Rozwód z psychopatą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód z psychopatą

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 434 ]

111

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

No i pozamiatane.
Dziś była awantura, uderzył mnie, zadzwoniłam na policję. Przyjechał patrol plus jego przełożeni. Ale namówił mnie, żebym nie ujawniła, że mnie uderzył i się znęcał. Obiecał rozwód i że się wyprowadzi. Zgodziłam się. Spisali nas, długo byli 3 godziny. Przesłuchiwali nas w osobnych pokojach. Wyszli razem z nim. Dopilnowali, żeby odjechał. Gdybym złożyła zeznania i założyła mu kartę  i to wylatuje z roboty co jest mi trochę nie na rękę  i że względu na dzieci  i i alimenty dla nich. Będą w kontakcie. Jutro naczelnik ma do mnie dzwonić. Poszłam zrobić obdukcję. Jak wróciłam coś mnie tknęło i odpaliłem laptopa. Odzyskałam historię i się przeraziłam - same porno strony, sex anonse z naszego miasta i najgorsze: szukał stron z pornografią dziecięcą. Jestem przerażona! Chyba jutro to zgłoszę na policję i dodam, że chcę jednak zmienić zeznania odnośnie awantury. Wystąpię o rozwód z orzeczeniem winy i ograniczeniem praw do dzieci. Laptop wyniosłam z domu i zabezpieczylam.
Ratunku, co mam robić? Zgłosić to ? Nie mam pojęcia, teraz to już zaczynam bać się o swoje i dzieci bezpieczeństwo...

Toniu, kopia twardego dysku i przekazanie tych materiałów policji.
Pornografia dziecięca to naprawdę poważna sprawa i jeśli nawet w myśl solidarności z kolegą, mogliby starać się zamieść pozostałe wybryki i zarzuty pod dywan, tak moim zdaniem z takimi materiałami nie dadzą rady tego zrobić.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.
Zobacz podobne tematy :

112 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-04-05 21:28:24)

Odp: Rozwód z psychopatą
Misinx napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Ja bym poszedł na policję o tym wpierw porozmawiać bez wszczynania burd i zobaczył co doradzą.

Policja jej nic nie doradzi. Po pierwsze najprawdopodobniej będą w jakimś stopniu się solidaryzować z kolegą z pracy (pewnie nie u jednego są też problemy w domu), a po drugie problem z nim, będzie też jakimś problemem dla nich.
Jeśli autorka ma duże poczucie zagrożenia wobec siebie i swoich dzieci to nie ma się co tu patyczkować. Trzeba walczyć.

Dzielnicowy pewnie nie doradzi ani koledzy z prewencji są służby wewnętrzne policja w policji i to nie tylko na filmach.
Naczelnik powinien wiedzieć o tym co się stało zawsze zostanie jakiś ślad.
Toniu rozumiem Twoje dylematy odnośnie alimentów na dzieci to trudne ,ale nie wiadomo ile on będzie pracował w policji z taką postawą jaką ma w sobie już coś nawywijał wcześniej.Mówi że kocha prace Tobie też to mówił i co ? Jak taki cwaniak i chojrak szybko znajdzie zajęcie jak wyleci z policji.
Możesz zasugerować naczelnikowi przymusowe leczenie z alkoholizmu czyli odwyk zamiast wywalenia w niektórych komendach tak robią dają jedną szansę znam 3 osoby które się leczyły 2 nie są już w policji wybrały spokojniejszą prace i trzeźwość.Ty jednak trzymaj się swojego planu rozwodowego za daleko to zaszło zniszczenia wydają się nieodwracalne i  nie daj się wciągnąć w kolejne szanse dawane mężowi jakieś obietnice błagania niech się wreszcie wyprowadzi uspokoisz się nie widząc go na co dzień zmarnował życie z Wami niech poniesie tego skutki nie w odwecie i zemście po prostu niech poczuje co narobił i ile krzywdy wyrządził jak mądry dotrze to do niego jak nie to nie.
Jak chce niech się leczy ale już bez was i bez Ciebie bo leczenie i terapia trwa dochodzenie do siebie po takich akcjach jakie robił Twój jm to całe lata rzetelnej mozolnej pracy o ile będzie w ogóle chciał zrobić to dla siebie.
Ty masz swoje do przepracowania i to nie mało
Trzymaj się nieustająco.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

113

Odp: Rozwód z psychopatą

Może jakiś dobry prawnik by podpowiedział, jak to zrobić z głową, żeby nie zostało zamiecione pod dywan. Pilnuj dzieciaków!

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

114

Odp: Rozwód z psychopatą

Jezu kochana włos się jezy na głowie, wiem że Ci trudno ale musisz mądrze teraz postąpić dla dobra i bezpieczeństwa swojego i dzieciaków.
Czy on wrócił do domu po tyn wszystkim? Jeśli nie, masz możliwość żeby już nie wrocil? Wiem że martwisz się o sprawy materialne skoro teraz nie pracujesz i on jest/był jedynym zywicielem rodziny, rozumiem Cię jak nikt, ale może warto pomyslec o innych opcjach, nie wiem jak to Polsce wygląda w Twojej sytuacji, bo jak wiesz ja jestem w nieco innej ale może jakiś byś dała radę sama? Martwię się o Ciebie bardzo po tym ostatnim poście, nie dość że Cię uderzył to jeszcze ta kwestia pornografii dziecięcej, aż strach trzymać z nim dzieci pod jednym dachem! Badz bardzo bardzo czujna i uwazaj na Waszą trójkę, teraz po tym telefonie na policję (bardzo dobrze zrobiłaś!) on może przystopować, ale może też stać się bardziej nieobliczalny co mam nadzieję nie będzie miało miejsca. Uderzyłas w jego najczulszy punkt, choć masz jeszcze kilka asów w rękawie, ale moze tak jak ktos pisał idź do dobrego prawnika z tym wszystkim.
Nie wiem Toniu co bym zrobiła na Twoim miejscu, ale rozważ zgłoszenie pobicia i tej pornografii dziecięcej na poważnie, to juz nie przelewki a z Twoich poprzednich postów wynikało, że z niego naprawdę jest jakiś maniak seksualny, ale szczerze miałam nadzieję, że to tylko jakiś niewyzyty facet który chce urozmaicenia w łóżku. Filmy które znalazłaś mówią same za siebie, podejrzewam że większość z jego kolegów nawet policjantów spusciloby mu niezły lomot gdyby się dowiedzieli co szanowny kolega ogląda w domu, tfu!!!! Tytul Twojego tematu naprawdę jest trafiony w samo sedno, to psychopata!!!

Napisz nam tu proszę co się dzieje, martwię się i ściskam bądź silna i dbaj o dzieci!

115

Odp: Rozwód z psychopatą

Dziś na spokojnie jeszcze raz prześledziłam całą historię. A więc chodziło mu głównie o nastolatki, nie dzieci. To było jakby rozeznanie. Ale jest tego cała masa, czyli oprócz alkoholizmu jest też uzależniony od pornografii. Dziś wymieniłam zamki w drzwiach. Zresztą sam przekazał mojej mamie, że już nie wróci. Mam nadzieję, że będzie się tego trzymał. Ogólnie jestem strasznie roztrzęsiona, wczoraj prawie nie spałam.
Ale dziś ten spokój i cisza w domu mi to wynagrodziła.
Nie cofnę się z obranego kierunku i wiem, że przede mną wiele sesji terapeutycznych.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

116 Ostatnio edytowany przez Kalvar25 (2019-04-07 23:38:45)

Odp: Rozwód z psychopatą

Narkotyki, alkohol, pornografia, rozwód, facet nie przystosowany psychicznie do pracy w policji -- jest duża szansa że gość w końcu wyląduje w psychiatryku albo coś sobie zrobi, po tym co opisałaś życie z tym facetem to czysty rolleycoaster. Zapewne będzie próbował wywierać jeszcze na Ciebie wpływ i będzie chciał powrotu. A co do zdrady, na pewno się tego dopuścił, patrząc na to co piszesz jak on się wypowiada.

117 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-08 07:50:35)

Odp: Rozwód z psychopatą

Kalvar25 masz rację. Zresztą często sam sobie przeczył. W dniu awantury wysyczał mi w twarz z uśmiechem, że nic na niego nie mam i nic mu nie jestem w stanie udowodnić. Więc dla mnie to jest właśnie przyznanie się do winy. Zresztą ostatnio też mówił, że ja nie zdaje sobie sprawy jaki z niego świetny kochanek. A jak przyjechała policja to wykrzykiwał "ja ciebie nigdy nie zdradziłem!".
Prawdziwy horror, nigdy nie wiedziałam kiedy wybuchnie, jaki będzie mieć humor. Potrafił wyprzeć się swoich własnych słów, które dopiero co powiedział i wmówić mi, że to ja mówiłam. Istny obłęd.
Teraz robi ze mnie wariatkę wśród znajomych. Że to ja zniszczyłam małżeństwo, że wszystko miałam, że mi odbiło. Ale większość go zna więc mu nie uwierzą. Zresztą mało kto go lubił. Miał dużo wrogów.
W domu nieznośna cisza, nie mogę się przyzwyczaić. Jak dzieci zasną to nie wiem co ze sobą robić...
O dziwo naprawdę za nim tęsknię i najbardziej zabolały mnie jego zdrady. Najmniej się tego spodziewałam. Ze pił i miał odchyły to każdy wiedział, zdążyłam się przyzwyczaić. Ale ze prowadził podwójne życie przez całe nasze małżeństwo, jestem w szoku, że tak długo udawało mu się wszystkich oszukać.
Tego nigdy mu nie wybaczę i tej pornografii. Już wiem dlaczego ciągle nie miał ochoty, stałe niby zmęczony i zestresowany. A ja wszystkie kłamstwa gładko lykalam.
Gdyby się przyznał, że coś jest z nim nie tak. To przecież bym mu starała się pomóc, poszlibyśmy do lekarza. Ale sam wybrał takie życie. To teraz ja wybieram życie osobno, bez niego. Teraz widzę, że nie był wyrachowany tylko ma poważne problemy z psychiką. Nie znałam go przez tyle lat, byłam z kimś kto był całkiem inny niż wszystkim się wydawało.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

118

Odp: Rozwód z psychopatą

Tonia będzie ciężko ale musisz siebie zawsze stawiać do pionu. Czy gdy za niego wychodziłaś miałaś świadomość i się zgadzałaś na to jakim on się stanie? Takiego człowieka pokochałaś? Na pewno nie, totalnie się zmienił i Ciebie też zaczął zmieniać. Co gorsza jego zachowanie również zacznie lub już zaczęło oddziaływać na dzieci.
Spotkaj się z nim (miejsce publiczne) lub zadzwoń i zaproponuj układ - szybki rozwód lub składasz zawiadomienie do prokuratury o jego znęcaniu się nad Tobą.

119 Ostatnio edytowany przez Kalvar25 (2019-04-08 08:29:59)

Odp: Rozwód z psychopatą

I przede wszystkim przestań się bać jego "możliwości" bo on zajmując najniższe stanowisko w Policji nie ma żadnych możliwości.. a znajomości? zna ludzi na podobnych stanowiskach do siebię.. to nie oficer ABW albo prokurator żeby faktycznie mógł robić Ci pod górkę, on Cię straszy bo lata z procą po mieście i myśli że jest niezniszczalny, powiedz mu że straszyć to on sobie może dzieciaków z piwem w ręce na klatce których legitymuje a nie Ciebie. A jak będzie Cię "gnębił" to złóż wniosek do sądu o zakaz zbliżania się.

120 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-08 08:36:55)

Odp: Rozwód z psychopatą

Wiem, że on się teraz boi. Strasznie się boi co zrobiłam z laptopem. Pytał się czy byłam z nim na policji.
Nie straszy mnie już tylko obwinia, że zmarnowałam mu życie i karierę.
Sam mnie prosił, żebym już nie robiła dymu. Tylko mam złożyć wniosek, on nie będzie robił problemów.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

121 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-04-08 09:00:09)

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu staniesz szybko na nogi nie jesteś nowicjuszką jeśli chodzi o terapię masz teraz tęgiego "suchego kaca" po ostatnich tygodniach życia z jm .Sinusoida uzależnia wpewien sposób skrajne emocje ból i ulga.
Życie z chorym zaburzonym agresorem nie czyni ludzi jak mieszkają razem lepszymi Ty inne dziewczyny kobietka Ania widzicie ten zły wpływ na Was .Dobroć macie w sobie on uwolniona zastąpi lęki obawy i cierpienie.
"Adrenalina" ulotni się i będziesz spokojniejsza tylko bardziej dbaj o Siebie dużo płynów magnez witaminy wypoczywaj i nie chodź głodna staraj się nie rozpiętywać to najtrudniejsze te wszystkie zawiedzione złudzenia tęsknoty naturalne oczkiwania marzenia no i wspomnienia u Ciebie też może wystąpić żałoba po zwiążku nie mów że nigdy nie wybaczysz możesz to zrobić kiedy chcesz i tylko dla Siebie dla
oczyszczenia on nie musi o tym wiedzieć.Nie śpiesz się z przeżywaniem uczuć pisz co czujesz .
Pozdrowienia

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

122

Odp: Rozwód z psychopatą

Paslawek zawsze tak mądrze piszesz, potrafisz trafić w sedno i niesamowicie podnieść na duchu.
Żałoba już mnie dopadła, myślałam, że będę się cieszyć, że się uwolniłam a tymczasem strasznie cierpię jakbym straciła najbliższą osobę. Już się przyłapałam na tym, że mówię i myślę o nim w czasie przeszłym.
Staram się jeść mimo, że nie mogę nic przełknąć. Schudłam już 4 kg od tygodnia. Jak tak dalej pójdzie to zniknę bo i tak jestem szczupła i zawsze byłam wręcz chuda.
Dużo piję, czuje straszne pragnienie. Nigdy tyle nie piłam co teraz. Biorę witaminy, magnez, ziołowe tabletki uspokajające. Piję melisę i rumianek.
Staram się nie rozmyślać ale mi się nie udaje. Potrafię obudzić się w nocy kilka razy i od razu o nim myślę. Strasznie mnie związał ze sobą. Jestem tak silnie z nim związana mimo tego co mi robił. To niewyobrażalne.
Ale równocześnie wiem, że muszę odejść żeby się ocalić.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

123

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Paslawek zawsze tak mądrze piszesz, potrafisz trafić w sedno i niesamowicie podnieść na duchu.
Żałoba już mnie dopadła, myślałam, że będę się cieszyć, że się uwolniłam a tymczasem strasznie cierpię jakbym straciła najbliższą osobę. Już się przyłapałam na tym, że mówię i myślę o nim w czasie przeszłym.
Staram się jeść mimo, że nie mogę nic przełknąć. Schudłam już 4 kg od tygodnia. Jak tak dalej pójdzie to zniknę bo i tak jestem szczupła i zawsze byłam wręcz chuda.
Dużo piję, czuje straszne pragnienie. Nigdy tyle nie piłam co teraz. Biorę witaminy, magnez, ziołowe tabletki uspokajające. Piję melisę i rumianek.
Staram się nie rozmyślać ale mi się nie udaje. Potrafię obudzić się w nocy kilka razy i od razu o nim myślę. Strasznie mnie związał ze sobą. Jestem tak silnie z nim związana mimo tego co mi robił. To niewyobrażalne.
Ale równocześnie wiem, że muszę odejść żeby się ocalić.

zuch dziewczyna

124

Odp: Rozwód z psychopatą

Czytam i czytam i wydaje mi się, że byliśmy związkiem dwóch borderów lub coś w tym stylu. Zawsze związek był burzliwy, jak się kochaliśmy to na zabój jak się nienawidziliśmy to do granic możliwości. Ja też nie byłam święta, odpychalam go, obrazalam. On miał swoje uzależnienia, ja popadłam w stany depresyjne albo w super samopoczucie. To nie miało prawa się udać. Zwłaszcza teraz jak w ruch poszły rękoczyny.
Niedługo mam wizytę u psychologa, może się coś wyjaśni.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

125 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-04-08 11:46:33)

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu, trzymam za ciebie kciuki i zapewniam, że wszystko to złe minie, tylko niestety teraz musisz się pomeczyc.
Jeśli jednak będziesz przywolywala do siebie dobre myśli np te związane z twoimi planami, jak zmienić sobie wystrój mieszkania po zniknieciu tego faceta oraz jaki spokój wreszcie będziesz miała, wówczas ten zły czas mocno sobie skrocisz i zlagodzisz.
Nie pielęgnuj więc w sobie złych myśli, złych wspomnień, tylko staraj się myśleć o tym, jak bardzo na twoją korzyść zmieni ci się życie.
Pomalujesz mieszkanie, zmienisz meble i będziesz miała prawdziwa frajdę przeprowadzając wszystkie te zmiany. Dzieci też będą się cieszyły.
Wkrótce będziesz całkowita Panią swojego życia i tylko od ciebie będzie zależało czy w danym dniu np posprzatasz sobie pięknie w mieszkaniu, czy też puscisz na luz i odpoczniesz razem z dziećmi.
Pomyśl o tym, ile roboty ci odpadnie, gdy ten facet sobie pójdzie i przede wszystkim o tym, że każdego dnia będziesz mogła od rana do wieczora żyć spokojnie, bo nie będziesz musiała zastanawiać się nad tym, jaka minę będzie miał twój mąż, gdy wróci do domu, czy będzie miał wykrzywiona i wściekła gębę, czy też wróci w w miarę dobrym humorze. Nie będziesz musiała chodzić po własnym mieszkaniu na palcach, by nie rozjuszyc jakiego chłopa.

Będziesz miała lepsze życie, o wiele lepsze od tego, do którego niestety przywyklas.
Tylko musisz w to uwierzyć.

Gdy minie to wszystko będziesz musiała nauczyć się żyć jakby na nowo, nie będzie Ci łatwo, bo niestety człowiek już tak ma, że zawsze lepszy swój własny wróg, niż wróg obcy.
Tak więc będziesz musiała oswoić się z nową rzeczywistością, a potem nauczyć się jej.
Dobrze, że będziesz pod opieką psychologa.
Przed tobą zaczął się właśnie proces wychodzenia ze starego i wchodzenia w nowe. Łatwo nie będzie, ale za to bardzo ciekawie.
Mów sobie, że cokolwiek miałoby wydarzyć się PO, to nie może być to czymś gorszym od tego, co było do tej pory.
Naprawdę nie miałaś dobrego męża.
Ja rozumiem, że można płakać i to całymi latami za dobrym człowiekiem i nawet do tego stopnia, by nie chcieć już dla siebie innego człowieka, ale w twoim przypadku tak nie jest.
Głowa do góry i zacznij jeść, pij porządne soki, jeśli jedzenie staje ci w gardle i powolutku wyjdziesz z tego.
Przejrzyj sobie np jak można zmienić wystrój okien (firany, zaslony), jak urządzić mieszkanie, pokój dziecinny itd, no staraj się odrywac myśli od tego faceta, zacznij żyć przyszłością, bo dość już zatruwania sobie życia.
Najważniejsza sprawa dla ciebie jest, żebyś nie straciła nadziei na lepsze życie.
Zauważ, że Annę najbardziej trzymała nadzieja. Ona liczyła dni do wyjazdu, bo cały czas miała nadzieję, że uda jej się polepszyć własne życie i życie dziecka.
Ty też musisz mieć nadzieję, a ona będzie w tobie, jeśli będziesz miała pewność, że rozwod z tym człowiekiem jest dobra decyzją. Bo jest dobrą decyzją.

126 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-08 12:09:11)

Odp: Rozwód z psychopatą

Ulle dziękuję. Potrzebuje teraz też tego, że dostanę kubeł zimnej wody zawsze wtedy gdy zaczynam rozpaczać za tym co niby straciłam. Fakt dostarczał mi adrenaliny jak nikt inny. Kochał mnie jak bóstwo a później nienawidził i niszczył jak najgorszego wroga. Nareszcie też odetchnę gdy go nie będzie bo ostatnio spinalam się jak przychodziło powiadomienie SMS czy Messenger. Byłam pewna, że znowu pisze z jakąś młodą laską. Sam prowokował, że zachowywałam się paranoidalnie. Ciągle mnie też porównywał do młodych dziewczyn i przypominał mi, że ja mam już 40 lat a faceci chcą tylko młode. Choć pod względem wyglądu zdecydowanie wychodzę in plus wobec większości 20latek to tak mi zryl psychikę, że zaczęłam myśleć jak on. Inni faceci mnie adorowali, podrywali a mój mąż perfidnie niszczył moje kobiece poczucie wartości. Zazdrościli mu mnie jego znajomi, nawet mu mówili często i to różni. A on jakdyby nigdy nic, wogole go to nie ruszało. Zamiast się cieszyć, że mu się trafiła taka żona (po dwóch ciążach zero śladu), jak wino - to już opinie wielu osób, nawet koleżanki mi to mówiły, nie tylko faceci. To niszczył mnie bez paradonu. Sam ostatnio stwierdził w przebłyskach, że jestem piękniejsza niż kiedykolwiek a jednocześnie takie szpile mi wbijał. Chore.
Muszę odbudować swoje poczucie wartości na początek. Po rozwodzie zacznę zmieniać mieszkanie jak wszystko swoje zabierze.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

127

Odp: Rozwód z psychopatą

Uzależniłaś się zapewne od emocji których Ci dostarczał, masz 40 lat nie 70. Do tego jak piszesz jesteś atrakcyjna i adorowana przez facetów.. jestem przekonany na milion procent że zaznasz w życiu spokoju i trafisz na fajnego faceta, jak masz w życiu chwile zwątpienia i myślisz o mężu to przypominaj sobie jak Ciebie traktował i jak mogło by to wyglądać dalej.. facet zgnębił by Cię i sprowadził na samo dno.. sama już teraz piszesz że zniszczył Twoją samoocenę, do tego zdrady, pokazywanie jakim to on nie jest królem życia pomimo tego że wcale nim nie jest, ten człowiek jest skończony ale on chyba sobie z tego sprawy jeszcze nie zdaje. To że zachowywałaś się wobec niego równie źle jest spowodowane tym że on generował w Tobie te napięcia i emocje poprzez swoje zachowanie, nie da się być stabilnym emocjonalnie w takich warunkach - to kompletnie nie możliwe.  Potrzebujesz obecnie spokoju i to powinno być dla Ciebie najważniejsze, może spróbuj medytacji to powinno Ci trochę pomóc, ogarnąć ten natłok myśli chociaż przez chwilę.

128

Odp: Rozwód z psychopatą

Masz rację Kalvar, poproszę na terapii o jakieś metody wyciszenia bo sama się nakręcam.
Napisał mi dwa dni temu, że teraz beze mnie to już całkiem stoczy się na dno. Chyba sam już to zrozumiał.
Ja muszę teraz zadbać o odzyskanie spokoju, czuję się jakbym wróciła z wojny. Z pierwszej linii frontu.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

129 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-04-08 17:12:04)

Odp: Rozwód z psychopatą

Raczej bym zostawiał to przypominanie sobie złych momentów to "starcza" na bardzo krótką metę Po co się katować tym .
Ulle napisała fantastycznie o tych zmianach w życiu przemeblowaniu remoncie to bym pielęgnował Toniu przeszłość to zostaw  za sobą całą i to co dobre i co złe.Pisałem to już parę razy przeszłość jest martwa nic tam się nie zmieni nic tam się nie rusza nie jest ważna istotna nie ma już władzy i znaczenia to tylko pamięć i wspomnienia nic więcej.Nowym ciekawym nieznanym możesz się już cieszyć oraz tym że "jesteś Panią swojego życia" i dnia.Zmiany zanim nie nastąpią wydają się trudne do zrobienia nieosiągalne Himalaje to nawykowe myślenie które trzyma w miejscu po pewnym czasie jak się coś pozmienia ten lęk wydaje się mały i niepoważny "czego ja się tak bałam nie było  w sumie tak trudno' zobaczysz to w ten sposób wierz mi jeśli chcesz.Przejdziesz wszystko koncertowo czasem poboli ale minie.
Toniu jesteś mamą patrz na Swoje dzieci z uwagą (najprostsza medytacja ) oddychaj wtedy swobodnie powoli spokojnie i mów w duchu o Swojej miłości do nich jak najczęściej to przyszłość najbliższa.Wyzwalaj dobroć i miłość do Siebie dzieciaki Ci w tym pomogą.
Jest tyle możliwości byle Ci dnia i chęci starczyło bo zobaczysz ile wolno i możesz  zrobić jeszcze w życiu dla siebie i ze sobą.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

130 Ostatnio edytowany przez Kalvar25 (2019-04-08 12:53:42)

Odp: Rozwód z psychopatą

Wyobrażam sobie jakie masz w sobie emocje, nie czujesz czegoś takiego jak "odrealnienie" ? takie poczucie bycia za szybą? to częsty ochronny efekt umysłu w celu ochrony go przed nadmiernym stresem i emocjami. Kup sobie coś ziołowego w aptece na uspokojenie np persen forte albo coś podobnego, do tego medytacja(Jacobsen, Schultz) i żadnego kroku w tył.. jak na linii frontu smile  Będzie dobrze zobaczysz.

131

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu, on doskonale wie o tym, że stracił nie byle jaka kobietę i przyjdzie taki czas, że z rozpaczy będzie rwal włosy z głowy. Bądź też przekonana o tym, że on tak łatwo się nie podda i jeszcze wiele razy będzie cię nachodzil, mieszal w głowie i prosił o szansę. Zaatakował cię teraz w desperacji, bo widział, że eynykasz mu się z rąk, więc z tej złości wpadł w jakiś amok. Takich jego wybuchów też jeszcze wiele doswiadczysz, zanim na dobre on wyniesie się z twojego życia i przede wszystkim z domu.
Tak jak napisałam wcześniej, zamiast płakać za byle kim patrz optymistycznie w przyszłość. Jeśli trzeba to nawet na siłę przywołuj do siebie dobre myśli. Zastanów się jak wyremontujesz mieszkanie i wyobraź sobie, jaki będziesz miała święty spokój.
Nie przejmuj się jego gadaniem, bo przecież gdy naszczeka na ciebie Burek za płotem, to raczej nie będziesz się tym przejmowała. Przejmować to się można opinia osób godnych naszego szacunku, a nie pospolitymi Burkami.

132

Odp: Rozwód z psychopatą

Bez Ciebie stoczy się na dno, przy Tobie odzyska siły i znów będzie mógł być dnem.

-

133

Odp: Rozwód z psychopatą
Burzowy napisał/a:

Bez Ciebie stoczy się na dno, przy Tobie odzyska siły i znów będzie mógł być dnem.

Krótko i konkretnie

134

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu,  nie zgodzę się że Ty jesteś borderem. Ja też znowu dziś usłyszałam ze jestem nienormalna,  ponosily mnie dziś nerwy ale to jest wypadkowa nowego związku męża.  Nie umiałam nie być złośliwa i z nim gadać po ludzku. Burczałam i mialam inny ton.

Mój eks też próbował mi wmówić że coś mi jest. Mówił nawet ze to schizofrenia! A ja już szukałam gabinetu na terapię!

To co mi dolega to nerwowość i zbytnia emocjonalnosc. Kipię emocjami. Czasem jednak.dobrze je powstrzymać, tego nie potrafię. Zmierzam do tego, że chore sytuacje, chore związki robia z ofiar też ciężkie przypadki. Ja już jestem tak zestresowana, że czuje ze bez terapii sobie nie poradzę. Ale nie uważam.sie za nienormalna ani za jakąś chora psychicznie.  Obecność agresora uzależnia, to fakt. Ale musimy z tego wyjść. Jeśli ktoś z was był borderem,  to nie Ty.

135

Odp: Rozwód z psychopatą
Burzowy napisał/a:

Bez Ciebie stoczy się na dno, przy Tobie odzyska siły i znów będzie mógł być dnem.

Super komentarz, w samo sedno.

136 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-04-08 21:30:31)

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Masz rację Kalvar, poproszę na terapii o jakieś metody wyciszenia bo sama się nakręcam.
Napisał mi dwa dni temu, że teraz beze mnie to już całkiem stoczy się na dno. Chyba sam już to zrozumiał.
Ja muszę teraz zadbać o odzyskanie spokoju, czuję się jakbym wróciła z wojny. Z pierwszej linii frontu.

To nie taki znowu chojrak z niego,ale ile razy już tak mówił.Blady strach na pana padł obes...ł się i dobrze niech w tym pobędzie
Może coś tam zrozumiał ale słowa to nie wszystko działanie się liczy teraz chce od Ciebie żebyś załagodziła jego konsekwencje nie daj się nabrać.Jak będzie chciał się odbić od dna to sam to zrobi bez specjalnego wahania .Niech pobędzie sam z tym wszystkim bez Ciebie to za daleko zaszło z jego strony wobec Ciebie.
Ja nie piszę tego bo czuje się kimś lepszym od Twojego jm znam chyba tylko większość sztuczek stosowanych przez alkoholików jak się wyślizgać.To co Tobie napisano potwierdzi każdy w miarę przetrzeźwiały alkoholik moim zdaniem Twój brat pewnie też.
Nie lituj się bo litość  szkodzi i pomaga wracać w chorobę ale to wiesz już sama od jakiegoś czasu.
Burzowy skwitował to precyzyjnie tak właśnie jest.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

137

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu on dobrze wie, że jesteś atrakcyjna i że masz powodzenie, wie również że sobie poradzisz i tego najbardziej się obawia, dlatego wmawia Ci wszystko na odwrót. Wie że będzie go bolało, jeśli Tobie się uda wyjść z tego obronną ręką i ułożyć sobie życie. Przecież to nie w jego interesie, żeby teraz podnosić Cię na duchu (chyba że przekabacic na swoją stronę komplementami), będzie Cię dolowal i gnebil, żeby zburzyć do końca Twoje poczucie wartości w tej trudnej sytuacji i sprawić, że z podkukonym ogonem poprosisz go o powrót do domu. Ani się waz. On jest teraz sam, sam jak palec i dobrze wie że wszystko stracił chyba że nadal się ludzi ze mu ZNÓW wybaczysz i wie że Ty sama nie jesteś, bo masz dzieciaki przy sobie.

Ja tak patrzę na swoje życie odkąd jestem w Polsce od kilku tygodni i widzę różnice w swoim postępowaniu, zachowaniu, podejściu do świata. Jestem panią sama sobie, jestem bardziej cierpliwą i wyrozumiala mamą, a przede wszystkim SPOKOJNOEJSZĄ mamą, której nikt nie szarga co dzień nerwów. Jestem jeszcze bardziej zorganizowana, bo liczę na siebie, staje się bardziej pewna siebie dzięki temu wszystkiemu, Ty też niedługo poczujesz te moc i przekonasz się że wszystko, czego się obawialas nie jest aż tak straszne, że to były tylko obawy. Owszem pewnie jeszcze piekło przed nami, ale nie możemy dać się zdeptac i zdolowac tym gamoniom. Dosyć tego.

Ja nauczyłam się konsekwentnie odkładać słuchawkę jak dzwoni i zaczyna się drzec (tak, po chwili przerwy zaczęło się). Jak przemysli zaraz dzwoni spokojny, żeby załatwić sprawę. Wie że już nic nie ugra. Nie piszę już smsow żeby z siebie wyrzucić co o nim myślę i jakim jest dupkiem jak mnie wyprowadzi z równowagi. Mam ochotę, ale tłumacze sobie, że to tylko niepotrzebnie nakręci spirale nienawiści, stracę czas, nerwy a i nic to nie da. Tobie radzę to samo choć to bardzo trudne, ale pamiętaj Toniu, żeby nie dać się prowokować, im o to chodzi żeby nas wyprowadzić z równowagi, doprowadzić do szału, łez, by potem utulic i wymusić poczucie winy. A takiego! Nie reaguj na zaczepki, daj sobie czas, jak dostajesz smsa odkładaj telefon, niech Cię nie korci, nie wdawaj się w dyskusje. Ale smsow nie kasuj. Dasz radę bo jesteś dzielna, Twoje dzieci Cię teraz potrzebują i musisz być silna dla nich i dla siebie, niedługo poczujesz ulgę.

138 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-09 07:50:17)

Odp: Rozwód z psychopatą

Ale postów, miałam co czytać smile i wszystkie mądre, pełne przydatnych rad i wskazówek. Dziękuję
Już zauważyłam, że jestem spokojniejsza jako osoba i mama. Nie wybucham już z byle powodu.
W zeszłym tygodniu mówił, że jestem bardzo śliczna i szybko sobie kogoś znajdę. A potem dodał, że jak się dowie, że się z nim bzykam to przyjedzie i strzeli mu prosto w głowę. I tak to z nim jest.
Biorę ziołowe tabletki uspokajające, dziś pierwszą noc całą przespałam. Mogłabym spać do południa gdyby nie dzieci i praca. Taka czuję się wykończona.
Jak zaczyna krzyczeć albo wylewa na mnie pomyje przez telefon to od razu się rozlaczam. Jak zaczyna mnie obrażać w smsach lub pisać, że został bez dachu nad głową to przestaję odpisywać, czasem go nawet blokuję.
Dziś bez uprzedzenia przyjechał rano prosto po nocce, niby do dzieci i wziąć trochę rzeczy.
Widziałam jak mnie obserwuje ukradkiem, zwłaszcza jak ubierałam się a dzieciaki ciągle się kręciły i otwierały drzwi. Byłam w samej bieliźnie a on zerkał. Ubralam się jak zawsze,  spódniczkę i obcisły sweterek, makijaż, obcasy. Pewnie oceniał co stracił. On też jest przystojnym mężczyzną, w typie południowca. Dlatego nigdy nie miał problemów ze znalezieniem chętnej do pisania, jak on to określił towarzyskiego i to wykorzystywal.
Trudno, teraz to już może tylko żałować choć tego nie mówi ani nie okazuje. Ale ja widzę w jego oczach wielki smutek, zresztą cała swoją postawą pokazuje jaki jest przybity. Wszyscy to mówią.
Ale ja się nie złamię, nie cofnę się ani na pół kroku w tył.
P.S. Kalvar mam wrażenie, że to wszystko nie dzieje się naprawdę. Ze jutro się obudzę i będzie jak wcześniej.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

139 Ostatnio edytowany przez bullet (2019-04-09 08:20:42)

Odp: Rozwód z psychopatą

Brawo, idzie w dobrym kierunku, sen i odpoczynek to PODSTAWA, jednak jeszcze sporo pracy przed Tobą. Gotowość zameldujesz gdy stwierdzisz, że Ci to powiewa, że

Tonia80 napisał/a:

... obserwuje ukradkiem, zwłaszcza jak ubierałam się ... on zerkał. ... oceniał co stracił. .... może tylko żałować choć tego nie mówi ani nie okazuje. Ale ja widzę w jego oczach wielki smutek, zresztą cała swoją postawą pokazuje jaki jest przybity. Wszyscy to mówią....

ale do tego jeszcze trochę drogi do przebycia

Często to powtarzam i Tobie napiszę ... bo już sama to zaczynasz dostrzegać
Im Ty będziesz silniejsza, tym On słabszy. Pamiętaj, nie możesz się cofnąć bo proporcje się odwrócą, Ty staniesz się słabsza, on silniejszy, a wtedy ..

Burzowy napisał/a:

.. odzyska siły i znów będzie mógł być dnem.

140 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-09 08:23:08)

Odp: Rozwód z psychopatą

Tak Bullet masz rację, na razie wszystko jest za świeże. Pewnie to trochę potrwa. Na razie nie potrafię zrozumieć, że mając tyle o czym inni marzą on sobie tak wszystko zaprzepaścił. Cóż, muszę poszukać szczęścia w sobie i w sobie poszukać własnej wartości i znajdę, na pewno.
On był moim pasożytem, moja jemiołą, która na mnie żerowała nie dają nic w zamian. Muszę się odrobaczyc...

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

141 Ostatnio edytowany przez bullet (2019-04-09 08:30:24)

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Tak Bullet masz rację, na razie wszystko jest za świeże. Pewnie to trochę potrwa. Na razie nie potrafię zrozumieć, że mając tyle o czym inni marzą on sobie tak wszystko zaprzepaścił. Cóż, muszę poszukać szczęścia w sobie i w sobie poszukać własnej wartości i znajdę, na pewno.

Sama widzisz, ze bez Ciebie on staje się "dnem", a jak ma siłę ściąga na to dno także Ciebie. Ty nie masz już alternatywy tak na prawdę

Tonia80 napisał/a:

.... Muszę się odrobaczyc...

smile

142 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-10 08:28:59)

Odp: Rozwód z psychopatą

Czy to tak musi boleć?
Rozwód sam w sobie jest traumatycznym przeżyciem do tego wychodzenie z toksycznego związku dodatkowo potęguje nieprzyjemne uczucia. Nadal czuję głód emocji które mi dostarczał. Brakuje mi tej huśtawki. Brakuje mi jego bliskości choć mi jej ostatnio nie dawał. Tęsknię za nim, za tym jaki był kiedyś. Takiego jak teraz nie chcę. Choć gdy mi ją funduje w smsach to od razu mam dość. Szaleje we mnie huragan emocjonalny. Zdałam sobie sprawę, że czeka mnie ogrom pracy na terapii.
Wczoraj pisał, najpierw spokojnie, potem zaczął mnie obrażać by za chwilę zalajkowac moje zdjęcia na FB (dał same serduszka). By na wieczór mnie znowu dobić. Nie reaguję, nie odpisuję. Nie będę mu dostarczać pożywki.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

143

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Czy to tak musi boleć?
Rozwód sam w sobie jest traumatycznym przeżyciem do tego wychodzenie z toksycznego związku dodatkowo potęguje nieprzyjemne uczucia. Nadal czuję głód emocji które mi dostarczał. Brakuje mi tej huśtawki. Choć gdy mi ją funduje w smsach to od razu mam dość. Szaleje we mnie huragan emocjonalny. Zdałam sobie sprawę, że czeka mnie ogrom pracy na terapii.
Wczoraj pisał, najpierw spokojnie, potem zaczął mnie obrażać by za chwilę zalajkowac moje zdjęcia na FB (dał same serduszka). By na wieczór mnie znowu dobić. Nie reaguję, nie odpisuję. Nie będę mu dostarczać pożywki.

zablokuj go na fb

144 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-10 08:36:41)

Odp: Rozwód z psychopatą

Wyrzuciłam go ze znajomych, ale i tak wchodzi na mój profil. Zablokuje go. Zablokowałam go na Messenger bo mi przesyłał jakieś dziwne filmiki.
Coraz bardziej pasuje mi do osobowości borderline.
Może gdyby się leczył to by coś można było ocalić...Z takim być nie chcę, nie dam się wciągnąć na dno razem z nim.
Wczoraj prawnik zaliczony, działam dalej. Może do końca tygodnia wszystko załatwię.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

145

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu, teraz w najbliższych miesiącach twój głód emocji na pewno będzie zaspokojony, bo wiadomo jak to jest z rozwodami. Istna nerwowka.
Dopiero potem, jak będziesz już po ogarnie cię uczucie pustki, o wiele większe od tego, które zaliczasz teraz, to będzie pustka totalna. Nie będziesz wiedziała co ze sobą zrobić, będzie nosiło cię od ściany do ściany. Dlatego podpowiadam ci pomysł z remontem mieszkania (sama zresztą na to wpadłas jeszcze na pierwszej stronie), żebyś miała jakieś inne konkretne zajęcie odwracające twoja uwagę, a jednocześnie napelniajace cię nadzieją, że idziesz w dobrym kierunku.
Potem będziesz musiała nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości, a to też nie będzie łatwe. Dopiero za jakieś dwa lata masz szansę na to, by wreszcie odzyskać spokój i poczucie bezpieczeństwa, czyli te wszystkie rzeczy, które u ciebie od lat wolaly o pomstę do nieba.
Niestety, tak to już jest. Wychodzenie że związków z psychopotami to długi i bolesny proces, jednak ja uważam, że warto poświęcić na coś takiego kawałek swojego życia, by potem moc żyć w spokoju i zgodzie samej że sobą.

146

Odp: Rozwód z psychopatą

Masz rację Ulle.
Już mnie nosi, nie mam co ze sobą zrobić wieczorami. Do tego nie wiem dlaczego ale czuję mega adrenalinę. Może mi jest teraz potrzebna żeby dokończyć dzieła. Tyle lat byłam bezwolna, że teraz działam pod wpływem adrenaliny jakbym walczyła o życie.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

147

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu, przecież ty walczysz o życie. Dokonujesz teraz prawdziwej rewolucji w swoim życiu, bo nie dość, że kończysz z psycholem, to jeszcze musisz rozprawić się że swoim dzieciństwem, które też obfitowało w przemoc.
Chyba ciągle nie dociera do ciebie na co tak naprawdę się porwalas.
To naprawdę duża rzecz, jednak jaka miałbyś alternatywę? Dalej miałabyś żyć z tym człowiekiem? To wszystko za daleko już zaszło, więc tak naprawdę nie masz możliwości odwrotu, bo ja nie wyobrażam sobie, byś po tym wszystkim umiała teraz otrząsnąć się jak kaczka po deszczu i dalej trwać w takim małżeństwie. Jesteś dzisiaj zupełnie inna kobieta, inna niż ta, która byłaś jeszcze dwa miesiące temu, on natomiast zatrzymał się w rozwoju i dalej jest tym, którym był dwa miesiące temu. Gdybyś dzisiaj poznała tego faceta, to nawet byś na niego nie spojrzała, bo wiedziałabys czym pachnie związek z kimś takim. Tak więc poszłaś do przodu, on za tobą nie zdążył i tym sposobem mineliście się po prostu. Nic na to nie poradzisz.

148

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Masz rację Ulle.
Już mnie nosi, nie mam co ze sobą zrobić wieczorami. Do tego nie wiem dlaczego ale czuję mega adrenalinę. Może mi jest teraz potrzebna żeby dokończyć dzieła. Tyle lat byłam bezwolna, że teraz działam pod wpływem adrenaliny jakbym walczyła o życie.

Na pewno Toniu jesteś teraz jak na sprężynach zespół odstawienia w pełni normalka jak Ciebie nosi wieczorami a nie możesz dzieci zostawić samych to najprostszą rzeczą i skuteczną jest banał - proste jak budowa cepa ja unikałem przez jakiś czas bom artysta i  "intelygencja techniczna " mianowicie pompki przysiady prosta gimnastyka oraz proste ćwiczenia oddechowe pełno tego nawet w sieci do wyboru do koloru i zupełnie nieszkodliwe a dużo mniej czasu na psychoanalizy i rozkminy rozmyślania itp.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

149

Odp: Rozwód z psychopatą

Zgadzam się, wysiłek fizyczny bardzo dużo daje, ja jak jeszcze byłam pod jednym dachem z moim przemocowcem wzięłam się za siebie i oprócz tego że zaczęłam prostymi ćwiczeniami wykonywanymi w domu na dywanie szlifowac cialo na lato, odstresowywalam się i dawało mi to mega kopa. Do tego nie musiałam na niego patrzeć ani leżeć w łóżku i analizować to wszystko pl raz kolejny, zmeczylam się fizycznie i szłam spać zadowolona. Najgorzej się przemoc, wiem że przy dwójce dzieci to wydaje się trudne, ale jak już zaczniesz i zmusisz się, to po jakimś czasie organizm sam się będzie domagał wysiłku. Spróbuj Toniu, to naprawdę działa.
Współczuję obecnej sytuacji, dobrze robisz ze z nim nie wchodzisz w polemikę. To zbędne i wysysa z Ciebie cała dobra energię, której tam bardzo Ci trzeba. On się teraz miota i pewnie jest nieźle zdesperowany. Jeszcze nieraz Ci dokuczy... Widzisz ja jestem jakby krok dalej niż Ty, a mimo to ostatnio on znów nie daje mi spokoju, dzwoni i drze się o jakieś tam sprawy które nas jeszcze łączą. Jak tylko mogę odkładam słuchawkę albo się rozlaczam, załatwiam sporne kwestie i pisze smsa że zrobione. Po takich nerwowych sytuacjach nie odbieram ani nie dzwonie kilka dni, a wtedy on obrażony i nakręcony drze się jeszcze bardziej albo odwrotnie - robi z siebie ofiarę i on nie odbiera. Także nawet będąc setki kilometrów ode mnie potrafi mi zszargac nerwy, a było tyle spokoju. Po jednym jego telefonie ostatnio dostałam biegunki i tak sobie o tym wszystkim pomyślałam, jak bardzo Ci faceci są niszczący, że potrafią nas doprowadzić do stanu, gdzie nawet organizm i system nerwowy sam daje znać że jest bardzo źle.

Kup sobie jakieś łagodne środki na uspokojenie, najlepiej ziołowe, bo nie ma sensu wchodzić w inne mocniejsze środki, tym bardziej że musisz być trzezwa umysłowo bo masz przy sobie dzieci. Bierz codziennie lub choć 2, 3 razy w tygodniu długą kąpiel jak polozysz dzieciaki spać. Tak jak pisze Ulle jak już przebrniesz przez rozwód powinno być lepiej choć huśtawka emocjonalna nas nie będzie opuszczał. Nie zalamuj się tym, że za nim tęsknisz. Ja też miewalam takie przeblyski, ostatnio coraz rzadziej tyle że ja jestem od niego daleko i mi łatwiej. Nie da się tak z dnia na dzień pogodzić i przyzwyczaić do nieobecności kogoś, z kim żyło się tyle lat, nawet jeśli ten ktoś nie był dla nas najlepszym partnerem. Trzymaj się kochana, dajesz radę.

150

Odp: Rozwód z psychopatą

Ulle nie miałam już innego wyjścia. Czułam, że jak nie teraz to nigdy. A poza tym gdybym się nie zdecydowała teraz to mogłoby to się źle skończyć. Czułam, że więcej już nie zniosę. Dziś przyjechał do dzieci i nie mogłam z nim przebywać w jednym pomieszczeniu. Taką czuję niechęć. Terapii DDA nie skończyłam, musiałam przerwać że względu na ciążę. Ale wrócę bo mam jeszcze do przerobienia relację z matką, z ojcem przerobiłam.
Paslawek to tak czuje się odstawienie? Jestem  pobudzona, cała w środku "chodzę", mam problemy z koncentracją, na niczym się nie mogę skupić. Wychodzą mi jedynie czynności nie wymagające myślenia. Czyli np sprzątanie co skrzętnie wykorzystam bo święta za pasem wink
Anna ja właśnie czuję coś na kształt żałoby. Niby wiem jakim był człowiekiem a jednak tęsknię za jego obecnością i wszystko mi go przypomina. Bo zostawił jeszcze prawie wszystkie rzeczy. Byl jaki był ale był, taki paradoks. Bardzo lubię wysiłek, kiedyś regularnie biegałam i tego mi teraz brakuje. Najchętniej wyszlabym pobiegać ale nie zostawię dzieci samych. Może jakieś ćwiczenia interwałowe w zamian. Choć boję się że zniknę całkiem, nie dojadam z nerwów a i bez tego jestem chuda. Biorę już tabletki ziołowe, choć czasem muszę na noc coś mocniejszego (tzn tabletki na receptę) wziąć bo nie mogę spać. Bez tego ani rusz teraz z moim pobudzeniem nie spalabym do białego rana. A do pracy trzeba iść, dzieci zawieźć itp.
Już się zaczyna, podejrzenia że mam kochanka, prośby, że mam się wstrzymać z wnioskiem, że mi opony zmieni itp.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

151

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Już się zaczyna, podejrzenia że mam kochanka, prośby, że mam się wstrzymać z wnioskiem, że mi opony zmieni itp.

Standard... Poczciwy i dobry mąż... Tylko żona trochę zmadrzala, to trzeba od razu szukać powodów gdzie indziej niż w sobie, wymyślać kochanków. Bo przecież łatwiej zrzucić winę za rozpad małżeństwa na kogoś innego, np wymyslonego kochanka, niż jak facet wziąć wszystko na klate i powiedzieć z honorem - tak, spieprzylem to, rozejdzmy się jak ludzie. Dam Ci spokój, przecież od dawna nam się nie układa itp
Ale oni się trzymają nas jak rzep psiego ogona, jak desperacji, którzy wiedzą, że jeśli faktycznie skończy się to, to drugi raz będzie im już mega trudno ułożyć sobie życie. Ba, mój czesto twierdził po awanturach, że gdybyśmy się kiedyś rozeszli, to nie chciałoby mu się już wiązać z nikim na stałe, przechodzić przez to wszystko od początku. Pewnie, ma się fajne kobiety i dzieci u boku, to trzeba zgrywac chamow i prostakow, obrażać, bic, pic, włoczyć sie po nocach i Bóg wie co jeszcze. A potem jak już dostają kopa w dup*ko, płaczą jakie to z nich ofiary, oferują pomoc, naprzemian ublizajac, grożąc i uprzykrzajac życie. Stara dobra taktyka sprawdzana przez lata, aby tylko osiągnąć swój cel i wrócić do dobrostanu. Tylko Twój Pan policjant chyba jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że nie na już powrotu. Zła jestem jak czytam Twój wątek, wszystko mi się przypomina. Te same metody, to ich bagatelizowanie problemów. Sami sobie nawarzyli piwa, a teraz próbuja nas przekonać, że nic się nie stało i znów wszystko może być jak dawniej. Nic mnie tak nie wkurza jak to! Jakim dupkiem trzeba być. Szkoda że nie potrafią tak bagatelizować w innych sprawach, kiedy z niczego robią wielka aferę. Wtedy jest ok i potrafią gadać godzinami o tym co się stało, o jakichś pierdolach. A jak już narobia czegoś poważnego, strasznego, to wtedy zamiatanie pod dywan i udawanie że nic się nie stało.

152

Odp: Rozwód z psychopatą

Ciało jest mądre jak widzisz Toniu .Tak reaguje system nerwowy na zmianę jest połączony z decyzjami to całość.
Odstawienie u nałogowca i osoby która z nim żyła wygląda zadziwiająco podobnie.Ty może masz tak że widok pijanego nie robi na Tobie wrażenie może tak może sprawnie potrafisz tłumić te uczucia różnie to jest jedni są bardziej odporni inni mniej.
Nakręcenie dekoncentracja niepokoje napięcia na przemian z taką dziwną euforią egzaltacją wiążą się z nawykowymi takimi "fantomowym"i reakcjami bo niby wiesz że eksa nie ma a z rozpędu czekasz wieczorem na niego jego widok też wywołuje nawykowe reakcje a twoje ciało organizm jednocześnie chce się oczyszczać wrócić do równowagi po tych wszystkich nienaturalnych stresowych jazdach przez lata.
Może ale nie musi nie przejmuj się że masz obowiązek to wszystko przeżyć to indywidualne objawy są ale nie dziw się że będziesz się bardziej pocić ,tak jak Ania w określonych sytuacjach możesz mieć biegunkę bóle głowy brzucha skoki ciśnienia zmienne nastroje wszystko to mogłaś mieć wcześniej albo część z tych stanów to działa jeszcze przez jakiś czas siłą rozpędu z przyzwyczajenia nałogowo tęsknoty żal po stracie smutki rozczulanie szukanie zaczepki żeby "odreagować" urazy i złość (tak tak) itp sporo tego jest szybko nauczysz się odróżniać emocje te naturalne intuicyjne i te chore .Objawy fizyczne mijają najszybciej jeżeli będziesz dbać o siebie psychiczne objawy ustępują dłużej choć czasem trudno je odróżnić od siebie.Skutki długotrwałego poddawania się sytuacjom stresowym to się jakoś tak zwie.
Wielokrotnie rozmawiałem z kobietami z Alanon i moją mamą która przez jakiś czas chodziła na mityngi i wszystkie dziewczyny potwierdzają że "odstawienie" nałogowca/przemocowca/chorego psychicznie itp jest bardzo podobne do odstawienia narkotyku/alkoholu .
Natrętne kompulsywne myślenie takie bardzo intensywne podobnie też mija mniej więcej pierwszy rok jest najobfitszy w różne stany te które znasz i inne następstwa zmian wszystko jednak jest do przeżycia i po jakimś czasie nietrudno sobie z tym dać radę drugi rok to utrwalanie dobrych nawyków i nowych rzeczy których się nauczysz potem z górki wolność i spokój coraz trwalsze pomimo życia które czasem daje w kość samo z siebie bo tak ma.Charakterystycznym jest też spadek odporności na np przeziębienia ale to jeżeli występuje depresja po rozstaniu z eksem.
Ale nie zamartwiaj się tym i nie przejmuj to jak się czyta wygląda strasznie natomiast w życiu tyko na początku potem już nie jest tak strasznie  tak jak w nowej pracy smile to nie jest aż taki ogrom

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

153

Odp: Rozwód z psychopatą

Prawda Paslawek, ja się łapie na tym, że mimo że o nim nie myślę, to kiedy dostaje smsa gdzieś podświadomie mam nadzieję że to od niego. Kiedy okazuje się, że to nie on, jestem przez kilka sekund jakby rozczarowana. Później się cieszę że jednak nie on i że mam spokój smile Tonia jest mądra i jakoś sobie z tym poradzi.

154 Ostatnio edytowany przez Kalvar25 (2019-04-10 22:46:20)

Odp: Rozwód z psychopatą

Problem w tym że on wie o tym że i tak wrócicie do siebie, on nie dopuszcza do siebie myśli że odejdziesz.. pewnie uznaje to za jakiś chwilowy kryzys, dlatego jest jeszcze w miarę "spokojny" ale coś czuje że się rozkręci, typu jakieś grożenie że sam popełni samobójstwo albo Cię zabije bo w końcu jest policjantem i ma broń, generalnie jak dojdzie do takich sytuacji czyli wiadomości od niego albo rozmów to powinnaś udać się do jego przełożonego żeby mu wzieli blache i proce zanim faktycznie coś komuś albo sobie zrobi.  Alkohol, dragi + rozstanie z Tobą + słaba psychika + poczucie bycia "kimś" = problem.

155 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-10 22:54:34)

Odp: Rozwód z psychopatą

Annaaa w punkt, jakbyś pisała o mnie i naszym związku.
Paslawek bardzo mądre to co napisałeś, twoje posty zawsze otwierają mi oczy na coś o czym nie zdawałam sobie sprawy.
Teraz nareszcie czuję, że przyszła moja kolej rozdawać karty. Teraz jest moje rozdanie.
Kalvar właśnie on tak myśli. I boję się co będzie dalej jak dotrze do niego bolesna prawda. Dlatego wymieniłam zamki.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

156

Odp: Rozwód z psychopatą

i na koniec na dzisiaj - pytanie po co mnie to potrzebne? Żeby oderwać sie od siebie. "Kochanie" bordera to zwyczajne uzaleznienie, nic więcej. Jak od alkoholu. Haj, jazda emocjonalna, przymus - ile razy łapałem sie na tym że "musze" zadzwonić bo mnie roznosi" - 5 minut rozmowy i cool, świat spokojny, normalny, puls w normie- zazyłem bordera - jak kokaine albo wódkę - wszystko jedno czy był miły czy zimny - jak zimny to nawet "lepiej" - mocniejszy kop, wiekszy haj. I byc może to że tak jest , bo moim zdaniem tak jest - to taki mój mały rewanż na borderach - chwila prawdy - drodzy borderline- Wasze ofiary są tylko od Was uzaleznione. nie kochają Was - odejdą same czy Wy im dacie kopa - wszystko jedno - najpewniej trafia na kolejnego bordra którego nie będa kochały - tylko sie uzaleznią. Wy nie kochacie, Was nie kochają - taka jest cała pieprzona prawda.
I wszystko na temat. Znalazłam na jednym z forów i podpisuję się obiema rękami.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

157

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Ulle nie miałam już innego wyjścia. Czułam, że jak nie teraz to nigdy. A poza tym gdybym się nie zdecydowała teraz to mogłoby to się źle skończyć. Czułam, że więcej już nie zniosę. Dziś przyjechał do dzieci i nie mogłam z nim przebywać w jednym pomieszczeniu. Taką czuję niechęć. Terapii DDA nie skończyłam, musiałam przerwać że względu na ciążę. Ale wrócę bo mam jeszcze do przerobienia relację z matką, z ojcem przerobiłam.
Paslawek to tak czuje się odstawienie? Jestem  pobudzona, cała w środku "chodzę", mam problemy z koncentracją, na niczym się nie mogę skupić. Wychodzą mi jedynie czynności nie wymagające myślenia. Czyli np sprzątanie co skrzętnie wykorzystam bo święta za pasem wink
Anna ja właśnie czuję coś na kształt żałoby. Niby wiem jakim był człowiekiem a jednak tęsknię za jego obecnością i wszystko mi go przypomina. Bo zostawił jeszcze prawie wszystkie rzeczy. Byl jaki był ale był, taki paradoks. Bardzo lubię wysiłek, kiedyś regularnie biegałam i tego mi teraz brakuje. Najchętniej wyszlabym pobiegać ale nie zostawię dzieci samych. Może jakieś ćwiczenia interwałowe w zamian. Choć boję się że zniknę całkiem, nie dojadam z nerwów a i bez tego jestem chuda. Biorę już tabletki ziołowe, choć czasem muszę na noc coś mocniejszego (tzn tabletki na receptę) wziąć bo nie mogę spać. Bez tego ani rusz teraz z moim pobudzeniem nie spalabym do białego rana. A do pracy trzeba iść, dzieci zawieźć itp.
Już się zaczyna, podejrzenia że mam kochanka, prośby, że mam się wstrzymać z wnioskiem, że mi opony zmieni itp.

witaj w klubie, ja też mało jem chociaz w brzuchu burczy, masakra. nie chce mi się, nie mam siły. co do kochanka to nie, mój mi nawet gada żebym sobie znalazła faceta, heheheeh. bo on ze mną nie chce być i się cieszy ze już razem nie jesteśmy.

a on ma wyznaczone jakieś dni kiedy ma przychodzić czy się tak nie zapowiada? bo to też Cię na pewno wyprowadza z równowagi, taka niewiedza co i kiedy.

158

Odp: Rozwód z psychopatą

Przyjeżdża kiedy chce i to też muszę ukrócić.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

159

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Przyjeżdża kiedy chce i to też muszę ukrócić.

Tego się obawiałam. Współczuję. co do odstawienia, faktycznie też tak mam. niby nie myślę, a jednak jak przychodzi wiadomość mam nadzieję ze od niego. w sumie będąc w związku tez tak miałam, uzaleznienie jakby. nawet w nocy jak pracował i coś pisał to odczytywałam. głupie, ale tak chyba mamy że trzeba to tez przeżyć. i Ty, Ania,ja i setki innych współuzależnionych kobiet.

szkoda w sumie że to Twoje mieszkanie, bo jakbyś zmieniła otoczenie to też byłoby inaczej, no ale to pewnie bez dzieci byłoby bardziej mozliwe, a tak to jednak ciężej. trzymam kciuki.

160 Ostatnio edytowany przez bullet (2019-04-11 13:22:16)

Odp: Rozwód z psychopatą
kobietka taka 123 napisał/a:

...co do kochanka to nie, mój mi nawet gada żebym sobie znalazła faceta, heheheeh. bo on ze mną nie chce być i się cieszy ze już razem nie jesteśmy....

to chyba standardowy tekst gdy już się sprawa rypnie.
Uważajcie z kochankami, jeśli nie ma rozwodu to sprawę ew. kochanka jm może  próbować wykorzystać przeciwko Wam.

161

Odp: Rozwód z psychopatą

Ja doskonale o tym wiem. A poza tym na razie skupiam się na sobie, odpuszczam sobie facetów.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

162

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

i na koniec na dzisiaj - pytanie po co mnie to potrzebne? Żeby oderwać sie od siebie. "Kochanie" bordera to zwyczajne uzaleznienie, nic więcej. Jak od alkoholu. Haj, jazda emocjonalna, przymus - ile razy łapałem sie na tym że "musze" zadzwonić bo mnie roznosi" - 5 minut rozmowy i cool, świat spokojny, normalny, puls w normie- zazyłem bordera - jak kokaine albo wódkę - wszystko jedno czy był miły czy zimny - jak zimny to nawet "lepiej" - mocniejszy kop, wiekszy haj. I byc może to że tak jest , bo moim zdaniem tak jest - to taki mój mały rewanż na borderach - chwila prawdy - drodzy borderline- Wasze ofiary są tylko od Was uzaleznione. nie kochają Was - odejdą same czy Wy im dacie kopa - wszystko jedno - najpewniej trafia na kolejnego bordra którego nie będa kochały - tylko sie uzaleznią. Wy nie kochacie, Was nie kochają - taka jest cała pieprzona prawda.
I wszystko na temat. Znalazłam na jednym z forów i podpisuję się obiema rękami.

ja jestem borderem. i nie jestem narcystyczna psychopatka. po prostu bardzo się boję, że mogę być niekochana, i przez ten strach wszystko psuje. czasem robię głupie rzeczy, ale wszystko to nie dzieje się przecież przez chęć dokopania. i już boję się wchodzić w związki, żeby nikogo nie ranić. to straszne, co zacytowalas... mam nadzieję, że to nie jest prawda.

163 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-04-11 21:19:06)

Odp: Rozwód z psychopatą

Chcąco czy niechcący mój mąż zmarnował mi ponad 15 lat życia. Do tego dożywotnio wiarę w ludzi, w mężczyzn i poczucie wartości

Dziś mi pisał różne rzeczy raczej neutralne (o aucie, o mieszkaniu) a potem ni z gruszki ni z pietruszki, że jest samotny. Taki jeden SMS nagle wśród tamtych "Jestem samotny"
To obrazuje na jaką skalę jest zaburzony.
A ja jak zwykle, poplakuje  cały wieczór i zastanawiam się dlaczego mnie to spotkało. Ale płacz mnie oczyszcza i uspokaja.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

164

Odp: Rozwód z psychopatą

Uwaga news z ostatniej chwili: mąż założył mi niebieską kartę!
Zostaje mi iść już prosto do prokuratury...

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

165 Ostatnio edytowany przez Teufel (2019-04-12 16:57:58)

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Uwaga news z ostatniej chwili: mąż założył mi niebieską kartę!
Zostaje mi iść już prosto do prokuratury...

Tłukłaś go? To wychodzi na to, że ty większą od niego jesteś, a przynajmniej silniejsza.  I tak się dał obijać, no bidula. Przepraszam za sarkazm, ale koparka mi trochę opadła.

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

Posty [ 111 do 165 z 434 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód z psychopatą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018