Moja spowiedź - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Moja spowiedź

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 225 ]

56

Odp: Moja spowiedź

Moja odpowiedź na Twoją spowiedź:

1. Czasy liceum. Zapatrzona byłam w niego jak w obrazek. Bardzo mu się to podobało. Ale równocześnie podbijał do dziewczyny wg. niego piękniejszej, mądrzejszej i bardziej mu imponującej. Pożyczał ode mnie kasę, żeby zabierać ją do Paryża, Berlina i w inne wg. niego lansowe miejsca.
2. Już czasy studiów - alkoholik zdradzający swoją żonę.
3. Czasy studiów - związałam się z kobietą. Interesował ją tylko seks, alkohol i moja kasa. Nie wytrzymałam.
4 - ?. Po studiach umawiałam się z różnymi kolesiami i babkami. Wszystkim chodziło tylko o to, żeby zaliczyć najdalej na drugiej randce.

Potem dałam sobie spokój. Przestałam się umawiać. Zostałam wolontariuszem w MOPS, robiłam badania dla PANu. Góry, wspinaczka, sporty... Aż na którejś stancji poznałam mojego obecnego męża. Nie był to grom z jasnego nieba, tylko przyjemnie rozwijająca się przyjaźń a potem miłość. Jesteśmy razem już 17 lat.

Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Moja spowiedź

Brawo Marata, tak wlasnie to wygląda:)) Widzisz Burzowy wcale nie macie jakos trudniej czy gorzej.Takich historii na pewno jest pelno. Razem z tym co pisala Lady Loka masz pelny obraz.

58

Odp: Moja spowiedź

Burzowy z tego co pisałeś parę razy to chodzisz na jakąś terapię. Dowiedziałeś się czegoś ciekawego na tej terapii o sobie ? Jakieś wnioski terapeuty po wysłuchaniu Twojej historii ?

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

59

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:

Mnie te kilka lat z rytmu wybiło. Obrączkę zdejmij jak coś, to będzie ok.

Na dwoje babka wróżyła. Niektórym paniom obrączka nie przeszkadza, w tym ta na własnym palcu...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

60 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-01-03 10:05:31)

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:
Magda napisał/a:

Bo dla Ciebie zbyt wiele kręci się wokół omowionego już przez Ciebie w tym wątku  „krocza” :-D i do głowy Ci nie przychodzi, że poza seksualnością można jeszcze budować relacje damsko-męską na poziomie intelektualnym i emocjonalnym.

E, coś pomyliłaś. To ja to powinienem był napisać do Was, chyba. Po co tych bab tyle było? Bo fajnie tak po prostu z nimi spędzić czas i tyle. Nie powiem, że seksu nie lubię oczywiście, natomiast nie jest on aż tak ważny. Być może dlatego, że mam specyficzne upodobania i moje potrzeby ciężko w pełni spełnić z kimkolwiek;). Zdecydowanie jednak baba w domu >>> baba w łóżku, tak po prostu. Czemu? Nie wiem, może dlatego, że o to trudniej, a ja wewnętrznie czuję jakieś wyzwanie.

Fakt :-D
Twoje doświadczenia, Burzowy, w których pełno jest kobiecej zdrady mogą rzeczywiście wskazywać na to, że to kobiety idą za popędem. Jednak zwyczajowo to kobietom dużo trudniej oddzielić sferę seksualną od emocjonalnej i zazwyczaj w przypadku kobiet seks idzie za zaangażowaniem emocjonalnym. Jest to uogólnienie, ale skądś się ono wzięło i mi wydaje się ono prawdziwe, bo mam właśnie tak.
Stąd mój wniosek, że może jednak nie zapewniasz kobietom ani bodźców emocjonalnych, ani intelektualnych, dlatego dla wszystkich dotąd spotkanych byłeś tylko stacją przesiadkową i żadna z dotychczasowych kobiet nie uznała, że jesteś punktem docelowym. Czas, który lubisz spędzać z kobietami też trzeba umieć czymś wypełniać. Samo spędzanie to za mało.
Ale jeśli upierasz się przy tym, że to chodziło tylko o seks, myślenie „kroczem”, to co w tym seksie robiłeś nie w porządku, że masowo emigrowały do innych kochanków?

61 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-03 19:48:33)

Odp: Moja spowiedź

Witam drogich zebranych. Rozpoczynam kazanie, które będzie małym podsumowaniem. Chyba, że w trakcie pisania mi się odechce albo mnie wyloguje.

1990rusalka napisał/a:

Tutaj widze jednak wiekszy sens pisania niz u konrada.

Ja Wam załatwię zaraz numer do tego Konrada. No zapadł Wam w pamięć. Zgrywa nieogara, ale wszyscy o nim mówią. No celebryta normalnie. Konrad ma do przejścia długą drogę, musi się przekonać w PRAKTYCE czego sam chce. I tyle, poradzi sobie.

1990rusalka napisał/a:

Tylko sa poglady oderwane od rzeczywistosci,moze i uzasadnione doswiadczeniami ale do zmiany.

A może po prostu mam inne zdanie ;>? Nie no, droczę się. Aczkolwiek...;)

Co do studiów, to pierwsze swoje skończyłem już kilka lat temu. Jako, że był to wydział chemiczny, to dziewczyn było mnóstwo. Wizualnie mega, można było się zachłysnąć. Coś tam działałem, coś tam opisałem tutaj. Niektóre pominąłem, bo w sumie było tego trochę więcej niż w 1 poście. No, ale to przeszłość. Teraz na inżynierskich też jest trochę kobiet, ale ogólnie lipa and zajęte. Inna sprawa, że ja i tak nie jestem jeszcze gotów. Żyję ok, ale ex w głowie. Gupi martwię się co tam u niej i czy nikt jej nie bije;).

Marata napisał/a:

Moja odpowiedź na Twoją spowiedź:

Hmm, po co umawiałaś się z babkami właściwie? Jak to jest, że kobiety często przechodzą ten etap? I dlaczego koniec końców nigdy z nimi nie zostają?

1 Dlaczego dawałaś mu pieniądze? Podobał Ci się, ale to było ewidentne
2 Ukrywał to przed Tobą?
3 Jesteś zbyt bogata chyba;)
4 Wierzę, bo na mnie naciskały tak samo A JESTEM FACETEM. Ogólnie panuje takie przekonanie, że 1-2 randka to seks. Raczej sam bym dalej uciekał, bo cholera wie ile tych randek było przede mną.

Marata napisał/a:

Potem dałam sobie spokój. Przestałam się umawiać. Zostałam wolontariuszem w MOPS, robiłam badania dla PANu. Góry, wspinaczka, sporty... Aż na którejś stancji poznałam mojego obecnego męża. Nie był to grom z jasnego nieba, tylko przyjemnie rozwijająca się przyjaźń a potem miłość. Jesteśmy razem już 17 lat.

Hmm tak samo się rozwijał ten mój jedyny udany związek. Dlatego też bolało rozstanie, bo u mnie wszystko "rosło" z czasem i zostało stracone w chyba kulminacyjnym momencie. Mimo wszystko wydawało mi się to o wiele zdrowsze. W wieku 19 lat skumałem się, że niekoniecznie uda mi się stworzyć zdrową relację z kimś, kogo uważam za cud natury zanim go poznam (przypadek 4). Wolontariat, góry i te sprawy. Taki jest plan na ten rok właśnie i ktoś w miarę kumaty (aczkolwiek oderwany od realiów) powiedział mi, że mam tam szukać:P. Fajny post, dzięki.

1990rusalka napisał/a:

Brawo Marata, tak wlasnie to wygląda:)) Widzisz Burzowy wcale nie macie jakos trudniej czy gorzej.

Mimo wszystko mamy tak z 50x gorzej, ale akceptuję wyzwanie po raz kolejny.

Snake napisał/a:

Na dwoje babka wróżyła. Niektórym paniom obrączka nie przeszkadza, w tym ta na własnym palcu...

Tak, dlatego też to napisałem. Chciałem wydobyć odrobinę hipokryzji z niektórych, ale chyba nie zatrybiło;-). Dobrej baby trzeba się trzymać i tyle. A wilczycy LEPIEJ się trzymać.

MagdaLena1111 napisał/a:

Twoje doświadczenia, Burzowy, w których pełno jest kobiecej zdrady mogą rzeczywiście wskazywać na to, że to kobiety idą za popędem. Jednak zwyczajowo to kobietom dużo trudniej oddzielić sferę seksualną od emocjonalnej i zazwyczaj w przypadku kobiet seks idzie za zaangażowaniem emocjonalnym. Jest to uogólnienie, ale skądś się ono wzięło i mi wydaje się ono prawdziwe, bo mam właśnie tak.

Wiesz co, niby tak, ale chyba jednak nie. Teoretycznie wszystko na to wskazuje, ale biologicznie nie bardzo. I jest bardzo wiele kurde przypadków, które pokazują, że to lwia część chyba w to sobie zdusiła. Mi się wydaje, że szczątki tego zjawiska, które w nich pozostały sprawiają, że kobieta wypiera się seksu, który miała. Szczególnie tego bez emocji. On się nie liczy, nie było go. Od zawsze mieliśmy masę prostytutek, aktorek porno, a teraz mamy masę kobiet, które krzyczą, że kobiety chcą równości w sprawach seksu i nie chcą być rozliczane z tego ilu facetów miały, co ciekawe przy jednoczesnym ostracyzmie facetów, którzy przykładowo nie spali z żadną kobietą. To ekstrema, ale jak widać da się to zdusić. Mam też ciekawy przykład z życia, który nie dotyczy moich związków, a więc mogę do tego w miarę obiektywnie (ale to brzmi) podejść. I jest to coś, co zapadło mi w pamięć i dało do myślenia. Mam powiedzmy znajomą i ona ma kuzynkę, którą też znam. Ta kuzynka, to 18 latka, która siedzi niby ciągle przed kompem i ogląda jakieś koreańsko-japońskie rzeczy, typu bajki, czy wszystko co związane z kulturą masową tych krajów. Co ciekawe ta dziewczyna ma jakieś problemy psychiczne, jest niestabilna. W gimnazjum dosłownie zaciągała chłopaków do łazienki i tam im obciągała i takie tam przygody. Co ciekawe ona otwarcie o tym mówi. Jak jakiś chłopak miał zbyt małego, to wszystkich o tym informowała;). Teraz stwierdziła, że będzie szukać Azjatów i się z nimi bzykać. I dopięła swego oczywiście. I tak, ona nie wymyśla. I teraz dlaczego o tym piszę? Koleżanka mi pokazywała swoje fejsbukowe rozmowy z tą kuzynką. I one są głównie właśnie o seksie z facetami. Nie ma tu żadnej mowy o uczuciach, korzyściach czy czymś takim. Po prostu czysty seks, jak gdyby szła z nimi na piwo.

I teraz jak ja to widzę? Młodociana dupodajka i tyle.
Jak widzi to koleżanka, kobieta? Nagle totalnie ślepnie. Cytuję "Ona nigdy nie będzie miała chłopaka, bo ciągle siedzi przed komputerem i ma fobię społeczną". Na co ja mówię, że jak chłopaka nie będzie mieć, jak ciąga ich po toaletach, a teraz umawia się z Azjatami ciągle. To gdzie jest ta fobia? "No ona jest tak biedna, że pewnie się któremuś Azjacie w końcu odda byle tylko utrzymać związek i otrzymać miłość, ona chce by ktoś ją kochał".

Mi kopara opadła. Tak to dzisiaj widzę generalnie. Przypominam, ona ma 18, czy może już teraz 19 lat. Ktoś się kiedyś dowie, że jest dziewicą, a błonę przebił tampon;-).

MagdaLena1111 napisał/a:

Stąd mój wniosek, że może jednak nie zapewniasz kobietom ani bodźców emocjonalnych, ani intelektualnych, dlatego dla wszystkich dotąd spotkanych byłeś tylko stacją przesiadkową i żadna z dotychczasowych kobiet nie uznała, że jesteś punktem docelowym. Czas, który lubisz spędzać z kobietami też trzeba umieć czymś wypełniać. Samo spędzanie to za mało.

Nie wiem skąd ten wniosek, bo szczerze mówiąc nie dotyczy zupełnie moich relacji big_smile. Jak się mają ucieczki od zdradzieckich bab do tego, że im czegoś nie zapewniam? Ojj Wy macie problem z dostrzeżeniem tego, że facet może nie chcieć;). Jeżeli chodzi o mój ten udany związek, to raczej żaden big deal. Dogadywaliśmy się idealnie, raczej zwykłą głupotę popełniła i tyle. Poza tym to niemożliwe kim bym nie był, żeby dla tylu lasek być nieodpowiednim. W zasadzie to może one mi pod względem intelektualnym nie odpowiadały też i to mnie odpychało. Bo tylko ta jedna z nich była w stanie mi dorównać (to oczywiście moje odczucie).

Ale jeśli upierasz się przy tym, że to chodziło tylko o seks, myślenie „kroczem”, to co w tym seksie robiłeś nie w porządku, że masowo emigrowały do innych kochanków?

Jak wyżej, nic takiego nie miało miejsca. One ode mnie nie uciekały, a ja prawie żadnej z nich seksu żadnego nie dałem. Mimo ICH nacisków.


Kilka osób pytało o wnioski z terapii. Właśnie dzisiaj zmieniłem terapeutę, bo czułem wyzysk. Natomiast udało mi się mimo wszystko dojść do jednej rzeczy, którą dziś się podzieliłem z nową panią, do której uczęszczam. Pochodzę z normalnej rodziny, niezbyt bogatej, ale normalnej. Rodzice czasem się kłócili, nic strasznego chyba... ojciec były wojskowy, tak zaznaczę. No i ojciec ekspresyjny, głośny (MEGA donośny głos), a matka to ten typ, co sprowokuje kłótnię, bo lubi, a potem udaje ofiarę. No i tak za dzieciaka sobie zakodowałem, że skoro ojciec waży 2x tyle co matka i jest taki głośny (czyli agresywny), to ja go nienawidzę i mamy muszę bronić. Potęgował to fakt, że czasem miał za ciężką rękę w stosunku do mnie przykładowo. No i tak zyłem w takiej spokojnej nienawiści do ojca, czy tez może raczej niechęci, że nie chciałem mieć z nim zbyt wiele wspólnego. Z wiekiem oczywiście dostrzegłem, że to bardziej matka maltretuje go psychicznie (Był krótki moment, że zarabiał bardzo dużo, ale firma mu padła i matka zamiast go wspierać, to mu wbijała szpile latami i straszyła odejściem. Zdążyła za to wymusić na nim kupno domu). Po czasie się to unormowało i jest ok, są te 37 lat ze sobą a ja mam z nimi dobry kontakt. Wiele się poprawiło. Jednak ten "widok" z dzieciństwa tak we mnie wrósł, że ja szukałem chyba podświadomie kobiet, które mają jakiś problem i próbowałem ich bronić tak jak swojej matki (a czasem trzeba było jednak, tak mi się wtedy wydawało). Generalnie działało to tak, że spotykałem babę, stwierdzałem "ale j**nięta, zdradza i te sprawy, fak off", tylko że nie ucinałem czasem kontaktu. Podświadomie to trzymałem, wsadzałem ją do friendzone i pomagałem jej się ogarnąć na zasadzie "chodź tu głupia, pokażę Ci co robisz źle". I po prostu zamiast się odciąć, to te relacje mnie pożerały i gruntowały w gównie. A było tego sporo jak widać (nie wypisałem wszystkich co ciekawe, bo już sam się gubię w tym momentami). Nie mogło to działać aż tak niesamowicie silnie, że przyciągałem sam syf jak magnes, ale jednak swoje zrobiło. Poczułem, że to "to" w dużej mierze gdy to sobie przepracowałem. Wiecie, to uczucie gdy jakiś poznacie jakąś tajemną prawdę. Dzisiejsza terapeutka mówi, że to jak najbardziej znacząca rzecz i jej dostrzeżenie może już samo w sobie dużo zmienić. Fajna babka i będę do niej chodził. Dodam też, że ma ok 40 lat i jest tak NIESAMOWICIE "hot", że czuję się jak nastolatka lecąca na badboya. A gdzieś tam 40tki żalą się, że są stare, lol.

W sumie spoko było to napisać, jakoś mi lżej.

-

62

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:
Marata napisał/a:

Moja odpowiedź na Twoją spowiedź:

Hmm, po co umawiałaś się z babkami właściwie? Jak to jest, że kobiety często przechodzą ten etap? I dlaczego koniec końców nigdy z nimi nie zostają?

1 Dlaczego dawałaś mu pieniądze? Podobał Ci się, ale to było ewidentne
2 Ukrywał to przed Tobą?
3 Jesteś zbyt bogata chyba;)
4 Wierzę, bo na mnie naciskały tak samo A JESTEM FACETEM. Ogólnie panuje takie przekonanie, że 1-2 randka to seks. Raczej sam bym dalej uciekał, bo cholera wie ile tych randek było przede mną.

Marata napisał/a:

Potem dałam sobie spokój. Przestałam się umawiać. Zostałam wolontariuszem w MOPS, robiłam badania dla PANu. Góry, wspinaczka, sporty... Aż na którejś stancji poznałam mojego obecnego męża. Nie był to grom z jasnego nieba, tylko przyjemnie rozwijająca się przyjaźń a potem miłość. Jesteśmy razem już 17 lat.

Hmm tak samo się rozwijał ten mój jedyny udany związek. Dlatego też bolało rozstanie, bo u mnie wszystko "rosło" z czasem i zostało stracone w chyba kulminacyjnym momencie. Mimo wszystko wydawało mi się to o wiele zdrowsze. W wieku 19 lat skumałem się, że niekoniecznie uda mi się stworzyć zdrową relację z kimś, kogo uważam za cud natury zanim go poznam (przypadek 4). Wolontariat, góry i te sprawy. Taki jest plan na ten rok właśnie i ktoś w miarę kumaty (aczkolwiek oderwany od realiów) powiedział mi, że mam tam szukać:P. Fajny post, dzięki.

1. Nie wiedziałam, że uderza do innej dziewczyny. Dowiedziałam się po naszym rozstaniu.
2. O tym, że jest żonaty i dzieciaty powiedziała mi współlokatorka. Później to potwierdził. No, ale on bidny, żona zła, dzieci złe. Rozstaliśmy się, bo nie radził sobie z alkoholem i agresją.
3. Związałam się z kobietą bo miałam nadzieję, że tu znajdę miłość.

Od 14 rż pracuję i dorabiam gdzieś ciągle. Często na dwa etaty ciągnęłam. Stąd kasa. Tylko zaufanie do ludzi miałam za duże.

Wiesz, wiele kobiet na początku łączy miłość fizyczną z miłością psychiczną. Ale potem przechodzi przez taki młyn, jaki np. ja przeszłam i uczy się oddzielać te obie rzeczy. Inaczej psychicznie by wysiadły.

To właśnie facetom nie sprawia trudności posiadanie kilku/kilkunastu partnerek. Ile masz burdeli obsługujących kobiety? Albo męskich prostytutek tylko dla kobiet?

63

Odp: Moja spowiedź

Dzień dobry. Sz.P. BURZOWY po przeczytaniu tematu bardziej rozumiem przyczyny zachowania i źródło poglądów, jednakowoż chciałbym doradzić iż utwierdzanie się w takim przykrym przeświadczeniu do niczego nie doprowadzi. Doradzę zachować ostrożność, ale pozwolić sobie na myślenie, że jednak da się inaczej. Polecam listy Szanownej Pani Marata w celu zobrazowania sobie perspektywy drugiej strony, zwłaszcza w przypadku dziewczyn określanych jako normalne mimo względności tego słowa.

Czy Sz.P. czytał o typach mężczyzn spotykanych na portalach? Nie mogę odnieść się do źródeł z uwagi na regulamin. Oprócz zagrożeń dla psychiki (np. żonaci, niezdecydowani w uczuciach, wracający do byłych, oszuści matrymonialni), występują też zagrożenia fizyczne, jak np. przemoc, alkoholizm, stalking. Teoretycznie dziewczyny mogłyby całkowicie zrezygnować z poznawania się z obawy o tak poważne zagrożenia bezpieczeństwa, mimo to nie zawiedzione po negatywnych doświadczeniach próbują ponownie.

Burzowy napisał/a:

W zasadzie to może one mi pod względem intelektualnym nie odpowiadały też i to mnie odpychało. Bo tylko ta jedna z nich była w stanie mi dorównać (to oczywiście moje odczucie).

Zaproponuję pomyśleć, gdzie można znaleźć osoby intelektualnie pożądane przez Sz.P. i jak zaprezentować się w atrakcyjny dla nich sposób. Nie znam odpowiedzi, wskazuję kierunek myślenia. Czy jest aktualnie jakakolwiek dziewczyna, z którą Sz.P. ma kontakt?

64

Odp: Moja spowiedź
swampboy93 napisał/a:

występują też zagrożenia fizyczne, jak np. przemoc, alkoholizm, stalking. Teoretycznie dziewczyny mogłyby całkowicie zrezygnować z poznawania się z obawy o tak poważne zagrożenia bezpieczeństwa, mimo to nie zawiedzione po negatywnych doświadczeniach próbują ponownie.

słuszna uwaga - a niektórym Panom się wydaje, jak to kobiety na portalach mają super..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

65 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-04 19:24:45)

Odp: Moja spowiedź
Marata napisał/a:

1. Nie wiedziałam, że uderza do innej dziewczyny. Dowiedziałam się po naszym rozstaniu.
2. O tym, że jest żonaty i dzieciaty powiedziała mi współlokatorka. Później to potwierdził. No, ale on bidny, żona zła, dzieci złe. Rozstaliśmy się, bo nie radził sobie z alkoholem i agresją.
3. Związałam się z kobietą bo miałam nadzieję, że tu znajdę miłość.

Od 14 rż pracuję i dorabiam gdzieś ciągle. Często na dwa etaty ciągnęłam. Stąd kasa. Tylko zaufanie do ludzi miałam za duże.

Wiesz, wiele kobiet na początku łączy miłość fizyczną z miłością psychiczną. Ale potem przechodzi przez taki młyn, jaki np. ja przeszłam i uczy się oddzielać te obie rzeczy. Inaczej psychicznie by wysiadły.

To właśnie facetom nie sprawia trudności posiadanie kilku/kilkunastu partnerek. Ile masz burdeli obsługujących kobiety? Albo męskich prostytutek tylko dla kobiet?

No cóż, ciekawa historia. Młyn, młyn... czy kobiety muszą przez taki młyn przechodzić? Nie wiem. Ciężko mi się odnieść. Wydaje mi się, że łatwiej Wam się od tego odseparować, ale jednak wiele z Was atrakcyjność odnajduje w dziwnych cechach faceta, typu przemoc. Co kto lubi, ale wiadomo, że jest to skazane na porażkę. Najgorsze, że jednak bycie dobrym człowiekiem niekoniecznie przyciąga innych dobrych ludzi, co bardziej tych, którzy chcą dobroć wykorzystać do własnych celów.

Burdele dla kobiet jak najbardziej istnieją. Nazywają się klubami, portalami randkowymi itd itp. Są darmowe;). Oczywiście, że posiadanie wielu partnerów mniej ciąży facetowi, niż kobiecie. Dlatego, że jest to przeważnie korzystne w oczach jego potencjalnej partnerki. Chodzi głównie o to, o imponowanie. Mi to ciążyło zanim zacząłem, miałem taktykę raczej na bycie niedostępnym. Potem się przekonałem, że takiej jak ja to raczej nie znajdę i dalej już tylko ewentualnie zyskam, więc szczerze mówiąc od pewnego momentu, czy spałbym z 1 kobietą, czy z 100 kobietami, 20 facetami i 1 transem by mi nie robiło. Chociaż póki co stosunkowo niewiele napaskudziłem.

"swampboy93 napisał/a:

Czy Sz.P. czytał o typach mężczyzn spotykanych na portalach? Nie mogę odnieść się do źródeł z uwagi na regulamin. Oprócz zagrożeń dla psychiki (np. żonaci, niezdecydowani w uczuciach, wracający do byłych, oszuści matrymonialni), występują też zagrożenia fizyczne, jak np. przemoc, alkoholizm, stalking. Teoretycznie dziewczyny mogłyby całkowicie zrezygnować z poznawania się z obawy o tak poważne zagrożenia bezpieczeństwa, mimo to nie zawiedzione po negatywnych doświadczeniach próbują ponownie.

Owszem, ale czyż to nie wspaniałe, że mają tak ogromny wybór nawet przy swoim zerowym zaangażowaniu? Zajęty mężczyzna jest ponoć bardziej atrakcyjny;). Akurat tak się składa, że ja zajęte też trafiałem w znakomitej większości, hehe.

Zaproponuję pomyśleć, gdzie można znaleźć osoby intelektualnie pożądane przez Sz.P. i jak zaprezentować się w atrakcyjny dla nich sposób. Nie znam odpowiedzi, wskazuję kierunek myślenia. Czy jest aktualnie jakakolwiek dziewczyna, z którą Sz.P. ma kontakt?

To wiadomo, pomysłu nie ma jednak. Jedynie rozwój zostaje w nadziei, że ujrzę coś, czego wcześniej nie widziałem. Zależy co masz na myśli mówiąc kontakt, ale oczywiście, że tak. Ba, jedna nawet robi poważne umizgi w moją stronę. A tak to koleżanek nie brakuje. Uprzedzam, oczywiście zajęte.

Ela210 napisał/a:

słuszna uwaga - a niektórym Panom się wydaje, jak to kobiety na portalach mają super..

No cóż, polecam sprawdzić jak to jest być facetem, hehe.

-

66

Odp: Moja spowiedź

Dzięki, super mi w kobiecym wydaniu. smile
ale polecam  Kaya

Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień,
pewnie byłabym
supermenem, tyle o kobietach wiem
jestem jedną z nich

Byłabym lustrem dla tych niechcianych kobiet co
same śpią, wciąż
słały by uśmiech, jaki widziały w kinach, bo
z życia nie znają go
byłabym łodzią, która rozkołysze w tańcu je,
aż każda stanie się
królową balu choć podpiera ściany od lat

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

67

Odp: Moja spowiedź

Nie wątpię! Proszę natomiast podać mi tu natychmiast rozwiązanie wszystkich moich problemów życiowych, gdyż jako bardziej doświadczona życiowo osoba na pewno takowe znasz, tylko nie chce Ci się napisać.

-

68

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:

Nie wątpię! Proszę natomiast podać mi tu natychmiast rozwiązanie wszystkich moich problemów życiowych, gdyż jako bardziej doświadczona życiowo osoba na pewno takowe znasz, tylko nie chce Ci się napisać.

Hmm..
1. na początek zmień awatar na taki, co wiesz co na nim jest.

potem się zobaczy.. big_smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

69

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:

Nie wątpię! Proszę natomiast podać mi tu natychmiast rozwiązanie wszystkich moich problemów życiowych, gdyż jako bardziej doświadczona życiowo osoba na pewno takowe znasz, tylko nie chce Ci się napisać.

Ja Ci mogę podać.
1. Przestań się uważać za najmądrzejszego na świecie, bo daleko Ci do tego.
2. Jak wykonasz pkt 1, to nie będziesz już musiał tak desperacko poszukiwać kobiety, bo same zaczną do Ciebie uderzać.
3. Jak wykonasz pkt 1, to ogólnie wszyscy zaczną Cię bardziej lubić, dzięki czemu znalezienie kobiety stanie się dla Ciebie znacznie prostsze.
4. Jak wykonasz pkt 1, przestaniesz wszystkich wkurzać i wszystkie Twoje problemy rozwiążą się niejako same.

Dziękuję za uwagę smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

70

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:

Mi kopara opadła.

Abstrahując od tej ciekawej skądinąd historii, to czy nie przyszło Ci do głowy Burzowy, że to, jak my widzimy i oceniamy innych ludzi więcej mówi o nas niż o tym, którego dotyczy wypowiedź?


Nie wiem skąd ten wniosek, bo szczerze mówiąc nie dotyczy zupełnie moich relacji :

Zrobiłeś na mnie wrażenie osoby bardziej ogarniętej niż Konradoo, ale zaczynam mieć podobne do Eli wrażenie, że idziesz w te same tony, co kolega.

Jeszcze raz spróbuję prościej. Rzuca się w oczy, że dla każdej z kobiet, o której wspomniałeś w swojej spowiedzi, byłeś albo na doczepkę, albo zapchajdziurą, albo mniej ważką opcją, albo trampoliną do „prawdziwego” życia. Nawet Twoja BIG LOVE potraktowała Ciebie wyjątkowo paskudnie. Żadna z tych kobiet nie uznała za ważne, żeby Cię szanować. Mnie to szokuje, bo jak pisałam już w pierwszym poście ilość tych kobiet wcale nie jest mała. Żyje na tym samym świecie, co Ty i wiem, że chodzą po nim ludzie, którzy szanują innych i nie, ale trafiam na oba typy. Ale u Ciebie zaskakuje, że każda z opisanych kobiet potraktowała Cię instrumentalnie. Nie wierzę w przypadki.

W sumie spoko było to napisać, jakoś mi lżej.

I to wystarczy

71 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-04 20:23:51)

Odp: Moja spowiedź
Ela210 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Nie wątpię! Proszę natomiast podać mi tu natychmiast rozwiązanie wszystkich moich problemów życiowych, gdyż jako bardziej doświadczona życiowo osoba na pewno takowe znasz, tylko nie chce Ci się napisać.

Hmm..
1. na początek zmień awatar na taki, co wiesz co na nim jest.

potem się zobaczy.. big_smile

To jakiś fajny azjatycki stworek. Miękki i wesoły, tak miało być. Musi ze mną zostać póki jestem w takim stanie w jakim jestem.


santapietruszka napisał/a:

Ja Ci mogę podać.
1. Przestań się uważać za najmądrzejszego na świecie, bo daleko Ci do tego.
2. Jak wykonasz pkt 1, to nie będziesz już musiał tak desperacko poszukiwać kobiety, bo same zaczną do Ciebie uderzać.
3. Jak wykonasz pkt 1, to ogólnie wszyscy zaczną Cię bardziej lubić, dzięki czemu znalezienie kobiety stanie się dla Ciebie znacznie prostsze.
4. Jak wykonasz pkt 1, przestaniesz wszystkich wkurzać i wszystkie Twoje problemy rozwiążą się niejako same.

Dziękuję za uwagę smile

1 Lubię uważać się za trochę inteligentniejszego niż przeciętny zjadacz chleba i szczerze mówiąc nie mam zamiaru tego zmieniać, ponieważ deprecjonowanie swojej osoby na siłę nie wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Do najmądrzejszego mi daleko i wierz mi lub nie, mam za sobą wielokrotny "rachunek sumienia".
2 Nigdy w życiu desperacko nie szukałem kobiety, ani teraz ani wcześniej. Nie wiem skąd te wnioski. Uderzały, o tym tez ten temat.
3 Na pewno, aczkolwiek dobrze dogaduję się z ludźmi i mam wspaniałych znajomych
4 Ciebie wkurzać*

2,50zł się należy za przeczytanie



MagdaLena1111 napisał/a:

Abstrahując od tej ciekawej skądinąd historii, to czy nie przyszło Ci do głowy Burzowy, że to, jak my widzimy i oceniamy innych ludzi więcej mówi o nas niż o tym, którego dotyczy wypowiedź?

Nie mówi, bo to co ja mówię i ta osoba robi, świadczy w pewnym sensie tak samo o nas, a nie więcej lub mniej. Wiem do czego zmierzasz, ale też bym nie przesadzał. To nie są czasy na bycie Jezusem dla wszystkich.

Jeszcze raz spróbuję prościej. Rzuca się w oczy, że dla każdej z kobiet, o której wspomniałeś w swojej spowiedzi, byłeś albo na doczepkę, albo zapchajdziurą, albo mniej ważką opcją, albo trampoliną do „prawdziwego” życia. Nawet Twoja BIG LOVE potraktowała Ciebie wyjątkowo paskudnie. Żadna z tych kobiet nie uznała za ważne, żeby Cię szanować. Mnie to szokuje, bo jak pisałam już w pierwszym poście ilość tych kobiet wcale nie jest mała. Żyje na tym samym świecie, co Ty i wiem, że chodzą po nim ludzie, którzy szanują innych i nie, ale trafiam na oba typy. Ale u Ciebie zaskakuje, że każda z opisanych kobiet potraktowała Cię instrumentalnie. Nie wierzę w przypadki.

Ty, ale mnie tak potraktowała JEDNA z nich. To samo na koncie ma jej siostra i jej dwie najbliższe kuzynki. Widocznie tak to się musi toczyć i co w rodzinie... Ta reszta relacji wyglądała tak (upraszczam), że one do mnie BIŁY niekiedy miesiącami nawet, a to ja stawiałem mur. I nie dlatego, że były brzydkie, czy jakieś tam, ale dlatego, że po prostu wedle mojej oceny one zachowywały się niekorzystnie i nie chciałem z nimi nic tworzyć. Ludzie, którzy byliby tak masowo odrzucani to jest margines nawet wśród facetów. I przeważnie balansują niemal na granicy niepełnosprawności. Spokojnie, nie jest ze mną tak źle. Trochę wyżej masz częściowe wyjaśnienie tego, dlaczego tak mogło być. Zły wzorzec, nieświadome zaprogramowanie i szło jak szło.

-

72

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:

Miałem to zrobić, a więc robię. Nie potrafię zbudować trwałej relacji. Co gorsza mam wrażenie, że nie jest to tak bardzo moja wina, jak mogłoby się wydawać. Nie wiem, ale się domyślam. Nie mam problemów z kobietami jako takiego. Dopóki jestem z nimi na płaszczyźnie koleżeńskiej, to jest ok. Problem w tym, że kobiety, które napotykam zupełnie nie nadają się do związków. Trochę ich poznałem, były próby stworzenia czegoś, przeważnie sypało się na samym początku. Albo nawet przed. Uciekałem ja, bo wyjścia nie było. Tworzyłem dla nich zagrodę o nazwie "friendzone" i tam umieszczałem. A teraz po kolei o tym, kogo napotykałem na swojej drodze:

1 Od podstawówki do 1 gimnazjum byłem z dziewczyną. Wiadomo, że to związek dzieci, który nie ma żadnego znaczenia praktycznie. Dosyć mnie jednak zdziwiło, że w wieku 12-13 lat postanowiła mnie zdradzić w senie dosłownym. Ja wtedy odkrywałem, że mój mały służy nie tylko do sikania. Ona postanowiła przespać się ze starszym chłopakiem big_smile.
2 Minął trochę ponad rok. W oko wpadła mi dziewczyna, z którą nie zamieniłem nawet słowa. No bo czym innym w tym wieku można było sobie zaimponować? Podbiłem, spotykaliśmy się. Okazało się, że sprzedaje się za pieniądze. Lol, ok źle trafiłem
3 Mała przerwa i licealna miłość;). Niestety okazało się, że dragi i że w innym województwie ma starszego faceta, który przyjeżdża skorzystać od czasu do czasu. Szybko wybiłem sobie z głowy całą tą relację, źle trafiłem

Przerwa od kobiet i następne relacje już na studiach.

4 M. Przepiękna, ale księżniczka. Klasyka, bo poleciała na przemocowca, który kopnął ją w dupę. Niby spotykała się ze mną, ale nie pozwalała w żaden sposób zacieśnić relacji. Miałem robić za tampon emocjonalny? Możliwe. Uznałem, że pierwszy raz dostałem kosza i pewnie, że jeszcze dostanę nieraz. Bolało jednak, bo wydawała się jako tako normalna, bez szału, ale jednak. No i wygląd, który nie każdemu pasował, ale u mnie zadziałał na tyle, że ustanowił mój gust w dużej mierze. Olałem, ale się nie odciąłem. Potem kogoś miałą i ten ktoś ją olał ponownie. Wtedy nagle do mnie podbiła i stwierdziła, że wczesniej się za mało starałem, ale teraz mam szansę, bo chłopak chyba nie chce z nią być. Jeden wielki LOL
5 Wrażliwa, ciepła i wesoła K. Ja lat 18-19, ona rok więcej. Nie mam pojęcia czemu, ale strasznie mnie sobie upatrzyła. Ja jej nawet wcześniej nie dostrzegałem. Potem się okazało, że połowa mojego kierunku się w niej podkochuje i jaki to ze mnie farciarz, że mnie upatrzyła. Nie wykazywałem jeszcze braku zaufania do kobiet, ale zwyczajnie zacząłem podejrzewać, że coś nie gra i postanowiłem węszyć. Miała już za sobą kilka relacji, co było nieco odpychające, ale świetnie się z nią dogadywałem. Jako grzeczny wtedy chłopiec, który niekoniecznie chciał skakać z kwiatka na kwiatek, a marzył raczej o układaniu sobie życia z jedną kobietą, powiedziałem jej o tym wszystkim. Była pod wrażeniem i zaczęła naciskać jeszcze mocniej. Zaczęliśmy się spotykać, ale postawiłem granicę, że nie jesteśmy parą i ze sobą nie sypiamy przez pierwszy miesiąc, bo chyba mamy sobie jeszcze wiele do wyjaśnienia. No i dobrze zrobiłem, bo okazało się, że to nimfomanka z borderem. Do tego przez cały ten czas miała faceta w innym województwie. I sypiała z innymi, gdy nie była ani ze mną, ani z nim. Szybko uciąłem, powiedziałem, że nie tego szukam i tyle. Jeszcze 3 lata mnie nachodziła, pisała na telefon, GG, fejsie, czy na maila. Nawet gdy była zaręczona już.

Tu nastąpił moment, gdzie lekko zwątpiłem w to wszystko

6 - 11
To jest moment, w który mega ciężko uwierzyć i aż sam nie rozumiem jakim cudem mogłem zaliczyć takie combo. W każdym razie te kobiety wrzucam do jednego wora. Wszystkie one... miały kogoś. Zagadywałem je gdzieś tam, utrzymywaliśmy kontakt, spotykaliśmy się i te sprawy. I za każdym razem wychodziło, że one mają facetów(!) i albo chcą od nich najwidoczniej odejść i szukają lepszego albo zwyczajnie ja miałem być tym na chwilę. Masakra, co się dzieje?

Tu nastąpiło duże przygnębienie z mojej strony, bo ileż można próbować ogarnąć kogoś normalnego. Co jest nie tak? Po gorszym okresie postanowiłem popracować nad sobą. Uderzyłem ze zdwojoną siłą i pozytywnym nastawieniem. Uznałem też, że moje nastawienie na jedną kobietę na całe życie było głupie i niemożliwe do zrealizowania.  Efekt był lepszy, ale daleki od upragnionego.

12 Fajna dziewczyna, następna po jakimś przemocowcu. Niby ją wykorzystał i olał, a ona biedna szuka kogoś wrażliwego, takiego jak ona. Blebleble. No niestety, spotkałem się z nią kilka razy, ale za wiele z tego nie wyszło. Nie odcięła się od swojego ex i można się domyślać jak to wyglądało
13 Nieco mniej atrakcyjna dziewczyna niż te, z którymi się zazwyczaj spotykałem. Nadrabiała gadką. Wydawała się mega ogarnięta. Opowiadała czym się zajmuje, co robi i gdzie pracuje. Przyznam, że byłem pod wrażeniem. Takie "wow". Strasznie się napaliła i nakręciła. Po miesiącu wyprosiła mnie żebym pojechał z nią do jej rodziny. Nie chciałem, ale się zgodziłem. Na miejscu się okazało, że... ona bierze ślub za 2 miesiące. Rozumiecie to? A do tego uwaga WSZYSTKO co o sobie mówiła wymyśliła. W żadnym wypadku nie była żadnym ogarem życiowym, ani niczym takim. Była na utrzymaniu rodziców i swojego przyszłego męża. Znajomym opowiadała, że rzuciłem ją, bo ma raka i dlatego uciekłem. Mówiła to na zmianę z tym, że kocha swojego narzeczonego. Schizy? Bardzo możliwe.
14 Najlepsze co mnie spotkało do tej pory;). Poznałem młodszą dziewczynę, która tutaj też pisała. Bardzo imponowała mi tym co o sobie mówiła. Był to typ, wrażliwej i delikatnej istoty, połączony z tym, że jak się jej podpadło, to potrafiła ustawić. Bardzo zależało jej na naszym związku. Dla mnie było niemal idealnie. Planowaliśmy życie razem. Ona jak mowiła brzydzi się tym jak relacje dzisiaj wyglądają. Mi też obecne czasy nie pasują pod tym względem. Była na początku trochę zazdrosna, gdy gdzieś wychodziłem itd. Rozumiałem to, bo młoda i wrażliwa. Starałem się lekko ograniczyć swoją towarzyskość tak aby poczuła się bardziej komfortowo. Nawet mi to pasowało, bo miałem w jej osobie również najlepszego przyjaciela, więc po części potrafiła zastąpić mi znajomych. No niestety łączyła studia z pracą w gastro. Tam klimat jest jaki jest. Jakieś alko, jakieś coś tam. Zaprezentowała straszną hipokryzję i zdradziła. Nie przyznała się do tego, musiałem sam do tego dojść. Pojechała do rodziców i dostałem wiadomość, że już nie jesteśmy razem. Dzień wcześniej wyznawała mi miłość i powiedziała, że chce być ze mną do końca życia. Presja ją zjadła, bała się ostracyzmu i kontakt się urwał. Kilka lat w pizdu.

Przeżyłem to bardzo ciężko, chociaż też dość szybko się pozbierałem. Podjąłem po drodze parę głupich decyzji. Mam nadal jej rzeczy, boję się na nie patrzeć, ale zostawmy to.

Rozeznałem się na rynku. Nie jest wesoło, wolne kobiety na palcach jednej ręki można policzyć. Nie jest dobrze. Do tego, która normalna w tym wieku nie ma chłopa? No właśnie. Poszedłem w przygodny seks, bo jak się mówi, jak coś robisz i nie wychodzi, to próbuj inaczej. Ale to nie jest to. Jestem wręcz zaskoczony jak mało satysfakcji to daje. Już nie punktuję dalej, bo za bardzo nie ma czego, dalej nie było lepiej. Dziewczyna z dzieckiem, które ukrywała przede mną. Dziewczyna, która przy ludziach rozbierała się do bielizny, a potem chwaliła się ile to ona nie r****ła i ćpała.

I tak to się kręci.

Ciągle słucham jak to wokół mnóstwo fajnych, ciepłych kobiet. Sorry, gdzie? Nie jestem typem klubowicza. Nie poznaję lasek ani tam, ani na żadnych tinderach. Patrzę po znajomych i widzę, że niektórzy pobrali śluby z laskami, które kręcą na boku. Cały jeden mój kumpel ma naprawdę spoko babę. I też musiał się wpierw kilka razy odbić. Jestem na etapie odbudowy pewności siebie i generalnie samorozwoju. Nie wiem co się dzieje, czy taki mamy świat, gdzie kobiety nabierają męskich cech i dzieje się to co się dzieje. Mógłbym uwierzyć, że to wina mojego środowiska, gdyby było jakkolwiek specyficzne. Chyba, że to morze tak na ludzi działa. Biorę też udział w psychoterapii, by to wszystko poukładać. I albo doznać cudu, albo zwyczajnie nauczyć się żyć bez tego wszystkiego.  Mam jednak wrażenie, że dzisiaj te z pozoru szczęśliwe związki opierają się na niewiedzy. Jedno nie wie, co robi drugie. No nie jest to raczej fajna perspektywa. Próbuję puścić w niepamięć wszystko to na co trafiłem wcześniej. Próbuję odnosić się w tym wszystkim do siebie.

Czemu jest tak źle, skoro mogłoby być dobrze? Zapraszam do wypowiedzi i zadawania pytań o szczegóły.

Muszę wyprowadzić Cię z błędu, te z pozoru szczęśliwe związki opierają się na Bogu. Uwierz mi, że nie znam (może dlatego, że obracam się w katolickim środowisku) szczęśliwych, niewierzących osób, które żyją razem i mają za sobą już przynajmniej 30 lat małżeństwa.
U mnie w rodzinie był jeden rozwód - wujka, którego żona była niewierząca.
Zachwyca mnie brat mego dziadka. Żyją z żoną już 52 lata, zawsze szczęśliwi, uśmiechnięci, pożartują, pobrali się po 2 miesiacach znajomości, gdy on miał 26, ona 18 lat. Takich przykładów mam kilka.
Jak chcesz mieć dobrą żonę, to odmów w tej intencji Nowennę Pompejańską.
To jest JEDYNE, co możesz zrobić.
I błagam, niech ktoś nie pisze, że to nic nie da, że to jakiś kosmos, bo żal mi tego słuchać.

73

Odp: Moja spowiedź

No widzisz, a ja w wieku 13 lat zadecydowałem na odseparowanie się od KK ze względu na to, co się tam działo choćby w moim rejonie. Mam w rodzinie jedną naprawdę religijną osobę. I jest to największa szuja ze wszystkich, a z iloma kobietami ma dzieci to nie wiem, na pewno 3 co najmniej. Nie wydaje mi się by sztuczne przerzucenie na wiarę mogło w czymś pomóc, a Boga "wyznawać" lepiej będąc dobrym człowiekiem, po prostu. Bo tym ewentualnie on mógłby dla mnie być, zbiorem zasad i pewną filozofią, a nie jakąś tam istotą. Ziomuś, daleko mi do świętego.

PS Bez urazy, ale albo jesteś trollem albo naprawdę wierzysz w co piszesz, jeżeli tak to gratuluję.

-

74 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-04 20:34:55)

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ja Ci mogę podać.
1. Przestań się uważać za najmądrzejszego na świecie, bo daleko Ci do tego.
2. Jak wykonasz pkt 1, to nie będziesz już musiał tak desperacko poszukiwać kobiety, bo same zaczną do Ciebie uderzać.
3. Jak wykonasz pkt 1, to ogólnie wszyscy zaczną Cię bardziej lubić, dzięki czemu znalezienie kobiety stanie się dla Ciebie znacznie prostsze.
4. Jak wykonasz pkt 1, przestaniesz wszystkich wkurzać i wszystkie Twoje problemy rozwiążą się niejako same.

Dziękuję za uwagę smile

1 Lubię uważać się za trochę inteligentniejszego niż przeciętny zjadacz chleba i szczerze mówiąc nie mam zamiaru tego zmieniać, ponieważ deprecjonowanie swojej osoby na siłę nie wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Do najmądrzejszego mi daleko i wierz mi lub nie, mam za sobą wielokrotny "rachunek sumienia".
2 Nigdy w życiu desperacko nie szukałem kobiety, ani teraz ani wcześniej. Nie wiem skąd te wnioski. Uderzały, o tym tez ten temat.
3 Na pewno, aczkolwiek dobrze dogaduję się z ludźmi i mam wspaniałych znajomych
4 Ciebie wkurzać*

2,50zł się należy za przeczytanie

Mnie nie wkurzasz, Burzowy, mnie śmieszysz... Na siłę chcesz zrobić z siebie ideała, a desperacja i kompleksy wychodzą w każdym prawie Twoim poście big_smile Tak, widzę, że się uważasz za inteligentniejszego niż przeciętny zjadacz chleba, hej, ok, w takim razie, czego tak przeżywasz kobiety, które ponoć nie odpowiadały Ci intelektualnie? Druga sprawa - skoro usiłujesz się wiązać z kobietami, które Ci "nie odpowiadają intelektualnie", to sorki, ale to jest desperacja big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

75 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-04 20:37:00)

Odp: Moja spowiedź

Mi ten awatar nie przeszkadza. Jak wiesz co i po co ok. Pluszak może być.
Ar- łatwo przedstawić twoje tezy jako dyskusyjne, ale szkoda off topa robić.
Widzę że idea jest taka, ze bez interwencji siły wyższej związek nie przetrwa.
A ja naiwnie w miłość- idea starsza niż KK- wierzę. Stara a głupia..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

76 Ostatnio edytowany przez 1990rusałka (2019-01-04 20:54:03)

Odp: Moja spowiedź

powtórze to

Jak chcesz mieć dobrą żonę, to odmów w tej intencji Nowennę Pompejańską.
To jest JEDYNE, co możesz zrobić.

JEDYNE!

Ale tutaj brak mi slow

Burzowy napisał/a:

wiele z Was atrakcyjność odnajduje w dziwnych cechach faceta, typu przemoc

Atrakcyjna przemoc??.....

Pomysl gdzie znalezc te co dorównują ci intelektualnie. To chyba takie co napiszą ze wy widzicie atrakcyjnosc w zdradach partnerki??Albo cos w takim stylu.

77

Odp: Moja spowiedź

Agresja u mężczyzny nie jest atrakcyjna. Siła tak. Kobietom to się czasem myli. Kwestia braku doświadczenia.
A mężczyznom uroda przyćmiewa mózg. I mają taki stadny pęd- podoba im się ta kobieta, za którą biegają inni- bo lubią się ścigać.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

78

Odp: Moja spowiedź

Burzowy, przeczytałem Twój pierwszy post i więcej mi się nie chce, ale jesteś tak słaby, że śmiech. Jakieś rozkminy, tłumaczenie się.. rozumiem, chcesz to z siebie wyrzucić, terapia nic nie dała.
To bardzo zrozumiałe. Bez Boga nic nie da.
Łatwe szczęście nie istnieje. W każdym aspekcie życia jeśli chcesz coś osiągnąć musisz się napracować. Ze związkami tak samo. Ale chodzi o to, że Ty jak na razie nie potrafisz zbudować związku.
To że ktoś jest jest daleko od Boga, to nie znaczy, że nie może się zbliżyć.
Serio, tak z serca Ci radzę, zrób to o czym pisałem wcześniej. To będzie dobry pierwszy krok.

79

Odp: Moja spowiedź
Ela210 napisał/a:

A mężczyznom uroda przyćmiewa mózg. I mają taki stadny pęd- podoba im się ta kobieta, za którą biegają inni- bo lubią się ścigać.

" Jeżeli kochać,
  Jeżeli kochać...

Jeżeli kochać, to nie indywidualnie,
Jak się zakochać, to tylko we dwóch.
Czy platonicznie pragniesz jej, czy już sypialnie,
Niech w uczuciu wspiera wierny cię druh.
Bo pojedynczo się z dziewczyną nie upora
Ni dyplomata, ni mędrzec, ni wódz.
Więc ty drugiego sobie dobierz amatora, 
I wespół w zespół, by żądz moc móc zmóc... "

Tak mi się jakoś skojarzyło... wink

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

80 Ostatnio edytowany przez 1990rusałka (2019-01-04 21:31:18)

Odp: Moja spowiedź
Arkadiusz Ar napisał/a:

Burzowy, przeczytałem Twój pierwszy post i więcej mi się nie chce, ale jesteś tak słaby, że śmiech.

Arkadiusz Ar napisał/a:

Masturbacje zacząłem w podstawówce - druga, może trzecia klasa. Spodobało mi się bardzo, robiłem to 2 - 3 razy dziennie. Bez świadomości grzechu. O tym, że jest to grzech śmiertelny dowiedziałem się dopiero w gimnazjum. Jako osobą wierzącą i praktykująca zaczęła się moja walka o czystość, jednak ciągle upadłem. Tydzień, czasem trzy, do miesiąca to najwięcej ile potrafiłem wytrzymać po spowiedzi. Do tego w późniejszych latach dochodziła pornografia, szukanie przelotnych związków przez internet. (Dzięki Bogu bezskutecznie, choć z wieloma dziewczynami pisałem). Nie ukrywam, że byłem słaby

Tez byl slaby, teraz pisze innym ze tak slabi ze smiech:)) i ze nie potrafią budowac związku:)) Nie tu jest klopot chyba. Za duzo tych wyobrazen ciagnacych w dol.

Zrobiłeś na mnie wrażenie osoby bardziej ogarniętej niż Konradoo, ale zaczynam mieć podobne do Eli wrażenie, że idziesz w te same tony, co kolega.

To samo widze, po dyskusji na 2 strony.

Burzowy napisał/a:

Ba, jedna nawet robi poważne umizgi w moją stronę

Ale ty nie chcesz?Czemu, poziom intelektualny?

81

Odp: Moja spowiedź

Uważam,że świat skomputerowany,nowoczesny wnióśł dużo złego.Kiedyś było biedniej,ale uczciwie.Ludzie zawierali związki małżeńskie z miłości.
Dziewczyny były skromniejsze i  nie afiszowały się ze swoją seksualnością.Jak świat światem - zawsze tak było,że pary uprawiały sex przed ślubem,oczywiście były też pary,które faktycznie miały noc poślubną,ale to już historia.Co do określenia "uprawiały sex" - kiedyś to się nazywało ładniej: kochały się).Niestety,te czasy minęły bezpowrotnie.Ogólnie ludzie uciekli w świat materialny,jeden drugiego myśli jakby tu go nie wykorzystać.Mało jest ludzi uczciwych.Smutne to.Brak Boga w ludzkich sercach....niestety.

Miłość to ból,rzekła małpka całując jeża.

82

Odp: Moja spowiedź
WALENCJA napisał/a:

Uważam,że świat skomputerowany,nowoczesny wnióśł dużo złego.Kiedyś było biedniej,ale uczciwie.Ludzie zawierali związki małżeńskie z miłości.
Dziewczyny były skromniejsze i  nie afiszowały się ze swoją seksualnością.Jak świat światem - zawsze tak było,że pary uprawiały sex przed ślubem,oczywiście były też pary,które faktycznie miały noc poślubną,ale to już historia.Co do określenia "uprawiały sex" - kiedyś to się nazywało ładniej: kochały się).Niestety,te czasy minęły bezpowrotnie.Ogólnie ludzie uciekli w świat materialny,jeden drugiego myśli jakby tu go nie wykorzystać.Mało jest ludzi uczciwych.Smutne to.Brak Boga w ludzkich sercach....niestety.

tak.. wcześniej to był raj na ziemi.. Dla kobiet zwłaszcza..
Nic tylko wsiąść Burzowemu w wehikuł czasu i na wyprawę krzyżową..;)

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

83 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-04 21:41:58)

Odp: Moja spowiedź
"santapietruszka napisał/a:

Mnie nie wkurzasz, Burzowy, mnie śmieszysz... Na siłę chcesz zrobić z siebie ideała, a desperacja i kompleksy wychodzą w każdym prawie Twoim poście big_smile Tak, widzę, że się uważasz za inteligentniejszego niż przeciętny zjadacz chleba, hej, ok, w takim razie, czego tak przeżywasz kobiety, które ponoć nie odpowiadały Ci intelektualnie? Druga sprawa - skoro usiłujesz się wiązać z kobietami, które Ci "nie odpowiadają intelektualnie", to sorki, ale to jest desperacja big_smile

Nie dziwię się, bo Ty nie rozumiesz tego co czytasz. Nigdy w życiu nie pisałem nic o żadnym ideale. Trzeba było czytać dokładniej. Masakra, po prostu założyłem temat żeby się tym podzielić i coś z tego wynieść, czaisz? Ja nie przeżywam tych kobiet. Tu chodzi o to, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Związałem się akurat z kobietą, która była intelektualnie na tym samym poziomie. Reszta to były krótkie relacje na zasadzie poznania się. Czemu się przedłużały to jest wyjaśnione wyżej i ma to pewne korzenie. Wg Twojej logiki wychodzi, że jeżeli ktokolwiek spotkał się z kimś, kto mu jednak nie odpowiadał jest desperatem. Także witam w klubie desperatów, każdy z nas nim jest. Serio jak masz zamiar tu coś pisać to jednak zapoznaj się z tematem, bo to co piszesz jest po prostu głupie. Można się zgadzać lub nie, ale to jest po prostu GŁUPIE.

1990rusalka napisał/a:

powtórze to

Jak chcesz mieć dobrą żonę, to odmów w tej intencji Nowennę Pompejańską.
To jest JEDYNE, co możesz zrobić.

JEDYNE!

Już googluję co to!

Ela210 napisał/a:

Agresja u mężczyzny nie jest atrakcyjna. Siła tak. Kobietom to się czasem myli. Kwestia braku doświadczenia.
A mężczyznom uroda przyćmiewa mózg. I mają taki stadny pęd- podoba im się ta kobieta, za którą biegają inni- bo lubią się ścigać.

No jak nie, przecież ten co przyleje zapewnia emocje. Nie mów, że nie znasz takich, bo nawet na forum o tym jest. Aaa tu się mylisz, faceci nie lubią kobiet otoczonych innymi facetami. Nie tak ta rywalizacja ma przebiegać. Absurdem u ogółu facetów jest to, że chcieliby kobietę, która jest dla nich łatwa, a na innych nawet nie spojrzała. Oczywiście, że tak byłoby super, ale to fantasy, wiadomo.

@Arkadiusz Ar
Chyba jak się w głowę uderzę, serio.

1990rusalka napisał/a:

To samo widze, po dyskusji na 2 strony.

Ja za to nie widzę i chętnie dowiem się gdzie jest sens. Nie wiem co chcecie od Konrado i gdzie tu jest podobieństwo, ale spoko.

@Ela210 Daleki jestem od zdania, że to co mi jakoś tam by pasowało jest akurat najwłaściwsze dla wszystkich. Brak tu po prostu różnorodności.

-

84

Odp: Moja spowiedź

Mialam na mysli sposob reagowania, gotowe odpowiedzi na rady:)) Ale tu pewnie bedzie poprawa szybciej niz po 20stronach.
Ta nowenna pompejanska ma więcej przydatnych intencji:))

Arkadiusz Ar napisał/a:

Pan Bóg już nie mogąc na mnie patrzeć postawił na mojej drodze pewną dziewczynę. Bardzo wierzącą. Bardzo dużo się za mnie modliła ale i dużo przeze mnie płakała. Nawróciła mnie, przynajmniej zaczęła. Ciągle się nawracam. Pytała mnie o wszystko, ja jej wszystko mówiłem. Zawsze martwiła ją moja masturbacja. Nie mogąc na to patrzeć kazała odmówić mi w tej intencji Nowennę Pompejańską. Nie chciałem, ale w końcu zacząłem. I ku mojemu zdziwieniu, zawsze znajdowałem w ciągu dnia na nią czas. Dopiero na tej modlitwie czułem, jak staje się mądrzejszy.

Zycze takiej samej dziewczyny!

A ten slogan ze kiedys bylo lepiej,no super. Wiek 19 i malzenstwa aranzowane,albo wiek20 i malzenstwa tylko w tej samej klasie spolecznej. Tylko romantyzm! Ela trafny komentarz.

85

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:
"santapietruszka napisał/a:

Mnie nie wkurzasz, Burzowy, mnie śmieszysz... Na siłę chcesz zrobić z siebie ideała, a desperacja i kompleksy wychodzą w każdym prawie Twoim poście big_smile Tak, widzę, że się uważasz za inteligentniejszego niż przeciętny zjadacz chleba, hej, ok, w takim razie, czego tak przeżywasz kobiety, które ponoć nie odpowiadały Ci intelektualnie? Druga sprawa - skoro usiłujesz się wiązać z kobietami, które Ci "nie odpowiadają intelektualnie", to sorki, ale to jest desperacja big_smile

Nie dziwię się, bo Ty nie rozumiesz tego co czytasz. Nigdy w życiu nie pisałem nic o żadnym ideale. Trzeba było czytać dokładniej. Masakra, po prostu założyłem temat żeby się tym podzielić i coś z tego wynieść, czaisz? Ja nie przeżywam tych kobiet. Tu chodzi o to, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Związałem się akurat z kobietą, która była intelektualnie na tym samym poziomie. Reszta to były krótkie relacje na zasadzie poznania się. Czemu się przedłużały to jest wyjaśnione wyżej i ma to pewne korzenie. Wg Twojej logiki wychodzi, że jeżeli ktokolwiek spotkał się z kimś, kto mu jednak nie odpowiadał jest desperatem. Także witam w klubie desperatów, każdy z nas nim jest. Serio jak masz zamiar tu coś pisać to jednak zapoznaj się z tematem, bo to co piszesz jest po prostu głupie. Można się zgadzać lub nie, ale to jest po prostu GŁUPIE.

smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

86 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-04 21:58:11)

Odp: Moja spowiedź

Napisałam, za którą biegają inni, a nie, że otoczona big_smile. To różnica, którą jak widzę ogarniasz- tylko mnie nieuważnie przeczytałeś. Otoczona już nie biegnie smile
O emocjach nie pisałam. Inne są ważne na początku, inne potem w związku. Strach nie jest tą emocją której chcą kobiety. Niepewność też przereklamowana.
Intuicję dobrą masz z dopasowaniem intelektualnym- bo nuda zabija relację i niezrozumienie.

Edit: a który na forum bije ?  Bo nie zauważyłam? big_smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

87

Odp: Moja spowiedź

1990rusałka.
Dokładnie tak było, co zacytowałaś. To co tam napisałem, to całkowicie prawda.
Chodzi o to, że teraz nie mam z tym problemu. Od około półtora roku żyje w całkowitej czystości.
Wtedy, gdyby jakaś kobieta w klubie zaproponowała mi seks, to bym się zgodził.
Ale wtedy byłem słabej wiary.
Chodziłem do kościoła z nawyku.
Teraz bardzo dużo się modlę.
Więcej widzę, więcej rozumiem.
Jestem bardzo szczęśliwy.
I wolny, silny, nie jak chorągiewka na wietrze.
Mam swoje wartości, za które oddał bym życie.
I wiem, że dla tego chłopaka, to co napisałem było by dobre. Może to ostre słowa, ale w końcu to facet. Myślę, że tymi słowami trochę głębiej go dotknąłem. A tu o to chodzi.
Przecież kieruje się tylko jego dobrem.
Burzowy - nie gniewaj się smile
Pamiętaj, że możesz być silny, szczęśliwy i mieć do tego kochającą, wierną żonę.

88 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-04 22:21:53)

Odp: Moja spowiedź
Ela210 napisał/a:

Napisałam, za którą biegają inni, a nie, że otoczona big_smile. To różnica, którą jak widzę ogarniasz- tylko mnie nieuważnie przeczytałeś. Otoczona już nie biegnie smile
O emocjach nie pisałam. Inne są ważne na początku, inne potem w związku. Strach nie jest tą emocją której chcą kobiety. Niepewność też przereklamowana.
Intuicję dobrą masz z dopasowaniem intelektualnym- bo nuda zabija relację i niezrozumienie.

Edit: a który na forum bije ?  Bo nie zauważyłam? big_smile

A widzisz tak się właśnie zastanawiałem sam, czy na pewno wyłapałem. Bo ja wiem, czy to tak działa? Moda na urodę zawsze była, tylko na różny typ. Może to właśnie to o czym piszesz. Tylko to dotyczy raczej wszystkich. Ja idealnych nie lubię, są nudne. A emocje to jest niezwykle porąbana sprawa niekiedy. Bzyka inne, da mi z liścia i obraża? Mmm, idealny. A potem temat z żalem "chłopak powiedział, że jestem przeciętna". Chyba nie bez powodu nikt tego jeszcze nigdy nie ogarnął, a przykładów by to zbadać nie brakuje. Tematów nie podam, ale znajdziesz. Na wierzchu były takie nie o biciu bezpośrednio, ale o typach z więzienia i te sprawy, a to już bliska sprawa. Nie no, nie wyobrażam sobie wchodzić z kimkolwiek w relację gdzie dane osoby nie mogą się w ogóle dogadać, dla mnie to oczywiste, że zwykła głupia rozmowa między partnerami powinna być na poziomie co najmniej równym temu, co mamy ze swoimi najbliższymi przyjaciółmi. Gadka, od tego zawsze się zaczynało.

@Arkadiusz Ar

Przykro mi, ale moje grzechy są nieco cięższe niż masturbacja. Chyba nie ma dla mnie miejsca w Twoich kręgach.

Od około półtora roku żyje w całkowitej czystości

To gdzie ta kobieta? Jaja by mi pękły po 2 tygodniach, a Ty mówisz o jakimś 1,5 roku.

@Rusałka Co to są gotowe odpowiedzi? Mamy temat do dyskusji i dyskutuję. Widocznie szokujące dla Was jest to, że ktoś ma własne zdanie:P. Pisałem Ci już o tym, nikt na twarz nie przyjmie tego, co mu ktoś powie, bez wyraźnego powodu. Nie ogarniam tego zarzutu.

-

89 Ostatnio edytowany przez jjbp (2019-01-04 22:26:28)

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:

A emocje to jest niezwykle porąbana sprawa niekiedy. Bzyka inne, da mi z liścia i obraża? Mmm, idealny. A potem temat z żalem "chłopak powiedział, że jestem przeciętna". Chyba nie bez powodu nikt tego jeszcze nigdy nie ogarnął, a przykładów by to zbadać nie brakuje. Tematów nie podam, ale znajdziesz. Na wierzchu były takie nie o biciu bezpośrednio, ale o typach z więzienia i te sprawy, a to już bliska sprawa.

Heh sama znam paru mężczyzn którzy nagminnie biorą sobie zołzy bo lubią jak kobieta jest "drapieżna". A potem są zdziwieni jak po jakimś czasie się męczą duszą i muszą się ewakuować.
Tak więc dla równowagi chciałabym zauważyć że taki rodzaj głupoty obu płci dotyka big_smile A błędnie przypisuje się tą przypadłość głównie kobietom..

90

Odp: Moja spowiedź

Nigdy temu nie przeczyłem i sam mam swój typ, który mnie kręci, ale niekoniecznie czułbym się "pewnie" w takim związku.

-

91 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-01-06 08:33:56)

Odp: Moja spowiedź
Ela210 napisał/a:

Zaczynasz brzmieć jak Konrado... Pytasz nas o coś, ale masz swoje teorie gotowe.

MagdaLena1111 napisał/a:

Zrobiłeś na mnie wrażenie osoby bardziej ogarniętej niż Konradoo, ale zaczynam mieć podobne do Eli wrażenie, że idziesz w te same tony, co kolega.

1990rusalka napisał/a:

To samo widze, po dyskusji na 2 strony.

Burzowy napisał/a:

Ja za to nie widzę i chętnie dowiem się gdzie jest sens. Nie wiem co chcecie od Konrado i gdzie tu jest podobieństwo, ale spoko.


Spieszę z wyjaśnieniami.
Burzowy, To, co Cię łączy z Konrado, to pojawiające się i utrzymujące w kontakcie z Tobą i kolegą wrażenie odbijania się od Ciebie i niego jak od ściany. Co prawda, Ty w przeciwieństwie do kolegi nie pomijasz wypowiedzi, w miarę odpowiadasz na pytania.
Sęk w tym, że cechuje Cię przeraźliwa sztywność w myśleniu. Dorobiłeś sobie do obserwowanych zachowań sztywne interpretacje, które w żaden sposób nie jesteś w stanie zakwestionować, zmodyfikować, bo odrzucasz wszystko, co mogłoby je w jakikolwiek sposób naruszyć a w konsekwencji skorygować. Co najwyżej stawiasz tezę i przyjmujesz argumenty za jej potwierdzeniem, co pomaga Tobie jeszcze bardziej okopywać się na swojej pozycji. Jesteś przeświadczony, że Twój punkt widzenia jest jedynym prawdziwym.
Z mojej perspektywy Twój umysł stawia mało pytań, twój świat jest ubogi i bezbarwny, taki czarno-biały, przypisujesz ludziom a może właściwie kobietom motywy, których nawet nie sprawdzasz, jesteś ma¡o ciekawy innych ludzi, co powoduje, że wieje od Ciebie chłodem i brakuje zwykłej serdeczności i zainteresowania drugim człowiekiem. Dla mnie to jest nieatrakcyjne, a wręcz odpychające.
Co mnie czeka w relacji z takim facetem? Samotność emocjonalna i intelektualna. Emocjonalna z uwagi na poczucia bycia niezrozumianą. Intelektualna, bo sztywność myślenia powoduje brak rozwoju - raz poznam pogląd i wiem, że nie poplyniesz w rozważaniach, że i jak może być inaczej. Płycizna.

Podkreślam, że to moje wrażenia, ale to one powodują, że chociaż jestem ze stolicy Pomorskiego (aczkolwiek bujam się mocno po świecie) i mam jaśniutką cerę, to nie mam najmniejszej ochoty nawet na kawę z Tobą :-P

92 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-06 16:46:59)

Odp: Moja spowiedź
MagdaLena1111 napisał/a:

Burzowy, To, co Cię łączy z Konrado, to pojawiające się i utrzymujące w kontakcie z Tobą i kolegą wrażenie odbijania się od Ciebie i niego jak od ściany. Co prawda, Ty w przeciwieństwie do kolegi nie pomijasz wypowiedzi, w miarę odpowiadasz na pytania.

Zacznę od tego "w miarę". Jeżeli coś pominąłem, to proszę o przypomnienie, można się czasem pogubić w gąszczu długich wypowiedzi i tych wszechobecnych cytatów, które nie pomagają w przejrzystości. Muszę wyrazić ponownie to samo zdziwienie. Chyba nikt nie oczekiwał, że przyjmę do siebie to, co ktoś mi napisze tak od razu. Szczególnie, że co osoba to opinia. Dyskusja nie polega na przyjmowaniu czyichś poglądów, tylko powiedzmy na weryfikacji. Korzystam z dobrodziejstw forum i rozwlekam wszystko jak się da by lepiej zrozumieć, bo tu zwyczajnie można sobie na to pozwolić. To nie jest rozmowa, gdzie jednak wypowiadać wypada się nieco zwięźlej. Niczyich poglądów nie odrzucam, nic się nie odbija, spokojnie.

Sęk w tym, że cechuje Cię przeraźliwa sztywność w myśleniu. Dorobiłeś sobie do obserwowanych zachowań sztywne interpretacje, które w żaden sposób nie jesteś w stanie zakwestionować, zmodyfikować, bo odrzucasz wszystko, co mogłoby je w jakikolwiek sposób naruszyć a w konsekwencji skorygować.

Odpowiem pytaniem, jak sądzisz skoro przez X lat natrafiam na coś, to czy nagle w 5 minut uda mi się zmienić myślenie, szczególnie, że potrzebuję odrzucić swoje REALNE przeżycia, a zwyczajnie UWIERZYĆ w zapewnienia, że jest inaczej?

Jesteś przeświadczony, że Twój punkt widzenia jest jedynym prawdziwym.

Nie jestem, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Z mojej perspektywy Twój umysł stawia mało pytań

Niestety ZDECYDOWANIE za dużo, a nie za mało.

których nawet nie sprawdzasz,

Nie rozumiem, czego ja nie sprawdziłem?

Rzecz w tym, że ja właśnie raczej za dużo myślę i analizuję (taki umysł ogólnie mam). Zamiast mieć po prostu wywalone.

co powoduje, że wieje od Ciebie chłodem i brakuje zwykłej serdeczności i zainteresowania drugim człowiekiem. Dla mnie to jest nieatrakcyjne, a wręcz odpychające.

Nie skomentuję, bo nie umiem siebie w ten sposób sprawdzić.

Co mnie czeka w relacji z takim facetem? Samotność emocjonalna i intelektualna. Emocjonalna z uwagi na poczucia bycia niezrozumianą. Intelektualna, bo sztywność myślenia powoduje brak rozwoju - raz poznam pogląd i wiem, że nie poplyniesz w rozważaniach, że i jak może być inaczej. Płycizna.

Byś się zdziwiła:P. Zależy jak to rozumieć. Generalnie chciałabyś, żeby ktoś nagle prezentował tok myślenia zbliżony bardziej do Twojego, tak? Tylko skąd wiadomo, że wtedy to jest rozwój? Lubię się mylić i lubię jak najbardziej poznawać zdanie innych.
Nie byłoby dla Ciebie to czego chcesz i spoko, wiadomo sprawa.

i mam jaśniutką cerę, to nie mam najmniejszej ochoty nawet na kawę z Tobą :-P

Ej, poniżej pasa się nie kopie, hehe.

Nie dziwię się, ja się tu nie wypowiadam by komuś zaimponować. Wyciągam właśnie syf, nie będę udawał i kręcił. Czuję się dobrze mogąc się tym podzielić. Przesadzać też nie mogę, bo nie dla każdego jestem tu anonimowy i mogę narobić sobie biedy. Na tym to polega dla mnie, nie na tym by przyjąć Wasze zdanie i komuś zaimponować. Zapewniam, że wyciągam z tego dużo dla siebie. Zauważ też Magdaleno, że jednak zostałem nie do końca dobrze zrozumiany kilka razy w tym także przez Ciebie, więc ta dyskusja nie była zawsze tak płynna jak mogła.

PS Byłem na randce wczoraj i jednak definitywnie przerwa potrzebna:P.

-

93

Odp: Moja spowiedź

Burzowy, nie bierz tego, co tu piszę za bardzo do głowy, bo jestem tylko randomową dziewczyną z internetu. Mam swoje wrażenia i się nimi dzielę a co sobie z tego weżmiesz to Twoje.

Burzowy napisał/a:

Chyba nikt nie oczekiwał, że przyjmę do siebie to, co ktoś mi napisze tak od razu. Szczególnie, że co osoba to opinia. Dyskusja nie polega na przyjmowaniu czyichś poglądów, tylko powiedzmy na weryfikacji. Korzystam z dobrodziejstw forum i rozwlekam wszystko jak się da by lepiej zrozumieć, bo tu zwyczajnie można sobie na to pozwolić. To nie jest rozmowa, gdzie jednak wypowiadać wypada się nieco zwięźlej. Niczyich poglądów nie odrzucam, nic się nie odbija, spokojnie.

Dobrze, może w takim razie tylko ja odbieram Twoje rozwlekanie w dużej mierze jako negację, zaprzeczanie i odrzucanie, co sprawia, że brakuje mi u Ciebie otwartości i umiejętności przyjmowania cudzych argumentów, niezawieszalnia się na swoim punkcie widzenia. Potraktuj mój punkt widzenia jak wyzwanie, żeby ustrzec się pułapki swoich własnych ograniczeń.

94

Odp: Moja spowiedź

Wiesz, ja znam jedną bladą Magdalenę z Gdańska tongue. Może nie jesteś wcale taka randomowa;)? Mi się generalnie dość podoba jak ten wątek wypadł koniec końców. Jeszcze pewnie coś zostało do napisania, ale już jest całkiem ok.

Rozwlekanie to takie "trawienie" bym powiedział.

-

95

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:

PS Byłem na randce wczoraj i jednak definitywnie przerwa potrzebna:P.

Czyli znowu trafiłeś na swój ulubiony typ kobiety ? wink

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

96

Odp: Moja spowiedź

Wybrałem zupełnie inaczej niż dotychczas, nie liczyłem na nic, bo nic nie chciałem. Połączenie chłopak w innym województwie + gadki o ćpaniu i tak by zapał ostudziły.

-

97

Odp: Moja spowiedź

Skąd Ty bierzesz chłopie te wszystkie cpajace i zdradzające kobiety?

98

Odp: Moja spowiedź

Ta akurat z moich studiów, tych które robię zaocznie. To nie jest żadna ćpająca dziewczyna, wyglądała mega grzecznie, raczej się nie wyrywała przed tłum. Ja z nią jednak dość dobry kontakt złapałem. Wiedziałem, że ma faceta akurat, ale coś tam marudziła o odległości i tak dalej. Potem jak się otworzyła (piwko), to zaczęła gadać o "waleniu wiader" i takich tam. Widocznie to ten wiek, bo jednak 5-6 lat różnicy. No, ale nie ma sprawy, nie była w moim typie i tak. Jak się ogarnę, to chyba za starsze się wezmę:d.

-

99

Odp: Moja spowiedź

smile Hm..., a co właściwie powinieneś ogarnąć w sobie ?

100

Odp: Moja spowiedź

Burzowego pociągają niegrzeczne dziewczynki, bo takie grzeczne to wyzwanie żadne, nie stymuluje, a On zaczyna się nudzić..
Może nawet podświadomie jak ma w związku ok, to one wyczuwają tę nudę i wywalają mu jakiś numer..
Więc chyba trzeba szukać takiej, co będzie na tyle pewna siebie, że będzie bez strachu się z nim chwilowo nudzić.. wink
2,50 za słowo się należy.. smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

101

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:

Wiedziałem, że ma faceta akurat, ale coś tam marudziła o odległości i tak dalej.

To umawiaj się dalej z takimi, co mają faceta, a potem załóż kolejny wątek "dlaczego wszystkie, z którymi się umawiam, mają facetów, baby są dziwne" big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

102

Odp: Moja spowiedź
santapietruszka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Wiedziałem, że ma faceta akurat, ale coś tam marudziła o odległości i tak dalej.

To umawiaj się dalej z takimi, co mają faceta, a potem załóż kolejny wątek "dlaczego wszystkie, z którymi się umawiam, mają facetów, baby są dziwne" big_smile

No właśnie, zastanawiałam się, czy na Pomorzu tak mało kobiet, że nie ma wolnych, nawet myślałam, ze mieszka w jakiejś wiosce w zachodniopomorskim, a jest z Gdańska..
Więc jakoś wyczaja  te zajęte..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

103

Odp: Moja spowiedź
random.further napisał/a:

Hm..., a co właściwie powinieneś ogarnąć w sobie ?

Po prostu czuję, że jestem 1/2 siebie na ten moment. Nie chcę się za bardzo zagłębiać w szczegóły, ale zwyczajnie jeszcze nie wszystko działa jak należy po rozpadzie kilkuletniego związku.

Ela210 napisał/a:

Burzowego pociągają niegrzeczne dziewczynki, bo takie grzeczne to wyzwanie żadne, nie stymuluje, a On zaczyna się nudzić..
Może nawet podświadomie jak ma w związku ok, to one wyczuwają tę nudę i wywalają mu jakiś numer..
Więc chyba trzeba szukać takiej, co będzie na tyle pewna siebie, że będzie bez strachu się z nim chwilowo nudzić.. wink
2,50 za słowo się należy.. smile

E tam, kłamiesz. Ja sam jestem grzeczny i na takiego tym bardziej wyglądam. Ewentualnie ja kłamię i się nie przyznam, co teraz?

santapietruszka napisał/a:

To umawiaj się dalej z takimi, co mają faceta, a potem załóż kolejny wątek "dlaczego wszystkie, z którymi się umawiam, mają facetów, baby są dziwne" big_smile

No a co, zrobiłem to za namową koleżanek z tego tematu. I nie miałem wielkiego w tym celu. Nigdy wcześniej tak nie uczyniłem.

Ela210 napisał/a:

No właśnie, zastanawiałam się, czy na Pomorzu tak mało kobiet, że nie ma wolnych, nawet myślałam, ze mieszka w jakiejś wiosce w zachodniopomorskim, a jest z Gdańska..
Więc jakoś wyczaja  te zajęte..

No ja tak krążę po całym Trójmieście i nie tylko;). Po prostu są zajęte i tyle, generalnie co podpytam kogoś to uważa tak samo, więc chyba tak po prostu jest. Nie ma co się dalej głowić chyba. Chłopów wolnych też full chodzi, to by wskazywało jednak na brak samic.

-

104

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:
random.further napisał/a:

Hm..., a co właściwie powinieneś ogarnąć w sobie ?

Po prostu czuję, że jestem 1/2 siebie na ten moment. Nie chcę się za bardzo zagłębiać w szczegóły, ale zwyczajnie jeszcze nie wszystko działa jak należy po rozpadzie kilkuletniego związku.

Jak się spowiadać TO SPOWIADAĆ big_smile


Burzowy napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Burzowego pociągają niegrzeczne dziewczynki, bo takie grzeczne to wyzwanie żadne, nie stymuluje, a On zaczyna się nudzić..
Może nawet podświadomie jak ma w związku ok, to one wyczuwają tę nudę i wywalają mu jakiś numer..
Więc chyba trzeba szukać takiej, co będzie na tyle pewna siebie, że będzie bez strachu się z nim chwilowo nudzić.. wink
2,50 za słowo się należy.. smile

E tam, kłamiesz. Ja sam jestem grzeczny i na takiego tym bardziej wyglądam. Ewentualnie ja kłamię i się nie przyznam, co teraz?

smile Rozgrzeszenia nie będzie big_smile

Burzowy napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

To umawiaj się dalej z takimi, co mają faceta, a potem załóż kolejny wątek "dlaczego wszystkie, z którymi się umawiam, mają facetów, baby są dziwne" big_smile

No a co, zrobiłem to za namową koleżanek z tego tematu. I nie miałem wielkiego w tym celu. Nigdy wcześniej tak nie uczyniłem.

smile I nie czyń, znaczy : nie grzesz wiecej big_smile

Burzowy napisał/a:
Ela210 napisał/a:

No właśnie, zastanawiałam się, czy na Pomorzu tak mało kobiet, że nie ma wolnych, nawet myślałam, ze mieszka w jakiejś wiosce w zachodniopomorskim, a jest z Gdańska..
Więc jakoś wyczaja  te zajęte..

No ja tak krążę po całym Trójmieście i nie tylko;). Po prostu są zajęte i tyle, generalnie co podpytam kogoś to uważa tak samo, więc chyba tak po prostu jest. Nie ma co się dalej głowić chyba. Chłopów wolnych też full chodzi, to by wskazywało jednak na brak samic.

Więcej grzechów nie pamiętam, niektórych żałuję... nie za bardzo... poprawię się jak skumam big_smile

105 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-01-06 21:44:24)

Odp: Moja spowiedź

Nie napisałam, że jesteś niegrzeczny- cóż to w ogóle znaczy big_smile , tylko  że szukasz takich kobiet trochę hmm.. nieuczesanych..bo inne Cię nudzą.
Nawet to rozumiem..Tylko że z taką jest ryzyko, że coś wywinie.. żeby nie- muszą być 2 świadome siebie, związku,  osoby i M jak miłość.. Łańcucha nie trzeba..
Aha, to moja i Magdaleny wina, że miałeś randkę z zajętą w związku na odległość? big_smile
A jakby się okazała super to byłyby podziękowania? smile

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

106

Odp: Moja spowiedź
random.further napisał/a:

Jak się spowiadać TO SPOWIADAĆ big_smile

No niby tak, ale...;)

Chyba mi jednak z grzechem nie jest do twarzy, heh.

Ela210 napisał/a:

Nie napisałam, że jesteś niegrzeczny- cóż to w ogóle znaczy big_smile , tylko  że szukasz takich kobiet trochę hmm.. nieuczesanych..bo inne Cię nudzą.
Nawet to rozumiem..Tylko że z taką jest ryzyko, że coś wywinie.. żeby nie- muszą być 2 świadome siebie, związku,  osoby i M jak miłość.. Łańcucha nie trzeba..
Aha, to moja i Magdaleny wina, że miałeś randkę z zajętą w związku na odległość? big_smile
A jakby się okazała super to byłyby podziękowania? smile

Nie wiem, moja ex była teoretycznie mega nudna (to nie zarzut), chociaż potrafiła fajnie mówić i w zasadzie działo się wtedy kiedy miało się dziać, nigdy więcej. Oczywiście aż je*ło big_smile.

Ryzyko jak widzimy droga Elu jest z prawdopodobnie z każdą osobą (AH JAK KORCIŁO by zamiast osoba wpisać tu inne słowo), to się już nie zmieni. Dywagować to ja sobie mogę, a i tak wiadomo, że nie spotkam nikogo, kogo bym wyśnił big_smile. Trzeba zejść na ziemię jednak.

-

107

Odp: Moja spowiedź

Trzeba pamiętać, że kompromis ma swoje granice i bokiem wyjść potrafi..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

108

Odp: Moja spowiedź

To prawda, ale co zrobić w takim razie? Dwie mam znaleźć? Jak tu na ten moment o jedną trudno!

-

109

Odp: Moja spowiedź
Burzowy napisał/a:

Trzeba zejść na ziemię jednak.

smile Hm..., a może po prostu rozsmakować się w normalności, czego Ty realnie szukasz ? Jakoś tak brzmisz jakby 'kłamię' znaczyło 'mijam się z prawdą' - niejednoznacznie... może w tym problem ? Serio mnie zastanowiło, co powinieneś ogarnąć...

110 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-06 22:37:59)

Odp: Moja spowiedź

A widzisz tu gdzieś normalność;)?  W normalnym związku nie wyszło, chociaż ja czułem się dobrze. Po prostu teraz jest czas na mnie. Chcę mieć 2x więcej wszystkiego za rok, nie będę myślał o tym, czy postępuję dobrze, tak samo nie będę analizował czyjegoś zachowania. Za dużo na to energii poszło i efektu nie dało. Trochę lat na tym padole jeszcze zostało, to wypada chwycić to za ryj i tyle.

Słowo klucz na początek: kasa.

-

Posty [ 56 do 110 z 225 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Moja spowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018