Pozwolę sobie jeszcze coś wyjaśnić (na wypadek gdyby ktoś błędnie odczytał intencje jakie od początku mi przyświecały): moje poddanie w wątpliwość związku pomiędzy wyborem rodzaju rozrywki a poziomem umysłowo-emocjonalnym danego człowieka NIE było formą zakamuflowanego ataku wymierzonego w osoby które dyskwalifikują potencjalnego partnera dlatego że poświęca czas na oglądanie seriali paradokumentalnych, a raczej próbą wpuszczenia świeżego powietrza/sprowokowania do myślenia/wyjścia poza pewien schemat.
MuseHudson
Warto wziąć pod uwagę że nie u każdego istnieje związek pomiędzy tym co działa na niego najmocniej w ten najbardziej pierwotny, fizyczny sposób, a tym co zadowala go estetycznie/intelektualnie.
Wiązać to w jaki sposób ktoś uzyskuje ten najprostszy rodzaj przyjemności (taki jak podczas/po defekacji) z poziomem na jakim znajduje się jego umysł jest raczej błędem.
Dam Ci taki przykład:
Mamy dwie osoby - Marcina i Stefana.
Marcin jest błyskotliwym, oczytanym człowiekiem posiadającym pewne intuicje myślowe (np. kiedy spogląda na jakiś twór sztuki współczesnej nie widzi tylko bezsensownego zlepku materiałów, ale w mig odgaduje trafnie co autor miał na myśli, albo tworzy oryginalne teorie na ten temat).
Stefan jest nierozgarnięty umysłowo, ponadto nie dąży wcale do zgłębiania wiedzy o świecie który go otacza.
Gdy jednak przyjrzymy się temu co pociąga ich pod względem seksualnym (czyli popatrzymy na nich od nieco innej strony - tego co zadowala tę ich bardziej prymitywną część) zobaczymy że to tego inteligentniejszego/mocniej rozwiniętego jeśli chodzi o mental (czyli Marcina) pociągają nieokrzesane, spocone dziewczyny a tego głupszego i niedbającego o rozwój - elaganckie, i kulturalne.
Co za tym idzie? To, że pewną część wolnego czasu Marcin (ten o wyżej rozwiniętej umysłowości) poświęcać będzie na oglądanie (w internecie/telewizji) bądź
obcowanie z dziewczynami nieokrzesanymi i spoconymi (bo inaczej trudno by było uzyskać mu zaspokojenie), a Stefan - na oglądanie (w internecie/telewizji) bądź obcowanie z dziewczynami eleganckimi i kulturalnymi (bo inaczej trudno by było uzyskać mu zaspokojenie).
Jak to się ma do tego o czym wcześniej rozmawiałyśmy? - ano tak że niektórzy ludzie mogą te paradokumenty oglądać w podobnym celu co Marcin z mojego przykładu spotykać się z pewnym typem dziewcząt (nieokrzesane, spocone).
To co sprawia największą przyjemność ciału danego człowieka, nie zawsze jest tym co uznaje on za najbardziej estetyczne/mądre/dobre itd.
Z przekonaniem że człowiekowi lepiej rozwiniętemu umysłowo sprawiać będą największą przyjemność (w ten najbardziej pierwotny, fizyczny sposób) rozrywki bardziej ambitne jest chyba trochę tak jak z przekonaniem że jak dziewczyna lubi bad boy'i to sama jest bad girl, albo"nic sobą nie reprezentuje", a jak gustuje w porządnych to sama jest porządna, "coś sobą reprezentuje". Z moich obserwacji wynika jednak że nie istnieje taka reguła (znałam dziewczynę która interesowała się m.in. fizyką, filozofią, a lubiła tylko cyników i chamów, znałam też słodkie, i empatyczne reagujące jedynie na brutali i odwrotnie).
---
Inna sprawa czy faktycznie spędzanie części czasu wolnego na wizytach w knajpie, oglądaniu filmów pornograficznych (czy uprawianiu seksu z partnerką/-em/masturbacji), albo transmisji z walki bokserskiej, odbijaniu piłki, zbieraniu znaczków itd. jest wyborem rozrywki mniej/o wiele mniej ambitnej niż włączenie na pół godziny takiego serialu? Wydaje mi się że nie, a pomimo tego mało kto uważa że robienie tego wszystkiego co wymieniłam wcześniej jest wyborem hmm... dziwnym, kontrowersyjnym/głupim/złym (bo różnie to różne osoby określają). Podejrzewam że ludzie oceniając takie rzeczy (rozrywka którą wybiera dany człowiek w celu uzyskania prostej przyjemności) często kierują się aktualną modą. Być może za kilkanaście lat człowieka preferującego takie programy prędzej niż jako osobę która się odmóżdża/wybiera rozrywkę poniżej swojego poziomu inni będą postrzegać jako hipstera 