Rozwód z psychopatą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód z psychopatą

Strony Poprzednia 1 2 3 4 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 434 ]

56

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Powiedział też że nie założę mu niebieskiej karty bo przemoc trzeba udowodnić.

Bzdura nk zakłada się w przypadku stwierdzenia zaistnienia przemocy w rodzinie lub podejrzenia przemocy w rodzinie. A u Ciebie występuje przemoc psychiczna. W przypadku gdybyś wezwała policję musisz zdobyć się na 100% szczerość, a jak przyjadą do domu poinformuj patrol że będziesz nagrywała przebieg interwencji. Jeśli będą nalegać na wyłączenie to odmów możesz wszystko nagrywać ale nie publikować w mediach.
A jak mąż będzie skakał to poinformuj go że ma się zamknąć albo pójdziesz na prokuraturę celem złożenia zawiadomienia o znęcaniu się psychicznym.
Oczywiście możesz również udać się do jego przełożonego najlepiej od razu do naczelnika prewencji.
Wbrew pozorom bardzo łatwo uderzyć w policjanta.
Acha i nie róbcie ze środowiska policji patologii.

Zobacz podobne tematy :

57 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-08 22:27:05)

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki za rady Maku. Mój mąż właśnie w takim środowisku się obraca, niestety i czerpie przykład. Pewnie jest też inna grupa z którą on nie trzyma. Ja mam przykład z całego życia bo mój ojciec był też milicjantem i policjantem. Niestety nie mam dobrych wspomnień ani dobrego zdania o tym zawodzie. Ojciec też miał kolegów, którzy byli niewiele lepsi. To taka grupa ryzyka niestety, część jest ok ale część nie. I zdecydowanie więcej niż w innych zawodach.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

58

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Dzięki za rady Maku. Mój mąż właśnie w takim środowisku się obraca, niestety i czerpie przykład. Pewnie jest też inna grupa z którą on nie trzyma. Ja mam przykład z całego życia bo mój ojciec był też milicjantem i policjantem. Niestety nie mam dobrych wspomnień ani dobrego zdania o tym zawodzie. Ojciec też miał kolegów, którzy byli niewiele lepsi. To taka grupa ryzyka niestety, część jest ok ale część nie. I zdecydowanie więcej niż w innych zawodach.

Patologia dotyczy każdej grupy zawodowej, społecznej. Tylko jak w Twoim przypadku przemoc odbywa się w obrębie 4 ścian.

59

Odp: Rozwód z psychopatą

No to do góry glowa Toniu. Widzę, ze są opcje, Maku mądrze pisze. Wiesz juz kiedy będziesz skladac ten wniosek? I czy ktos sie orientuje czy fakt stalego przebywania poza granicami Polski jest jakims przeciwwskazaniem do zalozenia NK? Chodzi mi o to, czy bedac na urlopie w Polsce i powiadamiajac policje o jakiejs awanturze, zastraszaniu też mogę zalozyc niebieska kartę?

60

Odp: Rozwód z psychopatą

Aannaa zadzwoń na linię i wszystkiego się dowiesz.
Maku niestety taka jest prawda. Nie wiem czemu tak bronisz policji. To jest grupa zawodowa jest bardzo narażona na stres, ci słabsi pracujący na co dzień z patologią, ze zwłokami, z awanturami, niestety nie umieją sobie radzić ze stresem i przenoszą do domu, tam się wyładowują i tak rodzi się przemoc domowa. Zresztą jak chodziłam na terapię DDA to samo mówił mój terapeuta. To nie jest mój wymysł. Ja to też zaobserwowałam, niestety na sobie i w moim środowisku. U nas na komendzie jest dużo policjantów po rozwodzie, to daje do myślenia. Zresztą znam dużo z nich osobiście i większość z nich pije (widziałam nie raz) a część, tych z żonami znęca się nad nimi - mój mąż mi opowiadał, że jeździł do nich na interwencje. Teraz mi już nic nie mówi, trzyma z nimi.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

61 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2019-02-09 09:28:14)

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu smile mieliśmy dom, sprzedaliśmy, jeszcze po rozwodzie mieszkaliśmy tak dwa lata. Nie chcę wracać do tego, bo to były najtrudniejsze dwa lata w moim życiu, ale jak widzisz żyjemy smile ..więc da się. Ważne, żeby w trudnych chwilach przywoływać sobie cel, marzenie o dobrym, szczęśliwym i spokojnym domu i z uporem maniaka do tego dążyć.
U Ciebie nie powinno być problemu skoro mieszkanie jest Twoje. On co najwyżej może otrzymać zwrot kosztów jeśli ma świadków, czy faktury.
Jak chcesz sama być w porządku zawsze możesz zaproponować kwotę spłaty za wkład w mieszkanie z rozdziałem na raty, czy inaczej. Zachęcam Cię do twardych negocjacji z jeszcze mężem.
Nawet jeśli jeszcze Cię trochę pomęczy, czy pomieszka zanim się wyprowadzi i go wymeldujesz to i tak już jesteś wolna smile bo działasz smile
Jeśli będzie szalał to i dobrze, będziesz miała więcej dowodów. Przykre, że tak się dzieje, że dzieci muszą przez to przechodzić. Ale ja nie żałuję, bo teraz od lat mają spokojny dom, rozwijają się, kształcą. Najstarsza córa w tym roku zdaje maturę.
Toniu smile wracając to Twoich słów, że z osoby kulturalnej stałaś się inną, nie taką jaką byś chciała być, rozmawiałam na ten temat z dobrym psychologiem, mam to samo, mówił o tym, że każda "jazda" wywołuje adekwatną reakcję, w skrócie chore sytuacje wytwarzają chore reakcje, jak to trwa długo ludzie się zmieniają i długo trwa zanim po rozwodzie uda się wrócić "do siebie", wybaczyć sobie, to co się robiło, to przesuwanie własnych granic itd..
Co do policji..ja na swojej drodze spotkałam i takich i takich. Będę i jestem wdzięczna kilku ludziom w policji za to, że pochylili się i pomogli. Pieniędzy im to nie przysporzy, ale do końca życia nie zapomnę, mam nadzieję, że to okazane serce wróci do nich w miłości bliskich dla nich osób i powodzeniu w życiu.
Małżeństwo to nie przymus, żaden sąd nie utrzyma małżeństwa jeśli jedna ze stron nie chce. To nie średniowiecze ( tak mi powiedział prawnik z mojej gminy, gdy roztrzęsiona pytałam, czy mąż może nie dać mi rozwodu).

62 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-09 10:11:19)

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki Takasobiemamuska za te słowa, niestety są tu też osoby, które próbują mnie atakować, więc tym bardzie Twoje słowa znaczą dla mnie wiele.
Proponowałam mu, że go spłacę i nie pójdzie w przysłowiowych skarpetkach. Chcę mu oddać auto i część mebli.
Dziękuję, że dzielisz się ze mną swoimi doświadczeniami, bo w internecie i w centrum pomocy rodzinie, gdzie chodziłam jest dużo suchego tekstu a brak jest porad praktycznych.
Właśnie dzieci żyjące w spokojnym domu są moim celem i do tego będę dążyć.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

63

Odp: Rozwód z psychopatą
Aaannaaa napisał/a:

No to do góry glowa Toniu. Widzę, ze są opcje, Maku mądrze pisze. Wiesz juz kiedy będziesz skladac ten wniosek? I czy ktos sie orientuje czy fakt stalego przebywania poza granicami Polski jest jakims przeciwwskazaniem do zalozenia NK? Chodzi mi o to, czy bedac na urlopie w Polsce i powiadamiajac policje o jakiejs awanturze, zastraszaniu też mogę zalozyc niebieska kartę?

NK nie jest samo istniejącym papierkiem założenie NK uruchamia pewna procedurę.
Trafia ona do dzielnicowego jak i MOPS-u lub GOPS-u w zależności od miejsca założenia NK.
Jej procedura trwa około 3 miesięcy i w tym czasie przychodzą do domu różni ludzie którzy decydują czy ona trwa czy też jest kończona.
Skoro Ty nie mieszkasz w Polsce to jak oni maja do Ciebie przyjść? I raczej z tego powodu będzie ona (procedura) zakończona.
Po co Tobie NK?
TONIA80
Znam środowisko policjantów są to normalni ludzie jakich spotykamy na ulicy występują tam wszelkie zachowania jaki dotykają inne grupy zawodowe.
Znam też środowisko lekarzy i piją jak policjanci. Kiedyś jeden mi tłumaczył (nie wiem po co) że alkohol pozwala im (mu) odpędzić napięcie gdyż trzymają w reku ludzkie życie. To samo dotyczy policjanta pije bo stres z rożnych powodów podejmowanie decyzji ( i to koniecznie trafnej) przeciągu sekund, branie udziału w sekcji, oględziny ciała, odcinanie wisielca lub wydobycie topielca, mordobicia, awantury i tak można by wyliczać.
To co napisałem w innym wpisie nie każdy tam się nadaje jeśli ktoś kto sobie z tym nie radzi przynosi prace do domu to nie powinien tam pracować.
Dlatego zastanawiałem się jak to możliwe że ludzie z takim bagażem emocjonalnym są tylko raz badani przez psychiatrę i psychologa.
Nie bronie ich ale takie duże uogólnienia - policja = się patologia są bardzo złe.
Podam gruby przykład - wszystkie kobiety to koorwy, zgadzasz się z tym? Ja nie chociaż wiem że i takie kobiety są ale one nie mogą być tłumaczeniem, regułą dla całej płci.
To co robi Twój mąż jest złe ale jego praca nie jest wytłumaczeniem dla dorosłego człowieka.

64

Odp: Rozwód z psychopatą
maku2 napisał/a:
Aaannaaa napisał/a:

No to do góry glowa Toniu. Widzę, ze są opcje, Maku mądrze pisze. Wiesz juz kiedy będziesz skladac ten wniosek? I czy ktos sie orientuje czy fakt stalego przebywania poza granicami Polski jest jakims przeciwwskazaniem do zalozenia NK? Chodzi mi o to, czy bedac na urlopie w Polsce i powiadamiajac policje o jakiejs awanturze, zastraszaniu też mogę zalozyc niebieska kartę?

NK nie jest samo istniejącym papierkiem założenie NK uruchamia pewna procedurę.
Trafia ona do dzielnicowego jak i MOPS-u lub GOPS-u w zależności od miejsca założenia NK.
Jej procedura trwa około 3 miesięcy i w tym czasie przychodzą do domu różni ludzie którzy decydują czy ona trwa czy też jest kończona.
Skoro Ty nie mieszkasz w Polsce to jak oni maja do Ciebie przyjść? I raczej z tego powodu będzie ona (procedura) zakończona.
Po co Tobie NK?
TONIA80
Znam środowisko policjantów są to normalni ludzie jakich spotykamy na ulicy występują tam wszelkie zachowania jaki dotykają inne grupy zawodowe.
Znam też środowisko lekarzy i piją jak policjanci. Kiedyś jeden mi tłumaczył (nie wiem po co) że alkohol pozwala im (mu) odpędzić napięcie gdyż trzymają w reku ludzkie życie. To samo dotyczy policjanta pije bo stres z rożnych powodów podejmowanie decyzji ( i to koniecznie trafnej) przeciągu sekund, branie udziału w sekcji, oględziny ciała, odcinanie wisielca lub wydobycie topielca, mordobicia, awantury i tak można by wyliczać.
To co napisałem w innym wpisie nie każdy tam się nadaje jeśli ktoś kto sobie z tym nie radzi przynosi prace do domu to nie powinien tam pracować.
Dlatego zastanawiałem się jak to możliwe że ludzie z takim bagażem emocjonalnym są tylko raz badani przez psychiatrę i psychologa.
Nie bronie ich ale takie duże uogólnienia - policja = się patologia są bardzo złe.
Podam gruby przykład - wszystkie kobiety to koorwy, zgadzasz się z tym? Ja nie chociaż wiem że i takie kobiety są ale one nie mogą być tłumaczeniem, regułą dla całej płci.
To co robi Twój mąż jest złe ale jego praca nie jest wytłumaczeniem dla dorosłego człowieka.

Maku mądrze piszesz, tak właśnie jest. Ja też nie uogólniam, pisałam wcześniej, ze część policjantów jest ok. Badania powinny być jak najbardziej częściej. Ale myslę, że każdy kto wstępuje do Policji myśli, że on da radę a w praktyce okazuje się różnie. Jeden sobie poradzi a dwóch jego kolegów nie. I tak jest w każdej grupie zawodowej, która podlega na co dzień silnemu stresowi, czyli wszystkie służby mundurowe, ratownicze itp. A poza tym są też badania, że praca w Policji przyciąga typy psychopatyczne bo taki typ potrzebuje stresu i adrenaliny żeby funkcjonować. Mojego męża nie tłumaczę, widzę, że on w tej pracy poczuł się jak ryba w wodzie.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

65

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki żeby wszystko się jak najszybciej i jak najlepiej dla ciebie ułożyło sama byłam z policjantem więc wiem co przeżywasz .

66

Odp: Rozwód z psychopatą

Gwiezdny Pył dzięki smile a założyłaś mu niebieską kartę?

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

67

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Gwiezdny Pył dzięki smile a założyłaś mu niebieską kartę?

Wiesz co nie naszczescie nie musiałam . To on mnie zostawił po 10lata przez smsa gdzie mieszkaliśmy razem . Ja byłam w lepszej sytuacji od Ciebie bo nie mieliśmy ślubu no i dzieci nie mamy . Mój ex po rozstaniu gnębił mnie psychicznie wrócę nie wrócę po półtora miesiąca dał mi warunek że albo wraca i robimy dzieciaka albo dowodzeni . Oczywiście nie zgodziłam się na ten warunek . Umnie nie było aż tak źle żeby zakładać mu kartę . Poprostu miał zmienne nastroje strasznie pracę przynosił do domu . Mam wrażenie że on już nie odróżniał domu od pracy. Parę lat temu uderzył mnie kazałam mu się wyprowadzać błagał przepraszał wybaczyłam . Potem już mu się to nie zdarzyło ale np bez powodu potrafił mnie zwyzywać od najgorszych .  Co do karty możesz śmiało założyć wcale nie jest tak prosto wylecieć z policji no chyba że się kogoś zabije. Znam paru policjantów którzy mają niebieską kartę nawet jeden z komendantów ma . Fakt jak przyjadą w razie wezwania mogą nie traktować cię poważnie bo to przecież jego koledzy ale zgłoszenie muszą przyjąć tak czy siak . Zemnie mój ex po rozstaniu zrobił wariatkę tzn wszystkim na opowiadał że w wariatkowie siedzę . Masakra . A powiedz jak jest u ciebie nie grozi ci że zrobi z ciebie wariatkę a przy okazji dzieci zabierze .? Ja bym się tego najbardziej bała .

68

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu, masz szczęście, że twoja sprawa zainteresował się maku, to mądry facet, wszystkie jego wpisy są wyważone życiowe i potrafi on zauważyć coś, czego inni nie widzą.
W twoim przypadku przeraża mnie fakt że będziesz miała kłopot z pozbyciem się męża z domu. Perfidnie będzie robil ci pod górkę, bo wie, że mieszkanie jest dla ciebie sprawa bardzo ważna, gdyż chcesz zacząć nowe życie w tym mieszkaniu razem z dzieckiem. Druga rzecz którąś mnie przeraża, ty o fakt, że ten chłop ma jakieś baby, najprawdodobniej są to jakieś jednorazówki, ale ja dziękuję. Chodzić z takim do łóżka, raz że obrzydzenie, dwa strach o własne zdrowie, bo pies na baby raczej nie przebiera, tylko włazi na wszystko chętne, brudne i smrudne oraz chore.
Toniu a czego on boi się najbardziej?
Szefa? Opinii publicznej? Opinii znajomych? A może kogoś z rodziny?

Wiesz, teraz przyszło mi do głowy, że może zdrowiej byłoby nie zamartwiać się już teraz tym, czy on wyniesie się z mieszkania, czy nie, bo może wszystko ułoży się tak, że on po rozwodzie po prostu dam się wyprowadzi, a jeśli nie, to faktycznie trzeba będzie włączyć ciezka amunicję a najlepiej rozgrzany do czerwoności pogrzebacz. Jednak jest szansa że się wyprowadzi. Tak więc najpierw rozwiedz się z nim, a potem zobaczymy, co dalej

69 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-09 22:37:08)

Odp: Rozwód z psychopatą

Ulle jeszcze raz dziękuję smile
Dziś dzwoniłam na niebieską linię i dostałam numery do prawników. Będę dzwonic właśnie w sprawie mieszkania, jak to załatwić żeby dostał nakaz wyprowadzki. Choć pani mówiła, że sąd zawsze daje taki nakaz sprawcy przemocy dlatego też muszę mieć silne dowody. Idę również do centrum pomocy rodzinie po zaświadczenie, że korzystałam tam z pomocy. Oboje pochodzimy z rodzin patologicznych, oboje mamy duże traumy bo niestety w naszych rodzinach wydarzyła się tragedia. Ja jestem nerwowa, bardzo uparta i samodzielna co bardzo mu przeszkadza. Ale od zawsze musiałam liczyć tylko na siebie i dbać o siebie, być rodzicem dla moich rodziców. I on mi to zarzuca, że nie dało się ze mną rozmawiać. Taki związek to w sumie od początku był skazany na porażkę. U mnie nie było jakiejś mocnej przemocy, tak bardziej w białych rękawiczkach. Nigdy mnie nie uderzył, nie popchnął. Na co dzień pomaga, robi zakupy, wozi dzieci, pranie itp. Mąż prawie idealny ale te nagłe wybuchy o byle co i wyzwiska. Dłużej już tak nie mogę. Twierdzi że jestem nadwrażliwa, że nic nie można mi powiedzieć. Ze jestem paniusia. Taka wysublimowana przemoc, bardzo myląca i robiąca kołowrót w głowie, takie wbijanie szpili. Bo tak z boku patrząc to o co ja się czepiam? W sumie wszystko nas dzieli, zainteresowania, oczytanie, poziom wrażliwości, zasób słów, spojrzenie na życie. Ja do tego jestem bardzo wrażliwa też na ton głosu, dobór słów, mowę ciała.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

70

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Ulle jeszcze raz dziękuję smile
Dziś dzwoniłam na niebieską linię i dostałam numery do prawników. Będę dzwonic właśnie w sprawie mieszkania, jak to załatwić żeby dostał nakaz wyprowadzki. Choć pani mówiła, że sąd zawsze daje taki nakaz sprawcy przemocy dlatego też muszę mieć silne dowody. Idę również do centrum pomocy rodzinie po zaświadczenie, że korzystałam tam z pomocy. Oboje pochodzimy z rodzin patologicznych, oboje mamy duże traumy bo niestety w naszych rodzinach wydarzyła się tragedia. Ja jestem nerwowa, bardzo uparta i samodzielna co bardzo mu przeszkadza. Ale od zawsze musiałam liczyć tylko na siebie i dbać o siebie, być rodzicem dla moich rodziców. I on mi to zarzuca, że nie dało się ze mną rozmawiać. Taki związek to w sumie od początku był skazany na porażkę. U mnie nie było jakiejś mocnej przemocy, tak bardziej w białych rękawiczkach. Nigdy mnie nie uderzył, nie popchnął. Na co dzień pomaga, robi zakupy, wozi dzieci, pranie itp. Mąż prawie idealny ale te nagłe wybuchy o byle co i wyzwiska. Dłużej już tak nie mogę. Twierdzi że jestem nadwrażliwa, że nic nie można mi powiedzieć. Ze jestem paniusia. Taka wysublimowana przemoc, bardzo myląca i robiąca kołowrót w głowie, takie wbijanie szpili. Bo tak z boku patrząc to o co ja się czepiam? W sumie wszystko nas dzieli, zainteresowania, oczytanie, poziom wrażliwości, zasób słów, spojrzenie na życie. Ja do tego jestem bardzo wrażliwa też na ton głosu, dobór słów, mowę ciała.

Przemoc psychiczna boli nie mniej niż ta fizyczna. To jest po prostu zamach na Twoja duszę. Nie da się tego wytrzymać na dłuższą metę bo człowiek traci siebie. Gubi się i traci swoja osobowość. Do tego słowa które rania tak dogłębnie... Wyrafinowany przemocowiec psychiczny nie poprzestanie na obelgach, te postrzegasz jako coś nieprawdziwego i nie dopuszczasz do siebie. Stwierdzenia ty dziwko np. Wiesz ze nie jesteś i nie przejmujesz się tym chociaż boli ze on mógł tak powiedzieć to sama obelga to tylko słowo.
Wyrafinowany i najbardziej okrutny przemocowiec wie co powiedzieć by najbardziej zabolało. Zna Cie więc wie co zrani najmocniej. Wyciągnie Twój najgorszy wstyd o którym wie i użyje jako ataku. Wyciągnie Twoje kompleksy i zrujnuje Twoje poczucie wartości. Co najgorsze wie że najbardziej kochasz dzieci i będzie uderzał w sumienie i wzbudzał poczucie winy używając do tego Twojej miłości do nich. To podlosc w czystej postaci. Takich to się dopiero trzeba bać. Mój to potrafił.

71 Ostatnio edytowany przez Aaannaaa (2019-02-10 00:47:06)

Odp: Rozwód z psychopatą

O Toniu, mimo że u mnie różnie bywało to też często wygląda to tak że on się stara a potem ja się niby czepiam i jest wybuch. Paniusia. Jak ja to często słyszę. Też między nami przepaść jeśli chodzi o wykształcenie itp jak zaczęłam na to wszystko patrzeć z boku, to tak samo ta mowa ciała (ja nazywam to małpie ruchy), ta gadka a'la fifa-rafa co ja to nie jestem itp oj wiem co przezywasz. Sam ton potrafi doprowadzić do szału, sam wzrok oniesmiela i zatrwaza.

Maku pytalam o niebieska kartę, bo na razie jestem za granicą. Ale będę wracać do Polski za jakiś czas i tam mieszkać na stałe raczej. Boję się, że będzie przyjeżdżał i się awanturowal. Ale właściwie po co się teraz martwić na zapas. Jak coś będzie to wezwe policję. Potem się zobaczy. A może akurat nie będzie potrzeby.

Edit. LullyMilly tak, tak, dokładnie tak. Trafiają w słaby punkt itp. Kolejny post do wpisania w definicje postepowania przemocowca. Najważniejsze to nie uwierzyć w któryms momencie, że faktycznie jesteśmy takie jak nas nazywają, mieć do tego dystans i szacunek do siebie i swoich wartości.

Dodam na koniec coś na temat stosunków seksualnych z nimi. Ja jestem prawie że pewna, że mój nie zdradza (zawsze pozostaje 1% niepewności). Natomiast u Was partnerzy zdradzają lub macie/mialyscie poważne podstawy, by tak sądzić.
Ja odmawiam kategorycznie odkąd podjęłam decyzję o odejściu. Boję się czegoś, co by mnie totalnie zalamalo, mianowicie kolejnej ciąży z nim. Byłoby mi znacznie trudniej sobie samej poradzić w takiej sytuacji, jego by to cieszylo, bo jak bym miała odejść z małym dzieckiem i drugim w drodze. Powiem tyle, że jeszcze w ub. roku podczas niejednego tzw. miesiąca miodowego pragnęłam drugiego dziecka. Nie odwazylam się jednak. Rozum wziął górę. Chciałabym jeszcze kiedyś zaznać tego uczucia, mieć jeszcze dzieci, ale na pewno nie z nim. Tym bardziej, że jak zaczęłam mówić mu o tym, że ja tak serio z tym rozstaniem, że wyjadę z dzieckiem itd on zaczął temat drugiego dziecka i poruszał go kilkukrotnie. Boję się panicznie, że mógłby mi podczas mojej chwili słabości "wywinac numer", dlatego wolę już milczeć i trzymać go na dystans. Wy też miejcie to na uwadze moje kochane. Oni są manipulatorami i ponoć stać ich na wszystko, byle nas przy sobie zatrzymać. Aż strach się bać.

72

Odp: Rozwód z psychopatą

Aaannaaa
Nk zakłada się gdy jest małżeństwo lub żyje się w konkubinacie i prowadzi wspólne gospodarstwo domowe. Jeśli wyjedziesz do Polski i zamieszkasz gdzieś bez niego to nie będzie właściwie podstawy do sporządzenia NK. W razie W wzywasz policję na interwencję i już.
A jak zdecydujesz się na wyjazd to go o tym nie informuj wykorzystaj sytuację że będziesz sama z dzieckiem a on w robocie i wtedy wyjedz, unikniesz awantury.
Aaa i jak podjęłaś już decyzje o powrocie to już o wyjeździe nie mów to uśpi jego czujność.

73

Odp: Rozwód z psychopatą

Z wyjazdem nie będzie problemu raczej, nie mam tu bardzo dużo rzeczy. Mebli itp nie biorę. I tak często wyjeżdżam, gorzej jakbym miała zostać tu w UK i zabierać dziecku łóżeczko i inne większe rzeczy, wtedy musiałabym organizować przeprowadzkę. W Polsce mam umeblowane mieszkanie, więc się nie martwię.
To co zabiorę stąd, to on nawet nie zauważy. Zresztą kiedyś pisałam u siebie w wątku że on pewnie i tak nie uwierzy w odejście. Dziecku ani mi w szafie nie grzebie, w dokumentach też. Najważniejsze podstawowe rzeczy osobiste, reszta pal licho. Nie o to chodz przecież.

74

Odp: Rozwód z psychopatą

A to mieszkanie Twoje, Wasze?

75

Odp: Rozwód z psychopatą
maku2 napisał/a:

A to mieszkanie Twoje, Wasze?

Nalezy do moich rodzicow. Takze on tam nie ma zadnych praw. Sytuacja idealna, bo nie muszę sie szarpac o przyslowiowe majątki.

76

Odp: Rozwód z psychopatą

Przemoc psychiczna boli nie mniej niż ta fizyczna. To jest po prostu zamach na Twoja duszę. Nie da się tego wytrzymać na dłuższą metę bo człowiek traci siebie. Gubi się i traci swoja osobowość. Do tego słowa które rania tak dogłębnie... Wyrafinowany przemocowiec psychiczny nie poprzestanie na obelgach, te postrzegasz jako coś nieprawdziwego i nie dopuszczasz do siebie. Stwierdzenia ty dziwko np. Wiesz ze nie jesteś i nie przejmujesz się tym chociaż boli ze on mógł tak powiedzieć to sama obelga to tylko słowo.
Wyrafinowany i najbardziej okrutny przemocowiec wie co powiedzieć by najbardziej zabolało. Zna Cie więc wie co zrani najmocniej. Wyciągnie Twój najgorszy wstyd o którym wie i użyje jako ataku. Wyciągnie Twoje kompleksy i zrujnuje Twoje poczucie wartości. Co najgorsze wie że najbardziej kochasz dzieci i będzie uderzał w sumienie i wzbudzał poczucie winy używając do tego Twojej miłości do nich. To podlosc w czystej postaci. Takich to się dopiero trzeba bać. Mój to potrafił.

no właśnie u nas się zaczyna, że zrobię krzywdę dzieciom tym rozwodem, że mnie znienawidzą, że przeze mnie wyrosną na patologię. Już się zaczyna do starszego dziecka podjazdy typu czy kocha mamę czy tatę, a kogo bardziej, a wiesz że mama już nie kocha taty itp.
Znowu usłyszałam wczoraj, że jestem głupkowata i nic sama nie osiągnęłam, bo studia i pracę to może mieć każdy. Niby wszystko mam dzięki niemu. Ni, że do rozwodu on będzie mieszkał, dawał kasę i pomagał a ja mam gotować, bo nie będę go głodzić.
Dokończę wszystkie papiery i sprawy to może na początku marca uda się złożyć ten pozew.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

77

Odp: Rozwód z psychopatą

Musisz być silna.
Zastanów się nad ukrytą kamerą.

78

Odp: Rozwód z psychopatą
maku2 napisał/a:

Musisz być silna.
Zastanów się nad ukrytą kamerą.


Nie robilabym tego. Gdyby zobaczył że jest kamerka to może dostać furii. Bardziej telefon na kod sobie zrób i w razie awantury w tel. włączaj dyktafon ja tak robiłam. Nawet się nie zorientował kiedy. Założyłam też specjalna aplikacje w tel która nagrywa rozmowy.
Oni gadają to samo. U mnie też było że ja krzywdę dziecku zrobiłam. To jak od szablonu odbić. Na taśmie razem jechali produkcyjnej.

79

Odp: Rozwód z psychopatą
LullyMilly napisał/a:

Na taśmie razem jechali produkcyjnej.

Haha dobre, rozsmieszylas mnie smile ale to prawda. Jakby byli bracmi. Dajmy im namiary na siebie jak ich opuscimy, niech ida na piwo.
Twoj, policjant Toni, moj - wróg policji, mąż Kobietki. Beda mieli wspólny temat.

80

Odp: Rozwód z psychopatą
Aaannaaa napisał/a:
LullyMilly napisał/a:

Na taśmie razem jechali produkcyjnej.

Haha dobre, rozsmieszylas mnie smile ale to prawda. Jakby byli bracmi. Dajmy im namiary na siebie jak ich opuscimy, niech ida na piwo.
Twoj, policjant Toni, moj - wróg policji, mąż Kobietki. Beda mieli wspólny temat.

Tak, temat - jak zgnębić kobietę, żeby się nawet nie zorientowała.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

81

Odp: Rozwód z psychopatą

Witam wszystkich,

udało mi się wczoraj porozmawiać z prawnikiem. Mam nadzieję, że komuś się też ta informacja przyda. Nagrania trzeba dołączyć do wniosku w formie elektronicznej, najlepiej na płycie CD.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

82

Odp: Rozwód z psychopatą

Mam pytanie, może ktoś się orientuje i odpowie. Mój obecny jeszcze mąż wymyślił, że zanim dojdzie do rozwodu to mamy wsiąść rozdzielność majątkową bo on chce wziąć kredyt na mieszkanie.
Czy to nie jest jakiś haczyk? Co się za tym kryje?
On myśli, że ja tak blefuje z tym rozwodem i woli być zabezpieczony jak niby on twierdzi, że mi nagle odbije i złożę pozew (co i tak nastąpi wkrótce i nie jest to nagłe tylko przemyślane).
Tylko co to zmieni tak naprawdę skoro po rozwodzie i tak będziemy mogli robić co chcemy. Nie wiem co on chce ugrać tą rozdzielnoscia

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

83

Odp: Rozwód z psychopatą

Musi wypowiedzieć się ktoś, kto się zna na tych sprawach. Ja jestem zielona.

84

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki Ulle, może się ktoś zgłosi kto ma jakieś pojęcie. Liczę na to.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

85

Odp: Rozwód z psychopatą

Tonia80, czytam Twój wątek i uważam, że jeśli jesteś zdecydowana na rozwód, to rozważ tę rozdzielność majątkową, bo co Ci szkodzi? Ja też nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale dopóki jesteście małżeństwem, to być może wszelkie kredyty jakie on weźmie mogą obciążyć też Ciebie. Nie wiadomo, czy on ma zdolność kredytową, czy do tego potrzebna byłaby Twoja zgoda i np informacja o Twoich dochodach, dlatego poradź się prawnika. Nie wiadomo, czy on Cię straszy, czy sprawdza, ale jakie to ma znaczenie, jeśli podjęłaś decyzję o rozwodzie. Rozdzielność majątkowa byłaby pierwszym krokiem do formalnego odseparowana się od niego i zabezpieczenia finansowego. Do czasu pierwszej rozprawy może upłynąć jeszcze sporo czasu, zwłaszcza, że nawet nie złożyłaś pozwu, więc teoretycznie on mógłby wpędzić Cię w kłopoty, gdyby chciał.
Jednakże taki krok powinien chyba iść w parze z ustaleniem wysokości alimentów na dzieci i jego wkładu w opłaty za mieszkanie, dopóki nadal będzie w nim mieszkał.
Radziłabym Ci iść do prawnika, a potem jednak zgodzić się na tę rozdzielność. Dla Ciebie byłoby to z korzyścią, dlatego obawiam się, że jeśli powiesz "tak", on może wycofać się z tego pomysłu.

86

Odp: Rozwód z psychopatą

Josz też myślałam, że ja na tym zyskam. Ale co on miałby zyskać to nie wiem. Porozmawiam z prawnikiem.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

87

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Josz też myślałam, że ja na tym zyskam. Ale co on miałby zyskać to nie wiem. Porozmawiam z prawnikiem.

Napisałam, że skorzystasz w sensie zabezpieczenia się przed ewentualnymi długami, jakie on mógłby zaciągnąć do czasu rozwodu, analogicznie on odnosi taką samą korzyść. Nie miałam na myśli wymiernego zysku finansowego.
Nie wiem, czy w tej chwili macie wspólne konto, ale po ustanowieniu rozdzielności, każdy ma swoje i to, co zakupi za zarobione przez siebie pieniądze, jest jego odrębną własnością.
Któreś z Was mogłoby zyskać wtedy, gdyby uzyskiwało znacznie wyższe dochody od drugiego.
Dlaczego on wyskoczył z taką propozycją? Może chciał pokazać, że Twoje groźby nie robią na nim wrażenia i też jest gotowy na rozstanie, myślę, że jednak trochę chciał Cię postraszyć, bo nie wiem, czy z policyjną pensją dostałby kredyt na mieszkanie?
Jeśli jest gotowy na rozstanie, to najpierw niech się wyprowadzi,  ustalcie wysokość alimentów, jakie powinien płacić, dogadacie się w kwestii podziału majątku ruchomego, oszczędności na koncie i wtedy można podpisać rozdzielność majątkową. Fatalnie, gdyby mieszkał nadal w Twoim mieszkaniu, wtedy macie oddzielne półki w lodówce, oddzielne środki czystości, no i podział opłat za mieszkanie, a przede wszystkim nadal musiałabyś znosić jego obecność.
Dopytaj o to wszystko prawnika.

88

Odp: Rozwód z psychopatą
josz napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Josz też myślałam, że ja na tym zyskam. Ale co on miałby zyskać to nie wiem. Porozmawiam z prawnikiem.

Napisałam, że skorzystasz w sensie zabezpieczenia się przed ewentualnymi długami, jakie on mógłby zaciągnąć do czasu rozwodu, analogicznie on odnosi taką samą korzyść. Nie miałam na myśli wymiernego zysku finansowego.
Nie wiem, czy w tej chwili macie wspólne konto, ale po ustanowieniu rozdzielności, każdy ma swoje i to, co zakupi za zarobione przez siebie pieniądze, jest jego odrębną własnością.
Któreś z Was mogłoby zyskać wtedy, gdyby uzyskiwało znacznie wyższe dochody od drugiego.
Dlaczego on wyskoczył z taką propozycją? Może chciał pokazać, że Twoje groźby nie robią na nim wrażenia i też jest gotowy na rozstanie, myślę, że jednak trochę chciał Cię postraszyć, bo nie wiem, czy z policyjną pensją dostałby kredyt na mieszkanie?
Jeśli jest gotowy na rozstanie, to najpierw niech się wyprowadzi,  ustalcie wysokość alimentów, jakie powinien płacić, dogadacie się w kwestii podziału majątku ruchomego, oszczędności na koncie i wtedy można podpisać rozdzielność majątkową. Fatalnie, gdyby mieszkał nadal w Twoim mieszkaniu, wtedy macie oddzielne półki w lodówce, oddzielne środki czystości, no i podział opłat za mieszkanie, a przede wszystkim nadal musiałabyś znosić jego obecność.
Dopytaj o to wszystko prawnika.

Mój ex z taką pensja kupił sobie mieszkanie więc bardzo możliwe że ma zdolność Toni mąż .

89 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-19 15:17:49)

Odp: Rozwód z psychopatą
GwiezdnyPył napisał/a:
josz napisał/a:
Tonia80 napisał/a:

Josz też myślałam, że ja na tym zyskam. Ale co on miałby zyskać to nie wiem. Porozmawiam z prawnikiem.

Napisałam, że skorzystasz w sensie zabezpieczenia się przed ewentualnymi długami, jakie on mógłby zaciągnąć do czasu rozwodu, analogicznie on odnosi taką samą korzyść. Nie miałam na myśli wymiernego zysku finansowego.
Nie wiem, czy w tej chwili macie wspólne konto, ale po ustanowieniu rozdzielności, każdy ma swoje i to, co zakupi za zarobione przez siebie pieniądze, jest jego odrębną własnością.
Któreś z Was mogłoby zyskać wtedy, gdyby uzyskiwało znacznie wyższe dochody od drugiego.
Dlaczego on wyskoczył z taką propozycją? Może chciał pokazać, że Twoje groźby nie robią na nim wrażenia i też jest gotowy na rozstanie, myślę, że jednak trochę chciał Cię postraszyć, bo nie wiem, czy z policyjną pensją dostałby kredyt na mieszkanie?
Jeśli jest gotowy na rozstanie, to najpierw niech się wyprowadzi,  ustalcie wysokość alimentów, jakie powinien płacić, dogadacie się w kwestii podziału majątku ruchomego, oszczędności na koncie i wtedy można podpisać rozdzielność majątkową. Fatalnie, gdyby mieszkał nadal w Twoim mieszkaniu, wtedy macie oddzielne półki w lodówce, oddzielne środki czystości, no i podział opłat za mieszkanie, a przede wszystkim nadal musiałabyś znosić jego obecność.
Dopytaj o to wszystko prawnika.

Mój ex z taką pensja kupił sobie mieszkanie więc bardzo możliwe że ma zdolność Toni mąż .

Super wiadomość smile
Dzięki GwiezdnyPył.

Josz on się nie wyprowadzi do rozwodu.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

90

Odp: Rozwód z psychopatą

Co tam u Ciebie Toniu?

91

Odp: Rozwód z psychopatą

Hej Ananasa, ogólnie kiepsko. W przyszłym tygodniu zaczynam działania wojenne, t zaczynam terapię i idę do ośrodka interwencji. W domu raz lepiej, raz gorzej. Niby miesiąc miodowy a jak co do czego to mówi mi, że jak mi się nie podoba to mam wziąć rozwód.
Psychicznie czuję się fatalnie, jakby mnie czołg rozjechał.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

92

Odp: Rozwód z psychopatą

Trzymajcie się dziewczyny, robicie dla siebie i dzieci najlepiej, jak tylko można. Mnie się udało z pierwszego małżeństwa uciec, niestety bez podziału, i do dziś mam ten problem otwarty, tak że muszę się z mendą użerać. Swoją drogą, jako ciekawostkę dodam, że też policjant. Przemoc stosował psychiczną, ale dość szybko się na szczęście połapałam.

93 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-24 00:05:22)

Odp: Rozwód z psychopatą

Misina ile lat byliście razem? My długo, 13 lat, o 10 za długo...
Strasznie dużo jest we mnie złości, aż kipi. Nie mogę się doczekać pierwszej wizyty u psychologa, będę mogła wyrzucić z siebie tą żółć, która mnie trawi.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

94 Ostatnio edytowany przez Misina (2019-02-24 00:14:35)

Odp: Rozwód z psychopatą

4 wytrzymałam + 3 lata byliśmy parą przed ślubem. Miałam nawet moment zwątpienia po odejściu, że jednak chyba jakaś głupia jestem, że kocham przecież i tak go krzywdzę, i wróciłam do niego. Po niecałym tygodniu mi przeszło.
Pierwszy rok po rozstaniu był bardzo trudny, bo byłam "żoną przy mężu", a mimo to codziennie budziłam się z motylami w brzuchu, że każdy dzień jest najszczęśliwszym i miałam sny o lataniu. Cudowny czas smile
Takiego poczucia wolności serdecznie każdej zniewolonej przez psychola babeczce życzę.

95

Odp: Rozwód z psychopatą

Mnie właśnie to mgliste poczucie wolności po rozwodzie mami, woła mnie.
A on cały czas mi kładzie do głowy teksty typu z kim mi będzie lepiej, przecież mam wszystko... Mogłam trafić gorzej. Ale lepiej też mogłam trafić. Najgorzej, że zdaję sobie sprawę, że mogę znowu przyciągnąć jakiegoś popapranca. Póki sobie nie poukładam wszystkiego w głowie i sercu za pomocą terapii, nikt się do mnie nie dobije.
Misina a Ty masz teraz kogoś? Szkoda, że ja po 4 latach nie powiedziałam pas. Ale lepiej późno niż wcale.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

96 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-02-24 01:57:34)

Odp: Rozwód z psychopatą

Nie myślałam o innych związkach w czasie, kiedy odchodziłam od męża, ale pamiętam, że zadałam sobie kiedyś pytanie, czy chcę być z nim, jeśli z nikim innym już bym miała nigdy nie być i odpowiedź była oczywiście "nie, już dziada nie zdzierżę i wolę być sama niż z nim". Tak że po kokardę miałam.

Jestem w związku od ponad 5 lat i to jest trzeci związek od rozwodu (12 lat). Nie jestem "seryjnie związkowa", kilka lat przerwy też miałam i teraz to czasem za tym tęsknię, ale raczej dlatego, że mamy maleńkiego synka, który mało sypia niż z powodu związku wink
Mój obecny partner zapala mi czerwone lampki, większość jednak to moje przewrażliwienie, a nie jego psycholstwo, choć oczywiście ideałem nie jest.

-----------------
Kilka lat terapii mam za sobą i zawsze będę sobie to doświadczenie wysoko cenić, ale trzeba mieć świadomość, że to ani łatwe, ani przyjemne. Niemniej bardzo polecam.

-----------------
Złość to świetny napęd, bardzo zdrowa reakcja, bardzo dobrze, że się tak czujesz smile oczywiście nie mam na myśli powodów, które tę złość wzbudziły



----------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, łamiesz bowiem w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś nadpisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękujemy i pozdrawiamy, moderacja Netkobiet

97

Odp: Rozwód z psychopatą

Misina tylko ta złość wybucha nie wtedy kiedy chcę, niestety.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

98 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-03-08 23:27:37)

Odp: Rozwód z psychopatą

Czy strach przed samotnością to normalne uczucie w takim wypadku? Wiem, teraz też jestem samotna mimo, że w związku. Obecnie dominujące uczucie, złość minęła, wszystko zobojetnialo. Nie jestem już najmłodsza, do tego dwójka dzieci i co tu kryć obecnie już ogromne wymagania jeśli chodzi o faceta. Drugi raz nie wdepne na taką minę.
Terapeuta pytał co mnie jeszcze przy nim trzyma i właśnie chyba to. Złudne poczucie, że kogoś mam (chociaż nie mam). Na poziomie zdroworozsądkowym wszystko rozumiem i widzę a na poziomie emocjonalnym nic. Trzymam się tej relacji jak tonący brzytwy. Jedyne co wiem to to, że jestem od tej relacji uzależniona. Jak na detoksie, mój organizm już się odtrul ale umysł jeszcze nie.
Nie wiem dlaczego tak nagle brakuje mi czułości, bliskości. Tyle lat tego nie miałam a teraz nagle zżera mnie tęsknota za tym.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

99

Odp: Rozwód z psychopatą

To normalne uczucie. Strach przed nowym, nie znanym, teraz mimo że jest źle to wiesz na czym stoisz właściwie nic nie może Ciebie zaskoczyć.
Czy kogoś spotkasz z kim się zwiążesz tego nikt Ci nie zagwarantuje.
Tylko z tymi wymaganiami nie przesadzaj - facet to facet żadne cudo.

100

Odp: Rozwód z psychopatą

Przykro mi, że Ci ciężko, Toniu. Bardzo jesteś dzielna, że odchodzisz, to trudne.

Obojętność, o której piszesz, myślę że jest wynikiem wyczerpania. To, co robisz to ogromny wysiłek i sama wiesz, ile Cię kosztowało i kosztuje podjęcie decyzji o rozstaniu.

Czułość i bliskość są bardzo piękne i może dobrze, że tak Cię tęsknota za nimi wreszcie zżera? Długo te potrzeby tłumiłaś i teraz się budzą. To okazja, by trochę czułość okazać sobie, zasługujesz na to.
Strach o którym piszesz - chyba rozumiem, Twoje życie kręciło się w okół Twojego męża, jego nastrojów, całego tego szaleństwa, jakie nakręcał i teraz tego nie będzie.
I nie wiadomo CO będzie.
Ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że będzie gorzej, niż z psycholem agresywnym. Wyobrażam sobie spokojne wieczory z dziećmi lub książką, zamiast prowokacji, agresji i przemocy.

Nie wiem ile masz lat. Z moich obserwacji wynika jednak, że wiek nie ma wielkiego znaczenia, związki się ma/nie ma, jeśli człowiek jest/nie jest na nie gotów, a wdeptywanie na miny - nie ta mina, to inna wink Np. można się wpakować na rok w ukrywającego picie alkoholika, a potem na prawie dwa w związek z facetem, który ukrywał, że ma (chyba nadal się nie rozwiódł) żonę i syna w innym kraju.
Prawda jednak jest taka, że proces odchodzenia od męża bardzo mnie wzmocnił i zrywanie tych późniejszych relacji było względnie łatwe w porównaniu. Kilka lat przerwy pozwoliło mi też na zbudowanie zdrowszej relacji ze sobą i jakieś kolejne patałachy nie mogły mną bezkarnie poniewierać.
Mam nadzieję, że moje posty są pomocne, postaram się odpisywać ilekroć się odezwiesz.
Dobrej nocy.

101

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki Misina, Maku.
Nie spodziewałam się takiego odzewu.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

102

Odp: Rozwód z psychopatą

Tonia,

Byłem a w zasadzie jestem jeszcze mężem policjantki...
Wiem o czym piszesz. Faktycznie praca dość mocno obciąża psychicznie, z czym po prostu człowiek nie do końca potrafi sobie poradzić i przerzuca wówczas swoje frustracje na rodzinę.
Zależy też w jakim pionie kto pracuje. Moja jest w kryminalnym i to jest masakra.
Mam też wrażenie, że dużo osób, które wybrały zawód policjanta jest ludźmi dda lub ddd, byli całe życie molestowani psychicznie, fizycznie, musieli się podporządkowywać całe życie i podświadomie uciekają w dorosłym życiu w zawód, który pozornie daje im trochę władzy, ale to ułuda.
Natomiast to fakt, w tym zawodzie kurestwo jest wszechobecne. To taj jak z polityką, nawet jeśli poczciwy człowiek, który ma dobre zamiary wejdzie doi polityki to i tak przesiąknie tym gównem, musi się dostosować inaczej przepadnie.
Twój mąż jest ewidentnie zaburzony, niestety Ty mu nie możesz pomóc on musi sam dostrzec, że ma problem sam ze sobą.
Pozew o rozwód wydaje się być dobry pomysłem. Albo zadziała jak armata na otrzeźwienie albo po prostu nie ma czego ratować a Ty będziesz mieć święty spokój.
Strach przed zmianą poukładanego w miarę życia to normalne. Zawsze boimy się nieznanego, ale to nie znaczy, że za tymi drzwiami nie ma lepszego życia.
Powodzenia.

103

Odp: Rozwód z psychopatą

Tonia a ty z jakiej rodziny pochodzisz? To też jest bardzo isotne jakich ludźmi przyciągamy do siebie. Jeśli w domu ojciec był psychopatą to podświadomie przyciągasz i szukasz człowieka podobnego do niego. To się wydaje nielogiczne, ale tak jest.
Terapia jest dobrym pomysłem. Poznasz lepiej siebie, wsłuchasz się w siebie, w swoje potrzeby oczekiwania, popracujesz nad własnymi słabościami, zbudujesz siebie na nowo. Zaczniesz spoglądać na życie, rzeczywistość inaczej, świadomiej, realniej. To ciężka harówka, ale warto.
Wygrasz coś co najcenniejsze - odzyskasz siebie i tego nikt nigdy już Ci nie zabierze.

104

Odp: Rozwód z psychopatą

P.S. od psychopatów się nie odchodzi, od nich się ucieka!

105

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:
ceem napisał/a:

Dlatego uważam, że testy psychologiczne powinny być w policji raz na 2 lata.

no powinny, ale oni już są nauczeni technik manipulacyjnych, mogą sobie z takim testem poradzić.

P.S. Nadal mam natłok myśli, dużo zainwestował w nasze (moje) mieszkanie, sam wyremontował i teraz mi wypomina, że mi urządził gniazdko a ja chcę go teraz wyrzucić. (cały czas oboje zarabialiśmy a ja w trakcie remontów pomagałam jak to kobieta - sprzątanie, posiłki, logistyka itp.) Do tego dodaje, że cytuję "narobił mi dzieci chcę wyciągnąć od niego alimenty". Dzieci mamy (aż) dwójkę, nigdy nie byłam cyniczna a raczej zaślepiona. Stosuje do mnie swoja miarkę.
Fakt, dużo włożył własnej pracy, dba o dom i auta, o naprawy itp. Ale to zachowanie wszystko przekreśla, on w sobie winy nie widzi. Twierdzi, że ja go prowokuję do wybuchów, bo jestem uparta. Znowu próbuje mi namieszać w głowie i zwalić na mnie winę za rozpad małżeństwa i że przeze mnie będzie żył po rozwodzie w biedzie. Żeby on zechciał odejść a trzyma się mnie uparcie jak rzep psiego ogona.
Wczoraj się również dowiedziałam, że pije przeze mnie (sic!)


Co masz na myśli pisząc "są nauczeni technik manipulacyjnych" policjanci są uczeni w swojej pracy jak manipulować ludźmi i stosują to w życiu prywatnym?

106

Odp: Rozwód z psychopatą

Umówiłam się do PCPR po oświadczenie do wniosku. Muszę jeszcze ogarnąć rachunki, ostatnią wizytę u prawnika i mogę jechać.
Dziś znowu przegiął. Nie wrócił na noc po pracy. Rano wszedł jakby nigdy nic, zadowolony z siebie, bez wyjaśnień. Czuć było od niego alkohol. Ręce opadają.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

107

Odp: Rozwód z psychopatą
fryt napisał/a:

Tonia a ty z jakiej rodziny pochodzisz? To też jest bardzo isotne jakich ludźmi przyciągamy do siebie. Jeśli w domu ojciec był psychopatą to podświadomie przyciągasz i szukasz człowieka podobnego do niego. To się wydaje nielogiczne, ale tak jest.
Terapia jest dobrym pomysłem. Poznasz lepiej siebie, wsłuchasz się w siebie, w swoje potrzeby oczekiwania, popracujesz nad własnymi słabościami, zbudujesz siebie na nowo. Zaczniesz spoglądać na życie, rzeczywistość inaczej, świadomiej, realniej. To ciężka harówka, ale warto.
Wygrasz coś co najcenniejsze - odzyskasz siebie i tego nikt nigdy już Ci nie zabierze.

Fryt jestem DDA, mój ojciec milicjant (ZOMO też niestety), później policjant z dochodzeniówki. W domu rodzinnym horror alkoholizm i przemoc psychiczna. Mój obecny jeszcze mąż to tez DDA. Jestem po terapii DDA, dlatego jestem taka świadoma i wiem, że trzeba brać nogi za pas. Bardzo świadomie patrzę na świat, może za bardzo nawet, podkreślał to mój terapeuta. Tylko ze stawianiem granic w bliskich relacjach mam problemy. Bo w pracy to wręcz na odwrót.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

108

Odp: Rozwód z psychopatą

No i pozamiatane.
Dziś była awantura, uderzył mnie, zadzwoniłam na policję. Przyjechał patrol plus jego przełożeni. Ale namówił mnie, żebym nie ujawniła, że mnie uderzył i się znęcał. Obiecał rozwód i że się wyprowadzi. Zgodziłam się. Spisali nas, długo byli 3 godziny. Przesłuchiwali nas w osobnych pokojach. Wyszli razem z nim. Dopilnowali, żeby odjechał. Gdybym złożyła zeznania i założyła mu kartę  i to wylatuje z roboty co jest mi trochę nie na rękę  i że względu na dzieci  i i alimenty dla nich. Będą w kontakcie. Jutro naczelnik ma do mnie dzwonić. Poszłam zrobić obdukcję. Jak wróciłam coś mnie tknęło i odpaliłem laptopa. Odzyskałam historię i się przeraziłam - same porno strony, sex anonse z naszego miasta i najgorsze: szukał stron z pornografią dziecięcą. Jestem przerażona! Chyba jutro to zgłoszę na policję i dodam, że chcę jednak zmienić zeznania odnośnie awantury. Wystąpię o rozwód z orzeczeniem winy i ograniczeniem praw do dzieci. Laptop wyniosłam z domu i zabezpieczylam.
Ratunku, co mam robić? Zgłosić to ? Nie mam pojęcia, teraz to już zaczynam bać się o swoje i dzieci bezpieczeństwo...

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

109

Odp: Rozwód z psychopatą

Ja bym poszedł na policję o tym wpierw porozmawiać bez wszczynania burd i zobaczył co doradzą.

-

110

Odp: Rozwód z psychopatą
Burzowy napisał/a:

Ja bym poszedł na policję o tym wpierw porozmawiać bez wszczynania burd i zobaczył co doradzą.

Policja jej nic nie doradzi. Po pierwsze najprawdopodobniej będą w jakimś stopniu się solidaryzować z kolegą z pracy (pewnie nie u jednego są też problemy w domu), a po drugie problem z nim, będzie też jakimś problemem dla nich.
Jeśli autorka ma duże poczucie zagrożenia wobec siebie i swoich dzieci to nie ma się co tu patyczkować. Trzeba walczyć.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

Posty [ 56 do 110 z 434 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód z psychopatą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018