Rozwód z psychopatą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód z psychopatą

Strony Poprzednia 1 2 3 4 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 337 ]

39

Odp: Rozwód z psychopatą

A nagrywasz te rozmowy?

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Rozwód z psychopatą
maku2 napisał/a:

A nagrywasz te rozmowy?

Nie, wczoraj mnie zaskoczył, więc przy nim nie chciałam grzebać w szufladzie. Dziś już będę przygotowana. Schowam zawczasu do kieszeni i włączę w razie potrzeby.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

41

Odp: Rozwód z psychopatą

Dlatego uważam, że testy psychologiczne powinny być w policji raz na 2 lata.

https://www.youtube.com/watch?v=QPSBjqqxsEI - to jest dobre! Wejdź i daj like

42 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-04 14:58:15)

Odp: Rozwód z psychopatą
ceem napisał/a:

Dlatego uważam, że testy psychologiczne powinny być w policji raz na 2 lata.

no powinny, ale oni już są nauczeni technik manipulacyjnych, mogą sobie z takim testem poradzić.

P.S. Nadal mam natłok myśli, dużo zainwestował w nasze (moje) mieszkanie, sam wyremontował i teraz mi wypomina, że mi urządził gniazdko a ja chcę go teraz wyrzucić. (cały czas oboje zarabialiśmy a ja w trakcie remontów pomagałam jak to kobieta - sprzątanie, posiłki, logistyka itp.) Do tego dodaje, że cytuję "narobił mi dzieci chcę wyciągnąć od niego alimenty". Dzieci mamy (aż) dwójkę, nigdy nie byłam cyniczna a raczej zaślepiona. Stosuje do mnie swoja miarkę.
Fakt, dużo włożył własnej pracy, dba o dom i auta, o naprawy itp. Ale to zachowanie wszystko przekreśla, on w sobie winy nie widzi. Twierdzi, że ja go prowokuję do wybuchów, bo jestem uparta. Znowu próbuje mi namieszać w głowie i zwalić na mnie winę za rozpad małżeństwa i że przeze mnie będzie żył po rozwodzie w biedzie. Żeby on zechciał odejść a trzyma się mnie uparcie jak rzep psiego ogona.
Wczoraj się również dowiedziałam, że pije przeze mnie (sic!)

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

43

Odp: Rozwód z psychopatą

Kochana odradzam takie sposoby z jakimis urzadzeniami po kieszeniach typu dyktafon itp. A co jeśli sie zorientuje? Ja mam taki patent, ze jak nie widzi biore telefon i włączam nagrywanie na dyktafonie w telefonie (do czego to doszlo!). Mam ten plus, ze od zawsze praktycznie mam kod w telefonie lub haslo, ktorego on nie zna (znal, ale kiedys mnie wkurzyl i zmienilam a on mnie raczej nie sprawdza, nie kontroluje) lub blokada na odcisk palca. Jak czuje, ze bedzie afera, włączam i sie nagrywa, jak już jest to robie tak zeby wlaczyc jak juz sie pieni. On jest zwykle w takim amoku, ze nie patrzy co robie, a to tylko kilka sekund i włączone.

Proszę Cie nie ryzykuj z dykatafonem w kieszeni, bo jesli sie zorientuje, to nie wiadomo co mu do glowy strzeli.

44

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:
ceem napisał/a:

Dlatego uważam, że testy psychologiczne powinny być w policji raz na 2 lata.

no powinny, ale oni już są nauczeni technik manipulacyjnych, mogą sobie z takim testem poradzić.

P.S. Nadal mam natłok myśli, dużo zainwestował w nasze (moje) mieszkanie, sam wyremontował i teraz mi wypomina, że mi urządził gniazdko a ja chcę go teraz wyrzucić. (cały czas oboje zarabialiśmy a ja w trakcie remontów pomagałam jak to kobieta - sprzątanie, posiłki, logistyka itp.) Do tego dodaje, że cytuję "narobił mi dzieci chcę wyciągnąć od niego alimenty". Dzieci mamy (aż) dwójkę, nigdy nie byłam cyniczna a raczej zaślepiona. Stosuje do mnie swoja miarkę.
Fakt, dużo włożył własnej pracy, dba o dom i auta, o naprawy itp. Ale to zachowanie wszystko przekreśla, on w sobie winy nie widzi. Twierdzi, że ja go prowokuję do wybuchów, bo jestem uparta. Znowu próbuje mi namieszać w głowie i zwalić na mnie winę za rozpad małżeństwa i że przeze mnie będzie żył po rozwodzie w biedzie. Żeby on zechciał odejść a trzyma się mnie uparcie jak rzep psiego ogona.
Wczoraj się również dowiedziałam, że pije przeze mnie (sic!)

Wlasnie, zwroccie uwage na jedno. Jestesmy takie zle, takie niedobre, zle sie zachowujemy, doprowadzamy ich do szalu, jestesmy winne wszystkich ich karygodnych zachowan, zle gotujemy, sprzatany itp jestesmy zlymi matkami. To po jaka cholere oni nadal z nami sa? Przeciez kazdy normalny facet by wiał od takiej kobiety,.prawda? Tyle lat sie z nami męczą, oni, wspaniali i przystojny samcy alfa, tacy nieomylni i wszystkowiedzacy. A jak.chcemy odejsc to nie, nie wolno. To tchorze, boja sie zostac sami, bo drugiej ofiary, ktora bedzie znosic ich humory i krzyki juz moga nie znalezc. Oni wiedza ze maja dobrze, tylko.sie w glowach poprzewracalo i to doslownie.

45

Odp: Rozwód z psychopatą

Dokładnie tak jest. Tak narzekają a nie odejdą. A co do nagrywania telefonem to akurat u mnie nie przejdzie. Kiedyś próbowałam i się zorientował. Teraz mam takie urządzenie co wygląda jak pendrive, nie wzbudza podejrzeń.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

46

Odp: Rozwód z psychopatą

Dziś mi oświadczył że da mi rozwód ale z mojej winy. Inaczej nie dostanę.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

47

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Dziś mi oświadczył że da mi rozwód ale z mojej winy. Inaczej nie dostanę.

Nie on będzie decydował, jak będzie utrudniał to potrwa to trochę dłużej i już.

48

Odp: Rozwód z psychopatą

Rozwód z nim to sama sobie z nim weźmiesz bez jego łaski, tyle tylko że dłużej i dotkliwiej nachodzisz się koło tego. Ja nie słyszałam jeszcze o takim przypadku, by komuś nie udało się uzyskać rozwodu. Pytanie tylko ile trwała szarpanina, włóczenie się po sądach i na jakich warunkach ten rozwód został ustanowiony. Tak więc spokojnie. On niech wniesie pozew z twojej winy, a ty wnies o jego winę i zacznie się przepychanka. Wygrasz ty, bo nie masz sobie nic do zarzucenia, jesteś dobra matka, dobrym człowiekiem, dbasz o dom i męża, więc o czym tu w ogóle gadać
On próbuje cię zastraszyć i jak to się mówi zbić z pantalyku, żebyś poczuła się niepewna i żebyś się bała.
Jestem pewna, że za chwilę usłyszysz, że takie ciele z ptasim móżdżkiem nie da sobie rady bez super mena.
Uodpornij się na jego gadki. Oni są mocno w gębie ale tylko w domu, wśród słabszych, ale gdy uda do sądu, tam siedzą jak trusie i tłumacza się jak małe chłopaczki, tupet i bezczelność znika momentalnie. Tak jak Owsiak wyszczekany, wygadany i wydawałoby się gieroj z niego, ale jak miał sprawę w sądzie o jakieś przekręty finansowe, to najpierw grał hojraka, dopiero sędzia przywołał go do porządku i siedział jak trusia, a gdy odpowiadał to cichutko i grzecznie. A gdy dostał wyrok to tylko zwiesil łeb po sobie i dopiero przed sądem przy dziennikarzach przybrał manierę hojraka.
Tak więc nie bierz sobie do serca tego, czym on cię straszy, tylko realizuj swój cel, a prędzej czy później na pewno go osiągniesz.

49 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-04 23:49:30)

Odp: Rozwód z psychopatą

Faktycznie, czuje się pewny. On twierdzi, że to moja wina bo to ja chcę rozwodu a on mnie kocha. Dziś mi wypisywał smsy, że nie pamięta żeby mnie obrażał, za to ja go niby obrazałam. A teraz mi mówi, że ma na mnie dowody.
Złożę i niech się dzieje co chce. Najwyżej ucieknę z dziećmi z domu, mimo że to moje mieszkanie. Tak podejrzewam, że jemu chodzi tylko o to mieszkanie no i gdzie znajdzie druga taką, na której sobie można pouzywac. Mój mąż się do sądu nachodzi bo jest policjantem, nie ma szacunku do nikogo.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

50

Odp: Rozwód z psychopatą

Najwyżej ucieknę z dziećmi z domu...

Oczywiście to żart?

51

Odp: Rozwód z psychopatą
maku2 napisał/a:

Najwyżej ucieknę z dziećmi z domu...

Oczywiście to żart?

Taki niby żart, ale już naprawdę czasem nie wiem co robić byleby się od niego uwolnić. On mi nie da odejść bez walki.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

52

Odp: Rozwód z psychopatą
Burzowy napisał/a:

To, że zdradza to raczej więcej niż pewne. Na samych szkółkach policyjnych dzieje się dużo. Kobity napalone na mundurowych latają od jednego do drugiego i raczej niewielu odmawia. Zapytaj jakiegokolwiek policjanta, to powie to samo. Jak ludzie mają zbyt dużo możliwości to im odbija... Nie było w tym telefonie czegoś mocniejszego? Bo próba zdrady jakaś tam to jest raczej nic.

To nie jest absolutnie  żadne usprawiedliwienie.

53

Odp: Rozwód z psychopatą
Arlett88 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

To, że zdradza to raczej więcej niż pewne. Na samych szkółkach policyjnych dzieje się dużo. Kobity napalone na mundurowych latają od jednego do drugiego i raczej niewielu odmawia. Zapytaj jakiegokolwiek policjanta, to powie to samo. Jak ludzie mają zbyt dużo możliwości to im odbija... Nie było w tym telefonie czegoś mocniejszego? Bo próba zdrady jakaś tam to jest raczej nic.

To nie jest absolutnie  żadne usprawiedliwienie.

Hmm, ja jestem w tym środowisku i widzę to od środka. Zresztą mój mąż sam mi opowiadał jak był na szkole co tam się wyprawiało no i teraz też mi mówi o kolegach co mają kochanki a on sam miał niby dużo okazji (tak się przechwalał a co zrobił ostatecznie to nie wiem). Także tego nie broń bo to taka specyfika pracy, poczucie władzy, dużo testosteronu, uzależnienie od adrenaliny itp. Są wyjątki ale to tylko wyjątki.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

54 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2019-02-08 17:04:04)

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu smile mój były już od kilku lat mąż to przemocowiec taki jak Twój ( kubek w kubek, nawet zdania te same ). Jeśli mogę, oprócz otulenia ciepłym słowem, coś poradzić, to jedno bym chciała. Nie ustępuj na krok, nic nie przemilczaj, pisz w pozwie wszystko. Będziesz zdziwiona jak szybko sobie poradzisz i w końcu odetchniesz. Żałuję po czasie, że nie wniosłam o orzeczenie winy rozpadu małżeństwa, ale rozumiem Cię bardzo dobrze, też chciałam żeby wszystko jak najszybciej już się skończyło, bałam się walki, bałam się konfrontacji. Dasz radę. smile
Ps.mamy trójkę dzieci. Spoko ogarniesz. smile
W tamtym czasie też myślałam, że nie da mi spokoju, że życie jeszcze bardziej uprzykrzy przez to moje postawienie się. Jak zaczęłam konsekwentnie działać to po kilku jazdach (niebieska karta) coraz bardziej się pilnował i chował kły.
Są "mocni" jak wszystko dzieje się w domu bez świadków.

55 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-08 22:48:28)

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki takasobiemamuska, takie konstruktywne porady bardzo mi się przydają obecnie, no i za słowa otuchy. Dziś znowu mnie namawiał, żebym nic we wniosku o nim nie pisała. Znowu chciał na mnie zwalić winę. Powiedział też że nie założę mu niebieskiej karty bo przemoc trzeba udowodnić.
A Ty jak udało ci się wyprowadzić męża z mieszkania? I kiedy? Przed wnioskiem, w trakcie rozwodu czy już po? Boję się, że nie wytrzymam tego psychicznie jak będziemy razem mieszkać, bo mi do reszty zatruje życie.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

56

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Powiedział też że nie założę mu niebieskiej karty bo przemoc trzeba udowodnić.

Bzdura nk zakłada się w przypadku stwierdzenia zaistnienia przemocy w rodzinie lub podejrzenia przemocy w rodzinie. A u Ciebie występuje przemoc psychiczna. W przypadku gdybyś wezwała policję musisz zdobyć się na 100% szczerość, a jak przyjadą do domu poinformuj patrol że będziesz nagrywała przebieg interwencji. Jeśli będą nalegać na wyłączenie to odmów możesz wszystko nagrywać ale nie publikować w mediach.
A jak mąż będzie skakał to poinformuj go że ma się zamknąć albo pójdziesz na prokuraturę celem złożenia zawiadomienia o znęcaniu się psychicznym.
Oczywiście możesz również udać się do jego przełożonego najlepiej od razu do naczelnika prewencji.
Wbrew pozorom bardzo łatwo uderzyć w policjanta.
Acha i nie róbcie ze środowiska policji patologii.

57 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-08 23:27:05)

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki za rady Maku. Mój mąż właśnie w takim środowisku się obraca, niestety i czerpie przykład. Pewnie jest też inna grupa z którą on nie trzyma. Ja mam przykład z całego życia bo mój ojciec był też milicjantem i policjantem. Niestety nie mam dobrych wspomnień ani dobrego zdania o tym zawodzie. Ojciec też miał kolegów, którzy byli niewiele lepsi. To taka grupa ryzyka niestety, część jest ok ale część nie. I zdecydowanie więcej niż w innych zawodach.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

58

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Dzięki za rady Maku. Mój mąż właśnie w takim środowisku się obraca, niestety i czerpie przykład. Pewnie jest też inna grupa z którą on nie trzyma. Ja mam przykład z całego życia bo mój ojciec był też milicjantem i policjantem. Niestety nie mam dobrych wspomnień ani dobrego zdania o tym zawodzie. Ojciec też miał kolegów, którzy byli niewiele lepsi. To taka grupa ryzyka niestety, część jest ok ale część nie. I zdecydowanie więcej niż w innych zawodach.

Patologia dotyczy każdej grupy zawodowej, społecznej. Tylko jak w Twoim przypadku przemoc odbywa się w obrębie 4 ścian.

59

Odp: Rozwód z psychopatą

No to do góry glowa Toniu. Widzę, ze są opcje, Maku mądrze pisze. Wiesz juz kiedy będziesz skladac ten wniosek? I czy ktos sie orientuje czy fakt stalego przebywania poza granicami Polski jest jakims przeciwwskazaniem do zalozenia NK? Chodzi mi o to, czy bedac na urlopie w Polsce i powiadamiajac policje o jakiejs awanturze, zastraszaniu też mogę zalozyc niebieska kartę?

60

Odp: Rozwód z psychopatą

Aannaa zadzwoń na linię i wszystkiego się dowiesz.
Maku niestety taka jest prawda. Nie wiem czemu tak bronisz policji. To jest grupa zawodowa jest bardzo narażona na stres, ci słabsi pracujący na co dzień z patologią, ze zwłokami, z awanturami, niestety nie umieją sobie radzić ze stresem i przenoszą do domu, tam się wyładowują i tak rodzi się przemoc domowa. Zresztą jak chodziłam na terapię DDA to samo mówił mój terapeuta. To nie jest mój wymysł. Ja to też zaobserwowałam, niestety na sobie i w moim środowisku. U nas na komendzie jest dużo policjantów po rozwodzie, to daje do myślenia. Zresztą znam dużo z nich osobiście i większość z nich pije (widziałam nie raz) a część, tych z żonami znęca się nad nimi - mój mąż mi opowiadał, że jeździł do nich na interwencje. Teraz mi już nic nie mówi, trzyma z nimi.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

61 Ostatnio edytowany przez takasobiemamuśka (2019-02-09 10:28:14)

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu smile mieliśmy dom, sprzedaliśmy, jeszcze po rozwodzie mieszkaliśmy tak dwa lata. Nie chcę wracać do tego, bo to były najtrudniejsze dwa lata w moim życiu, ale jak widzisz żyjemy smile ..więc da się. Ważne, żeby w trudnych chwilach przywoływać sobie cel, marzenie o dobrym, szczęśliwym i spokojnym domu i z uporem maniaka do tego dążyć.
U Ciebie nie powinno być problemu skoro mieszkanie jest Twoje. On co najwyżej może otrzymać zwrot kosztów jeśli ma świadków, czy faktury.
Jak chcesz sama być w porządku zawsze możesz zaproponować kwotę spłaty za wkład w mieszkanie z rozdziałem na raty, czy inaczej. Zachęcam Cię do twardych negocjacji z jeszcze mężem.
Nawet jeśli jeszcze Cię trochę pomęczy, czy pomieszka zanim się wyprowadzi i go wymeldujesz to i tak już jesteś wolna smile bo działasz smile
Jeśli będzie szalał to i dobrze, będziesz miała więcej dowodów. Przykre, że tak się dzieje, że dzieci muszą przez to przechodzić. Ale ja nie żałuję, bo teraz od lat mają spokojny dom, rozwijają się, kształcą. Najstarsza córa w tym roku zdaje maturę.
Toniu smile wracając to Twoich słów, że z osoby kulturalnej stałaś się inną, nie taką jaką byś chciała być, rozmawiałam na ten temat z dobrym psychologiem, mam to samo, mówił o tym, że każda "jazda" wywołuje adekwatną reakcję, w skrócie chore sytuacje wytwarzają chore reakcje, jak to trwa długo ludzie się zmieniają i długo trwa zanim po rozwodzie uda się wrócić "do siebie", wybaczyć sobie, to co się robiło, to przesuwanie własnych granic itd..
Co do policji..ja na swojej drodze spotkałam i takich i takich. Będę i jestem wdzięczna kilku ludziom w policji za to, że pochylili się i pomogli. Pieniędzy im to nie przysporzy, ale do końca życia nie zapomnę, mam nadzieję, że to okazane serce wróci do nich w miłości bliskich dla nich osób i powodzeniu w życiu.
Małżeństwo to nie przymus, żaden sąd nie utrzyma małżeństwa jeśli jedna ze stron nie chce. To nie średniowiecze ( tak mi powiedział prawnik z mojej gminy, gdy roztrzęsiona pytałam, czy mąż może nie dać mi rozwodu).

62 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-09 11:11:19)

Odp: Rozwód z psychopatą

Dzięki Takasobiemamuska za te słowa, niestety są tu też osoby, które próbują mnie atakować, więc tym bardzie Twoje słowa znaczą dla mnie wiele.
Proponowałam mu, że go spłacę i nie pójdzie w przysłowiowych skarpetkach. Chcę mu oddać auto i część mebli.
Dziękuję, że dzielisz się ze mną swoimi doświadczeniami, bo w internecie i w centrum pomocy rodzinie, gdzie chodziłam jest dużo suchego tekstu a brak jest porad praktycznych.
Właśnie dzieci żyjące w spokojnym domu są moim celem i do tego będę dążyć.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

63

Odp: Rozwód z psychopatą
Aaannaaa napisał/a:

No to do góry glowa Toniu. Widzę, ze są opcje, Maku mądrze pisze. Wiesz juz kiedy będziesz skladac ten wniosek? I czy ktos sie orientuje czy fakt stalego przebywania poza granicami Polski jest jakims przeciwwskazaniem do zalozenia NK? Chodzi mi o to, czy bedac na urlopie w Polsce i powiadamiajac policje o jakiejs awanturze, zastraszaniu też mogę zalozyc niebieska kartę?

NK nie jest samo istniejącym papierkiem założenie NK uruchamia pewna procedurę.
Trafia ona do dzielnicowego jak i MOPS-u lub GOPS-u w zależności od miejsca założenia NK.
Jej procedura trwa około 3 miesięcy i w tym czasie przychodzą do domu różni ludzie którzy decydują czy ona trwa czy też jest kończona.
Skoro Ty nie mieszkasz w Polsce to jak oni maja do Ciebie przyjść? I raczej z tego powodu będzie ona (procedura) zakończona.
Po co Tobie NK?
TONIA80
Znam środowisko policjantów są to normalni ludzie jakich spotykamy na ulicy występują tam wszelkie zachowania jaki dotykają inne grupy zawodowe.
Znam też środowisko lekarzy i piją jak policjanci. Kiedyś jeden mi tłumaczył (nie wiem po co) że alkohol pozwala im (mu) odpędzić napięcie gdyż trzymają w reku ludzkie życie. To samo dotyczy policjanta pije bo stres z rożnych powodów podejmowanie decyzji ( i to koniecznie trafnej) przeciągu sekund, branie udziału w sekcji, oględziny ciała, odcinanie wisielca lub wydobycie topielca, mordobicia, awantury i tak można by wyliczać.
To co napisałem w innym wpisie nie każdy tam się nadaje jeśli ktoś kto sobie z tym nie radzi przynosi prace do domu to nie powinien tam pracować.
Dlatego zastanawiałem się jak to możliwe że ludzie z takim bagażem emocjonalnym są tylko raz badani przez psychiatrę i psychologa.
Nie bronie ich ale takie duże uogólnienia - policja = się patologia są bardzo złe.
Podam gruby przykład - wszystkie kobiety to koorwy, zgadzasz się z tym? Ja nie chociaż wiem że i takie kobiety są ale one nie mogą być tłumaczeniem, regułą dla całej płci.
To co robi Twój mąż jest złe ale jego praca nie jest wytłumaczeniem dla dorosłego człowieka.

64

Odp: Rozwód z psychopatą
maku2 napisał/a:
Aaannaaa napisał/a:

No to do góry glowa Toniu. Widzę, ze są opcje, Maku mądrze pisze. Wiesz juz kiedy będziesz skladac ten wniosek? I czy ktos sie orientuje czy fakt stalego przebywania poza granicami Polski jest jakims przeciwwskazaniem do zalozenia NK? Chodzi mi o to, czy bedac na urlopie w Polsce i powiadamiajac policje o jakiejs awanturze, zastraszaniu też mogę zalozyc niebieska kartę?

NK nie jest samo istniejącym papierkiem założenie NK uruchamia pewna procedurę.
Trafia ona do dzielnicowego jak i MOPS-u lub GOPS-u w zależności od miejsca założenia NK.
Jej procedura trwa około 3 miesięcy i w tym czasie przychodzą do domu różni ludzie którzy decydują czy ona trwa czy też jest kończona.
Skoro Ty nie mieszkasz w Polsce to jak oni maja do Ciebie przyjść? I raczej z tego powodu będzie ona (procedura) zakończona.
Po co Tobie NK?
TONIA80
Znam środowisko policjantów są to normalni ludzie jakich spotykamy na ulicy występują tam wszelkie zachowania jaki dotykają inne grupy zawodowe.
Znam też środowisko lekarzy i piją jak policjanci. Kiedyś jeden mi tłumaczył (nie wiem po co) że alkohol pozwala im (mu) odpędzić napięcie gdyż trzymają w reku ludzkie życie. To samo dotyczy policjanta pije bo stres z rożnych powodów podejmowanie decyzji ( i to koniecznie trafnej) przeciągu sekund, branie udziału w sekcji, oględziny ciała, odcinanie wisielca lub wydobycie topielca, mordobicia, awantury i tak można by wyliczać.
To co napisałem w innym wpisie nie każdy tam się nadaje jeśli ktoś kto sobie z tym nie radzi przynosi prace do domu to nie powinien tam pracować.
Dlatego zastanawiałem się jak to możliwe że ludzie z takim bagażem emocjonalnym są tylko raz badani przez psychiatrę i psychologa.
Nie bronie ich ale takie duże uogólnienia - policja = się patologia są bardzo złe.
Podam gruby przykład - wszystkie kobiety to koorwy, zgadzasz się z tym? Ja nie chociaż wiem że i takie kobiety są ale one nie mogą być tłumaczeniem, regułą dla całej płci.
To co robi Twój mąż jest złe ale jego praca nie jest wytłumaczeniem dla dorosłego człowieka.

Maku mądrze piszesz, tak właśnie jest. Ja też nie uogólniam, pisałam wcześniej, ze część policjantów jest ok. Badania powinny być jak najbardziej częściej. Ale myslę, że każdy kto wstępuje do Policji myśli, że on da radę a w praktyce okazuje się różnie. Jeden sobie poradzi a dwóch jego kolegów nie. I tak jest w każdej grupie zawodowej, która podlega na co dzień silnemu stresowi, czyli wszystkie służby mundurowe, ratownicze itp. A poza tym są też badania, że praca w Policji przyciąga typy psychopatyczne bo taki typ potrzebuje stresu i adrenaliny żeby funkcjonować. Mojego męża nie tłumaczę, widzę, że on w tej pracy poczuł się jak ryba w wodzie.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

65

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki żeby wszystko się jak najszybciej i jak najlepiej dla ciebie ułożyło sama byłam z policjantem więc wiem co przeżywasz .

66

Odp: Rozwód z psychopatą

Gwiezdny Pył dzięki smile a założyłaś mu niebieską kartę?

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

67

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Gwiezdny Pył dzięki smile a założyłaś mu niebieską kartę?

Wiesz co nie naszczescie nie musiałam . To on mnie zostawił po 10lata przez smsa gdzie mieszkaliśmy razem . Ja byłam w lepszej sytuacji od Ciebie bo nie mieliśmy ślubu no i dzieci nie mamy . Mój ex po rozstaniu gnębił mnie psychicznie wrócę nie wrócę po półtora miesiąca dał mi warunek że albo wraca i robimy dzieciaka albo dowodzeni . Oczywiście nie zgodziłam się na ten warunek . Umnie nie było aż tak źle żeby zakładać mu kartę . Poprostu miał zmienne nastroje strasznie pracę przynosił do domu . Mam wrażenie że on już nie odróżniał domu od pracy. Parę lat temu uderzył mnie kazałam mu się wyprowadzać błagał przepraszał wybaczyłam . Potem już mu się to nie zdarzyło ale np bez powodu potrafił mnie zwyzywać od najgorszych .  Co do karty możesz śmiało założyć wcale nie jest tak prosto wylecieć z policji no chyba że się kogoś zabije. Znam paru policjantów którzy mają niebieską kartę nawet jeden z komendantów ma . Fakt jak przyjadą w razie wezwania mogą nie traktować cię poważnie bo to przecież jego koledzy ale zgłoszenie muszą przyjąć tak czy siak . Zemnie mój ex po rozstaniu zrobił wariatkę tzn wszystkim na opowiadał że w wariatkowie siedzę . Masakra . A powiedz jak jest u ciebie nie grozi ci że zrobi z ciebie wariatkę a przy okazji dzieci zabierze .? Ja bym się tego najbardziej bała .

68

Odp: Rozwód z psychopatą

Toniu, masz szczęście, że twoja sprawa zainteresował się maku, to mądry facet, wszystkie jego wpisy są wyważone życiowe i potrafi on zauważyć coś, czego inni nie widzą.
W twoim przypadku przeraża mnie fakt że będziesz miała kłopot z pozbyciem się męża z domu. Perfidnie będzie robil ci pod górkę, bo wie, że mieszkanie jest dla ciebie sprawa bardzo ważna, gdyż chcesz zacząć nowe życie w tym mieszkaniu razem z dzieckiem. Druga rzecz którąś mnie przeraża, ty o fakt, że ten chłop ma jakieś baby, najprawdodobniej są to jakieś jednorazówki, ale ja dziękuję. Chodzić z takim do łóżka, raz że obrzydzenie, dwa strach o własne zdrowie, bo pies na baby raczej nie przebiera, tylko włazi na wszystko chętne, brudne i smrudne oraz chore.
Toniu a czego on boi się najbardziej?
Szefa? Opinii publicznej? Opinii znajomych? A może kogoś z rodziny?

Wiesz, teraz przyszło mi do głowy, że może zdrowiej byłoby nie zamartwiać się już teraz tym, czy on wyniesie się z mieszkania, czy nie, bo może wszystko ułoży się tak, że on po rozwodzie po prostu dam się wyprowadzi, a jeśli nie, to faktycznie trzeba będzie włączyć ciezka amunicję a najlepiej rozgrzany do czerwoności pogrzebacz. Jednak jest szansa że się wyprowadzi. Tak więc najpierw rozwiedz się z nim, a potem zobaczymy, co dalej

69 Ostatnio edytowany przez Tonia80 (2019-02-09 23:37:08)

Odp: Rozwód z psychopatą

Ulle jeszcze raz dziękuję smile
Dziś dzwoniłam na niebieską linię i dostałam numery do prawników. Będę dzwonic właśnie w sprawie mieszkania, jak to załatwić żeby dostał nakaz wyprowadzki. Choć pani mówiła, że sąd zawsze daje taki nakaz sprawcy przemocy dlatego też muszę mieć silne dowody. Idę również do centrum pomocy rodzinie po zaświadczenie, że korzystałam tam z pomocy. Oboje pochodzimy z rodzin patologicznych, oboje mamy duże traumy bo niestety w naszych rodzinach wydarzyła się tragedia. Ja jestem nerwowa, bardzo uparta i samodzielna co bardzo mu przeszkadza. Ale od zawsze musiałam liczyć tylko na siebie i dbać o siebie, być rodzicem dla moich rodziców. I on mi to zarzuca, że nie dało się ze mną rozmawiać. Taki związek to w sumie od początku był skazany na porażkę. U mnie nie było jakiejś mocnej przemocy, tak bardziej w białych rękawiczkach. Nigdy mnie nie uderzył, nie popchnął. Na co dzień pomaga, robi zakupy, wozi dzieci, pranie itp. Mąż prawie idealny ale te nagłe wybuchy o byle co i wyzwiska. Dłużej już tak nie mogę. Twierdzi że jestem nadwrażliwa, że nic nie można mi powiedzieć. Ze jestem paniusia. Taka wysublimowana przemoc, bardzo myląca i robiąca kołowrót w głowie, takie wbijanie szpili. Bo tak z boku patrząc to o co ja się czepiam? W sumie wszystko nas dzieli, zainteresowania, oczytanie, poziom wrażliwości, zasób słów, spojrzenie na życie. Ja do tego jestem bardzo wrażliwa też na ton głosu, dobór słów, mowę ciała.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

70

Odp: Rozwód z psychopatą
Tonia80 napisał/a:

Ulle jeszcze raz dziękuję smile
Dziś dzwoniłam na niebieską linię i dostałam numery do prawników. Będę dzwonic właśnie w sprawie mieszkania, jak to załatwić żeby dostał nakaz wyprowadzki. Choć pani mówiła, że sąd zawsze daje taki nakaz sprawcy przemocy dlatego też muszę mieć silne dowody. Idę również do centrum pomocy rodzinie po zaświadczenie, że korzystałam tam z pomocy. Oboje pochodzimy z rodzin patologicznych, oboje mamy duże traumy bo niestety w naszych rodzinach wydarzyła się tragedia. Ja jestem nerwowa, bardzo uparta i samodzielna co bardzo mu przeszkadza. Ale od zawsze musiałam liczyć tylko na siebie i dbać o siebie, być rodzicem dla moich rodziców. I on mi to zarzuca, że nie dało się ze mną rozmawiać. Taki związek to w sumie od początku był skazany na porażkę. U mnie nie było jakiejś mocnej przemocy, tak bardziej w białych rękawiczkach. Nigdy mnie nie uderzył, nie popchnął. Na co dzień pomaga, robi zakupy, wozi dzieci, pranie itp. Mąż prawie idealny ale te nagłe wybuchy o byle co i wyzwiska. Dłużej już tak nie mogę. Twierdzi że jestem nadwrażliwa, że nic nie można mi powiedzieć. Ze jestem paniusia. Taka wysublimowana przemoc, bardzo myląca i robiąca kołowrót w głowie, takie wbijanie szpili. Bo tak z boku patrząc to o co ja się czepiam? W sumie wszystko nas dzieli, zainteresowania, oczytanie, poziom wrażliwości, zasób słów, spojrzenie na życie. Ja do tego jestem bardzo wrażliwa też na ton głosu, dobór słów, mowę ciała.

Przemoc psychiczna boli nie mniej niż ta fizyczna. To jest po prostu zamach na Twoja duszę. Nie da się tego wytrzymać na dłuższą metę bo człowiek traci siebie. Gubi się i traci swoja osobowość. Do tego słowa które rania tak dogłębnie... Wyrafinowany przemocowiec psychiczny nie poprzestanie na obelgach, te postrzegasz jako coś nieprawdziwego i nie dopuszczasz do siebie. Stwierdzenia ty dziwko np. Wiesz ze nie jesteś i nie przejmujesz się tym chociaż boli ze on mógł tak powiedzieć to sama obelga to tylko słowo.
Wyrafinowany i najbardziej okrutny przemocowiec wie co powiedzieć by najbardziej zabolało. Zna Cie więc wie co zrani najmocniej. Wyciągnie Twój najgorszy wstyd o którym wie i użyje jako ataku. Wyciągnie Twoje kompleksy i zrujnuje Twoje poczucie wartości. Co najgorsze wie że najbardziej kochasz dzieci i będzie uderzał w sumienie i wzbudzał poczucie winy używając do tego Twojej miłości do nich. To podlosc w czystej postaci. Takich to się dopiero trzeba bać. Mój to potrafił.

71 Ostatnio edytowany przez Aaannaaa (2019-02-10 01:47:06)

Odp: Rozwód z psychopatą

O Toniu, mimo że u mnie różnie bywało to też często wygląda to tak że on się stara a potem ja się niby czepiam i jest wybuch. Paniusia. Jak ja to często słyszę. Też między nami przepaść jeśli chodzi o wykształcenie itp jak zaczęłam na to wszystko patrzeć z boku, to tak samo ta mowa ciała (ja nazywam to małpie ruchy), ta gadka a'la fifa-rafa co ja to nie jestem itp oj wiem co przezywasz. Sam ton potrafi doprowadzić do szału, sam wzrok oniesmiela i zatrwaza.

Maku pytalam o niebieska kartę, bo na razie jestem za granicą. Ale będę wracać do Polski za jakiś czas i tam mieszkać na stałe raczej. Boję się, że będzie przyjeżdżał i się awanturowal. Ale właściwie po co się teraz martwić na zapas. Jak coś będzie to wezwe policję. Potem się zobaczy. A może akurat nie będzie potrzeby.

Edit. LullyMilly tak, tak, dokładnie tak. Trafiają w słaby punkt itp. Kolejny post do wpisania w definicje postepowania przemocowca. Najważniejsze to nie uwierzyć w któryms momencie, że faktycznie jesteśmy takie jak nas nazywają, mieć do tego dystans i szacunek do siebie i swoich wartości.

Dodam na koniec coś na temat stosunków seksualnych z nimi. Ja jestem prawie że pewna, że mój nie zdradza (zawsze pozostaje 1% niepewności). Natomiast u Was partnerzy zdradzają lub macie/mialyscie poważne podstawy, by tak sądzić.
Ja odmawiam kategorycznie odkąd podjęłam decyzję o odejściu. Boję się czegoś, co by mnie totalnie zalamalo, mianowicie kolejnej ciąży z nim. Byłoby mi znacznie trudniej sobie samej poradzić w takiej sytuacji, jego by to cieszylo, bo jak bym miała odejść z małym dzieckiem i drugim w drodze. Powiem tyle, że jeszcze w ub. roku podczas niejednego tzw. miesiąca miodowego pragnęłam drugiego dziecka. Nie odwazylam się jednak. Rozum wziął górę. Chciałabym jeszcze kiedyś zaznać tego uczucia, mieć jeszcze dzieci, ale na pewno nie z nim. Tym bardziej, że jak zaczęłam mówić mu o tym, że ja tak serio z tym rozstaniem, że wyjadę z dzieckiem itd on zaczął temat drugiego dziecka i poruszał go kilkukrotnie. Boję się panicznie, że mógłby mi podczas mojej chwili słabości "wywinac numer", dlatego wolę już milczeć i trzymać go na dystans. Wy też miejcie to na uwadze moje kochane. Oni są manipulatorami i ponoć stać ich na wszystko, byle nas przy sobie zatrzymać. Aż strach się bać.

72

Odp: Rozwód z psychopatą

Aaannaaa
Nk zakłada się gdy jest małżeństwo lub żyje się w konkubinacie i prowadzi wspólne gospodarstwo domowe. Jeśli wyjedziesz do Polski i zamieszkasz gdzieś bez niego to nie będzie właściwie podstawy do sporządzenia NK. W razie W wzywasz policję na interwencję i już.
A jak zdecydujesz się na wyjazd to go o tym nie informuj wykorzystaj sytuację że będziesz sama z dzieckiem a on w robocie i wtedy wyjedz, unikniesz awantury.
Aaa i jak podjęłaś już decyzje o powrocie to już o wyjeździe nie mów to uśpi jego czujność.

73

Odp: Rozwód z psychopatą

Z wyjazdem nie będzie problemu raczej, nie mam tu bardzo dużo rzeczy. Mebli itp nie biorę. I tak często wyjeżdżam, gorzej jakbym miała zostać tu w UK i zabierać dziecku łóżeczko i inne większe rzeczy, wtedy musiałabym organizować przeprowadzkę. W Polsce mam umeblowane mieszkanie, więc się nie martwię.
To co zabiorę stąd, to on nawet nie zauważy. Zresztą kiedyś pisałam u siebie w wątku że on pewnie i tak nie uwierzy w odejście. Dziecku ani mi w szafie nie grzebie, w dokumentach też. Najważniejsze podstawowe rzeczy osobiste, reszta pal licho. Nie o to chodz przecież.

74

Odp: Rozwód z psychopatą

A to mieszkanie Twoje, Wasze?

75

Odp: Rozwód z psychopatą
maku2 napisał/a:

A to mieszkanie Twoje, Wasze?

Nalezy do moich rodzicow. Takze on tam nie ma zadnych praw. Sytuacja idealna, bo nie muszę sie szarpac o przyslowiowe majątki.

76

Odp: Rozwód z psychopatą

Przemoc psychiczna boli nie mniej niż ta fizyczna. To jest po prostu zamach na Twoja duszę. Nie da się tego wytrzymać na dłuższą metę bo człowiek traci siebie. Gubi się i traci swoja osobowość. Do tego słowa które rania tak dogłębnie... Wyrafinowany przemocowiec psychiczny nie poprzestanie na obelgach, te postrzegasz jako coś nieprawdziwego i nie dopuszczasz do siebie. Stwierdzenia ty dziwko np. Wiesz ze nie jesteś i nie przejmujesz się tym chociaż boli ze on mógł tak powiedzieć to sama obelga to tylko słowo.
Wyrafinowany i najbardziej okrutny przemocowiec wie co powiedzieć by najbardziej zabolało. Zna Cie więc wie co zrani najmocniej. Wyciągnie Twój najgorszy wstyd o którym wie i użyje jako ataku. Wyciągnie Twoje kompleksy i zrujnuje Twoje poczucie wartości. Co najgorsze wie że najbardziej kochasz dzieci i będzie uderzał w sumienie i wzbudzał poczucie winy używając do tego Twojej miłości do nich. To podlosc w czystej postaci. Takich to się dopiero trzeba bać. Mój to potrafił.

no właśnie u nas się zaczyna, że zrobię krzywdę dzieciom tym rozwodem, że mnie znienawidzą, że przeze mnie wyrosną na patologię. Już się zaczyna do starszego dziecka podjazdy typu czy kocha mamę czy tatę, a kogo bardziej, a wiesz że mama już nie kocha taty itp.
Znowu usłyszałam wczoraj, że jestem głupkowata i nic sama nie osiągnęłam, bo studia i pracę to może mieć każdy. Niby wszystko mam dzięki niemu. Ni, że do rozwodu on będzie mieszkał, dawał kasę i pomagał a ja mam gotować, bo nie będę go głodzić.
Dokończę wszystkie papiery i sprawy to może na początku marca uda się złożyć ten pozew.

"NIE KOCHAM GO. BRAKUJE MI TYLKO MIŁOŚCI, KTÓREJ NIE OTRZYMAŁAM JAKO DZIECKO"

Posty [ 39 do 76 z 337 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód z psychopatą

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018