Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 236 z 236 ]

196 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-22 14:09:45)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Coś proponujesz? big_smile

Przyjmij do wiadomości to co Ci napisze. Popisz z nim trochę, spotkaj się. Mając świadomość, ze jesteś manipulowaną, po prostu zakończ to, w ten sam sposób. Przestań się odzywać. Ale to tego trzeba silnych nerwów, albo poczucia dużej krzywdy. Znam historie, gdzie żona przez kilka miesięcy zwodziła męża. Wiedziała, że on ją zdradza!. Uknuła intrygę, na portalu gdzie on szukał podbojów, stworzyła fałszywe konto. Kochali się, a on po wychodził na balkon pisać do tej "drugiej". Na koniec nastąpiła konfrontacja gdzie rolę tej "drugiej" grała jej koleżanka. Koleżanka była w łazience, niby się przygotowywała do zbliżenia. Ten rozebrał się do rosołu. I czeka. Niestety w tym samy momencie weszła żona. Zgadnijcie co powiedział jak ją zobaczył? Kochanie to nie tak jak myślisz big_smile

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Żartuję, nie mam zamiaru brać udziału w jego gierkach. wink

Po prostu dla mnie nie do przyjęcia jest fakt, że po takim czasie ktoś może się zachować jak dziecko i nie napisać nawet zdania.

198

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Żartuję, nie mam zamiaru brać udziału w jego gierkach. wink

Po prostu dla mnie nie do przyjęcia jest fakt, że po takim czasie ktoś może się zachować jak dziecko i nie napisać nawet zdania.


Racja, szkoda zachodu na rozgrywanie manipulantów.


BTW: Amelka, TYM RAZEM dobra historia wink

199

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Najśmieszniejsze jest to ze te pełne oburzenia kobietki teraz planują zemste na manipulancie a on po prostu zakonczyl te znajomość . smile

200 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 15:54:36)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Najśmieszniejsze jest to ze te pełne oburzenia kobietki teraz planują zemste na manipulancie a on po prostu zakonczyl te znajomość . smile

Najśmieszniejsze to jest raczej to, że niektórzy czytają więcej niż jest napisane... tongue

201 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2018-06-22 19:36:56)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Droga Amelio

Nie widzę żadnych oznak "dziwności" w wymianie wiadomości przed i po weselu (post 52). Na jakiej właściwie podstawie uważasz, że były "dziwne"?
I na jakiej podstawie uważasz w ogóle, że on ma jakiekolwiek pretensje o to wesele? Bo w wyżej wymienionym poście nic takiego nie ma.
Wręcz przeciwnie- informację o weselu przyjął spokojnie (nawet aż za spokojnie- ale o tym potem...). A po weselu pierwszy się odezwał pytając "jak było". Nie widzę tu żadnych śladów fochowania się.
Jedynym punktem zaczepienia mogą być słowa "To Ciebie nie było.." interpretowane jako lekka pretensja,  ale moim zdaniem nie o wesele, tylko o to że nie odezwałaś się poprzedniego dnia. Ale z tej strony już go przecież znasz bo: "Gorzej jesli to ja się nie odzywam jeden dzień, bo jestem zmęczona. Wtedy nagle go olewam...."
Dlaczego więc wiążesz to z weselem? Skoro tego rodzaju pretensje (kto wie, czy nie półżartem zresztą) to jego zwyczajne zachowanie?

Piszesz że czasem nie odzywacie się dzień lub dwa i to nie problem, a w sms-ach życzycie sobie głównie "dzień dobry" itd.. ale nagle - z okazji wesela okazuje się że: a to "kontakt osłabł", a to "wiadomości zdawkowe". I to pomimo tego, że po weselu on sam pierwszy się odzywał.
Coś mi się wydaje, że usilnie starasz się sobie i nam wmówić, że coś z nim jest nie tak... Czy nie dlatego, że przyjął nagłą wiadomość o weselu na luzie i nie okazał śladowych nawet oznak zazdrości (zgodnie z Waszą umową " rób co chcesz, ale nie rań przy tym innych")?
Nie jest przypadkiem tak, że wydało Ci się to dziwne, bo Ty pewnie byś zazdrosna była, lub w jakiś sposób byś o tym myślała/zamartwiała (gdybyś znalazła się na jego miejscu)?
Co więcej, większość obecnych tu facetów potwierdziło Twoje przypuszczenia ( że większość facetów by się fochało na jego miejscu ). To dlatego zależało Ci na opinii facetów- to było właściwe pytanie, które zamaskowałaś rzekomym jego fochem. Cwana sztuka z koleżanki;)

A wystarczyło przecież zapytać normalnie: "Czy uważacie, że jak facet puszcza mnie na wesele z obcym facetem i dowiaduje się o tym nagle w sms-ie dzień wcześniej, nie powienien być chociaż trochę zazdrosny lub podejrzliwy? Czy brak zazdrości w takiej sytuacji nie świadczy o tym, że "mu nie zależy mu"?
Ale wtedy, biorąc pod uwagę to, że już -jak piszesz- trochę czytasz to forum, to pewnie się domyslasz, że nie byłabyś zadowolona z większości odpowiedzi,
co nie?
A co za tym idzie: puszczenie kantem tego gościa przyszłoby Ci trochę trudniej, bo nie mogłabyś z wystarczająco czystym sumieniem wmówić sobie, że Ty znowu byłaś w porządku, a  "kolejny niby normalny facet, jednak nie";)

202

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Najśmieszniejsze jest to ze te pełne oburzenia kobietki teraz planują zemste na manipulancie a on po prostu zakonczyl te znajomość . smile

W dobrym stylu tongue

203

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Mężczyźni...

Nie ma to jak po takim czasie spędzonym razem, po prostu zniknąć z półkuli ziemskiej.

Tak to jest jak w końcu uwierzysz, że " o , może w końcu ktoś normalny".

Jednak nie.

Po pobieżnym przeczytaniu większości wątku stwierdzam, że jako mężczyzna poczułbym się dotknięty tym że wychodzisz na taką imprezę z innym facetem i mówisz mi o tym w ostatniej chwili. Jako osoba chcąca być z tobą w związku, powiedziałbym to jasno i wyraźnie PRZED imprezą. Jako dupek chcący z tobą zerwać za byle pierdołę, wykorzystałbym sytuację i zerwalbym z tobą pisząc SMSa. Jako dupek bez krzty ogłady, nie zasługujący nawet na miano faceta, zrobiłbym tak jak twój były partner, czyli przestał się odzywać.

204 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 21:20:45)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
troll napisał/a:
amelia.radeckaa napisał/a:

Mężczyźni...

Nie ma to jak po takim czasie spędzonym razem, po prostu zniknąć z półkuli ziemskiej.

Tak to jest jak w końcu uwierzysz, że " o , może w końcu ktoś normalny".

Jednak nie.

Po pobieżnym przeczytaniu większości wątku stwierdzam, że jako mężczyzna poczułbym się dotknięty tym że wychodzisz na taką imprezę z innym facetem i mówisz mi o tym w ostatniej chwili. Jako osoba chcąca być z tobą w związku, powiedziałbym to jasno i wyraźnie PRZED imprezą. Jako dupek chcący z tobą zerwać za byle pierdołę, wykorzystałbym sytuację i zerwalbym z tobą pisząc SMSa. Jako dupek bez krzty ogłady, nie zasługujący nawet na miano faceta, zrobiłbym tak jak twój były partner, czyli przestał się odzywać.

O, i nie ma jak opinia prawdziwego faceta. Nic dodać, nic ująć. A nie pinkolenie przez tyle stron.

Jako osoba chcąca być z tobą w związku, powiedziałbym to jasno i wyraźnie PRZED imprezą

I wtedy moglibyśmy dywagować nad tym, czy Autorka zrobiła źle, czy dobrze... Bo dopiero wtedy zależne by to było od jej stanowiska.
A nie, że ktoś się ma domyślać, że komuś się straszna krzywda dzieje...

205

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

facet się po prostu wyślizgał ze znajomości przy pierwszej nadarzającej się okazji

206

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

95% tego co chcą faceci już dostał... Zauważył nieznośna lekkość bytu u autorki i się wyautowal.

207 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-06-22 21:57:38)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Snake napisał/a:

95% tego co chcą faceci już dostał... Zauważył nieznośna lekkość bytu u autorki i się wyautowal.

Snake, przesadzasz. Tak jakby 95% procent tego, co dostał, było tym, czego mogą chcieć wyłącznie faceci a nie mogłob być tym czego mogą chcieć kobiety big_smile tongue
Konkluzja godna sytuacji, w której ten tzw. mężczyzna nie umiał po męsku zakończyć tego co zaczął.

208

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Takie czasy. Nie każdy jest w stanie udźwignąć żeby powiedzieć "pa" prosto w oczy. Nie chce się nawet napisać...

209 Ostatnio edytowany przez Excop (2018-06-22 22:51:36)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Summertime napisał/a:
Excop napisał/a:

No, cóż. Fakt, że kolega jest gejem, nie chroni od podejrzenia, że się można w kimś takim zakochać a raczej, że owa odmienność seksualna jest tylko wybiegiem obliczonym na zdobycie dziewczęcia. Wcale się więc nie dziwię reakcji gościa.


TRAGEDIA!Jesteś wspaniałym przykładem męskiego dziwactwa myśleniowego.Do faceta nie dociera, że gej, to GEJ....czyli, jesteś potwierdzeniem CAŁKOWITYM, tego co napisałam wyżej.....szok.Jak męski umysł jest zacięty.

Ja tylko wszedłem w możliwość sposobu rozumowania owego urażonego. Pyta dziewczyna, więc podaję możliwości. Daleko idące wnioski z Twojej wypowiedzi nie są z kolei wyrazem nadmiaru tolerancji dla innego spojrzenia na ten problem. Dziwacznego? Być może.

210 Ostatnio edytowany przez authority (2018-06-23 06:23:38)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summertime   nie oczekuje od ciebie konkretnych dat. Bez kalendarza chyba jesteś w stanie podać czy to bylo dzień, tydzień miesiąc przed ? Zwłaszcza ze sytuacje pamiętasz i / ponieważ sprawilo Ci to przykrość. Jesteś hipokrytka. Sama wiedząc dużo wcześniej o tym mówisz nam ze było Ci przykro strasznie ale tutaj poinformowanie dzień przed już jest nagle czymś normalnym i facet nie ma co się przejmowac przy piwierzchownej znajomości

Co ty tu jej robisz wyrzuty sumienia kim ty jesteś manipulancie.

Jesiennowiosenna napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Tak czy siak, facet jest raczej fochowatym dzieciakiem niż materiałem na partnera. Szkoda czasu i energii.

Nie znamy wersji chłopaka. Trochę za ostre słowa, moim zdaniem...

Co to znaczy wersji nie wierzysz jej nie pisz. Taką nieufnością kierują się bardzo mali ludzie czego efektem jest sytuacja w naszym państwie. To nasz wyróżnia od np Hiszpanów czy Skandynawów.
Polacy w swej masie to sobki pozbawieni dobrej woli. Tylko szukają okazję by drugiej osobie wbić szpile. A swoje chamstwo zasłaniają brakiem poprawności.

Istnieje 3 możliwość on nie akceptuje gejów. Patrząc na zachowanie co niektórych (sprawa drukarza) widać iż takich ludzi nie jest mało.

211

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Authority wpadłeś, poobrazales    a nastepnie aby pokazac swoja wyzszosc twierdzenie ze o inni szukaja tylko sposobu aby wbić szpilke. W jednym masz racje. Właśnie przez takie małe osoby, które poza obrażaniem  nie maja nic innego do powiedzenia nasz kraj wyglada właśnie tak.

Co do tematu. Na szacunek trzeba zasluzyc.

212

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Ten kraj wygląda tak jak wygląda m.in. dlatego właśnie, że ludzie uważają, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć (np. odpowiednimi poglądami).

213

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
authority napisał/a:

Co to znaczy wersji nie wierzysz jej nie pisz. Taką nieufnością kierują się bardzo mali ludzie czego efektem jest sytuacja w naszym państwie. To nasz wyróżnia od np Hiszpanów czy Skandynawów.
Polacy w swej masie to sobki pozbawieni dobrej woli. Tylko szukają okazję by drugiej osobie wbić szpile. A swoje chamstwo zasłaniają brakiem poprawności.

Czy Ty w ogóle zastanawiasz się nad tym co napiszesz?

Chciałbyś, żeby Twoja partnerka opisała w internecie Was związek, a na Ciebie zaocznie wydano by werdykt, że jesteś histerykiem i manipulantem? Czym innym jest doradzić autorce, jak ma się zachować, a czym innym oceniać kogoś po kilku zdaniach napisanych przez rozżaloną osobę.

To właśnie takie zachowanie jest wbijaniem szpili drugiej osobie.

214 Ostatnio edytowany przez authority (2018-06-23 15:56:12)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

To jest obrona drugiej osoby. Może użyłem za mocne słowa ale co można sadzić o kimś kto nie wierzy wersji osoby piszącej. Jaki w ogóle ma sens pisanie na forum jeśli ktoś będzie sugerował iż piszący może konfabulować. Po to jest forum by wypowiadać się merytorycznie ze zrozumieniem można kogoś potępić ale w oparciu o to co pisze a nie sugerowanie kłamstwa bo czym innym jest powoływanie się na dwie wersje wydarzeń. Spotykam masę ludzi a moja opinia jest subiektywna ale  nie jakaś unikatowa. W Hiszpanii polacos to synonim idioty z początku mnie to wkurzyło ale zainteresowałem się tym tematem głębiej. No i doszedłem do wniosku iż związane jest to z mentalnością, kompleksami  złą wolą tyczy to około 50-60% narodu.

215 Ostatnio edytowany przez Summertime (2018-06-23 16:39:28)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
authority napisał/a:

To jest obrona drugiej osoby. Może użyłem za mocne słowa ale co można sadzić o kimś kto nie wierzy wersji osoby piszącej. Jaki w ogóle ma sens pisanie na forum jeśli ktoś będzie sugerował iż piszący może konfabulować. Po to jest forum by wypowiadać się merytorycznie ze zrozumieniem można kogoś potępić ale w oparciu o to co pisze a nie sugerowanie kłamstwa bo czym innym jest powoływanie się na dwie wersje wydarzeń. Spotykam masę ludzi a moja opinia jest subiektywna ale  nie jakaś unikatowa. W Hiszpanii polacos to synonim idioty z początku mnie to wkurzyło ale zainteresowałem się tym tematem głębiej. No i doszedłem do wniosku iż związane jest to z mentalnością, kompleksami  złą wolą tyczy to około 50-60% narodu.


Zgadzam się z Tobą.Dziękuję Ci, za Twoją męską postawę.


Dla mnie uciążliwe staje się, udowadnianie swoich wersów.Jest pośród Nas, na forum takie grono, które lubi, wytykać, lub za wszelką cenę przekonywać, że albo treść jest fałszywa, albo intencje zakłamane.A swój przekaz podpieram wyłącznie doświadczeniem i wiedzą z zakresu psychologii.Całkowicie się zgadzam z Twoim podejściem na temat cech narodu.Oraz też gdzieś, wysnułam taką opinię....że przez, to mamy sfiksowaną politykę.

216

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Trudno mi sobie wyobrazić 4-miesięczny związek, w którym można się nie odzywać po 2 dni. Jestem zakochany od 8 miesięcy i w tym czasie nie było dnia, żebym nie rozmawiał/pisał z ukochaną, czasami mniej, czasami więcej.
Wiadomość, że idzie się na wesele z przyjacielem, w przypadku gdy on nic o nim nie wie, zapewne spowodowała, że poczuł się w pewnym sensie zdradzony i nieważny, skoro poinformowano go na ostatnią chwilę. Pewnie sobie wyobrażał, jak się bawisz na weselu ze swoim przyjacielem. A w ogóle pójście z innym facetem na wesele będąc w związku z kimś - odważne. Mogłaś mu wtedy chociaż dać znać, że jednak myślisz o nim. A ten sms odpisany nazajutrz, to tylko gwóźdź do trumny.
Odpowiadając na pytanie wątku - zapewne tak, poczuł się urażony. Nie dziwię mu się. Dziwi mnie jednak aż takie zerwanie kontaktu, ale ja waszych kontaktów nie rozumiem (właściwie ich sporadyczności).
Co teraz zrobić, Amelio? Skoro Ci zależy, bo było jak w bajce, to dorwać go i wyjaśnić sobie w cztery oczy, na czym stoicie.

217

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Jaka naiwnosc.poczytaj więcej tematów to się przekonasz ze pierwsza i podstawowa zasada jest właśnie brak zaufania do autora.

Mamy do czynienia zawsze z tematami w których sa Dwie strony. Wy chcecie wytworzyć sobie opinie o całości w oparciu tylko i wyłącznie o opowiastkach jednej z nich. Tej która nie ma szans na pokazanie obiektywne. Pani psycholog powinna zdawać sobie sprawe ze ludzie dążą do wybielenia siebie.

Teraz, na własnych przykładach wiecie już dlaczego za granica, mając kontakt z wami uważają was za idiotow

218

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Jaka naiwnosc.poczytaj więcej tematów to się przekonasz ze pierwsza i podstawowa zasada jest właśnie brak zaufania do autora.

Mamy do czynienia zawsze z tematami w których sa Dwie strony. Wy chcecie wytworzyć sobie opinie o całości w oparciu tylko i wyłącznie o opowiastkach jednej z nich. Tej która nie ma szans na pokazanie obiektywne. Pani psycholog powinna zdawać sobie sprawe ze ludzie dążą do wybielenia siebie.

Teraz, na własnych przykładach wiecie już dlaczego za granica, mając kontakt z wami uważają was za idiotow

Osobiście myślę, że jeśli czujesz potrzebę podważania prawdomówności Autora w każdym wątku i piszesz o tym wprost - to sorry, ale forum nie jest dla Ciebie.

219

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Gdybym ja był na miejscu tego kolesia, też bym się wku*wił już samym faktem, że laska nie liczy się z moim zdaniem
i nawet nie pyta mnie o opinię w tej sprawie, tylko informuje mnie za pięć dwunasta, że sobie idzie na jakieś wesele z jakimś typem,
a następnie mając mnie w dupie głęboko, po prostu to robi. Potraktowałbym to jako zwykłe olewanie mojej osoby, a tego akurat nie lubię.
Pewnie na drugi dzień by mi przeszło i spokojnie bym czekał, aż do mnie przyjdzie powiedzieć zwykłe "sorry, że tak wyszło" i po sprawie, ale nie,
tutaj ona ani nie przychodzi, ani się nie odzywa, a tłumaczy to tym, że poszła spać i następnego dnia jak gdyby nigdy nic pyta go czy się obraził?
W skrócie taki mamy obraz sytuacji na dziś, a tłumaczenia że tamten to znajomy, gej w dodatku, że ja mu wcześniej obiecałam...
to są wszystko detale, nieistotne dla sprawy duperele, którymi na razie nie ma co się w ogóle zajmować, bo tylko mydlą oczy i rozpraszają uwagę.

Po pierwsze 4 miesiące, to jest chyba wystarczająco dużo czasu, żeby nowego kolegę poinformować o tym weselu przy byle okazji.

Po drugie w razie gdyby wyraził dezaprobatę dla pomysłu wyjechania na cały weekend do znajomego geja z którym chcesz iść na wesele,
te 4 miesiące to jest chyba wystarczająco dużo czasu, żeby z pomysłu zrezygnować i znajomego geja o tym poinformować.

Po trzecie jak Ci na facecie zależy, to się takich numerów nie odstawia, zwłaszcza w początkowej fazie znajomości,
a tym bardziej w sytuacji, gdy nawet nie zostałaś osobiście zaproszona, tylko masz tam występować w charakterze osoby towarzyszącej,
co pozwala domniemywać, że para młoda jak i sama uroczystość weselna, raczej nie miały dla Ciebie większego znaczenia i chodziło bardziej o to,
żeby pójść się zabawić czyli rozumiem nic wielkiego by się nie stało, gdybyś wyjaśniła znajomemu gejowi, że jednak nie dasz rady z nim pójść.

Po czwarte zrozum, że tu wcale nie chodzi o to czy to jest gej czy nie jest, a jedynie o to, że postępując w ten sposób,
a więc samo pójście z innym na to wesele, forma w jakiej twój chłopak się o tym dowiedział, twoje zachowanie następnego dnia itd.
przez większość facetów zostałoby odebrane jako przejaw kompletnego braku szacunku i najprawdopodobniej byłoby dobrym powodem,
żeby taką znajomość zakończyć, bo tym razem było wesele, następnym będą urodziny, a jeszcze innym wyjazd w góry na tydzień, bo czemu nie...
I przyjdziesz na kobiece forum zapytać co jest złego w wyjechaniu ze znajomymi na tydzień w góry, informując chłopaka o tym dzień wcześniej,
to przecież oczywiście, że na 10 odpowiedzi w wątku, co najmniej 8 będzie w stylu - "a weź przestań, jedź normalnie i niczym się nie przejmuj".
I pojedziesz. Dlatego każdy w miarę ogarnięty koleś, który już ma za sobą podobny związek, jak tylko zauważy, że masz loty w tym kierunku,
podziękuje Ci za współpracę w trybie natychmiastowym, bez konieczności tłumaczenia Tobie czegokolwiek, bo niby po co miałby to robić?
Jest jeszcze jakiś tam cień szansy na to, że ten twój czeka teraz na twój ruch i nie słuchaj złotych rad starych ciotek (bez urazy dziewczyny)
że miej go w dupie i czekaj kiedy sam przyjdzie, bo jak ma inne opcje do wyboru, to bardzo możliwe, że już je rozważa i nie przyjdzie wcale.
Sorry, taki mamy klimat wink

220

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Czuję się jak w jakiejś brazylijskiej telenoweli, tyle że w polskiej odsłonie.

Zadzwonił do mnie, pogadaliśmy i sobie wszystko wyjaśniliśmy. Okazało się, że był zły o to wesele, ale przeszło mu, zdecydowaliśmy się spotkać i pogadać. Jak wiecie, wczoraj był nasz sądny mecz. Zaproponował mi. abyśmy go obejrzeli razem z jego kolegą, którego chciał mi przedstawić. Na początku było wszystko ok, kolega okazał się być w porządku. Oglądaliśmy mecz w barze, a po jego zakończeniu stwierdziliśmy, że trzeba to odreagować i pójść gdzieś do klubu potańczyć ( pomysł kolegi). I tutaj zaczyna się druga część wieczoru.

Jako że wypiliśmy już trochę piwa, ja zrezygnowałam z alkoholu, ale oni poszli jeszcze na shoty. Przesadzili z nimi, ale jeszcze nie było najgorzej. W drodze na imprezę szłam z moim facetem za rękę, a jego kolega (Marcin) obok nas. W pewnym momencie Marcin zaczął opowiadać o siłowni, na którą chodzi. Ja też ćwiczę więc rozmowa się potoczyła. On w pewnym momencie ( niby żartobliwie) dotknął mojego ramienia,  żeby sprawdzić " biceps". Mój facet w tym momencie się mega wkurzył i zaczęli się przepychać. Przewrócił go na ziemię i powiedział,  że ma mnie tak nie dotykać. Potem wstali, otrzepali się i już było niby ok, ale czułam, że humory się lekko zwarzyły.

Na tej imprezie byliśmy krótko, zostawiliśmy Marcina, a sami wyszliśmy na zewnątrz. Mój  chłopak był w bardzo złym stanie ( zbyt dużo wypił). Ciągle powtarzał, że nie powinnam go widzieć w takim stanie, że pewnie nie będę chciała już go znać, że zachował się jak idiota itp. Odprowadził mnie na tramwaj, a sam wrócił do siebie. Wcześniej dużo mówił mi o tym koledze. Z jego opowiadań wynikało, że to typowy podrywacz i zawsze po imprezie wraca z nową dziewczyną więc poniekąd wyobrażałam sobie jego zachowanie. W trakcie wieczoru zdarzało się, że rzucił jakimś  podtekstem w moją stronę, też niby w żartach. Mój facet stwierdził potem, że to znosił, ale jak mnie dotknął to już nie wytrzymał.

Widziałam, że jest mu wstyd za to, jak wyszło. Ja już sama nie wiem co o tym myśleć...

Czy on przesadził z tą bójką? Mi się wydaje, że trochę tak. Wprawdzie byli pijani, ale mimo wszystko uważam, że nie powinien tak gwałtownie reagować...

221

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Wiałabym od tego faceta. Nie ma umiaru w piciu plus agresywna reakcja. Nie ma opcji...

222

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Powiedział, że nie pamięta kiedy ostatnio doprowadził sie do takiego stanu, że zazwyczaj wie kiedy przestać itp...

Nie wiem  na ile mam mu wierzyć. Stwierdził też, że bardzo mu się podobam i stąd ta gwałtowna reakcja...

Potem był mega załamany i stwierdził, że nie zdziwi się jak się już do niego nie odezwę.

223

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Kolega ma problem z agresywnością i nadmiar alkoholu tylko trochę to usprawiedliwia.
Cyngli ma rację. Zalecałbym ewakuację z tego związku.

224

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

ewakuacja. za dużo tego wszystkiego w tak krótkim czasie. goły okiem po weselnej sytuacji było widać, że to zaborczy typ, teraz masz tego najlepszy dowód - kto się bije z kolegą tylko za to, ze w żartach dotknął kobiety?

225

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
sosenek napisał/a:

kto się bije z kolegą tylko za to, ze w żartach dotknął kobiety?

Pijany?
A temacik jeden się wyczerpał (oj wyjaśnił więc spoko), tak więc ruszamy z kolejnym zagadnieniem. Załoga! Czas start! Aaaaa, przepraszam już pierwsi zawodnicy pajechaliii….

226

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Nie wiem czy to kontynuować czy dać sobie spokój. Pierwszy raz widziałam go tak pozbawionego kontroli.

Nie powiem bo ten kolega faktycznie przez cały wieczór coś do mnie zagadywał, ale jakoś obracaliśmy to wszyscy w żart.

Potem gdy do gry wszedł alkohol stało się już inaczej.

227

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Snake napisał/a:
sosenek napisał/a:

kto się bije z kolegą tylko za to, ze w żartach dotknął kobiety?

Pijany?
A temacik jeden się wyczerpał (oj wyjaśnił więc spoko), tak więc ruszamy z kolejnym zagadnieniem. Załoga! Czas start! Aaaaa, przepraszam już pierwsi zawodnicy pajechaliii….

big_smile
<żółwik> Snake
A myślałam, że tylko ja mam takie „schizy” wink

228

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
summerka88 napisał/a:
Snake napisał/a:
sosenek napisał/a:

kto się bije z kolegą tylko za to, ze w żartach dotknął kobiety?

Pijany?
A temacik jeden się wyczerpał (oj wyjaśnił więc spoko), tak więc ruszamy z kolejnym zagadnieniem. Załoga! Czas start! Aaaaa, przepraszam już pierwsi zawodnicy pajechaliii….

big_smile
<żółwik> Snake
A myślałam, że tylko ja mam takie „schizy” wink

i ja sie zgadzam
trolliwe watki maja to do siebie wink

229

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

No tak...
Od początku ten kolega gej coś mi nie podszedł, ale miałem wątpliwości, których już nie mam.
Brakuje tylko taty gangstera w tej opowieści, no i jeszcze jakiś kuzyn albo kuzynka, ostatnio też są w modzie.

230

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Pierwsza zasada trolowania mowi: podaj imie i nazwisko w nicku aby uwiarygodnic swoja postac big_smile

231

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
MysteryP napisał/a:

Pierwsza zasada trolowania mowi: podaj imie i nazwisko w nicku aby uwiarygodnic swoja postac big_smile

dokładnie! big_smile

232 Ostatnio edytowany przez authority (2018-06-26 04:04:54)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Teraz nie dziwię się czemu iceni uciekła. Wakacje sezon trolli rozpoczęty.

233

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
authority napisał/a:

Teraz nie dziwię się czemu iceni uciekła. Wakacje sezon trolli rozpoczęty.

Szczerze mówiąc nie rozumiem tych rozterek.......forum to forum, tu wszystko jest wirtualem smile
Dyskusja toczy się nad sprawą opisaną w pierwszym poście......a jak temat ciekawy czy kontrowersyjny to ......7 stron....15 stron.....jakie ma znaczenie czy prawdziwy ??
Zresztą już się przekonałem, że życie mże być bardziej zaskakujące niż najlepszy scenariusz smile

234

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Cyngli napisał/a:
ja86 napisał/a:

Jaka naiwnosc.poczytaj więcej tematów to się przekonasz ze pierwsza i podstawowa zasada jest właśnie brak zaufania do autora.

Mamy do czynienia zawsze z tematami w których sa Dwie strony. Wy chcecie wytworzyć sobie opinie o całości w oparciu tylko i wyłącznie o opowiastkach jednej z nich. Tej która nie ma szans na pokazanie obiektywne. Pani psycholog powinna zdawać sobie sprawe ze ludzie dążą do wybielenia siebie.

Teraz, na własnych przykładach wiecie już dlaczego za granica, mając kontakt z wami uważają was za idiotow

Osobiście myślę, że jeśli czujesz potrzebę podważania prawdomówności Autora w każdym wątku i piszesz o tym wprost - to sorry, ale forum nie jest dla Ciebie.

to forum ma służyć handlowymi obgadywaniu czy tez udzielaniu konkretnych rad na konkretne problemy?

Wiec może zróbmy tak, Ty zajmij się babskim obgadywaniem majac informacje tylko z jednej ręki a ja bede szukał faktycznego rozwiązania problemu poprzez drazenie, dopytywanie aby poznac jak najlepiej stan faktyczny. Dobra ?

235

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:
Cyngli napisał/a:
ja86 napisał/a:

Jaka naiwnosc.poczytaj więcej tematów to się przekonasz ze pierwsza i podstawowa zasada jest właśnie brak zaufania do autora.

Mamy do czynienia zawsze z tematami w których sa Dwie strony. Wy chcecie wytworzyć sobie opinie o całości w oparciu tylko i wyłącznie o opowiastkach jednej z nich. Tej która nie ma szans na pokazanie obiektywne. Pani psycholog powinna zdawać sobie sprawe ze ludzie dążą do wybielenia siebie.

Teraz, na własnych przykładach wiecie już dlaczego za granica, mając kontakt z wami uważają was za idiotow

Osobiście myślę, że jeśli czujesz potrzebę podważania prawdomówności Autora w każdym wątku i piszesz o tym wprost - to sorry, ale forum nie jest dla Ciebie.

to forum ma służyć handlowymi obgadywaniu czy tez udzielaniu konkretnych rad na konkretne problemy?

Wiec może zróbmy tak, Ty zajmij się babskim obgadywaniem majac informacje tylko z jednej ręki a ja bede szukał faktycznego rozwiązania problemu poprzez drazenie, dopytywanie aby poznac jak najlepiej stan faktyczny. Dobra ?

Przecież Ty bzdury piszesz. Jak chcesz poznać wersję drugiej strony? Wyśledzisz partnera Autorki na ulicy, podejdziesz do niego i go zapytasz? No błagam Cię.

Tu zawsze mamy tylko i wyłącznie wersję jednej strony. Czy prawdziwą? Wiedzą tylko autorzy wątków, bo piszą zawsze tylko tyle, ile sami chcą.

236

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Ale ten wątek się rozwija ładnie yikes

Posty [ 196 do 236 z 236 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024