Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 236 ]

131

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Mathas napisał/a:

Równie dobrze możemy powiedzieć, że autorka ma skłonności do egoizmu, bo nie liczy się z uczuciami drugiej osoby.

Nie wiem, czy to od razu egoizm, ale faktem jest, że nie wykazała się dbałością o uczucia swojego partnera.
Jednak czy to jest dobry powód do stosowania milczących kar?

A może to nie jest żadna kara? Po prostu gość poczuł, że skoro ona mówi mu o tym dzień przed wydarzeniem to nie liczy się z jego zdaniem, jest dla niej tylko dodatkiem i w skrócie nie jest dla niej ważny, więc wycofuje się ze znajomości do czego przecież oboje mają prawo.

To niech jej o tym powie jak dorosły człowiek.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Cyngli napisał/a:
Mathas napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Nie wiem, czy to od razu egoizm, ale faktem jest, że nie wykazała się dbałością o uczucia swojego partnera.
Jednak czy to jest dobry powód do stosowania milczących kar?

A może to nie jest żadna kara? Po prostu gość poczuł, że skoro ona mówi mu o tym dzień przed wydarzeniem to nie liczy się z jego zdaniem, jest dla niej tylko dodatkiem i w skrócie nie jest dla niej ważny, więc wycofuje się ze znajomości do czego przecież oboje mają prawo.

No to się pisze, że jednak nie jest zainteresowany znajomością i bajo.

Ale po co? Skoro ona nie liczy się z nim, ma w dupie jego uczucia to z jakiej racji on ma jej być dłużny? Jak Kuba bogu tak bóg Kubie.

133

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Autorka również nie wpada w rozpacz, po prostu jest rozczarowana. Tyle.

Dlatego właśnie - ponieważ zadała pytanie na forum - pozwoliłam sobie napisać, jak to wygląda z mojej perspektywy. Rozumiem rozgoryczenie, ale niestety nie wzięła pod uwagę uczuć chłopaka, a ten - zapewne wybiegając myślami wprzód i wiedząc, że takie sytuacje mogą się powtarzać - zrezygnował ze znajomości.

Chyba że się mylę i rzeczywiście jest to narzędzie manipulacji, a nie zakończenie znajomości.


To ja tak ogólnie odniosę się do związku smile
Problemy pomiędzy partnerami będą zawsze.Mniejsze większe, sposób w jaki z nich wychodzimy świadczy, o tym jaki mam stosunek do miłości.Jeśli powstała sytuacja konfliktowa, to trzeba szczerze ze sobą porozmawiać.Nie uciekać przy pierwszym lepszym powodzie jaki się narodził.Nikt z nas ludzi nie jest idealny popełniamy błędy.Często też z niewiedzy, a niekiedy ze zwykłej głupoty.Trzeba rozmawiać i myśleć empatycznie smile

134

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Mathas napisał/a:

A może to nie jest żadna kara? Po prostu gość poczuł, że skoro ona mówi mu o tym dzień przed wydarzeniem to nie liczy się z jego zdaniem, jest dla niej tylko dodatkiem i w skrócie nie jest dla niej ważny, więc wycofuje się ze znajomości do czego przecież oboje mają prawo.

No to się pisze, że jednak nie jest zainteresowany znajomością i bajo.

Ale po co? Skoro ona nie liczy się z nim, ma w dupie jego uczucia to z jakiej racji on ma jej być dłużny? Jak Kuba bogu tak bóg Kubie.

I właśnie o tym mówię. Tego typu teksty i zachowania pasują dzieciom z podstawówki.
Kolega mi zabrał długopis, to ja go kopnę w łydkę. Bardzo dojrzałe.

135

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Summertime  jestes hipokrytka  i udowodnilas   to kolejny raz. Tobie wolno pisać o mnie dzieciaku  bez wyraznego     powodu a gdy ja wykazuje ci ze traktujesz takie same sytuacje w inny sposób w zaleznosci    ci to pasuje to hipokryzja to już zle.


Do pozostalych. ZROZUMCIE . Tu nie chodsi o to ze POSZLA. Chodzi o to ze majac  mnóstwo czasu nie powiedziala o tym. I właśnie tylko ten jeden fakt rzutuje na to ze jest niewarta zaufania osobę dla faceta z którym nie jest/ jest w związku.

Wiec dobrze zrobiła że poszła ale i tak zrobiła bardzo źle i to jej wina ze ta relacja się zepsuła. Rób tak dalej.

136 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 11:34:21)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:

Ale po co? Skoro ona nie liczy się z nim, ma w dupie jego uczucia to z jakiej racji on ma jej być dłużny? Jak Kuba bogu tak bóg Kubie.

Nigdy bym się nie domyśliła, że liczenie się z czyimiś uczuciami okazuje się poprzez przedstawienie mu terminarza swoich zajęć na następny rok.
Autorka nie ma w dupie jego uczuć, bo pytała, o co mu chodzi. Tylko pan nie umie powiedzieć.

137

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Mathas napisał/a:

A może to nie jest żadna kara? Po prostu gość poczuł, że skoro ona mówi mu o tym dzień przed wydarzeniem to nie liczy się z jego zdaniem, jest dla niej tylko dodatkiem i w skrócie nie jest dla niej ważny, więc wycofuje się ze znajomości do czego przecież oboje mają prawo.

No to się pisze, że jednak nie jest zainteresowany znajomością i bajo.

Ale po co? Skoro ona nie liczy się z nim, ma w dupie jego uczucia to z jakiej racji on ma jej być dłużny? Jak Kuba bogu tak bóg Kubie.

Bo tak postępują dojrzali ludzie. Komunikują swoje wybory i decyzje osobom, których te wybory bezpośrednio dotyczą.
„Dzieciaki” się odgrywają i muszą koniecznie wciąż reperować i wspierać swoje wątlutkie ego na wszelakie sposoby.

138 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 11:34:16)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summertime  jestes hipokrytka  i udowodnilas   to kolejny raz. Tobie wolno pisać o mnie dzieciaku  bez wyraznego     powodu a gdy ja wykazuje ci ze traktujesz takie same sytuacje w inny sposób w zaleznosci    ci to pasuje to hipokryzja to już zle.


Do pozostalych. ZROZUMCIE . Tu nie chodsi o to ze POSZLA. Chodzi o to ze majac  mnóstwo czasu nie powiedziala o tym. I właśnie tylko ten jeden fakt rzutuje na to ze jest niewarta zaufania osobę dla faceta z którym nie jest/ jest w związku.

Wiec dobrze zrobiła że poszła ale i tak zrobiła bardzo źle i to jej wina ze ta relacja się zepsuła. Rób tak dalej.

Przecież my sobie zdajemy sprawę, że źle, że nie powiedziała wcześniej o tym. Ale czasu nie cofnie!
Jego reakcja też jest głupia.

Jakby Autorka miała w dupie tego gościa, to by w ogóle mu nic nie powiedziała o tym weselu...

139

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summertime  jestes hipokrytka  i udowodnilas   to kolejny raz. Tobie wolno pisać o mnie dzieciaku  bez wyraznego     powodu a gdy ja wykazuje ci ze traktujesz takie same sytuacje w inny sposób w zaleznosci    ci to pasuje to hipokryzja to już zle.


Do pozostalych. ZROZUMCIE . Tu nie chodsi o to ze POSZLA. Chodzi o to ze majac  mnóstwo czasu nie powiedziala o tym. I właśnie tylko ten jeden fakt rzutuje na to ze jest niewarta zaufania osobę dla faceta z którym nie jest/ jest w związku.

Wiec dobrze zrobiła że poszła ale i tak zrobiła bardzo źle i to jej wina ze ta relacja się zepsuła. Rób tak dalej.

Napisała, że traktowała to wesele, jak wyjście z koleżanką. Ważniejszą sprawę poruszyła Klio. O czym oni rozmawiali ze sobą, skoro nie było czasu na to by mu o tym powiedzieć.

140 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 11:36:54)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
puchaty34 napisał/a:
ja86 napisał/a:

Summertime  jestes hipokrytka  i udowodnilas   to kolejny raz. Tobie wolno pisać o mnie dzieciaku  bez wyraznego     powodu a gdy ja wykazuje ci ze traktujesz takie same sytuacje w inny sposób w zaleznosci    ci to pasuje to hipokryzja to już zle.


Do pozostalych. ZROZUMCIE . Tu nie chodsi o to ze POSZLA. Chodzi o to ze majac  mnóstwo czasu nie powiedziala o tym. I właśnie tylko ten jeden fakt rzutuje na to ze jest niewarta zaufania osobę dla faceta z którym nie jest/ jest w związku.

Wiec dobrze zrobiła że poszła ale i tak zrobiła bardzo źle i to jej wina ze ta relacja się zepsuła. Rób tak dalej.

Napisała, że traktowała to wesele, jak wyjście z koleżanką. Ważniejszą sprawę poruszyła Klio. O czym oni rozmawiali ze sobą, skoro nie było czasu na to by mu o tym powiedzieć.

To tylko pokazuje, że znajomość była luźna... mimo seksu.

141

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Cyngli napisał/a:
ja86 napisał/a:

Summertime  jestes hipokrytka  i udowodnilas   to kolejny raz. Tobie wolno pisać o mnie dzieciaku  bez wyraznego     powodu a gdy ja wykazuje ci ze traktujesz takie same sytuacje w inny sposób w zaleznosci    ci to pasuje to hipokryzja to już zle.


Do pozostalych. ZROZUMCIE . Tu nie chodsi o to ze POSZLA. Chodzi o to ze majac  mnóstwo czasu nie powiedziala o tym. I właśnie tylko ten jeden fakt rzutuje na to ze jest niewarta zaufania osobę dla faceta z którym nie jest/ jest w związku.

Wiec dobrze zrobiła że poszła ale i tak zrobiła bardzo źle i to jej wina ze ta relacja się zepsuła. Rób tak dalej.

Przecież my sobie zdajemy sprawę, że źle, że nie powiedziała wcześniej o tym. Ale czasu nie cofnie!
Jego reakcja też jest głupia.

Jakby Autorka miała w dupie tego gościa, to by w ogóle mu nic nie powiedziała o tym weselu...

Pewnie, że sobie wszyscy, zdają z tego sprawę Cyngli smile  tylko tego ktoś pojąć nie może big_smile

Jak widzę posiadasz problemy intelektualne ja86.Latasz jak szalony...we mgle big_smile big_smile

142

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Dlaczego facet, ktory, jak mu się wydaje, jest w 4 miesięcznym związku, nagle dowiaduje sie, e jeg luba idzie następnego dnia na wesele z innym facetem, ma obowiązek dalej z nią byc ? Zostawił ją i tyle. Może i powinien to napisać wprost ale mógł uznać, ze nie jest ona warta takiego szacunku.

KaDy jest inny i właśnie po to rozmawiamy aby się poznać. Gdyby to moja zobaczcie mi powiedziala  ze idzie z jakimś nieznajomym na imprezę jutro i sobie poszła to bylby rozwod. Jakby summerki   facettakzrobil   mu zyczyla udanej zabawy. Każdy ma inna wizje zwiazku. Mimo tego co pisze i jak ttaktuje  autorka, wesele to dość poważniejsze sprawa. Skoro jest byla   na tyle niefrasobliwa  niech się zastanowi czy nie warto tego zmienić na przyszlosc

143

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Skoro wszyscy sobie zdaja  z tego sprawę to w zasadzie koniec tematu. Wszyscy uznali ze autorka urazila faceta.

No ale teraz kobietki musza udowodnić że jednak to facet jest zły bo jak mógł ja zostawić.

144 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 11:54:51)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

No ale teraz kobietki musza udowodnić że jednak to facet jest zły bo jak mógł ja zostawić.

Nie dopowiadaj sobie. Nikt nie ma o to do faceta pretensji, nawet Autorka... zostawić ją sobie mógł nawet, jakby nie poszła na żadne wesele. Tylko dojrzali ludzie robią to inaczej.

145

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

No dobrze... to może słów kilka o naszej relacji.

Nie porozumiewamy się często na komunikatorach bo każde  z nas ma dużo obowiązków i po prostu swoje życia. Widujemy się jednak dość często,  a sms-y służą temu by napisać " dobrego dnia" itp. Gdy się widzimy to bardzo dużo rozmawiamy. O życiu, sposobie myślenia... seks owszem jest, ale zdecydowanie częściej spotykamy się gdzieś na winie, kolacji. On często robi mi niespodzianki, ostatnio planowaliśmy wyjazd. Na ostatnim spotkaniu właśnie poznałam jego brata, wszystko szło jak należy. Nie jest to więc układ typu seks bez zobowiązań, bo oboje powiedzieliśmy to sobie na początku. Powiedział, że dawno nie czuł czegoś takiego, co czuje do mnie.

Uważam, że po takich wspólnych 4 miesiącach zasługuje chociaż na jakieś paro zdaniowe wyjaśnienie....

146

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Autorka uznaje, że poinformowanie dzień przed, że idzie na imprezę z innym facetem, to błaha sprawa. Jej kolega zapewne uznaje, że nie odzywanie się do niej przez parę dni z racji ich luźnej znajomości, to też błaha sprawa. Pewnie baluje z jakimiś znajomymi i nie ma czasu na pierdołowate konwersacje o niczym.

147

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

A może on uznal  wasze wyjścia jak wyjscia  z kolegami? To by go usprawiedliwialo prawda ?
Masz wyjasnienie tutaj. Nastepnym razem staraj się nie krzywdzic bliskich.

148 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 12:04:48)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

A może on uznal  wasze wyjścia jak wyjscia  z kolegami? To by go usprawiedliwialo prawda ?
Masz wyjasnienie tutaj. Nastepnym razem staraj się nie krzywdzic bliskich.

Fakt, skrzywdziła biedoka tak, że aż umiejętność komunikowania się z ludźmi stracił... Ty nadal nie rozumiesz, że nie o samo zakończenie znajomości chodzi, tylko o sposób, w jaki to gość robi? Jakby Ci żona powiedziała, że idzie jutro ze znajomym na imprezę, to po prostu bierzesz rozwód i jej o tym nie poinformujesz? To tak samo dojrzały jesteś, jak opisywany gość.

149

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

No dobrze... to może słów kilka o naszej relacji.

Nie porozumiewamy się często na komunikatorach bo każde  z nas ma dużo obowiązków i po prostu swoje życia. Widujemy się jednak dość często,  a sms-y służą temu by napisać " dobrego dnia" itp. Gdy się widzimy to bardzo dużo rozmawiamy. O życiu, sposobie myślenia... seks owszem jest, ale zdecydowanie częściej spotykamy się gdzieś na winie, kolacji. On często robi mi niespodzianki, ostatnio planowaliśmy wyjazd. Na ostatnim spotkaniu właśnie poznałam jego brata, wszystko szło jak należy. Nie jest to więc układ typu seks bez zobowiązań, bo oboje powiedzieliśmy to sobie na początku. Powiedział, że dawno nie czuł czegoś takiego, co czuje do mnie.

Uważam, że po takich wspólnych 4 miesiącach zasługuje chociaż na jakieś paro zdaniowe wyjaśnienie....

Amelia, próbujemy Ci powiedzieć, że Wasze rozmowy najprawdopodobniej są płytkie i powierzchowne. Skoro Ty przez tych kilka wspólnych miesięcy nie zdołałaś w swoim umyśle zbudować obrazu jego sposobu myślenia i czucia, to wg mnie masz problem z czymś, co się nazywa teorią umysłu (theory of mind - można wygooglować).
Wyobraź sobie, że ludzie po związaniu się z drugim człowiekiem natychmiast dąży do stworzenia sobie najwierniejszego obrazu tej osoby, źeby mieć możliwość przewidywania jej zachowań. Potem stale go doskonalą, a swoje zachowania wobec tej osoby kierują w ten sposób, aby uwzględniać wiedzę o tej osobie. Coś u Ciebie nie gra w tym obszarze.

150 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-22 12:21:42)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Snake napisał/a:

Autorka uznaje, że poinformowanie dzień przed, że idzie na imprezę z innym facetem, to błaha sprawa. Jej kolega zapewne uznaje, że nie odzywanie się do niej przez parę dni z racji ich luźnej znajomości, to też błaha sprawa. Pewnie baluje z jakimiś znajomymi i nie ma czasu na pierdołowate konwersacje o niczym.

Pomijasz jedną bardzo ważna rzecz. Ona się próbowała z nim skontaktować, dzwoniła. Jeśli kogoś darzymy uczuciem, to nie zostawiamy prób kontaktu, bez odpowiedzi. To co on teraz robi jest bez znaczenia, może być nawet na księżycu z Twardowskim w golfa grac.

151

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Wielokrotnie rozmawialiśmy na takie tematy. Oboje zgadzaliśmy się z wersją, że " rób co chcesz, ale nie rań przy tym innych". Jak widać inaczej to pojmujemy.

Ogólnie to jestem w szoku bo akurat jego nie podejrzewałabym o takie dziecinne zachowanie...

152 Ostatnio edytowany przez ja86 (2018-06-22 12:26:09)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Tak i Ona o tym doskonale wie tongue

153

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Wielokrotnie rozmawialiśmy na takie tematy. Oboje zgadzaliśmy się z wersją, że " rób co chcesz, ale nie rań przy tym innych". Jak widać inaczej to pojmujemy.

Ogólnie to jestem w szoku bo akurat jego nie podejrzewałabym o takie dziecinne zachowanie...

Nie ma czego żałować. Taka osoba byłaby dla ciebie tylko emocjonalnym obciążeniem, bo wciąź trzeba kalkulować, co go dotknie, a co nie, czy tym razem będzie foch i manipulacja milczeniem, czy nie.
Zastanów się tylko nad sobą, bo to nie jest takie zwyczajne, że po kilku miesiącach w związku nie jesteś w stanie przewidzieć, jak twój partner zachowa się w obliczu pewnych wyrazistych sytuacji. Zauważ, że nawet na tym forum są osoby, które go nie znają, ale są w stanie antycypować zachowanie przeciętnej osoby, a Ty będąc z tą osobą w związku nie wiesz o co chodzi.

154 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 12:48:13)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
santapietruszka napisał/a:

Jakby Ci żona powiedziała, że idzie jutro ze znajomym na imprezę, to po prostu bierzesz rozwód i jej o tym nie poinformujesz? To tak samo dojrzały jesteś, jak opisywany gość.

ja86 napisał/a:

Tak i Ona o tym doskonale wie tongue

Czyli gościa wina, bo Autorki o tym nie poinformował wcześniej. Koniec, kropka, sam się zapętliłeś.

155

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Tak I Ona o tym wie a nie
Tak PONIEWAŻ Ona o tym wie.


Troszkę za bardzo odbiegasz intelektem aby moc ze mną w takie gierki pogrywac

156

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
summerka88 napisał/a:

Nie ma czego żałować. Taka osoba byłaby dla ciebie tylko emocjonalnym obciążeniem, bo wciąź trzeba kalkulować, co go dotknie, a co nie, czy tym razem będzie foch i manipulacja milczeniem, czy nie.

Ooo, to związki dwojga ludzi nie polegają na emocjonalnych obciążeniach, w tym zastanawianiu się czy się czymś nie skrzywdzi tej drugiej osoby? Może te powierzchowne związki tak mają? Zapewne jest to taki właśnie powierzchowny związek i facet nie zawraca sobie głowy zastanawianiem się czy parę dni zdawkowej komunikacji czy jejku nie odebranie telefonu przez 2 dni stanowi jakiś problem. Przypomni sobie, to się odezwie, w czym problem?

157

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Tak I Ona o tym wie a nie
Tak PONIEWAŻ Ona o tym wie.


Troszkę za bardzo odbiegasz intelektem aby moc ze mną w takie gierki pogrywac

Powiedział Pan, który nawet jednego zdania nie potrafi sklecić bez byków.
Błagam.

158 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 12:52:48)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Tak I Ona o tym wie a nie
Tak PONIEWAŻ Ona o tym wie.


Troszkę za bardzo odbiegasz intelektem aby moc ze mną w takie gierki pogrywac

Faktycznie troszkę odbiegasz intelektem, skoro nie zrozumiałeś, że jeśli gość nie wyraził swojego zdania na temat tego, że Autorka z kimś wychodzi, to ona nie jest jasnowidzem, żeby się domyślać, że tak go "skrzywdzi" coś, co dla zdecydowanej większości ludzi jest normalną zwykłą sprawą. Tyle w temacie wycieczek osobistych smile
A później również nie wyraził swojego zdania, tylko strzelił focha i przestał się odzywać w ogóle. A podobno to kobiety zawsze mówią "domyśl się". Jak widać na załączonym obrazku - stereotyp nie mający związku z rzeczywistością smile

159

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Akurat dla zdecydowanej większości ludzi to jest problem, również w tym temacie prawie wszyscy to potwierdzili.
Ale u ciebie od poczatku ciężko z czytaniem ze zrozum8eniem. I jakoś wątpię czy nagle przestaniesz mnie obrazac smile

cyngli  kwestia literówek i pisania z telefonu kiedy predkosc tej strony jest tragiczna

160

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

cyngli  kwestia literówek i pisania z telefonu kiedy predkosc tej strony jest tragiczna

Nie wnikam, dla mnie takie pisanie to jest brak szacunku dla rozmówców, niedbałość i łamanie regulaminu forum.

161 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 12:58:47)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Akurat dla zdecydowanej większości ludzi to jest problem, również w tym temacie prawie wszyscy to potwierdzili.
Ale u ciebie od poczatku ciężko z czytaniem ze zrozum8eniem. I jakoś wątpię czy nagle przestaniesz mnie obrazac smile

cyngli  kwestia literówek i pisania z telefonu kiedy predkosc tej strony jest tragiczna

Nie, większość ludzi w tym temacie wyraziła się jasno, że jedyne, w czym Autorka zawiniła, to jest zbyt późne poinfomowanie faceta o zamiarze pójścia na wesele z kolegą, a nie to, że tam poszła. Mimo tego miał czas na wyrażenie swojego zdania o tym wyjściu, ale zapytał jedynie o kolor sukienki, a potem się fochnął.

Pisanie z telefonu nie usprawiedliwia baku szacunku dla rozmówców. W którym momencie ja Cię obraziłam?

162

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Zadzwonię do  niego dzisiaj po raz ostatni ( jeśli w ogóle raczy odebrać).

Jeśli nie to dla mnie będzie jasny komunikat.

163

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Snake napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Nie ma czego żałować. Taka osoba byłaby dla ciebie tylko emocjonalnym obciążeniem, bo wciąź trzeba kalkulować, co go dotknie, a co nie, czy tym razem będzie foch i manipulacja milczeniem, czy nie.

Ooo, to związki dwojga ludzi nie polegają na emocjonalnych obciążeniach, w tym zastanawianiu się czy się czymś nie skrzywdzi tej drugiej osoby? Może te powierzchowne związki tak mają? Zapewne jest to taki właśnie powierzchowny związek i facet nie zawraca sobie głowy zastanawianiem się czy parę dni zdawkowej komunikacji czy jejku nie odebranie telefonu przez 2 dni stanowi jakiś problem. Przypomni sobie, to się odezwie, w czym problem?

Widzisz Snake, jeśli się zna osobę, z którą jest się w związku, czyli potrafi się przewidzieć, jak zareaguje na pewne słowa i zachowania, to się nie trzeba zastanawiać, bo to się dzieje automatycznie. Chyba, że ta druga osoba lubi gierki, lubi tę drugą osobę trzymać w niepewności, manipulować nią, nie komunikować, co się myśli i czuje, to wtedy staje się emocjonalnym obciążeniem.
Tutaj mamy dość jasną sytuację, bo partner autorki nie zamilkł od razu, ale poczekał aż ona zacznie się niepokoić jego zachowaniem, zdawkowymi odpowiedziami i dopiero wówczas uciął kontakt. On odrobił lekcję, której nie odrobiła autorka i dlatego dobrze wie, jaki przycisk nacisnąć, żeby uzyskać odpowiedni efekt. On zwyczajnie manipuluje, inaczej tresuje. Lepiej od takiego gościa trzymać się z daleka.

164

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Zadzwonię do  niego dzisiaj po raz ostatni ( jeśli w ogóle raczy odebrać).

Jeśli nie to dla mnie będzie jasny komunikat.

Ja bym napisała wiadomość. Przynajmniej 100% pewności, że odebrał.

165

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
summerka88 napisał/a:

Tutaj mamy dość jasną sytuację, bo partner autorki nie zamilkł od razu, ale poczekał aż ona zacznie się niepokoić jego zachowaniem, zdawkowymi odpowiedziami i dopiero wówczas uciął kontakt. On odrobił lekcję, której nie odrobiła autorka i dlatego dobrze wie, jaki przycisk nacisnąć, żeby uzyskać odpowiedni efekt. On zwyczajnie manipuluje, inaczej tresuje. Lepiej od takiego gościa trzymać się z daleka.

Stary wyga wink Po prostu stawia ją do pionu.

166

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Snake napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Tutaj mamy dość jasną sytuację, bo partner autorki nie zamilkł od razu, ale poczekał aż ona zacznie się niepokoić jego zachowaniem, zdawkowymi odpowiedziami i dopiero wówczas uciął kontakt. On odrobił lekcję, której nie odrobiła autorka i dlatego dobrze wie, jaki przycisk nacisnąć, żeby uzyskać odpowiedni efekt. On zwyczajnie manipuluje, inaczej tresuje. Lepiej od takiego gościa trzymać się z daleka.

Stary wyga wink Po prostu stawia ją do pionu.

No niekoniecznie, bo może zwyczajnie zrezygnował ze znajomości big_smile Ale tak, jeśli jeszcze wrócą do siebie to mam nadzieję, że gość jednak ją trochę utemperuje i pokaże co można, a co nie.

167

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Snake napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Tutaj mamy dość jasną sytuację, bo partner autorki nie zamilkł od razu, ale poczekał aż ona zacznie się niepokoić jego zachowaniem, zdawkowymi odpowiedziami i dopiero wówczas uciął kontakt. On odrobił lekcję, której nie odrobiła autorka i dlatego dobrze wie, jaki przycisk nacisnąć, żeby uzyskać odpowiedni efekt. On zwyczajnie manipuluje, inaczej tresuje. Lepiej od takiego gościa trzymać się z daleka.

Stary wyga wink Po prostu stawia ją do pionu.

Niektórzy lubią być tresowani, inni nie.
Bezpiecznie w takich tresurach czują się osoby, wychowywane w skrajnych emocjach, bo mają później jakiś głód silnych emocji.

168 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 13:11:13)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Dla mnie sam tekst z pierwszego postu:

amelia.radeckaa napisał/a:

" Co to znaczy "dziwny"? To Ciebie nie było, nie rozmawialiśmy więc skąd wiesz jaki jestem ostatnio?"

Na tym koniec. Na resztę moich wiadomości już nie odpisał. Próbowałam dzisiaj też zadzwonić, ale nie odbiera.

jest oznaką, że to niezły manipulator albo człowiek kompletnie niedojrzały. Taka zawoalowana pretensja "Twoja wina, nie było cię, nie rozmawialiśmy, poszłaś sobie i zostawiłaś mnie, to co się teraz czepiasz i pytasz, nie będę rozmawiał" zamiast powiedzieć wprost "słuchaj, nie jestem zadowolony, przykro mi się zrobiło".

Ja bym już, Autorko, nie dzwoniła. Jeśli to manipulator, to jara go zapewne ilość nieodebranych połączeń od Ciebie, a jeśli niedojrzały dzieciak, to sobie myśli "a masz za karę, a masz, dzwoń se, zobacz, jak to jest, jak Ty sobie poszłaś, a ja sam zostałem".

169 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-22 13:14:44)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
santapietruszka napisał/a:

Dla mnie sam tekst z pierwszego postu:

amelia.radeckaa napisał/a:

" Co to znaczy "dziwny"? To Ciebie nie było, nie rozmawialiśmy więc skąd wiesz jaki jestem ostatnio?"

Na tym koniec. Na resztę moich wiadomości już nie odpisał. Próbowałam dzisiaj też zadzwonić, ale nie odbiera.

jest oznaką, że to niezły manipulator albo człowiek kompletnie niedojrzały. Taka zawoalowana pretensja "nie było cię, nie rozmawialiśmy, poszłaś sobie i zostawiłaś mnie, to co się teraz czepiasz i pytasz, nie będę rozmawiał" zamiast powiedzieć wprost "słuchaj, nie jestem zadowolony, przykro mi się zrobiło".

Ja bym już, Autorko, nie dzwoniła. Jeśli to manipulator, to jara go zapewne ilość nieodebranych połączeń od Ciebie, a jeśli niedojrzały dzieciak, to sobie myśli " a masz za karę, a masz, dzwoń se, zobacz, jak to jest, jak Ty sobie poszłaś, a ja sam zostałem".

Też bym nie dzwonił. Zaczekałbym na jego reakcje, z uwagą wysłuchując co ma do powiedzenia na temat tego, dlaczego Cie ignorował. Bo odezwie się prawie na pewno, jak mu się zachce seksu.
Jeśli zacznie zwalać na Ciebie cała winę, to bym go olał. Jeśli powie co na prawdę czuje itd, to jest jeszcze szansa.

170

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Mężczyźni...

Nie ma to jak po takim czasie spędzonym razem, po prostu zniknąć z półkuli ziemskiej.

Tak to jest jak w końcu uwierzysz, że " o , może w końcu ktoś normalny".

Jednak nie.

171

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Osobiście poczekałabym i wstrzymała się dzień dwa z komunikacją.Tak jak napisałam wcześniej.

172

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Tak to jest jak w końcu uwierzysz, że " o , może w końcu ktoś normalny".

Jednak nie.

Ale wiesz, że on prawdopodobnie powiedział sobie dokładnie to samo?

173

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Autorko, podobnie jak summerka88 i wiekszosc piszacych tu uwazam, ze nie warto o tego goscia juz zabiegac.
Zle sie stalo, ze powiedzialas mu o weselu w ostatniej chwili, to fakt. Dziwne ze znajac sie tyle mscy  nie wyplynal wczesniej ten temat bo zwykle ludzie zyjacy w jakiejs tam bardziej zazylej relacji mowia sobie o planowanych imprezach, wyjazdach i uroczystosciach nie na zasadzie spowiadania sie tylko zwyklego opowiadania sobie o swoich planach na najblizsze tygodnie. To troche tak jakby on Ci napisal w pt " to nara do uslyszenia za tydzien bo jutro wybywam na 7 dni na urlop do kraju X". Tez pewnie poczulabys sie nieswojo ze dostajesz takie info na ostatnia chwile, nawet gdyby na ten urlop mial jechac z mamusia wink Mozna wiec zrozumiec, ze facet mial powody poczuc sie zniesmaczony. Tyle tylko....ze on zaraz po weselu pisal z Toba normalnie. W przytoczonej konwersacji nie widze objawow zadnego focha. Wychodzi wiec na to ze facet ma albo jakies dziwne skoki nastroju i "nadundał" sie just like that albo nie potrafi wyrazac normalnie emocji tylko stosuje bierna agresje. Zaraz po sytuacji udawal ze go to nie rusza i ma dystans do sprawy ale potem zolc sie z niego jednak wylala i zafundowal Ci olewcze traktowanie zamiast napisac/ powiedziec prosto z mostu: wkurzyla mnie ta sytuacja z weselem, poczulem sie idiotycznie dowiadujac sie ze idziesz sobie na drugi dzien na impreze z jakims kolesiem.
W zwiazku z powyzszym uwazam ze nie warto juz cos tu naprawiac. Chcialas go przeprosic, zrozumialas swoj blad, wykazalas dobra wole. Facet mial prawo sie wkurzyc ale jako dorosly i teoretycznie dojrzaly facet powinien dac Ci szanse wyjasnienia i rozmowy. Nawet gdyby nie przemowily do niego Twoje argumenty i przeprosiny to pol biedy bo zakonczylibyscie chociaz ta znajomosc z klasa i bez niedomowien. A tak... on sie zachowuje jak dzieciak i manipulant. Uwierz mi ze zycie z kims takim kto jak napisala  summerka "karze milczeniem" zamiast dazyc do wyjasnienia sobie spiec i przyjecia przeprosin to na dluzsza mete pieklo dla psychiki. Na mysl przychodzi mi slowo tresura w odniesieniu do takiego postepowania.

174 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-06-22 13:23:35)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Mężczyźni...

Nie ma to jak po takim czasie spędzonym razem, po prostu zniknąć z półkuli ziemskiej.

Tak to jest jak w końcu uwierzysz, że " o , może w końcu ktoś normalny".

Jednak nie.


Doczytałem do trzeciej strony i wymiękam. Dlatego zapytam wprost. Droga Amelio czy nie lepiej byłoby się spotkać  w realu i zapytać wprost w cztery oczy - "W co ty pogrywasz dzieciaku ? Dlaczego mnie olewasz ?". Takie dzwonienie i pisanie przez ciebie a jego olewanie to totalna dziecinada. No ludzie. Macie jakiś problem to spotkajcie się w realu i sobie wszystko wyjaśnijcie. Jak daleko od siebie mieszkacie ?

Ps. Ech gdybym to ja miał takie problemy.

175

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mordimer napisał/a:

Doczytałem do trzeciej strony i wymiękam. Dlatego zapytam wprost. Droga Amelio czy nie lepiej byłoby się spotkać  w realu i zapytać wprost w cztery oczy - "W co ty pogrywasz dzieciaku ? Dlaczego mnie olewasz ?". Takie dzwonienie i pisanie przez ciebie a jego olewanie to totalna dziecinada. No ludzie. Macie jakiś problem to spotkajcie się w realu i sobie wszystko wyjaśnijcie. Jak daleko od siebie mieszkacie ?

Jak się mają spotkać, jak gość ma focha i się nie odzywa? big_smile Autorka ma na niego czatować na ulicy czy co? big_smile

176 Ostatnio edytowany przez Summertime (2018-06-22 13:28:23)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mordimer napisał/a:
amelia.radeckaa napisał/a:

Mężczyźni...

Nie ma to jak po takim czasie spędzonym razem, po prostu zniknąć z półkuli ziemskiej.

Tak to jest jak w końcu uwierzysz, że " o , może w końcu ktoś normalny".

Jednak nie.


Doczytałem do trzeciej strony i wymiękam. Dlatego zapytam wprost. Droga Amelio czy nie lepiej byłoby się spotkać  w realu i zapytać wprost w cztery oczy - "W co ty pogrywasz dzieciaku ? Dlaczego mnie olewasz ?". Takie dzwonienie i pisanie przez ciebie a jego olewanie to totalna dziecinada. No ludzie. Macie jakiś problem to spotkajcie się w realu i sobie wszystko wyjaśnijcie. Jak daleko od siebie mieszkacie ?

Ps. Ech gdybym to ja miał takie problemy.

Ale zrozum, aby doszło do spotkania musi najpierw dojść do umówienia się.A jak, to zrobić, gdy facet zlewa ?Co dziewczyna ma się do pracy, do niego wybrać? Ma działać wbrew jego woli?

******
Pietrucha obie w tym samym czasie, o tym samym ......:)

177

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Czyli to wina faceta bo jak się dowiedzial  dzień przed to nie powiedzial zi to nie pasuje mu a autorka  z całą pewnością by odwołała bo to przecież jak wyjście z kolezank...


Pisał bo musiał sobie przemysle. W żadnym przypadku nie pogodził emocjonalnie czy to przed czy po  uznał ze nie warto i tyle.

Ale to i tak jego wina

178

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mordimer napisał/a:
amelia.radeckaa napisał/a:

Mężczyźni...

Nie ma to jak po takim czasie spędzonym razem, po prostu zniknąć z półkuli ziemskiej.

Tak to jest jak w końcu uwierzysz, że " o , może w końcu ktoś normalny".

Jednak nie.


Doczytałem do trzeciej strony i wymiękam. Dlatego zapytam wprost. Droga Amelio czy nie lepiej byłoby się spotkać  w realu i zapytać wprost w cztery oczy - "W co ty pogrywasz dzieciaku ? Dlaczego mnie olewasz ?". Takie dzwonienie i pisanie przez ciebie a jego olewanie to totalna dziecinada. No ludzie. Macie jakiś problem to spotkajcie się w realu i sobie wszystko wyjaśnijcie. Jak daleko od siebie mieszkacie ?

Ps. Ech gdybym to ja miał takie problemy.

Dopiero wyjdzie na desperatkę. Ma się zaczaić przed jego miejscem zamieszania, jak wychodzi do pracy, czy jak wraca. A może pojechać bezpośrednio do niego do pracy i mu zrobić scenę? A może po kościele ma na niego czekać przed wejściem? O czym Ty mówisz. Mamy 21 wiek, od tego są telefony.

179

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Czyli to wina faceta bo jak się dowiedzial  dzień przed to nie powiedzial zi to nie pasuje mu a autorka  z całą pewnością by odwołała bo to przecież jak wyjście z kolezank...


Pisał bo musiał sobie przemysle. W żadnym przypadku nie pogodził emocjonalnie czy to przed czy po  uznał ze nie warto i tyle.

Ale to i tak jego wina

Jego wina, że się nie potrafi zachować jak dorosły człowiek. Jak się nie pogodził emocjonalnie, to kij z nim, ale wypadałoby poinformować o zakończeniu znajomości, a nie rozpływać się w szarej mgle.

180

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Czyli to wina faceta bo jak się dowiedzial  dzień przed to nie powiedzial zi to nie pasuje mu a autorka  z całą pewnością by odwołała bo to przecież jak wyjście z kolezank...


Pisał bo musiał sobie przemysle. W żadnym przypadku nie pogodził emocjonalnie czy to przed czy po  uznał ze nie warto i tyle.

Ale to i tak jego wina

A Ty wiesz to wszystko, bo odbierasz telepatycznie jego myśli.

181

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Dobra rozumiem. To ona nie wie gdzie on mieszka albo gdzie pracuje ? A jeśli wie to tak. Powinna pierwszy i ostatni raz pójść do niego do pracy i narobić mu wstydu przed kolegami. wink  Wtedy nauczyłby się, że rzekomo bliskich ludzi się nie olewa.
A tak na serio to dziwna historia. Ja na jej miejscu spróbowałbym gdzieś koło pracy jego "zahaczyć". A jak nie da rady to sobie olać i sie nie narzucać.
Im bardziej się komuś narzucasz to tym bardziej go od siebie odpychasz. Reguła wahadeł. Amelia powinna jego olać i wrócić do swoich spraw. Jak będzie chciał to się odezwie gdy zobaczy, że już ona do niego nie pisze i nie dzwoni. DLa mnie to byłaby czerwona lampka, że coś jest nie tak skoro ma "bul dupy" o jakieś głupie wesele z gejem, zaklepane kilka miesięcy temu. A być może wycofuje się z tej relacji bo znalazł sobie jakąś inną w realu.

182 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-06-22 13:39:53)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
puchaty34 napisał/a:
Mordimer napisał/a:
amelia.radeckaa napisał/a:

Mężczyźni...

Nie ma to jak po takim czasie spędzonym razem, po prostu zniknąć z półkuli ziemskiej.

Tak to jest jak w końcu uwierzysz, że " o , może w końcu ktoś normalny".

Jednak nie.


Doczytałem do trzeciej strony i wymiękam. Dlatego zapytam wprost. Droga Amelio czy nie lepiej byłoby się spotkać  w realu i zapytać wprost w cztery oczy - "W co ty pogrywasz dzieciaku ? Dlaczego mnie olewasz ?". Takie dzwonienie i pisanie przez ciebie a jego olewanie to totalna dziecinada. No ludzie. Macie jakiś problem to spotkajcie się w realu i sobie wszystko wyjaśnijcie. Jak daleko od siebie mieszkacie ?

Ps. Ech gdybym to ja miał takie problemy.

Dopiero wyjdzie na desperatkę. Ma się zaczaić przed jego miejscem zamieszania, jak wychodzi do pracy, czy jak wraca. A może pojechać bezpośrednio do niego do pracy i mu zrobić scenę? A może po kościele ma na niego czekać przed wejściem? O czym Ty mówisz. Mamy 21 wiek, od tego są telefony.

No właśnie o tym. Za dużo czasu ludzie spedzaja  w wirtualu a potem są takie problemy z dupy. A może ona tą całą sytuację odbiera jak olewanie ? A może gościu ma kipisz w pracy lub jakieś problemy w życiu o których nie chce mówić i dlatego nie ma czasu na internetowe pogaduszki ? Co ma do tego 21 wiek ? Widać u nich fatalną komunikację już na początku relacji. Niczego to dobrego nie wróży.

Miłego dnia.

183

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Ciężko mi w to uwierzyć aczkolwiek już nie wykluczam żadnej opcji. Chciałabym po prostu wiedzieć na czym stoję, to chyba normalne żeby móc ruszyć ze swoim życiem dalej...

184 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-22 13:41:34)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Czyli to wina faceta bo jak się dowiedzial  dzień przed to nie powiedzial zi to nie pasuje mu a autorka  z całą pewnością by odwołała bo to przecież jak wyjście z kolezank...


Pisał bo musiał sobie przemysle. W żadnym przypadku nie pogodził emocjonalnie czy to przed czy po  uznał ze nie warto i tyle.

Ale to i tak jego wina

Wcale nie uważam, że źle zrobiła, że mu nie powiedziała wcześniej. Wygląda, na to, że rozmawiali wielokrotnie, na różne tematy i to na prawdę, nie było to dla niej nic ważnego, ot jednodniowe wyjcie potańczyć. Nie kolidowało to w żaden sposób z ich wspólnym kalendarzem. Jestem w stanie to w pełni zrozumieć. Projektujesz sobie w głowie jego myśli. Po pierwsze autorka ich nie zna, bo Typ ją olewa. Po drugie nie ma go w tej dyskusji.

185

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mordimer napisał/a:
puchaty34 napisał/a:
Mordimer napisał/a:

Doczytałem do trzeciej strony i wymiękam. Dlatego zapytam wprost. Droga Amelio czy nie lepiej byłoby się spotkać  w realu i zapytać wprost w cztery oczy - "W co ty pogrywasz dzieciaku ? Dlaczego mnie olewasz ?". Takie dzwonienie i pisanie przez ciebie a jego olewanie to totalna dziecinada. No ludzie. Macie jakiś problem to spotkajcie się w realu i sobie wszystko wyjaśnijcie. Jak daleko od siebie mieszkacie ?

Ps. Ech gdybym to ja miał takie problemy.

Dopiero wyjdzie na desperatkę. Ma się zaczaić przed jego miejscem zamieszania, jak wychodzi do pracy, czy jak wraca. A może pojechać bezpośrednio do niego do pracy i mu zrobić scenę? A może po kościele ma na niego czekać przed wejściem? O czym Ty mówisz. Mamy 21 wiek, od tego są telefony.

No właśnie o tym. Za dużo czasu ludzie spedzaja  w wirtualu a potem są takie problemy z dupy. A może ona tą całą sytuację odbiera jak olewanie ? A może gościu ma kipisz w pracy lub jakieś problemy w życiu o których nie chce mówić i dlatego nie ma czasu na internetowe pogaduszki ? Co ma do tego 21 wiek ? Widać u nich fatalną komunikację już na początku relacji. Niczego to dobrego nie wróży.

Miłego dnia.

Telefon nie tylko ułatwia kontakt, ale też go przyśpiesza. Nie wierze, że ktoś nie jest w stanie znaleźć chwili, na napisanie wiadomości. Albo oddzwonienie wieczorem po kolacji. Czy podczas wyjścia z psem.

186 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-06-22 13:46:38)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
puchaty34 napisał/a:
Mordimer napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Dopiero wyjdzie na desperatkę. Ma się zaczaić przed jego miejscem zamieszania, jak wychodzi do pracy, czy jak wraca. A może pojechać bezpośrednio do niego do pracy i mu zrobić scenę? A może po kościele ma na niego czekać przed wejściem? O czym Ty mówisz. Mamy 21 wiek, od tego są telefony.

No właśnie o tym. Za dużo czasu ludzie spedzaja  w wirtualu a potem są takie problemy z dupy. A może ona tą całą sytuację odbiera jak olewanie ? A może gościu ma kipisz w pracy lub jakieś problemy w życiu o których nie chce mówić i dlatego nie ma czasu na internetowe pogaduszki ? Co ma do tego 21 wiek ? Widać u nich fatalną komunikację już na początku relacji. Niczego to dobrego nie wróży.

Miłego dnia.

Telefon nie tylko ułatwia kontakt, ale też go przyśpiesza. Nie wierze, że ktoś nie jest w stanie znaleźć chwili, na napisanie wiadomości. Albo oddzwonienie wieczorem po kolacji. Czy podczas wyjścia z psem.

No to jeśli ktoś w ogóle nie odpisuje i nie oddzwania to znaczy, że typek wycofał się z tej relacji po angielsku. W związku z tym autorka pisząc ciągle do niego tylko się ośmiesza. Szkoda zachodu. Koniec znajomości.

187

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

I w ogóle, to wcale nie musi chodzić o to wesele. To może chodzić o wszystko, najważniejsze jest to, że ją olewa.

188

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mordimer napisał/a:
puchaty34 napisał/a:
Mordimer napisał/a:

No właśnie o tym. Za dużo czasu ludzie spedzaja  w wirtualu a potem są takie problemy z dupy. A może ona tą całą sytuację odbiera jak olewanie ? A może gościu ma kipisz w pracy lub jakieś problemy w życiu o których nie chce mówić i dlatego nie ma czasu na internetowe pogaduszki ? Co ma do tego 21 wiek ? Widać u nich fatalną komunikację już na początku relacji. Niczego to dobrego nie wróży.

Miłego dnia.

Telefon nie tylko ułatwia kontakt, ale też go przyśpiesza. Nie wierze, że ktoś nie jest w stanie znaleźć chwili, na napisanie wiadomości. Albo oddzwonienie wieczorem po kolacji. Czy podczas wyjścia z psem.

No to jeśli ktoś w ogóle nie odpisuje i nie oddzwania to znaczy, że typek wycofał się z tej relacji po angielsku. W związku z tym autorka pisząc ciągle do niego tylko się ośmiesza. Szkoda zachodu. Koniec znajomości.

Dokładnie.

189

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mordimer napisał/a:
puchaty34 napisał/a:
Mordimer napisał/a:

No właśnie o tym. Za dużo czasu ludzie spedzaja  w wirtualu a potem są takie problemy z dupy. A może ona tą całą sytuację odbiera jak olewanie ? A może gościu ma kipisz w pracy lub jakieś problemy w życiu o których nie chce mówić i dlatego nie ma czasu na internetowe pogaduszki ? Co ma do tego 21 wiek ? Widać u nich fatalną komunikację już na początku relacji. Niczego to dobrego nie wróży.

Miłego dnia.

Telefon nie tylko ułatwia kontakt, ale też go przyśpiesza. Nie wierze, że ktoś nie jest w stanie znaleźć chwili, na napisanie wiadomości. Albo oddzwonienie wieczorem po kolacji. Czy podczas wyjścia z psem.

No to jeśli ktoś w ogóle nie odpisuje i nie oddzwania to znaczy, że typek wycofał się z tej relacji po angielsku. W związku z tym autorka pisząc ciągle do niego tylko się ośmiesza. Szkoda zachodu. Koniec znajomości.

A ja stawiam, że to „stary wyga”, czyli manipulant jak się patrzy i odezwie się za kilka dni, jakby nigdy nic, chociaż będzie doskonale wiedział, że tym czasie Amelia się gryzła z własnymi myślami.

190

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Najgorsze, że ja jestem taką osobą, która nie cierpi gierek i tym podobnego zachowania.
Lubię wiedzieć o co chodzi, dlatego choćbym chciała, to dopóki się sprawa nie wyjaśni, nie będę potrafiła się na niczym skupić.

191

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
summerka88 napisał/a:
Mordimer napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Telefon nie tylko ułatwia kontakt, ale też go przyśpiesza. Nie wierze, że ktoś nie jest w stanie znaleźć chwili, na napisanie wiadomości. Albo oddzwonienie wieczorem po kolacji. Czy podczas wyjścia z psem.

No to jeśli ktoś w ogóle nie odpisuje i nie oddzwania to znaczy, że typek wycofał się z tej relacji po angielsku. W związku z tym autorka pisząc ciągle do niego tylko się ośmiesza. Szkoda zachodu. Koniec znajomości.

A ja stawiam, że to „stary wyga”, czyli manipulant jak się patrzy i odezwie się za kilka dni, jakby nigdy nic, chociaż będzie doskonale wiedział, że tym czasie Amelia się gryzła z własnymi myślami.

Taka opcja też jest prawdopodobna. Wesele z przyjacielem-gejem może być tylko pretekstem do tej całej szopki.

192 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-06-22 13:58:18)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mordimer napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Mordimer napisał/a:

No to jeśli ktoś w ogóle nie odpisuje i nie oddzwania to znaczy, że typek wycofał się z tej relacji po angielsku. W związku z tym autorka pisząc ciągle do niego tylko się ośmiesza. Szkoda zachodu. Koniec znajomości.

A ja stawiam, że to „stary wyga”, czyli manipulant jak się patrzy i odezwie się za kilka dni, jakby nigdy nic, chociaż będzie doskonale wiedział, że tym czasie Amelia się gryzła z własnymi myślami.

Taka opcja też jest prawdopodobna. Wesele z przyjacielem-gejem może być tylko pretekstem do tej całej szopki.


W ogóle na miejscu Ameli, to PRZED pożegnaniem tego pana, zagrałabym w jego spektaklu, ale przygotowała specjalnie jakieś niespodziewane (dla niego) zakończenie big_smile

193

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Coś proponujesz? big_smile

194 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2018-06-22 14:00:13)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
summerka88 napisał/a:
Mordimer napisał/a:
summerka88 napisał/a:

A ja stawiam, że to „stary wyga”, czyli manipulant jak się patrzy i odezwie się za kilka dni, jakby nigdy nic, chociaż będzie doskonale wiedział, że tym czasie Amelia się gryzła z własnymi myślami.

Taka opcja też jest prawdopodobna. Wesele z przyjacielem-gejem może być tylko pretekstem do tej całej szopki.


W ogóle na miejscu Ameli, to PRZED pożegnaniem tego pana, zagrałabym w jego spektaklu, ale przygotowała specjalnie jakieś niespodziewane (dla niego) zakończenie big_smile

He he wink Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. Jeśli jej się chce to może zagrać w tą gierkę. Lepiej być rozgrywającym niż rozgrywanym.

195

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Coś proponujesz? big_smile

Mam nadzieję, że żartujesz.

Posty [ 131 do 195 z 236 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024