Gdybym ja był na miejscu tego kolesia, też bym się wku*wił już samym faktem, że laska nie liczy się z moim zdaniem
i nawet nie pyta mnie o opinię w tej sprawie, tylko informuje mnie za pięć dwunasta, że sobie idzie na jakieś wesele z jakimś typem,
a następnie mając mnie w dupie głęboko, po prostu to robi. Potraktowałbym to jako zwykłe olewanie mojej osoby, a tego akurat nie lubię.
Pewnie na drugi dzień by mi przeszło i spokojnie bym czekał, aż do mnie przyjdzie powiedzieć zwykłe "sorry, że tak wyszło" i po sprawie, ale nie,
tutaj ona ani nie przychodzi, ani się nie odzywa, a tłumaczy to tym, że poszła spać i następnego dnia jak gdyby nigdy nic pyta go czy się obraził?
W skrócie taki mamy obraz sytuacji na dziś, a tłumaczenia że tamten to znajomy, gej w dodatku, że ja mu wcześniej obiecałam...
to są wszystko detale, nieistotne dla sprawy duperele, którymi na razie nie ma co się w ogóle zajmować, bo tylko mydlą oczy i rozpraszają uwagę.
Po pierwsze 4 miesiące, to jest chyba wystarczająco dużo czasu, żeby nowego kolegę poinformować o tym weselu przy byle okazji.
Po drugie w razie gdyby wyraził dezaprobatę dla pomysłu wyjechania na cały weekend do znajomego geja z którym chcesz iść na wesele,
te 4 miesiące to jest chyba wystarczająco dużo czasu, żeby z pomysłu zrezygnować i znajomego geja o tym poinformować.
Po trzecie jak Ci na facecie zależy, to się takich numerów nie odstawia, zwłaszcza w początkowej fazie znajomości,
a tym bardziej w sytuacji, gdy nawet nie zostałaś osobiście zaproszona, tylko masz tam występować w charakterze osoby towarzyszącej,
co pozwala domniemywać, że para młoda jak i sama uroczystość weselna, raczej nie miały dla Ciebie większego znaczenia i chodziło bardziej o to,
żeby pójść się zabawić czyli rozumiem nic wielkiego by się nie stało, gdybyś wyjaśniła znajomemu gejowi, że jednak nie dasz rady z nim pójść.
Po czwarte zrozum, że tu wcale nie chodzi o to czy to jest gej czy nie jest, a jedynie o to, że postępując w ten sposób,
a więc samo pójście z innym na to wesele, forma w jakiej twój chłopak się o tym dowiedział, twoje zachowanie następnego dnia itd.
przez większość facetów zostałoby odebrane jako przejaw kompletnego braku szacunku i najprawdopodobniej byłoby dobrym powodem,
żeby taką znajomość zakończyć, bo tym razem było wesele, następnym będą urodziny, a jeszcze innym wyjazd w góry na tydzień, bo czemu nie...
I przyjdziesz na kobiece forum zapytać co jest złego w wyjechaniu ze znajomymi na tydzień w góry, informując chłopaka o tym dzień wcześniej,
to przecież oczywiście, że na 10 odpowiedzi w wątku, co najmniej 8 będzie w stylu - "a weź przestań, jedź normalnie i niczym się nie przejmuj".
I pojedziesz. Dlatego każdy w miarę ogarnięty koleś, który już ma za sobą podobny związek, jak tylko zauważy, że masz loty w tym kierunku,
podziękuje Ci za współpracę w trybie natychmiastowym, bez konieczności tłumaczenia Tobie czegokolwiek, bo niby po co miałby to robić?
Jest jeszcze jakiś tam cień szansy na to, że ten twój czeka teraz na twój ruch i nie słuchaj złotych rad starych ciotek (bez urazy dziewczyny)
że miej go w dupie i czekaj kiedy sam przyjdzie, bo jak ma inne opcje do wyboru, to bardzo możliwe, że już je rozważa i nie przyjdzie wcale.
Sorry, taki mamy klimat 