Płeć a prowadzenie auta i związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Płeć a prowadzenie auta i związek

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 71 ]

1

Temat: Płeć a prowadzenie auta i związek

Mamy stereotyp mówiący, że mężczyźni są lepszymi kierowcami - zapewne wzięło się to od konia, który jest naturalnym protoplastą pojazdu, a zarazem używany był w bojach, czyli domenie męskiej. Mam prawko od niemal 10 lat, ale w ciągu tego czasu prowadziłem samodzielnie dosłownie kilka razy. Tak więc prowadzenie po prostej trasie to dla mnie przyjemność, ale żeby pojechać do miasta - to już stres. Co więc sądzicie o sytuacji, gdy do kobieta "wnosi" auto do związku, pomaga partnerowi w nabieraniu pewności za kierownicą np. poprzez dawanie do jazdy w łatwych warunkach itp.?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-01 15:06:42)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Wykup sobie jazdy z instruktorem, a nie oczekuj, że kobieta będzie Ci mamusiować. I jakie wymagania jeszcze, ohoho, własne auto ma mieć i "Ci dać" big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

3 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-01 15:07:58)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Od kiedy to niby mamy uczą jeździć? Ja bym się uczył sam. Weź auto i pojedź kilkaset km przed siebie. A potem pokręć się po mieście, poćwicz parkowanie i te sprawy. Bez względu na to co usłyszysz, odbiór będzie negatywny raczej. Świat jest brutalny kolego, sam wiesz;).

Edit: Gdzie on napisał, że ktoś ma mu coś dać, bo nie widzę?

-

4

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Jak już bym "wniosła" auto do związku, to przez myśl by mi nie przeszło bawienie się w instruktorkę jazdy i ryzykowanie, że mi facet auto rozwali. Niech sobie facet lekcje wykupi i tyle.

5 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-01 15:14:19)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Burzowy napisał/a:

Od kiedy to niby mamy uczą jeździć?

Ok, to nie mamusiować, tylko darmowych lekcji jazdy udzielać tongue Jak zwał, tak zwał, ale i tak bym stawiała na mamusię, bo ma jeszcze pilnować, czy aby warunki do jazdy nie są dla Autora za trudne big_smile Na jedno wychodzi, bo związek nie jest od tego, żeby kobieta królewiczowi uzupełniała braki, których zresztą Autor, sądząc po innych wątkach, posiada całkiem sporo big_smile
I żeby nie było - jakby post napisała kobieta, to moja odpowiedź by brzmiała tak samo. Facet też nie jest od tego, że ma "dawać jeździć autem". Chyba że chce. Ale sądzę, że gdyby po prostu kobieta chciała, to by nie było pytania, co o tym sądzimy, tylko Autor wsiadłby i się nauczył...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

6

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Ale w drugą stronę to już tak ;>?

-

7 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-01 15:21:29)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Burzowy, edytowałam. Mnie też jakoś żaden facet - poza instruktorem - jeździć nie uczył. A auto kupiłam sama.

I jeszcze:

Burzowy napisał/a:

Gdzie on napisał, że ktoś ma mu coś dać, bo nie widzę?

Grasse napisał/a:

pomaga partnerowi w nabieraniu pewności za kierownicą np. poprzez dawanie do jazdy w łatwych warunkach itp.?

Tu.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

8

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

No ale to hipotetyczna sytuacja,  a nie wymagania jak dla mnie. Przeciez nie napisal, ze szuka kobiety z samochodem. Po prostu się wstydzi

-

9 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-01 15:33:33)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Burzowy napisał/a:

No ale to hipotetyczna sytuacja,  a nie wymagania jak dla mnie. Przeciez nie napisal, ze szuka kobiety z samochodem. Po prostu się wstydzi

A jaka to różnica, czy pytanie jest hipotetyczne, czy o realną sytuację? Przecież nasze odpowiedzi będą takie same... a zakładając, że realnie kobieta coś takiego sama z siebie zaproponowała - bo owszem, może jest taka, co chciałaby Autora nauczyć i ma do tego prawo - to po co rozkminiać na forum, co inni o tym sądzą??? Wsiadam, jadę i się uczę, tyle...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

10 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2019-01-01 15:37:28)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Gdy poznałam mojego męża nie miał ani prawka ani samochodu. Pierwsze kroki za kierownicą zaraz po kursie robił ze mną, gdy jeździł pomagałam mu w trudniejszych manewrach. Do dziś to ja sprawdzam płyny i wystawiam samochód z garażu.
Z tym, ze mi to nie przeszkadza i jestem do tego przyzwyczajona. Naturalne dla mnie było, ze pomogę mu w stawianiu pierwszych kroków, po co miał płacić komuś skoro ja mam z tym stycznosc codziennie.

11 Ostatnio edytowany przez Grasse (2019-01-01 15:43:44)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

@santapietruszka, muszę Cię zapoznać z moim znajomym wink Chodzi mi o co, po raz kolejny pytam o kobiecy punkt widzenia, a Ty znów wylewasz na mnie lawinę hejtu. A tym jest pytanie o sytuację, gdy w związku kobieta jest wiodącym kierowcą, a mężczyzna jeździ rzadko i nie czuje się na tyle pewnie, żeby zapuścić się w pełen ruch. Kobieta wstydzi się przyznać do mankamentów urody, mężczyzna do słabości. Tak już natura skonstruowała.

Pytanie można rozszerzyć, czy w zbudowaniu związku może przeszkadzać, że kobieta lepiej wykonuje czynność, w której wg stereotypów lepszy jest mężczyzna. Idąc dalej, czy łamanie stereotypów może świadczyć o większej zażyłości? Jeśli chcesz, możemy pokorespondować po privie.

12

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:

Mamy stereotyp mówiący, że mężczyźni są lepszymi kierowcami - zapewne wzięło się to od konia, który jest naturalnym protoplastą pojazdu, a zarazem używany był w bojach, czyli domenie męskiej. Mam prawko od niemal 10 lat, ale w ciągu tego czasu prowadziłem samodzielnie dosłownie kilka razy. Tak więc prowadzenie po prostej trasie to dla mnie przyjemność, ale żeby pojechać do miasta - to już stres. Co więc sądzicie o sytuacji, gdy do kobieta "wnosi" auto do związku, pomaga partnerowi w nabieraniu pewności za kierownicą np. poprzez dawanie do jazdy w łatwych warunkach itp.?

Ale Tobie chodzi o samą technikę jazdy samochodem czy o to, że jakbyś wjechał do dużego miasta to katastrofa bo nie wiedziałbyś jak zachować się np. na jakimś dużym rondzie czy innym skrzyżowaniu?

13 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-01 15:53:50)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:

@santapietruszka, muszę Cię zapoznać z moim znajomym wink Chodzi mi o co, po raz kolejny pytam o kobiecy punkt widzenia, a Ty znów wylewasz na mnie lawinę hejtu. A tym jest pytanie o sytuację, gdy w związku kobieta jest wiodącym kierowcą, a mężczyzna jeździ rzadko i nie czuje się na tyle pewnie, żeby zapuścić się w pełen ruch. Kobieta wstydzi się przyznać do mankamentów urody, mężczyzna do słabości. Tak już natura skonstruowała.

Ja Ci po prostu odpowiedziałam, nie wiem, gdzie hejt widzisz. Ja bym z takim mężczyzną związku nie budowała, bo bardzo by mi to przeszkadzało, że mam być dla niego mamusią. I tak, wiem to na pewno, bo raz spotykałam się z gościem bez prawka nawet, a innym razem z gościem, który prawko miał i jeździć umiał, ale nie miał samochodu. W obu przypadkach powiedziałam "stop, panowie, nie tędy droga, bo ja ani nie jestem Waszym szoferem, ani prywatną wypożyczalnią samochodów...". A uczyć kogoś po prostu bym się nie podjęła, od tego są właśnie godziny z instruktorem, za które można sobie zapłacić, jak komuś zależy.

Pytanie można rozszerzyć, czy w zbudowaniu związku może przeszkadzać, że kobieta lepiej wykonuje czynność, w której wg stereotypów lepszy jest mężczyzna. Idąc dalej, czy łamanie stereotypów może świadczyć o większej zażyłości? Jeśli chcesz, możemy pokorespondować po privie.

Nie, nie musi to przeszkadzać, ale to, że kobieta lepiej wykonuje jakąś czynność, nie oznacza z automatu, że ma mężczyznę w tym dokształcać. Może, jeśli chce. Może jej też w ogóle nie przeszkadzać, że mężczyzna wykonuje to od niej gorzej i może w ogóle o tym nie myśleć...
A łamanie stereotypów nie ma w ogóle związku z większą zażyłością. Co mają stereotypy do dwojga konkretnych ludzi w konkretnym związku... jak sobie ustalą, tak mają - i kogo to obchodzi, czy facet zmywa i pierze, a kobieta jeździ autem...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

14

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
SonyXperia napisał/a:
Grasse napisał/a:

Mamy stereotyp mówiący, że mężczyźni są lepszymi kierowcami - zapewne wzięło się to od konia, który jest naturalnym protoplastą pojazdu, a zarazem używany był w bojach, czyli domenie męskiej. Mam prawko od niemal 10 lat, ale w ciągu tego czasu prowadziłem samodzielnie dosłownie kilka razy. Tak więc prowadzenie po prostej trasie to dla mnie przyjemność, ale żeby pojechać do miasta - to już stres. Co więc sądzicie o sytuacji, gdy do kobieta "wnosi" auto do związku, pomaga partnerowi w nabieraniu pewności za kierownicą np. poprzez dawanie do jazdy w łatwych warunkach itp.?

Ale Tobie chodzi o samą technikę jazdy samochodem czy o to, że jakbyś wjechał do dużego miasta to katastrofa bo nie wiedziałbyś jak zachować się np. na jakimś dużym rondzie czy innym skrzyżowaniu?

Mam duży nawykowy stres, jakbym miał jechać sam gdzieś dalej. Ale, jak już jadę, wtedy w ciągu kilku chwil nabieram pewności i nie mam oporu, żeby jechać 120 przy dozwolonych 70.

15

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Grasse napisał/a:

Mamy stereotyp mówiący, że mężczyźni są lepszymi kierowcami - zapewne wzięło się to od konia, który jest naturalnym protoplastą pojazdu, a zarazem używany był w bojach, czyli domenie męskiej. Mam prawko od niemal 10 lat, ale w ciągu tego czasu prowadziłem samodzielnie dosłownie kilka razy. Tak więc prowadzenie po prostej trasie to dla mnie przyjemność, ale żeby pojechać do miasta - to już stres. Co więc sądzicie o sytuacji, gdy do kobieta "wnosi" auto do związku, pomaga partnerowi w nabieraniu pewności za kierownicą np. poprzez dawanie do jazdy w łatwych warunkach itp.?

Ale Tobie chodzi o samą technikę jazdy samochodem czy o to, że jakbyś wjechał do dużego miasta to katastrofa bo nie wiedziałbyś jak zachować się np. na jakimś dużym rondzie czy innym skrzyżowaniu?

Mam duży nawykowy stres, jakbym miał jechać sam gdzieś dalej. Ale, jak już jadę, wtedy w ciągu kilku chwil nabieram pewności i nie mam oporu, żeby jechać 120 przy dozwolonych 70.

No tak big_smile ale ja nie pytałam o to, czy potrafisz docisnąć gaz do dechy na prostej tongue Wydaje mi się, że masz typowe objawy typowego początkującego kierowcy. Brak obycia w różnych sytuacjach drogowych. Trzeba pojeździć. Samemu. I tyle.

16

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:

Mamy stereotyp mówiący, że mężczyźni są lepszymi kierowcami - zapewne wzięło się to od konia, który jest naturalnym protoplastą pojazdu, a zarazem używany był w bojach, czyli domenie męskiej. Mam prawko od niemal 10 lat, ale w ciągu tego czasu prowadziłem samodzielnie dosłownie kilka razy. Tak więc prowadzenie po prostej trasie to dla mnie przyjemność, ale żeby pojechać do miasta - to już stres. Co więc sądzicie o sytuacji, gdy do kobieta "wnosi" auto do związku, pomaga partnerowi w nabieraniu pewności za kierownicą np. poprzez dawanie do jazdy w łatwych warunkach itp.?

Wątek wcale nie musiałby być o prowadzeniu auta.
Chodzi o to, że dwie osoby w związku posiadją różne umiejętności lub te same opanowane w różnym stopniu i mogą się wzajemnie wspierać i wymieniać nimi, uczyć od siebie.
Ale Tobie Grasse zwyczajnie brakuje praktyki i doświadczenia, przez to pewności. To jest szybkie do nadrobienia, niekoniecznie w związku

17

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Grasse napisał/a:

Mamy stereotyp mówiący, że mężczyźni są lepszymi kierowcami - zapewne wzięło się to od konia, który jest naturalnym protoplastą pojazdu, a zarazem używany był w bojach, czyli domenie męskiej. Mam prawko od niemal 10 lat, ale w ciągu tego czasu prowadziłem samodzielnie dosłownie kilka razy. Tak więc prowadzenie po prostej trasie to dla mnie przyjemność, ale żeby pojechać do miasta - to już stres. Co więc sądzicie o sytuacji, gdy do kobieta "wnosi" auto do związku, pomaga partnerowi w nabieraniu pewności za kierownicą np. poprzez dawanie do jazdy w łatwych warunkach itp.?

Ale Tobie chodzi o samą technikę jazdy samochodem czy o to, że jakbyś wjechał do dużego miasta to katastrofa bo nie wiedziałbyś jak zachować się np. na jakimś dużym rondzie czy innym skrzyżowaniu?

Mam duży nawykowy stres, jakbym miał jechać sam gdzieś dalej. Ale, jak już jadę, wtedy w ciągu kilku chwil nabieram pewności i nie mam oporu, żeby jechać 120 przy dozwolonych 70.

Niepewny kierowca i 120km na liczniku bo przez chwilę poczuł się pewnie? Gratuluję głupoty.

18

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:

Kobieta wstydzi się przyznać do mankamentów urody, mężczyzna do słabości. Tak już natura skonstruowała.

Nie natura, a kultura.

Pytanie można rozszerzyć, czy w zbudowaniu związku może przeszkadzać, że kobieta lepiej wykonuje czynność, w której wg stereotypów lepszy jest mężczyzna. Idąc dalej, czy łamanie stereotypów może świadczyć o większej zażyłości? Jeśli chcesz, możemy pokorespondować po privie.

Jeśli budowe związku opiera się na stereotypach, to pewnie byłby to problem. Mnie to mało obchodzi.

Stereotypowa czynność kobieca jaką jest gotowanie np - mój facet lepiej gotuje ode mnie, więc dlaczego ja miałabym to robić częściej? Każdy powinien robić to, w czym czuje się lepiej - i tak by podział był mniej wiecej równy, to wtedy jest dobrze. A także by nikt nikogo nie wykorzystywał. Facet bez prawka to nie problem - gorzej gdyby on z tytułu braku prawka/auta/umiejętności wymagał ode mnie wożenia go i bycia jego szoferem - to coś innego.

Mieszasz dwie sprawy.
Dobrze prowadząca kobieta w związku z kiepskim kierowcą jest ok.
Kiepski kierowca mężczyzna wymagający wożenia go/uczenia go jazdy - nie ok.

19

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Może inaczej. Para kupuje auto (wspólne). Dziewczyna ma więcej doświadczenia, facet dopiero zaczyna jeździć po latach posiadania biernego prawa jazdy. Jak to widzicie?

20

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Ja to widzę tak jak do tej pory. Jesteś początkującym (w praktyce) kierowcą, więc czujesz się niepewnie i tak też jeździsz. Nie wymyślisz nic ponadto.

21

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:

Mamy stereotyp mówiący, że mężczyźni są lepszymi kierowcami - zapewne wzięło się to od konia, który jest naturalnym protoplastą pojazdu, a zarazem używany był w bojach, czyli domenie męskiej. Mam prawko od niemal 10 lat, ale w ciągu tego czasu prowadziłem samodzielnie dosłownie kilka razy. Tak więc prowadzenie po prostej trasie to dla mnie przyjemność, ale żeby pojechać do miasta - to już stres. Co więc sądzicie o sytuacji, gdy do kobieta "wnosi" auto do związku, pomaga partnerowi w nabieraniu pewności za kierownicą np. poprzez dawanie do jazdy w łatwych warunkach itp.?

Facet musi nosic spodnie w zwiazku.A jak zakladasz spodnice to nie wyjdzie Ci to na dobre.Jak masz jakas szara cicha myszke,moze bedzie to przez jakis czas tolerowac.Prawdziwa kobieta zasadzi Ci kopa odrazu.

22

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Prawdziwa kobieta ma być zakompleksiona i j****ta?

-

23

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Burzowy napisał/a:

Prawdziwa kobieta ma być zakompleksiona i j****ta?


Nigdzie nie uzylem takich okreslen.Nie wiem skad Twoje skojarzenia.Kobiety nienawidza facetow ktorymi trzeba kierowac.To facet ma byc przewodnikiem.

24

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Ja jestem za wzajemnym uzupełnianiem się, chociaż ostatnio niestety, zdrowa sfera między szowinizmem a pantoflarstwem coraz bardziej się zawęża.

25 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-01-02 00:42:25)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
trzezwy napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Prawdziwa kobieta ma być zakompleksiona i j****ta?


Nigdzie nie uzylem takich okreslen.Nie wiem skad Twoje skojarzenia.Kobiety nienawidza facetow ktorymi trzeba kierowac.To facet ma byc przewodnikiem.

Tylko, że to nie wynika z bycia prawdziwą kobietą (bo nie ma takiej definicji, nikt o tym nie decyduje), tylko z tego, że nie potrafią wziąć życia w swoje ręce i szukają kogoś, kto to zrobi za nie. Jak ktoś wymaga tylko od innych to jest z nim coś nie tak i basta, bez względu na to, czy to kobieta, czy facet.

-

26

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Ja nie widzę problemu w opisanej sytuacji. Jeśli coś umiem robić lepiej od mojego mężczyzny, a on ma z tym wyraźny problem, to chętnie się tym swoim doświadczeniem czy wiedzą dzielę, a nawet cieszę się, że mogę pomóc - bez względu na stereotypowo przypisane role. Jedyne czego oczekuję, to aby to działało w dwie strony.

Aczkolwiek muszę przyznać, że nieco zaskakuje mnie, że masz opory przed samodzielnym wsiadanie za kierownicę. Większość świeżo upieczonych kierowców raczej przecenia swoje umiejętności niż czuje, a tym bardziej głośno przyznaje, że potrzebuje wsparcia.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

27

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Burzowy napisał/a:

Tylko, że to nie wynika z bycia prawdziwą kobietą (bo nie ma takiej definicji, nikt o tym nie decyduje), tylko z tego, że nie potrafią wziąć życia w swoje ręce i szukają kogoś, kto to zrobi za nie. Jak ktoś wymaga tylko od innych to jest z nim coś nie tak i basta, bez względu na to, czy to kobieta, czy facet.

Nigdzie tego nie napisałem. Między wzajemnym uzupełnianiem się/wspieraniem a mamuśkowaniem/tatusiowaniem jest przepaść. Ja jestem jedynakiem, do tego późnym i 95% moich kłótni z matką bierze się z tego, że nie może się pogodzić, że nie jestem małym chłopcem. Raz zerwałem z dziewczyną, która mi chciała mamuśkować, chociaż była 5 lat młodsza.

Olinka napisał/a:

Aczkolwiek muszę przyznać, że nieco zaskakuje mnie, że masz opory przed samodzielnym wsiadanie za kierownicę. Większość świeżo upieczonych kierowców raczej przecenia swoje umiejętności niż czuje, a tym bardziej głośno przyznaje, że potrzebuje wsparcia.

I tak było, ale potem lata bierności zrobiły swoje.

28

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:

Mam duży nawykowy stres, jakbym miał jechać sam gdzieś dalej. Ale, jak już jadę, wtedy w ciągu kilku chwil nabieram pewności i nie mam oporu, żeby jechać 120 przy dozwolonych 70.

Dziwne, jako kierowca zrobiłem od 1991 roku 400.000 km i często boję sie jechać 70 km/h tam gdzie można jechać 90 km/h. Przekraczanie prędkości o 50 km/h nie ma nic wspolnego ze stresem podczas jazdy tylko z brakiem myślenia przyczynowo-skutkowego oraz brakiem umięjetności wyobrażenia sobie co może wydarzyć sie na drodze, a w takiej sytuacji lepiej za kierownicą nie siadać. Chcesz sie zabić to uwiąż kamien u szyi i skocz z mostu, ale nie narażaj innych uczestników ruchu lub piszech jazdą "szybką ale bezpieczna".

29

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Jak dla mnie ten watek to calkowita kompromitacja autora (nawet jakbym nie kojarzyla go z wcześniejszych.. ).
Oczekiwanie od kobiety, by swojego faceta uczyla, czy pomagala w doskonaleniu jazdy.. , zamiast wykupić sobie pare jazd, jeśli czuje sie niepewnie.. no nie mogę big_smile. Przeciez to w dzisiejszych czasach podstawowa umiejętność.

Klasyczny przykład robienia z siebie fajtłapy.

30

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Ale on nigdzie nic nie oczekiwał, tylko zakładał jakąś sytuację no. Każdy ma jakieś kompleksy, trochę empatii empatyczne kobietki, czo?

@foggy Nie ma potrzeby się bać, ograniczenia prędkości są u nas zbyt rygorystyczne. Joł, kto z nas nie jechał nigdy 200kmh, niech pierwszy rzuci kamień.

-

31

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

hehe, ale kompleksy się leczy, pracuje nas nimi, a nie oczekuje, ze partnerka bedzie się nad nimi pochylać.

Jak jeździsz 200 to nie jest to najmądrzejsze, delikatnie mówiąc.

32 Ostatnio edytowany przez Grasse (2019-01-02 21:12:29)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

del

33

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Benita72 napisał/a:

hehe, ale kompleksy się leczy, pracuje nas nimi, a nie oczekuje, ze partnerka bedzie się nad nimi pochylać.

Jak jeździsz 200 to nie jest to najmądrzejsze, delikatnie mówiąc.

Ja chyba cały ten temat interpretuję inaczej od reszty. Mądre może nie, ale fajne jak najbardziej.

-

34

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:

del


No co tam, powiedz, co myślisz?

35 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-02 21:25:32)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Benita72 napisał/a:
Grasse napisał/a:

del


No co tam, powiedz, co myślisz?

Że chodziło mu tylko o to, że w związku należy się wspierać w pracy nad kompleksami czy coś takiego. Czytałam, ale nie pamiętam dokładnie. Prawdopodobnie znów chodziło tylko o to, że ktoś komuś ma uzupełniać braki.
Aaaa, i że temat dotyczy "wzajemnego" wsparcia. Czyli, że - kobieto, kup auto i naucz mnie jeździć, poświęcając swój czas. Nie wiem, co w zamian, bo o tym nic w temacie nie ma...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

36

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
santapietruszka napisał/a:
Benita72 napisał/a:
Grasse napisał/a:

del


No co tam, powiedz, co myślisz?

Że chodziło mu tylko o to, że w związku należy się wspierać w pracy nad kompleksami czy coś takiego.

Znaczy, glaskac się po glowkach nieustannie ?:)

37

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Benita72 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

No co tam, powiedz, co myślisz?

Że chodziło mu tylko o to, że w związku należy się wspierać w pracy nad kompleksami czy coś takiego.

Znaczy, glaskac się po glowkach nieustannie ?:)

Pewnie też. Ale przede wszystkim powinnaś mieć swój samochód, przecież Autor nie będzie własnego poświęcał, jak nagle poczuje się pewnie i rozpędzi do 120 tam, gdzie wolno tylko 70 big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

38

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Ale tylko na prostej drodze... ;P

39

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Benita72 napisał/a:
Grasse napisał/a:

del

No co tam, powiedz, co myślisz?

Myślę, że niedawno jakiś BadBoy (sądząc po Twoich wypowiedziach to dla Ciebie ideał mężczyzny) potraktował Cię nie po dżentelmeńsku, a tu na anonimowym forum można wylać trochę jadu, żeby sobie ulżyć.

40 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-02 21:35:00)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Benita72 napisał/a:

Ale tylko na prostej drodze... ;P

I w łatwych warunkach wink

Zresztą, Autor Ci już wyżej napisał, co o Tobie myśli big_smile O mnie pewnie to samo big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

41

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
santapietruszka napisał/a:

O mnie pewnie to samo big_smile

Nie wiem, Twoje wypowiedzi są przeróżne, ale o to, że masz powiadomienia o każdym moim poście to bym się założył.

42

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

O mnie pewnie to samo big_smile

Nie wiem, Twoje wypowiedzi są przeróżne, ale o to, że masz powiadomienia o każdym moim poście to bym się założył.

To przegrałeś big_smile
Po prostu jesteś najśmieszniejszy, jak czytam big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

43

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Oj dajcie mu spokój, przecież on tylko przez moment chciał się poczuć jak przeciętna kobieta. ;]

-

44

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
santapietruszka napisał/a:
Grasse napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

O mnie pewnie to samo big_smile

Nie wiem, Twoje wypowiedzi są przeróżne, ale o to, że masz powiadomienia o każdym moim poście to bym się założył.

To przegrałeś big_smile
Po prostu jesteś najśmieszniejszy, jak czytam big_smile

Sorki, przyszedłem na forum, żeby podyskutować a z Twojej strony sam hejt po raz kolejny. Sama się przyznałaś, że miałaś facetów fajtłapów. I Twój błąd - nie odróżniasz faceta, który chce, żeby wszystko za niego robiła partnerka, od tego który usiłuje pokonywać swoje słabości. Analogicznie, jakby na forum o męskich sprawach zarejestrowała się kobieta i tam by jej tłumaczono, jaka jest różnica między Dominiką Gwit a Julią Kamińską. Akurat mam w planie kupić auto za kilka miesięcy, nawet mam swój ulubiony model. Zresztą, głupio się czuję, spierając się z kobietą.

I co teraz, nie pójdziemy spać, bo ktoś w Internecie nie ma racji? wink

45 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-02 22:03:39)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Grasse napisał/a:

Sorki, przyszedłem na forum, żeby podyskutować a z Twojej strony sam hejt po raz kolejny. Sama się przyznałaś, że miałaś facetów fajtłapów. I Twój błąd - nie odróżniasz faceta, który chce, żeby wszystko za niego robiła partnerka, od tego który usiłuje pokonywać swoje słabości. Analogicznie, jakby na forum o męskich sprawach zarejestrowała się kobieta i tam by jej tłumaczono, jaka jest różnica między Dominiką Gwit a Julią Kamińską. Akurat mam w planie kupić auto za kilka miesięcy, nawet mam swój ulubiony model. Zresztą, głupio się czuję, spierając się z kobietą.

I co teraz, nie pójdziemy spać, bo ktoś w Internecie nie ma racji? wink

A skąd wniosek, ze miałam facetów fajtłapów??? Sęk właśnie w tym, że nie zostali moimi facetami... nie wiem, czy rozumiesz różnicę...  Pokonywanie swoich słabości nie polega na tym, że coś partnerka ma dla Ciebie zrobić. Sam swoje słabości pokonaj - porady dostałeś, wykup jazdy z instruktorem. Partnerka może Cię wspierać, ale wcale nie musi "dawać Ci" samochodu. Jeśli sam pokonasz swoje słabości, to zyskasz podziw w oczach ewentualnej partnerki, jak to ona ma Cię ciągnąć za uszy, to sorry...

Sam zacząłeś hejt i osobiste wycieczki w stronę Benity. To nie dziw się, że dostałeś odpowiedź.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

46

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

@santapietruszka Niby masz ból dupki o coś, ale jednak na moją prowokację nie odpowiedziałaś. To dziwne.

-

47 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-01-02 22:06:34)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Burzowy napisał/a:

@santapietruszka Niby masz ból dupki o coś, ale jednak na moją prowokację nie odpowiedziałaś. To dziwne.

Być może prowokacja była tak słaba, ze nie zauważyłam... w którym miejscu? Że "jak przeciętna kobieta"? To sorki, ale wątek nie jest o przeciętnych kobietach - zresztą przeciętne kobiety mają po prostu prawo jazdy, samochód i sobie jeżdżą - ale o problemie Autora smile

A bólu dupki, skarbie, nie mam big_smile Rzadko kiedy miewam, a już na pewno nie w dyskusji ze sfrustrowanymi facecikami w necie big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

48

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Ale wielu rzeczy trzeba ich uczyć i nikt draki o to nie robi. Przeciętna to tutaj "zwyczajna".

-

49

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Burzowy napisał/a:

@santapietruszka Niby masz ból dupki o coś, ale jednak na moją prowokację nie odpowiedziałaś. To dziwne.

Żeby było jasne - dyskusja TAK, prowokacje i próby wywoływania shit stormu NIE.
Przypominam uprzejmie, że nie jest to ani regulaminowe, ani mile widziane na tym forum

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

50

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Burzowy napisał/a:

Ale wielu rzeczy trzeba ich uczyć i nikt draki o to nie robi. Przeciętna to tutaj "zwyczajna".

Nie wiem, Burzowy, jakoś mam inne doświadczenia, nie wymagałam od facetów, żeby mnie czegoś uczyli. Dokładnie, przeciętna to zwyczajna. Zwyczajna kobieta idzie na kurs prawa jazdy, za który płaci, jak potrzebuje, to sobie godziny dokupi itd. A nie szuka faceta z samochodem, żeby ją nauczył.

Dziwne podejście w ogóle, że kobiety czegoś trzeba uczyć... jak chcą, to nauczą się same, nie potrzeba im do tego faceta w sensie związkowym. A taki właśnie "problem" ma Autor. Że szkoda mu chyba kasy na instruktora i najlepiej, żeby kobieta z autem go nauczyła w ramach wspierania, bo w związku przecież wspierać się trzeba...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

51 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2019-01-02 22:42:04)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Grasse, nie musisz z nami, czy ze mną walczyc, nie jesteśmy Twoimi wrogami. Ja osobiscie uważam, ze zamiast odpierać ataki, moglbys po prostu przemyslec to, co tu napisano. Zycz-li-wie. Zalozyles temat, wysłuchaj odpowiedzi.

52

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Pietruszka zaraz mnie przez Ciebie zbanują, zobacz co narobiłaś!

Generalnie przemyślałem to jeszcze raz. Uważam, że niesłusznie po nim jedziecie i zastosowałyście srogą nadinterpretację, ale być może taki zimny (nawet niesłuszny) prysznic dobrze mu zrobi. Ja bym rzekł chopie nie pytaj innych o zdanie, rób to co uważasz za słuszne. Twoje wady to zalety, a jeżeli nie da się tak myśleć, to myśl o nich jako czymś nieistotnym.

-

53

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
Burzowy napisał/a:

Pietruszka zaraz mnie przez Ciebie zbanują, zobacz co narobiłaś!

Generalnie przemyślałem to jeszcze raz. Uważam, że niesłusznie po nim jedziecie i zastosowałyście srogą nadinterpretację, ale być może taki zimny (nawet niesłuszny) prysznic dobrze mu zrobi. Ja bym rzekł chopie nie pytaj innych o zdanie, rób to co uważasz za słuszne. Twoje wady to zalety, a jeżeli nie da się tak myśleć, to myśl o nich jako czymś nieistotnym.

Ale żeby być obiektywnym - na męskich forach też są mizogini, którzy jadą po kobietach jak nie powiem po czym. Po prostu, są ludzie permanentnie nienadający się do związku i wtedy winę zwala się na całą płeć przeciwną. Są zarówno pantofle wśród mężczyzn, jak i kobiety, które kochają być traktowanymi jak mięso do seksu.

54 Ostatnio edytowany przez 1990rusałka (2019-01-03 10:16:42)

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek

Tez zwrocilam uwage na 120km/h przy 70. Te ograniczenia nie są bez przyczyny. Taka predkosc to pewna droga do wypadku. Nie traktuj tego jako atak. Santapietruszka trafnie to skomentowala. Ja dodatkowo zachece zeby to wziac na powaznie.Pelno kampanii reklamowych o tym teraz.

Jaki moj poglad?? Przed maturą probowalam, nie zdalam. Zaczelam jezdzic tylko tramwajami, autobusami i zyje, mam wiecej na inne rzeczy. Juz sie jednemu nie podobalo ze kobieta w tym wieku nie ma samochodu. Ja umiem prowadzic, ale nie zdalam na łuku, moze kiedys to nadrobie. Nie oceniam negatywnie jak partner nie umie. To o co autor pyta,nie jest wcale problemem, inne rzeczy sie liczą w zwiazkach.

Kobieta wnosi auto do zwiazku. Mi sie skojarzylo z wkladem wspolnikow do spolki, nieciekawe wrazenie. Ale moze sie za bardzo czepiam slowek.

55

Odp: Płeć a prowadzenie auta i związek
foggy napisał/a:
Grasse napisał/a:

Mam duży nawykowy stres, jakbym miał jechać sam gdzieś dalej. Ale, jak już jadę, wtedy w ciągu kilku chwil nabieram pewności i nie mam oporu, żeby jechać 120 przy dozwolonych 70.

Dziwne, jako kierowca zrobiłem od 1991 roku 400.000 km i często boję sie jechać 70 km/h tam gdzie można jechać 90 km/h. Przekraczanie prędkości o 50 km/h nie ma nic wspolnego ze stresem podczas jazdy tylko z brakiem myślenia przyczynowo-skutkowego oraz brakiem umięjetności wyobrażenia sobie co może wydarzyć sie na drodze, a w takiej sytuacji lepiej za kierownicą nie siadać. Chcesz sie zabić to uwiąż kamien u szyi i skocz z mostu, ale nie narażaj innych uczestników ruchu lub piszech jazdą "szybką ale bezpieczna".

W rzeczy samej. Stop młodym debilom za kierownicą. Zabijajcie się na powrozie, skacząc z mostu czy w jakiś inny, nieangażujący osoby postronne sposób. Idiota, który nie umie jeździć samochodem, bo nie piszę tu o umiejętności "prowadzenia" samochodu czuje się pewnie jadąc 120 na ograniczeniu. Jak młody idiota przewiduje opanowanie samochodu w razie czego? Jakie manewry zna i to na poziomie mięśniowym, a nie "widziałem na youtubie"?

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

Posty [ 1 do 55 z 71 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Płeć a prowadzenie auta i związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018