to typowy psychopata", "panie doktorze, moja żona to zupełna psychopatka" itd. Warto mieć świadomość, że w sytuacji konfliktu, zwłaszcza długotrwałego, każdy z nas zachowuje się tak, że druga strona podejrzewa go o psychopatię...

Zachowanie o cechach dyssocjalnych może poza tym wynikać z innych, niż czysto charakterologiczne, względów.
Są to specjalistyczne niuanse, bardzo liczne, dlatego proponuję nie formułować zbyt szybko potocznych diagnoz...

P.S.
Dane przytaczane w pierwszym poście tego wątku mnie powaliły... Wg cytowanego Autora sztandarowym objawem psychopatii jest... "brak prawdziwych prób samobójczych" :) :) :) :)
No i proszę  - ręka do góry, która z Pań nie jest psychopatą? (Ja muszę od razu się przyznać, że w moim życiorysie brak jest prawdziwych prób samobójczych... właściwie nieprawdziwych również).

Gwoli wyjaśnienia - tak naprawdę ten objaw ma pewien sens, lecz przedstawiony w ten sposób, wyrwany z kontekstu, może być mylący, a brzmi po prostu idiotycznie...

28

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Ja tu się pewnie nie powinnam wypowiadać, bo jak wspomniał Wojciech Imielski jak zapoznamy się z jednostkami diagnostycznymi różnych zaburzeń to wszystkich wokół zaczynamy diagnozować wink

Przyznam, że interesuje się psycholgią, ostatnimi czasy dużo w temacie zaburzeń osobowści czytałam. Nie trudno też zauważyć w innych tematach tego forum, że psychoterapia nie jest mi obca. Korzystałam ze wsparcia psychologicznego uczestnicząc w dwóch terapaich.

Kiedyś bardzo chciałam studiować psychologię, ale ostatecznie moje studiowanie poszło w zupełnie inną dziedzinę.
Ostatnio do pogłębiania wiedzy z zakresu pychologii  głównie skłoniła mnie chcęć poszukiwania odpowiedzi dla samej siebie.


Słaba kobietka z tego co piszesz o swoim partnerze to sytuacja za fajna to nie jest. Jednak po Twoich opisach mam wrażenie, że Twój mężczyzna na Tobie (bo jesteś najbliżej) wyładowywuje całą swoją frustrację i agresję. Wygląda na to, że na co dzień on nie ma odwagi przyznać się do tego co myśli, co mu się nie podoba, jest wobec ludzi uległy, pozwalający się wykorzystywać. Nie postępuje w
zgodzie ze sobą i to powoduje w nim wściekłość, poczucie niesprawiedliwości. Całą tą agresję wyładowuje przy Tobie, bądź wobec Ciebie.
Jest zazdrosny i mściwy. Ogólnie nie nazwałabym go psychopatą, a co najwyżej zagubionym, niedojrzałym emocjonalnie, sfrustrowanym draniem. Lekko narcystycznym?

29

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Popieram.  Niekoniecznie dopatrywać należy się w nim cech psychopaty.

Za myślą...podąża energia !

30

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Witam i bardzo dziękuję za kolejne głosy w tym temacie.Panie Wojciechu,brakowało mi tu dotąd "fachowego" zdania i bardzo cieszy mnie,że Pan napisał,co myśli o problemie psychopatii.To dla mnie cenna wiedza,bardzo rozwijająca.Jeśli chodzi o badanie MMPI,to zwyczajnie zaciekawiło mnie,że wogóle można takie przeprowadzić i na jego podstawie dowiedzieć się ważnych rzeczy o człowieku.Interesuje mnie wszelka wiedza o psychice ludzkiej,najchętniej sama poddałabym się takiemu badaniu,bo na jego podstawie-jak wnioskuję-można próbować pomóc człowiekowi w rozwiązywaniu tych problemów,z którymi sobie sam nie radzi.Mam na myśli psychologa,terapię.Czy mam rację?Zresztą ciekawi mnie od zawsze w jaki sposób psycholog pracuje z pacjentem,jakie są metody poznania drugiego człowieka,istoty jego problemu...
Natomiast proszę mi wierzyć,że nie powiedziałabym nigdy nikomu,że jest psychopatą,bo zdaję sobie sprawę,że nie mnie stawiać diagnozę.Jednak czuję niepokój,gonitwę myśli,kiedy w znanej mi dobrze osobie,osobie którą znam od lat,z którą wiele przebywam odnajduję odzwierciedlenie tych "punktów".Nie są to sytuacje szczególne,ani konfliktowe-po prostu człowiek ten odkrywa się przede mną,widać ufa...Nie wiem dlaczego widzę w nim na raz tyle tych cech,które mają psychopaci...Chcę o tym rozmawiać,gdyż jest w moim życiu wciąż obecny i niestety nie potrafię pozbyć się jego obecności.Może jest niedojrzały,może tylko drań,może dziwak.Ja bym chciała to zrozumieć...
Panie Wojciechu,jeśli chodzi o te próby samobójcze,to ja nie rozpatruję tego jako "wyrwane z kontekstu".Myślę,że jeśli człowiek ma wszystkie inne cechy psychopatyczne,W TYM BRAK PRÓB SAMOBÓJCZYCH,to wszystkie te cechy razem stanowić mogą dopiero obraz psychopaty.
W końcu jeszcze takie pytanie-czy człowiek bardzo różniący się swoim zachowaniem,swoimi wypowiedziami,od innych ludzi/człowiek denerwujący swoim stylem bycia/człowiek w którego obecności czuję się inaczej,niż w obecności innych osób/człowiek w obecności którego zaczynam myśleć,czy ze mną jest wszystko w porządku/czy taki człowiek na pewno jest zupełnie normalny?Przepraszam za wyrażenie,bo co to jest norma,prawda?Nie wiem jak to ująć w słowa po prostu,bo on nie daje mi o sobie zapomnieć...
Szuka mojej obecności,przyjaźni...a ja widzę w nim coś strasznego:-(
i nie mogę przed tymi myślami uciec,ani przed nim niestety

31 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-04-29 23:58:59)

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.
słaba kobietka napisał/a:

Jeśli chodzi o badanie MMPI,to zwyczajnie zaciekawiło mnie,że wogóle można takie przeprowadzić i na jego podstawie dowiedzieć się ważnych rzeczy o człowieku.Interesuje mnie wszelka wiedza o psychice ludzkiej,najchętniej sama poddałabym się takiemu badaniu,bo na jego podstawie-jak wnioskuję-można próbować pomóc człowiekowi w rozwiązywaniu tych problemów,z którymi sobie sam nie radzi.Mam na myśli psychologa,terapię.Czy mam rację?Zresztą ciekawi mnie od zawsze w jaki sposób psycholog pracuje z pacjentem,jakie są metody poznania drugiego człowieka,istoty jego problemu...

Szanowna Pani,
rozumiem Pani rozterki, sprawa jest bardzo skomplikowana i naprawdę trudno jest powiedzieć coś pewnego, dysponując tylko krótkim, forumowym opisem.

Psychologiczna diagnostyka kliniczna to proces dość długotrwały, choć z czasem przychodzi pewna wprawa, jak w każdym zawodzie. Należy tylko uważać, by nie popaść w rutynę, bo człowiek to nie maszyna. Testy, kwestionariusze i inne skale to pomocne narzędzia diagnostyczne, pozwalające uporządkować i usystematyzować wiedzę o człowieku i jego problemach, jednak nie należy przywiązywać zbyt wielkiej wagi do wyniku uzyskanego w kwestionariuszu. Ja sam, wraz z upływem czasu i z rosnącym doświadczeniem zawodowym widzę w metodach psychometrycznych coraz więcej wad i niedoskonałości (jakich - oj, to wymagałoby osobnego artykułu...). Ale to moje prywatne, choć zawodowe zdanie.
W wielkim skrócie mogę powiedzieć, że jeśli stosowany jest dobry, profesjonalny kwestionariusz (bo niektóre to zupełna chała) i klient odpowiada na pytania szczerze, z wyników można wyciągnąć wiele wartościowych wniosków (tak naprawdę z odpowiedzi nieszczerych również, ale to odrębny temat).
Jeśli w drodze postępowania diagnostycznego uda się wyłonić konkretne problemy pacjenta, dalsza praca to już poradnictwo i terapia, polegające na wysiłkach w kierunku zmiany (bo psychoterapia to zawsze proces zmiany). Przy czym diagnozę należy stale weryfikować, ewentualnie wprowadzając stosowne poprawki, ważna jest więc stale zachowana świeżość myślenia i podejścia.
Jednak sam kwestionariusz to tylko pewna pomoc, usprawniająca pracę ? na przykład wspomniany przez Panią MMPI w swej najbardziej powszechnej formie składa się z 566 pytań, a na każde pacjent odpowiada ?tak? lub ?nie? (albo ?prawda? ? ?fałsz?) ? gdyby psycholog chciał każde takie pytanie zadać, proces diagnozy odrobinę by się wydłużył.
MMPI jest obecnie mocno krytykowany, ale w nauce zawsze tak już jest, że jeśli cokolwiek się pojawi, zaraz spotyka się z ostrą krytyką. Tak czy inaczej, badanie tego typu jest tylko jedną z wielu możliwości, tak naprawdę nic nie zastąpi autentycznego, bliskiego i bezpośredniego kontaktu psychologa z pacjentem. 

słaba kobietka napisał/a:

Natomiast proszę mi wierzyć,że nie powiedziałabym nigdy nikomu,że jest psychopatą,bo zdaję sobie sprawę,że nie mnie stawiać diagnozę.

Nie, mnie nie o to chodziło, wiedza popularnonaukowa jest po to właśnie, żeby z niej korzystać i normalne jest, że staramy się otaczającą rzeczywistość zrozumieć (a w przypadku psychologii skutkuje to właśnie "diagnozowaniem się" i to normalne). Chodzi tylko o to, że nie każda osoba zachowująca się w sposób charakterystyczny dla psychopaty musi być psychopatą ? zaryzykuję stwierdzenie, że każdemu z nas zdarza się zachowywać ?psychopatycznie? (niektórym nawet bardzo często). Dlatego należy ostrożnie odnosić wiedzę psychologiczną do realnego życia.


słaba kobietka napisał/a:

Panie Wojciechu,jeśli chodzi o te próby samobójcze,to ja nie rozpatruję tego jako "wyrwane z kontekstu".Myślę,że jeśli człowiek ma wszystkie inne cechy psychopatyczne,W TYM BRAK PRÓB SAMOBÓJCZYCH,to wszystkie te cechy razem stanowić mogą dopiero obraz psychopaty.

No właśnie. Wydaje mi się, że ten wspomniany, zabawnie (z mojego punktu widzenia) brzmiący objaw, wymaga koniecznie wyjaśnień.  ?Brak prawdziwych prób samobójczych? oznacza mianowicie, że jeśli prawdziwy, ?rasowy? psychopata podejmuje ?próbę samobójczą?, to nie jest to próba prawdziwa, mająca na celu rzeczywiste pozbawienie się życia, lecz jest podejmowana na pokaz, w celach czysto manipulacyjnych (?zrób to, czego ja chcę, bo inaczej się zabiję?). W takiej sytuacji psychopata pieczołowicie dba, by samobójstwo się ?nie udało? ? robi to tak, by wyglądało dramatycznie, ale jednocześnie nie przyniosło żadnego poważnego uszczerbku na zdrowiu. Na przykład wiesza się na sznurku, który nie ma szans wytrzymać ciężaru człowieka, lub ?podcina żyły? tak, by przeciąć sam naskórek, robi to wszystko w obecności innych osób, by natychmiast otrzymać pomoc itd. Im bardziej cwany psychopata, tym ?samobójstwo? bardziej pomysłowe. Idąc tym tokiem rozumowania można spodziewać się, że jeśli ktoś podjął prawdziwą, rzeczywistą próbę samobójczą, naprawdę chciał się zabić, to pewnie nie jest psychopatą, bo psychopata, jako osoba kompletnie niewrażliwa, nie przeżywa głębokich załamań, które mogłyby prowadzić do samobójstwa, a poza tym za bardzo kocha samego siebie, by kiedykolwiek naprawdę targnąć się na własne życie. I taki, w skrócie rzecz ujmując, jest sens objawu ?brak prawdziwych prób samobójczych?.
Kiedy pisałem o wyjęciu z kontekstu chodziło mi o to, że w pierwszym poście brak jest dodatkowych wyjaśnień, a dla osób spoza branży ?brak prawdziwych prób samobójczych? może brzmieć nieco dziwnie. Jeśli natomiast ma Pani świadomość, że pojedynczy objaw nie świadczy o występowaniu określonego zespołu, to jestem pełen uznania.

słaba kobietka napisał/a:

W końcu jeszcze takie pytanie-czy człowiek bardzo różniący się swoim zachowaniem,swoimi wypowiedziami,od innych ludzi/człowiek denerwujący swoim stylem bycia/człowiek w którego obecności czuję się inaczej,niż w obecności innych osób/człowiek w obecności którego zaczynam myśleć,czy ze mną jest wszystko w porządku/czy taki człowiek na pewno jest zupełnie normalny?Przepraszam za wyrażenie,bo co to jest norma,prawda?Nie wiem jak to ująć w słowa po prostu,bo on nie daje mi o sobie zapomnieć...

Tak, jest wielki problem z tzw. "normą psychologiczną". Jeśli jednak faktycznie opisywana osoba tak się zachowuje, Pani podejrzenia pewnie są uzasadnione.

32 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-04-30 22:11:48)

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Panie Wojciechu,mogłabym gawędzić z Panem bez końca...Tak mnie interesuje i wciąga rozmowa z Panem.Dziś nasunęła mi się taka oto myśl związana z naturą człowieka,nie ukrywam,że dotycząca mojego znajomego.Otóż jak to możliwe,że tak inteligentny człowiek nie rozumie,bądź też nie chce zrozumieć,że swoim postępowaniem wyrządza krzywdę drugiemu człowiekowi?Jak może zadawać ból(na razie doświadczyłam psychicznej przemocy) i kiedy mówię,jak mnie boli,jak strasznie się czuję,jak spada moje poczucie własnej wartości,jak tracę sens życia,to on się śmieje..."Jesteś nienormalna"-odpowiada...Śmieszy i cieszy go czyjeś samobójstwo,wielokrotne gwałty na bezbronnych kobietach,bez mrugnięcia okiem patrzy na śmierć,męczarnię drugiego człowieka,potrafi wykorzystać i oszukać każdego bez najmniejszych wyrzutów sumienia..."Ja nie mam żadnych problemów,zawsze dostaję to,czego chcę"-mówi o sobie...Nie łamie się niczym,nic go nie obchodzi prócz własnego ego,a cwaniactwo opanował do perfekcji...
W zasadzie najlepiej i najsłuszniej byłoby uciekać gdzie pieprz rośnie,ale oznaczałoby to dla mnie zmianę miejsca zamieszkania,porzucenie pracy,wyłączenie komórki,maila...Codzienność w obcowaniu z tym człowiekiem dla osób postronnych jest normalna.Zaprzyjaźniłam się,poznałam,chyba mi ufa i przy okazji pokazuje siebie od każdej strony-także tej ciemnej...Bywa,że mówię wprost,że boję się określonych jego zachowań,że zadaje mi straszne cierpienie.Uciekam...a on wszędzie szuka mojej obecności,potrafi  stać się "na zawołanie" najlepszym człowiekiem pod słońcem,by nagle,znienacka,bez konkretnej przyczyny,bez kłótni,stresującej sytuacji zrobić,powiedzieć coś strasznego...Nie panuje nad sobą,nad słowami,nad czynami...Musi być coś,co nagle wyzwala w nim te demony zła.Co to może być?
Wydaje mi się czasem,że potrzebuje mnie i szuka po to,aby mógł przy mnie,ze mną,na mnie wyrzucić/wyładować całe nagromadzone w sobie pokłady zła,po to tylko,by dalej mógł funkcjonować w społeczeństwie jako przyzwoity,normalny człowiek.Czy moje podejrzenia mogą być prawdziwe?Czy ludzie zdolni są do takich zachowań i dlaczego?I czy jestem w jego ocenie tak słabą,czy tak silną osobą,że wie,iż ze mną może sobie pozwolić na pokazanie swojej gorszej strony,ciemnej strony swojej osobowości?Nie rozumie,że staram się uciekać?
Myślę,że potrzebna byłaby pomoc fachowa,gdyż znacząco odstaje od innych ludzi swoim zachowaniem.Jak przekonać człowieka do wizyty u psychologa,jeśli on sam tego nie chce?Pozdrawiam bardzo serdecznie.

33

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

A kim jest ktos, kto wykazuje wszystkie cechy psychopaty z wyjatkiem prob samobojczych i przestepczosci?
Chociaz uwazam, ze manipulowanie uczuciami najblizszej osoby jest przestepstwem.
Zdrada jest przestepstwem popelnianym na milosci,
Doprowadzenie najblizszej osoby do proby samobojczej rowniez jest przestepstwem.
To kim jest osobnik wykazujacy wszystkie te cechy?

Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa

34

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

no właśnie,sama chciałabym wiedzieć...wydaje mi się,że trzeba stanowczo odróżnić człowieka,który wykazuje wiele cech psychopaty w pewnych,stresujących okolicznościach(i te okoliczności mają zapewne wpływ na jego zachowanie),od takiego człowieka,który zawsze zachowuje się tak samo "psychopatycznie"...
egonschiele-człowiek o jakim piszesz jest na pewno przestępcą:-(

35

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Ze tez za doprowadzenie kogos do psychicznego rozstroju nie karaja, dla mnie to zniszczenie czlowieka do konca zycia.
Ja tak wlasnie mam

Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa
Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Szanowni Państwo,
z pewnością każdy z nas w pewnych okolicznościach zachowuje się trochę jak psychopata.
Zwykle w psychiatrycznych czy psychologicznych klasyfikacjach rozmaitych zaburzeń wymienia się kilka lub kilkanaście objawów i przyjmuje, że obecność co najmniej trzech - czterech z nich świadczy o występowaniu określonego problemu.
Jednak osoba bez przygotowania specjalistycznego i bez doświadczenia nie może poprawnie dokonać takiej oceny - laicy mają tendencję do doszukiwania się wszelkich możliwych opisanych objawów u wszelkich podlegających ocenie osób.
Bardzo ważny jest również efekt oczekiwań i nastawienia - jeśli uprzemy się, że ktoś jest psychopatą, z pewnością uda nam się u niego "zaobserwować" wszelkie opisywane objawy osobowości dyssocjalnej. A nastawienie czy oczekiwania to tylko niektóre z pułapek poznawczych, których skuteczny i świadomy diagnosta musi się wystrzegać.
Co do poradnictwa czy leczenia w przypadku psychopatii - powiem szczerze, że nie wierzę w ogóle w skuteczne leczenie zaburzeń osobowości. I nie jestem w tym poglądzie odosobniony. Co do psychopatów, nawet najbardziej optymistyczne raporty nt. skuteczności ich terapii są raczej przygnębiające. Wystarczy przyjrzeć się skuteczności resocjalizacji w więzieniach (duży procent osadzonych to najczystszej próby psychopaci) - z mojego punktu widzenia oddziaływania wychowawcze w zakładach karnych odnoszą efekty mierne lub po prostu żadne.

37

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Zgadzam się z tym,że resocjalizacja w więzieniach przynosi mizerne efekty.Resocjalizować można się w społeczeństwie-zdrowym,przy pomocy osób,bądź osoby "podpowiadającej",pomagającej znaleźć właściwe rozwiązania,potrafiącej zagubionemu człowiekowi pokazać ewentualne skutki określonych zachowań,przestrzegać...
Jeśli chodzi o przypadki psychopatów,nie wierzę,że można cokolwiek zrobić niestety.
Zastanawiam się też,dlaczego poznałam ciepłego,wrażliwego faceta i spodziewając się po nim takich właśnie wartości,zaczęłam dostrzegać w kontaktach z nim cechy tak negatywne,że zrodziło to we mnie potrzebę dotarcia do istoty problemu i nazwania jakoś tego,co obserwuję w nim,a co różni go od innych znanych mi mężczyzn.Z początku myślałam,że ta odmienność jest jego zaletą,a z czasem negatywnych emocji z nim związanych pojawiło się tyle,że odmienność tego człowieka zaczęłam postrzegać jako wadę.Przecież byłam przygotowana,przekonana,że to dobry,wspaniały człowiek.Tego się spodziewałam,tego po nim oczekiwałam,a odkrywam kogoś innego...
Utwierdziłam się jedynie w przekonaniu,że kluczem do poznania drugiego człowieka nie może być intuicja,ale dogłębne poznanie,w najróżniejszych sytuacjach...Skutecznej i jedynie poprawnej oceny może dokonać osoba postronna...Bo czasem chcemy widzieć w kimś kogoś,kim nie jest...Kim chcielibyśmy,aby był...

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Hmmm,
resocjalizacja w ogóle (w więzieniu, kościele i gdziekolwiek indziej) przynosi mierne efekty, jeśli mamy do czynienia z osobą o cechach dyssocjalnych.

39

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Psychopaty nie da się zresocjalizować,zakładając,że jest to zaburzenie trwałe,czyli nieuleczalne.Natomiast człowieka na wskroś złego,posiadającego wiele cech psychopatycznych,aczkolwiek nie będącego rasowym psychopatą?Jak ich odróżnić?Psychopatę od złego człowieka?Podejmując próbę resocjalizacji?

40

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Wojciech Imielski napisał: "Co do poradnictwa czy leczenia w przypadku psychopatii - powiem szczerze, że nie wierzę w ogóle w skuteczne leczenie zaburzeń osobowości."


Z tego co miałam możliwość poczytać to faktycznie większość artykułów traktujących o psychopatii (osb. dyssocjalna, antyspołeczna) podaje, że są to zaburzenia nie dające się wyleczyć, co najwyżej można zniwelować coniektóre objawy. Jest to podobno trwałe zaburzenie, dające się zaobserwować podczas obrazkowych badań pracy mózgu.

Jednak czy dobrze rozumiem, że Pan jako psycholog przyjmuje stanowisko, że leczenie zaburzeń osobowości w ogóle jest nieskuteczne?

Czyli co mam rozumieć, że osoba z osobowością np. anankastyczną już taka będzie do końca życia pomimo podjętego leczenia itp.? Czyli co, taka osoba ma się pogodzić z faktem, że z powodu danej osobowości prawdopodobnie będzie do końca życia zmagać się z ZOK? Czy zaleczenie ZOK nie jest sukcesem, jeśłi jest to na tyle zaleczone, że nie przeszkadza takiej osobie w funkcjonowaniu na codzień, dana osoba jest również zdolna do satysfakcjonujacego ją życia, stworzenia związków itp.? Tym bardziej, że nikt nie jest "normalny" i każdy ma pewnie jakieś swoje problemiki, które można by podciągnąć pod jakieś zaburzenie, jednak występują one w tak nieznacznym stopniu, iz nie jest potrzebna terapia? Czy w takim przypadku nie mozna mówić o skuteczneści w leczeniu zaburzeń osobowości?

A np. osobowość zależna? Czy mam rozumieć, że taka osoba pomimo terapii, ogromnego wysiłku ze swojej strony, nie ma szans aby, któregoś dnia "zaopiekować sie sama sobą"? Aby stała się niezależna, samodzielna?

Czy jednak są pewne grupy zaburzeń osobowości, które da się leczyć skutecznie? Co z zaburzeniami tzn. obawowo - lękowymi?

Nie twierdzę, że z osoby refleksyjnej, ze skłonnością do melancholii ktoś nagle stanie się cholerycznym drapieżnikiem oraz nieskrępowaną niczym duszą towarzystwa. Jednak chyba można pracować nad osobowością aby osiągnąć stan, który pozwala na zadawalające funkcjonowanie? (nie mam tu na myśli psychopatów)

Nie jestem specjalistą ale według mnie z pewnoscią coniektóre zaburzenia osobowości można leczyć skutecznie. Jednak jedyną skuteczną tu metodą jest długoterminowa terapia. Z pewnością metody farmakogogiczne są nieskuteczne, co najwyżej mogą być stosowane doraźnie.
Co jeżeli na pacjenta ewidentnie nie działają żadne leki, bo jego problemem nie jest zła chemia w mózgu, czy jakiś defekt tylko złe schematy poznawcze? Czy takiemu komuś nie da się pomóc poprzez skutecznie, dobrze prowadzoną terapię? Czym jest leczenie zaburzeń osobowści jesłi nie nauczeniem pacjenta nowych, właściwych nawyków myślowych? (mam tu na myśli zaburzenia osobowości: osobowość zależną, unikową, anankastyczną)

41 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-05-09 20:09:27)

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Szanowna Pani,
proszę nie myśleć, że odmawiam ludziom prawa do pracy nad sobą. Byłbym niepoważny.
Aby jednak można było mówić o pozytywnej zmianie w osobowości, muszą być spełnione dwa podstawowe warunki - pacjent faktycznie, szczerze zmotywowany do ciężkiej pracy nad sobą (bardzo rzadkie) oraz zdrowy, dojrzały emocjonalnie, stojący na ziemi terapeuta (jeszcze rzadsze, przynajmniej moim zdaniem).
Oczywiście mam tu na myśli przypadki osobowości zaburzonej w stopniu poważnym, wymagającym interwencji terapeutycznej. Drobne zmiany we własnym charakterze wszyscy wprowadzamy niemal na co dzień.

Owszem, przyjmuję stanowisko, że leczenie zaburzeń osobowości jest wyjątkowo nieskuteczne. I dzieje się tak z wielu powodów. Pierwszy, najbardziej podstawowy polega na tym, że w zaburzeniach osobowości zwykle szwankuje to, co właśnie jest do leczenia zaburzeń osobowości niezbędnie konieczne (czyli np. umiejętność krytycznego, odważnego spojrzenia na własne problemy, skłonność do wzięcia odpowiedzialności za swoje poczynania, dostrzeżenie własnych niedoskonałości itd.). Zazwyczaj więc jest to syzyfowa praca.
W moim przekonaniu zmiana w osobowości jest możliwa, ale wyjątkowo trudna do uzyskania. Wymaga przede wszystkim ogromnej determinacji ze strony pacjenta. I jeśli nawet następuje, często okazuje się, że jest bardzo nietrwała.

Co do zaburzeń o charakterze anankastycznym - obawiam się, że myli Pani dwa odrębne zjawiska. Zaburzenie obsesyjno - kompulsywne (jeśli dobrze rozumiem, to właśnie ma Pani na myśli, pisząc ZOK) to czynnościowy zespół lękowy, czyli po prostu ? używając dawnej nomenklatury - nerwica natręctw. Jednak nerwica natręctw to coś innego, niż osobowość anankastyczna (choć oba te zespoły mogą współwystępować, a ściślej ? objawy nerwicowe występują często w szerszym kontekście zaburzeń osobowości).
Zaburzenia o charakterze nerwicowym są zespołami objawów o podłożu czynnościowym, można więc stosunkowo łatwo na nie wpływać. Jednak należy zawsze pamiętać, że ustąpienie objawów niekoniecznie oznacza remisję choroby. I to jest największy problem.
Czym innym jest nerwica, a czym innym ? utrwalone zaburzenia charakteru. Można więc wpłynąć na zaburzenia związane z nerwicą, można wytworzyć nowe, bardziej przystosowawcze nawyki reagowania. Dużo trudniej jednak zmienić konstrukcję i funkcjonowanie osobowości. Zwłaszcza u ludzi w wieku dojrzałym.

Powiem szczerze, że wielu psychologów i psychiatrów prywatnie zupełnie nie wierzy w leczenie zaburzeń osobowości. Jednak nie należy popadać w żadną ze skrajności ? moim zdaniem możliwości oddziaływania są po prostu mocno ograniczone, ale zawsze wszystko zależy przede wszystkim od chęci i zaangażowania ze strony osoby zainteresowanej.

Podam Pani pewien przykład. Mam dość duże doświadczenie w pracy z osobami uzależnionymi od alkoholu (przykład jest o tyle na miejscu, że w tym przypadku również konieczne są zmiany w osobowości). Wiele z tych osób deklaruje chęć zdrowienia z nałogu. Do zdrowia powraca tylko bardzo niewielki procent. Jestem pewien, że dzieje się tak przede wszystkim  dlatego, że tak naprawdę bardzo niewielu pacjentów rzeczywiście, szczerze i autentycznie pragnie zerwać z nałogiem. Niezależnie jednak od tego, jako psycholog zdaję sobie sprawę z jednej rzeczy ? jeżeli z uzależnienia na stałe wychodzi powiedzmy 1 osoba na 10, to patrząc na każdego nowego pacjenta muszę zdawać sobie sprawę, że - rozumując statystycznie - on najprawdopodobniej będzie pił nadal. I być może nawet umrze przez swoje picie. Chyba, że jest tą jedną osobą na dziesięć ? ale na to mamy imponujące 10% szans? Jeśli jednak jest jedną z dziewięciu pozostałych, to?
Stąd też mój pesymizm ?terapeutyczny?.


Owszem, jeżeli pacjentowi w jakimkolwiek stopniu poprawi się jakość życia, można mówić o sukcesie. Zawsze lepsze to, niż nic. Jednak zmiany takie raczej rzadko bywają spektakularne, co w żadnym razie nie oznacza, że nie należy próbować pracować nad własnymi problemami.

Jako człowiek nauki nade wszystko nie toleruję karmienia ludzi złudzeniami. Myślę, że robi to wielu tzw. terapeutów ? opowiadają niestworzone rzeczy, bo stanowi to podstawę ich utrzymania.
W ostatnich latach mogliśmy obserwować zalew rynku wydawniczego przez rozmaite, bzdurne i pseudonaukowe pozycje w rodzaju ?Jak wychować geniusza?. W moim odczuciu publikowanie tego rodzaju informacji to zwykłe oszukiwanie ludzi ? proszę mi wierzyć, z dziecka średnio zdolnego nie można zrobić geniusza, niezależnie od chęci, zaangażowania i trudu włożonego w korepetycje i rozmaite zajęcia pozalekcyjne.

Dlatego należy zdawać sobie sprawę szans i ograniczeń, jakie towarzyszą również (a może przede wszystkim) psychoterapii.

42

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Panie Wojciechu,tak wiele osób dostrzega w sobie potrzebę kontaktu z psychologiem,psychiatrą...Szukają u terapeutów rozwiązania swoich problemów,liczą na poprawę jakości swojego życia,z tak wieloma problemami nie potrafią sobie radzić bez pomocy specjalisty...Myślę,że terapia ma wielki sens,a praca włożona w pozytywną zmianę osobowości każdego,kto przychodzi po poradę jest przecież potrzebna i ważna.Trzeba wierzyć w jej sens,choćby miała pomóc tylko niewielu ludziom...Natomiast podstawowym ograniczeniem jest wg mnie psychoterapia wymuszona dla osoby,która jej nie chce,która w nią nie wierzy i nie pokłada w niej żadnych nadziei na lepszą jakość życia.
Problemem pierwszym i najważniejszym staje się więc sposób w jaki uzmysłowić sobie istotę swojego problemu,obudzić w sobie potrzebę fachowej pomocy.Terapeuta czeka,wie jak pomóc,wie jak dotrzeć do mojej świadomości,tylko JA muszę tego chcieć...

43

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Panie Wojciechu pisząc ZOK faktycznie miałam na myśli Zaburzenia Obsesyjno - Kompulsywne potocznie zwane nerwicą natręctw. Mam świadomość, że nerwica często wspólwystępuje z innymi zaburzeniami. Często też przy innych zaburzeniach może ona współtowarzyszyć. Może też ktoś po prostu mieć tylko ZOK. Może nerwica nie wynikać, czy nie mieć nic wspólnego z zaburzeniem osobowości i jej przyczyn należałoby szukać gdzieś indziej... Jednak wydaje mi się, że dość często ZOK ma swoje żródło, podłoże  w zaburzeniach osobowści typu osobowość anankastyczna. Co oznaczałoby, iż taka osoba chcąc się trwale pozbyć ZOK powinna przede wszystkim pracować nad osobowością.

Napisał Pan: " (...) Oczywiście mam tu na myśli przypadki osobowości zaburzonej w stopniu poważnym, wymagającym interwencji terapeutycznej. Drobne zmiany we własnym charakterze wszyscy wprowadzamy niemal na co dzień."
Co oznacza osobowość zaburzona w stopniu poważnym? Czy kiedy przykładowo ktoś ma osobowość zależną i problemy z usamodzielnieniem się to czy jest to już coś co należałoby nazwać czymś  POWAŻNYM? Skoro taka osoba np. sama dostrzega potrzebę terapii aby coś w swoim życiu móc zmienić? Albo przykładowo na taką terapię wyśle ją psychiatra aby w ramach NFZ móc skorzystać z psychologa?
Czy taka osoba ma szansę stać się niezależna, doświadczać niezależności? A jeśłi te szanse są znikome to czy taka terapia ma sens?

Czy to nie jest trochę tak, że nasze ludzkie problemy, jak nieumiejętnośc stworzenia trwałych związków bądź problemy dotyczące komunikowania się z innymi ludźmi, czy też problemy na gruncie zawodowym w dużej mierze mają swoje żródło w źle ukształtowanej, niekiedy zaburzonej osobowości?

A skoro tak to wydawałoby się, że wielu z nas przydałaby się terapia. Tylko w tym momencie pojawia się pytanie, po co terapia skoro i tak całe to terapeutyzowanie się jest poniekąd pozbawione sensu?
Skoro i tak nie jesteśmy w stanie zmienić, czy znacząco wpływać na naszą osobowość.
Czyli wynika z tego, że skoro już ktoś jest jaki jest, to taka jest jego "karma" i za bardzo nie ma wpływu aby to jakkolwiek zmienić.

I tacy ludzie w takim razie chodzą chyba na terapię tylko po to aby lepiej się poczuć, że coś w ogóle robią?

Poczułam się zniechęcona, bo w takim razie po co mam się starać, być świadomym siebie i świadomie wkładać pracę nad zmianą skoro ta zmina jest tak naprwdę niemożliwa do osiągnięcia, bądź w minimalnym stopniu i co gorsza prawdopodobnie nietrwałym.

Może psychologia powinna być nauką teoretyczną, służącą jedynie do opisania zachodzących zjawisk. Może bardziej sensowne wydaje się zamknąć te wszytskie pordanie zdrowia psychicznego?

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Drogie Panie,
ja pewnie trochę przesadzam, ale staram się pokazać inny punkt widzenia. Myślę, że mój defetyzm wynika z moich pewnych doświadczeń - otóż bardzo często jest tak, że psycholog zaleca pacjentowi określone kroki, a pacjent i tak robi swoje, nie stosuje się do ustaleń, jest niekonsekwentny, zaniedbuje wiele spraw. Bardzo wielu ludziom brakuje też wytrwałości i determinacji. Gdyby pacjenci rzeczywiście chcieli nad sobą pracować, pewnie praca terapeuty byłaby bardziej sensowna.

Z drugiej strony czasami bardzo mnie cieszy, kiedy ludzie opowiadają, że wizyta u psychologa bardzo im pomogła, że zrozumieli wiele spraw, że udało im się wiele zmienić. Jednak to dotyczy wyłącznie tych zdyscyplinowanych, rozsądnych pacjentów, w sposób odpowiedzialny i sumienny pracujących nad sobą. Takich klientów zdarza się naprawdę niewielu.

Zaburzenia w stopniu "poważnym" (jak pozwoliłem sobie napisać potocznie) to zaburzenia w znacznym stopniu utrudniające codzienne funkcjonowanie. Niestety - zaburzeń psychicznych czy emocjonalnych nie można zmierzyć ani zważyć, trudno więc ustalić tutaj jednoznaczną granicę. Pacjent ma prawo korzystać z usług psychologa w każdej Poradni Zdrowia Psychicznego w ramach normalnej opieki zdrowotnej, należy jednak pamiętać, że nie każdy psycholog, nawet zatrudniony w PZP, jest psychoterapeutą. Ale tak czy inaczej zawsze warto spróbować.
Czy osoba zależna może się "uniezależnić"? Zapewne tak, przynajmniej w pewnym stopniu, zawsze jednak istnieje wymóg ciężkiej pracy nad sobą, a to, jak zawsze podkreślam, jest trudne do uzyskania. Mają Panie jednak wiele racji mówiąc, że sprawa jest warta wysiłku i poświęcenia.

etniczna napisał/a:

Czy to nie jest trochę tak, że nasze ludzkie problemy, jak nieumiejętnośc stworzenia trwałych związków bądź problemy dotyczące komunikowania się z innymi ludźmi, czy też problemy na gruncie zawodowym w dużej mierze mają swoje żródło w źle ukształtowanej, niekiedy zaburzonej osobowości?

Z całą pewnością tak właśnie jest, nie tylko trochę, ale bardzo często. Przy, rzecz jasna, współistnieniu innych czynników.

słaba kobietka napisał/a:

Myślę,że terapia ma wielki sens,a praca włożona w pozytywną zmianę osobowości każdego,kto przychodzi po poradę jest przecież potrzebna i ważna.Trzeba wierzyć w jej sens,choćby miała pomóc tylko niewielu ludziom...

Tak, myślę, że ma Pani sporo racji. Nawet niewielki efekt jest pewnie wart zachodu. Ja akurat jestem osobą o dużej potrzebie osiągania widocznych i wymiernych efektów, m. in. dlatego nie zajmuję się terapiami. Ktoś mógłby więc zapytać, dlaczego się wypowiadam... Otóż jest to mój punkt widzenia, wiadomo zaś, że psychoterapeuta przedstawi raczej pozytywne i jasne aspekty terapii. Ja wskazuję tę drugą, mniej optymistyczną stronę.

etniczna napisał/a:

Poczułam się zniechęcona, bo w takim razie po co mam się starać, być świadomym siebie i świadomie wkładać pracę nad zmianą skoro ta zmina jest tak naprwdę niemożliwa do osiągnięcia, bądź w minimalnym stopniu i co gorsza prawdopodobnie nietrwałym.

Bardzo mi przykro, jeśli Panią zniechęciłem, nie to było moim celem. Napisałem przecież, że według mnie zmiana w osobowości jest możliwa, ale wyjątkowo trudna. Tak czy inaczej efekt terapii zależy głównie od samego pacjenta. Ale jest to naprawdę trudny kawałek podłogi.

etniczna napisał/a:

Może psychologia powinna być nauką teoretyczną, służącą jedynie do opisania zachodzących zjawisk.

Proszę pamiętać, że psychologia nie jest tożsama z psychoterapią i że w ramach nowoczesnej psychologii wyróżniamy wiele różnych specjalizacji nieklinicznych, nie powiązanych z poradnictwem i terapią.

45

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Pomyślałam sobie,że warto uświadomić człowiekowi,że w ogóle ma w sobie jakiś problem,bo niejednokrotnie on sam nie jest tego świadomy.I nie zdaje sobie sprawy,że to w nim tkwi źródło problemów...Czasem takie uświadomienie już jest krokiem naprzód,sama się o tym przekonałam i próbuję przynajmniej "trzymać w ryzach"pewne swoje reakcje,które wprowadzają w życiu niepotrzebny chaos...

46

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Witam!
Mam wrażenie, że przedstawiany problem dotyczy także mnie...
Jestem po rozwodzie 10 lat, dzieci podrosły i poznałam interesującego faceta (jak mi się wydawało..)
Rozmawialiśmy godzinami przez telefon, świetnie się rozumieliśmy, był inteligentny i romantyczny, zakochałam się i byłam szczęśliwa jak nastolatka.. Jednak szybko zaczęły się problemy.. Po ok. trzech miesiącach budowania związku nagle zaczęły się jego wybuchy gniewu o byle co - że fryzurę mam nie taką, że spodnie nie modne, że zamiast zadbać o siebie, wysyłam pieniądze studiującym dzieciom. A najgorsze sceny urządzał za to, że ja lub córka nie lubimy jakichś potraw. Córki wręcz nienawidził, wybuchał ciągle - gdy byliśmy sami- że źle wychowałam, wyzywał od daunów, debili, wynalazków... Częściowo przyznawałam mu rację - córka jest rozpieszczona, niesamodzielna, kiepsko się uczy i kompletnie go nie znosiła... Robiła wrogie miny i w ogóle, ech totalna katastrofa...
Ciągle mnie i moje dzieci krytykował, ciągle był niezadowolony, doszło do tego, że w jego obecności zaczęłam się źle czuć, było mi ciągle niedobrze, nie mogłam jeść..

Z jednej strony niby mnie kochał, a z drugiej nie rozumiał, że tak ostro krytykując sprawia mi ból. Ja tak samo - kocham go, ale nie akceptuję jego zachowania..
Więc zerwałam z nim, a teraz cierpię sad
Wiem, że dobrze zrobiłam. Czuję, że to jakiś toksyczny facet - uważa siebie za genialnego, dobrze wychowanego, potrafiącego robić pieniądze...
Z opowiadań wiem, że od dzieciństwa zarabiał kasę i był wychowywany w dyscyplinie, do tego ma żal do matki, ojca i nie wiadomo kogo..
Chwalił się, jak to w różny sposób zarabiał kasę, jak wszystko potrafił zorganizować, ale pieniądze przepuszczał, dziś mieszka w wynajętym mieszkaniu/ pokoju i nie ma nic. żyje z dnia na dzień, tylko zaspokajając swoje zachcianki, nadużywa alkoholu - jest wtedy wulgarny..
Uważa siebie za kulturalnego (bekanie przy stole, przepłukiwanie wodą ust przy stole, przekleństa itd..)
Najpierw był uroczy, rozkochał w sobie.... a potem pokazał drugie oblicze..
Do tego nie mogłam pozwolić sobie na najmniejszą krytykę -od razu był wielki wybych gniewu i odwet, atak na mnie...
Nie mieszkaliśmy razem.. ale gdy pisał potem smsy, to .. raz był miły, pisał że mnie lubi, kocha...że nie ma żalu, że dobra ze mnie kobieta itd. i czułam, że może jestem mu bliska, a za kilka godzin pisał, że "dauny (dzieci) decydują o moim życiu i nazywa je bredzącymi penerami itd.
Ostatni raz przyjechał pijany i pił jeszcze, chociaż wie, że tego nie akceptuję. Kazałam mu wyjechać, czułam że on cierpi, ja cierpiałam. Niby mnie kochał, ale nie liczył się z moim zdaniem. Czułam miłość, ale też niepokojącą dominację, której chciałam uniknąć.
Zerwałam, bo tak kazał mi rozsądek.
ale teraz cierpię, czuję wielki żal, za tym uczuciem, ktore pojawiło się po 10 latach samotności.. Za tym żarem i namiętnością.
Pewnie posypią się na mnie gromy, pewnie jestem głupia, dałam się nabrać na miłe słówka jakiemuś babiarzowi sad
Okazał się chamem, pewnie jest jakimś psychopatą, albo alkoholikiem (może stąd te wybuchy gniewu? - nie znam się na tym)
Właściwie to już nie ma znaczenia, bo nie wrócę do niego.
Ale dlaczego tak cierpię i ciągle płaczę i kiedy to przestanie boleć?
Właśnie dostałam kolejnego smsa: "Daunek wydawał i będzie wydawał tobie polecenia (najmlodsza córka) Ten następny też: mamo kasa! Zostałaś prymitywnym robotem od spełaniania prymitywnych poleceń, prymitywnych osobników (córki na studiach..)Normalną rzeczą jest, że owi osobnicy zrobili z ciebie kolejny raz ofiarę, mamo nie! Prymitywne, egoistyczne , małe móżdżki. Ty jesteś na ostatnim miejscu na liście osób szanowanych smile " i następny jeszcze gorszy. O co mu chodzi? Dlaczego nie da mispokoju i dlaczego nie potrafię tego przerwać?

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Polecam Pani na tym Forum dość dynamicznie rozwijający się wątek: "grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo". Koresponduje on znakomicie z opisanym przez Panią problemem.
Znajdzie tam Pani wiele ciekawych wypowiedzi i zapewne spotka się Pani ze zrozumieniem.

48

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Uuu. Odejście od niego to chyba najlepsze, co w życiu zrobiłaś yikes Pachnie to niezłą patologią. Ciekawe, że w twoich dzieciach widzi to, co jego chyba też najbardziej interesuje - kasę.

Czemu za nim tęsknisz to nie wiem. Prawdopodobnie rzeczywiście jest to tęsknota za minionym uczuciem, za obietnicą tego, że miało być tak pięknie, że już znalazłaś tę drugą osobę..

Ten człowiek jest tak straszny, że nawet nie wiesz, jak się cieszę, że od niego odeszłaś wink

Screw gravity.

49

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Dziękuję za wsparcie!
Nie wiem, jak to działa, ale te słowa dodały mi siły! Po przeczytaniu komentarzy (dziś rano) poczułam się dużo lepiej i ani razu dzisiaj nie płakałam... (jestem beksa). To jakby potwierdzenie, że jestem dobra i wartościowa, a on ... pokręcony i nie ma racji.
Pozdrawiam i oczywiście udaję się śledzić zwierzenia innych kochających za bardzo...

50

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

sekretarka,podjęłaś jedyną słuszną decyzję rozstając się z tym człowiekiem/mam nadzieję,że Twoją dobroć docenią też Twoje dzieci,a los wynagrodzi wszystko,co przeżyłaś z tym okrutnym krwiopijcą,zbrodniarzem i draniem...

51

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Dziękuję!
Tak, dzieci doceniają. Nie są takie złe, jak widział to eks. Najstarsza kończy studia, już sama zarabia na swoje utrzymanie, także na swoje wesele. Mówi, że chciałaby wynagrodzić mi wszystko, co dla niej zrobiłam. Młodsza jest na I roku i nie wydaje mi się, żeby tam balangowała. Nie zarabia na siebie, jest na studiach inżynierskich i ma trudne przedmioty i dużo zajęć. Eks wyzywał, że powinnam jej nie posłać parę razy pieniędzy, to by się postarała o stypendium, a nie się leniła...  Z  najmłodszą mam problem, jest mniej zdolna... a może rozpieszczona? Nie wiem. Postaram się jej pomóc, poprosiłam szkołę o skierowanie do poradni pedagogicznej. Sama może nie potrafię być obiektywna? W każdym razie kocham moje dzieci i żaden facet mnie im nie zabierze.

A jak na początku pytałam, czy mu nie przeszkadza, że mam dzieci i nigdy nie będę tylko jego - odpowiedział, że wystarczy mu, że będę tylko jego jako kobieta.... Doskonale wiedział, co powiedzieć, aby mnie omotać.

Po naszym rozstaniu natychmiast zaczął romansować z inną kobietą (a może flirtował z nią wcześniej, żeby w razie czego nie być samemu), pisał mi smsy informujące, że do niej jedzie, jaka jest, wracając od niej dzwonił do mnie, pisał.. Twierdził, że robi wszystko dla mnie, żebym zobaczyła jaką jest świnią i żeby mi było łatwiej o nim zapomnieć.

Wtedy znów myślałam: kocha mnie, skoro jadąc z randki myśli o mnie i ze mną chce rozmawiać, a nie z nią..

Jest kawalerem, po pięćdziesiątce i żył zawsze tylko dla siebie, nie chciał dzieci, żyje dostatnio, ale mam wrażenie, że przegrał swoje życie...

Ja moje życie też przegrałam. Mam 45 lat, od dziesięciu jestem po rozwodzie. Mąż się ożenił z dużo młodszą, przysyla 900zł alimentów na 3 dzieci, cieszę się że mam pracę, ale ciągle brakuje mi pieniędzy, sama borykam się z problemami, musiałam spłacić mu połowę mieszkania, zanim wyuczę młodsze dziewczyny minie jeszcze sporo czasu. Nie stać mnie na żadne wczasy, żadne przyjemności...
Do tej pory byłam optymistką, nie przejmowałam się problemami, cieszyłam się tym, co mam.
Ten romans zburzył  osiągnięty przez lata spokój. Straciłam głowę i obudziłam się z ręką w nocniku (jak to mówią...)
Dziękuję jeszcz raz za wsparcie i uciekam, bo mam wrażenie, że przynudzam...

Pozdrawiam!

52

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Właśnie odkryłam, że byłam w czteroletnim związku z psychopatą. Doprowadził mnie do całkowitego roztroju nerwowego, próby samobójczej, depresji i ataków paniki. A najlepsze jest w tym to, że przez cały czas przekonywał mnie, że ze mną jest coś nie tak, że jestem nienormalna, kłamał w żywe oczy, a jak mu to wypominałam to odwracał kota ogonem tak, że na koniec myślałam, że wszystko to moja wina i on miał prawo kłamać albo robił to dla mojego dobra. Praktycznie zniszczył moja karierę, za moimi plecami rozpowiadał o mnie obrzydliwe rzeczy (na szczęście większość ludzi, którzy go znają nie uwierzyła i mi o tym doniosła), a cały czas stawiał się w pozycji mojego obrońcy przed resztą świata. Na moje szczęście znudziłam mu się i ma teraz nową zabawkę (żal mi dziewczyny, szczególnie, że laska ma problemy osobowościowe i próbowała się zabić jako nastolatka, a on mi w twarz powiedział, że to dlatego się nią interesuje, mam nadzieję, że jej nie doprowadzi do samobójstwa albo psychiatryka). Najbardziej frustrujące jest to, że nie mogę nic zrobić, bo dziewczyna nikomu, a już szczególnie mnie nie uwierzy, a ten dupek jest najzwyczajniej niebezpieczny, ale będzie umiał przekonać każdego, że mam zwidy i jestem nienormalna (on jest zawsze zrównoważony, uprzejmy etc.). Ma świetne zdolności mimikry, mnie kupił opowieścią o swojej patologicznej rodzinie (największą patologią jest chyba on sam, choć ponoć ma dziadka pedofila, w to jestem w stanie uwierzyć, ale nie w to, że go ruszyło jakkolwiek, jak jego siostry były molestowane). Facet ma wszystkie cechy psychopaty jakie udało mi się znaleźć z wyjątkiem przemocy fizycznej (chociaż zdarzyło mu się mnie uderzyć, co było oczywiście moją winą), która go chyba nie kręci aż tak jak doprowadzanie kogoś do łez psychicznie, oraz impulsywność - on jest perfekcyjnie opanowany, tylko czasami, szczególnie po alkoholu się ujawnia i opowiada jaki to jest dumny z tego z iloma kobietami spał i jakie to ma powodzenie i jak potrafi prowokować ludzi i potem wzywać policję, kiedy ktoś nie wytrzyma i go uderzy etc. Poza tym na oko anioł, troskliwy, opiekuńczy, zainteresowany tobą, rozumie twoje potrzeby, dla każdego miły, nawet pomocny (jeśli to go nic nie kosztuje i nie musi zmieniać swoich planów). Do tej pory ciężko mi uwierzyć, że on to wszystko udawał, ale nie ma sensu się przekonywać, że jest inaczej, tylko się pogodzić z faktem, że dałam się omotać jak idiotka i zerwać kontakt...ufff musiałam to z siebie wyrzucić... A tak poza tym rada dla dziewczyn w związku z psychopatą - jeśli szukacie pomocy u lekarza/psychologa, nie zabierajcie go ze sobą, najlepiej niech o tym nie wie, bo jest szansa, że omota też jego - nawet ludzie z doświadczeniem w pracy z psychopatami czasem się dają omotać, a większość psychologów takiego doświadczenia nie ma. Psychopata tylko wam wmówi, że jesteście psychiczne i jeszcze wykorzysta profesjonalistę, żeby to wzmocnić. A przy okazji nauczy się lepszej mimikry i będzie bardziej niebezpieczny dla ciebie i każdej następnej ofiary.

53 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2013-04-25 22:19:55)

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Krokodyl, masakra, ale dzięki za tę historię. Czy umiesz powiedzieć, po jakim czasie pojawiły sie pierwsze symptomy psychopatii? Kiedy/w jaki sposób zobaczyłaś, że ta troskliwość to tylko na pokaz?
Chodzi mi o przedstawienie tego tak jakby z poziomu poznawania nowej osoby.

Screw gravity.

54

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

To jest nieco straszne, jak sobie uświadomię, ale prawie od początku. Ja tylko to ignorowałam (zauważyłam od razu, że jest draniem, ale jak idiotka wmówiłam sobie, że tak naprawdę mu na mnie zależy, bo przecież po co spędzałby na mnie tyle czasu i energii). Kiedy zwierzałam się mojej przyjaciółce ona mi od razu powiedziała, że jak dla niej to psychopata, ale ja potrzebowałam czterech lat (i tego, żeby on się mną znudził i zdjął maskę), żeby się opamiętać. Tak jak teraz na to patrzę to było trochę jak w baśniach gdzie bohater wypija jakiś eliksir albo coś zjada i przestaje widzieć świat jaki jest naprawdę, ale wierzy ślepo czarownikowi. Wiem, że to brzmi idiotycznie, ale jak teraz sobie uświadomię co ten facet ze mną wyprawiał i na co się zgadzałam, to mój mózg był albo na wakacjach albo wziął sobie wolne. Najlepsza porada jest chyba taka: jeśli zaufany przyjaciel, a szczególnie większa ich liczba mówią, że z twoim lubym jest coś nie teges to prawdopodobnie mają rację.

55 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2013-04-26 17:51:31)

Odp: Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.
krokodyl666 napisał/a:

To jest nieco straszne, jak sobie uświadomię, ale prawie od początku. Ja tylko to ignorowałam (zauważyłam od razu, że jest draniem, ale jak idiotka wmówiłam sobie, że tak naprawdę mu na mnie zależy, bo przecież po co spędzałby na mnie tyle czasu i energii). Kiedy zwierzałam się mojej przyjaciółce ona mi od razu powiedziała, że jak dla niej to psychopata, ale ja potrzebowałam czterech lat (i tego, żeby on się mną znudził i zdjął maskę), żeby się opamiętać. Tak jak teraz na to patrzę to było trochę jak w baśniach gdzie bohater wypija jakiś eliksir albo coś zjada i przestaje widzieć świat jaki jest naprawdę, ale wierzy ślepo czarownikowi. Wiem, że to brzmi idiotycznie, ale jak teraz sobie uświadomię co ten facet ze mną wyprawiał i na co się zgadzałam, to mój mózg był albo na wakacjach albo wziął sobie wolne. Najlepsza porada jest chyba taka: jeśli zaufany przyjaciel, a szczególnie większa ich liczba mówią, że z twoim lubym jest coś nie teges to prawdopodobnie mają rację.

Ale to bardzo dobra wiadomość! To znaczy, że jeśli jest się czujnym, uważnym (i przeprowadza swoje własne testy). psychopatę można rozpoznać naprawdę szybko.

Ja (przez twój post) zaczęłam się zastanawiać, czy może człowiek, którego znam relatywnie słabo i który jest bardzo opiekuńczy, troskliwy, dobry, i nie pokazywał dotąd żadnych tego typu rys charakteru, może nagle przeistoczyć się w psychopatę. (Co wydawało mi się bardzo nieprawdopodobne). Cieszę się w takim razie, że symptomy da się rozpoznawać. Twój post i doświadczenia były bardzo cenne - dzięki. Fajnie byłoby móc przed tym ostrzegać jak największe ilości dziewczyn. Ty możesz uczyć się na swoich błędach, a najlepiej to uczyć się na błędach cudzych wink

Masz może ochotę opisać jakieś przykłady sytuacji, o których opowiadałaś przyjaciółce? Poczytałabym o tym z ciekawości.

Screw gravity.

Posty [ 1 do 55 z 58 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Psychopata.Porozmawiajmy o problemie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018