9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 115 ]

39

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Mrooz napisał/a:

Sfotografowałem kolejną serię SMSów ( z "tajnego" telefonu), umówiłem się na piatek z prawnikiem.

To ten super tajny telefon, leży sobie na legalu na szafce w kuchni i bez problemu robisz sobie z niego screeny?


Wcześniej odkryłem wiadomości w jej normalnym telefonie (zauważyłem też, że się z nim prawie nie rozstaje) - ale pewnie nie wiedziała, że znam pin. Treść  wiadomości wskazywała, że jest coś na rzeczy ale równie dobrze mógł to być zwykły flirt. Uczciwie powiedziałem jej, że nie powinienem grzebać w jej telefonie ale nie zrobiłbym tego gdybym nie miał jakiś podejrzeń.  Po rozmowie o tym zaprzeczyła, że to jest romans, powiedziała że tak sobie gadają bo się dobrze rozumieja itd. Po tym fakcie u nas się poprawiło - to co ja uznałem za poprawę miedzy nami - miało mi chyba tylko zamydlić oczy. 
Jej telefon nagle zaczął wiecznie leżeć pod moim nosem. Przy mnie wpisywała nowy pin tak żebym mógł dobrze widzieć.

Na drugi telefon natknąłem się powiedzmy, że "przypadkiem" - zostawiła go w torebce do której zajrzałem. (tak wiem znowu jestem zły - ale okazało się że ona też przekopuje moje rzeczy, znalazła leki na uspokojenie które dostałem od lekarki i oczywiście temat tych leków był kolejnym tematem o "którym chyba powinnna była wiedzieć'. W kazdym razie ten telefon raz jest w torebce raz go nie ma. Od kiedy o nim wiem tylko dwa razy się na niego natknąłem, zresztą chyba kolejne spalone źródło bo coś mi się wydaje że ona wie że go znalazłem - otworzyłem nowe wiadomości - ale byłem w takich nerwach że straciłem kontrolę nad sobą.


Kolejny wątek: wiele osób mówi o bilingach - jak mam niby mieć do nich dostęp skoro to jej telefon zarejestrowany na nią. Jest coś o czym nie wiem?

Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez QuQu (2018-11-08 11:35:40)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Nie mów jej o swoich podejrzeniach i odkryciach.
Bilingi na stronie operatora można pobrać. Masz dostęp do jej telefonu to nie powinno być trudne. Są programy ( duchy) niewidoczne dla użytkownika na telefon.  Aplikacje na telefon do ściągnięcia sms, połączeń.
GPS możesz podłożyć , dyktafon
Umów się z dobrym detektywem , specjalistą od sprzętu i będziesz miał wszystko.
Drogie są takie usługi, ale warto zainwestować smile
Poczytaj trochę w necie, tak na odległość t trochę trudno, bo nie wiadomo jakie masz możliwości

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

QuQu i tak zebrane dowody, w sposób nielegalny, są przez sądy akceptowalne?
Co mu to da, jeśli sąd ich nie uwzględni?

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

42

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Lepiej komuś to faktycznie zleć, szkoda nerwów..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

43 Ostatnio edytowany przez QuQu (2018-11-08 12:29:37)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Pokręcona Owieczka napisał/a:

QuQu i tak zebrane dowody, w sposób nielegalny, są przez sądy akceptowalne?
Co mu to da, jeśli sąd ich nie uwzględni?

Sąd uwzględni wszystkie dowody smile
W sądzie nie można wykorzystać zdjęć , nagrań scen intymnych
Można wykorzystać nagrania rozmów, jeśli się uczestniczy w tych rozmowach.

To nie są nielegalne sposoby, poza tym sąd nie pyta o legalność dowodów w sprawach rozwodowych
Dopuszczane są przeróżne dowody, udowadniające nasze tezy, nawet dowód z przesłuchania świadka, który kłamie , no chyba że sąd mu nie da wiary, lub my potrafimy poważyć jego zeznania

Ela210 napisał/a:

Lepiej komuś to faktycznie zleć, szkoda nerwów..

zgadzam się, lepiej jest mieć mniej konkretnych dowodów i profesjonalnie zdobytych

44 Ostatnio edytowany przez Mrooz (2018-11-08 23:11:03)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Witajcie,

Dzisiaj pozałatwiałem parę spraw. Zamknąłem swoje konto. Jutro spotkanie z prawnikiem.

Po powrocie z pracy zastałem małą "prowokację(?)". Wchodzę do domu a na komodzie stoi sobie bukiet czerwonych róż, (dzisiaj jej urodziny) oczywiście ja nic jej nie dalem, nawet nie złożyłem życzeń. Co chce mi tym przekazać?- nie wiem. Jakieś sugestie? (z mojej strony było zero jakiejkolwiek reakcji)

Zastanawiam się jaka będzie jej linia ataku.. Rozkład pożycia małżeńskiego? - od około 6-ciu miesięcy brak miedzy nami "kontaktu fizycznego".
Ale z drugiej strony są wiadomości/smsy jakie pisaliśmy do siebie choćby w sierpniu - z ich treści wynika, że chyba jednak darzymy się jakimiś uczuciami. Pisałem że tęsknie itd.. Ona przesyłała uśmiechy, buziaki i generalnie nic w tych wiadomościach nie wskazuje na to, że między nami jest coś nie tak.
Ja robię poważniejsze zakupy, jedzenie, płacę czynsz, gotuję obiady.

Dzisiaj mam gorszy dzień, zrobiła "mini awanturę" o jakąś pierdołę.

Ja generalnie okazuję spokój i opanowanie, wręcz obojętnosc wobec niej.

45

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Żałosna ta Twoja żonka.. kwiaty od kochanka przynieść do domu..ech.Musi być mocno niedowartościowana. Robi ci awantury o pierdoły? były wcześniej, prawda?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

46

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Ela210 napisał/a:

Żałosna ta Twoja żonka.. kwiaty od kochanka przynieść do domu..ech.Musi być mocno niedowartościowana. Robi ci awantury o pierdoły? były wcześniej, prawda?


Właśnie wcześniej nie było awantur o pierdoły. Bo jak twierdzi zamkykała to w sobie i nic nie mówiła.

47

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Zaproponuj jej terapię małżeńską, na piśmie, ale tak z przekonaniem .pkaz że Ci zależy na małżeństwie.
Jak będzie jej linią obrony ?
Powie , że kochanek był efektem rozpadu pożycia a nie przyczyną.
Tzn. Że wszystko między wami się skończyło i dlatego ona znalazła kogoś o jeśli sad jej uwierzy to nie będzie winna rozpadu małżeństwa.

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Przecież nie wiesz od kogo dostała te kwiaty. Skoro miała urodziny, mogła je dostać od każdego. Bukiet czerwonych róż często kojarzy się z podarunkiem do mężczyzny, ale to nie jest reguła. Ja takie dostawałam do siostry, przyjaciółek z wyrazami miłości.
Autorze, tak z ręką na sercu, czy masz coś sobie do zarzucenia? Bo wydaje mi się, że Twoja żona ma coś na Ciebie, dlatego cierpliwie czeka na Twój ruch.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

49

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Przecież nie wiesz od kogo dostała te kwiaty. Skoro miała urodziny, mogła je dostać od każdego. Bukiet czerwonych róż często kojarzy się z podarunkiem do mężczyzny, ale to nie jest reguła. Ja takie dostawałam do siostry, przyjaciółek z wyrazami miłości.
Autorze, tak z ręką na sercu, czy masz coś sobie do zarzucenia? Bo wydaje mi się, że Twoja żona ma coś na Ciebie, dlatego cierpliwie czeka na Twój ruch.

Tak kwiaty jeszcze o niczym nie świadczą, może sms sobie kupiła?
Tak , jeśli winna jest tylko ona to Ty autorze musisz być bez winny nawet minimalnej.

Jeśli Ci zależy na małżeństwie to ratuj wszelkimi sposobami .
Dowody warto mieć, ale małżeństwo i rodzina najważniejsza

50

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Kolego Mrooz, kobiety Ci tego nie powiedzą, ale warto zwrócić uwagę w swoich działaniach na 1 bardzo ważną rzecz. Są nimi Twoje dzieci. Jeżeli sprawa pójdzie jak pójdzie, czyli różnymi gierkami doprowadzicie do rozwodu i zapewne pójścia dzieci z mamą. Tak działają sądy, wiadomo tłumaczenie kobieca, matczyna wrażliwość. Zostaniesz pozbawiony stałego kontaktu z dziećmi, a co za tym idzie takiego wpływu na ich rozwój i wychowanie jak masz teraz. Może też dojść do dramatycznej sceny, gdy dzieci zapytają tato, dlaczego musisz nas zostawić? Do tego dojdzie myśl, że gach z którym jest Twoja była żona, będzie miał większy wpływ na nie, bo to on będzie z nimi na stałe.

51

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Odnośnie postu Balin, rzadko ,bardzo rzadko ojciec chce wziąść  opiekę nad dziećmi na siebie, mężczyznom wygodniej myśleć, że sądy im nie dadzą opieki nad dziećmi. Prawda jest taka , że oni w sądach nawet o tym nie mówią.
Dzieciom potrzebna jest zarówno matka jak i ojciec , ale ojcom łatwiej zrezygnować z dzieci niż matkom.

52

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Prawda jest taka że w kwestii podejścia mężczyzn do opieki nad dziećmi - piszesz farmazony ;-)

"Niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona, ni piekło nie zna furii takiej jak kobieta wzgardzona. "

53 Ostatnio edytowany przez QuQu (2018-11-09 10:12:02)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Edmund Dantes napisał/a:

Prawda jest taka że w kwestii podejścia mężczyzn do opieki nad dziećmi - piszesz farmazony ;-)

Pewnie są wyjątki, ale to tylko wyjątki.
Ciekawe zatem dlaczego w sądzie ojcowie rzadko wnioskuje o miejsce zamieszkania dzieci przy nim ? Może że strachu ? Ze strachu , że sąd się przychyli?

54

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

"- Podstawowym problemem jest feminizacja polskich sądów. Większość sędziów to kobiety. Wiele z nich reprezentuje mentalność walczącego feminizmu i walkę płci. Podobnie jest w Rodzinnych Ośrodkach Diagnostyczno-Konsultacyjnych, które często podpierają się pseudo badaniami. Wynika z nich, że mężczyźni są gorsi jako rodzice. Rodzi to fałszywy stereotyp, który jest szkodliwy nie tylko dla ojców, ale również dzieci - mówi Wirtualnej Polsce Ireneusz Dzierżęga z Centrum Praw Ojca i Dziecka"
Sprawdź jak to wygląda w innych krajach.

55 Ostatnio edytowany przez Rafał Poznań (2018-11-09 10:43:34)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Trudno mi się wypowiadać za wszystkie sądy i wszystkich ojców ale po zmianach w prawie w 2015 roku nie jest już tak łatwo ograć ojca w temacie opieki nad dziećmi. w tej chwili priorytetem dla sądu jest zachowywanie pełni praw rodzicielskich dla obojga rodziców i nawet w przypadku braku porozumienia sąd może wydać takie orzeczenie. Masz pełnię praw masz pełen wpływ na życie dziecka nawet jeśli mieszka z matką. Co więcej dobra rada dla autora. Nie daj się wkręcić w jakiekolwiek unormowanie konaków z dzieckiem. Zadnego wyznaczania godzin dni czy innych terminów. Kontakty mają być nieunormowane i zadbaj o to aby tak było w sentencji wyroku rozwodowego a nie jest to trudne. Zachowaj spokój na sali schowaj emocje zaproponuj plan wychowawczy a wygrasz. Dlaczego tak? Bo wtedy bierzesz dziecko kiedy chcesz informujesz ex małżonkę i po temacie. Będzie utrudniać to podasz ją do sądu o utrudnianie kontaktów. Co więcej nawet jeśli kiedyś dziecko weźmiesz na dłużej tydzień dwa czy miesiąc informując o tym ex żonę i mając przychylność dziecka to NIC nie może Tobie zrobić. Dosłownie nic. Zadna policja czy inne służby tym się nie zajmą masz pełnie praw i pełną swobodę w kontaktach.  Oczywiście  najlepsze jest porozumienie w tym temacie z byłą/byłym ale dobrze wiemy jak to czasami bywa.

56

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Żona wie o Twoich planach?

Zastanawiam się jaka będzie jej linia ataku.. Rozkład pożycia małżeńskiego? - od około 6-ciu miesięcy brak miedzy nami "kontaktu fizycznego".

To że nie śpicie ze sobą od pół roku może być uwzględnione przy rozwodzie ale nie może być brane jako usprawiedliwienie zdrady.
Jeśli stać Ciebie wynajmij detektywa, przydały by się zdjęcia parki.

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Rafał Poznań napisał/a:

Zadnego wyznaczania godzin dni czy innych terminów. Kontakty mają być nieunormowane i zadbaj o to aby tak było w sentencji wyroku rozwodowego a nie jest to trudne. Zachowaj spokój na sali schowaj emocje zaproponuj plan wychowawczy a wygrasz. Dlaczego tak? Bo wtedy bierzesz dziecko kiedy chcesz informujesz ex małżonkę i po temacie.

Chyba sobie żartujesz? Nikt na to nie pójdzie, a już nie sądzę by sąd się do takiego wniosku przychylił.
Kontakty mają być jasno i wyraźnie ustalone. Od a do z. A nie, kiedy się rodzicowi zachce. To dopiero byłaby patologia a dziecko nigdy nie zeszłoby z kozetki.
Dziecko to nie zabawka proszę Pana. Nie można zabierać go sobie kiedy nam pasuje.
Plan wychowawczy powinien zawierać konkretne terminy z godzinami i miejscem zabrania i odebrania dziecka. Sposób spędzania świąt, dni wolnych od szkoły, długich weekendów etc. i tyle.
Jeśli ludzie są normalni, to potrafią się dogadać w pozostałych kwestiach jak np. zamiana weekendów, odwiedziny dziecka w tygodniu itp.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

58 Ostatnio edytowany przez Rafał Poznań (2018-11-09 11:23:11)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Rafał Poznań napisał/a:

Zadnego wyznaczania godzin dni czy innych terminów. Kontakty mają być nieunormowane i zadbaj o to aby tak było w sentencji wyroku rozwodowego a nie jest to trudne. Zachowaj spokój na sali schowaj emocje zaproponuj plan wychowawczy a wygrasz. Dlaczego tak? Bo wtedy bierzesz dziecko kiedy chcesz informujesz ex małżonkę i po temacie.

Chyba sobie żartujesz? Nikt na to nie pójdzie, a już nie sądzę by sąd się do takiego wniosku przychylił.
Kontakty mają być jasno i wyraźnie ustalone. Od a do z. A nie, kiedy się rodzicowi zachce. To dopiero byłaby patologia a dziecko nigdy nie zeszłoby z kozetki.
Dziecko to nie zabawka proszę Pana. Nie można zabierać go sobie kiedy nam pasuje.
Plan wychowawczy powinien zawierać konkretne terminy z godzinami i miejscem zabrania i odebrania dziecka. Sposób spędzania świąt, dni wolnych od szkoły, długich weekendów etc. i tyle.
Jeśli ludzie są normalni, to potrafią się dogadać w pozostałych kwestiach jak np. zamiana weekendów, odwiedziny dziecka w tygodniu itp.

Wybacz ale nie masz pojęcia o czym piszesz. Ja po rozwodzie mam tak jak opisałem to powyżej zero unormowania pełnia praw i sąd to zawarł w wyroku rozwodowym. Trochę żyjesz czasami minionymi i proponuję poczytaj o zmianach w KR z 2015. Sąd może nawet sam z siebie orzec opiekę naprzemienną jeśli uzna że jest to zgodne z dobrem dziecka. Plan wychowawczy nie musi zawierać żadnych dat co więcej obecnie plan wychowawczy nawet nie jest obligatoryjny służy tylko jako dowód że rodzice potrafią się dogadać.

Dalej "nie można zabierać kiedy nam pasuje"  tzn komu matce dziecka? Bo jeśli dziecko chce mieć kontakt z ojcem to komu ma nie pasować?
Poza tym proponuje się zapoznać z opiniami psychologów które wyraźnie dowodzą że swobodny kontakt jest lepszy niż weekndowy ojciec na godziny co mam wrażenie najbardziej pasuje paniom po rozwodzie.

Tak problem nie istniej kiedy potrafią się dogadać ale jeśli nie potrafią to lepiej myśleć dwa kroki do przodu i zabezpieczyć swoje prawa.
Ah dodam jeszcze że sędzina która prowadziłą moją sprawę sama zaproponowała takie rozwiązanie choć było ono już zawarte w pozwie. Widać nie doczytała przed sprawą. Także drogie panie czasy się zmieniają i trzeba być na bieżąco smile

59 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2018-11-09 11:27:23)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Rafał Poznań napisał/a:

Dalej "nie można zabierać kiedy nam pasuje"  tzn komu matce dziecka? Bo jeśli dziecko chce mieć kontakt z ojcem to komu ma nie pasować?
Poza tym proponuje się zapoznać z opiniami psychologów które wyraźnie dowodzą że swobodny kontakt jest lepszy niż weekndowy ojciec na godziny co mam wrażenie najbardziej pasuje paniom po rozwodzie.

Tak problem nie istniej kiedy potrafią się dogadać ale jeśli nie potrafią to lepiej myśleć dwa kroki do przodu i zabezpieczyć swoje prawa.

Specjalnie, w swoim poście, napisałam "rodzic" nie matka. Ale idąc Twoim tokiem, wyobrażasz sobie sytuację, kiedy dziecko jest pod Twoją opieką, macie imprezę rodzinną, zaplanowane kino czy coś, a matka przyjeżdża i informuję Cię, że je zabiera?  i ma do tego pełne prawo, bo nie ma ustalonych żadnych zasad?
Weekendowy tatuś potrafi być wrzodem na tyłku, a taki który przyjeżdża kiedy ma na to ochotę, jeszcze gorszy. Oczywiście, wszystko zależy od charakteru człowieka.

Edit: Rozwodziłam się w 2016r więc nie są to czasy minione. Sąd przychylił się do mojego plan wychowawczego.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

60

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Rafał Poznań napisał/a:

Wybacz ale nie masz pojęcia o czym piszesz. Ja po rozwodzie mam tak jak opisałem to powyżej zero unormowania pełnia praw i sąd to zawarł w wyroku rozwodowym. Trochę żyjesz czasami minionymi i proponuję poczytaj o zmianach w KR z 2015. Sąd może nawet sam z siebie orzec opiekę naprzemienną jeśli uzna że jest to zgodne z dobrem dziecka. Plan wychowawczy nie musi zawierać żadnych dat co więcej obecnie plan wychowawczy nawet nie jest obligatoryjny służy tylko jako dowód że rodzice potrafią się dogadać.

Dalej "nie można zabierać kiedy nam pasuje"  tzn komu matce dziecka? Bo jeśli dziecko chce mieć kontakt z ojcem to komu ma nie pasować?
Poza tym proponuje się zapoznać z opiniami psychologów które wyraźnie dowodzą że swobodny kontakt jest lepszy niż weekndowy ojciec na godziny co mam wrażenie najbardziej pasuje paniom po rozwodzie.

Tak problem nie istniej kiedy potrafią się dogadać ale jeśli nie potrafią to lepiej myśleć dwa kroki do przodu i zabezpieczyć swoje prawa.
Ah dodam jeszcze że sędzina która prowadziłą moją sprawę sama zaproponowała takie rozwiązanie choć było ono już zawarte w pozwie. Widać nie doczytała przed sprawą. Także drogie panie czasy się zmieniają i trzeba być na bieżąco smile

"Ja tak miałem" nie jest ani poradą prawną, ani dowodem na cokolwiek.
Fakt, że Twoim udziałem stały się jakieś doświadczenia i jakiś wyrok rozwodowy nie świadczy absolutnie o niczym.
Nadmienię tylko, że oprócz orzekania pełni praw dla obojga rodziców - istnieje jeszcze również coś takiego, jak orzekanie miejsca zamieszkania dzieci, które ustalane jest w zależności od wyroku jako przy mamie, bądź przy tacie.
O ile zostanie to zrobione, o tyle "bimbanie" sobie dziećmi kiedy się któremu rodzicowi chce i jak mu się chce jest niemożliwe i nie istnieje coś takiego jak pełna swoboda w kontaktach.

Rozumiem, że Tobie udało się uzyskać rozwód i opiekę nad dziećmi na takich warunkach, które orzeczono jak przytoczyłeś, jednak ani nie jest to regułą, ani panie na tym forum nie są niedoinformowane - dodaję to tylko jako zakończenie off topu, ponieważ priorytety sądowe nie są tematem dyskusji w tym wątku.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

61

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Specjalnie, w swoim poście, napisałam "rodzic" nie matka. Ale idąc Twoim tokiem, wyobrażasz sobie sytuację, kiedy dziecko jest pod Twoją opieką, macie imprezę rodzinną, zaplanowane kino czy coś, a matka przyjeżdża i informuję Cię, że je zabiera?  i ma do tego pełne prawo, bo nie ma ustalonych żadnych zasad?
Weekendowy tatuś potrafi być wrzodem na tyłku, a taki który przyjeżdża kiedy ma na to ochotę, jeszcze gorszy. Oczywiście, wszystko zależy od charakteru człowieka.

Edit: Rozwodziłam się w 2016r więc nie są to czasy minione. Sąd przychylił się do mojego plan wychowawczego.

Do mojego również się przychylił a nie miałem dat i godzin. Na okoliczność którą opisałaś no cóż na złośliwość i głupotę żadne paragrafy nie pomogą. Ja w planie zawarłem klauzulę że przed takim zabraniem dziecka należy poinformować drugą stronę która w uzasadnionych wypadkach może odmówić.
Co do planu sąd z zasady się przychyli bo z założenia plan musi być sporządzony i podpisany przez obie strony co chyba dowodzi że rodzice są zgodni w tym temacie i w takim wypadku sąd niespecjalnie ma podstawy aby to zmieniać.

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Rafał Poznań napisał/a:

Do mojego również się przychylił a nie miałem dat i godzin. Na okoliczność którą opisałaś no cóż na złośliwość i głupotę żadne paragrafy nie pomogą. Ja w planie zawarłem klauzulę że przed takim zabraniem dziecka należy poinformować drugą stronę która w uzasadnionych wypadkach może odmówić.
Co do planu sąd z zasady się przychyli bo z założenia plan musi być sporządzony i podpisany przez obie strony co chyba dowodzi że rodzice są zgodni w tym temacie i w takim wypadku sąd niespecjalnie ma podstawy aby to zmieniać.

Mój ex niczego nie podpisywał, nawet się nie zaznajomił. W zasadzie to trafiłam na trudny egzemplarz, który na każdym kroku utrudnia mi życie, więc dlatego tak mocno obstaję za zasadami, konkretami, wszystko na piśmie, bo inaczej odwróci kota ogonem.

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich doświadczeniach.
Przetrwa wszystko.

63

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
QuQu napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Przecież nie wiesz od kogo dostała te kwiaty. Skoro miała urodziny, mogła je dostać od każdego. Bukiet czerwonych róż często kojarzy się z podarunkiem do mężczyzny, ale to nie jest reguła. Ja takie dostawałam do siostry, przyjaciółek z wyrazami miłości.
Autorze, tak z ręką na sercu, czy masz coś sobie do zarzucenia? Bo wydaje mi się, że Twoja żona ma coś na Ciebie, dlatego cierpliwie czeka na Twój ruch.

Tak kwiaty jeszcze o niczym nie świadczą, może sms sobie kupiła?
Tak , jeśli winna jest tylko ona to Ty autorze musisz być bez winny nawet minimalnej.

Jeśli Ci zależy na małżeństwie to ratuj wszelkimi sposobami .
Dowody warto mieć, ale małżeństwo i rodzina najważniejsza

Jeśli Ci zależy na małżeństwie to ratuj wszelkimi sposobami .

Tak, zależy mi na tym małżeństwie i to bardzo. Tylko totalnie nie wiem jak się zabrać za to, żeby to jeszcze jakoś posklejać. Mam wrażenie, że ona świata po za nim nie widzi a ja jestem jej wrogiem numer jeden.

Jeśli chodzi o mój ruch to na pewno nie zamierzam ani się wyprowadzać, ani składać pozwu. Chcę pozostać z rodziną.

64 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-11-09 12:16:43)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

A żona usłyszała to, co nam tu napisałeś?
Jakieś dłuższe dyskusje z nią są w tym momencie prawdopodobnie bez sensu. Ale jasny komunikat że wciąż zależy Ci na niej powinien dotrzeć. Ja akurat uważam, ze jeżeli czujesz złość można ją wyrazić. Byle zwiężle.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

65

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

W takim razie życzę Ci zdrowia i psychicznego i fizycznego, bo jedno i drugie będziesz tracił.
Jeśli jeszcze to do Cibie nie dotarło to zrozum teraz - TY dla niej już nie istniejesz:

estem jej wrogiem numer jeden.

to jest prawda. Ona nawet z Tobą nie współżyje, wiesz dlaczego? żeby nie zdradzać kochanka z Tobą. Ona nie chce odbudowy tego małżeństwa, jedynie potrzebuje wolnej ręki żeby sobie układać kontakty z gachem. A kwiaty to taki przekaz - i co mi zrobisz?
wiesz kiedy ona może udać że chce naprawy małżeństwa? kiedy kochaś kopnie ją w doope, ale jak długo może sobie doopczyć na boku to raczej tego nie zrobi.
Możesz jeszcze namierzyć żonę gacha i ją poinformować ale czy zaryzykujesz?

66 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-11-09 13:32:21)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
maku2 napisał/a:

W takim razie życzę Ci zdrowia i psychicznego i fizycznego, bo jedno i drugie będziesz tracił.
Jeśli jeszcze to do Cibie nie dotarło to zrozum teraz - TY dla niej już nie istniejesz:

Z całym szacunkiem, Maku- ale Oni są długoletnim małżeństwem z dziećmi. To nie to samo co mieć dziewczynę, która puściła Cię w trąbę
Nie wiesz jak będzie. On by dla niej nie istniał, gdyby była obojętność, zerwane więzy.
A tak nie jest. I nic dziwnego że jest odpowiedzialnym facetem i szuka wyjścia?
Nie sztuka unieść się dumą, ochraniać słabe ego.
Ona dla niego istnieje. I założę się, że ten jej romans się posypie.
Ale nie to jest ważne- ważniejsza analiza ich związku. I na tej ścieżce On jest. Pomysł z infomowaniem żony kochanka podwójnie głupi:
raz- ona nie będzie Ci wdzięczna, a Ty przyłożysz rękę do rozwalenia tamtej rodziny,
dwa- zrobisz z siebie tego, co stanął na przeszkodzie wielkiej miłości i przez Ciebie to wszystko..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

67 Ostatnio edytowany przez QuQu (2018-11-09 13:28:53)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Mrooz napisał/a:
QuQu napisał/a:
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Przecież nie wiesz od kogo dostała te kwiaty. Skoro miała urodziny, mogła je dostać od każdego. Bukiet czerwonych róż często kojarzy się z podarunkiem do mężczyzny, ale to nie jest reguła. Ja takie dostawałam do siostry, przyjaciółek z wyrazami miłości.
Autorze, tak z ręką na sercu, czy masz coś sobie do zarzucenia? Bo wydaje mi się, że Twoja żona ma coś na Ciebie, dlatego cierpliwie czeka na Twój ruch.

Tak kwiaty jeszcze o niczym nie świadczą, może sms sobie kupiła?
Tak , jeśli winna jest tylko ona to Ty autorze musisz być bez winny nawet minimalnej.

Jeśli Ci zależy na małżeństwie to ratuj wszelkimi sposobami .
Dowody warto mieć, ale małżeństwo i rodzina najważniejsza

Jeśli Ci zależy na małżeństwie to ratuj wszelkimi sposobami .

Tak, zależy mi na tym małżeństwie i to bardzo. Tylko totalnie nie wiem jak się zabrać za to, żeby to jeszcze jakoś posklejać. Mam wrażenie, że ona świata po za nim nie widzi a ja jestem jej wrogiem numer jeden.

Jeśli chodzi o mój ruch to na pewno nie zamierzam ani się wyprowadzać, ani składać pozwu. Chcę pozostać z rodziną.

Jeśli naprawdę Ci zależy i czujesz że dasz radę to przetrwać psychicznie (czego Ci zycze) to zastosuj te metodę 32 kroków. A poza tym spróbuj namówić żonę na terapię, może najpierw na mediacje w celu porozumienia się co do mi się waszej rodziny.
Nie daj się sprowokować, zachowuje się tak jakby ten. Drugi nie istniał,.
Nie narzucam się że swoim towarzystwem , Jej ta sytuacja zacznie ciąży a widząc że Ty trwasz  jest duże prawdopodobieństwo że wybierze rodzinę.
To , że widzi w Tobie wroga to jest normalne , ponieważ wie że Cię krzywdzi a łatwiej jest skrzywdzić wroga , Taka psychologiczna zależność.
A może sam się udaj do psychologa , to pewnie coś więcej Ci podpowie.
I nie zapominaj o dowodach , bo nigdy nic nie wiadomo.

68

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Rafał Poznań napisał/a:

Trudno mi się wypowiadać za wszystkie sądy i wszystkich ojców ale po zmianach w prawie w 2015 roku nie jest już tak łatwo ograć ojca w temacie opieki nad dziećmi. w tej chwili priorytetem dla sądu jest zachowywanie pełni praw rodzicielskich dla obojga rodziców i nawet w przypadku braku porozumienia sąd może wydać takie orzeczenie. Masz pełnię praw masz pełen wpływ na życie dziecka nawet jeśli mieszka z matką. Co więcej dobra rada dla autora. Nie daj się wkręcić w jakiekolwiek unormowanie konaków z dzieckiem. Zadnego wyznaczania godzin dni czy innych terminów. Kontakty mają być nieunormowane i zadbaj o to aby tak było w sentencji wyroku rozwodowego a nie jest to trudne. Zachowaj spokój na sali schowaj emocje zaproponuj plan wychowawczy a wygrasz. Dlaczego tak? Bo wtedy bierzesz dziecko kiedy chcesz informujesz ex małżonkę i po temacie. Będzie utrudniać to podasz ją do sądu o utrudnianie kontaktów. Co więcej nawet jeśli kiedyś dziecko weźmiesz na dłużej tydzień dwa czy miesiąc informując o tym ex żonę i mając przychylność dziecka to NIC nie może Tobie zrobić. Dosłownie nic. Zadna policja czy inne służby tym się nie zajmą masz pełnie praw i pełną swobodę w kontaktach.  Oczywiście  najlepsze jest porozumienie w tym temacie z byłą/byłym ale dobrze wiemy jak to czasami bywa.


Priorytetem dla sądu jest dobro dzieci , ojców się nie ogrywa w sądzie - najczęściej sami odpuszczają !
Jeśli strony zgodnie twierdzą że są dogadane w sprawie opieki nad dzieckiem , kontaktów , to z kim mieszka - najczęściej sąd w to nie ingeruje .

Jakoś trudno mi dostrzec dobro dziecka w Twoich wpisach. 
Granie dzieckiem  przeciw ex jest natomiast b. widoczne "jeśli kiedyś dziecko weźmiesz na dłużej tydzień dwa czy miesiąc informując o tym ex żonę i mając przychylność dziecka to NIC nie może Tobie zrobić. Dosłownie nic"

Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję ....

69

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Dzięki wszystkim za wpisy.

Jestem po spotkaniu z prawniczką (specjalizuje sie w rozwodach) ale do tego świetny z niej psycholog. Dowiedziałem się jak to wszystko wygląda krok po kroku. Po tym spotkaniu osiagnąłem (pewnie tylko chwilowo) stan zupełnego spokoju. Zdałem sobie sprawę, że przez ostatnie dni kotłowała się we mnie mieszanina złości i urażonej dumy. Zamierzam powalczyć... tzn porozmawiać z żoną konkretnie i bez emocji. Chcę jej jasno dać do zrozumienia że zależy mi na niej i na naszej rodzinie ale również to, że akceptuję i jestem pogodzony z ewentualnością rozwodu. Przedewszystkim chcę żeby wiedziała, że nie mam zamiaru brać ją na litość, albo że ta cała sytuacja jakoś bardzo mnie boli. Mam wrażenie, że ona wyobraża sobie, że swoimi gestami wyprowadzi mnie z równowagi, srawi że tupnę nogą, uniosę się dumą i wyniosę z domu.  Niestety nie bedzie to dla niej takie łatwe. Moim zamiarem jest doprowadzenie do normalnej względnie spokojnej rozmowy bo od kilku dni panowała taka atmosfera, że chyba za chwile byśmy się pozabijali.

Czy się uda - czas pokaże.

70

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Nie dziwię się, że panowała taka atmosfera- tłumiliście w sobie latami i wybuchło.. i wylewa się.
I być może dłuugo poczekasz na normalną atmosferę. Nie kłóćciee się przy dzieciach..

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

71

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni
Mrooz napisał/a:

Dzięki wszystkim za wpisy.

Jestem po spotkaniu z prawniczką (specjalizuje sie w rozwodach) ale do tego świetny z niej psycholog. Dowiedziałem się jak to wszystko wygląda krok po kroku. Po tym spotkaniu osiagnąłem (pewnie tylko chwilowo) stan zupełnego spokoju. Zdałem sobie sprawę, że przez ostatnie dni kotłowała się we mnie mieszanina złości i urażonej dumy. Zamierzam powalczyć... tzn porozmawiać z żoną konkretnie i bez emocji. Chcę jej jasno dać do zrozumienia że zależy mi na niej i na naszej rodzinie ale również to, że akceptuję i jestem pogodzony z ewentualnością rozwodu. Przedewszystkim chcę żeby wiedziała, że nie mam zamiaru brać ją na litość, albo że ta cała sytuacja jakoś bardzo mnie boli. Mam wrażenie, że ona wyobraża sobie, że swoimi gestami wyprowadzi mnie z równowagi, srawi że tupnę nogą, uniosę się dumą i wyniosę z domu.  Niestety nie bedzie to dla niej takie łatwe. Moim zamiarem jest doprowadzenie do normalnej względnie spokojnej rozmowy bo od kilku dni panowała taka atmosfera, że chyba za chwile byśmy się pozabijali.

Czy się uda - czas pokaże.

No i o to właśnie chodzi działać spokojnie i rzeczowo , ale jak w grę wchodzą uczucia to czasami emocje biorą górę.
Trzymam kciuki za pozytywne rozwiązania.
Złość i dumą do kieszeni czasami warto.

72

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Ela

On by dla niej nie istniał, gdyby była obojętność, zerwane więzy.

Ona jest obojętna i zerwała więzy, zaprzeczysz? To zacytuję:

Niestety, ze storny żony tych drobnych kroczków ani gestów wobec mnie nie było.

Miesiąc temu, żona podczas drobnej porannej sprzeczki oznajmiła mi że powinniśmy się rozstać.

nie wyobraża sobie bycia szczęśliwą z człowiekiem takim jak ja

Bardzo szybko dowiedziałem sie, że w życiu żony pojawił się ktoś trzeci.

Pisali do siebie czułe słowa

Pisze w nich,  że go kocha a on kocha ją. Dowiedziałem się, że spotykają się rano przed pracą i wieczorami gdy żona wychodzi "na siłownie".

proponowałem jej terapię ale do tego trzeba chęci dwojga

W tym momencie nie widzę u niej najmniejszych chęci do tego, żeby cokolwiek naprawiać między nami.

Ona czuje do mnie wrogość - powiedziała mi wprost jak ją o to zapytałem

Tak wiem, użalam się nad sobą. Potrzebuję kopniaka w d*pe.

Dlatego go nie głaszczę ale kopię we wskazaną część ciała.

Ona dla niego istnieje.

To prawda ale on dla niej jest tylko zawadą. Co zresztą mu oznajmiła i z czego on zdaje sobie sprawę.

I założę się, że ten jej romans się posypie

Zgadzam się z tym, dlatego pisałem że życzę mu zdrowia, bo zanim to nastąpi może upłynąć dużo czasu. A przecież oni ze sobą nie sypiają, to z kim ona sypia? on zna odpowiedź, myślisz że jest z tym pogodzony? że go to nie będzie dołować?

Ale nie to jest ważne- ważniejsza analiza ich związku. I na tej ścieżce On jest.

On tak, jest tam ale sam a ona w tym czasie gdzie jest? a właściwie z kim?

Pomysł z infomowaniem żony kochanka podwójnie głupi:raz- ona nie będzie Ci wdzięczna, a Ty przyłożysz rękę do rozwalenia tamtej rodziny, dwa- zrobisz z siebie tego, co stanął na przeszkodzie wielkiej miłości i przez Ciebie to wszystko.

Po pierwsze - ona już mu nie jest wdzięczna i chce odejść, ujawniając tamtej romans męża może przyśpieszyć zakończenie romansu.
Dwa - to nie autor rozwali dwa małżeństwa tylko tamten wpychając coś gdzieś a robiąc to znał ryzyko.
Trzy - on już stoi na przeszkodzie miłości. Jeśli nic nie będzie robił tylko trwał to dlaczego ten romans ma się skończyć? Jak pisze autor ona jest atrakcyjna, to facet ma sobie odmówić? dlaczego?

73

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Maku tak zaprzeczę obojetnosc to jest wtedy gdy nic Cię nie obchodzi mąż, a nie kiedy chcesz go zabić. Jak jest obojętny nie jest żadną przeszkodą. Romans się skonczy bo ona bedzie naciskać na kochanka by zostawil zonę a tamtej zależy. Gorzej gdy w tamtym domu pozamiatane.
Ale to i tak sprawa drugorzedna..bo ona moze miec i 4 romanse potem.
I tak, żona go nie kocha, bo rani.
Ale co dalej.? Decydują o życiu razem.
Jak przetrwają i znajdą nowe podstawy,to bedzie nowy związek. Albo i nie znajdą.
Powrotu nie ma. Takiego małzenstwa jak wcześniej też nie ma. I DOBRZE. bo tam nie teges coś było skoro są gdzie są. Nie ma co się oburzać na kochanka, bo on to następstwo nie przyczyna.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

74

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

On jest jej obojętny a kwiaty tego dowodem nawet nie zachowuje pozorów. A jest przeszkodą w wielu sprawach.

Decydują o życiu razem

Nie, ona chce i decyduje sama a on stanowi w tym przeszkodę.

75 Ostatnio edytowany przez Mrooz (2018-11-10 07:46:11)

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

To jesteśmy po rozmowie. Powiedziałem, że pomimo tego wszystkiego co się dzieje nadal mi na niej zależy i na naszej rodzinie. Ale z drugiej strony, że jestem też przygotowany na rozwód, chociaż na razie jest to dla mnie ostateczność. Powiedziałem stanowczo, że chcę, żebyśmy poszli na terapię małżeńska i się zgodziła. Choć nie wiem czy nie zmieni zdania. Jej odpowiedzią był kolejny atak na mnie ale krótko zamknąłem temat i nie dałem jej się rozkręcić.

Dzisiaj dalszy ciąg okazywania wrogości wobec mnie. Jeśli chodzi o terapię to nie nastawiam się jakoś optymistycznie. Ale może przynajmniej dowiemy się tam, że rzeczywiście nie ma czego już ratować i pomoże osiągnąć porozumienie przed rozwodem.

76

Odp: 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Widzę, że pojawiły się rady typu "Nie daj jej rozwodu".

Jak w takiej sytuacji ma wyglądać małżeństwo ? Jak żyć ze sobą gdy jedna osoba gardzi druga a ta pogardzana nie chce powiedzieć dość ?

Żona wyraźnie nie chce już być z Tobą. Ty ja chcesz do miłości zmusić czy ma być z Tobą że strachu czy z litości ?

Jak, my którzy nie kochają swoich współmałżonków, mamy wam powiedzieć abyście dali nam spokój ? Tak abyście to zrozumieli ? Piszę my bo mam sytuację podobną do twojej tylko to ja mam romans a żona nie chce odpuścić.

Posty [ 39 do 76 z 115 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 9 lat małżeństwa, dwoje dzieci, i koniec pieśni

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018