Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 236 ]

66

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Dlatego, że dla mnie to było jak wyjście z przyjaciółką. W najśmielszych myślach nie sądziłam, że AŻ TAK go to ruszy tym bardziej, że znam go jakiś czas i nie jest to typ pantoflarza, ma swoje życie, pasje, znajomych...

No tak, wyjście z innym facetem jest jak wyjście z przyjaciółką... Dwa, co ma do tego bycie pantoflarzem czy posiadanie pasji, znajomych? Naprawdę nie widzisz w tym nic dziwnego? Rozumiem, że jemu też byś pozwoliła iść na zakrapianą imprezę z 5 obcych Ci dziewuch, które poznajesz z dnia na dzień, a on się z nimi przyjaźni od dzieciństwa?

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:
Summertime napisał/a:

Widzę, że dojrzały jest tu puchaty34.

Mathas tworzysz totalne fatamorganę myśleniową.Dokładnie należysz do tego typu facetów, którzy posiadają klapki w umyśle.Posiadasz dzikie zacietrzewienie z góry zakładające, że kobieta kłamie i uprawia sex z kimś komu na widok kobiety nie staje.Nie pojmujesz, że kobieta może być szczera i mieć kolege geja, którego zna i którego lubi.

Pojmuję, ale tak samo pojmuję, że gość nie musi wierzyć w każde jej słowo skoro przed chwilą się na niej zawiódł. Skoro się tak z nim przyjaźni, czemu dopiero mu o nim mówi dzień przed weselem i stawia go przed faktem dokonanym? Ano dlatego, że wie, że facet by pewnie na to nie wyraził zgody i tyle. Ja tam się gościowi nie dziwię, oni nie znają się tydzień, dwa tylko 4 miesiące. Skoro po takim czasi znajomości, ba, po poważnym kroku (zapoznanie z rodziną), a laska stawia go przed faktem dokonanym to jaką on ma mieć pewność, że za 2 miesiące nagle nie dowie się z dnia na dzień, że laska jedzie na wakacje ze swoim kolegą gejem? Przecież to brzmi komicznie...


Autorka wyżej napisała, dlaczego go nie zaprosiła i dlaczego zrobiła to, kiedy zrobiła. Jego nie było w jej planach życiowych jak była umawiana sprawa wesela, nie ma tu o co kopii kruszyć. Zachowała się zupełnie normalnie. On się nie odzywa, trudno.

68 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-22 09:58:20)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summertime  twój facet nagle oznajmia ci ze ma znajoma z dziecinsta       ijutrooeciznianaimpreze. Co jako dojrzala osoba robisz ?

Projektujesz sobie, jakieś rzeczy. Malujesz po płótnie, a nawet nie wiesz, co chcesz namalować. Dla mnie to wygląda tak, że się raptem spotykają kilka tygodni, parę razy się kochali, coś tam pogadali o życiu. Nawet nie są parą, przynajmniej w moim rozumieniu.

69

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Dojrzały puchaty  dalprzyklad związku 3 randkowego   jadalem swój oba tak samo nijak mają się do sytuacji ale z jakiegoś powodu to on jest tym dojrzalym tongue


Ponieważ przykład Twój dotyczy ŻONY, a w tym wypadku  sytuacja jest zupełnie inna.Nie można porównywać małżonka, a kogoś z kim zaczyna się tworzyć partnerstwo.Przecież chodząc lub zaczynając z kimś być nie wie się o nim wszystkiego.Dopiero się poznaje nawzajem...tak jak w przypadku autorki.A więc wszystkich znajomych przyzwyczajenia upodobania i obserwuje się partnera jego reakcje.Czy on jest otwarty, czy jest wartościowy, czy przede wszystkim tolerancyjny.

70

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Dlatego, że dla mnie to było jak wyjście z przyjaciółką. W najśmielszych myślach nie sądziłam, że AŻ TAK go to ruszy tym bardziej, że znam go jakiś czas i nie jest to typ pantoflarza, ma swoje życie, pasje, znajomych...

Ile trwa już to milczenie? Wiesz, to jest też trochę tak, że on może uskutecznia próbę manipulacji, utrzymując ciszę w eterze. Weź to pod uwagę.

71

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:
Summertime napisał/a:

Widzę, że dojrzały jest tu puchaty34.

Mathas tworzysz totalne fatamorganę myśleniową.Dokładnie należysz do tego typu facetów, którzy posiadają klapki w umyśle.Posiadasz dzikie zacietrzewienie z góry zakładające, że kobieta kłamie i uprawia sex z kimś komu na widok kobiety nie staje.Nie pojmujesz, że kobieta może być szczera i mieć kolege geja, którego zna i którego lubi.

Pojmuję, ale tak samo pojmuję, że gość nie musi wierzyć w każde jej słowo skoro przed chwilą się na niej zawiódł. Skoro się tak z nim przyjaźni, czemu dopiero mu o nim mówi dzień przed weselem i stawia go przed faktem dokonanym? Ano dlatego, że wie, że facet by pewnie na to nie wyraził zgody i tyle. Ja tam się gościowi nie dziwię, oni nie znają się tydzień, dwa tylko 4 miesiące. Skoro po takim czasi znajomości, ba, po poważnym kroku (zapoznanie z rodziną), a laska stawia go przed faktem dokonanym to jaką on ma mieć pewność, że za 2 miesiące nagle nie dowie się z dnia na dzień, że laska jedzie na wakacje ze swoim kolegą gejem? Przecież to brzmi komicznie...

Stało się tak dlatego, że dla autorki nie jest, to żadnym wielkim czymś.Koleguje się z nim długo.Nie ma w tym żadnych cudów.I powodów, aby podchodzić do wyjścia z gejem jak na wielkie Szaleństwo z fajerwerkami.Po prostu dokładnie żadne, to wielkie wydarzenie.A skoro nie jest w odczuciu autorki wielkie, to i myśl o imprezce była praktycznie mało istotna.Bo jak mogła przypuszczać dziewczyna, że coś co jest wyłącznie zwykłym wyjściem ze zwykłym gejem może stworzyć takie smutasy.Nie ma powodów by dziewczynie, która tu pisze dopinać fałsz.

72

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
puchaty34 napisał/a:
ja86 napisał/a:

Summertime  twój facet nagle oznajmia ci ze ma znajoma z dziecinsta       ijutrooeciznianaimpreze. Co jako dojrzala osoba robisz ?

Projektujesz sobie, jakieś rzeczy. Malujesz po płótnie, a nawet nie wiesz, co chcesz namalować. Dla mnie to wygląda tak, że się raptem spotykają kilka tygodni, parę razy się kochali, coś tam pogadali o życiu. Nawet nie są parą, przynajmniej w moim rozumieniu.

Moje stwierdzenie jest identyczne.

73 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 10:15:04)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summertime  twój facet nagle oznajmia ci ze ma znajoma z dziecinsta       ijutrooeciznianaimpreze. Co jako dojrzala osoba robisz ?

Życzę mu dobrej zabawy i dorzucam, że chętnie bym ją poznała przy okazji.
Proste.

---------------------------------

Autorko, jedynym ''błędem'', który popełniłaś było to, że nie powiedziałaś o tym weselu wcześniej.
Nie musiałaś, ale mogłaś i może gdybyś to zrobiła, to nie byłoby tego całego cyrku.

Natomiast Twój facet to histeryk. Reakcja kompletnie niedojrzała - dojrzały człowiek ROZMAWIA, a nie zacina się w sobie.

Na Twoim miejscu poprosiłabym o rozmowę. Jesteście razem krótko, warto na samym początku relacji stawiać granice, a jak nie - to zawsze można się pożegnać.

74

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Summertime ty tak na serio ?

Raz jeszcze pytam bo nie odpisalas. Twoj facet mowi  ci ze jutro idzie ze znajoma na imprezie.spokojnie nie znasz jej.się co robisz i jak to traktujesz

75

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Hahaha no ostatni post to już pełną hipokryzja.

Ona nie porozmawiala - drobny i jedyny blad
On nie porozmawial - niepoważne gowniarz

76 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 10:23:07)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Hahaha no ostatni post to już pełną hipokryzja.

Ona nie porozmawiala - drobny i jedyny blad
On nie porozmawial - niepoważne gowniarz

Poinformowała go o swoich planach, które były ustalone zanim on się pojawił w jej życiu. Mogła powiedzieć wcześniej, ale nie powiedziała, trudno, czasu nie cofnie.
Natomiast jeśli jemu nie spodobało mu się te plany? On powinien porozmawiać, a nie obrażać się jak dzieciak. Dopisuję, bo zaraz pewnie znowu dostaniesz ataku apopleksji - tak, on nie pogadał i też czasu nie cofnie. Dlatego warto wziąć Pana Obrażalskiego za pysk i poprosić o rozmowę. Nie będzie chciał? To sajonara. Będzie chciał? To pogadać szczerze i bez wyrzutu. Proste jak budowa cepa.

77

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Raz jeszcze pytam bo nie odpisalas. Twoj facet mowi  ci ze jutro idzie ze znajoma na imprezie.spokojnie nie znasz jej.się co robisz i jak to traktujesz

To ja odpowiem. Facet, z którym spotykam się luźno od 4 miesięcy nie jest "moim' facetem i może sobie chodzić, dokąd chce i z kim chce...
Jakby chodziło o faceta, z którym jestem w związku, to bym zapytała, co to za znajoma i kiedy ją poznam, może by wpadła na grilla, a potem życzyła dobrej zabawy.
A jakby chodziło o mojego męża, to raczej bym już znała jego znajomych i wiedziałabym, z kim się wybiera na imprezę... więc nawet nie miałabym o co pytać i umówiłabym się w tym czasie z koleżankami lub kolegami na browara.

78

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Cyngli napisał/a:

Autorko, jedynym ''błędem'', który popełniłaś było to, że nie powiedziałaś o tym weselu wcześniej.
Nie musiałaś, ale mogłaś i może gdybyś to zrobiła, to nie byłoby tego całego cyrku.

Natomiast Twój facet to histeryk. Reakcja kompletnie niedojrzała - dojrzały człowiek ROZMAWIA, a nie zacina się w sobie.

Na Twoim miejscu poprosiłabym o rozmowę. Jesteście razem krótko, warto na samym początku relacji stawiać granice, a jak nie - to zawsze można się pożegnać.

No właśnie. Skoro więc ona sama z nim nie porozmawiała o weselu to również pokazała, że jest kompletnie niedojrzała.

79

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
santapietruszka napisał/a:
ja86 napisał/a:

Raz jeszcze pytam bo nie odpisalas. Twoj facet mowi  ci ze jutro idzie ze znajoma na imprezie.spokojnie nie znasz jej.się co robisz i jak to traktujesz

To ja odpowiem. Facet, z którym spotykam się luźno od 4 miesięcy nie jest "moim' facetem i może sobie chodzić, dokąd chce i z kim chce...
Jakby chodziło o faceta, z którym jestem w związku, to bym zapytała, co to za znajoma i kiedy ją poznam, może by wpadła na grilla, a potem życzyła dobrej zabawy.
A jakby chodziło o mojego męża, to raczej bym już znała jego znajomych i wiedziałabym, z kim się wybiera na imprezę... więc nawet nie miałabym o co pytać i umówiłabym się w tym czasie z koleżankami lub kolegami na browara.

Facet, który zapoznaje Cię z rodziną to raczej nie luźne spotykanie się...

80

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Dziwna sytuacja, ale niech tam...
Zastanawia mnie na ile wy rozmawiacie w swoim związku, a na ile wzajemnie korzystacie z przyjemnych rozpraszaczy, bo jeśli byście rozmawiali, dzielili się swoimi dniami powszednimi to trudno byłoby, żeby temat przyjazdu do rodziny, temat przyjaciół i wreszcie temat zbliżającego się wesela nie wyszyły wcześniej. Powiedzmy, że stało się i wasze rozmowy były raczej powierzchowne. Co stało się, gdy się stało? Z waszej korespondencji wynika, że przez pierwsze dni nic. Stało się z opóźnionym zapłonem. O ile gdyby od razu zareagował nerwowo i nawet zrobił focha (choć jestem na tego typu zachowanie uczulona) to można by uznać, że w sposób niedojrzały radzi sobie w sytuacjach, które nie są po jego myśli, ale w swoim zachowaniu byłby przynajmniej autentyczny. Tu bomba wybuchła z opóźnionym zapłonem, po kilku lekkich pogaduszkach i prawdopodobieństwo, że masz do czynienia z manipulantem, osobą która wykorzystuje tę sytuację do wygrania jakichś swoich celów, które wykraczają poza tylko tą sytuację, zwiększa się wielokrotnie. Tak jest, albo tak jak sama Autorko wskazałaś, chodzi tu o coś innego.
Próbowałaś dążyć do porozumienia, więc obecnie nie robiłabym już nic i zobaczyłabym jak to rozegra, bo to pokaże Ci z kim masz do czynienia.

81 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 10:39:17)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
ja86 napisał/a:

Raz jeszcze pytam bo nie odpisalas. Twoj facet mowi  ci ze jutro idzie ze znajoma na imprezie.spokojnie nie znasz jej.się co robisz i jak to traktujesz

To ja odpowiem. Facet, z którym spotykam się luźno od 4 miesięcy nie jest "moim' facetem i może sobie chodzić, dokąd chce i z kim chce...
Jakby chodziło o faceta, z którym jestem w związku, to bym zapytała, co to za znajoma i kiedy ją poznam, może by wpadła na grilla, a potem życzyła dobrej zabawy.
A jakby chodziło o mojego męża, to raczej bym już znała jego znajomych i wiedziałabym, z kim się wybiera na imprezę... więc nawet nie miałabym o co pytać i umówiłabym się w tym czasie z koleżankami lub kolegami na browara.

Facet, który zapoznaje Cię z rodziną to raczej nie luźne spotykanie się...

Zapoznał ją z bratem, a nie przedstawił rodzinie... Moi znajomi też znają mojego brata... a ja znam mojego brata koleżanki... i jak mi którąś przedstawia przy jakiejś okazji, to moja bratowa nie uważa tego za powód do rozwodu...

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Autorko! Z całą sympatią, ale rozumiem Twojego partnera. Nie znacie się zbyt długo, ale też nie od wczoraj - jesli jesteście w tego typu relacji to miał prawo oczekiwać, że to jego zaprosisz, a nie kolegę. Pewnie poczuł, że jest "jednym z wielu" do wyboru, i jak nie on, to inny (tak, powiedziałaś mu że kolega woli chłopców, ale jaką ma gwarancję że to prawda? Jego nie zna, a Tobie, z całym szacunkiem, zapewne jeszcze nie ufa na tyle, żeby nie budziło to jego podejrzeń).

Chłopak wycofuje się z relacji, która mu nie odpowiada. Trudno mu się dziwić...

83 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 10:45:21)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:

miał prawo oczekiwać, że to jego zaprosisz, a nie kolegę. Pewnie poczuł, że jest "jednym z wielu" do wyboru, i jak nie on, to inny (tak, powiedziałaś mu że kolega woli chłopców, ale jaką ma gwarancję że to prawda? Jego nie zna, a Tobie, z całym szacunkiem, zapewne jeszcze nie ufa na tyle, żeby nie budziło to jego podejrzeń).

Ja zrozumiałam, że to Autorka została przez kolegę geja zaproszona, a nie ona zapraszała. I to wcześniej, zanim cokolwiek zaczęła planować z bohaterem opowieści. Skoro obiecała koledze, to ja nie widzę powodu, żeby tuż przed weselem miała mieszać i zmieniać nagle plany.

84

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:

Autorko! Z całą sympatią, ale rozumiem Twojego partnera. Nie znacie się zbyt długo, ale też nie od wczoraj - jesli jesteście w tego typu relacji to miał prawo oczekiwać, że to jego zaprosisz, a nie kolegę. Pewnie poczuł, że jest "jednym z wielu" do wyboru, i jak nie on, to inny (tak, powiedziałaś mu że kolega woli chłopców, ale jaką ma gwarancję że to prawda? Jego nie zna, a Tobie, z całym szacunkiem, zapewne jeszcze nie ufa na tyle, żeby nie budziło to jego podejrzeń).

Chłopak wycofuje się z relacji, która mu nie odpowiada. Trudno mu się dziwić...

To ona została zaproszona...

85

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Czyli rozumiem, że mam sobie dać spokój. Super - 4 miesiące w plecy o coś, co dla mnie jest zupełnie nieistotne.

86 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 10:50:54)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Autorko, jedynym ''błędem'', który popełniłaś było to, że nie powiedziałaś o tym weselu wcześniej.
Nie musiałaś, ale mogłaś i może gdybyś to zrobiła, to nie byłoby tego całego cyrku.

Natomiast Twój facet to histeryk. Reakcja kompletnie niedojrzała - dojrzały człowiek ROZMAWIA, a nie zacina się w sobie.

Na Twoim miejscu poprosiłabym o rozmowę. Jesteście razem krótko, warto na samym początku relacji stawiać granice, a jak nie - to zawsze można się pożegnać.

No właśnie. Skoro więc ona sama z nim nie porozmawiała o weselu to również pokazała, że jest kompletnie niedojrzała.

Ależ ona mu powiedziała o tym, że idzie na wesele z kolegą gejem. Zrobiła to, choć późno. Na co Pan Histeryk się obraził, zamiast powiedzieć wprost o co mu chodzi.

Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem... To nie ona zaprosiła kolegę na wesele, tylko kolega ją.

87

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
santapietruszka napisał/a:
ja86 napisał/a:

Raz jeszcze pytam bo nie odpisalas. Twoj facet mowi  ci ze jutro idzie ze znajoma na imprezie.spokojnie nie znasz jej.się co robisz i jak to traktujesz

To ja odpowiem. Facet, z którym spotykam się luźno od 4 miesięcy nie jest "moim' facetem i może sobie chodzić, dokąd chce i z kim chce...
Jakby chodziło o faceta, z którym jestem w związku, to bym zapytała, co to za znajoma i kiedy ją poznam, może by wpadła na grilla, a potem życzyła dobrej zabawy.
A jakby chodziło o mojego męża, to raczej bym już znała jego znajomych i wiedziałabym, z kim się wybiera na imprezę... więc nawet nie miałabym o co pytać i umówiłabym się w tym czasie z koleżankami lub kolegami na browara.

100% prawda

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Przepraszam, nie zrozumiałam że to ona została zaproszona.

Tak czy siak, sprawa dla mnie pozostaje ta sama - można było wcześniej o tym wspomnieć, a nie w ostatniej chwili. Troszkę to brak szacunku dla uczuć partnera - może coś, co dla Autorki jest mało istotną sprawą, dla niego jest ważne?

89

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Cebuli powiedzenie, jutro idę na wesele z piotrkiem o którym nic ci nie mówiłam udajesz za informacje i odnosnik do dyskusji ? Jak tu powiedział puchaty, taka sytuacja to żaden zwiazek. Jako dojrzala   osobazpewnoscia wie co mowi. Facet wiec uznał ze wokol  autorki kręci się o jeden facet za dużo i dal sobie spokoj. Chyba nie ma obowiqzku  być z autorka ?

90

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Czyli rozumiem, że mam sobie dać spokój. Super - 4 miesiące w plecy o coś, co dla mnie jest zupełnie nieistotne.

Na przyszłość radzę nauczyć się przewidywać chociaż w minimalnym stopniu zachowania ludzi, bo to, że dla Ciebie coś jest nieistotne nie znaczy, że dla drugiej osoby też.

91 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 10:57:15)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:

Przepraszam, nie zrozumiałam że to ona została zaproszona.

Tak czy siak, sprawa dla mnie pozostaje ta sama - można było wcześniej o tym wspomnieć, a nie w ostatniej chwili. Troszkę to brak szacunku dla uczuć partnera - może coś, co dla Autorki jest mało istotną sprawą, dla niego jest ważne?

No dobrze, mogła powiedzieć wcześniej, jasne. Ale nie powiedziała. Czy to naprawdę jest powód, żeby znikać bez słowa jak sen złoty? Chyba nie bardzo.

amelia.radeckaa napisał/a:

Czyli rozumiem, że mam sobie dać spokój. Super - 4 miesiące w plecy o coś, co dla mnie jest zupełnie nieistotne.

Uwierz, że lepiej, że to wyszło teraz i straciłaś TYLKO 4 miesiące.

ja86 napisał/a:

Facet wiec uznał ze wokol  autorki kręci się o jeden facet za dużo i dal sobie spokoj. Chyba nie ma obowiqzku  być z autorka ?

No pewnie, że nie ma. Ale chyba można napisać wiadomość, albo zadzwonić i powiedzieć ''nie podoba mi się, że nie dałaś mi znać wcześniej, bo...'', lub, w najgorszym wypadku ''sorry, ale jednak nie widzę nas razem, bo...''.

Chyba, że uważasz to za normalne, że po 4 miesiącach spotykania się i seksie, człowiek obraża się jak dziecko i znika bez słowa.

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:
amelia.radeckaa napisał/a:

Czyli rozumiem, że mam sobie dać spokój. Super - 4 miesiące w plecy o coś, co dla mnie jest zupełnie nieistotne.

Na przyszłość radzę nauczyć się przewidywać chociaż w minimalnym stopniu zachowania ludzi, bo to, że dla Ciebie coś jest nieistotne nie znaczy, że dla drugiej osoby też.

Dokładnie tak.

Nie rozumiem, czemu z chłopaka niektórzy robią histeryka - nie urządził przecież Autorce sceny, tylko wycofuje się ze związku, w którym źle się czuje.

93

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Cebuli powiedzenie, jutro idę na wesele z piotrkiem o którym nic ci nie mówiłam udajesz za informacje i odnosnik do dyskusji ? Jak tu powiedział puchaty, taka sytuacja to żaden zwiazek. Jako dojrzala   osobazpewnoscia wie co mowi. Facet wiec uznał ze wokol  autorki kręci się o jeden facet za dużo i dal sobie spokoj. Chyba nie ma obowiqzku  być z autorka ?

Mógłbyś się bardziej skupić na poprawnej pisowni? Dojrzała osoba szanuje odbiorców swego słowa pisanego...

I owszem, obowiązku nie ma, nikt mu z Autorką nie każe być. Nawet więcej - zdecydowana większość doradza Autorce, żeby to ona dała sobie spokój big_smile

94

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Czyli rozumiem, że mam sobie dać spokój. Super - 4 miesiące w plecy o coś, co dla mnie jest zupełnie nieistotne.

Coż to jest 4 m-ce do całej reszty życia.

95

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:
Mathas napisał/a:
amelia.radeckaa napisał/a:

Czyli rozumiem, że mam sobie dać spokój. Super - 4 miesiące w plecy o coś, co dla mnie jest zupełnie nieistotne.

Na przyszłość radzę nauczyć się przewidywać chociaż w minimalnym stopniu zachowania ludzi, bo to, że dla Ciebie coś jest nieistotne nie znaczy, że dla drugiej osoby też.

Dokładnie tak.

Nie rozumiem, czemu z chłopaka niektórzy robią histeryka - nie urządził przecież Autorce sceny, tylko wycofuje się ze związku, w którym źle się czuje.

Rozumiem, że Ty byś chciała, żeby facet zakończył relację z Tobą w ten sposób?

96 Ostatnio edytowany przez Summertime (2018-06-22 11:02:44)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summertime ty tak na serio ?

Raz jeszcze pytam bo nie odpisalas. Twoj facet mowi  ci ze jutro idzie ze znajoma na imprezie.spokojnie nie znasz jej.się co robisz i jak to traktujesz

Odpowiem Ci zatem bardzo dokładnie.Mój były mąż chodząc ze mną parę miesięcy, jeszcze wtedy będąc chłopakiem, powiedział mi, że wybiera się na wesele, był świadkiem, i z osobą towarzyszącą, która też była świadkową.Nie byłam w skowronkach.Ale zależało mi na nim okrutnie.I miałam tą świadomość, że cała sytuacja była nagrana dużo wcześniej niż my się poznaliśmy.Jak widać nie zaważyło, to na tym, bym została jego narzeczoną, a potem żoną.Dodam jeszcze dla ciekawostki, że poznałam tych państwa młodych smile i tak bardzo polubiłam, że kobieta została świadkową na moim ślubie.

97

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
santapietruszka napisał/a:
ja86 napisał/a:

Raz jeszcze pytam bo nie odpisalas. Twoj facet mowi  ci ze jutro idzie ze znajoma na imprezie.spokojnie nie znasz jej.się co robisz i jak to traktujesz

To ja odpowiem. Facet, z którym spotykam się luźno od 4 miesięcy nie jest "moim' facetem i może sobie chodzić, dokąd chce i z kim chce...
Jakby chodziło o faceta, z którym jestem w związku, to bym zapytała, co to za znajoma i kiedy ją poznam, może by wpadła na grilla, a potem życzyła dobrej zabawy.
A jakby chodziło o mojego męża, to raczej bym już znała jego znajomych i wiedziałabym, z kim się wybiera na imprezę... więc nawet nie miałabym o co pytać i umówiłabym się w tym czasie z koleżankami lub kolegami na browara.

ale tu mamy sytuacje, ze jednak nie znasz.będzie wiec pytanie dalej aktualne. Nagle ma z Ci mowi, idę jutro na imoreze  kimś kogo nie znasz.

Ale skoro to nie bylo nic poważnego  ... To jak pisalem wyżej po prostu zrezygnowal. Daj sobie spokoj z nim i tyle. Właśnie po to sa rozmowy aby wczesniej poznac  osobę. Nigdy nie robi się założeń, potem można się zdsiwic.

98

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summerka  a teraz Ty wyobraź sobie ze to samo co radzisz autorce myśli ten facet. Co to będzie w przyszłości ? Kolejne imprezy z nagle pojawiającymi się innymi facetami o których nic nie wiedzial ? No i oczywiście kazdy  tylko kolega

Wcale nie twierdzę, że Autorka postąpiła właściwie, ale to ona, a nie jej facet szuka tutaj porady.
Z tym, że jest zasadnicza różnica między nieintencjonalnym zrobieniem komuś przyktości a bierną agresją, którą jest karzące milczenie, które ma wzbudzić w autorce - sama nie wiem co - może poczucie winy, albo większe starania zmierzające do nauki czytania w myślach. Taki rodzaj tresury, który lubią niedojrzałe osoby lub manipulanci.


ja86 napisał/a:

Wasz facet po paru miesiącach znajomości oświadcza wam nagle ze idzie na wesele z kolezanka. Koleżanka która jak się szyję zna od malego, twierdzi ze to nic takiego bo ona jest lesbijka. Oświadcza to i po prostu sobie na to wszelkich idzie.

Jaka jest wtedy wasza reakcja ?

Pewnie powiedziałabym, co czuję w tej sytuacji. Nie wiem czy byłaby to złość, bo mój cel, żeby być kogoś nr 1 byłby zagrożony, a może smutek, a może żal, że wcześniej nic o tym nie wiedziałam, itp.
Rozmawiałabym, bo tylko w ten nieagresywny sposób mój partner miałby szansę się dowiedzieć, jak odbieram różne sytuacje, ale partner autorki wybiera bierną agresję, aby ją „nauczyć”, jak się powinna zachowywać wobec niego.

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Cyngli napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:
Mathas napisał/a:

Na przyszłość radzę nauczyć się przewidywać chociaż w minimalnym stopniu zachowania ludzi, bo to, że dla Ciebie coś jest nieistotne nie znaczy, że dla drugiej osoby też.

Dokładnie tak.

Nie rozumiem, czemu z chłopaka niektórzy robią histeryka - nie urządził przecież Autorce sceny, tylko wycofuje się ze związku, w którym źle się czuje.

Rozumiem, że Ty byś chciała, żeby facet zakończył relację z Tobą w ten sposób?

Nie byłabym szczęśliwa, ale też nie wpadłabym w rozpacz. 4 miesiące to krótko, dopiero zaczęli się zapoznawać i oczywistym dla mnie jest, że to jeszcze etap w ktorym można się wycofać...

100

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Summertime napisał/a:
ja86 napisał/a:

Summertime ty tak na serio ?

Raz jeszcze pytam bo nie odpisalas. Twoj facet mowi  ci ze jutro idzie ze znajoma na imprezie.spokojnie nie znasz jej.się co robisz i jak to traktujesz

Odpowiem Ci zatem bardzo dokładnie.Mój były mąż chodząc ze mną parę miesięcy, jeszcze wtedy będąc chłopakiem, powiedział mi, że wybiera się na wesele, był świadkiem, i z osobą towarzyszącą, która też była świadkową.Nie byłam w skowronkach.Ale zależało mi na nim okrutnie.I miałam tą świadomość, że cała sytuacja była nagrana dużo wcześniej niż my się poznaliśmy.Jak widać nie zaważyło, to na tym, bym została jego narzeczoną, a potem żoną.

Rozumiem, że też powiedział Ci o tym z dnia na dzień i postawił przed faktem dokonanym? Czemu byłaś w takim razie niezadowolona? Przecież to dla niego było nieistotne wink

101

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Summertime  niestety niezbyt dokladnie. Ile przed weselem Ci powiedzial  o tym ? Znalas  lubpoznalas przed impreza te swiadkowa ? Mówił Ci wcześniej o niej ?

102

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:

Czyli rozumiem, że mam sobie dać spokój. Super - 4 miesiące w plecy o coś, co dla mnie jest zupełnie nieistotne.

Nie daj sobie wmówić, ze gdziekolwiek zawiniłaś w sprawie wyjazdu na wesele, bo nie zawiniłaś. Teraz możesz tylko czekać, aż on się odezwie, kontaktowałaś się, dzwoniłaś, nie odbierał. Jeśli się jednak odezwie, weź po uwagę to, że on tobą może manipulować. Oczywiście nie ma reguły, ale jest to wielce prawdopodobne.

103

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

Dokładnie tak.

Nie rozumiem, czemu z chłopaka niektórzy robią histeryka - nie urządził przecież Autorce sceny, tylko wycofuje się ze związku, w którym źle się czuje.

Rozumiem, że Ty byś chciała, żeby facet zakończył relację z Tobą w ten sposób?

Nie byłabym szczęśliwa, ale też nie wpadłabym w rozpacz. 4 miesiące to krótko, dopiero zaczęli się zapoznawać i oczywistym dla mnie jest, że to jeszcze etap w ktorym można się wycofać...

Autorka również nie wpada w rozpacz, po prostu jest rozczarowana. Tyle.

104

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Summerk a, to że ktoś nie jest w stanie pójść ze jego czyny mogą sprawić przylrosc innym nie usprawiedliwia g zaden sposob.

105

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Cyngli napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

Przepraszam, nie zrozumiałam że to ona została zaproszona.

Tak czy siak, sprawa dla mnie pozostaje ta sama - można było wcześniej o tym wspomnieć, a nie w ostatniej chwili. Troszkę to brak szacunku dla uczuć partnera - może coś, co dla Autorki jest mało istotną sprawą, dla niego jest ważne?

No dobrze, mogła powiedzieć wcześniej, jasne. Ale nie powiedziała. Czy to naprawdę jest powód, żeby znikać bez słowa jak sen złoty? Chyba nie bardzo.

amelia.radeckaa napisał/a:

Czyli rozumiem, że mam sobie dać spokój. Super - 4 miesiące w plecy o coś, co dla mnie jest zupełnie nieistotne.

Uwierz, że lepiej, że to wyszło teraz i straciłaś TYLKO 4 miesiące.

ja86 napisał/a:

Facet wiec uznał ze wokol  autorki kręci się o jeden facet za dużo i dal sobie spokoj. Chyba nie ma obowiqzku  być z autorka ?

No pewnie, że nie ma. Ale chyba można napisać wiadomość, albo zadzwonić i powiedzieć ''nie podoba mi się, że nie dałaś mi znać wcześniej, bo...'', lub, w najgorszym wypadku ''sorry, ale jednak nie widzę nas razem, bo...''.

Chyba, że uważasz to za normalne, że po 4 miesiącach spotykania się i seksie, człowiek obraża się jak dziecko i znika bez słowa.

Dokładnie o tym mówię. Jeśli chce odejść - okej, przeżyję to. Nie zamierzam go błagać ani wieszać mu się na szyi. Oczekuje tylko prostej rozmowy...

106

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summertime  niestety niezbyt dokladnie. Ile przed weselem Ci powiedzial  o tym ? Znalas  lubpoznalas przed impreza te swiadkowa ? Mówił Ci wcześniej o niej ?

Hhaaaaa teraz, to ryknęłam śmiechem.Dzieciaku ja Ci dat sprzed kupy lat nie podam...Haaaaa Dobreee big_smile big_smile
I tłumaczyć coś komuś jak przedszkolakowi nie zamierzam big_smile

107

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
amelia.radeckaa napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

Przepraszam, nie zrozumiałam że to ona została zaproszona.

Tak czy siak, sprawa dla mnie pozostaje ta sama - można było wcześniej o tym wspomnieć, a nie w ostatniej chwili. Troszkę to brak szacunku dla uczuć partnera - może coś, co dla Autorki jest mało istotną sprawą, dla niego jest ważne?

No dobrze, mogła powiedzieć wcześniej, jasne. Ale nie powiedziała. Czy to naprawdę jest powód, żeby znikać bez słowa jak sen złoty? Chyba nie bardzo.

amelia.radeckaa napisał/a:

Czyli rozumiem, że mam sobie dać spokój. Super - 4 miesiące w plecy o coś, co dla mnie jest zupełnie nieistotne.

Uwierz, że lepiej, że to wyszło teraz i straciłaś TYLKO 4 miesiące.

ja86 napisał/a:

Facet wiec uznał ze wokol  autorki kręci się o jeden facet za dużo i dal sobie spokoj. Chyba nie ma obowiqzku  być z autorka ?

No pewnie, że nie ma. Ale chyba można napisać wiadomość, albo zadzwonić i powiedzieć ''nie podoba mi się, że nie dałaś mi znać wcześniej, bo...'', lub, w najgorszym wypadku ''sorry, ale jednak nie widzę nas razem, bo...''.

Chyba, że uważasz to za normalne, że po 4 miesiącach spotykania się i seksie, człowiek obraża się jak dziecko i znika bez słowa.

Dokładnie o tym mówię. Jeśli chce odejść - okej, przeżyję to. Nie zamierzam go błagać ani wieszać mu się na szyi. Oczekuje tylko prostej rozmowy...

Myślę, że powinnaś wysłać mu ostatni komunikat - że oczekujesz rozmowy. Jak nie odpowie, to sama daj sobie spokój, bo naprawdę nic na siłę...

108

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Cyngli tak samo rozczarowana jak jej byly. Napisała tu prośbę o opinie innych facetow. Dostała ja. Jak jednak widzinh dalej ona po prostu szuka rozgrzeszenia

109

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Cyngli napisał/a:

Autorka również nie wpada w rozpacz, po prostu jest rozczarowana. Tyle.

Dlatego właśnie - ponieważ zadała pytanie na forum - pozwoliłam sobie napisać, jak to wygląda z mojej perspektywy. Rozumiem rozgoryczenie, ale niestety nie wzięła pod uwagę uczuć chłopaka, a ten - zapewne wybiegając myślami wprzód i wiedząc, że takie sytuacje mogą się powtarzać - zrezygnował ze znajomości.

Chyba że się mylę i rzeczywiście jest to narzędzie manipulacji, a nie zakończenie znajomości.

110 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 11:09:22)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Cyngli tak samo rozczarowana jak jej byly. Napisała tu prośbę o opinie innych facetow. Dostała ja. Jak jednak widzinh dalej ona po prostu szuka rozgrzeszenia

Naucz się pisać, proszę. Nie da się tego czytać.

Jesienna, zakończenie znajomości jest wtedy, gdy druga osoba Ci to oznajmi. Wystarczy jedno zdanie.

111

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summerk a, to że ktoś nie jest w stanie pójść ze jego czyny mogą sprawić przylrosc innym nie usprawiedliwia g zaden sposob.

Nie rozumiesz podstawowej rzeczy, że ludzie popełniają błędy, ale mogą je naprawiać i korygować.
Ale to, czy autorka i jej partner zbudują więż i bliskość zależy od tego, jak oboje będą zachowywać się w podobnych sytuacja, w przypadku problemów i w obliczu kryzysów.
Już wiemy, że partner autorki ma skłonności do manipulacji i biernej agresji, a z takimi ludźmi raczej trudno zbudować coś wartościowego, solidnego i trwałego

112

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Summertime   nie oczekuje od ciebie konkretnych dat. Bez kalendarza chyba jesteś w stanie podać czy to bylo dzień, tydzień miesiąc przed ? Zwłaszcza ze sytuacje pamiętasz i / ponieważ sprawilo Ci to przykrość. Jesteś hipokrytka. Sama wiedząc dużo wcześniej o tym mówisz nam ze było Ci przykro strasznie ale tutaj poinformowanie dzień przed już jest nagle czymś normalnym i facet nie ma co się przejmowac przy piwierzchownej znajomości

113

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
summerka88 napisał/a:
ja86 napisał/a:

Summerk a, to że ktoś nie jest w stanie pójść ze jego czyny mogą sprawić przylrosc innym nie usprawiedliwia g zaden sposob.

Nie rozumiesz podstawowej rzeczy, że ludzie popełniają błędy, ale mogą je naprawiać i korygować.
Ale to, czy autorka i jej partner zbudują więż i bliskość zależy od tego, jak oboje będą zachowywać się w podobnych sytuacja, w przypadku problemów i w obliczu kryzysów.
Już wiemy, że partner autorki ma skłonności do manipulacji i biernej agresji, a z takimi ludźmi raczej trudno zbudować coś wartościowego, solidnego i trwałego

Równie dobrze możemy powiedzieć, że autorka ma skłonności do egoizmu, bo nie liczy się z uczuciami drugiej osoby.

114 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2018-06-22 11:14:09)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Cyngli napisał/a:
ja86 napisał/a:

Cyngli tak samo rozczarowana jak jej byly. Napisała tu prośbę o opinie innych facetow. Dostała ja. Jak jednak widzinh dalej ona po prostu szuka rozgrzeszenia

Naucz się pisać, proszę. Nie da się tego czytać.

Jesienna, zakończenie znajomości jest wtedy, gdy druga osoba Ci to oznajmi. Wystarczy jedno zdanie.

A byli w ogóle w związku czy to były takie luźne rozmowy?

Nie uważam, żeby na tym etapie on musiał jej mówić, że kończy znajomość. Czy na początku znajomości miał ją zapytać jak w przedszkolu: "Będziesz ze mną chodzić?". Ona swoim postępowaniem dała mu do zrozumienia, że mało się liczy, więc usunął się ze sceny. Nie widzę w tym - na tym etapie znajomości - nic strasznego.

Jakby mieli wspólny kredyt, psa, dziecko to co innego wink

115

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Tak, ludzie popelniaja błędy. Tak, niektore da się skorygowac. Nie, nie wszystkie.

116

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summertime   nie oczekuje od ciebie konkretnych dat. Bez kalendarza chyba jesteś w stanie podać czy to bylo dzień, tydzień miesiąc przed ? Zwłaszcza ze sytuacje pamiętasz i / ponieważ sprawilo Ci to przykrość. Jesteś hipokrytka. Sama wiedząc dużo wcześniej o tym mówisz nam ze było Ci przykro strasznie ale tutaj poinformowanie dzień przed już jest nagle czymś normalnym i facet nie ma co się przejmowac przy piwierzchownej znajomości

Człowieku, no byłoby jej przykro, bo jej partner poszedł na wesele z inną, ale ZROZUM, że jak się umawiał z inną, to jeszcze Summertime nie znał, a jak się dorosły człowiek umówi z drugim dorosłym człowiekiem na coś, to go nie puszcza kantem na parę dni przed imprezą, bo w międzyczasie poznał kogoś innego i się zakochał... No Boże kochany, że też trzeba tak proste i logiczne rzeczy tłumaczyć, Wy mężczyźni naprawdę macie coś nie tak z logicznym myśleniem w kwestiach ''wyłączności'' w związku...

Kolega Autorki jest GEJEM, przecież jej nie przeleci w kiblu za salą weselną! Z góry niektórzy założyli, że Autorka kłamie i kombinuje, a dziewczyna nikogo nie okłamała, umówiła się, że pójdzie na wesele ze znajomym, była wolna! Co teraz, ma kolegę kantem puścić dzień przed weselem, bo chłopak, który się z nią aktualnie spotyka walnął focha i się przestał odzywać? Myślcie trochę...
Fakt, mogła mu powiedzieć wcześniej, to jej jedyny błąd. Ale to w żaden sposób nie zmienia sytuacji. Nie puszcza się kogoś kantem, bo druga osoba nie radzi sobie ze swoim brakiem zaufania/samooceny/czy czegoś tam jeszcze.

117

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summertime   nie oczekuje od ciebie konkretnych dat. Bez kalendarza chyba jesteś w stanie podać czy to bylo dzień, tydzień miesiąc przed ? Zwłaszcza ze sytuacje pamiętasz i / ponieważ sprawilo Ci to przykrość. Jesteś hipokrytka. Sama wiedząc dużo wcześniej o tym mówisz nam ze było Ci przykro strasznie ale tutaj poinformowanie dzień przed już jest nagle czymś normalnym i facet nie ma co się przejmowac przy piwierzchownej znajomości

Nie obrażaj mnie.

118 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-06-22 11:17:44)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:
summerka88 napisał/a:
ja86 napisał/a:

Summerk a, to że ktoś nie jest w stanie pójść ze jego czyny mogą sprawić przylrosc innym nie usprawiedliwia g zaden sposob.

Nie rozumiesz podstawowej rzeczy, że ludzie popełniają błędy, ale mogą je naprawiać i korygować.
Ale to, czy autorka i jej partner zbudują więż i bliskość zależy od tego, jak oboje będą zachowywać się w podobnych sytuacja, w przypadku problemów i w obliczu kryzysów.
Już wiemy, że partner autorki ma skłonności do manipulacji i biernej agresji, a z takimi ludźmi raczej trudno zbudować coś wartościowego, solidnego i trwałego

Równie dobrze możemy powiedzieć, że autorka ma skłonności do egoizmu, bo nie liczy się z uczuciami drugiej osoby.

Nie wiem, czy to od razu egoizm, ale faktem jest, że nie wykazała się dbałością o uczucia swojego partnera.
Jednak czy to jest dobry powód do stosowania milczących kar?

119 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-22 11:21:04)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
ja86 napisał/a:

Summertime   nie oczekuje od ciebie konkretnych dat. Bez kalendarza chyba jesteś w stanie podać czy to bylo dzień, tydzień miesiąc przed ? Zwłaszcza ze sytuacje pamiętasz i / ponieważ sprawilo Ci to przykrość. Jesteś hipokrytka. Sama wiedząc dużo wcześniej o tym mówisz nam ze było Ci przykro strasznie ale tutaj poinformowanie dzień przed już jest nagle czymś normalnym i facet nie ma co się przejmowac przy piwierzchownej znajomości

Summertime było przykro, ale skoro później wyszła za tego gościa za mąż, to znaczy, że nie walnęła focha jak bohater opowieści, nie obraziła się, nie zakończyła znajomości bez słowa itd. Widzisz chyba różnicę?
Nikt przecież nie mówi, że facetowi nie miało prawa zrobić się przykro. Tylko sposób oznajmiania tego ma, hm, cokolwiek dziwny.

A propos wcześniejszego pytania - mój był mąż nieraz chodził na imprezy z kimś, kogo ja na oczy nie widziałam wcześniej. Jakoś z tym żyłam i żyję, rozwiodłam się z zupełnie innego powodu big_smile

120 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-22 11:18:43)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:
Cyngli napisał/a:
ja86 napisał/a:

Cyngli tak samo rozczarowana jak jej byly. Napisała tu prośbę o opinie innych facetow. Dostała ja. Jak jednak widzinh dalej ona po prostu szuka rozgrzeszenia

Naucz się pisać, proszę. Nie da się tego czytać.

Jesienna, zakończenie znajomości jest wtedy, gdy druga osoba Ci to oznajmi. Wystarczy jedno zdanie.

A byli w ogóle w związku czy to były takie luźne rozmowy?

Nie uważam, żeby na tym etapie on musiał jej mówić, że kończy znajomość. Czy na początku znajomości miał ją zapytać jak w przedszkolu: "Będziesz ze mną chodzić?". Ona swoim postępowaniem dała mu do zrozumienia, że mało się liczy, więc usunął się ze sceny. Nie widzę w tym - na tym etapie znajomości - nic strasznego.

Jakby mieli wspólny kredyt, psa, dziecko to co innego wink

Ona po prostu pojechała na wesel, które było umówione! Powiedziała mu o tym. Nie byli umówieni w tym terminie. Tak byli w luźnym związku i jeśli on czuje, się obrażony, to powinien jej o tym powiedzieć. A nie karać ją ciszą. To jest podręcznikowy przykład manipulacji.

121 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-06-22 11:19:55)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Autorko...

Napisz prosto i z serducha tej Twojej sierocie bożej... bo inaczej tego nie nazwę...

''Przepraszam, że nie powiedziałam Ci wcześniej o tym weselu, ale wydawało mi się to nieistotne. Żałuję, że tak wyszło. Chciałabym o tym porozmawiać, jeśli Ty też chcesz, to proszę, odezwij się. Jeśli się nie odezwiesz, to będzie dla mnie znak, że uznałeś, że to już koniec naszej znajomości.''

NIC innego się nie da zrobić.

-----

Jesienna, dla mnie kończenie znajomości choćby tygodniowej w ten sposób to totalne chamstwo i brak kultury.
Byli blisko, mieli seks. Należy jej się choć jedno zdanie wyjaśnienia.

122

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
puchaty34 napisał/a:

Ona po protu pojechała na wesel, które było umówione! Tak byli w luźnym związku i jeśli on czuje, się obrażony to powinien jej o tym powiedzieć. A nie karać ją ciszą. To jest podręcznikowy przykład manipulacji.

To manipulacja, o ile on chce kontynuować związek wink Wtedy rzeczywiscie tego typu zachowanie jest niefajne.

Jeśli w ten sposób kończy znajomość to nie widzę tu żadnej manipulacji, tylko chęć odcięcia się od osoby, która nie okazuje mi szacunku.

123

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Ona po protu pojechała na wesel, które było umówione! Tak byli w luźnym związku i jeśli on czuje, się obrażony to powinien jej o tym powiedzieć. A nie karać ją ciszą. To jest podręcznikowy przykład manipulacji.

To manipulacja, o ile on chce kontynuować związek wink Wtedy rzeczywiscie tego typu zachowanie jest niefajne.

Jeśli w ten sposób kończy znajomość to nie widzę tu żadnej manipulacji, tylko chęć odcięcia się od osoby, która nie okazuje mi szacunku.

Tak czy siak, facet jest raczej fochowatym dzieciakiem niż materiałem na partnera. Szkoda czasu i energii.

124

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Cyngli napisał/a:

Autorko...

Napisz prosto i z serducha tej Twojej sierocie bożej... bo inaczej tego nie nazwę...

''Przepraszam, że nie powiedziałam Ci wcześniej o tym weselu, ale wydawało mi się to nieistotne. Żałuję, że tak wyszło. Chciałabym o tym porozmawiać, jeśli Ty też chcesz, to proszę, odezwij się. Jeśli się nie odezwiesz, to będzie dla mnie znak, że uznałeś, że to już koniec naszej znajomości.''

NIC innego się nie da zrobić.

Dokładnie tak, a potem cisza. Nie ma sensu mu się narzucać jeśli już podjął decyzję...

125

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Ona po protu pojechała na wesel, które było umówione! Tak byli w luźnym związku i jeśli on czuje, się obrażony to powinien jej o tym powiedzieć. A nie karać ją ciszą. To jest podręcznikowy przykład manipulacji.

To manipulacja, o ile on chce kontynuować związek wink Wtedy rzeczywiscie tego typu zachowanie jest niefajne.

Jeśli w ten sposób kończy znajomość to nie widzę tu żadnej manipulacji, tylko chęć odcięcia się od osoby, która nie okazuje mi szacunku.

A on jej przepięknie szacunek okazał tą ciszą.

126

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
summerka88 napisał/a:

Tak czy siak, facet jest raczej fochowatym dzieciakiem niż materiałem na partnera. Szkoda czasu i energii.

Nie znamy wersji chłopaka. Trochę za ostre słowa, moim zdaniem...

127

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
summerka88 napisał/a:
Mathas napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Nie rozumiesz podstawowej rzeczy, że ludzie popełniają błędy, ale mogą je naprawiać i korygować.
Ale to, czy autorka i jej partner zbudują więż i bliskość zależy od tego, jak oboje będą zachowywać się w podobnych sytuacja, w przypadku problemów i w obliczu kryzysów.
Już wiemy, że partner autorki ma skłonności do manipulacji i biernej agresji, a z takimi ludźmi raczej trudno zbudować coś wartościowego, solidnego i trwałego

Równie dobrze możemy powiedzieć, że autorka ma skłonności do egoizmu, bo nie liczy się z uczuciami drugiej osoby.

Nie wiem, czy to od razu egoizm, ale faktem jest, że nie wykazała się dbałością o uczucia swojego partnera.
Jednak czy to jest dobry powód do stosowania milczących kar?

A może to nie jest żadna kara? Po prostu gość poczuł, że skoro ona mówi mu o tym dzień przed wydarzeniem to nie liczy się z jego zdaniem, jest dla niej tylko dodatkiem i w skrócie nie jest dla niej ważny, więc wycofuje się ze znajomości do czego przecież oboje mają prawo.

128 Ostatnio edytowany przez puchaty34 (2018-06-22 11:24:42)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:
puchaty34 napisał/a:

Ona po protu pojechała na wesel, które było umówione! Tak byli w luźnym związku i jeśli on czuje, się obrażony to powinien jej o tym powiedzieć. A nie karać ją ciszą. To jest podręcznikowy przykład manipulacji.

To manipulacja, o ile on chce kontynuować związek wink Wtedy rzeczywiscie tego typu zachowanie jest niefajne.

Jeśli w ten sposób kończy znajomość to nie widzę tu żadnej manipulacji, tylko chęć odcięcia się od osoby, która nie okazuje mi szacunku.

Racja. Jeśli się nie odezwie. To po prostu jest dupkiem, któremu brakuje jaj by normalnie zakończyć relację.

129 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-06-22 11:24:02)

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Jesiennowiosenna napisał/a:
summerka88 napisał/a:

Tak czy siak, facet jest raczej fochowatym dzieciakiem niż materiałem na partnera. Szkoda czasu i energii.

Nie znamy wersji chłopaka. Trochę za ostre słowa, moim zdaniem...

Odniosłam się do twoich DWÓCH wersji, czyli, że albo milczy, bo manipuluje (dzieciak), albo postanowił zakończyć związek bez słowa wyjaśnienia (dzieciak).

130

Odp: Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.
Mathas napisał/a:
summerka88 napisał/a:
Mathas napisał/a:

Równie dobrze możemy powiedzieć, że autorka ma skłonności do egoizmu, bo nie liczy się z uczuciami drugiej osoby.

Nie wiem, czy to od razu egoizm, ale faktem jest, że nie wykazała się dbałością o uczucia swojego partnera.
Jednak czy to jest dobry powód do stosowania milczących kar?

A może to nie jest żadna kara? Po prostu gość poczuł, że skoro ona mówi mu o tym dzień przed wydarzeniem to nie liczy się z jego zdaniem, jest dla niej tylko dodatkiem i w skrócie nie jest dla niej ważny, więc wycofuje się ze znajomości do czego przecież oboje mają prawo.

No to się pisze, że jednak nie jest zainteresowany znajomością i bajo.

Posty [ 66 do 130 z 236 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy ja go uraziłam? - mężczyźni pytanie do Was.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024